Gość: perli
IP: *.rato.pl / 81.210.11.*
17.03.04, 13:12
dzień dobry. W trosce o moje, te, te...tipsy (we flagi szwedzko-polskie)
poprosiłam fryzjera aby przestał już peany pienić i przesłał post niniejszy.
Fryzjer to fenomen. Zna na pamięć każdą kropeczkę, każdą krosteczkę, każdą
krateczkę na mózgu Andrzeja Leppera. Pisze o tym brejnie buk. Poprosił mnie o
help. Poczęstował gorącym kubkiem. Grochowa z grzankami. Ostrzegałam, że Go
kubnę jak nie przestanie. I przestał. Ale zaczął o Putinie. No i rąbłam Go.
Musiałam uciekać. Założyłam sobie karton na głowę, żeby sztorm nie rozszarpał
nietrwałej. Błyskawica po bulwarze chodziła. A ja biegałam tak z tymi tipsami
i znowu trafiłam do tego pegeera, fryzjera. Poczęstował mnie barszczem
czerwonym. Postawił dyktafon. Podał megafon. Patrzą na mnie podejrzliwie.
Fryzjer i jego brejn.
perli