Jacek Dehnel naśmiewa się z internetowych trolli, których kuzynki płaczą, bo z powodu strajku nauczycieli nie mogą poprawić ocen...
Wpis o zapłakanych kuzynkach z klas maturalnych, które nie mogą poprawić ocen, bo nauczyciele strajkują "i to jest skandal", pojawił się ostatnio na wielu profilach Facebookowych i różnych kontach na Twitterze. Treść zawsze ta sama, autorzy wpisów różni.
„moja kuzynka wróciła zapłakana ze szkoły
jest w 3 klasie maturalnej i chciała poprawić ocenę z polskiego, bo brakuje jej do paska
wychowawczyni w ogóle z nią nie chciała rozmawiać bo strajkuje i kazała jej wyjść ze szkoły!
to jest skandal!
wstyd broniarze!”
moje kuzynki wróciły zapłakane ze szkół w całej polsce, w miastach do stu tysięcy mieszkańców, w miastach powiatowych, w gminach wiejskich, w stolicy są w 3 klasie maturalnej, 1 klasie maturalnej i 2 klasie maturalnej, są we wszystkich klasach maturalnych i chciały poprawić oceny z polskiego, z matematyki, z zetpetów, z wuefu, z angielskiego, niemieckiego i czeskiego, bo brakuje im do paska, bo brakuje im do paska wypłaty, bo brakuje im czegoś w życiu, bo brakuje im prawdziwego uczucia, bo brakuje im rąk do pracy, bo brakuje im piątej klepki
wychowawczynie w ogóle z nimi nie chciały rozmawiać, wychowawczynie w ogóle z nimi nie chciały się dzielić praktycznymi poradami czym wywabiać plamy z atramentu ani jak zaradzić chrypce, wychowawczynie w ogóle z nimi nie chciały dyskutować o przepisach kulinarnych na potrawy tanie a pożywne dla całej rodziny, wychowawczynie w ogóle z nimi nie chciały grać w dwa ognie, wychowawczynie w ogóle z nimi nie chciały
bo strajkują
i kazały im wyjść ze szkoły, kazały im wyjść z ziemi egipskiej domu niewoli, kazały im pójść po lekcjach na górkę za szkołą, kazały im pójść do klasztoru!
to jest skandal! to jest hańba! to jest rozbój w biały dzień! to jest heca! to jest nie do pomyślenia! to jest na miarę naszych potrzeb i możliwości!
wstyd broniarze! wstyd blacharze! wstyd złomiarze! wstyd kramarze! wstyd garaże! wstyd grabarze marzeń!
nasze kuzynki, nasze babki, ciotki, nasze matki żony i kochanki, nasi wujowie i szwagrowie, nasz zapomniany stryjeczny pradziadek który zginął w bitwie pod Kłobuckiem, nasze nienarodzone i niepoczęte dzieci, nasi dalsi członkowie rodziny bo wszyscy polacy to jedna rodzina, nasi krewni z którymi wolelibyśmy nie być krewnymi, nasi protoplaści i nasze progenitury, nasi ludzie w panamie wrócili zapłakani, niosąc naręcza kwiatów, niosąc stare całuny, niosąc głowy zwieszone i powłócząc nogami, wrócili zapłakani z zaświatów
są w limbo, są w bardo, są w szeolu i chcieliby nie być
rzeczywistość w ogóle z nimi nie chciała rozmawiać, wchodzić w żadne układy z nimi nie chciała w ogóle, rzeczywistość nie chciała dać im głosu ani nakłonić ucha, rzeczywistość ich nie chciała
bo strajkuje
i niczego im nie kazała, po prostu wzruszyła ramionami i powiedziała, że bez strajku zawsze tak będzie, że nic się nie zmieni, ani o jotę, ani o ziarnko piasku, i że to jest skandal i wstyd, i że poradzi im jak matka, niech robią co chcą, ale ona strajkuje."
Autor honorarium za tekst przekazał na fundusz strajkowy nauczycieli
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24693758,jacek-dehnel-nasmiewa-sie-z-internetowych-trolli-ktorych-kuzynki.html#s=BoxWyboImg3
.....................................
tete