Dodaj do ulubionych

Tylko SMIERC dla gwalcicieli, pedofili i mordercow

04.03.05, 15:41
...nie ma alternatywnego rozwiazania, jak tylko i wylacznie kara smierci dla zwyrodnialcow - i niech nikt nie opowiada idiotycznych, falszywych pseudo-humanistycznych tez o litosci...religi...przebaczeniu - kiedy czlowiek wie co mu grozi po po pelnieniu najciezszych przestepstw, najpierw sie 2 razy zastanowi... a pozniej do nikogo nie moze miec juz pretensji...
A ideolodzy sprzeciwiajacy sie karze smierci powinni sie zastanowic co czuli by do czlowieka, ktory zgwalcil ich corke...zone... czy zabil ich matke w celach rabunkowych...Czy wtedy rowniez wykazywali by gleboki humanizm i przebaczenie polaczone z politowniem i wyrozumialosci ??? Wydaje mi sie, ze nie...
polityka.onet.pl/162,1216931,1,0,2492-2005-08,artykul.html
Obserwuj wątek
    • indris Są pewne przeszkody 04.03.05, 16:24
      Trzeba by wypowiedzieć pewne konwencje, których Polska jest stroną. A także
      wystąpić z Unii Europejskiej. Z tego powodu Kaczyńscy, najbardziej żarliwi
      zwolennicy kary śmierci, ostatnio od tego postulatu odstąpili.
    • v.ci Re: Tylko SMIERC dla gwalcicieli, pedofili i mord 04.03.05, 17:51
      W większości stanów USA obowiązuje kara śmierci . Czy nie popełnia się tam
      codziennie nowych morderstw ?

      W ChRL kara śmierci grozi także za malwersacje i korupcję . Mimo to korupcja
      szerzy się tam bardzej .
      • lexiqz Chodzi o zadoscuczynienie... 04.03.05, 21:27
        ... i to nie bynajmniej w rozumieniu religii czy wiary... ale ludzkich odczuc zwiazanych z krzywda, bezkarnoscia i bestialstwem osob popelniajacych najciezsze przestepstwa.
        Wbrew sugestiom niektorych forumowiczow ustawodastwo UE nie zabrania jej czlokom stosowania i wykonywania kary smierci - dlatego nie ma formalnych przeszkod do jej stosowania...
        Najciekawsze jest to, ze 80% Polakow popiera stosowanie kary smierci... a politycy "udaja Greka" ?!
        Najgorsze jest to, ze zabojca/gwalciceil/pedofil...juz przed wykonaniem swojego czynu wie, ze w przeciwienstwie do ofiary, jego zycie jest chronione prawem...dlatego nie ma zadnych obaw przed dokonaniem haniebnego czynu...
        Konsekwencja takiego stanu rzeczy moga byc skuteczne samosady... i jest to zrozumiale w obliczy prawa, ktore chroni zabojcow i zwyrodnialcow...
    • quan-ti Dla gwałcicieli obcinanie członków i to bez zniecz 04.03.05, 21:46
      ulenia.
      • lexiqz Obciac... i zabic...bez przebaczenia !!! 04.03.05, 22:18
        Obciac... i zabic...bez przebaczenia !!!
        To rowniez kwestie ekonomiczne - dlaczego naszymi podatkami mamy zapewniac zabojcom i zwyrodnialcom bezstresowe zycie ???... te pieniadze nalezy przeznaczyc na naprawde potrzebujacych... chorych...biednych, ktorzy sami w zyciu sobie nie poradza...
        • quan-ti Re: Obciac... i zabic...bez przebaczenia !!! 04.03.05, 22:21
          Ja bym tam przeznaczył ich na przymusowe roboty do końca życia. Jak komuś coś
          nie pasuje to kula w łeb. By im dawali raz dziennie jeść i pić (chleb i woda).
          Tyle ,że pewnie te hu..je od praw człowieka by zaraz się przyczepiły.
          • v.ci Temida nie jest ślepa 04.03.05, 23:37
            Rafał Górski

            Na naszych oczach budzą się nowe siły na rzecz samorządności prawnej. Tymczasem
            w polskim myśleniu o sprawiedliwości dominuje nadal filozofia prawa i pięści.

            Stawiajmy szubienice i mnóżmy więzienia, a będziemy żyć w bezpiecznym kraju.
            Tak brzmi recepta prawicy na walkę z przestępczością. Kwestię źródeł przemocy
            tłumaczy się w tym środowisku upadkiem tradycyjnych wartości i nieśmiałością
            policji. Dwa miliony więźniów w USA plus kara śmierci, oraz milion więźniów w
            Rosji plus tortury - nie odstraszyły jak dotąd przestępców, ale nasi dzielni
            reformatorzy prawa nie tracą ducha.
            Lewica też nie grzeszy nadmiarem oryginalności. Zwykle licytuje się z prawicą w
            sprawie dofinansowania policji i rozszerzenia jej uprawnień. Zdarza się czasem
            polityk, który chce uchodzić za obrońcę praw człowieka. Dzieli wtedy propozycje
            prawne Kaczyńskiego przez dwa i otrzymuje humanitarny program walki ze złem.
            Inny polityk stara się być wrażliwy społecznie, więc wspomina czasem o
            związkach bezrobocia ze wzrostem przestępczości, lecz na tym już poprzestaje.

            A wnioski?
            Są też fakty związane z przestępczością, które niby wszyscy znają, ale mało kto
            wyciąga z nich praktyczne wnioski. Można je pogrupować w następującym porządku.
            Po pierwsze, państwowe sądownictwo lekceważy prawa ofiary przestępstwa.
            Popełniony czyn przeradza się w konflikt zamknięty w trójkącie: przestępca -
            prokurator - sędzia. Głos ofiary przestępstwa i jej bliskich dotyczący
            oczekiwanego zadośćuczynienia nie ma mocy wiążącej dla żadnej ze stron.
            Po drugie, społeczeństwo finansuje więzienną edukację. Pobyt w więzieniu
            oznacza podnoszenie swych kryminalnych kwalifikacji połączone z zanikiem
            umiejętności życia bez stosowania przemocy. Czym innym może być długotrwałe
            przebywanie w społeczności ludzi nawzajem utwierdzających się w przekonaniu, że
            agresja i oszustwo stanowią jedyny sposób osiągnięcia czegoś w życiu? Im mniej
            kontaktów z ludźmi z zewnątrz, tym większa presja na osłabienie czynników,
            które zniechęcają do recydywy: więzi rodzinnych, przyjaźni, możliwości
            znalezienia pracy i mieszkania, a także szacunku w swym środowisku. Ponieważ
            nie można więzić wszystkich w nieskończoność, po zwolnieniu wnoszą oni
            kryminalny system wartości i przyzwyczajeń do społeczeństwa.
            Po trzecie, państwowy wymiar sprawiedliwości inaczej ocenia przestępstwa
            władzy, inaczej przestępstwa przeciw władzy. Powszechne łamanie praw
            pracowniczych przez pracodawców jest traktowane niezwykle łagodnie w przepisach
            i praktycznie nie ścigane. Na podobną wyrozumiałość nie mogą już liczyć
            przestępcy z nizin społecznych. Policjant winny nadużycia siły w stosunku do
            zwykłego obywatela może być pewien pobłażliwości sądu. Co innego obywatel,
            który podniósł rękę na mundurowego. Liczba i rodzaj ludzi zapełniających
            więzienia zależy bowiem od przyjętej w państwie ideologii, potrzeb gospodarki i
            konieczności tuszowania niskiej wykrywalności przestępstw.
            Po czwarte, biedy i frustracji wywołanej społecznym wykluczeniem nie da się
            zamknąć za kratami. To zresztą ulubiona metoda politycznych nieudaczników,
            którym brak pomysłu na rozwiązanie społecznych i gospodarczych problemów.
            Więcej krat i pałek oznacza zwykle mniej chleba i pracy. Jedno jest pewne:
            więcej wyroków więzienia świadczy o bezsilności państwa, które nie potrafi
            zapewnić swym obywatelom bezpieczeństwa.
            Co ciekawe, przedstawiona wyżej krytyka polityki karnej rozwija się w
            środowisku praktyków prawa, ludzi pracujących z ofiarami przestępstw lub
            więźniami, a także sędziów. Są w tym gronie ludzie tak różni jak: anarchizujący
            kryminolodzy (Nils Christie) i księża (Jim Consedine), obok szefa więziennictwa
            w Kazachstanie (Piotr Posmakow) i osób z Polskiego Centrum Mediacji oraz
            Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej z Moniką Płatek na czele. Wiele ich
            dzieli, ale łączy przekonanie, iż kontynuowanie obecnej strategii prawnej i
            sądowej zakończy się katastrofą społeczną o niespotykanej skali.
            Wszyscy są też zwolennikami sprawiedliwości naprawczej, która od 1989 roku
            zmienia oblicze prawa w Nowej Zelandii, a w ograniczonym stopniu również w
            Kanadzie. To sposób myślenia o prawie stary jak świat, a na pewno starszy od
            instytucji państwa. Podstawę stanowi przekonanie o potrzebie naprawienia
            wyrządzonego zła, choć często nie poprzestaje się na tym układając dla
            przestępcy listę dodatkowych zobowiązań.

            Monopol państwa przełamany
            Sednem rewolucji w sądownictwie Nowej Zelandii jest przeniesienie uprawnień
            władczych z państwa na Grupowe Konferencje Rodzinne - GKR. W konferencjach
            uczestniczą: sprawca, członkowie rodzin pokrzywdzonego i sprawcy, przyjaciele
            oraz inni, na których przestępstwo wywarło wpływ. Pokrzywdzony uczestniczy w
            zależności od swej woli, osobiście lub za pośrednictwem przedstawiciela.
            Sędziego zastępuje koordynator-mediator. Ofierze przestępstwa zostaje
            przywrócona należna rola w procesie. Może teraz w pełni wyrazić swoje uczucia i
            wpływać na wymiar kary oraz formę i zakres rekompensaty. Wynik procesu jest
            bardziej adekwatny do skutków przestępstwa i charakteru sprawcy. Opisana
            procedura pomaga w uświadomieniu przestępcy jego odpowiedzialności za
            cierpienie, poczucie bezsilności, braku bezpieczeństwa i poniżenia ofiary czy
            społeczeństwa. Dzięki udziałowi w konferencji bliskich obydwu stron, wstyd
            przenoszony jest z osoby poszkodowanej na sprawcę. Ważnym momentem są
            przeprosiny, chociaż nie zawsze zostają przyjęte i prośba o przebaczenie. Nie
            wprowadzono sztywnego licznika kar, grzywien, godzin pracy czy innych zadań za
            określone przestępstwa. Oczywiście zaczyna się od naprawienia tego, co można
            naprawić. Wyroki są silnie zindywidualizowane, podobnie jak różni się sytuacja
            materialna i rodzinna sprawcy lub ofiary.
            Wprowadzenie sprawiedliwości naprawczej w Nowej Zelandii zaczęto od nieletnich
            i młodocianych, po tym jak ogłoszono raport o skutkach kary więzienia w tym
            kraju. Miarą sukcesu sprawiedliwości naprawczej jest fakt, że na konferencjach
            rodzinnych (GKR) osiągnięto porozumienie w 90 procentach przypadków. W sytuacji
            pewnych poważnych przestępstw sprawcy są aresztowani. Następnie, po
            sformułowaniu oskarżenia, w ciągu 14 dni zostaje zwołana GKR. 95 procent
            młodych ludzi przyjęło odpowiedzialność za swe czyny. Sprawy rozpatrywane przez
            GKR kończą się znacznie szybciej i kosztują budżet kraju mniej niż rozprawy
            przed zwykłym sądem. W związku z tym jest więcej środków na dodatkową pomoc dla
            ofiar przestępstw. Obecnie tylko 2 procent młodocianych przestępców zostaje
            skazanych na kary pozbawienia wolności. Osoby winne najcięższych zbrodni
            (morderstwa, gwałty, czyny pedofilskie) stanowią zbyt wielkie zagrożenie dla
            otoczenia, muszą więc trafiać do więzień.
            W Kanadzie wprowadzono natomiast Koła Orzekające dla rozpatrywania przestępstw
            popełnionych przez Indian w okręgach: Saskatchewan, Ontario, Yukon, Kolumbii
            Brytyjskiej i Manitobie. Ich celem jest przywrócenie harmonii społecznej
            zakłóconej przestępstwem. Oskarżeni są tam sądzeni przez ludzi, którzy dobrze
            znają sprawcę i ofiarę. Sędziowie żyją potem z następstwami swoich wyroków.
            Stwierdzono 80-procentowy spadek recydywy wśród indiańskich oskarżonych,
            którymi zajmowały się Koła Orzekające w duchu sprawiedliwości naprawczej, a nie
            sądy państwowe. Coraz częściej mówi się o włączeniu sprawiedliwości naprawczej
            do sądów dla reszty mieszkańców Kanady.
            Niepaństwowe sądy ludowe funkcjonują już w RPA, południowym Meksyku, górskich
            rejonach Gruzji i w wielu innych miejscach. Upodabnia je do siebie dążenie do
            pokojowego rozstrzygania konfliktów, różni odmienne rozumienie norm porządku i
            prawa.

            Kwestia wyboru
            Sprawiedliwość naprawcza zmusza nas do przemyślenia następującej kwestii: czy
            cierpienie ofiary może stać się mniej dojmujące dzięki temu, że sprawca trafi
            do więzienia, czy też dzięki temu, że będzie coś robił na rzecz ofiary
            • quan-ti Re: Temida nie jest ślepa 05.03.05, 10:15
              Wiesz chodzi tylko o to aby morderca chociaż zastanowił się zanim zabije dwa
              razy a nie czył się bezkarny. Po co w więzieniach telewizor dla więżnia? Nie
              potrzebuje go aby żyć. A tymczasem w niektórych więźieniach żyje się lepiej
              więźnią niż ludziom którzy próbują żyć i zarabiać w normalny sposób. Widziałem
              wywiad z facetem który mówił ,że przed zimą robią jakiś mały napadzik aby
              akurat w sam raz wyjść na wiosne. Więźenie powinno być miejscem w którym życie
              jest okropne i podłe tymczasem niektórzy z przyjemnością by w nim zamieszkali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka