Wprowadziwszy się do mniejszego miasta (Tczew) gdzie mnogość działek dookoła,
zdziwiłam się ilością szpaków i szkodami jakie wyrządzają. W Gdańsku nie
spotkałam się z drzewami owocowymi w całości zakrytymi firanką albo
obwieszonymi straszakami. W Tczewie to norma. I widok chmury szpaków
przemieszczających się z działki na działkę.
Ale... Ostatnio będąc nad Wisłą, wśród pastwisk i krzaków dostrzegłam jeszcze
większą chmurę, z daleka faktycznie wyglądającą jak szarańcza. Było ich dużo
więcej niż zwykłe stado szpaków - nawet 10-20x. Niestety, widziałam tylko z
daleka, wydaje mi się że to nie były szpaki, że były od nich mniejsze.
Czy jest możliwe że to jakieś inne ptaki? W takich olbrzymich stadach?
Żałowałam że nie wzięłam aparatu, może jeszcze uda mi się to utrwalić