Dodaj do ulubionych

Wóz albo Przewoźnik

06.07.05, 19:31
Kapral SB pisze notatkę, z której wynika (ponoć) że Przewoźnik był agentem.

Kapral SB odwołuje to, co (ponoć) w tej notatce napisał i Przewoźnik już nie
jest agentem.



a ty patrz i ucz się
bezumna gawiedzi
że w tych teczkach
notateczkach
ino diabeł siedzi

niech idzie
co diabelskie
w piekielne płomienie

dla was nowe
opalone
lisów pokolenie
Obserwuj wątek
    • oleg3 Co innego widzimy co innego słyszymy 06.07.05, 19:48
      Art. 271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do
      wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności
      mającej znaczenie prawne,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

      Art. 101. § 1. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia
      upłynęło lat:
      1) 30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa,
      2) 20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię,
      3) 10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności
      przekraczającą 3 lata,
      4) 5 - gdy czyn jest zagrożony karą pozbawienia wolności nie przekraczającą
      3 lat,
      5) 3 - gdy czyn jest zagrożony karą ograniczenia wolności lub grzywną.
      • karlin A może kapral rozpoczął aukcję? 06.07.05, 20:38
        I za jakiś czas coś mu się "przypomni"...

        ...albo nie.
        • oleg3 Re: A może kapral rozpoczął aukcję? 06.07.05, 20:41
          Powtórzę post, który napisałem w wątku patience.

          Kolejny skrzywdzony przez "dzikich lustratorów"! A co by było gdyby teczki
          otwarto w 1992? Jeżeli Pan Przewoźnik nie był agentem SB, to 10 lat temu ten
          Paweł K. poszedłby do więzienia za poświadczenie nieprawdy; jeżeli był agentem
          SB (być może) nie zrobiłby kariery rządowej. Ale to by było za proste. Teraz
          winien jest Giertych, SB-eka już nic nie rusza (przedawnienie.) Paranoja
          stosowana.
          • hasz0 Dziś widać kto wtedy był oszołomem.../nt 06.07.05, 20:45
          • karlin Zastanawiam się 06.07.05, 20:46
            czy i w jakim stopniu sądy alianckie, a także wszelkie inne sądy brały pod
            uwagę zeznania np. esesmanów, oceniające innych ludzi, przy braku innych,
            materialnych dowodów lub zeznań.

            Bo dla niektórych członków Kolegium IPN ta jedna, esbecka notatka w zupełności
            wystarczyła.
            • 7em a ja Zastanawiam się 06.07.05, 21:00
              czemu najbardziej zbżydzona teczkami ze wsyzstkich gazet swiata poswieciła temu
              tyle miejsca.


              5040
              • karlin A ja już wolę 06.07.05, 22:02
                żeby się bawili brzydkimi rzeczami.

                W starych książkach pisali, że to gwarantuje bezpłodność.
            • oleg3 Re: Zastanawiam się 06.07.05, 21:02
              Za rzepą:

              W oświadczeniu Paweł K. podał pseudonim ("Łukasz"), numer ewidencyjny (33592)
              oraz ówczesny adres Przewoźnika.

              Zdaniem Janusza Kurtyki, dyrektora krakowskiego oddziału IPN, zweryfikować
              informacje zawarte w oświadczeniu esbeka może jedynie upoważniony organ
              państwa. - Teczka Andrzeja Przewoźnika nie została odnaleziona, co może
              oznaczać, że albo jej nigdy nie było, albo została zniszczona. W tej sytuacji
              sprawdzenie numeru ewidencyjnego i pseudonimu jest możliwe tylko w tzw. zbiorze
              zastrzeżonym. Dostęp do niego mają jedynie wytypowani przez prezesa IPN
              pracownicy, za akceptacją służb specjalnych. Informacji mogą udzielać wyłącznie
              upoważnionym organom państwa - mówi Kurtyka. Jakim organom? - Na przykład
              sądowi lustracyjnemu - wyjaśnia.
              • hasz0 up^ 06.07.05, 23:30

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka