czuk1
16.08.17, 00:42
Mamy wolność zgromadzeń. Zgoda. Ale zgromadzenia które niosą ze sobą hasła w Polsce zakazane prawem, powinny być rozwiązywane przez Policję a nie - jak jest teraz z nad aktywnymi narodowcami - chronione a sprzeciwiający się temu usuwani. Chyba ostatnio zmienione prawo o zgromadzeniach nie jest pełne, nie rozwiązuje problemu zgromadzeń - takich jak to ostatnie narodowców z ONR. Nie jest też w porządku Policja kiedy nie interweniuje w bezprawne treści zgromadzeń. Organy państwa nawet nie wydały stosownych ostrzeżeń. Oznacza to , że jest pozwolenie na eskalację takich haseł i na starcia przeciwników takich zgromadzeń. Komuna tym zależy?
Pisze o tym gw:
"Mnożą się pytania, dlaczego prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zakazała marszu ONR. - Była nim oburzona, ale nie mogła tego zrobić. Nie było przesłanek. Prezydent musi przestrzegać prawa - tłumaczy rzecznik prezydent miasta
Po sobotnim marszu ONR jest coraz więcej pytań, dlaczego prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wydała zakazu dla organizatorów tego marszu. Przeszli przez miasto z obstawą policji. Dumnie maszerowali, wznosząc ksenofobiczne hasła, np.: „My nie chcemy tu islamu, terrorystów, muzułmanów”. Policjanci za to przepchnęli albo wynieśli siedzących na ulicy członków kontrmanifestacji zorganizowanej przez Obywateli RP, którzy zebrali się, by zablokować marsz radykalnych nacjonalistów z ONR . Blokujący uskarżają się na brutalność funkcjonariuszy. Policja tłumaczy, że ochraniała legalną demonstrację, która miała prawo przejść przez Trakt Królewski."
- z GW.