Dodaj do ulubionych

Moja straszna kota

20.11.06, 13:08
Moja kota jest okropna! Już nie wiem, co mam z nią robić. Przez pewien czas
było lepiej, ale teraz znowu tu samo, a nawet gorzej...
Ma już 7 miesiecy. Budzi się o 5 rano (śpi z nami w łóżku). Jeszcze oczu nie
otworzy, a już zaczyna nas gryźć. Ja (również oczu nie otwierając) próbuję ją
wyrzucić z pokoju. I tu jednak muszę oczy otworzyć, bo kota zaczyna uciekać -
gonitwy w ciemnościach to przecież taka super zabawa. W końcu udaje mi się ją
złapać, wyrzucić na korytarz, czasami dam jej jeść (żeby ją zając czymś
chociaż przez chwilę), podnoszę deskę od sedesu w łazience i spuszczam wodę
(to też ją przez chwilę zainteresuje), zamykam drzwi do pokoju i kłade się
spać. Wstaję o 7.40, ale już od 6.30 spać nie mogę, bo kota zaczyna jazzzzgot.
Raz głośniej, raz ciszej, ale nieprzerwanie. Drapanie w drzwi i rzucanie się
na nie to norma. Jak ją wpuszczę, to zaczyna niemal odbijać się od ścian,
zrzucać wszystko z półek, skakać mi po głowie i głośno demonstrować (mruczenie
i miauki zadowolenia), jak to fajnie, że jest już (prawie) ranek i że ma tyle
energii. I że mam się z nią teraz bawić, bo ona jest w pełni sił i ONA CHCE!
Dlatego staram się jej nie wpuszczać, bo ze spania juz zupełnie nici. Ale jak
nie wpuszczam, to ten jazgot przeraźliwy. Musze kupić nowe stopery do uszu, bo
ostatnią parę mi zjadła podstępnie. Ale z drugiej strony boję się, że sąsiedzi
na mnie naskarżą, że kotę maltretuję i oni spać nie mogą.
Od tylu miesięcy jestem niewyspana...
Obserwuj wątek
    • jura1234 Re: Moja straszna kota 20.11.06, 13:59
      przygarnij dla niej kolezakne lub kolege:)
      Beda sie bawic razem, a Tobie dadza spokoj:)
      Wiem co pisze, sama mam dwie kotki. Jedna ostatnio miala sterylizacje i nie za
      bardzo mogla biegac w kafataniku, druga kotka po prostu wariowala z nudow.
      Wymyslila sobie nowa zabawe, czyli polowanie na moja koldre nad ranem :/ i klika
      innych nowych "zabaw". Jak mlodej zjelismy kaftanik i juz sie rozbrykala to w
      niedziele mielismy spokojny sen do 9 rano:)) kicie grzecznie galopowaly po duzym
      pokoju, a i polowanie na koldre tez jakos odeszlo w niepamiec:) mam nadzieje, ze
      na stale.

      pozdrawiam
      Agnieszka
      • dirgone Re: Moja straszna kota 20.11.06, 14:29
        Z chęcią bym wzięła, ale na razie nie mam na to pieniędzy :( Nawet się nad tym
        zastanawialiśmy, ale i tak jedna kota kosztuje nas sporo (bez weta, bo z wetem
        to czasami tragedia, o wiele drożej niż człowiek, bo ja to sobie pójdę na
        ubezpieczalnię do lekarza, a za kichnięcie koty na dzień dobry płace 30 zł :( ).
        Jeżdzę z nią czasami do domu rodziców i tam szaleje maksymalnie z psem i dwoma
        kotami, a potem chce tak w domu..
        • misia007 Re: Moja straszna kota 20.11.06, 14:38
          No cóż ja Ci doradzę to samo.Odkąd mamy trójkę wysypiamy się ile chcemy.Koty
          zajmują się soba.Wbrew pozorom koszty utrzymania nie są znowu tak duzo wyższe.
          • jura1234 Re: Moja straszna kota 20.11.06, 15:59
            > Wbrew pozorom koszty utrzymania nie są znowu tak duzo wyższe.

            Powiem wiecej, jezeli chodzi o jedzenie to nawet oszczednosc, bo czego nie zje
            jedna, zjada druga i nic sie nie marnuje:) u mnie np. jedna jada tylko suche i
            wylizuje galaretke z mokrego, a druga je miesko wylizane z galaretki przez
            pierwsza, a suche tylko w ostatecznosci:)
            Koszty weta faktycznie podwojne:( Jednak z tego co piszesz kotka jest mloda i
            pewnie mialas ja od kociaka (?) z kociakiem zawsze jest wiecej biegania do weta
            niz z doroslym zdrowym kotem. Jezeli masz klopot z kasa to moze sprobuj
            przygarnac mlodego okolo rocznego kotka. Jezeli kot "zaliczyl" juz podstawowe
            punkty czyli szczepienie, odrobaczenie, kastracje\sterylizacje i nie choruje to
            koszty weta sprowadzaja sie do ewentualnego ponownego odrobaczenia (ale to mozna
            nawet samemu zrobic) i szczepienia raz w roku. Pelno jest w necie takich kic do
            przygarniecia. Polecam forum www.miau.pl - tam raczej nikt cie nie oszuka co do
            stanu zdrowia kota.

            pozdrawiam
            Agnieszka
            • dirgone Re: Moja straszna kota 20.11.06, 16:48
              Bardzo bym chciała, ale naprawde w tej chwili nie mogę sobie na to pozwolić. Z
              ledwością wiążę koniec z końcem i jedna kota to w tej chwili dla mnie naprawde
              duży wydatek :(
              Jak kwestia finansów mi się poprawi, to pewnie się w końcu zdecyduję. Kota na
              pewno byłaby niezmiernie szczęśliwa. eh, że też wszystko rozbija się o finanse.
              Chyba kota powinna startować w konkursach lub iść do regularnej pracy, żeby
              zarobić sobie na przyjaciela :) Z jej energią zarobiłaby naprawde dużo.
            • troll_ona Re: Moja straszna kota 20.11.06, 20:29
              A u mnie wszystkie koty jedzą mokre i suche. Utrzymanie trzech kosztuje
              dokładnie trzy razy tyle co utrzymanie jednego. Czasem nawet więcej, bo jak
              jeden złapie pchłę czy robaki to trzeba leczyć wszystkie.
              Nie wierzę, że kot się naje galaretką, a jeżeli, to musi jej zjeść dwa razy
              więcej. Czyli z dwóch saszetek zamiast z jednej.
              Nie wiem jak Wy to liczycie, ale Wasze wyliczenia przeczą zasadom matematyki i
              logiki.
              • jura1234 Re: Moja straszna kota 20.11.06, 22:11
                > Nie wierzę, że kot się naje galaretką, a jeżeli, to musi jej zjeść dwa razy
                > więcej. Czyli z dwóch saszetek zamiast z jednej.

                oczywiście, ze się nie naje galaretką, traktuje ją raczej jako przysmak:) wcina
                głównie suche i mięsko nie-puszkowe na szczęście też:)

                > Nie wiem jak Wy to liczycie, ale Wasze wyliczenia przeczą zasadom matematyki i
                > logiki.

                Wiesz jakbym miała jednego kota to, przy takiej rozpiętości upodobań
                żywieniowych moich kić, spora część żarcia powędrowałaby po prostu kosza zanim
                zorientowałabym się co co jedna kicia lubi jeść :(
                Nie twierdzę, że dwa koty jedzą mniej niż jeden :/ ale żarcie dla kota to nie
                jest jakiś straszny wydatek szczególnie jeżeli masz możliwość, żeby samemu coś
                im przygotować. Wet zgadzam się kosztuje niemało, ale tak jak napisałam zdrowy
                młody dorosły kot do weta chodzi tylko na szczepienie, a takie rzeczy jak
                odrobaczenie, odpchlenie można samemu kotu zaaplikować (tylko po kosztach leków).
                Podkreślam - jakbym miała siedzieć w domu i zabawiać jedną wariatkę to już wolę
                dopłacić za drugą;)

                pozdrawiam
                Agnieszka
                • troll_ona Re: Moja straszna kota 20.11.06, 23:52
                  jura1234 napisał:

                  > żarcie dla kota to nie jest jakiś straszny wydatek szczególnie jeżeli masz
                  > możliwość, żeby samemu coś im przygotować.

                  Jakaś stówa miesięcznie. Dla jednych niestraszny wydatek, dla innych wręcz
                  przeciwnie.

                  > Wet zgadzam się kosztuje niemało, ale tak jak napisałam zdrowy
                  > młody dorosły kot do weta chodzi tylko na szczepienie, a takie rzeczy jak
                  > odrobaczenie, odpchlenie można samemu kotu zaaplikować (tylko po kosztach
                  leków ).

                  Młode koty mają to do siebie, że się po jakimś czasie starzeją, bywa, że
                  zaczynają chorować. A tu już możemy mówić o naprawdę sporych kosztach.

                  > Podkreślam - jakbym miała siedzieć w domu i zabawiać jedną wariatkę to już
                  wolę dopłacić za drugą;)

                  Dziewczyna (kobieta) pisze, że ją nie stać. Forum jej wmawia, że wręcz
                  przeciwnie. Forum wie lepiej?
    • ontarian Re: Moja straszna kota 20.11.06, 16:14
      ja to bym ci dzdzownice zamiast kota polecil
      nie skacze, nie wariuje, nie miauczy
      mowie ci, same plusy
      • lotoss dzdzownice Ontariana... 20.11.06, 18:32
        Trzymasz te dzdzownice w steropianowym pudelku napelnionym odpowiednia
        mieszanka ziemi i czegos tam, co lubia?
        • ontarian Re: dzdzownice Ontariana... 20.11.06, 18:50
          styropian sie nie nadaje
          w glinianej doniczce trzymam
          od gory siatka przykryta
          zeby sie robactwo nie rozlazilo
    • troll_ona Re: Moja straszna kota 20.11.06, 20:23
      > Wstaję o 7.40, ale już od 6.30 spać nie mogę, bo kota zaczyna jazzzzgot.
      > Od tylu miesięcy jestem niewyspana...

      Naprawdę? O 6.30? Tragedia...
      Nie wiem co masz zrobić z kotą, ale powinnaś się cieszyć, że to nie dziecko.
      Dzieci zaczynają jeszcze wcześniej. I woda w kiblu ich nie zajmuje.
      • jura1234 Re: Moja straszna kota 20.11.06, 22:21
        > Dzieci zaczynają jeszcze wcześniej. I woda w kiblu ich nie zajmuje.

        Dość idiotyczne porównanie.
        • napolnoc Re: Moja straszna kota 20.11.06, 22:33
          Ja zapewnilam sobie spokoj w jeden prosty spokoj :)
          Kot nie spi z nami, drzwi do sypialni sa zamkniete, nauczylismy ze na miaukanie
          w srodku nocy reagowac nie bedziemy, wiec nie miauczy, zarcia o 5.00 rano tez
          nie dajemy, bo to gwarantowany sposob na rozpieszczenie kota.
          Teraz w weekendy daja nam do 13.00 nawet pospac, bez ani jednego maukniecia.
          Wiedza ze jak drzwi z sypialni zamkniete, to znaczy ze nas "nie ma".
        • troll_ona Re: Moja straszna kota 20.11.06, 23:42
          jura1234 napisał:

          > > Dzieci zaczynają jeszcze wcześniej. I woda w kiblu ich nie zajmuje.
          >
          > Dość idiotyczne porównanie.

          Nie przeczę ;) Czasem się tak coś palnie jak człowiek jest niewyspany ;-)
          A jak w środku nocy parę razy dziecko woła o picie i później je trzeba ululać,
          a między pojeniami dziecka trzy koty urządzają sobie igrzyska olimpijskie to
          naprawdę można być niewyspanym. A jak był jeden to spał jak anioł całe noce...
          A o szóstej trzeba wstać do pracy...
          Pozdrawiam

    • annafil78 Re: Moja straszna kota 21.11.06, 08:57
      tak, jak już ktoś powiedział wcześniej - musisz dopasować koci rytm do twojego
      i przyzwyczaic go do spania, kiedy i ty spisz. ja mialam ten sam problem, koty
      jako drapiezniki po prostu lubia nocne zycie i jesli chcesz sie wysypiac,
      trzeba je zamykac w jakims pomieszczeniu na noc (oczywiscie tam gdzie jest
      kuweta i miseczki). Ja tak robie, ale czesto i tak ulegam moim kociskom i
      pozwalam im spac w lozku, spia spokojnie przez 2-3 noce, a potem znowu sie
      odzywczajaja i zaczyna sie szalenstwo... I nie ma znaczenia czy kotek jest
      jeden czy dwa, bo ten drugi zazwyczaj okazuje sie swietnym kompanem w nocnej
      zabawie (polowaniu?), tak wiec w spokojnym spaniu raczej ci nie pomoze.Licz sie
      z tym, ze na poczatku bedzie troche plakać, ale szybko sie przyzwyczai i bedzie
      mniej spac w dzien.pozdrawiam
    • kirke18 Re: Moja straszna kota 21.11.06, 09:49
      A może to jednak kwestia czasu, moja kota skończyła roczek i zaczęła przesypiać
      noce, a od czasu sterylizacji jest jeszcze cichsza i bardziej przytulasta,
      prawie nie gryzie ;-). Zdaje się, że Twój kot jest rasowy- wystawowy i
      zamierzasz "używać" ją do hodowli?
    • dirgone Re: Moja straszna kota 21.11.06, 11:18
      Kota jeszcze niewysterylizowana, bo ma dopiero 7 miesięcy. Pierwsza ruja pewnie
      na wiosnę, a z tego co wiem, to do pierwszej trzeba poczekać, żeby mogła
      "dorosnąć". Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Próbuję ją ignorować (i tak
      zresztą robię), jedzenie daję jej tylko wtedy, kiedy totalnie nie mogę zasnąć, z
      reguły po prostu wyrzucam ją z pokoju i wkładam stopery do uszu, jednak mimo
      wszystko jej jęki docierają do mojej głowy i śnią mi sie niefajne rzeczy.
      Porównanie do dziecka nie było złe, bo mam całkiem niezly trening. Wczoraj
      szalała do godziny 1.30 :(, więc tym razem zasypiałam przy jękach.
      Zresztą sam jazgot to nic. Jak mówi moja mama, kota jest teraz w okresie "bach",
      czyli w sumie tez jak małe dziecko. Zrzuca dosłownie WSZYSTKO! Wczoraj poszła
      butelka z niedopitym piwem, stojąca na stole oraz kubek z herbatą. Potrafi
      otworzyć sobie szafkę z ubraniami i zrobić w niej porządek, czyli wyrzucić
      wszystkie ubrania. Zrzuca po prostu wszystko i nie po to, żeby się tym bawić,
      tylko żeby popatrzeć jak spada i właśnie zrobi "bach". Jeśli bach było głośne
      (jak w przpadku butelki), to jest w stanie zainteresowac się tym przez kilka
      sekund, reszta po "bach" jej nie interesuje zupełnie (chyba że da się to zjeść
      lub bardzo uszkodzić)
      • dirgone Re: Moja straszna kota 21.11.06, 12:01
        Jeszcze chciałam dodać, że napisałam to, bo oglądając "supernianię" uznałam, że
        moja kota jest równie niewychowana, jak te dzieci :( Więc na matkę to sie chyba
        zupełnie nie nadaję..
        • babka71 Re: Moja straszna kota 21.11.06, 12:25
          Kochasz swoją rozbrykaną kotke czy tylko tak piszesz, ponieważ nie masz co
          robić??
          • dirgone Re: Moja straszna kota 21.11.06, 14:14
            Bardzo kocham swoją kotkę, a piszę, bo mnie to chwilowo odstresowuje w bardzo
            stresującej pracy. Takie oderwanie myśli i przeniesienie ich na kotę naprawdę
            pomaga.
    • murrka Re: Moja straszna kota 21.11.06, 16:43
      Dirgone, ja Ci oczywiście szczerze współczuję (sama miałam mocno stukniętą
      kotę, więc wiem co przeżywasz), ale uśmiałam się przy Twoim poście jak norka,
      świetny. Może powinnaś publikować felietony o swojej kotce i podreperować w ten
      sposób budżet domowy. I nie martw się za bardzo (łatwo powiedzieć, co?), jest
      jeszcze młodziutka, wyrośnie z tych szaleństw. A - serio - w sprawie wydatków:
      może dałoby się dla Waszej koty wykupić ubezpieczenie zdrowotne, skoro piszesz,
      że dużo wydajecie na jej leczenie? Coś takiego już w Polsce funkcjonuje,
      chociaż nie wiem, ile może kosztować. Pewnie mniej niż ciągłe wizyty u
      weterynarza z kotką skłonną do szaleństw i wypadków.
      • pinkpanther Re: Moja straszna kota 24.11.06, 16:19
        ojeju to mój trzymiesięczny biały jest taki sam jak twoja kota (rudy mieszka z
        rodzicami, a bury umarł w wakacje). chciałam mieć dwa koty, ale w wakacje
        podrzucam zwierzaka mamie, która nie zgodziła się na to, żebym jej dawała dwa...
        • whisky7 Re: Moja straszna kota 24.11.06, 20:41
          ja mam dwa przy czym jeden co 2 godziny w nocy chce wlezc do naszego pokaju. nie
          wouszczamy, maiuczy, wpuszczamy- wola drugiego i zaczynaja szalec, skakac i
          biegac.. takze, roznie bywa.
          • marta.fr kot Tadeusz 25.11.06, 12:23
            mój kocurek Tadeusz ma 5 misiecy i baaardzo grzeczny w nocy. Zamykam go w
            łazience, ma tam swoje miseczki i toalete a pomieszczenie małe nie jest. siedzi
            tam sobie cichutko, nie miauczy ani ne rozrabia.
            dopiero rano jak usłyszy rozmowy albo krzątnine to sie wtedy upomina.
            szaleje tez, bo młody, ale wydaje mi sie ze jest dobrze wychowany.
            • doris73 Re: kot Tadeusz 25.11.06, 12:38
              Mam ten sam problem z 14 miesięcznym kotem (kastratem), no nasz zaczyna
              wariować około 4-5:(
              Zamykanie nic nie daje, bo rzuca się całym ciałem na klamkę i otwiera drzwi
              sobie, cały dom jest terroryzowany przez kota. Gryzie nas, niszczy w domu co
              się da i tez mi wszyscy radzą weź drugiego, na samą myśl, ze drugi miałby
              okazać się takim samym czubkiem jak ten mam gęsią skórkę:(
              Cała moja rodzina jest zmęczona tym kotem, a ja chcę się wreszcie wyspać !!!!
              • jura1234 Re: kot Tadeusz 26.11.06, 21:45
                > tez mi wszyscy radzą weź drugiego, na samą myśl, ze drugi miałby
                > okazać się takim samym czubkiem jak ten mam gęsią skórkę:(

                "wszyscy" dobrze radzą:) czubki będą się bawić ze sobą i dadzą wam spokój:)) na
                odgłosy kocich gonitw jednak się trzeba przygotować kupując np. korki do uszu:)
                Jak kotki wyjdą z wieku młodzieńczego na pewno będą spokojniejsze.

                pozdrawiam
                Agnieszka
                • doris73 Re: kot Tadeusz 27.11.06, 11:22
                  wiesz jednego kota łatwiej gdzies zabrac i dać komuś pod opiekę na czas
                  nieobecności niż dwa

                  3 letniemu dziecku raczej nie włożę korków do uszu

                  no u nas jest jeszcze jedna "fana" rzecz:
                  - firanek nie mam, bo kot
                  - kwiatów nie mam, bo kot zniszczył wszystkie
                  - nowego wypoczynku nie ma bo kot niszczy itp...
                  może zna ktoś nianię do kotów:-))
                  • doris73 dirgone a może chcesz mojego kota:-))) 27.11.06, 11:23
                  • troll_ona Re: kot Tadeusz 27.11.06, 19:13
                    doris73 napisała:

                    > - firanek nie mam, bo kot
                    Odkąd mam koty kupuję firanki gładkie, bez wzorków, bez dziurek.
                    Takie "śliskie". Koty się do nich zniechęciły (nie da się wspinać, ani zahaczać
                    pazurów) i odczepiły się.

                    > - kwiatów nie mam, bo kot zniszczył wszystkie
                    Proponuję rośliny, które kotom "niepachną". Swietnie sprawdzają się cytrusy.

                    > - nowego wypoczynku nie ma bo kot niszczy itp...
                    Na meble tapicerowane ochraniacze. Na itp jeszcze nic nie wymyśliłam, ale
                    pracuję nad tym, bo koty też pracują i wciąż wymyślają nowe itp... ;-)
                    • jura1234 Re: kot Tadeusz 28.11.06, 11:22
                      troll_ona napisała:

                      > Na meble tapicerowane ochraniacze.

                      A co to są tapicerowane ochraniacze? gdzie to się kupuje/zamawia? ja sie kwestją
                      mebli na razie nie przejmuję, bo mam stare i tak do wymiany, ale przydaloby się
                      takie info na przyszłość.
                      Moja koleżanka jak wymieniała meble to poszła szukać materiału z pinezką, którą
                      sprawdzała odporność na drapanie;))
                      Od kilku kociaży słyszałam, że da się kotki "przyuczyć" do korzystania tylko z
                      drapaka, ale wymaga to pracy, pracy, pracy...

                      pozdrawiam
                      Agnieszka
                      • troll_ona Re: kot Tadeusz 28.11.06, 23:33
                        jura1234 napisał:

                        > A co to są tapicerowane ochraniacze? gdzie to się kupuje/zamawia?
                        U tapicera? ;-)
    • wytuli Re: Moja straszna kota 28.11.06, 11:27
      mozna wziac jeszcze jednego kota, ale to zalezy jak duze masz mieszkanie? Kiedy
      mialam kawalerke i musialam mojego kotka oddac, bo dostawac swira kompletnego z
      okazji tak malej przestrzeni. Teraz mieszkam w domu i koty sie do nas tula, ale
      jak szaleja to razem i maja do tego caly dom. To roznica. Kot lubi miec
      przestrzen, zajecie...
      • cirka Re: Moja straszna kota 29.11.06, 06:39
        Ja swojej malej przycinam pazurki i nie jest w stanie zbyt wiele narozrabiac,
        chociaz probuje zawziecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka