polski_francuz
17.02.16, 11:30
Chociaz wiem, ze zaraz oberwe od humanistow jako upraszczajacy nieznosnie politechnik, ale czego nie robi sie dla dobra sprawy.
Rozwoj ekonomiczny krajow skandynawskich czy Niemiec bazuje na bardzo solidarnym spoleczenstwie, ktore na ogol ufa sobie, ufa swoim elitom i na ogol te zaufanie jest zasluzone mimo, ze od pomylek nikt nie jest ubezpieczony. Stad zuafanie bankow do kredytobiorcow, rozwoj malych przedsiebiorstw, nieprzesadne podatki, nieprzesadny sektor publiczny (to raczej sie odnosi do Niemiec).
Spoleczenstwa kraje katolickich jak Francja czy Wlochy sa zupelnie niesolidarne i jedyna ostoja spoleczna jest rodzina (to we Wloszech) i Panstwo (czy raczej krol i jego dwor) we Francji. To na Panstwo sie narzeka, to Panstwo jest ostoja, wspolnym mianownikiem i cementem spolecznym. Panstwo decyduje, koniec koncow, jakie sektory ekonomiczne rozwijac, jakie skazac na upadek, komu pozyczac a komu nie.
Droga Polski jest droga krajow katolickich. Ludzie sobie nigdy nie zaufaja i jedynie Panstwo moze nabrac takiego znaczenia zeby pokierowac Polske na drodze rozwoju.
W tym sensie popieram plan Morawieckiego i uwazam, ze jest pierwszym rozsadnym elementem, ktory widze po zmianie wladzy.
PF