Dodaj do ulubionych

Biskup Pieronek poszedł do Jezusa

27.12.18, 19:12
Jeden z nielicznych księży rozumiejących katolicyzm. Tak mi go żal ale z Bogiem nie będę się targował. To On właśnie powiedział: "należy być antyklerykałem" I uzasadnił, mądrze. Mówił, że klerykalizm to wypaczenie idei kapłaństwa przez księży. Nawoływał też hierarchów do reagowania na burzenie ładu konstytucyjnego. Mówił, że to przestępstwo moralne a Episkopat milczał. Milczy do dziś "zaczadzony PiSem".

['] R.i.P
Obserwuj wątek
    • wikul Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 19:23
      Wielka Szkoda.


      https://kuchniaipasja.blox.pl/resource/znicz1.jpeg




    • benek231 Pamietam Pieronka ryjacego pod demokracja :O) 27.12.18, 19:31
      zatem uwazam, ze ostatnio robil on tylko za dupokrytke dla kk.
    • snajper55 Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 20:55
      babaobaba napisał:

      > Jeden z nielicznych księży rozumiejących katolicyzm.

      Był jednym z tych nielicznych biskupów, którzy pozostali chrześcijanami.

      S.
      • a000000 Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 21:33
        Bardzo mądry człowiek.

        Requiescat in pace.
    • rumia100 Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 22:11
      Wielka szkoda... mądry kapłan i dobry człowiek. Bardzo brak takich... są ludzie, którzy ... nie powinni umierać.
    • ewa8a Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 22:20
      Pieronek nie zawsze był taki szlachetny i wspaniały. W mojej pamięci pozostanie jednak jako
      typowy, zawzięty, arogancki klecha. Jak wówczas, gdy publicznie wypowiadał się na temat Izabeli Jarudze-Nowackiej - ,,To feministyczny beton, który nie zmieni się nawet pod wpływem kwasu solnego’’. Sam chyba poddał się działaniu kwasu solnego, bo z kościelnego betonu stał się materiałem bardziej elastycznym.
      Kilka w miarę rozsądnych zdań na temat współczesnego Kościoła, czy też parę antypisowskich wystąpień to za mało, by robić z niego bohatera narodowego. Ma na swoim koncie także takie perełki :

      ,,Ale również arcybiskup pedofil powinien być szanowany, jeśli wszystkich ludzi mamy szanować, a nie linczować. Najpierw udowodnijmy winę, a później osądzajmy. Za wszelką cenę chce się zniszczyć księży, dosolić im tak, żeby przestano uważać ich za ludzi.’’
      • a000000 Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 22:36
        ewa8a napisała:

        > Najpierw udowodnijmy winę, a później osądzajmy
        > . Za wszelką cenę chce się zniszczyć księży, dosolić im tak, żeby przestano uwa
        > żać ich za ludzi.’’

        i miał rację. Dopóki wina nie jest udowodniona, dopóki sąd nie orzeknie: winny - polskie prawo uważa oskarżonego za NIEWINNEGO.
        Ukaranie bez udowodnienia winy to lincz.

        • ewa8a Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 09:37
          Zauważ Azerko, że nie o winie i o jej udowadnianie tu chodzi. Wiem, że to twój konik i wielokrotnie walczyłaś jak lwica o niewinność różnych sukienkowych zboczeńców. To drugie zdanie jest tu zupełnie bezsensownie wtrącone, bo to oczywista oczywistość, że najpierw winę należy udowodnić. Arcybiskup - pedofil to ten, któremu już udowodniono winę, a którego zdaniem Pieronka należy szanować. Człowiek myślący nie pokrzykuje o jakimś dosoleniu, czy niszczeniu księży. I takim właśnie człowiekiem jest papież Franciszek, którego bardzo szanuję.
          • t_ete Ewo 28.12.18, 10:58
            ewa8a napisała:

            > To drugie zdanie jest tu zupełnie bezsensownie wtrącone, bo to oczywist
            > a oczywistość, że najpierw winę należy udowodnić. Arcybiskup - pedofil to ten,
            > któremu już udowodniono winę, a którego zdaniem Pieronka należy szanować
            .

            Cytat pochodzi z wywiadu z biskupem Pieronkiem z wrzesnia 2013 i dotyczy sprawy arcybiskupa Wesolowskiego oraz ksiedza Gila - podejrzanych o pedofilie .
            Biskup Pieronek udzielil wywiadu - 2-3 miesiace po tym gdy dominikanska stacja TV wyemitowala reportaz, w ktorym ministranci oskarzali Wesolowskiego i ksiedza Gila o kontakty cielesne.

            "Sprawy obu duchownych powinny być zbadane, a jeśli są winni, to zostaną ukarani. Ale również arcybiskup pedofil powinien być szanowany, jeśli wszystkich ludzi mamy szanować, a nie linczować. Najpierw udowodnijmy winę, a później osądzajmy."

            Rok po tym wywiadzie, w 2014 Stolica Apostolska podjela decyzje o karnym wydaleniu ze stanu duchownego ksiedza abp Wesolowskiego.

            Arcybiskup Wesolowski zmarl w 2015 na zawal serca zaraz po rozpoczeciu procesu. Ksiadz Gil przyznal sie do winy, odbywa kare 7 lat pozbawienia wolnosci.



            tete
            • a000000 Re: Ewo 28.12.18, 12:24
              t_ete napisała:

              > Ksiadz Gil przyznal sie do winy, odbywa kare 7 lat pozbawienia wolnosci.
              >

              tak się zastanawiam.
              Zboczenie seksualne to odchyłka psychiczna. Dlaczego psychole idą do więzienia? A nie na przymusowe leczenie? Powinno się ich sterylizować, pozbawiać narzędzia, a do tego niszczyć w mózgu ośrodek odpowiedzialny za popęd seksualny.
              Taki zbok wyjdzie z więzienia i co? ano nadal będzie swe parszywe macki do dzieci wysuwał....
              On nadal jest pedofilem! no bo co niby w więzieniu ma go wyleczyć???? - inni więźniowie? Owszem, taki pedofil może i się boi, ale równocześnie i radykalizuje.
              Nie tędy droga. Jeśli odosobnienie - to do końca życia. Bo odosobnienie nie leczy.
              • babaobaba Re: Ewo 28.12.18, 12:37
                a000000 napisała:

                > t_ete napisała:
                >
                > > Ksiadz Gil przyznal sie do winy, odbywa kare 7 lat pozbawienia wolnosci.
                >
                > >
                >
                > tak się zastanawiam.
                > Zboczenie seksualne to odchyłka psychiczna. Dlaczego psychole idą do więzienia?
                > A nie na przymusowe leczenie? Powinno się ich sterylizować, pozbawiać narzędzi
                > a, a do tego niszczyć w mózgu ośrodek odpowiedzialny za popęd seksualny.
                > Taki zbok wyjdzie z więzienia i co? ano nadal będzie swe parszywe macki do dzie
                > ci wysuwał....
                > On nadal jest pedofilem! no bo co niby w więzieniu ma go wyleczyć???? - inni w
                > ięźniowie? Owszem, taki pedofil może i się boi, ale równocześnie i radykalizuje
                > .
                > Nie tędy droga. Jeśli odosobnienie - to do końca życia. Bo odosobnienie nie lec
                > zy.
                ==================
                Nie boi się Pana Boga to pewnie i ponownego uwięzienia bać się nie będzie. Dziwi mnie tylko zrozumienie dla pedofilów wśród hierarchów.
                • xiazeluka Re: Ewo 28.12.18, 12:43
                  Homofob z Was, towarzyszu.
                • a000000 Re: Ewo 28.12.18, 16:51
                  babaobaba napisał:

                  > Dziwi mnie tylko zrozumienie dla pedofilów wśród hierarchów.

                  Bo nie rozumiesz katolicyzmu. Kler widzi grzesznego człowieka. I oddziela grzech od człowieka. Człowieka każe szanować. Grzech potępiać. A gdy człowiek żałuje - należy mu wybaczyć.

                  Nie słyszałeś o homoseksualizmie który u katolików jest grzechem? Kościół homoseksualistów każe szanować. Czyn homoseksualny potępiać.
                  To samo jest z innymi grzechami. A gdy osobnik trwa w grzechu - czeka na niego taki jeden z ogonem.

                  Pozostaje sprawa wyrządzonej krzywdy. Kościół krzywdę każe zadośćuczynić. I tu jest czarna dziura.... pozostawiona sumieniu. A nie każdy je posiada. Tyle, że w Kościele jest jeszcze instytucja nadprzyrodzona, BÓG który wszystko widzi i osądzi. I zatwardziałego sprawcę ukarze a skrzywdzonemu wynagrodzi.

                  Człowiek jako dziecko Boże ma swoją godność i szacunek. Ten człowiek czasem błądzi, ale nadal pozostaje człowiekiem.
                  Jest to dla nas, laikatu, dość trudne. Ale nie ma się co dziwić, że kler nie potępia człowieka grzesznego, tak jak to czynimy MY, mający świeckie spojrzenie na świat.

                  • babaobaba Re: Ewo 28.12.18, 17:04
                    Boże, co za brednie. Panie, wybacz tej Pani bo nie wie co pisze. Biskup twierdzący, że dzieci same wchodzą do łóżek klerowi i wiodą księży na pokuszenie jest idiotą, proszę Pani i proszę mu nie wierzyć bo wyląduje Pani razem z nim u tego z ogonem. Ciekaw jestem Pani szacunku do księdza, który zepsuł Pani syna czy córkę. Raz jeszcze powtarzam, brednie.

                    I to w wątku o moim ulubionym Kapłanie.
                    • a000000 Re: Ewo 28.12.18, 17:27
                      babaobaba napisał:

                      > Boże, co za brednie. Panie, wybacz tej Pani bo nie wie co pisze. Biskup twierdz
                      > ący, że dzieci same wchodzą do łóżek klerowi i wiodą księży na pokuszenie jest
                      > idiotą,

                      nie powiedział, że wchodzą do łóżek!
                      To jest prawda, że niewinne dzieci garną się do człowieka.... prawdą też jest, że zboki tą niewinność wykorzystują.
                      • babaobaba Re: Ewo 28.12.18, 17:30
                        Pani wypowiedzi nie zasługują na uwagę.
                        • a000000 Re: Ewo 28.12.18, 20:14
                          babaobaba napisał:

                          > Pani wypowiedzi nie zasługują na uwagę.

                          jakoś będę musiała z tym żyć.
                          • institoris2 a ja z uwaga Twoje wypowiedzi przeczytalem 29.12.18, 03:43
                            a000000 napisała:

                            > jakoś będę musiała z tym żyć.

                            natomiast wypowiedzi trolla z nieco mniejsza.
          • a000000 Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 12:11
            ewa8a napisała:

            > wielokrotnie walczyłaś jak lwica o niewinność różnych sukienkowych zboczeńców.

            pozwolę się nie zgodzić. Walczyłam, walczę i walczyć będę o niewinność sukienkowych, ( i nie tylko, ale o sukienkowych tu mowa). Działa tu zasada z przykazania ósmego dekalogu: nie mów fałszywego świadectwa!!! Łatwo jest oczernić, rzucić błotem....a w dzisiejszych czasach walki z kościołem, takich wojujących oszczerców jest mnóstwo.

            ALE!!! gdy wina sukienkowym zostanie udowodniona przez wymiar ścigania - pierwsza obetnę im narzędzie przestępstwa, gołego wsadzę w smołę i pióra i na rynku publicznie powieszę za jaja. Dlaczego? ano dlatego, że lepiej kamień młyński do szyi przywiązać i w odmęty delikwenta rzucić, niźli zgorszyć jednego z maluczkich. Zgorszenie jest niewyobrażalnie ciężkim grzechem, a ksiądz pedofil mający wiedzę o tym, grzeszy świadomie i to po trzykroć. Bo nie tylko gorszy ale i krzywdzi. No i podkopuje autorytet kościoła.

            A więc UDOWODNIJ, a pierwsza rzucę kamieniem.
            Bez dowodu - nie licz na mój kamień.

            Arcybiskup - pedofil to ten,
            > któremu już udowodniono winę, a którego zdaniem Pieronka należy szanować.

            Nie zawsze się zgadzam z tym co mówił Pieronek. Ja, pedofila, czy to sukienkowy, czy nauczyciel, czy lekarz, czy robol.... nie szanuję. Ale potrafię zrozumieć Pieronka, który z punktu widzenia księdza musi szanować każdego grzesznika jako osobę ludzką. Bo taka jest nauka kościoła - szanować osobę, potępiać grzech. Trudne? - owszem, trudne.


            Człow
            > iek myślący nie pokrzykuje o jakimś dosoleniu, czy niszczeniu księży. I takim w
            > łaśnie człowiekiem jest papież Franciszek, którego bardzo szanuję.

            Pieronek rację tu miał. Wielu wysuwa oskarżenia przeciw sukienkowym mając na względzie wyłącznie niszczenie księży. I nie ma znaczenia, że często oskarżenia są z sufitu wzięte, że są niesprawiedliwe. Że są niszczące. Bo o to właśnie chodzi.
          • qwardian Pani Ewo.. 29.12.18, 16:44

            Żeby nakręcić ten wątek, zwracam się z krótkim pytaniem. Czy mogę Panią tytułować Madame Ewa?
            • kalllka Re: Pani Ewo.. 29.12.18, 17:24
              Myśle ze pani ósma Ewa bezpośrednio ci nie odpowie, wie ze więcej straciłaby niż zyskała..
              PS
              Ale jesli zechcialbys opowiedziec, najdziwniejszy z dziwnych, zbiegów okoliczności, który ci się ostatnio przydarzył, byłabym zobowiązana.
              • qwardian Re: Pani Ewo.. 29.12.18, 19:05

                Swoją drogą w dobrym tonie jest zwracać się ladies and gentelmans. Czy na wyspach nadal dominuje ten obyczaj. Pytanie rzeka. Cała seria takich wydarzeń, po których dochodzę do wniosku, że nic nie dzieje się z moim udziałem. Głupio mówić o takich sprawach, bo na liście marzeń osób niedojrzałych są glupitkie życzenia, np. po filmie Billy Jack miałem fioła, żeby wycałować Indianki itp. Ale ostatnio była cała seria złych rzeczy, które w efekcie wyszły mi na dobre. Dobrą rzeczą jest przygotować się na najgorsze.

                Najdziwniejszy z dziwnych.

                W RPA spotkaliśmy kolegę o imieniu Andy. Z trudnością przypomniałem sobie jego nazwisko, Podborsky. Był synem Polaka z Anglii i chyba Hinduski, na to by wskazywał jego wygląd. Kopalnia była na terenie bantustanu Bophutatswana, ale mieszkaliśmy w bardzo konserwatywnym burskim mieście Rustenburg. A my jak to Polacy, nabroiliśmy nieźle, z tym, że Andy trzymał się we własnym środowisku anglosaskim, puby, you know my drift. No i Andy z racji swojego nazwiska trafił niesprawiedliwie na czarną listę za sprowadzanie do hotelu mulatek. Andy zaprotestował. Miał prawo, ale trochę głupio, tak sobie wtedy pomyślałem.

                Minęły lata świetlne, zamieszkałem na Greenpoincie. Polskie subwaye, jak je nazywano, hotele dla przyjezdnych Polaków, Łomża, Grajewo, Ostrołęka, Białystok, tłumy ludzi. Listy zbiorczo umieszczane na parterze. Wśród listów mój kolega Leszek wypatrzył nazwisko Podborsky. List był nadany z Anglii. Ojciec Andy'ego próbuje odszukać syna, dlatego pisze losowo listy do wszystkich środowisk polonijnych w Stanach. Leszek mu odpisał, podał adres kopalni gdzie razem pracowaliśmy. Ojciec odpisał, że skomunikował się z Andym, ten ożenił się z mulatką i żyją sobie w RPA szczęśliwie. Raźniej pisać o zbiegach okoliczności dotyczących innych, ale niektóre moje należały do drastycznych i wolałbym się nimi nie dzielić.
                • qwardian Re: Pani Ewo.. 29.12.18, 19:10
                  Nie muszę dodawać, że wtedy obowiązywał Group Areas Act i osoba posługująca się kategorią Cape Coloured miała surowo zabroniony wstęp po zmierzchu. Zwłaszcza w głęboko położonych burskich rural areas..
                  • babaobaba Re: Pani Ewo.. 29.12.18, 19:33
                    qwardian napisał:

                    > Nie muszę dodawać, że wtedy obowiązywał Group Areas Act i osoba posługująca się
                    > kategorią Cape Coloured miała surowo zabroniony wstęp po zmierzchu. Zwłaszcza
                    > w głęboko położonych burskich rural areas..
                    >
                    ================
                    Śmieciu, to jest wątek o śp biskupie Pieronku. Załóż sobie własny gdzie będziesz mógł wspominać swoje pedofilskie wyczyny.
                • kalllka Re: Pani Ewo.. 29.12.18, 23:22
                  Tak. Na wyspach nadal tak się zwracamy do audytorium. To ważna cześć prawnego obyczaju. Tradycja wazenenia znaczenia słowa.

                  Dzięki za opowieści.Kopalnie w RPA to istne kopalnie diamentów..
                  • qwardian Re: Pani Ewo.. 30.12.18, 16:41

                    Wracając jeszcze do filmu Billy Jack, to miałem chyba dziesięć, albo jedenaście lat. Wśliznąłem się na krzywy, bo film był pewnie od szesnastu. Nie byłem kinomanem, ale ten mi utkwił szczególnie w pamięci. Po latach w Kalifornii słuchając radio dowiedziałem się, że to był kultowy film, pierwszy swego rodzaju blockbuster, a jego producent i aktor Tom Laughlin został potem kandydatem na prezydenta. Lewicowy do szpiku jak i jego film, aktor już nie żyje, teraz czytam na wiki, że wyprodukował całą serię więc nie wiem który polecić. Ten, który ja oglądałem miał tytuł Billy Jack.

                    en.wikipedia.org/wiki/Tom_Laughlin
                    • kalllka Re: Pani Ewo.. 31.12.18, 10:19
                      W Polsce tylko socjalistycznego Maya, z Francuzem w miejsce Apacza, puszczano.
                      Gdzie ci się udało takie cudo zobaczyć?
                      • qwardian Re: Pani Ewo.. 31.12.18, 14:38
                        Oglądałem na poznańskim Łazarzu, ale dzisiaj miałbym trudności dokładnie wskazać. Kaleczko, Szczęśliwego Nowego Roku.
                        • kalllka Re: Pani Ewo.. 31.12.18, 15:00
                          Wzajemnie. A od siebie, dorzucę by był dostatni i spokojny i koniecznie z poczuciem humoru.
      • rumia100 Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 27.12.18, 22:57
        Nikt nie jest zawsze " szlachetny i wspaniały".
        Porządny człowiek.

        Fatalny ten post, próbujący "dosolić" osobie zmarłej.
        Próba dosolenia zmarłemu, naprawdę niezłemu człowiekowi
        i wywlekanie jako argumentu tego, co powiedział na temat tej kobiety
        powiedział, no i co? Nie lubię tych betoniarek feministycznych, które szaleją hasztagując metoo - fatalne osoby.

        Nobody's perfect madame, podsumowując jego działalnośc był ok.

        RIP.
        • institoris2 Pani Miriam 29.12.18, 04:02
          osobiscie to watpie, zeby w dluzszej perspektywie udalo sie Pani zachowac az tyle niezaleznosci.
          Choc oczywiscie zycze z calego serca..

          rumia100 napisała:

          > Nie lubię tych betoniarek feministycznych, które szaleją
          > hasztagując metoo - fatalne osoby.
          • rumia100 Re: Pani Miriam 29.12.18, 14:03
            Proszę o uzasadnienie tej wątpliwości.

            pozdrowienia !
            • institoris2 Re: Pani Miriam 30.12.18, 01:37
              moja watpliwosc nie odnosi sie do Pani osoby, Bron Boze!, zrodzila sie na skutek skojarzenia z pewna sytuacja jak miala miejsce w Niemczech.
              W lewackiej tubie propagandowej, tygodniku "Zeit" jest w zwyczaju poruszac jakis kontrowersyjny temat, przy czym dwoch redaktorow pisze "pro i contra", co w zamysle redakcji ma wywolac dyskusje wsrod czytelnikow.
              W tym wypadku chodzilo o dzialalnosc NGO`s na Morzu Srodziemnym i ratowaniu tzw. "uciekinierow". Contra napisala pani Mariam Lau (osoba o pierwszorzednych referencjach w niemieckich warunkach, corka iranskiego desydenta i uciekiniera, siostrzenica wspolzalozycielki AL/pozniej partii Zieloni/, wyznawczyni politpoprawnych pogladow).
              Imie Mariam to arabski odpowiednik Miriam, wiec od razu skojarzylem z Pania.
              Pani Lau pozwolila sobie w swoim contra (min.) na wyrazenie watpliwosci, czy aby ratujace "uciekinierow" NGO`s nie staly sie istotnym elementem biznesu asylowego, prowadzonego na wielka skale przez przemytnikow.
              Dyskusji po opublikowaniu tego artykulu specjanie nie bylo, natomiast na pania Lau wylal sie potok hejtu ze strony oburzonych czytelnikow czasopisma "Zeit" (ktorzy rzecz jasna maja sie nie tylko za intelektualna, ale i "moralna elite" kraju). Pare przykladow:
              "akceptuje smiec uciekinierow w morzu", "bezprzykladny antyhumanizm, prawie faszyzm", "barbarzynstwo", "zimne, zgnile szalenstwo", jeden z kolegow dziennikarzy nawolywal, zeby "kazdego dnia wylac filizanke goracej kawy prosto w twarz". Itd.itp.
              Widac na przykladzie tego przypadku, ze wyrazenie pogladu niezgodnego z tym co uwaza mainstream to nie przelewki i mam nadzieje, ze nie dowie sie Pani, iz popiera gwalcicieli.
              Pozdrawiam i ja.

              rumia100 napisała:

              > Proszę o uzasadnienie tej wątpliwości.
              >
              > pozdrowienia !
    • t_ete Wspomnienie 27.12.18, 23:36
      Odważny jak biskup. Portret Tadeusza Pieronka
      Artykuł ukazał się w "Gazecie Świątecznej" 23 października 2004 r.

      Szydło biskupa celuje w głupotę, która wije sobie gniazdo w Kościele i jego okolicach. Kłujesz, człowieku, głupotę, a ona krzyczy, że pobożnego za pobożność biją. I dlatego do walki z nią trzeba biskupa.
      Po co człowiek zostaje biskupem?

      Primo: żeby głosił Ewangelię, secundo: żeby się nie bał, tertio: żeby rozmawiał ze wszystkimi, quarto: żeby nie płynął z prądem, quinto: żeby stawał kołkiem, sexto: żeby za to wszystko płacił słoną cenę.

      W Radiu Maryja usłyszał: - Za poglądy podobne do poglądów biskupa Pieronka biskupi w czasach rozbiorów kończyli na szubienicy.
      Jestem wolny

      Tadeusz Pieronek pierwszy raz tak naprawdę boleśnie płakał we wrześniu 1940. Z bratem, ciotką i jej dwoma synami wsiadał do pociągu. Mama została w domu. Miał niecałe sześć lat i bardzo się bał.

      Samoloty nadleciały od strony Słowacji w styczniu 1945. Najpierw gwizd, potem huk. Jedna, druga, trzecia bomba. Mleko wylane z bańki, szyby w drobny mak, gruz spada na głowę.

      Gdy dopadł piwnicy, strach go opuścił. Nie bał się już ani słodkawego dymu znad Oświęcimia, ani robaków w serze rozdawanym przez Niemców, ani tego, że mama jest tak daleko. Opuścił go lęk przed niemieckimi mundurami, kolbą karabinu i trupami.

      Z Kęt, w których ze starszym o dwa lata bratem przeżył pięć lat okupacji, uciekli Niemcy. Chłopcy mogli wrócić do domu: - Byłem daleki od strachu, ale to nie była odwaga. Chyba po prostu poczułem, że jestem wolny - mówi.

      W książce "Kościół nie boi się wolności" biskup Pieronek pisze: - Człowiek musi się zachłysnąć wolnością, poczuć, że to coś, co pozwala mu się pełniej rozwinąć. Wygranie sprawy wolności to wygranie człowieczeństwa.

      Bo to prawda

      Posiedzenia Episkopatu.

      Scena I: Przerwa w obradach. Biskupi rozmawiają w kuluarach: - Pieronek mówi, że państwo powinno być neutralne światopoglądowo. Jak tak może mówić Polak i katolik? - dziwią się.

      Na boku biskup X bezradnie drapie się po brodzie: - Przykro mi, Tadeusz, że tak ostro cię potraktowali.

      Pieronek: - Czemu w takim razie mnie nie broniłeś?

      Milczenie.

      Scena II: Biskup Y dziwi się w rozmowie z Pieronkiem: - Ksiądz biskup coś tam powiedział... - Coś złego? - No nie, ale po co ksiądz biskup w ogóle coś mówił?

      Scena III: 1998 rok. Arcybiskup Gocłowski, metropolita gdański, przyjaciel Pieronka od 48 lat, czyta przygotowany przez niego referat. Autor jest chory, kilka miesięcy wcześniej przestał być sekretarzem Episkopatu. Temat referatu: co Papież mówi o integracji europejskiej. Treść: w większości cytaty z wypowiedzi Papieża popierające integrację, rzadko komentarz. Część biskupów tupie, część buczy. Niewielu milczy, są zażenowani.

      Biskup Pieronek opowiedział tę historię Markowi Zającowi, dziennikarzowi "Tygodnika Powszechnego". Ten zamieścił ją w wywiadzie rzece "Kościół bez znieczulenia".

      - Po co Ksiądz Biskup to opowiedział? - pytam.

      Pieronek: - Bo to prawda.

      Zawołanie biskupa Pieronka brzmi In veritate - W prawdzie.

      Kolor Kościoła

      Ulubiony antybohater pism prawicowych. - Żyd, mason, zdrajca, eurobiskup, komunista, liberał, lewicowiec - recytują słuchaczki Radia Maryja. Zarzucają mu zdradę narodowych i katolickich wartości.

      - Polscy księża są letni. Rzadko się zdarza, żeby ktoś był tak barwny - mówi jeden z księży.

      Arcybiskup Gocłowski: - Dzięki niemu polski Kościół jest wyrazisty. On mu nadaje koloryt.

      (Ksiądz związany z Radiem Maryja prycha: - Chyba czerwony...).

      Ks. Michał Czajkowski, współpracownik i kolega: - Mówi bez kościelnej dyplomacji. Dzięki niemu Kościół zyskuje na wiarygodności.

      (Ksiądz z Radia: - Sprzedał Polskę Unii Europejskiej).

      Ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik kurii sosnowieckiej, jeden z księży wyświęconych przez Pieronka: - Cenię go za otwartość i jasność w sądach. Staram się pracować z dziennikarzami, tak jak on to robi.

      (Ksiądz z Radia: Rozmawia z "Wybiórczą", podlizuje się Michnikowi, napada na ojca Rydzyka).

      Znajomy biskupa: - On nigdy się nie skarży, choć myślę, że czasem czuje się osamotniony. Trzeba mieć skórę słonia, żeby znieść to wszystko.

      Enfant terrible

      W mieszkaniu na Wawelu (tuż nad Muzeum Archidiecezjalnym, mieszka tu od 30 lat) przyjmuje mnie w dżinsowej koszuli i jasnych spodniach. Nie wygląda na swoje 70 lat. W przepraszającym geście rozkłada ręce (na palcu złoci się pierścień): - Przepraszam za strój, ale rozumie pani, wakacje.

      I patrzy z ukosa, badawczo. (Znajomy przestrzegł: - Uważaj, to stary wyga, na dziennikarzach zjadł zęby).

      - Nie trzeba do mnie mówić "biskupie", wystarczy "księże" - zaznacza. Biskupem pomocniczym był krótko - pomagał w organizowaniu diecezji sosnowieckiej. Odwołano go, gdy został zastępcą sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski. W 1993 r. - zaledwie rok po swojej biskupiej sakrze - awansował na stanowisko sekretarza. Przez pięć lat był głosem polskich biskupów: komentował zmiany w Kościele, politykę, przemiany społeczne.

      Od czasu gdy w 1998 r. stracił stanowisko sekretarza Episkopatu, 35-metrowe mieszkanie na Wawelu to jego jedyne biskupstwo. Księża mówią o nim: wolny strzelec albo biskup bez ziemi. On sam przyznaje: - Jestem bezdomnym biskupem.

      Po dwóch kadencjach zgodnie z prawem przestał być rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej. Zachował jedynie stanowisko przewodniczącego Kościelnej Komisji Konkordatowej. Gdy Komisja zostanie rozwiązana, przestanie być członkiem Episkopatu. Zostanie mu tytuł biskupa Cufruty w Tunezji. Tyle że jest to tytuł wyłącznie honorowy.

      To byłby pierwszy przypadek takiego wykluczenia w Polsce.

      Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny katolickiego miesięcznika "Więź": - To, że biskup Pieronek nie jest wykorzystany, to moim zdaniem wielkie zaniedbanie. Mógłby zrobić wiele dobrych rzeczy dla Kościoła. Ale to enfant terrible polskiego Episkopatu. Nie lubią go, bo się wychyla.

      - Pieronek mógłby wiele zrobić dla Kościoła w Polsce, bo jest inteligentny. Niestety, nie wie, kiedy ugryźć się w język. Swoimi wypowiedziami sieje wokół siebie spustoszenie. Sam, na własne życzenie, skazał się na banicję - mówi jeden ze znanych polskich księży. Kategorycznie odmawia wypowiedzi pod nazwiskiem.

      Jutrznia

      - To góral, a górala niełatwo złamać - mówią o Pieronku współpracownicy. Uparty, ma charakter jak kamień i kręgosłup jak stal.

      Arcybiskup Gocłowski: - On jest daleki od schematów. Ma w sobie góralską otwartość, czasem zaczepną.

      Urodził się w 1934 r. w Radziechowach Wieprzu - wiosce w Beskidzie Żywieckim, niedaleko słynnego browaru. Był siódmym dzieckiem Pauliny i Władysława Pieronków - właścicieli niedużego sklepu kolonialnego, kawałka ziemi i dwóch krów.

      Paulina wychowała dziewięcioro dzieci sama, z niewielką pomocą opiekunek. Między kołysaniem najmłodszych i sztorcowaniem najstarszych śpiewała godzinki, doglądała krów i prowadziła sklep.

      Władysław (legionista Piłsudskiego i kupiec po kursie buchalterii w Krakowie) spalał się w pracy społecznej: był sekretarzem gminy w Radziechowach, a potem wójtem gminy Zabłocie. Zakładał żywiecki Związek Podhalan, prowadził kronikę, pisywał wiersze. Przez kilkanaście miesięcy był członkiem Obozu Zjednoczenia Narodowego Rydza-Śmigłego (wystąpił, gdy partyjni towarzysze zakazali mu zaopatrywać się w towary u Żydów).

      Dom w samym centrum wsi wybudował w trzy miesiące. Musiał się spieszyć, bo co dwa lata przybywała jedna córka. Gdy jako szóste dziecko urodził się Mieczysław, w Związku Podhalan zaśpiewali: "U pana Pieronka jest ładny domeczek./ Ma on w tym domku pięcioro córeczek,/ Syneczka jednego./ We dnie i w nocy myśli, czy będzie ksiądz z niego".

      Do dziś żyją: gospodyni domowa Maria (79 lat), pielęgniarka Anna (77), siostra felicjanka Janina (75), sekretarz gminy Kraków Mieczysław (72), sklepowa Czesława (66), nauczycielka Jadwiga (64) i biskup Tadeusz.

      • t_ete Re: Wspomnienie 27.12.18, 23:39
        U Pieronków się nie przelewa. Ojciec sztorcuje matkę, gdy daje klientom towary na kreskę, a do domu przynosi materiał na nowe sukienki dla dziewczynek. - Ojciec był stanowczy, ale powściągał emocje - mówi Mieczysław. - W rodzinnej kronice najmniej informacji jest o rodzinie. Wolał pisać o tym, co działo się w kraju, na świecie. Tadeusz jest trochę podobny do niego.

        Na ścianie zawisł portret Hitlera

        3 października 1940. Świt, na dworze ziąb, pierwsze przymrozki łapią błoto w kałużach. Sen przerywa gwałtowne walenie kolbą karabinu w drzwi. Mężczyźni w podkutych butach krzyczą: - Raus! 15 minut na spakowanie ubrań i jedzenia na trzy dni. Policjant wylicza: zostawić pierzyny, meble, pieniądze.

        Paulina tuli kilkumiesięczną Jadźkę. Marysia chwyta za rękę Cesię. Władysław liczy resztę dzieci. Są wszystkie! Teraz biegiem na miejsce zbiórki. Szybko, szybko, wozy jadą do Żywca, na dworzec kolejowy.

        Wagony (ścisk, pot, zapach moczu) wiozą 20 tys. górali z Żywiecczyzny: do Radomia, Małkini, Lublina. W ich domach musi być miejsce dla 800 niemieckich rodzin sprowadzonych znad Dniestru i Prutu.

        Gdy w pociągu Paulina modli się (Boże, dzięki ci, że udało mi się przed wysiedleniem wysłać chłopców do Kęt!), w domu już po dezynfekcji. Na ścianie wisi portret Hitlera. Niemiec, który wprowadza się do mieszkania Pieronków, urządzi tu piwiarnię.

        Gdy rodzice z siostrami muszą przyzwyczaić się do życia na Podlasiu, bracia Mietek i Tadek pasą krowy u wujka księdza w Kętach. Ciotka - nauczycielka - przerabia z nimi program kolejnych klas szkolnych.

        Wokół wszyscy żyją w strachu. Ciotka boi się aresztowania za tajne komplety. Gestapowcy przychodzą po katechetę, za współpracę z AK trafia do Auschwitz. Na rynku w Oświęcimiu mały Tadeusz widzi kolumnę więźniów w pasiakach. Mąż kuzynki umiera po powrocie z obozu - żona podała mu zbyt obfity posiłek. - Dorastałem w atmosferze lęku i śmierci - powie po latach Pieronek. - Jak na dziesięcioletniego chłopca to chyba o wiele za dużo.

        Pieronkowie spotkają się w rodzinnym domu w Radziechowach dopiero wiosną 1945 r.

        Żyli z poczuciem zdrady

        W "czerwonym" gimnazjum w Żywcu Tadeusz już wie, że chce zostać księdzem. Z pierwszomajowych pochodów ucieka. Szturmówkę z napisem "pokój" zostawia pod fontanną św. Floriana. Z odrazą patrzy na zetempowskich działaczy: wie, że kradną książki z biblioteki. Sam uchodzi za syna obszarnika. - Jeden hektar i 98 arów, w tym 50 arów nieużytków - recytuje na żądanie nauczycieli.

        Mieczysław z kolegami, którzy wrócili z Niemiec, zakładają antykomunistyczną organizację. Działają krótko. Tuż po Wielkanocy 1950 r. do domu Pieronków przychodzi dwóch nieznajomych. Rewizja. Tadeusz wie, że chodzi o brata. Do rękawa wkłada pamiątkę z wojennego pobytu w Kętach: niemiecki bagnet. W biurku ubecy znajdują tylko świąteczne ciasto: z serem i kruszonką.

        Mieczysław spędzi trzy lata w stalinowskich aresztach i więzieniach. Tadeusz: - Moi bliscy, jak wielu Polaków, którzy mieli za sobą wojnę, żyli w komunizmie z poczuciem, że ich zdradzono.

        Na maturę Tadeusz czeka jak na wybawienie z komunistycznego piekła. Po maturze składa papiery do seminarium.

        - Podobały mi się dziewczyny, ale nie oglądałem się za nimi - powie po latach.

        Tylko święci są ślepo posłuszni

        W krakowskim seminarium panuje ostry reżim. Pieronek: - To było coś między bursą a więzieniem. Pobudka po piątej, poranna toaleta i śniadanie - wszystko w absolutnej ciszy. Obiad, wykłady, deambulatio designata cum sociis designatis - spacery wyznaczoną trasą z wyznaczonym kolegą (Pieronek: - Ile człowieka kosztowało półtorej godziny... Łazić z niesympatycznym gburowatym kolegą!), światła gasną punktualnie o 22.

        Do tego: zakaz samodzielnego wychodzenia, zakaz słuchania radia, spowiedź co tydzień. Z seminarium wylatywał trzy razy: za strzelanie z celofanowej torebki podczas słuchania żywotów męczenników; za wypalenie za pomocą szkła powiększającego tonsury na głowie kolegi; za granie w piłkę bez sutanny, tylko w spodniach.

        Pieronek: - Seminarium to było dobrowolne przymuszanie się.

        W kazaniach dla zakonnic powtarza, że posłuszeństwo jest najtrudniejszą z cnót. W "Kościele bez znieczulenia": - Nie byłoby ono aż tak uciążliwe, gdyby wszyscy przełożeni byli mądrzy. Mieć głupiego przełożonego i musieć go słuchać - ciężka przeprawa.

        O sobie: - Bywam nieposłuszny. Ślepe posłuszeństwo jest zarezerwowane dla wielkich świętych, którzy zawsze robią to, co im każą przełożeni.

        Prawnik w Kościele jak sprzątaczka

        Po seminarium studiuje prawo w Lublinie. Alfons Nossol, kolega z internatu, dziś arcybiskup opolski: - Uderzająca była żarliwość we wszystkim, co robił.

        Święcenia otrzymuje w 1957 r., rok po ukończeniu seminarium. Doktorat z prawa pisze w Krakowie, na plebanii parafii św. Anny.

        Po studiach w watykańskiej Rocie Rzymskiej zostanie notariuszem w kurii krakowskiej i sądzie. Przez kilkanaście lat będzie obrońcą węzła małżeńskiego - jego zadaniem jest obrona z urzędu ważności zaskarżanego małżeństwa.

        Gdy w zeszłym roku arcybiskup łódzki Władysław Ziółek kazał księżom namawiać rozwiedzionych cywilnie katolików, by starali się również o stwierdzenie nieważności ślubu kościelnego, szeptano: - To niezgodne z zasadami wiary.

        Pieronek spokojnie: - To mądra decyzja. Pozwoli uspokoić wiele ludzkich sumień.

        Po latach cierpliwie tłumaczy dziennikarzom: - Prawnik w Kościele jest jak sprzątaczka. Dba, by instytucja kierowała się zasadami, by nie było w niej bałaganu. Bo Kościół to nie tylko mistyczna wspólnota, ale i gigantyczna fabryka społeczna.

        Kolega ksiądz: - On dyskutuje ze wszystkimi, tylko nie z zasadami. Nie dopuszcza dowolnych interpretacji. Przepis to przepis.

        Pod opieką biskupa Wojtyły

        - Pieronka ukształtował Papież - mówi Jarosław Gowin, redaktor naczelny miesięcznika "Znak". Z Pieronkiem znają się od lat, podczas cotygodniowych audycji w Radiu Kraków rozmawiali o Kościele i świecie współczesnym. Biskup Wojtyła zauważył pracownika krakowskiej kurii i szybko uczynił z niego swego współpracownika. Co w nim dostrzegł? - Żarliwość i gorliwość. Dobroć i mądrość - mówi Gowin.

        Dzięki pomocy Wojtyły Pieronkowi udało się wyjechać na studia do Rzymu. Tam spotkali się podczas Soboru Watykańskiego II. Pieronek szybko został nieformalnym sekretarzem krakowskiego biskupa. Kupował książki, uszczelki, bilety do teatru, rezerwował miejsce w kawiarniach. Czasem redagował teksty.

        Po latach mówi: - Największym problemem Kościoła jest, że powoli do nas docierają postanowienia Soboru. Myślę tu przede wszystkim o tolerancji i współżyciu z ludźmi inaczej patrzącymi na świat. Kościół nie potrafi się odnaleźć w pluralistycznym społeczeństwie.

        Po trzeciej sesji Soboru, w 1965 r., Wojtyła odesłał Pieronka do Krakowa na stanowisko wykładowcy prawa kanonicznego. Znajdował mu kolejne zajęcia: stanowisko prefekta w krakowskim seminarium, potem wykładowcy Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, w końcu sekretarza krakowskiego synodu.

        16 października 1978 r. Pieronek leży na podłodze w mieszkaniu na Wawelu i nagrywa transmisję z Radia Watykańskiego. Gdy słyszy nazwisko "Wojtyła", rzuca się do słuchawki i wykręca na chybił trafił numery znajomych. - Wojtyła jest papieżem! - rzuca przez ściśnięte gardło.

        Kilka tygodni później jedzie do Watykanu.

        - Jak Polacy przeżyli mój wybór? - pyta Papież.

        - Pili - mówi Pieronek. - Nawet Dzwon Zygmunta bił z opóźnieniem, bo dozorca poszedł na piwko.

        Sympatyczna twarz Kościoła

        W 1993 r. zaufanie Polaków do Kościoła gwałtownie spadło. Socjolodzy tłumaczyli, że to m.in. reakcja na aktywność rozpolitykowanych księży i polityków deklarujących związki z Kościołem.

        • t_ete Re: Wspomnienie 27.12.18, 23:41
          Zaledwie kilka miesięcy od maja 1993, kiedy Pieronek został wybrany na sekretarza generalnego Episkopatu, sondaże wykazały, że Kościołowi przybywa zwolenników. - Bez wątpienia zrobił to biskup Pieronek. On pokazał nową twarz Kościoła, przyjazną i sympatyczną. Przez pięć lat sekretarzowania wykonał tytaniczną pracę przybliżania Kościoła do ludzi. I robił to dzięki dziennikarzom i przy współpracy z nimi - mówi Nosowski.

          Najsłynniejszy dowcip o biskupie Pieronku krąży między dziennikarzami: Biskup wykorzystał chwilę, kiedy Bóg zszedł z tronu, i zajął jego miejsce. Nikt go nie potrafił stamtąd przegonić: ani święty Piotr, ani archaniołowie. W końcu nadleciał mały aniołek i coś szepnął Pieronkowi do ucha. Biskup zerwał się na równe nogi i wybiegł. Święty Piotr zdziwiony: - Coś ty mu powiedział? Aniołek: - A że tam na dole jest konferencja prasowa.

          Dziennikarze mówią o nim pieszczotliwie: Pierścionek. Zawsze odbiera komórkę. Odpowiada na pytania o wybory, konstytucję, ale i o ulubiony napój (piwo) i maturę (na matematyce zdawał kwadraturę koła). Monice Olejnik odmówił tylko raz - gdy poprosiła, by poszedł na krytykowany przez Kościół film "Ksiądz".

          Przyjaciel: - On nie lubi kina...

          Odmówił wypowiedzi tylko tygodnikowi "Nie" (bo - jak tłumaczy - ten tygodnik uwłacza zawodowi dziennikarza) i "Sensacjom". Czyta "Tygodnik Powszechny" i "Gazetę Wyborczą": - Nie dostrzegam tam diabła - odpowiada kościelnym krytykom obu pism.

          O swej otwartości wobec dziennikarzy: - Jak pytają, odpowiadam.

          Naturę mam popędliwą

          Radykalnie i szybko formułuje myśli. Arcybiskup Gocłowski: - Potrafi mi powiedzieć: "Tego nie zrozumiesz, bo jesteś na to zbyt mało inteligentny".

          O feminizmie w wydaniu Izabeli Jarugi-Nowackiej walczącej o złagodzenie ustawy antyaborcyjnej: - To feministyczny beton, na który kwas solny nie pomoże (feministki ogłosiły, że biskup nawołuje do oblewania ich kwasem, a "Wysokie Obcasy" umieściły jego słowa w rankingu najbardziej seksistowskich wypowiedzi).

          O pogrzebie ginekologa prof. Deca (zginął w wypadku, Kościół nie wyraził zgody na pochowanie go w obrządku katolickim, bo przeprowadzał aborcje): - Słusznie odmówiono mu pogrzebu, bo zmarły publicznie nawoływał do zabójstw nienarodzonych. Kościół z wielkim żalem odwraca się od takich ludzi, ale to znak dla żyjących.

          Po latach Pieronek tłumaczy: - Z tym betonem nie chodziło mi o konkretną osobę, tylko o radykalny feminizm.

          O pogrzebie Deca: - Chyba zgodziłbym się na pogrzeb katolicki, ale musiałbym dokładnie zbadać sprawę.

          - Czasami mam wrażenie, że powinien ugryźć się w język, nim coś powie. Ale on tak nie potrafi, nie byłby sobą - mówi Zbigniew Nosowski.

          Arcybiskup Nossol: - Zdarza mu się zrażać do siebie ludzi. Ale gburowatość to metoda dotarcia do człowieka wtedy, gdy już wszystkie inne metody zawodzą.

          Gowin: - To człowiek, który mówi: tak, tak, nie, nie. I jest w tym dosyć ewangeliczny - dosyć, bo myślę, że czasem w swoich sądach mógłby być bardziej miłosierny. Ale to rycerz bardziej prawdy niż dobra. Wali prawdę prosto w oczy, nie biorąc pod uwagę tego, że robi komuś krzywdę.

          Pieronek: - Naturę mam dość popędliwą i czasem łapię się na tym, że nie postępuję w zgodzie z chrześcijańskimi nakazami.

          Bywa, że słucha

          Przyjaciółmi Pieronka nie zostają ci, którzy się go boją. Unikają go, przechodzą na drugą stronę ulicy.

          O przyjaźni nie ma co gadać. Przyjaciele są.

          Infułat Bronisław Fidelus, proboszcz krakowskiej bazyliki Mariackiej, od 20 lat jeździ z Pieronkiem na wakacje. Cierpliwie znosi telefony od dziennikarzy, późne wstawanie, niechęć do zmywania, dyrygowanie kolegami i niecierpliwość: - Siedzę nad wodą, czekam na rybkę. A on przychodzi i rzuca kamieniami w wodę: "No, co tak siedzisz, chwyciłbyś już tę rybę". Kłócimy się? Nie, spieramy.

          Arcybiskup Gocłowski: - Bywa, że mamy różne spojrzenia na sprawy. Kłócimy się? Nie, wymieniamy myśli.

          Mieczysław Pieronek: - Wiadomo, brata ma się jednego. Bywa, że mnie słucha.

          Pan Bóg nie od polityki

          - Naszą polityką jest "Ojcze nasz" - głosi. Tego nauczył się w seminarium.

          Mówi, że w słowie Bożym nie ma ani żadnych partii, ani żadnych nazwisk. Nie było partii, był Kościół, nie będzie partii, będzie Kościół.

          Styczeń 1993. Księża z ambon podają nazwiska polityków, którzy opowiedzieli się za referendum w sprawie karania za aborcję. Pieronek komentuje w rozmowie z Moniką Olejnik: - To nadużycie ambony. Ale są ludzie i ludziska, księża i księżyska.

          W Kościele dominują inne głosy: - Kościół powinien walczyć o obecność w świecie. Państwo nie może być laickie, Kościół musi o nim współdecydować. Politycy ZChN powołują się na biskupa Józefa Michalika, który w 1991 r. w Gorzowie powiedział: "Katolik głosuje na katolika, Żyd na Żyda, a mason na masona". Pieronek tłumaczy, że w państwie powinna obowiązywać neutralność światopoglądowa, choć nie w sferze podstawowych wartości.

          W 1994 r. cała Polska zastanawia się, jak powinien brzmieć tekst konstytucji. Pieronek pisze: - Kościół katolicki nie opowiada się za Polską jako państwem konfesyjnym. Wszyscy obywatele powinni się cieszyć pełną wolnością religijną.

          Dodaje jednak, że podstawą konstytucji powinno być prawo przyrodzone, którego źródłem dla wierzących jest Bóg, a dla niewierzących - porządek naturalny. Dlatego powinien się w niej znaleźć np. zakaz "zabójstwa człowieka poczętego".

          Polemizuje z nim prof. Jan Woleński, filozof: - Postulaty biskupa Pieronka uszczuplają wolność innych - czyli ludzi spoza Kościoła katolickiego.

          Trzy lata później Marian Krzaklewski zaapelował o intronizację Chrystusa Króla, by pomógł odrzucić projekt konstytucji. Pieronek protestuje: - To jest tworzenie sytuacji, w której człowiek chciałby, żeby Pan Bóg za niego prowadził politykę - mówi.

          - Skoro ksiądz biskup jest taki apolityczny, to dlaczego namawia do wstąpienia Polski do Unii? - zapytał na jednym ze spotkań poirytowany mężczyzna. Pieronek stanowczo: - Bo to polityka nie partykularna, ale wyższego rzędu, dobro wspólne.

          O akcesji mówi, że to szansa cywilizacyjna dla Polaków. Był zwolennikiem zaangażowania się Kościoła w kampanię prounijną.

          Tu rządzi biskup Pieronek

          Po Krakowie krąży dowcip: Słuchacze Radia Maryja przychodzą do nieba na audiencję do ks. Jankowskiego i ojca Rydzyka. Święty Piotr odpowiada: - To niemożliwe. Ks. Jankowski myje ubikacje, a ojciec Rydzyk - korytarze. Słuchacze, oburzeni: - Co to za niebo? Kto tu rządzi? Święty Piotr rozkłada ręce: - Biskup Pieronek.

          Gdy powstawała toruńska rozgłośnia, ucieszył się. W listopadzie 1994 podpisał - w imieniu Episkopatu - umowę z redemptorystami. Siostrze zawiózł radio: - Słuchaj, Marysia, Radia Maryja, tam się modlą.

          Sam włączał Radio wieczorami. Pewnego dnia usłyszał, że Suchocką i Balcerowicza trzeba powiesić na latarni. - To katolicyzm zdziczały i agresywny, kompromitacja Kościoła - denerwuje się. Żąda publicznie, by Radio zmieniło charakter: - Ono ma ewangelizować, a nie siać nienawiść.

          We wrześniu 1996 do Pieronka przychodzi ojciec Rydzyk - założyciel rozgłośni. Chce się dogadać z Episkopatem.

          Pieronek: - Kto jest założycielem Radia?

          Rydzyk: - Są ich miliony. Radio to dziecko, proszę o opiekę dla niego.

          Pieronek: - Najpierw trzeba je ochrzcić.

          Jedzie ze słuchaczami Radia Maryja na pielgrzymkę do Rzymu: - Biskupi są razem z Radiem, ale rozgłośnia musi się im podporządkować. To Episkopat jest odpowiedzialny za katechizowanie.
          • t_ete Re: Wspomnienie 27.12.18, 23:43
            Mówią, że jest Żydem

            Maria, najstarsza siostra biskupa: - Czasem słyszę, że mówią o Tadeuszu, że jest Żydem. A to źle? Czy to gorsi ludzie?

            Pieronek podkreśla, że antysemityzm jest grzechem, który sprzeciwia się przesłaniu Ewangelii. Krytykuje ks. Jankowskiego. - Gdybym rządził w Gdańsku, sprawy Jankowskiego by już nie było - mówi, gdy prałat wygłasza kolejne antysemickie kazanie.

            Arcybiskup Gocłowski: - Łatwo się wypowiadać o tym, co dzieje się w Gdańsku, z perspektywy Warszawy czy Krakowa.

            W 1997 r. ks. Jankowski powiedział, że nie można akceptować mniejszości żydowskiej w rządzie.

            Dziennikarz brukselskiego "Le Soir" pyta Pieronka, dlaczego Episkopat toleruje antysemickie wystąpienia Jankowskiego. Biskup: - Drogi panie, ja nie jestem psychiatrą.

            Po latach powie, że żałuje tych słów, i doda, że sytuacja Gocłowskiego jest nie do pozazdroszczenia: - Jankowski to ksiądz zasłużony dla Polski.

            Sierpień 2004. Wakacje w Chorwacji. Dzwoni dziennikarz, pyta o informację, że Jankowski jest oskarżony o molestowanie nieletnich. Koledzy słyszą, jak Pieronek odpowiada: - Nie wolno osądzać człowieka, któremu nic jeszcze nie udowodniono.

            Z tego nie mogę rozgrzeszyć

            Mówią o nim: pobożny, ale daleki od dewocji. Miesięcznikowi "W drodze" tłumaczy, że modli się przez zachwyt, np. nad DNA, poprzez otwartość wobec każdego człowieka.

            Pryncypiów Kościoła broni stanowczo: dyskusja na temat aborcji to obmyślanie na zimno zabójstwa dziesiątek tysięcy istnień. Pigułki antykoncepcyjne? Nigdy w życiu. Seks z nimi to przyjemność bez odpowiedzialności. (Z zasady nie rozgrzeszam z tego - mówi). Związki homoseksualne? Niedopuszczalne. I jeszcze: nie należy chrzcić dzieci rodziców niewierzących. - Przykro mi, ale takie jest nauczanie Kościoła - rozkłada ręce.

            Arcybiskup Nossol: - To misjonarstwo. On broni Ewangelii i zasad Kościoła. Nic bardziej błędnego niż przekonanie, że Pieronek jest liberałem. Zasady Kościoła to dla niego być albo nie być. Tu nie ustąpi.

            Co się kryje za tarczą pobożności

            "A na tej wieżycy święty Jurgens stoi/ i wielkim szydłem w dupę diabła koli,/ Ooooj, jak go boli" - zawodzi żebrak pod kościołem św. Jerzego w Wilnie.

            Tę przedwojenną żebraczą piosenkę przypomina ks. Józef Tischner z okazji uroczystości w "Tygodniku Powszechnym". Jest 1998 rok. Biskup Pieronek odbiera medal św. Jerzego.

            Tischner pisze w "Tygodniku": - W co celuje szydło biskupa Pieronka? W głupotę, która wije sobie gniazdo w Kościele i jego okolicach. Przemądrzałość religijna jest trudniejsza do pokonania niż zwykła, ponieważ chroni się za tarczą pobożności; kłujesz, człowieku, głupotę, a ona krzyczy, że pobożnego za pobożność biją. I dlatego do walki z nią trzeba biskupa.

            Kilka lat wcześniej, w styczniu 1993, do Pieronka dzwoni dziennikarz "Trybuny": - Czy to prawda, że ks. prof. Tischner ma się stawić w watykańskiej kongregacji ds. doktryny wiary? Podobno Watykan uważa, że Tischner jest zbyt liberalny?

            Pieronek: - Dam panu oświadczenie w tej sprawie, ale pod warunkiem że umieści je pan w całości w gazecie.

            12 stycznia w "Trybunie" pojawia się komentarz: "Przewiduję bardzo niekorzystny dla księdza Tischnera rozwój wypadków. Zostanie osądzony przez sąd kapturowy i spalony na placu dei Fiori w Rzymie obok pomnika Giordana Bruna. Potrzebna jest tylko smoła i siarka z Polski".

            Jan Turnau, publicysta "Gazety", pisze: - Idąc śladem dowcipu biskupa Pieronka, zawiadamiam, że "Gazeta Wyborcza" szykuje sikawki.

            Niech siedzi cicho

            W marcu 2004 nowym przewodniczącym Episkopatu zostaje arcybiskup Józef Michalik - hierarcha utożsamiany z konserwatywnym katolicyzmem.

            Tuż przed wyborami Pieronek mówi dziennikarzom: - Może jutro wyjdzie słońce.

            Po wyborach: - Zamiast słońca wyszedł księżyc.

            Arcybiskup Michalik uśmiecha się do dziennikarzy. Na przewodniczącego został wybrany większością głosów. Komentuje lakonicznie: - Jedno mamy wspólne z biskupem Pieronkiem. Nie głosowaliśmy na Michalika.

            Pieronek często krytykuje biskupów: za to, że nie potrafili zdyscyplinować Radia Maryja, nie są otwarci na inność, traktują ludzi z góry, szermują hasłem Polak katolik. - Ludzie mówiący o Episkopacie jako o monolicie wierzą w mity. Pozwólmy ludziom myśleć na własny rachunek - apeluje.

            Biskupi zarzucają Pieronkowi, że niepotrzebnie głośno mówi o sporach w Episkopacie. - Każdy biskup ma autorytet, którego nie mogą podważyć inni biskupi - replikuje Pieronek. - Za to, co mówię, sam ponoszę odpowiedzialność. Tylko Watykan mógłby mi kazać siedzieć cicho.

            Kompleta

            Pieronek: - Nie jestem cierpiętnikiem, bez dwóch zdań. W życiu nie chodzi o umartwianie się przez bylejakość, lecz chwalenie Boga przez jakość.

            Uwielbia: schłodzone piwo; włoskie potrawy pachnące bazylią; słońce - we Włoszech, w Chorwacji lub Bieszczadach; kawę w gustownych filiżankach; Chopina, portrety Olgi Boznańskiej i obrazy Mehoffera.

            Nie lubi: zup z torebki; popcornu w kinie; zmywania; muzyki współczesnej; wczesnego wstawania na wakacjach.

            W "Kościele bez znieczulenia": - Wszystkich smaków życia zakosztuję po śmierci. Wino wreszcie będzie miało idealny smak, miłość nie będzie się potykać o żadne słabości, muzyka doskonale wypełni duszę. Będę autentycznie wolny.
            • t_ete Re: Wspomnienie 28.12.18, 00:01
              Bedzie mi Ciebie brakowalo
              Ksieze Tadeuszu.

              Spoczywaj w Pokoju.

              tete
              • babaobaba Re: Wspomnienie 29.12.18, 12:48
                t_ete napisała:

                > Bedzie mi Ciebie brakowalo
                > Ksieze Tadeuszu.
                >
                > Spoczywaj w Pokoju.
                >
                > tete
                ==================
                Dziękuję, tete. Rydzykopisowców pewnie skręca z wściekłości. Przyzwyczajeni do kłamstw tak właśnie reagują - milczeniem albo zbaczaniem z tematu. Przypominam sobie ja bluzgali na bp Życimskiego, kiedy zmarł. Szkoda słów.
    • institoris2 ciekawe trolik skad u ciebie tyle arogancji? 28.12.18, 01:30
      ja wiem, a Ty wiesz o tym jeszcze lepiej, ze z chrzesjanstwem w ogolnosci, a katolicyzmem w szczegolnosci nie masz nic wspolnego, a kreujesz sie tutaj na "zatroskanego katolika". I to nie pierwszy raz. Ciekawym, czy to Twoja wlasna kreacja, czy ktos Ci podpowiedzial?

      • babaobaba Re: ciekawe trolik skad u ciebie tyle arogancji? 28.12.18, 12:42
        institoris2 napisał(a):

        > ja wiem, a Ty wiesz o tym jeszcze lepiej, ze z chrzesjanstwem w ogolnosci, a ka
        > tolicyzmem w szczegolnosci nie masz nic wspolnego, a kreujesz sie tutaj na "zat
        > roskanego katolika". I to nie pierwszy raz. Ciekawym, czy to Twoja wlasna kreac
        > ja, czy ktos Ci podpowiedzial?
        >
        ==================
        Nic dobrego o Wielkim Zmarłym. Za to tyle słów o mnie. Pewnie jesteś lepszym katolikiem niż ja bo narodowym. Kiedyś staniesz przed Sędzią Sprawiedliwym i się dowiesz. I jeszcze jedno......... Qwardian będzie dokładał do twojego kotła, żeby nie było ci zimno. Szuje zawsze załapią się na lepszą fuchę smile
        • institoris2 postarajcie sie towarzyszu troche lepiej 29.12.18, 03:38
          W tym wypdku wystarczy konkretna odpowiedz na konkretne pytanie.

          babaobaba napisał:

          > Nic dobrego o Wielkim Zmarłym. Za to tyle słów o mnie. Pewnie jesteś lepszym ka
          > tolikiem niż ja bo narodowym. Kiedyś staniesz przed Sędzią Sprawiedliwym i się
          > dowiesz. I jeszcze jedno......... Qwardian będzie dokładał do twojego kotła, że
          > by nie było ci zimno. Szuje zawsze załapią się na lepszą fuchę smile

    • benek231 Jak na garbatego to nawet prosty byl :O) 28.12.18, 04:39
      Ale on takze bral udzial w budowaniu tego co widzimy teraz - panstwa wyznaniowego. Na przyklad wtedy gdy ze lzami w oczach zapewnial, iz ksieza beda a darmo katechizowac w szkolach, a dzieki szkolnej katachizacji zmniejszy sie populacja wiezien, a zwiekszy bezpiecznstwo na ulicach. Innymi slowy, gdy lgal jak na najetego przystalo.
      Albo wtedy gdy budowal obecny lad a przeciwnikow panstwa wyznaniowego przyrownywal do stalinistow.

      A gdy juz zbudowal to w ostatnich latach mogl sobie pozwolic na robienie za te lepsza twarz kk i krytyka jego zamordystycznych poczynan. Bo to nic a nic nie zmienialo, a w przyszlosci moze sluzyc jako dowod na ostnienie i dobrych pradow w kosciele. Stary numer.
      • boavista4 Re: Jak na biskupa to nawet lewakiem byl 28.12.18, 06:02
        nire wiem jak to sie stalo ze on zostal biskupem. Bardziej pasowal do dyskoteki.
    • qwardian Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 06:31

      Miałem sen, że Pieronek wył z bólu ściśnięty za jajce przez Maryję za krytykę radia.
      • wikul Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 13:51
        qwardian napisał:

        > Miałem sen, że Pieronek wył z bólu ściśnięty za jajce przez Maryję za krytykę radia


        Co za subtelność i okazyjna delikatność. Powinieneś zająć się wykonywaniem napisów na szarfach pogrzebowych i wiązankach kondolencyjnych. Marnujesz się tutaj.
        • babaobaba Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 17:08
          wikul napisał:

          > qwardian napisał:
          >
          > > Miałem sen, że Pieronek wył z bólu ściśnięty za jajce przez Maryję za kry
          > tykę radia
          >
          >
          > Co za subtelność i okazyjna delikatność. Powinieneś zająć się wykonywaniem napi
          > sów na szarfach pogrzebowych i wiązankach kondolencyjnych. Marnujesz się tutaj.

          =================
          Ten Qwardian to ateista. Nie wyobrażam sobie katolika używającego słowa "jaja" w odniesieniu do najważniejszych świętych Kościoła. To bluźnierca.
          • qwardian Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 19:10

            Jeżeli nie chcecie, żeby was spotkało to samo, wypowiadajcie się grzecznie o Radiu Maryja, w przeciwnym razie wiecie co was czeka. Auć. Do teraz nie mogę dojść do siebie po tym co zobaczyłem..
            • babaobaba Re: Biskup Pieronek poszedł do Jezusa 28.12.18, 20:02
              qwardian napisał:

              >
              > Jeżeli nie chcecie, żeby was spotkało to samo, wypowiadajcie się grzecznie o Ra
              > diu Maryja, w przeciwnym razie wiecie co was czeka. Auć. Do teraz nie mogę dojś
              > ć do siebie po tym co zobaczyłem..
              >

              ==================
              Nie akceptuję klerykalizmu w wykonaniu Rydzyka i jego Radyja. Uważam, jak Wielki Zmarły, że Radyjo nie jest do zaakceptowania przez katolika.
              Będziesz mi bluźnił w wątku to przyłączysz do maxia. Nie trawię idiotów nawet jeśli deklarują swoje przywiązanie do Wiary.
                • qwardian Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 00:17
                  Boję się iść spać przerażony co zobaczyłem zeszłej nocy. Muszę wyrazić kilka słów przestrogi. Zanim wasze jajce zostaną wycięte tępym nożem, najpierw zostaną zmiażdżone. I to wszystko zanim traficie do Piekła. Ohh, trudno to wszystko wyrazić słowami..
                  • kalllka Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 00:32
                    Lulajze Jezuniu..
                    • qwardian Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 07:24

                      Sorry. To nie jest miejsce dla grzecznych panienek w kapelusikach z dobrych domów. Trzeba posiąść ekspertyzę jak uczestniczyć w kąpielach z fekaliami, trzymając głowę na powierzchni.
                      • kalllka Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 08:37
                        Nie ma za co przepraszać..
                        Jeszcze chwila i rury wymieniania i wapno nie będzie potrzebne. Co wtedy,., pomyślałeś?
                        PS
                        Tak przy okazji noworocznej „, zastanawiałeś dlaczego tak łatwo akceptujecie ścieki?
                        • kalllka Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 09:47
                          .. tam gdzie powinna być czysta woda.
                          • qwardian Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 10:56

                            Kaleczko, jak można w tym gronie rozmawiać rzeczowo o księdzu w kategoriach politycznych, kiedy ostatni wielki ksiądz własnoręcznie i jednoosobowo założył katolickie państwo 80 lat temu. Jak na jego tle przedstawia się ŚP Pieronek, który życie poświęcił rozpirzaniu RP, kosztem własnej autopromocji.
                            • kalllka Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 13:16
                              Osoby się zmieniają ale styl myślenia trwa..na tej samej, zmurszałej formule promuje się „ nowe „ idiotyczne rozwiązania. Dlatego dajecie się wkręcać w kurs pływania w gownie. Zauważ jak sprytnie prowokuje do tzw rozmow, osoba; potrafiło odpowiednio relatywizując z czeluści aqua wydobyć azerke.
                              To technika stara jak świat hasz.. wykręcić numer naprawdę nie trudno zwłaszcza gdy się ma olbrzymią ambicje, mało kumatych w technologiach nowej generacji sponsorów i doskonale opanowane techniki manipulacyjne.
                              Biskup Pieronek, świec panie nad jego zbłąkana dusza, tez dostał propozycje nie do odrzucenia.. mało kto, ze starszego pokolenia, zreszta, rozumie na czym polegają tzw wirtualne pieniądze, życie itd. Do buly udostępniając siebie i swoje życie rożnym hochsztaplerom.. z ogonami.
                              To o tym myślałam pisząc do piqa o nowej roli OT.
                          • babaobaba Re: Rydzyk dance ... 29.12.18, 12:44
                            kalllka napisała:

                            > .. tam gdzie powinna być czysta woda.


                            ===================
                            Gdybyś lubił "czystą wodę, koleś, to trzymałbyś się od qwardiana z daleka ale ściek to twój żywioł. Jego zawartością delektujesz się jak bogowie ambrozją.
    • andrzejg Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 29.12.18, 10:20
      https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/49390101_2272422532782094_7222552820409434112_n.jpg?_nc_cat=107&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=3fa5d389533dc393235748044aa320b6&oe=5C9572F3
      • babaobaba Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 29.12.18, 12:41
        Widzisz, Andrzeju, Oni Zmarłego nie lubią. Właśnie dlatego, że nie owijał w bawełnę i mówił PRAWDĘ. Po góralsku jak śp. ksiądz profesor Józef Tischner.. Zobacz jakie zbiorowe milczenie albo pisanie głupot. Nikt nie odważył się poza Tete napisać coś pochlebnego. Faryzeusze.......
      • superspec Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 29.12.18, 16:16
        Homoseksualizm to nie zboczenie.
        In vitro to morderstwo
        Aborcja to morderstwo
        Pedofilia to niebezpieczna dla dzieci orientacja seksualna.
      • wikul Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 29.12.18, 18:49
        "Jestem góralem, a górale mają pokusę zachowania się po góralsku, czyli że daje się komuś po gębie – a gdy spytają, czy uderzony wstał, odpowiada się: – Ni mioł prawa!"

        oko.press/o-bp-pieronku-walil-prosto-z-mostu-nie-znosil-ani-pis-ani-feminizmu/
        • babaobaba Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 29.12.18, 19:29
          wikul napisał:

          > "Jestem góralem, a górale mają pokusę zachowania się po góralsku, czyli że d
          > aje się komuś po gębie – a gdy spytają, czy uderzony wstał, odpowiada się: – Ni
          > mioł prawa!"

          >
          > oko.press/o-bp-pieronku-walil-prosto-z-mostu-nie-znosil-ani-pis-ani-feminizmu/

          ==================
          Świetny artykuł choć nie laurka. Zasejfowałem linka.
          • benek231 Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 30.12.18, 07:58
            >> Starał się więc wytłumaczyć: „To nie były słowa skierowane bezpośrednio do pani Nowackiej. Dotyczyły one skrajnego feminizmu. >>
            ***
            Jedyny problem w tym, ze on caly feminizm uwazal za skrajny. Pieronek byl bardzo sliskim sukinsynem.
            • babaobaba Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 30.12.18, 11:57
              benek231 napisał:

              > >> Starał się więc wytłumaczyć: „To nie były słowa skierowane bezpośred
              > nio do pani Nowackiej. Dotyczyły one skrajnego feminizmu. >>
              > ***
              > Jedyny problem w tym, ze on caly feminizm uwazal za skrajny. Pieronek byl bardz
              > o sliskim sukinsynem.

              ==================
              Twój pogląd mnie nie zaskakuje ale mam prośbę - nie pisz o Wielkim Człowieku, że był sukinsynem. Dowodzisz, że w kwestii śp. Biskupa Pieronka jesteś tego samego zdania co pisowska skrajnie faryzueuszowska prawica.. Mozesz podać rękę Instiemu, qwardianowi a nawet milczacemu w tym wątku przeciwnikowi PiSu, Olegowi. Nienawidzisz przykładnie jak skrzywiony przez Rydzyka wyznawca złotego cielca. Niemniej, życzę w Nowym Roku wszystkiego najlepszego.
              • benek231 Re: Czy cośkolwiek jest nieprawdą? 30.12.18, 19:44
                babaobaba napisał:

                nie pisz o Wielkim Człowieku, że był sukinsynem.
                ***
                "Co dla jednych zlotem,
                Dla innych jest lajnem.
                Wszystko w zyciu jest wzgledne
                Zgadzam sie z Einsteinem."
                J.Sztaudynger

                Czy ja zabraniam Ci bys mial o Pieronku dobre zdanie? Ja napisalem powyzej za co nie cenie Pieronka. Nie slyszalem obiekcji. Teraz dodam jeszcze Konkordat ktorego zaciekle bronil w uznanej pozniej postaci.
                Czy chciales zawstydzic mnie przyrownujac do "wscieklej prawicy"? Trafiles kula wplot, gdyz "wsciekla prawica" lubila niegdys Pieronka za to samo za co ja krytykowalem "od zawsze". Teraz nie lubia go bo nabrali apetytow na autorytaryzm, nawet w formie zamordyzmu, podczas gdy Pieronek pozostal blizej demokracji. Tyle, ze dla mnie "blizej demokracji" to jednak nie demokracja (czy tego takze mam sie wstydzic, gdyz powinienem zaakceptowactego "Wielkiego Czlowieka" demokrate choc to jeszcze jedno antydemokratyczne gowno, tyle, ze cwansze i bardziej sliskie od naszych forumowych naziolkow?)

                Michnik moze sobie robic z Pieronka kogo tylko zechce i jak mu lepiej pasuje do zawstydzania takich Glodziow, Jedraszewskich, czy Dydyczy - klujac ich po oczach dobrym Pieronkiem, w obliczu publicznej opinii. Ja nie musze i nie mam ochoty przylaczac sie do obludnikow. Takze gdy sa to "swoi" obludnicy. Moim zdaniem Pieronek robil ostatnio za dupokrytke, gdyz wie on doskonale, ze czas kary nadchodzi. Taki to "Wielki Czlowiek" z niego.
                • institoris2 Krzysiu, wez ty sie opanuj! 31.12.18, 02:45
                  i nie psuj trolowi roboty.
                  Trol tutaj udaje katolika, a tak po prawdzie, to gdyby mogl, to spuscilby cale KK do kibla. Niepotrzebnie sie denerwujesz, w koncu trolowi chodzi o to samo co Tobie, wydaje sie mu jedynie, ze jest troche subtelniejszy od Ciebie.

                  benek231 napisał:

                  > Czy ja zabraniam Ci bys mial o Pieronku dobre zdanie?
                  • benek231 Poniewaz jestes antydemokratyczne gowno :O) 31.12.18, 06:32
                    twoje opinie nie maja dla mnie najmniejszego znaczenia.
                  • babaobaba Re: Krzysiu, wez ty sie opanuj! 31.12.18, 12:26
                    institoris2 napisał(a):

                    > i nie psuj trolowi roboty.
                    > Trol tutaj udaje katolika, a tak po prawdzie, to gdyby mogl, to spuscilby cale
                    > KK do kibla. Niepotrzebnie sie denerwujesz, w koncu trolowi chodzi o to samo co
                    > Tobie, wydaje sie mu jedynie, ze jest troche subtelniejszy od Ciebie.
                    >
                    > benek231 napisał:
                    >
                    > > Czy ja zabraniam Ci bys mial o Pieronku dobre zdanie?

                    =======================
                    Nie całe, Drogi Przyjacielu. Jest w Kościele wielu żarliwych księży, rozkochanych w prawdzie. Tak się jednak składa, że nie cieszą się twoją sympatią. Szczerze ci współczuję bo podążasz do Królestwa fałszywą ścieżką.

                    PS. Znasz powód dlaczego piq nie chodzi do kościoła? Pamiętaj, że ludzie kierują się różnymi motywacjami.
                    • xiazeluka Re: Krzysiu, wez ty sie opanuj! 31.12.18, 16:43
                      "podążasz do Królestwa fałszywą ścieżką"

                      No, nie ma żartów - komuniści stali się teologami naprowadzającymi papieży na właściwe tory. Marks i jego następcy na to dotąd nie wpadli. Można przyjąć, że baobab będzie mocnym kandydatem wśród potencjalnych następców tow. Franciszka.
                    • benek231 Ja zawsze opanowany jestem :O) 01.01.19, 17:26
                      institoris2 napisał(a):

                      Szczerze ci współczuję bo podążasz do Królestwa fałszywą ścieżką.
                      ***
                      Nic, ze droga wyboista,
                      Wazne, ze kierunek sluszny. wink

                      • institoris2 cos ci sie Krzys pomylilo. 02.01.19, 15:05
                        benek231 napisał:

                        > institoris2 napisał(a):
                        >
                        > Szczerze ci współczuję bo podążasz do Królestwa fałszywą ścieżką.

                        czegos takiego na pewno nie napisalem
    • boavista4 Re: Bp Pieronek otwiera Fundacje Stefana Batorego 31.12.18, 19:27
      w Niebie, albo w Piekle, zalezy jakie zadanie mu zlecil swiety Piotr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka