Gość: Terek
IP: *.chello.pl
24.05.01, 20:52
Słusznie rebe Schudrich wyraził zgodę na ekshumację (pod naporem mediów) przy
założeniu obecności rabinów (chyba trzeba będzie ich importować z
niedoststecznej ilości własnych, krajowych!). Choć osobiście myślę, że grobów
zmarłych nie należy dotykać. Ale co by było, gdyby rebe nie wyraził zgody?
Podniósłby się krzyk, że Żydzi chcą coś zataić.
Niestety, ale termin modłów został przez prymasa wybrany z premedytacją (jest
to mocne słowo, ale nie waham się go użyć). Z góry wiadomo, że żaden religijny
Żyd nie stawi się na modłach w niedzielę w kościele katolickim, gdy wieczorem
zacznie mu się święto Tory (Shavuot/Szawuot). Wymowa propozycji prymasa jest
taka: chcę się modlić z Wami (Żydami), a najlepiej bez Was!
Moim zdaniem, to najlepiej jak rebe i prymas razem spotkaliby się na modlitwach
w synagodze (to nie mój pomysł, tylko Szymona Szurmieja). To byłby symbol.
Prawdą natomiast wciąż pozostaje, że żaden z dostojników polskiego Kościoła
nawet nie próbuje naśladować wymownych i otwartych gestów papieża wobec
wyznawców judaizmu. A szkoda. Wyjątkiem pewnie jest ab. lubelski, choć i jemu
ostatnio się dostało.
Rzadko jednak widać taką otwartość dialogu, jaka cechuje (-ała) ks.ks.
Czajkowskiego, Ignatowskiego, Chrostowskiego czy Waksler-Waszkinela.
Niektórzy mówią o możliwości "oddelegowania" kogoś do kościoła przez rabina.
Osobiście sądzę, ale mogę się mylić, taka instytucja jak oddelegowanie nie
istnieje w judaiźmie, a poza tym modlić trzeba się przez samego siebie i z
samego siebie, a nie przez delegowanego. Taki oddelegowany byłby czymś na pozór
szabes goja. Cóżby to byłby za krzyk i zniewaga, gdyby pojawił
się "oddelegowany".
Ha, a może by spróbować?
Jeśli chodzi o niedostatek rabinów w Polsce, to warto wspomnieć o wieści, która
mnie doszła, że ponoć mamy w Polsce kobietę rabina (rabini)w kongregacji
konserwatywnej. Ponoć piękna. Ta pewnie w kościele na modłach zrobiłaby duże
wrażenie, więc lepiej jej nie delegować do tej czynności...