rycho7
16.04.05, 16:02
Natura wygrywa w genetycznym (i nie tylko) totolotku za kazdym razem bo stac
ja na obstawianie wszystkich mozliwych kombinacji za kazdym razem. Natura
dysponuje przawie nieskonczona iloscia poczec przez prawie nieskonczony czas
(religiancka wiecznosc). Co wiecej natura nie musi nawet trudzic sie
sprawdzaniem wygranych. Poniewaz wygrana jest przezycie zmodyfikowanego
genotypu. Wygrana natury powieksza roznorodnosc genetyczna. Kryterium
wygranej jest skutecznosc. Natura nie wie czy genotyp jest dobry czy zly.
Wystarcza, ze przezyl a wiec byl skuteczny. Chaotyczne zwiekszanie
roznorodnosci genetycznej jest polisa na zmiany zewnetrzne. Po zmianach
zewnetrznych skuteczna moze byc jedynie czesc genotypow i one przezyja. Zmian
nie trzeba przewidywac. Wystarczy zabezpieczyc sie na wszystkie mozliwe
zmiany. Bakterie zyja w glebinach morskich we wrzacej wodzie przy czynnych
wulkanach. Natura jest wiec przygotowana do przezycia w religianckim piekle.
Pisze to bo Hasz jedynie zapowieda ale nie zamieszcza teorii fuxow.