anek.anek
09.06.04, 11:10
Najpierw wyjasnienie, bo addria pewnie mnie upomni. zadam zaraz pytanie,
które nie jest znowu bezpośrednio związane z wychowaniem, ale dotyczy wiary,
a szczerze mówiąc, tutaj jest o wiele większy ruch....
co to jest grzech zaniechania. Poruszła to tutaj kilkukrotnie już i Isma i
wcześniej chyba ktoś jeszccze.
Czy chodzi o własne subiektywne poczucie, że się dobrze zrobiło, albo, że się
zrobiło wszystko co było można. A co z sytuacją jeśli mi się wydaje, że robię
dobrze, ale ktoś mówi, że można zrobić więcej. Moje przekonanie wygrywa i
tego "więcej" nie robię. czy to też zaniechanie?
Co z sytuacjami jeśli świadomie trzeba sobie odpuścić? Taki problem często
opowiada mi moja przyjaciółka zajmująca się dotrosłymi osobami chorymi
psychicznie gdzie równie często spotyka też problem alkoholizmu. Ona, jako
psycholog mówi, że w pewnym etapie (i pokreslonych warunkach, bo jednak każdy
jest trochę inny) takiego alkoholizmu najlepsze co może zrobić rodzina, to
odwrócić się na pięcie - nie dość że nie pomogą, to jeszcze sami zaczynają
cierpieć.
czy to jest zaniechanie. Teoria psychologiczna (i często praktyka) mówią, że
to właśnie prawdiłowe rozwiązanie, ale moralność mówi "nie zostawiaj,
trwaj".Kto o tym statusie "zaniechania" decyduje? moje sumienie? ksiądz?