Dodaj do ulubionych

pieski ze schroniska

15.02.07, 11:48
Witam. Mam pytanie odnośnie adopcji pieska ze schroniska. Czy wszystkie
pieski są płochliwe i bojące, trzeba je uczyć czystości w domu i często mają
choroby skóry? Pytam o to bo mam dzieci i zastanawiam się czy dorosły piesek
ze schroniska nadawałby się do bloku ?
Obserwuj wątek
    • glenna1 Re: pieski ze schroniska 15.02.07, 12:05
      Pies ze schroniska, mieszaniec nowofundlanda był najwspanialszym psem jakiego
      miałam. Nie był niestety najmłodszy, schronisko zaniżyło jego wiek, pewnie po to
      by miał większe szanse na adopcję. Miał pewnie nie 5 a jakieś 8 lat. Mieszkamy w
      bloku i nie musielismy go uczyć ani chodzenia na smyczy, ani załatwiania swoich
      potrzeb poza domem. Już to wiedział. Niestety schronisko nie robi kompleksowych
      badań i nikt nie wiedział, że pies jest ciężko chory. Umarł na mocznicę po dwóch
      latach w naszym domu. Cała rodzina opłakiwała go długo. Dał nam wiele radosci,
      moją młodsza córkę wyprowadził z anoreksji. My dalismy mu na ostatnie lata życia
      ciepły dom, pełna miskę, wyjazdy do lasu i miłość. Warto dać szansę psu ze
      schroniska, ale warto wiedziec wiecej o jego stanie zdrowia nić widać to gołym
      okiem. Badanie krwi może wiele poweidziec o jego stanie. Nawet jesli jest chory
      a choroba zostanie wykryta w porę, zwierzak ma szansę na życie, a jego
      wlasciciele na radość przebywania z nim przez długie lata. Teraz mam sukę
      nowofundlandkę, odkupioną z nielegalnej hodowli (hodowlą zajmuje się już
      prokurator). Sunia była chudzieńka. Służyła właścicielowi do produkcji
      szczeniąt. I to właśnie ona, a nie mój schroniskowy Karo jest bardzo bojaźliwa.
      Ale zupelnie to mi nie przeszkadza, bo nie spotkałam jeszcze psa, który tak jak
      ona chciałby okazywać na każdym kroku miłość swojemu człowiekowi.
    • blue.berry Re: pieski ze schroniska 15.02.07, 12:08
      witam
      nie ma na to reguly. wszytsko zalezy i od schroniska, warunkow jakie tam panuja
      (zwyeinie, opieka weterynaryjna, podejscie opiekunow). od tego w jakim stanie
      pies byl do schroniska oddany (czasem sa to psy zupelnie zdrowe i w dobrej
      formie,czasem bardzo chore i wymagajace opieki), jak dlugo jest w tym
      schronisku (nawet najzdrowszy pies w zlych warunkach po jakims czasie zacznie
      chorowac). co do anuki czystosci - zazwyczaj nie ma z tym problemu, szczegolnie
      przy doroslych psach. no chyba ze trzeba podleczyc zapalenie pecherza co
      niestety czesto sie zdarza.

      to co napewno jest cecha wspolna dla tych psow to to ze bardzo potrzebuja
      ludzkiej milosci i opieki a przygarniete bardzo sie przywiazuja.
      w normalnie prowadzonym schronisku najepiej porozmawiac z wolontariuszami lub
      zaanagazowanymi opiekunami. powiedziec jakie masz warunki, o jakim piesku
      myslisz, jakie mam mozliwosci finansowe itp. wtedy ktos taki napewno pokaze ci
      takie pieski ktore bys mogla przyjac do siebie do domu.
      czasem jest tak ze sa do przygarniecia psy z domow tymczasowych. sa to psy
      zabrane ze schornisk na lecznie lub przygarniete z pominieciem schorniska ktore
      w domach u wolontariuszy czekaja na swoja szanse.

      jakiego pieska szukasz? z jakich okolic? miasta? czy masz na mysli konkretne
      schornisko?
      chetnie Ci pomoge
      pozdrawiam
      • ninkaa4 Re: pieski ze schroniska 15.02.07, 16:17
        Mieszkam w Warszawie i szukam małego pieska. Czytałam troszke na forum o
        pieskach adoptowanych i b. często jest tak że pieski trzeba uczyć jak
        szczeniaczki załatwiania na dworzu ponieważ w schronisku nie są wyprowadzane i
        załatwiają się w boksach. Poza tym dlatego że jest po kilka w boksie oprócz
        dominujących jednostek dużo jest strachliwych. Pozdrawiam
        • arshina Re: pieski ze schroniska 15.02.07, 16:52
          witam mój pies jest ze schroniska miała wtedy 2 miesiące gdy ją
          adoptowałam...była w boksie z matką i 2 siostrami i wszystkie 3 szczeniaki były
          ufne i wesołe...to czy pies będzie strachliwy zależy min od tego co przeszedł
          wiadomo że pies który był przez całe życie katowany i trafił do schroniska
          będzie się bał...co innego gdy pies miał normalnych właścicieli a do schroniska
          trafił bo np urodziło im się dziecko albo wyjeżdzają za granice...to jaki jest
          pies można już zaobserwować w schronisku niektóre psy odrazu podbiegają do ludzi
          inne kulą się w kącie...można też wziąść psine na spacer i zaobserwować jak
          zachowuje się na neutralnym gruncie gdzie nie ma dominujących psów...no i zawsze
          pozostaje kwestia tego że nawet jeśli zdecydujemy się na bojażliwą psine to
          przecież po paru dniach pobytu u nas kiedy już oswoi się z nowym otoczeniem i
          opiekunami może z niej zrobić się świetny towarzyski wesoły psiak, nie można
          skreślać psa za to że się boi kto wie co w życiu przeszedł...a co do
          wyprowadzania szczeniaków i nauki czystości nie ma się co dziwić w schronisku z
          którego brałam swoją sunie nie było żadnego wolontariusza tylko 2-3 pracowników
          więc ciężko żeby wyprowadzali każde szczeniaki pare razy dziennie i uczyli je
          czystości...
          • szopiczka Re: pieski ze schroniska 16.02.07, 23:28
            ninko napisz prosze o jakim psiaku myslicie chodzi mi o wyglad i
            charakter...jestem wolontariuszka w azylu pod psim aniolem(warszawa-falenica) i
            z przyjemnoscia dobiore Ci psiaka
        • marie.walewska Re: pieski ze schroniska 15.02.07, 16:59
          ninko! Tak jak blue.berry napisala. Skontaktuj sie z wolontariuszami ze schronisk.
          Tu na forum jest kilkoro ludzi z doswiadczeniem, jak np wlasnie blue.berry :) Jesli chcesz miec wieksza
          pewnosc, ze pies jest nauczony czystosci zainteresuj sie malymi schroniskami/przytuliskami, gdzie
          czesc psow mieszka w budynkach, sa wypuszczane/wyprowadzane na spacery i opiekunowie znaja je
          niezle. Moga o nich wiecej powiedziec i dobrac Ci odpowiadajacego charakterem towarzysza.
          Pod Warszawa masz fundacje Emir: fundacja-emir.org/, Azyl pod Psim Aniolem:
          www.psianiol.org.pl/azyl/index.htm i kilka innych.
          Takze wlasnie Psy w domach tymczasowych to psy lepiej poznane, najczesciej porzadnie przebadane,
          podleczone jesli trzeba i troszke dopieszczone.
          Psy jak ludzie charaktery maja bardzo rozne, a myslacy opiekunowie w schroniskach nie umieszczaja w
          jednym boksie psow bardzo dominujacych i bardzo lekliwych, bo to sie konczy zle.
          Czesto tez taka wystraszona w schronisku bida, juz po kilku dniach "rozwija skrzydla" jak poczuje sie
          kochana i bezpieczna.
          Pamietaj jednak, ze kazdemu psu - ze schroniska czy z najlepszej hodowli - zdarza sie nabrudzic w
          domu i ze pies potrzebuje czasu, by przywyknac do nowej sytuacji, zaufac i stac sie w pelni soba.
          Rowniez sluze pomoca i powodzenia w poszukiwaniach.
          • ultra_maryna Re: pieski ze schroniska 16.02.07, 00:19
            Moja sunia jest wlasnie schroniskowym psiakiem.Jadac do schroniska(na Paluchu)
            wiedzialam ze szukam suczki po sterylizacji,nieduzej,tolerujacej
            dzieci,liczacej nie wiecej niz 2,3 lata.Skorzystalam z pomocy pracownicy
            schroniska ,ktora polecila mi moja psine.Byla po
            sterylizacji,zaszczepiona,odrobaczona,odpchlona,wpisana do rejestru i
            zaczipowana.Byla tez koszmarnie zestresowana .Przez pierwsze dni zalatwiala sie
            tylko w domu.Nie chciala wychodzic z mieszkania.Nie chciala chodzic na
            spacery,wszystkiego sie panicznie bala.I gdyby nie to ze to moja druga
            schroniskowa sunia i dzieki temu wiedzialam,ze trzeba czasu na adaptacje do
            nowych warunkow pewnie by wrocila do schroniska jako zwrot z adopcji.Dzisiaj a
            minely juz przeszlo 4 miesiace jest wesola,pelna energii psina,uwielbia
            spacery,lubi dzieci i tylko czasami,kiedy przechodzimy obok grupy mlodych ludzi
            kuli ogon na wspomnienie jakis krzywd ktorych doznala.Pisze o tym zeby
            uprzedzic ,ze biorac psa ze schroniska trzeba nastawic sie ze pierwsze dni w
            nowym domu moga byc dla zwierzecia trudne a nowy wlasciciel musi uzbroic sie w
            cierpliwosc.
      • elleonor Re: pieski ze schroniska 16.02.07, 16:52
        to co napewno jest cecha wspolna dla tych psow to to ze bardzo potrzebuja
        > ludzkiej milosci i opieki a przygarniete bardzo sie przywiazuja.


        Tu musze dodac ze nie wszystkie sie przywiazuja.
        Moja suczka ze schroniska jak juz tylko wyczula okazje (uchylone drzwi itp.)
        uciekala od razu.
        Spacery byly meczarnia, spuszczona ze smyczy biegla do kazdego przechodnia co
        bylo katastrofalne, zwlaszcza ze niektorzy boja sie psow, pozostalo mi jedynie
        profesjonalne szkolenie lub smycz, wybralam szkolenie.
        3 lata chodzilam z nia 2 razy w tygodniu na szkolenia nic nie pomagalo, nawet
        szkolenie indywidualne nie dalo wynikow.
        Nie poddawalam sie az do chwili gdy psa przejechal samochod, wykopala tunel pod
        ogrodzeniem.
        Nigdy wiecej nie wezme psa ze schroniska.
        Wiem ze nie wszystkie sa takie jak w moim przypadku ale osobiscie wole psa
        bez "przeszlosci" , z takimi nigdy nie mialam problemow, nie wiem co mnie wtedy
        podkusilo.
        • blue.berry pieski ze schroniska - najpiekniejszy link 16.02.07, 20:57
          elleonor ja tak sobie mysle ze biorac czy kupujac jakiegokolwiek psa trzeba sie
          liczyc z potencjalnymi klopotami. oczywiscie psy schroniskowe czesto maja za
          sobie nieznana historie, bolesne doswiadczenie itd i zawsze warto miec to na
          uwadze ale przeciez i psy bedace z nami od szczeniaka sprawiaja nam duzo
          klopotow.
          akurat opis Twojej suni moglby dotyczyc psa wychowanego od malego w domu. jest
          cala masa psow podbiegajacych do kazdego czlowieka i calkiem sporo tych kktore
          chetnie uciekaja (np beagle czy husky).
          tak to juz jest - pies to duzo szczescia ale czasem i duzo klopotow.

          a co do szczescie to zapraszam wszytskich na ten link
          www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21924
          to sa same schroniskowe "hapiendy":))))) w konwencji "metamorfozy"
          niesamowicie oglada sie zdjecia psow ze schronisk i potem z nowych domow.
          niewiarygodne jest to jak czasem bardzo krotki okres jest potrzebny by ze
          schroniskowego brzydala i biedaka zrobil sie przepiekny pies. wystarczy tylko
          milosc, opieka i dobry dom
          zapraszam wszystkich - to jest wspanialy wpanialy watek.
          • elleonor Re: pieski ze schroniska - najpiekniejszy link 20.02.07, 13:33
            Blue.berry masz racje rozne sa psy schroniskowe.
            Chcialam tylko napomknac ze nie wszystkie adopcje koncza sie "Happy Endem",
            mysle ze trzeba miec tez duzo szczescia przygarniajac taka "znajde".
            Ja niestety go nie mialam.
            Wolalam drugi raz nie ryzykowac, kupilam szczeniaka, obecnie ma 2 lata moge
            powiedziec ze jest psem bezproblemowym.
    • blue.berry Re: pieski ze schroniska 16.02.07, 11:03
      ninkaa
      jesli chodzi o okolice warszawskie to zajrzyj do Psiego Anioła
      www.psianiol.org.pl/
      kontakt:
      www.psianiol.org.pl/kontakt.htm
      moze spodoba Ci sie Morelka:
      www.psianiol.org.pl/azyl/ewid/764a.jpg
      albo Giza
      www.psianiol.org.pl/azyl/ewid/752a.jpg
      albo Liwia
      www.psianiol.org.pl/azyl/ewid/644a.jpg
      a moz jakis inny piesek:
      www.psianiol.org.pl/azyl/dad.htm
      jesli jestes zmotoryzowana to moze podjedziesz do Korabiewic
      dajmudom.pl/str.php?dz=1
      tutaj tez jest cala masa malych pieskow np taki Korcik:)
      dajmudom.pl/futro.php?id=671
      czy Kryzys
      dajmudom.pl/futro.php?id=282
      sa tez szczeniaczki:
      dajmudom.pl/str.php?dz=26
      pozdrawiam i trzymam kciuki za wybor ktory i Wam i jakiemus pieskowi przyniesie
      radosc
      • szopiczka Re: pieski ze schroniska 16.02.07, 23:30
        nie wiem czemu mi sie to zle wkleilo wiec wkleje jeszcze raz

        ninko napisz prosze o jakim psiaku myslicie chodzi mi o wyglad i
        charakter...jestem wolontariuszka w azylu pod psim aniolem(warszawa-falenica) i
        z przyjemnoscia dobiore Ci psiaka


        blue morelka zostala adoptowana tydzien temu na gize jest paru chetnych ale mamy
        jeszcze sporo psiakow:o) wiec serdecznie zapraszam
        • blue.berry Re: pieski ze schroniska 17.02.07, 15:24
          o to fajnie ze Morelka znalazla dom. bardzo z niej jest przystojniasta
          suczenka:)
        • ninkaa4 Re: pieski ze schroniska 17.02.07, 21:44
          Szukam malutkiej suczki, lubiącej dzieci, nauczonej czystości w domu, nie
          niszczącej w mieszkaniu i posłusznej na spacerach tzn pilnującej się
          właściciela. Pozdrawiam
          • szopiczka Re: pieski ze schroniska 19.02.07, 19:31
            mala tzn do ilu cm w klebie ma miec?bo dla mnie psiak maly to taki do kolana;o)

            ninkaa4 prosze skontaktuj sie ze mna droga mailowa s.postek@wp.pl zapominam
            zagladac na forum gazety a na pewno nie wyjdziesz od nas( azyl pod psim aniolem)
            bez psiaka:o) juz moja w tym glowa

            pozdrawiam i czekam na maila
            Sylwia Postek

    • indefinite2 Re: pieski ze schroniska 17.02.07, 15:29
      witam,
      w tej chwili mam drugą suczkę i podobnie jak w pierwszym przypadku tak i tym
      razem jest to suczka ze schroniska
      pierwsza była wzięta z Palucha jako szczeniak - wzięłam ją jako małe
      rozkrzyczane 2miesięczne maleństwo chcące za wszelką cenę wydostać się z klatki
      i taka rozkrzyczana i wymuszająca wszystko pozostała do końca dni swoich (13
      lat)

      drugą psinę wzięłam z zapomnianego przez świat schroniska w Józefowie
      k/Legionowa. w zasadzie to psina wybrała mnie sama ... kilka razy podchodziła
      do mnie patrząc błagalnym wzrokiem żebym się nad nią zlitowała... a ja nie za
      bardzo byłam chętna akurat na nią - bo miała już dwa lata, bo była urodzona
      właśnie tam w schronisku, bo była taka ... taka nijaka - szara, smutna,
      zabiedzona...
      ale psina nie dała za wygraną, podeszła do mnie, złapała mnie delikatnie zębami
      za rękaw i zaciągnęła mnie w kąt - jak się okazało w kąt w którym mieszkała -
      nie miała budy, nie miała klatki, miała natomiast stertę blach falistych na
      których mieszkała przez te dwa lata - to było jej jedyne schronienie w ucieczce
      przed psami które wiecznie ją gryzły (tak powiedziała mi pani pracująca w
      schronisku)
      i w końcu zlitowałam się ... bo nie umiałam inaczej.
      PO PROSTU TAK MIAŁO BYĆ
      bardzo bałam się jak to będzie - w końcu psina urodziła się TAM - za murem i
      NIC nie wiedziała o normalnym życiu
      przez pierwszy dzień był to pies wyłącznie stojący, nie siadała, nie kładła się
      w domu tylko stała, stała, stała...
      wychodziłam z nią na spacery średnio co 2-3 godziny a ona... załatwiała się
      owszem wyłącznie na dworze ale co jakieś 36-40 godzin kiedy już nie mogła
      wytrzymać... tak bardzo psina bała się że zrobi coś złego - tak bardzo nie
      wiedziała gdzie wolno jej się załatwić.
      po konsultacji z psim psychologiem wychodziłam z nią na spacery zawsze
      dokładnie tą samą trasą - tak by dokładnie znała miejsce w które chodzi - i po
      jakimś tygodniu - dwóch sytuację spacerową miałyśmy opanowaną

      miałyśmy wiele wzlotów i upadków w naszym wzajemnym 'docieraniu się' - pierwsze
      miesiące jej pobytu u mnie to było wyłącznie spanie przerywane spacerami -
      suczka nie reagowała na żadne bodźce z zewnątrz, nie potrafiła się bawić,
      jedzenie wiecznie zawijała w posłanie i chowała za zasłonę (chyba 'na
      później' :-) ale wszystko to dawno już minęło

      w razie problemów chętnie mogę dzielić się moją wiedzą
      dziś psina - Mela -jest chyba najmniej uciążliwym psem na świecie - w zasadzie
      to jej nie ma - przynajmniej dla innych bo ja mam ją ZAWSZE koło siebie - kiedy
      ide się myć i ona ma taką możliwość wchodzi ze mną do łazienki i po cichu leży
      w kącie, kiedy śpię - ona śpi obok mojego łóżka, kiedy gotuję - leży pod
      drzwiami kuchni, kiedy gdzieś jadę samochodem - ona jedzie ze mną - a podróżuje
      tak spokojnie że nieraz sama się zastanawiam w czasie jazdy czy na pewno o niej
      nie zapomniałam i czy ona na pewno TAM jest :-)

      jest to mój prawdziwy psi anioł - taki psi anioł stróż :-)
      i nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa
      Melka jest u mnie już 4 lata i raz jedyna nasikała mi w domu gdy po mniej
      więcej miesięcznej czy dwumiesięcznej jej bytności u mnie pojawili się goście -
      a psina najzwyczajniej w świecie zlękła się chyba że przyszli żeby ją zabrać...

      za moją namową rodzice moi rok później wzięli z tego samego schroniska suczke -
      ktora jest prawie wierną kopią mojej - (chociaż psy nie sa ze sobą
      sprokrewnione i nigdy się w schronisku nie spotkały)
      suczka rodziców miała w momencie zabrania jej - 9 m-cy i była w schronisku
      od 'maleńkości'
      na początku była między nimi trochę wojna o ustalenie hierarchii ale teraz są
      to dwie największe psie przyjaciółki i są jak dwie krople wody
      ich 'zaprzyjaźnianie' wymagało trochę pracy ale... opłaciło się!!!
      dziś Melka jako 6 letni pies przeżywa swoją prawdziwą młodość i jest rozrywkowa
      jak szczeniak - chętna do zabawy i zainteresowana niezwykle światem

      także POLECAM całym sercem psiaki także z 'przeszłością'
      trzeba takiej psinie podarowac trochę czasu a przede wszystkim miłości, trochę
      trzeba razem popracowac ale TO SIĘ naprawdę OPŁACA !!!

    • blue.berry Gdy bierzesz psa ze schroniska - bardzo przydatne 17.02.07, 15:58
      Gdy bierzesz psa ze schroniska...

      Skoro podejmujesz decyzję, by przygarnąć psa ze schroniska, najprawdopodobniej
      jesteś osobą o dobrym, wrażliwym sercu i masz szczerą chęć pomocy psu, którego
      los boleśnie doświadczył. To postawa bardzo piękna i godna szacunku. Każdy pies
      potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i przynależności, więc jeśli otoczysz go
      miłością – odpłaci Ci tym samym. Warto jednak pamiętać, że pies inaczej
      komunikuje się z otoczeniem niż człowiek, więc zanim pies znajdzie się w Twoim
      domu przeczytaj proszę tych kilka zdań i przygotuj się na jego przyjęcie.
      Często niewiele wiemy o przeszłości psa. Niekiedy docierają do opiekunów
      zajmujących się psem w schronisku strzępy informacji, że dany pies był np.
      maltretowany, albo że jego właściciel go porzucił. Warto poświęcić chwilę na
      rozmowę z opiekunami, żeby dowiedzieć się, jaką pies ma przeszłość i z jakiego
      powodu trafił do schroniska. Podobnie warto zapytać o wiek, stan zdrowia,
      miejsce znalezienia (miasto czy wieś), długość pobytu w schronisku, reakcje na
      obecność ludzi.
      W zależności od typu relacji z ludźmi w schronisku, możemy wyróżnić trzy główne
      grupy psich postaw:

      Prymus
      Ten typ psa wygląda jak kotek z II części filmu „Shrek”. Całym sobą stara się
      powiedzieć „weź mnie a będę Twoim najlepszym przyjacielem”. Potrzeba bliskości
      i bezpieczeństwa jest u takich psów tak silna, że zrobią wszystko, byle tylko
      wydostać się ze schroniska. Skaczą na siatkę, witają każdego przyjaźnie,
      nastawiają się do pogłaskania, szukają kontaktu z człowiekiem. Zwykle z tego
      typu psami nie ma dużych problemów wychowawczych, chociaż zgodnie z zasadą „co
      nie jest zabronione jest dozwolone” - w rękach mniej konsekwentnych
      przewodników psy pierwszego typu mogą „wleźć na głowę” swoim właścicielom i
      stać się prawdziwym utrapieniem. Dlatego bardzo ważne jest ustalenie w rodzinie
      zasad, jakie będą od początku obowiązywać i ich przestrzeganie. Pies będzie się
      czuł doskonale, gdy wie, czego od niego oczekujemy i gdzie są postawione
      granice.

      Stoik
      Pies tego typu jest obojętny i wręcz „wyniosły” wobec ludzi. Nie skacze na
      siatkę, nie wita się wylewnie, nie usiłuje zwrócić na siebie uwagi. Może to być
      spowodowane tym, że wiele złego w życiu przeszedł i jego zaufanie do ludzi
      zostało naruszone. Jest psychicznie słabszy od pierwszego typu i źle się czuje
      w hałasie jaki robą inne psy. Pierwszym zadaniem nowego właściciela będzie
      zapewnienie psu poczucia bezpieczeństwa i odbudowanie zaufania. Praca z takim
      psem jest trudniejsza niż z psem pierwszego typu, ale daje ogromną satysfakcję.

      Osika
      Typ osiki jest lękliwy i wystraszony. Bywa, że próbuje ze strachu atakować
      zbliżających się ludzi. Świat jest dla takiego psa przerażający, a pobyt w
      schronisku to prawdziwe piekło. Jego psychika jest tak delikatna, że każdy nowy
      bodziec może być odbierany jako zagrożenie i sygnał do obrony. Ten typ psa może
      sprawiać dużo kłopotów, ponieważ praca z nim wymaga dużej cierpliwości,
      wyrozumiałości, zrozumienia psiej psychiki i potrzeb, oraz doświadczenia.
      Nieraz nie udaje się w pełni zresocjalizować takiego psa i do końca będzie on
      nieufny wobec obcych i lękliwy. Może też prezentować zachowania obsesjne i
      bardzo przeżywać samotność, gdy będzie zostawiony sam, nawet na krótką chwilę.
      Zanim zdecydujesz się przygarnąć psa tego typu, zastanów się czy jesteś w
      stanie podołać obowiązkom opiekuna tak szczególnie wymagającego zwierzaka.

      Kosmiczne początki wspólnej przygody
      Żeby wyobrazić sobie co przeżywa pies zabrany przez Ciebie ze schroniska
      wyobraź sobie, że porywają Cię kosmici. Wyglądają jak ludzie, ale mają zieloną
      skórę i duże oczy. Zabierają Cię do statku kosmicznego i unieruchamiają na obco
      wyglądającej platformie. Statek rusza. Jesteś przerażony. Nie wiesz dokąd
      lecicie i co się będzie działo dalej. Możesz zacząć panikować, nawet wymiotować
      ze strachu...
      Nagle statek ląduje i otaczają Ciebie inni kosmici, którzy na powitanie
      wkładają Ci palce do uszu. Głaszczą też po brzuchu i podnoszą za ręce do góry.
      Czy czułbyś się dobrze w takiej sytuacji?
      A co to ma wspólnego z psem?
      Bardzo wiele. Zbierasz psa do samochodu, lub do pociągu, autobusu, tramwaju...
      To dla niego zupełnie nowe miejsce, z nowym człowiekiem, którego jeszcze nie
      zna i nie ma do niego zaufania. Stres jaki pies przeżywa jest ogromny. Może
      zwymiotować, może się trząść ze strachu, możesz zobaczyć, że sierść wypada mu
      całymi garściami a na skórze pojawia się łupież. Przez pierwsze dni może mieć
      biegunkę. Dlatego najlepiej jeśli nie będziesz powiększać tego stresu swoją
      nadgorliwością. Tulenie psa, uspokajanie go, głaskanie może mu wcale nie
      pomagać w tym momencie. Najlepiej, jeśli po przybyciu do domu pozwolisz psu
      odpocząć przez kilka dni. Zaaranżuj dla niego jakąś „norkę” - coś w rodzaju
      azylu, gdzie jest cicho i bezpiecznie. Może to być miejsce pod stołem, kojec,
      klatka przykryta kocem. Nie zmuszaj go do wejścia, niech sam sobie znajdzie
      miejsce, które jest dla niego optymalne. Nie wołaj psa, nie zapraszaj
      znajomych, żeby zobaczyli jakie to cudowne stworzenie masz w domu, nie zachęcaj
      dzieci, żeby się pobawiły z pieskiem. Nie przywołuj psa. Daj mu spokój i wodę
      do picia. Początkowo pies może odmawiać jedzenia, bo poziom stresu jest dla
      niego zbyt wysoki. Nie martw się tym i poczekaj. Jak sie uspokoi, to sam
      poprosi o jedzenie.
      Postaraj się nie zmieniać gwałtownie diety psa. Duży stres i gwałtowna zmiana
      diety mogą obniżyć odporność na choroby. Pies może się łatwo przeziębić. Jeśli
      musisz psa wykąpać – nie używaj szamponu dla ludzi. Najlepiej jednak, gdybyś
      mógł poczekać z kąpielą przynajmniej 2 – 3 dni, aż pies się trochę oswoi z
      nowym miejscem.
      Nowo przybyły do domu pies może reagować gwałtownym szczekaniem i niepokojem na
      wszystkie dźwięki, które są dla niego nowe: ruch na klatce schodowej, bicie
      zegara, odgłosy ulicy. Pierwsza noc może być dla Ciebie trudna, bo za bardzo
      się nie wyśpisz. Ale niebawem pies przyzwyczai się do nowych dźwięków i
      zapachów i uspokoi się na tyle, że zacznie sam nawiązywać kontakt z otoczeniem.
      Staraj się wykorzystać każdy moment, gdy pies z własnej inicjatywy podchodzi do
      Ciebie. Nagradzaj go karmiąc z ręki i spokojnie chwaląc. Na początku dobrze
      jest „spalić miskę”, pożywienie podawać psu z ręki, w zamian za podejście do
      Ciebie, a potem za podejście gdy psa zawołasz. Nie musisz podawać psu jedzenia
      w jednej porcji, jeśli chcesz – możesz go karmić podając po jednej granulce lub
      po jednej garści. Taki sposób karmienia przekonuje psa, że opłaca się do Ciebie
      podejść, a poza tym daje mu czytelną informację, że od Ciebie może spodziewać
      się tylko dobrych rzeczy i że to, co dostaje ma związek z jego zachowaniem. W
      ten sposób stajesz się dla psa źródłem najważniejszych dobrodziejstw –
      bezpieczeństwa i pożywienia.
      Może się zdarzyć, że w pierwszych dniach pies będzie bał się wychodzić na dwór,
      albo że z powodu stresu załatwi się w domu. Nie denerwuj się i nie krzycz na
      psa. On nie zrobił tego „złośliwie”. A może nigdy wcześniej nie mieszkał w domu
      i nie wie gdzie ma się załatwiać?

      Pierwsze spacery

      Zanim spacery z twoim psem staną się przyjemnością włóż trochę wysiłku, by
      poinformować psa, jak mają one wyglądać. Przede wszystkim na początku miej psa
      zawsze pod kontrolą. Staraj się wybrać na spacer w miejsce bezpieczne, z dala
      od ruchliwej ulicy, niekoniecznie do najbliższego parku gdzie mnóstwo psów,
      dzieci i innych osób będzie zainteresowane poznaniem Twojego nowego
      przyjaciela. Do obroży (zwykłej, gładkiej obroży!) przyczep długą linkę, która
      swobodnie może wlec się po ziemi za psem. Gdyby pies postanowił gdzieś odbiec
      od Ciebie – zawsze możesz zareagować stając nogą na lince. W ten sposób masz
      psa stale pod k
      • gangut Bzdury - schronisko nie jest stresem dla psa 17.02.07, 22:09
        Pies jest zwierzęciem stadnym. Tak samo dobrze się czuje między innymi psami w
        schronisku, jak czuje się na wolności w stadzie. Żadnych "nietypowych" dla
        psychiki psa obciążeń pobyt w schronisku nie niesie.
        Są oczywiście ludzie uważający że jedyne właciwe miejsce dla psa to miejsce
        razem z panią pod jej pierzyną - ale to po prostu ludzie sami nie radzący sobie
        w społeczeństwie i przenoszący swoje doświadczenia na zwierzęta.
        • blue.berry !!! 18.02.07, 10:32
          skad biora sie tacy ludzie jak ty? myslisz ze jestes dowcipny, zabawny?
          w nosie mam takie debilne wystepny w wiekszosci poruszanych tu tematow ale w
          tym temacie nie odpuszcze. jak mozna napisac cos takiego? po co to piszesz?
          zeby zaistniec? no to ci sie udalo. ale czy napewno zaistniec jako skonczony
          debil?
          zajrzy tutaj:
          www.psianiol.org.pl/ligota/index1.htm
          to sa wlasnie zdjecia ze schorniska w ktorym pies czuje sie jak na wolnosic w
          stadzie. miedzy innymi dzieki takim ludziom jak ty.
          ludziom kotrzy nie szanuja innych istnien, a ktorzy w obliczu problemow staja
          sie cyniczni i glupi.
          • gangut Ostatni akapit mojego poprzedniego postu 18.02.07, 15:12
            dotyczy takich nawiedzonych jak ty. I nie przeżywaj tak tych zdjęć -padliny nie
            widziałaś?
            • urania77 Re: Ostatni akapit mojego poprzedniego postu 18.02.07, 21:11
              niestety źle cię mamusia i tatuś wychowują, twoje posty nie są śmieszne to
              żenada, nie udawaj trola, bo nie masz szans, szkoda ze masz takie nieszczęśliwe
              dziecństwo, współczuję
              • gangut A dlaczego miałyby być śmieszne? 18.02.07, 21:30
                Za rozrywkę odpowiada na tym forum parę osób w rodzaju blue.berry, serwujących
                nam humor absurdalny w dużych dawkach.
    • r_mol Po co ci kundel, kup sobie rasowego. 17.02.07, 22:12
      Teraz jest wiele modnych fajnych ras (np. goldeny), które można kupić całkiem
      niedrogo. Pies ze schroniska to jak cerowane i sprane portki z lumpeksu.
      • marie.walewska Re: Po co ci kundel, kup sobie rasowego. 19.02.07, 10:16
        Moge sie zgodzic ze spranymi portkami z lumpeksu, pod warunkiem, ze Ty sie zgodzisz, ze tanio
        kupiony, modny goldenek z pseudohodowli jest odpowiednikiem podrabianego, tajwanskiego,
        kreszowegp dresu - modny i niedrogo mozna kupic na stadionie. Tyle, ze z rasa Golden ma tyle samo
        wspolnego, co tenze dresik z marka Adidas. A traumy po pseudohodwli moze miec wielokrotnie gorsze
        i trudniejsze do przepracowania niz niejeden schroniskowy. Poczytaj, pomysl, pojedz w kilka miejs i
        popatrz, a pisz w ostatniej kolejnosci. Unikniesz uznania Cie za idiote lub trola. Chyba, ze na tym Ci
        wlasnie zalezy. Ale to forum ma juz swojego etatowego wichrzyciela. Ontarian gdzie jestes? Ktos Cie
        probuje ze stolka wygryzc! :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka