Dodaj do ulubionych

Maly doberman

16.10.08, 14:38
Jestem posiadaczka 3-miesiecznej suczki.
Cwicze ja od pierwszych dni i bardzo sympatycznie nam sie
wspolpracuje, choc trzeba uwazac, zeby cwiczenia jej nie znudzily,
bo wtedy marudzi – normalny pies :)

Chcialam Was zapytac o jedna rzecz. Moja psina przez pierwsze dni u
nas nie zwracala uwagi na ludzi, spokojnie sobie latala, a teraz nie
pozwala zblizyc sie obcym do siebie (warczy, szczeka, gdy ktos sie
dalej zbliza to potrafi ciagnac w kierunku intruza), jednak idac na
smyczy spokojnie sobie obok ludzi przechodzi. Raz pobiegla i
obszczekala spokojnie idacego sobie pana. Do gosci domowych tez
zachowuje duzy dystans. Czy powinnam ja tego w jakis sposob oduczyc,
czy to raczej normalne zachowanie u dobermana? Dodam, ze nie tresuje
jej w kierunku agresji, zapewniam jej kontakt z ludzmi, tylko mam
wrazenie, ze sama tego kontaktu unika. W stosunku do nas –
wlascicieli – zachowuje sie jak najbardziej ok, jak typowe psie
dziecko.

Obserwuj wątek
    • j_adore Re: Maly doberman 16.10.08, 17:23
      Ja myślę, że kastracja/sterylizacja załatwi sprawę.
      Piesek będzie chodził jak w zegarku i nigdy nie zachoruje.
      Zapytaj na forum Weterynaria. Potwierdzą każde moje słowo:)

      Ps. ...
      • blue.berry ? 16.10.08, 18:19
        tak czytam i sie zastanawiam czy jesteś zlosliwa, trollowata czy
        najzwyczajniej w swiecie niedouczona?
        • martuskownik Re: ? 16.10.08, 18:20
          właśnie też sobie zadaję to pytanie...
        • j_adore Re: ? 16.10.08, 18:24
          To znaczy, że to nieprawda, co napisałam???
          • blue.berry Re: ? 16.10.08, 19:48
            j_adore napisała:
            > To znaczy, że to nieprawda, co napisałam???

            ano znaczy ze nieprawda.

            j_adore napisała:
            > Ja myślę, że kastracja/sterylizacja załatwi sprawę.
            Piesek będzie chodził jak w zegarku i nigdy nie zachoruje.

            po pierwsze crisbamboo pisze o problemie jaki ma u 3-miesiecznej
            suczki. nie sterylizuje sie psow w tym wieku.
            po drugie crisbamboo ma suczke - sterylizacja suki nie zmieni jej
            zachowania na mniej agresywne. tak kastrajca moze zadzialac u psow
            ale nie u suk. w przypadku doroslych suk agresywnych zdarza sie
            (aczkolwiek znam to z opowiescie a nie z doswiadczenia) ze agresja
            rosnie zamiast malec.
            po trzecie sterylizacja nie jest cudownym remedium na zachowanie
            psa - za zachowanie psa odpowiada jego wlasciciel i sposob w jaki
            psa wychowuje.
            po czwarte - problemem crisbamboo jest zachowanie suni w stosunku do
            ludzi. sterylizacja glownie zmienia zachowania psow w stosunku do
            innych psow, ew kwestie ucieczek. nie wplywa zanadto na zachowania
            psow w stosunku do ludzi.
            po piatek - sterylizacja chroni przed niektorymi chorobami np
            prostata czy ropomaciczem ale nie spowoduje ze pies "nigdy nie
            zachoruje" - takie stwierdzenie jest skrajna nieodpowiedzialnoscia.

            podsumowujac - stwierdzenie ze "kastracja/sterylizacja załatwi
            sprawę i piesek będzie chodził jak w zegarku i nigdy nie zachoruje"
            jest nieprawdziwie i nieodpowiedzialne.
            • j_adore blue.berry bardzo dziękuję:) 16.10.08, 20:13
              Nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna za tę wypowiedź.
              Ja myślę dokładnie tak jak Ty, ale moje poglądy wciąż były
              krytykowane. Jeśli pisałam to co Ty piszesz, to nazywano mnie
              ciemnotą, zacofaniem...
              Jeszcze raz dziekuję i ...pozwolę sobie czasami zacytować Twoją
              wypowiedź jako wypowiedź eksperta.
              • a.nancy Re: blue.berry bardzo dziękuję:) 17.10.08, 10:31
                > Jeszcze raz dziekuję i ...pozwolę sobie czasami zacytować Twoją
                > wypowiedź jako wypowiedź eksperta.

                hahahaha :) czyli jak ktos ma takie same poglady jak ty, to jest ekspertem ;)
                urocze ;)
                • etta2 Re: blue.berry bardzo dziękuję:) 18.10.08, 23:53
                  Niestety, mylisz się. Jak ktos będzie miał takie poglądy jak TY, to
                  ekspertem nie będzie. Blue_berry jest osobą, która wypowiada w
                  sposób bardzo odpowiedzialny i świadczący o jej duuużej wiedzy.
                  Ostrożniej więc z tymi pstryczkami w nos.
                  • a.nancy Re: blue.berry bardzo dziękuję:) 19.10.08, 13:19
                    etta2 napisała:

                    > Niestety, mylisz się. Jak ktos będzie miał takie poglądy jak TY, to
                    > ekspertem nie będzie. Blue_berry jest osobą, która wypowiada w
                    > sposób bardzo odpowiedzialny i świadczący o jej duuużej wiedzy.
                    > Ostrożniej więc z tymi pstryczkami w nos.

                    ale o co chodzi?
                    cenie wypowiedzi blue.berry
                    rozbawila mnie (nieudana) PROWOKACJA j_adore
                    i tyle
                    a teraz ja dostaje "przytczka w nos" i komentarz na temat moich pogladow (?), a
                    nie wiem nawet, co jest w nich takiego kompromitujacego
                    mozna prosic o wyjasnienie?
    • blue.berry Re: Maly doberman 16.10.08, 19:59
      ja na to patze w ten sposob w dorastaniu psa sa rozne okresy,
      podobnie jak u dziecka. maly czlowiek rozesmiany i chetny do
      kontaktu z obcymi w pewnym wieku nagle staje sie nieufny i totalnie
      wstydliwy : )

      przyjelismy za stala prawde ze szczeniaki garna sie do ludzi i sa
      takimi pluszakami do przytulania. a czesto jest tak ze szczeniak nie
      ma zadnej ochoty na kontak z ludzmi, poza najblizszymi. z wiekiem
      moze sie to zmienic.
      najwazniejsze jest to ze cwiczysz z sunia i ze dobrze wam idzie.
      oraz ze sunia idac na smyczy nie reaguje na przechodzacych ludzi.
      jesli niepokoi cie to ze sunia unika Twoich gosci, mozesz w wasze
      cwieczene wprowadzic elementy zabawy z goscmi - popros kogos aby
      poswiecil Wam czas, uczestniczac w zabawie/nauce - nagradzajac sunie
      razem z Toba (ew pozniej z taka osoba mozesz tez cwieczyc na
      spacerze, np "niespodziewane" spotkanie: ). mozesz wprowadzic
      zwyczaj ze jesli sunia podejdzie do goscia i da mu sie poglaskac,
      dostaje od goscia smakolyk - z tym ze tutaj troche
      istnieje "niebezpieczenstwo" ze pozniej bedzie żebrać jak beda
      przychodzic znajomi : )) jesli na spacerze zdarzy sie ze sunia kogos
      znow obszczeka daj jej jasny komunikat ze nie jest to tolerowane
      zachowanie. nie chodzi mi o karcenie ale o wyegzekwowanie
      uspokojenia sie.
      to tyle na szybko - postaram sie jeszcze poprzegladac temat w
      ksiazkach - jak cos znajde to dopisze.

      moj pies dlugo byl nieufny do obcych i przez cale swoje szczeniece i
      mlodziezowe zycie nie chcial byc glaskany i przytulany. po prostu.
      do dzis zreszta podchodzi z rezerwa do obcych, wlasciwie lubi tylko
      wlascicieli innych psow.
      • a.nancy Re: Maly doberman 17.10.08, 10:34
        > zwyczaj ze jesli sunia podejdzie do goscia i da mu sie poglaskac,
        > dostaje od goscia smakolyk - z tym ze tutaj troche
        > istnieje "niebezpieczenstwo" ze pozniej bedzie żebrać jak beda
        > przychodzic znajomi : ))

        w takim razie nie ZWYCZAJ. mysle, ze to dobra metoda, ale nie powinno byc tak
        ZAWSZE (ze dostaje zawsze, od kazdego goscia). lepiej, jesli dostanie z
        zaskoczenia, czasem tak a czasem nie, i nie wtedy, kiedy prosi. wtedy nie
        utrwali sie zebranie, a pozytywne skojarzenie z goscmi pozostanie.
        • alexa195 A propos jedzenia od obcych... 17.10.08, 10:42
          Moja nie daje sie glaskac nieznajomym… Jakos tydzien po tym jak mala
          do nas przyjechala byla u mnie znajoma z dzieckiem (starszym),
          myslalam ze jak to szczeniak bedzie latal i sie bawil, ale sie
          pomylilam, bo mala absolutnie nie pozwolila do siebie podejsc (teraz
          juz jest lepiej, jak pisalam wyzej), ale dalej spory dystans do
          obcych jest. Pewnie gdyby ktos mial cos do jedzenia, to by chetnie
          podeszla, ale ja z kolei nie chce by brala zarcie od obcych…
          I propos jedzenia mam pytanie: jak oduczyc psa jedzenia z trawnika
          wszystkiego co popadnie? Slyszalam, ze dobrze jest posypac kawalek
          miesa pieprzem, albo ostra papryka i polozyc na trawie (zeby pies
          nie widzial) i w ten sposob pies skojarzy w koncu, ze jedzenie na
          zewnatrz jest niedobre. W ten sam sposob uczy sie, aby pies nie bral
          jedzenia od obcych.
          Czy to dobra metoda? Znacie jakies inne?
          • a.nancy Re: A propos jedzenia od obcych... 17.10.08, 11:31
            > I propos jedzenia mam pytanie: jak oduczyc psa jedzenia z trawnika
            > wszystkiego co popadnie?

            - cwiczyc do znudzenia komende "fuj", "nie rusz", czy co tam sobie wymyslisz. na
            przyklad tak: wikamarta.blog.onet.pl/2,ID180432503,DA2007-02-25,index.html

            > Slyszalam, ze dobrze jest posypac kawalek
            > miesa pieprzem, albo ostra papryka i polozyc na trawie (zeby pies
            > nie widzial) i w ten sposob pies skojarzy w koncu, ze jedzenie na
            > zewnatrz jest niedobre.

            tez slyszalam, ale mnie nie przekonuje. raz trafi na mieso pieprzem, drugi raz,
            za dziesiatym trafi na cos, czego ty nie podlozylas, a okaze sie smaczne - i
            nauke szlag trafia. psy najchetniej zjadaja rozne swinstwa, zepsute resztki,
            kupy - nie bedziesz mu specjalnie kup pieprzem posypywac? ;)
            • alexa195 Re: A propos jedzenia od obcych... 17.10.08, 11:40
              Dzieki za linka.
              Wiesz, najsmieszniejsze, ze moj maz chcial sprawdzic, czy to
              przejdzie, wiec dal malej najpierw do sprobowania ostra papryke i
              mala zjadla... Nie bylo chyba najlepsze w smaku, bo
              kolejnymi "wiorkami" zaczela sie bawic, ale tez w koncu zjadla i
              pomysl szlag trafil :) Obawiam sie, ze moj pies zje nawet
              niejadalne :( Poki co mowie "zostaw" i zabieram jej z pyska rozne
              liscie, kartki i jakies skorki od cytryny czy czego tam jeszcze, ale
              jakichs efektow nie widze, bo mala zawsze sobie cos wynajdzie.
              • a.nancy Re: A propos jedzenia od obcych... 18.10.08, 15:27
                > Wiesz, najsmieszniejsze, ze moj maz chcial sprawdzic, czy to
                > przejdzie, wiec dal malej najpierw do sprobowania ostra papryke i
                > mala zjadla...

                w jakim jest wieku? moj pies tez zre ostre ;) a szczeniaki szczegolnie, zjedza
                wszystko.

                > Poki co mowie "zostaw" i zabieram jej z pyska rozne
                > liscie, kartki i jakies skorki od cytryny czy czego tam jeszcze

                jak wyjmujesz z pyska (masz fajnie, ze pozwala na to), to warto dac czasem cos w
                zamian. zeby nie wpadla na pomysl, ze z kazdym znaleziskiem trzeba uciekac (albo
                jak najszybciej polknac), bo zabiora. ja "wymienialam sie" na jakis smakolyk.

                z tego co piszesz wydaje sie, ze ona jest jeszcze bardzo mloda. jest szansa, ze
                z tego wyrosnie. wiekszosc szczeniakow pakuje sobie wszystko do ryjka, i
                wiekszosc z tego wyrasta.
    • palisadka Re: Maly doberman 16.10.08, 21:04
      Jeżeli suczka na smyczy zachowuje się normalnie natomiast puszczona
      luzem zaczyna "świrować" to moim zdaniem po prostu się boi. Smycz
      stanowi dla psa takie "przedłużenie" właściciela, i zazwyczaj na
      smyczy psy czują się pewniej i bezpieczniej.

      No a jeśli się boi to cóż, należy pokazać jej, że nie ma czego.
      Czyli po pierwsze nie rozczulać sią i nie pocieszać. Właściwie, to
      jeśli nie ma sytuacji ekstremalnej, w ogóle nie zwracać uwagi,
      pokazywać swoją postawą, że nic złego się nie dzieje, można odwracać
      uwagę psa, np. idąc w inną stronę. W relacjach z gośćmi nie reagować
      i ich poprosić o to samo, nie zachęcać jej do kontaktów. Jeśli
      jednak sunia sama zainicjuje taki kontakt ważne by był on przyjemny,
      niech goście pochwalą ją, pogłaszczą, ale spokojnie i łagodnie, żeby
      nie wystraszyć.

      Kolejną rzeczą jest podbieganie do ludzi i obszczekiwanie czy
      obwarkiwanie ich - takie zachowania są niedopuszczalne i należy
      szybko i natychmiast skarcić za nie psa (ostrym nie! czy nie wolno!
      tak, by wiadomo było, że zrobiła źle i co zrobiła źle, ale by jej
      bardziej nie wystraszyć), zabrać na smycz i pójść w drugą stronę
      (ale jak najbardziej kontynuować spacer).

      Pamiętaj także o tym, że szczeniaki a później psie podrostki tak jak
      ludzkie dzieci i nastolatki przechodzą różne fazy w rozwoju, często
      niewygodne dla właściciela, trudne czy nieakceptowalne, ale, jeśli
      nieumiejętnym postępowaniem nie wzmocnimy takich niepożądanych
      zachowań, prędzej lub później mijają one samoistnie.
      • talareczka Re: Maly doberman 16.10.08, 21:53
        w przypadku 3 miesięcznego malca nie powinnaś się niepokoić, jak już pisały
        dziewczyny może być to jeden z etapów jej rozwoju, dobrze jednak, że zwróciłaś
        na to uwagę.
        Staraj się ją powoli oswajać z ludźmi o gości też zadbaj, pilnuj jedynie aby nie
        dochodziło do sytuacji, że sto osób naraz będzie ją witało i tarmosiło.
        Jedynie kategorycznie nie pozwalaj jej szczekać i warczeć na ludzi.
        W przyszłości musisz jednak bacznie obserwować jej zachowanie. Wychowałam się w
        domu, w którym zawsze była ta rasa (zawsze suki) i wiem jedno, nigdy nie garnęły
        się do obcych.
        Gości tolerowały, chyba że ktoś bywał u nas często, wtedy traktowany był na
        równi z nami.
        Nigdy nie przejawiały agresji z którą niestety utożsamia się tą szlachetną rasę.
        Powodzenia.............
        • alexa195 Re: Maly doberman 17.10.08, 08:43
          Ja tez mam mala dobke w domu(moja ma 3.5 miesiaca). To moj pierwszy
          doberman (ale nie pierwszy pies). Jak przyszla do nas to zachowywala
          sie bardzo podobnie jak Twoja, ale z czasem przyzwyczaila sie do
          ludzi. Na poczatku tak jak Twoja szczekala, warczala, czasem az
          uciekala z piskiem. Podejrzewam, ze w hodowli byla przestraszona.
          Raz podczas spaceru (mala puszczona wolno) przechodzilysmy obok pana
          zamiatajacego ulice. Mala sie bardzo wystraszyla i zaczela szczekac.
          Poprosilam pana, by sie zatrzymal i nie wykonywal zadnego ruchu,
          zeby mala podeszla i sobie go obejrzala. Zawolalam ja, mala
          przechodzac sobie jeszcze pana obwachala (z malej odleglosci),
          przyjrzala mu sie i juz w miare spokojnie przyleciala do mnie. W
          stosunku do obcych wciaz jest nieufna, ale sie juz nie boi. Na
          spacerze potrafi podejsc do wolajacego ja dziecka, ale nie podchodzi
          na tyle, by obcy mogl ja dotknac..
          Tak jak pisaly kolezanki, wazne abys pokazala jej, ze ze strony
          obcych osob nic jej nie grozi. Ostatnio byla u mnie kolezanka z 5-
          letnim synkiem. Moj psiak widzial ich po raz pierwszy. Wyszlysmy na
          spacer, to we dwoch zaczeli sie ganiac, az maly sie przestraszyl, bo
          moja dziewucha zaczela sie zachowywac jak zwykle podczas zabawy
          (latala jak szalony, zaczepiala chlopca, szczekaniem zachecala do
          zabawy itd).
          Pozdrawiam i zycze powodzenia 
          • crisbamboo Re: Maly doberman 17.10.08, 09:58
            Dziekuje wszystkim za odpowiedzi, juz martwilam sie, ze cos jest nie
            tak, ale widze, ze nie tylko ja mam takie zmartwienia (dzielki
            Aleksa za podpowiedzi). Malej poki co kastrowac nie bede,
            powstrzymam sie jeszcze jakis czas i postaram sie wykorzystac wlasne
            umiejetnosci, by ja oduczyc szczekania, bez uzywania noza :)

            Ja zawsze mialam psy, ale dobermana tez mam po raz pierwszy. Ze
            szkoleniem nie ma problemu, mala szybciutko sie uczy.
            Czytalam duzo o dobermanach zanim sie zdecydowalam na ta rase, wiem
            ze maja sklonnosci do agresji, ktora najczesciej powstaje wlasnie w
            wyniku bledow wychowawczych czlowieka, a tych chcialabym uniknac.
            Nie ukrywam tez, ze zalezalo mi na psie obronnym, ale nie chce uczyc
            jej agresji, w koncu dobermany instynkt obronny maja same w sobie i
            nie musze jej dodatkowo pod tym wzgledem uczyc, prawda? Kiedy u
            dobermanow wyrabia sie instynkt obronny (w jakim wieku)?
    • a.nancy Re: Maly doberman 17.10.08, 10:27
      > Czy powinnam ja tego w jakis sposob oduczyc,
      > czy to raczej normalne zachowanie u dobermana?

      nie tyle oduczyc, co socjalizowac. z tego co piszesz, nie popelniacie chyba
      bledow, fajnie ze mloda jest spokojna na smyczy (nagradzac). dbac o pozytywne
      kontakty z ludzmi, ale bez wymuszania. zadnego glaskania na sile przez obcych
      itp., ale (o ile nie zamierzac uczyc jej, zeby nie brala zarcia od obcych)
      fajnie, jak ktos spoza rodziny da jej czasem cos pysznego. i nagradzac wlasciwe
      zachowania.
    • crisbamboo Prosze o odpowiedz 20.10.08, 12:10
      Moje pytanie utknelo gdzies niezauwazone :)

      > dobermany instynkt obronny maja same w sobie i
      nie musze jej dodatkowo pod tym wzgledem uczyc, prawda? Kiedy u
      dobermanow wyrabia sie instynkt obronny (w jakim wieku)?

      Z gory dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka