Dodaj do ulubionych

Nie tylko dla Szkopa :O)

28.04.13, 21:33
bo osob religijnych jest tu znacznie wiecej smile



wyborcza.pl/1,95892,13822918,Agnieszka_Ziolkowska_odpowiada_ks__Lemanskiemu___Na.html#BoxSlotII3img
Obserwuj wątek
    • dachs Ksysiulku, Uszatku miły 28.04.13, 22:31
      Powiedziała Pani Agnieszka:
      "To, że wartości chrześcijańskie są mi bliskie, nie znaczy, że jestem osobą wierzącą. Są to uniwersalne wartości, część naszej kultury. Podzielam je ze względu na ich głęboki humanizm, nie ze względów religijnych."
      Zapomniała Pani Agnieszka,
      że miłe jej uniwersalne wartości naszej kultury zawdzięcza właśnie chrześcijaństwu. Niemiłe jej wartości znajdzie w tych częściach świata, które chrześcijaństwo uważają za wroga.

      Powiedziała Pani Agnieszka:
      "Gdyby nie in vitro, to mnie ani blisko 5 mln innych osób nie byłoby na świecie."
      Zapomniała Pani Agnieszka,
      że gdyby nie aborcja, to blisko 50 mln innych osób byłoby na świecie.
      Powiedziała Pani Agnieszka:
      "Ksiądz Michał Heller w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przekonywał, że ludzie tracą dziś wiarę przez nadgorliwych apostołów, zaś Kościół (parafrazując słowa bohatera powieści Grahama Greena), mając za zadanie napoić ludzi winem prawdy, wciska im do gardła wino razem z butelką, dziwiąc się, że nie chcą tego przełknąć."
      Zapomniała Pani Agnieszka,
      że przyznając, iż "traci dziś wiarę przez nadgorliwych apostołów" sama stawia się w rzędzie ludzi nie potrafiących myśleć samodzielnie, bezkrytycznch, skłonnych bardziej do emocji niż refleksji. Osłabia to inne jej argumenty.
      No i tak to. Uszatku
      --
      Zasadnicza różnica między PiS a PO leży w tym, że pisuary uważają platfusów za kretynów, a platfusy pisuarów - nie. Podobieństwo leży w tym, że obie strony boleśnie się mylą.
      • andrzejg Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 05:42
        dachs napisał:

        > Zapomniała Pani Agnieszka,
        > że przyznając, iż "traci dziś wiarę przez nadgorliwych apostołów" sama s
        > tawia się w rzędzie ludzi nie potrafiących myśleć samodzielnie, bezkrytycznch,
        > skłonnych bardziej do emocji niż refleksji. Osłabia to inne jej argumenty.


        To co ona ma zrobić, skoro praktycznie odmawia jej sie prawa do życia?
        Pójść za swoim rodzeństwem,za zarodkami?
        Nie dziwię się jej emocjonalnemu podejściu. W obliczu podejścia reprezentowanego przez kościół nie ma innego.

        A.
        • dachs Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 15:08
          Kto jej odmawia prawa do zycia? Bo nie zauważyłem.
          Niech sobie odchodzi, jej prawo. Paru biskupów pojechało po bandzie, to trzeba się od razu na cały kościół obrazić. Wybacz, ale mi raczej na szukanie pretekstu wygląda. Wskazuje na to ten cytat z Hellera, który przytoczyła. Szukanie usprawiedliwienia w tym, że inni też tak robią, nie jest dowodem jakiejś szczególnej inteligencji.
          • andrzejg Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 20:47
            Ja staram się wczuć w sytuację dziewczyny i pewnie wielu innych. Bezpośrednio może i nikt nie powiedział "nie masz prawa żyć" , ale pośrednio jak najbardziej. Skoro in vitro jest zbrodniczą metodą , to wnioski nasuwają się same. Szczególnie tym poczętym tym sposobem.
            • snajper55 Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 20:50
              andrzejg napisał:

              > Ja staram się wczuć w sytuację dziewczyny i pewnie wielu innych. Bezpośrednio m
              > oże i nikt nie powiedział "nie masz prawa żyć" , ale pośrednio jak najbardziej.
              > Skoro in vitro jest zbrodniczą metodą , to wnioski nasuwają się same. Szczegól
              > nie tym poczętym tym sposobem.

              Ale Andrzeju, czy to jej wina, że ma rodziców zbrodniarzy? Można by powiedzieć dzieciobójców. Masowych morderców. Resztę epitetów qwardian pewnie z chęcią zapoda. Lub jakiś inny piszący tu katolik.

              S.
              • dachs Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 21:46
                snajper55 napisał:


                > Ale Andrzeju, czy to jej wina, że ma rodziców zbrodniarzy? Można by powiedzieć
                > dzieciobójców. Masowych morderców. Resztę epitetów qwardian pewnie z chęcią zap
                > oda. Lub jakiś inny piszący tu katolik.

                Widzisz Snajperze, właśnie w tym trudność dialogu, że nikt nie mówi o jej winie, ale wszyscy wmawiaja w kościół, że ją potępia.
                Natomiast o tym, że aborcja to zbrodnia, kościół mówi od dawna. Ludzie się do tego przyzwyczaili i nawet katolicy nie stosują się w tej mierze do kościelnych zaleceń. Ciekawe czy nasza bohaterka, byłaby równie oburzona, gdyby się dowiedziała, że np. przed nią było już jakieś dziecko, ale mama wyskrobała?
                A przecież "niegodziwość" tej metody nie polega na tym, że urodziło się dziecko, lecz na tym, że parę innych przy tym zginęło.
                Nauka się rozwija, niedługo nie trzeba będzie niszczyć zbędnych zarodków, i kościół napewno nie będzie dłużej przeciw in vitro protestował.
                • snajper55 Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 01:06
                  dachs napisał:

                  > Widzisz Snajperze, właśnie w tym trudność dialogu, że nikt nie mówi o jej winie
                  > , ale wszyscy wmawiaja w kościół, że ją potępia.

                  Kościół potępia in vitro a ona w ten sposób została poczęta. Została poczęta w sposób potępiany przez kościół. Nikt tego kościołowi nie wmawia - tak po prostu jest. Kościół piętnując metodę piętnuje ludzi poczętych tą metodą. Biskupi twierdzą, że dziecko z in vitro żyje kosztem swoich nienarodzonych braci i sióstr. Tu nie trzeba niczego wmawiać, wystarczy posłuchać hierarchów.

                  > Natomiast o tym, że aborcja to zbrodnia, kościół mówi od dawna. Ludzie się do t
                  > ego przyzwyczaili i nawet katolicy nie stosują się w tej mierze do kościelnych
                  > zaleceń. Ciekawe czy nasza bohaterka, byłaby równie oburzona, gdyby się dowiedz
                  > iała, że np. przed nią było już jakieś dziecko, ale mama wyskrobała?

                  Według mnie to niczego nie zmienia.

                  > A przecież "niegodziwość" tej metody nie polega na tym, że urodziło się dziecko
                  > , lecz na tym, że parę innych przy tym zginęło.

                  Ja odróżniam zarodki od dzieci i nie widzę niczego złego w mrożeniu czy wyrzucaniu (możesz to nazwać utylizacją) zarodków niepotrzebnych.

                  > Nauka się rozwija, niedługo nie trzeba będzie niszczyć zbędnych zarodków, i koś
                  > ciół napewno nie będzie dłużej przeciw in vitro protestował.

                  Mylisz się. KK dalej będzie protestować. Tylko inny pretekst sobie znajdzie. Może będzie to onanizm ojca? Może zarzut "produkcji"?

                  "[Hierarchowie] Nazwali in vitro "procedurą znaną w hodowli roślin i zwierząt", której "celem jest wytworzenie człowieka w laboratorium i przeniesienie go mechanicznie do organizmu matki".

                  wyborcza.pl/1,76842,13706360,Diabel_in_vitro__Episkopat_oficjalnie__Zakazac_sztucznego.html

                  KK dalej będzie rozgrywał sprawy seksu, bo tak najłatwiej wywołać w ludziach poczucie winy, przywiązujące ich do KK (spowiedź i rozgrzeszenie przynoszące ulgę). Dlatego KK stawia wymagania, których nikt z wiernych nie spełnia.

                  S.
                  • dachs Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 09:17
                    snajper55 napisał:

                    > Kościół piętnując metodę piętnuje ludzi poczętych tą metodą.
                    Właśnie ludzi, Snajperze, nie piętnuje. Rozróżnia ludzi od metody. Co jak z żalem zauważam nie jest powszechne.

                    > Biskupi twierdzą, że dziecko z in vitro żyje kosztem swoich nienarodzonych braci i sióstr.
                    Tak istotnie twierdzą.
                    O tym właśnie pisałem w przykładzie o aborcji wcześniejszego dziecka. Sytuacja jest bardzo podobna. Jeżeli rodzice chcieli tylko jedno dziecko, a takich par jest wiele, to dziecko, na które się wreszcie zdecydowali, żyje rzeczywiście kosztem swojego nienarodzonego rodzeństwa.
                    I na ogół nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.

                    > Ja odróżniam zarodki od dzieci i nie widzę niczego złego w mrożeniu czy wyrzucaniu
                    > (możesz to nazwać utylizacją) zarodków niepotrzebnych.
                    Na jakiej podstawie odróżniasz zarodki od dzieci? To nie jest pytanie retoryczne.
                    Można je sformułować też inaczej: od którego dnia przebywania w łonie matki zarodek staje się dzieckiem i co się tego dnia zmienia?

                    > Mylisz się. KK dalej będzie protestować. Tylko inny pretekst sobie znajdzie. Mo
                    > że będzie to onanizm ojca? Może zarzut "produkcji"?

                    To jest chyba klasyczna insynuacja, a tego przecież chcemy unikać. Prawda?

                    > "[Hierarchowie] Nazwali in vitro "procedurą znaną w hodowli roślin i zwierząt",
                    > której "celem jest wytworzenie człowieka w laboratorium i przeniesienie go mec
                    > hanicznie do organizmu matki".

                    A czy procedura ta nie jest znana w hodowli roślin i zwierząt?
                    Przy okazji, ludzie troszczący się o przyszłość świata bardzo przeciw tej procedurze (zwanej GMO) protestują, znajdując posłuch u osób światłych i postępowych. Dla mnie niepojęte jest, że stosowanie ryzykownych procedur na ludziach nie wywołuje u tych samych ludzi odruchu niepokoju, mimo, że dotyczy to organizmów dużo bardziej złożonych. Ryzyko zatem jest znacznie większe.

                    > KK dalej będzie rozgrywał sprawy seksu, bo tak najłatwiej wywołać w ludziach po
                    > czucie winy, przywiązujące ich do KK (spowiedź i rozgrzeszenie przynoszące ulgę
                    > ). Dlatego KK stawia wymagania, których nikt z wiernych nie spełnia.

                    Kościół będzie z całą pewnością nadal wskazywał zachowania w sprawach seksu, ale nie z tych powodów, które przytoczyłeś.
                    Zadaj sobie sam pytanie, dlaczego z całej nauki kościoła, właśnie nauczanie w sprawie seksu pozostaje w centrum zainteresowania ludzi niewierzących, a będziesz miał odpowiedź na pytanie, dlaczego kościół się seksem zajmuje. smile
                    • rycho7 Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 09:50
                      dachs napisał:

                      > żyje rzeczywiście kosztem swojego nienarodzonego rodzeństwa.
                      > I na ogół nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.

                      Wiekszosc zarodkow laduje na podpaskach. Natura forsuje cywilizacja smierci przeciwko urojeniam Belzebuba z Watykanu. Ja mam wyrzuty sumienia, ze nie postawilem tamy Twej retoryce gdy mialem okazje.

                      > od którego dnia przebywania w łonie matki zarodek staje się dzieckiem

                      Od ostatniego. Czyli od porodu.

                      > i co się tego dnia zmienia?

                      Plod staje sie noworodkiem. Przerwana zostaje pepowina. Diecko musi zaczac (lub nie) zyc swoimi silami, przestaje byc czescia organizmu matki.

                      > Przy okazji, ludzie troszczący się o przyszłość świata bardzo przeciw tej proce
                      > durze (zwanej GMO) protestują, znajdując posłuch u osób światłych i
                      > postępowych. Dla mnie niepojęte jest, że stosowanie ryzykownych procedur na
                      > ludziach

                      Siesze sie, ze panabozicek za to klamstwo Cie pokarze. Choc widac, ze juz pokaral odebraniem rozumu.

                      Instynulujesz, ze "in vitro" to wszczepianie obcych genow do genotypu czlowieka. Ty masz wszczepiony obcy mem katobolszewizmu. W procedurze "in vitro" nie wszczepia sie obcych genow do genotypu czlowieka. Klamstwo to nie argument. No i psujesz sobie opinie, o ile cokolwiek pozostalo do popsucia.

                      > Dla mnie niepojęte jest, że stosowanie ryzykownych procedur na ludziach nie
                      > wywołuje u tych samych ludzi odruchu niepokoju, mimo, że dotyczy to
                      > organizmów dużo bardziej złożonych.

                      Dużo bardziej złożony jest genotyp pszenicy. Ma zdaje sie o ile pamietam dziesiec razy wiecej informacji niz genotyp czlowieka. Jest potwornoscia do czego doprowadzilo swiat manipulowanie przez ludzkosc genotypem pszenicy od 10 tysiecy lat. Borsuk, miej przynajmnij troszke wiecej szacunku do samego siebie. Poducz sie zanim zaczniesz klamac. Mozesz tez nie otwierac ust.

                      > Zadaj sobie sam pytanie, dlaczego z całej nauki kościoła, właśnie nauczanie w s
                      > prawie seksu pozostaje w centrum zainteresowania ludzi niewierzących

                      Z powodu przekroczenia pojemnosci lowiska. Natura przywroci normalnosc. Swiadomi moga stworzyc dla siebie korzystniejsza sytuacje. Przytocze gnostyckiego Jezusa: kto nie z nami ten przeciwko nam.
                      • dachs Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 10:30
                        rycho7 napisał:

                        > Ja mam wyrzuty sumienia, ze nie postawilem tamy Twej retoryce gdy mialem okazje.
                        Okazję miałeś raz. I nawet butelkę, która mogłeś mnie zdzielić. Ale szkoda ci było wina.

                        > Plod staje sie noworodkiem. Przerwana zostaje pepowina. Diecko musi zaczac (lub
                        > nie) zyc swoimi silami, przestaje byc czescia organizmu matki.

                        To jest akurat argument, z którym mógłbym się zgodzić. Jest logiczny.
                        Równie logiczny, jak moment połączenia komórek. Wszytko inne to rozpaczliwie stawianie jakichś arbitralnych granic.

                        > Siesze sie, ze panabozicek za to klamstwo Cie pokarze. Choc widac, ze juz pokar
                        > al odebraniem rozumu.
                        A to mnie zaskoczyłeś. Na czym polegało kłamstwo? Czy organizacja Greenpeace nie jest popierana przez światłe umysły tego świata?
                        >
                        > Instynulujesz, ze "in vitro" to wszczepianie obcych genow do genotypu czlowieka

                        Nic nie pisałem o wszczepianiu do genotypu. Ale i to pewnie przyjdzie. Jako naturalna konsekwencja zanikania hamulców etycznych.
                        Ewolucja polega na łączeniu się obcych genów (ojca i matki). Wszczepia się istotnie obce geny. Skoro wiesz tyle o pszenicy, to i o człowieku chyba też.
                        I naprawdę, Rychu, co innego jest ewolucyjny dobór naturalny, co innego grzebanie u podstaw natury przez niekompetentna, nagą małpę. m


                        > Z powodu przekroczenia pojemnosci lowiska. Natura przywroci normalnosc.

                        Zła odpowiedź, dwója. Siadaj Rychu.
                        • qwardian Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 12:00
                          dachs napisał:

                          > Ewolucja polega na łączeniu się obcych genów (ojca i matki).


                          Gdyby w takich warunkach powstał nowy gatunek to byłaby sensacja i ewolucja w klasycznym znaczeniu. Wszystkie rasy mają 99.99% wspólnych genów..

                          Ale uwaga Rycha jest trafna. Uważa się, że mikroskopijnych rozmiarów muszka morska jest organizmem z największą ilością genów. Świadomość społeczeństwa w tym temacie zerowa. Tyle co do złożoności i ewolucji w klasycznym pojęciu darwinowskim.

                          www.nsf.gov/news/news_summ.jsp?cntn_id=118530
                        • rycho7 Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 12:05
                          dachs napisał:

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > Ja mam wyrzuty sumienia, ze nie postawilem tamy Twej retoryce gdy mialem
                          > okazje.
                          > Okazję miałeś raz. I nawet butelkę, która mogłeś mnie zdzielić. Ale szkoda ci b
                          > yło wina.

                          Mam uzaleznienie od alkoholu silniejsze od sumienia. Czym sie szczyce. Sumienie to forma uzaleznienia od katobolszewii. Ta pepowine przecialem. Wole zyc pelnia zycia niz na kroplowce. Albo obietnicami picia krwi Jego.

                          > A to mnie zaskoczyłeś. Na czym polegało kłamstwo? Czy organizacja
                          > Greenpeace nie jest popierana przez światłe umysły tego świata?

                          Zacytuje wiec Ciebie:
                          > > Przy okazji, ludzie troszczący się o przyszłość świata bardzo przeciw tej proce
                          > > durze (zwanej GMO) protestują, znajdując posłuch u osób światłych i
                          > > postępowych. Dla mnie niepojęte jest, że stosowanie ryzykownych procedur
                          > > na ludziach

                          Zacytuje tez moje wyjasnienie?
                          > Instynulujesz, ze "in vitro" to wszczepianie obcych genow do genotypu
                          > czlowieka.

                          O jakich ryzykownych procedurach piszesz powolujac sie w poprzednim zdaniu na GMO? Nie wiecz co to insynuacja? To u Wasz Slowo Boze?

                          Jestem dostatecznie nie swiatly aby nie popierac Greenpeace, czyli ekoterrorystow. Co nie znaczy, ze nie popieram wyjatkow, jakie sie trafiaja slepej kurze.

                          > Nic nie pisałem o wszczepianiu do genotypu.

                          Pisales, albo nie wiesz na czym polega GMO.

                          > Ewolucja polega na łączeniu się obcych genów (ojca i matki).

                          Nie rozumiesz co piszesz. Zaplodnienie polega na polaczeniu sie roznych instancji genotypu tego samego gatunku. Ewolucja polega na doborze nieustannie wystepujacych modyfikacji genotypow rodzicielskich. Pula genotypow rodzicielskich stanowi genotyp gatunku. Ewolucja polega na dryfie genotypu gatunku w kierunku genotypow innych gatunkow. Po drodze WIEKSZOSC PROB ULEGA UNICESTWIENIU. Natura jest niesamowicie rozrzutna bo ja na to stac. Nic jej to nie kosztuje.

                          > > Z powodu przekroczenia pojemnosci lowiska. Natura przywroci normalnosc.
                          >
                          > Zła odpowiedź, dwója. Siadaj Rychu.

                          Sadzilem, ze pominiesz milczeniem. Dziekuje przyajnmiej za zasygnalizowanie, iz przeczytales. Z samej istoty tego, ze istnieje moje odpowiedzi sa zle. Nic z tego nie wynika, poza tym, ze za soba mam Nature. Ona za mnie zrobi swoje. Udzielajac Tobie/Wam najgorszej z mozliwych odpowiedzi. Moim celem jest jedynie to abys przeczytal, wzial na siebie kleske tego, ze Wasz Bog dal Wam wolna wole. Nie obejmuje ona woli komunikacji poza katobolszewicka retoryka.
                          • dachs Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 12:17
                            W porządku. przekonałeś mnie. Ale po co zaraz krzyczec o kłamstwie.
                            Chodziło mi przedwszystkim o to, że jedna i druga procedura jest ryzykowna. A przeciw jednej świat wrzeszczy, a drugą bezkrytycznie popiera.
                            A że sie ciągle powołujesz na naturę, nie przeszkadza mi wcale. Wręcz przeciwnie.
                            Naturze wolno więcej niż człowiekowi.
                            • rycho7 Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 18:10
                              dachs napisał:

                              > Chodziło mi przedwszystkim o to, że jedna i druga procedura jest ryzykowna.

                              Jedna to hucpiarskie przekrety prawne koncernu Monsanto i kamaryli. Druga jest powtorzeniem tego co robi natura w interesie "chorych". Aczkolwiek przy rozsadniejszych dyskutantach ja przypominam, ze natura dokonala juz wyboru, te pary nie przekaza swych genow potomstwu. Tyle, ze ja moje podatki wole przekazac na tych chorych niz na V kolumne Belzebuba z Watykanu. Wyobrazam sobie takze zycie na ziemi bez podatkow.

                              > Naturze wolno więcej niż człowiekowi.

                              Naturze wolno wszystko, w ramach szatanskich praw natury. Na moje szczescie prawo naturalne jest boskie, a Boga nie ma. Tak mi objawia moj bog ateistyczny. Jest on bardziej Wszechmocny od bogow transcedentalnych, ktorzy musza istniec. Moj bog ateistyczny nie musi istniec i nie wymaga ode mnie abym w niego wierzyl. Jest tak Wszechmocny, ze moze mi sie objawiac bez posrednictwa jakichkolwiek struktur, w tym czarnej sotni.
                              • andrzejg Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 20:03
                                rycho7 napisał:

                                > Na moje szczescie pra
                                > wo naturalne jest boskie, a Boga nie ma. Tak mi objawia moj bog ateistyczny. Je
                                > st on bardziej Wszechmocny od bogow transcedentalnych, ktorzy musza istniec. Mo
                                > j bog ateistyczny nie musi istniec i nie wymaga ode mnie abym w niego wierzyl.
                                > Jest tak Wszechmocny, ze moze mi sie objawiac bez posrednictwa jakichkolwiek st
                                > ruktur, w tym czarnej sotni.


                                smile
                                tylko emotikon przyszedł mi na myśl
                                • rycho7 pierwszy krok do objawien 30.04.13, 20:07
                                  andrzejg napisał:

                                  > tylko emotikon przyszedł mi na myśl

                                  On nie musi sie poslugiwac internetem.
                              • qwardian Re: Borsuka swiete klamstwa 30.04.13, 23:20

                                rycho7 napisał:

                                > Naturze wolno wszystko, w ramach szatanskich praw natury.


                                Prawa natury są dziełem Kreatora. Szatan jest komediantem...
                                • rycho7 uzgodnijcie zeznania 01.05.13, 06:41
                                  qwardian napisał:

                                  > Prawa natury są dziełem Kreatora.

                                  Twoi katobolszewiccy ziomale twierdza, ze Stfurzec wykreowal prawo naturalne, calkowicie sprzeczne z prawami natury. Pomawiasz Wszechmogacego az o taka obsuwe?

                                  > Szatan jest komediantem...

                                  Za to piekielnie dobrym. Wzbudza strach nie istniejac. W odroznieniu od dywizji papieskich posiada 1,5 miliarda mafijnych zolnierzy V kolumny Belzebuba z Watykanu. Bedzie kogo poswiecic w bitwie o kibuc Armageddon. Ciekawe czy zwyciezy dobro czy zlo, kto i jak je odrozni?
                    • snajper55 Re: Ksysiulku, Uszatku miły 01.05.13, 15:25
                      dachs napisał:

                      > > Biskupi twierdzą, że dziecko z in vitro żyje kosztem swoich nienarodzonych braci i sióstr.
                      >
                      > Tak istotnie twierdzą.
                      > O tym właśnie pisałem w przykładzie o aborcji wcześniejszego dziecka. Sytuacja
                      > jest bardzo podobna. Jeżeli rodzice chcieli tylko jedno dziecko, a takich par j
                      > est wiele, to dziecko, na które się wreszcie zdecydowali, żyje rzeczywiście kos
                      > ztem swojego nienarodzonego rodzeństwa.
                      > I na ogół nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.

                      Dzieci urodzone dzięki in vitro też nie mają powodów do wyrzutów sumienia. To nie one mówią, że żyją kosztem śmierci swego rodzeństwa, tylko kościół. Jeśli to nie jest piętnowaniem to co nim jest?

                      > Na jakiej podstawie odróżniasz zarodki od dzieci? To nie jest pytanie retoryczne.
                      > Można je sformułować też inaczej: od którego dnia przebywania w łonie matki zar
                      > odek staje się dzieckiem i co się tego dnia zmienia?

                      Nie da się ustalić ostrej granicy, ponieważ proces przechodzenia od zarodka do dziecka jest płynny. Podobnie jak proces zamiany jaka w ptaka. Jednak nieprawdą jest nazywanie jajka ptakiem, tak jak nieprawdą jest nazywanie zarodka dzieckiem.

                      > > Mylisz się. KK dalej będzie protestować. Tylko inny pretekst sobie znajdzie. Mo
                      > > że będzie to onanizm ojca? Może zarzut "produkcji"?
                      >
                      > To jest chyba klasyczna insynuacja, a tego przecież chcemy unikać. Prawda?

                      Insynuacja? Biskupi już dziś jako jeden z powodów nieakceptowania in vitro wskazują onanizm ojca. Wiesz jak katolicki mężczyzna powinien "zorganizować" spermę do badania? big_grin

                      "Katoliccy lekarze wymyślili inną metodę. Małżonkowie dostają taki kapturek - prezerwatywę, tylko perforowaną. Dochodzi do współżycia w domu, część nasienia zostaje w kapturku i trzeba je zawieźć do badania."

                      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,13607538,Malgorzata_Terlikowska__Maz_chce__dzieci_chca__a_ja.html

                      > A czy procedura ta nie jest znana w hodowli roślin i zwierząt?

                      Zwykłe bzykanie też jest znane w hodowli zwierząt. Też można je z tego powodu potępiać.

                      > Przy okazji, ludzie troszczący się o przyszłość świata bardzo przeciw tej proce
                      > durze (zwanej GMO) protestują, znajdując posłuch u osób światłych i postępowych
                      > . Dla mnie niepojęte jest, że stosowanie ryzykownych procedur na ludziach nie w
                      > ywołuje u tych samych ludzi odruchu niepokoju, mimo, że dotyczy to organizmów d
                      > użo bardziej złożonych. Ryzyko zatem jest znacznie większe.

                      Borsuku, wyjście z domu jest ryzykiem a każda procedura jest ryzykowna. Każde działanie jest ryzykowne. Jaki jest stopień ryzyka zapłodnienia in vitro i czym się ryzykuje? Jakie jest stopień ryzyka zapłodnienia w organizmie kobiety?

                      A GMO to strachy na Lachy. Jedna z histerii rozpętanych przez ludzi dobrze z tej histerii żyjących.

                      > Kościół będzie z całą pewnością nadal wskazywał zachowania w sprawach seksu, ale
                      > nie z tych powodów, które przytoczyłeś.
                      > Zadaj sobie sam pytanie, dlaczego z całej nauki kościoła, właśnie nauczanie w s
                      > prawie seksu pozostaje w centrum zainteresowania ludzi niewierzących, a będzies
                      > z miał odpowiedź na pytanie, dlaczego kościół się seksem zajmuje. smile

                      Odpowiedź jest prosta. To nie o nauczanie chodzi, tylko o naciski KK które kształtują prawo w sposób dla mnie niepożądany. Które budzą nienawiść do ludzi, którzy nie chcą żyć zgodnie z przykazaniami jakiejś religii. Gdyby KK nie narzucał mi (i innym ludziom spoza kręgu swych członków) swoich zasad nie były w centrum mojego zainteresowania. Za to gdyby wegetarianie skutecznie zakazywali jedzenia mięsa, to też by się w centrum mojego zainteresowania znaleźli.

                      Jak widzisz nie jest to odpowiedź na pytanie dlaczego kościół zajmuje się seksem. Dlaczego to robi - już napisałem.

                      S.
                      • rycho7 i odwrotnie 01.05.13, 16:52
                        snajper55 napisał:

                        > A GMO to strachy na Lachy. Jedna z histerii rozpętanych przez ludzi dobrze z te
                        > j histerii żyjących.

                        Strona prawna hucpy Monsanto przeraza. Gratuluje Ci, ze za wnuki bedziesz musial zaplacic licencje dla Monsanto bo beda mialy opatentowane geny. USAranskie prawo na to pozwala. A nawet nie wymaga aby Monsanto zaplacilo wczesniejszemu posiadaczowi ("wlascicielowi") genu.

                        USArmy przypilnuje przestrzegania USAranskiego prawa w przywislu.
                        • snajper55 Re: i odwrotnie 02.05.13, 01:07
                          rycho7 napisał:

                          > Strona prawna hucpy Monsanto przeraza. Gratuluje Ci, ze za wnuki bedziesz musia
                          > l zaplacic licencje dla Monsanto bo beda mialy opatentowane geny. USAranskie pr
                          > awo na to pozwala. A nawet nie wymaga aby Monsanto zaplacilo wczesniejszemu pos
                          > iadaczowi ("wlascicielowi") genu.
                          >
                          > USArmy przypilnuje przestrzegania USAranskiego prawa w przywislu.

                          Zgadza się. Za sianie opatentowanego ziarna trzeba płacić. Kto takie ziarno ukradł i nielegalnie swoje pole obsiał musi ponieść odpowiedzialność. Takie jest amerykańskie prawo.

                          S.
                          • rycho7 Re: i odwrotnie 02.05.13, 07:07
                            snajper55 napisał:

                            > Kto takie ziarno ukradł i nielegalnie swoje pole obsiał musi ponieść
                            > odpowiedzialność. Takie jest amerykańskie prawo.

                            Niestety to co przemilczales jest znacznie wazniejsze. Jezeli pylki (plemniki) z wyrobow Monssanto zapyla (zaplodnia) bez Twojej zgody Twoje uprawy (potomkow) to Ty jestes zlodziejem wedlug USAranskiego prawa. USArmy jest po to abys placil. W mafii nazywa sie to po prostu riketem. Nawet kryszy Ci nie zaoferuje USArmy, jedynie inteligencje swej broni masowego razenia.
                • pikrat Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 09:04
                  dachs napisał:

                  > Nauka się rozwija, niedługo nie trzeba będzie niszczyć zbędnych zarodków, i koś
                  > ciół napewno nie będzie dłużej przeciw in vitro protestował.

                  Hmm... czy to znaczy, że przestanie również twierdzić coś o bruzdach? wink
                  • dachs Komu brużdżą bruzdy? 30.04.13, 10:15
                    pikrat napisał:

                    > Hmm... czy to znaczy, że przestanie również twierdzić coś o bruzdach? wink

                    Sam skrytykowałem księdza de Berier za tę wypowiedź.
                    Za formę. Nie za meritum. Zastrzeżenia, co do skutków tej metody są uzasadnione.
                    Po pierwsze człowiek jest dużo bardziej skomplikowanym organizmem niż roślina i nauka nie wie dziś, czy np. pierwsze dni w macicy nie są decydujące dla przyszłego zdrowia człowieka.
                    Po drugie, czy bezpłodność (a na ogół dotyczy ona konkretnej pary, bezpłodni małżonkowie po zmianie partnera bardzo często maja dzieci) nie jest zwykłem mechanizmem selekcji naturalnej.
                    Po trzecie, jak zauważył w innym miejscu Gandalf, "Natura sama broni się przed zdefektowanymi płodami i je usuwa na zasadzie: ten na świat, ten do kubła. (Natura jest okrutna). Rzecz w tym, że zdarza się, iż te naturalne mechanizmy niekiedy zawodzą i dlatego rodzą się różne potworki albo noworodki z ciężkimi wadami genetycznymi".
                    Człowiek szczyci się tym, że nie jest tak okrutny jak natura, ale godzi się z niszczeniem zarodków mimo, że ryzyko pomyłki lekarza w doborze zdrowego zarodka jest większe, niż w wypadku zapłodnienia naturalnego. Natura wyprzedza nas bowiem daleko także w dziedzinie badań prenatalnych.
                    No i po czwarte, natury nie pociągniesz przed sąd, a lekarza możesz, powstają więc także problemy natury prawnej.
                    In vitro może przynieść ludzkości wiele dobrego. Dlatego nie jestem tej metodzie generalnie przeciwny. Jestem przeciwny hurraoptymizmowi i pchaniu się na oślep w nieznane.
                    W zamierzchłych czasach, kiedy dyskusje naukowe nie były do cna zideologizowane, naukowcy podejmowali się zadania wskazywania słabych stron proponowanych rozwiązań. Skoro oni tego nie robią, zadanie to podjął kościół. Czyni to, posługując się swoim językiem i swoimi pojęciami, co niewierzących denerwuje. Trudno. Ale dobrze, że jest ktoś, kto w ogóle (wśród powszechnego entuzjazmu) zwraca uwagę na niedostatki metody. To przyspiesza jej doskonalenie.
                    • rycho7 Re: Komu brużdżą bruzdy? 30.04.13, 10:37
                      dachs napisał:

                      > Skoro oni tego nie robią, zadanie to podjął kościół.

                      Kościół walczy o swoja kase. Ja w samoobronie musze zapobiec okradaniu mnie.

                      > Człowiek szczyci się tym, że nie jest tak okrutny jak natura

                      Nie wiadomo czy slusznie. Inteligencja okazala sie mocno przereklamowania.
                      • dachs Re: Komu brużdżą bruzdy? 30.04.13, 10:43
                        rycho7 napisał:

                        > Kościół walczy o swoja kase.
                        Są lepsze sposoby walczenia o kasę, niż obrona poglądów, które powoduję ucieczkę tysięcy wiernych.
                        >Ja w samoobronie musze zapobiec okradaniu mnie.
                        To brzmi, jak prywata. Robisz teraz w in vitro?

                        > Nie wiadomo czy slusznie. Inteligencja okazala sie mocno przereklamowania.

                        Święte słowa, Rychu. Święte słowa.
                        • rycho7 Re: Komu brużdżą bruzdy? 30.04.13, 12:14
                          dachs napisał:

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > Kościół walczy o swoja kase.
                          > Są lepsze sposoby walczenia o kasę, niż obrona poglądów, które powoduję
                          > ucieczkę tysięcy wiernych.

                          Ta strategia nazywa sie przyciaganiem uwagi. Kilku odchodzi ale szeregi sie zwieraja.

                          > >Ja w samoobronie musze zapobiec okradaniu mnie.
                          > To brzmi, jak prywata. Robisz teraz w in vitro?

                          W zyciu sa ponoc dwie rzeczy pewne, podatki i smierc. Czesc podatkow idzie na V kolumne Belzebuba z Watykanu. Obrona bedzie konieczna, niezaleznie od Waszych machlojek deprecjonowania, dla mnie istotne jedynie aby byla skuteczna. Moge byc skonczony w spolecznosci pod warunkiem skonczenia tej spolecznsci. Co kreuje oczywiste oczywistosci, ze nie przekonam Was, ze biale jest biale ...
                    • pikrat Re: Komu brużdżą bruzdy? 30.04.13, 18:50
                      dachs napisał:

                      > Człowiek szczyci się tym, że nie jest tak okrutny jak natura, ale godzi się z n
                      > iszczeniem zarodków mimo, że ryzyko pomyłki lekarza w doborze zdrowego zarodka
                      > jest większe, niż w wypadku zapłodnienia naturalnego. Natura wyprzedza nas bowi
                      > em daleko także w dziedzinie badań prenatalnych.

                      Niszczenie zarodków nie jest okrucieństwem. Prowadzenie badań na zarodkach jest konieczne by zdobyć wiedzę, której dziś brakuje. Potępianiem w czambuł niczego nie osiągniemy. Hamulcowi postępu (KK) muszą przegrać jeżeli chcą by w przyszłości bilans wyszedł na zero. Badania zarodków to pot wylany na ćwiczeniach zamiast krwi w boju.

                      > dobrze, że jest ktoś, kto w ogóle (wśród powszechnego entuzjazmu) zwraca uwag
                      > ę na niedostatki metody. To przyspiesza jej doskonalenie.

                      Nie wiem gdzie dostrzegasz pożytki z "zwracania uwagi na niedostatki" gdyby tak było możnaby nawet wybaczyć biskupom pijaństwo smile Jest TYLKO totalne potępienie i klepanie frazesów. W jaki sposób przełożyć takie formy wypowiedzi na doskonalenie metody in vitro?
                      • rycho7 first things first 30.04.13, 20:04
                        pikrat napisał:

                        > Niszczenie zarodków nie jest okrucieństwem.

                        Byloby gdyby mozna bylo poslac Nature do pierdla. Okrucienstwem jest, ze tylko jeden plemnik zapladnia czyli spelnie swa zyciowa funkcje. Oczywistym powinno byc, ze pozostale ida w nagrode do nieba.

                        > Prowadzenie badań na zarodkach jest
                        > konieczne by zdobyć wiedzę, której dziś brakuje.

                        Jest to sliski temat. Komu brakuje? Koncernom farmaceutycznym, ktore finansuja badania czy spoleczenstwom, ktore sa okradane na "leczenie" produktami koncernow farmaceutycznych.

                        Zdobywanie wiedzy jest generalnie wskazane. Pod warunkiem, ze nie robi tego dr Mengele. Oczywiscie jedynie ja powiniennem miec prawo mianowania na dr Mengele.

                        Wykorzystanie badan na zarodkach w 99% jest watpliwe. Ukuto na to pojecie eugeniki. Nadano temu pojeciu wysoce negatywne emocje. Bez uczciwego rozliczenia sie z tymi manipulacjami semantycznymi bedziemy stapac po kruchym lodzie.

                        Ewolucja posluguje sie przypadkowymi zmianami genow - mutacjami. Sposobem eliminacji mutacji niekorzystnych jest ich nie przekazanie potomstwu. Zaczyna sie to na smierci niemowlat konczy sie na bezplodosci rodzicow. Cala wspolczesna medycyna w tej dziedzinie jest eugenika. Wystarczy sprawdzic i przemyslec definicje eugeniki.

                        Nastal czas rehabilitacji dr Mengele?
                        • gandalph Re: first things first 30.04.13, 22:10
                          "Ewolucja posluguje sie przypadkowymi zmianami genow - mutacjami. Sposobem eliminacji mutacji niekorzystnych jest ich nie przekazanie potomstwu. Zaczyna sie to na smierci niemowlat konczy sie na bezplodosci rodzicow. Cala wspolczesna medycyna w tej dziedzinie jest eugenika. Wystarczy sprawdzic i przemyslec definicje eugeniki. "

                          Tutaj dotknąłeś bardzo ważnej sprawy. Po pierwsze, istotnie, to, co wyprawia natura z mutacjami itd., wygląda na kosmiczny totolotek. To znaczy, kotłują się plemniki w wyścigu do celu, wygrywa zazwyczaj jeden; reszta ginie (rozrzutność natury?). Ale z tego, że był najszybszy, wcale nie wynika, że produkt będzie najlepszy. I tu właśnie odzywa się okrucieństwo natury, która stara się nie dopuścić do tego, by wadliwy produkt dojrzał, trafia do kubła/kibla jako po prostu odpad produkcyjny. Dalej, jeśli pominąć sytuacje losowe, tzn. niepłodność np. wskutek wypadku, to może nie jest przypadkiem to, że pewne pary NIE MOGĄ mieć dzieci? Może właśnie nie powinny przekazywać swoich wadliwych genów? A więc, jednak eugenika....
                          Warto się nad tym zastanowić.
                          • rycho7 Re: first things first 30.04.13, 23:13
                            gandalph napisał:

                            > I tu właśnie odzywa się okrucieństwo natury, która stara się nie dopuśc
                            > ić do tego, by wadliwy produkt dojrzał

                            Antropomorfizacja, uczlowieczanie natury.

                            Natura o nic sie nie stara. Po prostu definicja wadliwosci polega na nie przekazaniu genow.

                            Okrucieństwo natury zalezy jedynie od punktu widzenia. Smierc gazeli zmniejsza szanse na glodowa smierc lwiatek.

                            W planie globalnym natura wrecz nie jest okrutna. Zyciu jako zjawisku stara sie zapewnic wszelkie mozliwe szanse. Aby zlikwidowac zycie na Ziemi potrzebna jest kosmiczna katastrofa unicestwienia planety. A i po tym sa szanse, ze tutejsze zycie zaplodni inne planety za miliony lat. Wiekszosc tutejszego zycia to bakterie glebowe.

                            Natura jest kosmicznie obojetna na rozdecie ego gatunku Homo Sapiens. Z lekkim takim rozbawieniem obserwuje jak gatunek chce sie samounicestwic, ku chwale Boga i Wartosciow.
                            • gandalph Re: first things first 01.05.13, 15:16
                              To prawda, co piszesz. Mnie chodziło tylko o to, jak to może być postrzegane z punktu widzenia rodzaju ludzkiego oraz jako odpowiednie tło do debat o in-vitro. (A to, że Natura ma w nosie nasze dywagacje, to inna rzecz).
                      • dachs Re: Komu brużdżą bruzdy? 30.04.13, 20:12
                        pikrat napisał:


                        > Niszczenie zarodków nie jest okrucieństwem.
                        Z tym to do Gandalfa. To on pisał, że natura jest okrutna.

                        > Prowadzenie badań na zarodkach jest konieczne by zdobyć wiedzę, której dziś brakuje.
                        Jeśli powiesz, że pozwala nam tę wiedzę zdobyć, zgodzę się. Jeżeli mówisz, że konieczne, to się zgodzić nie mogę. Wiedza dobra rzecz, ale zdobywana powinna być metodami niekwestionowanie etycznymi.


                        > Potępianiem w czambuł niczego nie osiągniemy.
                        Oczywiście. Także potępianiem kościoła

                        > Hamulcowi postępu (KK) muszą przegrać jeżeli chcą by w przyszłości bilans wyszedł na
                        > zero.
                        Ja myślę, że KK bardzo chce "przegrać" tak, by bilans wyszedł przynajmniej na zero.
                        Prawdziwa przegrana kościoła byłaby, gdyby bilans wyszedł na minus.,

                        > W jaki sposób przełożyć takie formy wypowiedzi na doskonalenie metody in vitro?

                        Jak napisałem, kościół używa swojego języka, który Cię może drażnić. Nazywasz to totalnym potępieniem i klepaniem frazesów. Niech Ci będzie.
                        Ale ten opór motywuje uczonych np. do zwiększenia wysiłków dla udoskonalenia metody tak, by nie trzeba było niszczyć zarodków.
                        A to już krok w dobrym kierunku.
                        Poza tym przyhamowanie metody, która nie jest do końca opracowana, może być tylko z pożytkiem dla ludzkości.
                        • rycho7 nonsens cennosci zycia 30.04.13, 21:03
                          dachs napisał:

                          > by nie trzeba było niszczyć zarodków.

                          Wlasciwie to naleza sie Wam podziekowania, ze sprawe sprowadzacie do absurdu. To pozwala miec czelnosc myslenia, czy reszta Waszych Wartosciow "cywilizacji zycia" jest rownie absurdalna. Ja poczuwajac sie do wiezi z Natura naleze bez watpienia do "cywilizacji smierci". Dlaczego nie pojechac po bandzie? Porozumienia z Wami tak czy owak nie bedzie. Zaetykietkowaliscie mnie jako Szatany. Gorzej nie mozna. Dr Mengele to przy tym przeciez pieszczota.

                          Co jest do przegrania?
                        • gandalph Re: Komu brużdżą bruzdy? 01.05.13, 16:55
                          "> Niszczenie zarodków nie jest okrucieństwem.
                          Z tym to do Gandalfa. To on pisał, że natura jest okrutna.
                          "

                          Powołujesz się chyba już drugi raz na mój post, ale wygląda mi na to, że nie zrozumiałeś do końca intencji; może nie były dostatecznie wyraźne.
                          Otóż ja nie wnikam w aspekt moralny metody zapłodnienia in-vitro jako takiej. (Gwoli wyjaśnienia: mam wobec niej pewne zastrzeżenia, ale zupełnie innej natury). Mnie chodziło tylko o to, by debatę na ten temat umieścić na odpowiednim tle, albo inaczej - aby znaleźć stosowny punkt odniesienia.
                          Głównym zastrzeżeniem części audytorium wobec tej metody jest to, że - podobno - niszczy się przy tym nadmiarowe zarodki. Rozumiem przez to, tzn. sam fakt wyrażania tych zastrzeżeń, że ich autorzy opowiadają się za, hm, metodą naturalną poczęcia/zapłodnienia. I właśnie w związku z tą tradycyjną, odwieczną metodą ośmielam się zauważyć, że tam dopiero odbywa się "ludobójstwo" na niewyobrażalną skalę. Nie chcę się powtarzać, dlatego odsyłam do pierwotnego wpisu:

                          Re: Ksysiulku, Uszatku miły
                          oraz

                          Re: Ksysiulku, Uszatku miły

                          Uzupełnię to jeszcze przypomnieniem, że spośród milionów plemników, które biorą udział w każdym "wyścigu szczurów", tylko jeden dociera do celu, no może czasem dwa, reszta ginie. To dopiero rozrzutność! Ale Matka-Natura ma dokładnie i głęboko, co o tym sądzimy, a na co słusznie zwrócił uwagę rycho7.
                          • rycho7 Re: Komu brużdżą bruzdy? 01.05.13, 17:08
                            gandalph napisał:

                            > To dopiero rozrzutność!

                            Natury to nic nie kosztuje, moze wiec sobie pozwolic. Ekonomicznie nie jest rozrzutna. Z punktu widzenia skutecznosci jest to wrecz konieczne. Po pierwsze jest to historycznie skuteczny sposob przechowany w naszych genach. Szalenie trudno w wyniku ewolucji zmienic cos od podstawy skuteczne. Po drugie zapewnienie przetrwania zycia na Ziemi wymaga od Natury obstawiania wszystkich numerkow w totolotku, na dodatek w rzeczywistosci po kilka razy tych samych wszystkich numerkow. W tym jest prawdziwa rozrzutnosc - jedyna gwarancja przetrwania zycia.

                            Podstawa ewolucji jest probabilistyka, chaos. Dlatego musi to wydawac sie rozrzutnoscia.
                            • gandalph Re: Komu brużdżą bruzdy? 01.05.13, 17:35
                              Całkowicie się z tym zgadzam. "Rozrzutność" to pojęcie z punktu widzenia ludzkiego, oczywiście pozorna. Naturę to g... obchodzi, ona robi swoje. Użyłem tego pojęcia tylko dla przeciwstawienia się tezom głoszonym w związku z in-vitro, aby wskazać, że "naturalny" sposób prokreacji nieuchronnie prowadzi do jeszcze większego "ludobójstwa", o czym kontestatorzy in-vitro zdają się zapominać albo rżną głupa. Jeśli to ostatnie, to znaczy, że faktyczne motywy opozycji wobec in-vitro tkwią gdzie indziej.
                              • benek231 Bo od "dawania zycia" i odbierania jest Bog :O) 01.05.13, 17:54
                                Innymi slowy faktyczne motywy opozycji wobec in vitro wyplywaja wprost z tej kretynskiej religii.
                                Czyli motywy tkwia w dziurach w mozgu powyzeranych przez kler.

                                Zdaniem Najmilszych moment zaplodnienia i polaczenia sie genow jest na podobienstwo stworzenia wszechswiata - to bardzo swiety moment, a ze czlowiek nie ma prawa ingerowac w boskie stworzenie, wiec i in vitro (z uwagi na te niszczone dodatkowe zarodki) winno byc zakazane.
                                Ta cala ich moralnosc, oraz etyka dotyczaca iv vitro, jest wtorna w stosunku do religijnych kretynizmow wymyslanych przez specjalistow od oglupiania narodu. Jak widzimy staraja sie ja lansowac jako pierwotna oraz niezwiazana z wlasnymi debilnymi wierzeniami, ale nie z nami te numery, co Gandalph(?) wink
                                • rycho7 delikatnosc zagadnien eugeniki 01.05.13, 18:03
                                  benek231 napisał:

                                  > czlowiek nie ma prawa ingerowac w boskie stworzenie

                                  Bardzo sie dziwilem, ze leczono JPII z parkinsona. A jeszcze bardziej z kuli zamachowca. Co za fundamentalny brak szacunku dla Woli Bozej.

                                  Wiekszosc wspolczesnej medycyny to jest eugenika. To ingerencja w boskie stworzenie lub po mojemu w proces ewolucji.

                                  Konsekwencje ingerencji w procesy naturalne sa dla ludzkosci bardzo powazne a beda katastrofalne. Ekonomia zalamie sie utrzymujac zycia poczete niezdolne do samodzielnego zycia i zarabiania na emerytury stfurzecow.
                                  • gandalph Mea culpa 01.05.13, 18:12
                                    rycho7 napisał:


                                    >
                                    > Bardzo sie dziwilem, ze leczono JPII z parkinsona. A jeszcze bardziej z kuli za
                                    > machowca. Co za fundamentalny brak szacunku dla Woli Bozej.

                                    smile smile
                                    >
                                    > Wiekszosc wspolczesnej medycyny to jest eugenika. To ingerencja w boskie stworz
                                    > enie lub po mojemu w proces ewolucji.

                                    Coś w tym jest...
                                    >
                                    > Konsekwencje ingerencji w procesy naturalne sa dla ludzkosci bardzo powazne a b
                                    > eda katastrofalne. Ekonomia zalamie sie utrzymujac zycia poczete niezdolne do s
                                    > amodzielnego zycia i zarabiania na emerytury stfurzecow.

                                    To jest temat na odrębną, bardzo poważną dyskusję.

                                    A tak w ogóle, to jestem zmuszony przyznać, że myliłem się co do Ciebie. Wynikło tak zapewne z nieporozumienia swego czasu przy jakiejś innej okazji. W wielu punktach nasze poglądy są jeśli nie tożsame, to przynajmniej zbieżne.
                                    • rycho7 Re: Mea culpa 02.05.13, 07:02
                                      gandalph napisał:

                                      > W wielu punktach nasze poglądy są jeśli nie tożsame, to przynajmniej zbieżne.

                                      O ile dobrze pamietam to wielu punktach nasze poglądy są diametralnie rozne. Akurat teraz patrzysz na zespol moich pogladow od milego dla Ciebie punktu widzenia. Akurat nie stapamy po wedlug Ciebie polu minowym. Moj zespol pogladow jest niestety spojny i kompleksowy. Generalnie zdecydowanie niestrawny, wiec nie dziwie sie Twoim niemilym wspomnieniom. Nie mam parcia na ewangelizacje a la rycho. Postaram sie oszczedzac Twoje i innych czule punkty. To niestety nie zawsze mi wychodzi. Nikt nie jest doskonaly, z wyjatkiem mnie.

                                      Zycie to nie je bajka, albo wrecz przeciwnie.
                                      • gandalph Re: Mea culpa 02.05.13, 19:54
                                        rycho7 napisał:

                                        > gandalph napisał:
                                        >
                                        > > W wielu punktach nasze poglądy są jeśli nie tożsame, to przynajmniej zbie
                                        > żne.
                                        >
                                        > O ile dobrze pamietam to wielu punktach nasze poglądy są diametralnie rozne.
                                        Jedno drugiego nie wyklucza.

                                        >Ak
                                        > urat teraz patrzysz na zespol moich pogladow od milego dla Ciebie punktu widzen
                                        > ia. Akurat nie stapamy po wedlug Ciebie polu minowym.
                                        Na ten temat można by dyskutować.

                                        >Moj zespol pogladow jest
                                        > niestety spojny i kompleksowy.
                                        Nie popadaj w zadufanie.

                                        >Generalnie zdecydowanie niestrawny, wiec nie dzi
                                        > wie sie Twoim niemilym wspomnieniom. Nie mam parcia na ewangelizacje a la rycho.
                                        Ja też nie mam parcia.
                                        > . Postaram sie oszczedzac Twoje i innych czule punkty. To niestety nie zawsze m
                                        > i wychodzi. Nikt nie jest doskonaly, z wyjatkiem mnie.

                                        Znowu zadufanie?
                                        >
                                        > Zycie to nie je bajka, albo wrecz przeciwnie.
                                        Z tym zgoda.
                                        • rycho7 Re: Mea culpa 03.05.13, 05:42
                                          gandalph napisał:

                                          > Nie popadaj w zadufanie.

                                          Nikt mnie nie chwali tak dobrze jak ja sam. Nie sposob nie skorzystac. Nawet jak rzesza dupolizow mnie przeslodzi to jedynie ja bede potrafil przysmaczyc dziegciem.

                                          Ponadto nie satysfakcjonuje mnie brak czasu przeszlego dokonanego. Dzieki Bogu ja tak mam genetycznie czyli juz od poczecia. Trzeba znac swoja wartosc.

                                          Tak na wszelki wypadek zaznacze, ze nie uzywam emotikon. Moja ironia ma trafiac jedynie do odpowiednich, przez Nature naznaczonych osob.
                                          • gandalph Re: Mea culpa 04.05.13, 00:41
                                            No to chwal się dalej sam - beze mnie.
                                            Rzadko się zdarza, bym się pomylił co do kogoś dwukrotnie. W związku z tym powracam jednak do poprzedniej opinii.
                                            Bez odbioru!
                                            • rycho7 Re: Mea culpa 04.05.13, 05:50
                                              gandalph napisał:

                                              > Rzadko się zdarza, bym się pomylił co do kogoś dwukrotnie.

                                              Nie doczytales do akapitu o ironii? A moze skromnie reklamujesz sie jako nie naznaczony przez Boga?

                                              Napisalem, ze nie mam parcia na ewangelizowanie. Nie szukam poplecznikow. Nie inicjuje watkow. Mam sie poczuc wykluczony przez Wasza Wielkosc?

                                              > Bez odbioru!

                                              Wyglada na to, ze obrazilem. Nie mialem takiej intencji. W ramach samodoskonalenia chetnie uslyszalbym na czym polegal moj blad, niezrecznosc, niekompetencja emocjonalna. Trudno uczyc sie na podstawie milczenia. Przepraszam i unizenie dopraszam sie wybaczenia, pouczenia, skarcenia, wyznaczenia pokuty, wskazania zadoscuczynienia. Wiem zem niegodzien bo samodzielnie nie dostrzegam u siebie grzechu. Musi pycha zaciska mi oczy.
                                            • rycho7 tkliwosc mimozy 04.05.13, 06:00
                                              gandalph napisał:

                                              > Bez odbioru!

                                              Aberracja umysłowa i odporność na logiczne argumenty stały się narodowymi cnotami.

                                              Zapewne zupelnie nieslusznie ale mi sie skojarzylo.
                                • pikrat Re: Bo od "dawania zycia" i odbierania jest Bog : 01.05.13, 20:40
                                  Na stosach płonęli spłodzeni in vivo... smile
                          • rycho7 smierc jest baza ewolucji 01.05.13, 17:29
                            gandalph napisał:

                            > Głównym zastrzeżeniem części audytorium wobec tej metody jest to,
                            > że - podobno - niszczy się przy tym nadmiarowe zarodki.

                            Głównym powodem jest walka o rzad dusz i wynikajaca z tego kase.

                            Falszywy powod jest wrecz z gruntu karygodny. Obrona zarodkow jest dzialaniem przeciwko naturze. Nie ma szans aby natura nie wygrala z oszustami ideolo. Ludzkosc chyba jeszcze nie dysponuje takim arsenalem wojskowym aby Ziemie rozsadzic i w driebiezgach rozproszyc w kosmosie. Jezeli zniszczymy jedynie powierzchnie to zycie z przyjemnoscia sie odrodzi (wypelznie z dzur) przy tysiace razy wyzszym promieniowaniu jadrowym.

                            Natura jest zdecydowanie cywilizacja smierci. Aby moglo funkcjonowac rozmnazanie plciowe natura od conajniej 300 milionow lat doskonali sposoby smierci jednostek. Sposoby te dotycza wszystkich faz zycia, w tym szczegolnie rozwoju zarodkow. Hucpa ideologiczna nie uwzglednia tego, ze czlowiek istnieje dzieki naturze. To oczywiste bo katobolszewikow stfurzec ulepil jakies 6000 lat temu z tego co kilka dni wczesniej zrobil pod siebie. Cala reszta (niekatobolszewicy) musi szanowac nature. Bo jak my nie bedziemy szanowali natury to ona sobie z nami bez trudu poradzi definitywnie.

                            Ewolucji gatunku Homo Sapiens nie da sie powstrzymac. Chocby Arlukowicz zabieral nam po 500% naszych przychodow. Ukradzione pieniadze sa wydawane w coraz glupszy sposob pod naciskiem czarnej sotni i jej poplecznikow z V kolumny Belzebuba z Watykanu. Natura wykonczy nas ekonomicznie.
                • rycho7 Belzebub z Watykanu pokona Nature 30.04.13, 10:20
                  dachs napisał:

                  > Nauka się rozwija, niedługo nie trzeba będzie niszczyć zbędnych zarodków

                  Gdy nauka pokona ewolucje to bedzie to eugenika. No bo tak to zostalo zdefiniowane. Natura w procesie ewolucji niszczy zbędne zarodki. Tego nie zmieni dogmat JPII, B16, biedaczyny lub innych wynaturzen.

                  Inzynier ma swiadomosc nieuchronnosci odpadow produkcyjnych. Nalezy odpady redukowac ze wzgledow ekonomicznych ale zawsze beda. Inzynieria katobolszewicka opiera sie na urojeniach.
                • andrzejg Re: Ksysiulku, Uszatku miły 01.05.13, 09:27
                  dachs napisał:

                  > Nauka się rozwija, niedługo nie trzeba będzie niszczyć zbędnych zarodków, i koś
                  > ciół napewno nie będzie dłużej przeciw in vitro protestował.
                  >
                  >

                  no tak Borsuku
                  Nauka się rozwija mimio ataków kościoła. Czy sądziś ,że metoda do zaakceptowania przyszłaby sama? Ci naukowcy powinni zostać ogłoszeni męczennikami.

                  Tu nie chodzi o samą naukę, tylko o wtrącanie się człowieka w prawa natury. To budzi sprzeciw , tak przynajmniej rozumiem, bo skoro w naturze zarodki również giną , to dlaczego budzi taki sprzeciw marnotrawstwo w wykonaniu człowieka?

                  A.
                  • oko_ala_maroko Re: Ksysiulku, Uszatku miły 03.05.13, 19:33
                    andrzejg napisał:

                    > no tak Borsuku
                    > Nauka się rozwija mimio ataków kościoła. Czy sądziś ,że metoda do zaakceptowani
                    > a przyszłaby sama? Ci naukowcy powinni zostać ogłoszeni męczennikami.
                    >
                    > Tu nie chodzi o samą naukę, tylko o wtrącanie się człowieka w prawa natury. To
                    > budzi sprzeciw , tak przynajmniej rozumiem, bo skoro w naturze zarodki również
                    > giną , to dlaczego budzi taki sprzeciw marnotrawstwo w wykonaniu człowieka?
                    >
                    > A.

                    Zastanawia mnie czy dar rozumu od Natury jest sprzeczny z Naturą. Jestem skłonna uważać, że nie jest. Natura wie co robi i jeżeli dała człowiekowi rozum by rozwijał naukę bez tabu to człowiek to czyni. To kler awanturuje sie wbrew Naturze.
                    • rycho7 kaprys 03.05.13, 20:12
                      oko_ala_maroko napisała:

                      > Zastanawia mnie czy dar rozumu od Natury jest sprzeczny z Naturą.

                      Inteligencja jest przereklamowana. O zadnym darze nie mozna mowic. Ot, po prostu naturze sie omsklo. Okaze sie w praniu co to warte. Nie chwalmy dnia przed zachodem slonca (zaniknieciem gatunku).

                      Sprzecznosc rozumu z natura jest oczywiscie niedorzcznoscia. Przynajmniej tak jest do czasu samounicestwienia ludzkosci. Jestesmy na dobrej drodze i stale przyspieszamy. Jak ktos rezonuje to sie go wyklucza, baba z wozu koniom lzej. Nie ublizajac babom i koniom.

                      > To kler awanturuje sie wbrew Naturze

                      Wrecz przeciwnie, taka natura kleru. Walcza o kase czerpana z rzadu dusz. Awantury to element taktyki przyciagania uwagi. Obrona Wartosciow.

                      Biorac pod uwage wykluczanie to kler jest jak narazie gora i zwycieza. Piekne bedzie sepuku ludzkosci ku chwale Boga. Wszak zrobil nas na swoj wzor i podobienstwo. Feler na felerze.
              • gandalph Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 22:00
                "Ale Andrzeju, czy to jej wina, że ma rodziców zbrodniarzy? Można by powiedzieć dzieciobójców. Masowych morderców."

                Czy nie przesadzasz aby ze słownictwem?
                Również przy zapłodnieniu metodą, hm, tradycyjną ma miejsce masowa rzeź niewiniątek, ledwie co któryś embrion ma szansę się zagnieździć, gdzie trzeba, a z tych też tylko część ostatecznie przyjdzie na świat. Znalazłem kiedyś takie wręcz stwierdzenie, że Natura sama broni się przed zdefektowanymi płodami i je usuwa na zasadzie: ten na świat, ten do kubła. (Natura jest okrutna). Rzecz w tym, że zdarza się, iż te naturalne mechanizmy niekiedy zawodzą i dlatego rodzą się różne potworki albo noworodki z ciężkimi wadami genetycznymi. (Nie mówię, że mi się to podoba, ale tak jest). Ba, zdarza się, że kobieta roni ciążę, bo np. płód był z defektem, a w 1-2 miesiące później zachodzi w ciążę ponownie, a potem rodzi zdrowe dziecko. Czy to dziecko ma żyć w poczuciu winy z tego powodu, że przyszło na świat po trupie swojego niedoszłego brata lub siostry? ("Bo jakby mamusia nie poroniła, to by mnie nie było...").
                • qwardian Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 22:33

                  gandalph napisał:

                  > Również przy zapłodnieniu metodą, hm, tradycyjną ma miejsce masowa rzeź niewini
                  > ątek


                  Podpisz się doktor Mengele. Jest to argument z rodzaju absurdalnych. Około 55 milionów ludzi umiera na kuli ziemskiej każdego roku. Każdy umrze. Śmierć naturalna jest nieodłącznym składnikiem natury. Nie będzie akceptacji dla ludobójstwa...
                  • gandalph Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 23:29
                    qwardian napisał:

                    >

                    >
                    > Podpisz się doktor Mengele. Jest to argument z rodzaju absurdalnych.
                    Czyżby? Zastanowiłeś się nad tym, co napisałem? Mnie się wydaje, że chyba nie! Są różne statystyki na ten temat, ale jakby nie liczyć, około 2/3 embrionów ("poczętych dzieci") ginie, bo w ogóle nie dochodzi do implantacji. Czy teraz jaśniej?
                    Dalej, z tej 1/3 "poczętych dzieci", które dobrnęły do celu, jakaś część, mniejsza lub większa, pada ofiarą naturalnego poronienia. Jeżeli nie dochodzi do poronienia, to jakaś część (mniejsza o to, jaka) obumiera w sposób naturalny - martwy płód. Wychodzi więc na to, że na 100 przypadków "poczęcia" ledwie ~20-25 daje efekt w postaci urodzonego dziecka. Można też powiedzieć, że embrion ma ok. 20% szans, że się urodzi.
                    Czy teraz jasne? W związku z tym nie wyjeżdżaj mi tu z Mengelem!
                    Chodzi mi generalnie o zarzut przeciwników zapłodnienia in-vitro, że 1. nadmiarowe zarodki są uśmiercane, 2. że dochodzi do selekcji ludzi: lepszy-gorszy. Otóż jeśli nawet jest to prawdą, to należy tę prawdę umieścić na odpowiednim tle, tzn. tego, co się dzieje w naturze, czyli po zapłodnieniu naturalnym. A dzieje się dokładnie to samo!
                    Tylko tyle i aż tyle. Czy teraz jasne? Czy dalej masz wątpliwości?

                    > Około 55 m
                    > ilionów ludzi umiera na kuli ziemskiej każdego roku. Każdy umrze. Śmierć natura
                    > lna jest nieodłącznym składnikiem natury.
                    NIE NA TEMAT.
                    Nie będzie akceptacji dla ludobójstwa
                    > ...

                    NIE NA TEMAT.
                    • qwardian Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 00:19

                      gandalph napisał:

                      > W związku z tym nie wyjeżdżaj mi tu z Mengelem!


                      To sprawa etyki, albo zrozumienia biologii. Niszczenie tych zarodków jest wrzuceniem żywcem istot ludzkich do pieców krematoryjnych, niczym innym. Bo to jest różnica między śmiercią a morderstwem...

                      Twoje spojrzenie to najprymitywniejszy obiektyw z platikowego szkła za kilkadziesiąt Euro...

                      Moje spojrzenie prezentuje najlepszy we Wszechświecie obiektyw:

                      www.bhphotovideo.com/bnh/controller/home?O=&sku=586190&is=REG&A=details&Q=
                      • gandalph Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 00:41
                        Czyli dalej nie rozumiesz, o co chodzi, a przypisujesz mi coś, czego nie napisałem.
              • benek231 To sa religijni fanatycy, Snajperze :O) 29.04.13, 22:02
                Dyskusje z osobnikami ktorzy maja dziury w mozgach, powyzerane przez kler, nie maja zadnego sensu. Zanim wiec otworzysz do takiego religianta usta popukaj sie najpierw w czolo na jego widok.

                Popatrz do czego tu doszlo. Doroslych chopow przekonali do liczenia ludzi na lebku szpilki. Ten kler powinien odpowiadac za zbrodnie wobec ludzkosci.
                • pikrat Re: To sa religijni fanatycy, Snajperze :O) 30.04.13, 09:09
                  benek231 napisał:

                  > Dyskusje z osobnikami ktorzy maja dziury w mozgach, powyzerane przez kler, nie
                  > maja zadnego sensu. Zanim wiec otworzysz do takiego religianta usta popukaj sie
                  > najpierw w czolo na jego widok.
                  >
                  > Popatrz do czego tu doszlo. Doroslych chopow przekonali do liczenia ludzi na le
                  > bku szpilki. Ten kler powinien odpowiadac za zbrodnie wobec ludzkosci.

                  Z tym "powyżeraniem" nie jest tak źle. Nawet Borsuk zauważył, że "o tym, że aborcja to zbrodnia, kościół mówi od dawna. Ludzie się do tego przyzwyczaili i nawet katolicy nie stosują się w tej mierze do kościelnych zaleceń."
                  Czyli kler mówi sobie a muzom. Gorsze jest, ze ma wpływ na polityków a ci, w trosce o stołki, z dogmatów czynią prawo. Tu problem jest.
                  • oko_ala_maroko Re: To sa religijni fanatycy, Snajperze :O) 03.05.13, 19:36
                    Co to znaczy "nawet Borsuk"? Jakiś tutejszy autorytet? Krowa juz zabrała zabawki teraz kolej na Byka, hi, hi.
                    • rycho7 smrodki swojakow 03.05.13, 20:17
                      oko_ala_maroko napisała:

                      > Co to znaczy "nawet Borsuk"? Jakiś tutejszy autorytet?

                      Raczej ustalona rola wroga. Wielu tutejszych bywalcow daje sobie po szczekach od lat. Nowe miesko armatnie zawsze jest mile widziane.

                      Pojecie autorytetu jest sliskie. Przykladowo Macierewicz jest autorytetem od plecenia andronow. Ktoz by aspirowal?
              • qwardian Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 22:19


                snajper55 napisał:

                > Ale Andrzeju, czy to jej wina, że ma rodziców zbrodniarzy? Można by powiedzieć
                > dzieciobójców. Masowych morderców.


                Wszystko zależy ile embrionów pozostało po procedurze In Vitro i co się stało z organizmami, które są życiem ludzkim. Każdy z nas był w stanie embrionalnym i pod względem biologicznym i genetycznym niczym od tego momentu się nie różnimy. Nie tylko ja, ale przeciętny Poznaniak jest zainteresowany czy dochodzi do zbrodni w trakcie tych skandalicznych zabiegów. Tutaj szacunek dla Pana Magdziarza....

                Podejrzenie dokonania ludobójstwa na życiu ludzkim istnieje w Poznaniu. Kiedy się wyjaśni mam nadzieję, że winny zostanie powieszony publicznie jak Artur Greiser i sprawa znajdzie swój finał w budowie pomnika dla zamordowanych...

                tinyurl.com/cz3nxad
                Nowy szef firmy, który objął kierownictwo w tym roku zdecydował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Powołał się na paragraf mówiący o przestępstwie polegającym na spowodowaniu uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstroju zdrowia zagrażającego jego życiu.

                Piotr Magdziarz, który był prezesem firmy do 2010 r. w rozmowie z DGP potwierdza, że po zamknięciu działalności związanej z leczeniem niepłodności firma przechowywała jeszcze około stu zarodków. Wezwano po ich odbiór rodziców, zgłosiło się jednak niewiele osób.
                • snajper55 Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 00:35
                  qwardian napisał:

                  > Wszystko zależy ile embrionów pozostało po procedurze In Vitro i co się stało z
                  > organizmami, które są życiem ludzkim.

                  Nie, nie zależy. Embrion dla mnie człowiekiem nie jest, tak jak jako nie jest kurą. Mogą sobie z tymi zbędnymi embrionami robić cokolwiek.

                  S.
                  • qwardian Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 00:54
                    snajper55 napisał:

                    Embrion dla mnie człowiekiem nie jest



                    To nie mogłoby uzasadnić złagodzenia wyroku. Naziści mogli posługiwać się tym samym argumentem...



                    A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony. Mat. 12/36-37
                    • snajper55 Re: Ksysiulku, Uszatku miły 30.04.13, 01:08
                      qwardian napisał:

                      > To nie mogłoby uzasadnić złagodzenia wyroku. Naziści mogli posługiwać się tym s
                      > amym argumentem...

                      Wyrok dla kogoś, kto nazywa jajko - jajkiem a zarodek - zarodkiem? Za późno się urodziłeś. Dużo za późno. Nie będziesz szczytował patrząc na płonącą na stosie ofiarę Kościoła.

                      S.
      • rycho7 zawlaszczenie pozoru dobra 29.04.13, 06:25
        dachs napisał:

        > uniwersalne wartości naszej kultury zawdzięcza właśnie chrześcijaństwu

        Zgadzam sie z Toba, ze tak wlasnie wmawiacie ludziom od wiekow. Z tym, ze chrzescianstwo nie jest w stanie miec wiecej niz 2013 lat a wartosci sa starsze. Ponadto wartosci sa na tyle uniwersalne, ze sa stosowane poza swiatem chrzescianskim, takze przec Chrystusem.

        Stosowanie tych zasad ma wyjatki szczegolnie znane w swiecie chrzescianskim jako krucjaty i obozy koncentracyjne. Historyczne przewagi wyjatkow ponad zasadami takze sa ogolnie znane. Nie powiem, ze klamac tez trzeab umiec bo goebelsowskie 1000-krotne powtarzanie jest katolskim formowanie a nie przykladowo litosciwym klamstwem.

        W tytule napisalem o pozorze dobra. Zawlaszczyliscie takze definiowanie co jest dobre a co zle. Ludzkosc wychodzi na tym jak Zablocki na mydle. Co z tego, ze lubicie bez wazeliny.

        > że gdyby nie aborcja, to blisko 50 mln innych osób byłoby na świecie.

        Wielce bezrozumne zdanie. Nie ze wzgledu na aborcje lecz przekroczenie pojemnosci lowiska.

        > że przyznając, iż "traci dziś wiarę przez nadgorliwych apostołów" sama s
        > tawia się w rzędzie ludzi nie potrafiących myśleć samodzielnie, bezkrytycznch,
        > skłonnych bardziej do emocji niż refleksji. Osłabia to inne jej argumenty.

        Prezentujesz swoje osady. A gdzie argumenty? Wicie, rozumicie Towarzysze argumenty przyzwoici maja w glowie. A nieprzyzwoici maja miec Was w d.pie?
      • gandalph Re: Ksysiulku, Uszatku miły 29.04.13, 16:21
        dachs napisał:


        > Zapomniała Pani Agnieszka,
        > że miłe jej uniwersalne wartości naszej kultury zawdzięcza właśnie chrześcijańs
        > twu. Niemiłe jej wartości znajdzie w tych częściach świata, które chrześcijańst
        > wo uważają za wroga.

        Wygląda mi na to, że jesteś kolejną ofiarą 2000-letniego lasowania mózgu. Otóż to, co nazywamy wartościami, o których mowa, ma rodowód znacznie starszy niż chrześcijaństwo. Nie powstały one na "surowym korzeniu", lecz złożyły się na nie ingrediencje znacznie starsze, pochodzące 1. z judaizmu, 2. starożytnej Grecji, 3. starożytnego Rzymu. Chrześcijaństwo weszło niejako w stan zastany.
        Po drugie, te inne, niemiłe wartości, można znaleźć nie tylko w tych częściach świata, które chrześcijaństwo uważają za wroga, lecz niestety również w tych, które uważają się za przynależące do świata chrześcijańskiego. Zwróć przy tym koniecznie uwagę na to, że chrześcijaństwo nie jest tożsame z katolicyzmem (jakoś wszyscy ten aspekt pomijają). A skąd te inne, nie-katolickie a chrześcijańskie wątki pochodzą? Ano zrodziły się one jako wynik reakcji czy też niezgody na pewne patologie w kościele rzymskim, że wspomnę tylko kupczenie odpustami, relikwiami itd., choć to tylko wierzchołek góry lodowej. Warto tu też zauważyć, że kościół, ten rzymski czyli katolicki, do dzisiejszych czasów nie zdołał się od tych patologii uwolnić. Powiem więcej, przybrały one, tj. te patologie, formy bardziej wyrafinowane. I to właśnie wywołuje u wielu ludzi co najmniej odruch wymiotny, a w bardziej skrajnym przypadku - chęć zerwania wszelkich więzi z fałszem, obłudą i hipokryzją, na rzecz jakby powrotu do źródła. Jaka jest bowiem zasadnicza i najbardziej widoczna różnica między KK i kościołami protestanckimi? A mianowicie taka, że w tych ostatnich forma została okrojona do absolutnego minimum, zaś w tym pierwszym od paruset lat zdecydowanie dominuje nad treścią.
        >
        > Powiedziała Pani Agnieszka:
        > "Gdyby nie in vitro, to mnie ani blisko 5 mln innych osób nie byłoby na świe
        > cie."

        > Zapomniała Pani Agnieszka,
        > że gdyby nie aborcja, to blisko 50 mln innych osób byłoby na świecie.

        Włącz Misiu szare komórki. Co tu ma do rzeczy aborcja? Może zechcesz też zauważyć, że Natura jest niezwykle rozrzutna. Otóż na każde trzy zapłodnione jajeczka tylko jedno implantuje się w macicy, reszta ląduje na podpaskach. Może uważasz, że należy im urządzać uroczyste pogrzeby?
        > Powiedziała Pani Agnieszka:
        > "Ksiądz Michał Heller w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przekonyw
        > ał, że ludzie tracą dziś wiarę przez nadgorliwych apostołów, zaś Kościół (paraf
        > razując słowa bohatera powieści Grahama Greena), mając za zadanie napoić ludzi
        > winem prawdy, wciska im do gardła wino razem z butelką, dziwiąc się, że nie chc
        > ą tego przełknąć."

        > Zapomniała Pani Agnieszka,
        > że przyznając, iż "traci dziś wiarę przez nadgorliwych apostołów" sama s
        > tawia się w rzędzie ludzi nie potrafiących myśleć samodzielnie, bezkrytycznch,
        > skłonnych bardziej do emocji niż refleksji. Osłabia to inne jej argumenty.

        A nie przyszło ci do głowy, że wspomniana przez p. A. "utrata wiary" odnosi się nie do wiary jako takiej, lecz do chęci przynależności do tej samej organizacji, w której rej wodzą różne mało sympatyczne typy pełniące funkcje biskupów? (mniejsza o nazwiska).
    • qwardian Mentor opuszcza stację na której się znajdujesz... 28.04.13, 23:18

      - Oczywiście kreacja złego Urbana jest trochę udawana, trochę nieudawana. Jak to przy każdej kreacji. Ja twierdzę, że jestem pijakiem, a to jest nieprawda. Ja twierdzę, że jestem czy byłem rozwiązły seksualnie, a to nieprawda - wyznaje Urban, dodając, że tak naprawdę lubi dzieci, ceni więzi rodzinne, a nawet jego słynny ateizm jest dość chwiejny...
    • benek231 Pierwsze lekkie tchnienie wiosny :O) 30.04.13, 21:28
      15 lat temu zwolennicy praw kobiety do wlasnego brzucha wdeptywani byli w glebe, przez tabuny rozjuszonych katoli. 10 i 5 lat temu i wyborcza wolala siedziec na pozycji obserwatora i nie wychylac sie z kwestionowaniem tego tak zwanego "kompromisu". Ale idzie wiosna, prosze kolezenstwa. Ten wywiad dobitnie o tym swiadczy.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13829790,Polski_ginekolog_pracujacy_w_Niemczech__Dzwoni_Polka_.html#BoxSlotII3img

      Polecam poczytanie sobie takze komentarzy, pod wywiadem.

      Tego nie dacie rady zatrzymac, Najmilsi. Teraz w glebe bedziecie wdeptywani wy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka