patience
25.02.05, 16:39
O zegarku Putina juz nadawalam. A teraz o psinie.
Kosztowne fryzury psa państwa Putinów
Państwo Putinowie nie żałują pieniędzy na fryzjera swego pieska,
miniaturowego pudelka płci żeńskiej - doniosła gazeta "Moskowskij Komsomolec".
Pudel Tosia przynajmniej raz w miesiącu jest prowadzony do zawodowej
fryzjerki dla psów. Każda taka wizyta kosztuje, w przeliczeniu, ok. 150 euro,
czyli dwa razy więcej niż wynosi w Rosji średnia emerytura.
Małżonka prezydenta Rosji bardzo dba ponoć, żeby Tosia była ufryzowana według
najnowszych kanonów mody. Ostatnio jest to "fryzura lwa" - dowiaduje
się "Moskowskij Komsomolec".
Tosia jest ulubienicą pani Ludmiły Putinej; sam prezydent woli większe psy.
Od lat jest właścicielem labradorki Konni.
info.onet.pl/1059102,69,1,0,120,686,item.html