Dodaj do ulubionych

Palec w oko leminga vol. 2

14.07.11, 11:27
Miłej lektury:
fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/prezydencja-czyli-megawrzuta,1662321
Co ciekawsze smaczki:

Główna służba specjalna, odpowiednik niemieckiej BND czy amerykańskiej FBI, zgodnie z prawem powołana do tropienia "poważnych zagrożeń" dla porządku konstytucyjnego i gospodarki, wszczyna i prowadzi śledztwo przeciwko autorowi strony internetowej zbierającej rozmaite żarty z prezydenta. Czy to jest do pomyślenia w kraju demokratycznym?

Sędzia działający w imieniu Rzeczypospolitej wydaje wyrok 10 miesięcy więzienia na ucznia, który nabazgrolił na ścianie szkoły obelżywe antyrządowe hasło. Inny sędzia upokarza lidera opozycji, wysyłając go na badania psychiatryczne pod pretekstem, że przyznał się do brania leków uspokajających w dwa lata po zdarzeniach, które ów sędzia miał rozstrzygać.

Komendant wojewódzki policji wydaje swym podwładnym służbowe polecenie, aby podczas zabezpieczania imprez sportowych wyłuskiwali z tłumu i aresztowali osoby trzymające antyrządowe transparenty. Za jeden z takich transparentów - z napisem "Tola ma Donalda, Donald ma Tole" - kilka osób zostaje aresztowanych, we własnych mieszkaniach, w parę godzin po meczu, a prokurator stawia im zarzuty zagrożone karą trzech lat więzienia!

To nie są totalitarne metody? Rząd i jego propagandyści zbywają sprawę słowem "nadgorliwość". A to, że w Polsce służby podsłuchują prawie 29 obywateli na tysiąc, gdy w Niemczech ten sam wskaźnik wynosi 0,2 obywatela na tysiąc, to też nadgorliwość? A skazywanie opozycyjnych dziennikarzy na dotkliwe grzywny z osławionego artykułu 212, który karze za krytykowanie "osób publicznych", nawet jeśli krytyka ta jest w całości oparta na prawdzie - też nadgorliwość? Moim zdaniem to tłumaczenie fałszywe, ale nie będziemy o tym teraz dyskutować. Gołym okiem widać, że w Polsce dochodzi coraz częściej do zdarzeń typowych dla krajów totalitarnych, i że histeryczne oburzenie na Ojca Rydzyka oraz okrzyki o "szkalowaniu Polski" są dokładnie tym samym, czym niegdyś nieustające oburzenie "Trybuny Ludu" na "szkalowanie ustroju i najwyższych władz PRL", a tym samym "mas pracujących miast i wsi" przez "grupki renegatów na żołdzie obcych wywiadów".


(...)

Proszę zauważyć. W tym samym czasie "Gazeta Wyborcza" informuje o tym, że prokuratora, który doskrobał się do podejrzanych sprawek i bez tego po wielekroć już podejrzanego szefa ABW, odsunięto bezceremonialnie od śledztwa. Gazeta, akurat, zdecydowanie prorządowa (ale jak to w mafii, i u nas w szeroko pojmowanych sferach władzy są różne frakcyjne dintojry), więc nie można tej sprawy tak łatwo zbyć okrzykami o "pisowcach". Zwłaszcza, że dzień później "Dziennik", też niepisowski, podaje, że za tropienie tych samych "domniemanych nadużyć" bliski szefowi ABW wiceminister finansów zdymisjonował szefa jednej z Izb Skarbowych. Łatwo skojarzyć te zdarzenia z niedawnym odsunięciem od śledztwa smoleńskiego prokuratora, który ponoć miał czelność dobierać się do odpowiedzialnych za organizację fatalnego lotu (czy też raczej jej brak) ministrów.

Sprawa śmierdzi na kilometr, ale rozeszła się po kościach, pozostała w obiegu gazetowym - a z tych 14 milionów Polaków, którzy rozstrzygają o wyniku wyborów, gazety czyta tylko milion, i to tych akurat, którzy i tak swoje wiedzą. Do reszty przemówić by mogła tylko telewizja, więc nie przypadkiem telewizje, wzięte przez władzę krótko za pysk, o sprawie nie wspomniały, ujadając za to, jak okropnie oszkalował Polskę ten straszny Rydzyk, i jak słusznie minister Sikorski daje mu odpór. A w gazetach przemknęło cichutko, że premier Tusk do szefa ABW Bondaryka "nadal ma zaufanie". Ja myślę. Facet, który się tyle napodsłuchiwał, na pewno wie o władzy takie rzeczy, że śmiałby Tusk zaufanie do niego stracić! (Ale "świętych krów nie ma", prawda, panie premierze?)

Oczywiście, to tylko drobny przykład. Lista newsów, które nie docierają do milionów karmionych optymistyczną, telewizyjną papką, jest długa. Rząd, na przykład, właśnie rąbnął cztery miliardy złotych z tzw. rezerwy demograficznej, przeznaczając je na wypłatę bieżących emerytur. Polska jest krajem sukcesu, a przejada rezerwy odłożone na czarną godzinę, ciekawe, prawda?

NIK stwierdził miliardowe marnotrawstwo w kopaczowej służbie zdrowia. Ciszej nad tą białą trumną. Kolejne trzy miliardy - prawie tyle, ile trzeba było rąbnąć z rezerwy demograficznej na ratowanie wypłat emerytów - stracił budżet wskutek "błędnych decyzji" jednego tylko urzędu celnego; każde dziecko wie, jaki jest mechanizm takich "błędnych decyzji", ale nie można tego wprost napisać, bo artykuł 212 wciąż obowiązuje...

Osobny rozdział tego, co nie dociera do ogłuszonych entuzjazmem i optymizmem mas, to nasze sukcesy międzynarodowe. Na przykład, Niemcy obiecali, że "jeśli będzie potrzeba", to zakopią tę rurę, którą nam zatkali port w Świnoujściu, pod dnem. Jak mogą to Niemcy obiecywać, skoro wszyscy fachowcy są zgodni, że gdy już rurą gaz puszczono, to o jej zakopywaniu mowy nie ma? Spoko, mogą. Przecież powiedzieli: jeśli będzie trzeba. A kiedy może się pojawić taka potrzeba? Kiedy port w Świnoujściu się rozwinie i zacznie przyjmować większe statki. A kiedy może się rozwinąć? Dopiero po odetkaniu, czyli zakopaniu rury. Czysty "Paragraf 22". Minister Sikorski, pogromca Rydzyka, stoi obok składającej tę obietnicę Angeli Merkel z kamienną twarzą i udaje, że nie rozumie, że pani kanclerz sobie z nas jaja robi w żywe oczy. A może, co gorsza, naprawdę nie rozumie.

A w przeciwną stronę? Rosja zniosła embargo na unijne warzywa, ale na polskie nie zniosła. Bo polskie ogórki mają "złą historię kredytową" i Rosja "nie ma zaufania" do naszych inspekcji sanitarnych. Patrzcie Państwo na tę symetrię. My mamy do Rosji zaufanie stuprocentowe, w każdej sprawie, z tak brzemienną w skutki, jak śmierć prezydenta i całej oficjalnej delegacji na Obchody Katyńskie. O nic nie pytamy, niczego nie kwestionujemy, bo ufamy jak dzieci matce - spróbowalibyśmy nie ufać! Wojny przecież Rosji nie wypowiemy.
Obserwuj wątek
    • pro100 Re: Palec w oko leminga vol. 2 14.07.11, 11:55
      a kaczyński nie ma prawa jazdy
    • qwardian Re: Palec w oko leminga vol. 2 14.07.11, 11:59

      Leming jest co nieco zdezorientowany wraz z wyrzuceniem Palikota i przyjęciem np. Libickiego. Wschodni "sąsiad" dostaje szału z powodu przewodniej roli gazu łupkowego w przyszłych planach energetycznych Polski. Niemcy zamrozili (czt. wtopili) masą miliardów Euro w projekt, którego etap (wiercenia na Morzu Barentsa) okazują się za kosztowne i wypadają z realizacji.

      Dodajmy fiasko kolegialnego ratowania francuskich banków, rozpaczliwe wymachiwanie Rosji straszakiem warzywniczym i coś czego nie mogę przeoczyć, na polskich drogach jeździ się naprawdę dobrymi furami.

      Lemingi nie opuściły Platformy Obywatelskiej, ale Platforma chyba Lemingów, tak....
      • sz0k kwestia gazu łupkowego 14.07.11, 12:08
        i tego jak to zostanie rozwiązane, to moim skromnym zdaniem będzie chyba ostatni poważny probierz tego na ile suwerennym państwem (z elitami dbającymi o interesy Polski a nie swoje) jeszcze jesteśmy...
        • qwardian Re: kwestia gazu łupkowego 14.07.11, 16:34

          Gaz łupkowy to nie jest bajka, osobiście widziałem te wieże wiertnicze i czułem nosem zapach acetonu. Ci dobija Rosjan to cena gazu na rynkach światowych. Koszty wydobycia rosyjskiego gazu przebija nie tylko shale gas, ale również skroplomy CNG. My lepiej te warzywka opakujmy w unijne kartony i przygotujmy się do upłynniania węgla metodą syntezy Fischera Tropscha, bo dni rurociągu Przyjaźń są policzone...
          • gini Re: kwestia gazu łupkowego 14.07.11, 17:06
            Pierwszy raport anty-łupkowy!
            Pod koniec roku KE ogłosi raport z badania unijnych przepisów pod kątem wydobycia gazu łupkowego - poinformowało PAP biuro prasowe komisarza UE ds. energii. Jeśli istniejące regulacje okażą się niewystarczające, KE rozważy propozycje specjalnych przepisów.
            Inny raport, badający oddziaływanie wydobycia gazu łupkowego na środowisko i zdrowie obywateli, powstał już na zamówienie komisji środowiska Parlamentu Europejskiego.
            - Zorganizowaliśmy przetarg, żeby przejrzeć istniejące regulacje w UE. Chodzi o to, by sprawdzić, czy gaz łupkowy i szkody, jakie może powodować jego wydobycie, są objęte przepisami UE, czy też występuje luka prawna - powiedziała w czwartek PAP Marlene Holzner, rzeczniczka komisarza UE ds. energii Guenthera Oettingera. - Dopiero jeśli studium pokaże, że istniejąca legislacja jest niewystarczająca, możemy pomyśleć o czymś specjalnym - dodała.
            - Ten raport to wstęp do regulowania i biurokratycznego obciążania projektów wydobycia gazu łupkowego w UE tak, by eksploatacja złóż w Polsce się nie opłacała - skrytykował w rozmowie z PAP europoseł Konrad Szymański (PiS). Jego zdaniem komisja PE dąży do tego, by KE nałożyła obowiązek dodatkowych, kosztownych i czasochłonnych analiz oddziaływania na środowisko tego typu inwestycji. "
            biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/pierwszy-raport-antylupkowy,1668000,4199
            Mając największe złoża węgla w Europie wkrótce będziemy go prawdopodobnie już tylko importować ze względu na dodatkowe koszty i skutki polityki klimatycznej związanej z CO2, którą udało się narzucić Polsce przez państwa członkowskie.
            Mając prawdopodobnie największe złoża gazu łupkowego nie będziemy mogli ich ruszyć, bo zostanie to zablokowane poprzez różne ograniczenia, przy których dziarsko uwijają się lobbyści powiązani chociażby z Gazpromem, czy francuską energetyką atomową.
            Jest tu jakiś gospodarz odpowiedzialny za ten kraj, czy sami sprzedajni, lub bezwolni eunuchowie?

            post.salon24.pl/
            • qwardian Re: kwestia gazu łupkowego 14.07.11, 17:37

              Oczywiście, że Gazprom uruchomi całą dywizję przeciwników tej metody. Ale Platfusiory bardziej niż kto inny są przyspawani do sejmowych foteli i nie bardzo mają ochotę na rozwiązanie instytucji znanej pod nazwą Rzeczpospolita Polska.

              Na marginesie Via Baltica był dość typowym poligonem dla tego typu działalności i wszystkie strony zachowały się niezwykle cyniczne, bo w polskim interesie leży, żeby ta autostrada nie powstała nigdy, albo w najgorszym możliwym wariancie podobnie jak A2 do granic wschodnich.

              Ale gaz łupkowy będzie motorem dla naszej energetyki, ponieważ idealnie nadaje się do polskich elektrowni napędzanych turbinami, a wydobycie węgla brunatnego i zastosowanie go jest niezwykle kosztowne. Więc dla Polski to sprawa nadrzędna i nawet łachudry z Platformy o tym wiedzą blokując kolejne ograniczenia emisji CO2 jak to się zdarzyło na czerwcowym posiedzeniu rady ministrów środowiska UE...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka