Dodaj do ulubionych

teoria fuksow

16.04.05, 16:02
Natura wygrywa w genetycznym (i nie tylko) totolotku za kazdym razem bo stac
ja na obstawianie wszystkich mozliwych kombinacji za kazdym razem. Natura
dysponuje przawie nieskonczona iloscia poczec przez prawie nieskonczony czas
(religiancka wiecznosc). Co wiecej natura nie musi nawet trudzic sie
sprawdzaniem wygranych. Poniewaz wygrana jest przezycie zmodyfikowanego
genotypu. Wygrana natury powieksza roznorodnosc genetyczna. Kryterium
wygranej jest skutecznosc. Natura nie wie czy genotyp jest dobry czy zly.
Wystarcza, ze przezyl a wiec byl skuteczny. Chaotyczne zwiekszanie
roznorodnosci genetycznej jest polisa na zmiany zewnetrzne. Po zmianach
zewnetrznych skuteczna moze byc jedynie czesc genotypow i one przezyja. Zmian
nie trzeba przewidywac. Wystarczy zabezpieczyc sie na wszystkie mozliwe
zmiany. Bakterie zyja w glebinach morskich we wrzacej wodzie przy czynnych
wulkanach. Natura jest wiec przygotowana do przezycia w religianckim piekle.

Pisze to bo Hasz jedynie zapowieda ale nie zamieszcza teorii fuxow.
Obserwuj wątek
    • 7em Re: teoria fuksow 16.04.05, 19:18
      rycho7 napisał:

      > Natura wygrywa w genetycznym (i nie tylko) totolotku za kazdym razem bo stac
      > ja na obstawianie wszystkich mozliwych kombinacji za kazdym razem. Natura
      > dysponuje przawie nieskonczona iloscia poczec przez prawie nieskonczony czas
      > (religiancka wiecznosc). Co wiecej natura nie musi nawet trudzic sie
      > sprawdzaniem wygranych. Poniewaz wygrana jest przezycie zmodyfikowanego
      > genotypu. Wygrana natury powieksza roznorodnosc genetyczna. Kryterium
      > wygranej jest skutecznosc. Natura nie wie czy genotyp jest dobry czy zly.
      > Wystarcza, ze przezyl a wiec byl skuteczny. Chaotyczne zwiekszanie
      > roznorodnosci genetycznej jest polisa na zmiany zewnetrzne. Po zmianach
      > zewnetrznych skuteczna moze byc jedynie czesc genotypow i one przezyja. Zmian
      > nie trzeba przewidywac. Wystarczy zabezpieczyc sie na wszystkie mozliwe
      > zmiany. Bakterie zyja w glebinach morskich we wrzacej wodzie przy czynnych
      > wulkanach. Natura jest wiec przygotowana do przezycia w religianckim piekle.
      >
      > Pisze to bo Hasz jedynie zapowieda ale nie zamieszcza teorii fuxow.


      jest taka ryba z se swiecacym dzyndzylkiem przed paszcza. tym razem bede dobry
      i nie zazadam VHS, poprosze tylko o opis jak sobie wyobrazasz te fuksy miedzy
      ryba bez dzyndzylka a ryba z dzyndzylkiem.

      5040
      • rycho7 zgodnie z zaleceniami Twojego spowiednika 16.04.05, 19:21
        7em napisał:

        > poprosze tylko o opis jak sobie wyobrazasz te fuksy miedzy
        > ryba bez dzyndzylka a ryba z dzyndzylkiem.

        Podaje numery: 5,18,37,39,49,52
        • 7em Re: zgodnie z zaleceniami Twojego spowiednika 16.04.05, 19:26
          rycho7 napisał:

          > 7em napisał:
          >
          > > poprosze tylko o opis jak sobie wyobrazasz te fuksy miedzy
          > > ryba bez dzyndzylka a ryba z dzyndzylkiem.
          >
          > Podaje numery: 5,18,37,39,49,52


          nie mieszajmy w to spowiedników. ja chce szkielety miliona nieudanych ryb z
          nieswiecacym dzyndzylkiem i wtedy padne ci do butów i wypastuje je. a teraz
          mimo wszystko bóg rulez! utrafił swiecącą rybę za pierwszym razem.

          5040
          • hasz0 Bedzie teoria - ale po co się wciąłeś gdy Twa teor 16.04.05, 19:33
            nie wyjaśniła wątpliwości w mym poscie
            z zapowiedzią i inspiracją?

            Podaj ten najprostszy wylosowany genotyp - OK?
            Zdolny do replikacji. Jak wygląda jego łąńcuch DNA
            w porównaniu do homo?
            • rycho7 dziekuje za przywolanie do porzadku 16.04.05, 19:51
              hasz0 napisał:

              > ale po co się wciąłeś

              Mialem oszczedzac swoj czas. Bez odbioru.
          • rycho7 mozesz chciec 16.04.05, 19:49
            7em napisał:

            > ja chce szkielety miliona nieudanych ryb z
            > nieswiecacym dzyndzylkiem i wtedy padne ci do butów i wypastuje je.

            Ja nie jestem natura, ja nie obstawiam wszystkich kombinacji w totolotku. Mnie
            na to nie stac. Nie ten adres, z czyms takich powiniennes do natury. Ze mna
            mozesz jedynie uwzgledniajac moje ograniczenia. Tabuny naukowcow MOZE dostarcza
            Ci kiedys fragment jednego szkieletu. Nie chcesz znac zasad.

            > a teraz
            > mimo wszystko bóg rulez! utrafił swiecącą rybę za pierwszym razem.

            A boga o dowody prosisz. Chcesz jak Niewierny Tomasz. I co z zachciankami? Ja
            nie jestem wszechmogacy a niby musze?
          • rycho7 blad w dowodzeniu 16.04.05, 20:16
            7em napisał:

            > mimo wszystko bóg rulez! utrafił swiecącą rybę za pierwszym razem.

            Istnienie swiecacej ryby nie jest dowodem na jej powstanie. Swiecaca ryba to
            punkt i dla boga i dla natury. Po rowno. Zadnego zwiazku z Genesis.
            • 7em Re: blad w dowodzeniu 16.04.05, 20:40
              rycho7 napisał:

              > 7em napisał:
              >
              > > mimo wszystko bóg rulez! utrafił swiecącą rybę za pierwszym razem.
              >
              > Istnienie swiecacej ryby nie jest dowodem na jej powstanie. Swiecaca ryba to
              > punkt i dla boga i dla natury. Po rowno. Zadnego zwiazku z Genesis.



              idzmy dalej. twierdze ze gdyby teoria fuksów byla prawdziwa i gdybys mial
              ogrodek i lopate to kopiac w nim natknalbys sie na tyle dziwnych szkieletow ze
              zawstydzilbys najznamienitszych pisarzy SF. niestety tak nie jest. przyznaje:
              ta teoria jest bardzo sliczna i gladka i fajnie zapycha mordy malo rozgarnietym
              fanatykom religijnym, ale... no wlasnie. co innego gdyby ja zastosowac do
              drobnych modyfikacji gotowych gatunków. zeby ci nie bylo przykro to przyznam ci
              w zaufaniu, ze kreacjonistyczna teoria tez mnie w pelni nie zadawala. musi byc
              jeszcze cos czego istnienia obaj nawet nie PRZECZUWAMY

              5040
              • rycho7 Re: blad w dowodzeniu 16.04.05, 21:53
                7em napisał:

                > idzmy dalej. twierdze ze gdyby teoria fuksów byla prawdziwa i gdybys mial
                > ogrodek i lopate to kopiac w nim natknalbys sie na tyle dziwnych szkieletow
                ze
                > zawstydzilbys najznamienitszych pisarzy SF.

                A niby dlaczego? Nie slyszales o recyclingu? Atomy ze starych kosci masz w
                sobie. Znalezienie starych kosci graniczy z cudem.

                > ta teoria jest bardzo sliczna i gladka i fajnie zapycha mordy malo
                rozgarnietym
                > fanatykom religijnym, ale... no wlasnie.

                Zakon jezuitow, nie dla idiotow?

                > co innego gdyby ja zastosowac do
                > drobnych modyfikacji gotowych gatunków.

                Bakterie w wulkanach zauwazyles w pierwszym poscie? To nasz poczatek. Tlen
                wyprodukowaly bakterie.

                > zeby ci nie bylo przykro to przyznam ci
                > w zaufaniu, ze kreacjonistyczna teoria tez mnie w pelni nie zadawala. musi
                byc
                > jeszcze cos czego istnienia obaj nawet nie PRZECZUWAMY

                Tu zgoda. Przyznam sie, ze kiedys czytalem jakis spis watpliwosci, ktory w
                ogole przekracza poziom tutejszych forow. Cos mi sie kolacze o odwzorowaniach
                (katalizator ?) RNA ze struktur miki. Generalnie kreacjonizm ma pole do popisu
                na poziomie molekularnym. Jak w ogole powstala ta komorka? Kosci to argumenciki
                dla plebsu. Jak juz jest komorka to kreacjonizm nie jest do niczego potrzebny.
                Ze brakuje kawalkow do puzla? To sie kiedys znajdzie albo i nie. Jak zrobic
                DNA/RNA, to jest pytanie. No i sladow trudno sie w ogole spodziewac.
                • d.nutka1 Re: blad w dowodzeniu 16.04.05, 22:00
                  rycho7 napisał:

                  > Przyznam sie, ze kiedys czytalem jakis spis watpliwosci, ktory w
                  > ogole przekracza poziom tutejszych forow. Cos mi sie kolacze o odwzorowaniach
                  > (katalizator ?) RNA ze struktur miki.

                  czy mika ma coś wspólnego z krzemem?
                  bo jeśli tak, to coś mi się "kołacze" o pewnej teorii
                  • rycho7 ja cos tam wygrzebuje z zakamarkow pamieci 16.04.05, 22:15
                    d.nutka1 napisała:

                    > czy mika ma coś wspólnego z krzemem?
                    > bo jeśli tak, to coś mi się "kołacze" o pewnej teorii

                    Napisalem mika tak na "rybke". Bylo to cos nieorganiczego, plaskiego, moze w
                    platkach. W kazdym razie Stfurzec przed 3,5 miliarda lat moglby mieszac. No ale
                    jak sie ponoc sam przyznal w Torze pracowal jedynie 6 dni 5000 lat temu. Moze i
                    roznica nieistotna. Ale dla totolotka natury 5000 lat to nic. Swiaty zupelnie
                    nieprzystajace.
                    • d.nutka1 Re: ja cos tam wygrzebuje z zakamarkow pamieci 16.04.05, 22:29
                      rycho7 napisał:

                      > d.nutka1 napisała:
                      >
                      > > czy mika ma coś wspólnego z krzemem?
                      > > bo jeśli tak, to coś mi się "kołacze" o pewnej teorii
                      >
                      > Napisalem mika tak na "rybke". Bylo to cos nieorganiczego, plaskiego, moze w
                      > platkach. W kazdym razie Stfurzec przed 3,5 miliarda lat moglby mieszac. No
                      ale
                      >
                      > jak sie ponoc sam przyznal w Torze pracowal jedynie 6 dni 5000 lat temu. Moze
                      i
                      >
                      > roznica nieistotna. Ale dla totolotka natury 5000 lat to nic. Swiaty zupelnie
                      > nieprzystajace.

                      chyba z tą miką to była dobra "rybka"
                      mika jest nieorganiczna, ale...do ożywienia (to taka teoria, z którą się
                      spotkałam) miała tu na Ziemi dobre warunki w określonym czasie aby z materii
                      nieożywionej stać się materią ożywioną
                      • rycho7 slaby punkt ewolucjonizmu 16.04.05, 22:42
                        d.nutka1 napisała:

                        > mika jest nieorganiczna, ale...do ożywienia (to taka teoria, z którą się
                        > spotkałam) miała tu na Ziemi dobre warunki w określonym czasie aby z materii
                        > nieożywionej stać się materią ożywioną

                        Mnie sie cos kolacze, ze to ozywienie ociera sie juz o cud. Fakt, ze czekanie
                        na ten cud moglo trwac i miliard lat. A przez taki szmat czasu to kazdy cud
                        moze byc pewnikiem.
                        • d.nutka1 Re: slaby punkt ewolucjonizmu 16.04.05, 22:47
                          rycho7 napisał:

                          > Mnie sie cos kolacze, ze to ozywienie ociera sie juz o cud. Fakt, ze czekanie
                          > na ten cud moglo trwac i miliard lat. A przez taki szmat czasu to kazdy cud
                          > moze byc pewnikiem.

                          nie o cud tylko o półprzewodnictwo naturalne
                          • rycho7 Stfurzec podrzucil katalizator polprzewodnikowo 16.04.05, 22:56
                            naturalny.

                            d.nutka1 napisała:

                            > nie o cud tylko o półprzewodnictwo naturalne

                            Zdaje naukowcy tej miki tez nie moga pojac. Moze nie powinna istniec. Wiem, ze
                            zycie na tym poziomie jest szczegolnie brutal i full of zasadzkas.
                            • d.nutka1 Re: Stfurzec podrzucil katalizator polprzewodniko 16.04.05, 23:00
                              rycho7 napisał:

                              > naturalny.
                              >
                              > d.nutka1 napisała:
                              >
                              > > nie o cud tylko o półprzewodnictwo naturalne
                              >
                              > Zdaje naukowcy tej miki tez nie moga pojac. Moze nie powinna istniec. Wiem,
                              ze
                              > zycie na tym poziomie jest szczegolnie brutal i full of zasadzkas.

                              tym "katalizatorem" według tej teorii, która mi się "kołacze" z pamięci jest
                              światło słoneczne
                              • rycho7 ultrafiolet 16.04.05, 23:14
                                d.nutka1 napisała:

                                > tym "katalizatorem" według tej teorii, która mi się "kołacze" z pamięci jest
                                > światło słoneczne

                                Nie bylo tlenu to i nie bylo ozonu. Mutacyjnie to bulgotalo jak mleko w garnku.
                                Tyle, ze to niejako etap wczesniejszy - prostszy. Majstersztykiem jest
                                dziedziczenie, czyli wspolczesnie RNA/DNA. Powstanie pierwszej trojki kodowej.
                                Jak juz powstala to bylo z gorki. Kleila wszystko co podpadlo. Orgia
                                rozmnazania. Tyle, ze dojscie do tego etapu to jak na razie cud.
                • 7em Re: blad w dowodzeniu 16.04.05, 23:10
                  > A niby dlaczego? Nie slyszales o recyclingu? Atomy ze starych kosci masz w
                  > sobie. Znalezienie starych kosci graniczy z cudem.

                  wiedzialem ze o to zahaczysz wiec zawczas przygotowalem odpowiedz w moim stylu:
                  a ty masz w tyłku kawałek szprychy z koła majów.

                  > Bakterie w wulkanach zauwazyles w pierwszym poscie? To nasz poczatek. Tlen
                  > wyprodukowaly bakterie.

                  no i znowu ten kategoryczny ton. pewnie wiesz ze fundamentem tych wszystkich
                  bzdurnych teoryjek postepowców jest doswiadczenie studenta z banką metanu,
                  wyładowaniami i innym dziadostwem. wszystko jednak przebija teoria zasiewu z
                  kosmosu. gdy kreacjonisci wdeptuja w ziemie postepowcow ci zawsze wyskakuja z
                  ta panspermia poniewaz na 5 sekund pozwala odsunac upadek i pytanie "a skad sie
                  wzielo zycie w kosmosie?"


                  > Tu zgoda. Przyznam sie, ze kiedys czytalem jakis spis watpliwosci, ktory w
                  > ogole przekracza poziom tutejszych forow. Cos mi sie kolacze o odwzorowaniach
                  > (katalizator ?) RNA ze struktur miki. Generalnie kreacjonizm ma pole do
                  popisu
                  > na poziomie molekularnym. Jak w ogole powstala ta komorka? Kosci to
                  argumenciki

                  nie. ja uwazam ze bog nie ma głowy do tworzenia gatunków. ma po prostu
                  ciekawsze zajecia. juz wiemy ze t. ewolucji jest do dupy i nawet 8 latki na
                  lekcjach srodowiska potrafia ja wysmiac argumentujac rzeczowo. mysle ze bog
                  zostawil mechanizm. mozliwe ze mechanizm ten juz zakonczyl swoje dzialanie. nie
                  powstanie krowa dajaca kakao zamiast mleka ani szarak z łbem jak komoda.

                  5040
                  5040
                  • 7em jednym zdaniem: 16.04.05, 23:16
                    ta bakteria z wulkanu ma w sobie zapisane ze za 4 mld lat stanie sie
                    czlowiekiem. nie bedzie po drodze kluczyc ani rzucac koscmi.

                    5040
                    • rycho7 Tak Bog chcial 16.04.05, 23:27
                      7em napisał:

                      > ta bakteria z wulkanu ma w sobie zapisane ze za 4 mld lat stanie sie
                      > czlowiekiem. nie bedzie po drodze kluczyc ani rzucac koscmi.
                    • rycho7 na swoj obraz i podobienstwo 16.04.05, 23:44
                      7em napisał:

                      > ta bakteria z wulkanu ma w sobie zapisane ze za 4 mld lat stanie sie
                      > czlowiekiem.

                      Akurat tu jako "reprezentant" kreacjonistow bez sensu sie upierasz. Bakteria ma
                      zapisane, jedynie, ze moze zaprogramowac wszystko. To, ze ma zapisanego
                      czlowieka to powiedz naukowcom, ktorzy badaja genom czlowieka. Przeciez
                      wystarczyloby zbadac banalnie prosty genom bakterii. Po co tyle daremnego
                      trudu. Faktycznie 8 latki.

                      > nie bedzie po drodze kluczyc ani rzucac koscmi.

                      A niby dlaczego nie? Bo nie, czy bo Ty nie chcesz? Co to za linia dowodowa?
                      • 7em Re: na swoj obraz i podobienstwo 17.04.05, 01:38
                        rycho7 napisał:

                        > > nie bedzie po drodze kluczyc ani rzucac koscmi.
                        >
                        > A niby dlaczego nie? Bo nie, czy bo Ty nie chcesz? Co to za linia dowodowa?

                        "ty nie masz dowodow ja nie mam dowodow stworzmy nowa teorie". powiem tak: mam
                        takie przeczucie. w tym co cześki do tej pory odkopały nie widze zadnej
                        losowosci. zycie na ziemi rozkwitlo z tej twojej wulkanicznej bakterii. gdyby
                        miało byc jeszcze raz wygladało by tak samo. pytanie jest co jest nosnikiem
                        tego planu. całe oceany wiedzy przed nami. okazuje sie ze jesli bedziesz dla
                        wody dobry, poczytasz jej i zapewnisz ze ja kochasz to tworzac z niej płatki
                        sniegu uzyskasz piekne kształty a gdy postawisz przed szklanką obraz stalina i
                        michnika płatki beda pokraczne, paskudne i nieładne. [jesli to prawda]

                        5040
                  • rycho7 masz racje 16.04.05, 23:24
                    7em napisał:

                    > juz wiemy ze t. ewolucji jest do dupy i nawet 8 latki na
                    > lekcjach srodowiska potrafia ja wysmiac argumentujac rzeczowo.

                    Czy musze zastepowac 8 latki jako Twoich partnerow do rozmowy? Mam ciekawsze
                    rzeczy do robienia niz czytanie wulgaryzmow. Czy koniecznie kreacjonizm musi
                    sie kojarzyc z takim poziomem? To nie moje klimaty. Ja nie jestem czlowiekiem
                    bez watpliwosci. Mozesz sprawdzic w podwatku z Danusia. Szprycha to nie jest
                    trojka kodowa DNA. Z gory mowie, ze masz racje. Bog stworzyl prostakow, to jego
                    wina.
                    • 7em Re: masz racje 17.04.05, 01:43
                      rycho7 napisał:

                      Szprycha to nie jest
                      > trojka kodowa DNA.

                      pisałes o atomach. nie wij sie piskorzu! załoze sie ze masz choc jeden z koła
                      majów. możlwie ze nie jezdzili na nich ale moze mieli tace do podawania drinków
                      w kształcie koła? niekoniecznie w czesci tylnej masz ten atom. no przyznaj mi
                      racje. nie bedziesz mi tu chyba krecił noskiem na kultule jak andrzej?

                      5040
                      • rycho7 napisalem, ze potrafili wyrzezbic ksiezyc w pelni 17.04.05, 08:49
                        7em napisał:

                        > pisałes o atomach. nie wij sie piskorzu! załoze sie ze masz choc jeden z koła
                        > majów. możlwie ze nie jezdzili na nich ale moze mieli tace do podawania
                        drinków

                        Nie jest moim problemem, ze nie rozumiesz pojecia wynalazek. Bedzie Twoim
                        problemem gdy zechcesz cos opatentowac. Mozesz w koncu opatentowac kreacjonizm.
                        Powodzenia.

                        > w kształcie koła? niekoniecznie w czesci tylnej masz ten atom. no przyznaj mi
                        > racje. nie bedziesz mi tu chyba krecił noskiem na kultule jak andrzej?

                        Nie jestm na forum aby mi ktokolwiek ublizal i byl ordynarny w tekstach, ktore
                        czytam. Takich autorow omijam. Nie wiem co pisza. Omijam tak K52, mimo iz ponoc
                        jest on moim ateistycznym sojusznikiem. Gdy okaze sie, ze 7em jest wulgarny to
                        zaczne go omijac. Proste. To co Ty na ten temat myslisz nie interesuje mnie.
                        Sloma w butach...koniom lzej.
                        • 7em Re: napisalem, ze potrafili wyrzezbic ksiezyc w p 17.04.05, 09:12
                          rycho7 napisał:

                          > Nie jest moim problemem, ze nie rozumiesz pojecia wynalazek.

                          alez rozumiem. jesli mam jakikolwiek problem forumowy to jest nim
                          nieumiejetnosc ubierania w slowa moich pogladów. moja teza jest: byl woz
                          drabiniasty majów jednak rozpadl sie ba biliony bilionow atomow z ktorych
                          przynajmniej jeden jest w twoim nosie.

                          5040
                          • rycho7 znalezisko kolo Erewania 17.04.05, 09:22
                            7em napisał:

                            > byl woz
                            > drabiniasty majów jednak rozpadl sie ba biliony bilionow atomow z ktorych
                            > przynajmniej jeden jest w twoim nosie.

                            W Eurazji wozow nie trzeba namietnie poszukiwac. Wynalazek sie przyjal. Uzywaja
                            go gorale w gorach i Kurpie w puszczach. Dziwnie nie przeszkadzaja im warunki
                            przyrodnicze. Znaleziono nawet w Armenii woz sprzed 6000 lat. A w Ameryce
                            naukowcy zmowili sie aby nie znalezc. Co za bezbozna swolocz. Masoni, cyklisci,
                            ateisci i Romowie. Ty 7em to masz ciezkie zycie z tymi bezboznikami. Wspolczuje.
                            • d.nutka1 Re: znalezisko kolo Erewania 17.04.05, 09:37
                              rycho7 napisał:

                              > go gorale w gorach i Kurpie w puszczach. Dziwnie nie przeszkadzaja im warunki
                              > przyrodnicze. Znaleziono nawet w Armenii woz sprzed 6000 lat. A w Ameryce
                              > naukowcy zmowili sie aby nie znalezc. Co za bezbozna swolocz. Masoni,
                              cyklisci,
                              >
                              > ateisci i Romowie. Ty 7em to masz ciezkie zycie z tymi bezboznikami.
                              Wspolczuje
                              > .

                              a czy ci gorale i kurpie spoza erewania umieja tak samo biegle jak kolem
                              poslugiwac sie kalendarzem majow?
                              • rycho7 spoleczny podzial pracy 17.04.05, 09:55
                                d.nutka1 napisała:

                                > a czy ci gorale i kurpie spoza erewania umieja tak samo biegle jak kolem
                                > poslugiwac sie kalendarzem majow?

                                Kalendarze kiedys byly jedynie w gestii klechow. Plebs byl od harowy.
                                Wspolczesnie zaloze sie, ze znajdzie sie gorali i Kurpiow hobbistycznie majo-
                                kalendarnych.
                            • 7em podobniez 17.04.05, 10:40
                              rycho7 napisał:

                              > naukowcy zmowili sie aby nie znalezc. Co za bezbozna swolocz. Masoni,
                              cyklisci,
                              szkielety gadow ptakow i ssakow zmowily sie by ich nie odkryc i nie dowiesc
                              ostatecznie teorii ewolucji.

                              5040
                              • rycho7 Amen 17.04.05, 12:16
                                Ofiara skonczona.
                  • rycho7 8latkowie zarzadzajacy miliardami dolarow 17.04.05, 08:40
                    7em napisał:

                    > juz wiemy ze t. ewolucji jest do dupy i nawet 8 latki na
                    > lekcjach srodowiska potrafia ja wysmiac argumentujac rzeczowo.

                    Kilka lat temu Busz spotkal sie z JPII. Busz zapytal czy Papa odstapi USA czesc
                    kreacjonistyczniego geszeftu. Papa wolal zachowac monopol. Wiec Busz wrocil do
                    siebie i spuscil z lancucha ewolucjonistyczne psy. Te psy inwestuja miliardy
                    dolarow w badania wynikajace z teorii ewolucji. Psy nie przejmuja sie
                    madrosciami dostepnymi 8latkom. Psy chca ingerowac w "dzielo boze" tak jak
                    uwazaja, ze ingeruje natura. Psy wiedza, ze czlowiek selekcjonowal odmiany
                    wsrod roslin i zwierzat ingerujac w "dzielo boze". Psy wiedza to po sobie bo
                    bog nie byl laskaw stworzyc tyle odmian psow jak stworzyl czlowiek.

                    Jak mi zaplacisz 10 procent tego co psy inwestuja w ewoluicjonizm to uwierze w
                    kreacjonizm. Ale zachowam wolnosc korzystania z lekow stworzonych przez
                    ewolucjonistow.
                    • 7em mam cie! [no wreszcie :)] 17.04.05, 08:56
                      > Jak mi zaplacisz 10 procent tego co psy inwestuja w ewoluicjonizm to uwierze
                      w
                      > kreacjonizm. Ale zachowam wolnosc korzystania z lekow stworzonych przez
                      > ewolucjonistow.

                      przepraszam ale znowu chcialem napisac zebys sobie te leki w dupę wsadzil. nie
                      zrobie tego jednak bo pracuje na kultura osobista. widac panie nigdy nie byl
                      pan chory [tak wiem ze sie powtarzam] i niech tak zostanie. zdrowia zycze nawet
                      za cene oddania mojej pozycji.

                      co do psów: zgadnij co sie stanie gdy pozostawisz bez selekcjonowania stado
                      zlozone z kilkudziesieciu ras. juz mowie. po X pokoleniach [raczej szybciej niz
                      wczesniej] ich pra X wnuki beda wygladac jak cos w rodzaju dingo. rozumiem to,
                      ze ciezko jest uwiezyc ze wilczarz irlandzki i jamnik to jeden i TEN SAM
                      gatunek. sammurajowie hodowali kury ktorych koguty wielkosci naszego golebia
                      mialy ogony do 5metrow ale to jeszcze nie czyni z nas bogow.

                      otwieram zawody. kryterium gaunku: zwierz wypuszczony do lasu po 5 wiekach
                      wyglada tak samo jak ten "stworzony" [heheh] przez czlowieka. prosze o przykład
                      choc jeden.


                      5040
                      • rycho7 o rozumieniu slow: gatunek, odmiana 17.04.05, 09:16
                        Trudno jest dyskutowac gdy oponent uzywa slow po swojemu. Wymijajaco oznacza
                        to, ze w ogole nie zna ich wspolnego znaczenia w danej spolecznosci. Jaszcze
                        bardziej wymija to uzycie obelgi nieuk.

                        Uzylem pojecia odmiany psow, nie uzylem pojecia gatunki psow. O czym mam wiec z
                        Toba dyskutowac? Moge ewentualnie o Twej zlej woli i jako dyskutanta i jako
                        ucznia.

                        Czyzbys chcial po prostu zademonstrowac na jakich podstawach stworzono
                        kreacjonizm i dla kogo jest przeznaczony? Czy sadzisz, ze mnie az tak trzeba
                        przekonywac?
                        • d.nutka1 Re: o rozumieniu slow: gatunek, odmiana 17.04.05, 09:39
                          rycho7 napisał:

                          > Uzylem pojecia odmiany psow, nie uzylem pojecia gatunki psow. O czym mam wiec
                          z
                          >
                          > Toba dyskutowac?

                          to może jednak należałoby porozmawiać o gatunkach człowieka,które te psy
                          wpuściły do lasu?
                          • rycho7 glodna jestes? nie wiesz co zrobic w niedziele? 17.04.05, 09:58
                            d.nutka1 napisała:

                            > to może jednak należałoby porozmawiać o gatunkach człowieka,które te psy
                            > wpuściły do lasu?

                            Zejdzie na kuchnie i kominy. No i rytualnie bedziesz musiala sie obrazic.
                            • d.nutka1 Re: lulki teraz palisz? 17.04.05, 10:01
                              rycho7 napisał:

                              > d.nutka1 napisała:
                              >
                              > > to może jednak należałoby porozmawiać o gatunkach człowieka,które te psy
                              > > wpuściły do lasu?
                              >
                              > Zejdzie na kuchnie i kominy. No i rytualnie bedziesz musiala sie obrazic.
                            • hymen Re: glodna jestes? nie wiesz co zrobic w niedziel 17.04.05, 16:55
                              A jednak, jak ma się fakt jednego gatunku człowieka do teorii fuksów? Jest z
                              nią zgodny czy nie?
                              • rycho7 magiczne slowo: skutecznosc 17.04.05, 20:03
                                hymen napisał:

                                > A jednak, jak ma się fakt jednego gatunku człowieka do teorii fuksów? Jest z
                                > nią zgodny czy nie?

                                Genotyp jest skuteczny gdy sprzyja zwiekszaniu iloci swych kopii (dzieci). Homo
                                Sapiens jest jednym gatunkiem bo zjadl swoich wszystkich konkurentow. Gdzie tu
                                sprzecznosc? Cel jest jeden, skutecznosc. Zadnego moralnego mazgajenia sie.
                                Neandertalke najpierw przeleciec a potem zszamac.
                                • hymen Re: magiczne slowo: skutecznosc 17.04.05, 21:08
                                  rycho7 napisał:

                                  > sprzecznosc? Cel jest jeden, skutecznosc. Zadnego moralnego mazgajenia sie.
                                  > Neandertalke najpierw przeleciec a potem zszamac.

                                  To akurat jest jasne. Sprzeczność a może wyjątek od reguły polega na tym, że
                                  nie wyrzucono kostki z jakimś humanoidem niejadalnym, działającym na innych
                                  terenach, takiego, którego nie da się przelecieć. Antyhumanoizm w genach?
                                  • rycho7 liczby od 1 do 49 Stfurzec obstawil 51,52,53,54,.. 18.04.05, 09:49
                                    hymen napisał:

                                    > Sprzeczność a może wyjątek od reguły polega na tym, że
                                    > nie wyrzucono kostki z jakimś humanoidem niejadalnym, działającym na innych
                                    > terenach, takiego, którego nie da się przelecieć.

                                    To nie jest sprzecznosc, to jest przypadek. Mozna sobie wyobrazic, ze mleko
                                    matek jest trujace i zadawala wyobraznie religiantow. Wtedy dowody na
                                    kreacjonizm mieliby na tacy.

                                    > Antyhumanoizm w genach?

                                    Czlowiek jest najwiekszym drapieznikiem na Ziemi, ma antyhumanoizm w genach.
                                    Wiem, ze religiantom trudno w to uwierzyc. Tym gorzej dla faktow i debili,
                                    ktrzy maja czelnosc powolywac sie na fakty.
                                    • d.nutka1 Re: liczby od 1 do 49 Stfurzec obstawil 51,52,53, 18.04.05, 10:01
                                      rycho7 napisał:

                                      > Czlowiek jest najwiekszym drapieznikiem na Ziemi, ma antyhumanoizm w genach.
                                      > Wiem, ze religiantom trudno w to uwierzyc. Tym gorzej dla faktow i debili,
                                      > ktrzy maja czelnosc powolywac sie na fakty.

                                      ale humanizm w mózgu i ...niektórzy nazywają ten organ miłości sercem
                                      a człowieczeństwo ku wzrostowi, czyli postępowi humanizmu to URUCHOMIENIE
                                      współpracy wzajemnej co najmniej dwóch "zwierzęcych" organów człowieka, czyli
                                      serca i rozumu . "religianci" dodają jeszcze jeden z organów, czyli duszę-
                                      niewidoczną dla "pomiarowców postępów techniki" ale widoczną "po owocach ducha"
                                      • rycho7 fuksy genow to nie biblioteka memow 18.04.05, 19:42
                                        d.nutka1 napisała:

                                        > ale humanizm w mózgu i ...

                                        Danusiu, watek dotyczy chaosu w gentetyce. Nie jest to watek o teorii
                                        wszystkiego.

                                        Mez memow czlowiek drapieznik nie osiagnalby demograficznego sukcesu
                                        gatunkowego. Zamiast pracowac polowalbym na Danusie.
                                    • hymen Re: liczby od 1 do 49 Stfurzec obstawil 51,52,53, 18.04.05, 18:24
                                      rycho7 napisał:


                                      > To nie jest sprzecznosc, to jest przypadek. Mozna sobie wyobrazic, ze mleko
                                      > matek jest trujace i zadawala wyobraznie religiantow. Wtedy dowody na
                                      > kreacjonizm mieliby na tacy.

                                      To nie jest problem kreacjonistów a spójności fuksa z ewolucją. Kreacjoniści z
                                      tego co wiem, próbują teraz zaczepić się o stałość rodzajów, w ramach których
                                      dokonują się zmiany. Przy okazji, kościół stara się coraz bardziej pogodzić
                                      swoją doktrynę z ewolucją (kościół nie jest jednolitą organizacją). Wracając
                                      obstawiania, przypadkowość na zasadzie losowania totka musiałaby wprowadzić
                                      teorię w niedoczas. Wyrzucając kostki człowiek ma znikome szanse na szóstkę. W
                                      jakiś sposób musi dochodzić do przyśpieszenia. Np ostatnie mutacje wirusów to
                                      losowanie co kilka sekund w skali ewolucji.

                                      >
                                      > > Antyhumanoizm w genach?
                                      >
                                      > Czlowiek jest najwiekszym drapieznikiem na Ziemi, ma antyhumanoizm w genach.
                                      > Wiem, ze religiantom trudno w to uwierzyc. Tym gorzej dla faktow i debili,
                                      > ktrzy maja czelnosc powolywac sie na fakty.

                                      Tym gorzej. Ale nie tylko drapieżność prowadzi do zguby. 20 lat temu, na fali
                                      rewolucji seksualnej kilku facetów zaczęło się świetnie bawić. Ich wspólne
                                      igraszki trwały przez kilka lat. Po czym jeden za drugim schodzili z tego
                                      świata. Został tylko jeden. Ocalał, gdyż uratował go jeden mały gen. On ma
                                      nikłe szanse na przekazanie go następnym pokoleniom ale to przykład
                                      obowiązujących tu zasad. Aby to ocenić trzeba wielu pokoleń. Widoczne zmiany w
                                      gatunku to około 10 tys pokoleń a tempo jest bardzo zróżnicowane.
                        • 7em Re: o rozumieniu slow: gatunek, odmiana 17.04.05, 10:36
                          > Uzylem pojecia odmiany psow, nie uzylem pojecia gatunki psow. O czym mam wiec
                          z
                          >
                          > Toba dyskutowac? Moge ewentualnie o Twej zlej woli i jako dyskutanta i jako
                          > ucznia.

                          wiem czego uzyles. uzyles tego czegos by pokazac nadzwyczajne mozliwosci
                          ludzkie. nie czytasz uczniow, pokazujesz im dziurki swego wysoko zadartego
                          nosa. wiec jeszcze raz. nie mam nic niezwyklego w tworzeniu odmian. stworzcie
                          gatunek a po kres moich dni bede za wami siatki nosił jak za Bronkiem.

                          5040
                          • rycho7 nastepny szczebel rozwoju ludzkosci 17.04.05, 12:13
                            nastepnym szczeblem drabiny jakubowej.

                            Amen
                            • pacyniarz Poprosze wnioski. 17.04.05, 13:53
                              Z zainteresowaniem przygladam sie tej niezwykle pouczajacej dyspucie ale
                              poniewaz jestem troche chory, moja percepcja zmniejszyla w istotny sposob. W
                              zwiazku z tym przyznam, ze nie bardzo: Kumam czacze, czuje baze i trybie bajere.
                              Czy mozna by ewentualnie wyjanic mi w punktach: o co ogolnie chodzi, czy Pan
                              Ryszard znalazl juz ten szkielet ryby bez lampy, oraz czy kalendarz Majow mowi
                              prawde i w 2012 bedzie koniec swiata. Z gory dziekuje za odpowiedz.
                              • rycho7 Przekazuje Ci znak pokoju 17.04.05, 13:57
                                i zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
                                • pacyniarz Dzieki Wielkie Ryszardzie Siodmy. 17.04.05, 14:39
                                  I Tobie Najlepsze Zyczenia niose. Ale bylbym rad o ustosunkowanie sie do mojej
                                  prosby o wnioski. Choc oczywiscie - przymusu nie ma.
                                  • rycho7 w pierwszych slowach mego listu 17.04.05, 18:17
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22814045&a=22842648
                                    pacyniarz napisał:

                                    > Ale bylbym rad o ustosunkowanie sie do mojej
                                    > prosby o wnioski.

                                    Rybolowstwem sie nie zajmuje. Szkieletow na glebokosci 10 000 m nie zzeram. W
                                    takich sprawach proponuje sie zwracac do kobiety z broda.

                                    Koniec swiata oczywiscie nastapi. Codziennie jakis koniec swiata nastepuje. To
                                    co, rok 2012 ma byc gorszy? TeBe go zabanuje? Majom nie chcialo sie obliczac w
                                    nieskonczonosc. Postanowili, ze policza do okreslonego czasu i nazwa go koncem
                                    swego kalendarza. A co mieli liczyc w nieskonczonosc? Kalendarza by nie
                                    wyrzezbili a liczyli by nadal. Nie dali sie jeszcze otumanic i rozumieli co to
                                    wiecznosc.
                                    • pacyniarz Czuje sie przekonany :) nt 17.04.05, 21:21
                    • jaceq Re: 8latkowie zarzadzajacy miliardami dolarow 17.04.05, 10:05

                      rycho7 napisał:

                      > wrocil do siebie i spuscil z lancucha ewolucjonistyczne psy.
                      > Te psy inwestuja miliardy dolarow w badania wynikajace z teorii
                      > ewolucji. Psy nie przejmuja sie madrosciami dostepnymi 8latkom.

                      Lektura pierwszych rozdziałów Genesisu przez 8-latków co bystrzejszych
                      wyklucza tychże z kręgów entuzjastów tzw. kreacjonistów "młodej Ziemi"
                      (czyli tych, co to mają jedyny dylemat, czy pierwszym dniem stworzenia
                      był piątek, czy wtorek). Literackość tego opisu, o autorstwo którego
                      podejrzewany jest Mosiek, raczej nie podlega kwestii, natomiast ciekawa
                      jest inna sprawa: być może (np. przy okazji odbioru kamiennych tablic)
                      dostał Mosiek zlecenie na przekazanie plemieniu idei kreacjonistycznej
                      i wolną rękę, jak to uczyni. I uczynił jak potrafił, Clancy ani Grisham
                      to on nie był, nie wspominając o niejakim H.P. Lovecrafcie.

                      Ale - dlaczego akurat Mosiek? Szef plemienia, owszem, płodnego, ale
                      raczej bez znaczenia w ówczesnej geopolityce? Dlaczego nie np. Kaananejczyk
                      jakiś, albo od razu Nabuchodonozor, który miał wszystko co trzeba: i środki
                      masowego przekazu i Prószków i Wołomin i ABW i inne takie tam.
                      Idea kreacjonistyczna wyszła w tej wersji z podziemia po upływie czegoś,
                      co nazywamy "ładny szmat czasu" i to raczej wskutek zbiegu rozmaitych
                      okoliczności, których koincydencja zakrawa na cud o wiele większy, niż ten
                      z transformacją amoniaku w rybonukleiny.
                      Czyżby rozrywki JHWH były aż tak wyrafinowane? Wcale nie twierdzę, że nie,
                      ale z drugiej strony patrząc, nie jest to kapitalny dowód na prawdziwość
                      Haszowej Teorii Fuxów?

                      Pisała U. Heinemann-Ranke, że w pięknym średniowieczu jakaś włoska, wysoko
                      urodzona niewiasta z żyłką detektywistyczną odnalazła stajenkę betlejemską,
                      po czym rozmontowała ją, puściła frachtem i złożyła na powrót na ziemi włoskiej,
                      tak, jak się to teraz robi z wygrzebanymi na zadupiu chałupami rustykalnymi na
                      daczę. Ta historia z kolei sprawia, że ogarniają mnie wątpliwości, gdy snuję
                      swoje rozważania nad Fuxami.
                      _____________________________
                      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                      • rycho7 [...] 17.04.05, 10:17
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22814045&a=22819823
                      • jaceq Re: 8latkowie zarzadzajacy miliardami dolarow 17.04.05, 10:42

                        jaceq napisał:
                        > jakaś włoska, wysoko
                        > urodzona niewiasta z żyłką detektywistyczną odnalazła stajenkę betlejemską


                        Jak zwykle, wszystko pop...liłem. Odnalazłem już stosowny fragment, a było to
                        tak:

                        Cytuję:

                        "Dom świętej Dziewicy z Nazaretu został w nocy z 9 na 10 maja 1291 roku
                        przeniesiony przez aniołów z Nazaretu do Europy, najpierw do miejscowości
                        Raunitza w Dalmacji, między Tersato i Fiume. Rankiem mieszkańcy, pełni
                        zdumienia, zobaczyli dom zbudowany w zupełnie obcym dla nich stylu i to w
                        miejscu, gdzie dotychczas nie stał żaden inny dom. Stał tam pozbawiony
                        fundamentów. Wewnątrz domu znajdował się na ołtarzu krzyż i statua Świętej
                        Dziewicy. Biskup tej okolicy, który leżał chory, otrzymał w postaci wizji
                        informację dotyczącą tego obcego domu; w konsekwencji tego widzenia wyzdrowiał
                        i opowiedział wszystkim, co mu zostało objawione. Gubernator Fiume, Mikołaj
                        Frangipani, wysłał do Nazaretu delegację, która dowiedziała się od tamtejszych
                        mieszkańców, że święty dom zniknął z Nazaretu. I tylko zachowany fundament
                        odpowiadał wymiarami obecnemu domowi w Raunitza.

                        Notatki z relacji dotyczącej tego wydarzenia, złożonej pod przysięgą, znajdują
                        się w archiwum miasta Fiume i są do wglądu. Protokoły zostały w całości
                        opublikowane. Ale po trzech latach i siedmiu miesiącach, w nocy 10 grudnia 1294
                        roku dom z Raunitza zniknął i pojawił się nagle po drugiej stronie Adriatyku, w
                        pobliżu miasta Recanati we Włoszech. Pasterze widzieli, jak dom szybował nad
                        morzem w ich stronę. Ale ponieważ przyciągał oprócz pielgrzymów także wielu
                        kryminalistów, dom przemieścił się raz jeszcze o około dwa kilometry i po raz
                        ostatni - o 150 metrów dalej do Loreto, gdzie wylądował pośrodku ulicy. Tam też
                        znajduje się po dzień dzisiejszy. „Święty dom w Loreto przetrzymał w ciągu
                        całych stuleci wszystkie próby historycznych dowodów, jak też badań naukowych i
                        z ludzkiego punktu widzenia jest pewne, że jest to ten sam dom, w którym
                        Królowa Niebios, Maria, mieszkała w Nazarecie".

                        Papież Juliusz II (1503-1513) zlecił w roku 1510 słynnemu Bramante
                        zaprojektować marmurową obudowę domu. Papieże Leon X (1513-1521) i Klemens VIII
                        (1523-1534) oraz Paweł III (1534-1549) nakazali wykonanie tego projektu. Za
                        czasów późniejszych papieży, mianowicie Piusa V (1566-1572) i Sykstusa V (1585-
                        1590) nadbudowano nad tym domem wspaniałą bazylikę. Niestety cudowna statua św.
                        Dziewicy została przez Francuzów w roku 1797 zrabowana, ale Napoleon w roku
                        1801 kazał ją zwrócić. Dla uczczenia i przypomnienia pobożnego
                        wydarzenia „Przeniesienia św. domu Matki Bożej Marii, w którym słowo stało się
                        ciałem" Innocenty XII ustanowił - po gruntownych badaniach przeprowadzonych
                        przez kompetentną komisję - w roku 1699 święto ze swoistą własną mszą.
                        Początkowo było to regionalne święto, później jednak, od roku 1719, obchodzono
                        je w całej Toskanii, a papież Benedykt XIII (1724-1730) rozszerzył jego obchody
                        na Państwo Kościelne, Wenecję i wszystkie hiszpańskie posiadłości. Pielgrzymi
                        odwiedzający to miasto znane z cudów otrzymują wiele odpustów.

                        W listopadzie roku 1887 dom w Loreto odwiedziła słynna święta. Była to święta
                        Teresa z Lisieux, zwana też Teresą od Dzieciątka Jezus albo „Małą świętą
                        Teresą", w odróżnieniu od „Wielkiej Teresy" z Avila. W wieku 15 lat wstąpiła do
                        zakonu karmelitanek; zmarła po surowo prowadzonym życiu w wieku 24 lat, w 1897
                        roku. O swojej podróży do Loreto Mała św. Teresa zrobiła w swoim dzienniku
                        następującą notatkę: „Po pożegnaniu Wenecji oddaliśmy w Padwie hołd językowi
                        św. Antoniego. Następnie w Bolonii czciliśmy ciało św. Katarzyny, której
                        oblicze nosi ślady pocałunku złożonego przez Dzieciątko Jezus. Z radością
                        podążałam drogą do Loreto. Jakiż to był znakomity wybór, którego dokonała
                        Błogosławiona Dziewica, wybierając tę miejscowość dla swojego błogosławionego
                        domku1 Cóż mam powiedzieć o świętym domku? Doznałam głębokiego wzruszenia,
                        kiedy znalazłam się pod tym samym dachem, pod którym ongiś żyła Święta Rodzina
                        i oglądałam te same ściany, na których spoczywało spojrzenie Pana, po którego
                        podłodze chodził, którą św. Józef oblewał swoim potem, pomieszczenie, w którym
                        Maria nosiła na rękach Dzieciątko Jezus po tym, kiedy nosiła je w swoim
                        dziewiczym łonie. Widziałam malutką izdebkę miejsce zwiastowania. Położyłam
                        swój różaniec do miseczki Dzieciątka Jezus."

                        "Nie i amen". Koniec cytatu.

                        _____________________________
                        "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                        • rycho7 Vlad Palownik ? 17.04.05, 14:01
                          jaceq napisał:

                          > oblicze nosi ślady pocałunku złożonego przez Dzieciątko Jezus.

                          Slad siedmiogrodzki ?
                          • jaceq Re: Vlad Palownik ? 17.04.05, 16:46

                            rycho7 napisał:
                            > Slad siedmiogrodzki ?

                            Nie wiem, Rychu, słowo daję. Nie studiowałem tak dogłębnie CV tego niewątpliwie
                            bardzo interesującego faceta, jakim był prototyp Xięcia Ciemności.

                            Poza tym, to zamieściłem to głównie dlatego, by sprostować to, co napisałem
                            gdzieś wyżej, a nie - broń mnie Boże! - żeby Ci rozp...ć wątek o Fuxach swoimi
                            marnymi dywagacjami.

                            Ale swoją drogą to ciekawe: co ten Siedmiogród w sobie ma takiego, że jak nie
                            Vladzio, to Elisabeth B., a jak nie Elisabeth, to Nicolae C.?

                            PS, czyli btw: pytanie do Hasza:

                            Haszu, nie pamiętasz czasem, do kogo należał ten koń, którego nazwano: "Ch...
                            Ci Do Tego" i z którym problem zawsze miał mastalerz pytany przez
                            generalicję: "Co za piękny konik! Jak też się nazywa?"
                            _____________________________
                            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                            • rycho7 nie czuje w sobie misji 17.04.05, 18:07
                              jaceq napisał:

                              > - żeby Ci rozp...ć wątek o Fuxach

                              Dzieki nieocenionemu 7emce dotalo do mnie, ze nie czuje powolania i potrzeby
                              przekonywania do czegokolwiek ludzi, ktorzy przekonywani byc nie chca. Ot
                              poinformowalem jak to wedlug mnie dziala. Tekst jest doskonaly bo krotki. We
                              wspolczesnosci jego inne aspekty nie sa specjalnie wazne.

                              Dowodzenie tego, ze na przyklad na Ziemi znajduje sie iles tam kwadrylionow
                              trylionow bakterii glebowych zupelnie mnie nie zajmuje. Jak ktos chce to
                              przyjmie to do wiadomoci, jak nie to nie. W takich ilosciach dzialaja tzw.
                              prawa wielkich liczb. Znowu jak ktos wie o czym mowa to dobrze, jak nie wie, to
                              pies ... I tak moznaby krok po kroku. Szkolnictwo teraz platne, bo tak
                              slusznie. To co ja jakis frajer mam byc. Czy ktos mi na tace daje? Z tego
                              punktu widzenia tzw. rozpi.anie watku nie moze wystapic. Serwer jest publiczny,
                              ring wolny, kazdy musi uwazac w tlumie, z ktorej strony oberwie. Jak mi sie
                              jakims jedrnym cyckiem oberwie to moj zysk.

                              Co do tytulu watku to mowa w nim po polsku o nieoczekiwanej wygranej w
                              wyscigach konnych. Nie wiem, ktory z hodowanych przez Wielkiego Misjonarza
                              slimakow ma jakie obcojezyczne imie. Obco nazywajac podkresla jak mniemam swoj
                              patriotyzm. Totez prosze sie ewentualnie w tej sprawie zwrocic pod wlasciwym
                              adresem.

                              Co do tekstu o teleportacji to domniemam, ze moze byc to zabobon niezgodny z
                              Jedynymi Wlasciwymi Naukami. Ja w tym nie na biezaco i nie mam podszeptow mego
                              przewodnika duchowego (to Haron?, cos ze szkoly).

                              Kiedys czytalem o siedmiogrodzkich dewiacjach genetycznych warunkujacych
                              swiatlowstret i nienasycenie zelazem (hemoglobina). Zapewne to brednie bo
                              wiadomo, ze podszepty szatana lepiej tlumacza. Co do samego Vlada to ponoc
                              stachanowcem nie byl a jedynie najwyzszej klasy fachowcem. Osiedleni tam Niemcy
                              dbali o jakosc, no i palowanie bylo przecudnej urody. W wersji jezusowej trwalo
                              to maksimum 8 godzin, bez poprzeczki godzin 72. 9 razy wiecej przyjemnosci.
                              Pieszczochy, nieprawdaz?
                              • jaceq Re: nie czuje w sobie misji 17.04.05, 19:43

                                rycho7 napisał:

                                > nie czuje powolania i potrzeby przekonywania do czegokolwiek ludzi,
                                > ktorzy przekonywani byc nie chca.

                                Ja mam podobnie. Kiedyś dyskutowałem na forum frondy z jakimś baronem von
                                Cośtam und Cośtam o kreacjoniźmie i ewolucjoniźmie, które, jak się okazuje,
                                wcale nie muszą się wykluczać. Oczywiście, baronowi dyskusja była zupełnie
                                zbędna, jak się przekonałem, ale dało mi to przyczynek do zastanowienia się,
                                czy na łonie tzw. konserwy nie działa jakaś V kolumna, robiąca ww. konserwie
                                koło pióra, poprzez wypisywanie głupot wniebogłosy.
                                No i nie zapomnę, gdy onegdaj na creationism.org dwóch dogmatyków tego
                                prądu "myślowego" skakało sobie do oczu o jakąś pierdulastą szczegółę, a dla
                                każdego z nich było to być_albo_nie_być i wielkie halo, do tego stopnia, że
                                dochodziło do tzw. gróźb karalnych. No i co ja miałbym napisać? Przekonać
                                kogoś? Nic nie napisałem.
                                Widziałeś zapewne, z jakim wdziękiem i gracją 7em obalił gdzieś wyżej
                                ewolucjonizm, "bo zupa była za słona". Mnie to przypomniało, jak radzieccy
                                uczeni dzięki doświadczeniom z kotem i latarnią obalili na uniwersytecie
                                Łomonosowa imperialistyczną teorię Einsteina.


                                > Serwer jest publiczny, ring wolny, kazdy musi uwazac w tlumie,
                                > z ktorej strony oberwie.

                                Wiesz, niby racja, ale przyznasz, że mogę czasem użyć konstrukcji, która wydaje
                                mi się potrzebna do jakiegoś celu. Jasne, że nie podejrzewam Ciebie o
                                jakieś "nie pozwalam".


                                > Co do tekstu o teleportacji

                                Tekst wydał mi się zabawny i wg Pani Uty (córki prezydenta RFN, było-nie-było) -
                                jak najbardziej wiarygodny. Takie rzeczy się zdarzały (tzn. nie mam na myśli
                                tej teleportacji, bynajmniej), ale jak sobie pomyślę, co by było, gdyby
                                zeznania w sprawie teleportacji wydobywano torturami, a co miejsca nie miało,
                                jak się zdaje. To przyszło później, można by rzec: "z wiekiem". wink

                                Czy jest niezgodny z Jedynymi Wlasciwymi Naukami? tego na 100% nie wiem, ale
                                wydaje mi się, że został w ramach Jedynych Wlasciwych Nauk najnaukowiej twórczo
                                zaadaptowany, bowiem nazwiska obu św. Teres obijają mi się o uszy od czasu do
                                czasu w tzw. prezensie.


                                > o siedmiogrodzkich dewiacjach genetycznych warunkujacych swiatlowstret
                                > i nienasycenie zelazem

                                Też co nieco słyszałem, ale przyznam, że nie wiem, "w którym kościele".
                                Pamiętam, że nie wiązano tego z Siedmiogrodem, jako że przypadki dzieciaków
                                mogących wyjść na UV wyłącznie w czarnych okularach i bez wolnego od osłon
                                skrawka ciała zdarzały się i w Australii. No, ale to by tylko potwierdzało
                                Teorię Fuxów.


                                > Co do samego Vlada to ponoc stachanowcem nie byl a jedynie najwyzszej
                                > klasy fachowcem.

                                Zapewne, do Torquemady pod względem ilościowym mu daleko.


                                > W wersji jezusowej trwalo to maksimum 8 godzin, bez poprzeczki godzin 72.

                                Wersję "bez poprzeczki" propagują namiętnie Świadkowie J. I to bynajmniej nie w
                                wersji znanej z "Pana Wołodyjowskiego". Zupełnie nie rozumiem czemu, skoro ze
                                słowa (crucifere = torturować) nic nie wynika, a z przekazów
                                bardziej "graficznych", choćby z czasów powstań niewolników wynika, że jednak
                                poprzeczka była. Nie robiłem jeszcze eksperymentów z wytrzymałością na
                                obie "wersje", ale, jak to mówią, do odważnych świat należy (może ktoś się
                                zgłosi na ochotnika?)
                                Wersja "z poprzeczką" w przypadku Jezusa była wg niektórych taka krótka z
                                powodu połamania nóg (płuca, te rzeczy), gdyż znane są przekazy z czasów
                                Cesarstwa, gdy agonia "poprzeczkowców" trwała i kilka dób. Ja przypuszczam, że
                                ma tu coś do rzeczy i tzw. "odporność osobnicza" i tak znowu, chcąc czy nie
                                chcąc, wracamy do naszej ulubionej Teorii Fuxów.

                                najserdeczniej pozdrawiam,
                                J.

                                _____________________________
                                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                                • rycho7 swiat jednorozcow i nieglobalnych wiosek 17.04.05, 20:29
                                  Wiarygodnosc dawnych tekstow jest sprawa delikatna. Nie znaczy to od razu
                                  pelnej negacji. Standarty pisarstwa odbiegaly absolutnie od tego co obecnie
                                  nazywamy rzetelnoscia. Byc moze nikt nie sadzil, ze klamie piszac o
                                  jednorozcach. Takich tekstow nie trzeba bylo wymuszac torturami. Latajace
                                  dywany byly na kazdym bazarze. Latajace koscioly produkowano na Bajkonurze i
                                  masowo eksportowano do strefy Gazy.

                                  Powaznym przemyslem byla produkcja relikwi. Ford wzorowal sie na hydrze
                                  produkujacej glowy sw. Jana Chrzciciela. Dotychczas znanych jest
                                  zarejestrowanych ze 30 egzemplarzy. Ja mam w domu moja ulubiona relikwie -
                                  szczebel z drabiny jakubowej. Totez wszelkie owczesne teksty architektoniczne
                                  cenie na rowni z Apokalipsa. Wartosc dowodowa tekstow literackich jest znana z
                                  Kubusia Puchatka.
                                  • jaceq Re: swiat jednorozcow i nieglobalnych wiosek 17.04.05, 22:01

                                    Ponoć "Notatki z relacji dotyczącej tego wydarzenia, złożonej pod przysięgą,
                                    znajdują się w archiwum miasta Fiume i są do wglądu. Protokoły zostały w
                                    całości opublikowane."

                                    > Byc moze nikt nie sadzil, ze klamie piszac o
                                    > jednorozcach.

                                    Tego nie neguję. Być może nawet nasz pierwszy bajkopisarz, Wincenty Kadłubek
                                    święcie wierzył, że pisze najprawdziwszą prawdę o czasach Śmiałego, z efektami
                                    specjalnymi włącznie.

                                    Od szczebla z wyśnionej drabiny wolałbym, gdybym np. złowił złotą rybkę,
                                    wycyganić przelot Fordowym "trimotorem", zresztą zerżniętym z Fokkera.
                                    Resztę sobie bez problemów dopowiesz sam.

                                    _____________________________
                                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
    • kropekuk B. redachtorze, ale KTOREGO? Twojego ? Tego Tory 17.04.05, 01:49
      i Talmudu?

      www.gazetazydowska.pl/?111101212pl13101412131513146
      • al_an.ski Re: B. redachtorze, ale KTOREGO? Twojego ? Tego T 17.04.05, 08:45
        Bóg jest jeden, durniu

        kropekuk napisał:

        > i Talmudu?
        >
        > www.gazetazydowska.pl/?111101212pl13101412131513146
        • rycho7 sam pisal "innych przede mna" 17.04.05, 08:51
          al_an.ski napisał:

          > Bóg jest jeden, durniu

          Klamal?
          • kropekuk Byly redachtor wierzy w JEDYNEGO BOGA KOSMITOW 17.04.05, 13:25
            Nawet Urbanowi to wykazal, choc ten przecie niedowiarek wink
        • marianna.rokita O widze,ze gnida i zero ma nowego nicka :) 17.04.05, 18:10
          podszywajacego sie pod......

          smile
          Dobrze wiedziecsmile
    • szaman1 Re: teoria fuksow czyli wróżenie z fusów 17.04.05, 10:46
      ale ja jestem szamanem nie od herb.aty
      • hasz0 Re: teoria fuksow czyli wróżenie z fusów 17.04.05, 14:11
        Strona tytułowa


        _________________________TEORIA FUXA______________________________



        Motto:
        Pięknie i szlachetne cele
        ma "Czaszka i Piszczele"
        a przykute do komputera,
        dziecko polskie umiera......

        strona 1

        Pamięci mego ułańskiego konia Fuxa
        zaprzęgniętego do pługa - poświęcam.


        eeeeeeeeeeeech........byłby watek, a tak może kiedyś przeczytam tylko ten
        - jak żal puści....
    • hymen Re: teoria fuksow 17.04.05, 16:59
      rycho7 napisał:

      > Natura wygrywa w genetycznym (i nie tylko) totolotku za kazdym razem bo stac
      > ja na obstawianie wszystkich mozliwych kombinacji za kazdym razem. Natura
      > dysponuje przawie nieskonczona iloscia poczec przez prawie nieskonczony czas
      > (religiancka wiecznosc). Co wiecej natura nie musi nawet trudzic sie
      > sprawdzaniem wygranych. Poniewaz wygrana jest przezycie zmodyfikowanego
      > genotypu. Wygrana natury powieksza roznorodnosc genetyczna. Kryterium
      > wygranej jest skutecznosc. Natura nie wie czy genotyp jest dobry czy zly.
      > Wystarcza, ze przezyl a wiec byl skuteczny. Chaotyczne zwiekszanie
      > roznorodnosci genetycznej jest polisa na zmiany zewnetrzne. Po zmianach
      > zewnetrznych skuteczna moze byc jedynie czesc genotypow i one przezyja. Zmian
      > nie trzeba przewidywac. Wystarczy zabezpieczyc sie na wszystkie mozliwe
      > zmiany. Bakterie zyja w glebinach morskich we wrzacej wodzie przy czynnych
      > wulkanach. Natura jest wiec przygotowana do przezycia w religianckim piekle.

      Różnorodność i jeden jeden gatunek to sprzeczność. Z jakiego gatunku powstał
      człowiek? Czy szanowna empiria coś wie na ten temat?
      • rycho7 Trafiony zatopiony 17.04.05, 18:39
        hymen napisał:

        > Różnorodność i jeden jeden gatunek to sprzeczność.

        Trafiony zatopiony. Nie ma sprzecznosci. Aby przyspieszyc roznorodnosc
        natura "wymyslila" rozmnazanie plciowe. Miksowanie dwoch gentoypow aby uzyskac
        trzeci. Jedni twierdza, ze to "wynalazek" sprzed 300 milonow lat. A inni, ze ma
        miejsce juz u drozdzy, a wiec stary jak zycie. Roznica gatunkowa to tak duza
        roznica genetyczna, ze nie da sie rozmnozyc plciowo. Wewnatrz gatunku kazdy
        osobnik powinien byc inny, obsatawia inna kombinacje w totku natury.

        > Z jakiego gatunku powstał
        > człowiek? Czy szanowna empiria coś wie na ten temat?

        To w sumie problem jezykowy. Z gatunku przedczlowieka. Polecam ksiazki.
        Oszczedzajac co niedziela na tacy mozna uzbiearc na wyprawe do ksiegarni.

        Sa dosc rozne pomysly na ten temat. Na przyklad, ze Homo Sapiens powstal 35-40
        000 lat temu miedzy Morzem Kaspijskim i Aralskim. Inna, ze 300 000 lat temu w
        Afryce. Moze ten z Afryki w czasie migracji przemowil w Turkmenii? Pojawia sie
        pytanie o to, co to jest czlowiek. Polak-katolik przykladowo powstal pozniej.
        • hymen Re: Trafiony zatopiony 17.04.05, 18:56
          rycho7 napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > Różnorodność i jeden jeden gatunek to sprzeczność.
          >
          > Trafiony zatopiony. Nie ma sprzecznosci. Aby przyspieszyc roznorodnosc
          > natura "wymyslila" rozmnazanie plciowe. Miksowanie dwoch gentoypow aby
          uzyskac
          > trzeci. Jedni twierdza, ze to "wynalazek" sprzed 300 milonow lat. A inni, ze
          ma
          >
          > miejsce juz u drozdzy, a wiec stary jak zycie. Roznica gatunkowa to tak duza
          > roznica genetyczna, ze nie da sie rozmnozyc plciowo. Wewnatrz gatunku kazdy
          > osobnik powinien byc inny, obsatawia inna kombinacje w totku natury.

          Wszystko pasuje ale właśnie wewnątrz gatunku. Mechanizm przechodzenia gatunku w
          nowy gatunek możliwy jest jedynie przy uwzględnieniu rozciągłości w czasie a to
          winno skutkować ilością gatunków. Człowiek jest jeden. Sprzeczność pozostaje.


          >
          > > Z jakiego gatunku powstał
          > > człowiek? Czy szanowna empiria coś wie na ten temat?
          >
          > To w sumie problem jezykowy. Z gatunku przedczlowieka. Polecam ksiazki.
          > Oszczedzajac co niedziela na tacy mozna uzbiearc na wyprawe do ksiegarni.

          To ucieczka. Gotunek jest dobrze zdefiniowny językowo. Nie ma potrzeby
          tłumaczyć czym się różni np żbik od geparda.

          >
          > Sa dosc rozne pomysly na ten temat. Na przyklad, ze Homo Sapiens powstal 35-
          40
          > 000 lat temu miedzy Morzem Kaspijskim i Aralskim. Inna, ze 300 000 lat temu w
          > Afryce. Moze ten z Afryki w czasie migracji przemowil w Turkmenii? Pojawia
          sie
          > pytanie o to, co to jest czlowiek. Polak-katolik przykladowo powstal pozniej.

          Religianci nauki przez dziesiecolecia utrzymywali dogmat "człowiek pochodzi od
          małpy". A pomysły rzeczywiście są różne. Pytanie dotyczyło drzewa
          genealogicznego człowieka.
          • rycho7 swiat szympansow 17.04.05, 19:13
            hymen napisał:

            > Wszystko pasuje ale właśnie wewnątrz gatunku. Mechanizm przechodzenia gatunku
            w
            > nowy gatunek możliwy jest jedynie przy uwzględnieniu rozciągłości w czasie a
            to
            > winno skutkować ilością gatunków.

            Gatunkow Ci u nas dostatek. Nie chce mi sie robic wykladu o oczywistosciach.

            > Człowiek jest jeden. Sprzeczność pozostaje.

            Czlowiek jest nieprawdopodobnie mlodym gatunkiem. No i dodatkowo nikt nie chce
            mowic prawdy. Czlowiek jest najwiekszym drapieznikiem na ziemi. Wszystkich
            konkurentow zdaje sie zjadl. Milo o tym uczyc w szkolach?

            > To ucieczka. Gotunek jest dobrze zdefiniowny językowo. Nie ma potrzeby
            > tłumaczyć czym się różni np żbik od geparda.

            Genetycznie Homo Sapiens prawie nie daje sie odroznic od szympansa. Byl zapewne
            wspolny przodek - gatunek. Potem wszystkie naczelne, malpy, malpiatki itd.

            > Religianci nauki przez dziesiecolecia utrzymywali dogmat "człowiek pochodzi
            od
            > małpy". A pomysły rzeczywiście są różne. Pytanie dotyczyło drzewa
            > genealogicznego człowieka.

            Polecam ksiazki. Temat jak na forum zbyt obszerny. Pochodzenie od malpy jest
            oczywiscie rozsadne. Tyle, ze chodzi o jakiegos wspolnego przodka 4 miliony lat
            temu. Wprost od szympansa sie nie da. 4 miliony lat to jednak duzo czasu na
            zmiany. Szympansy tez sie zmienialy.
            • d.nutka1 Re: swiat szympansow 17.04.05, 19:24
              i zgodnie z teorią fuxów jednocześnie z pary szympansów "wyskoczyła -drogą
              płciową oczywiście-zdolność do tworzenia teorii fuxsów
              bo w "wyskoczenie bezpłciowe" teorii fuxsów to ty Rycho pewnie nie wierzysz
            • hymen Re: swiat szympansow 17.04.05, 19:38
              rycho7 napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > Wszystko pasuje ale właśnie wewnątrz gatunku. Mechanizm przechodzenia gat
              > unku
              > w
              > > nowy gatunek możliwy jest jedynie przy uwzględnieniu rozciągłości w czasi
              > e a
              > to
              > > winno skutkować ilością gatunków.
              >
              > Gatunkow Ci u nas dostatek. Nie chce mi sie robic wykladu o oczywistosciach.

              Wręcz przeciwnie. Gatunków jest stosunkowo niewiele. Świadczy to o tym, że nie
              do końca jest to chaos.

              >
              > > Człowiek jest jeden. Sprzeczność pozostaje.
              >
              > Czlowiek jest nieprawdopodobnie mlodym gatunkiem. No i dodatkowo nikt nie
              chce
              > mowic prawdy. Czlowiek jest najwiekszym drapieznikiem na ziemi. Wszystkich
              > konkurentow zdaje sie zjadl. Milo o tym uczyc w szkolach?

              Może i Ciebie tak uczyli w szkołach ale dowodów na to nie znajdziesz. Na jednym
              terenie może funkcjonować wiele gatunków. Człowiek drapieżnik, człowiek
              roślinożerca, mały człowieczkek itp. Jednak powstał jeden. Jeśli szympansy i
              człowiek mieli wspólnego przodka, to skąd wzięły sią orangutany i inne goryle?
              Czas na ewolucję jest tu zbliżony.

              >
              > > To ucieczka. Gotunek jest dobrze zdefiniowny językowo. Nie ma potrzeby
              > > tłumaczyć czym się różni np żbik od geparda.
              >
              > Genetycznie Homo Sapiens prawie nie daje sie odroznic od szympansa. Byl
              zapewne
              >
              > wspolny przodek - gatunek. Potem wszystkie naczelne, malpy, malpiatki itd.

              Jak wyżej. Dla naczelnych utworzyłeś linię genetyczną z człowiekiem są
              trudności. Człowiek musiałby się różnić od wspólnego przodka niewiele chyba, że
              przyjmiesz istnienie jakiś skoków genetycznych.

              >
              > > Religianci nauki przez dziesiecolecia utrzymywali dogmat "człowiek pochod
              > zi
              > od
              > > małpy". A pomysły rzeczywiście są różne. Pytanie dotyczyło drzewa
              > > genealogicznego człowieka.
              >
              > Polecam ksiazki. Temat jak na forum zbyt obszerny. Pochodzenie od malpy jest
              > oczywiscie rozsadne. Tyle, ze chodzi o jakiegos wspolnego przodka 4 miliony
              lat
              >
              > temu. Wprost od szympansa sie nie da. 4 miliony lat to jednak duzo czasu na
              > zmiany. Szympansy tez sie zmienialy.

              4 miliny lat pozwoliły naczelnym wyewoluować różnorodność. Człowiekowi nie.
              Fuks?
              • jaceq Re: swiat szympansow 17.04.05, 19:45

                hymen napisał:
                > 4 miliny lat pozwoliły naczelnym wyewoluować różnorodność. Człowiekowi nie.
                > Fuks?

                Na to wygląda. Człowiek nie miał 4 milionów lat do dyspozycji. Niektórzy
                twierdzą, że tylko coś niecałe 6 tysięcy, ale to akurat wydaje się lekką
                przesadą.
                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • hymen Re: swiat szympansow 17.04.05, 21:41
                  jaceq napisał:

                  >
                  > hymen napisał:
                  > > 4 miliny lat pozwoliły naczelnym wyewoluować różnorodność. Człowiekowi ni
                  > e.
                  > > Fuks?
                  >
                  > Na to wygląda. Człowiek nie miał 4 milionów lat do dyspozycji. Niektórzy
                  > twierdzą, że tylko coś niecałe 6 tysięcy, ale to akurat wydaje się lekką
                  > przesadą.

                  Niezła rozpietość. 6 tysięcy lat to okres, z którego pochodzą cywilizacje
                  dajace się w jakiś sposób udokumentować. Pozostały okres to czas na genealogię.

                  > _____________________________
                  > "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                  • jaceq Re: swiat szympansow 18.04.05, 18:01

                    hymen napisał:

                    > Niezła rozpietość. 6 tysięcy lat to okres, z którego pochodzą cywilizacje
                    > dajace się w jakiś sposób udokumentować. Pozostały okres to czas na
                    genealogię.

                    Pozostają jeszcze te, których udokumentować się nie da (niektórzy twierdzą, że
                    skoro się nie da, to nie zasłużyły na miano cywilizacji). Tak więc, pustka.
                    Gdzieś w międzyczasie mamy jeszcze rasy sapiensa. A podobno Kałmuk i Reini
                    Heidrich to jeden i ten sam gatunek piteka. Nie wpominając o takich
                    drobiazgach, że dobry czekista to był taki czekista, który potrafił odróżnić
                    arystokratę od prostego chama po samym wyglądzie, gołego i bez otwierania
                    pyska. wink
                    Dalej jadąc, mamy jakieś gnaty różnych piteków i masę pytań do zadania:
                    - czy z faktu, że czachy jakiegoś piteka dotąd nie odnaleziono ani w jednym
                    egzemplarzu miałoby wynikać, że gatunek tego hipotetycznego piteka nigdy nie
                    istniał?
                    - czy z ilości poszczególnych znalezisk można wysnuwać jakieś wnioski na temat
                    ilościowych proporcji populacji poszczególnych piteków?
                    - czy jeżeli jakaś czacha (nazwijmy ją: B) posiada jakieś cechy przejściowe
                    pomiędzy czachami: starą A i młodszą C, automatycznie powinno się wysnuwać
                    wniosek, że gatunek B jest potomstwem gatunku A i przodkiem gatunku C?
                    itede, itepe.

                    A na genealogię to czas jest zawsze. Bez względu na to, jak bardzo nienawistna
                    może być nam myśl, że sapiens sapiens jest tak samo naczelny, jak np. orangutan.

                    Kłaniam się nisko, J.
                    _____________________________
                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                    • d.nutka1 Re: swiat szympansow 18.04.05, 18:33
                      hymen+jaceq=2jacki?
                      • jaceq Mogłaś chociaż tytuł zmienić ;] 18.04.05, 19:30

                    • hymen Re: swiat szympansow 18.04.05, 18:46
                      jaceq napisał:

                      > A na genealogię to czas jest zawsze. Bez względu na to, jak bardzo
                      nienawistna
                      > może być nam myśl, że sapiens sapiens jest tak samo naczelny, jak np.
                      orangutan
                      > .

                      Nie mówiąc o tym, że gdzieś tam jest wspólny przodek z troglodytą smile

                      >
                      > Kłaniam się nisko, J.

                      Pozdr / Jacek

              • d.nutka1 Re: swiat szympansow 17.04.05, 19:53
                hymen napisał:

                >chyba, że
                >
                > przyjmiesz istnienie jakiś skoków genetycznych.
                >

                pewnie skok szympansa z gałęzi drzewa na ziemię na 2 nogi
                i to jest ten fux
            • 7em Re: swiat szympansow 17.04.05, 21:04
              > Polecam ksiazki. Temat jak na forum zbyt obszerny. Pochodzenie od malpy jest
              > oczywiscie rozsadne. Tyle, ze chodzi o jakiegos wspolnego przodka 4 miliony
              lat

              to ci ludzie tak dawno temu pisywali ksiazki? ksiazki to nie zadne dowody w
              dyskusji. zreszta sam piszesz ze to wypociny kubusia puchatka tyle ze nadętego
              i na grantach tuczonego uczelnianego nieroba, wypsujacego fantazy na podstawie
              2cm kawałka skamieniałej piszczeli.

              ps
              na faktach autentycznych: czytalem kiedys o odkryciu calej rodziny żółwi.
              znaleziono krąg skamieniały [słownie 1, jedna sztuka] pan rozpisywal sie
              jakiego były koloru baaa nawet jakiej muzyki słuchały.

              5040
              • rycho7 No jakiej 7emko? 17.04.05, 21:14
                7em napisał:

                > > Polecam ksiazki. Temat jak na forum zbyt obszerny.

                > to ci ludzie tak dawno temu pisywali ksiazki? ksiazki to nie zadne dowody w
                > dyskusji.

                Jak ktos potrzebuje wiedzy to odsylam do ksiazek wyczerpujaco omawiajacych
                dowody. 7em troche luzu. No chyba, ze zyjesz z kreacjonizmu. Wtedy napisz to i
                wystaw kapelusz. Cos Ci tam wpadnie.

                > > Tyle, ze chodzi o jakiegos wspolnego przodka 4 milio
                > ny
                > lat
                >
                > to ci ludzie tak dawno temu pisywali ksiazki?

                Wtedy pisywali nieludzie. Nie argumentu az tak emocjonalnie.

                > zreszta sam piszesz ze to wypociny kubusia puchatka tyle ze nadętego
                > i na grantach tuczonego uczelnianego nieroba, wypsujacego fantazy na
                podstawie
                > 2cm kawałka skamieniałej piszczeli.

                Zal, ze granty nie poszly na Swiatynie Opatrznosci ?

                > ps
                > na faktach autentycznych: czytalem kiedys o odkryciu calej rodziny żółwi.
                > znaleziono krąg skamieniały [słownie 1, jedna sztuka] pan rozpisywal sie
                > jakiego były koloru baaa nawet jakiej muzyki słuchały.

                No jakiej 7emko?
                • 7em Re: No jakiej 7emko? 17.04.05, 21:21
                  rycho7 napisał:

                  > > znaleziono krąg skamieniały [słownie 1, jedna sztuka] pan rozpisywal sie
                  > > jakiego były koloru baaa nawet jakiej muzyki słuchały.
                  >
                  > No jakiej 7emko?


                  nie pamietam. nie zapamietuje dyrdymałek. nawet gdyby je ajnsztajn napisał to
                  bym w nie nie uwierzyl. nie mozna okreslic koloru skorupy bydlecia sprzed 70
                  mln lat na podstawie ksztaltu jego kregu.


                  5040
                  • rycho7 pisales o muzyce 17.04.05, 21:27
                    7em napisał:

                    > na podstawie ksztaltu jego kregu.

                    Myslalem, ze masz cos do napisania. Ja sluchalem dzwiekow dinozaurow. Jeden
                    naukowiec przemycil magnetofon.
                    • 7em Re: pisales o muzyce 17.04.05, 21:38
                      rycho7 napisał:

                      > naukowiec przemycil magnetofon.

                      po co?! moglem mu zgrac z DVD "park jurajski" i wysłac majlem.

                      5040
                      • rycho7 "park jurajski" \ 17.04.05, 21:44
                        7em napisał:

                        > po co?! moglem mu zgrac z DVD "park jurajski" i wysłac majlem

                        Scenarzysci gdy rzetelni duzo sciagaja od naukowcow. Kierunek odwrotny to
                        domena antynauki. Masz te swoje nawyki.
                        • 7em Re: "park jurajski" \ 17.04.05, 21:52
                          rycho7 napisał:

                          > 7em napisał:
                          >
                          > > po co?! moglem mu zgrac z DVD "park jurajski" i wysłac majlem
                          >
                          > Scenarzysci gdy rzetelni duzo sciagaja od naukowcow. Kierunek odwrotny to
                          > domena antynauki. Masz te swoje nawyki.

                          ide o zakład ze tobie podobni konformisci za 30 lat w dyskusjach beda sie
                          powolywac na PJ [czesc 1 druga i trzecia]. swiadomie lub nie.

                          5040
          • jaceq Re: Trafiony zatopiony! 17.04.05, 19:55

            hymen napisał:
            > Religianci nauki przez dziesiecolecia utrzymywali dogmat
            > "człowiek pochodzi od małpy".

            Mógłbyś, hymen, napisać, które to były dziesięciolecia, bo ich zupełnie nie
            kojarzę. Mam nadzieję, że na tyle rozumiesz tekst pisany, że potrafisz odróżnić
            pochodzenie od "wspólnego przodka" z pochodzeniem "od małpy". Ale być może i to
            nie, bo nie przypominam sobie, by "wspólny przodek" był kiedykolwiek "dogmatem"
            a nie jedynie hipotezą, u, jak to wdzięcznie nazywasz, religiantów nauki.

            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
            • hymen Re: Trafiony zatopiony! 17.04.05, 20:40
              jaceq napisał:

              >
              > hymen napisał:
              > > Religianci nauki przez dziesiecolecia utrzymywali dogmat
              > > "człowiek pochodzi od małpy".
              >
              > Mógłbyś, hymen, napisać, które to były dziesięciolecia, bo ich zupełnie nie
              > kojarzę. Mam nadzieję, że na tyle rozumiesz tekst pisany, że potrafisz
              odróżnić
              >
              > pochodzenie od "wspólnego przodka" z pochodzeniem "od małpy". Ale być może i
              to
              >
              > nie, bo nie przypominam sobie, by "wspólny przodek" był
              kiedykolwiek "dogmatem"
              >
              > a nie jedynie hipotezą, u, jak to wdzięcznie nazywasz, religiantów nauki.
              >
              > _____________________________
              > "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."

              Mniej więcej od czasów rozpowszechnienia się "O pochodzeniu człowieka" i "O
              doborze płciowym" do czasów rozpowszecnienia się neodarwinizmu. Jeszcze 10, 20
              lat temu, gdybyś spytał przeciętnego zjadacza chleba skąd pochodzi człowiek
              właśnie taką otrzymałbyś odpowiedź. Darwin nie miał z tym nic wspólnego, tak
              było to po prostu przekazywane.
              • jaceq Re: Trafiony zatopiony! 17.04.05, 21:14
                hymen napisał:
                > "O pochodzeniu człowieka"

                O ile się nie mylę, to Darwin wycofał się z niektórych zawartych tam tez
                wkrótce po pierwszym wydaniu dzieła. Świadczy to o dogmacie, czy wręcz
                przeciwnie?

                > gdybyś spytał przeciętnego zjadacza chleba skąd pochodzi człowiek
                właśnie taką otrzymałbyś odpowiedź.

                I to mnie w ogóle nie dziwi, zważywszy, który światopogląd wyznawała wówczas
                zdecydowana większość "przeciętnych zjadaczy chleba". Jeżeli coś to może
                potwierdzać, to jedynie ich podatność na dyletanctwo, choć może trochę
                niepotrzebnie uogólniam, bo nie sposób nie dostrzec specyficznej roboty
                propagandowej w rozpowszechnianiu przez fundamentalistów kreacjonizmu (i nie
                tylko) tez, że jakoby "ewolucjoniści twierdzą, że człowiek pochodzi od małpy".
                Można coś podobnego zaobserwować i współcześnie, gdy (wybacz) dogmatycy
                konserwatyzmu do każdego przypadku ordynarnego morderstwa usiłują dorobić
                ideologię, że był to przypadek eutanazji. Kwestia semantyki, o której wspomnieć
                był łaskaw gdzieś wyżej Rycho. Kwestia raczej zamknięta, bo co tu można jeszcze
                dodać?
                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • hymen Re: Trafiony zatopiony! 17.04.05, 21:24
                  jaceq napisał:

                  Właściwie tylko jedno, dyletanctwo nie jest jednoznaczne z poddziałem
                  kreacjoniści-dyletanci, ewolucjoniści-nie. Ja winą obarczam w większym stopniu
                  ewolucjonistów. Acha, jeszcze jedno, równie dobrze mógłbym tu się sprzeczać z
                  kreacjonistami i ich tezami.
                  • jaceq Re: Trafiony zatopiony! 17.04.05, 21:30

                    hymen napisał:
                    > Właściwie tylko jedno, dyletanctwo nie jest jednoznaczne z poddziałem
                    > kreacjoniści-dyletanci, ewolucjoniści-nie.

                    Oczywiście, że masz rację, nie jest. Użyłem słowa "dyletanctwo" wyłącznie na
                    określenie wyznających (powtarzających - po kim?) tezę, że "przodkiem była
                    małpa".

                    _____________________________
                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                  • rycho7 niedoskonalosc robienia kasy 17.04.05, 21:35
                    hymen napisał:

                    > Ja winą obarczam w większym stopniu
                    > ewolucjonistów.

                    Gotow jestem sie zgodzic. Empiryczna weryfikacja tlamsi erystyke u
                    ewolucjonistow. Wola oni abys kupil lek niz ich gadke. Doja Cie nad wyraz
                    skutecznie. I co z tego, ze nie jestes przekonany do teorii i nie wierzysz w
                    genotyp i ewolucje. Sam sie eliminujesz jako ewentualny konkurent na rynku.
                    • hymen Re: niedoskonalosc robienia kasy 17.04.05, 21:48
                      rycho7 napisał:

                      > hymen napisał:
                      >
                      > > Ja winą obarczam w większym stopniu
                      > > ewolucjonistów.
                      >
                      > Gotow jestem sie zgodzic. Empiryczna weryfikacja tlamsi erystyke u
                      > ewolucjonistow. Wola oni abys kupil lek niz ich gadke. Doja Cie nad wyraz
                      > skutecznie. I co z tego, ze nie jestes przekonany do teorii i nie wierzysz w
                      > genotyp i ewolucje. Sam sie eliminujesz jako ewentualny konkurent na rynku.

                      Można by to tak wyjaśnić, gdyby nie dowody z drugiej strony. Wiara daje więcej
                      kasy. Ludzie chętniej dają, gdy w coś wierzą. Pojdą do takiego lekarza, któremu
                      uwierzą, że ich wyleczy a nie do tego, który ich wyleczy.
                      • rycho7 nie ma problemu 18.04.05, 10:21
                        hymen napisał:

                        > Pojdą do takiego lekarza, któremu
                        > uwierzą, że ich wyleczy a nie do tego, który ich wyleczy.

                        Zmniejszy sie liczba negujacych kryterium skutecznosci. Spadnie zapotrzebowanie
                        na erystyke. O to chodzi.
            • rycho7 niedoskonaly czlowiek 17.04.05, 20:42
              jaceq napisał:

              > pochodzenie od "wspólnego przodka" z pochodzeniem "od małpy".

              Bog z Tory stworzyl czlowieka doskonalego w obecnie znanej postaci (Semite -
              Szarona). Kazdy czlowiek niedoskonaly (Indianin, Aborygen, ...) to malpa. Nie
              da sie ukryc, ze czlowiek ewolulujac musial pochodzic od swego niedoskonalego
              przodka, czyli malpy. Dogmat to moze i byl, ale czyj?
              • jaceq Re: niedoskonaly czlowiek 17.04.05, 21:27

                Wiesz, rzeczywiście można i tak. Można i "wspólnego przodka" nazwać małpą, albo
                wielorybem, albo nawet i olbrzymem, jakich wg Henocha płodzili "Synowie Boży"
                z "córkami ludzkimi". Jak już byłem wspomniałem, kwestia semantyki.

                A Bóg z Tory? Na pierwszych kartkach Genesis są jakby dwa opisy aktu
                stworzenia "pana i władcy wszelkiego stworzenia". Może mamy do czynienia z
                jakąś aluzją do likwidacji nieudanego prototypu? Albo - do holokaustu
                neandertalców przez sapiens (Tora o homo n. nie wspomina), jaki ponoć mógł mieć
                miejsce? Albo - jeszcze co innego? Np. oprócz samego JHWH wspomina się
                niejakiego Elohima, który wydawał się, jakby tak, bardziej liberałem? Może to
                jedno plemię stworzył Jeden, a drugie - Drugi? Może to E. miał na myśli J., gdy
                przestrzegał: "nie będziesz miał cudzych" i informował o swoich skłonnościach
                do zazdrości?
                No i pozostaje gnoza: Demiurgi, te sprawy. Czyj był dogmat, w rzeczy samej?

                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • d.nutka1 Re: niedoskonaly czlowiek... np. Rychu 18.04.05, 09:53
                rycho7 napisał:

                > Bog z Tory stworzyl czlowieka doskonalego w obecnie znanej postaci (Semite -
                > Szarona). Kazdy czlowiek niedoskonaly (Indianin, Aborygen, ...) to malpa. Nie
                > da sie ukryc, ze czlowiek ewolulujac musial pochodzic od swego niedoskonalego
                > przodka, czyli malpy. Dogmat to moze i byl, ale czyj?

                znowóż aluzje?
                Szaron(Semita) kontra...reszta świata?
                • rycho7 lecz sie 18.04.05, 10:06
                  d.nutka1 napisała:

                  > znowóż aluzje?
                  > Szaron(Semita) kontra...reszta świata?

                  Zero aluzji. Tora pisze, ze Jahwe byl bogiem Narodu Wybranego. Narod wybrany
                  pochodzil od Sema i od Adama. A Szaron chyba tez jest z tego narodu. Czy
                  chcialabys to ukryc? Tajna historia Narodu Wybranego? Masz wyraznie powazne
                  problemy ze swoja wieloscia osobowosci.
                  • d.nutka1 Re: lecz sie...z twoich horobliwych urojeń? 18.04.05, 10:08
                    rycho7 napisał:

                    > d.nutka1 napisała:
                    >
                    > > znowóż aluzje?
                    > > Szaron(Semita) kontra...reszta świata?
                    >
                    > Zero aluzji. Tora pisze, ze Jahwe byl bogiem Narodu Wybranego. Narod wybrany
                    > pochodzil od Sema i od Adama. A Szaron chyba tez jest z tego narodu. Czy
                    > chcialabys to ukryc? Tajna historia Narodu Wybranego? Masz wyraznie powazne
                    > problemy ze swoja wieloscia osobowosci.
                    • d.nutka1 Re: lecz sie...z twoich chorobliwych urojeń? 18.04.05, 10:08
                      d.nutka1 napisała:

                      > rycho7 napisał:
                      >
                      > > d.nutka1 napisała:
                      > >
                      > > > znowóż aluzje?
                      > > > Szaron(Semita) kontra...reszta świata?
                      > >
                      > > Zero aluzji. Tora pisze, ze Jahwe byl bogiem Narodu Wybranego. Narod wybr
                      > any
                      > > pochodzil od Sema i od Adama. A Szaron chyba tez jest z tego narodu. Czy
                      > > chcialabys to ukryc? Tajna historia Narodu Wybranego? Masz wyraznie powaz
                      > ne
                      > > problemy ze swoja wieloscia osobowosci.

                      czy z mojej ortografii?
                      • rycho7 idea Narodu Wybranego jest rasistowska z natury 18.04.05, 10:32
                        d.nutka1 napisała:

                        > czy z mojej ortografii?

                        W pierwszym rzedzie warto zauwazac swoje bezrozumowe zachowania stadne na
                        zew "gewalt Zydow bija".

                        W moim stwierdzeniu Semita - Szaron nie bylo minimum ocen. Moze nieslusznie
                        uwazalem, ze premier panstwa narodu z grupy semickich jest Semita. Prezydent
                        Polski przykladowo nie jest Indoeuropejczykiem, Slowianinem, Polakiem. Szarona
                        nie sprawdzalem i kajam sie, jezeli urazilem Zydow.

                        Ty zareagowalas na "gewalt Zydow bija" choc mnie wydawalo sie, ze ich nikt
                        nawet nie zamierzal bic. Mnie Twoja reakcja wydaje sie bezsensowna. A nie
                        usilujesz jej uzasadnic.
                        • d.nutka1 Re: idea Narodu Wybranego jest rasistowska z natu 18.04.05, 18:37
                          rycho7 napisał:

                          > Ty zareagowalas na "gewalt Zydow bija" choc mnie wydawalo sie, ze ich nikt
                          > nawet nie zamierzal bic. Mnie Twoja reakcja wydaje sie bezsensowna. A nie
                          > usilujesz jej uzasadnic.

                          ja zawsze reagowałam na "gewalt" danutkę krzywdzą także w jej osobistych
                          korzeniach rodzinnych
                          przypomnij sobie moje wszystkie odpowiedzi na działalność Miriam na forum
                          • rycho7 Myslalem, ze mnie uswiadomisz 18.04.05, 18:53
                            d.nutka1 napisała:

                            > ja zawsze reagowałam na "gewalt" danutkę krzywdzą także w jej osobistych
                            > korzeniach rodzinnych

                            Myslalem, ze mnie uswiadomisz, ze Szaron to nieSemita. Niczego wiecej w moim
                            tekscie nie bylo "korznno rodzinnego".
                            • d.nutka1 Re: Myslalem, ze mnie uswiadomisz 18.04.05, 19:40
                              dorosłych nie uświadamiam
                              odpowiedzialni są uświadomieni
                              • rycho7 Tak jak u krola Dawida 18.04.05, 20:29
                                d.nutka1 napisała:

                                > odpowiedzialni są uświadomieni "ze Szaron to nieSemita" ?

                                Tak jak u krola Dawida, jego matka nie byla Zydowka?
                                • d.nutka1 Re: Tak jak u szui Rycha 18.04.05, 23:17
                                  rycho7 napisał:

                                  > d.nutka1 napisała:
                                  >
                                  > > odpowiedzialni są uświadomieni "ze Szaron to nieSemita" ?

                                  ty Rychu jedak szujowaty jesteś
                                  jeśli mnie cytujesz, to nie wstawiaj swojego własnego cytatu, ze niby ja go
                                  wklejam

                                  >
                                  > Tak jak u krola Dawida, jego matka nie byla Zydowka?

                                  król Dawid miał babkę nie Żydówkę jeśli już o genealogi mowa
                                  przeczytaj sobie Księgę Ruth
                                  • rycho7 jestem szuja jak ktos probuje robic wala ze mnie 18.04.05, 23:58
                                    d.nutka1 napisała:

                                    > > > odpowiedzialni są uświadomieni "ze Szaron to nieSemita" ?
                                    >
                                    > ty Rychu jedak szujowaty jesteś
                                    > jeśli mnie cytujesz, to nie wstawiaj swojego własnego cytatu, ze niby ja go
                                    > wklejam

                                    Pytam co Ci sie pomerdalo w glowce. Rozumiem, ze Twoje seksualno-poetyckie
                                    odpowiedzi dotycza moich pytan o Twoje pomerdania. Bo tak w ogole to nie wiem o
                                    co Ci mogloby chodzic poza nawykiem op.erdalania chlopow za plec.

                                    > > Tak jak u krola Dawida, jego matka nie byla Zydowka?
                                    >
                                    > król Dawid miał babkę nie Żydówkę jeśli już o genealogi mowa
                                    > przeczytaj sobie Księgę Ruth

                                    A po co? Napisalem (Semita - Szaron) a Tobie odbilo. Jak zwykle nie potrafisz
                                    wyjasnic swych dewiacji. Ja z Toba jak z jajkiem a wychodzi na to, ze zbuk.

                                    Nie zauwazasz jak Ci odbija i powiniennas wziasc leki, odstawic wode lub pojsc
                                    do lekarza? Co wszyscy lekarze to antysemici?

                                    Klebku nerwow i nienawisci napisz, co jest obelzywego w stwierdzeniu (Semita -
                                    Szaron)? Co jest antysemickiego w stwierdzeniu (Semita - Szaron)? To, ze jakis
                                    goj jak ja ma czelnosc pisywac na polskojezycznym forum GW?
                                    • d.nutka1 Re: jesteś szuja odwracający kota ogonem 19.04.05, 06:42
                                      rycho7 napisał:

                                      > Klebku nerwow i nienawisci napisz, co jest obelzywego w stwierdzeniu (Semita -

                                      > Szaron)? Co jest antysemickiego w stwierdzeniu (Semita - Szaron)? To, ze
                                      jakis
                                      > goj jak ja ma czelnosc pisywac na polskojezycznym forum GW?

                                      szują cię nazwałam za to,że cytując mnie wstawiłeś SWOJE WŁASNE słowa
                                      zmieniając tym samym CELOWO sens mojej wypowiedzi.

                                      a "ochodzenie jajka" to sobie możesz w swojej kuchni robić
                                      na dalszą i jakąkolwiek inną rozmowę ze mną to sobie poczekasz na następny mój
                                      dzień wybaczania i pamiętaj, że tym razem bez warunków spełniających "akt
                                      pokuty" do mnie nie przystępuj
                                      nawet ateista powinien mieć zasady moralne i przestrzegać etyki
                                      nie wyznaję jednak zasady, że jak spotkam jednego ateistę szuję to wysnuwam
                                      wniosek, że wszyscy ateiści to szuje oraz że jak napotkam jednego Rycha szuję,
                                      to wszyscy inni o imieniu Rychu to też muszą być szuje.
                                      zapomnij o mnie do czasu twojej pokuty
                                      • 7em Re: jesteś szuja odwracający kota ogonem 19.04.05, 08:56
                                        d.nutka1 napisała:

                                        > rycho7 napisał:
                                        >
                                        > > Klebku nerwow i nienawisci napisz, co jest obelzywego w stwierdzeniu (Sem
                                        > ita -
                                        >
                                        > > Szaron)? Co jest antysemickiego w stwierdzeniu (Semita - Szaron)? To, ze
                                        > jakis
                                        > > goj jak ja ma czelnosc pisywac na polskojezycznym forum GW?
                                        >
                                        > szują cię nazwałam za to,że cytując mnie wstawiłeś SWOJE WŁASNE słowa
                                        > zmieniając tym samym CELOWO sens mojej wypowiedzi.
                                        >
                                        > a "ochodzenie jajka" to sobie możesz w swojej kuchni robić
                                        > na dalszą i jakąkolwiek inną rozmowę ze mną to sobie poczekasz na następny
                                        mój
                                        > dzień wybaczania i pamiętaj, że tym razem bez warunków spełniających "akt
                                        > pokuty" do mnie nie przystępuj
                                        > nawet ateista powinien mieć zasady moralne i przestrzegać etyki
                                        > nie wyznaję jednak zasady, że jak spotkam jednego ateistę szuję to wysnuwam
                                        > wniosek, że wszyscy ateiści to szuje oraz że jak napotkam jednego Rycha
                                        szuję,
                                        > to wszyscy inni o imieniu Rychu to też muszą być szuje.
                                        > zapomnij o mnie do czasu twojej pokuty

                                        rycho zapamietaj SE o jude zawsze mowisz: TEN [koniecznie wszystkie litery z
                                        duzej] ONI, WYBRANI, CIERPIĄCY, etc.

                                        5040
                                        • rycho7 Arafat byl Semita 19.04.05, 11:18
                                          7em napisał:

                                          > > rycho7 napisał:
                                          > >
                                          > > > co jest obelzywego w stwierdzeniu (Semita - Szaron)? Co jest
                                          > > > antysemickiego w stwierdzeniu (Semita - Szaron)?

                                          > rycho zapamietaj SE o jude zawsze mowisz: TEN [koniecznie wszystkie litery z
                                          > duzej] ONI, WYBRANI, CIERPIĄCY, etc.

                                          Juz pisze WYBRANY CIERPIACY HOLOKAUSTOWANY ARAFAT. Juz dobrze?
    • hasz0 ________1=fux na 100 się odwzięczy reszta obrazi/n 18.04.05, 18:29
      • hymen Re: ________1=fux na 100 się odwzięczy reszta obr 18.04.05, 18:34
        Miejmy nadzieję, że się Haszu nie obrazisz. smile Sądziłem, że jednak pokusisz się
        o przedstawienie teorii gier.
        • hasz0 Re: ________1=fux na 100 18.04.05, 18:47
          Nie wyczuwacie mnie wcale.........

          Ani mi w głowie było Fuxowi poswiecac tandetne teorie ewolucji ani tym bardziej
          teorie heurystyczne spod Monte Carlo.
          Myślałem o czymś subtelniejszym i bardziej ulotnym.
          To czego doświadczyłem.... we własnym życiu z własnej inicjatywy i w co
          świadkowie zdarzenia... nigdy
          nie uwierzyli, choć powtarzałem to po kilkanaście razy.

          Jeden programista systemowy nie wychodził przez tydzień z pokoju hotelowego
          - tak przezył pokaz nieznanych sił ujawnianych wprost z wnetrza osobowości
          że dostał wylewu krwawego na łydce z nerwów.
          Takiemu wyzwaniu i powtórzenie zdarzenia w podobnej lub innej dyscyplinie -
          może podołać każdy - ale czy w tej rzeźni w której cwiczą młodzi drwale mozna
          puszczać kółka z dymu i cyzelować myśli? Albo wspinać sie do wyżyn ludzkiej
          myśli i woli?
          • rycho7 przestalismy usilowac 18.04.05, 18:56
            hasz0 napisał:

            > Nie wyczuwacie mnie wcale.........

            > To czego doświadczyłem.... we własnym życiu

            To znamy dzieki studentce Kasi. Oklepana zagrywka.
            • hasz0 Re: przestalismy usilowac 18.04.05, 20:44
              Nie byłem wtedy aktywny na F.
              coś tam słyszałem w reperkusjach...
              A o co szło? Jaki serial naukowy Tomek i Kasia?
              • rycho7 naukawo-alkowowy 18.04.05, 23:11
                hasz0 napisał:

                > A o co szło? Jaki serial naukowy Tomek i Kasia?

                Dowody paralozkowe w dyskusjach. Ciocia opowiadala jake poglady miala kasztanka
                Marszalka. Bardzo wiarygodne. Ciocia byla az gospodynia u biskupa w Paragwaju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka