panidanka
16.02.04, 07:59
znam (myślę, że dość dobrze) dwa przesłania z dawnej przeszłości
filozoficznej myśli religijnej nie jednej osoby, ale pewnego procesu
myślowego pewnego Narodu.
obydwa te filozoficzne traktaty znajdują się w tzw. Świętej Księdze
Chrześcijaństwa, czyli w Bibli.
do tych filozoficznych traktatów religijnych zaliczam
1.Księgę Koheleta
2.Ewangelie oraz wszystkie listy Apostołów Piotra i Pawła
to bardzo ciekawe spojrzeć na te pisma od strony filozofii życia i
śmierci "rzuconych" na los jednego z Narodów.
ciekawe jest jak to "rzucenie" odcisnęło się na filozofię starożytnych Greków
i Rzymian oraz całą europejską pogaństwość.
efekty tego "rzucenia" i wzajemnego przenikania są dziś, moim zdaniem,
wystarczająco widoczne, by podjąć się próby rozdzielenia tego co leży u
podstaw tych czterech filozofii życia i śmierci, a tym co te filozofie
sprowadziło na manowce wiedzy filozoficznej o życiu i śmierci.
czy jest możliwe by zwyczajni ludzie, tacy jak my tutaj na forum umieli
oddzielić ziarno od plew?
czy jest to oddzielenie wogóle potrzebne komukolwiek?
może tylko mnie?
a może nie ma dla nas przyszłości jak się nie uporamy z tym rozdzieleniem?
bo coś mi się wydaje, że żyjemy jakby w wiekach średnich o wysokiej technice
indiustralnej, ale zdecydowanie wtyle z postępem w rozwoju intelektualno-
moralnym, żeby nie powiedzieć, że nastąpiło w tym rozwoju jawne i głębokie
uwstecznienie.
D.