leda16 09.08.18, 13:45 Pierwszy dzień u nas w domu, Florencja zaledwie dwumiesięczna. Następne zdjęcia wymagają sformatowania, ale są znacznie lepsze. Florens jest bardzo ruchliwa a zdjęcia z kiepskiej komórki. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zew-is Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 09.08.18, 13:53 Piękna trikolorka Niech zdrowo rośnie! Odpowiedz Link
aragorna71 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 09.08.18, 15:09 jakie malenstwo, cudowna jest, niech pozbedzie sie tych pchel i daje wam duzo radosci Odpowiedz Link
ortolann Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 09.08.18, 16:37 Och, jaka ona jest śliczna! Piękne maleństwo, musi być bardzo kochana. Prześliczny stworek! Odpowiedz Link
basia_2804 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 09.08.18, 19:20 ale cudo kocie !!!! Zdrówka dla Florensji Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 09.08.18, 21:09 To są najgorsze zdjęcia. Ale jak się uporamy z internetem i rozdzielczością, to będą już tylko lepsze. Ciągle prąd nam wyłączają i komputer się kiepści. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 09.08.18, 21:54 To znacznie lepsze: Florensja na parapecie kuchennego okna, poznaje szczypiorek. O wielkości kotki świadczy leżąca obok błękitna zakładka do książki. Kocię uwielbia leżeć w mokrym bidecie, mieszać łapkami wodę, czaić się na bąbeli. Ale niestety, wody nie pije, a gdzieżby! Odpowiedz Link
klaryma Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 08:24 Przesłodka królewna, cieszcie się każdą chwilą, bo te maleństwa niestety strasznie szybko rosną. Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 09:03 Jak się ma Taką urodę to czas niestraszny Odpowiedz Link
zielistka00 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 09:51 Dołączę do peanów, śliczna jest! Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 12:56 I oby jak najszybciej. Wczoraj ogon osmaliła od płomienia kuchenki gazowej, musiałam złapać i ten ogon pod strumień zimnej wody wsadzić Dało to spokój na pół godziny a później nadal skakała po kuchence i blatach. Za ten czas zupa zdążyła się ugotować. Potem żal mi się kota zrobiło i urządziłam zabawę: nalałam wody do bidetu i wrzuciłam tam papierową łódeczkę (pamiętacie te łódeczki ze swojego dzieciństwa puszczane do wanny?) Kiciunia była zachwycona. Złowiła łódeczkę i zaczęła gonić z nią po przedpokoju chlapiąc mokrym papierem po podłodze. A ja goniłam za nią ze ścierką i wycierałam wodę besztając się za własną głupotę. Dzisiaj rano wylała na mnie szklankę gorącej herbaty. Koszula nocna pewnie będzie do wyrzucenia. To są uroki niedojrzałego psychicznie kota. Odpowiedz Link
wadera3 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 15:24 Nie chcę zaburzać sielskiego obrazu , młodziutkiego rozrabiającego kotka, bo sama uwielbiam rozrabiające maluchy, lecz niepokoi mnie Twoja jakaś niefrasobliwość. Tu osmaliła ogon, tu wylała gorącą herbatę, przecież może sobie zrobić poważną krzywdę. Oprócz tego, że fajnie wygląda taki mały łobuziak, to trzeba mieć przy nim, jak przy małym dziecku, oczy dookoła głowy i ogromną wyobraźnię. Tak tylko przestrzegam. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 23:06 Zdaję sobie z tego sprawę. I jedyne, co mogę wymyślić, to zamykanie kota w łazience na czas gotowania obiadu. Z systematycznego ścigania ze stołu i blatów nic sobie nie robi. Kuchnia drzwi nie ma. Odpowiedz Link
mamolka1 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 16:24 Moja jak była w podobnym wieku systematycznie próbowała mnie zabić za pomocą kwiatka ( w końcu przywiązałam - zieleninę a nie kota 😉) fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qh/ki/heeg/TaaqO9VIrT14aWnZGX.jpg Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 10.08.18, 23:09 Fajne ma te oczy, jak dwie latarenki. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 11.08.18, 22:15 Kiciatej ciąg dalszy: A to jest ten największy problem w naszym życiu: blaty kuchenne Odpowiedz Link
mamolka1 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 11.08.18, 23:36 Bo mniętka jesteś to łazi..ja też i teraz się boję, że kiedyś zarazie łeb utnę - barankuje mi rękę ze śmiercionośnym nożem jak tylko coś jadalnego dla księżniczki tnę.. a jak chłop coś robi w kuchni to kota pod stołem siedzi.. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 12.08.18, 19:52 No właśnie, przed synem też ma większy respekt Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 12.08.18, 20:09 Dzisiaj b. mało zjadła i praktycznie cały dzień przespała. Właśnie tam, gdzie miałam zamiar odpchlać. Popsikałam salon i sypialnię, zmieniłam pościel. 1 spray na 30 m parkietu zaledwie starczył a drogie to, 80 zł . Co jak co, ale środki czystości najtaniej powinny kosztować. Korzystając ze snu kociego 4 okna zdążyłam umyć, bo jakoś nie miałam sumienia w łazience zamknąć. Martwię się, czy brak apetytu to nie efekt tego sreberka, które zjadła w piątek i do dziś nie wydaliła. Jest jeszcze nadzieja, że wepchała go pod zmywarkę a stamtąd może być wyjęte wyłącznie przy wymianie zmywarki. Jestem padnięta a jeszcze ziemniaki muszę ugotować na jutro. Więc idę doczekać się środowego Święta nie mogę Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 12.08.18, 21:12 gdybym za kazda pchla akcja uzywala Flee albo Boba to by mnie sluzby celne na celownik wziely przy kolejnym pokazaniu sie pchel wypralam co mozna bylo wyprac, odkurzylam dywan i wykladziny kilka razy (czytaj czesciej niz zwykle). Podlogi bez wykladzin przemylam woda z olejkiem neem. Potem wszystko potraktowalam parownica. Chyba nic nie przezylo bo nawrotu inwazji nie bylo. Bractwo kocie potraktowane advantagiem. To moze odpusc troche co? bo z torbami pojdziesz Silny odkurzacz, dobra ssawka, mop parowy i juz. Odpowiedz Link
mamolka1 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 12.08.18, 22:38 Nie, żebym lekceważyła ale przestań tak analizować każdy ruch malutkiej bo świra dostaniesz.. Moja jak była malutka zeżarła tą folijkę z parówki ( jak wróciłam do domu to mi dzieci powiedziały, że zauważyły jak już znikała w kocie a to po kilku godzinach było).. Był stres, płacz i spanie z kotem. A folijka wylądowała w kuwecie - kota miała baaaardzooo dłuuuuugie poooosiedzeeeeenie ( ale nie polecam bo nerwów moich i dzieci poszło mnóstwo) Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 12.08.18, 21:15 W kwestiach kociego bezpieczestwa, zadnych sznureczkow, klebkow, motkow, nitek, gumek, guziczkow, rekawiczek gumowych itp podobnych drobiazgow w zasiegu Florencji byc nie moze! Jak juz sreberka to ugniecione w twarde kulki (i sreberko nie po czekoladzie) Na rosliny tez uwazaj. Sporo info w necie jest. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 14.08.18, 12:55 Sama na pysk padam, mam już dość tego sprzątania. Dzisiaj znowu stres, bo Florens wpadła do biblioteki i zaczęła zlizywać mokre Flee. Parę razy machnęła ozorkiem zanim podbiegłam, złapałam na ręce i w łazience na 2 godziny zamknęłam. Ściągnęła ręcznik kąpielowy z suszarki i wymościła sobie na nim legowisko. Wczoraj synowi z domu uciekła, godzinę ganiał po ogrodzie zanim capnął rozbrykanego kota. Cwana Florensja właziła w gęste krzaki jałowca, gdzie on nie mógł się wcisnąć i patrzyła złośliwie. Świetnie się bawiła. Mnie też uciekła, ale ja wzięłam się na sposób - zerwałam duży liść i zaczęłam nim wodzić po pniu drzewa. Wyskoczyła z krzaków, wydrapała się na to drzewo i spadła prosto w moje ramiona. A dzisiaj ledwo śniadanie zjadła, stanęła pod drzwiami wyjściowymi i dalejże wyć jak syrena strażacka. Wolność jej pachniała. Sreberka dalej nie ma a kot je prawie normalnie. Odpowiedz Link
wadera3 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 14.08.18, 14:30 Naprawdę martwi mnie Twoja niefrasobliwość. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 14.08.18, 21:52 A mnie zawstydza mój własny brak wyobraźni odnośnie niebezpieczeństw na jakie kota naraziłam. To jest zupełnie inna jakość psychiczna niż pies. Pies rzeczy niejadalnych nie zje. Zostały tylko 2 pokoje z drzwiami do odpchlenia. Kotka jest b. towarzyska a my większość czasu jesteśmy na parterze. Więc chyba znowu miałaby stres gdybym miski i kuwetę przeniosła na piętro i zamknęła ją tam. Jednak podczas gotowania musi być zamknięta. A w tym zamknięciu miauczy rozpaczliwie, jakbym jej krzywdę robiła. Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 15.08.18, 17:22 koty bywają niezadowolone z różnych przyczyn co nie zawsze ma związek z ich dobrostanem więc się nie przejmuj humorami panny Flo Odpowiedz Link
jottka Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 15.08.18, 17:31 apropo psów to one jak najbardziej zeżrą różne dziwne rzeczy z piłką tenisową włącznie (labrador u znajomej pani wet, którego po trzecim spożyciu trzeba było kłaść na stół, bo trzeciej piłeczki już nie usunął drogą naturalną). co do kotów - wszystko, co małe i drobne usuwamy z zasięgu kociego wzroku, niefrasobliwość w zostawianiu np. włóczki (albo 'włosów anielskich', albo foliowych wstążeczek) może się skończyć jazdą do weta na sygnale. nici owijają się kotu wokół jelit i przecinają je albo zaciskają się tak, że kot umiera w męczarniach. jedyny ratunek wtedy to błyskawiczna operacja, a i to nie jest stuprocentowe. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 18.08.18, 20:51 Florensja waży już 1500 g ! Jest długa i płaska, a mnie się wydaje, że w ogóle nie rośnie. Dzisiaj było II szczepienie na kocią biał. pazurki obcięte a na wściekliznę jeszcze nie, bo dużo wody upłynie, zanim bez smyczy wychodzić zacznie. Sterylkę też odłożymy w czasie. Za radą Mysiulka kupiłam mniamor z łososiem, ale bez rewelacji. To jakiś lekki pokarm bo wcięła 80 g a za godzinę znowu jadła Animondę. Jednak największym przysmakiem Florens jest surowa wołowina. Zje ile widzi. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 18.08.18, 23:19 Sterylka przed pierwsza rujka!!! Nie daj sobie wmowic cos innego! To tak mniej wiecej jak Flo bedzie miala okolo 5-6 miesiecy, uwaga moze nasikac lozko. Miamor jest przekaska a nie zarciem 😊 A jak lubi wolowine, to tylko sie ciesz. Odpowiedz Link
jottka Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.08.18, 00:02 no ale ty chyba nie zamierzasz sterylizować trzymiesięcznego kota? najlepiej dać jej spokojnie dorosnąć i utrafić przed pierwszą rujką, dla dachowca to faktycznie ok. pół roku, ale przy szalejących temperaturach może być wcześniej (w sensie że się ciepło robi i koty uznają, że w styczniu marzec nastał). w twojej okolicy jest wścieklizna? szczepi się wychodzące koty na obszarach zagrożonych wścieklizną, inaczej to sztuka dla sztuki. można u weta sprawdzić albo w innym sanepidzie. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.08.18, 00:37 Przeca pisze, ze 5-6 miesiecy, a nie trzy Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.08.18, 16:26 Ma gdzieś tam w książeczce zdrowia zaplanowany termin, chyba październik o ile dobrze pamiętam. Ale jak nie będzie wychodzić, zwłaszcza sama, to po co? Im większa, tym pewnie lepiej taki poważny zabieg zniesie. Z tym laserkiem nie do końca tak. Jak słyszy otwieranie drzwi wejściowych rzuca wszystko i pędzi na ogród. Odpowiedz Link
kkjp Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.08.18, 01:55 Kocia prześliczna. Przyłączam się do głosu Wadery - więcej rozwagi. Czy to odpchlenie mieszkania konieczne? To silnie trujące środki. Ja dzisiaj myłam, sprzątałam i odpchlałam kocie budki - wodą z octem. Mąż kupił na moją prośbę środek na pchły na budki i legowiska ale na szczęście Wiesia przypomniała wątek Mitty o środkach owadobójczych i okazało się, że zawiera zabójczą permetrynę. Skończyło się na wodzie z octem. Naprawdę masz pchły w mieszkaniu? Chyba nie jest aż tak źle. Może właśnie woda z octem pomoże? Ciągłe przypadkowe wypuszczanie kota na podwórko może skończyć się źle. Uważajcie przy drzwiach. Kiedyś widziałam w tv słynnego Jacksona od "Kota z piekła rodem" , który miał taki sposób przy wchodzeniu i wychodzeniu z domu - świecił laserkiem i kot zamiast uciekać, gonił czerwoną kropkę. Może warto spróbować? Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.08.18, 02:59 Flee i Bob Martin sa bezpieczne, srodkiem "oblepiajacym' pchly jest dimetikon Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 04.09.18, 23:07 Trochę urosła od tamtej pory. Oto Florensja pobłażliwie usmiechnieta: Florensja wydłużona Czujna: Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 05.09.18, 06:51 Pynio już poważniejsze i coś mi się widzi że to ,,kawał kota będzie,,😝 Odpowiedz Link
ortolann Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 05.09.18, 08:14 Jest piękna! Prześliczny psotnik. Odpowiedz Link
kkjp Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 15.09.18, 12:08 Ledo16 z cyklu kocich zachowań. Na balkonie mam śpiwór, na którym bezkarnie wylegują się kocie doopska. W zimę śpiwór rozkładam na noc w pokoju. Od jakiegoś czasu, też nie zawsze, jak zdejmuję śpiwór z balkonu do domu, to Myszka lub Bonifacy leją na niego. Chciałam być sprytniejsza i zakrywałam śpiwór kocem. Nic z tego. Dzisiaj któryś nalał na śpiwór a drugi obrzygał fotel. Ot radość sobotniego poranka. Potem chwila odsapki w fotelu, przynajmniej taki był zamiar, dopóki 10 kg Maniuś nie wlazł mi na klatę i brzuch z zamiarem rozkazu - doatąpiłaś zaszczytu to głaszcz! Co u Florensji? Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 20.09.18, 12:08 10 kg.kota! Nie wyobrażam sobie tego. Kot o takiej masie może niepodzielnie rządzić w domu a Wy na klęczkach przed Jaśnie Kocim Majestatem. Ryś nie byłby straszniejszy A Florensja dzisiaj kończy 4 miesiąc i nie wiem - 40 cm długości od łepka do ogona i 28 wys. od podłogi. Szelki nadal za duże. Koci karzełek czy co? Psoci jak zwykle. To do garnka z mąką przygotowaną na racuchy wskoczy i rozpyli po całej kuchni, to zmywarkę podgryza lub do mikrofalówki wskakuje. Kwiaty wyrzucone. Na szczęście nie choruje ani nie rzyga. Do mojej sypialni nie wchodzi. W listopadzie ma zaplanowaną sterylkę, ale jak taka mała, to może i bezpłodna? Co tydzień jest piękniejsza. Istny słodziak. I na ten wygląd każdego by nabrała. Z bliska koci szatan, wszędobylska, nieposłuszna, obcinania pazurów sobie nie życzy i gryzie przy każdej próbie. Z zaskoczenia mi się udaje 1 pazurek na parę dni obciąć, zwykle jak jest b. śpiąca. Odpowiedz Link
kkjp Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 20.09.18, 13:37 Pazurki - Maniek jak był mały, to cięliśmy we dwoje, tzn. mąż trzymał a ja obcinałam. Teraz zresztą też tak tniemy ale wtedy... Walczył zaciekle jak lew. Smarowałam mężowi dłonie kroplami walerianowymi, które lizał w zapamiętaniu a ja robiłam co chciałam z pazurkami. Weź drugiego kota, skończą się problemy z Flo. Szelki możesz kupić dla królika zanim Ci urośnie. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 21.09.18, 09:41 No i jeszcze bardzo trzeba uważać, żeby tego różowego w środku pazura nie przyciąć. Na drugiego kota rodzina nie da przyzwolenia. Pomyślą, że matka zwariowała i do psychiatryka się nadaje. Będzie pies! Też przemycony ukradkiem, bo porządnego ogrodzenia jeszcze nie mamy ani garażu. Ze szczeniakiem na pewno się dogada. To jest normalne, że taka mała? Spróbuję walerianę kupić Odpowiedz Link
wadera3 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 21.09.18, 11:48 Czy zdajesz sobie sprawę, że szczeniak sieje więcej zniszczeń nić kot? Nieodpowiednio prowadzony pogryzie wam wszystko od butów, poprzez nogi od krzeseł, kanapy itd. Jesteś pełna nieuprawnionego optymizmu, niestety. Co do "wielkości" kota. Koty(i wszystkie zwierzęta), jak ludzie bywają większe i mniejsze. Moja Mamba dopiero po "drugiej sterylce" zaczęła się rozrastać, mimo, iż miała ponad rok. Do tego czasu wyglądała jak półroczny kociak. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 22.09.18, 10:45 Jak to po drugiej sterylce?! Odpowiedz Link
wadera3 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 22.09.18, 11:03 Mamba była sterylizowana jako półroczne kocię, w Koterii (fundacji zajmującej się bezpłatną sterylizacją wolno żyjących kotów), po tej sterylce pozostał odprysk jajnika, który po roku uaktywnił się i kocica zaczęła od nowa rujkować. Dopiero dokładna poprawka zakończyła kocie śpiewy i posikiwanie. I wtedy maleńka Mamba zaczęła się rozrastać. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 21.09.18, 15:15 A jakiej rasy bedzie ten kundel, pies znaczy? Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 22.09.18, 10:44 Mastif Tybetański. Co do psich szczeniaków, mamy doświadczenie wieloletnie, stąd mój żywiołowy optymizm Będę zresztą jeździć z nim na tresurę. Nic wielkiego, podstawowe szkolenie. No i w budzie będzie mieszkał. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 22.09.18, 20:18 Jeden haps i bedzie po Florensji... Naprawde, jak najbardziej szczerze, znajdz Flo dom. Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 22.09.18, 21:26 Nie będzie zle,dogadają się młodziaki👍 Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 23.09.18, 19:40 Mysiulku, wiem, że dobrze Florusi życzysz. Ale szczeniaki nie są takie. Albo będzie przed Florensją zwiewał, albo co najmniej miał respekt Odpowiedz Link
silje78 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 23.09.18, 20:07 Nid zawsze jest tak jak piszesz. Nasz Totek za rowiesnika mial owczarka niemieckiego. Pies przyjazny do wszystkich, z kotem darl koty. Krzywdy nie robil, ale ewidentnie sie nie lubili. Jak Totek mial 4 lata do domu trafila 2 mies suczka malamuta. Kociokwik. Latala za Totkiem (probowala sie bawic...), a ten na nia syczal, pacal lapa po wszystkim na co trafil. Jal dorosla to wystarczylo, ze na nia spojrzal, a odchodzila. Za to jak spala to potrafil na nia wlezc i spac, a ona ani drgnela zanim nie zszedl. Dodam tylko, ze jest to pies silnie dominujacy i ministadzie 3 psow (tetaz zostaly we dwie) przewodzila. Jak Totek mial 5 lat trafil do nas 2 letni kundelek ze schroniska (psiak nieco mniejszy od dobermana). Po pierwszym psim szoku, ze w domi w zasadzie rzadzi kot, stali sie z Totkiem najwiekszymi kumplami. Prawie zawsze razem. Jak Totek odszedl Karus mial depresje. Jak przypaletal sie do nas kot, wlazil do domu, zime przespal przy kominku, to natychmiast zakumplowal sie z malamutem, razem jadly (nikogo innego do miski nie dopuscila) i spaly. Drugiego psa unikal. Mamy jeszcze miotle wieksza od yorka. Ta wkurza sie na wszystkich i wszystkich . Drze sie o byle co. Totka sie bala po tym jak futro przetrzepal. Teraz miewamy tymczasy w domu. Malamutka jest juz stara (pewnie ostatnia jej zima 😓) i koty ma w powazaniu pod warunkiem, ze omijaja jej miske. Mala (miotla) startuje do kazdego do czasy az dostanie po pysku. Jak nie distanie to sie czepia. Pisze o tym poniewaz nigdy nie wiesz jaki pies bedzie mial charakter. U ma cztery rozne psy, kot rezydent (koci socjopata) i lacznie 13 tymczasow sie przewinelo. Kazde inne i inaczej ukladalo sobie stosunki. Pies schroniskowy tylko z Totkiem sie kumplowal. Pozostale koty tolerowal, a niektore ledwo. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 23.09.18, 20:59 Żaden szczeniak nie jest dominujący. Takim stać się może wskutek błędów wychowawczych. W stosunku do psa jednak to my byliśmy dominujący. Koci charakter zapewne długo jeszcze pozostanie dla mnie zagadką. Florensja jest najwspanialsza, kiedy leży na kolanach i mruczy. Poza tym dłonie i stopy ciągle mam podrapane. Odpowiedz Link
silje78 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 23.09.18, 21:55 Malamut dominowal w sadzie psim. Byla na szkoleniu w profesjonalnym osrodku. Tam okreslono jej charakter jako dominatora. To nie jest pies agresywny, ale to ona przewodzila pozostalym psom, a kot nia krecil jak tylko chcial. Mylisz sie twierdzac, ze szczeniaki nie maja tendencji to dominacji. Psy sa rozne. Jak koty i ludzie. Sa psy (tej samej rasy), ktore beda potulne, inne (tak samo prowadzone) beda stale dazyc do dominacji w stadzie. Nie twierdze, ze sie nie dogadaja, ale nie mozesz zakladac sielanki. Nie tylko na skutek ludzkich bledow, ale w duzej mierze ze wzgledu na charakter konkretnego zwierzaka. Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 24.09.18, 06:26 Ważne że leda ma poj€cie o wychowaniu psa i wątpię żeby była zaskoczona jak nie będzie sielanki👍👍 Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 25.09.18, 17:05 Żeby nie zaśmiecać Waszych wątków, to tutaj. Przeciekawe doświadczenie. Najpierw wytarłam z kurzu całe poddasze, głównie panele, pościeliłam łóżko a właściwie górę tapczanu stojącą na paletach i wpuściłam Florensję. Kotka ostrożnie stąpając obeszła całe pomieszczenie, obwąchując podłogę, stojącą tacę śniadaniową i kąty, potem powtórzyła obchód nadal zachowując ostrożność, usiadła na łóżku a ja poszłam. Po pięciu minutach wracam a ona...ucieka przede mną jak w ogrodzie! Schowała się pod paletami (tam, gdzie kurzu nie wytarłam) i siedzi niczym mysz w norze, ale co chwilę wyskakuje i jak w amoku goni po całości. Zamknęłam drzwi, bo hydraulicy przyszli, po pół godzinie wchodzę, wołam, kota niby nie ma, ale pod paletami kocie oczy okrągłe jak spodki się błyszczą i ani myśli wychodzić. Idę do wyjścia, kot skrada się za mną, a jak się odwrócę ucieka. Wyszła w końcu, do łóżka nie nalała i chyba przygoda jej się spodobała. Na poddaszu są 4 okna + wyłaz dachowy, jasno, ciepło ( 23 C), czysto, jutro nową kuwetę kupię i problem rozwiązany. Drzwi są otwarte kiedy ktoś jest w domu, więc może bez przeszkód chodzić, gdzie chce. W nocy tam może spać zamiast na twardych schodach. Kończę i idę szukać Florensji Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 25.09.18, 17:12 Wstaw jej tam jakis fajny drapak, powies cos w rodzaju dywanow i kilka polek tak zeby miala sciezke do biegania i wspinania, siatki w okna i masz kocie krolestwo.Tylko panele czyms przykryj zeby poslizgow nie bylo. Istnieje duza mozliwosc ze nie bedzie chciala poddasza opuszczac😉 Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 25.09.18, 17:58 O czyms w ten desen mowie: www.google.com/search?q=polki+dla+kotow&client=firefox-b-ab&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwidgsiRwtbdAhUCOZAKHVhICmsQ_AUICigB&biw=1525&bih=682 U nas na razie skromnie, bo czas gonil Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 26.09.18, 23:01 Acha, to koty lubią takie sinusoidalne półki. Na poddaszu ma 4 szerokie parapety a jedno okno z widokiem na podjazd. Widzi i słyszy jak wracamy do domu. Dzisiaj została na 4 godz. zamknięta na poddaszu ze starą kuwetą. Zdecydowałam nie dawać tak kociego legowiska, skoro stoi to wyrko i może tam spać. Ale co za ulga wracać spokojnie do domu bez obawy, że przy otwieraniu drzwi kot wyskoczy na pole i pogna przed siebie. Gdy wyszłam na górę Florensja już czekała przy drzwiach, powitała ocieraniem się o nogi, po czym wyszła z poddasza i już tam nie wróciła. Ona jednak zdecydowanie woli nasze towarzystwo i parter niż samotność na poddaszu. W domu preferuje piwnicę, gdzie wprowadziła się mysz(y) polna(e). Chyba chciałaby się z nią pobawić. O tej porze Florensja uwielbia spać na kolanach i ciumkać bluzkę, którą moczy niemiłosiernie. Masz Mysiulku piękne ekologiczne poddasze w surowym drewnie. Ale koty nie są tam chyba zamknięte gdy jesteście w domu? Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 26.09.18, 23:48 To nie jest poddasze, to jest osobne 'mieszkanie' dla kotow. Odpowiedz Link
kkjp Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 25.09.18, 20:20 Te harce to było zaproszenie do zabawy. Gdyby miała towarzysza, dopiero byś się naoglądała Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 28.09.18, 21:47 Wczoraj 9 godzin na poddaszu siedziała. Wracałam jak na skrzydłach myśląc sobie - no teraz będzie wyjątkowo radosne powitanie. Florusiu, ślicznoto zagruchałam czule otwierając drzwi na strych. A Florensja... powoli, majestatycznie, z pionowo sterczącym ogonem wymaszerowała z pomieszczenia i zeszła po schodach nie obdarzając mnie nawet jednym spojrzeniem. Poczułam się, jakbym dostała w pysk! Odpowiedz Link
kkjp Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 28.09.18, 22:25 Bo właśnie dostałaś tylko o tym jeszcze nie wiesz Jak można zamknąć kota na poddaszu na tyle godzin? Każdy by się obraził. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 28.09.18, 23:07 E, tam, obrazila sie, bo Leda przeszkodzila jej w arcywaznych zajeciach na tym poddaszu 😁My, jak czesm trafimy na zly czas do odwiedzin, to tez nas futrzate ignoruja Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 28.09.18, 23:25 Owszem, miałam poczucie winy mimo, że na tym poddaszu nie jest gorzej niż w pozostałych częściach domu. Ma aż 40m. przestrzeni do dyspozycji, drugą kuwetę, talerzyki z karmą i mlekiem. No i łóżko do spania. Bez różnicy czy zostanie zamknięta tam czy w reszcie domu. Nigdzie nikogo nie ma bo wyjeżdżamy wszyscy do pracy. Dzisiaj już się nie boczyła. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 00:15 Poczucia winy nie miej 😉 miejsca ma duzo, moze sie jej tylko troche nudzic, wiec spraw jej zabawki, pileczki, myszki, jak pisalam wyzej, cos do wspinaczki, przy oknach sa parapety? Jak tak to poloz jakkes 'podupniki' coby jej miekko bylo jak patrzy na swiat. O, pudla roznej masci z wycietymi dziurami, torby papierowe bez uszu! Poduszeczki z waleriana. Okna maja parapety,? Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 00:16 Rolka papieru toaletowego tez bedzie fajna Odpowiedz Link
kkjp Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 15:08 A najfajniejszy będzie koci towarzysz Może któryś z moich? Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 21:23 O nie. Już groziłam opuszczeniem domu w związku z wywaleniem moich kwiatów i usłyszałam - proszę bardzo, ale zabierz z sobą kota. Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 21:20 A nie zje tego papieru i nie udusi się? Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 22:08 Nie, zje, rozszarpie z radoscia kup kilka rolek najtanszego na zapas. Torbe papierowa tez bedzie super wrogiem. Potem podrzuce kilka sprawdzonych zabawek. Odpowiedz Link
wadera3 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 30.09.18, 08:53 Papierem się nie udusi, za to nici z piłeczki, owszem są bardzo niebezpieczne. Kwiaty również. Asparagus może powodować wymioty. Monstera jest TRUJĄCA. Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 30.09.18, 16:56 Dzięki Wadero, monstera już usunięta z zasięgu Florencji. Ona zresztą nie zjada liści tylko wygrzebuje ziemię z doniczek. Asparagus rozszarpała i zostawiła na podłodze. Dzisiaj praktycznie cały dzień spędziła na poddaszu mimo, że drzwi były otwarte. Zaniosłam księżniczce obiad, potem patrzyła przez okno jak pracujemy w ogrodzie a teraz właśnie siadła mi na kolanach i ssie sweter. Po co ona to robi? Przecież mleka ze swetra nie wydoi, tylko go obślini. Zachowuje się jak osesek a już 4 miesiąc skończyła. Odpowiedz Link
wadera3 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 01.10.18, 09:07 leda16 napisała: > teraz właśnie siadła mi na kolanach i ssie sweter. Po co ona to robi? Prz > ecież mleka ze swetra nie wydoi, tylko go obślini. Zachowuje się jak osesek a j > uż 4 miesiąc skończyła. > www.koty.pl/dlaczego-kot-ssie-tkaniny/ www.kocibehawiorysta.pl/porady-i-artykuly/dlaczego-koty-ssa-tkaniny-i-co-mozemy-z-tym-zrobic.html Odpowiedz Link
mysiulek08 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 04.10.18, 02:52 Pan Wasik, stary kon juz ciagle ciamka, wylacznie wujka Starszego od dawna, ale ciamka. Odpowiedz Link
leda16 Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 29.09.18, 21:19 Tak, mają piękne, szerokie parapety. Na ten z widokiem na bramę wjazdową położę stary ręcznik, niech sobie wygląda kiedy wracamy do domu Asparagus doszczętnie zniszczony muszę wywalić, monstera świeżo zaszczepiona też się pewnie nie uchowa. Pudeł nie lubi. Najbardziej lekkie, kolorowe piłeczki z plastiku. Ważne jest, żeby robiły jak najwięcej hałasu. Miała taką różową, plastikową owiniętą nićmi, wszędzie ją ze sobą nosiła. W końcu rozwinęła z nici, prasnęła o podłogę i piłeczka pękła na pół a Florensja się rozpłakała. Odpowiedz Link
ortolann Re:Instalacja Florensji na poddaszu. 01.10.18, 14:10 leda16 napisała: Miała taką różową, plastikową owiniętą > nićmi, wszędzie ją ze sobą nosiła. W końcu rozwinęła z nici, prasnęła o podłogę > i piłeczka pękła na pół a Florensja się rozpłakała. I to jest śliczny opis kociego dzieciaczka. Zepsuła się zabaweczka, smutno mi. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 04.10.18, 03:04 Sprawdzone przez ferajne zabawki dla Flo zeby sie na poddaszu nie nudzila: www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/z_waleriana/413092 www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/z_waleriana/461266 www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/z_waleriana/194463 z powyzszych oczywiscie cos do wyboru UmpaLumpa oszalal na punkcie tej zabawki: www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/interaktywne/na_baterie_interaktywne_zabawki/542936 Miszczu, ledwo sie przeciska ale ma ubaw niczym male kocie: www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/interaktywne/zabawki_na_inteligencje/677729 piskajace myszy ze stanow sciagalismy dawno temu, forum.gazeta.pl/forum/w,10264,154058714,154058714,Kocia_niewdziecznosc_nie_zna_granic.html#p154183481 do bywaja w centrum uwagi www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/interaktywne/na_baterie_interaktywne_zabawki/542864 i klasyka: www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/pilki/pilki_z_grzechotka/370912 kulki z alufolii tez beda mialy wziecie, ale musza byc niezbyt duze (max jak nieduzy orzech wloski) i bardzo, bardzo zbite, ale to najpierw sprawdz w swojej obecnosci, bo jak zacznie taka kulke rozszarpywac to nie dawaj bez nadzoru Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 04.10.18, 03:05 'do dzisiaj' sie zgubilo, mam nowy sprzet laptopowy i jeszcze mi klawiatura psikusy robi Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 04.10.18, 17:35 Fajne te zabawki, szczególnie mysz. Jak będę robić zakupy żywnościowe to dorzucę do reszty. Myślałam, że tylko Florusia nosi ulubioną zabawkę po domu. Okazuje się, że inne koty też tak robią. Dzisiaj kupiłam małą, lekką piłeczkę, okręconą grubym sznurkiem. Zatargała ją na poddasze a potem szukała. A wczoraj po raz pierwszy dostała suchą karmę. Kuleczki małe jak groszek Bonduelle, strasznie śmierdzące, ale była zachwycona. Specjalnie dla kitten Przycupnęła przy misce i nie odeszła, póki nie zjadła wszystkich. Widać, że kiciata rośnie i jest coraz cięższa. Jakie one słodkie z tymi zabawkami Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 04.10.18, 17:43 Sa jeszcze takie pileczki: www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/pilki/pilki_gumowe/31362 szal po prostu, sa miekkie, lekkie i jak sie fajnie je w pysku nosi bo sie nie wysuwaja jak pingpongowe Prosiaczek (*) bradzo lubil wlasnie w pysku nosic aportowal wujkowi MD zeby mu rzucal. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 05.10.18, 23:00 Takie są u nas w sklepach, tylko o 6 złotych droższe. Najlepiej, żeby się sama bawiła. Piłeczka już się jej znudziła, mysz ruszająca się byłaby pewnie atrakcją na dłużej. Papier toaletowy jakoś jej nie fascynuje. Polubiła poddasze, ale gdy ktoś jest w domu, preferuje ludzkie towarzystwo, ze szczególnym uwzględnieniem kolan jako miejsca do spania. Niestety, nie stać nas na ogrzewanie dodatkowych 40 m. tylko dla kota i na zimę trzeba ja będzie stamtąd zabrać. W zimie jest tam tylko 11 stopni. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 06.10.18, 02:09 Na niska temperature jest jeden ekonomiczny sposob, koc elektryczny😁pobiera to 60 W i jak zrobisz legowicho z jakiegos fotela, na ktorym polozysz koc elekr i na to puchaty koc, to Flo przez tenpare godzin w ciagu dnia przespi w cieple. Ja ten patent uskutecznialam na tarasie jak Miszczu byl jeszcze przychodzacy,tak samo mial Bodzio na pace dostawczaka i Kurnik, bo byl zbudowany w stylu altanki, tylko jedna plyta osb, wtedy z kasa bylo krucho a koty gdzies na zime trzeba bylo schowac. Kurnik mial tez koce elek pod wykladzina, ot takie ogrzewanie podlogowe 😉 Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 06.10.18, 08:58 Ale czy to nie ryzykowne zostawiać włączony koc elektryczny(z kotem)?😖 Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 06.10.18, 11:35 To samo mi przez myśl przeszło. Nasika na ten koc albo kabel podgryzie i nieszczęście gotowe. Natomiast myślałam o zrobieniu prowizorycznej budki dla kota, z tej starej kołdry. W sumie to tylko 3-4 godz.pięć dni w pierwszych dwóch tygodniach miesiąca i 3 dni w dwóch następnych tygodniach. Mam nadzieję, że do przyszłej zimy zmądrzeje i nie będzie już tak rwała na pole jak zając w kapustę. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 06.10.18, 14:24 Nasze maja w uzyciu 8 kocy, wczesniej 9 i nigdy nie bylo zadnego gryzienia kabli (sa schowane w peszlach) , nie bhly.i nie obsikane. Koc jest zawsze pod warstwa kocy, koldra. Kazdy koc mozna prac. Od lat stosujemy to rozwiazanie, w naszych lozkach tez. Odpowiedz Link
katikot Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 07.10.18, 13:01 Mysiulku, a jaka jest trwałość folii w tej zabawce: www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/interaktywne/na_baterie_interaktywne_zabawki/542936 - i czy ew. można ją łatwo wymienić? Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 07.10.18, 19:42 Ha, dobre pytanie dla kota z pazurami Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 07.10.18, 20:22 U nas nie bawi sie tym jeden kot wiec czas uzywania niewymierny, teraz zapakowana gdzies w pudlach, nie pamietam kiedy ja dostali, pol roku uzywali? aczkolwiek jest podziurkowana. Folia jest wszyta tak, ze by trza bylo rozpruwac caly okrag, wiec jak podra to zaczne oklejac tasma, jest taka elastyczna z 3M, nawet dosc kocioodporna. Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 27.10.18, 20:28 Drukarka jako kocie legowisko: Ale i parapet do tego celu się nadaje: Ja robię naleśniki a Florusia toaletę Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 28.10.18, 06:14 Umaszczenie Flo to chyba szylkretkowe jest?☺ Odpowiedz Link
zew-is Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 28.10.18, 11:42 To raczej trikolorka. Piękna jest Odpowiedz Link
basia_2804 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 28.10.18, 19:38 Piękna panna nadal tak rozrabia ? Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.01.19, 14:13 Działo się wiele. Na Święta sprowadziłam całą paczkę kocich przysmaków, głównie Mniamor w pastach i pół miękich chrupkach, suchą karmę dla kociąt. Niech kot wie, że są Święta. Sama tak byłam poekscytowana, że karmę z rybą otwarłam jeszcze przed Świętami. I tu moje ogromne zaskoczenie: Florusia żwawo podbiegła do miseczki, po czym...postawiła na sztorc cały kudeł, wygięła się w pałąk, miauknęła przeraźliwie i odskoczyła od tego Mniamoru jak oparzona. Półtorej dnia głodówki nie nakłoniły kota do zbliżenia się do tej karmy. No więc załamałam się i otworzyłam chrupki normalne, które wcinała ochoczo. 3 pudełka oddałam znajomemu, a ten je z kolei przekazał pani, która dała nam Florensję. Jej koty zjadły. Podobnie było z pastami mlecznymi - z łaską dwie zjadła, inne nadal zalegają. Rozbestwiona prymitywną suchą karmą Purina Kitten, odmówiła zjadania nawet wartościowej Animondy na której się wychowała. Obecnie pije wodę, wcina tę Purinę i pierdzi po niej okrutnie. Animonda i pasty Mniamor leżą w piwnicy i pewnie trzeba je też oddać. Jakoś tak krótko przed Sylwestrem, Florens dostała ruję! Darła się niczym syrena strażacka, aż w nocy na poddaszu żeśmy ją zamykali, bo nie sposób spać było. Gdyby to w bloku było, sąsiedzi pewnie skargę by złożyli, że maltretujemy kota. Zrobiła się łagodna, nieruchawa, ciągle przysiadała i nadstawiała dupę. Ruja tydzień trwała a my chętnie przebywaliśmy poza domem Po czym wróciła do swojej szatańskiej natury. W lutym zacznie 9 miesiąc i nie wiem, czy to już jest adult czy jeszcze nie. Wyrosła na małą, kompaktową koteczkę z wiecznie naburmuszonym pyszczkiem. Wiosną trzeba będzie pewnie na tą sterylkę iść. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.01.19, 14:38 Leda! NIE CZEKAJ! do wiosny, tylko umawiaj weta JUZ! Do wiosny to nie wytrzymacie ani Wy ani Flos, gorzej jak zacznie miec 'ciagla' rujke. 9 miesiecy to juz czas najwyzszy. Poza tym, jak Ci szmyrgnie na podworko, to co? chcesz male kociatka????? Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.01.19, 16:35 Jak to"ciągłą"? W podręcznikach piszą, że mają parę razy w roku. Poza tym wychodzę z założenia, że wiosną rany łatwiej się goją. A co sądzisz Mysiulku o tych grymasach żywnościowych? Dawać co chce, czy wymuszać właściwe jedzenie? Odpowiedz Link
lisek.chytrusek Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 19.01.19, 22:08 Ciągłą, ciągłą. Kotki mają ruję parę razy do roku, jeśli zajdą w ciążę. Jeśli nie zajdą, to po jednej może się od razu pojawić następna i następna, i następna... Może być miesiącami bez przerwy. Niestety, tak bywa. A rany się dobrze goją, jeśli są odpowiednio zabezpieczone, pora roku nie ma znaczenia. Aha, jeszcze jedno - nie myśl też, że koty "marcują" tylko w marcu. Widziałam już np. kocięta urodzone w lutym. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 20.01.19, 00:08 Maja ciagla, maja. Lisek ma racje. Nasza Kropka miala za niska wage i wetka nie chciala ciachac dopoki Kropka nie bedzie wazyc wiecej niz torebka cukru Trzy miesiace nieustannego spiewu, zawodzen, wypinania pupska i innych 'przyjemnosci', a nie mielismy strychu Dodatkowo to byl taki dzikus, ze podanie provery bylo niemozliwe. Tak wiec, nie czekaj, ciachaj. Poszukaj weta, co robi ciecie boczne, dwa szwy, szybko sie goi i praktycznie po dwoch dniach kot jak nowy. Z zarciem, hmm, ja juz sie poddalam, nie wymuszam, niech zra co chca. Odpowiedz Link
kkjp Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 20.01.19, 12:42 Ledo ja się wstrzymuję z podwórkowymi ze sterylką "nie w zimie" ale to tylko dlatego, by nie marzły wygolone brzuszki. Co Ci przeszkadza sterylka w zimę kota DOMOWEGO? Odpowiedz Link
leda16 Re: Kocię w złocie czyli Florensja. 20.01.19, 14:01 Macie rację, jak zwykle We wtorek się umówię. Odpowiedz Link