Gość: jaro
IP: *.access.de.clara.net
25.05.01, 00:28
Natchnal mnie watek z dowcipami na forum gdanskim: moze by tak powspominac
wspaniale czasy komuny, przypominajac dowcipy, których wtedy nie braklo.
Na poczatek zapraszam do stolicy CCCP (a przy okazji: pamietacie rozwiniecie
tego skrotu?).
Po Moskwie poszla fama, ze w jednym ze sklepow maja byc czapki. Natychmiast
ustawila sie kilometrowa kolejka. Po trzech dniach wychodzi do tlumu kierownik
sklepu i mowi: „Towarzysze, niestety dla wszystkich czapek nie wystarczy.
Prosze o pozostanie jedynie czlonkow partii i komsomolu.” Kilka osob odeszlo,
ale kolejka wcale przez to nie zmalala. Po kilku dniach ponownie wychodzi
kierownik sklepu i mowi: „Towarzysze, czapek nadal nie wystarczy dla
wszystkich. Prosze o pozostanie jedynie czlonkow partii.” Mijaja kolejne dni i
wreszcie na progu sklepu znow ukazuje się kierownik: „Towarzysze, sprawa jest
trudna. Czapek jest niewiele, dlatego prosze o pozostanie jedynie tych z
towarzyszy, ktorzy osobiscie znali towarzysza Lenina.” Tlum rozchodzi sie, a w
kolejce pozostaje tylko kilku staruszkow. Kierownik podchodzi do nich i pyta
cicho: „A towarzysze aby na pewno znali towarzysza Lenina?” Ci gorliwie
potwierdzają. Na to kierownik: „To towarzysze zrozumieją - czapek nie bylo i
nie bedzie.”