lady_hawk
04.08.02, 22:21
Skad MYJNIA LOSIOW ? Jechalam przez Radom do domu. Radom to dla mnie piec
rond. Przy wjezdzie na pierwsze zobaczylam wymalowany na brazowo budynek ze
sluszna brama wjazdowa, nad ktora widnial napis: Myjnia łosiów.
Pierwsze wrazenie: czyzby to radomska metoda na poszukiwanie sposobow na
bezrobocie. Wiele razy jadac tamtedy zastanawialam sie dlaczego taka biernosc
w ludziach w okolicy. A tu niespodzianka! Potem zastanawialam sie, czy jest
jakas maszyna, ktora zwyczajowo sie myje, a nazywa sie łoś.
Teraz wydaje mi sie, ze to musi byc prowokacja marketingowa (o rany bedzie
draka o agresywnosc!:-p) albo kreca film w rodzaju 6 stop pod ziemia albo 13
straznica.
Moze ktos zna rozwiazanie.
100 km do Warszawy spedzilam na przypominaniu sobie absurdow polskiej
ekonomii.
Nie bede wyliczac tych z czasow komuny, jak na przyklad podpisanie
niekorzystnego kontraktu w handlu zagranicznym, bo zblizalo si epolrocze i
wszyscy wiedzieli, ze wystarczy marmurowy sedes, zeby zabojczy dla polskiej
strony kontrakt zostal podpisany.
Mam na mysli, to co dzieje sie teraz.
Miller niewiele zrobil.
G8 - cisza
Stoen - ciagle nie sprywatyzowany.
Awantura Hochtiefa o Okecie.
Cisza w sprawie samolotu.
Amerykanie czy Europa.
Lepper u wrot Belwederu.
Czyzby Walesa mial nas znowu ratowac?
Kolodko - moja refleksja jest taka: musi byc az tak zle, ze decyduja sie na
jego troszke "perwersyjne" pomysly.
Co bedzie, jesli kuracja Kolodki nie przyniesie efektu?
Chyba otworze firme o nazwie CZESALNIA BORSUKOW.
Biznesplan prosty:
Z wyczesanej siersci bezrobotne tkaczki lodzkie beda przedly welne, ktora w
peczkach bedziemy sprzedawac do podwiazywania pomidorow.
Czy tylko takie myslenie nam zostaje?
Lady_hawk