smoczy_plomien
23.06.09, 20:23
Mój Ukochany jest wielkim kociarzem, wychowywał się w małym miasteczku, prawie
na wsi, miał tam koty domowe, ale miały one swobodę wychodzenia na dwór i
spacerowania po okolicy. Teraz mieszkamy w dużym mieście i tęskni on do kotów,
ale nie chce żadnego mieć, gdyż twierdzi, że kot zamknięty w mieszkaniu jest
nieszczęśliwy, wyprowadzanie kota na smyczy to dla niego również zbrodnia. Ja
nigdy nie miałam kotów, ale u kociarzy, których znam, koty mieszkały zawsze w
mieszkaniu i nie wyglądały na nieszczęśliwe. Ale może to tylko pozory? Co
powiedzą na ten temat osoby, które znają naturę kota lepiej niż ja?