Dodaj do ulubionych

Wodka przestala krzepic

11.08.12, 15:36
I sprzedaz wysokoprocentowaych alkoholow spadla w Polsce o 9 % w ostatnich latach.

Pamietam reportarze z Paryza redaktora Zakrzewskiego w polskiej TV z lat 70tych. Francuzi byli dla niego lekko weseli po winie i nigdy upici. Polacy tedy ida?

Ludzie chyba przestali sie upijac bo chca zachowac trzezwosc by moc sie cieszyc z tego co maja.

W kazdy razie zmiana obyczajow.

PF

--

Zapraszam na forum Trojkat Weimarski: forum.gazeta.pl/forum/s,183212.html
Obserwuj wątek
    • absztyfikant Re: Wodka przestala krzepic 11.08.12, 16:08
      Rosyjskie chamskie chlanie wody odchodzi. I dobrze. Prapolscy Slowianie podobno pili przede wszystkim miody pitne.
      • polski_francuz Rosyjskie chamskie 11.08.12, 16:27
        i poza tym jest dla czego zyc. A u nich po Putinie ciemnosc i niepewnoscsmile

        PF
      • mrs.courvoisier Re: Wodka przestala krzepic 12.08.12, 00:57
        co nie zmienia faktu że wódka koszerna jest
    • rycho7 Re: Wodka przestala krzepic 11.08.12, 16:09
      polski_francuz napisał:

      > Ludzie chyba przestali sie upijac bo chca zachowac trzezwosc by moc sie cieszyc
      > z tego co maja.

      To a propos starego kawalu. Jak nie bedziesz pil i palil to bedziesz dluzej zyl. No ale po co takie zycie?

      > W kazdy razie zmiana obyczajow.

      Nie pierwsza w historii Europy. Od starozytnosci ludzie w Eurpie pili zeby dluzej cieszyc sie zyciem. Przed odkryciem bakterii nie pijac wina i piwa umierali szybko na sraczki. Rzymski legionista mial w kontrakcie obowiazek picia 2 litrow wina dziennie. Sprobuj przez rok byc tak obowiazkowym.

      Wodka to dosc nowy wynalazek. Koncentrat antydepresyjny dla nordykow. Ciekawe, ze szwedzki panstwowy monopol antyalkoholowy jako gigantyczny importer zapewnia klientom najnizsze ceny win. Ponoc bez limitow ilosciowych.

      Osobiscie mam ambiwalentne odczucia. Zajmowalem sie ostatnio zagadnieniami dietetyki oraz roli bakterii w naszym odzywianiu. Odkrylem gigantyczne zaklamianie bedace dla nas smiertelnym zagrozeniem. Wychodzi na to, ze przykladowo mleko jest wieksza trucizna od wina. Totez pieprzen nawiedzonych wysluchuje z dystansem.

      Co do tytułu to w oryginale było o cukrze, z dopowiedzeniem, ze gó... lepiej. Co wlasciwie ilustruje sensowny stosunek do haselek.

      Wodki pijam wyjatkowo malo. Moge przypuszczac, ze ta dostepna jest tak podlej jakosci, ze ludzie mniej spozywaja. Analogia do chleba, ponoc 50%.

      Pijalem w zyciu wodki genialnej jakosci. Byc moze dlatego pijam wodki sladowo, bo wiem ze nie ma czego pic. Swoja droga to od lat tesknie do dobrego bimbru. Ale nie uswiadczysz. Rozsylam wici.
      • polski_francuz Woda 11.08.12, 16:34
        pitna jest dobra na wszystko. Szczegolnie jak na zewnatrz jest 34°C i nad jeziora jechac nawet za goraco.

        Sama woda jest troche malo atrakcyjna. Pije wiec wode sodowa, aby byla bardziej chic: Perrier albo San Pellegrino.

        Mleko musi miec jakies bakterie bo inaczej by nie kwasnialo. Poddaj je promieniowaniu UV a potem jeszcze troche mniejsze czestotliwosci w piecyku µfalowym i powinno byc juz dobresmile

        Ja juz alkohol juz tylko towarzysko.

        PF
        • rycho7 Re: Woda 11.08.12, 22:16
          polski_francuz napisał:

          > pitna jest dobra na wszystko.

          Tylko gdy wiesz jak jej pozbawic bakterii. Jak nie wiesz to polecam taka z legioneloza.

          > Mleko musi miec jakies bakterie bo inaczej by nie kwasnialo.

          Zrozumiales mnie na odwrot. Kwasnienie jest technologia pozbawiania mleka jednego szkodliwego skladnika. A sa trzy: kazeina, laktoza i dlugolancuchowe tluszcze. Razem ponad 99% suchej masy. Akurat bakterie z mleka sa probiotykami.
          • mrs.courvoisier mleko 12.08.12, 01:08
            Co do szkodliwości mleka zgadzam się w 100%. Mleko skonstruowane jest przez krowę dla cielęcia, a nie dla człowieka. Ciele ma kilka żołądków aby je trawić. Człowiek jest jedynym ssakiem który ssie samice innego ssaka. Za wyjątkiem Japończyków, którzy są na mleko uczuleni i amerykański przemysł płatków kukurydzianych i innych trocin nie może się tam przebić. Mleko przerobione przez bakterie nie jest już mlekiem i tylko takie należy spożywać. Sery, jogurty, itd.
            • rycho7 Brevibacterium Linens 12.08.12, 09:16
              mrs.courvoisier napisał:

              > Sery, jogurty, itd.

              Tluszcz mozna z mleka odwirowac. Laktoza nakarmic probiotyczne bakterie kwasu mlekowego. Natomiast kazeine na pozyteczna lizyne przerabia Brevibacterium Linens odpowiedzialna za smrod brudnych nog. Opisalem technologie produkcji serow, ktorych nazwy nie podam aby nie powyzszyli cen. W domu trudno je robic ze wzgledu na zapach. W średniowieczu było łatwiej bo wszyscy roznosili ten odór. To byl PRAWDZIWY humanizm.
      • gandalph Masz rację... 02.09.12, 21:31
        Dawno, dawno temu czytałem artykuł na temat picia, nie pomnę, gdzie, nie pomnę autora.
        Otóż od czasu, gdy ludzkość przyjęła osiadły tryb życia (czyli w odróżnieniu od koczowników) stale występował bardzo prozaiczny problem: gdziekolwiek powstało najmniejsze choćby osiedle, prędzej lub później pojawiał się problem wody pitnej, by wszystko naokoło zostało zapaprane (w sensie bakteryjnym i biologicznym). Oczyszczalni tak ścieków, jak i wody nie znano! Krótko mówiąc picie wody było bardzo niezdrowe, a pić trzeba! Ale na pomoc przyszedł przypadkowy zapewne wynalazek: komuś tam miodek sfermentował i dało się to pić! Lekki ból głowy i podobne objawy, zwane współcześnie kacem, były ceną za to, że człowiek się nie pochorował na, hm, rozwolnienie albo i co gorszego. Następnym wynalazkiem było piwo, początkowo z prosa, potem z innych: jęczmienia, owsa itd. Najdłużej trzeba było czekać na wino, bo winorośl dziko rosnąca miała za mało cukru i po fermentacji wychodził z tego po prostu kwas czyli sikacz.
        A na koniec pojawiły się trunki "wysokonapięciowe". I tak to wygląda w skrócie.
    • marouder.com.pl Jeszcze jeden z tematow francowatych.. 12.08.12, 04:44
      ...oto akademicki gnom z uniwersytetu przy granicy belgijskiej cieszy sie, ze Polacy nie przynosza mu "wstydu" zaprzestajac pijania ordynarnej wodki. Otoz wodki nie musza byc ordynarne, prosze Jasnie Pana Litwina, potrafia byc calkiem wyrafinowane.
      • rycho7 Re: Jeszcze jeden z tematow francowatych.. 12.08.12, 09:24
        marouder.com.pl napisał:

        > Otoz wodki nie musza byc ordynarne

        Akurat Francja jest krajem w ktorym nie trzeba tego tlumaczyc. We Francji pija sie oficjalnie doskonale bimbry. W rozny sposob "uszlachetniane". Mnie osobiscie najbardziej sie podoba bimber z sokiem winogronowym. Wchodzi jak masełko sieka maksymalnie.

        Ponowie moj apel, ze rozpuszczam wici za dobrym bimbrem.
        • polski_francuz Bimber z sokiem winogronowym 12.08.12, 10:08
          wyrabiany w Cognac?

          PF
          • rycho7 Re: Bimber z sokiem winogronowym 12.08.12, 12:43
            polski_francuz napisał:

            > wyrabiany w Cognac?

            Dokladnie tak. Pinotage. Tylko nie probuj mi wciskac szlachetnosci bimbru. Sliwkowy, morelowy i brzoskwiniowy sa o niebo szlachetniejsze. Szczegolnie Barack Palinka wcieka w gardlo uzalezniajac narkotycznie.

            Jak przechowasz gowno w debowych beczkach przez 12 lat to bedzie luksusowa przyprawa. Rekomenduje przyklad sosu rybnego.
        • piq wiadomo mi o dwóch bimbrach,... 12.08.12, 13:14
          ...w tym o jednym z FAq - babariba spozywał wyrób z Puszczy Knyszyńskiej i bardzo sobie chwalił (ale może pod wpływem, więc nie wiem na ile wiarygodnie). Sam z epizodu w LWP po studiach wiem, że w tamtej okolicy ja, przybysz, uczyłem miejscowych pić spirytus, bo nie umieli. Co niekoniecznie zmniejsza szanse, że bimber babariby jest dobry. Raczej chyba jest.

          Drugi bimber półoficjalny to łącka śliwowica, najdziwniejszy alkohol świata, nielegalny, a mający przepisy apelacyjne, certyfikat jujnijny, legalne stowarzyszenie producentów i opiekę administracji terenowej, która nawet legalnie sprzedaje (paskudne) drukowane oficjalnie etykietki nielegalnym producentom nielegalnego alkoholu. Jest jeden szkopuł: łącką powinno się jednak trochę przetrzymać w butelce, tak moim zdaniem minimum 2-3 lata, żeby dojrzała.

          Można jeszcze zrobić swoją własną. Tyle o polskich samogonach. Nie wiem jak jest w Słowacji i w Czechach, niedługo po tzw. przemianach można tam było kupić domowe wyroby wysokoprocentowe oficjalnie, większość paskudnych, ale niektóre (viliamsovka z gruszek williams) całkiem całkiem. W Miemcach pono można utrzeć własny zacier i wezwać profesjonalną przewoźną destylarnię, która robi destylat wedle życzenia. Brat twierdził, że dobre rzeczy wychodzą.

          Ja myślę, żeby kiedyś kupić beczkę po tokaju aszu, urobić zacieru ze zbóżek (ze skiełkowanym jęczmieniem), przedestylować na brudno, wsadzić do tej beczki i zakopać w piasku. Czyli zrobić klasyczną polską starkę. Tylko już chyba nie dożyję odkopania, bo lata lecą i nie wiem czy za te 20 lat jeszcze będę na tym świecie.
          • rycho7 Re: wiadomo mi o dwóch bimbrach,... 12.08.12, 21:31
            piq napisał:

            > babariba spozywał wyrób z Puszczy Knyszyńskiej

            Mnie wlasnie o cos takiego chodzi.

            > Drugi bimber półoficjalny to łącka śliwowica

            Mam awersje do sliwowicy, bo kiedys za mlodu spijalismy jakiegos goscia aby zrobic interes. Udalo sie ale wspomnienie pozostalo nie uswiecajac srodka do celu.

            > Można jeszcze zrobić swoją własną.

            Oceniam ryzyko za zbyt wysokie. Psy czepiaja sie juz nawet suk piosenkarek.

            > Brat twierdził, że dobre rzeczy wychodzą.

            Ja nie potrzebuje dla siebie ilosci rozsadnych dla destylarni. Wystarczy jedna kanka do mleka.

            Niemcy sa gospodarni i nie moga pozwolic aby zmarnowal sie nadmiar owocow na drzewach i spadow. Srednia tej produkcji jest absolutnie podla. Nie uzylbym nawet do moczenia nog. Nie mam moczen nocnych.
          • ada08 piq, uważaj! Łącką z podpałki sprzedają! 20.08.12, 13:26
            piq napisał:

            > Drugi bimber półoficjalny to łącka śliwowica, najdziwniejszy alkohol świata, ni
            > elegalny, a mający przepisy apelacyjne, certyfikat jujnijny, legalne stowarzysz
            > enie producentów i opiekę administracji terenowej, która nawet legalnie sprzeda
            > je (paskudne) drukowane oficjalnie etykietki nielegalnym producentom nielegalne
            > go alkoholu. Jest jeden szkopuł: łącką powinno się jednak trochę przetrzymać w
            > butelce, tak moim zdaniem minimum 2-3 lata, żeby dojrzała.
            >

            Otóż usłyszałam dziś w poważnym programie radiowym (tj.niekomercyjnym), że w Zakopanem, na Krupówkach (a gdzieżby indziej) przyłapano szajkę, która sprzedaje tanio śliwowicę łącką. Tyle że ta śliwowica nie jest produkowana ze śliwek, a z podpałki pod grilla. Tym się różni od prawdziwej, że jest tania. Sprzedawcy natomiast tym się wyróżniają, że mają przy sobie niewielkie ilości tego specyfiku i gdy klient okaże zainteresowanie natychmiast skoczą po więcej.
            Ludzie, nie dajcie się nabrać, bo to może jakiś kolejny plichta!
            a.
            PS Jeśli chodzi o mnie to wysokoprocentowych specyfików nie pijam, bo mam mocną głowę, po Ojcu. Mocne trunki są, moim zdaniem, dla słabogłowych.
            a.
            • rycho7 Re: piq, uważaj! Łącką z podpałki sprzedają! 20.08.12, 15:40
              ada08 napisała:

              > PS Jeśli chodzi o mnie to wysokoprocentowych specyfików nie pijam, bo mam
              > mocną głowę, po Ojcu.

              Ja tez mam ta odmiane genow. Nie odwazylbym sie napisac, ze lepszych. Aby uzyskac odpowiedni efekt "rozrywkowy" musze optymalnie operowac spozywanymi procentami. Optymalne jest okolo 16%, czyli tyle co w mocnym winie.

              Alkohole wysokoprocentowe zle sie wchlaniaja, czyli dlugo. Efekt jest po niewczasie czyli kac. Prawie niemozliwe jest kupienie wodek najwyzszej jakosci, czyli nie wywolujacych kaca. A wiem, ze takie istnieja bo pilem.
      • jureek Re: Jeszcze jeden z tematow francowatych.. 12.08.12, 23:40
        marouder.com.pl napisał:

        > potrafia byc calkiem wy
        > rafinowane.

        No, gdy kartoflisko było dobrze nasłonecznione, to wóda jest wyrafinowana, że ho ho smile
        Jura
        • rycho7 Re: Jeszcze jeden z tematow francowatych.. 13.08.12, 10:02
          jureek napisał:

          > No, gdy kartoflisko było dobrze nasłonecznione

          Ja preferuje poludniowe stoki wulkanow (Elbrus?, jest o co sie bic). To daje niezrownany bukiet i body. Preferuje tez pastewne odmiany kartoflow, bez domieszek smolenskich. Jest jeszcze kremlowska receptura uwzgldenianiaca suche lety i popiol z nich po pieczeniu pyrow. Dla koneserow podaje sie w kanistrach po paliwie lotniczym. To tak zwany samizdat.
    • superspec Przestałem pić z powodu pzryjmowanych leków. 12.08.12, 14:47
      Wcześniej też dużo nie chlałem.
      • wikul Re: Przestałem pić z powodu pzryjmowanych leków. 02.09.12, 12:52
        superspec napisał:

        > Wcześniej też dużo nie chlałem.

        Jakich leków ? Zawsze sprawdzaj na ulotce czy równoległe spożywanie alkoholu nie jest wskazane. W wiekszości przypadków jedno nie przeszkadza drugiemu.
    • wikul Re: Wodka przestala krzepic 02.09.12, 12:59
      Raczej przestali produkować popularne kiedyś gatunki stawiając na jakieś dziwne eksperymenty.
      Nie uświadczysz popularnych i względnie tanich klubowych, jarzębiaków, winiaków itp. Po transformacji przydzielono znane polskie marki poszczególnym Polmosom tworząc przedziwny galimatias i bałagan w którym egzystują Żołądkowe Gorzkie czy Żubrówki o smaku i wyglądzie czystej.

      • rycho7 krasi lica 02.09.12, 16:38
        wikul napisał:

        > Raczej przestali produkować popularne kiedyś gatunki stawiając na jakieś dziwne
        > eksperymenty.

        Bylo to normalna praktyka takze za glebokiej komuny. Pamietam, ze doskonale przy wprowadzaniu na rynek alkohole papraly sie po mniej wiecej dwoch latach.

        Fachowcy juz dziesiatki lat temu zapowiadali, ze spozycie spadnie po rozpowszechnieniu niskoalkoholowych zamiennikow. Ale przeca fachowiec nie bedzie decydowal za decydenta. Wiec wolnemu rynkowi samo sie omsklo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka