Dodaj do ulubionych

oddam kota :(

28.01.09, 18:48
Witam.
Czy ktoś z Państwa nie miałby przypadkiem możliwości przygarnięcia mojego
zwierzaka?
Jest to dziewięcioletni kot o uroczym imieniu Bigos. Sam też jest uroczy,
śliczny i duży.
Problemem jest to, że nie może żyć w mieszkaniu. Spędził kilka miesięcy na
wsi, i niestety, coś mu się widocznie pomieszało w głowie, bo w czterech
ścianach "dostaje kota" - chodzi, wyje godzinami, płacze, nie chce się bawić.
Nieustająco drapie w drzwi, przy każdej okazji ucieka na klatkę schodową.
Weterynarz nie znajduje przyczyny "organicznej" - sugeruje raczej podłoże
psychiczne i radzi oddać kota do domu z ogrodem lub gospodarstwa, gdzie kot po
prostu mógłby mieszkać na dworze. Uwielbia inne koty, na posiadanie których w
mieszkaniu nie możemy sobie pozwolić.
Ponieważ kot naprawdę się męczy, rozważaliśmy uśpienie, ale jak łatwo
zrozumieć, trudno sobie nam to wyobrazić.
Kot jest niekłopotliwy, je tylko suchy pokarm.
Jeśli ktoś z Państwa mógłby przygarnąć zwierzaka, proszę o kontakt.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: oddam kota :( 28.01.09, 18:57
      Od jak dawna kot jest w mieszkaniu, ile czasu upłynęło od "wakacji" na wsi?
      • danmal Re: oddam kota :( 28.01.09, 18:59
        kot jest wzięty ze schroniska, mamy go od małego, jednak na wieś pojechał
        dopiero w maju zeszłego roku, był tam do października. Od tego momentu jest tak,
        jak opisałam.
    • salma75 Re: oddam kota :( 28.01.09, 19:08
      Z tym uśpieniem to sobie żartujesz, prawda?
      Wiesz, że kot bardzo przyzwyczaja się do ludzi, nie tylko do miejsca?
      On ma 9 lat....
      Rany...Tyle czasu jest z Tobą...:(

      Znam dziesiątki kotów, kiedyś dzikich, żyjących na podwórkach kamienic, na
      działkach - przywykły do mieszkania w bloku, potrzeba czasu...

      Czy on jest wykastrowany?

      Napisz tutaj forum.miau.pl/viewforum.php?f=13 , może ktoś coś doradzi, o
      dom dla kota w tym wieku może być ciężko...
    • marzenia11 Re: oddam kota :( 28.01.09, 22:02
      Nigdy tego nie zrozumiem i może mi wytlumaczysz jak mozna nawet pomysleć o uśpieniu zwierza z ktorym jest się 9 lat zycia?? I jak można mysleć o oddaniu go? Choc to jest zrozumiałe, bo zakladam, że kierujesz się dobrem zwierzaka, choc ja bym nie oddała. Może zmień weta - czy kot miał robione podstawowe badania (krew, mocz)? Może jednak jest na coś chory? A nie może wrocić na te wieś, gdzie spędził kilka miesięcy? Może warto rozwazyć też i taką zmianę, że będąc na wsi miał dużo różnych bodźców, a siedząc w domu ma ich za mało i się okropnie nudzi - pomyśl o jakichs zabawkach, urozmaiceniu terenu itp.? Pozdrawiam i daj znać.
      • danmal Re: oddam kota :( 28.01.09, 22:39
        Oczywiście, kot jest wykastrowany. tam, gdzie byłam z nim na wsi nie mogłabym go
        zostawić, bo kot to takie gorsze zwierzę, w mniemaniu miejscowych. Przydaje się
        do łapania myszy /mój namiętnie łowił, ale motyle i nocą ćmy/, wyżywić się ma
        sam, ew. dostaje wodę z rozmoczonym chlebem /sic!/, czasem kawałek słoniny.
        Sugestia, że w domu się nudzi, słuszna, ale nie wiem, co jeszcze mogę zrobić. To
        był zawsze taki "koto-pies"- uwielbiał zabawy, aportowanie patyczka od lizaka,
        zakrętek od butelek, zabawę piłeczką, kulką papieru itp. Teraz go to nie
        interesuje, no czasami, parę minut i znów płacz i drapanie drzwi. Żal patrzeć.
        • macarthur Re: oddam kota :( 29.01.09, 08:53
          jak chce wychodzić to go wypuszcaj na trochę, znam wiele kotów które
          są wychodzące a mieszkają w mieście, zawsze to jest ryzyko ale może
          mu po jakimś czasie przejdzie,swoją drogą ciekawy masz system
          wartościowania lepiej kota uśpić niż oddać na wieś, na zachodzie
          zarobiłabyś miliony, podobno za wykonanie eutanazji na życzenie
          chorych płacą tam krocie, i nawet nikt wtedy nie jest pokrzywdzony
    • salma75 Re: oddam kota :( 29.01.09, 09:13
      Tak, wypuszczaj, w krótkim czasie kłopot będziesz miała z głowy...
      • wladziac Re: oddam kota :( 29.01.09, 09:59
        osobiście zabieram koty podwórkowe do domu i z czasem się
        przyzwyczajają i nic się nie dzieje,natomiast mam kocurka urodzonego
        na podwórku ale szybko zabranego do domu po opuszczeniu przez matkę
        i właśnie on jest najgorszy w jęczeniu pod drzwiami i dopominaniu
        się o wypuszczenie a nie był nigdy więcej na podwórku,wogóle tym się
        nie przejmuje najważniejsze jest bezpieczeństwo bo z drugiej strony
        domu ruchliwa ulica i budowa ,warunki na wypuszczanie żadne,więc
        sytuacja nie podlega dyskusji i poprostu tak musi być,czasem się
        lituję i wypuszczam wieczorem na korytarz jak ustaje ruch,pogoni i
        wtedy jest szczęśliwy
    • a.nancy Re: oddam kota :( 29.01.09, 12:40
      próbowałaś go wyprowadzać na spacer, na smyczy jak psa? lepsze to niż nic...
      pytanie, czy mu wystarczy - wątpię, ale może jakoś załagodzi problem.
      • salma75 Re: oddam kota :( 29.01.09, 12:58
        Ja myślę, że smycz jeszcze bardziej pogorszy sytuację...
    • foamclene jest inne roziwazanie 29.01.09, 14:12
      moj kicius mial to samo
      teraz codziennie wieczorem chodzi na spacer
      nauczyl sie chodzic na szelkach
      czasami nawet gania po drzewach ;)
    • ontarian w czym masz problem? 29.01.09, 19:28
      kot chce isc to go pusc, i niech idzie
      trzymanie go na sile, to jest jak trzymanie w wiezieniu
      chcialabys, zeby ciebie ktos w celi zamknal?
      tak niby dla twojego wlasnego dobra
      jak to niektore mondrale tlumacza to tutaj
      • danmal Re: w czym masz problem? 29.01.09, 23:17
        Nie wiem gdzie mieszkasz, jak i autorzy podobnych porad. My w W-wie, w
        dziesięciopiętrowym bloku. Jak kot ucieknie na klatkę, to raz w górę, raz na
        dół. Znajduje się, po długim szukaniu, zwykle w jakimś ciemnym kącie. wcale nie
        jest zadowolony, a doniesienie go do mieszkania kończy się ciężkimi zadrapaniami
        i ugryzieniami. Wiecie, co to choroba kociego pazura? My przerabialiśmy ją
        wielokrotnie. Kuracja antybiotykowa, niegojące sie rany, spore blizny.To właśnie
        dlatego lekarz, który opiekuje sie nim na stałe, sugeruje ostateczne rozwiązanie.
        Oczywiście był badany przez różnych wetów, w tym w renomowanej klinice SGGW.
        Jedni zalecają środki uspokajające, inni wręcz przeciwnie, coś w typie
        prozacu,albo sterydy
        a my i kot się męczymy. Wyprowadzanie na spacer -też nic nie daje, ściąga
        obróżkę czy szelki/jest duży, silny/, potrafi schować się pod zaparkowany
        samochód i dopiero problem.Moi drodzy, nie zadałabym w rozpaczy pytania o dom
        dla Bigosa, gdybym widziała jeszcze jakieś możliwości.
        • macarthur Re: w czym masz problem? 30.01.09, 07:41
          też mieszkam w bloku w warszawie i mam też kota którego nie potrafię
          utrzymać w domu, ale kiedy już muszę go wypuszczać zawieszam mu na
          obroży kartkę z numerem telefonu i informacją że kot należy do mnie,
          czasami kota nie ma po kilkanaście godzin i dostaję telefon że
          siedzi pod schodami na sąsiednim osiedlu ale nie uważam że jest to
          powód do uśpienia, poza tym uważam że prawdziwy powód jest taki że
          sobie zupełnie nie radzisz z kotem i nawet nie potrafisz mu znaleźć
          innego domu co jak sądzę jest najzupełniej realne, dzikie dorosłe
          koty znajdują domy a ten jest chowany w domu
          • macarthur Re: w czym masz problem? 30.01.09, 07:43
            o choćby tutaj
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=90589020&a=90589020
        • wladziac Re: w czym masz problem? 30.01.09, 08:07
          poważnie nie widzisz różnicy w wypuszczaniu kota na wsi a w mieście?
          narażasz kota na olbrzymie niebezpieczeństwo i strach i co w tym
          dziwnego że drapie i gryzie skoro się boi?kot żył tyle lat w domu i
          nagle takie zamieszanie w jego życiu że biedak głupieje,to nie kot
          jest problemem ale Twoje postępowanie
        • foamclene Re: w czym masz problem? 30.01.09, 14:01
          moj kto tez sie wyrywla z szelek
          dobre szelki dobzre dopasowane uniemozliwiaja wyslizgniecie sie
          niestety tak to juz jest czasami bywa ciezko
          jesli jestes pewna ze robisz to dla dobra kota i bedize mu lepiej
          gdzie indziej
          wezmie go ktos zaufany to oddaj
          jesli wyjdie mu to na dobre to faktycznie nie ma co
    • kadrel Re: oddam kota :( 31.01.09, 03:25
      Osiatkuj balkon i zrób mu dwór na balkonie. Postaw pieniek, drapak,
      posiej trawę w duzej kuwecie, powieś na haku wkręconym w sufit taki
      gruby sznur z zawiązanymi kilkoma supłami, do wspinania się.

      Siatki na balkon robia Zakłady Sieci RYbackich w miejscowosci Korsze
      na Mazurach. Pod wymiar balkonu, za zaliczeniem. Około stówki Cie to
      wyniesie razem z przesyłką.

      Dla chcącego nic trudnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka