dar61
05.01.26, 20:57
Może Szanowne Ptakoznaczynie i Szan. Ptakoluby wiedzą coś na temat czyszczenia budek lęgowych?
Od lat mnie ciekawi, czy władarze miast, jacy - na szczęście - dorocznie fundują nowe takie domostwa dla awifauny, mają też jakieś instrukcje, co mają potem z tymi budkami robić?
Wiem z samego źródła Lasów Państwowych, że te LP mają zadania zlecane leśniczym, by dbać właśnie o już istniejące budki i je CZYŚCIĆ ze starych gniazd.
Opracowano tam w LP te instrukcje już dekad wiele temu z pomocą - jak mniemam - ornitologów, znawców tematyki lęgów.
Opracowano je jeszcze het-het, na dawnym etapie usuwania z lasów drzew obumierających, więc dziuplastych - dziś wręcz czczonych i ewidencjonowanych.
Czy Szanowni tutejsi znawcy ptaków coś więcej wiedzą, jak się dziś w miastach, nawet wsiach [na prawie miast] postępuje z tymi lęgowymi budkami - czy się daje fundusze na doglądanie wnętrz tego ptasiego lokum?
Daje drabinę? Funduje budki rozbieralne, z łatwym do wglądu wnętrzem?
Może jednorazówki?
?
Piszący te słowa od lat zapomina się o to włodarzy miast i gmin spytać.
Ale się spyta.
Nawet tę budkę dla dzięcioła wcześniej zbuduje - i powiesi, i pójdzie do U.M.i Gm. ...
A te kilka swych budek koło domu znów wypatroszy - tak koło lutego, góra w marcu.
Czasem przy tym strząśnie z dłoni te kilka pasożytów z wnętrza budki, podreperuje zapięcie, dopieści daszek z gontu, na lince wciągnie tę budkę na telesłup, na balkon, na drabinę.
Ale nie za wcześnie, bo w mróz w budkach ma jeszcze ma/i/łych lokatorów.