Dodaj do ulubionych

Zakup nowofunlanda - kilka pytan

IP: 213.158.197.* 04.06.03, 14:27
Witam,
W połowie sierpnia planuję kupic nowofunlanda i mam kilka pytan:
1. na co zwracac uwage u hodowcy aby kupic zadbanego i zdrowego psa?
2. Czy parwda jest, ze lepiej kupowac psa z hodowli dosc daleko
usytuowanej od przyszlego domu?
3. Czy mozecie polecic jakies sprawdzone hodowle w okolicy Bydgoszczy
badz Warszawy?

Z gory dziekuje i pozdrawiam
Lukasz (nluk)
Obserwuj wątek
    • Gość: Rambo Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan IP: *.wcp.pl 04.06.03, 20:31
      Ja swojego nowofundlanda kupiłam prawie 2 lata temu za 600 zł. Nie ma
      rodowodu. Za psiaka z rodowodem chcięli od 2000 zł w górę. Nie zamierzam go
      wystawiać ani rozmnażać, więc płacenie tyle kasy za niepotrzebny mi kawałek
      papieru uznałam za przesadną rozrzutność. Tym bardziej, że czytałam (m.in. w
      miesięcznikach dla psiarzy "Przyjaciel pies" i "mój pies") jak to ludzie
      kupili psiaki rodowodowe (innych ras), z renomowanych hodowli i zwierzaki te
      okazały się chore. Wybrałam z dwóch piesków większego. Po prostu wiedziałam,
      że będą dwa i musiałam przyjąc jakieś kryterium.
      W ciągu kilku dni poszłam do weta, który psiaka ponownie zaszczepił, odpchlił,
      odrobaczył (nie wszystko na raz - chodziłam chyba kilka razy). Doradził mi
      jakie jedzenie mu dawać i jakie witaminy. Odpowiednia dawka witamin ma
      kolosalne znaczenie w przypadku dużych ras bo jest taki okres kiedy pies
      rośnie bardzo szybko, dosłownie w oczach. Mój piesio wyrósł na pięknego,
      czarnego nowofundlanda. Wyznawcy jedynie słusznej teorii, że pies bez rodowodu
      jest kundlem pewnie zaraz będą dowodzić swoich racji, ale zapewniam Cię, że
      mój pies jest nowofundlandem. Wygląda dokładnie tak jak nowofundland i
      zachowuje się jak nowofundland. Oczywiście jeśli chcesz swojego wystawiać albo
      rozmnażać to musi mieć rodowód. Problemem w przypadku dużych ras jest
      dysplazja. Mój, jak na razie, nie wykazuje żadnych jej objawów. Raz okulał (na
      przednią łapę) jak szalał bez opamiętania z moim drugim psem. Na to też pomógł
      mi wet. Najpierw dał mu antybiotyk a potem długo dawałam takie homeopatyczne
      kuleczki, które są też ponoć niezawodne na dysplazję. Wet mi opowiadał, że
      przy ich pomocy postawił na nogi bernardyna, który już nie chodził z powodu
      ciężkiej dysplazji. I to by było na tyle. Życzę powodzenia.
      • Gość: jagoda5 Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.03, 22:26
        Rambo, napisz coś o nowofunlandach.
        • Gość: Rambo Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan IP: *.wcp.pl 04.06.03, 23:10
          W czerwcowym numerze miesięcznika "Przyjaciel pies" jest duży artykuł o
          nowofundlandach. O tej rasie było też na tym forum w wątku "skoki na ludzi".
          Mój piesio mieszka na wsi. Rasę wybrałam bardzo starannie bo zależało mi na
          tym, żeby nie był agresywny ale odstraszał wyglądem. No i odstrasza. Muszę
          uważać, żeby się nie wymykał i nie grasował po wsi bo ludzie się go boją.
          Wielki i czarny chyba im przypomina psa Baskervillów. Zaszczekać też potrafi
          ale tak naprawdę jest bardzo łagodny. Gościom po paru minutach pcha się na
          kolana (!!!) a waży pewnie co najmniej z 60 kg. Nie wiem ile dokładnie bo
          trudno go zważyć. Jest trochę problemów z jego futrem bo łatwo się kołtuni.
          Nie specjalnie mam skalę porównawczą z innymi psami bo jestem psiarą dopiero
          od 3 lat. Oprócz niego mam jeszcze małego kundelka, typowego wsiowego mądralę,
          który kochanego olbrzyma ustawia po kątach. Jeśli jeszcze coś chcesz wiedzieć
          to pytaj.
    • Gość: erpa Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan IP: *.uz.zgora.pl 05.06.03, 09:02
      Gratuluję! Nowofundlandy to najwspanialsze psy na świecie. Ale też ostrzegam!
      Bardzo kłopotliwe. Jeżeli mieszka się w mieście, to problem z wyprowadzaniem.
      Chociaż to raczej leniuchy, ale nawet leniuch musi pobiegać, zwłaszcza za
      młodu. Niestety, wszyscy panicznie się boją i nie sposób puścić luzem, bo zaraz
      awantura (również jego przyjazna natura obraca się przeciw niemu, bo biegnie do
      KAŻDEGO, żeby się czule przywitać). W dodatku rzucają się na niego małe pieski,
      niektóre wręcz jak kamikaze, do gardła; choć to takie łagodne stworzenie,
      zawsze jest ryzyko, że "nie zdzierży" i spróbuje agresora nauczyć rozumu, co
      przy tych ogromnych zębach skończyłoby się dla kundelka tragicznie. Jego
      wspaniałe futro bardzo się brudzi: jesienią i wiosną zbiera tony błota, latem
      tarza się w piachu, najlepiej zaraz po kąpieli w czymkolwiek (każda kałuża mile
      widziana). Ten cały brud plus ogromne ilości czarnych kłaków trzeba bez przerwy
      sprzątać i jest to syzyfowa praca. Latem męczy się okropnie, jeśli nie ma
      dostępu do jakiejś wody (nie do picia, tylko do popływania). Bez przerwy łapie
      kleszcze, a w tym długim gęstym futrze trudno je znaleźć. Wyszczotkowanie go
      (choć raz w tygodniu) to ciężka praca fizyczna. Wychowanie nowofundlanda wymaga
      bardzo dużo uwagi, bo różne śmieszne zachowania u szczeniaka mogą być śmieszne
      również u dorosłego psa, pod warunkiem, że dorosły pies nie waży więcej niż 15
      kg. Boleśnie się przekonaliśmy o tym, bo zaniedbaliśmy różne sprawy i pies robi
      co chce, dziwi się, kiedy od niego czegoś się żąda, a wymuszenie na nim
      czegokolwiek jest b. trudne. Wyżywienie nowofundlanda ze względu na szybki
      wzrost wymaga konsultacji z dobrym hodowcą i weterynarzem. W pierwszym roku
      życia jest mu potrzebne sporo witamin (A+D3) i wapna, inaczej miękkie jeszcze
      kości nóg uginają się pod rosnącym ciężarem ciała. Na dysplazję żadne
      homeopatyczne "leki" nie pomogą. Trzeba sprawdzić w rodowodzie, czy dysplazja
      często w tej hodowli występuje. Pieski przed opuszczeniem hodowli powinne być
      zbadane przez weterynarza, czy mają taką skłonność. Pierwsze szczepienia w
      nowym domu powinny być dokonywane nie w przychodni, bo tam nieuodporniony
      jeszcze szczeniak może się od razu czymś zarazić - TRZEBA POPROSIĆ LEKARZA DO
      DOMU, co nieco więcej kosztuje, ale nowofundland STALE JEST KOSZTOWNY w
      porównaniu z innymi psami.
      Mówię to wszystkim, którzy marzą o nowofundlandzie - warto się najpierw dobrze
      zastanowić, bo jak już się weźmie, to będzie za późno, a one strasznie się
      przywiązują i nie ma potem mowy o oddaniu, nie zniósłby rozłąki.
      Co nie zmienia faktu, że nie zamienilibyśmy go na żadnego innego!
      • Gość: nluk Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan IP: 213.158.197.* 05.06.03, 10:38
        Wilekie dzieki za porady!!!
        Nie zamierzam mojego pieska wozic na wystawy wiec na rodowodzie niespecjalnie
        mi zalezy. W sierpniu przeprowadzam sie do domku wiec z wybieganiem sie nie
        bedzie raczej problemu. Chce tylko kupic zdrowego i zadbanego psa, ktory bedzie
        wspanialym przyjecielem rodziny.
        Wybor padl na nowofunlanda gdyz mamy male dziecko i nie chce sie martwic czy
        moj pies moze zrobic jej krzywde.

        Pozdrawiam
        Lukasz (nluk)
        • Gość: piasia Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan IP: diabel:* 05.06.03, 13:36
          Autentyczne zdarzenie:

          Zima, łąka pokryta śniegiem, biega sobie nowofunland. Nagle na horyznci ukazuje
          się zajączek i kica wprost na psa. Ten biega sobie tu i tam. Nagle zwierzaki
          się zobaczyły - i oba w nogi! Zając do lasu, nowofunland do pana... ;)))))
          • Gość: Ewa Z ojczyzny Nowofoundlanda IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.06.03, 22:22
            Nikt dotad nie poruszyl jednej sprawy - nowofounland jest najszczesliwszy
            blisko wody! Jezeli bedziesz mieszkal w domku, to mam nadzieje ze gdzies
            blisko wody (jeziora, morza, rzeki, bajorka lub ewentualnie strumyka). Mozna
            (a nawet trzeba) z nim plywac - wspanialy opiekun dzieci w wodzie... Rasa byla
            uzywana pierwotnie w Newfoundland do przyciagania sieci rybackich do brzegu, a
            obecnie jest popularna w ratownictwie morskim Kanady.
            Takze otwarcie tylnych drzwi domku na podworko nie zapewnia temu olbrzymowi
            wystarczajaco duzo ruchu, trzeba z nim wyjechac do lasu lub na duza przestrzen
            i dac sie wybiegac choc raz w tygodniu.
            Jeden z poprzednikow na tym forum mial racje mowiac ze ludzie ktorzy nie znaja
            tej rasy moga byc nieufni co do intencji kochanego olbrzyma, ale trzeba uwazac
            z malymi dziecmi, bo moze przewrocic (z nadmiaru milosci). Krzywdy jednak nie
            zrobi!
            Co do rodowodu - ani jesli chodzi o te rase, ani o wszystkie inne - to nie ma
            znaczenia dla tych, ktorzy chca miec psa jako czlonka rodziny. Wazne jest
            tylko dla tych, ktorzy chca psa traktowac jako zrodla dochodu (dog kennels,
            wystawy).
            • Gość: piasia Re: Z ojczyzny Nowofoundlanda IP: diabel:* 06.06.03, 09:29
              Wodołazy nie tylko w Kanadzie ratują tonących. W moim własnym mieście
              (Częstochowa) mieszkają trzy ogromne futrzaki z uprawnieniami ratownika.
              Dwie "one" holują ludzi do brzegu, trzymając za ramię, "on" potarfi zanurkować
              (!!!!) po kogoś, kto jest pod wodą.

              Cudowne psy!!!!!!!
              • Gość: Andy Re: Z ojczyzny Nowofoundlanda IP: *.acn.pl 06.06.03, 15:57
                Kilkanascie lat temu - moja corka marzyla o takim psie!
                Zaciagnela nas/mnie z zona na wystawe psow i na widok tego "wodolaza" lzy jej
                splywaly.Kochala za ich wyglad i charakter /chyba/.
                Corka teraz konczy SGGW - zootechnike...Zwracala nieraz uwage, ze psy o takiej
                masie ciala czesto maja dysplazje stawow biodrowych - to pierwszy problem nie
                do rozpoznania przy zakupie szczeniaka.
                Drugi powod dla ktorego boje sie kupic tego futrzaka, to opowiadania ludzi,
                ktorzy twierdza ze nowofunland kocha wode ponad wszystko.Nie potrafie sobie
                wyobrazic aby taki pies nie wyskoczyl z mojej lodki podczas wspolnej wyprawy
                wedkarskiej na Mazurach!Popsuje mi cala wyprawe.....
                Ale wychodzac od weterynarza z moja ukochana Diana, po ciezkiej operacji, corka
                wskazala pacjenta-Nowofunlanda, mowiac ze on ma wyjatkowo proste nogi!
                Dysplazja wiec nie jest regula?????
                Myslalem wowczas o moim ukochanym psie ktorego nioslem pokrojonego, i mialem
                pewnosc ze przezyje wszystko i bedziemy nadal razem..../ale to inna historia/

                pozdr.
                • Gość: Rambo Re: Z ojczyzny Nowofoundlanda IP: *.wcp.pl 06.06.03, 20:51
                  Co do dysplazji to chyba temat na osobny wątek. Dolegliwość ta została zresztą
                  dość dokładnie opisana na forum Weterynaria w wątkach "Dysplazja" z 12.08.02
                  i "Dysplazja u rottweilera" z 19.08.02. Radzę przeczytać.

                  A co do wody to oczywiście nowofunland kocha wodę i wspaniale by było gdyby
                  mógł pływać bo pływanie to bardzo zdrowy sport, także dla ludzi. Ja cały czas
                  rozważam jak by tu mojemu psiakowi zrobić dobrze. Jak wygram w totolotka kupię
                  mu basen. Na razie musi mu wystarczyć wanna w ogrodzie i ogrodowy zraszacz, z
                  którego bardzo często korzysta latem. Czasami zabieramy go do przyjaciół,
                  którzy mają działkę nad rzeką, żeby sobie popływał. Jeśli myślicie, że jak
                  zobaczy rzekę to się wyrywa i pędzi pływać to jesteście w błędzie. Owszem,
                  wejdzie do wody, popływa i wychodzi. Podobnie jak każdy inny pies.
                  Myślę, ż to kwestia przyzwyczajenia. Najlepiej było za pierwszym razem. Przez
                  myśl mi przemknęło "a co jeśli on nie umie pływać?" to by dopiero było
                  śmiesznie. Ale umiał.
                  Więc Andy, nie martw się, jeśli by Ci wyskoczył z łódki nie musiałbyś za nim
                  skakać do wody żeby go ratować.

                  A w ogóle to niezmiernie się cieszę, że ta rasa, u nas w sumie mało
                  rozpowszechniona, znalazła miejsce na tym forum. Przeważnie każdy o nim
                  słyszał ale mało kto widział. Niestety nie jest to pies dla każdego. Ze
                  względu na gabaryty i futro chyba najlepiej czuje się na świeżym powietrzu.
                  Ale wcale nie musi dużo biegać. Jest to pies raczej ciężkawy, który stosunkowo
                  szybko się męczy. Mój wet wręcz odradzał forsowne biegi.
                  Pozdrawiam wszystkich obecnych i przyszłych wielbicieli nowofundlandów.
    • mwlazly Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan 18.02.18, 03:11
      Pełny opis rasy:
      atlaspsow.online/opis_psa.php?rasa=Nowofundland
      • robus_40 Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan 27.11.18, 20:35
        Nowofunlandyto faktycznie fantastyczne czworonogi :-) te łagodne olbrzymy o tak naprawdę nie do końca wyjaśnionym pochodzeniu potrafią odmienić życie każdego :-). Wachalismy się jeszcze nad inną rasą ale wybraliśmy z hodowli nowofundland hodowla szczęśliwie własnie je :-) Polecamy te przecudowne olbrzymy każdemu :-)
        • robus_40 Re: Zakup nowofunlanda - kilka pytan 27.11.18, 20:39
          robus_40 napisał:

          > Nowofunlandy to faktycznie fantastyczne czworonogi :-) te łagodne olbrzymy o tak naprawdę nie do końca wyjaśnionym pochodzeniu potrafią odmienić życie dosłownie każdego. Wahalismy się jeszcze nad inną rasą ale wybraliśmy z hodowli nowofundlandy.com.pl/ szczęśliwie własnie je.
          Polecamy te przecudowne olbrzymy każdemu :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka