Gość: Irka
IP: *.elpos.net
11.06.07, 18:01
Jestem w duzym domu towarowym,duzoooooo ludzi,nagle slychac wołający bardzo
głośno żenski glos:Gracja!Gracja wracaj!!!! I tak kilka razy...Widze,ze wiele
osob juz szykuje sie wzrokowo zeby obejrzec tą Gracje...zza półki wychodzi a
raczej wytacza sie tak na oko 10-11 letnia bardzo ale to bardzo otyła i o
bardzo brzdkiej i nijakiej twarzy dziewczynka (chociaz osobiscie zawsze
uwazalam ze na dziecko nie powinno sie patrzyc ze strony "urodowej")...a
mamusia.....nieatrakcyjna ale bardzo dobrze "zrobiona" kobieta przed
50,niska,korpulentna strasznie ale to strasznie wymalowana,tusz az
kapie,blyszczyk prawie na brodzie,na rekach zloto,mnostwo
zlota,pierscionki,bransoletki....komóra full wypas przy uchu,najlepsze
ciuchy,jakas pani szepce do drugiej pani,popatrz to ta wlascicielka salonu
sukien slubnych....A Gracja ze spuszczona glową idzie do mamy,mama ją
strofuje za cos ciagle i nieustannie uzywajac jej imienia .......wkolo widze
usmiechy,chichy,pokazywania palcami za plecami...no bo jak to mozliwie zeby
takie "brzydactwo" nazywalo sie GRACJA ??????
Kocham dzieci ale.......zal mi tej dziewczynki....