makuffka
04.02.12, 21:26
Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem. To chyba dość powszechny trend imienniczy, by dziewczynki miały nadawane brzmiące miękko lub romantycznie imiona. Stąd dość powszechne są teraz wszelkie imiona zakończone na -lia, czy -wia, imiona kwiatowe etc. Nie chcę tu rozmawiać o gustach, nie w tym rzecz, ale chciałabym, żeby te z Was, które siedzą w temacie wytłumaczyły mi to zjawisko. Czy to jest rezultat jakiejś przemiany pokoleniowej, jeżeli w latach 80tych-90tych było dużo dość twardo brzmiących imion typu Katarzyna, Małgorzata, Magdalena, Marta, to teraz dla odmiany królują Julie, Oliwie, Amelie, czy dużo rzadsze ale jednak dość często się pojawiające Liliany?
Mam wrażenie, że żeby wyszukać twardsze i "nieciotkowato" brzmiące imię dla córki, trzeba się nieźle nagłowić.
Jeśli był taki wątek, przepraszam, nie znalazłam.