portobello_belle
23.07.08, 22:08
Na jednego z maili przyszedł do mnie list - spam oczywiscie. Motyw znany nie od dzis, a mianowicie pani Abdul odziedziczyla 10mln zielonych ( co to jest przy obecnym kursie ;)) i potrzebuje pomocy kogos z kraju cywilizowanego (chyba sie pomylila piszac do Polki), aby te pieniadze wyciagnac od custodiana i zainwestowac. Za to oferuje jakis tam procent zielonych.
Historia stara jak swiat, wiem, ze zadnej pani Abdul a tym bardziej 10mln$ nie ma i nalezy olac takie rzeczy, ale zastanawia mnie, na czym polega caly wic? Jak oni oszukuja ludzi? Ponoc te pieniadze ze spadku musza byc przelane na Twoje konto, wiec chodzi im o wyludzenie danych? Ale co mozna zdzialac majac czyjs numer konta? Przeciez w dzisiejszych czasach banki maja rozne zabezpieczenia, ma sie przysylane do domu piny i hasla do internetowych transakcji, bez dokumentu tozsamosci kredytu nie dostaniesz, bla bla.
Jak to wiec tak naprawde dziala? :)