Dodaj do ulubionych

Zachowanie mojego psa...

24.04.08, 23:35
Witajcie,

mniej więcej 9 miesięcy temu znalazłam na łące szczeniaka, suczkę.
Była malutka, miała kilka tygodni. Zapewne ktoś ją wyrzucił.
Postanowiłam ja przygarnąć.
W około 4 miesięcu życia zrobiła się agresywna. Broniła jedzenia, róznych przedmiotów, nie chciała schodzić np z łóżka, wychodzić z pomieszczeń gdy jej kazałam itd.
Zaczęłam ją z tego wyprowadzać, jeść dostawała ostatnia, przechodziła przez drzwi ostatnia, przedmioty starałam się wymieniać na coś itd. Mało istotne w tej chwili, ale sotosowałam szeroko rozpisane metody. Dodatkowo krzyczałam na psa gdy zrobił coś naprawdę złego (np warczenie na mnie). NIGDY nie biłam. Nawet otwartą ręką czy gazetą - nie toleruję takich zachowań.
W tej chwili ładnie słucha, aczkolwiek zdarzają jej się okresu buntu. Czasami gdy cos jej każę (np dziś iść na swoje legowisko bo żebrała od domowników przy kolacji) znów warczy i próbuje wystraszyć wzrokiem, ale od razu krzyknę i pies przestaje warczeć, za to kładzie ogon po sobie, wzdłuż nóg (nigdy pod brzuch), i nim merda bardzo szybko, a zaraz potem wykonuje polecenie. (czasami przed tym próbuje polizać po dłoniach)

Interpretuję to w ten sposób, że próbuje jeszcze mna rządzić, próbuję swoich sił, ale gdy widzi, że się nie daję, próbuje pokazać uległość i jakby przeprosiny za to że tak brzydko się zachowała.
Ciekawią mnie bardzo Wasze zdania, bo być może źle to interpretuję.

Obserwuj wątek
    • a.nancy Re: Zachowanie mojego psa... 25.04.08, 00:06
      przeprosiny to nie sa, bo pies nie zdaje sobie sprawy, ze sie "brzydko zachowal" :)
      mnie sie wydaje, ze jej zchowanie wynika raczej z niepewnosci. moze nie rozumie,
      dlaczego np. raz moze byc na lozku, a raz kazesz jej odejsc, dlaczego zebranie
      przy stole kiedys bylo akceptowalne, a teraz nie (nie napisalas tego wprost, ale
      czy nie mam racji? zdazylo sie -tobie lub komus innemu- cos jej dac ze stolu? bo
      psy raczej szybko lapia, ze nie ma szans - o ile faktycznie jest sie
      konsekwentnym. czasem wystarczy raz dac, zeby miec pa zebrzacego juz zawsze).
      merdanie i lizanie by mnie nie ucieszylo - to oznaka niepewnosci wlasnie. po co
      krzyczec (agresja reagujesz na agresje? dla mnie to nie ma sensu)?

      poczytaj tu, moze rozpoznasz swojego psa w tych przykladach:
      www.dogs.gd.pl/kliker/sprawozdania/mine.html
      www.dogs.gd.pl/kliker/agresja/warczenie.html
      • sarbana Re: Zachowanie mojego psa... 25.04.08, 12:57
        Co do zdawania sobie sprawy z róznych rzeczy to dokładnie tak jak sama napisałaś - psy łapią bardzo szybko. Ona wie, że od nas (ja i mąż) nie dostanie nic ze stołu, ma swoje jedzenie w misce. Jednak z dziećmi nie jest już tak łatwo. Jedno ma 3 lata, drugie 5 i niezwykła frajdą jest przemycenie czegoś dla Niuni pod stołem. Szczególnie po obejrzeniu filmów typu Bethoven ;)
        Co do schodzenia z łóżka - ona wie, że może być z dziećmi, ewentualnie u nas, ale kiedy wchodzę wieczorem do pokoju umyta przebrana, mam zamiar kłaść dzieci spać to ma iść do siebie, bo niekiedy schodzi sama w takim momencie i idzie, a niekiedy właśnie nie, leży i patrzy. Mówię "idź do siebie" i albo wtedy idzie albo niekiedy właśnie warczy lekko (od razu dodam że na dzieci nie warczy). Wtedy ja robię takie głośne "noooooo" bo takiej komendy jest nauczona, i ona zaczyna merdać tym swoim ogonkiem i idzie do siebie.
        A krzyczeć po to bo to działa, jest oznaką tego, że zrobiła źle. Wybacz ale krzyk raczej agresją nie jest. Ja nie powiedziałam że się drę, wydzieram, ja po prostu krzyczę. Na swoje dzieci też krzyczę w ekstremalnych momentach i nic im nie jest. Wiedzą, że jak mama krzyczy to już naprawdę nie ma żartów. A ja nie mam czasu na klikanie psu pod uchem. Taka metoda wymaga wiele czasu. A ja niestety pracuję, staram się zaocznie studiować, i tak jak powiedziałam mam jeszcze rodzinę, której też muszę poświęcać czas...

        :)))))))) Mojemu psu naprawdę nie dzieje się krzywda
    • brzozasyberyjska Re: Zachowanie mojego psa... 25.04.08, 07:45
      dobrze, że nie bijesz psa, ale myślę że od krzyku lepszy jest
      zdecydowany ton głosu i proste komendy np "nie wolno". poza tym
      faktycznie wyglada to trochę tak jakby suczka nie była pewna
      hierarchii w domu. dla mnie dużym zaskoczeniem było kiedy swego
      czasu przeczytałam, że w ustalaniu hierarchi w domu ważne jest żeby
      najpierw zjeść samemu i dopiero nakarmić psa. a ja zawsze najpierw
      dawałam pieskowi, bo głodny :D
      • a.nancy Re: Zachowanie mojego psa... 25.04.08, 09:33
        > przeczytałam, że w ustalaniu hierarchi w domu ważne jest żeby
        > najpierw zjeść samemu i dopiero nakarmić psa

        ale to chyba zostalo obalone razem z teoria dominacji?
        (ja tez zawsze dawalam jesc najpierw psu, poza tym przepuszczalam w drzwiach,
        pozwalalam spac w lozku, a nigdy problemow wychowawczych nie mialam, a
        przynajmniej nie tych zwiazanych z dominacja)
        • brzozasyberyjska Re: Zachowanie mojego psa... 25.04.08, 10:01
          ale to chyba zostalo obalone razem z teoria dominacji?

          bardzo możliwe, mogę nie być do końca uświadomiona (teraz nie mam
          psa)

          ja tez zawsze dawalam jesc najpierw psu, poza tym przepuszczalam w
          drzwiach,
          > pozwalalam spac w lozku, a nigdy problemow wychowawczych nie
          mialam, a
          > przynajmniej nie tych zwiazanych z dominacja)

          to zupełnie tak jak ja ale myślałam, że to może zasługa anielskiego
          charakteru moich psów. myślę, że istotne jest żeby psów ani żadnych
          innych zwierząt nie denerwować niepotrzebnie, nie wprowadzać
          nerwowej atmosfery.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka