czy znacie może jakieś zabawne historie z pomyłkami przy nadawaniu imion?
moja babcia inteligentnie ochrzciła moją mamę jako Maria, a zarejestrowała w
urzędzie jako Marianna... do dziś używam w dokumentach tych dwóch imion (w
rubryce "imię matki") wymiennie, zależnie które mi przyjdzie do głowy i nie
wiem, czy to nie zbytnia nonszalancja. moja mama obchodzi imieniny 25.03
(Marii) i nazywana jest przez wszystkich Marysią.
jeden z mocih kolegów ma na drugie imię Mirosław, choć miał mieć Ireneusz. po
prostu tata rzucił w urzędzie Irek, a pani ułyszała Mirek

)). dobrze, że to
drugie imię, nie pierwsze.
moja ciotka miała mieć na imię Jadwiga, ale chrzczono ją w dzień św. Anny i
ksiądz postanowił, że będzie Anna. moja babcia nie śmiała się sprzeciwić, ale
do dziś na córkę mówi Hanka, nie Anna. na znak protestu. ja piszę zazwyczaj
H'Anka