Dodaj do ulubionych

lepper -powstrzymać armagedon

IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 22.03.04, 02:01
To nie puste słowa i nie mowa trawa, to nie paranoja, panika i mania
prześladowcza - Lepper jest dla nas wszystkich hiperrealnym zagrożeniem. Jak
rozsądny człowiek może je lekceważyć? To tak jakby nic sobie nie robić z
pędzącej lokomotywy stojąc na torach. Jeśli ten człowiek zdobędzie władzę w
Polsce, a więc bezpośredni wpływ na nasze życie, staniemy się
NIESZCZĘŚNIKAMI. Nie lekceważcie apeli znawców i alarmów historyków - to się
zawsze tak zaczynało!
Ten prosty, niebezpieczny, prymitywny i wyrachowany cham z rumianą mordą,
jeśli tendencje aktualne się utrzymają, zapisze się w historii jako tyran!!!
On nie kryje się nawet ze swoimi ambicjami, ze swoim cynizmem i fałszem na
tyle ile wymagałby choćby zwykły, ludzki wstyd. O swoich reformach mówi
kolegom partyjnym "nie martwcie się to i tak nie przejdzie", a najlepsze jest
to, że LUDZIE W TO NIE WIERZĄ!!! Zdobył taką pozycję, wypracował tak
olbrzymią siłę, że teraz tylko tytaniczny wysiłek może go unieszkodliwić.
Ten współczesny Jakub Szela cierpliwie jak woda drążąca skałę, osłabiał
autorytet wszystkich polskich polityków, zajętych waśniami i aferami, budował
swój wizerunek. To co teraz oglądamy, to reakcja łańcuchowa, efekt kuli
śnieżnej. Jego zwolennicy namawiają następnych itd. Stoi za nim murem 1/4
Polski, a zwolenników przybywa...
Ma wszystkie cechy idealnego dyktatora - genialny manipulator, zdolny mówca,
bezwzględny kat i oszczerca. Kłamstwo przechodzi mu przez gardło jak mleko z
miodem, a złowieszcze rządze władzy skrywa za cynicznym uśmieszkiem.
Apeluję do wszystkich, którzy mnie czytają - nie pozostajcie bierni, nie
lekceważcie GO, ośmieszajcie go na każdym kroku, dyskredytujcie jego
postulaty, dyskutujcie, psujcie szyki - udzielajcie się na forach, w domach,
w pracy, namawiajcie innych.
Możecie mnie traktować jak histerycznego krzykacza, ok, możecie idąc dalej
uwierzyć jemu, jak to już zrobiła część polskiej inteligencji, możecie też po
prostu to zagrożenie zlekceważyć, ale jeśli stracicie jeszcze kilka chwil i
zamiast chuchania na "zimne" (które już zaczyna żywym ogniem palić),
poczekacie na rozwój wypadków to niedługo zaśpiewacie pieśń chocholą, a
wszystko mgła spowije na długie lata... Będzie za późno...

Obserwuj wątek
    • Gość: ARMAGEDON ten swiat juz do mnie tęskni IP: *.visp.energis.pl 22.03.04, 03:15
    • patience Prosze nie panikowac. 22.03.04, 03:27
      Z powodu naszego anarchistycznego charakteru narodowego wariant Pinocheta nie
      jest mozliwy.
    • Gość: Jacek M. O tak, Lepper -powstrzyma armagedon IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.04, 03:33
      Ja chcem być trzymany przez Pana Leppera za mordę.
      Lepper to pan surowy ale sprawiedliwy.
      Będąc trzymanym krótko za mordę dyć spojrzę jeszcze krótko na boczek
      że za mordy trzymane będzie to całe galaretowate tałatajstwo z lewa
      i z prawa.
      I wierzę, że Pan Lepper przywróci nam etos pracy a ja kopiąc rowy
      będę widział równe szeregi kopaczy rowów z lewa i prawa i może
      wreszcie pokocham tych towarzyszy niedoli - tych Kwachów, Jaskierniow
      Olechowskich i Kaczyńskich.
      Jak równać to wszystkich - jarzmo słodszym będzie.
      • Gość: ketiw1 Re: O tak, Lepper -powstrzyma armagedon IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 23.03.04, 17:50
        Takiej wizji Polski tylko pogratulować. A i aspiracji życiowych pozazdrościć!!!
        Grunt to wszystkim równo dopierdol.ć, niech wraca PRL i zamordyzm, w wydaniu
        stalinowsko-lepperowskim, z Twoją mentalnością i wrażliwością kombajnu będziesz
        w nim pierwszym ubekiem
    • Gość: Fiu_fiu_fiu Re: lepper -powstrzymać armagedon IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.03.04, 19:11
      Witam państwa !
      Kim jest Lepper ? Prostakiem, chamem, idiotą, prymitywem jakich wielu na
      polskiej scenie politycznej. Jego zaplecze naukowe, eksperckie, to po prostu
      jaja ogromne, ponieważ Ci specjaliści, to zwykłe odgrzewane kartofle, szukające
      punktu zaczepienia w nowych formacjach politycznych.
      Czy Lepper jest zagrożeniem ? Zagrożeniem jest tylko dla tych, którzy się do
      sejmu nie dostaną i sobie po kryjomu nie pokradną. Mniej posadek = mniej
      możliwości do sekretnych geszefcików. Ale te posadki, które nie wpadna w ręcę
      SLD czy PO, wpadną w łapska czerwonego chama - Leppera.
      No i chyba tylko o to jest ten cały szum. Mniej kasy dla swoich, więcej dla
      chamów od Leppera. I to złe i to godne potępienia.

      Cóż to za wizje, drogi KETIWIE1 ? Nie przesadzajmy z tym Armageddonem.
      Lepper jest pustą kukłą, maskotką i jedną z postaci tego teatru lalek
      drucianych, z ktorym mamy okazję się spotykać od kilkunastu lat przed
      telewizorami. Jeśli zdobędzie władzę i zostanie premierem, to i tak będzie miał
      problemy z wprowadzeniem swoich reform. Jeśli maiłby ochotę zająć się
      konstytucją także będzie miał kłopoty z jej zmianą.
      Krótko mówiąc: "gówno zmieni". A jeśli jego rządy pogorszą sytuację, to tym
      lepiej dla ludzi propagujących wolny rynek i swobody gospodarcze. Jeśli dojdzie
      do polskiej Argentyny, to może wreszcie coś się ruszy w tym kraju, bo jest już
      tak z nami, Polakami, że jeśli coś mocno nas nie walnie, nie rozpirzy nam ładu,
      to nie potrafimy zająć się reformami. Może Polacy pragna podświadomie takiego
      wstrząsu ? Rządy Leppera jedynie doprowadzą do upadku starego ładu i może
      wreszcie coś się z tych ruin wykluje ? Coś, co da nam wreszcie nadzieję na
      zmiany ?


      Mamy demokrację. Polityka stała się jednym wielkim rynkiem, na którym
      przedstwiciel danej opcji staje się produktem, a elektorat przybiera postać
      kupujących. Lepper dobrze się sprzedaje, więc ma coraz większe poparcie.
      Jeśli ktoś chce powstrzymania Leppera, to niech dobrze sprzeda swojego
      kandydata. No i jeśli ktoś jest zwolennikiem demokracji, to niech stosuje sie
      do jej zasad i niech nie zabrania Lepperowi występów przed telewidzami i
      słuchaczamismile Kazdy ma prawo głosu.


      Lepper dyktatorem ? Niech mnie pan nie rozśmiesza i nie mówi, że nie potrafię
      patrzeć w przyszłość. Niech pan się nie wzoruje na Republice Weimarskiej i panu
      H., bo Lepper jest głupim patafianem i do pięt nie dorasta możliwościom Adolfawink
      Mamy całkiem inną sytuację w kraju i ona się nie przekłada na sytuację z lat 20
      i 30 za naszą zachodnią granicą.

      Jest jeszcze coś takiego jak prawo międzynarodowe a że Polska jest smakowitym
      kąskiem, to nikt nie pozwoli Lepperowi na radykalne posuniecia. Interwencje też
      są możliwe. A pretekst zawsze sie znajdzie.
      Jest jeszcze coś takiego jak wojsko i policja, która może się zbuntować i
      skopać dupę Lepperowi. No i niech lud się jednoczy wink


      Niech tezą będą nieudane reformy i kryzys w państwie. Antytezą staje się
      Samoobrona i walka Leppera. CO jest efektem syntezy ? Strach przed wyborami w
      2005 roku. Jak to mówił Kochanowski:"Polak i przed szkodą i po szkodzie głupiwink"

      Pozdrawiam
      • Gość: fiu_fiu_fiu kto podyskutuje ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.04, 22:08
        smile
        • bystrzacha85 Re: kto podyskutuje ? 24.03.04, 17:09
          Brawo... brawo...
    • indris Lepper się przyda 24.03.04, 17:19
      A "władzy" pełnej nie zdobędzie. Pełna władza w polskich warunkach musiałaby
      oznaczać 2/3 miejsc w Sejmie i Senacie, bo tylko wtedy można zmienić
      Konstytucję. A do dowolnego przeprowadzania ustaw wg własnego widzimisię
      konieczne byłoby zdobycie przez SO bezwzględnej większości w Sejmie. To jest
      też mało prawdopodobne. Prawdopodobne - i pożądane - jest natomiast zdobycie
      przez Leppera takiej reprezentacji parlamentarnej, żeby móc zablokować
      neoliberalną wściekliznę. A strach przed Samoobroną może wymusić odstąpienie od
      popierania amerykańskich paranoików w Iraku, a może nawet wycofanie polskich
      wojsk z tej awantury.
      • Gość: Jacek M. Re: Lepper się przyda IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.04, 17:34
        O! O! O!
        Pan Andrzej Lepper już to dawno obiecał i wielokrotnie na mównicy sejmowej
        zapytywał - co z tym Irakiem?
        I już jeśli tylko to udałoby mu się przeprowadzić i wojsko polskie z Iraku
        wycofać buty polerować mu będę.
        Zamiast worki z piaskiem w Iraku układać tu i teraz nam są potrzebni ci
        wojacy - rzeki wzbierają.
        Nie po to moją krwawicę w postaci podatków płacę, żołnierstwo obuwam i
        karmię by się po obcych rubieżach rozwalało.
        • Gość: . Lepper się przyda do betonu IP: *.acn.waw.pl 24.03.04, 18:36
          Gość portalu: Jacek M. napisał(a):

          > O! O! O!
          > Pan Andrzej Lepper już to dawno obiecał i wielokrotnie na mównicy sejmowej
          > zapytywał - co z tym Irakiem?
          > I już jeśli tylko to udałoby mu się przeprowadzić i wojsko polskie z Iraku
          > wycofać buty polerować mu będę.
          > Zamiast worki z piaskiem w Iraku układać tu i teraz nam są potrzebni ci
          > wojacy - rzeki wzbierają.
          > Nie po to moją krwawicę w postaci podatków płacę, żołnierstwo obuwam i
          > karmię by się po obcych rubieżach rozwalało.


          Laskę mu wypoleruj, zboczeńcu .
    • Gość: wikul Psychoobrona (1) IP: *.acn.waw.pl 24.03.04, 19:33
      Psychoobrona
      Piotr Lisiewicz
      Jak to możliwe, że wszyscy, którzy znają ciemną przeszłość Andrzeja Leppera,
      trafiają po kolei do szpitali psychiatrycznych? Co łączy lidera jednej z
      głównych sił politycznych w kraju z faraonem sekty Lech Polska 3000?

      Jest styczeń 2002. Zbieramy materiał na bulwersujący temat – rolnicy
      opowiadają, jak Andrzej Lepper wyłudzał od nich pieniądze, obiecując oddłużenie
      w rządowych agencjach. Oddłużenia nie załatwił, pieniądze zniknęły.

      Dzwonimy do Andrzeja Leppera. Przewodniczący pyta o nazwiska pokrzywdzonych.
      Wymieniamy trzech jego współpracowników z początków Samoobrony: Piotra
      Trznadla, Bogdana Dziubałę i Józefa Ż.

      – To ładnych ma pan informatorów! Bardzo ładnych! Wszyscy badani
      psychiatrycznie! O czym pan chce ze mną rozmawiać, o pierdołach?! – Lepper
      rzuca słuchawką. Wypowiedź lidera Samoobrony dziwi nas, ale nieprzesadnie: nie
      odbiega od stylu, w jakim zwykł on wyrażać się o politycznych przeciwnikach.

      Sytuacja powtarza się, gdy szykujemy artykuł na temat obrońcy Leppera – mecenas
      Róży Żarskiej, świeżo mianowanej z rekomendacji Samoobrony sędzią Trybunału
      Stanu. Rolnicy opowiadają nam o udziale Żarskiej w procederze uprawianym przez
      Leppera i o tym, jak obecna sędzia Trybunału Stanu namawiała ich do wysadzania
      w powietrze komorników.

      Od Żarskiej słyszymy identyczną argumentację:
      – Wszyscy nasi rozmówcy to osoby, którymi zajmował się psychiatra. Po
      publikacji dzwoni do nas Kajetan Wróblewski, pełnomocnik Róży Żarskiej. Ma
      pretensje:
      – Jak poważna gazeta może opierać swoje informacje na wypowiedziach osób, co do
      których poczytalności są poważne wątpliwości?

      Pomóżcie, jestem w szpitalu psychiatrycznym

      Prawdziwa bomba wybucha dziesięć miesięcy później. W listopadzie ub.r.
      odbieramy telefon od Piotra Trznadla, byłego szefa wielkopolskiej Samoobrony,
      zwierzchnika obecnej posłanki Renaty Beger, który przeciwstawił się Andrzejowi
      Lepperowi.

      – Pomóżcie, jestem w szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie – prosi. Trznadel
      wyjawił nam sprawy, o których przewodniczący wolałby zapomnieć. Jest jedną z
      osób, które Lepper naciągnął na spore sumy, obiecując oddłużenie w państwowych
      agencjach. Widzieliśmy ruinę pięknego niegdyś gospodarstwa Trznadla w Pobórce
      Wielkiej koło Piły. Piotr Trznadel to informator, którego wiarygodność
      wielokrotnie weryfikowaliśmy. Prawdziwe okazały się jego informacje o
      wyłudzaniu przez Leppera pieniędzy od rolników, znajomości przewodniczącego z
      Jerzym Urbanem czy finansowania Samoobrony przez senatora Henryka Stokłosę.

      Od rodziny Trznadla dowiadujemy się, że 22 maja ub.r. sąd w Chodzieży orzekł
      wobec Trznadla „zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w
      zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” z powodu konfliktu o miedzę z sąsiadem.
      Podczas kłótni – zdaniem sąsiada – Trznadel miał mu grozić. Według Trznadla
      było odwrotnie. Sąd zalecił biegłym psychiatrom zbadać Trznadla, a ci
      stwierdzili, że jest chory. Dlatego sędzia Piotr Giedrys z Chodzieży sprawę
      umorzył, a pacjenta kazał przymusowo leczyć.

      Jedziemy do szpitala Dziekanka w Gnieźnie. W osłupienie wprowadza nas postawa
      lekarzy i dyrektora szpitala. Dziennikarz „GP” zostaje niemal siłą wyrzucony z
      budynku. Przed naszym przybyciem Trznadla przywiązano do łóżka pasami. Lekarze
      zabierają mu telefon komórkowy, by uniemożliwić kontakt z nami. Nie dopuszczają
      do niego nawet rodziny. Przez tydzień Trznadel przykuty jest do łóżka, bez
      możliwości skorzystania z łazienki.

      Nie rozumiemy agresji, z jaką zarówno do pacjenta, jego rodziny, jak i do nas
      odnosi się dyrektor szpitala Barbara Trafarska i ordynator oddziału Agnieszka
      Grodzka-Bartel. Aby usunąć rodzinę ze szpitala, jego kierownictwo wzywa
      policję. Zarzut: córka pacjenta odpięła go od łóżka, umożliwając mu pójście do
      ubikacji.
      Rodzina słyszy od ordynatora:
      – Ja go mam wypuścić, a on znów naubliża sędziemu?
      Sędziemu? Przecież oficjalnie chodziło o konflikt Trznadla z sąsiadem!
      Publikujemy na ten temat wstrząsający reportaż („GP” nr 50 z 11 grudnia 2002).
      Interwencję w szpitalu podejmuje senator Zbigniew Romaszewski, którego
      pracownicy jadą do Gniezna. Po zbadaniu sprawy senator zawiadamia prokuraturę.
      Temat podejmują inne media, m.in. „Gazeta Wyborcza” i program TVN „Uwaga!”. W
      efekcie Sąd Okręgowy w Poznaniu szybko zwołuje posiedzenie, na którym
      przywraca – nie dopilnowany wcześniej przez adwokata – termin odwoławczy w
      sprawie Trznadla. Mężczyzna, który jeszcze parę tygodni wcześniej miał być tak
      niebezpieczny, że trzeba go było przykuwać do łóżka, wychodzi na wolność.

      6 czerwca br. Sąd Okręgowy wydaje werdykt uchylający postanowienie sądu z
      Chodzieży w sprawie leczenia Trznadla. Piotr Trznadel już prawie rok przebywa
      na wolności i nie jest dla nikogo niebezpieczny. Na nowo układa sobie życie,
      pracuje w fundacji pomagającej biednym dzieciom.

      Horror, czyli historia Bogdana Dziubały

      Trznadel już w szpitalu przekonywał nas, że to, co spotkało jego, dotyczy także
      innych. Błaga o interwencję. W Kłodzisku koło Wronek odnajdujemy człowieka,
      który przeżył podobną historię. – Miałem nie żyć – mówi rolnik Bogdan Dziubała.
      Przeżył celę z katującymi go kryminalistami i więzienny oddział psychiatryczny,
      w którym siedział w jednym pokoju z czterema mordercami. I on, i Trznadel byli
      współpracownikami Leppera. Łączy ich też podobna historia z pętlą zadłużenia.

      Dziubała należał do najlepszych gospodarzy w okolicy. Do dziś z dumą
      przechowuje dyplomy uznania od wojewody. U szczytu powodzenia miał 70 koni i 3
      tys. kur. W Kłodzisku zobaczyliśmy, podobnie jak w Pobórce u Trznadla, ruinę
      dawnej świetności. Z papierów wynika, że Dziubałę oszukało kierownictwo
      lokalnego banku spółdzielczego. Potem przyszła pułapka zadłużeniowa.

      Ze swą krzywdą pukał do wielu drzwi, ale szukanie sprawiedliwości wobec
      potężnych lokalnych przeciwników okazało się złudne. Lepper obiecał pomóc.
      – Za oddłużenie dałem mu 250 starych mln. Licząc z tym, co dałem jego
      prawnikowi, mecenas Żarskiej, za pomoc prawną i na kampanię związku – na
      Samoobronę wydałem 380 mln – wylicza Dziubała. Kredytu naprawczego nie doczekał
      się do dziś.

      Bogdan Dziubała nie odpuścił. Prawdę o Lepperze zaczął rozgłaszać dookoła.
      Wtedy zjawił się u niego adwokat Marek Lech, były zastępca Leppera. Oznajmił,
      że jest skłócony z przewodniczącym i zaoferował pomoc. W tym czasie Dziubałą
      zajął się komornik, na prowincji mniej przejmujący się obowiązującym
      procedurami.

      – Działał bezprawnie, bez spisu inwentaryzacyjnego, protokołu, jakiejkolwiek
      dokumentacji. Sprzedaż jednej maszyny pokryłaby zobowiązanie wobec banku – mówi
      Dziubała. Poskarżył się na komornika do sądu. Ten – w osobie asesora Arkadiusza
      Wołoszczuka – oddalił wniosek.

      Lech skierował do sądu obraźliwą skargę na Wołoszczuka. Podpisał się pod nią
      nazwiskiem Dziubały. Urażony sędzia oddał sprawę do prokuratury, która
      oburzona „narażeniem sędziego Wołoszczuka na utratę zaufania niezbędnego do
      wykonywania zawodu sędziego” wszczęła sprawę z urzędu. Oskarżenie nie wskazało,
      kto konkretnie miałby utracić do sędziego zaufanie, skoro skarga Dziubały
      trafiła do... sędziego Wołoszczuka.

      Asesor Urszula Mroczkowska z Piły po przeczytaniu skargi Dziubały wysłała go na
      badania psychiatryczne. Nie pomogły tłumaczenia rolnika, że to nie on jest
      autorem skargi. W przychodni w Pile Dziubała dowiedział się, że badanie jest
      dobrowolne. Więc się nie zgodził i wrócił do domu. Mroczkowska dwukrotnie
      zarządziła, aby Dziubałę doprowadzono na badanie siłą, ale nie udało się tego
      zrobić, bo rolnik jeździł w tym czasie po kraju. Wobec tego, „z uwagi na
      uzasadnioną obawę jego ucieczki”, p
      • Gość: wikul Re: Psychoobrona (2) IP: *.acn.waw.pl 24.03.04, 19:38
        Asesor Urszula Mroczkowska z Piły po przeczytaniu skargi Dziubały wysłała go na
        badania psychiatryczne. Nie pomogły tłumaczenia rolnika, że to nie on jest
        autorem skargi. W przychodni w Pile Dziubała dowiedział się, że badanie jest
        dobrowolne. Więc się nie zgodził i wrócił do domu. Mroczkowska dwukrotnie
        zarządziła, aby Dziubałę doprowadzono na badanie siłą, ale nie udało się tego
        zrobić, bo rolnik jeździł w tym czasie po kraju. Wobec tego, „z uwagi na
        uzasadnioną obawę jego ucieczki”, pani sędzia nakazała Dziubałę tymczasowo
        aresztować.

        Tak rolnik podejrzany o obrażanie sędziego trafił do ciężkiego więzienia we
        Wronkach. W jednej celi z katującymi go kryminalistami miał czekać na wizytę u
        psychiatry. Kolejka okazała się długa. Mimo próśb nie dostarczono mu jego leku
        na serce. Przez wiele miesięcy nie pozwalano kontaktować się z rodziną.
        Siedział w jednej koszuli i jednych spodniach. Po wielu miesiącach doczekał się
        rozmowy z psychiatrą Włodzimierzem Cierpką. Ten uznał, że konieczna będzie
        obserwacja w szpitalu psychiatrycznym.

        Brak leków i skandaliczne warunki w więzieniu skończyć mogły się tylko w jeden
        sposób.
        – Krew rzuciła mi się ustami i nosem – mówi Dziubała. Karetka na sygnale
        przewiozła go do szpitala w Poznaniu. Lekarze stwierdzili zawał. Po leczeniu
        Dziubałę skierowano na oddział obserwacji sądowo-psychiatrycznej Szpitala
        Aresztu Śledczego w Poznaniu.

        Po pół roku lekarze orzekli, że rolnik jest... poczytalny i może odpowiadać
        przed sądem. W Kłodzisku Dziubała przekazuje nam długą listę rolników
        poszkodowanych przez Leppera. Niebieskim flamastrem zaznacza na niej tych,
        którzy „byli w psychiatrówku”.

        Ponad 30 nazwisk. Zaczynamy żmudną weryfikację. Po paru miesiącach nie mamy
        wątpliwości – Dziubała i Trznadel mówią prawdę! Oprócz pisanych na kolanie
        opinii psychiatrów badane sprawy łączy jedno – tajemniczy adwokat Marek Lech.

        Nie rzucim ziemi, skąd nasz dług

        Andrzej Lepper i jego zastępca Marek Lech na początku lat 90. byli jak papużki
        nierozłączki. Jeździli po kraju, budując struktury Samoobrony.

        Samoobrona zdobyła poparcie rolników, którzy na początku 90. lat nie z własnej
        winy popadli w długi. Zachęceni perspektywami rodzącego się kapitalizmu
        zaciągnęli kredyty. Z powodu galopującej inflacji nie byli w stanie ich
        spłacić. Wielu straciło też na załamaniu rynku w krajach byłego ZSRR i upadku
        banków spółdzielczych.

        Pułapka zadłużeniowa uderzyła w najlepszych: tych, którzy mieli zabezpieczenie
        dla swoich kredytów. Nagle stracili wszystko. Wielu popełniło samobójstwa. „Nie
        rzucim ziemi, skąd nasz dług” – pod takim hasłem zaczynała działalność
        Samoobrona. Kołem ratunkowym rzuconym przez władzę miał być powołany w 1992 r.
        Fundusz Restrukturyzacji i Oddłużenia Rolnictwa.

        Afera FRiOR to jedna z najbardziej skandalicznych i wciąż nie do końca
        zbadanych afer w historii polskiej transformacji. Pieniądze przeznaczone na
        pomoc dla rolników zostały w dużej części rozkradzione przez chłopskich
        polityków i związane z nimi spółdzielcze banki. Sporą część pieniędzy przejęły
        firmy z rolnictwem nie mające nic wspólnego.

        Kim, do cholery, jest ten człowiek

        Andrzej Lepper ma się czego wstydzić ze swojej przeszłości. Jak opisaliśmy w
        tekście „Gang oddłużania” („GP” nr 6 z 6 lutego 2002 r.), jeżdżąc po kraju wraz
        ze współpracownikami wyłudzał od rolników ostatni grosz, w zamian obiecywał
        oddłużenie we FRiOR, a potem w powstałej po jego likwidacji agencji.

        W wielu przypadkach Lepper pieniądze wziął, ale oddłużenia nie załatwił,
        dobijając zadłużonych rolników. Ludzie tacy jak Trznadel i Dziubała stali się
        niewygodni dla chłopskiego przywódcy robiącego błyskotliwą karierę.

        W 1993 r. pomiędzy Andrzejem Lepperem i Markiem Lechem doszło podczas
        posiedzenia władz Samoobrony do widowiskowej bijatyki. Lech odszedł z
        Samoobrony i zaczął rozpowiadać o ciemnych sprawkach Andrzeja Leppera.
        Zapowiedział utworzenie konkurencyjnego ugrupowania. Wkrótce jednak zniknął z
        publicznej sceny. Jak się okazało – przejął ewidencję ludzi, których odwiedzał
        Lepper i ruszył w jego ślady. – W dwa lata z Markiem Lechem objechałem po kraju
        po kraju ok. tysiąca rodzin – mówi Bogdan Dziubała. Lech brał pieniądze od
        rolników na działalność w ich obronie.

        Wkrótce do sądów całym kraju zaczęły trafiać pisma produkowane przez Marka
        Lecha, a podpisane przez rolników. Pisma, do których docieramy, wprawiają nas w
        osłupienie.

        „Arkadiusz Wołoszczuk, osoba działająca pod presją wrogich Polsce ośrodków
        zagranicznych, wykonując zlecone czynności zaciera dowody przestępstw
        popełnionych na moją szkodę” – takimi słowami obraził sędziego rolnik Dziubała.

        Dzwonimy do biura senatora Zbigniewa Romaszewskiego. – Trznadel pisał coś o
        niemieckich nazistach – słyszymy. – Te głupoty napisał mi Marek Lech –
        potwierdza nasze podejrzenia Trznadel. Docieramy do kolejnych
        rolników. „Szczególną aktywnością w działalności na szkodę Polski wykazał się
        Benedykt Brzeziński [sędzia z Trzcianki – przyp. PL] działający na rzecz
        wrogich Polsce ośrodków zagranicznych” – pod pismem tej treści skierowanym do
        szefa UOP Zbigniewa Nowka podpisali się: Marek Lech, Sławomir Mitoraj, Zbigniew
        Hetman, Ryszard Dorna, Piotr Grochocki, Zdzisław Kozdęba.

        Czytamy też pismo Lecha o rolniku, który „został pozbawiony praw człowieka
        przez bojówkę faszystowską o koneksjach międzynarodowych, której jednym z
        przywódców jest Zygmunt Zgierski, sędzia wizytator SSW w Łodzi”.

        W niemal każdej wsi, którą odwiedzamy, znajdujemy pisma utrzymane w jednolitej
        stylistyce. Najpierw kilka zdań o krzywdzie rolnika, dalej o międzynarodowym
        terroryzmie, nazistach, zamachu na World Trade Center, przestępczej
        działalności prymasa, premiera, prezydenta. Jak to możliwe, że dziesiątki
        zdrowo myślących chłopów, w przeszłości właścicieli sporych firm, pozwoliło
        zrobić z siebie wariatów?

        Ale działalność Marka Lecha nie ograniczyła się do pisania pism. Występował też
        jako reprezentant rolników przed urzędami. W Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu
        delegacja pokrzywdzonych przez Leppera spotyka się z wojewodą Maciejem
        Musiałem. Rolnicy opowiadają o swojej krzywdzie, proszą o pomoc. Mówią o
        niebezpiecznych dla państwa powiązaniach Leppera.

        – Odezwał się Lech. Zaczął coś mówić o prymasie i Suchockiej. W efekcie
        wyszliśmy na idiotów – wspomina Bogdan Dziubała. – Zaistniała taka sytuacja –
        potwierdza b. wojewoda Musiał. Podobnie było w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi i
        podczas spotkania rolników z senatorem Zbigniewem Antoszewskim, którego rolnicy
        chcieli zachęcić, by poparł ich sprawę.

        Adwokat po zawodówce

        Kim naprawdę jest Marek Lech i jakim cudem owinął sobie wokół palca tylu ludzi?
        Ustaliliśmy, że mężczyzna o tym nazwisku, podpisujący się jako adwokat i
        występujący w tej roli w sądach, w rzeczywistości nie jest prawnikiem. Marek
        Lech ukończył zasadniczą szkołę zawodową. Prawdą jest natomiast – co Lech
        nagłaśnia wśród chłopów – że przedwojenny chłopski polityk Adam Bień, ostatni z
        ocalałych w moskiewskim „procesie szesnastu”, który zmarł na początku lat 90,
        to brat jego babki. Prawdą jest również to, że Lech działał w „Solidarności”
        RI.

        Jak ustaliliśmy, niektórzy chłopi piszący kuriozalne oświadczenia zatrudnieni
        byli w firmie Marka Lecha. Firma PPHU „FISH” zawierała z nimi umowę o
        pracę: „Zakład pracy zatrudnia obywatela kierownika ds. marketingu i reklamy”.
        Pieczątka firmy, podpis Marka Lecha. Na odwrocie stawka wynagrodzenia – aż 5
        tys. zł. W praktyce obowiązkiem pracowników miało być jeżdżenie z Lechem po
        Polsce i dokumentowanie krzywdy rolników.

        Wynag
        • Gość: wikul Re: Psychoobrona (3) IP: *.acn.waw.pl 24.03.04, 19:41
          Jak ustaliliśmy, niektórzy chłopi piszący kuriozalne oświadczenia zatrudnieni
          byli w firmie Marka Lecha. Firma PPHU „FISH” zawierała z nimi umowę o
          pracę: „Zakład pracy zatrudnia obywatela kierownika ds. marketingu i reklamy”.
          Pieczątka firmy, podpis Marka Lecha. Na odwrocie stawka wynagrodzenia – aż 5
          tys. zł. W praktyce obowiązkiem pracowników miało być jeżdżenie z Lechem po
          Polsce i dokumentowanie krzywdy rolników.

          Wynagrodzenia nie wypłacano z powodów „oczywistych”. Miało być wypłacone w
          przyszłości, gdy poszkodowani otrzymają potężne odszkodowania za poniesione
          krzywdy.

          – Lech tłumaczył, że w ramach umowy o pracę to on reprezentuje nas prawnie i
          ponosi odpowiedzialność za treść naszych pism – mówi Dziubała.

          Oprócz własnych pism Lech uwiarygodniał się wśród rolników pozwem do sądu
          przeciwko Andrzejowi Lepperowi, Gabrielowi Janowskiemu oraz Ministerstwu
          Rolnictwa. Żądał w nim 2 bln 230 mld starych zł. Pod pozwem jako pełnomocnik
          Marka Lecha podpisał się adwokat Wiktor Celler, działacz SLD z Łodzi, szef
          łódzkiego sądu partyjnego Sojuszu.

          Mesjasz

          W oczach chłopów, których krzywdę zlekceważyli urzędnicy i wymiar
          sprawiedliwości, Lech jawi się jako zbawca. – Wpadał do urzędu, komendy, sądu,
          prokuratora, delegatury UOP. Groził, że sprawcy krzywdy ludzkiej zostaną
          osądzeni – opowiada nasz informator. Jeżdżąc po Polsce usłyszeliśmy dziesiątki
          podobnych relacji.

          Budowaniu mitu wodza służy „Wielka Księga Nazwiska Lech”. Marek Lech pokazuje
          ją rolnikom na dowód wielkiego znaczenia rodu Lechów, gdyż osoby o tym nazwisku
          żyją na całym świecie. Jak ustaliliśmy, „Wielkie Księgi...” to komercyjne
          przedsięwzięcie amerykańskiej firmy wydawniczej. Wydawnictwo oferuje
          m.in. „Wielkie Księgi” nazwisk Szostak, Wójcik i Kowalski. Księgę można było do
          niedawna zamówić za 139 zł.

          Zanim rolnicy podpisali oświadczenia o nazistach zakonspirowanych w szpitalu w
          Świeciu, Lech rozdał im kserokopie artykułu o Związku Wypędzonych w Niemczech.

          Zbigniew Hetman, przedsiębiorca spod Bydgoszczy, któremu komornik odebrał
          lokal „Czerwona Karczma”, przyznaje, że w opowieści Lecha o powstałym tam
          centrum międzynarodowego terroryzmu jest trochę prawdy. Wszak faktycznie
          przebiega obok kabel telekomunikacyjny, a lokal przejął Szwed.

          – Marek Lech kilka dni przed 11 września wiedział, co się wydarzy. Mówił o
          spadających z nieba samolotach. Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć –
          przekonuje Hetman.

          Wszyscy podkreślają, że Lech jest bardzo czuły na próby podważenia swojej
          władzy. – Kiedy zacząłem tłumaczyć ludziom, kim jest Lech, pod moją nieobecność
          nastawiał resztę przeciwko mnie – wspomina Piotr Trznadel.

          Faraon z Głowna

          W 1998 r. Lech zakłada Słowiański Front Patriotyczny Lech Polska 3000. W skład
          kilkuzdaniowego programu ugrupowania wchodzi „Przepowiednia z 1894 roku”:
          Polska powstanie ze świata pożogi, dwa orły padną rozbite, lecz długo jeszcze
          los jej jest złowrogi, marzenia ciągle niezbyte...

          Front nie przybrał jednak kształtu partii, lecz ...sekty. Rolnicy, którzy
          trafiają do faraona – jak każe nazywać się Lech – opuszczają rodziny i jeżdżą z
          nim po kraju.

          Teresa P. spod Wielunia, której mąż podróżował po Polsce z Markiem Lechem,
          zagroziła samobójstwem. „Cóż to ciebie obchodzi, że oni chodzą głodni, brudni i
          bez światła. Ja osobiście już nie wytrzymam i zacznę porządek. Będę zaczynać od
          psów. Wymieszam te twoje proszki, płyny i będę patrzeć, jak wszystkich po kolei
          zdychać. I na końcu Sylwię i siebie” – napisała w dramatycznym liście do męża.
          Grupa Lecha ma wiele cech sekty.

          – Marek tłumaczył, że nie mam uprawiać ziemi, bo w Piśmie Świętym powiedziane
          jest, że ptaki ziemi nie uprawiają, a Pan Bóg o nie dba. Odpowiedziałem po
          chłopsku, że na ptaka nie wyglądam, dzioba nie mam i robakami żywić się nie
          zamierzam – mówi Klemens Kozak, były pracownik Kancelarii Sejmu.

          Gdy Dziubała pochwalił się Lechowi, że jego córka skończyła z wyróżnieniem
          studia, ten nie był zadowolony. – Po co? Przecież w nowej Polsce stara wiedza
          nie będzie przydatna – usłyszał rolnik. Klemens Kozak do dziś nie potrafi
          zrozumieć, jak Lech skłonił go do składania podpisu pod pismami. – Siedzieliśmy
          u niego kilka dni. Mam wątpliwości, czy nie dodawał nam do jedzenia narkotyków.
          Po tym wszyscy się z nim zgadzali i podpisywali, co zechciał, ja też – wspomina
          Kozak.

          Co do narkotyków nie ma wątpliwości Dziubała:
          – Po spotkaniu z Lechem ludzie zasypiali za kierownicą, jeden wjechał nawet do
          stawu. Po powrocie do domu nie byłem w stanie pracować, zamiast siadać na
          ciągnik, musiałem iść spać. Lech powiedział, że ktoś mógł zatruć nam wodę. I
          wystosował pismo z żądaniem jej zbadania – opowiada. Psychiatra Andrzej
          Michorzewski, były dyrektor szpitala w Świeciu: – Przy pomocy narkotyków można
          skłonić do podpisania różnych rzeczy. Ale gdy przestaną działać, człowiek
          powinien być świadomy swojego błędu.

          Grupa kierowanych przez Lecha rolników potrafiła wpaść do mieszkania krewnych,
          a zarazem spadkobierców Adama Bienia, i zrobić im awanturę. Lech przekonał ich,
          że 90-letni Bień został zamordowany przez własną rodzinę. Zajmujący się sprawą
          sąd w Bydgoszczy skierował nie tylko Marka Lecha, ale i kilkunastu rolników na
          badania psychiatryczne. Dyrektor Michorzewski miał prowadzić obserwację Lecha w
          szpitalu w Świeciu. Szybko jednak go wypisał: – Do mojego gabinetu wbiegło
          kilkunastu silnie wzburzonych ludzi, którzy mówili, że zmieniam temu
          człowiekowi kod genetyczny poprzez przestawianie chromosomów. Napisałem do
          sądu, że mieszkam bez ochrony, więc proszę, by wysłano tego pana na obserwację
          w inne miejsce – opowiada Michorzewski.

          „GP” odczuła metody działania Marka Lecha na własnej skórze. Podczas
          telefonicznej rozmowy z nami, m.in. wychwalał Bogdana Dziubałę. Nazajutrz do
          Dziubały zadzwonił współpracownik Lecha, oferując mu kasetę z nagraną rozmową.

          Dlaczego zawiedli biegli

          Jak to możliwe, że biegli psychiatrzy wpakowali Dziubałę i Trznadla do szpitala
          psychiatrycznego na podstawie składanych przez nich pism? – Dobry psychiatra
          nie zostaje u nas biegłym, bo biegli kiepsko zarabiają. Poza tym istnieje u nas
          dziwna asymetria – biegłych może powoływać sąd i prokurator, a nie ma tego
          prawa obrona. To oznacza uzależnienie biegłych od sądów i prokuratury, które
          wymagają, żeby pisali opinie szybko, najlepiej w 15 minut. Jeśli nie będą tak
          robić, nie dostaną następnego zlecenia – opowiada doktor Michorzewski.

          Czy tak było w sprawie rolników? Prokuratura i sąd mogą wykorzystywać
          obserwację psychiatryczną jako formę pozaprawnej szykany. W przypadku, gdy
          przed biegłym psychiatrą staje osoba pokrzywdzona, która badanie odbiera jako
          kolejne represje, rozmowa często przeradza się w pyskówkę, a w jej wyniku
          zdesperowany biegły wysyła badanego na obserwację psychiatryczną. Podobnie
          rzecz ocenia Adam Sandauer, prezes Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere: –
          Biegli psychiatrzy to po prostu część naszego systemu, jak policja czy sądy.
          Kto ma układy, ten jest lepszy – mówi Sandauer. Michorzewski i Sandauer
          zgadzają się, że gdy chodzi o psychiatrię, zmiany są konieczne – i to od zaraz.

          – Poziom psychiatrii jest miarą poziomu demokracji. Wystarczy spojrzeć na
          Niemcy hitlerowskie czy ZSRR. Nie przypadkiem tak źle było pod tym względem w
          Rumunii, gdzie dwóch chorych kładziono na jednym łóżku. Nasza psychiatria to
          psychiatria posttotalitarna – mówi Michorzewski. Do psychiatrów swoje dołożył
          wymiar sprawiedliwości z małych miasteczek, niezwykle wyczulony na obrazę czci
          własnej, zaś mniej na cudzą krzywdę
          • Gość: wikul Re: Psychoobrona (4) IP: *.acn.waw.pl 24.03.04, 19:44
            – Poziom psychiatrii jest miarą poziomu demokracji. Wystarczy spojrzeć na
            Niemcy hitlerowskie czy ZSRR. Nie przypadkiem tak źle było pod tym względem w
            Rumunii, gdzie dwóch chorych kładziono na jednym łóżku. Nasza psychiatria to
            psychiatria posttotalitarna – mówi Michorzewski. Do psychiatrów swoje dołożył
            wymiar sprawiedliwości z małych miasteczek, niezwykle wyczulony na obrazę czci
            własnej, zaś mniej na cudzą krzywdę. Bogdan Dziubała wielokrotnie zawiadamiał
            prokuraturę o działalności Marka Lecha. Prokuratura w Czarnkowie, która chętnie
            podjęła się oskarżania go za obrażanie sędziego, ze względu na brak danych
            wskazujących na popełnienie przestępstwa odmówiła wszczęcia postępowania w
            sprawie Lecha.

            Lepper o Lechu, Lech o Lepperze

            Andrzej Lepper bardzo się zdenerwował, gdy zapytaliśmy o Marka Lecha. – A daj
            mi pan spokój z gadaniem o jakimś chorym, nawiedzonym człowieku.

            Jak to możliwe, że ten chory nawiedzony człowiek był jego zastępcą? – Pan chyba
            też jest chory! – Lepper po raz drugi w tej historii rzuca słuchawką.

            Podróżującego po kraju Marka Lecha szukaliśmy parę miesięcy. Wysoki, dobrze
            zbudowany mężczyzna, unika fotografowania, w rozmowie z nami posługiwał się
            słownictwem ekonomicznym, spokojnie analizując sytuację w Polsce. Tym samym
            tonem powtarzał największe głoszone przez siebie absurdy. O swoim byłym szefie
            powiedział: – Lepper to osoba o innym imieniu i nazwisku wykreowana do funkcji
            wodza. Naprawdę nazywa się Jan Sapora. A dlaczego Lech pisze rolnikom
            kuriozalne pisma? – Te sformułowania mają dać sędziom i prokuratorom do
            myślenia.

            Może chory człowiek

            Kim jest Marek Lech? Chory człowiek? Człowiek świadomie niszczący przeciwników
            Andrzeja Leppera? A może i jedno, i drugie? Zdajemy sobie sprawę, że
            ustaliliśmy tylko część prawdy. Za szczerością intencji Lecha przemawia fakt,
            że w kłopoty wpędza nie tylko rolników, ale i siebie, gdyż sam także podpisuje
            kuriozalne pisma.

            Proszący o zachowanie anonimowości psychiatra, który zetknął się z
            działalnością Marka Lecha i jego współpracowników, twierdzi, że Lech jest
            chory: – Mam wrażenie, że mamy do czynienia z jedną osobą mającą psychozę,
            urojenia i pozostałymi zdrowymi osobami, którym ona się udzieliła. To niezwykle
            rzadki przypadek i z pewnością nadawałby się do opisania w prasie fachowej.

            Ale są i argumenty przemawiające za drugą wersją. Jeśli Marek Lech to wróg
            Andrzeja Leppera, który się z nim nie kontaktuje, to skąd Lepper i mecenas
            Żarska wiedzą o badaniach psychiatrycznych swoich politycznych przeciwników?

            Wśród setek kuriozalnych pism produkowanych przez Marka Lecha natrafiliśmy na
            jedno tyleż sensowne, co zaskakujące. Pochodzi z 20 grudnia 1993 r., a więc
            zostało napisane świeżo po konflikcie Lecha z Lepperem. Lech informuje w nim
            prokuraturę o sprawach, do których prasa, na czele z „GP”, dotrze dopiero po
            roku 2000, gdy Lepper zacznie liczyć się na scenie politycznej. Jest w nim mowa
            o wyłudzaniu przez lidera Samoobrony pieniędzy za oddłużenie i za postępowania
            ugodowe pomiędzy rolnikami i bankami, o bałaganie w finansach Samoobrony. Nie
            ma nic o terrorystach, nazistach ani narkotykach w podziemiach kościołów.
            Przypadek?

            Osoby poszkodowane przez Leppera uważają, że Lech z nim współpracuje. – Wersja,
            że Lech nadal trzyma z Lepperem i chce skompromitować osoby, które są dla niego
            niewygodne, wydaje się mieć ręce i nogi – uważa Trznadel.

            – Nie jada w barach, tylko drogich restauracjach. Ma pieniądze, by jeździć po
            całym kraju. Musi mieć jakieś źródło finansowania – słyszeliśmy wielokrotnie.

            Ze względu na paranoiczne opowieści Lecha o obcych wywiadach, ostrożnie
            podeszliśmy do opowieści rolników o często towarzyszących Lechowi samochodach
            na rosyjskich rejestracjach. Ale faktem jest, że przyjaciółka Marka Lecha to
            Rosjanka, lekarka Klara G. – Klara G. mówiła, że jej szwagier to szef
            specjalnych jednostek Alfa w Sankt Petersburgu. Pochodzi z rodziny
            wielodzietnej, w której jest wielu wojskowych. Rodzinie pomagał finansowo
            generał Aleksander Lebiedź – mówi nasz informator. W 1993 r. Lebiedź założył
            Kongres Wspólnot Rosyjskich, który podjął współpracę ze Stowarzyszeniem
            Weteranów Oddziału Specjalnego ALFA (dawne KGB).

            Rozmawiając z nami Marek Lech powiedział: – Umiem zabijać. Zostałem wyszkolony
            przez służby specjalne. W cztery oczy nikt mi dotychczas nie dał rady.

            Czy to opowieść z gatunku tych o nazistach i terrorystach? Nie wiemy. Faktem
            pozostaje natomiast, że Lech jest niezwykle sprawny fizycznie. – Potrafił trzy
            dni i noce nie spać, a potem siadać za kierownicę i jechać kilkaset kilometrów –
            wspomina Dziubała. Potwierdza to wiele osób. Prawdą jest też, że – podobnie
            jak wielu innych aktywistów Samoobrony – działał przed 1989 r. w Polskim
            Związku Łowieckim, silnie zinfiltrowanym przez SB.

            Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że Lepper nadal utrzymuje z Lechem kontakty,
            jednak nie zdołaliśmy tego potwierdzić. Po słynnej mowie sejmowej, w której
            Lepper oskarżył o korupcję czołowych polityków, przewodniczący Samoobrony
            ogłosił, że służby specjalne planują go zlikwidować, więc musi się ukrywać.
            Wiele osób słyszało, jak Lepper stwierdził, że poinformował go o tym „Marek”. A
            skąd wzięła się słynna wypowiedź lidera Samoobrony o talibach produkujących
            wąglika w Klewkach? Jakoś dziwnie przypomina twórczość Marka Lecha...

            Piotr Lisiewicz
          • oszolom.z.radia.rnaryja Re: Psychoobrona (3) 24.03.04, 20:24
            Gość portalu: wikul napisał(a):

            ) Jak ustaliliśmy, niektórzy chłopi piszący kuriozalne oświadczenia zatrudnieni
            ) byli w firmie Marka Lecha. Firma PPHU „FISH” zawierała z nimi umowę
            ) o
            ) pracę: „Zakład pracy zatrudnia obywatela kierownika ds. marketingu i rekl
            ) amy”.
            ) Pieczątka firmy, podpis Marka Lecha. Na odwrocie stawka wynagrodzenia – a
            ) ż 5
            ) tys. zł. W praktyce obowiązkiem pracowników miało być jeżdżenie z Lechem po
            ) Polsce i dokumentowanie krzywdy rolników.
            )
            ) Wynagrodzenia nie wypłacano z powodów „oczywistych”. Miało być wypł
            ) acone w
            ) przyszłości, gdy poszkodowani otrzymają potężne odszkodowania za poniesione
            ) krzywdy.
            )
            ) – Lech tłumaczył, że w ramach umowy o pracę to on reprezentuje nas prawni
            ) e i
            ) ponosi odpowiedzialność za treść naszych pism – mówi Dziubała.
            )
            ) Oprócz własnych pism Lech uwiarygodniał się wśród rolników pozwem do sądu
            ) przeciwko Andrzejowi Lepperowi, Gabrielowi Janowskiemu oraz Ministerstwu
            ) Rolnictwa. Żądał w nim 2 bln 230 mld starych zł. Pod pozwem jako pełnomocnik
            ) Marka Lecha podpisał się adwokat Wiktor Celler, działacz SLD z Łodzi, szef
            ) łódzkiego sądu partyjnego Sojuszu.
            )
            ) Mesjasz
            )
            ) W oczach chłopów, których krzywdę zlekceważyli urzędnicy i wymiar
            ) sprawiedliwości, Lech jawi się jako zbawca. – Wpadał do urzędu, komendy,
            ) sądu,
            ) prokuratora, delegatury UOP. Groził, że sprawcy krzywdy ludzkiej zostaną
            ) osądzeni – opowiada nasz informator. Jeżdżąc po Polsce usłyszeliśmy dzies
            ) iątki
            ) podobnych relacji.
            )
            ) Budowaniu mitu wodza służy „Wielka Księga Nazwiska Lech”. Marek Lec
            ) h pokazuje
            ) ją rolnikom na dowód wielkiego znaczenia rodu Lechów, gdyż osoby o tym
            nazwisku
            )
            ) żyją na całym świecie. Jak ustaliliśmy, „Wielkie Księgi...” to kome
            ) rcyjne
            ) przedsięwzięcie amerykańskiej firmy wydawniczej. Wydawnictwo oferuje
            ) m.in. „Wielkie Księgi” nazwisk Szostak, Wójcik i Kowalski. Księgę m
            ) ożna było do
            ) niedawna zamówić za 139 zł.
            )
            ) Zanim rolnicy podpisali oświadczenia o nazistach zakonspirowanych w szpitalu
            w
            ) Świeciu, Lech rozdał im kserokopie artykułu o Związku Wypędzonych w
            Niemczech.
            )
            ) Zbigniew Hetman, przedsiębiorca spod Bydgoszczy, któremu komornik odebrał
            ) lokal „Czerwona Karczma”, przyznaje, że w opowieści Lecha o powstał
            ) ym tam
            ) centrum międzynarodowego terroryzmu jest trochę prawdy. Wszak faktycznie
            ) przebiega obok kabel telekomunikacyjny, a lokal przejął Szwed.
            )
            ) – Marek Lech kilka dni przed 11 września wiedział, co się wydarzy. Mówił
            ) o
            ) spadających z nieba samolotach. Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć –
            ) przekonuje Hetman.
            )
            ) Wszyscy podkreślają, że Lech jest bardzo czuły na próby podważenia swojej
            ) władzy. – Kiedy zacząłem tłumaczyć ludziom, kim jest Lech, pod moją nieob
            ) ecność
            ) nastawiał resztę przeciwko mnie – wspomina Piotr Trznadel.
            )
            ) Faraon z Głowna
            )
            ) W 1998 r. Lech zakłada Słowiański Front Patriotyczny Lech Polska 3000. W
            skład
            ) kilkuzdaniowego programu ugrupowania wchodzi „Przepowiednia z 1894 roku&#
            ) 8221;:
            ) Polska powstanie ze świata pożogi, dwa orły padną rozbite, lecz długo jeszcze
            ) los jej jest złowrogi, marzenia ciągle niezbyte...
            )
            ) Front nie przybrał jednak kształtu partii, lecz ...sekty. Rolnicy, którzy
            ) trafiają do faraona – jak każe nazywać się Lech – opuszczają rodzin
            ) y i jeżdżą z
            ) nim po kraju.
            )
            ) Teresa P. spod Wielunia, której mąż podróżował po Polsce z Markiem Lechem,
            ) zagroziła samobójstwem. „Cóż to ciebie obchodzi, że oni chodzą głodni, br
            ) udni i
            ) bez światła. Ja osobiście już nie wytrzymam i zacznę porządek. Będę zaczynać
            od
            )
            ) psów. Wymieszam te twoje proszki, płyny i będę patrzeć, jak wszystkich po
            kolei
            )
            ) zdychać. I na końcu Sylwię i siebie” – napisała w dramatycznym liśc
            ) ie do męża.
            ) Grupa Lecha ma wiele cech sekty.
            )
            ) – Marek tłumaczył, że nie mam uprawiać ziemi, bo w Piśmie Świętym powiedz
            ) iane
            ) jest, że ptaki ziemi nie uprawiają, a Pan Bóg o nie dba. Odpowiedziałem po
            ) chłopsku, że na ptaka nie wyglądam, dzioba nie mam i robakami żywić się nie
            ) zamierzam – mówi Klemens Kozak, były pracownik Kancelarii Sejmu.
            )
            ) Gdy Dziubała pochwalił się Lechowi, że jego córka skończyła z wyróżnieniem
            ) studia, ten nie był zadowolony. – Po co? Przecież w nowej Polsce stara wi
            ) edza
            ) nie będzie przydatna – usłyszał rolnik. Klemens Kozak do dziś nie potrafi
            )
            ) zrozumieć, jak Lech skłonił go do składania podpisu pod pismami. – Siedzi
            ) eliśmy
            ) u niego kilka dni. Mam wątpliwości, czy nie dodawał nam do jedzenia
            narkotyków.
            )
            ) Po tym wszyscy się z nim zgadzali i podpisywali, co zechciał, ja też – ws
            ) pomina
            ) Kozak.
            )
            ) Co do narkotyków nie ma wątpliwości Dziubała:
            ) – Po spotkaniu z Lechem ludzie zasypiali za kierownicą, jeden wjechał naw
            ) et do
            ) stawu. Po powrocie do domu nie byłem w stanie pracować, zamiast siadać na
            ) ciągnik, musiałem iść spać. Lech powiedział, że ktoś mógł zatruć nam wodę. I
            ) wystosował pismo z żądaniem jej zbadania – opowiada. Psychiatra Andrzej
            ) Michorzewski, były dyrektor szpitala w Świeciu: – Przy pomocy narkotyków
            ) można
            ) skłonić do podpisania różnych rzeczy. Ale gdy przestaną działać, człowiek
            ) powinien być świadomy swojego błędu.
            )
            ) Grupa kierowanych przez Lecha rolników potrafiła wpaść do mieszkania
            krewnych,
            ) a zarazem spadkobierców Adama Bienia, i zrobić im awanturę. Lech przekonał
            ich,
            )
            ) że 90-letni Bień został zamordowany przez własną rodzinę. Zajmujący się
            sprawą
            ) sąd w Bydgoszczy skierował nie tylko Marka Lecha, ale i kilkunastu rolników
            na
            ) badania psychiatryczne. Dyrektor Michorzewski miał prowadzić obserwację Lecha
            w
            )
            ) szpitalu w Świeciu. Szybko jednak go wypisał: – Do mojego gabinetu wbiegł
            ) o
            ) kilkunastu silnie wzburzonych ludzi, którzy mówili, że zmieniam temu
            ) człowiekowi kod genetyczny poprzez przestawianie chromosomów. Napisałem do
            ) sądu, że mieszkam bez ochrony, więc proszę, by wysłano tego pana na
            obserwację
            ) w inne miejsce – opowiada Michorzewski.
            )
            ) „GP” odczuła metody działania Marka Lecha na własnej skórze. Podcza
            ) s
            ) telefonicznej rozmowy z nami, m.in. wychwalał Bogdana Dziubałę. Nazajutrz do
            ) Dziubały zadzwonił współpracownik Lecha, oferując mu kasetę z nagraną
            rozmową.
            )
            ) Dlaczego zawiedli biegli
            )
            ) Jak to możliwe, że biegli psychiatrzy wpakowali Dziubałę i Trznadla do
            szpitala
            )
            ) psychiatrycznego na podstawie składanych przez nich pism? – Dobry psychia
            ) tra
            ) nie zostaje u nas biegłym, bo biegli kiepsko zarabiają. Poza tym istnieje u
            nas
            )
            ) dziwna asymetria – biegłych może powoływać sąd i prokurator, a nie ma teg
            ) o
            ) prawa obrona. To oznacza uzależnienie biegłych od sądów i prokuratury, które
            ) wymagają, żeby pisali opinie szybko, najlepiej w 15 minut. Jeśli nie będą tak
            ) robić, nie dostaną następnego zlecenia – opowiada doktor Michorzewski.
            )
            ) Czy tak było w sprawie rolników? Prokuratura i sąd mogą wykorzystywać
            ) obserwację psychiatryczną jako formę pozaprawnej szykany. W przypadku, gdy
            ) przed biegłym psychiatrą staje osoba pokrzywdzona, która badanie odbiera jako
            ) kolejne represje, rozmowa często przeradza się w pyskówkę, a w jej wyniku
            ) zdesperowany biegły wysyła badanego na obserwację psychiatryczną. Podobnie
            ) rzecz ocenia Adam Sandauer, prezes Stowar



            I jeszcze to trzeba dodać:



            + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując

            --------------------------------------------------------------------------------
            – Poziom psychiatrii jest miarą poziomu demokracji. Wystarczy spojrzeć
        • oszolom.z.radia.rnaryja Re: Psychoobrona (2) 24.03.04, 20:23
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          ) Asesor Urszula Mroczkowska z Piły po przeczytaniu skargi Dziubały wysłała go
          na
          )
          ) badania psychiatryczne. Nie pomogły tłumaczenia rolnika, że to nie on jest
          ) autorem skargi. W przychodni w Pile Dziubała dowiedział się, że badanie jest
          ) dobrowolne. Więc się nie zgodził i wrócił do domu. Mroczkowska dwukrotnie
          ) zarządziła, aby Dziubałę doprowadzono na badanie siłą, ale nie udało się tego
          ) zrobić, bo rolnik jeździł w tym czasie po kraju. Wobec tego, „z uwagi na
          ) uzasadnioną obawę jego ucieczki”, pani sędzia nakazała Dziubałę tymczasow
          ) o
          ) aresztować.
          )
          ) Tak rolnik podejrzany o obrażanie sędziego trafił do ciężkiego więzienia we
          ) Wronkach. W jednej celi z katującymi go kryminalistami miał czekać na wizytę
          u
          ) psychiatry. Kolejka okazała się długa. Mimo próśb nie dostarczono mu jego
          leku
          ) na serce. Przez wiele miesięcy nie pozwalano kontaktować się z rodziną.
          ) Siedział w jednej koszuli i jednych spodniach. Po wielu miesiącach doczekał
          się
          )
          ) rozmowy z psychiatrą Włodzimierzem Cierpką. Ten uznał, że konieczna będzie
          ) obserwacja w szpitalu psychiatrycznym.
          )
          ) Brak leków i skandaliczne warunki w więzieniu skończyć mogły się tylko w
          jeden
          ) sposób.
          ) – Krew rzuciła mi się ustami i nosem – mówi Dziubała. Karetka na sy
          ) gnale
          ) przewiozła go do szpitala w Poznaniu. Lekarze stwierdzili zawał. Po leczeniu
          ) Dziubałę skierowano na oddział obserwacji sądowo-psychiatrycznej Szpitala
          ) Aresztu Śledczego w Poznaniu.
          )
          ) Po pół roku lekarze orzekli, że rolnik jest... poczytalny i może odpowiadać
          ) przed sądem. W Kłodzisku Dziubała przekazuje nam długą listę rolników
          ) poszkodowanych przez Leppera. Niebieskim flamastrem zaznacza na niej tych,
          ) którzy „byli w psychiatrówku”.
          )
          ) Ponad 30 nazwisk. Zaczynamy żmudną weryfikację. Po paru miesiącach nie mamy
          ) wątpliwości – Dziubała i Trznadel mówią prawdę! Oprócz pisanych na kolani
          ) e
          ) opinii psychiatrów badane sprawy łączy jedno – tajemniczy adwokat Marek L
          ) ech.
          )
          ) Nie rzucim ziemi, skąd nasz dług
          )
          ) Andrzej Lepper i jego zastępca Marek Lech na początku lat 90. byli jak
          papużki
          ) nierozłączki. Jeździli po kraju, budując struktury Samoobrony.
          )
          ) Samoobrona zdobyła poparcie rolników, którzy na początku 90. lat nie z
          własnej
          ) winy popadli w długi. Zachęceni perspektywami rodzącego się kapitalizmu
          ) zaciągnęli kredyty. Z powodu galopującej inflacji nie byli w stanie ich
          ) spłacić. Wielu straciło też na załamaniu rynku w krajach byłego ZSRR i upadku
          ) banków spółdzielczych.
          )
          ) Pułapka zadłużeniowa uderzyła w najlepszych: tych, którzy mieli
          zabezpieczenie
          ) dla swoich kredytów. Nagle stracili wszystko. Wielu popełniło samobójstwa. R
          ) 22;Nie
          ) rzucim ziemi, skąd nasz dług” – pod takim hasłem zaczynała działaln
          ) ość
          ) Samoobrona. Kołem ratunkowym rzuconym przez władzę miał być powołany w 1992
          r.
          ) Fundusz Restrukturyzacji i Oddłużenia Rolnictwa.
          )
          ) Afera FRiOR to jedna z najbardziej skandalicznych i wciąż nie do końca
          ) zbadanych afer w historii polskiej transformacji. Pieniądze przeznaczone na
          ) pomoc dla rolników zostały w dużej części rozkradzione przez chłopskich
          ) polityków i związane z nimi spółdzielcze banki. Sporą część pieniędzy
          przejęły
          ) firmy z rolnictwem nie mające nic wspólnego.
          )
          ) Kim, do cholery, jest ten człowiek
          )
          ) Andrzej Lepper ma się czego wstydzić ze swojej przeszłości. Jak opisaliśmy w
          ) tekście „Gang oddłużania” („GP” nr 6 z 6 lutego 2002 r.
          ) ), jeżdżąc po kraju wraz
          ) ze współpracownikami wyłudzał od rolników ostatni grosz, w zamian obiecywał
          ) oddłużenie we FRiOR, a potem w powstałej po jego likwidacji agencji.
          )
          ) W wielu przypadkach Lepper pieniądze wziął, ale oddłużenia nie załatwił,
          ) dobijając zadłużonych rolników. Ludzie tacy jak Trznadel i Dziubała stali się
          ) niewygodni dla chłopskiego przywódcy robiącego błyskotliwą karierę.
          )
          ) W 1993 r. pomiędzy Andrzejem Lepperem i Markiem Lechem doszło podczas
          ) posiedzenia władz Samoobrony do widowiskowej bijatyki. Lech odszedł z
          ) Samoobrony i zaczął rozpowiadać o ciemnych sprawkach Andrzeja Leppera.
          ) Zapowiedział utworzenie konkurencyjnego ugrupowania. Wkrótce jednak zniknął z
          ) publicznej sceny. Jak się okazało – przejął ewidencję ludzi, których odwi
          ) edzał
          ) Lepper i ruszył w jego ślady. – W dwa lata z Markiem Lechem objechałem po
          ) kraju
          ) po kraju ok. tysiąca rodzin – mówi Bogdan Dziubała. Lech brał pieniądze o
          ) d
          ) rolników na działalność w ich obronie.
          )
          ) Wkrótce do sądów całym kraju zaczęły trafiać pisma produkowane przez Marka
          ) Lecha, a podpisane przez rolników. Pisma, do których docieramy, wprawiają nas
          w
          )
          ) osłupienie.
          )
          ) „Arkadiusz Wołoszczuk, osoba działająca pod presją wrogich Polsce ośrodkó
          ) w
          ) zagranicznych, wykonując zlecone czynności zaciera dowody przestępstw
          ) popełnionych na moją szkodę” – takimi słowami obraził sędziego roln
          ) ik Dziubała.
          )
          ) Dzwonimy do biura senatora Zbigniewa Romaszewskiego. – Trznadel pisał coś
          ) o
          ) niemieckich nazistach – słyszymy. – Te głupoty napisał mi Marek Lec
          ) h –
          ) potwierdza nasze podejrzenia Trznadel. Docieramy do kolejnych
          ) rolników. „Szczególną aktywnością w działalności na szkodę Polski wykazał
          ) się
          ) Benedykt Brzeziński [sędzia z Trzcianki – przyp. PL] działający na rzecz
          ) wrogich Polsce ośrodków zagranicznych” – pod pismem tej treści skie
          ) rowanym do
          ) szefa UOP Zbigniewa Nowka podpisali się: Marek Lech, Sławomir Mitoraj,
          Zbigniew
          )
          ) Hetman, Ryszard Dorna, Piotr Grochocki, Zdzisław Kozdęba.
          )
          ) Czytamy też pismo Lecha o rolniku, który „został pozbawiony praw człowiek
          ) a
          ) przez bojówkę faszystowską o koneksjach międzynarodowych, której jednym z
          ) przywódców jest Zygmunt Zgierski, sędzia wizytator SSW w Łodzi”.
          )
          ) W niemal każdej wsi, którą odwiedzamy, znajdujemy pisma utrzymane w
          jednolitej
          ) stylistyce. Najpierw kilka zdań o krzywdzie rolnika, dalej o międzynarodowym
          ) terroryzmie, nazistach, zamachu na World Trade Center, przestępczej
          ) działalności prymasa, premiera, prezydenta. Jak to możliwe, że dziesiątki
          ) zdrowo myślących chłopów, w przeszłości właścicieli sporych firm, pozwoliło
          ) zrobić z siebie wariatów?
          )
          ) Ale działalność Marka Lecha nie ograniczyła się do pisania pism. Występował
          też
          )
          ) jako reprezentant rolników przed urzędami. W Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu
          ) delegacja pokrzywdzonych przez Leppera spotyka się z wojewodą Maciejem
          ) Musiałem. Rolnicy opowiadają o swojej krzywdzie, proszą o pomoc. Mówią o
          ) niebezpiecznych dla państwa powiązaniach Leppera.
          )
          ) – Odezwał się Lech. Zaczął coś mówić o prymasie i Suchockiej. W efekcie
          ) wyszliśmy na idiotów – wspomina Bogdan Dziubała. – Zaistniała taka
          ) sytuacja –
          ) potwierdza b. wojewoda Musiał. Podobnie było w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi i
          ) podczas spotkania rolników z senatorem Zbigniewem Antoszewskim, którego
          rolnicy
          )
          ) chcieli zachęcić, by poparł ich sprawę.
          )
          ) Adwokat po zawodówce
          )
          ) Kim naprawdę jest Marek Lech i jakim cudem owinął sobie wokół palca tylu
          ludzi?
          )
          ) Ustaliliśmy, że mężczyzna o tym nazwisku, podpisujący się jako adwokat i
          ) występujący w tej roli w sądach, w rzeczywistości nie jest prawnikiem. Marek
          ) Lech ukończył zasadniczą szkołę zawodową. Prawdą jest natomiast – co Lech
          )
          ) nagłaśnia wśród chłopów – że przedwojenny chłopski polityk A


          Autor nie dodał:



          chłopi piszący kuriozalne oświadczenia zatrudnieni
          byli w firmie Marka Lecha. Firma PPHU „FISH” zawierała z nimi umowę o
          pracę: „Zakład pracy zatrudnia obywatela kierownika ds. marketingu i reklamy”.
          Pieczątk
      • oszolom.z.radia.rnaryja Re: Psychoobrona (1) 24.03.04, 20:21
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        ) Psychoobrona
        ) Piotr Lisiewicz
        ) Jak to możliwe, że wszyscy, którzy znają ciemną przeszłość Andrzeja Leppera,
        ) trafiają po kolei do szpitali psychiatrycznych? Co łączy lidera jednej z
        ) głównych sił politycznych w kraju z faraonem sekty Lech Polska 3000?
        )
        ) Jest styczeń 2002. Zbieramy materiał na bulwersujący temat – rolnicy
        ) opowiadają, jak Andrzej Lepper wyłudzał od nich pieniądze, obiecując
        oddłużenie
        )
        ) w rządowych agencjach. Oddłużenia nie załatwił, pieniądze zniknęły.
        )
        ) Dzwonimy do Andrzeja Leppera. Przewodniczący pyta o nazwiska pokrzywdzonych.
        ) Wymieniamy trzech jego współpracowników z początków Samoobrony: Piotra
        ) Trznadla, Bogdana Dziubałę i Józefa Ż.
        )
        ) – To ładnych ma pan informatorów! Bardzo ładnych! Wszyscy badani
        ) psychiatrycznie! O czym pan chce ze mną rozmawiać, o pierdołach?! – Leppe
        ) r
        ) rzuca słuchawką. Wypowiedź lidera Samoobrony dziwi nas, ale nieprzesadnie:
        nie
        ) odbiega od stylu, w jakim zwykł on wyrażać się o politycznych przeciwnikach.
        )
        ) Sytuacja powtarza się, gdy szykujemy artykuł na temat obrońcy Leppera – m
        ) ecenas
        ) Róży Żarskiej, świeżo mianowanej z rekomendacji Samoobrony sędzią Trybunału
        ) Stanu. Rolnicy opowiadają nam o udziale Żarskiej w procederze uprawianym
        przez
        ) Leppera i o tym, jak obecna sędzia Trybunału Stanu namawiała ich do
        wysadzania
        ) w powietrze komorników.
        )
        ) Od Żarskiej słyszymy identyczną argumentację:
        ) – Wszyscy nasi rozmówcy to osoby, którymi zajmował się psychiatra. Po
        ) publikacji dzwoni do nas Kajetan Wróblewski, pełnomocnik Róży Żarskiej. Ma
        ) pretensje:
        ) – Jak poważna gazeta może opierać swoje informacje na wypowiedziach osób,
        ) co do
        ) których poczytalności są poważne wątpliwości?
        )
        ) Pomóżcie, jestem w szpitalu psychiatrycznym
        )
        ) Prawdziwa bomba wybucha dziesięć miesięcy później. W listopadzie ub.r.
        ) odbieramy telefon od Piotra Trznadla, byłego szefa wielkopolskiej Samoobrony,
        ) zwierzchnika obecnej posłanki Renaty Beger, który przeciwstawił się
        Andrzejowi
        ) Lepperowi.
        )
        ) – Pomóżcie, jestem w szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie – prosi. T
        ) rznadel
        ) wyjawił nam sprawy, o których przewodniczący wolałby zapomnieć. Jest jedną z
        ) osób, które Lepper naciągnął na spore sumy, obiecując oddłużenie w
        państwowych
        ) agencjach. Widzieliśmy ruinę pięknego niegdyś gospodarstwa Trznadla w Pobórce
        ) Wielkiej koło Piły. Piotr Trznadel to informator, którego wiarygodność
        ) wielokrotnie weryfikowaliśmy. Prawdziwe okazały się jego informacje o
        ) wyłudzaniu przez Leppera pieniędzy od rolników, znajomości przewodniczącego z
        ) Jerzym Urbanem czy finansowania Samoobrony przez senatora Henryka Stokłosę.
        )
        ) Od rodziny Trznadla dowiadujemy się, że 22 maja ub.r. sąd w Chodzieży orzekł
        ) wobec Trznadla „zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszcze
        ) nia w
        ) zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” z powodu konfliktu o miedzę z sąsia
        ) dem.
        ) Podczas kłótni – zdaniem sąsiada – Trznadel miał mu grozić. Według
        ) Trznadla
        ) było odwrotnie. Sąd zalecił biegłym psychiatrom zbadać Trznadla, a ci
        ) stwierdzili, że jest chory. Dlatego sędzia Piotr Giedrys z Chodzieży sprawę
        ) umorzył, a pacjenta kazał przymusowo leczyć.
        )
        ) Jedziemy do szpitala Dziekanka w Gnieźnie. W osłupienie wprowadza nas postawa
        ) lekarzy i dyrektora szpitala. Dziennikarz „GP” zostaje niemal siłą
        ) wyrzucony z
        ) budynku. Przed naszym przybyciem Trznadla przywiązano do łóżka pasami.
        Lekarze
        ) zabierają mu telefon komórkowy, by uniemożliwić kontakt z nami. Nie
        dopuszczają
        )
        ) do niego nawet rodziny. Przez tydzień Trznadel przykuty jest do łóżka, bez
        ) możliwości skorzystania z łazienki.
        )
        ) Nie rozumiemy agresji, z jaką zarówno do pacjenta, jego rodziny, jak i do nas
        ) odnosi się dyrektor szpitala Barbara Trafarska i ordynator oddziału Agnieszka
        ) Grodzka-Bartel. Aby usunąć rodzinę ze szpitala, jego kierownictwo wzywa
        ) policję. Zarzut: córka pacjenta odpięła go od łóżka, umożliwając mu pójście
        do
        ) ubikacji.
        ) Rodzina słyszy od ordynatora:
        ) – Ja go mam wypuścić, a on znów naubliża sędziemu?
        ) Sędziemu? Przecież oficjalnie chodziło o konflikt Trznadla z sąsiadem!
        ) Publikujemy na ten temat wstrząsający reportaż („GP” nr 50 z 11 gru
        ) dnia 2002).
        ) Interwencję w szpitalu podejmuje senator Zbigniew Romaszewski, którego
        ) pracownicy jadą do Gniezna. Po zbadaniu sprawy senator zawiadamia
        prokuraturę.
        ) Temat podejmują inne media, m.in. „Gazeta Wyborcza” i program TVN &
        ) #8222;Uwaga!”. W
        ) efekcie Sąd Okręgowy w Poznaniu szybko zwołuje posiedzenie, na którym
        ) przywraca – nie dopilnowany wcześniej przez adwokata – termin odwoł
        ) awczy w
        ) sprawie Trznadla. Mężczyzna, który jeszcze parę tygodni wcześniej miał być
        tak
        ) niebezpieczny, że trzeba go było przykuwać do łóżka, wychodzi na wolność.
        )
        ) 6 czerwca br. Sąd Okręgowy wydaje werdykt uchylający postanowienie sądu z
        ) Chodzieży w sprawie leczenia Trznadla. Piotr Trznadel już prawie rok przebywa
        ) na wolności i nie jest dla nikogo niebezpieczny. Na nowo układa sobie życie,
        ) pracuje w fundacji pomagającej biednym dzieciom.
        )
        ) Horror, czyli historia Bogdana Dziubały
        )
        ) Trznadel już w szpitalu przekonywał nas, że to, co spotkało jego, dotyczy
        także
        )
        ) innych. Błaga o interwencję. W Kłodzisku koło Wronek odnajdujemy człowieka,
        ) który przeżył podobną historię. – Miałem nie żyć – mówi rolnik Bogd
        ) an Dziubała.
        ) Przeżył celę z katującymi go kryminalistami i więzienny oddział
        psychiatryczny,
        )
        ) w którym siedział w jednym pokoju z czterema mordercami. I on, i Trznadel
        byli
        ) współpracownikami Leppera. Łączy ich też podobna historia z pętlą zadłużenia.
        )
        ) Dziubała należał do najlepszych gospodarzy w okolicy. Do dziś z dumą
        ) przechowuje dyplomy uznania od wojewody. U szczytu powodzenia miał 70 koni i
        3
        ) tys. kur. W Kłodzisku zobaczyliśmy, podobnie jak w Pobórce u Trznadla, ruinę
        ) dawnej świetności. Z papierów wynika, że Dziubałę oszukało kierownictwo
        ) lokalnego banku spółdzielczego. Potem przyszła pułapka zadłużeniowa.
        )
        ) Ze swą krzywdą pukał do wielu drzwi, ale szukanie sprawiedliwości wobec
        ) potężnych lokalnych przeciwników okazało się złudne. Lepper obiecał pomóc.
        ) – Za oddłużenie dałem mu 250 starych mln. Licząc z tym, co dałem jego
        ) prawnikowi, mecenas Żarskiej, za pomoc prawną i na kampanię związku – na
        ) Samoobronę wydałem 380 mln – wylicza Dziubała. Kredytu naprawczego nie do
        ) czekał
        ) się do dziś.
        )
        ) Bogdan Dziubała nie odpuścił. Prawdę o Lepperze zaczął rozgłaszać dookoła.
        ) Wtedy zjawił się u niego adwokat Marek Lech, były zastępca Leppera. Oznajmił,
        ) że jest skłócony z przewodniczącym i zaoferował pomoc. W tym czasie Dziubałą
        ) zajął się komornik, na prowincji mniej przejmujący się obowiązującym
        ) procedurami.
        )
        ) – Działał bezprawnie, bez spisu inwentaryzacyjnego, protokołu, jakiejkolw
        ) iek
        ) dokumentacji. Sprzedaż jednej maszyny pokryłaby zobowiązanie wobec banku –
        ) ; mówi
        ) Dziubała. Poskarżył się na komornika do sądu. Ten – w osobie asesora Arka
        ) diusza
        ) Wołoszczuka – oddalił wniosek.
        )
        ) Lech skierował do sądu obraźliwą skargę na Wołoszczuka. Podpisał się pod nią
        ) nazwiskiem Dziubały. Urażony sędzia oddał sprawę do prokuratury, która
        ) oburzona „narażeniem sędziego Wołoszczuka na utratę zaufania niezbędnego
        ) do
        ) wykonywania zawodu sędziego” wszczęła sprawę z urzędu. Oskarżeni


        Ten tekst wymaga uzupełnienia:


        --------------------------------------------------------------------------------
        Asesor Urszula Mroczkowska z Piły po przeczytaniu skargi Dziubały wysłała go na
        badania psychiatryczne. Nie pomogły tłumaczenia
    • Gość: nnn ketiw1 ??? nie odpisałeś mi nic ;/ na........... IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 06:36
      Re: LEPPER - POWSTRZYMAĆ ARMAGEDON
      Autor: Gość: nnn IP: 5.5.* / 80.58.5.*
      Data: 22.03.2004 05:56
      + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list
      Przypominasz mi drobnych sklepikarzy protestujących przed wielkim supermaketem z tablicami na których są jakies teksty krytykujace
      wyniszczająca polityke cenową supermarketu. I teraz Pytanie co miał za skutek protest tych sklepikarzy
      oczywiscie miał skutek odwrotny od zamierzonego przyniusł zamiast antyreklamy reklame supermarketowi i to darmową drobni
      sklepikarze w czynie społecznym reklamowali supermarket.

      Czy ty nie grasz w Pokrewnej sytuacji prawda że grasz?


      Re: LEPPER - POWSTRZYMAĆ ARMAGEDON
      Autor: Gość: ketiw1 IP: *.terminus.pl / 195.116.99.*
      Data: 23.03.2004 17:45
      + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list
      Twoje luźne skojarzenia mają się nijak do tego co napisałem. Polityka to nie
      supermarket, a ja nie stoję przed domem leppera tylko namawiam zaniepokojonych
      ludzi do działania (jakiegokolwiek). Jeśli uważasz, że brak działania jest
      skuteczniejszy niż jakiekolwiek akcje to zamień ludzkie ciało na skorupę żółwia
      i poczekaj na lepsze czasy ale poddaj się fali i idź głosować na chamoobronę.
      Ja swoje słowa kieruję do ludzi świadomych, którzy są skłonni do choćby
      drobnego wysiłku na rzecz zmiany swego losu, który ZAWSZE jest chociaż troszkę
      od nich zależny. Chowanie głowy w piasek nie jest dla mnie żadnym wyjściem.
      Twoje kilkuzdaniowe teorie na temat marketingu politycznego nie są poparte
      żadnymi argumentami, jak masz lepszy pomysł na działanie ode mnie to się nim
      podziel, a jeśli umiesz tylko narzekać i krytykować, to powiem: niczym się od
      elektoratu szamboobrony nie różnisz. Do krytyki, szukania dziury w całym i
      niewyszukanych porównań nadaje się każdy.

      p.s. O leperze każdy słyszał i wie co mówi, a nawoływania do krytyki nie mogą
      go bardziej już zareklamować, moim zdaniem jedynym sposobem na tego pana jest
      szczery śmiech i dyskredytacja.


      Pluj na śmietnik tego świata


      Re: LEPPER - POWSTRZYMAĆ ARMAGEDON
      Autor: Gość: nnn IP: 5.5.* / 80.58.33.*
      Data: 25.03.2004 01:35
      + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list
      odpowiadam na ........ketiw1 ....napisał

      Twoje kilkuzdaniowe teorie na temat marketingu politycznego nie są poparte
      żadnymi argumentami, jak masz lepszy pomysł na działanie ode mnie to się nim
      podziel,

      Już odpowiadam podzielam się nie da się nic zrobić o to mój nowy tekst...
      ........................................................................

      Lepper jest jak żywioł ty szukasz jakiegoś zaklinacza deszczu
      którego tak na prawde nie ma, ja nim nie jestem.
      Lepper jest jak żywioł żywiołu nie da
      się powstrzymać ale kazdy zywioł
      trwa jakiś czas tylko i potem następuje cisza ulga
      Po Lepperze też tak będzie
      Lepper jest on się tak utworzył [jego siła polityczna znaczy]
      utworzył się coś w stylu jak Huragan W Ameryce
      dla stworzenia huraganu sprzyja lądowa ukosna linia wyżyny srodkowo amerykanskej
      U nas żywioł leppera stworzyła nia jasna nieudaczna polityka rządów
      Przed Huraganem trzeba schwać sie do głebokiej i mocnej betonowej komórki
      ale kto się bedze chować przed Lepperem na 4 lata do komórki lepszą alternatywą
      jest wyjazd z Polski.
      Szanowny pan Michał wisniewski ma dobra intuicje chcąc wyjechać z Polski jak by Lepper
      objął władze.
      Jak zapanuje Lepper [żywioł] napewno zapanuje po nim słodka i pragniona z utęskinieniem
      cisza jak po szalejącym huraganie możemy tylko liczyć na to że Lepper zrobi jak najmniej
      szkód jakby objął rząddy w Polsce rzecz jasna
      I jak pisałem Lepper to żywioł a żywiołu nie da się pokonać ale żaden żywioł nie jest wieczny.
      Chyba na jowiszu trwała burza 500 lat teraz dopiero znikła słynna plama na jowiszu takie oko
      wieksze od ziemi z chmur jowisza ,chyba słyszłeś?.Każdy kazdy zywioł sie skończy i zaden żywioł nie jest wieczny.

    • Gość: nnn Lepper jest jak żywioł i nic go nie zatrzyma IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 06:45
      ketiw1 łudzi się że jest jakiś aposób na Leppera nie ma to już się w Ludziach rozszalało na maxa flustracia itd....nic tego nie uciszy ludzie chcą sie wyładować i tak sie stanie...
      • Gość: ketiw1 Re: Lepper jest jak żywioł i nic go nie zatrzyma IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 25.03.04, 10:12
        Wszystko co silniejsze od Ciebie jest od razu żywiołem? To jak cię złapią homo
        gwałciciele w parku i wezmą na siłę to się nie broń, bo to i tak przecież
        minie, a tylko się spocisz.

        Dla mnie lepper to nie żywioł tylko wyuczony socjotechnik burak, którego można
        zdyskredytować i za pomocą merytorycznych dyskusji i za pomocą apeli
        emocjonalnych. Co do wyjazdu za granicę na kadencję leppera to gratuluję
        odpowiedzialności - jak wyjadą jego wszyscy przeciwnicy to dopiero się wioskowy
        baron umocni na stołku. Ale coż poradzić na kogoś dla kogo jest wyrocznią
        Michał Wiśniewski?...
        • Gość: nnn Re: Lepper jest jak żywioł i nic go nie zatrzyma IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 10:42
          Dla mnie lepper to nie żywioł tylko wyuczony socjotechnik burak, którego można
          zdyskredytować i za pomocą merytorycznych dyskusji i za pomocą apeli
          emocjonalnych. Co do wyjazdu za granicę na kadencję leppera to gratuluję
          odpowiedzialności - jak wyjadą jego wszyscy przeciwnicy to dopiero się wioskowy
          baron umocni na stołku. Ale coż poradzić na kogoś dla kogo jest wyrocznią
          Michał Wiśniewski?...

          jak wyjadą jego wszyscy przeciwnicy.......... I dużo polaków bedzie musiało wyjechać Lepper bedzie musiał zaludniać polske białorusinami albo wietnamczykami taka prawda.
    • Gość: nnn Frustraci, Debile ,pedały heh IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 07:21
      ............................
      • Gość: ketiw1 Re: Frustraci, Debile ,pedały heh IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 25.03.04, 10:14
        widzę, że jesteś człowiekiem na poziomie...
        • Gość: nnn Re: Frustraci, Debile ,pedały heh IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 10:38
          nie jestem człowiekiem na poziomie sad
          dryfuje na powierchni jak statek bez sterusad
          nie jestem pod ani nad takie cholera wie co sad
          sorry za mięso.
    • Gość: Warmuz Re: lepper -powstrzymać armagedon IP: *.pool.mediaWays.net 25.03.04, 10:45
      Lepper nie jest wiekszym palantem od niejakiego np. Walesy. Walesa (czlowiek
      SB ) odegral swoja role niezle przez pierwste trzy lata rzadow (odszedl moim
      zdaniem za pozno).
      Lepper , odstawi od zlobu elyty, to pewne a za cztery lata bedzie z niego
      mozna zrezygnowac......wiec gdzie jest problem?
      • Gość: ketiw1 Re: lepper -powstrzymać armagedon IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 25.03.04, 13:32
        ...w twoim życzeniowym, uproszczonym do granic nonsensu, myśleniu
        • Gość: wikul Ratujmy resztki rozsądku IP: *.acn.waw.pl 25.03.04, 22:52
          Ratujmy resztki rozsądku - MICHAŁ ZIELIŃSKI

          Samoobrona zagwarantuje opłacalność produkcji rolnej. Poza tym sprawi, że prawo
          bankowe nałoży odpowiedzialność za kredyt na tego, co daje, bo tak jest w
          krajach Unii Europejskiej.

          Prezes NBP prof. Leszek Balcerowicz nie będzie ubiegał się o stanowisko
          dyrektora wykonawczego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dla Samoobrony to
          wielka radość, bo przecież po odejściu Leszka Balcerowicza cały jej program
          runąłby w gruzy ("Hausner musi odejść" nie brzmi już tak dobrze), a Andrzej
          Lepper nie miałby o czym mówić podczas swoich występów w telewizji oraz spotkań
          z wyborcami. Inwektywy pod adresem twórcy polskich reform wychodzą mu bowiem
          najlepiej. Oprócz tego mówi rzeczy, przy których zeznania szlachcica
          sandomierskiego Piotra Piekarskiego, złożone 15 listopada 1620 roku przed
          Sejmową Komisją Śledczą, urzekać mogą logiką.

          Jeden tylko przykład (cytuję za PAP, czyli agencją publiczną). W sobotę 13
          marca 2004 roku w Kielcach Andrzej Lepper oświadczył, że: "jego partia,
          Samoobrona, zagwarantuje opłacalność produkcji rolnej". Poza tym sprawi, że
          prawo bankowe nałoży odpowiedzialność za kredyt na tego, co daje, bo tak jest w
          krajach Unii Europejskiej. Przewodniczący zasmucił się także tym, że banki nie
          chcą kredytować gospodarki, "ale po co mają dawać kredyty, jak prezes NBP im te
          pieniądze ściąga poprzez emisje papierów skarbowych".

          Czy w miarę normalnym europejskim kraju, gdzie przecież niedźwiedzie nie chodzą
          po ulicach, premierem może zostać człowiek, który nie wie, co to są papiery
          skarbowe. Ponadto człowiek ten wyobraża sobie, że może istnieć gospodarka, w
          której wszystko musi się wszystkim opłacać, a banki same sobie zwracają
          pieniądze pożyczone klientom, jeżeli ci, tak jak większość posłów Samoobrony,
          odmawiają spłaty kredytu.

          Skąd wziął się Andrzej Lepper? Został wylansowany przez polityków, wykreowany
          przez media, a sprzyjało temu stałe obniżanie standardów politycznych.
          Przypomnę, że gdy w styczniu 1999 roku Lepper zablokował przejścia graniczne,
          wojewoda śląski zachował się jak mężczyzna. Wysłał oddziały prewencji, które
          zrobiły, co do nich należy. I zapanował spokój. Awanturnicy widząc, że prawa
          nie można łamać, zamienili się w potulne baranki. Niestety, natychmiast w
          obronie Leppera wystąpił Marian Krzaklewski. W efekcie wzmocniony Lepper
          powrócił na drogi, a Krzaklewski (jeden pożytek) już nie powróci. Przypomnę
          także, że Andrzeja Leppera hołubi również Leszek Miller. I w tym przypadku
          próba wykorzystania Samoobrony dla własnych celów politycznych zakończy się
          wzmocnieniem Leppera i odejściem Millera.

          Ludzi kulturalnych oburza chamstwo wodza Samoobrony i prymitywizm jego
          poglądów. Czy jednak zachowanie Leppera daleko odbiega od wypowiedzi Millera,
          który nazwał posła Ziobrę zerem, a Rokitę - kapralem? I czy istnieje jakościowa
          różnica między "programem" Samoobrony a pomysłami dotyczącymi: abolicji
          podatkowej, utworzenia NFZ, produkowania biopaliw, wprowadzenia winiet, ulg
          podatkowych dla bandytów (jednorękich)? Jeśli istnieje, to niewielka. A w
          kwestii wydania rezerwy rewaluacyjnej i fałszowania rachunków długu publicznego
          poglądy Leppera i Millera są niemal identyczne.

          I wreszcie media. Jedna Monika Olejnik zdobyła się na to, aby oświadczyć, że
          Leppera do studia nie zaprosi. Wszystkie inne media, z publicznymi na czele,
          prześcigały się w jego promowaniu. A przecież, jeżeli już trzeba relacjonować,
          że szef Samoobrony gdzieś był i coś mówił, wystarczy w jednym zdaniu przekazać
          sens jego wypowiedzi. A wtedy komunikat PAP mógłby brzmieć tak: "Dzisiaj pan
          przewodniczący Andrzej Lepper odwiedził Kielce i jak zwykle mówił bzdury
          obrażające podstawową wiedzę ekonomiczną i elementarną logikę".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka