mona963 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 09:17 Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek. Odpowiedz Link Zgłoś
woda-niegazowana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 11:20 mona963 napisała: > Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek. Dlaczego? Dlatego, że jako dorosłe osoby będą się przedstawiały: Antoni, Franciszek, Zofia, Antonina itd??????? Uważasz, że lepiej brzmi pani Nikolo proszę podać basen ? Przecież nie wiemy jak będzie wyglądało nasze dziecko za 50 lat. Łysy, gruby, ze sztucznymi zębami pan Alan-śmiech na sali. I chociaż pan Antoni też się zestarzeje i różnie może wyglądać, imię ma na tyle stosowne, że nie wywołuje uśmieszku. Ludzie dając wyjątkowo sezonowe imiona nie patrzą na przyszłość szeroko otwartymi oczami tylko śnią na jawie, marzy im się...Najlepszym przykładem snu o popularności jest pan Janiak. Z pięknego, tradycyjnego, bardzo męskiego imienia Piotr zmienił sobie na Olivier-KOSZMAR((((((( Jest tak zniewieściały (nóżka na nóżkę), te jego długie włosy (wiem, że już ostrzyżone), te gesty po prostu "homo-niewiadomo". I niestety taki osobnik jest dla ludzi łatwo ulegającym wpływom, przykładem, że imię może pomóc w karierze. Dlatego Oliwierków Ogórków ,Kewinów Koziołów, Dżesiki Kot itp. będą się mnożyć. Acha nie wiem czemu, ale jest jeszcze teoria wśród ludzi, że niezbyt ładne nazwisko można "przyćmić" "pięknym" imieniem-NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Robiąc tak tworzymy dziwolągi i dajemy ludziom powody do śmiechu i argumenty przeciw.))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 12:06 > Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek. taaa..ale jak dorosna to beda: pan Antoni czy Pan Franciszek.. a nie pan Brajan heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 12:21 Atari, a jakie imiona noszą Twoje dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 16:18 Radek i Jola > Atari, a jakie imiona noszą Twoje dzieci? > Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 16:48 atari800xl napisał: > Radek i Jola łomatko!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
woda-niegazowana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 17:54 mama303 napisała: > atari800xl napisał: > > > Radek i Jola > > łomatko!!!! A możesz jeszcze uświadomić mnie co to to łomatko? Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 11:52 no ona moze lubi Majkeli i Dzulje radek po dziadku a jola bo babci > mama303 napisała: > > > atari800xl napisał: > > > > > Radek i Jola > > > > łomatko!!!! > A możesz jeszcze uświadomić mnie co to to łomatko? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 17:28 atari800xl napisał: > radek po dziadku > a jola bo babci łomatko !! Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.10.07, 15:07 aaa.twoje dzieci? > atari800xl napisał: > > > radek po dziadku > > a jola bo babci > łomatko !! Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 08:17 atari800xl napisał: > Radek i Jola Jak dla mnie obydwa OK , w szczególności Jolanta bardzo mi się podoba - z puli tych, które sama nadałabym dziecku. (Ale nie nadam, bo mam inne plany). Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 16:40 atari800xl napisał: ale jak dorosna to beda: > > pan Antoni czy Pan Franciszek.. > > a nie pan Brajan heheheh Ciebie to śmieszy to fajnie a innych wcale. > Odpowiedz Link Zgłoś
woda-niegazowana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 17:52 Taaaaak nie śmieszy tylko rodziców, którzy imieniem chcą przed dzieckiem otworzyć wielki świat. Radek i Jola to całkiem ładne imiona, a już na pewno nie dziwolągi z oper mydlanych, albo ściągnięte od zagranicznych gwiazdek muzyki ......nawet nie wiem jak tę tandetę nazwać. A mama303 zachowujesz sie tak jakbyś była blacharą, albo wszechwiedzącą nauczycielką. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 11:42 Nie wiem nawet co to jest Blachara Odpowiedz Link Zgłoś
woda-niegazowana do mamy303 03.10.07, 21:21 mama303 napisała: > Nie wiem nawet co to jest Blachara Poszukaj w tym wątku. A najszybciej to powiem Ci kto jest blacharą- Doda blacharzem-Wiśniewski (jego żona tez jest blacharą). Kumasz o co chodzi??????;-D Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: do mamy303 03.10.07, 21:26 woda-niegazowana napisała: > A najszybciej to powiem Ci kto jest blacharą- Doda > blacharzem-Wiśniewski (jego żona tez jest > blacharą). > Kumasz o co chodzi??????;-D nie za bardzo wrzucasz z pogardą ludzi których nie lubisz do jednego worka ale skąd to okreslenie to juz nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
woda-niegazowana Re: do mamy303 04.10.07, 12:57 mama303 napisała: > > Kumasz o co chodzi??????;-D > > nie za bardzo > wrzucasz z pogardą ludzi których nie lubisz do jednego worka ale > skąd to okreslenie to juz nie wiem A kto Ci powiedział, że z pogardą? Wiesz mi, że bardzo mało jest ludzi którymi gardzę (musiałabym sie baaaardzo zastanowić i to nie jestem pewnwa czy była by to pogarda). Niestety ale są rzeczy które mnie śmieszą i z którymi nie chciałabym byc w żaden sposób kojarzona (tandetna muzyka, tandetny ubiór -często za ciężkie pieniądze- tandetny gust-nie mylić z brakiem gustu, itp.) I niestety, ale z moich obserwacji wynika, że wiele rzeczy łączy się ze sobą.I znane mi blachary zazwyczaj słuchają blacharskiej muzyki, imiona dzieci też są "odlotowe", bo to są ludzie, którzy za wszelką cenę chcą jakoś się wyróżnić, a raczej wg. nich nie odstawać -szkoda tylko, że wybierają dziwne wzorce ( oczywiście jest to moje zdanie i jestem zadowolona, że świat nie jest jednolity). Brak gustu, a raczej może INNY gust nie jest związany z wykształceniem. Mam znajomą bez żadnego wykształcenia, która potrafiła odjazdowo ubrać swoje dzieci. Ze zwykłej chusteczki zrobiła coś co przyciągało wzrok, w mieszkaniu z byle czego zrobiła ozdobę itd. Nie za bardzo było z nią o czym rozmawiać, ale dryg do ładnych wyczynów miała. Jednocześnie znam wykształcone kobiety, które ubieraja się w to co widzą na ulicy u innych, bez względu na to czy im to pasuje i czy pasuje jedno do drugiego. Do mieszkania kupują to co najdroższe i często musi być lepsze niż u koleżanki. Na świecie jest duuuuuuży "bum" na tandetę, ciężko przed nią chociaż by uchronić dzieci, a WARTO;-D Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: do mamy303 04.10.07, 18:48 woda-niegazowana napisała: > A kto Ci powiedział, że z pogardą? Nikt mi nie powiedział, to moje spostrzeżenie - sama określenie Blachara jest dla mnie pogardliwe i ... nie przystoi osobie która uzurpuje sobie prawo do oceny co jest tandetą a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
woda-niegazowana Re: do mamy303 05.10.07, 13:58 W tym przypadku Twoje postrzegania było czymś zaburzone Wbrew temu co ludzie mówią na całym świecie "widzi się" tandetę. Blachara/-arz to osoba na blachę modna, a samo określenie jest ironiczne, a nie pogardliwe. Ale myślę, że świat bez nich byłby smutny;D Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: do mamy303 06.10.07, 19:30 woda-niegazowana napisała: > Wbrew temu co ludzie mówią na całym świecie "widzi się" tandetę. Pamiętaj że to co dla Ciebie jest tandetą, dla innych może nią nie być > Blachara/-arz to osoba na blachę modna, a samo określenie jest ironiczne, a nie > pogardliwe. Pieknie to ujęłaś - ironiczne to powiedzmy że jak dla mnie zbyt ironiczne Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 17:03 woda-niegazowana napisała: > Taaaaak nie śmieszy tylko rodziców, którzy imieniem chcą przed dzieckiem > otworzyć wielki świat. Tylko takich? Skąd Ty to wiesz? Może tez takich co nie maja zwyczaju śmiać sie z czyjchs nazwisk imion i gustów. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.10.07, 08:39 > > Taaaaak nie śmieszy tylko rodziców, którzy imieniem chcą przed > > dzieckiem otworzyć wielki świat. > Tylko takich? Skąd Ty to wiesz? > Może tez takich co nie maja zwyczaju śmiać sie z czyjchs nazwisk > imion i gustów. Ale protestujesz, mamo303, tylko w imię słusznych życzeniowych poglądów typu "de gustibus...", czy naprawdę nie widzisz związku między gustem a środowiskiem? Czy nie zgadzasz się z poglądem wody- niegazowanej, że niektórzy rodzice "imieniem chcą przed dzieckiem otworzyć wielki świat" - jak to ładnie ujęła. Czy czytałaś "Ono" Terakowskiej i utkwił Ci może w pamięci fragment dotyczący imion? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 06.10.07, 19:27 olamazur napisała: . > > Ale protestujesz, mamo303, tylko w imię słusznych życzeniowych > poglądów typu "de gustibus...", czy naprawdę nie widzisz związku > między gustem a środowiskiem? Nie nie widzę i absolutnie nie sugeruje się stereotypami na ten temat. Można sie zdrowo pomylić Czy nie zgadzasz się z poglądem wody- > niegazowanej, że niektórzy rodzice "imieniem chcą przed dzieckiem > otworzyć wielki świat" - jak to ładnie ujęła. Może i chcą, ludzie sie kieruja rónymi względami przy wyborze imienia. Nie jest to jednak powód do kpin i drwin /tak zabrzmiała wypowiedź wody niegazowanej/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Briana Alexa [...] IP: *.centertel.pl 17.11.07, 22:37 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_w_gazecie Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.10.07, 15:45 mona963 napisała: > Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek. Interesujący wątek ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakładanie 02.10.07, 12:38 takiego wątku oraz myślenie w taki sposób o imionach. Sama mam Emilkę i co? To już jest prostactwem czy może świadczyć o mojej wysokiej kulturze? Dziewczyno twoje podejście jest beznadziejne. Odpowiedz Link Zgłoś
martucha90 Re: Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakła 02.10.07, 12:45 Imię świadczy o poziomie rodziców, owszem. Ale w Twoim przypadku, salezja, to przede wszystkim język Cię zdradza, i to nie po raz pierwszy. Brr! Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakła 02.10.07, 13:16 Ja ciebie jakoś nie kojarzę , chyba nie ujęłaś mnie nigdy swoim intelektem ( napewno bym to zapamiętała). Myślę, że mogłabyś się mocno pomylić co do swojej oceny- no cóż stanę w szeregu z innymi, którzy myślą tak jak ja. Ty zaś stań z tymi, którzy są " wielce inteligentni i mają wysoki poziom kultury". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakła 02.10.07, 14:49 Ludziska, co Wy macie za problemy? Co Was obchodzi jak kto ma na imie? Od samego imienia dziecko ani nie zmądrzeje, ani nie zgłupieje. Wytłumaczcie mi proszę (jeśli łaska co Was to obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
sotto_voce Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 19:34 A jeśli imię Roger nadał dziecku miłośnik opery? A pozostałe dzieci mają na imię Damazy, Mimi i Zerlina? Widzisz, że to nie takie proste Każde środowisko ma swoje snobizmy "imienne". Moim zdaniem najważniejsze w nadawaniu imienia jest przemyślenie, czy dziecko będzie w stanie unieść "ciężar" swojego imienia (nieco łatwiej chyba znieść przezywanie w stylu "Marta nic nie warta" niż "Denis - p...". Choć muszę przyznać, że niektóre imiona mnie nieco szokują, króluje wśród nich Marika (kto zna hiszpański ten wie dlaczego). Odpowiedz Link Zgłoś
green_land tak sobie czytam i czytam... 02.10.07, 19:40 i jedyne, co przychodzi mi do głowy, to "uderz w stól, a nożyce się odezwą"... Tak jak niektórym facetom podobają sie rude, tak niektórym matkom podobają się "inne" imiona. I nie ma znaczenia, czy to Wiktor czy Ziemowit czy Julia albo Beata. Gorzej, gdy nadaje się dziecku imię Majkel, bo to rzeczywiście świadczy o głupocie rodziców, niestety. Inna rzecz to aktulana moda na imiona. 4 lata temu na porodówce, na 5 rodzących 5 chciało nadać córkom imię Julia. Imię piękne, tylko co z tego? Za mojej młodości popularne byłu imiona typu Krzysztof, Anna, Katarzyna. Szczytem obciachu było imię Wiktor, Jan, Stanisław. Ręce mi opadły, gdy czytałam niektóre posty. Tyle jadu i nienawiści - i po co? Nie lepiej napisać spokojnie i do rzeczy? Nie lepiej podejść do oponentów ze zrozumieniem? No kurcze, przeciez matkami jesteście, a wyzywacie się jak przekupy! Że nie wspomnę o epitetach pod adresem autora wątku. Ja i moje rodzeństwo mamy bardzo oryginalne imiona. Te 37 lat temu nadawanie takich imion było uważane za dziwne, ale specjalnie nikt się temu nie dziwił, ani nie dyskutował, a przynajmniej ja o tym nic nie wiem. Owszem, byli tacy, co uważali je za dziwaczne, ale jak po parunastu latach zaczęły robic sie popularne, przestano się tym interesować. Swoją drogą dobieranie imion do nazwisk to ważna rzecz. Bo nazwanie dziecka Oskar Samorodny graniczy z głupotą. Jak się ma dziwne lub co gorsza śmieszne nazwisko, nie powinno się nadawać dziecku imienia wyjątkowego, np. Diana Jąderko. Był gdzieś na forum wątek o takich dziwnych połączeniach, jak odszukam, to podepnę. I jeszcze raz proszę - bez obrzucania się wyzwiskami. Imię mojego dziecka nie musi się nikomu podobać, ważne, że jest ładne /wg mojego uznania/, nie ośmiesza dziecka, współgra z nazwiskiem i nie ma problemów z jego pisownią. A że niektórzy kojarzą je z tzw. światowymi osobami, to nie mój problem. No i raczej za paręnascie lat nie będzie musiała się wstydzić, że matka nadała jej imię "gwiazdy" serialowej Odpowiedz Link Zgłoś
green_land Re: tak sobie czytam i czytam... 02.10.07, 19:46 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=9134163&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
sotto_voce Re: tak sobie czytam i czytam... 02.10.07, 20:17 Ale fajny wątek zalinkowałaś Róża Kapusta - czysty Szekspir Ale to, co piszesz o połączeniach imion z nazwiskami to się nie zawsze tak da - Nelly Rokicie może kiedyś pasowało imię do nazwiska... A w ogóle jeśli ktoś się wychował na "Jeżycjadzie" Musierowicz, tak jak ja, to ma zwiększoną tolerancję na dziwność imion. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 23:27 Moja mama pracowała kiedyś z babką ktora miała troje dzieci. Nazwała je po kolei: Sylwia, Sylwina i Sylwester. Bo bardzo jej się podobały te imiona. Ja 100 razy wolę Antki, Zosie i Jasie niż Denisy, Kewiny, Brajany, Etiennte, Julie, Nikole, Alana, Dżesiki itp. idiotyzmy rodziców przez które dzieci będą cierpieć. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia chyba sie pomyliłaś? 03.10.07, 01:11 Julia to mi się akurat wydaje zupełnei normalnym imieniem (nie mam Julii, jakby kto pytał). Dziwowiskim mogłaby być Dżulja/Dżulya i tę bym postawiła w jednym rządku z Brajanem i Dżesiką. Generalnie nie wydają mi się dziwne żadne imiona, które nie wymuszają zapisu fonetycznego (jak te przytoczone). Dlatego też nie rozumiem zupełnie wymieniania jako "dziwne" również imion takich jak Oskar czy Wiktor. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mądrale 02.10.07, 23:55 Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii i Jaśminy? Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 03.10.07, 09:33 nangaparbat3 napisała: > Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii > i Jaśminy? Podałaś akurat takie imię - Maria - które jest popularne zawsze i wszędzie. Znam Marie w różnym wieku (dziecko, dziewczynę kilka lat młodszą ode mnie, w pracy mam koleżankę koło 40-tki o tym imieniu, w rodzinie 60-latkę, pełny rozstrzał) i w różnych środowiskach, zarówno inteligenckich, jak i bynajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 03.10.07, 11:54 nie mampojacie, ale to akurat ladne imiona..choc nie wiem jakbedzie Pani Jasmina brzmiala w przyszlosci... hmmmm > Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii i Jaśminy? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 03.10.07, 17:11 nangaparbat3 napisała: > Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii i Jaśminy? Chyba średnie Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 04.10.07, 09:35 Mówimy o związkach zjawisk społecznych, a te należy rozpatrywać statystycznie. Można zatem byłoby mówić o tym, jakie jest prawdopodobieństwo, że matka Marii ma wykształcenie np. podstawowe, ale nie można wnioskować z całkowitą pewnościa, że ma określone wykształcenie. By przeprowadzić takie wnioskowanie, trzeba by zresztą mieć wyniki badań, których nie mamy. Pozostaje nam zatem nieco zdroworozsądkowe wnioskowanie, na mocy którego można wysnuć przypuszczenie, że matka Brajana jest naprawdopodobniej "blacharą". Odpowiedz Link Zgłoś
mona963 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 09:16 A co do tego ma wykształcenie??? może być człowiek wykształcony a brak mu kultury i ogłady wśród ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 09:26 mona963 napisała: > A co do tego ma wykształcenie??? może być człowiek wykształcony a > brak mu kultury i ogłady wśród ludzi. Nie rozmawiamy o związku między wykształceniem a kulturą i ogładą, lecz o o związku między wykształceniem a wyborem imienia dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Przpomniala mi się anegdtoka 04.10.07, 10:47 opowiedziana mi przez kolegę. Mieszkał on na terenie diecezji, którą kierował bp. Alfons Nossol. Kiedyś u nich w parafii byla wielka uroczystość, msza śpiewana, z udzialem biskupa, pełny szyk i pompa. Przychodzi moment na modlitwę powszechna, też spiewaną oczywiście. Wyszło to tak: "Módlmy się za naszego biskupa (tu przerwa na wdech), diecezjalnego Alfonsa." Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: Przpomniala mi się anegdtoka 05.10.07, 15:08 no to i tak lepsze nisz modlmy sie za naszego biskupa rodzera > opowiedziana mi przez kolegę. Mieszkał on na terenie diecezji, którą > kierował bp. Alfons Nossol. Kiedyś u nich w parafii byla wielka > uroczystość, msza śpiewana, z udzialem biskupa, pełny szyk i pompa. > Przychodzi moment na modlitwę powszechna, też spiewaną oczywiście. > Wyszło to tak: > "Módlmy się za naszego biskupa (tu przerwa na wdech), > diecezjalnego Alfonsa." Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Przpomniala mi się anegdtoka 05.10.07, 15:36 a jakos rodzice zupełnie nie biorą uwage jak ich ukochane dziecko bedize ryszłosci wyglądac , przykąłdy z zycia : - pod koniec podsatwóki miałam koleżanke Różę - 150cm w kapelsuz z piórkeim , ok 90kg zwyje wagi, potezna wada wzroku czyli bardzo grube szkła, duzy probelm z uzębieniem. Nie musze chyab wyjasniec ze do dizs to imie kojarzy mi sie z mocno prosiaczkowatym wygladem - przeciwnei - w liceum chdoziałm do klasy z ANtoniną , wysoką , szupła dziewczyna o batrdzo klasycznej urodzie, pracowała jako fotomodelka i funkcjonowala jako Tosia, bardzo ja wszytcy lubiliśmy - wsród znajomych są 3 siostry : Sabrina, Dominique, Luiza , wszytkie 3 są swinskimi blondynkami, bardzo grube okulary, duze wady wymowy, rodzina z problemem alkoholwoym. Jesli ktos mi powie ze to nie miało im pomóc sie "wYRWAC" TO NIE UWIERZĘ. jednak inaczej odbiera sie nawet uroczą brzydulą KAsię czy Anie niz tą samą brzydulę Eurydykę na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: Przpomniala mi się anegdtoka 05.10.07, 15:42 Ja znam małą dziewczynkę Różyczkę - śliczne z niej dziecko, ciemne kręcone włoski, duże oczy, buzia cudna. Też mi przeszła taka myśl przez głowę - a jakby była brzydulką? To imię by bardzo nie pasowało, mogłaby być obiektem kpin. Zaryzykowali jej rodzice... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Ku odprezeniu :) 05.10.07, 16:28 Pamietacie przezwiska z podstawowki? Ewka-konewka spadla z drzewka... Jurek-ogorek-kielbasa i sznurek... Antoni - myszy goni Dominika (lub Weronika zalezy kto byl w klasie) - w majtki sika Edzio-pedzio (wiele dzieci nawet nie wiedziolo co "pedzio" oznacza ale i tak darly sie na Edka przez caly korytarz szkolny )) Jozek - zlamal wozek Elka - gruba belka Tereska - plaska deska Agata - noga zamiata Lusia - wypadla z brzusia Pamietacie podobne z Waszych szkol? Teraz jak to pisze, wspominam z pewnym rozrzewnieniem kolezanki i kolegow, ktorzy mieli na imiona jak wyzej. Jeszcze sobie puszcze piosenke "Kto na lawce wycial serce i podpisal "glupiej Elce" i juz sie kompletnie rozkleje sentymentalnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: Ku odprezeniu :) 08.10.07, 10:14 piotrek smotrek.... jezu. tylko nie pytaj skad to sie wzielo... ) > Pamietacie przezwiska z podstawowki? > Ewka-konewka spadla z drzewka... > Jurek-ogorek-kielbasa i sznurek... > Antoni - myszy goni > Dominika (lub Weronika zalezy kto byl w klasie) - w majtki sika > Edzio-pedzio (wiele dzieci nawet nie wiedziolo co "pedzio" oznacza > ale i tak darly sie na Edka przez caly korytarz szkolny )) > Jozek - zlamal wozek > Elka - gruba belka > Tereska - plaska deska > Agata - noga zamiata > Lusia - wypadla z brzusia > Pamietacie podobne z Waszych szkol? Teraz jak to pisze, wspominam z > pewnym rozrzewnieniem kolezanki i kolegow, ktorzy mieli na imiona > jak wyzej. Jeszcze sobie puszcze piosenke "Kto na lawce wycial serce > i podpisal "glupiej Elce" i juz sie kompletnie rozkleje > sentymentalnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 sama sie dziwię 06.10.07, 12:01 bo w wraz z postępami tej dyskusji coraz bardziej jestem - ku pewnemu własnemu zaskoczeniu - po stronie Brajanow i Dżulii, choc jeszcze niedawno byloby to chyba niemozliwe. I myślę sobie tak: kiedy chodziłam do liceum, w mojej klasie bylo sześć (sześć!) dziewcząt o moim imieniu - a przeciez kazda z nas mogła sie nazywać inaczej, mieć własne, osobiste imię. Niestety zasob imion będących "w obiegu" zawsze był ograniczony, a ja padłam jego ofiarą. Może naprawdę nie zaszkodziłoby nam w zaden sposob, gdybysmy znaleźli w sobie gotowość akceptowania wiekszej liczby imion? Jeszcze raz przypominam - prawie wszystkie tradycyjne, uwazane za "polskie" imiona mają niesłowiańskie pochodzenie, i kilkaset lat temu były "obce" i dziwaczne. I myslę, ze przy okazji imion wychodzi na jaw, jak bardzo nietolerancyjni jesteśmy, jak zamknieci na roznorodność i swobodę, jak ograniczone jest nasze poczucie humoru, jacy chętni, by wytknąć komuś niestosowność, domniemane prostactwo. Moja corka ma piekne, ale skrajnie tradycyjne imie - podoba mi się, pasuje do nazwiska, i do niej. Ale teraz moze dałabym jej na imie "Alma" - tak mi jakos dusza podpowiada. Teraz juz ją znam, wiem, ze by pasowalo. Czy byloby prostackie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama.malenstwa Re: sama sie dziwię 06.10.07, 17:54 Przeczytałam całą dyskusję i dziwię się, że to jak inni nazywają swoje dzieci wzbudza tyle emocji, głównie negatywnych. Nangaparbatb zgadzam sie z tobą - bardzo mądry głos. Ja po prostu nazwałam moje dziecko imieniem, które mi i mężowi się podobało i nie zastanawialiśmy się czy będziemy uważani przez to za prostaków czy inteligentów. Gdyby podobało mi się imię Dżesika (jakkolwiek pisane) byłaby Dżesika i już! Poza tym żyję już wystarczająco długo na świecie, żeby nie oceniać ludzi po takich rzeczach jak imię czy ubiór. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 co sie komu podoba 06.10.07, 23:54 Widzisz, problem chyba własnie w tym, ze mamy sklonność do decydowania, co sie POWINNO podobać, a co nie. Jeśli spodoba Ci sie imię Nikola, bedzie to swiadczyło o jakiejs Twojej nizszości. Podobnie z jedzeniem (nie smakuje Ci sushi? lepiej sie nie przyznawaj), czy z fasonem spodni (choc moda ubraniowa wydaje sie ostatnio bardziej liberalna niz kiedykolwiek, i to jest cudowne). Odpowiedz Link Zgłoś
mama.malenstwa Re: co sie komu podoba 07.10.07, 14:11 Jasne.I myślę, że wielu ludziom już się całkiem pomieszało to, co im się rzeczywiście podoba z tym co powinno się podobać. Właściwie nie interesują mnie pobudki z jakich nadaje się dzieciom takie czy inne imiona, ubiera w takie a nie inne ciuchy, czy czyta takie a nie inne książki, ale przeraża mnie tendencja do nagowania tych wyborów i poniżania ich. Chyba niektórym ludziom naprawdę ciężko pogodzić się z banalną prawdą, że ludzie są różni... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 06.10.07, 23:21 Ja natomiast uważam, że zupełnie nie masz racji. Żyjemy w określonym kontekście kulturowym. Ten kontekst to i "Potop" Sienkiewicza, i choinka, i ściąganie na lekcjach - i imiona polskie, zazwyczaj zakorzenione w polskiej kulturze, obecne w polskiej literaturze pięknej, chociaż moda na imiona jest zmienna. Nadawanie polskim dzieciom imion w rodzaju Brajan czy Dżesika jest dla mnie głównie świadectwem nieznajomości kultury polskiej lub jej lekceważenia. Przypomina to wystawianie dyni ze świeczką w środku na zaduszki - jest to przejaw amerykanizacji kultury, która dotyka najszerzej niższe warstwy społeczeństwa, oderwane od polskiej kultury artystycznej. Nie jestem bynajmniej nacjonalistycznym oszołomem, ale zostałem wychowany w określonej kulturze. Nie jestem Amerykaninem, Francuzem czy Anglikiem - jestem Polakiem. Nie rozumiem, co tak bardzo podoba Ci się w kosmopolitycznym ignorowaniu własnej kultury. Dla mnie jest to prosta droga do utraty tożsamości kulturowej. Pomyliła Ci się tolerancja ze świadomością swojego miejsca na świecie. A Alma to dla mnie nazwa sieci sklepów. Synowi dałabyś na imię Kaufland? Oczywiście imię dziecka daje możliwość postawienia pewnych hipotez dotyczących poziomu kulturalnego rodziców. Dla mnie jest to oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 06.10.07, 23:49 Nie wiem nic o sieci sklepow "Alma" - pierwsze slysze. Dla mnie "alma" to po hiszpańsku "dusza". I imie zony jednego z najwiekszych kompozytorow - austriackiego zyda w dodatku (o ile sie nie mylę, moze czeskiego, ale tworzył we Wiedniu) - rzeczywiscie nader kosmopolityczne towarzystwo. Ale do Kauflandu jeszcze daleko. Ktos tutaj jako cudaczne przytoczyl imie "Noemi" - a w czym Noemi gorsza od Ewy, Anny, Elżbiety, Marii, Marianny czy Joanny? Że końcówka "i"? ale jezyk polski zna taką końcowkę w mianowniku liczby pojedynczej rodzaju zeńskiego - pani, ksieni, gospodyni. Problem w czym innym - mało kto w Polsce Biblie czyta. Wystaw sobie, ze i znam polska kulture, i nie jest mi obojetna. Nie wyobrażam sobie Bozego Narodzenia bez choinki - ale wiem, ze to stosunkowo niedawny zwyczaj, przywieziony z Niemiec. To co - zlikwidujemy? Wszystko co najwieksze w kulturze - nie tylko polskiej - powstało wlasnie "na styku", tam gdzie kultury mieszały sie z sobą, następowała wymiana myśli. Kontakt z "innym " rozwija i pozwala lepiej zrozumiec siebie samego, wiec i własna kulturę, tylko nie trzeba sie bać (pieknie o tym pisał Kapusciński). Nie przeszkadza mi, ze sąsiad postawi sobie dynie ze swieczka - nic mi do tego. A komputer, przy którym teraz siedzisz - to dopiero obcy element, ktory w dodatku naprawdę wywrocił nasz swiat do gory nogami. Zakazemy? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 08:44 www.almamarket.pl/ - całkiem niezła sieć delikatesów. Różne słowa mają różne znaczenie w różnych językach. W języku polskim mi słowo Alma kojarzy się przede wszystkim z siecią sklepów. Imiona mają określone zakorzenienie kulturowe. W Polsce np. imiona starotestamentowe nie były raczej stosowane do nazywania chrześcijańskich dzieci. Stosowali je polscy Żydzi, więc osoba o imieniu Abraham czy Izaak nawet dziś może spotkać się z pytaniem, czy nie jest przypadkiem pochodzenia żydowskiego. A przecież są to imiona powszechnie znane. Unikanie imion o dziwnych zakończeniach jest praktyczne. Po prostu ludzie mogą mieć wątpliwości, jak dane imię odmieniać. W Polsce mało kto Biblię czyta, jednak podejrzewam, że w związku z amerykanizacją kultury osób o imionach starotestamentowych będzie przybywać - nie z tego powodu, że więcej ludzi będzie czytało Biblię, ale dlatego, że imiona w rodzaju Noach pojawiają się w amerykańskich filmach i serialach. O choince napisałem celowo, bo chciałem Cię podpuścić. Oczywiście wiem, że jest to zwyczaj, który ma stokilkadziesiąt lat, a więc nie jakiś staropolski. Chodzi jednak o to, że nie zmienia on zasadniczego charakteru Bożego Narodzenia. Choinka zastąpiła jemiołę. Co innego dynia ze świeczką. W Polsce zaduszkowe święto jest związane z zadumą i melancholią, a nie z nabijaniem się ze śmierci i duchów. To jest zasadnicza zmiana znaczenia tego święta - zastąpienie święta polskiego świętem amerykańsko-irlandzkim. Jestem stanowczo przeciwny tego rodzaju praktykom, gdyż grozi to utratą naszej tożsamości kulturowej. Pewnie nic mi do tego, co robi mój sąsiad, ale jeśli zacznie palić świeczki w dyni, to wiele straci w moich oczach. Kompletnie pomieszało Ci się poznawanie innych kultur z ignorowaniem czy zapoznawaniem swojej własnej. Ja również jestem zwolennikiem poznawania innych kultur. Jestem podróżnikiem i lubię jeździć do odległych i nieco "dzikich" krajów. Ale nie po to, by czerpać wzorce kulturowe ze zwyczajów tamtych ludzi, ale po to, by te zwyczaje poznać, bo są dla mnie ciekawe. I rzeczywiście pozwala to lepiej uświadomić sobie swoistość własnej kultury - przez skontrastowanie jej z inną. Pewne zmiany kulturowe są nie do uniknięcia, ale ma się to nijak do zgody czy wręcz - jak w Twoim przypadku - zachęty do porzucania własnej kultury na rzecz zamerykanizowanej kultury globalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:03 pawel_zet napisał: > W języku polskim mi > słowo Alma kojarzy się przede wszystkim z siecią sklepów. No ale innym niekoniecznie /jak widać z wypowiedzi poprzedniczki/. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:46 No właśnie. Nadajesz w Polsce dziecku Alma, bo ładne. W Twoim mieście nie ma marketu Alma, może nawet nie wiesz, że taka sieć istnieje. Teraz dziecko jedzie na studia do miasta, w którym sieć Alma istnieje. I okazuje się, że Alma Nowak brzmi dla ludzi, z którymi się styka, podobnie jak Kaufland Nowak. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 20:03 pawel_zet napisał: > I okazuje się, że Alma Nowak brzmi dla ludzi, z > którymi się styka, podobnie jak Kaufland Nowak. i podobnie jak np Maria Nowak, dla tych, obok których jest akurat sklep "MARIA" Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 08.10.07, 15:34 Akurat niezupełnie podobnie. To, że "Maria" to imię, wie każdy użytkownik języka polskiego. To, że "Alma" to imię, wiedzą nieliczni użytkownicy języka polskiego. Gdy ktoś widzi sklep, który nazywa się "Maria", myśli, że nazwa pochodzi od imienia właścicielki. Gdy ktoś pozna osobę o imieniu Alma, myśli, że zdziwaczali rodzice nadali dziecku imię na cześć sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:05 Oczywiście wiem, że jest to zwyczaj, który ma stokilkadziesiąt lat, a więc nie jakiś staropolski. Chodzi jednak o to, że nie zmienia on zasadniczego charakteru Bożego Narodzenia. Choinka zastąpiła jemiołę Choinka i strojenie jej na swieta BN to zwyczaj nie staropolski z tego względu że ma kilkadziesiąt. To nie jest zwyczaj staropolski ponieważ pochodzi z Alzacji (pogranicze Niemiec i Francji) i pierwsze wzmianki o nim były już w XV i XVI wieku Magda- mama Mai i Martyny Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:20 Nie wiem dlaczego imputujesz mi zachecanie do porzucania wlasnej kultury. Jedni znaja hiszpański (grzech?) i słuchaja Mahlera, inni latają po sklepach. I dobrze, potem maja adekwatne skojarzenia, tez dobrze, ja bym po prostu nie wartosciowala. Natomiast to, ze mnie "podpuszczasz" (co prawda nie przypominam sobie, zebyś pisał o choince, ale rozumiem ze w Twojej swiadomoci tak było, i to jest dla mnie istotne)nie podoba mi sie. Co do imion starotestamentowych - zapominasz o polskich protestantach. Ci czytaja Biblę - i dobrze im to robi i na wiarę, i na intelekt. Może zamiast sie zatrzaskiwać, wziąć przykład? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:55 > Nie wiem dlaczego imputujesz mi zachecanie do porzucania wlasnej kultury. > Jedni znaja hiszpański (grzech?) i słuchaja Mahlera, inni latają po sklepach. I > dobrze, potem maja adekwatne skojarzenia, tez dobrze, ja bym po prostu nie > wartosciowala. Ja też znam trochę hiszpański i trochę łacinę (w którym to języku słowo "alma" również istnieje). I co z tego? W Polsce mówi się po polsku, nie po hiszpańsku. Dla mnie Twoje zachęty do łamania przez Polaków norm kulturowych w imię "otwartości" i "tolerancji" są właśnie nawoływaniem do porzucenia kultury polskiej. > Natomiast to, ze mnie "podpuszczasz" (co prawda nie przypominam sobie, zebyś > pisał o choince, ale rozumiem ze w Twojej swiadomoci tak było, i to jest dla > mnie istotne)nie podoba mi sie. Pisałem: "Żyjemy w określonym kontekście kulturowym. Ten kontekst to i "Potop" Sienkiewicza, i choinka, i ściąganie na lekcjach - i imiona polskie, zazwyczaj zakorzenione w polskiej kulturze, obecne w polskiej literaturze pięknej, chociaż moda na imiona jest zmienna". > Co do imion starotestamentowych - zapominasz o polskich protestantach. Ci > czytaja Biblę - i dobrze im to robi i na wiarę, i na intelekt. Może zamiast sie > zatrzaskiwać, wziąć przykład? I nie tylko polscy protestanci czytają Biblię. Jestem ateistą i bardzo dobrze znam Biblię. Również boleję nad tym, że książka, która odegrała tak wielką rolę w kulturze europejskiej, jest kompletnie nieznana polskim katolikom. Nie rozumiem jednak, co to ma do etj dyskusji. W Polsce, jak już napisałem, Polacy nie stosują na razie imion starotestamentowych. Pewnie zmieni się to wkrótce w wyniku amarykanizacji kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 20:09 OK, pisałeś o choince, ale nie zapamietałam. Natomist podpuszczanie wciaz mi sie nie podoba. Do łamania jakiej normy kulturowej zachęcam? Chyba przesadzasz. Co do polskiej kultury to wiem, że jest o wiele bardziej zlozona, roznorodna i "madrzejsza" niż chcieliby liczni jej "obrońcy" Najlepszym przykladem Trylogia, do której sie odwołujesz - wcale nie tak jednoznaczna, jak powszechnie twierdzą i wielbiciele, i krytycy. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 21:29 Podpuszczanie zostało zastosowane, by płynnie przejść do wątku korzeni kultury polskiej. Wiadomo, że 1200 lat temu żadna polska tradycja jeszcze nie istniała. Nie jestem pewien, czy istniała 1000 lat temu. No więc ta choinka kiedyś się pojawiła - tak jak kiedyś pojawił się zwyczaj dzielenia się opłatkiem czy np. topienia Marzanny. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sama sie dziwię 07.10.07, 08:59 pawel_zet napisał: > Nadawanie polskim dzieciom imion w rodzaju Brajan czy Dżesika jest > dla mnie głównie świadectwem nieznajomości kultury polskiej lub jej > lekceważenia. A odwrotnie tez to działa - nadanie dziecku imienia np. Marysia jest świadectwem znajomosci kultury polskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
barka01 Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 12:04 Jak już przedmówcy zaznaczyli nazwisko musi dobrze brzmieć z imieniem. Nazwisko niepolskie dobrze komponuje się z imieniem obco brzmiącym np.Romuald Szmit. Brygida Marchewka, czy Dżesika Melon już stanowi dla ucha dysonans. Jednym słowem im bardziej "plebejskie"nazwisko (np.Melon,Marchewka,Bziukiewicz)tym lepiej komponuje się,współbrzmi z imieniem prostym, tradycyjnym i czysto polskim . Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 12:17 A jak dziewczyna bedzie szukala meza,to tez musi brac pod uwage jego nazwisko ,co by sie ladnie komponowalo,bo inaczej urazi uczucia estetyczne innych? No i oczywiscie nie wolno nadawac dziecku imion typu - Ludwik -bo to przeciez plyn do naczyn,Regina -papier toaletowy,no i Jan bo moze kojarzyc sie z Niezbednym. To oczywiscie byla ironia,bo czytajac niektore posty,to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 20:00 barka01 napisała: > Jednym słowem im bardziej "plebejskie"nazwisko > (np.Melon,Marchewka,Bziukiewicz)tym lepiej komponuje się,współbrzmi z imieniem > prostym, tradycyjnym i czysto polskim . Zapomniałas dodać "wg mnie" Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 20:11 A jesteś pewna, ze "melon" to polskie słowo? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sama sie dziwię 07.10.07, 19:58 pawel_zet napisał: > Nie za bardzo A dlaczego? przeciez zgodnie z tym co piszsz- powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 08.10.07, 15:40 Nie, zgodnie z tym, co piszę, nie powinno. Rodzice wywodzący się z niższych warstw społecznych często nadają dziecku dziwaczne imiona; rodzice z wyższych warstw społeczeństwa unikają dziwactw w tych sprawach. Dlatego dziwaczne imię dziecka może sugerować przynależność rodziców do niższych warstw społeczeństwa. Natomiast imiona typowe, takie jak Maria, są nadawane przez różne osoby z różnych warstw społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia Re: sama sie dziwię 07.10.07, 15:49 Zabawne, że omawiając "polski kontekst kulturowy" na drugim miejscu znalazła sie u Ciebie choinka zwyczaj niemiecki, w nieodległym czasie temu sprowadzony do naszego pięknego kraju. A, jak Twój post dobitnie świadczy, powszechnie uważany za rdzennie polski lub niemal taki. Kultura to zjawisko ŻYWE, kultury nie można utożsamiać jednoznacznie i jedynie z historią. Wymieniać można bez końca zapożyczenia obcojęzyczne, "odgapione" święta i obrzędy zakorzenione na stałe i odbierane jako polskie, a nawet uniwersalne dzieła muzyki/literatury/malarstwa/etc(nawet filmu), które kształtują nas, Polaków, mimo, ze żaden Polak palca do nich nie przyłożył. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 07.10.07, 16:23 > Zabawne, że omawiając "polski kontekst kulturowy" na drugim miejscu znalazła si > e u Ciebie choinka > > zwyczaj niemiecki, w nieodległym czasie temu sprowadzony do naszego pięknego kr > aju. A, jak Twój post dobitnie świadczy, powszechnie uważany za rdzennie polski > lub niemal taki. Nie zabawne, ale celowe. Użyłem tego przykładu właśnie dlatego, że liczyłem, że znajdzie się ktoś, kto się przyczepi. W końcu fakt, że zwyczaj strojenia choinki przywędrował w XIX wieku do Polski z Niemiec, jest powszechnie znany. Jak się okazało miałem rację. Choinka nie zmieniła charakteru polskich świąt, była elementem wzbogacającym pewne treści i tak obecne w kulturze. Podobnie jest z dniem św. Walentego. Co innego świeczki w dyni - jest to element całkowicie obcy polskiej kulturze. Kultura kształtuje się żywiołowo. Jak widać, w dzisiajeszych czasach niższe warstwy społeczeństwa żywiołowo przyjmują szerzony przez media wariant kultury amerykańskiej. Wyższe warstwy społeczeństwa są zaś znacznie bardziej wybrane, jeśli chodzi o czerpanie tego typu wzorców. To właśnie na różne sposoby komunikuję od początku mojego udziału w tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 07.10.07, 21:32 Równoczesne wykonywanie kilku czynności nie sprzyja precyzji wypowiedzi. W przedostatnim zdaniu proszę zamienić "wybrane" na "wybredne", bo inaczej zdanie ma trochę mało sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: sama sie dziwię 08.10.07, 12:53 > Podobnie jest z > dniem św. Walentego. Co innego świeczki w dyni - jest to element > całkowicie obcy polskiej kulturze. eee..a swiety walety jest kawalkiem Polskiej kultury? akurat to kazdy inteligentny zauwazy, ze 14 luty, halloween to dokladnie to samo...kawal dobrej marketingowej roboty. Polskim odpowiednikiem kulturowym swietego walentego jest dzien kupaly dzien zakochanych. i topienie marzanny... poza tym duzo ladneijsze jest puszczenie wiankow na wodzie... zdecydowanie bardziej romantyczne... > Kultura kształtuje się żywiołowo. Jak widać, w dzisiajeszych czasach > niższe warstwy społeczeństwa żywiołowo przyjmują szerzony przez > media wariant kultury amerykańskiej. Wyższe warstwy społeczeństwa są > zaś znacznie bardziej wybrane, jeśli chodzi o czerpanie tego typu > wzorców. To właśnie na różne sposoby komunikuję od początku mojego > udziału w tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 08.10.07, 15:51 Ale - jak słusznie zauważyłeś, drogi wielbłądzie - w kulturze polskiej mamy pewien odpowiednik Dnia świętego Walentego. Odpowiednika nabijania się z duchów i strachów nie mamy i nie mieliśmy. Na tym polega różnica. Dlatego ewentualnie Dzień św. Walentego jestem w stanie zaakceptować, natomiast te świeczki w dyni to dziwactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: sama sie dziwię 08.10.07, 17:19 A moze dobrze by nam to dziwactwo zrobiło? Moze za powaznie traktujemy nasze strachy, i stad nasze nieszczęscia? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 16:52 Razi mnie łamanie norm kulturowych i tyle. Zwłaszcza, że nie widzę w takim łamaniu żadnego sensu. Po co komu ten Brajan? Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: sama sie dziwię 10.10.07, 08:51 pawel_zet napisał: > Razi mnie łamanie norm kulturowych i tyle. Zwłaszcza, że nie > widzę w takim łamaniu żadnego sensu. Po co komu ten Brajan? Zgadzam się. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: sama sie dziwię 10.10.07, 17:24 A jaka norma kulturowa została złamana przez nazwanie dziecka Brajan? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: sama sie dziwię 08.10.07, 19:15 pawel_zet napisał: > Odpowiednika nabijania się z duchów i strachów nie mamy i nie > mieliśmy. Na tym polega różnica. Dlatego ewentualnie Dzień św. > Walentego jestem w stanie zaakceptować, natomiast te świeczki w dyni > to dziwactwo. Wkroczyles na dosc niebezpieczny teren dyskusji o obyczajach i ich pochodzeniu a z tego, co piszesz wydawac sie moze, ze wiedze na ten temat masz dosc skromna. Halloween jest fascynujacym swietem, ktorego poczatki wiaze sie z tajemniczym dla dawnych pokolen zrownaniem dnia i nocy kiedy to wierzono, ze granica pomiedzy tym swiatem a zaswiatami jest najciensza. Nikt sie z duchow nie "nabijal", probowano je raczej oswoic i ulagodzic. Stad i jak najbardziej polska (choc przeciez nie chrzescijanska!) tradycja Dziadow, zanoszenia potraw na cmentarze, jedzenia na grobach, zostawiania resztek dla duchow, stad rowniez i wspomniana przez Ciebie tradycja topienia Marzanny (znow zdecydowanie nie chcrzescijanska) zwiazana z "usmiercaniem" i "odnowa" swiata. Nawet zapustny Turon ma swoje poczatki wlasnie w tym przed-chrzescijanskim zmaganiu sie z "oswajaniem" smierci. Zwyczaj Halloween, podobnie jak Christmas czy Valentine Day zostaly obrzydliwie skomercjalizowane i w obecnej kulturze SWIATA maja juz coraz mniej wspolnego z oryginalnymi ich korzeniami (dla wiekszosci ludzi na swieci Christmas na przyklad kojarzy sie ze Swietym Mikolajem a nie z narodzinami Jezusa). Komercja to jedno a znaczenie jakichs obchodow to cos zupelnie innego. Ja osobiscie jestem przeciwna ubieraniu choinki w domu i ten zwyczaj uwazam za totalne poddanie sie komercji podobnie jak pelne szalenstwo z prezentami pod te choinke! Kultura (i obyczajowosc) polska zaczerpnela (i nieustajaco czerpie) mnostwo z kultury swiatowej poczynajac od bialych sukien pan mlodych na wiekszosci slubow poprzez zwyczaj podawania sobie rak na znak pokoju w kosciele az po wlasciwie wszelkie przejawy mody, wplywy w muzyce czy w kuchni. Podobnie rzecz ma sie z imionami. Za TRADYCYJNE polskie imiona mozna zapewne uznac Mieszka, Leszka czy Ziemowita ale wspominana juz tu wielokrotnie Maria, Ewa, Malgorzata, Adam, Piotr czy nawet Anna i Jan to sa wszystko IMIONA OBCE, ktorych obecnosc w polskich kalendarzach akceptujemy bez oporow wylacznie dlatego, ze sa w tych kalendarzach DLUGO. I za 100 lat Brajan i Nikola beda rowniez TRADYCYJNYMI imionami nadawanymi w Polsce. W jakims sensie, rodzice wybierajacy dzis te imiona dla swoich dzieci sa w awangardzie przemian obyczajowych choc zapewne czynia to zupelnie nieswiadomie Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 16:45 Moja wiedza na temat obyczajów i ich pochodzenia jest nadzwyczaj bogata. Kłamiesz, pisząc, że jest inaczej, co jakoby można poznać na podstawie tego, co napisałem. Bezpodstawne poniżanie oponenta jest jednym z klasycznych sposobów nieuczciwego prowadzenia dyskusji, nie jest to jednak sposób szczególnie kulturalny. Oczywiście ze względu na formę dyskusji i brak czasu jestem zmuszony do czynienia pewnych uproszczeń i wycinania wątków pobocznych. Jednak jest dla każdego badacza kultury i psychologa społecznego oczywiste, że jednym ze sposobów wyjaśnienia trudno poznawalnych i niebezpiecznych zjawisk jest ich obśmianie. Stąd też pojawiający się w wielu kulturach problem żartowania sobie z duchów i śmierci. Dziady to tradycja właściwie niezupełnie polska, raczej litewska. Zresztą nie polegała ona na nabijaniu się z duchów, o ile mi wiadomo. Z pozostałymi kwestiami zgadzam się w części dotyczącej faktu, że wiele imion nie jest polskich od zarania dziejów, natomiast całkowicie nie zgadzam się z tym, że Brajan i Nikola będą za 100 lat uważane za tradycyjnie polskie imiona. Być może, mam taką nadzieję, uważane za dziwaczne imiona, które nosiły niektóre prababacie z nieznanych naszym potomkom powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: sama sie dziwię 09.10.07, 13:47 Pawleeee, Paaaawleeeee! Mój dziadek jako dziecko na wsi podkarpackiej bawił sie wycinając straszne twarze w dyniach i wkładając do środka świeczki Myślę więc, że o ile święto duchów 31.10 jest nam obce, to pewne elementy rzeczywistości wspólne są dla różnych kultur, żeby tu o takich piramidach np. wspomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 16:56 > Pawleeee, Paaaawleeeee! Mój dziadek jako dziecko na wsi podkarpackiej bawił sie > wycinając straszne twarze w dyniach i wkładając do środka świeczki Myślę > więc, że o ile święto duchów 31.10 jest nam obce, to pewne elementy > rzeczywistości wspólne są dla różnych kultur, żeby tu o takich piramidach np. > wspomnieć. Piramida - jak łatwo zauważyć - jest jedną z najłatwiejszych do zbudowania budowli i stąd zapewne popularność tego kształtu. A o świaczkach w dyniach na podkarpaciu pierwsze słyszę. To był jakiś popularny zwyczaj w tamtych stronach czy jednorazowy wynalazek? Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: sama sie dziwię 09.10.07, 17:47 Cóż, z opowieści dziadka wynikało, ze była to dość popularna zabawa. Zapyać o szczegóły nie mogę, bo dziadka już nie ma. Chmielewska opisuje "mordę upiora" - lampion z dyni pochodzący z czasów II wojny światowej. Nie wydaje mi się, że dynia do tego rodzaju zabaw to czysto amerykański i nowomodny wynalazek. A to, że piramida jest jedną z najłatwiejszych budowli to oczywistość. Ale nie zaprzecza to faktowi, ze różne kultury mogły stworzyć podobne formy zabawy/sztuki itp. Nie żebym była zaraz fanką Danikena, ale coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 18:18 Oczywiście różne kultury mogły stworzyć podobne formy zabawy czy sztuki. Trudno jednak zbadać, na ile ludzie wymyślali coś samodzielnie, a na ile jest to import. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: sama sie dziwię 10.10.07, 09:01 pawel_zet napisał: > Oczywiście różne kultury mogły stworzyć podobne formy zabawy czy > sztuki. Trudno jednak zbadać, na ile ludzie wymyślali coś > samodzielnie, a na ile jest to import. jeszcze jeden argument za tym, by odpuscic sobie tropienie i usuwanie importów. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 10.10.07, 11:23 Żaden argument. Jestem wychowanym w kulturze polskiej Polakiem posiadającym świadomość swoich korzeni. Bezkrytyczny import amerykańskich nowinek do przestrzeni kulturowej jest tak samo niedopuszczalny jak psucie języka polskiego amerykanizmami. A że ludzie potrafią wymyśleć coś równocześnie w różnych kulturach, wiadomo od dawna. Trzeba jednak potrafić odróżniać import od zjawisk rodzimych. Prości ludzie zwyczajnie tego nie potrafią, stąd też łatwość, z jaką ulegają zagranicznym modom. Natomiast ludzie wykształceni powinni dbać o swoją tożsamość, tak jak dbają o to, by posługiwać się literacką polszczyzną, a nie jakąś nowomową. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: sama sie dziwię 10.10.07, 16:06 pawel_zet napisał: > Żaden argument. Jestem wychowanym w kulturze polskiej Polakiem > posiadającym świadomość swoich korzeni. Bezkrytyczny import > amerykańskich nowinek do przestrzeni kulturowej jest tak samo > niedopuszczalny jak psucie języka polskiego amerykanizmami. A że > ludzie potrafią wymyśleć coś równocześnie w różnych kulturach, > wiadomo od dawna. Trzeba jednak potrafić odróżniać import od zjawisk > rodzimych. Prości ludzie zwyczajnie tego nie potrafią, stąd też > łatwość, z jaką ulegają zagranicznym modom. Natomiast ludzie > wykształceni powinni dbać o swoją tożsamość, tak jak dbają o to, by > posługiwać się literacką polszczyzną, a nie jakąś nowomową. Wymyslic - zdecydowanie nie "wymyslEc" - to w ramach dbalosci o tozsamosc i poslugiwanie sie literacka polszczyzna )) Oj, te garnki, te garnki i kociolki, co smola )))) Ty sie, Pawel, zrelaksuj - sam sobie nawet pewnie nie zdajsz sprawy ile juz przejales a ile jeszcze przejmiesz ze swiata. Co ciekawe, swiat od nas tez cos tam przejmuje - biorac pod uwage to, ze w UK przebywa teraz okolo 850 tysiecy Polakow, nie ma sily zeby nie zaczely sie rodzic Bozeny lub Grazyny Brown albo kto wie, kto wie, moze nawet i jaki Przemyslaw (Pshemyslav?) lub Jurand (Yurand) MacLeod??? Odprez sie, poczuj sie obywatelem swiata (lub przynajmniej Europy) i od razu bedzie Ci wygodniej i przyjemniej. Mowie Ci, wyjscie z zascianka lub chociaz wietrzenie klateczki to bardzo higieniczne zajecie )) Usmiechnij sie, jutro bedzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 11.10.07, 13:48 Jako człowiek dbający o używanie poprawnego języka dziękuję za zauważanie błędu językowego, który popełniłem. Nie zmienia to jednak faktu, że w moim przekonaniu człowiek kulturalny, biorąc udział w dyskusji, powinien odpowiadać na argumenty przeciwników merytorycznie, nie stosować zaś argumentów ad personam. Niestety, Twoje insynuacje na temat mojej rzekomej niewiedzy są tylko nieuczciwym chwytem w dyskusji, jak łatwo zauważyć. Chciałbym również zapewnić, że tkwienie w zaścianku uważam za postawę właściwą i bez porównania lepszą niż kosmpolityczne zachłyśnięcie się zamerykanizowaną kulturą masową. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: sama sie dziwię 11.10.07, 15:07 Pawel, kurcze, czytaj uwaznie i nie najezaj sie tak od razu. Ad personam to by bylo gdybym adwersarzowi lub wspol-dyskutantowi napisala, ze jest ciemniakiem, idiota, pisze bzdury a na dodatek ma brudne skarpetki (tu sie zreszta pojawily takie okreslenia w postach innych forumowiczow okreslajace czyjes wypowiedzi jako "bzdury" - czemu wtedy nie protestowales?). W zyciu takich argumentow nie uzywam. Fakt, ze mam watpliwosci na temat znajomosci obyczajow, o ktorych pisales wczesniej to wylacznie wynik czytania Twoich postow - z nich to wynika, ze albo wiesz nie tak wiele, albo swojej wiedzy nie jestes w stanie pokazac w poscie. Tyle. Nic, kompletnie nic "ad personam" Podobnie z "wymyslic" - sama robie bledy (szczegolnie inteprunkcyjne) i w zyciu bym sie nie przyczepila do jednego slowka gdybys sam nie wystawil sie postulajac poslugiwanie sie literacka polszczyzna. Tak to juz jest, ze jesli sie sobie daje pewne odpuszczenie za drobne bledy, takie samo odpuszczenie trzeba dac innym - i vice versa. Zgadzam sie, ze zalew amerykanizmow moze byc meczacy i od czasu do czasu wrecz niebezpieczny dla lokalnych zwyczajow ale metoda przeciwstawiania sie takim trendom nie jest wysmiewanie sie i co najmniej lekka pogarda ("prostacy") dla ludzi, ktorzy te amerykanizaje chlona jak gabki. Jesli lokalne zwyczaje beda odpowiednio atrakcyjne i eksponowane, zalew kultury przez cokolwiek ze swiata bedzie wolniejszy, mniejszy i bardziej kontrolowalny. Tkwienie w zascianku nie jest zdrowe ani tez w zadnym razie nie chroni kultury. Zdecydowanie tez jej nie wzbogaca! Banie sie swiata to tez nie metoda na ochrone wartosci tradycyjnych i waznych dla danej spolecznosci. Jedyny skuteczny sposob, jak w wiekszosci spraw zreszta, to nudna, zmudna i na codzien niezbyt widoczna edukacja. Ktora zreszta winna odbywac sie w obie strony. Przykladem niech bedzie owo nieszczesne Halloween tak przez Ciebie nielubiane. Gdyby polskie spoleczenstwo mialo mozliwosc dowiedziec sie o korzeniach tego zwyczaju, zaznajomic z powiazaniami wlasciwie calego swiata w obchodzeniu tego zupelnie specjalnego obrzedu, zarowno takim jak Ty byloby pewnie latwiej przelknac pojawienie sie dyni ze swieczka na polskim progu jak i tym, ktorzy skupiaja sie wylacznie na kostiumach i slodyczach zrozumiec glebie i zlozonosc samej tradycji. Zwroc bowiem uwage, ze nie wszystko, co przychodzi ze swiata jest plytkie, lepkie i pachnie pieniedzmi Pamietasz moze jeszcze manifestacje w latach 70tych i 80tych kiedy to rozganiano nas gazem i palami? I wznosilismy palce z literka "V" (gest Churchilla) i czulismy sie zjednoczeni pod ta jedna litera, na ktora wedlug slow generala "nie zaczyna sie zadne polskie slowo". Ale to wlasnie ta litera i te palce w gorze byly symbolem dla tysiecy z nas; symbolem, ktory w jakims sensie dodawal nam tej "hucpy" w przeciwstawianiu sie "czerwonym". Dzieki takiemu malenkiemu gestowi choc przez chwile czulismy sie obywatelami swiata a przede wszystkimi majacymi swoj los w swoich rekach obywatelami Polski. Przeciez wlasnie trzymajac w gorze palce pokazujac to "V" krzyczelismy zgodnie "Polska jest tu!". W zaden sposob nie pozbawilo nas to polskosci, wrecz przeciwnie - dodalo sily "zeby Polska byla Polska". Podobnie rzecz sie ma z dziesiatkiem innych drobnych elementow codziennego zycia, ktore przejmujemy, wymieniamy i modyfikujemy czerpiac wzorce ze swiata. To, ze Valentine i Halloween sa stosunkowo nowymi "nabytkami" w polskim spolecznestwie, to wcale nie znaczy, ze nalezy je totalnie odrzucic. Raczej warto im sie przyjrzec i popatrzec na nie z wielu perspektyw. Ja np. uwazam, ze prawie kompletny zanik zapustnych odwiedzin kolednikow w domach to smutny koniec pieknej tradycji. Ale moze wlasnie poprzebierane dzieci chodzace w Halloween po sasiedztwie sa takim "ciagiem dalszym"/przeksztalceniem zanikajacego zwyczaju? Sam fakt, ze ludzie sie odwiedzaja, ze dzieci pukaja do naszych drzwi to swietna rzecz w dziesiejszych czasach gdy tylu z nas spedza wiecej godzin z komputerem niz z jakimkolwiek zywym czlowiekiem. To samo z tymi imionami. Przeciez Michal czy Karolina to tez sa spolszczone, poprzekrzywiane wersje imion, ktore kiedys tam zaczely byc w Polsce uzywane. Zawsze jest ten "pierwszy raz" ) Jesli ktos ma odwage zaadaptowac na polski grunt imie z dalekiego kraju to przeciez nie ma powodu tej osoby pietnowac czy klasyfikowac jej jako "prostaka". To jest ktos, kto szuka a to juz jest wartoscia sama w sobie. Naprawde, zrelaksuj sie. Traktowanie niektorych spraw, szczegolnie tych na ktore mamy bardzo znikomy wplyw, smiertelnie powaznie wcale tym "sprawom" nie pomaga. A tak w ogole to mam nadzieje, ze jak Cie w okolicach Halloween odwiedzi jakis kilkuletni Brajan albo nawet i Nikola przebrani za duchy lub diably to bedziesz mial dla Nich garsc cukierkow A co, czemu nie? Dentysci tez ludzie - musza jakos na chleb zarabiac jak juz te wszystkie maluchy popsuja sobie zeby gdzies pod koniec listopada )) Powiem Ci na ucho, ze ja podejrzewam, ze Halloween w obecnej postaci wymyslili wlasnie dentysci Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: sama sie dziwię 12.10.07, 11:54 Dawno temu uświadomiono mi, że przyczepianie się do oponentów w dyskusjach netowych jest potępiane. Osobiście nie przeszkadza mi, gdy ktoś poprawia moje błędy językowe. Problem polega na tym, gdy ktoś w oparciu o te błędy próbuje udowodnić znacznie szersze tezy. W Twoim przypadku na przykład to, że moja teza o tym, że ludzie głębiej niż inni znający kulturę polską i język polski, są mniej skłonni do ulegania wpływom obcej kultury i obcych wtrętów językowych. Zawołałaś wówczas gromko: "jakimż prawem rościsz sobie pretensje do wypowiadania się w imieniu ludzi, do których - jako osoba robiąca błędy językowe - nie należysz?" Błędy językowe robi każdy, także osoba dbająca o poprawność wypowiedzi, zwłaszcza gdy się śpieszy. Nic mi nie wiadomo, jakobym komuś zwracał uwagę na jego drobne błędy językowe, więc nie wiem, o co Ci chodzi. Wcześniej stwierdziłaś, że nie mam pojęcia o obyczajach, nie podając na to żadnych dowodów. Równie dobrze mogłabyś napisać, że śmierdzi mi z ust i mam odrażający wygląd. Zastanów sie tylko, czy jest to podejście uczciwe wobec oponenta? Ja uważam, że nie. Albo dyskusja jest merytoryczna, albo można ją sobie odpuścić. Co do pozostałych kwestii, to - jak wiele razy pisałem - mam pełną świadomość wpływów obcych na kulturę polską, jednak uważam, że nie należy tym wpływom całkowicie ulegać. Pewne zwyczaje mnie rażą (świeczka w dyni), inne nie (dzień św. Walentego). Popularność imienia Oskar, do niedawna rzadkiego, niespecjalnie mi przeszkadza, ale Majkel czy Dżesika to dla mnie dziwczne zapożyczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia :))) 11.10.07, 11:53 No właśnie widzę, przebiegłość owa mię powaliła w rzeczy samej ;P Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: sama sie dziwię 08.10.07, 12:50 > Kultura to zjawisko ŻYWE, kultury nie można utożsamiać jednoznacznie i jedynie > z historią. Wymieniać można bez końca zapożyczenia obcojęzyczne, "odgapione" św No ..i dlatego jedni nosza dresy, inni biale kozaczki i tlenione wlosy lub skarpety i sandaly .a inni klasyczne, dobrze dobrane ubrania. Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: sama sie dziwię 09.10.07, 09:20 dziewczyno-szamana wydaje mi się, że imputujesz mi rzeczy, których nie napisałam. Nie oceniam ludzi, którzy nazwali swoje dzieci Isaura czy też Leoncio - napisałam tylko, że miałam do czynienia z takim zjawiskiem -nadawania imion po serialu i że miałam lekkie opory, ale się przyzwyczaiłam. A tak na marginesie- dla mojego niemęża- Niemca, imiona, które dla mnie są rzadkie, są zupełnie normalne (vide rzeczony Arnaldo), a mnie sytuacja przyzwyczaiła do tolerancji w różnych obszarach życia. Mój syn ma imię często spotykane, a przy wyborze kierowaliśmy się także tym, żeby było to imię, z którym nie będzie miał problemu zagranicą. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: sama sie dziwię 10.10.07, 08:50 to nie bylo do ciebie... > dziewczyno-szamana > wydaje mi się, że imputujesz mi rzeczy, których nie napisałam. > Nie oceniam ludzi, którzy nazwali swoje dzieci Isaura czy też > Leoncio - napisałam tylko, że miałam do czynienia z takim > zjawiskiem -nadawania imion po serialu i że miałam lekkie opory, ale > się przyzwyczaiłam. > A tak na marginesie- dla mojego niemęża- Niemca, imiona, które dla > mnie są rzadkie, są zupełnie normalne (vide rzeczony Arnaldo), a > mnie sytuacja przyzwyczaiła do tolerancji w różnych obszarach życia. > Mój syn ma imię często spotykane, a przy wyborze kierowaliśmy się > także tym, żeby było to imię, z którym nie będzie miał problemu > zagranicą. Odpowiedz Link Zgłoś
pyszczek23 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 16:14 a jezeli obcokrajowiec za granicanadal by dziecku polskie imie np zosia czy bylo by to tez prostactwo? Odpowiedz Link Zgłoś
handi Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 16:24 Właśnie widziałm umorusanego Amadeusza, za którym wlókł się ojciec pijaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 20:06 handi napisała: > Właśnie widziałm umorusanego Amadeusza, za którym wlókł się ojciec > pijaczyna. Rozumiem że tym samym wyrobiłas sobie zdanie o wszystkich Amedeuszach i ich ojcach. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 20:17 handi napisała: > Właśnie widziałm umorusanego Amadeusza, za którym wlókł się ojciec > pijaczyna. Amadeusza? To chyba pomylka - to Ludwig mial ojca pijaka i matke, syfilityczna prostytutke a potem jeszcze na dodatek byl gluchy. Tata Amadeusza nie pil za duzo tylko syna dreczyl bezwzglednie i pokazywal Go jak malpe polowie Europy. Oh, to prostactwo ))) Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d imie syna kolegi... 08.10.07, 10:18 koelga z pracy nadal swojemu synowi imie yao-ben. yao - od plazy na ktorej zostal poczety)) ben od benedykta. aha...Niemiec... Kurcze imie wogoel fajne..ale nazwisko na do kitu i bezdie w przyszlosci kiepsko bbrzmialo... poza tym..moja nauczyciel w szkole jezykowej nazywal sie Arpe Caspary. Pytalismy skad to imie. Otoz jego matka byla kiedys na wycieczce w skandynawii..nie wiem dokladnie gdzei i zobaczyla to imie na nagrobku)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ekos Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 12:36 Zawsze potrafimy znaleźć dla siebie temat do sporów. Tak jest i w tym przypadku. Kiedyś byłam świadkiem "uświadamiania" mamy małej Andżeliki i Majkela, że imiona jej dzieci są jak najbardziej polskie, ponieważ konserwatywne sąsiadki wołały na maluchów po prostu Anielka i Michaś. Mam córkę - Jagódkę (imię to zawdzięcza pewnej wspaniałej dziewczynie, którą kiedyś znałam), ale mam sąsiadkę, która na moje dziecko woła nie inaczej tylko Jadźka. Zatem mój wybór imienia dla dziecka w mniemaniu tej kobiety był... prostacki??? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 12:48 > Andżeliki i Majkela, boze... biedny chlopiec Pan Majkel hehehhehehehe A Jagoda jest bardzo ladnym imieniem. To ze sasiadka wola Jadzia, nie znaczy ze nie akceptuje tego imienia, tylko ze moze nie wie jak wy na nia wolacie. .. A jak do niej mowicie? Jagodko? czy po prostu Jagoda? Zdrobnienie..hmm..jagodzia? Nie wiem..moze dlatego wasza sasiadka mowi Jadzia... A jak Majkel jest polskim imieniem to ja jestem Dzordz Busz Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 14:33 ekos napisała: > Zatem mój wybór imienia dla > dziecka w mniemaniu tej kobiety był... prostacki??? mmkam napisała: > wypraszam sobie takie komentarze. Ja i mój mąż mamy wyższe > wykształcenie, nie jesteśmy patologiczną rodziną a nasz syn ma > na imię Oskar. I nie uważam, aby było ono prostackie! Uważam, że to dziwne, że ktoś, kto nadał dziecku jakieś imię, teraz się obawia, co inni pomyślą i czy przypadkiem nie mają go za prostaka. Chyba imię nadaje się dziecku z przekonaniem? Przynajmniej tak być powinno - daję dziecku takie imię, bo chcę, bo mi się podoba i już. Skąd potem takie kompleksy? Chyba nie obrażają Was (np. Ciebie mmkam) obserwacje, że _zazwyczaj_ określone imię spotyka się w danym środowisku? W jaki sposób miałoby obrażać? Jeśli 90% np. Oskarów rodzi się w prostych rodzinach, a Ty masz wyższe, to taka obserwacja (że 90% np. Oskarów rodzi się w prostych rodzinach) Cię obraża? Niby dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:00 > Uważam, że to dziwne, że ktoś, kto nadał dziecku jakieś imię, teraz > się obawia, co inni pomyślą i czy przypadkiem nie mają go za > prostaka. Chyba imię nadaje się dziecku z przekonaniem? Przynajmniej > tak być powinno - daję dziecku takie imię, bo chcę, bo mi się podoba no i tu sie mylisz, dziecku sie nie daje imianie bo nam si epodoba. Mnie sie ppodoba Burek, ale nie dal bym go dziecku. Dajanc imie nalezy tez pomyslec ze dziecko urosnie i pan Majkel..albo pan Rodzer, beda po prostu smieszne brzmialy. Dlatego warto sie czesem zastanowic nad iminienim.. > i już. Skąd potem takie kompleksy? > Chyba nie obrażają Was (np. Ciebie mmkam) obserwacje, że _zazwyczaj_ > określone imię spotyka się w danym środowisku? W jaki sposób miałoby > obrażać? Jeśli 90% np. Oskarów rodzi się w prostych rodzinach, a Ty > masz wyższe, to taka obserwacja (że 90% np. Oskarów rodzi się w > prostych rodzinach) Cię obraża? Niby dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:36 > no i tu sie mylisz, dziecku sie nie daje imianie bo nam sie > podoba. Mnie sie ppodoba Burek, ale nie dal bym go dziecku. Co Ty pleciesz. Pytam z całą sympatią Nie nadaje się dziecku takiego imienia, jakie się podoba? A co, może takie, jakie się nie podoba? A co do Burka - podoba Ci się takie imię _dla dziecka_? Czy tak po prostu Ci się podoba? Bo ja miałam papugę Dyzię i bardzo mi się to imię podobało, no ale nie dla dziecka, rzecz jasna. Czy dla Ciebie nie jasna? Mam wrażenie, że niektórzy się przekomarzają, byle się przekomarzać, wiesz, camel? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 17:03 >Nie nadaje się dziecku > takiego imienia, jakie się podoba? no i dlatego sa Majekel, Dzordze, Rpodzery, Izaury, Leonsje, Brajany.. bo ludzim si eppodoba..ale nie zastanawiaja sie nad konsekwencjami takiego wyboru. Czasem wlasne "upodobania" nalezy zweryfikowac. >A co, może takie, jakie się nie > podoba? A co do Burka - podoba Ci się takie imię _dla dziecka_? Mam kolezanka, studiowala w USA z 2 dziewczynami z bardzo prostych rodzin z Meksyku. Jedna miala na imie --uwazaj: Latrine a druga.. Female. I jest to fakt autentyczny. Matki obu nie znaly angielskiego po urodzeniu jednej matka nieswiadomie przegladaja jakis czasopismi spotkala to slowo..Latrine (wym. Latrejn). A druga..po porstu popelnila blad tam gdzie stalo "name" wpisala Female..bo myslale, ze chodzi o plec dzeicka... no i tak sie skonczylo. Obie zmeinily imiona kiedy skonczyly 15 lat. To ze nam sie cos podoba nie znaczy, ze jest dobre dla dzieka. Moze nam sie podobac dziecko z tatuazem..ale czy warto mu go robic bo NAM sie to podoba? >Czy > tak po prostu Ci się podoba? Bo ja miałam papugę Dyzię i bardzo mi > się to imię podobało, no ale nie dla dziecka, A czemu nie..Dyzia brzmi sliczenie i slodko... moze jakas mama uzna, ze to ladne mie dla corki. >rzecz jasna. Czy dla > Ciebie nie jasna? Mam wrażenie, że niektórzy się przekomarzają, byle > się przekomarzać, wiesz, camel? Wiem, ale ja bym nie nazwal dzieci "od czapy" bo mi si ejakies tam imie podoba. Imie to cos co idzie z toba przez cale zycie i warto wybrac takie, ktore bedzie z toba roslo: maly Tomus, nastolatek Tomek, Pan Tomasz czy mala BAsia, nastolatka, Bacha lub Baska, i pani Barbara. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 13:54 Kurczę, od czego ta Dyzia pochodzi? W Ludziach bezdomnych był swawolny Dyzio też... Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 14:18 Dyzio od Dyzmy lub Dionizego, Dyzia od Dionizy. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 17:31 no widzisz..i juz sie wyjasnilo, ze Dyzie to Dioniza Odpowiedz Link Zgłoś
mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:36 Delikatnie ujmując - trochę śmieszna jesteś. Piszesz doktorat na temat relacji "imię dziecka - poziom intelektualny rodziców?". Powtórzę jeszcze raz - prostackie, moim zdaniem, jest zakładanie tego typu wątku i ironizowanie z wyborów innych. Nie mam żadnych kompleksów. Imię Oskar pasuje do naszego synka i gdybym miała ponownie wybierać - wybrałabym tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:48 mmkam napisała: > Delikatnie ujmując - trochę śmieszna jesteś. Bo poczyniłam obserwacje, których Ty nie poczyniłaś? Czy dlatego, że te obserwacje jakoś w Ciebie godzą? > Piszesz doktorat na temat relacji "imię dziecka - poziom > intelektualny rodziców?". A gdybym pisała albo gdyby ktoś inny pisał pracę na taki temat, to... właściwie co? To mógłby o to zagadnąc na forum? A tak - to nie może? > Powtórzę jeszcze raz prostackie, moim zdaniem, jest zakładanie > tego typu wątku i ironizowanie z wyborów innych. Wątku ja nie zakładałam, jednakże w mojej opinii temat jest bardzo ciekawy. Czy ironizuję na temat wyborów innych? - raczej nie, ale jeśli uważasz, że tak, mi pokaż proszę w której wypowiedzi. > Nie mam żadnych kompleksów. Imię Oskar pasuje do naszego synka > i gdybym miała ponownie wybierać - wybrałabym tak samo. To co sobie wypraszałaś właściwie? Czemu zapewniałaś, że masz wyższe mimo Oskara? Gdyby mnie ktoś powiedział "zaobserwowałem, że imię Antoni nadają swoim dzieciom przeważnie obżartuchy i generalnie grubaśne osoby z nadwagą" nijak bym sobie takich uwag nie wypraszała Skoro takie ktoś ma obserwacje, to ma, nie obraża mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:58 chyba to jednak Ty masz kompleksy... I duzo wolnego czasu, zeby czynic tak nieprawdopodobne i egzystencjalnie istotne obserwacje nt imion... Dodam jeszcze, ze pochodzę ze wsi - pasuje to do Twoich wniosków? Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:02 na początku lat dziewięćdziesiątych uczylam w szkole w malutkiej wiosce, w pierwszych klasach było 7 dziewczynek o imieniu Isaura (albo Izaura- nie pamiętam, jak się pisały), kilka Malwin oraz jeden Leoncio...jako pokłosie pewnego serialu, który pamięta pewnie niewiele z Was. Powiem, że miałam lekkie opory wobec tych imion, najgorzej mi szło właśnie z Leonciem. Teraz mam pracownika o rzadkim imieniu Arnaldo, po pewnym czasie się przyzwyczaiłam. Przeszkadzać mi to nie przeszkadza, czasem lekko dziwi... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:54 Oj, pamiętam. Oglądałem sam zafascynowany, nie mogłem się doczekać, muzyczkę pamiętam do tej pory - w końcu to był pierwszy raz. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 17:05 > na początku lat dziewięćdziesiątych uczylam w szkole w malutkiej > wiosce, w pierwszych klasach było 7 dziewczynek o imieniu Isaura > (albo Izaura- nie pamiętam, jak się pisały), kilka Malwin oraz jeden > Leoncio...jako pokłosie pewnego serialu, który pamięta pewnie > niewiele z Was. Taa..."niewolnica Dinozaura")) jeszcze jak dziewczynka by sie nazywala Isaura Rodroiguez..to ujdzie... ale Izaura Kleczkowska..to juz gorzej Podobnei Jak Leoncio Nowakowski bedzie po prostu brzmial smiesznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 17:23 A Estanislao Fernandez? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 23:45 nangaparbat3 napisała: > A Estanislao Fernandez? Ksiadz, ktory udzielal slubu moim przyjaciolom nazywa sie Emmet Szczepanski. Jest czarny i nie mowi ani slowa po polsku ale zdjecie pra-dziadka Stanislawa Szczepanskiego spod Bochni trzyma na biurku w swojej kancelarii Gdy JPII byl papiezem, ksiadz Emmet zawsze z duma podkreslal, ze On ma korzenie takie same jak Papiez. Ksiadz dzieci nie ma ale Jego 3 braci owszem - ciag dalszy Szczepanskich nastapi )) Juz byscie sie mogli, drodzy Europejczycy z kraju nad Wisla, troche wyzwolic z tego myslenia tylko kategoriami tu i teraz. Izaura Klopotowska czy Leoncio Pawelczyk moga zostac ktoregos dnia wybitnymi poetami, naukowcami, sportowcami i nikt sie nie bedzie smial z Ich imion tylko bedzie dumny z Ich osiagniec. Imie Otylia mogloby budzic pewne watpliwosci czy komentarze ale przeciez juz nie budzi, bo jak "Otylka" plynie po kolejny medal to wszyscy tylko zaciskaja kciuki zeby wygrala. W czasie Dni Mlodziezy w Toronto goscilismy u siebie pielgrzymow z Polski. Jeden chlopiec o bardzo polsko-swojsko brzmiacym nazwisku mial na imie Roger (przez G). Niedawno dowiedzielismy sie, ze Roger dostal stypendium do MIT i good for him Tam przynajmniej nikomu nie bedzie przeszkadzalo Jego "wiejskie", ponoc nie pasujace do imienia, nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 23:58 Święte słowa. A ja dzisiaj kupiłam wycieraczke z kwiatkami i napisem: welcome. Daje słowo, ze przed tą dyskusją i zwlaszcza wypowiedziami Pawla nie wybralabym jej - ale teraz przekora przewazyła. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:48 > A ja dzisiaj kupiłam wycieraczke z kwiatkami i napisem: welcome. Daje słowo, ze > przed tą dyskusją i zwlaszcza wypowiedziami Pawla nie wybralabym jej - ale tera > z > przekora przewazyła. taaaa......... nie ma to jak sie "umiedzynarodawiac" w pcimiu Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 17:30 camel_3d napisał: > > A ja dzisiaj kupiłam wycieraczke z kwiatkami i napisem: welcome. Daje sło > wo, ze > > przed tą dyskusją i zwlaszcza wypowiedziami Pawla nie wybralabym jej - al > e tera > > z > > przekora przewazyła. > > > taaaa......... nie ma to jak sie "umiedzynarodawiac" w pcimiu > > > > Teraz ja miałabym tlumaczyc, ze nie jedtem wielbladem? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 15.10.07, 10:42 > Teraz ja miałabym tlumaczyc, ze nie jedtem wielbladem? nie jedtes ..powiadzasz Odpowiedz Link Zgłoś
jogo2 Re: jednak wyszła słoma z butów 13.10.07, 22:12 i to podwójnie, przepraszam, że mówię to wprost, tobie bi_scotti Dla mnie zestawienie Otylia i Jędrzejczak, to coś mówi o rodzicach tej panny, pardon, naszej złotej medalistki, po drugie, dla mnie to ona jest przede wszystkim przestępcą - no i słoma z butów wyszła, najpierw Otylia, a potem, jak się dorwiemy do kasy, to tak nam woda sodowa do głowy uderza, że jadać 200 km/h musimy pokazać jakie z nas panisko. A postrzeganie sukcesów jakiegokolwiek sportowca jako czegoś co przynosi zaszczyt krajowi, którego barwy reprezentuje to jest przejaw kompleksów, bardzo zresztą rozpowszechniony w polskim społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 23:39 najbardziej prostacki jest ten wątek mam świetną zabawe czytając te wasze mądrości. świetnie to co poniektórzy podzielili jak widac wystarczy samo imie żeby przydzielić człowieka do grupy: prostak, nie prostak. w rodzinach patologicznych są same Nikole i Brajany a w inteligenckich same Anie, Kasie czy Piotry hahaa nigdy nie słyszałam wiekszej bzdury uwielbiam takie generalizowanie czy wy w ogole wiecie co się dzieje w 4 ścianach u ludzi? istnieja przypadki rodzin inteligenckich w których pojawia się bicie i przemoc, tylko że jest to bardzo starannie maskowane. może się okazać ze taki Brajan Kolano wychował się w fajniejszej rodzinie niz Anna Maria jakaśtam, córka prawnika. co do imion z seriali, pamiętam wysyp Jakubów po publikacji ksiązki Samotnośc w sieci (to dopiero był gniot!) i czym taki Jakub z taniego romansidła rózni się od Aleksis czy Leoncia? tylko że Leoncio nas śmieszy a Jakub nie. proponuje śmiac się z kazdego napotkanego Jakuba, bo któryś może mieć imię po bohaterze Na dobre i na złe. poza tym nie rozumiem czemu nas smieszą obce imiona, zapewniam że gdyby do Polski przyjechała np Isaura tez miałaby ubaw z naszej np Kasi. ja bardzo lubie hiszpański, ucze się tego języka i lubie te imiona, nie widze w nich nic smiesznego. wyśmiewanie sie z cudzych imion jest dziecinne. nawet jak ktoś się nazywa Nikol Stołek czy Brajan Motyka to jeszzcze nie powód żeby się z człowieka wysmiewać Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 00:01 Teraz mi sie przypomniało. Durzył sie kiedyś we mnie Lenin - tak miał na imię. Był z Kostaryki. Oczywiscie z powodu imienia nie miał szansy na wzjaemność . Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 08:43 1) Dane imiona podobają się w określonym środowisku - zaobserwowali niektórzy. 2) Każdy jest z takiego środowiska, z jakiego jest - to już prawda obiektywna. 3) Gdy ktoś nada dziecku imię bardzo popularne w środowisku A, a sam jest ze środowiska B, nie oznacza to automatycznego przejścia do środowiska A. Zdanie: > jak widac wystarczy samo imie żeby przydzielić człowieka do grupy: > prostak, nie prostak. ...jest wyłącznie Twoim wymysłem, a nie głosicieli obserwacji patrz punkt 1), co próbujesz imputować. Kiedyś prości wieśniacy, pracujący dla dworu, nadawali swoim dzieciom imiona takie, jak jaśnie państwo we dworze. Dlaczego to robili? Chcieli, by córka choć tym imieniem była podobna do panienki ze dworu. Czy tym samym prosta wieśniaczka stawała się kimś innym? Czy na sam dźwięk imienia ktoś myślał - ona jest ze dworu? Chyba oczywiste że nie. A może dla Ciebie nie oczywiste, dlatego piszesz takie mądrości: "jak widac wystarczy samo imie żeby przydzielić człowieka do grupy". Gdzie widać, co niby widać. Bzdura. > czy wy w ogole wiecie co się dzieje w 4 ścianach u ludzi? > istnieja przypadki rodzin inteligenckich w których pojawia się > bicie i przemoc, tylko że jest to bardzo starannie maskowane. > może się okazać ze taki Brajan Kolano wychował się w > fajniejszej rodzinie niz Anna Maria jakaśtam, córka prawnika. Co ma piernik do wiatraka. I imionach i trendach w określonych grupach społecznych mówimy, a nie że Anię ktoś leje, a Brajana motywuje pochwałami. > co do imion z seriali, pamiętam wysyp Jakubów po publikacji > ksiązki Samotnośc w sieci (to dopiero był gniot!) i czym taki > Jakub z taniego romansidła rózni się od Aleksis czy Leoncia? > tylko że Leoncio nas śmieszy a Jakub nie. proponuje > śmiac się z kazdego napotkanego Jakuba, bo któryś może mieć imię > po bohaterze Na dobre i na złe. I "pamiętasz" może jeszcze, że każdy Jakub był na cześć "Samotności w sieci" lub "Na dobre i na złe"? Niby skąd możesz takie rzeczy "pamiętać"? Że Izaura po serialu to jest pewne - nie było serialu, nie było imienia, a jak przyszedł serial, posypały się Izaury. Ale Jakub? Miałam tak zamiar nadać dziecku na imię (drugiemu, jeszcze go nie mam), "Samotności w sieci" nie czytałam, Burski z "Na dobre i na złe" moim idolem nie jest. Nie każdy żyje serialami i poczytnymi powieścidłami. I nadałabym to imię nie bojąc się, że mnie ktoś zakwalifikuje do grupy tych, co to poszli za modą niewygórowanych lotów (marna książka, serial telewizyjny). Wystarczy, że imię mi się podoba i już, do tej grupy automatycznie się przecież nie zakwalifikuję tylko dlatego, że na synka będę wołać Kubuś. > i czym taki > Jakub z taniego romansidła rózni się od Aleksis czy Leoncia? No przecież nie tym, że jakiego serialu czy ksiażki kto jest! Różnią się tym, że jedno imię jest polskie, a drugie nie - naprawdę nie wiedziałaś? > poza tym nie rozumiem czemu nas smieszą obce imiona, zapewniam > że gdyby do Polski przyjechała np Isaura tez miałaby ubaw > z naszej np Kasi. I co z tego, że "Isaura tez miałaby ubaw z naszej Kasi"? _Naszej_ Kasi? Przecież my się z hiszpańskiej Izaury nie śmiejemy, tylko z _polskiej_ Izaury. A śmieszyłby nas hiszpański Zdzisław. Jak nie widzisz różnicy, to ciężko rozmawiać. > wyśmiewanie sie z cudzych imion jest dziecinne. nawet jak ktoś > się nazywa Nikol Stołek czy Brajan Motyka to jeszzcze nie powód > żeby się z człowieka wysmiewać Podałaś śmieszne zestawienia, zaskakujące, choć słyszałam lepsze: np. Dolores Miednica. Mam poczucie humoru, śmieję się z takich zestawień. Trafiłam kiedyś na forum, na którym zaśmiewano się do rozpuku z takich i temu podobnych. Śmiech jest "dziecinny"? - To miała być inwektywa? E tam, nie obraża mnie taka kwalifikacja, ja się dużo śmieję, mąż kabareciarz, nawet kabaret chcieliśmy zakładać Czy już z niczego nie wolno się śmiać? W imię czego? Politycznej poprawności? Nie śmieję się z ludzi, śmieję się z dowcipnych zestawień, jak Ciebie nie śmieszy Dolores Miednica, to IMO nie czujesz absurdalnego humoru. A jak nie widzisz różnicy pomiędzy śmianiem się z dowcipnego zestawienia imienia z nazwiskiem a śmianiem się z człowieka, to trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:42 Dziewczyno-szamana - zgadzam się z Tobą w 100%... mmkam - mama Oskara (podobno z prostackiej rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:57 > mmkam - mama Oskara (podobno z prostackiej rodziny W drugą stronę to nie działa, tzn. prości/wykształceni ludzie wybierają okrślone imiona, ale wybierając określone imię, człowiek nie staje się automatycznie wykształcony/prosty. W tym ból, że niektórzy tego nie rozumieją, np. Ty mmkam. Myślisz, że jeśli ktoś zrobił uwagę, że imię Oskar przeważnie wybierają prości ludzie, to i Ciebie będzie postrzegał jako prostą osobę, bo dałaś takie imię. A o prostocie człowieka świadczą inne czynniki - jeśli się do prostych osób nie zaliczasz, to wybór imienia tego nie zmienia, bo to w drugą stronę nie działa. Mniej kompleksów Odpowiedz Link Zgłoś
mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 16:00 coś Ty się tak uparła na mnie i mojego Oskara? Dziewczyno - zajmij się sobą. Wcześniej juz napisałam - pochodzę ze wsi i się tego nie wstydzę. Powtorzę pytanie - pasuje to do Twoich wniosków na temat nadawania imion? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 17:03 Przekręcasz wypowidzi oponentów. Albo nie rozumiesz, co piszą, albo robisz to celowo, a wtedy jest to nieładne postępowanie. BTW: dla mnie Oskar to akurat dość normalne imię, nieczęste w naszej tradycji, ale od dość dawna spolonizowane. Przerażają mnie raczej imiona w stylu Dżejson czy Majkel. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:29 mmkam napisała: > coś Ty się tak uparła na mnie i mojego Oskara? Komentowałam Twoje wypowiedzi. A co chciałaś - powiedzieć swoje i żeby inny przyjęli to do wiadomości i siedzieli cicho, nie komentowali? Przecież to jest forum! > Dziewczyno - zajmij się sobą. Zajęłam O imieniu Antoś i o tym, kto je wybiera i co ja myślę i czuję, gdy komuś się nie podoba lub gdy ktoś nadających to imię kwalifikuje do określonej grupy - też napisałam parę postów. > Wcześniej juz napisałam - pochodzę ze wsi i się tego nie wstydzę. Bo to nie jest powód do wstydu, oczywiście. Po co ta deklaracja? Każdy ma pisać "pochodzę z... i się tego nie wstydzę"? Czy tylko ci ze wsi czują, że muszą zaznaczyć, że broń boże nie mają z tego tytułu kompleksu? > Powtorzę pytanie - pasuje to do Twoich wniosków na temat > nadawania imion? Ależ oczywiście Tylko czytaj uważniej: nie wniosków, lecz _obserwacji_. Które zresztą nie brzmią: "100% osób nadających...", lecz: "ja akurat z takim imieniem u dziecka spotkałam się u osób...". Te obserwacje są zresztą nie tylko moje, z paroma osobami rozmawiałam na ten temat i one również mają podobne obserwacje, no i tu na forum jak się okazuje też są tacy "obserwatorzy". Jest nas więcej niż się wydaje Bardzo ciekawy IMHO temat. (Doktoratu z tego pewnie nie będzie , choć właśnie temat z pogranicza językoznawstwa i socjologii lub psychologii bym sobie na doktorat obrała, o ile zdecydowałabym się go pisać). Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 09:22 dziewczyno-szamana wydaje mi się, że imputujesz mi rzeczy, których nie napisałam. Nie oceniam ludzi, którzy nazwali swoje dzieci Isaura czy też Leoncio - napisałam tylko, że miałam do czynienia z takim zjawiskiem -nadawania imion po serialu i że miałam lekkie opory, ale się przyzwyczaiłam. A tak na marginesie- dla mojego niemęża- Niemca, imiona, które dla mnie są rzadkie, są zupełnie normalne (vide rzeczony Arnaldo), a mnie sytuacja przyzwyczaiła do tolerancji w różnych obszarach życia. Mój syn ma imię często spotykane, a przy wyborze kierowaliśmy się także tym, żeby było to imię, z którym nie będzie miał problemu zagranicą. Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:05 większość z was powinna poczytaćforum o imionach,tam też są osobyktóre wyśmiewają się z imion i dołują innych że dali dzieciom takie a nie inne imię. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:10 po pierwsze to nie uderzam do nikogo osobiście, bo gdybym zaczeła z każdym polemike, to musiałabym spędzić tu cały dzień ale odpisze na niektóre zarzuty - dane imiona podobaja się w określonym środowisku i to jest normalne ale niektórzy forumowicze podzielili te środowiska na "prostackie" i "nieprostackie" i doszli do wniosku, że niektóre imiona pojawiaja sie tylko w środowisku prostackim (podając tu liczne przykłady)juz w 1 poście Brajan i Alex zostali zakwalifikowani jako dzieci ludzi którzy dorobili się na "szczękach" - owszem, samo nadanie imienia nie gwarantuje awansu do lepszej grupy społecznej, ale też nie powinno byc żadna etykietką dla człowieka. a widac to w niektórych wypowiedziach na tym forum, niektórzy wlasnie na podstawie imienia przydzielają Brajanów do "niższej" warstwy społecznej - co do bicia dzieci to też odpowiadam na mądrośc która tu padła (nie chce mi się szukac jej wśród 240 postów) ale ktoś tu napisał że jeżeli słyszy w TV o bitych dzieciach to sa to własnie Andżeliki, Oliwie, Brajany itp. śmialam się z tego dobre parę minut - co do imion z seriali to po prostu uświadamiam, że nadając imię kierujemy sie róznymi motywami. od razu śmiejemy się z osoby która nadała imie Alexis, bo jest to imie z serialu. a ja chciałam tylko uświadomic niektórym, że polskie imiona równiez mogą pochodzić z seriali czy romansideł (nie mówie ze każdy Jakub czy Zosia jest od razu z NDiNZ). - czy by mnie śmiesyzł hiszpański Zdzisław? chyba nie. raczej dochodziłabym źródła tego imienia (może miał np polskiego przodka, może jest Polakiem który emigorwał, może jego rodzice byli w Polsce i spodobao im sie imie) - irytuje mnie własnie to myślenie że Polak musi miec polskie imię, Hiszpan hiszpańskie a Niemiec niemieckie. wydaje mi się że po to otworzyliśmy granice żeby troche poszerzyć horyzonty. i nie wydaje mi się żeby to byo zabijanie polskiej tradycji, podkreslanie własnej narodowości to także tolerancja wobec inności - i o olimazur ostatnie zdanie... sama napisałaś że nazwałas synka Jakub mając gdzieś czy ktoś zarzuci ci nadanie dziecku modnego imienia. skoro tobie sie takie imię podobalo, takie nadałas. i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie podoba sie imię Brajan to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie przez forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk". o sobie mówisz, że jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:27 - co do bicia dzieci to też odpowiadam na mądrośc która tu padła (nie chce mi > się szukac jej wśród 240 postów) ale ktoś tu napisał że jeżeli słyszy w TV o > bitych dzieciach to sa to własnie Andżeliki, Oliwie, Brajany itp. śmialam się z > tego dobre parę minut. No to gratuluję poczucia humoru. > - co do imion z seriali to po prostu uświadamiam, że nadając imię kierujemy sie > róznymi motywami. od razu śmiejemy się z osoby która nadała imie Alexis, bo jes > t > to imie z serialu. a ja chciałam tylko uświadomic niektórym, że polskie imiona > równiez mogą pochodzić z seriali czy romansideł (nie mówie ze każdy Jakub czy > Zosia jest od razu z NDiNZ). > - czy by mnie śmiesyzł hiszpański Zdzisław? chyba nie. raczej dochodziłabym > źródła tego imienia (może miał np polskiego przodka, może jest Polakiem który > emigorwał, może jego rodzice byli w Polsce i spodobao im sie imie) > - irytuje mnie własnie to myślenie że Polak musi miec polskie imię, Hiszpan > hiszpańskie a Niemiec niemieckie. wydaje mi się że po to otworzyliśmy granice > żeby troche poszerzyć horyzonty. i nie wydaje mi się żeby to byo zabijanie > polskiej tradycji, podkreslanie własnej narodowości to także tolerancja wobec > inności > - i o olimazur ostatnie zdanie... sama napisałaś że nazwałas synka Jakub mając > gdzieś czy ktoś zarzuci ci nadanie dziecku modnego imienia. skoro tobie sie > takie imię podobalo, takie nadałas. i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie > podoba sie imię Brajan to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie prze > z > forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk". o sobie mówisz, że > jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:43 noico napisała: > No to gratuluję poczucia humoru. a ja gratuluje braku umiejętniości czytania ze zrozumieniem bite dzieci zdarzają sie w każdej rodzinie, niezależnie czy jest to Brajan, Nikola czy Jaś i Ania. i nie smiałam sie z bicia dzieci, tylko z czyjejś "wiedzy". nie wiem skąd ta analiza, czy ten forumowicz sledzi wiadomości z notesem w reku, spisuje imiona takich dzieci i robi statystyki ? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana o bitych dzieciach 09.10.07, 22:55 no i znalazłam ten kwiatuszek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69706722&a=69840343 jakies 10 lat temu nie było Andżelik, Brajanów itp a problem patologii spolecznej i maltretowania dzieci istniał. Odpowiedz Link Zgłoś
noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 10:19 a ja gratuluje braku umiejętniości czytania ze zrozumieniem to chyba autokrytyka... Ja nie pisałam o bitych dzieciach w ogóle, tylko o tych konkreknych, o których sie mówi w telewizji. Pewnie że jest to w dużym stopniu generalizowanie z mojej strony, ale tak zaobserwowałam. > bite dzieci zdarzają sie w każdej rodzinie, niezależnie czy jest to Brajan, > Nikola czy Jaś i Ania. i nie smiałam sie z bicia dzieci, tylko z czyjejś > "wiedzy". To nie "wiedza" tylko uwaga. nie wiem skąd ta analiza, czy ten forumowicz sledzi wiadomości z > notesem w reku, spisuje imiona takich dzieci i robi statystyki ? Nie potrzeba notesów, wystarczy obserwacja na placu zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 19:36 noico napisała: > Pewnie że jest to w dużym stopniu > generalizowanie z mojej strony, ale tak zaobserwowałam. Oczywiscie że generalizowanie, poprostu te imiona utkwiły w Twojej pamięci bo sa oryginalne i nie często spotykane. Odpowiedz Link Zgłoś
noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 20:51 w tym kontekście rzeczywiście niespotykane Odpowiedz Link Zgłoś
noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 20:54 noico napisała: ... > w tym kontekście rzeczywiście niespotykane .... za szybko mi sie wcisnął enter. Utkwiły mi w pamięci bo tylko takie były w tym kontekście. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 21:00 noico napisała: > Utkwiły mi w pamięci bo tylko takie były w tym kontekście. i tak Ci nie wierzę Pamietam inne imiona i mam inne obserwacje Odpowiedz Link Zgłoś
noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 11.10.07, 18:46 Nie musisz mi wierzyć, ja nie jestem w tej materii wyrocznią. Wyraziłam tylko swoje zdanie, z którym można sie nie zgadzać. Ale polecam bardziej wnikliwe obserwacje, które w przynajmniej 80 % potwierdzą to o czym wspominałam. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:48 > - czy by mnie śmiesyzł hiszpański Zdzisław? chyba nie. raczej > dochodziłabym źródła tego imienia (może miał np polskiego > przodka, może jest Polakiem który emigorwał, może jego rodzice > byli w Polsce i spodobao im sie imie) Właśnie o coś takiego mi chodziło, jak napisałaś! Gdy ktoś daje dziecku hiszpańskie imię, bo ma hiszpańskie korzenie, to jest to uzasadnione - chce się odwołać do swoich korzeni, może dać imię po przodku itp. Ale jeśli ktoś z tym obszarem językowym nie ma nic wspólnego, a daje hiszpańskie imię, to jest to IMHO pretensjonalne. Pretensjonalnie (z definicji) znaczy m.in. sztucznie. Sztuczny implant. Dokładnie tak jak napisałaś: Zdzisław w Hiszpanii - zapewne przodek. Naturalne myslenie. A jak z Polską rodzina hiszpańskiego Zdzisława nie ma nic wspólnego - pretensjonalni są, udają kogoś, kim nie są. Tak uważam. A Ty jak uważasz? Gdyby polskiego przodka Zdzisława nie było, to jakie miałabyś zdanie? > - i o olimazur ostatnie zdanie... sama napisałaś że nazwałas synka > Jakub Nie nazwałam - pisałam, że rozważałam takie imię dla drugiego dziecka (pierwszemu na imię Antoś), ale że tego drugiego dziecka jeszcze nie mam. > mając gdzieś czy ktoś zarzuci ci nadanie dziecku modnego > imienia. skoro tobie sie takie imię podobalo, takie nadałas. > i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie podoba sie imię Brajan > to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie przez > forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk". > o sobie mówisz, że jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu? Bo Jakub polski, a Brajan nie. Bo jeśli Brajan nie ma rodzica z zagranicy, to ma pretenesjonalnego rodzica (z pretensjami do udawania kogoś, kim nie jest). Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:55 > > i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie podoba sie imię Brajan > > to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie przez > > forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk". taaa...tylko taka mama, zanim nada dziecku imie powinna pomyslec nad tym, jak to mimie bedzie brzmialo u doroslego czlowieka. Nagorsze jest to, ze w Polsce imiona musza byc tak pisane, zeby nie bylo problemow z ich wymowa, dlatego jesz Dzordz i Rodzer..no i Dlja i Dzesika. Dlatego DZordzo kowalski brzmi beznadziejnie..a takie "mamy" nie specjalnie sie tym interesuja. Jak juz wczesneij bylo napisane. To co nam sie podoba nie zawsze moze byc dobre dla innych. Dlatego wolalbym tez 1000 razy Jakuba czy Tomasza, Anne czy Krystyne niz Brajana, Majkela, Dzordza, Dzeulje czy nawet DZanet DZekson )) > > o sobie mówisz, że jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu? > > Bo Jakub polski, a Brajan nie. Bo jeśli Brajan nie ma rodzica z > zagranicy, to ma pretenesjonalnego rodzica (z pretensjami do > udawania kogoś, kim nie jest). Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 19:33 camel_3d napisał: >> taaa...tylko taka mama, zanim nada dziecku imie powinna pomyslec nad tym, jak t > o > mimie bedzie brzmialo u doroslego czlowieka. a niby jak miałoby brzmieć? Np imię Donald tak sie przyjęło w Polsce że nikt mu sie nie dziwi a wydawałoby sie, że dziwne idąc tokiem rozumowania co niektórych. Kwestia przyzwyczajenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jogo2 Re: A propos Donalda 13.10.07, 22:31 Poza tym tylko, że imię: "Donald" jest na liście w rejestrze imion, razem z Barnabą, Bonawenturą i Hermenegildą, czyli, mimo że rzadko nadawane, jest jakoś usankcjonowane tradycją jakąkolwiek inną niż nowa świecka tradycja tępego wpatrywania się w odmóżdżające seriale serwowane przez telepatrzydło dla półgłówków, w których domach tivi chodzi jak lodówka, bo się go po prostu nie wyłącza nigdy. Wątpię, żeby Tusk dostał imię, jakie dostał, bo jego matce chodziło o Kaczora Donalda, więc pewnie chodziło jej o coś głębszego, natomiast w przypadku niektórych imion przy zestawieniu z wyglądem i zachowaniem dziecka i rodziców motywacje związane z jego nadaniem nie są dla niektórych innych postronnych obserwatorów tajemnicą. I bingo! Tak się składa, że mają tacy obserwatorzy rację. I wtedy powstaje wielka obraza. Bo to tak, jakby powiedzieć, że król jest goły. Była o tym kiedyś taka bajeczka napisana, ale nie został nakręcony serial, więc nie wiem, czy dla wszystkich moja aluzja będzie jasna. Dobranoc, Odpowiedz Link Zgłoś
gata35 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 14:38 Witam wszystkich. Jestem mamą dwóch chłopców - Sebastiana i Brajana i pracuję w szkole ucząc języka obcego. Nie jestem z rodziny patologicznej, znajomych mam na różnym poziomie intelektualnym, najzwyklejsza w świecie rodzina, jakich wiele. I mam nadzieję, że moje dzieci, zwłaszcza tutaj myślę o Brajanie, spotkają w swoim życiu przede wszystkim ludzi tolerancyjnych, którzy nie będą ich oceniać po imieniu (które bardzo nam się podoba).Pozdrawiam serdecznie rodziców Antosia, Zosi, Jasia itp. A teraz czekam na lincz, ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
martucha90 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 14:47 Linczować nie będę Ale mam pytanko, jeśli można. Skąd pomysł na takie imię? Już wiem, że się Wam bardzo podoba, ale co poza tym - skąd się wzięło? Po kimś? Gdzieś usłyszane, przeczytane? Odpowiedz Link Zgłoś
gata35 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 15:05 Już odpowiadam,kilka lat temu byliśmy u znajomych , którzy mieszkają bardzo daleko i mają synka Brajanka. Super chłopczyk- zarówno dziecko , jak i imię bardzo nam przypadło do gustu i stąd nasz wybór. To jedna sprawa, a druga - ja z męzem mamy typowo słowiańskie imiona, których nie można przetłumaczyć na języki obce, więc będąc za granicą(sporo podróżujemy) przyjmujemy inne imiona, gdyż z wymówieniem i zapamiętaniem naszych były wieczne problemy. I po trosze stąd Sebastian i Brajan , nikt nie ma problemu z niczym, pomijając ten wątek. No cóż,mam nadzieję, że u nas w kraju w związku z duzą migracją , również ten ''problem ''zaniknie.Będzie coraz więcej małżeństw mieszanych, w związku z czym wybór imnienia nie staropolskiego nie będzie wzbudzał tylu emocji. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
martucha90 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 15:11 Czyli w pewnym sensie Wasz synek dostał imię po kimś, kimś - kogo znaliście, kto Wam się wydał warty tego, żeby imię po nim nadać. To trochę co innego niż nadać imię, bo ma się pretensje do czegoś, czym się nie jest. Również pozdrawiam. PS Mój Kuba nie po serialu, lecz po ukochanym pradziadku, bardzo szanowanej osobie naszej rodzinie. Ale faktem jest, że gdyby pradziadek był np. Alojzy, to bym takiego imienia nie nadała Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: a co powiecie na... 16.10.07, 11:21 >Super chłopczyk- zarówno > dziecko , jak i imię bardzo nam przypadło do gustu i stąd nasz > wybór. no tak, tylko to czy wasz syn bedzie takim super chlopczykiem zalezy od was..a nie od imienia A juz fajne bedzie pan Brajan brzmial Szczegolnie jezeli macie "slowianskie" nazwisko... > To jedna sprawa, a druga - ja z męzem mamy typowo słowiańskie > imiona, których nie można przetłumaczyć na języki obce, więc będąc > za granicą(sporo podróżujemy) przyjmujemy inne imiona, gdyż z > wymówieniem i zapamiętaniem naszych były wieczne problemy. a czy oczekujesz, ze ludzie np z Francji, ktorzy podrozuja do Polski beda dawali dziecku imie Polskie, bo Polakowm ciezko wymowic imie francuskie? No wlasnie ktos na gorze pisal o "umiedzynarodowianiu" sie ... aczkolwiek nie wiem czy jak wasz syn podpisze sie Brajan bo bedzie to wlasnie tak odczytane... Bo albo odczytaja Brahan, Bradzan lub Brazan )) Zreszta nie bardzo wiem, ktore rodzime imoona sa trudne do wymowienia..MOze Krzysztof.. a reszta? Nie wazne... > trosze stąd Sebastian i Brajan , nikt nie ma problemu z niczym, > pomijając ten wątek. No cóż,mam nadzieję, że u nas w kraju w związku > z duzą migracją , również ten ''problem ''zaniknie. Nie zniknie, bo w oryginale pirze sie Brian, a nie Brajan...wiec to tak jaklby ktos nadal dziecku imie polskie, ale z pisownia np..angielska.. lub niemiecka.. np.. Lucja - Lutzja albo Czeslaw - Tscheslav, czy Szczepan - Schtschepan )) .... Tak samo Brian zapisany Brajan.. i tu raczej mowienie o migracji nie ma sensu, bo w UK imie zapisane Brajan bedzie imieniem zapisanym z potwornym bledem. Chyba ze twoj syn bedzie pracowal na budowie i nie musial sie podpisywac)) zartuje... >Będzie coraz > więcej małżeństw mieszanych, w związku z czym wybór imnienia nie > staropolskiego nie będzie wzbudzał tylu emocji. Pozdrawiam > serdecznie. A ciekawe jest to, ze wsrod moich znajomych (mieszkam w Niemczech i tu jest sporo mieszanych malzenstw)..ludzie wybieraja dla dzieci imiona niemieckie... Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: a co powiecie na... 23.10.07, 14:33 współczuje małmu Brajankowi uszczesliwiajacej go na siłe mamusi , duzo podrózujacej po swiecie w zaleznosci od regionu językowego maly bedize nazywany Bradżanem, Brażę, Brahanem, itp zapewne będzie zachwycony Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali ! Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 to ja nie wytrzymam 15.10.07, 18:30 i napiszę, ze od Brajana bardziej mnie razi forma "pytanko". Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 10:04 O! Tu natomiast mnie zaskoczyło. Aż zajrzałam do słownika Otóż według PWN oprócz tego, że jest zdrobnieniem od "pytanie", słowo to niesie ze sobą znaczenie "drobne, krótkie, nieśmiałe". No w pytkę - pasuje. Co w nim rażącego? Twoim zdaniem w wypowiedzi na forum nie przystoi słowa "pytanko" użyć, hmm... (?) Odpowiedz Link Zgłoś
mmkam Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 11:13 Niezłomna Olamazur będzie teraz rozkładała na czynniki pierwsze każde zdanie . Nudzi się kobieta... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 11:22 ale dobrze wiedziec, ze pytanko nie jest forma "uliczna" tylko calkiem poprawna. > Niezłomna Olamazur będzie teraz rozkładała na czynniki pierwsze każde zdanie > . Nudzi się kobieta... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: to ja nie wytrzymam 22.10.07, 21:08 Równie poprawna jak "pieniążki", rownie obrzydliwa i prostacka - dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 13:19 mmkam napisała: > Niezłomna Olamazur będzie teraz rozkładała na czynniki pierwsze > każde zdanie . Nudzi się kobieta... Odezwała się Bardzo Zajęta Osoba i napisała Coś Niezbędnego Wypatrzyłaś mnie i zaczepiasz? Niegrzeczna dziewczynka! A tak niedawno apelowałaś, żebyśmy już skończyły rozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: to ja nie wytrzymam 22.10.07, 21:09 Gramatycznie jest poprawne, stylistycznie paskudniutkie - chyba ze uzyte jako zart, wtedy co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
green_land A mi podoba się Dorian:) 17.10.07, 18:09 Tak na marginesie - raczej bym tak syna nie nazwała Poznałam 40-letniego Doriana Spodobało mi się to imię, ma ładne brzmienie i nie ma problemów z pisownią. Kojarzy mi się troszkę z Igorem /podobny wydźwięk/. A, i Doriana młodszego, kilkunastoletniego też znam. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: A mi podoba się Dorian:) 18.10.07, 09:16 > A, i Doriana młodszego, kilkunastoletniego też znam. Ciekawe, czy znasz tego, o którym ja słyszałam (od koleżanki, której koleżanka ma właśnie syna Doriana). Dorian, o którym mówię, jest z Trójmiasta i ma mamę o nazwisku podobnym nieco do Grey Dowcipna ta jego mama, że go tak nazwała Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: A mi podoba się Dorian:) 20.10.07, 20:23 Kilka lat temu we Wrocławiu, gdzie mieszkam, znaleziono w stawie zmasakrowane zwłoki młodej dziewczyny. Wszystko wskazywało na to, że została skatowana, wielokrotnie brutalnie zgwałcona, a następnie żywą jeszcze oprawcy wrzucili do wody. Okazało się, że była to studentka. Dała się zbajerować trzem młodym gościom w pubie i zgodziła się, by odwieźli ją do domu. Oni jednak zawieźli ją do opuszczonego domu na przedmieściach. Tam pobili i wielokrotnie zgwałcili. Dziewczyna ocknęła się, gdy jej oprawcy byli w drugim pokoju. Półnagiej udało jej się przecisnąć przez rozbite okno. Usłyszeli ją jednak. Ich herszt rzucił się za nią. Dopędził ją na brzegu stawu. Kawałkiem szyby poderżnął jej gardło. Żyła jeszcze, gdy wrzucał ją do stawu. Herszt miał na imię Dorian. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 19.10.07, 13:19 Nie jestem za tym, że coś jest czarne i białe, ale trochę racji w pierwszym poście jest.... Zdarzenie sprzed kilku dni: policję zawiadamiają sąsiedzi o nieustającym płaczu małego dziecka. 2 miesięczny maluch około północy w towarzystwie pijanej mamusi (ponad 2 promile), tatusia i kilku ich kolegów. Następnego dnia sąd rodzinny podjął decyzję o przekazaniu chłopczyka do rodziny zastępczej. Nie po raz pierwszy. Sandra, Denis, Rene, Jacqlina, Michella, Nicolas. Troje z nich w domu dziecka, jedno w rodzinie zastępczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kama3570 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 19.10.07, 20:58 Popatrzcie,a w takiej Ameryce mogą sobie nazywać dzieci jak im się podoba vide Córeczka Gwyneth Paltrow-Apple,lub dzieci Beckhamów o zgrozo Brooklyn!Wyobrażacie sobie np.Stegny Nowacka(ooo nawet światowo zabrzmiało)albo Powiśle Kaczkowski.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 19.10.07, 22:20 hehe nie wspominając o Paris Chebzie Powsinoga Zgierz Pogorzelski Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 29.10.07, 17:27 no ja bym ameryki nie dawal za przyklad...)) > hehe nie wspominając o Paris > Chebzie Powsinoga > Zgierz Pogorzelski Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:04 No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią . Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:10 anka.76 napisała: > No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią . wyglądem, wiekiem, niczym więcej podobnie jak od Marysi czy Joli. Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:25 no właśnie ,nie rozumiem więc dlaczego jest taka nagonka na imiona typu Nikola ,Dzesika Sandra ,Brajan ,itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 22:17 bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i potocznie przyjętego kanonu piękna i normy. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 29.10.07, 16:09 albo niektorzy lubia cos co jest prostackie i buraczane > bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i > potocznie przyjętego kanonu piękna i normy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 29.10.07, 20:32 camel_3d napisał: > albo niektorzy lubia cos co jest prostackie i buraczane > > > > bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i > > potocznie przyjętego kanonu piękna i normy. > A dla niektórych to co odbiega ..... jest prostackie i buraczane Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 16:46 no wiezs..niektorzy sluchaja muzyki powaznej a inni dody > camel_3d napisał: > > > albo niektorzy lubia cos co jest prostackie i buraczane > > > > > > > bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i > > > potocznie przyjętego kanonu piękna i normy. > > > > > A dla niektórych to co odbiega ..... jest prostackie i buraczane Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 22:00 camel_3d napisał: > no wiezs..niektorzy sluchaja muzyki powaznej a inni dody No jasne, ale wnioski z tego kto słucha tej muzyki poważnej moga byc błedne, podobnie jak - Dody Odpowiedz Link Zgłoś
maka005 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 13:44 moja córeczka nazywa się anastazja dominika!!i co myślicie na ten temat???niektórym też się nipodoba a nastempną córke chce nazwać rajsa!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 13:52 maka005 napisała: > moja córeczka nazywa się anastazja dominika!!i co myślicie na ten > temat???niektórym też się nipodoba a nastempną córke chce nazwać > rajsa!!!!!! Anastazja mi się podoba, a rajsa nie. Obydwa są niepopularne, a z niepopularnym imieniem ciężko się żyje. Źle robi, kto funduje swoim dzieciom taki los. To tyle myślę na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
maka005 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 13:59 myślisz że zrobiłam krzywde mojej małej nazywając ją anastazja??? czemu przecież myśle że to ładne imie!!!zdrabnia sie nastusia,nastka,nastula.normalnie anastazja!co w tym złego ! rajsa to się zgodze anie sie niezdrabnia ani nic chyba że rajsunia ! ja sama mam imie mariola które mi się wogule niepodoba ale jakoś przeżyłam z nim22 prawie lata Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 14:18 anastazja jest ślicznym imieniem, już napisałam, że mi się podoba Krzywdą nie jest dać śliczne imię, tylko nietypowe. Miałam kiedyś koleżankę z nietypowym imieniem Żywia - ile się dziewczyna natłumaczyła, co to, a skąd, a dlaczego, a jak cię wołają, a jak to spieszczać... Ta Żywia była już poirytowana jak miała się przedstawić. Śmieszna sprawa, zapytałam jak jej na imię, ona odpowiedziała, a ja nic. Dalej z nią rozmawiałam jakby nigdy nic. No bo... usłyszałam Sylwia, przesłyszałam się. Potem inni zaczęli pytać i zaczeły się pytania i dziewczyna dość napastliwie odpowiadała. A do mnie długo miała sentyment, bo ja jej nie zadałam na dzień dobry tych męczących pytań. Na ŻYWYM przykładzie się nauczyłam: nigdy nietypowego imienia dla dziecka, bo będzie przezywało to co moja koleżanka Żywia. Odpowiedz Link Zgłoś
maka005 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 15:05 hym Żywia żeczywiście dziwne!!!!a dowiedziałaś sie kiedyś co znaczy?? bo z czymś takim się niespotkałam!!!!!a zato spotkałam sie np.Jona... niewiem ale myśle a raczej mam nadzieje że nikt niebędzie zadawał takich pytań!!no ale lludzie są różni i mają rużne poglądy!!myśle że to gupota!!choć czasem naprawde przesada jak niektórzy rodzice dajom dzieciom na imie!a co do rajsy to ono jest niespotykane ale jest też wymieniane w histori pare razy Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 15:28 Żywia ze "Starej baśni" Kraszewskiego. Siostra powieściowej Żywii miała na imię Dziwa - oczywiście były żarty "ha ha ha - a Twoja siostra pewnie ma na imię Dziwa? ha ha ha". Oj nie miała Żywia lekkiego życia, jak ktoś znał "Starą baśń". Jak nie znał, też nie miała, jak wyżej opisałam. Po co Ci ta Rajsa? Dałabym sobie rękę uciąć, że Twoja córka będzie niezadowolona z imienia. Ba, nieszczęśliwa. Serdecznie namawiam Cię do zmiany zdania, daj córce Antonina - imię piękne na miarę Anastazji , ale popularniejsze od Rajsy. Zrób to dla córki Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 21:58 olamazur napisała: > daj córce Antonina - imię piękne na miarę > Anastazji , ale popularniejsze od Rajsy. Zrób to dla córki i dla Olimazur Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d RAISA a nie Rajsa 05.11.07, 22:46 w wersji spolszczonej pisze sie Raisa z "i" a nie "j"... I wlasnie, mam nadzieje ze nikogo nieobraze..prosta osoba nazwie dziecko Rajsa... nie wysilajac sie nawet zeby sprawdzic czy tak sie to imie pisze. Rownie dobrze mogla by nazwac dziecko Mariush lub Kasja Po prostu z bledem.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:51 anka.76 napisała: > No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią . Droga imienniczko Martyna to po prostu polskie imię ale nie jakiś dziwoląg. A za takie po prostu uważam Brajany, Dżesiki i inne Dżejsony. Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 22:11 mama.martynki napisała: > anka.76 napisała: > > > No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią . > Droga imienniczko Martyna to po prostu polskie imię ale nie > jakiś dziwoląg. A za takie po prostu uważam Brajany, Dżesiki i inne > Dżejsony. >JEDNAK SIĘ MYLISZ MARTYNA NIE JEST POLSKIM IMIENIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 21.10.07, 14:43 anka.76 napisała: > mama.martynki napisała: > JEDNAK SIĘ MYLISZ MARTYNA NIE JEST POLSKIM IMIENIEM. He he a od kiedy??? Nie jest to imię staropolskie (zresztą używanych dziś staropolskich jest niewiele) ale łacińskie i pochodzi od Marcina (też nie polskie imię może??) Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa imiona słowiańskie zastępowane były przez imiona germańskie, hebrajskie, łacińskie i greckie. Od XV wieku imiona chrześcijańskie niemal wyparły rodzime nazewnictwo. Co według Ciebie znaczy więc imię POLSKIE? Historia imienia Martyna sięga przynajmniej początków naszej ery, a w Polsce uzywane jest od XIX wieku. Czy Twoim zdaniem więc ponad 100 lat to wystarczająca ilość czasu by uznać imię za polskie? Do połowy XIX w. także imię Maria rzadko jeszcze było nadawane (chyba że przez protestantów). Też niepolskie imię więc? Dla mnie sprawa jest prosta: "Wykaz imion używanych w Polsce" opracowany przez Komisję Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk, obowiązujący w USC. Ciężko tam znaleźć Dakotę czy Chiarę. Choć nie znaczy to, że dałabym dziecku na imię Zdziewuj tylko dlatego że staropolskie. Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 21.10.07, 20:47 Daj sobie nz luz i poczytaj więcej a dowiesz się dlaczego nie jest polskim imieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 08:55 anka.76 napisała: > Daj sobie nz luz i poczytaj więcej Tak, ten argument swoim poziomem merytorycznym mnie zdecydowanie przekonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 14:04 "GŁUPOTA LUDZKA NIEZNA GRANIC." Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 16:27 Chamstwo jak się okazuje również NIE ZNA granic. Odpowiedz Link Zgłoś
messina Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 20:51 A moja córka ma na imię Chiara Sara, bo jest półWłoszką i mam już dosyć znoszenia ironicznych spojrzeń inteligenckich mamuś i tłumaczenia, że przy włoskim nazwisku włoskie imię jak najbartdziej pasuje itede itede i że wcale nie jestem debilką (mają tu zgryz, i im sie nie zgadza, bo na debilkę ewidentnie nie wyglądam he he)że nazywam dziecko tak a nie inaczej. A drugą córkę nazwę Carmen, choć nie będzie pół-Hiszpanką )) albo Chloe - mam wszystkich krytykantów w nosie. Inna rzecz, jak ktoś dziecko o nazwisku Kopeć nazywa Armanda, ale niestety już wszystkie imiona nie ze skarbczyka imion polskich zaczyna się potępiać w czambuł, jak leci. Jest mnóstwo imion pięknych, zagranicznych, jak piękne sa np imiona hinduskie albo arabskie ... Zwiedziłam kawał świata, mam mnóstwo znajomych różnych narodowości i CHCĘ nazwać swoje dziecko tak, jak wg jest ŁADNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 23.10.07, 14:36 Sara to kaurat imie czysto żydowskei a nie włoski e wiec nie wiem czym sie tak ekscytujesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
aduerin Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 01.11.07, 20:52 taaa Chloe swietne imie dla dziecka w Polsce - 99%osob ktore uslysza to imie skojarzy sie z chlaniem... uwazasz ze ktos bedzie w stanie wymowic to imie? Odpowiedz Link Zgłoś
anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 23.10.07, 12:30 Chyba będę tą mądrzejszą i nie odpiszę na kolejny twój post. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d lo matko..ale sie watek rozwinal... 29.10.07, 16:10 no w szoku jestem... Odpowiedz Link Zgłoś