hasz0
01.02.10, 20:21
FILM o 20:20 teraz w TVP1 o PRL jakiego nie znacie.
a bawicie się zamiast obejrzeć jak było......
Scan i R7 .....w śmierć cywilną w internecie NOWE ZJAWISKO!!!!!!
jołopy.
21-latek ze Strzegomia został napiętnowany. Powiesił się, gdy ktoś
filmik o nim umieścił w sieci.
Tragedia w Strzegomiu w powiecie świdnickim - w sobotę pochowano 21-
latka, który popełnił samobójstwo. Na jego pogrzebie pojawiły się
tłumy. - Marcin był bardzo lubiany, grzeczny i uczynny - tak mówili
o nim znajomi.
Są pewni, że targnął się na własne życie z powodu krążącego od
trzech tygodni w sieci filmu, na którym szesnastoletnia znajoma
chłopaka opisuje ich seksualną przygodę w parku w Strzegomiu.
Nagrany telefonem komórkowym, trwający tylko 3,5 minuty filmik, jest
szokujący, nawet dla równolatków dziewczyny. - Obrzydliwe i tyle.
Przecież ona uczyła się wtedy w gimnazjum - mówią jej znajomi ze
szkoły. - Ci, którzy wrzucili film do sieci, powinni za to
odpowiedzieć.
Bohaterką filmu jest Paulina. Dziś ma 16 lat. To blondynka o twarzy
niewinnego dziecka. Kiedy jednak zaczyna mówić, włos się na głowie
jeży i naprawdę ciężko wytrwać do końca jej zwierzeń.
Opis randki brzmi, jak historia z filmu pornograficznego, przerywana
wulgaryzmami.
Z pikantnymi szczegółami mówi też o tym, jakie problemy miał jej
kochanek podczas współżycia z tak młodą dziewczyną. Wszystkiemu
przysłuc***ą się i komentują jej koleżanki, wśród nich córka znanego
w mieście lekarza.
Film zatytułowany "zwierzenia szesnastolatki" obejrzało kilkaset
tysięcy osób. W Strzegomiu, skąd bohaterowie filmu pochodzą, mówią o
nim wszyscy. W sklepach, szkołach, na ulicy jest to od kilku dni
temat numer jeden. Zwłaszcza że identyfikacja bohaterów nie jest
trudna. Twarze dziewczyny i słuchających jej koleżanek są bardzo
wyraźne, a podczas nagranej rozmowy pada pseudonim chłopaka. Wszyscy
w mieście wiedzieli o kogo chodzi. Wielu 21-latka wytykało palcami.
I może film pozostałby tylko szokującym obrazkiem, jakich w sieci
mnóstwo, gdyby nie samobójstwo chłopaka.
Kilka dni temu powiesił się w swoim mieszkaniu na parcianym pasku
przymocowanym do drążka na futrynie. Jego ciało znalazła siostra. Na
ratunek było za późno. Znajomi ofiary nie mają wątpliwości.
Twierdzą, że chłopak załamał się po tym, jak zobaczył internetowe
zwierzenia nastolatki i jak stał się obiektem kpin wszystkich
dookoła. - Po pierwsze, ona jest nieletnia, po drugie - opowiada o
ich spotkaniu w parku w taki sposób, że nie jest to powodem do
chluby, raczej do wstydu. Nie wierzymy też, że mógł to zrobić, to
raczej bujna wyobraźnia tej głupiej małolaty - mówią znajomi
chłopaka. Również jego dziadek jest przekonany, że to, co nastolatka
opowiada, to kłamstwo. - Marcin nie miał żadnych problemów, załamał
się przez te plotki - mówi Stanisław Gmurczyk.
Sprawę bada prokuratura. Marek Rusin, prokurator rejonowy w
Świdnicy, przyznaje, że śledczy sprawdzają, czy film ma związek z
dramatyczną decyzją chłopaka. - Ta sprawa ma jednak jeszcze dwa inne
wątki - mówi. Tłumaczy, że śledczy zajmują się również publicznym
szerzeniem zgorszenia przez bohaterkę zwierzeń. - Akta w tej sprawie
lada dzień trafią do sądu rodzinnego - wyjaśnia. Prywatne
zawiadomienie o zniesławienie złożył również ojciec dziewczyny.
Osobie, która stoi za publikacją filmu w internecie, grozi do dwóch
lat pozbawienia wolności. Policja przesłuchała już Paulinę i jej
dwie koleżanki. Dziewczyna wyparła się intymnego spotkania z
chłopakiem. Twierdziła, że "nic takiego nie miało miejsca".
Nie wie też, w jaki sposób film trafił do internetu. Zaraz po
śmierci 21-letniego chłopaka zniknęła. Najprawdopodobniej wyjechała
wraz z rodzicami z miasta. Do umieszczenia filmu w sieci nie
przyznają się również jej koleżanki, choć to jedna z nich nakręciła
go swoim telefonem komórkowym. Policji tłumaczyła natomiast, że
zgubiła telefon komórkowy, w którym było nagranie i to
prawdopodobnie znalazca musiał go upublicznić w sieci. Film nadal
można obejrzeć, choćby na popularnym portalu YouTube. Wśród
komentarzy oceniających dziewczynę w ostatnich dniach pojawiły się
również i takie: "Gratuluję Wam. Ktoś przez was już nie żyje. Życzę
wyrzutów sumienia do końca życia". I podpis: madziaczermak.