dachs Olegu, czegoś tu nie rozumiem 15.06.11, 22:34 W zalinkowanym artykule czytam: "Na wieść o znacznie wyższej inflacji zareagował kurs złotego. Cena euro spadła o 1 grosz do poziomu 3,94 zł." To jak to jest? Naiwnie rozumiałbym to tak, że wartość nabywcza złotego spadła mniej niż wartość nabywcza euro? Ale w strefie euro inflacja jest niższa. Wiem bo sam ją finansuję. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Olegu, czegoś tu nie rozumiem 16.06.11, 06:00 Jak sądzę rynki finansowe spodziewają się podniesienia przez NBP stopy procentowej w ramach walki z inflacją. Podwyżka stopy procentowej umacnia złotówkę, bo inwestycje złotówkowe stają się atrakcyjniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Olegu, czegoś tu nie rozumiem 16.06.11, 12:21 Zdaje się, że w Gie.pl na I miejscu na czerwono jest alarm z powodu kursu franka szwajcarskiego. Niewykluczone, że w redakcji silna jest frakcja franciszkanów kredytowych i to dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Olegu, czegoś tu nie rozumiem 16.06.11, 12:33 Chyba masz rację. Kolega namiętnie oglądający telewizje biznesowe zwrócił uwagę na zdenerwowanie niektórych dziennikarzy komentujących kurs franka, czego inaczej niż osobistą pętlą wytłumaczyć się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Olegu, czegoś tu nie rozumiem 16.06.11, 12:56 Z tamtej strony wygląda na to, że to nie iluminaci rządzą światem za pomocą dolara (przynajmniej w Polsce), tylko szwajcarscy żydochłopi za pomocą swojego franka. A może zwyczajnie polskie banki postanowiły trochę zarobić na polskich franciszkanach? Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Olegu, czegoś tu nie rozumiem 16.06.11, 13:04 jaceq napisał: > A może zwyczajnie polskie banki postanowiły trochę zarobić na polskich f > ranciszkanach? To też. Ale to nie one wywołały trend. Ameryka jest o krok od niewypłacalności, a strefa euro o krok od rozpadu (Grecja zbankrutuje). To winduje franka. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Olegu, czegoś tu nie rozumiem 16.06.11, 13:06 > To winduje franka Trzeba by było koniecznie zobaczyć miny amerykańskich iluminatów, gdy szwajcarscy iluminaci dobrze się bawią. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Ale ogórki tanie... 16.06.11, 01:07 ...i pomidorki. Chyba zakiszę ogóra. Na wszelki wypadek - może za rok będzie drożej? Aha, zawsze myję ogóra. Przed i po użyciu. Chwilowo jestem zdrów. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Inflacja najwyższa od 10 lat! 16.06.11, 01:42 Wartość każdego, powtarzam każdego pieniądza drukowanego na papierze systematycznie dryfuje w kierunku wartości zerowej... www.sharelynx.com/chartstemp/AUPPBasket.php Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Inflacja najwyższa od 10 lat! 16.06.11, 06:02 To prawda. Ale póki nie osiągnie tego zera: kufereczek stóweczek daj Boże. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Belka 16.06.11, 07:38 Za stabilność pieniądza odpowiada w Polsce Rada Polityki Pieniężnej. Ale mało kto zna nazwiska tych ministrów, a każdy zna nazwisko prezesa NBP, który ma w tej radzie 1 głos. Tak czy siak ogłoszone statystyki to policzek dla Belki. Inn sprawa, że inflacja pomaga rządowi bo zwiększa wpływy podatkowe z podatków pośrednich (VAT, akcyza). Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Belka 16.06.11, 07:45 Na ten temat blog.rp.pl/jablonski/2011/06/16/nowy-podatek-ratuje-budzet/ Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.davout Porarcie też. 16.06.11, 09:42 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9792947,Platforma_z_rekordowym_poparciem__najwyzszym_w_tym.html Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Porarcie też. 19.06.11, 12:44 prawdziwy.davout napisał: > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9792947,Platforma_z_rekordowym_poparciem__najwyzszym_w_tym.html O wysokie poparcie łatwo, gdy nie ma się konkurencji a ma się za to straszak w postaci PiS. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg kij ma dwa końce 16.06.11, 11:26 przy niskiej inflacji moje ceny praktycznie nie zmieniały sie przez ponad rok. W związku z czym nie miałem powodu podnosić wynagrodzenie swoim pracownikom. Czy zdajesz sobie sprawę jak to na nich źle wpływa? Na wiosnę podniosłem ceny przy tym całym zawirowaniu cenowym i podniosłem równoczesnie płace. Teraz każdy jest zadowolony i chetny do pracy. Lepsza inflaca niż jej brak. Przynajmniej cos sie dzieje A. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 11:36 andrzejg napisał: > przy niskiej inflacji moje ceny praktycznie nie zmieniały sie przez ponad rok. > W związku z czym nie miałem powodu podnosić wynagrodzenie swoim pracownikom. Cz > y zdajesz sobie sprawę jak to na nich źle wpływa? Na wiosnę podniosłem ceny prz > y tym całym zawirowaniu cenowym i podniosłem równoczesnie płace. Teraz każdy je > st zadowolony i chetny do pracy. > Lepsza inflaca niż jej brak. Przynajmniej cos sie dzieje > > A. Tak klienci sa pewnie bardzo zadowoleni z tego, ze podniosles ceny.. Ja tam sie strasznie ciesze, jak ide do sklepu i place za cos drozej niz wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 12:02 gini napisała: > > Tak klienci sa pewnie bardzo zadowoleni z tego, ze podniosles ceny.. > Ja tam sie strasznie ciesze, jak ide do sklepu i place za cos drozej niz wczesn > iej. w tytule napisałem wyraźnie 'kij ma dwa końce' Ty patrzysz z jednego końca, a ja z drugiego A. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 12:31 andrzejg napisał: > gini napisała: > > > > > Tak klienci sa pewnie bardzo zadowoleni z tego, ze podniosles ceny.. > > Ja tam sie strasznie ciesze, jak ide do sklepu i place za cos drozej niz > wczesn > > iej. > > w tytule napisałem wyraźnie 'kij ma dwa końce' > Ty patrzysz z jednego końca, a ja z drugiego > > A. Zgoda dales podwyzke pracownikom, tyle, ze to co zarobia wiecej wydadza na towary ,ktorych ceny wzrosly, w takim np warzywniaku czy innym miesnym. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 14:59 gini napisała: > > > Zgoda dales podwyzke pracownikom, tyle, ze to co zarobia wiecej wydadza na towa > ry ,ktorych ceny wzrosly, w takim np warzywniaku czy innym miesnym. > Najważniejsze,że są zadowoleni z podwyżki. Jak sama zauważyłaś i tak wychodzą na zero, ale przy niskiej inflacji podwyżki nie dostają, bo nie ma zmian cen i tu dzieje im sie wielka krzywda. Zadowolony pracownik to tak jakby dwóch pracowników A. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 15:18 andrzejg napisał: > Zadowolony pracownik to tak jakby dwóch pracowników Kiedy kolejna podwyżka? Z inflacją już tak jest, że podwyżka (cen czy płac) jest uzasadnieniem podwyżki(płac czy cen). Mam nadzieję, że ten skok to skumulowany efekt działania kilku zewnętrznych czynników i da się nad tym zapanować. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 15:35 Oleg3 napisał: > Mam nadzieję, że ten skok to skumulowany efekt działania kilku zewnętrznych czy > nników i da się nad tym zapanować. > Z punktu widzenia konsumenta lepiej jak towary nie drożeją. Zawsze to lepiej planować wydatki. Ja tylko pisałem o odczuciu pracowników. Z powodu niskiej inflacji nie zmieniałem cen, a w związku z tym nie miałem na podwyżki... Czy zwiększona inflacja nie jest też efektem ozywienia gospodarczego? W 2010 odczułem kryzys w swoim handlu (-20 % obrotu), ale porównujac pierwsze półrocze 2011 do zeszłego roku, widzę że chyba wychodzimy z dołka. Skoro ludzi stać na wieksze wydatki (jak jest lepiej to hamulec psychiczny przed wydawaniem kasy nie działa tak mocno) , to prędzej producenci podniosą ceny i inflacja gotowa. A. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 18:23 Ostatnio sporo zdrożał chleb, zatem nie wykluczam, że ludność, idąc za światłą radą francuskiej królowej przestawia się na ciastka. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 18:42 andrzejg napisał: > Z punktu widzenia konsumenta lepiej jak towary nie drożeją. Zawsze to lepiej pl > anować wydatki. > > Ja tylko pisałem o odczuciu pracowników. Z powodu niskiej inflacji nie zmieniał > em cen, a w związku z tym nie miałem na podwyżki... A Twoi dostawcy także już podnieśli ceny (i przy okazji płace swoich pracowników)? Jeżeli tak, to zwróć uwagę o ile wzrosły Ci koszty. No i o ile mniej jest warty Twój zysk z powodu inflacji. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kij ma dwa końce 17.06.11, 05:14 janusz2_ napisał: > A Twoi dostawcy także już podnieśli ceny (i przy okazji płace swoich pracownikó > w)? > Jeżeli tak, to zwróć uwagę o ile wzrosły Ci koszty. Ogólna tendencja cen od dostawców jest rosnąca.Trzymam rękę na pulsie i wierz mi, ale łatwiej mi zmienić ceny przy nieco większej inflacji. Przecież nie będę sprzedawał pączlka po np 1,53 zł .Ceny zaokrąglam do 10 groszy. Przy małej inflacji ceny pełzają, a pracownikowi wydaje się,że galopują i z tego powodu jest nieszczęsliwy, a ja nie podnosząc cen nie mam z czego dać podwyżek. Przy nieco wyższej inflacji jego wrażenie o galopie cen się nie zmienia, ale jak dostanie podwyżkę , to z miejsca humor i ochota do pracy wracają. Nie mam pojęcia jaką politykę prowadzą moi dostawcy w stosunku do pracowników. Patrząc na rotację kierowców , to raczej totalnie ich olewają. Z nieco wyższej inflacji cieszą się również wielcy: biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/524160,na_inflacyjnej_spirali_zarobia_notowane_na_gieldzie_polskie_firmy_zaplaca_za_to_konsumenci.html Wzrost cen uderza po kieszeni konsumentów, jednak 5-proc. inflacja ma też swoich beneficjentów. Największe spółki giełdowe podwyższają ceny swoich produktów, by zrównoważyć rosnące koszty produkcji i zwiększyć zysk. Tym samym dodatkowo nakręcają spiralę inflacji > No i o ile mniej jest warty Twój zysk z powodu inflacji. Zysk w cenie towaru jest procentowy , czyli im wyższa cena , tym wiekszy zysk. Czy wiesz dlaczego deflacja ,jaką miała swego czasu Japonia ,była dla niej tragedią? Konsumenci z pewnością sie cieszyli. A. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: kij ma dwa końce 21.06.11, 13:42 andrzejg napisał: > Zysk w cenie towaru jest procentowy , czyli im wyższa cena , tym wiekszy zysk. Wg Ciebie nie można określić bezwzględnej wielkości zysku tylko procentową? Ale ja i tak pytałem o coś innego. Pytałem o ile mniejszą wartość ma Twój zysk z powodu inflacji. Jeżeli sprzedajesz taką samą ilość towaru teraz co np. 6 lat temu, to o ile mniej możesz Ty sobie za to kupić. No, teraz chyba wytłumaczyłem to dostatecznie prosto Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: kij ma dwa końce 21.06.11, 17:01 janusz2_ napisał: > Ale ja i tak pytałem o coś innego. > Pytałem o ile mniejszą wartość ma Twój zysk z powodu inflacji. > Jeżeli sprzedajesz taką samą ilość towaru teraz co np. 6 lat temu, to o ile mni > ej możesz Ty sobie za to kupić. > No, teraz chyba wytłumaczyłem to dostatecznie prosto To jeszcze wytłumacz, dlaczego uważasz, że jego zysk jest mniejszy, skoro podniósł ceny. Sprzedając tyle samo po cenach wyższych o wskaźnik inflacji i mając koszty też większe o wskaźnik inflacji zysk ma realnie taki sam (wyższy o wskaźnik inflacji). Jeśli nie rozumiesz, to sobie policz na przykładzie: Tort kosztował 100 PLN, zysk cukiernika wynosił 20 PLN a koszty 80 PLN. Jeśli koszty wzrosły o 10%, inflacja była rzędu 10% a cukiernik podniósł cenę o 10%, to tort kosztuje 110 PLN, koszty wynoszą 88 PLN a cukiernik osiąga zysk równy 22 PLN. Jego zysk jest nominalnie większy o 10%, czyli realnie jest on taki sam. Chyba wytłumaczyłem to dostatecznie prosto? S. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: kij ma dwa końce 23.06.11, 23:05 snajper55 napisał: > Sprzedając tyle samo po cenach wyższych o wskaźnik inflacji i mając k > oszty też większe o wskaźnik inflacji A skąd wiesz o ile Andrzej zwiększył pensje pracowników? Być może pracownikowi zarabiającemu 2 000zł Andrzej podniósł pensję o 100 zł (czyli o wskaźnik inflacji) - ja jednak byłbym zdziwiony gdyby tak się okazało > Tort kosztował 100 PLN, zysk cukiernika wynosił 20 PLN... Ciekaw skąd u ciebie potrzeba chwalenia się na forum, że potrafisz rozwiązać zadanie na poziomie II klasy szkoły podstawowej. Masz może jakieś problemy z samooceną? Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Pamoętaj że ciatka to ostatnia rzecz jaka ludziom 16.06.11, 14:03 jest do szczęścia potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Pamoętaj że ciatka to ostatnia rzecz jaka lud 16.06.11, 14:16 wkkr napisał: > jest do szczęścia potrzebna. Zależy którym. Są tacy, którzy stawiają ciastka na 1-szym miejscu. Inni piwo, fajki, kobitki/facetów ... . Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 23:18 gini napisała: > Tak klienci sa pewnie bardzo zadowoleni z tego, ze podniosles ceny.. )) Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 11:37 andrzejg napisał: > Lepsza inflaca niż jej brak. Przynajmniej cos sie dzieje Tak. Im większa tym więcej się dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 12:01 oleg3 napisał: > andrzejg napisał: > > > Lepsza inflaca niż jej brak. Przynajmniej cos sie dzieje > Tak. Im większa tym więcej się dzieje > zgadza się Pamietam inflację z z początku lat 90...100%,50%,30 % w skali MIESIĄCA !!! to sie działo! Człowiek uciekał od pieniądza w surowiec, aby ni paść To te dzisiejsze wahania pomiedzy 2 i 5 % w skali roku są po prostu śmieszne Rozumiem,że dla analityków rynku jest to znacząca róznica , bo zmiana sięga niemal 100 %, ale osobiście wolę troche większą inflację. A. > Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr 5% inflacji w skali roku to 16.06.11, 14:02 utrata połowy jednej miesięcznej pensji. Czy ktokolwiek kto jest na pensji byłby zadowolony gdyby raz w roku ktoś mu buchnął połowę jednej miesięcznej pensji? Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Tak to jest 16.06.11, 15:37 kiedy jedynym celem rzadu jest trzymanie od wladzy strasznego Jarka. A wyborcy dal sie oglupiec. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Tak to jest 19.06.11, 13:24 manny-jestem napisał: > kiedy jedynym celem rzadu jest trzymanie od wladzy strasznego Jarka. A wyborcy > dal sie oglupiec. Celem każdej partii jest wygranie najbliższych wyborów. O trzymanie z dala od władzy strasznego Jarka troszczy się sam straszny Jarek. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: 5% inflacji w skali roku to 19.06.11, 13:22 wkkr napisał: > utrata połowy jednej miesięcznej pensji. > Czy ktokolwiek kto jest na pensji byłby zadowolony gdyby raz w roku ktoś mu buc > hnął połowę jednej miesięcznej pensji? Nie połowy, tylko około 30%. 5% to jest dopiero na koniec roku. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Weź sobie snajper 19.06.11, 14:37 roczne zarobki. Potem przyjmij założenie że inflacja roczna była niezmienna przez cały rok wyniosła 5%. I przy takich założeniach wykonaj stosowne obliczenia. PS Ale nawet jeśli.... 1/3 miesięcznej pensji piechotą nie chodzi..... Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Weź sobie snajper 19.06.11, 14:44 wkkr napisał: > roczne zarobki. Potem przyjmij założenie że inflacja roczna była niezmienna prz > ez cały rok wyniosła 5%. > I przy takich założeniach wykonaj stosowne obliczenia. 5% to roczny wzrost cen. Czyli wynagrodzenie styczniowe jest mniejsze nie o 5%, tylko o 0,2-0,3%. Ty liczysz tak, jakby pracownik dostawał wypłatę raz w roku i to 31 grudnia. > Ale nawet jeśli.... > 1/3 miesięcznej pensji piechotą nie chodzi..... Zakładasz, że pracownik nie dostał podwyżki, co przy inflacji jest bardzo mocnym założeniem. Cena pracy też rośnie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Weź sobie snajper 19.06.11, 16:00 snajper55 napisał: Ty liczysz tak, jakby pracownik dostawał wypłatę raz w roku > i to 31 grudnia. ==================== Owszem, dla uproszczenia przyjąłem takie założenie. ==================== > Zakładasz, że pracownik nie dostał podwyżki, co przy inflacji jest bardzo mocny > m założeniem. Cena pracy też rośnie. ==================== Sam fakt wystąpienia inflacji nie skutkuje od razu podwyżkami zwłaszcza w sytuacji gdy jest dość spore bezrobocie. Ludzie zaciskają zęby i robią swoje ograniczając wydatki. Dotyczy to przede wszystkim małych i średnich firm oraz firm które nie mają prlowskiego rodowodu. Co innego kopalnie... elektrownie... urzędy.... Dlatego np. ostatnio Katowice wyprzedziły Warszawę w wysokości średniej pensji. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Weź sobie snajper 19.06.11, 16:04 snajper55 napisał: Cena pracy też rośnie. ====================== To nam właśnie grozi i niech przed tym nas Bóg broni. To się nazywa fachowo spiralą inflacyjną. My to już przerabialiśmy. To z tym walczył Balcerowicz podatkiem od ponadnormatywnych wynagrodzeń. Ostatnią rzeczą jakiej potrzebujemy to wyścig cen z pensjami..... Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Weź sobie snajper 19.06.11, 18:14 wkkr napisał: > To nam właśnie grozi i niech przed tym nas Bóg broni. > To się nazywa fachowo spiralą inflacyjną. > My to już przerabialiśmy. To z tym walczył Balcerowicz podatkiem od ponadnormat > ywnych wynagrodzeń. > Ostatnią rzeczą jakiej potrzebujemy to wyścig cen z pensjami..... Ależ ten wyścig trwał, cały czas trwa i trwać będzie zawsze. Chodzi jedynie, aby było on wyścigiem żółwi, a nie hartów. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: owsze 19.06.11, 20:46 wkkr napisał: > dlatego 1-2% jest do zaakceptowania ale 5% już nie Jeśli płace rosną w tym samym lub podobnym tempie to jest jak najbardziej do zaakceptowania. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Ach tak 24.06.11, 08:22 Czyli inflacja na poziomie 1000% czy 1000000% też jest akceptowalna pod warunkiem że płace rosną w podobnym stopniu. ===================== snajper mylisz się bo nie bierzesz pod uwagę oczekiwań inflacyjnych. Przy inflacji powyżej 5% (czyli zauważalnej w skali roku dla przeciętnego człowieka) ludzie zaczynają żądać podwyżek z racji wzrostu cen właśnie a nie dlatego że np. wzrosła ich wydajność, kompetencje, zakres obowiązków czy też awansowali itd. Poziom płacy przestaje być miernikiem jej rzeczywistej wartości. Zarobki zaczynają zależeć od tego ile danej grupie zawodowej w danej firmie uda się wyszarpać. A to jest prosta droga do spirali inflacyjnej - szalonego tańca płac i cen. == Dodatkowo wysoka inflacja zniechęca do oszczędzania a bez oszczędności żadna gospodarka nie może się rozwijać. Przy wysokiej inflacji trudno sensownie zaplanować inwestycje. Kredyty są bardzo kosztowne. Niepewność się powiększa. Ludzie masowo zaczynają uciekać od miejscowej waluty.... Pojawiają się szarlatani w stylu Grobelnego..... === Z punktu widzenia państwa inflacja ma sens tylko wtedy gdy płace za nią nie nadążają..... Jest to prosty i politycznie najbezpieczniejszy sposób obniżenia kosztów pracy w danym państwie. Oczywiście w ślad za inflacją idzie dewaluacja. No i gospodarka w ten sposób poprawią swoją konkurencyjność tylko że z ludzie biednieją..... Dodatkowo inflacja pozwala zdrenować ludziom oszczędności. Tak naprawdę inflacja jest formą podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: kij ma dwa końce 16.06.11, 23:25 andrzejg napisał: > Lepsza inflaca niż jej brak. Przynajmniej cos sie dzieje Czy ktoś nadal uważa, że na Aqua największy nonsens wychodził od Hasza? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kij ma dwa końce 17.06.11, 05:45 qwardian napisał: > > andrzejg napisał: > > > Lepsza inflaca niż jej brak. Przynajmniej cos sie dzieje > > Czy ktoś nadal uważa, że na Aqua największy nonsens wychodził od Hasza? Deflacja Deflacja Zniżka cen spowodowana zmniejszeniem dochodów osób fizycznych i prawnych, a co za tym idzie, obniżeniem liczby kredytobiorców. Zjawiska współwystępujące: spadek produkcji oraz wzrost bezrobocia. www.finanse.egospodarka.pl/10063,Deflacja,1,57,1.html Zalety inflacji Co obecnie możemy zaliczyć do zalet inflacji? Wiadomo, że inflacja kojarzy nam się ze złym zjawiskiem. Niby twierdzimy, że może on jedynie pogorszyć sytuację danego przedsiębiorstwa, a nawet kraju. Ale czy naprawdę zawsze tak jest. Inflacja powoduje określone koszty. Może tu chodzić o niewłaściwą alokację zasobów, straty właścicieli pieniądza gotówkowego, straty pracowników strefy budżetowej, straty instytucji kredytowych oraz utrudnienia organizacyjne w działalności gospodarczej. Ma także duży wpływ na wzrost deficytu płatniczego kraju. Dlaczego? Export staje się trudniejszy, towary są trudniejsze do sprzedania, natomiast import jest tańszy, co doprowadza do deficytu bilansu płatniczego. Przynosi to wiele problemów dla państwa oraz wielu przedsiębiorstw. Wyróżniamy również kilka korzyści inflacji. Korzystają z niej na przykład pożyczkobiorcy, a najwyższym pożyczkobiorcą jest przecież państwo. Tak więc całe państwo może skorzystać na inflacji. W mniejszym stopniu przedsiębiorca, banki, które udzielają pożyczek. Ale tracą na tym osoby biorące pożyczki. Tak więc jeśli chodzi o inflację, to możemy w niej dostrzec zarówno wady, jak i zalety. obiznesie.com.pl/zalety-inflacji.php Powtórzę, aby dotarło co niektórych: Lepsza inflaca niż jej brak. Nie mówię o inflacji rzędu kilkunastu procent rocznie. Do 5 % rocznie jest OK A. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr jeden mały problem 16.06.11, 13:59 klienci przestaną kupować drożejące ciastka..... Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem troche wiekszy problem 16.06.11, 14:41 wyborcza.biz/biznes/1,100896,9796602,W_maju_podwyzki_calkowicie_pozarla_inflacja__Wynagrodzenie.html Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: jeden mały problem 17.06.11, 05:47 wkkr napisał: > klienci > przestaną kupować drożejące ciastka..... firma działa ponad 50 lat i jakos nie przestali mimo zawirowań inflacyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: jeden mały problem 17.06.11, 07:07 andrzejg napisał: > wkkr napisał: > > > klienci > > przestaną kupować drożejące ciastka..... > > firma działa ponad 50 lat i jakos nie przestali mimo zawirowań inflacyjnych ==================================================== Trzeba być niepoczytalnym by zachwalać inflację. Równie dobrze mógłbyś zachwycać się działalnością włamywaczy. Wspólną cechą inflacji i kradzieży jest zmniejszenie siły nabywczej ludzi. Tylko że inflacja okrada wszystkich a złodzieje tylko niektórych..... Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jeden mały problem 19.06.11, 13:28 wkkr napisał: > Wspólną cechą inflacji i kradzieży jest zmniejszenie siły nabywczej ludzi. Tylk > o że inflacja okrada wszystkich a złodzieje tylko niektórych..... Czyżby? Inflacja to wzrost cen, także wzrost ceny pracy, czyli płac. Z inflacji wcale nie wynika spadek siły nabywczej. S. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: jeden mały problem 19.06.11, 16:29 snajper55 napisał: > Czyżby? Inflacja to wzrost cen, także wzrost ceny pracy, czyli płac. Z inflacji > wcale nie wynika spadek siły nabywczej. Nie wiem jak definiujesz "siłę nabywczą". Jeżeli jest to ilość dóbr możliwych do nabycia za określoną ilość złotówek z pewnością błądzisz twierdząc, że "z inflacji wcale nie wynika spadek siły nabywczej". Jeżeli definiujesz "siłę nabywczą" jako ilość dóbr możliwych do nabycia za miesięczną pensję (średnią czy inaczej wybieraną) to masz rację. Niektóre silne grupy zawodowe korzystają na inflacji. To ci, którzy podwyżki dostają jako pierwsi i w wysokości przekraczającej dotychczasowy wzrost cen. Ale większość pracowników na inflacji traci: "siła nabywcza" ich pensji spada. Powyższe rozważanie dotyczy zarobków. Odrębną kwestią jest spadek czy wzrost wartości posiadanych zasobów finansowych. Załóżmy, że masz milion na koncie złotówkowym i dostajesz podwyżkę 10 % do pensji 10 tys. Przy inflacji 5% "zyskujesz" 500 zł na zarobkach, ale "tracisz" powiedzmy 1000-3000 zł (bo konto masz oprocentowane) na lokacie. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jeden mały problem 19.06.11, 18:12 oleg3 napisał: > snajper55 napisał: > > > Czyżby? Inflacja to wzrost cen, także wzrost ceny pracy, czyli płac. Z in > flacji > > wcale nie wynika spadek siły nabywczej. > > Nie wiem jak definiujesz "siłę nabywczą". Jeżeli jest to ilość dóbr możliwych d > o nabycia za określoną ilość złotówek z pewnością błądzisz twierdząc, że "z inf > lacji wcale nie wynika spadek siły nabywczej". Jeżeli definiujesz "siłę nabywc > zą" jako ilość dóbr możliwych do nabycia za miesięczną pensję (średnią czy inac > zej wybieraną) to masz rację. Wkkr pisał "sile nabywczej ludzi", pisałem więc o sile nabywczej w tym drugim znaczeniu. > Niektóre silne grupy zawodowe korzystają na infla > cji. To ci, którzy podwyżki dostają jako pierwsi i w wysokości przekraczającej > dotychczasowy wzrost cen. Ale większość pracowników na inflacji traci: "siła na > bywcza" ich pensji spada. Ja w tym widzę mechanizm urealniania płac analogiczny do inflacyjneg mechanizmu urealniania cen (płaca to w końcu też cena). Czy większość pracowników traci na inflacji? Niekoniecznie. Wzrost płac większości pracowników może przewyższać wzrost cen. Czasem to właśnie wzrost płac właśnie napędza inflację. > Powyższe rozważanie dotyczy zarobków. Odrębną kwestią jest spadek czy wzrost wa > rtości posiadanych zasobów finansowych. Załóżmy, że masz milion na koncie złotó > wkowym i dostajesz podwyżkę 10 % do pensji 10 tys. Przy inflacji 5% "zyskujesz" > 500 zł na zarobkach, ale "tracisz" powiedzmy 1000-3000 zł (bo konto masz oproc > entowane) na lokacie. Jeśli trzymam je w materacu to oczywiście tak. Jeśli mam je sensownie ulokowane, to raczej swą realną wartość zachowają. S. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: jeden mały problem 19.06.11, 18:26 snajper55 napisał: > Wzrost płac większości pracowników może przewyższać wzrost cen To jest wzrost "płac realnych". Ale jest to spowodowane wzrostem wydajności pracy, nie mechanizmem inflacyjnym. Bez inflacji też by wzrosły. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jeden mały problem 19.06.11, 20:43 oleg3 napisał: > snajper55 napisał: > > > Wzrost płac większości pracowników może przewyższać wzrost cen > > To jest wzrost "płac realnych". Ale jest to spowodowane wzrostem wydajności pra > cy, nie mechanizmem inflacyjnym. Bez inflacji też by wzrosły. Zgoda. Jednak nie można twierdzić, że inflacja powoduje spadek płac realnych, gdyż nie zawsze tak jest. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr jesli masz berobocie 24.06.11, 08:32 trudno jest zmusić pracodawcę do podniesienia pensji. Sam wzrost inflacji nie jest dla niego wystarczającym argumentem. Po za tym zdaje się że w ostaniach miesiącach realne pensje spadają właśnie. PS Nie wszyscy są górnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: jeden mały problem 24.06.11, 08:28 snajper55 napisał: > Jeśli trzymam je w materacu to oczywiście tak. Jeśli mam je sensownie ulokowane > , to raczej swą realną wartość zachowają. > > S. ===================== Snajper. W tej chwili nie ma na rynku normalnych lokaty (poza jakimiś fajerwerkami na trzy miesiące z ograniczenie do 3tyś) które pozwalały by zachować silę nabywczą zgromadzonego kapitału. Realne oprocentowanie lokat z uwzględnieniem podatku Belki i inflacji w tej chwili jest ujemne. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr jeśli nie rzoumiesz w czxym rzecz to 17.06.11, 07:08 przeczytaj sobie co oznacza 5% dla człowieka na etacie. forum.gazeta.pl/forum/w,13,126156261,126188318,5_inflacji_w_skali_roku_to.html Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: jeśli nie rzoumiesz w czxym rzecz to 17.06.11, 07:34 Doskonale wiem czym jest 5 % dla człowieka na etacie. Nie mam nic więcej do dodania osobnikowi z klepami na oczach. Powtórzę tylko tytuł mojegopostu 'kij ma dwa końce' A. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Nie wiem co ty masz na oczach 17.06.11, 07:37 ale przyjmij do wiadomości że... Twoje rozumowanie ma sens przy inflacji na poziomie 1-2% nie większej! Wszystko powyżej destabilizuje rynek i czyni go irracjonalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Nie wiem co ty masz na oczach 17.06.11, 07:48 wkkr napisał: > ale przyjmij do wiadomości że... > Twoje rozumowanie ma sens przy inflacji na poziomie 1-2% nie większej! Wszystko > powyżej destabilizuje rynek i czyni go irracjonalnym. 5% nie jest tragedią. Resztę , o mechanizmach jakich doświadczyłem, juz napisałem A. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Nie wiem co ty masz na oczach 17.06.11, 19:54 andrzejg napisał: > 5% nie jest tragedią. ==================== Tragedią to jest np. śmierć człowieka. Inflacja na poziomie 5% i wyższej to skandal. > Resztę , o mechanizmach jakich doświadczyłem, juz napisałem > > A. ======= Twoje doświadczenia oraz wyciągane na ich podstawie wnioski świadczą o egoizmie oraz braku wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
rusek11 Re: Nie wiem co ty masz na oczach 17.06.11, 20:11 masz calkowita racje. --- Ten naród <rosyjski> już się tak zdegenerował że nie zasługuje na istnienie. (c) wkkr Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Nie wiem co ty masz na oczach 18.06.11, 06:38 wkkr napisał: > Twoje doświadczenia oraz wyciągane na ich podstawie wnioski świadczą o egoizmie > oraz braku wyobraźni. Egoizmie??? Ja się cieszę ,że mam mozliwiść dać ludziom więcej (często więcej niż inflacja), a Ty się martwisz,że inflacja zżera Twoje własne dochody. Teraz oceń kto tu jest egoistą A. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Nie wiem co ty masz na oczach 19.06.11, 00:15 andrzejg napisał: > Ja się cieszę ,że mam mozliwiść dać ludziom więcej (często więcej niż inflacja) > , a Ty się martwisz,że inflacja zżera Twoje własne dochody. Dla przedsiębiorstw liczy się koszt pozyskania kapitału, a ten jest niższy z niższą inflacją i niższymi stopami procentowymi. Ekspansja polega na zatrudnianiu i tworzeniu miejsc pracy w której o cenie pracy i zarobkach decydują kwalifikacje, a te rosną wraz z postępem, inwestycjami i wydajnością. Przedstawiasz obraz Andrzeju chińskiej manufakturki, albo późnego PRL-owskiego rzemiosła, gdzie wyścig o zysk toczył się na wyciśnięciu różnicy wzrostu cen od kosztów pracy. Ciemna epoka lat 70-tych i 80-tych dawno minęła i nie zapisała się najlepiej w świadomości obywateli. Ustrój kapitalistyczny oparty jest na mocniejszych fundamentach... Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Wiesz co, 19.06.11, 10:12 ty pewnie marzysz by wróciły czasy gdy wszyscy byli milionerami.... Ależ radości byś miał co miesiąc wypłacając ludziom te góry pieniędzy..... === Ty kompletnie nie rozumiesz czym jest pieniądz i jakie funkcje pełni. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wiesz co, 19.06.11, 20:35 wkkr napisał: > ty pewnie marzysz by wróciły czasy gdy wszyscy byli milionerami.... > Ależ radości byś miał co miesiąc wypłacając ludziom te góry pieniędzy..... > === > Ty kompletnie nie rozumiesz czym jest pieniądz i jakie funkcje pełni. Ty za to nie rozumiesz co mialem do przekazania. Powtórze : nie marze o hiperinflacji, ale nie rozpaczam z powodu inflacji rzedu 5% Reszte juz napisalem. A. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wiesz co, 19.06.11, 20:44 andrzejg napisał: > wkkr napisał: > > > ty pewnie marzysz by wróciły czasy gdy wszyscy byli milionerami.... > > Ależ radości byś miał co miesiąc wypłacając ludziom te góry pieniędzy.... > . > > === > > Ty kompletnie nie rozumiesz czym jest pieniądz i jakie funkcje pełni. > > Ty za to nie rozumiesz co mialem do przekazania. > Powtórze : nie marze o hiperinflacji, ale nie rozpaczam z powodu inflacji rzedu > 5% > > Reszte juz napisalem. > > A. Andrzej to, ze ty nie rozpaczasz to nie znaczy, ze wszystko jest ok. Piszesz, ze dales ludziom podwyzke i oni sa zadowoleni, ale skad wiesz? I tak te podwyzke zostawia w sklepach, moze jeszcze im zabraknie. Wiec kogo Ty chcesz oszukac? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg sypię głowę popiołem 22.06.11, 08:20 gini napisała: > Andrzej to, ze ty nie rozpaczasz to nie znaczy, ze wszystko jest ok. > Piszesz, ze dales ludziom podwyzke i oni sa zadowoleni, ale skad wiesz? > I tak te podwyzke zostawia w sklepach, moze jeszcze im zabraknie. > Wiec kogo Ty chcesz oszukac? świat jest buro-szary i ciągle pada deszcz, życie jest do kitu ... Powtórzę: KIJ MA DWA KOŃCE wskazałem na punkt widzenia z drugiego końca kija praca.gazetaprawna.pl/artykuly/525429,inflacja_uderza_w_etaty_i_pensje.html 1.koniec kija wzrost cen, przede wszystkim żywności, najbardziej odczuwają osoby o najniższych dochodach, 2.koniec kija Zazwyczaj inflacja przekłada się również na wzrost funduszy płac oraz wzrost dochodów pracowników części branży, co ma odbicie w wyższych wpływach z PIT. A. Odpowiedz Link Zgłoś