Gość: Andrzej
IP: *.mofnet.gov.pl
08.06.01, 10:22
Rada Polityki Piezniężnej (i cały NBP) to sektor publiczny, nie prywatny.
Porównywanie ich wynagrodzeń do płac w bankach prywatnych nie ma raczej sensu -
a jeżeli juz, to trzeba być konsekwentnym. Wtedy Minister Skarbu Państwa
powinien zarabiać tyle, co prezesi PKN Orlen czy TP SA (bo ten minister
nadzoruje spółki z udziałem Skarbu Państwa); celnik - tyle co przemytnik
alkoholu; urzędnik w urzędzie skarbowym - tyle, ile wynoszą płace w firmie,
którą kontroluje; itd. Możliwe, że w urzędach generalnie płaci się za mało, aby
pracowali tam ludzie o wysokich kwalifikacjach - ale wybieranie jednego organu
administracji, w którym zarobki zrównuje się z prywatnym, przy pozostawieniu
innych w stanie obecnym to nielogiczne.
Poza tym: nikt w sektorze publicznym nie powinien zarabiać lepiej od Prezydenta
RP - to przecież absurd!