Dodaj do ulubionych

Wspolpraca tu i tam

23.06.05, 12:41
Papierow tajne podpisywanie.

Mlodziez tego nie wie a niektorzy polityczni pedofile udaja, ze nigdy tego
nie bylo.

Integralnych opozycjonistow byla w PRL-u garstka. W porywach do stu - tych
policja bez klopotow przed wazniejszymi swietami panstwowymi i wizytami glow
obcych panstw wylapywala i na 24 lub 48 bez ceregieli zamykala.

Ze po 89 wielu kombatantow "powojennych" sie pojawilo w rodzaju Giertychow
czy Benderow (prosze dorzucac nazwisk - bo lista ta wielokroc dluzsza niz z
poprzedniego akapitu).

Poza wiec opozycja integralna czyli frontem totalnej odmowy zyla reszta
Polakow w wymuszonej symbiozie z systemem. Warto, by ktos pokusil sie o probe
opisania tej dzis wstydliwej codziennosci. Wtedy zas za normalnosc uwazana.

Normalne wiec bylo, ze (wszyscy?) pracownicy naukowi wyjezdzajacy na
stypendia zagraniczne wzywani byli na rozmowe. Dowiadywali sie w czasie
rozmowy, ze wrog Polski czyha na nich, zeby byli ostrozni i zeby po powrocie
zlozyli odpowiednie sprawozdanie. I podpisywali, nikt przeciez podpisu nie
odmowil by sobie zamknac kariere i zlamac zycie.

Wiec wnosze, ze kazdy z tytulem magistra sprzed 89, do ktorego szczescie sie
usmiechnelo i przez naukowe kontakty udalo mu sie prowadzic prace naukowa w
mniej lub bardziej renomowanej instytucji zachodniej (slow to zreszta
blyskawicznie traci swoja moc magiczna) podpisal co u do podpisania
podsunieto.

Kon-ktory-mowi otwiera sezon lowiecki? A dziwne, ze ojciec i dziad jego ze
sluzbami wspolpracowali wrecz jawnie i owocnie i nikt z tego zarzutu nie chce
ukrecic. Wspoplracowali dobrowolnie, nie pod szantazem. A moze nie dziwne?
Obserwuj wątek
    • patience hehe bo to wlasnie o to chodzi 23.06.05, 12:48
      sluzby specjalne PRL walcza o wplywy w przyszlym parlamencie. W tym celu agenci
      i wspolpracownicy oraz potomkowie sluzb specjalnych zalatwiaja fellow travellers
      systemu.
      • t0g Helgo, policzyłem, że jest własnie 400 dni, 23.06.05, 12:52
        ...jak jestem u Ciebie w niełasce...
        Chyba z okazji tego smutnego jubileuszu strzelę sobie whiskiego, jak mówi abprall...
        • patience Alez jaka znowu nielaska!? 23.06.05, 12:54
          Nie ma takiej sytuacji. A whiskiego to zawsze mozna, z okazja czy z bez.
          • t0g No,to niech będzie "in the doghouse" 23.06.05, 13:02

    • hasz0 Re: Wspolpraca tu i tam 23.06.05, 12:50
      niby racja - jesli chciał się uczyć
      to ma nauczkę - tylko po co krzyczał "do roboty"?

      Bender, Gieremek, Gronkiewicz...
      • leje-sie Haszu 23.06.05, 13:03
        Twoje i innych niektorych oburzenie jest wybiorcze. Slepe na jedna polowe
        sumienia.

        A jak mowi chinskie przyslowie (zobacz do jakich lektur mnie zmuszano w
        dziecinstwie):

        Polprawda jest calym klamstwem.

        I uswiadom sobie, ze nalezysz do umoczonych kolaboracja. Od przyjscia na swiat
        w panstwowym szpitalu pod okiem lekarza, ktory byl partyjna swinia.
        • hasz0 ReHaszu> mylisz się urodziłem się we własnym łóżku 23.06.05, 13:15
          a nie w panstwowym szpitalu pod okiem lekarza, ktory byl partyjna swinia.

          Był to rok 1944.
          W latach 50 miałem nauczycieli przedwojennych a nie ZMSówki po SN, na studiach
          lwowskich profesorów nb. - srebrnego medalistę z Berlina 1936.
          W pracy każdy wiedział, kto należy do PZPR a kto donosi do SB.
          W stanie wojennym wszyscy się ujawnili, jeździli autami podczas gdy zwykłym
          obywatelom nie było wolno - nie pamiętasz pierwszych dni po 13 XII 81?
          z podniesionym czołem TAK TAK! pokazywali mi na me żadanie z dumą ORMOskie
          legitymacje...
          robiłem ich w cjóla jak chciałem tak byli zachłysnięci swą rolą...
          gdy łajal

          • leje-sie Alez Haszu 23.06.05, 13:24
            Oczywiscie, ze jestes umoczony in spe.

            I gdy polskim "khmer noir" to sie spodoba to i tobie wyciagna odpowiednie
            papiery.

            Bo wiedz, ze cale twoje zycie moze byc uzyte przeciwko tobie. I nic ci nie
            pomoze, gdy i na ciebie przyjdzie kolej.

            Bo kazda rewolucja pozera wlasne dzieci. Nawet ta moralna spod znaku Kaczki czy
            Konia. I kazda ma swoich robespierrow i saint-justow. I wlasne szafoty
            publiczne.

            A ja wole by w Polsce szalety publiczne przeszly oczyszczenie. Nie moralne.
            • hasz0 umoczony?_______Dziś się wysuszę ma być ciepło!/nt 23.06.05, 13:41
    • tonquelec Re: Wspolpraca tu i tam 23.06.05, 12:59
      > I podpisywali, nikt przeciez podpisu nie
      > odmowil by sobie zamknac kariere i zlamac zycie.

      Nieprawda. Byli tacy, którzy odmówili.

      > Wiec wnosze, ze kazdy z tytulem magistra sprzed 89, do ktorego szczescie sie
      > usmiechnelo i przez naukowe kontakty udalo mu sie prowadzic prace naukowa w
      > mniej lub bardziej renomowanej instytucji zachodniej (slow to zreszta
      > blyskawicznie traci swoja moc magiczna) podpisal co u do podpisania
      > podsunieto.

      Znowu nieprawda. Było oglądać wczoraj jak Olejnik gadała z Gromisławem i
      jeszcze jakimś wojskowym. Podpisywanie zobowiązania do współpracy przy
      wyjeździe za granice wcale nie było rutynową praktyką i nie wszyscy, którzy
      wyjeżdżali musieli podpisać i podpisywali.
      • hasz0 __________Nawet Rycho7 nie stwierdził, że kłamię 23.06.05, 13:04
        w wątku gdzie pytał - czy nie podpisałem instrukcji wyjazdowej
        - po mojej odpowiedzi, że nie podpisałem.

        Znam takich co podpisali i nastepnym razem juz nie wracali
        bo wiedzieli, ze podpisując podpisują dożywotnio i następnym razem
        nie wyjadą, gdy sie nie wywiążą ze zobowiązania.


    • oleg3 Kłamstwo jest kłamstwem 23.06.05, 13:04
      leje-sie napisał:
      > Mlodziez tego nie wie a niektorzy polityczni pedofile udaja, ze nigdy tego
      > nie bylo.

      A niektórzy funkcjonalni analfabeci udają, że w całej "aferze Belki" o to
      chodzi.
      ====================
      W maju 2004 r. opowiadał "Rzeczpospolitej"

      "- Przed wyjazdem na stypendium w latach osiemdziesiątych byłem instruowany,
      żeby uważać, bo będę inwigilowany przez obce wywiady. Podpisałem, że zostałem
      poinformowany o niebezpieczeństwach i podpisałem, iż o rozmowie nikomu nie
      powiem.

      - Służby nie potraktowały tego jako szkolenia?

      - To samo pytanie zadał mi adwokat, którego poprosiłem o radę.Pytał, czy nadali
      pseudonim, czy chcieli jakichś informacji? Ale niczego takiego nie było".

      W czercu 2005 r

      Premier poinformował, że instrukcję wyjazdową przedłożono mu, zgodnie z
      ówczesną praktyką. Przyznał, że podpisał tę instrukcję, czego - jak zaznaczył -
      nigdy nie ukrywał
      ====================
      Poseł Roman Giertych:
      I ostatnie pytanie, panie premierze: czy kiedykolwiek podpisał pan dokument o
      współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa?
      Pan Marek Belka:
      Nie.
      Poseł Roman Giertych:
      Dziękuję uprzejmie
      • leje-sie Prawda jest prawda 23.06.05, 13:09
        I domyslam sie, ze ani Maciej ani Jedrzej niczego nie podpisywali.

        Wiec pozostali moralnie niezbrukani?

        Dziwna moralnosc chadza po Polszcze.

        PS. A pytanie RG? Skad wiedzial jak uderzyc? Moze on wiedze tajemna posiadl z
        rozmow z ojcem i dziadem?
        • tonquelec Re: Prawda jest prawda 23.06.05, 13:10
          > I domyslam sie, ze ani Maciej ani Jedrzej niczego nie podpisywali.

          Dobrze się domyślasz.
          • patience Alez podpisywaly, podpisywaly.,.. 23.06.05, 13:19
            Giertychy tez podpisywaly, tylko ich podpisy sa w innych archiwach. Tych z
            rozkazami plynacymi ze sztabu Kiszczaka i Jaruzelskiego.
            • patience a tatus takiego Pardy na przyklad 23.06.05, 13:21
              to tez sie podpisywal, bo byl oficerem SB. Wiadomo pod czym sie podpisywal i
              wiadomo tez skad Giertychy czerpia wiedze o fellow travellersach, no nie? To oni
              ich zmuszali lub zachecali do skladania podpisowbig_grin
              • oleg3 Myślałem 23.06.05, 13:25
                > a tatus takiego Pardy

                że wyciąganie pochodzenia to domena oszołomów i antysemitów wink

                Notabene tatuś takiego Olszewskiego (premiera) był socjalistą.
                • tonquelec Re: Myślałem 23.06.05, 13:26
                  > Notabene tatuś takiego Olszewskiego (premiera) był socjalistą.

                  A rodzice Jaruzelskiego? A co z gnoja wyrosło?
                • xiazeluka Re: Myślałem 23.06.05, 13:43
                  Sam Olszewski to również socjalista.
                  • oleg3 Re: Myślałem 23.06.05, 13:50
                    xiazeluka napisała:

                    > Sam Olszewski to również socjalista.

                    Dla mnie tak wink)) Ale robi za symbol "skrajnej prawicy".
                • patience Re: Nauczylam sie dzisiaj od Galby:-D 23.06.05, 13:50
                  Skoro on moze Raoaczynska nazywac 'zydokomuna' za tatusia, to ja moge Parde
                  nazywac esbekiem. Tez za tatusiabig_grin A swoja droga ciekawe czy parda zlozyl
                  samokrytyke na zebraniu wszypolakow i czy wyjasnil czy oraz jak bardzo jego
                  tatus bil solidarnosciowcow na przesluchaniachbig_grin
                  • oleg3 Re: Nauczylam sie dzisiaj od Galby:-D 23.06.05, 14:00
                    Pokrętnie to tłumaczysz. Jakby Galba zabił R. to Ty byś miała prawo zabić P. ?

                    Albo pewne metody się potępia albo stosuje. Potępianie u innych i stosowanie u
                    siebie jest wstrętne. Patrz notowania PD.
                    • patience Re: Nauczylam sie dzisiaj od Galby:-D 23.06.05, 14:05
                      No tak, tylko ze ja nie potepilam Galby. Sama sie zapytalam co on rozumie przez
                      termin 'zydokomuna' a on mi odpowiedzial. Nawet dwukrotniewink
            • oleg3 Re: Alez podpisywaly, podpisywaly.,.. 23.06.05, 13:22
              To zwykłe oszczerstwo patience. Nie masz na to nawet cienia dowodu, nawet
              dowodu "intelektualnego".
              • patience Hehe. Jak otwieranie archiwow to na powaznie:-D 23.06.05, 13:26
                Skoro esbecja chce wladzy, to sie musi liczyc z tym, ze kto jakim mieczem
                wojuje, od takiego ginie.
            • tonquelec Patience ja słyszałem, że Ty tez coś podpisywałaś 23.06.05, 13:23
              tylko ponoć w innych archiwach to jest, na Kamczatce i trudno teraz się dostać,
              ponoć ukryli gdzieś głęboko pod ziemią, pod wieczną zmarzliną nawet.
              • patience To zle slyszales:-) 23.06.05, 13:32
                Wyobraz sobie, ze w Polsce jednak zyje parew osob, ktore nigdy niczego nie
                podpisaly i dlatego zadna esbecja ich dzisiaj nie zaszantazuje. Uklad jest taki:
                esbecja walczy o wladze przed wyborami za pomoca wyciagania tego co wiedza o
                swoich bylych ofiarach i agentach, a w tym samym czasie sami sie wystawiaja na
                strzakl w nastepnej turze. Nie mam nic przeciw aktualnemu meczowi. Kolekcjonuje
                nazwiska esbekowbig_grin
                • tonquelec Poczekaj miałem gdzieś wątek dla Ciebie 23.06.05, 13:34
                  O tiu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25279783&a=25279783
                  • patience O Giertychach bylo duzo watkow. 23.06.05, 13:42
                    Sama puscilam jeden. Tak sobie mysle, ze scena poliutyczna bylaby bardzo piekna
                    bez osob szantazowalnych oraz bez esbecji ktora ich szantazuje. Otwieranie
                    archiwow to wlasciwy krok we wlasciwym kierunku. Nioe tylko teczek personalnych.
                    Archiwow panstwowych tez. Tych, gdzie mozna znalezc interesujace podpisy pod
                    interesujacymi dokumentami. A w ogole to mysle ze by sie przydalo na przyklad
                    opublikowac liste imienna kadry oficerskiej sb i mo i ja porownac z lista
                    nazwisk wszypolskich liderow hehe
                    • gurru pilnuj sie patience 24.06.05, 05:17
                      Mozesz grac niebezpiecznie.
        • oleg3 Re: Prawda jest prawda 23.06.05, 13:11
          Stosujesz logikę klasyczną czy rewolucyjną?
        • 7em Re: Prawda jest prawda 23.06.05, 13:14
          moze i zbrukani kiedys. belka brukal sie pol roku temu wiewiorkami i klamstwem.
          cos jak klinton [tyle zze on przeprosil] tewje belkowicz tego z pewnoscia nie
          zrobi

          5040
          • hasz0 heba że w imieniu Polaków to przeprosi/nt 23.06.05, 13:18
            • wolomin_w_nocy Sklamal 23.06.05, 14:01
              i szybko poprosil Kieresa żeby teczke - dowod tego klamstwa - opublikowal. Czy
              wazniejsze jest, jego odpowiedz na pytanie Giertycha, czy tez to, że wczesniej
              (wywiad w Rzepie) i pozniej (prosba o ujawnienie teczki) nie ukrywal
              swoich "kontaktow" w SB?

              Wygladacie koledzy na takich, ze gotowi bylibysci oskarzyc kogos o probe
              zabojstwa za to ze skorke od banana na ulice rzucil.
              • oleg3 Nie ukrywał 23.06.05, 14:21
                wolomin_w_nocy napisał:

                > wczesniej (wywiad w Rzepie)) nie ukrywal swoich "kontaktow" w SB?

                Kontaktów nie ukrywał, ale ordynarnie kłamał!

                " Służby nie potraktowały tego jako szkolenia?

                - To samo pytanie zadał mi adwokat, którego poprosiłem o radę.Pytał, czy nadali
                pseudonim, czy chcieli jakichś informacji? Ale niczego takiego nie było".

                Nie chcieli informacji, nie nadali pseudonimu.

                "Z teczki wynika, że przed komisją śledczą Belka nie powiedział prawdy,
                zaprzeczając, że podpisał zobowiązanie do współpracy ze służbami. Podpisał
                niestandardową, zindywidualizowaną instrukcję wyjazdową, którą można uznać za
                takie zobowiązanie. Został wstępnie przeszkolony, umówił hasło i odzew (wykazał
                nawet inicjatywę, proponując łatwiejszy do zapamiętania odzew), nie odmawiał
                spotkań. Podjął kontakty, ale nie wykonał żadnego z zadań, polegających na
                zdobywaniu informacji."
                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050623/kraj/kraj_a_7.html
                • wolomin_w_nocy Re: Nie ukrywał 23.06.05, 14:48
                  Twierdzac, ze sklamal i jednoczesnie ze nie ukrywal "kontakow" popelniasz pewna
                  niekonsekwencje. Mowic, ze klamal zakladasz, ze w swiadomy sposob,
                  intencjonalnie chcial cos zataic. Nie mogl tego robic swiadomie, z zamiarem
                  ukrycia prawdy jezeli zaraz potem pobiegl to Kieresa. Mozna stwierdzic, ze nie
                  powiedzial prawdy - ale to co innego, moglo to wynikac np. z niezrozumienia
                  pytania, z innej oceny tychze "kontaktów". "Pryncypialność" i "rewolucyjna
                  czujność" Twoja i innych np. PO jest moim zdaniem calkowicie nieuzasadniona
                  wobec czlowieka, który i tak byl upodlony tym, ze ciągano go po urzedach, tylko
                  dlatego, ze chcial wyjechac za granice.
                  • oleg3 Re: Nie ukrywał 23.06.05, 15:01
                    Przeciez tu nie chodzi o enigmatyczne "kontakty". Kontakty to miał i facet
                    zamykany przez SB na 24 godziny. Idzie o stwiedzenie, że NIE CHCIELI
                    INFORMACJI, NIE NADALI PSEUDONIMU. Część prawdy czyli przyznanie sie do
                    kontaktów nie jest prawdą.

                    Wniosek Belki do Kieresa to tylko zabieg taktyczny. Ten kluczowy kwit i tak
                    zostałby opublikowany, bo zmieniło się prawo. Dokument przestał być tajny i
                    Giertych by go ujawnił, bez względu na ewentualne konsekwencje. Belka głupio i
                    NIEPOTRZEBNIE skłamał. Gdyby bodaj dodał, po tym swoim NIE ... ale podpisałem w
                    1984 r instrukcję wyjazdową, to nie byłby teraz EWIDENTNYM kłamcą.
                    • tonquelec Re: Nie ukrywał 23.06.05, 15:04
                      > Wniosek Belki do Kieresa to tylko zabieg taktyczny.

                      Dokładnie. Mówił zresztą o tym Macierewicz w TV. Belka wystąpił zaraz po tym
                      jak IPN odtajnił już dokumenty (jakąś godzine po chyba).
                      • wolomin_w_nocy Czy teraz po 12.07.05, 09:28
                        "świadectwie" Kropiwnickiego też macie takie zdanie?
    • nick.kertiz Re: Wspolpraca tu i tam 23.06.05, 13:33
      nie wiem w jakim celu to napisałeś, ale na pewno ktoś pomyśli (słusznie czy
      nie - nieważne), że ma to być tekst wspierajacy chwiejąca się belkę.

      Otóz bardzo ładnie, że kogoś od nas zapraszali na zachód, że pojechał, że
      podpisał, ze migał się od donoszenia. To wszystko bardzo ładnie. Tak jak
      piszesz: NIE trzeba (było koniecznie) siedzieć na słupie i lać na totalitaryzm,
      można se (było) poszaleć maluchem albo nawet, no nie wiem, książkę wydać czy
      pensję wydać.

      Problemik jest tylko jeden. Jak cie pytają, a ty nie odmawiasz odpowiedzi, to
      fajnie jest nie kłamać. Kto kłamie składając zeznania ze świadomością, że
      kłamie na temat mający swoją dokumentację, do której mogą się dobrać
      przesłuchujący, ten jest nie tylko kłamcą (wstrętne), ale i głupkiem (żałosne).
      W przypadkach wątpliwych rzecz należy opisać (opisać, jak to się instrukcję
      podpisywało, ale donosicielem być na pewno nie chciało).

      -

      i jeszcze uwaga dodatkowa. ja sie na belce absolutnie nie zawiodłem. Informacje
      z ostatnich dni w żadnym stopniu nie modyfikują obrazu tej osoby na niekorzyść.
      Znaliśmy go bowiem juz wcześniej jako osobe z zespolu powolanego przez
      kwaśniewskiego i jako osobe z zespołu powołanego przez leszka millera. Jak na
      taką osobę, to bardzo fajny gość. Na ile to możliwe, oczywiście.
      • hasz0 Uwaaaaaaaaga__ leje się z belki na nieumoczonych/n 23.06.05, 13:43
        • leje-sie Glupi Hasz0 23.06.05, 13:58
          "Gdybys w mateczniku siedzial

          Nigdy by sie o tobie odnowiciel moralny nie dowiedzial."

          Wbij sobie do lba, ze dla odnowicieli moralnych zawsze mozesz w zaleznosci od
          koniunktury byc umoczony przeszloscia w przyszlosci.

          I wbij sobie do lba, ze jestes dla nich tylko mierzwa. I ze zawsze
          bedziesz ... ... ...
          • hasz0 _____________________Hasz0 "Glupi" obłudy nie kupi 23.06.05, 15:30
            > Wbij sobie do lba, ze dla odnowicieli moralnych zawsze mozesz w zaleznosci od
            > koniunktury byc umoczony przeszloscia w przyszlosci.
            > I wbij sobie do lba, ze jestes dla nich tylko mierzwa. I ze zawsze
            > bedziesz ... ... ...

            _________n___________i_____________e______________w___b___i___j___ę___!

            A wiesz dlaczego?
            Bo nie potrafisz z sensem tego uzasadnić ani wyjaśnić.
      • leje-sie A w takim celu, to juz wyluszczylem 23.06.05, 13:45
        w pierwszym wpisie, a czego oczywiscie nikt nie zauwazyl.

        Mianowicie, ze mniej mi sie moralnosc klanu Giertychow podoba niz niemoralnosc
        Belki.

        "> Problemik jest tylko jeden. Jak cie pytają, a ty nie odmawiasz odpowiedzi,
        to
        > fajnie jest nie kłamać."

        Mnie interesuje, dlaczego nikt nie czepia sie tego, ktory "tylko pyta".

        "Ja tylko pytam, czy Kowalska jest ku..?"

        To wlasnie moralnosc od ktorej gesiej skorki dostaje.
        • nick.kertiz urodzeni mordercy myślą trochę inaczej 23.06.05, 14:49

          > Mianowicie, ze mniej mi sie moralnosc klanu Giertychow podoba niz
          niemoralnosc
          > Belki.

          Ja też tak moge napisać. Że mniej mi się moralność byłego ministra u Belki
          Wojciecha Olejniczaka podoba niż niemoralność bohaterów filmu "urodzeni
          mordercy", a zwłaszcza żeńskiej bohaterki, bo jej partner to jakoś mniej mi
          odpowiada. A już na pewno moge napisać, że nieporównywalnie mniej mi sie
          moralność cimoszewicza podoba niż niemoralność postaci granej przez Lindę
          Fiorentino w filmie "The Last Seduction".

          Moge tak napisać, ale uważam, że specjalnie nie powinno się się używać takich
          formuł. (Niemoralność reklamujących.)

          Po co takie kontrowersyjne (szkodliwe raczej? - żyjemy przecież i tak w
          dostatecznie cynicznych czasach) zawijasy - lepiej stwierdzić po prostu, że
          Marek ujdzie, a Maciej nie.


          > "> Problemik jest tylko jeden. Jak cie pytają, a ty nie odmawiasz odpowiedz
          > i,
          > to
          > > fajnie jest nie kłamać."

          > Mnie interesuje, dlaczego nikt nie czepia sie tego, ktory "tylko pyta".
          >
          > "Ja tylko pytam, czy Kowalska jest ku..?"
          >
          > To wlasnie moralnosc od ktorej gesiej skorki dostaje.



          Nie wiem dlaczego? Pytać każdy może, w dziób za pewne pytania dostać też.

          No a politycy z najświecznikowiejszego świecznika powinni być w stosunku do
          siebie nawzajem piekielnie dociekliwi.

          Giertych - odrzucam to. Ale znowuż źródło tego odrzucenia nie bije w komisjach
          śledczych, co najwyżej mogę powiedzieć, że aktywnośc w komisjach nie generuje
          plusów.

          Frasyniuk niszcząc Unię Wolności i wspierając swój nowy projekt polityczny na
          dwóch belkach nośnych - Belce i Hałznerze, wbił sobie dwa nagie miecze w jądra.

          Mogę powiedzieć, że cały czas jest mimo to lepszy od Macieja Giertycha. Ale
          przewiduję, że nigdy nie będę musiał wybierać między tymi dwoma, nigdy nie będę
          czuł się zmuszony poprzeć Frasyniuka.
          • leje-sie Namawiam do relatywizmu moralnego 23.06.05, 15:14


            W prokrustowym lozu moralnosci relatywnej, gdzie kazdy dostaje to co mu sie
            nalezy w zaleznosci od przewin Belka zapewne postradal by paznokcie u nog i
            nieco owlosienia. Noze by przeszly blisko skory. Jak rowniez pozycje polityczna.

            Ale Giertychowi co najmniej 25 cm z falszywej postury moralnej by ubylo. I
            powinien sie cieszyc, jesli od dolu by brano.

            Biedna ta Polska, jesli Giertychy wzorcami moralnosci zostana.

            W tym rzecz.
            • andrzejg Re: Namawiam do relatywizmu moralnego 23.06.05, 15:20
              Moim zdaniem Lejku
              Belka nie zdał egzaminu na poliyka, bo polityk nie mówi Tak, czy Nie

              Wystarczyło gdyby przed komisją powiedział 'podpisałem deklarację wyjazdową,
              ale do aktywnej współpracy nie doszło' i nie byłoby takiej sprawy.

              A tak każdy ma prawo mu rzucić w twarz,że kłamał.

              Ta dyskusja wobec jego współpracy jest jedynie pokłosiem owego NIE.

              A.
              • leje-sie Re: Namawiam do relatywizmu moralnego 23.06.05, 15:44
                Napisalem:

                "Belka zapewne postradalby /.../ rowniez pozycje polityczna."

                Ty zas:

                "> Moim zdaniem Lejku
                > Belka nie zdał egzaminu na poliyka, bo polityk nie mówi Tak, czy Nie
                > "

                Milo sie z Toba nie zgadzac smile

                Chodzi mi o to ze widzowie tego Grand Guignola zdaje sie umowili sie, ze
                aktorow poruszajacych lalkami nie ma.

                A ja ich widze!

                I wydaje im sie, ze to lalka cos powiedziala.

                A to byl brzuchomowca.

                A dwa - powtarzam sie - zadawanie pytan o wspolprace Markowi przez Roman
                robiacego kampanie wyborcza Maciejowi skalanemu wspolpraca jawna nikogo nie
                obrusza?

                Toz to jakby burdelmama wystawiala swiadectwa moralnosci.
                • hasz0 Tabunom wolno ukrywać całą tajną prawdę o ojcach 23.06.05, 15:51
                  a Giertychowi jawnej prawdy nie wolno ujawniać?

                  Coś Ci się pomerdało!

                  Z proporcją, kto był przeciw a kto za komuną itd.

                  Jeśli w rzeczywistej proporcji chcesz odsunąć jawnie wspólpracujących
                  to zabierz się najpierw za funkcjonariuszy tamtego systemu.
                  Chyba to najnardziej jawna wspólpraca z okupantem Polski?
                • andrzejg Re: Namawiam do relatywizmu moralnego 23.06.05, 16:03
                  leje-sie napisał:

                  >
                  > A dwa - powtarzam sie - zadawanie pytan o wspolprace Markowi przez Roman
                  > robiacego kampanie wyborcza Maciejowi skalanemu wspolpraca jawna nikogo nie
                  > obrusza?
                  >
                  > Toz to jakby burdelmama wystawiala swiadectwa moralnosci.
                  >
                  >
                  >

                  Roman tym razem wycwanił się, bo zadał pytanie działając w komisji badającej miedzy innymi powiązania tajnych służb ze sprawą Orlenu, czyli o powiązania
                  z tajnymi służbami mógł się spytać.

                  Inną sprawą jest 'promocyjny charakter' komisji na arenie politycznej, ale
                  do tego trzeba być aktorem, a Roman raczej nim nie jest.


                  Z tą burdelmamą chyba jest troche inaczej.

                  Gdyby zapytała się Ciebie 'Lejku, chodzisz do burdelu'?
                  To czy stałoby się cos strasznego, gdybys powiedział ' tak, chodzę, ale nie używam'?

                  A co pomyślałbyś o człowieku , który mówi zdecydowane NIE, a potem sie wydaje że kłamał?

                  Czy takie pytanie jest promowaniem swojego burdelu przez burdelmamę?

                  Gdzies tam czytałem ,że Belka nie chciał współpracowac z SB, aby nie zaszkodzić
                  swojej karierze w przyszłości. Zobacz jaki przewidujący był.A nie mógł to przewidzieć
                  skutków swojego kłamstwa?


                  A.
                  • leje-sie Takie to lata byly 23.06.05, 16:31
                    Niektorym wydawalo sie ze graja rowny mecz z organami. A wychodzilo na to, ze
                    organa z laski pata im daja.

                    Moje kontakty z organami szybko mi uswiadomily, ze gdyby przyszlo co do czego
                    spiewalbym jak z nut. Nie ze slabosci. Z naiwnej uczciwosci! A tak. To byly
                    czasy, w ktorych nalogowy klamca mogl chodzic w glorii bohatera.

                    I do dzisiaj nie wiem czy za glupka mnie wzieli, czy za nienadajacego sie
                    pleciuge. Bo przeciez nie za "niezlomnego" od ktorych roi sie i na FA.

                    Dosc, ze machneli na mnie reka. I niczego nie musialem nawet podpisywac.

                    No ale tu "gierojow powojennych" obecnych.
                    • andrzejg Re: Takie to lata byly 23.06.05, 16:59
                      Ja szczęsliwie nie miałem kontaktów z organami, bo moje życie zawodowe (a i studia) padły na okres lżejszy niż miał to mój ojciec.No.. w stanie wojennym na przesłuchania mnie wołano, ale to był pryszcz.


                      To Ty wyjechałeś na staż naukowy?

                      A.
    • dachs Re: Wspolpraca tu i tam 23.06.05, 15:25
      leje-sie napisał:

      > Kon-ktory-mowi otwiera sezon lowiecki? A dziwne, ze ojciec i dziad jego ze
      > sluzbami wspolpracowali wrecz jawnie i owocnie i nikt z tego zarzutu nie chce
      > ukrecic. Wspoplracowali dobrowolnie, nie pod szantazem.

      Nawet z zagranicy wrogiej przyjezdzali zeby sobie powspolpracowac. smile))
    • merrigold nie wszyscy wyjezdzajacy podpisywali 23.06.05, 18:40
      I nie wszystkim dawano cos do podpisywania.

      Zeby uniknac wpadki z UBecja trzeba bylo byc albo udawac naiwniaka i plotkarza,
      ktoremu nie mozna ufac. Niektorzy faktycznie byli naiwniakami i ich nie ruszano
      bo i tak byli by nieprzydatni, inni swiadomi pulapek - udawali takowych.
      Nieswiadomi acz niewinni czesto wpadali w sieci. Takie to byly czasy, ale teraz
      to mamy istne polowanie na czarownice.
    • wikul Re: Wspolpraca tu i tam 24.06.05, 00:00
      W ogóle nie było opozycji. To KGB zorganizowło Solidarność, strajki, gazetki,
      kolportaż, podziemną pocztę, stan wojenny, internowania, mordy polityczne itp.
      Głupota czy cynizm ? Chyba jedno i drugie.
      • hasz0 Nie wykręcaj Wikul,że był albo albo było i to i to 24.06.05, 05:42

        > W ogóle nie było opozycji. To KGB zorganizowło Solidarność, strajki, gazetki,
        > kolportaż, podziemną pocztę, stan wojenny, internowania, mordy polityczne itp.
        > Głupota czy cynizm ? Chyba jedno i drugie.

        Byli nieugięci, byli pomodowani (Komisja Sejmowa Rokity nie ustaliła
        sprawców ponad 100 zamordowanych działaczy), byli z powinietą nogą, byli
        wyczekujący, byli złamani ale byli też zdrajcy jak i wtyczki.
        Jak w zyciu.
        Stawianie sprawy albo-albo tych pierwszych krzywdzi.

        • hasz0 Nie wiem jak mogłeś tak napisać... 24.06.05, 05:44
        • andrzejg Re: Nie wykręcaj Wikul,że był albo albo było i to 24.06.05, 08:34
          hasz0 napisał:

          >
          > Byli nieugięci, byli pomodowani (Komisja Sejmowa Rokity nie ustaliła
          > sprawców ponad 100 zamordowanych działaczy), byli z powinietą nogą, byli
          > wyczekujący, byli złamani ale byli też zdrajcy jak i wtyczki.
          > Jak w zyciu.
          > Stawianie sprawy albo-albo tych pierwszych krzywdzi.
          >


          Słusznie prawisz Haszu - rózni byli (zanotuj,że zgadzam się z Tobą - to w
          ramach tych 30 %)

          Istnieje mały problem z zaklasyfikowaniem tych ' z powinietą nogą,wyczekujących,
          złamanych' i dodam tych typu Belki ,którzy interesownie (kariera,wyjazd),
          do którejś z dwóch grup- nieugietych i zdrajców.Do nieugietych z definicji
          nie należą, czyli zostają tylko jako zdrajcy. Tak więc w mniemamniu niektórych
          'prawdziwych ludzi', byli tylko niezłomni i zdrajcy.Biało-czarno.

          Tak rozumiem wpisy z tego forum.

          A.
          • rycho7 prawda o zyciu 24.06.05, 08:47
            andrzejg napisał:

            > Tak więc w mniemamniu niektórych
            > 'prawdziwych ludzi', byli tylko niezłomni i zdrajcy.Biało-czarno.
            >
            > Tak rozumiem wpisy z tego forum.

            Nie ma ludzi bez skazy. Wystarczy jedynie dostatecznie dlugo i intensywnie
            szukac. Wspaniale ujal to Jezus w powiedzeniu: "Niech pierwszy rzuci kamieniem
            kto bez grzechu.".
            • 7em Re: prawda o zyciu 24.06.05, 12:45
              mowil rowniez o uszlachetnianiu i drogach do tego prowadzacych. jedna z nich
              jest PRAWDOMOWNOSC. smieszny jest ten radziecki fikolek wg ktorego z jednej
              strony bronicie towarzyszysz bo "system łamał" a z drugiej [może mniej
              wyraznie] stajecie okoniem za tym wlasnie systemem.

              5040
              • leje-sie I z tego wynika 24.06.05, 13:54
                ze maksyma organow powinien byc cytat:

                "Prawda was wyzwoli"?
                • 7em Re: I z tego wynika 24.06.05, 14:07
                  > "Prawda was wyzwoli"?
                  żebyś wiedział. co ja, kórwa, pisze? w zyciu tego nie pojmiesz. jesli jednak
                  jakims cudem jestem dla ciebie autorytetem to zakoduj sobie: prawda jest jak
                  szara masc na wszystko pomaga.

                  5040
                  • andrzejg Re: I z tego wynika 24.06.05, 14:37
                    7em napisał:

                    > prawda jest jak szara masc na wszystko pomaga.
                    >
                    > 5040

                    Powiedział siedem

                    smile


                    A.
                  • leje-sie Wazniejsze bys sam zrozumial 24.06.05, 14:37
                    co piszesz.

                    A nie co ci sie wydaje, ze napisales.

                    Zalecenie prawdomownosci - w kontekscie kontaktow z organami ma co najmniej
                    duznaczny wydzwiek - i na to chcialem ci zwrocic uwage.

                    Autorytetem dla mnie?

                    Ale przyznaje - ambitny jestes. W gore plujesz.
                    • 7em Re: Wazniejsze bys sam zrozumial 24.06.05, 14:45
                      leje-sie napisał:

                      > Ale przyznaje - ambitny jestes. W gore plujesz.

                      e-e. nie. wiedzialem, ze po tym nadymiesz sie jak ta morska, kolczasta ryba. to
                      pozwoli mi z latwoscia wykopac cie w trybuny albo na ałt [po waszemu Out]
                      5040
                      • xiazeluka Mnie ostatnio prychał podobnie... 24.06.05, 15:23
                        ...ale bardziej wymyslnie, o Boccaccim perorował.
                        • 7em uwazaj 24.06.05, 22:57
                          juz jestesmy stadem. złe 2 wilcy. Lejca sciagnie biala rekawiczke i spoliczkuje
                          pierwszego z brzegu. wieczorem w pamietniku zapisze "harde sztuki. erudycja w
                          ich slicznych glowkach nie zamieszam", rozmarzony ugryzie ołówek i wpatrzy sie
                          w zorze polarna za rozowa zaslonka.

                          5040
                  • dachs po czym poznac ze szara masc sfalszowana jest? 24.06.05, 14:46
                    po tym ze mendy sie na niej tucza.
                    • 7em Re: po czym poznac ze szara masc sfalszowana jest 24.06.05, 14:54
                      ja tam wiedzialem ze rabi lejka sie zdenerwuje na ta semickie nawizania do
                      szarej masci


                      5040
                      • dachs Oooops :( 24.06.05, 15:04
                        7em napisał:

                        > ja tam wiedzialem ze rabi lejka sie zdenerwuje na ta semickie nawizania do
                        > szarej masci

                        Ja wcale nie jego mialem na mysli. sad
          • dachs Re: Nie wykręcaj Wikul,że był albo albo było i to 24.06.05, 10:12
            andrzejg napisał:

            > Istnieje mały problem z zaklasyfikowaniem tych ' z powinietą nogą,
            > wyczekujących,złamanych' i dodam tych typu Belki ,którzy interesownie
            >cryingkariera,wyjazd), do którejś z dwóch grup- nieugietych i zdrajców.
            > Do nieugietych z definicji nie należą, czyli zostają tylko jako zdrajcy.
            > Tak więc w mniemamniu niektórych 'prawdziwych ludzi', byli tylko niezłomni i
            > zdrajcy.Biało-czarno.
            >
            > Tak rozumiem wpisy z tego forum.

            Tez tak to widze, a dodam do tego jeszcze jedna uwage.
            Gdyby tylko prawdziwi bohaterowie tamtych czasow dopominali sie o rozliczenie
            zdrajcow, glosow byloby raczej niewiele.
            Prawdziwi bohaterowie roznia sie bowiem od innych tym, ze swojej niezlomnosci
            na pokaz nie nosza i od innych jej nie wymagaja.
            Bohatera tamtych czasow - Frasyniuka - stac na obrone Belki, stac na
            roznicowanie postaw, jednym slowem na samodzielna opinie.
            Na takie widzenie nie moga sobie pozwolic Ci, ktorych jedyna zasluga jest to,
            ze byli w tamtych czasach tak szarzy, tak nieznaczacy, albo tak glupi, ze nikt
            im zadnej wspolpracy nie proponowal.
            Na nich w 100 procentach nie ma zadnych teczek.

            smile)

            borsuk
            • hasz0 Może on i bohater ale czyjej bajki? PD ="S"+LD 24.06.05, 10:15
              • dachs Re: Może on i bohater ale czyjej bajki? PD ="S"+L 24.06.05, 11:22
                Z mojej.
                Z czasow kiedy ubecja szalala bezkarnie, kiedy bila, wiezila i zabijala.
                Z czasow kiedy inni siedzieli cicho, a Frasyniuk byl na pierwszej lini.
                Z czasow kiedy nasluchiwalismy wiadomosci: zlapali go - czy jeszcze nie.
                Kiedy dawal innym nadzieje i odwage.
                Podobnie jak inny bohater tamtych czasow - Bujak.

                Masz prawo sie z Frasyniukiem i z Bujakiem nie zgadzac za to co robia teraz.
                Ale nie masz najmniejszego prawa odmawiac im dawnych zaslug, nie masz moralnego
                prawa kwestionowac ich glosu w sprawie, a juz napewno nie ma ich kandydat na
                prezydenta "prawdziwych Polakow" czlonek PRON - organizacji popierajacej rzad
                ktory ich przeladowal.

                Taka to byla wtedy bajka.
                Piszcie sobie nowe, ale bez mnie.
                • patience Jest pewien problem z dawnymi zaslugami... 24.06.05, 12:17
                  Metaforycznie ujmujac, jesli ktos uratuje tonace dziecko, a potem jako pedofil
                  zgwalci drugie, to czy moze sie domagac by go puscili wolno w zamian za dawna
                  zasluge? Dwa, czy rzeczywicie trzeba bylo poslugiwac sie zaslugami jako towarem
                  do domagania sie specjalnych przywilejow? Kasta wiedzacych, a glupi motloch ma
                  byc posluszny... to samo robili komunisci, tez sie uwazali za szczegolnie
                  predystynowanych do kierowniczej roli, czy jak to sie nazywalo.
                  • dachs Re: Jest pewien problem z dawnymi zaslugami... 24.06.05, 12:43
                    patience napisała:

                    > Metaforycznie ujmujac, jesli ktos uratuje tonace dziecko, a potem jako pedofil
                    > zgwalci drugie, to czy moze sie domagac by go puscili wolno w zamian za dawna
                    > zasluge?

                    Racja, nie moze sie domagac, ale przy metaforze zostajac, nie mozna mu zabronic
                    wypowiadania sie (z wiezienia) na temat ratowania tonacych dzieci, gdyz juz raz
                    dowiodl ze umie.

                    A konkretnie, ja sie nie domagam dla Frasyniuka zadnych przywilejow z racji
                    dawnych zaslug, ani tym bardziej z racji tego co obecnie robi, ale jego glosu w
                    sprawie lustracji, zdrady, agentow, niezlomnych i slabeuszy pominac nie moge,
                    gdyz mam swiadomosc, ze on wie o czym mowi.

                    Natomiast zupelnie nie wiem o czym mowia setki malych ludzikow, ktorych jedyna
                    zasluga bylo, ze nawet dla SB nie byli interesujacy. smile)

                    Pamietasz Twaina " O czlowieku ktory zdemoralizowal Hadleyburg"?.
                    • patience Re: Jest pewien problem z dawnymi zaslugami... 24.06.05, 13:03
                      Odmawiac prawa glosu nie mozna nikomu...Ale tez nie mozna odmowic komus prawa do
                      odrzucenia opinii poprzedzanej "masz wysluchac, bo ja jestem autorytetem."
                      Autorytet to cos, co musimy zdobywac ciagle na nowo... A teoria 'niezlomnych'
                      jest cholernie niebezpieczna. Spisujesz wlasny zyciorys i ci wychodzi, ze
                      nalezysz do 'niezlomnych'. Przyznajesz sobie jakies szczegolne prawa z tego
                      tytulu. Tylko, ze rzeczywistosc skrzeczy, bo twoja wlasna pamiec cie zdradza,
                      rozne historie, ktorych nie ma w tym zyciorysie, bo sa moze nieistone, ale ktore
                      juz takie pomnikowe nie sa. Po prostu dlatego, ze ludzie ze stali nie istnieja.
                      No i twoja wlasna pamiec cie zdradza, borykasz sie z problemem jak dorownac
                      wlasnemu pomnikowemu wizerunkowi, twojej wlasnej autokreacji. I to sie przeradza
                      w agresje. Pol biedy, jesli to autoagresja. Znacznie gorzej, jesli to agresja
                      skierowana na zewnatrz, na ludzi, ktorym swoj pomnikowy wizerunek wciskasz. I
                      tak sie to konczy, kasta falszywych nadludzi... kasta odrzucona przez otoczenie.
                      A agresja sklania do coraz glupszych wyczynow... Na przyklad do ponizania
                      otoczenia. Nie nalezy sie za bardzo litowac. Dzisiaj to bogaci ludzie.
                      Rozchwiani psychicznie, ale zabezpieczeni finansowo i w elitach wladzy. Stac ich
                      na oplacenie psychoterapeutow i wziecie sie w garsc. A Belka z tym jego
                      psychodelikiem co do instrukcji? To byl fellow traveller. I tak wszyscy wiedza
                      co sie z tym wiazalo. Histeria ze w IPNie sa straszne rzeczy? wlasnie widac
                      jakie strasznne. Banal i zenada.
                      • dachs Re: Jest pewien problem z dawnymi zaslugami... 24.06.05, 14:26
                        patience napisała:

                        > Autorytet to cos, co musimy zdobywac ciagle na nowo...

                        Kolejny mit.
                        Autorytet ma sie w konkretnych sprawach.
                        Ta czerwona wrona Szewinska zawsze bedzie dla mnie wiekszym autorytetem w
                        kwestii sprintu (zwlaszcza damskiego) niz Zyta Gilowska, ktora bedzie dla mnie
                        autorytetem w sprawach ekonomii, ale juz napewno nie w sprawach polityki
                        wewnatrzrodzinnej smile

                        W sprawach stosunku do wspolpracy z SB i lustracji autorytetem wiekszym niz
                        wszyscy tu razem zebrani do kupy, bedzie dla mnie wlasnie Frasyniuk, dla
                        ktorego zetkniecie sie z informatorem byla sprawa byc albo nie byc.
                        A takze Borusewicz, ktorego podejscie jest zupelnie inne niz Frasyniuka.
                        Gdyz autorytet, to nie jest ktos, kogo mamy sluchac bez szemrania, ale ktos z
                        czyim glosem nalezy sie liczyc i nad nim zastanowic.
                        Idee ktore wspolczesnie reprezentuje Frasyniuk plasuja mi sie w strefie "obcych
                        do odpychajacych", ale to nie moze byc powodem, dla ktorego mam automatycznie
                        odrzucac wszystko co mowi.

                        > A teoria 'niezlomnych' jest cholernie niebezpieczna....
                        > (...)
                        > (...)
                        > Znacznie gorzej, jesli to agresja
                        > skierowana na zewnatrz, na ludzi, ktorym swoj pomnikowy wizerunek wciskasz. I
                        > tak sie to konczy, kasta falszywych nadludzi... kasta odrzucona przez
                        > otoczenie

                        Racja. To samo dotyczy agresji ludzi, ktorzy nigdy pomnikami byc nie mieli
                        okazji, zawsze tym pomnikowi zazdroscili i teraz zauwazaja ze je rdza nadzera.
                        No, to huzia z cala satysfakcja. Jak sie napluje, to rdza jeszcze lepiej
                        chwyta.

                        > To byl fellow traveller. I tak wszyscy wiedza
                        > co sie z tym wiazalo. Histeria ze w IPNie sa straszne rzeczy? wlasnie widac
                        > jakie strasznne. Banal i zenada.

                        Banal i zenada zostana juz na zawsze. Bo zawsze na IPN naskakiwac bedzie albo
                        jakis Frasyniuk, albo jakis Giertych w zaleznosci od tego jakie akta akurat
                        znajda sie na pierwszych stronach gazet. Z tym ze akurat Frasyniuk jest dla
                        mnie wiekszym autorytetem niz dziecko czlonka PRONu.
                        I tak bedzie dotad, dopokad sie tych akt wszystkich nie ujawni, albo nie spali.
                        Mnie tam wszystko jedno, ale rzygac mi sie chce na sposob, w jaki sie to w
                        Polsce przeprowadza.

                        borsuk
                        • patience Re: Jest pewien problem z dawnymi zaslugami... 24.06.05, 17:21
                          Troche sie zgadzam, troche nie. Zgadzam sie z Twoim stwierdzeniem, ze "autorytet
                          ma sie w konkretnych sprawach". Poszlabym nawet dalej, zgadzam sie, ze osoby w
                          rodzaju Frasyniuka czy Borusewicza to zdecydowanie wieksze autorytety w sprawach
                          zwiazanych z bezpieka niz wspolpracownicy PRON. Ale byc moze nasze drogi sie
                          rozchodza w miejscu gdzie jest zdanie "Autorytet to cos, co musimy zdobywac
                          ciagle na nowo..." Tak jak swoim postepowaniem mozna zyskac na autorytecie, tak
                          i mozna swoj autorytet roztrwonic. Jednym ze sposobow na roztrwonienie
                          autorytetu jest uzywanie wlasnego zyciorysu do zastapienia komunistycznego
                          monopolu na prawde swoim wlasnym monopolem. A poniewaz w demokracjach takich
                          monopoli nie ma, to nastepuje naturalny proces erozji monopolu
                • wikul Re: Może on i bohater ale czyjej bajki? PD ="S"+L 24.06.05, 23:06
                  dachs napisał:

                  > Z mojej.
                  > Z czasow kiedy ubecja szalala bezkarnie, kiedy bila, wiezila i zabijala.
                  > Z czasow kiedy inni siedzieli cicho, a Frasyniuk byl na pierwszej lini.
                  > Z czasow kiedy nasluchiwalismy wiadomosci: zlapali go - czy jeszcze nie.
                  > Kiedy dawal innym nadzieje i odwage.
                  > Podobnie jak inny bohater tamtych czasow - Bujak.
                  >
                  > Masz prawo sie z Frasyniukiem i z Bujakiem nie zgadzac za to co robia teraz.
                  > Ale nie masz najmniejszego prawa odmawiac im dawnych zaslug, nie masz
                  moralnego
                  >
                  > prawa kwestionowac ich glosu w sprawie, a juz napewno nie ma ich kandydat na
                  > prezydenta "prawdziwych Polakow" czlonek PRON - organizacji popierajacej rzad
                  > ktory ich przeladowal.
                  >
                  > Taka to byla wtedy bajka.
                  > Piszcie sobie nowe, ale bez mnie.


                  Na szczęście nie wszyscy zgłupieli do cna.
                  pzdr.
          • hasz0 Nie można mieć pełnej gęby poszanowania dla prawa 24.06.05, 10:13
            i jednocześnie rozmydlać kłamstwa polityków na świeczniku.

            Premierzy i politycy podawali się do dymisji z błachszych powodów
            - afera Profumo np.

            Ktoś kto stale nie widzi win komunistów - poprze Belkę i Oleksego
            i Kwaśniewskiego i to bez względu na ich kłamstwa
            - bedzie natomiast uporczywie zagłuszał demaskatora pomówieniem o kłamstwa!

            Przykładu z odddali nawet na tym F. nie brakuje...




            • rycho7 Re: Nie można mieć pełnej gęby poszanowania dla p 24.06.05, 14:50
              prawa
              hasz0 napisał:

              > i jednocześnie rozmydlać kłamstwa polityków na świeczniku.

              Mozna jak najbardziej. Poniewaz to nie Hasz decyduje co jest klamstwem lecz
              sad.
            • andrzejg Re: Nie można mieć pełnej gęby poszanowania dla p 24.06.05, 15:27
              ja tam juz sie gubie w tych prawdach, Haszu

              ostatnio Wrzodak wsadził do jednego wora Macierewicza, Olszewskiego, Kaczyńskiego i resztę bardziej na tzw. lewo od nich, zawłaszczając dla siebie prawo do bohaterstwa

              A.
      • rycho7 brak poszanowania prawa 24.06.05, 08:21
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25608150&a=25609405
        wikul napisał:

        > W ogóle nie było opozycji. To KGB zorganizowło Solidarność, strajki, gazetki,
        > kolportaż, podziemną pocztę, stan wojenny, internowania, mordy polityczne itp.
        > Głupota czy cynizm ? Chyba jedno i drugie.

        KGB tez organizowalo, glownie pod obca flaga, jako CIA.
        • niezlomny.prawicowiec Re: brak poszanowania prawa 24.06.05, 12:49
          O właśnie ! Brak poszanowania prawa !!!!
          Tajne rejestrowanie obrazu i dźwięku bez zgody zainteresowanego jest niezgodne
          z prawem. Telewizja TVN, stosując takie metody, dozwolone tylko służbom
          specjalnym, zbierała materiały na temat Radia Maryja. Zespół Wspierania Radia
          Maryja w służbie Bogu, Kościołowi i Narodowi Polskiemu zamierza złożyć
          zawiadomienie do prokuratury w związku z tym bezprawnym działaniem.
      • leje-sie Nie wiem, czy swoj do mnie odnosisz 24.06.05, 13:51
        czy do towarzyszy z Frontu odnowy moralnej?

        Ja tylko dla jasnosci wywodu przyjalem punkt widzenia rewizjonistow od IV RP i
        ukazalem jego konsekwencje - wszyscy, ktorzy choc czesc doroslego zycia
        spedzili w PRLu sa moralnie skazeni komunizmem, kolaboracja. Dalsza
        konsekwencja jest triumfalna konstatacja giertychowcow, ze opozycja byla
        manipulowana przez organy, Solidarnosc tworem SB i wszyscy cos tam podpisali. I
        jesli niczego w archiwach nie znaleziono to tylko dlatego, ze zle szukano. Ba,
        wlasnie brak dokumentow jest wyjatkowo podejrzany i bywa argumentem w nagonce.

        Jestem tak samo jak ty zbrzydzony tym gnojem.

        Ale nie o opozycji pisalem tylko o zwyczajnych ludziach, ktorych stawiano przed
        zlymi wyborami tamtych czasow.
    • gurru przyczynki do dalszej dyskusji 24.06.05, 16:50
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25608738

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka