Dodaj do ulubionych

Co jest takiego w "romantycznych" imionach?

04.02.12, 21:26
Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem. To chyba dość powszechny trend imienniczy, by dziewczynki miały nadawane brzmiące miękko lub romantycznie imiona. Stąd dość powszechne są teraz wszelkie imiona zakończone na -lia, czy -wia, imiona kwiatowe etc. Nie chcę tu rozmawiać o gustach, nie w tym rzecz, ale chciałabym, żeby te z Was, które siedzą w temacie wytłumaczyły mi to zjawisko. Czy to jest rezultat jakiejś przemiany pokoleniowej, jeżeli w latach 80tych-90tych było dużo dość twardo brzmiących imion typu Katarzyna, Małgorzata, Magdalena, Marta, to teraz dla odmiany królują Julie, Oliwie, Amelie, czy dużo rzadsze ale jednak dość często się pojawiające Liliany?
Mam wrażenie, że żeby wyszukać twardsze i "nieciotkowato" brzmiące imię dla córki, trzeba się nieźle nagłowić.
Jeśli był taki wątek, przepraszam, nie znalazłam.
Obserwuj wątek
    • gaudencja Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.12, 21:46
      A Hanna, Wiktoria, Laura, Nina, Martyna, Dominika, Patrycja, Matylda, Klara? Niektóre z nich są popularne lub jeszcze popularne i są twarde. Znajdzie się coś miłego dla każdego.
      • Gość: makuffka Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? IP: *.icpnet.pl 04.02.12, 22:06
        No tak, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłam. Wyszukałaś mi imiona z twardymi głoskami. Dla mnie naprawdę twardo spośród nich brzmi jedynie Hanna, Klara, Martyna, Matylda, a te wyposażone w i, j brzmią już jak zmiękczone, bo przecież zmiękczają poprzedzające głoski.
        Nie unieważnia to mojego pytania, skąd popularność imion zakończonych na -lia, -wia etc. miękkich, kwiatowych imion kobiecych. I proszę o prognozę, kiedy się skończy wink
        Postuluję, trochę żartobliwie oczywiście, o więcej wigoru w kobiecych imionach, bo niedługo wszystkie dziewczynki będą imienniczo eteryczne jak romantyczne bohaterki wink
        • quasi.modo Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.12, 22:43
          Gość portalu: makuffka napisał(a):

          > Postuluję, trochę żartobliwie oczywiście, o więcej wigoru w kobiecych imionach, bo niedługo wszystkie dziewczynki będą imienniczo eteryczne jak romantyczne bohaterki wink

          Wygląda na to, że mamy podobne gusta. Też nie przepadam za takimi delikatnymi imionami.

          Być może moje spostrzeżenia są zbyt daleko idące, ale wydaje mi się, że następuje w społeczeństwie lekki zwrot w kierunku odwrotnym od rewolucji seksualnej. Widać to np. w sposobie ubierania dzieci. W Niemczech, gdzie mieszkam, widok kobiet w sukience lub spódnicy należy do rzadkości. Natomiast dziewczynki od maleńkości ubierane są praktycznie tylko w kiecki (najlepiej oczywiście różowe). Więc może z imionami jest podobnie.
          A może to tylko moda. Ale temat byłby ciekawy na jakąś profesjonalnie przeprowadzoną ankietę.
        • gaudencja Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.12, 23:10
          Gość portalu: makuffka napisał(a):

          > Nie unieważnia to mojego pytania, skąd popularność imion zakończonych na -lia,
          > -wia etc. miękkich, kwiatowych imion kobiecych. I proszę o prognozę, kiedy się
          > skończy wink

          Mody o solidnych podstawach są około 30-letnie, z czego 10 środkowych lat imię jest w ścisłej czołówce, a 10 wcześniej wschodzi i 10 później schodzi. Teraz zaczyna schodzić Julia, a na drugim planie utrzymuje się jej poprzedniczka, Aleksandra (nb. imię twarde). Myślę, że to przypadek, ze teraz jest w modzie wiele miękkich imion; poza tym Katarzyna czy Małgorzata też nie funkcjonowały jako tylko i wyłącznie pełne formy, ale jako Kasia, Kasieńka, Kasiunia czy też Małgosia, Gosia, Gosieńka.


          • makuffka Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 05.02.12, 12:23
            Być może to przypadek, ale wystarczy nawet otworzyć dowolne WNŚ i prawie wszystko brzmi miękko. Aleksandra, Zuzanna to mz najpopularniejsze wyjątki. Też mam podobne przeczucia co quasimodo, że jest to jakiś szerszy trend społeczny, podprogowo narzucony przez producentów zabawek i ubrań, który "udziewczęca dziewczynki", co jest paradoksalne o tyle, że potem od dorosłych kobiet wymaga się siły i zdecydowania. Mam wrażenie, że poniekąd może to mieć związek także z nadawaniem imion. Tzn potrzeba, żeby imię córki było delikatne i eteryczne jest sprzeczna ze zdobyczami feminizmu... ale to faktycznie może (zbyt) daleko idące wnioski i materiał na badanie socjologiczne.
            Chłopców mz odwrotny proces dotyka w mniejszym stopniu, ale może o złudzenie.
            No i brzmi to dosyć mdło, zgodzę się.
            • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 25.01.14, 14:44
              makuffka napisała:

              > Być może to przypadek, ale wystarczy nawet otworzyć dowolne WNŚ i prawie wszyst
              > ko brzmi miękko. Aleksandra, Zuzanna to mz najpopularniejsze wyjątki.

              Zuzanna może jest twarda, ale Zuzia już w ogóle nie.
              To samo z Aleksandrą - twarda, ale mało kto używa pełnej formy. Wszyscy zdrabniają do Oli, Oleńki, Olusi, czyli na miękko.

              Moja teza - to nie do końca przypadek. W pokoleniu obecnych matek popularne były imiona długie, raczej twarde, które trzeba było zdrabniać i zmiękczać, żeby brzmiały kobieco. Sama przez dłuższy czas nie lubiłam mojego twardego, "helgowatego" imienia. Teraz te wszystkie Katarzyny, Aleksandry, Małgorzaty, Magdaleny, Karoliny mają własne dzieci i fundują im coś, czego same nigdy nie miały: miękkie, kobiece imiona.
              • abiela Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 30.01.14, 09:53
                rosynanta napisał(a):

                > Zuzanna może jest twarda, ale Zuzia już w ogóle nie.
                > To samo z Aleksandrą - twarda, ale mało kto używa pełnej formy. Wszyscy zdrabni
                > ają do Oli, Oleńki, Olusi, czyli na miękko.
                >
                > Moja teza - to nie do końca przypadek. W pokoleniu obecnych matek popularne był
                > y imiona długie, raczej twarde, które trzeba było zdrabniać i zmiękczać, żeby b
                > rzmiały kobieco. Sama przez dłuższy czas nie lubiłam mojego twardego, "helgowat
                > ego" imienia. Teraz te wszystkie Katarzyny, Aleksandry, Małgorzaty, Magdaleny,
                > Karoliny mają własne dzieci i fundują im coś, czego same nigdy nie miały: miękk
                > ie, kobiece imiona.

                Ale przeczysz sama sobie, przecież niemal wszystkie te imiona są zdrabniane i to na mięko, jak wymieniona przez Ciebie Ola czy Kasia, Gosia itp.
                • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 19:46
                  abiela napisała:
                  >
                  > Ale przeczysz sama sobie, przecież niemal wszystkie te imiona są zdrabniane i t
                  > o na mięko, jak wymieniona przez Ciebie Ola czy Kasia, Gosia itp.

                  Proszę, przeczytaj uważnie. Napisałam, że popularne były imiona twarde, które trzeba było zdrabniać, żeby były miękkie - a teraz popularne są miękkie. Naprawdę nie widzisz różnicy między Katarzyną a Julią? Julia będzie miękka całe życie, a Katarzyna w zależności od sytuacji.

                  Poza tym to tylko teoria, nie dogłębne badania naukowe, bo przecież Aleksandra i dzisiaj święci triumfy smile
        • jolunia01 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.14, 21:58
          Gość portalu: makuffka napisał(a):

          > Nie unieważnia to mojego pytania, skąd popularność imion zakończonych na -lia,
          > -wia etc. miękkich, kwiatowych imion kobiecych...

          A Kornelia Małgorzata może być? Czy zbytni dysonans wg Ciebie?
        • tojaewa4 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 16.02.14, 20:36
          całe szczęscie, że tak się dzieje - że nasz polskie córeczki nie są jeszcze skażone przemieniemi GENDER wink
    • paula.anna Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 05.02.12, 10:34
      Nie wiem, czy coś w nich jest, ja takich "słodkich" i miękkich nie lubię. Są w moim odczuciu rozlazłe i nijakie.
      Ale ja większości mód nie rozumiem wink

      Jedyne imię z końcówką -ia, jakie brałam pod uwagę dla córek, to Kornelia.
    • dalenia Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 05.02.12, 16:50
      A ja lubię większość tych "romantycznych", jak to je nazwałaś, bo można je fajnie zdrabniać smile Ot, chociażby - Julia-Julka-Julcia - i każde inne pod ten sam schemat. Znam imiona bardziej "mdłe" w mojej opinii, a nie kończące się na "-ia" (np. Liliana).

      PS: Nie zmienia to faktu, że twarde żeńskie imiona też lubię. Chociażby Gertrudę czy Brygidę, które widnieją na mojej liście smile
      • makuffka Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 05.02.12, 18:49
        Liliana jest dla mnie kwintesencją tego, o czym napisałam. Nie da się wszystkich wyszczególnić, dlatego umownie nazwałam je miękkimi, dodałam kwiatowe (choć niektóre kwiatowe sama lubię i były przeze mnie rozważane dla córki) i zakończone na -lia, -wia. Z jakiegoś powodu one powszechnie się podobają, być może chodzi o zdrobnienia.
        • Gość: megi79 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? IP: *.sadpark-gw.waw.supermedia.pl 05.02.12, 20:02
          Ja po prostu lubię jak imiona dziewczęce są zwiewne,kobiece i romantyczne(i najlepiej jak jeszcze nie mają "odpowiedników męskich" np.jak Julia ma Juliana i Juliusza),stąd u mnie Lilianna i Idalia.(Ale np.Klara czy Matylda też mi się podobają.)Za to męskie powinny być dla mnie męskiesmile,bez żeńskich "odpowiedników"-Jeremi,Bruno itd.Według mnie to kwestia gustu,ale może rzeczywiście więcej osób lubi "mega-kobiece" imiona dla córek i męskie dla synów.
      • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 25.01.14, 14:57
        dalenia napisała:

        > A ja lubię większość tych "romantycznych", jak to je nazwałaś, bo można je fajn
        > ie zdrabniać smile Ot, chociażby - Julia-Julka-Julcia

        Moim zdaniem zdrobnienia od miękkich imion są trochę takie "na jedno kopyto" - akurat Julia jest wyjątkiem, bo Jula to fajne zdrobnienie i pasuje do nastolatki. Ale już Natalia skazana jest na pełną formę tak jakoś od liceum.

        Większość ludzi jest dziećmi jedynie przez 1/7 życia, dlatego warto patrzeć na imiona trochę bardziej kompleksowo... Mam wrażenie, że obecnie wyobraźnia wielu mamuś zatrzymuje się gdzieś w okolicach rozkosznych pięciolatków: Kubusiów, Bartków, Juleniek i Majeczek. Wnioskuję na podstawie trendu zdrobnieniowego i poruszonego tu trendu "miękkiego".

        Ja lubię imiona miękkie - np. szalenie podoba mi się Flawia, lubię Melanię i Stefanię - ale kluczowe jest dla mnie jednak, żeby imię się dobrze nosiło przez całe życie. Fajnie mieć kilkuletnią Poziomkę, ale pani sędzia Poziomka to już trochę śmiech na sali smile
    • bohemiere Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 06.02.12, 13:16
      Odpowiedź na pytanie jest już w tytule tematu smile To jest w romantycznych imionach, że są własnie romantyczne. Bo któżby nie chciał być eteryczną piękną niewiastą, a z takimi kojarzą się własnie imiona uważane za romantyczne. Może to też ma związek z tym, że matkami tego pokolenia są kobiety, ktore same miały dość ostro brzmiące imiona i być może nie podobało im się to twarde brzmienie (tak w moim przypadku akurat jest). Wyjątkiem moja mama (Małgorzata) która nie odczuła, że ma twarde imię, bo przecież Małgorzaty nazywa się Gosiami (a to juz miękkie zdrobnienie).
      • paula.anna Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.13, 08:07
        bohemiere napisała:
        > Bo któżby nie chciał być eteryczną piękną niewiastą

        YYYY... ja smile
        Nie chcę być eteryczna, zdecydowanie.
        I nigdy nie marzyłam o takowych córkach. Pewnie dlatego "romantyczne" imiona mnie dla nich nie pociągały.
        Także mimo tego, że mam nieromantyczne imię, właśnie raczej ostre w brzmieniu.
        Kurcze, ja to jak zwykle pod prąd.....
        • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 25.01.14, 15:00
          paula.anna napisała:

          > bohemiere napisała:
          > > Bo któżby nie chciał być eteryczną piękną niewiastą
          >
          > YYYY... ja smile
          > Nie chcę być eteryczna, zdecydowanie.

          Dołączam się smile Nie znaczy to, że chcę być babochłopem... Ale z marzeń o byciu romantyczną, zwiewną królewną z bajki wyrosłam już dość dawno wink
          • minerwamcg Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 22:36
            Krymhilda też była królewną smile
    • betty842 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 25.01.14, 18:01
      Ten wątek uświadomił mi,ze mnie również podobają się tylko miękkie imiona kobiece...Kiedyś była to Julia,Oliwia,Amelia. Potem Milena. Jednakże Milena robi się zbyt popularna i przestaje mi się podobać.Sęk w tym,że nie mam w zanadrzu żadnego innego damskiego imienia gdybym nagle zaszła w ciążę i urodziła córkę. Podoba mi się Felicja,Liliana,Alicja ale nie lubię zdrobnienia Fela,Lila czy Ala a raczej pełnnych form bym na codzień nie używała. Teraz przyszła mi na myśla Kalina...też mi się nawet podoba. No i faktycznie jakby to przeanalizować to lubię tylko miękkie imiona.Ale chyba wiem czemu.Tak jak już ktoś wyżej napisał,ja mam imię twarde i czasem jak ktoś się do mnie zwraca pełną formą to tak jakoś twardo to brzmi,jakby mnie ktoś nie lubił...Serio. Bardzo lubię jak mówią do mnie "Beti" bo to brzmi tak....hmmm...."przyjaźnie",sympatycznie(dodam ,ze nigdy nie kazałam na siebie tak mówić,tak po prostu jakoś wyszło,że mąż tak do mnie mówi,moja mama,niektóre koleżanki).
      A jesli chodzi o chłopców to mam różne upodobania-starszy syn to Dominik,młodszy Igor. Podoba mi się zarówno imię Emilian jak i Wiktor. Z tym,ze faktycznie jest tak,ze facet noszący miękkie imię w moim odczuciu to takie ciepłe kluchy a noszący twarde imię to taki twardziel. Szczerze mówiąc czasem żałuję,że młodszy syn jest Igorem bo jak mówię "Igor!" kiedy go np upominam to jest to dla mnie takie ostre,surowe.
    • adriankaa.s Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 28.01.14, 23:18
      Zawsze można wybrać imię uniwersalne dla osób w każdym wieku - Anna.
      • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 30.01.14, 10:36
        adriankaa.s napisała:

        > Zawsze można wybrać imię uniwersalne dla osób w każdym wieku - Anna.

        Według mnie to imię nie ma formy, która byłaby odpowiednia dla dorosłej osoby, jeszcze nie matrony. Ania pasuje do dziecka, Anna brzmi poważnie. Więc nie powiedziałabym, że to takie uniwersalne imię smile Chyba Maria lepiej pasuje.
        • adriankaa.s Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 02.02.14, 00:56
          Również myślałam o napisaniu imienia Maria koło Anny, ale jednak dla mnie imię Maria już nie jest takie uniwersalne.. Pamiętam jak byłam mała, i w przedszkolu wśród różnych Klaudii, Sandr,Wiktorii, Paulin była jedna Marysia, której imię zawsze jakoś wydawało się być takie 'babcine', 'mamine' etc. Oczywiście teraz dla mnie jak najbardziej imię Marysia pasuje do dziewczynki/kobiety w każdym wieku, ale teraz bardzo popularne są różne Jasie, Stasie; lecz jeszcze 15-20 lat temu tak nie było.
      • dolcevita007 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 30.01.14, 11:18
        Marta, Ewa, Karolina, Agnieszka i wiele , wiele innych imion w tym Maria i Anna jak najbardziej. Wszystkie te imiona sa wg mnie uniwersalne.
        • kasiak37 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 03.02.14, 14:35
          moja 7-letnia corka ma na imie Liliana i wcale nie jest eteryczna, romantyczna, zwiewna dzieweczkabig_grin. Lazi po drzewach, jezdzi konno jak szatanbig_grin
          Tu gdzie mieszkamy dosc rzadko spotkac mozna Liliany.
          • dolcevita007 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 03.02.14, 15:06
            Liliana chociaz sama nie dalabym kwiatowych , to u kogos odbieram bardzo pozytywnie. To , ze ktos moze byc romantyczny , wrazliwy i uduchowiny nie znaczy wcale, ze nie moze skakac po drzewach czy platac figli. "Lilka " Maria Pawlikowska_ Jasnorzewska , bo to ona mi kojarzy sie z tym imieniem wlasnie miala ta wszechstronnosc i charakterek nie tylko melancholijny jak mozna wyczytyc z ksiazek jej siostry.
          • betty842 kasiak37 03.02.14, 15:52
            A powiedz mi ,jak się do córki zwracacie? Bo zaczyna podobać mi się imię Liliana ale zastanawiam się czy na codzień bedzie funkcjonowała jako Liliana czy jako Lila...Mi się podoba Liliana/Lilka/Lilianka ale nie Lila (kojarzy mi się z panią Lilą,która dawała mi zastrzyki jak byłam mała,w sumie to do dzisiaj jest postrachem małych dzieci bo jest już koło 70tki i nadal jak potrzebne są zastrzyki to ona przyjeżdża do domu i je podajewink )
            • kasiak37 Re: kasiak37 03.02.14, 19:00
              nienawidze zdrobnienia Liliankabig_grin.
              My mowimy Lilka, Lilis (nie mam polskich znakow,to jest s z kreska), Liliniu , Liliniek, badz Lili (nie mieszkamy w PL). W szkole mowia pelnym imieniem badz wlasnie Lili.
              • dolcevita007 Re: kasiak37 03.02.14, 21:11
                Moja pani od polskiego miala na imie Lili. Lilka jest fajne.
              • betty842 Re: kasiak37 03.02.14, 21:32
                Hmmm...to w sumie niewiele więcej wiem...Zdrobnienia do Liliany są bardzo ładne (te które podałaś) ale obawiam się,że u nas Liliana byłaby na codzień (w życiu dorosłym) Lilą a akurat taka forma mi się nie podoba...Obaj moi synowie mają imiona których można na codzień używać w pełnej formie wiec dla potencjalnej córki też bym chciała takie imię...Do tej pory moim nr 1 była Milena ale coś za dużo tych Milenek się robi wiec szukam czegoś innego (tzn nie muszę bo w ciązy nie jestem ale często z koleżankami czy znajomymi rozmawiamy o imionach dzieci itp,mówimy które imiona się nam podobają,jakie byśmy nadali gdyby...itd).Imię Liliana jest bardzo ładne ale pełna forma chyba jest trochę zbyt oficjalna aby używać jej na codzień....
                • abiela Re: kasiak37 04.02.14, 09:58
                  No to może Lilia, wtedy powinnaś uniknąć Lilii.
                • rosynanta Re: kasiak37 10.02.14, 12:59
                  betty842 napisała:

                  > Hmmm...to w sumie niewiele więcej wiem...Zdrobnienia do Liliany są bardzo ładne
                  > (te które podałaś) ale obawiam się,że u nas Liliana byłaby na codzień (w życiu
                  > dorosłym) Lilą a akurat taka forma mi się nie podoba...

                  Znam jedną Lilianę, urodzoną w latach 60.
                  Jest Lilianą w pracy, w domu Li albo Lika.
                  Nie musi być Lila smile
            • mobonika Re: kasiak37 11.02.14, 11:45
              I moja 4-letnia córka Liliana. Mówimy Liliana, Lili, Lilka lub Lililianka, w takiej kolejności. Zdarzy się że ktoś nieznajomy zwróci się Lila ale wtedy uświadamiam że to jest zupełnie inne imię, gdyż również tej formy "nie znoszę". I potwierdzam Liliany mogą być bardzo żywiołowymi i przedsiębiorczymi dziewczynkami wink.
              • mobonika Re: kasiak37 11.02.14, 11:46
                Oczywiście miało być Lilianka.
            • mamzuz Re: kasiak37 18.02.14, 11:01
              u mnie w domu jest roczna Lilianna (przez dwa n), mówimy do niej Lilcia, pewnie póżniej będzie Lilka albo Lil.
    • lilith76 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.14, 11:53
      Od dzieciństwa miałam złe konotacje z twardymi kobiecymi imionami - Renata, Dorota. Te przychodzą mi do głowy, bo wszystkie dotąd podane miały zdrobnienia "ueteryczniające" (Kasia, Gosia). Wydawało mi się, że to moja indywidualna antypatia. Bo nosicielki tych imion lubiłam.

      Problem w tym, że jeszcze nie miałaś kontaktu z dorosłymi Juliami, Lilianami, Oliwiami, Ameliami i kierujesz się jedynie wyobrażeniami, które tkwią w twojej głowie. Za dwie dekady jakaś Liliana oświadczy, że "dokona aborcji w Wigilię" wink

      Amelia Earhart na szczęście nie spotkała osób z podobnymi do ciebie poglądami i dzięki temu przeleciała nad Atlantykiem smile
      Julia Augusta nie była wrażliwą, eteryczną boginką wink Julia Tymoszenko także nie jest.
      Pierwsze z brzegu przykłady.

      Jedyne za czym jestem to aby miękkie imiona nadawać w formie, którą można więcej niż raz przetwarzać. Liliana nie Lila. Mogę sobie wyobrazić generała Lilianę. Generała Lilę trudniej wink
      • kiwas Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.14, 14:11
        Amelia ,hahahahaha, nigdy nie nazwałbym tak córeczki !

        Amelia (łac. amelia, z gr. α = "bez" + μέλος, μέλεα = "kończyna, kończyny") – wada wrodzona polegająca na całkowitym braku kończyny lub kończyn

        pl.wikipedia.org/wiki/Amelia_%28medycyna%29
      • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 19:57
        lilith76 napisała:
        > Amelia Earhart na szczęście nie spotkała osób z podobnymi do ciebie poglądami i
        > dzięki temu przeleciała nad Atlantykiem smile
        > Julia Augusta nie była wrażliwą, eteryczną boginką wink Julia Tymoszenko także ni
        > e jest.
        > Pierwsze z brzegu przykłady.

        No moment, ale mówimy o brzmieniu imion (miękkim/twardym, co jest rzeczą do zbadania, bo wiadomo, jakie głoski są miękkie, a jakie twarde) czy zupełnie nienaukowym i kompletnie indywidualnym przypisywaniu cech charakteru do imienia?

        Julie, Amelie, Emilie noszą miękkie imiona, ale to nie znaczy, że wyrosną na ciepłe kluchy smile
        I vice versa - nosicielki twardych imion też mogą być romantyczkami.
    • makinetka82 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 04.02.14, 19:11
      "Helga" będzie twardsze i nieciotkowate big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
    • alilaa Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 05.02.14, 11:35
      Jestem dorosłą Lilianą (przed 40-stką). Pół dzieciństwa cierpiałam, że mam takie inne imię, przy wszystkich Agnieszkach i Gosiach. Czasem 3 razy musiałam się przedstawiać, bo było "jak????" Potem je polubiłam, a teraz jestem zadowolona. I cieszy mnie obecna rosnąca popularność tego imienia, przestało być dziwne.
      Btw. nie cierpię, jak ktoś, z kim się zapoznałam mówi do mnie Liliana - brzmi to dla mnie oficjalnie i twardo (no chyba, że rozmawiamy oficjalnie, wtedy jak najbardziej). Lilka ujdzie w tłoku. Dla znajomych jestem Lilą. I nie jestem miękka i rozlazła wink mam opinię konkretnej smile
      Lila to imię dla osoby z charakterem i fantazją smile

    • wanessa31 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 05.02.14, 12:52
      az mdli mnie na mysl o wiktoriach, oliwkach, natalkach i julkach
      dlatego moje dziecko ma rzadkie imie
      • szarotkaaaa Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 06.02.14, 21:03
        Jestem zakochana w imieniu Gerda, jest twarde i dźwięczne jak stal smile
        • simply_z Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 06.02.14, 22:22
          a mnie się podobają imiona ,które nie wymagają zdrobnień..
      • betty842 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 07:39
        wanessa31 napisał:

        > az mdli mnie na mysl o wiktoriach,

        Akurat Wiktoria jest wg mnie twardym imieniem.No ale może tobie chodziło o to,ze jest popularne tak jak Oliwia,Natalia,Julia (czyli "romantyczne" tak jak w tytule wątku).
      • kasiak37 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 09:27
        niech zgadne : Wanessa?
        Jezeli tak i do tego mieszkasz w PL, to dla mnie to imie jest z worka Brajanow, Alanow, Dzessik.
        O niebo lepiej brzmi Wiktoria, Julia czy Natalia badz Oliwia , od ktorych Cie mdli wink
        Tak ze widzisz, rozni ludzie maja rozne zdaniasmile
        • betty842 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 11:04
          kasiak37 napisała:

          > niech zgadne : Wanessa?

          Nie,Inga jeśli się nie mylę....Fakt,Inga to rzadkie imię ale baaaardzo podobne do Kingi wiec wg mnie nie zaskakuje jakoś bardzo.
          • kasiak37 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 11:31
            Inga jest ok, ale czy rzadko spotykana ? Bym sie spierala...
          • lilith76 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 15:01
            Inga, to nowa Oliwia. Poczekaj jeszcze 2-3 lata.
            Na tym polega dowcip nadawania "rzadkiego" imienia - wszystkie myślą, że dają rzadkie, a dają to samo.
            • dolcevita007 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 15:52
              lilith76 napisała:

              > Inga, to nowa Oliwia. Poczekaj jeszcze 2-3 lata.
              > Na tym polega dowcip nadawania "rzadkiego" imienia - wszystkie myślą, że dają r
              > zadkie, a dają to samo.
              >
              Niekoniecznie.
            • kasiak37 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 16:03
              tak wlasnie stalo sie z Liliana. 7 lat temu gdy dalam tak na imie corce bylo to imie rzadkie. Teraz co chwile je spotykam na forach. Cale szczescie, ze tu gdzie mieszkamy jest ono nadal rzadko spotykane a do PL jezdzimy nie za czestowink
              -----
              Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
    • minerwamcg Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 07.02.14, 22:32
      A może twarde dziewuchy, które gryzą podkowy i plują gwoździami zwyczajnie wychodzą z mody?
      Z drugiej strony prawdopodobnie większość tych Julii, Amelii, Oliwii i Aniel i tak wyrośnie na niezłe cholery smile Przypomina mi się morcinkowa "Czarna Julka", dziewczynka, która rządziła bandą chłopaków.
      • fruzielka27 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 08.02.14, 00:36
        Hmm, chyba moda taka po prostu. Jak każda inna na dane imiona w poszczególnych latach. Tak mi się wydaje, nadeszła era takich imion i pewnie minie za jakiś czas.

        Ja się jej nie poddaje, moje obie dziewczyny są twarde wink, ja zresztą też!

        A co do Ingi - mam nadzieję, że nie zostanie kolejną Oliwią! Brrrr. Nadałam to imię ponad 12 lat temu i wielu dziwiło się skąd takie imię wytrzasnęłam, że pierwsze słyszą, a ja wytrzasnęłam, bo miałam koleżankę o tym imieniu, która dziś ma lat 40 smile. Dziś Inga staje się popularna myślę że nie ot tak, tylko na skutek serialu w którym właśnie jedna z bohaterek to Inga. I wcale mnie to nie cieszy.
        • moja_niespodzianka Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 10.02.14, 09:57
          Ja mam córkę Olgę, do której mówimy też Olka.
          • alpepe Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 10.02.14, 10:52
            no to po co dałaś jej na imię Olga?
            Bez sensu.
            • betty842 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 10.02.14, 12:11
              alpepe napisała:

              > no to po co dałaś jej na imię Olga?
              > Bez sensu.

              A jak miała dać? Dlaczego Oldze nie może mówić Olka? Wg mnie jest to swego rodzaju zdrobnienie dla Olgi. Ja mam synka Igora i czaaasem mówię do niego żartobliwie Iktorn/Iktornuś co nie oznacza,ze chciałabym,zeby tak miał na imię...
              • betty842 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 10.02.14, 12:16
                "Ja mam córkę Olgę, do której mówimy też Olka. "

                Nie wiem czy zwróciłaś uwagę na słowo "też" przez Olką.Bo gdyby tego "też" nie było to faktycznie mogłabyś być zdziwiona.A tak to nie wiem czemu dziwisz się że do Olgi można też zwracać się Olka (TEŻ a nie wyłącznie Olka).
              • alpepe Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 11.02.14, 21:23
                Ale po co?
                Ja mam Paulę i Lindę i wybrałam te imiona m. in. ze wględu na brak konieczności ciaciania ich. I mała i duża Paula, ew. mogę mówić Paulunia i Lindunia, ale nie ma zmiany spółgłoskowej w rdzeniu, czy jak się to nazywa po polsku.
                • betty842 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 11.02.14, 21:41
                  alpepe napisała:

                  > Ale po co?
                  > Ja mam Paulę i Lindę i wybrałam te imiona m. in. ze wględu na brak konieczności
                  > ciaciania ich.

                  Każde imię da się ciaciać jeśli się chce. Moja koleżanka baaaardzo nie lubi zdrabniać imion dlatego swoją córkę nazwała Daria,zeby była Darią. Ale nie minęło nawet kilka dni jak mała została Darusiąwink. Tak wiec każde imię idzie ciaciać jeśli się chce i to jest indywidualna sprawa czy imię dziecka zdrabniamy czy nie.
                  Ale z jednym się z tobą zgadzam-ja również lubię imiona ,których można używać w pełnej formie na codzień i które nie wymagają zdrobnień w wieku dziecięcym. Np do małego Stasia nikt nie będzie mówił Stanisław. Najbardziej nielubiane przeze mnie imię (z obecnie popularnych) to Zuzia. Owszem,mała Zuzia brzmi słodko.Tylko co jak ta Zuzia dorośnie? Dla rodziców pewnie nadal bedzie Zuzią a dla koleżanek? Bedzie Zuzą lub Zuzką co wg mnie brzmi jak Gocha (zamiast Gosi) lub Kacha (zamiast Kasi). Naprawdę nie rozumiem rodziców którzy córce nadają imię Zuzanna.No ale może się mylę bo znam dziewcznkę o imieniu Julianna która dla wszystkich jest Julianną a nie Julią (tak zażyczyli sobie rodzice) wiec może i Zuzanna by się przyjęła....
                  • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 17.02.14, 08:57
                    Mała Zuzia będzie panią Zuzanną. Proponuję poczytać Biblię i zapoznać się z historią Zuzanny (nie Zuzi). Albo "Opowieści z Narnii", gdzie zdrobnienie pojawia się rzadko. Do Susan Sontag nikt nie mówił Susie. Kwestia podejścia.

                    Bez przesady, Zuzanna to nie Nabuchodonozor wink
          • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 10.02.14, 12:57
            moja_niespodzianka napisała:

            > Ja mam córkę Olgę, do której mówimy też Olka.

            A jaki to ma związek z romantycznymi imionami? o.O
    • zupa_w_sam_raz Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 11.02.14, 14:30
      Ależ oczywiście, że są twarde imiona! jedziemy: Hermenegilda, Brunhilda, Gertruda, Gryzelda, Brygida, Eufrozyna, a także damskie odmiany męskich: Władysława, Czesława, Józefa, Mieczysława. tylko że i tak wszyscy przerabiają je na miękko. Eufrozyna staje się Fruzią, Brygida - Brysią, itede itepe. imię nie powinno być wymyślne czy pretensjonalne, bo dziecko ma przerąbane u rówieśników, a ponadto powinno pasować do nazwiska. tyle na początek.
      • vogon.jeltz Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 12.02.14, 13:27
        > imię nie powinno być wymyślne czy pretensjonalne, bo dziecko
        > ma przerąbane u rówieśników

        Welcome to the hell of Potato Republic of Bolanda. W normalnych krajach nie ma takiego problemu...
        • alaasa Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 12.02.14, 18:42
          Nie o gustach a jednak o gustach ! Mnie bardziej przeraża naśladownictwo oraz nadawanie dzieciom obcobrzmiących imion (Alan,Sandra itp..przed oczami staje patologia) zdecydowanie jestem za indywidualnością. Każda Jadzia,Stasia,Lucyna,Zdzisia,Stefcia,Adela,Marcela,Dobrawa itd (w kalendarzu pełno starych,zapomnianych imion) piękniejsze niż kolejna Lenka,Julka,Hania,Paulinka,Klaudynka,Patrycja......................Każde,byleby nasze i indywidualnewink
        • magnusg Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 20.02.14, 10:57
          Lecz swoje antypolskie kompleksy.Tak jakby mobbingu wsrod nastolatkow nigdzie na siwecie nie bylo,tylko w Polsce.Co za durny komentarz.
    • edusia69 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 13.02.14, 22:19
      Każdy ma swoją bajkę wybierając imię dla dziecka. Moja bajka przy wyborze imienia dla córki - żeby nie kończyło się na "-a". 27 lat temu wybór był niewielki i jeszcze przeszkoda w Urzędzie - nie każde wybrane przez rodziców imię widniało w spisie (rejestrze czy kalendarzu) pań, które dzieci rejestrowały. Mój wybór - Ingrid - został zaakceptowany po wykonaniu przez panie kilku telefonów do innych USC. Okazało się, że jeśli z brzmienia imienia wynika płeć dziecka, to może być. Moja córka wybierając imię dla swojej córki smile pytała mnie, co mną kierowało przy wyborze - i - wykonała to samo smile Moja wnuczka nosi imię Inez. Ciosowe, prawda? Wniosek? Chyba jesteśmy z córką miłośniczkami twardych imion... smile
    • foolonthehill Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 14.02.14, 20:31
      jesteś feministką czy lesbijką?
      • twojawrozka2 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 15.02.14, 13:23
        Żyjąc w kulturze europejskiej, w tej grupie cywilizacyjnej to kobieta od zarania dziejów była spychana do roli sprzątaczki, kuchty itp. Czyli pomocy jako druga kategoria, zaś to mężczyzni mieli być tymi co walczą i utrzymują swoje rody, kraje i cywilizacje. Tak więc już kształtowanie naszej pozycji szło w parze z rolą mamy spełniać. Zawsze nasze imiona były zmiękczane oraz zdrabniane. Stąd dzisiaj tak ich mało a te co są to pochodzą od imion męskich, jako pochodne.
        • 1-buc Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 16.02.14, 13:01
          A w kulturach innych kontynentów, to kobieta jest głową rodziny. W takiej Azji. Albo w Ameryce Południowej...
    • zebracka Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 16.02.14, 19:31
      Obawiam się że istota rzeczy tak naprawdę leży w społeczeństwie, które robi się coraz bardziej "ciotowate" i takowe też są nasze gusta.
      • alaasa Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 16.02.14, 21:30
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....Kobiece np .Amelia jest "ciotowate" bo rodzice nie wybrali jej imienia pod pseudo wacusia...?! Czy wspomniane imię Marta doda jej jaj?!!!ABSURD totalny.Natura sama zdecydowała co ma być twarde.Kobieta to kwiat...pachnąca ,zwiewna,cierpliwa,ciepła,opiekuńcza,matka itd,itp.Imię to odpowiednik tych cech.Kobiecych cech!(Skąd wiec problem osoby zakładającej wątek?) Bliżej gender?!Czemu by nie..rzecz gustu Nie widząc osoby a słysząc jej imię ,każdy wystawia pierwszą ocenę-obraz,zależy z czym/kim się kojarzy..(Pani wątku ,tu ma Pani problem)...Brygida,Kunegunda z jajami ? Zdecydowanie JA ..wolę kobieco.To nie problem Edyta czy Julia ,to tylko rzecz gustu rodzicówwinkProblem to mam z Sandra ,Jessica,Miriam,Żaklin ,Alan,Steward itd.itd buuuuuuu Pomyślę o leczeniu,bo nie do przeskoczeniawinkJa z krainy mlekiem i miodem płynącej i przystrojonych mleczem, przydrożnych rowówsmile
        • alaasa Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 16.02.14, 21:33
          "ciotowate "społeczeństwo ahahahaha...punkt patrzenia względem siedzenia !
    • budzik11 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 17.02.14, 14:43
      Miałam w rodzinie twarde kobiece imiona - Ryszarda (ciocia Rysia, brrrr...), Genowefa, Władysława. W życiu nie chciałabym nazwać tak córki. Wolę Anielę, niech sobie będzie "ciotowata".
      • rosynanta Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 19.02.14, 09:10
        Nie "ciotowata", tylko "ciotKowata". Chodzi o siostrę matki/ojca albo żonę brata matki/ojca, nie o homoseksualistów wink Zresztą Aniela jest bardziej babciowata (pokolenie dziadków dzisiejszych rodziców) niż ciotkowata (pokolenie rodziców dzisiejszych rodziców).

        Władysława jest według Ciebie twarda? Trudno ją nazwać zwiewną i romantyczną, owszem, ale Władzia jest mięciutka i wygładzona.
        • 1margot1 Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 20.02.14, 10:39
          Moja prawie 9letnia starsza córka to Zuzanna, w szkole mówią na nią Zuzia, Zuźka a w domu wołamy Zoja (nie wiem dlaczego, ale podoba mi się ta wersja). Mlodsza 4-letnia córka to Basia. I tu nikt nie zdrabnia inaczej, chyba jedynie panie w przedszkolu mówią Basieńka smile Chciałam by moje córki miały takie imiona, które w dzieciństwie można ladnie zdrabniać, a w doroslym życiu można się przedstawić "pełnym" imieniem. Zawsze podobały mi się tego typu imiona -Katarzyna, Joanna, Anna, Hanna -może dlatego, że sporo ich w moim otoczeniu? Mam jakiś uraz do Oliwii, Nikolii, Julii -w każdej klasie po 5 dziewczynek o takich imionach. A chłopcy to Patryki, Kacperki, Adrianki. Wrrrr.
    • theringabulina Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 20.02.14, 22:45
      Ciekawe, nie pomyślałam że wymienione imiona są miękkie, a rzeczywiście, po namyśle, są. Czy to jakoś determinuje noszące je kobitki, to jeszcze ciekawsze, ale pewnie nie do zbadania. Żadnego z nich bym nie wybrała dla dziecka.

      Ja mam imię proste jak cep, z wymienionych tu twardych i niezmienialnych. Dla córki chciałam koniecznie takie, z którego da się zrobić dużo różnych form, i miękkich, i oficjalnych, zależnie od nastroju, wieku, zażyłości znajomości. Stąd mam Antoninę, Antosię, Tosię, Tośkę, Tolę, Tochę itp.
      Najbardziej plastyczne wydaje mi się Elżbieta (twarda), wymienialna na Elę (neutralna), Elżunię (ciotowatawink), Elkę (figlarna), Elusię (mięciutka) itd. Nie wybrałam bo zbyt twarda byłaby z nazwiskiem, no i mężowi się nie podobała.
    • misselene Re: Co jest takiego w "romantycznych" imionach? 23.02.14, 19:41
      Ja lubię romantyczne imiona w zasadzie z jednego powodu - sama mam twarde imię, które poza wczesnym dzieciństwem prawie nigdy nie było zdrabniane. Teraz jestem z tego zadowolona, ale kiedyś stanowiło to dla mnie spory problem. W związku z tym potencjalnej córce chętnie nadam miękkie imię, które będzie miało wiele zdrobnień pasujących do kobiety w każdym wieku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.