oleg3
17.08.15, 14:20
Dziś szczęście ojca (w obu znaczeniach: coś jak euforia i fart) to normalność czyli banał. Tak przynajmniej ojciec - ten co to pisze - to pamięta.
Mój syn został harcerzem. A mógł zostać antyfaszystą. I to w dodatku harcerzem z ZHR. Czyści buty (czasami), ostrzy finkę i umie rozpalić ognisko. Szanuje rangi i nie jest mu wszystko jedno, choć Gazety Wyborczej nie czyta. Czyta raczej niewiele, ale instrukcje i załączniki, a nawet Kamienie na szaniec zna nieźle.
Wczoraj odebrał T-shirta z zamówionym napisem
CytatHarcerz kocha przyrodę i dziewczyny młode
Wszystko OK, ale syn w marcu skończył 12 lat. Ja z takimi hasłami ujawniałem się parę lat później.