koszysta
30.04.04, 22:10
Znowu, po kilku latach przerwy zobaczyłem go w podmiejskim lesie. Najpierw
siedział sobie na drzewie w typowo dzięciolej pozycji, a potem usiadł na pniu
ściętego drzewa i tam coś sobie wydziobywał. Był duży, przepisowo czarny i
miał czerwony czepek na łebku.