i co czerwone ciemniaki

30.05.05, 12:00
od walki z przeludnieniem?

Dzieci sukcesu
Tygodnik "Wprost", Nr 1174 (05 czerwca 2005)


Narzekasz na brak pieniędzy, jesteś biedny - zainwestuj w dzieci" -
przekonywał Francuzów Charles de Gaulle. Większość finansowych imperiów nigdy
by nie powstała, gdyby nie wielodzietne rodziny. Archie Campbell, amerykański
kupiec, dopiero po narodzinach czwartego dziecka zaryzykował i wraz ze
wspólnikiem Jacobem Fetterem kupił First National Bank. Szybko podwoił
kapitał i doskonale sobie radził nawet podczas wielkiego kryzysu. By utrzymać
dziesięcioro dzieci, John Deibele rzucił pracę w tartaku i założył w Nowym
Jorku fabrykę materiałów budowlanych. Wkrótce stał się jednym z najbogatszych
mieszkańców powiatu Noble. Podobnie powstały fortuny Johna Rockefellera -
pierwszego miliardera, który wychował sześcioro dzieci, i Mayera Amschela,
założyciela rodu Rothschildów, ojca dziesięciorga dzieci. Także
arystokratycznym rodom wielodzietność umożliwiała pomnażanie bogactwa czy
przetrwanie w trudnych czasach.

Mitem jest przekonanie, że wielodzietne rodziny są z reguły patologiczne i
skazane na pomoc socjalną. - Liczne potomstwo tylko motywuje do większej
przedsiębiorczości - mówi "Wprost" prof. Jay Belsky z Institute for the Study
of Children, Families and Social Issues na Birkbeck University w Londynie.
Jego badania wykazały, że ci, którzy mają więcej niż jedno dziecko, są zwykle
energiczniejsi, intensywniej pracują, efektywniej wykorzystują czas i mają
większą motywację do zakładania własnych przedsiębiorstw i pomnażania majątku
niż samotni, bezdzietni lub wychowujący jedynaka. - Rodzice z determinacją
gromadzą majątek, by przekazać go dzieciom. Matki, wychowując potomstwo, mogą
jednocześnie pomagać w prowadzeniu przedsiębiorstwa, a dzieci uczą się od
rodziców zarządzania - mówi "Wprost" Gary Becker, laureat Nagrody Nobla z
ekonomii w 1992 r.

Atut pierwszy:
dziecięcy katalizator przedsiębiorczości
Jerzy Jamontt z Mikołowa, prezes zakładów produkujących elementy przepływowe
turbin, stracił pracę, kiedy na świat miało przyjść jego drugie dziecko. By
zapewnić rodzinie byt, rozsyłał swoje CV wszędzie tam, gdzie szukano
menedżerów, i został zaakceptowany na stanowisko prezesa dużej firmy. Dzieci
(ma ich troje) okazały się dla niego swoistym katalizatorem
przedsiębiorczości. Podobnie było w wypadku aktora Zbigniewa Zamachowskiego,
ojca czworga dzieci (w wieku od 4 do 10 lat). - Kiedyś grałem dla własnej
satysfakcji, teraz pracuję głównie dla moich dzieci - mówi "Wprost"
Zamachowski. Jako ojciec rodziny nie hamletyzuje na temat tego, czy aktor
powinien grać w reklamach.
Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, założył przychodnię
lekarską, gdy urodziło mu się czwarte dziecko (obecnie ma ośmioro potomków). -
Staramy się przełamywać stereotyp zaniedbanej wielodzietnej rodziny,
skazanej na pomoc państwa. Z pensji lekarza na etacie nie utrzymałbym tak
licznej rodziny, więc musiałem być bardziej przedsiębiorczy - mówi "Wprost".
W rodzinie Pospieszalskich (dziewięcioro dzieci) pojawienie się kolejnego
dziecka nigdy nie powodowało obniżenia poziomu życia. - Nasz ojciec,
architekt, z każdym kolejnym dzieckiem był coraz bardziej zapobiegliwy i
twardszy w negocjacjach - opowiada "Wprost" Jan Pospieszalski, muzyk i
współautor programu "Warto rozmawiać". Także Bronisław Komorowski, poseł PO,
uważa, że bycie ojcem kilkorga dzieci wyrabia rzutkość i zaradność. Aby
utrzymać wielodzietną rodzinę, pracował w Austrii jako kelner, handlował
kosmetykami i długopisami.
Kompozytor muzyki filmowej Jan A.P. Kaczmarek po wyjeździe do USA przez
pierwsze kilka lat żył na kredyt, bo Amerykanie nie akceptowali jego muzyki. -
Utrzymanie domu wymagało wielu wyrzeczeń, ale rodzina była uzasadnieniem
moich wysiłków i poświęceń - podkreśla kompozytor w wywiadzie dla
miesięcznika "Pani".

Atut drugi:
rodzinna wytwórnia kapitału
Arystoteles uważał, że ekonomia rozwinęła się z zarządzania "gospodarstwem
rodzinnym". Pierwsze gospodarstwa rodzinne powstały przed 12 tys. lat, gdy
część naszych przodków porzuciła koczowniczy tryb życia i zaczęła uprawiać
ziemię. Szybko okazało się, że rolników stać na wychowanie większej liczby
dzieci niż członków grup łowiecko-zbierackich. Uprawianie ziemi i hodowla
zwierząt wymagały większego współdziałania i podziału pracy. - W rodzinie
najlepiej rozwijają się cechy decydujące o rozwoju społeczeństwa:
solidarność, uczciwość, ofiarność, pracowitość, odkrywczość, zdolność do
współpracy i szacunek dla prawa - uważa prof. Gary Becker, autor "Traktatu o
rodzinie". W wielodzietnych rodzinach powstaje zatem nie tylko największa
część kapitału, ale też najcenniejsza - kapitał społeczny. Dobrze ilustrują
to zwyczaje panujące w domu Janusza Onyszkiewicza, byłego ministra obrony
narodowej. Na drzwiach wejściowych domu Onyszkiewiczów wisi grafik dyżurów
określający podział domowych obowiązków. Jest też "książka wyjść", do której
dzieci wpisują, z kim i dokąd wychodzą i kiedy wrócą. Czwórka dzieci
kompozytora Jana A.P. Kaczmarka świetnie sobie radzi nawet w Hollywood.
Najstarszy syn Szymon pracuje przy produkcjach filmowych Spielberga, a
Anastazja pisze scenariusze. - Wielodzietna rodzina jest szkołą zarządzania,
bo zmusza rodziców nie tylko do intensywniejszej pracy, ale i konsekwentnego
egzekwowania od dzieci posłuszeństwa i wykonywania obowiązków - uważa prof.
Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dobrze
funkcjonująca wielodzietna rodzina była głównym wrogiem totalitaryzmów i
dyktatorów XX wieku
- Lenina, Stalina, Hitlera, a potem Mao oraz Pol Pota i Czerwonych
Khmerów. "Również w nadchodzącej epoce gospodarki postindustrialnej rodzina,
a nie jednostka, będzie najważniejszym podmiotem rynkowej rywalizacji" -
twierdzi politolog Francis Fukuyama w książce "O zaufaniu jako kapitale
społecznym". Fukuyama uważa, że niezbędnym warunkiem tworzenia dobrobytu jest
wzajemne zaufanie między gospodarczymi partnerami, a środowiskiem, które
szczególnie sprzyja pojawianiu się ludzi godnych zaufania, jest dobrze
funkcjonująca wielodzietna rodzina. Roman Kluska, założyciel Optimusa, nie ma
wątpliwości, że jego firma odniosła sukces dzięki godnym zaufania pracownikom
mającym liczne rodziny. - Zamiast wydawać miliony euro na ochronę przed
kradzieżami, postawiłem na uczciwość pracowników. Wysokie stanowiska
powierzałem osobom mającym dzieci, bo przekonałem się, że na nich można
polegać. To oni mają silny kręgosłup moralny i są uczciwi - opowiada Kluska,
obecnie właściciel firmy ProDoKs.

Atut trzeci:
dziecięca szkoła współpracy i konkurencji
Rodzice, którzy decydują się tylko na jedno dziecko, bo są przekonani, że
inwestują w jego "jakość", mylą się. Psychologowie twierdzą bowiem, że
dopiero gdy ma się troje dzieci, uczą się one współpracy (dwoje dzieci często
z sobą destrukcyjnie rywalizuje). - Dziecko królewicz, któremu rodzice
poświęcają czas i pieniądze bez ograniczeń, w późniejszym życiu nie potrafi
rezygnować z przyjemności, odczuwa lęk przed przyszłością i brak poczucia
bezpieczeństwa, zamyka się w sobie i staje się "samotnym królem" - mówi prof.
Jean-Didier Lecaillon, autor książki "Rodzina źródłem dobrobytu".
Badania amerykańskiego National Institute of Child Health and Human
Development dowodzą, że dwulatki, które dużo czasu spędzają w grupie liczącej
więcej niż troje dzieci, gdy dorosną, mają mniej problemów w kontaktach z
innymi i lepiej współpracują w dużych zespołach. Przekonał się o tym Jan
Pospieszalski. Dla niego wielodzietna rodzina była poligonem, na którym
nauczył się konkurować. Rozwinął zmysł organizacyjny, bo był jednym z
najstarszych pośród rodzeństwa. - Zawsze byłem animatorem wspólnego
rodzinnego muzykowania. To między innymi dlatego moi bracia Mateusz i Marcin
są dziś jednymi z najbardziej wziętych muz
    • hasz0 Niepospolitujace atomki zdrobniowacone egoiem/nt 30.05.05, 12:06
    • ewa8a Re: i co czerwone ciemniaki 30.05.05, 12:14
      Co za idiotyzmy.
      Weź listę stu najbogatszych Polaków i wskaż choć dziesięciu, którzy są głowami
      wielodzietnych rodzin. Jest niemal regułą, że polityk, który ma gromadę dzieci
      jest w zyciu publicznym niefrasobliwy.
      • hasz0 ________________Jestes jedynaczką? 30.05.05, 12:18
        • ewa8a Re: ________________Jestes jedynaczką? 30.05.05, 12:20
          Tak i jest mi z tym bardzo dobrze.
          • hasz0 Zgadnij czy zgadłem?/nt 30.05.05, 12:27
      • 7em Re: i co czerwone ciemniaki 30.05.05, 12:41
        ewa8a napisała:

        > Co za idiotyzmy.
        > Weź listę stu najbogatszych Polaków i wskaż choć dziesięciu, którzy są
        głowami
        >
        > wielodzietnych rodzin. Jest niemal regułą, że polityk, który ma gromadę
        dzieci
        > jest w zyciu publicznym niefrasobliwy.


        bez wiekszego problemu. nawet wodz czerwonych ciemniaków Starsza Przelozona
        Sióstr Jaruga Szerokie-Usta-Nowacka sie nie obijała. a jeszcze wiecej
        znajdziesz dzieci z wielodzietnych rodzin wsrod listy stu najbogatszych
        polaków...

        5040
        • ewa8a Re: i co czerwone ciemniaki 30.05.05, 12:52
          7em napisał:

          >a jeszcze wiecej
          znajdziesz dzieci z wielodzietnych rodzin wsrod listy stu najbogatszych
          polaków...



          W to akurat nie wątpię. Wielodzietność to na ogół bieda , a więc większa
          motywacja do zmiany swojego życia.
          Jeśli chodzi o najbogatszych Polaków przypuszczam, że niewielu pozwoliło sobie
          na dużą rodzinę.

          • hymen Re: i co czerwone ciemniaki 30.05.05, 12:55
            ewa8a napisała:

            > 7em napisał:
            >
            > >a jeszcze wiecej
            > znajdziesz dzieci z wielodzietnych rodzin wsrod listy stu najbogatszych
            > polaków...
            >
            >
            >
            > W to akurat nie wątpię. Wielodzietność to na ogół bieda , a więc większa
            > motywacja do zmiany swojego życia.
            > Jeśli chodzi o najbogatszych Polaków przypuszczam, że niewielu pozwoliło
            sobie
            > na dużą rodzinę.

            Bo wystarczy jedno dziecko, by roztrwonić całą fortunę. Czy kilka żon tworzy
            już dużą rodzinę, nawet jeśli one po kolei są żonami?
            • 7em Re: i co czerwone ciemniaki 30.05.05, 13:04
              dla czerwonych seks to 20 złotych na cilest a dziecko jest jak czermniak
              zlosliwy. bardzo kosztowne nieszczescie. to jest sedno problemu.

              5040
    • karlin Pamiętam taki skecz z MPythona 30.05.05, 12:49
      Nie to, żeby nie śmieszny, ale podejrzewałem ich o większą odporność na
      odmóżdżające trendy.
    • andrzejg a ile Ty masz dzieci? 30.05.05, 12:52
      u mnie ta teoria się sprawdza
      a u Ciebie?

      A.
      • 7em Re: a ile Ty masz dzieci? 30.05.05, 13:09
        andrzejg napisał:

        > u mnie ta teoria się sprawdza
        > a u Ciebie?
        >
        > A.



        cos ty sie zrobił taki, kurde, realistyczny? ja mam czas jeszcze. jedno

        5040
        • andrzejg Re: a ile Ty masz dzieci? 30.05.05, 13:48
          7em napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > u mnie ta teoria się sprawdza
          > > a u Ciebie?
          > >
          > > A.
          >
          >
          >
          > cos ty sie zrobił taki, kurde, realistyczny? ja mam czas jeszcze. jedno
          >
          > 5040

          rozumiem ,że planujesz jedno , ale trochę później
          czyli nie wierzysz w przytoczone przykłady dojscia do dobrobytu?

          A.
          • centre.gravity siodemka planuje siedmioro 30.05.05, 13:50
            po piatym bedzie juz na 15 miejscu listy wprost.
            • 7em Re: siodemka planuje siedmioro 30.05.05, 14:32
              czytasz mi w myslach

              5040
    • indris "Naukowe" brednie 30.05.05, 13:09
      Łatwo można policzyć, co by się stało, gdyby KAŻDA rodzina miała 4 dzieci.
      Oczywiście, rodziny wielodzietne mogą odnosić sukcesy. Ale co z tymi, które ich
      nie odniosą ? Wszyscy nie mogą być kapitalistami. Dla "Wprost" taki problem
      oczywiście nie istnieje: kto nie wygra, tego na śmietnik.
      • 7em Re: "Naukowe" brednie 30.05.05, 13:12
        indris napisał:

        czy nie widzisz w swoim obozie myslowym pewnych dziwnych zbiegow okolicznosci.
        milosc do aborcji, eutanazji, trawki w cofiszopach, jednodziecienstwa i innych
        nihilistycznych zachowan? na szczescie idzie nowe. ludzie sie pieprza jak
        kroliki i mowia nie ełrokonstytucji

        5040
        • ewa8a Re: "Naukowe" brednie 30.05.05, 13:27
          7em napisał:

          > indris napisał:
          >
          > czy nie widzisz w swoim obozie myslowym pewnych dziwnych zbiegow
          okolicznosci.
          > milosc do aborcji, eutanazji, trawki w cofiszopach, jednodziecienstwa i
          innych
          > nihilistycznych zachowan? na szczescie idzie nowe. ludzie sie pieprza jak
          > kroliki i mowia nie ełrokonstytucji
          >
          > 5040

          A, czy nie zauważyłeś pewnego dziwnego zbiegu okoliczności : im któryś z
          polityków ma więcej dzieci, tym większym jest oszołomem ?
          • hasz0 A, czy nie zauważyłeś pewnego dziwnego zbiegu okol 30.05.05, 13:36
            A, czy nie zauważyłeś pewnego dziwnego zbiegu okoliczności : im któryś z
            polityków ma więcej dzieci, tym większym jest oszołomem ?

            HASZCZ:

            Zauważyłem, że dzieci oszołomów oszałamiają
            a dziecko nieoszołoma nieoszałamia!
            • hasz0 Nie sa to obserwacje z Netu/nt 30.05.05, 13:38
            • ewa8a Re: A, czy nie zauważyłeś pewnego dziwnego zbiegu 30.05.05, 13:43
              > Zauważyłem, że dzieci oszołomów oszałamiają
              > a dziecko nieoszołoma nieoszałamia!

              No i proszę, jaki jasny, prosty wniosek! Jako przykład nr 1 do pierwszego
              odkrycia - podaję Lech Wałęsa i jego potomstwo, dotknięte pomrocznością jasną.
              • hasz0 jasne - brniesz w ciemno:- "oszałamia osobowość"/n 30.05.05, 13:51
                • ewa8a Re: jasne - brniesz w ciemno:- "oszałamia osobowoś 30.05.05, 13:55
                  albo
                  ,,Na kształnych nogach eleganckie włoskie zamszowe sandały.
                  Oczywiście bez skarpet."
                  • 7em Re: jasne - brniesz w ciemno:- "oszałamia osobowo 30.05.05, 14:34
                    pamietaj ze lechu ma kasy jak lodu. odstrzeliłas sobie stope w stylu iscie
                    snajperskim55.

                    5040
                    • ewa8a Re: jasne - brniesz w ciemno:- "oszałamia osobowo 30.05.05, 14:48
                      Wcale nie twierdzę, że posiadacz dużej trzódki nie może być bogaty. Rzadko, bo
                      rzadko, ale się zdarza. Wałęsa był tu jedynie przykładem, jak to określił Hasz -
                      oszołoma, którego dzieci oszałamiają.
                      Uważam na stopy i podobnie jak Snajper, celuję wyżej.

                      www.per.ry.pl/fotki/beata/z16.jpg

                      • 7em Re: jasne - brniesz w ciemno:- "oszałamia osobowo 30.05.05, 14:53
                        ewa8a napisała:

                        > Wcale nie twierdzę, że posiadacz dużej trzódki nie może być bogaty. Rzadko,
                        bo
                        > rzadko, ale się zdarza. Wałęsa był tu jedynie przykładem, jak to określił
                        Hasz
                        > -
                        > oszołoma, którego dzieci oszałamiają.
                        > Uważam na stopy i podobnie jak Snajper, celuję wyżej.
                        >

                        dobrze ze malo co ci wystaje. snajper odstrzelil sobie juz wszystko. ps
                        przyklady ludzi sukcesu ze sopora trzodka podaje wprost łamiac sztandarowa teze
                        czerwonego ceimniactwa o przypisanym wielodzietnym rodzinom ubostwie.

                        5040


                        > www.per.ry.pl/fotki/beata/z16.jpg
                        >
                        • hasz0 A co? Twój ubiera skarpety do sandałów?/nt 30.05.05, 15:04
                          • hasz0 Jk Ty z innego watku moje to ja tż z inn ale swoje 30.05.05, 15:07
                            • _Balcerowni i Lewandowni but poprawił klimę hut___

                            Balcerowni buta zmroziła niejedno huta ( po ślonsku siy niy łodmiynjo)
                        • ewa8a Re: jasne - brniesz w ciemno:- "oszałamia osobowo 30.05.05, 15:04
                          A ty ciągle swoje. Na liście najbogatszych Polaków, wielodzietni to margines.
                          Wśród najuboższych prym wiodą właśnie rodziny wielodzietne. Rodziny
                          patologiczne to również w dużej mierze rodziny wielodzietne.
                          O wielodzietnych ludziach sukcesu mówi się także, że powodem tego sukcesu była
                          praca, będąca pretekstem do częstego przebywania poza domem.

                          • hasz0 Grunt to rodzinka Grunt to rodzinka Grunt to rodzi 30.05.05, 15:10
                            na fajna jest!

                            Kobito do prokreacji przystąp!
                            A własciwie...

                            się PRZYŁÓŻ!

                            • ewa8a Re: Grunt to rodzinka Grunt to rodzinka Grunt to 30.05.05, 15:13
                              Hasz, prokreację już zakończyłam. Sukcesu większego, który ma podobno związek z
                              ilością dzieci już nie potrzebuję, wystarczy mi to, co mam.

                              PS Z temperaturą chyba cię wyprzedziłam (36,5).
                              • 7em Re: Grunt to rodzinka Grunt to rodzinka Grunt to 30.05.05, 19:31
                                nasze rozbieznosci sa czysto ideologiczne. wy bolszewicy postrzegacie swiat
                                jako kępkę tajgi w ktorej zamknal nas tow. darwinowicz. gdy bedzie nas zbyt
                                wiele to braknie drzew. tak wam kazą myslec kudłaci ciagle glodni przestrzeni
                                zyciowej dla wybranych. my Biali jestesmy samodzielni i sami kreujemy swiat
                                oraz bierzemy za to odpowiedzialnosc. ot roznica w mentalnosci. stad biora sie
                                wszystkie rozbieznosci i niekonczace sie tematy do dyskusji.

                                5040
                                • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 19:54

                                  Jak już mnie uraczyłeś określeniem WY bolszewicy, to trzeba było konsekwentnie –
                                  WY kudłaci.
                                  Masz watpliwości co do tego, że braknie drzew, gdy nas i was (białych) będzie
                                  za duzo?

                                  > my Biali jestesmy samodzielni i sami kreujemy swiat
                                  oraz bierzemy za to odpowiedzialnosc.

                                  Przeczysz sam sobie, bo ktoś, kto kreuje świat panuje nad demografią, a nie
                                  idzie na żywioł. Wielodzietność tylko w sporadycznych wypadkach jest świadomym
                                  wyborem, najczęściej jest wynikiem bezmyślności. Główną przyczyną biedy jest
                                  zbyt duży przyrost naturalny.

                                  • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:01
                                    ewa8a napisała:

                                    >
                                    > Jak już mnie uraczyłeś określeniem WY bolszewicy, to trzeba było
                                    konsekwentnie
                                    > –
                                    > WY kudłaci.
                                    > Masz watpliwości co do tego, że braknie drzew, gdy nas i was (białych) będzie
                                    > za duzo?

                                    tak

                                    > > my Biali jestesmy samodzielni i sami kreujemy swiat
                                    > oraz bierzemy za to odpowiedzialnosc.
                                    >
                                    > Przeczysz sam sobie, bo ktoś, kto kreuje świat panuje nad demografią,

                                    co ine znaczy ze dazy do wymarcia. moze miec 3, 4, 9 dzieci. czerwony kretyn na
                                    czarno sie ubiera gdy z drugim jest w ciazy.

                                    a nie
                                    > idzie na żywioł. Wielodzietność tylko w sporadycznych wypadkach jest
                                    świadomym
                                    > wyborem, najczęściej jest wynikiem bezmyślności. Główną przyczyną biedy jest
                                    > zbyt duży przyrost naturalny.
                                    niedyskutowalna brednia. wprost z wykładów ekonomii socjalistycznej.

                                    5040
                                    • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:16
                                      > Masz watpliwości co do tego, że braknie drzew, gdy nas i was (białych) bę
                                      dzie za duzo?

                                      7em :tak

                                      >Gówną przyczyną biedy jest zbyt duży przyrost naturalny.

                                      7em : niedyskutowalna brednia. wprost z wykładów ekonomii socjalistycznej.

                                      Dziękuję za wyczerpującą argumentację
                                      • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:19
                                        ewa8a napisała:

                                        > > Masz watpliwości co do tego, że braknie drzew, gdy nas i was (białych) bę
                                        > dzie za duzo?
                                        >
                                        > 7em :tak
                                        >
                                        > >Gówną przyczyną biedy jest zbyt duży przyrost naturalny.
                                        >
                                        > 7em : niedyskutowalna brednia. wprost z wykładów ekonomii socjalistycznej.
                                        >
                                        > Dziękuję za wyczerpującą argumentację

                                        glowna przyczyna biedy jest panoszacy sie bolszewizm. okradnie dzieci vatem.
                                        juz tygodniowy osesek buli az dupa trzeszczy. około 1 pln od paczki bebiko.

                                        5040
                                        • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:24
                                          A największy ten bolszewizm razem ze swoim vatem w Indiach i Afryce.
                                          • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:26
                                            ewa8a napisała:

                                            > A największy ten bolszewizm razem ze swoim vatem w Indiach i Afryce.
                                            tam jest bolszewizm plus ciemniactwo. jedyne prawe panstwo RPA dobre przedlo do
                                            czasu az sie twoje ziomale nim zajely.

                                            5040
                                            • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:39
                                              No i znowu strzał do własnej bramki. Porównaj przyrost naturalny RPA do innych
                                              krajów afrykańskich.
                                              Rok 2000 RPA -9,8 %, średnia dla Afryki w granicach 30%.

                                              • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:48
                                                ewa8a napisała:

                                                > No i znowu strzał do własnej bramki. Porównaj przyrost naturalny RPA do
                                                innych
                                                > krajów afrykańskich.
                                                > Rok 2000 RPA -9,8 %, średnia dla Afryki w granicach 30%.
                                                >


                                                a kiedy Mendela przejal wladze? a teraz wyciagaj ta pilke i marsz zasuwaj na
                                                swoje pole karne.

                                                5040
                                                • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 20:59
                                                  A Mandela wpłynął na zmniejszenie czy zwiększenie przyrostu naturalnego i
                                                  wahania ceny bebiko ?
                                                  • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 21:23
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > A Mandela wpłynął na zmniejszenie czy zwiększenie przyrostu naturalnego i
                                                    > wahania ceny bebiko ?


                                                    jak to czerwona Menda wplynal ujemnie. oni na wszystko tak wplywaja.

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 21:36
                                                    Chyba się zaplątałeś we własne sidła.
                                                    Przyrost naturalny maleje głównie w Europie Zach. No, ale może tam wg ciebie
                                                    rządzą czerwoni i to wszystko przez nich. Czerwoni wyhamowali nieco apetyt
                                                    Chińczyków i jest to jedyna pożyteczna rzecz, jaką tam zrobili.
                                                    Przyrost naturalny ma związek głównie z wykształceniem, a co za tym idzie ze
                                                    świadomością. RPA wypada korzystnie na tle innych państw afrykańskich nie
                                                    dlatego, że Mandela uświadomił swoich rodaków w dziedzinie antykoncepcji, tylko
                                                    dlatego, że jest tam kilka milionów białych, a ci jak wiadomo są lepiej
                                                    wykształceni i nie mnożą się jak króliki.

                                                  • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 22:14
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Chyba się zaplątałeś we własne sidła.
                                                    > Przyrost naturalny maleje głównie w Europie Zach.

                                                    jestem wyznawca teorii konwergencji bukowskiego. wg niej e zachodnia to
                                                    siedlisko neokomuny. rozkwit pedalstwa, nekrofilli eutanazi i innych im
                                                    podobnych na to wskazuje.

                                                    No, ale może tam wg ciebie
                                                    > rządzą czerwoni i to wszystko przez nich. Czerwoni wyhamowali nieco apetyt
                                                    > Chińczyków i jest to jedyna pożyteczna rzecz, jaką tam zrobili.

                                                    guzik zrobili. dziewczynek w sierocincach i beczkach na kapuste narobili i tyle.


                                                    > Przyrost naturalny ma związek głównie z wykształceniem, a co za tym idzie
                                                    ze
                                                    >
                                                    > świadomością. RPA wypada korzystnie na tle innych państw afrykańskich nie
                                                    > dlatego, że Mandela uświadomił swoich rodaków w dziedzinie antykoncepcji,
                                                    tylko
                                                    >
                                                    > dlatego, że jest tam kilka milionów białych, a ci jak wiadomo są lepiej
                                                    > wykształceni i nie mnożą się jak króliki.
                                                    >



                                                    jestes blisko. jest mechanizm biologiczny. im bogatsze spoleczenstwo tym mniej
                                                    dzieci robi i tym szybciej sie konczy i tym predzej wpadaja hunowie [w naszych
                                                    czasach arabusy] i tworza nowa cywilizacje ktora tez sie konczy i tak od
                                                    dluzszego czasu sie dzieje.

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: Grunt to mała rodzinka 30.05.05, 22:56
                                                    7em napisał:

                                                    >im bogatsze spoleczenstwo tym mniej
                                                    > dzieci robi

                                                    I o to właśnie chodziło. Po co było tak mącić ?

                                                    A swoją drogą, po przeczytaniu :,,e zachodnia to
                                                    siedlisko neokomuny", zastanawiam się, czy jest jeszcze gdzieś jakiś inny
                                                    ustrój.
                                                  • 7em Re: Grunt to mała rodzinka 31.05.05, 08:03
                                                    > >im bogatsze spoleczenstwo tym mniej
                                                    > > dzieci robi
                                                    >
                                                    > I o to właśnie chodziło. Po co było tak mącić ?

                                                    a te ktore chce sie stac bogatszym MUSI wiecej dzieci robic.

                                                    5040
                                                  • hymen Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 08:36
                                                    Samo robienie dzieci (ze skutkiem oczywiście) sprowadza biedę na państwo czy
                                                    też skutek robienia dzieci czyli duża ilość ludności powoduje tę biedę?
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 17:31
                                                    Robienie dzieci, jak to określiłeś sprowadza biedę głównie na same rodziny. Na
                                                    zasiłki i zapomogi dla rodzin wielodzietnych pracujemy my wszyscy.

                                                  • 7em Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 18:04
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Robienie dzieci, jak to określiłeś sprowadza biedę głównie na same rodziny.
                                                    Na

                                                    nierobienie dzieci sprowadza biede na nas samych. zostanie nam eutanazja.
                                                    emigranci z vietkongu nie beda juz tak ochoczo placic zusu,

                                                    5040

                                                    > zasiłki i zapomogi dla rodzin wielodzietnych pracujemy my wszyscy.
                                                    >
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 18:08
                                                    Ależ kto tu mówi o nierobieniu? Robić, ale z umiarem.
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 18:19
                                                    Nie tak dawno temu, lewicowa partia PiS przedstawiła w sejmie kolejny projekt,
                                                    dotyczący ulg dla osób, wychowujących dzieci. Ulga miała przyznawać tym osobom
                                                    dodatkową kwotę dochodu, wolnego od podatku. ok. 3000 zł. Uważam, że każdy
                                                    powinien swoje dzieci wychowywać na swój własny rachunek.
                                                  • 7em Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 18:58
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Nie tak dawno temu, lewicowa partia PiS przedstawiła w sejmie kolejny
                                                    projekt,
                                                    > dotyczący ulg dla osób, wychowujących dzieci. Ulga miała przyznawać tym
                                                    osobom
                                                    > dodatkową kwotę dochodu, wolnego od podatku. ok. 3000 zł. Uważam, że każdy
                                                    > powinien swoje dzieci wychowywać na swój własny rachunek.



                                                    łał! prawdziwa prawicówa. szkoda ze czerwone bierze pigułki, zasiłki, diety i
                                                    inne gadżety na mój rachunek [ i twój a juz nie protestujesz]

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:05
                                                    na mój, ateistki rachunek żyje kler i nie mam na to wpływu.
                                                  • 7em Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:24
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > na mój, ateistki rachunek żyje kler i nie mam na to wpływu.


                                                    na prykladzie pucerki ktora dala 200 pln na koty moge ci w zaufaniu powiedziec
                                                    ze na katabasow dala okolo 9gr. teraz zrob sobie z tego proporcje do twoich
                                                    zarobkow. zapewniam cie ze wiecej dalas na SB [MSWiA] zeby kretyna52 ukryło w
                                                    USA.

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:32
                                                    To 200 zł, które Pulitzerka dała to był 1% od należnego podatku. Oprócz tego
                                                    dała do budżetu najprawdopodobniej 30% swojego dochodu. Nie wiem, czy
                                                    Pulitzerka korzystała z jakiś ulg, więc trudno mi oszacować jej dochód, ale
                                                    zakładając, że to 200 zł było po odjęciu ulg, dochód nie był zły.
                                                    Od takiego dochodu nie jest to 9 gr na tzw katabasów.
                                                  • 7em Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 20:00
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > To 200 zł, które Pulitzerka dała to był 1% od należnego podatku. Oprócz tego
                                                    > dała do budżetu najprawdopodobniej 30% swojego dochodu. Nie wiem, czy
                                                    > Pulitzerka korzystała z jakiś ulg, więc trudno mi oszacować jej dochód, ale
                                                    > zakładając, że to 200 zł było po odjęciu ulg, dochód nie był zły.
                                                    > Od takiego dochodu nie jest to 9 gr na tzw katabasów.


                                                    a ile? policz mi.

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 20:10
                                                    Sama chciałabym wiedzieć. Finanse kościoła otoczone są tajemnicą.
                                                    Dokładnych danych na temat dotacji do kościoła katolickiego nie ma, ponieważ
                                                    oprócz wydatków z budżetu, kościół otrzymuje spore kwoty od samorządów, a to są
                                                    również pieniądze z naszych podatków.
                                                  • hymen Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 18:52
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Robienie dzieci, jak to określiłeś sprowadza biedę głównie na same rodziny.
                                                    Na
                                                    > zasiłki i zapomogi dla rodzin wielodzietnych pracujemy my wszyscy.
                                                    >

                                                    Bo różnie jest to określane, dziecioróbstwo, przyrost naturalny, wielodzietność
                                                    i zawsze chodzi mniej więcej o to samo. Zasiłki zaś wypłacane są z bardzo
                                                    różnych przyczyn np w niektórych regionach Szwecji wypłacają niemałe zasiłki za
                                                    urodzenie dziecka. Fakt wypłacania zasiłków na rodziny wielodzietne nie
                                                    świadczy jeszcze o ubóstwie państwa czy rodzin wielodzietnych. To kwestia
                                                    wyboru, z jakiego tytułu je się płaci. Zadam to samo pytanie w nieco inny
                                                    sposób, czy wypłacanie zasiłków rodzinom wieldzietnym (w praktyce oznacza to
                                                    zasiłek na dziecko, niezależnie od ilości dziaci) jest bezsensownym
                                                    marnotrawieniem pieniędzy? Bezsensownym, bo w efekcie prowadzi do przeludniena
                                                    i zubożenia społeczenstwa.
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:03
                                                    > Fakt wypłacania zasiłków na rodziny wielodzietne nie
                                                    świadczy jeszcze o ubóstwie państwa czy rodzin wielodzietnych.

                                                    Niezbyt odkrywczy wniosek.
                                                    Z całą pewnością. Skoro państwo stać, to płaci. Rodziny wielodzietne biorą, bo
                                                    dają.

                                                    > zasiłek na dziecko, niezależnie od ilości dziaci) jest bezsensownym
                                                    > marnotrawieniem pieniędzy? Bezsensownym, bo w efekcie prowadzi do
                                                    przeludniena
                                                    > i zubożenia społeczenstwa.

                                                    Jest pomocą socjalną, która w moim przekonaniu powinna być ograniczona do osób
                                                    starych, chorych, niedołężnych, kalekich. Decydowanie sie na dziecko to nasz
                                                    wolny wybór i nasze zmartwienie, czy sobie z tym poradzimy. Jeśli mnie nie stać
                                                    na czworo, zadowalam sie jednym i nie wyciągam do nikogo ręki z prośbą o pomoc.
                                                  • hymen Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:15
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > > Fakt wypłacania zasiłków na rodziny wielodzietne nie
                                                    > świadczy jeszcze o ubóstwie państwa czy rodzin wielodzietnych.
                                                    >
                                                    > Niezbyt odkrywczy wniosek.
                                                    > Z całą pewnością. Skoro państwo stać, to płaci. Rodziny wielodzietne biorą,
                                                    bo
                                                    > dają.

                                                    Fakty rzadko kiedy bywają odkrywcze. Rzecz cała w powiązaniu wieldzietności i
                                                    zaludnienia regionu z jego ubóstwem i przyszłością czy rozwojem.

                                                    >
                                                    > > zasiłek na dziecko, niezależnie od ilości dziaci) jest bezsensownym
                                                    > > marnotrawieniem pieniędzy? Bezsensownym, bo w efekcie prowadzi do
                                                    > przeludniena
                                                    > > i zubożenia społeczenstwa.
                                                    >
                                                    > Jest pomocą socjalną, która w moim przekonaniu powinna być ograniczona do
                                                    osób
                                                    > starych, chorych, niedołężnych, kalekich. Decydowanie sie na dziecko to nasz
                                                    > wolny wybór i nasze zmartwienie, czy sobie z tym poradzimy. Jeśli mnie nie
                                                    stać
                                                    >
                                                    > na czworo, zadowalam sie jednym i nie wyciągam do nikogo ręki z prośbą o
                                                    pomoc.

                                                    Świetnie, więc nie masz żadnych obiekcji wobec ludzi, którzy chcą mieć dzieci i
                                                    je wychowywać? Też uważam, że każdy powinien tego rodzaju decyzje podejmować
                                                    samodzielnie i nie liczyć na pomoc państwa.
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:22
                                                    Popatrz, jacy jesteśmy zgodni. 7em chciał udowodnić, że wielodzietność sprzyja
                                                    sukcesowi, w efekcie stwierdził;

                                                    >im bogatsze spoleczenstwo tym mniej
                                                    > dzieci robi

                                                    Natomiast my wspólnie zgadzamy się, że dzieci wychowywać należy na swój koszt.
                                                    Nie ma powodu do polemiki, jednomyślność !
                                                  • hymen Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:38
                                                    A mówili, że nami dzieci straszą po Europie. Antysemici, ksenofobia,
                                                    ciemnogród, męscy szowiniści i przeciwnicy kobiet. Siedem ma racje, że bogate
                                                    społeczeństwo mniej dzieci robi ale wynika to z wielu czynników, chociażby z
                                                    poziomu medycyny, jednak lansowana moda na bezdzietność czy ograniczanie,
                                                    brzydko nazywając, rozrodczości jest tendencją niekorzystną dla społeczeństwa
                                                    niezależnie od sposobu wypłacania lub nie zasiłków. Jednomyślność?? smile))))
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:44
                                                    Bezdzietność to wolny wybór, a ograniczanie, oczywiście nie przymusowe, w
                                                    przypadku, gdy rodzice sobie sami nie radzą w utrzymaniu potomstwa. Jeśli ktoś
                                                    ma ochotę się umartwiać, jego sprawa. Nie jesteśmy więc jednomyślni?
                                                  • hymen Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 19:53
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Bezdzietność to wolny wybór, a ograniczanie, oczywiście nie przymusowe, w
                                                    > przypadku, gdy rodzice sobie sami nie radzą w utrzymaniu potomstwa. Jeśli
                                                    ktoś
                                                    > ma ochotę się umartwiać, jego sprawa. Nie jesteśmy więc jednomyślni?

                                                    Przy jednomyślności nie ma dyskusji smile). Trójka czy czwórka dzieci to też wolny
                                                    wybór a ograniczeniem jest i to przymusowym brak możliwości takiego wyboru. Nie
                                                    byłoby żadnego problemu, gdyby rzeczywiście dylemat mieć czwórkę dzieci czy
                                                    pozostać bezdzietnym był prostym wyborem. Bo jeśli rodziców nie stać na
                                                    wychowywanie dzieci to coś z takim państwem jest nie tak, zwłaszcza gdy lansuje
                                                    się tezę, że wielodzietność to patologia społeczna.
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 20:02
                                                    > Bo jeśli rodziców nie stać na
                                                    > wychowywanie dzieci to coś z takim państwem jest nie tak,

                                                    Na uzdrowienie państwa przeciętny obywatel nie ma żadnego wpływu, wiec jeśli
                                                    nie jest w stanie zapewnić sobie odpowiednich dochodów, musi przytrzymać na
                                                    wodzy swoją chęć posiadania dzieci, albo zdecydować się na wyrzeczenia.
                                                    Niestety wsród rodzin wielodzietnych jest znaczny procent rodzin patologicznych.
                                                    W czasach, gdy praca czekała na każdego, im nie zawsze chciało się pracować.
                                                    Znacznie wygodnij było żyć z zapomóg.
                                                  • 7em no to kwestie 31.05.05, 20:06
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > W czasach, gdy praca czekała na każdego,

                                                    w jakich czasach wykuł sie twoj ideowy kregosłup i swiatopoglad mamy juz
                                                    rozwiazaną...

                                                    im nie zawsze chciało się pracować.
                                                    > Znacznie wygodnij było żyć z zapomóg.

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: no to kwestie 31.05.05, 20:12
                                                    Przypuszczam, że nie tylko mój. Znaczna część z nas żyła w tamtych czasach i
                                                    dobrze je pamieta.
                                                  • 7em Re: no to kwestie 31.05.05, 20:16
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Przypuszczam, że nie tylko mój. Znaczna część z nas żyła w tamtych czasach i
                                                    > dobrze je pamieta.

                                                    ale nie kazdy napisze z rozmarzeniem "gdy praca czekala na kazdego". ja ci
                                                    powiem wiecej = mozna bylo dostac mandat za niepracowanie. to byl chyba raj.
                                                    wszystko katabasy popsuly i wielodzietni.

                                                    5040
                                                  • ewa8a Re: no to kwestie 31.05.05, 20:24
                                                    A gdzie ty wyczułeś rozmarzenie? Ja wcale tych czasów nie wspominam z
                                                    sentymentem. Zdaję sobie sprawę, że gdyby nic się nie zmieniło, nigdy nie
                                                    miałabym tego, co mam. Chodzi mi oczywiście o rzeczy materialne. Parę tygodni
                                                    temu wrócił z Himalajów mój bliski kolega, którego zapytałam, czy kilkanaście
                                                    lat temu myślał o takiej wyprawie. Powiedział, że tak. Pytał ile kosztuje,
                                                    powiedziano mu, że ok. 5000 dolarów, a on zarabiał wówczas 30.
                                                  • 7em Re: no to kwestie 31.05.05, 20:37
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > A gdzie ty wyczułeś rozmarzenie? Ja wcale tych czasów nie wspominam z
                                                    > sentymentem. Zdaję sobie sprawę, że gdyby nic się nie zmieniło, nigdy nie
                                                    > miałabym tego, co mam. Chodzi mi oczywiście o rzeczy materialne. Parę tygodni
                                                    > temu wrócił z Himalajów mój bliski kolega, którego zapytałam, czy kilkanaście
                                                    > lat temu myślał o takiej wyprawie. Powiedział, że tak. Pytał ile kosztuje,
                                                    > powiedziano mu, że ok. 5000 dolarów, a on zarabiał wówczas 30.



                                                    ale za to mogl zwiedzic Pik Lenina

                                                    5040
                                                  • hymen Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 20:27
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > > Bo jeśli rodziców nie stać na
                                                    > > wychowywanie dzieci to coś z takim państwem jest nie tak,
                                                    >
                                                    > Na uzdrowienie państwa przeciętny obywatel nie ma żadnego wpływu,

                                                    Ooo, zdaje się znależliśmy kolejny wspólny motyw. Uważasz, że demokracja jest
                                                    funta kłaków warta?

                                                    > wiec jeśli
                                                    > nie jest w stanie zapewnić sobie odpowiednich dochodów, musi przytrzymać na
                                                    > wodzy swoją chęć posiadania dzieci, albo zdecydować się na wyrzeczenia.
                                                    > Niestety wsród rodzin wielodzietnych jest znaczny procent rodzin
                                                    patologicznych
                                                    > .

                                                    Owszem ale to nie wielodzietność powoduje patologię. Jest nią raczej
                                                    wygodnictwo ludzi, którzy nie chcą podejmować się wyrzeczeń.

                                                    > W czasach, gdy praca czekała na każdego, im nie zawsze chciało się pracować.
                                                    > Znacznie wygodnij było żyć z zapomóg.

                                                    Te czasy pozostawiły również niechęć do podejmowania wyzwań, wygodnictwo czy
                                                    bezmyślność.
                                                  • ewa8a Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 20:35
                                                    > Ooo, zdaje się znależliśmy kolejny wspólny motyw. Uważasz, że demokracja jest
                                                    > funta kłaków warta?

                                                    jasne, że tak nie uważam, ale wiem, że ja sama nie mam wpływu na sprawy wagi
                                                    państwowej.

                                                    >Owszem ale to nie wielodzietność powoduje patologię. Jest nią raczej
                                                    > wygodnictwo ludzi, którzy nie chcą podejmować się wyrzeczeń.

                                                    Wygodnictwo ludzi, którzy nie chcą podejmować wyrzeczeń powoduje patologię?

                                                    Przeraziłam się nie na zarty. Jestem w takim razie patologiczna.
                                                  • hymen Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 21:04
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > > Ooo, zdaje się znależliśmy kolejny wspólny motyw. Uważasz, że demokracja
                                                    > jest
                                                    > > funta kłaków warta?
                                                    >
                                                    > jasne, że tak nie uważam, ale wiem, że ja sama nie mam wpływu na sprawy wagi
                                                    > państwowej.

                                                    Jak to? A kartka wyborcza to bezwartościowy świstek papieru?

                                                    >
                                                    > >Owszem ale to nie wielodzietność powoduje patologię. Jest nią raczej
                                                    > > wygodnictwo ludzi, którzy nie chcą podejmować się wyrzeczeń.
                                                    >
                                                    > Wygodnictwo ludzi, którzy nie chcą podejmować wyrzeczeń powoduje patologię?

                                                    Nie powoduje tylko jest. Może niezauważalna róznica ale jednak.

                                                    >
                                                    > Przeraziłam się nie na zarty. Jestem w takim razie patologiczna.

                                                    No i mamy kolejny punkt wspólny naszych rozważań. Nie ma co się przerażać.
                                                    Wygodnictwo podobnie jak lenistwo jest patologią ale można z tym walczyć.
                                                    Wystarczy chcieć smile.
                                                  • 7em Re: Ewo, ale jak to jest? 31.05.05, 20:04
                                                    ewa8a napisała:

                                                    > Popatrz, jacy jesteśmy zgodni. 7em chciał udowodnić, że wielodzietność
                                                    sprzyja
                                                    > sukcesowi, w efekcie stwierdził;
                                                    >
                                                    > >im bogatsze spoleczenstwo tym mniej
                                                    > > dzieci robi


                                                    poniewaz wczesniej robilo ich duzo. dodam ze my jestesmy obecnie biednym
                                                    spoleczenstwem.

                                                    5040
                                                    >
                                                    > Natomiast my wspólnie zgadzamy się, że dzieci wychowywać należy na swój koszt.
                                                    > Nie ma powodu do polemiki, jednomyślność !
      • hasz0 Pracowici w poziomie i w pionie ?/nt 30.05.05, 13:13
    • krzys52 No to jest prawdziwa perelka :O)) 30.05.05, 19:48
      Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, założył przychodnię
      lekarską, gdy urodziło mu się czwarte dziecko (obecnie ma ośmioro potomków). -
      Staramy się przełamywać stereotyp zaniedbanej wielodzietnej rodziny,
      skazanej na pomoc państwa. Z pensji lekarza na etacie nie utrzymałbym tak
      licznej rodziny, więc musiałem być bardziej przedsiębiorczy - mówi "Wprost".

      ;;
      Juz widze tego Radziwilla w charakterze skazanego na pomoc panstwa. Facet
      dzieciorob jest po prostu a zona nie ma nic przeciwko temu by byc w
      permanentnej ciazy. Czy jednak wystarczyc moga za przyklad innym wielodzietnym
      rodzinom?

      Jesli tak to moze wyslac tych Radziwillow do Meksyku. Tam dziesiatka jest
      standardem i do szczescia brakuje im kogos kto zademonstruje zakladanie i
      rozkrecanie dochodowych byznesow. No i Meksykanie to tez na ogol katolicy a
      wiec nastapi wielkie bogacenie sie w ramach katolickiej rodziny.
      • 7em Re: No to jest prawdziwa perelka :O)) 30.05.05, 19:57
        krzys52 napisał:

        > rozkrecanie dochodowych byznesow. No i Meksykanie to tez na ogol katolicy a
        > wiec nastapi wielkie bogacenie sie w ramach katolickiej rodziny.

        odsylam Wasylija Kretynowicza Jołopowskiego do statystyk. niech towasz porowna
        PKB meksyku i polski na łebka.

        5040
        • krzys52 Re: No to jest prawdziwa perelka :O)) 30.05.05, 21:47
          Ales ty jelop, Kretynku. Pewnie z glodu - tak jak Perla. Tylko ty na puchline
          glodowa w dodatku cierpisz.

          Co za roznica jakie PKB, wodoglowiu - wszystkie wielodzietne dziecioroby
          powinny otwierac kliniki, najlepiej ginekologiczne, oraz inne dochodowe byznesy.
          W ten sposob rozwiazany zostanie problem biedy, bezrobocia i niedozywienia.
          Koniuktura zacznie nakrecac sie niejako sama. Jest tez nadzieja, ze twoje
          zyjace w dobrobycie pra-wnuki wygrzebia sie z genetycznego kretynizmu
          rodzinnego.

          Spoleczenstwo zacznie harmonijnie funkcjonowac bo kazdy tata zajety bedzie
          troska o byznes i ciezarna malzonke. Ta dla odmiany poswieci sie dzieciom,
          glancowaniu dobytku, gotowaniem wszystkim razem, oraz wodzeniem dziatwy do
          szkoly i na religie. Na jakies idiotyczne feminizmy oraz inne diabelskie
          podszepty po prostu nie bedzie miala czasu.

          A skoro juz przy nim jestesmy to oczywiscie prawo zastapione zostanie mysla
          spoleczna Tomasza z Akwinu oraz papieza-Polaka, tez swietego zreszta.
      • ewa8a Re: No to jest prawdziwa perelka :O)) 30.05.05, 19:59
        A mnie Krzysiu niezwykle wzruszyło poświęcenie aktora Zamachowskiego, który
        kiedyś grał dla własnej satysfakcji, a teraz gra dla dzieci.
        • krzys52 Re: No to jest prawdziwa perelka :O)) 30.05.05, 21:37
          Zgadzam sie, to wzruszajace jest bez watpienia. I jaki sczesliwy facet z niego -
          obogacony zostal potrojnie.
          • ewa8a Re: No to jest prawdziwa perelka :O)) 30.05.05, 21:40
            Nawet poczwórnie.
            • krzys52 Pozniej beda udowadniac prymat karmienia piersia 31.05.05, 05:53
              kiedy indziej wyzszosc domowych posilkow nad wszelkimi innymi, itd. itp. -
              czyli trwa przepychanie konserwatywno-koscielnej agendy majacej na celu
              uziemienie kobiety przy garach, dzieciach, mezu i kosciele, a meza w pracy
              gdzie bedzie jak piesek pudel biegal na dwoch lapkach wokol szefa i aportowal
              na kazde gwizdniecie. Bo bedzie pamietal o tej piatce plus oltarzowa, ktorych
              szczescia i pelnych brzuszkow nie mozna zaryzykowac najmniejszym bledem. Wtedy
              tez, w nawiazaniu do konserwatywno katolickiego schematu we wszechswiecie
              zapanuje nalezyta harmonia i wszyscy beda szczesliwi.

              Serdecznosci
              K.
              • hymen Re: Pozniej beda udowadniac prymat karmienia pier 31.05.05, 08:25
                krzys52 napisał:

                > kiedy indziej wyzszosc domowych posilkow nad wszelkimi innymi, itd. itp. -
                > czyli trwa przepychanie konserwatywno-koscielnej agendy majacej na celu
                > uziemienie kobiety przy garach, dzieciach, mezu i kosciele, a meza w pracy
                > gdzie bedzie jak piesek pudel biegal na dwoch lapkach wokol szefa i aportowal
                > na kazde gwizdniecie. Bo bedzie pamietal o tej piatce plus oltarzowa, ktorych
                > szczescia i pelnych brzuszkow nie mozna zaryzykowac najmniejszym bledem.
                Wtedy
                > tez, w nawiazaniu do konserwatywno katolickiego schematu we wszechswiecie
                > zapanuje nalezyta harmonia i wszyscy beda szczesliwi.
                >
                > Serdecznosci
                > K.

                Krzysiu, ty kretyńsko monotematyczny jesteś.
                • 7em Re: Pozniej beda udowadniac prymat karmienia pier 31.05.05, 20:24
                  kretyn wyraza ta zartobliwa gorycza zawisc. nawet gdy on i jego narzyczony
                  bokser adoptuja w koncu malego przyszlego homosia i nekrofila to i tak zaden z
                  nich nie bedzie mogl go karmic piersia

                  5040
              • ewa8a Re: Pozniej beda udowadniac prymat karmienia pier 01.06.05, 00:19
                Nic dodać, nic ująć Krzysiu, może tylko to, że ten zagoniony pudel w końcu
                zatęskni za innym życiem i zacznie marzyć, jak tu się wyrwać od
                swojej ,,ołtarzowej" i gromadki pociech.
                • hymen Re: Pozniej beda udowadniac prymat karmienia pier 01.06.05, 08:29
                  ewa8a napisała:

                  > Nic dodać, nic ująć Krzysiu, może tylko to, że ten zagoniony pudel w końcu
                  > zatęskni za innym życiem i zacznie marzyć, jak tu się wyrwać od
                  > swojej ,,ołtarzowej" i gromadki pociech.

                  Już tylko przy okazji, Ewo. Zalet karmienia piersią należy szukać nie w
                  kościelnych opracowaniach, jak sugeruje to pan Kościelny52 a w najnowszych
                  opracowaniach medycznych na ten temat.
                • gretshen Re: Pozniej beda udowadniac prymat karmienia pier 01.06.05, 18:37
                  Ty lepiej uwazaj, Ewa, bo dwoch Kretynow uparlo sie by Cie naprawic.
      • babariba666 myślisz, że z powodu dziecioróbstwa... 02.06.05, 15:31
        ...szefem NRL został Kostuś???
        ***
        krzys52 napisał:
        Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, założył przychodnię
        lekarską, gdy urodziło mu się czwarte dziecko (obecnie ma ośmioro potomków). -
        Staramy się przełamywać stereotyp zaniedbanej wielodzietnej rodziny,
        skazanej na pomoc państwa. Z pensji lekarza na etacie nie utrzymałbym tak
        licznej rodziny, więc musiałem być bardziej przedsiębiorczy - mówi "Wprost".(...)
    • hymen Przyrost naturalny - wg Waligórskiego 30.05.05, 21:47
      AZJA: Oj niedobrze koledzy niedobrze, gdyż pan hetman dobrodziej zapytuje w tym
      liście jaki mamy aktualnie przyrost naturalny, a jaki planujemy na przyszłość,
      gdyż stanice powoli ulegają wyludnieniu.

      ZAGŁOBA: Oj to niedobrze, gdyż przyrost naturalny mamy zerowy, ponieważ nasza
      bohaterska załoga jest wyłącznie płci męskiej.

      BASIA: Zaraz, jak to męskiej panie Onufry? A cóż to waść nie bierzesz mnie pode
      uwagę?

      ZAGŁOBA: Pode uwagę cię hajduczku mogę wziąść i owszem, ale ten tego... jakby
      ci tu powiedzieć...

      WSZYSCY: Hm hm hm... (chrząkając w zakłopotaniu)

      BASIA: A cóż wy tak chrząkacie, jakoby wataha dzikich świń na żerowisku?

      WOŁODYJ: No cóż proszę pana Basieńku, my na dzikich polach, to i dzikie z nas
      świnie... co ja proszę pana chciałem przez to powiedzieć?

      KETLING: (półgłosem) Może by kto delikatnie wytłomaczył pani komendantowej, że
      już za stara do rodzenia dzieci?

      LUŚNIA: (półgłosem) Jo, jo jej to wytłumaczę za pomocą bardzo dowcipnej
      anegdoty... (głośno) Znałem raz dragona, któren miał cholernie starą rusznicę...

      WSZYSCY: Ciii, pst, cicho młocie jakiś!!!

      LUŚNIA: Naładował ją prochem...

      WSZYSCY: Pst, cicho!!!

      LUŚNIA: Rozerwało jej lufę, koniec.

      WOŁODYJ: Luśnia, marsz do kąta!

      LUŚNIA: Tak jest...

      BASIA: Co on wygaduje, chyba pijany.

      WSZYSCY: Pijany, pijany.

      BASIA: No więc wracając do listu hetmańskiego, to sądzę iż moglibyśmy mieć
      potomstwo...

      WOŁODYJ: Jezus Maria!

      BASIA: ... gdybyś w tym celu ruszył bodajże palcem.

      WOŁODYJ: Palcem proszę pana, palcem! U mnie proszę pana Basieńku wszystkie
      palce ciagle na rękojeści szabli zaciśnięte we obronie ojczyzny miłej, a ty do
      jakowejś prywaty mnie namawiasz, czym obronność naszą proszę pana bardzo
      osłabiasz! (do siebie) Uff... jakoś z tego wybrnąłem.

      AZJA: Może powiedzmy sobie wyraźnie pani komendantowo, iż w pani wieku
      urodzenie dziecięcia byłoby fenomenem na skalę naszego obozu.

      ZAGŁOBA: Naszego obozu wojskowego w Chreptiowie oczywiście.

      BASIA: A co mi tam, nigdym się we służbie poblicznej nie oszczędzała! Michał,
      marsz do alkowy!

      WOŁODYJ: Ale bo ja proszę pana Basieńku miałem ruszyć zagonem we ziemie
      sułtańskie... Luśnia już ludzi zebrał...

      LUŚNIA: Hy hy hy, my poczekamy panie komendancie!

      KETLING: Jako powiada nasze szkockie przysłowie "Dobrze ruszać zagonem, ale
      taniej ogonem".

      WOŁODYJ: Ha zdrajcy!

      BASIA: Panowie, pan hetman czeka na rezultaty, łapać Michałka!

      AZJA: Tak jest, szable w dłoń panowie!

      WOŁODYJ: Hektora Kamienieckiego gwałcą!

    • rycho7 sympatyczny post wstepny, tytul fatalny 31.05.05, 20:18
      Gdyby nie nabili Ci 73 wpisow to w ogole bym nie wszedl do tego watku.
      Genaralnie masz duzo racji w tym co piszesz. Rzeczywistosc jednak troche
      odbiega od tego co piszesz. Przykladowo moj pra-pradziadek byl najmlodszym z
      10ga rodzenstwa. Ale do pelnoletniosci jedynie on przezyl. Model byl wiec inny
      niz usilujesz wmowic.

      7em napisał:

      > od walki z przeludnieniem?

      Walczyc z przeludnieniem jest bardzo latwo. Nie nalezy doplacac do glodnych w
      Czadzie. Problem "dobrego seruszka".



      > Arystoteles uważał

      "Dowodzenie poprzez "autorytet" jest bardzo slabe. Kopiesz sobie grob.

      > Pierwsze gospodarstwa rodzinne powstały przed 12 tys. lat, gdy
      > część naszych przodków porzuciła koczowniczy tryb życia i zaczęła uprawiać
      > ziemię.

      Oczywiscie tego, ze wtedy "rodzina" liczyla srednio 300 osob juz nie zauwazasz.
      Socjalizm Ci sie "kroliczkuje" w glowce.

      > Szybko okazało się, że rolników stać na wychowanie większej liczby
      > dzieci niż członków grup łowiecko-zbierackich.

      Czy to odkrycie dla prawicowca?

      > W rodzinie
      > najlepiej rozwijają się cechy decydujące o rozwoju społeczeństwa:

      W rodzinie a nie w spolecznosci? Slyszales o spoleczenstwie obywatelskim?

      > "Również w nadchodzącej epoce gospodarki postindustrialnej rodzina,
      > a nie jednostka, będzie najważniejszym podmiotem rynkowej rywalizacji"

      Ladne, ale to pustoslowie.

      > Psychologowie twierdzą bowiem, że
      > dopiero gdy ma się troje dzieci, uczą się one współpracy (dwoje dzieci często
      > z sobą destrukcyjnie rywalizuje).

      A ile "psychologowie" doplacili do mojego trzeciego (niedoszlego) dziecka?
      • 7em Re: sympatyczny post wstepny, tytul fatalny 31.05.05, 20:29
        rycho7 napisał:

        > > Pierwsze gospodarstwa rodzinne powstały przed 12 tys. lat, gdy

        12 tys lat temu byl potop. jesli rodziny liczyly po 300 osob [zakladam ze masz
        VHS z tego okresu] to juz teraz wiem jak wpychali 180 tonowy kamien na dwa
        mniejsze i nazywali go Dolmenem.

        5040
        • rycho7 obsesja VHS 01.06.05, 09:45
          7em napisał:

          > rycho7 napisał:
          >
          > > > Pierwsze gospodarstwa rodzinne powstały przed 12 tys. lat, gdy
          >
          > 12 tys lat temu byl potop.

          Potop byl 8 000 lat temu. Pare tysiacleci po wynalezieniu rolnictwa. Byl duza
          dolegliwoscia bo mial miejsce na terenach cennych rolniczo.

          > jesli rodziny liczyly po 300 osob [zakladam ze masz
          > VHS z tego okresu] to juz teraz wiem jak wpychali 180 tonowy kamien na dwa
          > mniejsze i nazywali go Dolmenem.

          Akurat niedawno bylem we Francji i ogladalem swiadectwa archeologiczne oraz
          skansen z rekonstrukcjami. Nie robilem VHS dla Ciebie bo nie przewidzialem
          takiej potrzeby. Ponadto rekonstrukcje nazwalbys blaga. Technologia budowania
          dolmenow tez byla "zeskansenowana". Jak masz to jak na dloni to nie zadziwia.

          Domy budowali dla 300 osob. Archeologicznie to dosc proste do udowodnienia. Pod
          warunkiem, ze 7emka uwierzy w istnienie C14. Dla 7emki wszystko jest kwestia
          wiary. A jego Bog zakazal mu miec C14 przed nim.
      • hymen Re: sympatyczny post wstepny, tytul fatalny 31.05.05, 21:07
        rycho7 napisał:

        > Walczyc z przeludnieniem jest bardzo latwo. Nie nalezy doplacac do glodnych w
        > Czadzie. Problem "dobrego seruszka".

        Czy jesteś pewien, że w ten sposób walczysz z przeludnieniem?
        • rycho7 TAK 01.06.05, 09:50
          hymen napisał:

          > Czy jesteś pewien, że w ten sposób walczysz z przeludnieniem?

          Przeludnienie jest tam gdzie z lokalnych zasobow nie mozna wyzywic
          mieszkajacych tam ludzi. Jak nie ma przeludnienia to nie musze doplacac do
          dzieci glodujacych w Czadze. Chcesz sie spierac z definicjami?
          • hymen Re: TAK 01.06.05, 10:02
            rycho7 napisał:

            > hymen napisał:
            >
            > > Czy jesteś pewien, że w ten sposób walczysz z przeludnieniem?
            >
            > Przeludnienie jest tam gdzie z lokalnych zasobow nie mozna wyzywic
            > mieszkajacych tam ludzi. Jak nie ma przeludnienia to nie musze doplacac do
            > dzieci glodujacych w Czadze. Chcesz sie spierac z definicjami?

            Nie z definicjami a z błędną ich interpretacją. Głód ma swoje przyczyny, z
            których przeludnienie jest tym, co w Czadzie nie występuje. Podobnie jak nie
            występowało na Ukrainie, w czasach śmierci głodowej milionów ludzi, czy w Korei
            Płn.
            • rycho7 powodzenia na Pustyni Bledowskiej 01.06.05, 12:02
              hymen napisał:

              > Nie z definicjami a z błędną ich interpretacją.

              Jedynie Twoja bedzie wlasciwa. Mamy to z glowy.

              > Głód ma swoje przyczyny, z
              > których przeludnienie jest tym, co w Czadzie nie występuje.

              Sprobuj sie utrzymac jednoosobowo na Pustyni Bledowskiej. Bez pomocy z
              zewnatrz. Przeludnienie bedzie jednoosobowe.

              > Podobnie jak nie
              > występowało na Ukrainie, w czasach śmierci głodowej milionów ludzi,

              Tam zywnosc zabierano i eksportowano. Jawna ingerencja z zewnatrz. Chcesz do
              tego dostosowywac definicje?

              > czy w Korei Płn.

              Ja tu pewnosci nie mam.

              Po takiej Twojej odpowiedzi wymiane zdan uwazam za zakonczona. Nie zajmuje sie
              psychiatria.
              • hymen Re: powodzenia na Pustyni Bledowskiej 01.06.05, 12:14
                rycho7 napisał:

                > hymen napisał:
                >
                > > Nie z definicjami a z błędną ich interpretacją.
                >
                > Jedynie Twoja bedzie wlasciwa. Mamy to z glowy.

                ???? Przepraszam za lapsus, nie powinien on jednak zmylić wytrawnego dyskutanta
                Rycha.

                >
                > > Głód ma swoje przyczyny, z
                > > których przeludnienie jest tym, co w Czadzie nie występuje.
                >
                > Sprobuj sie utrzymac jednoosobowo na Pustyni Bledowskiej. Bez pomocy z
                > zewnatrz. Przeludnienie bedzie jednoosobowe.

                Pustyni Błędowskiej już nie ma. Co powiesz o milionach np w Singapurze czy Hong-
                Kongu? Powinni dawno powymierać zgodnie z tym co sugerujesz. A mówimy o Czadzie
                nie o Pustyni Błędowskiej, na której zaginął jakiś podróżnik.

                >
                > > Podobnie jak nie
                > > występowało na Ukrainie, w czasach śmierci głodowej milionów ludzi,
                >
                > Tam zywnosc zabierano i eksportowano. Jawna ingerencja z zewnatrz. Chcesz do
                > tego dostosowywac definicje?

                Owszem. Głód zgodnie z definicją tam wystąpił. Przeludnienie zgodnie z
                definicją tam nie nastąpiło, innymi słowy głód nie równa się przeludnieniu.
                Podobnie jak w Czadzie.

                >
                > > czy w Korei Płn.
                >
                > Ja tu pewnosci nie mam.

                Jakiej pewności nie masz? Że głód tam występuje taki, jak napisano w definicji?

                >
                > Po takiej Twojej odpowiedzi wymiane zdan uwazam za zakonczona. Nie zajmuje
                sie
                > psychiatria.

                A wiem, wiem. Typowe dla wariatów jest wysyłanie do psychiatry.
                • rycho7 potrafia dostarczyc sobie pozywienia 02.06.05, 18:32
                  hymen napisał:

                  > Pustyni Błędowskiej już nie ma.

                  Nie sprawdzalem. Ale jakie to ma znaczenie? Sahare tez juz przemianowali?

                  > Co powiesz o milionach np w Singapurze czy Hong
                  > -
                  > Kongu? Powinni dawno powymierać zgodnie z tym co sugerujesz.

                  No wlasnie, jedynie mozesz twierdzic, ze sugeruje. Zyja bo potrafia dostarczyc
                  sobie pozywienia. To ze kupuja z zewnatrz nie ma znaczenia. Na swoim terytorium
                  potrafia znalezc zasoby wystarczajace do przezycia. Moga to byc zasoby
                  intelektualne. W Watykanie tez nie uprawiaja pol a zyja.

                  > Owszem. Głód zgodnie z definicją tam wystąpił. Przeludnienie zgodnie z
                  > definicją tam nie nastąpiło, innymi słowy głód nie równa się przeludnieniu.
                  > Podobnie jak w Czadzie.

                  A co definiujesz?

                  > > > czy w Korei Płn.
                  > >
                  > > Ja tu pewnosci nie mam.
                  >
                  > Jakiej pewności nie masz? Że głód tam występuje taki, jak napisano w
                  definicji?

                  A definicja czego?

                  > > Po takiej Twojej odpowiedzi wymiane zdan uwazam za zakonczona. Nie zajmuj
                  > e
                  > sie
                  > > psychiatria.
                  >
                  > A wiem, wiem. Typowe dla wariatów jest wysyłanie do psychiatry.

                  Ja Cie nie wysylam, bo nie uwazam sie za kompetentnego, nie wiem czy to
                  potrzebne. Jednak widze strate czasu ze swojej strony.
                  • hymen Re: potrafia dostarczyc sobie pozywienia 03.06.05, 10:12
                    rycho7 napisał:

                    > hymen napisał:
                    >
                    > > Pustyni Błędowskiej już nie ma.
                    >
                    > Nie sprawdzalem. Ale jakie to ma znaczenie? Sahare tez juz przemianowali?

                    No popatrz, właśnie w przeludninym niby Egipcie zamieniają kilaset tysięcy
                    hektarów Sahary w oazę.

                    >
                    > > Co powiesz o milionach np w Singapurze czy Hong
                    > > -
                    > > Kongu? Powinni dawno powymierać zgodnie z tym co sugerujesz.
                    >
                    > No wlasnie, jedynie mozesz twierdzic, ze sugeruje. Zyja bo potrafia
                    dostarczyc
                    > sobie pozywienia. To ze kupuja z zewnatrz nie ma znaczenia. Na swoim
                    terytorium
                    >
                    > potrafia znalezc zasoby wystarczajace do przezycia. Moga to byc zasoby
                    > intelektualne. W Watykanie tez nie uprawiaja pol a zyja.

                    Owszem ale wtedy nie jest to problem przeludnienia a umiejętności danego
                    społeczeństwa. Oznacza to, że murzynów uważasz za ludzi głupszych i nie
                    potrafiących wykorzystać zasobów, które posiadają.

                    >
                    > > Owszem. Głód zgodnie z definicją tam wystąpił. Przeludnienie zgodnie z
                    > > definicją tam nie nastąpiło, innymi słowy głód nie równa się przeludnieni
                    > u.
                    > > Podobnie jak w Czadzie.
                    >
                    > A co definiujesz?

                    Przeludnienie, przeludnienie Rychu. Mam nadzieję, że pojęcie głód jest Ci znane.

                    >
                    > > > > czy w Korei Płn.
                    > > >
                    > > > Ja tu pewnosci nie mam.
                    > >
                    > > Jakiej pewności nie masz? Że głód tam występuje taki, jak napisano w
                    > definicji?
                    >
                    > A definicja czego?

                    Rychu! Tu pisałem o definicji głodu. Jej też nie znasz?????????????????????

                    >
                    > > > Po takiej Twojej odpowiedzi wymiane zdan uwazam za zakonczona. Nie
                    > zajmuj
                    > > e
                    > > sie
                    > > > psychiatria.
                    > >
                    > > A wiem, wiem. Typowe dla wariatów jest wysyłanie do psychiatry.
                    >
                    > Ja Cie nie wysylam, bo nie uwazam sie za kompetentnego, nie wiem czy to
                    > potrzebne. Jednak widze strate czasu ze swojej strony.

                    A za kogo Ty się uważasz, skoro martwisz się o moją stratę czasu?
    • gretshen Chcesz byc przedsiebiorczy? Narob sobie dzieci. 31.05.05, 20:49
      a pozniej to juz po prostu nie bedziesz mial wyjscia - jak byc
      przedsiebiorczym.

      Autor powinien dostac Nobla z ekonomii.

      • krzys52 7em ma dzieci 6 a przedsiebiorczy stanie sie przy 01.06.05, 03:02
        8-mym. Wtedy nie bedzie mial innego wyjscia. Tak sobie zaplanowal.
    • rs_gazeta_forum myśli wybrane 31.05.05, 21:14
      7em napisał m.in.:
      > Dobrze funkcjonująca wielodzietna rodzina była głównym wrogiem
      > totalitaryzmów i dyktatorów XX wieku
      > Lenina, Stalina, Hitlera, a potem Mao oraz Pol Pota i Czerwonych Khmerów.

      To by się zgadzało przynajmniej w tym aspekcie, że na zagazowanie wielodzietnej
      rodziny trzeba było poświęcić więcej gazu.

      > "Również w nadchodzącej epoce gospodarki postindustrialnej rodzina,
      > a nie jednostka, będzie najważniejszym podmiotem rynkowej rywalizacji"

      Zaczynam się niepokoić, bo reklamy będą więc kierowane głównie do rodzin. A
      jeśli jeden z członków (ja) nie zechce oglądać? Może to prowadzić do rozbicia
      rodzin. Jedyna pociecha, że to dopiero w jakiejś przyszłej erze...

      > Rozwinął zmysł organizacyjny, bo był jednym z najstarszych pośród rodzeństwa.

      No właśnie, przy dużej liczbie rodzeństwa u niewielkiej tylko części ma szansę
      wykształcić się zmysł organizacyjny.
      • hymen Re: myśli wybrane 31.05.05, 21:39
        rs_gazeta_forum napisał:

        > > "Również w nadchodzącej epoce gospodarki postindustrialnej rodzina,
        > > a nie jednostka, będzie najważniejszym podmiotem rynkowej rywalizacji"
        >
        > Zaczynam się niepokoić, bo reklamy będą więc kierowane głównie do rodzin. A
        > jeśli jeden z członków (ja) nie zechce oglądać? Może to prowadzić do rozbicia
        > rodzin. Jedyna pociecha, że to dopiero w jakiejś przyszłej erze...

        Niepokój uzasadniony, pociecha nie. Reklamy nie są jedynym elementem rynkowej
        rywalizacji a rozbicie rodziny w sytuacji takiej rozbieżności interesów w niej
        jest nieuniknione.

        >
        > > Rozwinął zmysł organizacyjny, bo był jednym z najstarszych pośród rodzeń
        > stwa.
        >
        > No właśnie, przy dużej liczbie rodzeństwa u niewielkiej tylko części ma szansę
        > wykształcić się zmysł organizacyjny.

        A na jakiej podstawie taki wniosek?
        • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 01.06.05, 01:15
          Hm, wydawało mi się, że wniosek jest dość oczywisty.
          Dla jasności jeszcze raz zacytuję:
          > Rozwinął zmysł organizacyjny, bo był jednym z najstarszych pośród rodzeństwa.
          Łatwo zauważyć, że skoro bycie jednym z najstarszych wśród rodzeństwa zapewnia
          rozwinięcie zmysłu organizacyjnego (z.o.), to:
          - w rodzinach dwudziećnych (ooo, jakie dźwięczne...) przynajmniej 50% ma to jak
          w banku (przynajmniej, bo drugi w kolejności potomek też jest "jednym z
          najstarszych")
          - w rodzinie np. dziewięciodziećnej trudno więcej niż troje zaliczyć do
          najstarszych, więc przynajmniej szóstka ma małe szanse na rozwinięcie z.o.

          Nie ukrywam, że zakładam przy tym, że gdyby z.o. był wykształcany także wśród
          młodszego rodzeństwa, nie byłby położony akcent na tym starszeństwie wink

          P.S.
          Rodzin z jedynakiem nie brałem pod uwagę, bo mowa jest cały czas o rodzinach
          wielodzietnych, a co by to nie znaczyło, nie ma to być jedno dziecko wink
          A co do tej rywalizacji rynkowej, to reklama nie jest oczywiście jedynym jej
          elementem, ale epoka miała być postcośtam, a tego cośtam jeszcze u nas za bardzo
          nie ma, więc łudzę się, że postcośtam (i to cała epoka!) będzie ho, ho...
          • hymen Re: myśli wybrane 01.06.05, 08:21
            rs_gazeta_forum napisał:

            > Hm, wydawało mi się, że wniosek jest dość oczywisty.
            > Dla jasności jeszcze raz zacytuję:
            > > Rozwinął zmysł organizacyjny, bo był jednym z najstarszych pośród rodzeń
            > stwa.
            > Łatwo zauważyć, że skoro bycie jednym z najstarszych wśród rodzeństwa zapewnia
            > rozwinięcie zmysłu organizacyjnego (z.o.), to:
            > - w rodzinach dwudziećnych (ooo, jakie dźwięczne...) przynajmniej 50% ma to
            jak
            > w banku (przynajmniej, bo drugi w kolejności potomek też jest "jednym z
            > najstarszych")
            > - w rodzinie np. dziewięciodziećnej trudno więcej niż troje zaliczyć do
            > najstarszych, więc przynajmniej szóstka ma małe szanse na rozwinięcie z.o.
            >
            > Nie ukrywam, że zakładam przy tym, że gdyby z.o. był wykształcany także wśród
            > młodszego rodzeństwa, nie byłby położony akcent na tym starszeństwie wink

            To się nadaje na ironię, sarkazm wręcz a nie na wniosek podlegajacy dyskusji.
            Wiem też, że takim był ten fragment od początku. Nie jest natomiast zapewne
            tajemnicą dla nikogo, że rozwój dziecka w grupie jest szybszy i intensywniejszy.
            • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 01.06.05, 10:57
              hymen napisał:
              > To się nadaje na ironię, sarkazm wręcz a nie na wniosek podlegajacy dyskusji.
              > Wiem też, że takim był ten fragment od początku. Nie jest natomiast zapewne
              > tajemnicą dla nikogo, że rozwój dziecka w grupie jest szybszy i
              > intensywniejszy
              Masz oczywistą rację, ale wcale nie ideę wykpiwuję, tylko używane argumenty, a
              pokazywanie niezasadności używanej argumentacji nie jest wnioskiem, ale
              przyczynkiem do dyskusji.

              Natomiast, ponieważ nigdzie nie odniosłem się do głównego wątku - nawoływania do
              zakładania rodzin wielodzietnych - to ogłaszam, że też uważam, że dziecko bez
              rodzeństwa i rodziny sporo traci, a wymyślanie form zastępczych jest tylko
              wymyślaniem form zastępczych.
              Natomiast mam bardzo negatywne odczucie co do samej idei nawoływania do
              posiadania rodzin wielodzietnych - takie nawoływania kojarzą mi się z różnymi
              niesympatycznymi reżimami, usiłującymi sterować obywatelami przy pomocy
              nawoływań, a w wypadku nieposłuszeństwa innych środków, zamiast tworzenia
              odpowiednich warunków ekonomiczno-socjalnych.
              • hymen Re: myśli wybrane 01.06.05, 11:19
                rs_gazeta_forum napisał:

                > Natomiast mam bardzo negatywne odczucie co do samej idei nawoływania do
                > posiadania rodzin wielodzietnych - takie nawoływania kojarzą mi się z różnymi
                > niesympatycznymi reżimami, usiłującymi sterować obywatelami przy pomocy
                > nawoływań, a w wypadku nieposłuszeństwa innych środków, zamiast tworzenia
                > odpowiednich warunków ekonomiczno-socjalnych.

                Niestety ale tak się porobiło na tym świecie, że nawoływanie kojarzy się z
                różnymi rzeczami a na dodatek jest tak, że pozytywne przedstawianie rodzin
                wielodzietnych jest już nawoływaniem, a nawet więcej, zmuszaniem do
                dziecioróbstwa przez ten obrzydliwy kościół.
                • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 01.06.05, 12:39
                  Akurat inne reżimy miałem na myśli, ale skoro wspominasz o KK, to pewnie coś
                  jest na rzeczy, przemyślę to.
                  • hymen Re: myśli wybrane 01.06.05, 12:44
                    rs_gazeta_forum napisał:

                    > Akurat inne reżimy miałem na myśli, ale skoro wspominasz o KK, to pewnie coś
                    > jest na rzeczy, przemyślę to.

                    Zamiast to przemyśliwać spróbuj wyjść do świata forum z oczywistą skąd-inąd
                    tezą, że prezerwtywa jest do dupy. Mniemam, że uzyskasz mnóstwo analogii.
                    • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 01.06.05, 15:46
                      Najpierw z pietruszki skarżysz się na ataki na KK, teraz zaczynasz udawać
                      dobrego wujka, wykorzystując okazję do wspominania miłych ci jak widzę tematów
                      tematów d.. i prezerwatywy, jakieś kompleksy?
                      A jak masz takie potrzeby, to nie nakłaniaj innych, bo to jeśli nie karalne, to
                      nieprzyzwoite, tylko sam spróbuj.
                      • hymen Re: myśli wybrane 01.06.05, 21:51
                        rs_gazeta_forum napisał:

                        > Najpierw z pietruszki skarżysz się na ataki na KK, teraz zaczynasz udawać
                        > dobrego wujka, wykorzystując okazję do wspominania miłych ci jak widzę tematów
                        > tematów d.. i prezerwatywy, jakieś kompleksy?

                        Och, sorry. Nie bierz propozycji aż tak dosłownie. Wskazałem Ci po prostu na
                        pewien aspekt sprawy, który moim zdaniem utrudnia rzaczowe podejście do sprawy.
                        Jeśli się nie zgadzasz to ja akurat nie mam o to najmniejszej pretensji.

                        > A jak masz takie potrzeby, to nie nakłaniaj innych, bo to jeśli nie karalne,
                        to
                        > nieprzyzwoite, tylko sam spróbuj.

                        Z tego co wiem, inicjowanie dyskusji na żaden temat nie jest karalne.
                        • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 02.06.05, 00:29
                          Nie jestem pewien, czy inicjowanie dyskusji na żaden temat nie jest karalne, a
                          poza tym mowa była też o nieprzyzwoitości.
                          Przy tym wypadałoby rozróżniać inicjowanie i namawianie do tego - ty namawiasz,
                          a ja powtórzę - masz potrzeby, to zamiast namawiać sam spróbuj, czyli zainicjuj.
                          A pretensje to sobie możesz mieć do woli, nawet możesz je dołączyć do
                          postulowanego przez ciebie wątku o d..., jak już tylko przełamiesz opory przed
                          ujawnieniem światu aspektu sprawy, który twoim zdnaiem utrudnia rzeczowe
                          podejście do dyskusji.
                          • hymen Re: myśli wybrane 03.06.05, 09:57
                            rs_gazeta_forum napisał:

                            > Nie jestem pewien, czy inicjowanie dyskusji na żaden temat nie jest karalne, a
                            > poza tym mowa była też o nieprzyzwoitości.

                            A na jaki temat dyskusja (inicjowanie jej) byłaby zabroniona Twoim zdaniem?
                            Pozastały akapit świadomie pominąłem.
                            • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 03.06.05, 11:33
                              Cieszy, że robisz coś świadomie. Cieszy, że dopuszczasz możliwość, że może
                              jesteś tak nisko oceniany, że samo pominięcie mogłoby być poczytane za nieświadome.

                              Ale pax, pax krzyknę. Ja naprawdę nie jestem skłonny do bijatyk, a tym bardziej
                              kopania leżącego, a tym ostatnim pytaniem mocno mi ułatwiłeś takie czynności -
                              jak się chwilę zastanowisz, nie będziesz pytał dlaczego (już pomijam, że
                              zadawanie pytań na tematy, do których ma się własne opinie bez wyrażenia tychże,
                              czyli tzw. podchwytliwość, jest cokolwiek niegrzeczne).

                              Do tej dyskusji włączyłem się (mówię o moim pierwszym poście), gdyż nie mając
                              nic przeciwko kochającym sie wielodzietnym rodzinom, ba, często ciesząc się
                              obcowaniem z takimi, nie lubię głupiej propagandy. Ty być może masz inne
                              poczucie humoru, niż ja, być może masz poczucie życia w oblężonej twierdzy - co
                              wywołuje przesadne reakcje - a co mogłem odczytać z tej uwagi o "obrzydliwym
                              kościele", więc odczytujesz jakieś podteksty, trudno.
                              Rozumiejąc, że istnieje obszar z tego wątku, co do którego się zgadzamy,
                              powtórzę, pax.
                              • hymen Re: myśli wybrane 03.06.05, 12:21
                                rs_gazeta_forum napisał:

                                > Cieszy, że robisz coś świadomie. Cieszy, że dopuszczasz możliwość, że może
                                > jesteś tak nisko oceniany, że samo pominięcie mogłoby być poczytane za
                                nieświad
                                > ome.

                                Pokój chcesz czynić rozpoczynając rozmowy na ten temat w taki sposób? To tak
                                jakbyś z delegacją do Moskwy pojechał w sprawie pokoju i rozpoczął od opowieści
                                o bohaterskich czynach bojowników o wolność na przykładzie ich akcji w teatrze
                                Moskiewskim. Nie przyszło Ci do głowy inne wytłymaczenie tego podkreślenia?

                                >
                                > Ale pax, pax krzyknę. Ja naprawdę nie jestem skłonny do bijatyk, a tym
                                bardziej
                                > kopania leżącego, a tym ostatnim pytaniem mocno mi ułatwiłeś takie czynności -
                                > jak się chwilę zastanowisz, nie będziesz pytał dlaczego (już pomijam, że
                                > zadawanie pytań na tematy, do których ma się własne opinie bez wyrażenia
                                tychże
                                > ,
                                > czyli tzw. podchwytliwość, jest cokolwiek niegrzeczne).

                                Z kontekstu wynika jednoznacznie, że nie ma takiego tematu moim zdaniem. I
                                potwierdzam to, będąc posądzony o niegrzeczność. Bez specjalnego zastanowienia
                                się nie pytam się dlaczego a ponawiam pytanie, Czy uważasz, że nie mam racji i
                                istnieją takie tematy, na które rozmawiać nie wolno, zakazano itp.,czym
                                podkładam się Ci ponownie.

                                >
                                > Do tej dyskusji włączyłem się (mówię o moim pierwszym poście), gdyż nie mając
                                > nic przeciwko kochającym sie wielodzietnym rodzinom, ba, często ciesząc się
                                > obcowaniem z takimi, nie lubię głupiej propagandy. Ty być może masz inne
                                > poczucie humoru, niż ja, być może masz poczucie życia w oblężonej twierdzy -
                                co
                                > wywołuje przesadne reakcje - a co mogłem odczytać z tej uwagi o "obrzydliwym
                                > kościele", więc odczytujesz jakieś podteksty, trudno.
                                > Rozumiejąc, że istnieje obszar z tego wątku, co do którego się zgadzamy,
                                > powtórzę, pax.

                                Pax, pax, pax.
                                • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 03.06.05, 13:17
                                  Masz rację, określając wynik mojej niechęci do kasowania tak przyjemnie
                                  zaczepnego początku w tak obrazowy sposób. To wynik też chronologii, bo mi się
                                  już po tym początku na pokój zebrało, gdy zająłem się obmyślaniem wykorzystania
                                  tego narzędzia, jakie mi do ręki dałeś i stwierdziłem, że co prawda można byłoby
                                  dać kilka brutalnych przykładów wiążących się z Twoimi dziećmi na przykład, ale
                                  potem stuknąłem się (bez przesady) w czoło i stwierdziłem, że nie pójdę na
                                  eskalację.

                                  Kontynuując jednak w tonie nieco złośliwym, to przyszło mi do głowy inne
                                  wytłumaczenie tego podkreślenia, ale nie widziałem potrzeby, aby to podkreślać.
                                  Szczególnie, że ja cały czas twierdzę, że Ty rozpocząłeś eskalację, więc
                                  dlaczego ja miałbym wycofywać się z zajętego terenu?

                                  Co do kontekstu, można było tak sądzić, że jesteś zwolennikiem zdania, że nie ma
                                  tematu dyskusji, powodującego, ze byłaby zabroniona, ale lepiej (moim zdaniem)
                                  wypowiedzieć taką tezę bezpośrednio przed zadaniem pytania, choćby po to, by
                                  potem nie sprowadzać dyskusji do rozważań, co kto miał w domyśle.
                                  Poprzednio stwierdziłeś, że nie wiesz nic o takich zabronionych tematach, a to
                                  nie jest wyrażenie zdania.

                                  A kończąc, dyskusja na temat swobody dyskusji na każdy temat nie pasuje do tego
                                  wątku, może warto przenieść ją na osobny.

                                  P.S.
                                  Ta delegacja pokojowa jest znakomita. Aż w żołądku poczułem wzrok Rosjan.
                                  • hymen Re: myśli wybrane 03.06.05, 13:29
                                    Do następnego spotkania zatem.

                                    Z serdecznym pozdrowieniem / Jacek
      • 7em Re: myśli wybrane 31.05.05, 22:41
        rs_gazeta_forum napisał:

        > 7em napisał m.in.:
        > > Dobrze funkcjonująca wielodzietna rodzina była głównym wrogiem
        > > totalitaryzmów i dyktatorów XX wieku
        > > Lenina, Stalina, Hitlera, a potem Mao oraz Pol Pota i Czerwonych Khmerów

        podtrzymuje: wszelkie totalitaryzmy i ich bekarty [czemu dajesz swiadectwo w
        wycietym komentarzu] nienawidza rodziny. na ten przyklad ełropejski kołchoz w
        prognozach i planach zaklada wzrost liczby przedszkolakow. zupelnie jak mao i
        stalin. skoszarowac bahory, ubrac czerwone chusty, zapedzic na apele, etc.

        5040
        • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 01.06.05, 01:31
          Nie jest jasne dla mnie, co ma być tym bękartem, ale...
          Podany przeze mnie przykład był oczywiście sarkastyczny mocno, ale wybrałem go
          nie bez kozery, gdyż akurat Hitler (choć sam przykładu nie dał) i jego najbliżsi
          poplecznicy (Himmler) popierali jak najbardziej rodzinę i to wielodzietną (a
          kobiety dostawały medale za wykazanie na tym polu patriotyzmu), tyle że niemiecką...
          Natomiast głosząc głupio hasła sam powodujesz, że temat tak poważny, jak
          rodzina, cierpi, gdyż zaczyna się kojarzyć z totalitaryzmem właśnie.
          • 7em Re: myśli wybrane 01.06.05, 08:59
            rs_gazeta_forum napisał:

            > Nie jest jasne dla mnie, co ma być tym bękartem, ale...
            > Podany przeze mnie przykład był oczywiście sarkastyczny mocno, ale wybrałem go
            > nie bez kozery, gdyż akurat Hitler (choć sam przykładu nie dał) i jego
            najbliżs
            > i
            > poplecznicy (Himmler) popierali jak najbardziej rodzinę i to wielodzietną (a
            > kobiety dostawały medale za wykazanie na tym polu patriotyzmu), tyle że
            niemiec
            > ką...
            > Natomiast głosząc głupio hasła sam powodujesz, że temat tak poważny, jak
            > rodzina, cierpi, gdyż zaczyna się kojarzyć z totalitaryzmem właśnie.


            hitler poza lewicowoscia byl nacjonalista. chcial naprodukowac niemców jak
            najwiecej. tyle ze to nie mialo nic wspolnego z rodzina. bo czy ssman
            zapładniajacy norwezki jak kogut kury był prorodzinny?

            5040
            • rs_gazeta_forum Re: myśli wybrane 01.06.05, 11:05
              Równie dobrze jak o esesmanie i Norweżkach możesz napisać o Kozaku i Polkach.
              Zainteresuj się polityką hitlerowców w stosunku do rodzin niemieckich, a nie
              Norweżek, bo o tym pisałem.
              Przy okazji, Ty chyba też chcesz naprodukować Polaków jak najwięcej, bo
              zastosowanie się do nawoływania z pierwszego maila do tego prowadzi?
              A może nie dostrzegasz podobieństwa?
              • rycho7 o to chodzi 01.06.05, 12:13
                rs_gazeta_forum napisał:

                > Przy okazji, Ty chyba też chcesz naprodukować Polaków jak najwięcej

                Slowa sa najtansze. Wiec p.eprza bez sensu.
                • 7em Re: o to chodzi 01.06.05, 12:17
                  ale przyznacie, towasze, ze czerwoni i totalitarni nie lubia rodziny przez duze
                  R a ze czasami zalezy im zeby ludzi sie naplodzilo jak najwiecej [np gdy na
                  wojny sie szykuja] nie zmienia zbyt wiele?

                  5040
                  • rs_gazeta_forum Re: o to chodzi 01.06.05, 16:35
                    Ech, siedem, to mi wygląda na wymuszanie przyznania!
                    A totalitarni jak samo określenie wskazuje mają tendencję do traktowania
                    wszystkiego jako środka do własnych, różnych zresztą celów, więc i rodziny. Ale
                    nie podejrzewam ich o uczucia w tej sprawie.

                    P.S.
                    "towasze" dawniej pisało się "waszeci".
                  • rycho7 ja nie z Czuwaszy 02.06.05, 18:50
                    7em napisał:

                    > ale przyznacie, towasze, ze czerwoni i totalitarni nie lubia rodziny

                    Cos Ci sie klici. Dorabiasz cos do swoich wyobrazen. Nie ma nawet z czym
                    dyskutowac. Napisales duzo sensownego ale usilujesz dorobic do tego potworka.
                    Zero sensu.
    • atp1 Re: i co czerwone ciemniaki 01.06.05, 15:54
      No wlasnie, jaka Polske zbudowaliscie Polacy dla swoich dzieci???
      • ewa8a Re: i co czerwone ciemniaki 01.06.05, 16:42
        Może taką ?

        www.humor.piwko.pl/foto/hpp_024.jpg
        • ewa8a Re: i co czerwone ciemniaki 01.06.05, 16:46
          Taki piękny widok, a nie chce się otworzyć. Spróbuje jeszcze raz.

          www.humor.piwko.pl/foto/hpp_024.jpg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja