yyrka 18.08.07, 14:56 mój kot złapał ptaszka w ogrodzie w centrum miasta. nie mam pojęcia jaki to ptak, a bardzo zależy mi na tym, żeby się tego dowiedzieć. zatem pytam specjalistów - czyli was. tu zamieszczam foto: link.imgshare.us/8hjFBE Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cereusfoto Re: JAKI TO PTAK ? 18.08.07, 17:04 Wg mnie to krętogłów. A co z nim? Żyje? Bo nieciekawie to wygląda... Odpowiedz Link
yyrka Re: JAKI TO PTAK ? 18.08.07, 19:21 ano nieciekawie... ptak był jeszcze żywy gdy kot przyniósł go do domu. potem go wyniósł i prawdopodobnie zjadł. okropne było to wszystko. PS dzięki za odpowiedź Odpowiedz Link
wrexham Re: JAKI TO PTAK ? 18.08.07, 23:15 nie moge uwierzyc, ze spokojnie robilas zdjecie zamiast odebrac kotu ptaka i chociaz sprobowac mu pomoc; nie moge w to uwierzyc, po prostu nie moge, chyba leb mam za maly; Odpowiedz Link
uwazna Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 09:14 Też jestem wstrząśnięta. Koszmar! Skąd się biorą tacy ludzie? Odpowiedz Link
lurban Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 10:57 Po przeczytaniu komentarzy zrezygnowałem z otwarcia linka ze zdjęciem... Odpowiedz Link
yyrka Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 11:47 jeśli dla was ratowanie ptaka w agonii jest takie humanitarne... spoko, mogłam go uratować i puścić wolno - niech sobie polata. a może powinnam uratować go i zanieść do weterynarza, żeby go uśpił (przedłużając tym samym jego cierpienie i narażając na jeszcze większe obrażenia podczas transportu?!) LUDZIE ODROBINY ROZSĄDKU WAM ŻYCZĘ! Odpowiedz Link
mirek113 Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 12:43 Temu ptaszkowi to i tak ratowanie pewnie na nic by się zdało. A kot jest drapieżnikiem i czasem łapie zwierzątka. Wyjścia są dwa. Albo zwalczać koty albo pogodzić się z jego naturą. Metody typu dzwoneczek na szyi pomagają lecz sprytny kot i tak potrafi coś upolować. Odpowiedz Link
mjot1 Re: JAKI TO ... ? 19.08.07, 16:21 Mirku wszystko to racja. Świat rządzi się odwiecznym prawem dżungli tylko... Tylko niejako w tle jest jeszcze yyrka istota „rozumna” (jak można domniemywać) płci niewieściej. Otóż istota owa zamieszczając to, co zamieściła zaistniała. I mam jakieś takie nieodparte wrażenie, że uczyniła to niejaką satysfakcją... Mogę snuć dalej domysły, że jest to dorosłe już tzw. „dziecko ulicy” onegdaj biegające z kluczem na szyi i z nudów wyszukujące sobie różnistych rozrywek jak choćby puszczanie gołąbków z przywiązanym „zimnym ogniem”. Obecnie być może ma już swoje potomstwo, któremu wpaja „wartości”, że ptak = ptasia grypa. W społeczności naszej osobnicy tacy nie są marginesem niestety a często nawet legitymują się „zaświadczeniami” o wysokim wykształceniu (i to nierzadko kilkoma). Zresztą szkoda stukać w klawiaturę z równym skutkiem możnaby cisnąć w ścianę garścią grochu... Najniższe ukłony! Zdegustowany M.J. Odpowiedz Link
uwazna Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 20:17 mirek113 napisała: > Temu ptaszkowi to i tak ratowanie pewnie na nic by się zdało. A > kot jest drapieżnikiem i czasem łapie zwierzątka. Przecież tu nie o to chodzi. Wszyscy wiemy, że kot to kot. Tu chodzi o opiekunkę tego kota, która z jakimś perwersyjnym upodobaniem sfotgrafowała całą sytuację, pozwoliła kotu dalej bawić się umęczonym ptakiem, nie oszczędziła mu nawet tego potwornego strachu, jaki musiał odczuwać, leżąc niemal w objęciach swojego śmiertelnego wroga (no ale przecież trzeba było sobie cyknąć fotkę). I jeszcze postanowiła przy naszej pomocy zaspokoić swoją chorą ciekawość, co to za gatunek. Patologia. Odpowiedz Link
mirek113 Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 21:06 Zakładam, że yyrka chciała po porostu dowiedzieć się jakiego to ptaka kot jej przyniósł do domu. I to wszystko. Nazywanie tego patologią jest, moim zdaniem, nadużyciem. A dywagacje o jej "trudnym dzieciństwie" sa nie na miejscu. Widziałem dziesiątki ujęć filmowych dot. drapieżników chwytających swoje ofiary by je następnie zjeść. Operator kamery powinien ją w tym momencie wyłączyć?? Nic złego nie widzę w spokojnym przyjęciu takiego zdarzenia za coś naturalnego. Odpowiedz Link
uwazna Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 22:57 Porównywanie tego wydarzenia do filmów przyrodniczych jest nonsensem. A skoro nieudzielenie pomocy i fotografowanie konającego ptaka uważasz za takie naturalne, to może swojemu psu, kotu czy innemu zwierzakowi też zrobisz sesję zdjęć, gdy będą umierały, a potem zamieścisz je na jakimś forum. Odpowiedz Link
mirek113 Re: JAKI TO PTAK ? 20.08.07, 17:54 Odpowiadając na pytanie: Umierającemu psu czy kotu zdjęcia bym nie zrobił. Nie widzę takiej potrzeby. Odpowiedz Link
wrexham Re: JAKI TO PTAK ? 19.08.07, 20:42 rozumiem, ze kot to kot i poluje, ale jak napisala uwazna, to powinien byc odruch zeby pomoc cierpiacemu zwierzeciu; jak rozumiem kot nie umiera na codzien z glodu i poluje wylacznie dla zabawy; taka kocia natura i niejedna dyskusja juz sie na ten temat toczyla na kocim zakatku, zwierzetach i weterynarii; mozna bylo zaoszczedzic ptakowi chocby tych 5 minut smiertelnego strachu i bolu i pozwolic mu odejsc w zaciemnionym wyscielanym lignina pudelku chocby i w drodze do weta - coz w tym takiego niedorzecznego? zawsze odbieralam kotom ptaki, jesli nawet nie udalo sie ich uratowac to przynajmniej nie meczyly sie w szponach kota; robienie zdjec konajacemu zwierzakowi to perwersja; kobieto, masz mocne nerwy i zdolnosc obiektywnej oceny sytuacji, ale zapodzialo ci sie gdzies serce; Odpowiedz Link
yyrka Re: JAKI TO PTAK ? 28.08.07, 02:03 dzięki wam zaspokoiłam moją chora ciekawość i już wiem jakiego ptaka perwersyjnie zamordowałam razem z kotem. dziękuję serdecznie. ciekawa jestem jak wiele osób spośród was z upodobaniem wpierdziela kurczaki na obiad? i czy mia na to związek z waszym trudnym dzieciństwem. Odpowiedz Link
palya zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sprawy! 28.08.07, 11:14 a co? nie wystarczyło Ci, ze kot zabił ptaszka..to jeszcze go poćwiartowałaś i zjadłaś (wraz z kotkiem) na kolację?? to oczywiście żart..ale dziwi mnie to, jak możesz porównywać patrzenie na bezsensowną śmierć ładnego, niepospolitego ptaszka z jedzeniem kurczaka, którego przecież nie zabijam, nie patrze jak umiera i !!!uwaga bo ważne!!! NIE PRZEDLUŻAM JEGO CIERPIENIA bo nie wiem czy wiesz, ale ptaszek napewno swoje przed śmiercią przecierpiał... myślę, że powinnaś sie nad sobą poważnie zastanowic... Odpowiedz Link
aix.sponsa Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 28.08.07, 12:21 Okropne. Ja nie jem nawet kurczaków, bo przecież jedząc je przyczyniamy się do ich mordowania. Tak poza tym, to krętogów jest ptakiem rzadko spotykanym, a tym bardziej w miastach... Odpowiedz Link
macszym Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 31.08.07, 10:50 Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Skąd wiesz, że kurczaki nie cierpią bardziej niż ten ptak? Podwójna moralność? A dodatkowo, to ciekawe jak na podstawie zamieszczonej informacji na forum w prosty i łatwy sposób mozna opisać osobę, której w zyciu sie nie spotkało, a co najlepsze "doskonale" znać jej przeszłość i patologiczne wychowanie. No gratuluję! Odpowiedz Link
palya Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 31.08.07, 11:46 wiem ze kurczaki nie cierpią..bo akurat przerabiam na cwiczeniach na studiach proces technologiczny produkcji miesa drobiowego..i zapewniam, ze nikt tam nie wpuszcza kotków, co by kurczaczka na obiad upolowały a wnioskuje na podstawie ogolnej postawy człowieka..widać ją tu, a na tym wątku widać ją neistety baardzo wyraźnie na zdjęciu ptaszka ( Odpowiedz Link
macszym Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 31.08.07, 11:54 palya napisała: > wiem ze kurczaki nie cierpią..bo akurat przerabiam na cwiczeniach na > studiach proces technologiczny produkcji miesa drobiowego Jak się zabija kurczaki? Odpowiedz Link
aix.sponsa Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 31.08.07, 18:59 a ja wiem, że cierpią, i to straszliwie Odpowiedz Link
palya Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 09.09.07, 21:35 ich cierpienie jest maksymalnie ograniczane. ale w tej dyskusji przecież nie to jest najważniejsze. ważne jest, co biednemu ptaszkowi zafundowała zakochana w swoim kotku sadystka. ja nie mogłabym patrzeć na coś takiego, tym bardziej, ze kotek jest codziennie karmiony i poluje tylko dla rozrywki..dla zaspokojenia instynktu..bo to wciąż półdzikie zwierze... i niestety właścicielka kotka jest też wciąż półdzika... Odpowiedz Link
mirek113 Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 10.09.07, 19:05 palya napisała: > > ... ale w tej dyskusji przecież nie to jest najważniejsze. ważne jest, > co biednemu ptaszkowi zafundowała zakochana w swoim kotku sadystka. > ... > Myślałem, ze watek jest zakończony ... Skąd się bierze w ludziach tyle nienawiści? Pomagajmy sobie w nierozwiązywaniu problemów w opiece nad ptakami czy zaspokojeniu ciekawości jaki gatunek przed chwila widzieliśmy, a nie obrzucajmy się epitetami. Nie sadze aby to forum było właściwym miejscem do takiego ideologicznego wartościowania autorów wpisów. Odpowiedz Link
palya Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 10.09.07, 20:39 mylisz pojęcia.. to nie nienawiść tylko OBURZENIE..i myśle ze mam do niego prawo. a wątek rozwija sie nadal, żeby w takich przypadkach ludzie jednak reagowali i próbowali uratować ofiarę ataku.. po prostu liczę na to, ze jak ktoś to przeczyta to sie zastanowi i zapamięta.. wszystko. Odpowiedz Link
macszym Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 11.09.07, 11:30 palya napisała: > mylisz pojęcia.. to nie nienawiść tylko OBURZENIE..i myśle ze mam do > niego prawo. Obrzucanie epitetami to OBURZENIE??? Czy według Ciebie mam prawo napisać, że jesteś infantylna, a na dodatek pełna hipokryzji??? > a wątek rozwija sie nadal, żeby w takich przypadkach ludzie jednak > reagowali i próbowali uratować ofiarę ataku.. Uważaj, bo pewnego dnia, kiedy bedziesz w restauracji zajadać się kurczakiem, ktoś może Ci go próbować wyrwać i go ratować! > po prostu liczę na to, ze jak ktoś to przeczyta to sie zastanowi i > zapamięta.. Osoba, którą nawyzywałaś, napewno zapamięta... A tak w ogóle, to czy wydaje Ci się, że właścicielka kotka złapała tego ptaka i specjalnie dała zwierzęciu do zabawy, żeby pstryknąć zdjęcie? Odpowiedz Link
wrexham Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 11.09.07, 12:47 A tak w ogóle, to czy wydaje Ci się, że właścicielka kotka złapała > tego ptaka i specjalnie dała zwierzęciu do zabawy, żeby pstryknąć > zdjęcie? aby byc posadzonym o brak serca i okrucienstwo, nie trzeba samemu wyrzadzac krzywdy; wystarczy zaniechac udzielenia pomocy; Odpowiedz Link
macszym Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 11.09.07, 12:52 wrexham napisała: > aby byc posadzonym o brak serca i okrucienstwo, Wystarczy, ze ktoś o to posądzi. Przy okazji obrzucając przezwiskami. Odpowiedz Link
palya Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 17.09.07, 20:42 "> Obrzucanie epitetami to OBURZENIE??? Czy według Ciebie mam prawo > napisać, że jesteś infantylna, a na dodatek pełna hipokryzji???" forum jest po to, zeby wyrażać swoją opinię. ja myślę, że autorka postu jest sadystką..i jestem w stanie to poprzeć argumentami. a jakie ty masz argumenty na moją nibyinfantylności i bardzonibyhipokryzję?? "> Uważaj, bo pewnego dnia, kiedy bedziesz w restauracji zajadać się > kurczakiem, ktoś może Ci go próbować wyrwać i go ratować! " zapewne będzie ci trudno takowe argunemty znaleźć skoro nie potrafisz rozróżnic żywego jeszcze ptaka, ktorego można uratować (jeśli się chce) od dawno martwego posiłku..współczuję ci bardzo Odpowiedz Link
macszym Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 17.09.07, 22:50 palya napisała: > forum jest po to, zeby wyrażać swoją opinię. > ja myślę, że autorka postu jest sadystką..i jestem w stanie to > poprzeć argumentami. Jak na razie epitety są, argumentów brak. Czekam na te ostatnie. > a jakie ty masz argumenty na moją nibyinfantylności i > bardzonibyhipokryzję?? Pytałem się, czy nie znając Ciebie mam prawo pisać, że jesteś infantylna, bądź że jesteś hipokrytką? Mam, czy nie mam? > zapewne będzie ci trudno takowe argunemty znaleźć skoro nie > potrafisz rozróżnic żywego jeszcze ptaka, ktorego można uratować > (jeśli się chce) od dawno martwego posiłku..współczuję ci bardzo To, że jesz kurczaka (już martwego) nie znaczy, że nie przyłożyłaś ręki do jego śmierci. Co prawda nie bezpośrednio, ale... A co do ratowania "jeszcze żywych ptaków", to przeczytaj jeden z wcześniejszych moich postów. Jak go przeczytasz, to zapewne i o mnie powiesz,że jestem sadystą i zwyrodnialcem,ale cóż - skrytykować można szybko, zrozumienie przychodzi wolniej. Życie czasem bywa okrutne. Odpowiedz Link
palya Re: zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia do sp 23.09.07, 19:52 Zrozumienie przychodzi wolniej...mam nadzieję że cie odwiedzi.. Odpowiedz Link
krzysiek133 Re: JAKI TO PTAK ? 13.09.07, 07:55 Od przyrodników (takim chyba są miłośnicy skrzydlatego bractwa) oczekiwałbym większej ostrożności w komentowaniu zjawisk wynikających z praw natury. To, ze czegoś nie widzimy wcale nie znaczy, że tego nie ma. Nigdy nie widzieliście zdjęcia myszołowa z myszą w dziobie? Czym życie myszy rózni się od życia wróbla? Oba życia są tak samo ważne! P.S Fakt, że fotka wywoływała niemiłe uczucia. Byc może autorka powinna wykadrować ptaka i miałaby spokój. Być może nie powinna pstrykac tego zdjęcia... być może, ale.... Odpowiedz Link
aix.sponsa Re: JAKI TO PTAK ? 13.09.07, 18:49 No ale myszołów potrzebuje tych myszy, aby żyć. Kot nie musi łapać ptaków, by przeżyć. Odpowiedz Link
macszym Re: JAKI TO PTAK ? 13.09.07, 22:23 aix.sponsa napisała: > Kot nie musi łapać > ptaków, by przeżyć. Wytłumacz mu to, bo według mnie robi to co mu instynkt nakazuje. Odpowiedz Link
wrexham Re: JAKI TO PTAK ? 14.09.07, 12:32 troche odwracasz kota ogonem: nie w tym rzecz, ze kot ma dzialac rozsadnie i przemyslec sprawe czy mu ten ptak potrzebny czy nie, ale w tym, ze czlowiek - opiekun kota - wiedzac, ze kot ptaka nie potrzebuje, aby przezyc, moze mu go odebrac; co do tych filmow przyrodniczych, bo temat od dawna mnie nurtuje: niektore przekraczaja granice dobrego smaku; opowiesc o przelocie bocianow mozna przekazac w dwojaki sposob, zwlaszcza jej przykry etap, kiedy przelatuja nad jakim duzym akwenem wodnym (nie pamietam juz jakim - moze mi przypomnicie) i prady cieplego powietrza badz ich wlasne skrzydla je zawodza; narrator moze przeczytac tekst, ze niektore z nich wpadaja do wody i tona - wg. mnie to w zupelnosci wystarcza; mozna tez przez godzine filmowac z lodki tonacego, walczacego o zycie ptaka - to juz jest zboczenie; widzialam tez film o zblakanym malenkim sloniku, ktorego stado z jakichs przyczyn odtracilo; zgadzam sie z tym, ze to przyroda, panuja w niej jakies zasady, moze slonie mialy powod, zeby tak zrobic, moze zrobily to bez powodu - nie w tym rzecz; film przez chyba 15 minut pokazywal meczarnie tego sloniatka (ogolnie byl dosc ciekawy wiec przelaczalam sie na inne kanaly w oczekiwaniu na koniec tego watku, stad wiem) jego rozpaczliwie proby przezycia (nie bede ich opisywac) wreszcie ostani krzyk kiedy zagryzly go drapiezniki; to bylo z 15 minut filmu, ile trwalo krecenie i ile zajely oryginalne zdjecia przed obrobka nie wiem, pewnie sporo; trudno, widzac cos takiego nie zastanawiac sie czy popapraniec operator kamery nie mial czasem wzwodu... Odpowiedz Link
macszym Re: JAKI TO PTAK ? 14.09.07, 13:02 wrexham napisała: > troche odwracasz kota ogonem: nie w tym rzecz, ze kot ma dzialac rozsadnie i > przemyslec sprawe czy mu ten ptak potrzebny czy nie, ale w tym, ze czlowiek - > opiekun kota - wiedzac, ze kot ptaka nie potrzebuje, aby przezyc, moze mu go > odebrac; I tu robi się problem. Miałem kiedyś kota. Niestety pomimo tego, że był dobrze karmiony, miał w sobie instynkt zabójcy. DWA RAZY!!!! udało mu się dokonać niełatwej sztuki upolowania wróbla na balkonie (mieszkam w blokach) i dwa razy stoczyłem z nim ciężką walkę o życie biednego stworzenia (ptaka oczywiście). Kot broniąc zdobyczy dostawał szczękościsku i ptaszyny tak czy inaczej żywot swój kończyły. Czkam teraz na pomysły jak przyszłości postępować, aby uratować upolowanym życie... Odpowiedz Link
mjot1 Tak to widzę 15.09.07, 10:09 Gość i owszem ma wiele praw, lecz ma też obowiązek uszanować prawa i obyczaje gospodarzy. Oto ktoś przybywa tu na forum Ornitologia i za pomocą tekstu i obrazu demonstruje moment dręczenia ptaka. No albo jest to głupota albo prowokacja! Innej możliwości tu nie dostrzegam. A wszystkim tym, którzy uważają żem Yyrke potraktował niegrzecznie, nazbyt ostro oświadczam, że z trudem powstrzymałem się od ciśnięcia tu słowem grubym i ciężkim, bo co poniektórzy tylko takie pojąć potrafią. Oświadczam też, że w każdym przypadku głupoty lub prostackiej prowokacji nie mam w zwyczaju owijać słowa w subtelną bawełnę. Najniższe ukłony! Zdegustowany M.J. Odpowiedz Link