Dodaj do ulubionych

Prawo do wymiany

IP: *.utp.pl 08.11.04, 10:36
Zastanawiam się, czy wymóg wymiany prawa jazdy ze starego na nowe na koszt
podatnika jest aby zgodny z konstytucją. Dlaczego zmusza się obywateli,
posiadających przecież legalnie nabyte uprawnienia, do kolejnej daniny? Nie
jestem prawnikiem, ale na zdrowy rozum - prawo to nie kartonik (nawet
laminowany), ale twór abstrakcyjny, który przysługuje obywatelowi po
spełnieniu określonych ustawowo warunków. Również ustawa reguluje tryb
pozbawiania obywatela nabytych praw. Zgadzam się, że mogę stracić prawo
jazdy, gdy nazbieram 21 pkt karnych, gdy pojadę po pijanemu, gdy stracę
wzrok, zdrowie itp.
Nie ma natomiast zapisu, który mówi o tym, że kierowca traci swe uprawnienia
z powodu wymiany jednego kartonika na inny.
Druga sprawa - to koszty tej operacji. Prawo jazdy jest dokumentem urzędowym,
w wielu krajach traktowanym jako dowód tożsamości. Dlaczego państwo zmusza
mnie do płacenia za coś, co leży w gestii państwa? Przecież jako podatnik już
raz zapłaciłem za czynności administracyjne.
I trzecia sprawa: dlaczego obywatel, który nawet zaakceptował ten swoisty
haracz, złożył wniosek o wydanie nowego prawa jazdy np. w listopadzie 2004 (a
więc w terminie ustawowym), ma być karany za opieszałość władz, które nie
potrafią uporać się z organizacyjnym problemem produkcji niowych dokumentów?
Czy pogróżki policjanta, straszącego nas mandatami za nieposiadanie
dokumentu, którego urząd nie jest w stanie wyprodukowac na czas - nie są
przejawem urzędniczej arogancji i nieliczenia się z obywatelem?
Sądzę, że tym tematem powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Obserwuj wątek
    • xiazeluka Wolność od państwa 08.11.04, 11:06
      Dlaczego reżim przerzuca koszty numeracji swego niewolniczego bydła na nie
      samo? Ponieważ "oszczędza" i ma głęboko gdzieś zdanie rabów, zmuszonych do
      wymiany często niepotrzebnych dokumentów - rozproszeni po setkach urzędów
      kierowcy nie stanowią zorganizowanej, na podobieństwo górników z kilofami,
      grupy, która mogłaby naszym okupantom zagrozić ogólnopolskim protestem.

      Dlaczego w ogóle Moloch domaga się od swych rabów dokumentowania na wszelkie
      możliwe sposoby? Czyż nie wystarczy jeden kartonik prawa jazdy, paszportu lub
      zaświadczenia o byciu podatnikiem/wyborcą, zamiast ausweissu, PESEL-u, NIP-u,
      przymusu deklarowania miejsca pobytu (tzw. zameldowanie) itp.? Co to kogo
      obchodzi - jeśli nie łamię prawa - jak się nazywam, gdzie mieszkam, jak
      wyglądam? Nie, państwu to nie wystarcza, oni muszą mieć bydło dokładnie
      porachowane - wtedy łatwiej je okradać, łatwiej terroryzować, łatwiej osaczyć.

      Tutaj nie pomoże RPO, ale kontrrewolucja antysocjalistyczna.
    • uriel1 Re: Prawo do wymiany 08.11.04, 11:17
      Gość portalu: old driver napisał(a):
      > /.../ Nie ma natomiast zapisu, który mówi o tym, że kierowca traci swe
      > uprawnienia z powodu wymiany jednego kartonika na inny.

      Bo nie traci uprawnień do kierowania pojazdem. W przypadku spotkania z
      drogowką - kierowca ze "starym" dokumentem może zostać najwyzej POUCZONY by się
      udał do odpowiedniego wydziału komunikacji. Podział na terminy wymiany wynikać
      miał z troski o zachowanie jakiego-takiego porządku przy operacji wymiany. Ale
      nie jest kierowca karany. Wyprzedzając Twoje pytanie - tak jestem pewny, bo
      przeżyłem takowe spotkanie. :o)
      • xiazeluka Nie byłbym tego taki pewny 08.11.04, 11:46
        uriel1 napisał:

        > W przypadku spotkania z
        > drogowką - kierowca ze "starym" dokumentem może zostać najwyzej POUCZONY

        Onegdaj jakiś policaj w telewizornii ludzkim głosem oświadczył, że POUCZAĆ to
        owszem, będą, ale tylko na początku. Potem będą wysadzać kierowców ze swoich
        aut i rekwirować samochody. Coś tam o mandatach też wspominał, od 50 do 500
        PLN - ciekawe, skąd taki rozrzut, skoro istnieje taryfikator?

        Tak czy inaczej - banda złodziei będzie nas łupić.
        • Gość: old driver Właśnie policjant mnie zdenerwował... IP: *.utp.pl 08.11.04, 12:06
          ...by nie rzec: wkur...ł:

          Z dzisiejszego Głosu Szczecińskiego":

          "- Po 1 stycznia nie radzę wyjeżdżać na ulice z nieważnym dokumentem - ostrzega
          podinspektor Marian Bigielmajer, naczelnik szczecińskiej drogówki. - Taka osoba
          zostanie przez nas potraktowana tak jakby nie miała przy sobie prawa jazdy.
          Może też być ukarana mandatem w wysokości 50 złotych. "



    • Gość: Pit Re: Masz rację.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 13:35
      W pełni się z Tobą zgadzam, dodam jeszcze, że kolejnym sk...twem jest kwestia
      pełnomocnictwa do odebrania zmienionego dokumentu. Jeżeli nie możesz osobiście
      odebrać prawka, za które pobrano haracz w wysokości 71 zeta(plus 5.50 opłaty
      skarbowej) to możesz upełnomocnić kogo tam chcesz ale za ten świstek papieru
      musisz dodatkowo zapłacić 15 PLN w znaczkach skarbowych (Rozporządzenie
      Ministra Finansów z dnia 5 grudnia 2000 r. w sprawie sposobu pobierania,
      zapłaty i zwrotu opłaty skarbowej oraz sposobu prowadzenia rejestru tej opłaty -
      par.10 - Dz U z dnia 14 grudnia 2000) lub poświadczyć u notariusza za dwa razy
      więcej.
    • jack.ryan Re: Prawo do wymiany 08.11.04, 16:32
      Ja bym jeszcze dołożył koniecznośc zmarnowania jednego dnia urlopu - zeby to
      załatwić.
      Nie wspomnę też o tym, ze 12/11 w piątek taki wydział komunikacji na Ursynowie
      musi mieć oczywiście zamknięte. Co to jest do cholery, zeby robić sobie wolne w
      normalny dzień roboczy????? I mało mnie to interesuje że odrabiają to w
      następną sobotę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka