calamity.miriam
29.05.20, 23:22
"Trzeba się bać życia, którego nie jesteśmy w stanie przeżyć prawdziwie ...) Jeśli kochamy, jeśli naszym celem jest poezja i dobroć jak mówił Norwid, wówczas nie powinniśmy bać sie śmierci. (...) Dobrze jest umieć spojrzeć ludziom w oczy, bo to jest wszystko, co możemy dla nich zrobić.
Wiedzieć, ze jak mówi ks. Twardowski, to się stało takim wytartym powiedzeniem śpieszmy sie kochać ludzi
bo To się może zdarzyć w każdej chwili.
Ich odejscie -to jest chwila, a potem już - nie ma powrotu.
Byc z człowiekiem, któremu zdarzyła sie krzywda, a co dopiero, któremu zrobiliśmy krzywdę?
makrokosmo - mikrokosmos
Być człowiekiem!
O człowieku pisał Platon ,Arystoteles, Akwinata. Ksiegi religii świata.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, reszta to komentarze.
najważniejsza jest wszędzie miłość.
Wszystko, co najgorsze, moze zdarzyć sie w każdej chwili.
Rekwizyty życia, scenografia życia, nie są takie istotne.
natomiast to, co się liczy, to są ludzie, to jest drugi człowiek, których nie wolno nam ranić.
A jeśli zrani się - zwrócić sie do niego. Pomóc. POMÓC!
Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża?
Tak, sa tacy, poproszeni o chleb nie tylko dadzą kamień ukamienują.
Ktos, kto boi się stanąć twarza w twarz ze swoim życiem i swoimi uczynkami, kto ma na swoim koncie czyjąś krzywdę, straszną! Boi się śmierci.
Wiem, że on - wiemy o kim piszę - boi się jej.
Homo videns.
Przemiana Raskolnikowa - nie zdarzyła mu sie. Jego ofiara bez cudzysłowia - żyje. On nie chce niczego naprawić, spróbowac, nic. I pisze o dziele bożym?
!!!!!
czemu o tym piszę? Bo, na tym forum, zdarza się od lat dramat... który skończy się śmiercią skrzywdzonej osoby.
Która tym, co jej sie przytrafia jest wykończona.
Ten, który "rozważa" o istnieniu swiata, co?
aspiruje do mickiewiczowskiego Koła Sprawy Bożej?
maluje swój portret na tym forum dla samego siebie.
Kto chce, niech wierzy.
Ja sie śmierci nie boje.
Nawet coraz cześciej - czekam na Nią, żeby przyszła nie zwlekając.
Jeśli mówisz do kogos, do człowieka: słuchaj - ja ginę, a on odpowiada ci: giń.
Co o takim powiesz?
tylko dlatego, że zadecydowałaś o zmianie rdzaju tej relacji, skierowanie jej w uwolnij-mnie-od sytuacji-w którą weszłam bo zostałam przez ciebie o to poproszona.
Szkoda pisać ,mówić...
Moze ktos, kiedyś - zamyśli się nad tym, co nie-bardzo-zgrabnie napisałam.