Dodaj do ulubionych

emerytury dla bydła raz jeszcze

16.08.05, 00:19
Dzisiaj kwaśniewski podpisał ustawę o górniczych emeryturach. Nie mogę pisąc
więcej, bo tak jestem wqrviony. Podaję tylko treść listu, który wysłałem na
adres e-mailowy na stronie www.prezydent.pl:

Panie Prezydencie,

podpisanie przez pana ustawy o świadczeniach emerytalnych dla górników uważam
za postępek skandaliczny. To jest niemoralne, nieuczciwe i szkodliwe dla
Państwa. Dla doraźnych korzyści politycznych na spółkę z "górnikami" obciążył
pan prezydent wszystkich obywateli kosztami promocji politycznej pańskiego
kandydata na następcę. Jest to oburzające, zwłaszcza zważywszy, jak uzyskano
to rozwiązanie prawne: jest to rabunek poparty argumentacją na sposób
bandycki.

Usankcjonował pan w ten sposób podział na lepszych i gorszych obywateli
Polski, przy czym lepsi to są ci, którzy posuwają się do fizycznego ataku na
funkcjonariuszy publicznych na służbie, ludzi, którzy reprezentują to państwo
w codziennej służbie na ulicy, a gorsi to ci, którzy ciężko pracują na siebie
i państwo, i nie mają na tyle bezczelności, czasu i pieniędzy, żeby uzyskać
to, czego chcą, demolując stolicę Państwa. Podpisanie tej ustawy jest
napluciem w twarz policjantom, którzy usiłowali przywrócić porządek w
Warszawie, i napluciem w twarz takim ludziom jak ja, którzy nigdy nie
wyciągnęli ręki po nasze wspólne pieniądze. Kiedy straciłem pracę, nawet nie
pomyślałem o pobiereaniu zasiłku - byłoby to dla mnie nie tylko upokarzające,
ale i nieuczciwe w stosunku do współobywateli. Szósty rok pracuję na umowy-
zlecenia, z pewnością ciężej, niż jacyś goście wydobywający "urobek", do
którego się dopłacało ze wspólnej kasy przez lata, bo koszt wydobycia był
wyższy niż cena rynkowa. Górnictwo zalegało z wpłatami na ZUS i podatkami, a
i tak w ostatecznym rozrachunku płacili za nich wszyscy, bo należności
umarzano lub restrukturyzowano. Ustawowo zagwarantowana wysokość pensji w
górnictwie to policzek dla lekarzy z doktoratem i dwiema specjalizacjami,
którzy wraz z dyżurami zarabiają tyleż, ile półgłówek z nieskończoną
podstawówką biegający z kilofem pod ziemią bez żadnego sensu ekonomicznego
ani społecznego. Tenże półgłówek, kiedy łaskawie odchodził z zawodu górnika,
dostawał ponad 40 tys. złotych. Teraz zezwolił pan prezydent na kolejne
przywłaszczenie sobie naszych wspólnych pieniędzy.

Specjalne traktowanie "górników" przez pana, panie prezydencie, oraz przez
parlament i zwłaszcza drugą osobę w państwie, pana marszałka Cimoszewicza, z
pewnością umocni przekonanie, że uprzywilejowani w Rzeczypospolitej są ci,
którzy wrzeszczą, biją policjantów i demolują wspólne mienie. To obu panów
twórczy wkład w budowanie poczucia praworządności i wychowanie młodego
pokolenia.

Powstrzymuję się z trudem od wyrażenia mojej krytycznej opinii w ostrzejszych
słowach, pozostaję wszak z szacunkiem dla instytucji Głowy Państwa Polskiego,
której, na szczęście, nie będzie pan już pełnił, i której, mam nadzieję, nie
będzie pełnił również pana wspólnik w tym zbożnym legislacyjnym dziele, pan
Cimoszewicz. Mam szczerą nadzieję, że takie kupowanie elektoratu wyjdzie mu
bokiem w najbliższych wyborach prezydenckich.
Obserwuj wątek
    • abprall Re: emerytury dla bydła raz jeszcze 16.08.05, 00:30
      ten facet , utracił używając jemu dobrzego znanego języka "zdolność kierowania
      zakładem" (czyt.polską)...
      najgorsze dla narodu są ostatnie godziny urzędowania politycznie niedowarzonych
      przywódców, by na rączkach ich niesiono , podpiszą wwzystko...
      ten facet obok Millera powinien stanąć przed polską Norymbergą !!
      qrwa , poziom maturzysty , na etacie generała d-cy dywizji...
      ---------------------
      pieprzone cywile
    • wikul Re: emerytury dla bydła raz jeszcze 16.08.05, 00:34
      Bardzo dobrze, obawiam sie tylko że mu nawet tego nie pokażą. Ale może czasem
      sam zagląda do kompa. Pzdr.
    • marcq Do Piqa z głosem BARDZO odrębnym 16.08.05, 10:44
      Oj, Piotrqu, Piotrqu...

      Znowu - najpierw wściekasz się, a potem ewentualnie myślisz.

      1. Mieszasz deficyt budżetowy górnictwa i warunki pracy górnika. Tymczasem
      podstawowa przyczyna tego deficytu nie leży bynajmniej w wysokich zarobkach
      górników DOŁOWYCH - a o nich i tylko o nich toczyła się walka. To lobbies
      górniczych PRACODAWCÓW, a nie górnicy, nie płaci ICH składek ZUS-owskich
      oraz podatków (z ICH szkodą, nie swoją!), wypłaca natomiast SOBIE sute
      wynagrodzenia. Przerost liczby kadry urzędniczej kopalń też ma się tu nijak
      do emerytur dołowych "ryli".
      Pisząc o wysokościach PŁAC (nie emerytur!) górnictwie mieszasz ponadto
      wysokości płac tychże "ryli" i "białych kołnierzyków". Owszem - ci drudzy
      powinni zarabiać tyle, co inne "białe kołnierzyki" za podobną pracę. Tylko
      czemu nie oprotestowujesz wysokości pensji tychże np. w BANKACH? Bo prasa
      nie trąbiła? A tam, ostatecznie, też i w taki sam sposób "przejada się"
      NASZE pieniądze.

      2. Czy znasz warunki pracy górnika DOŁOWEGO? Jako "krakus" pewnie nie, dowodzi
      zresztą tego Twoja opinia o pracach na umowę-zlecenie. Najkrócej więc:
      katorżnicza praca fizyczna plus permanentny stres. Kopalnia, w której nie było
      w danym roku wypadku śmiertelnego uważana jest za "fartowną". O wypadkach
      zakończonych "tylko" kalectwem nie wspomnę - i prasa też o nich nie wspomina.
      Człowiek po przepracowaniu w takich warunkach 25 lat jest zazwyczaj wrakiem,
      choćby jego wiek biologiczny wynosił np. lat 45. Jeremiady na temat ogromu
      strat wynikających z przenoszenia TAKICH ludzi na emeryturę uważam więc za
      czystą demagogię.

      Czy uważam ten zawód za jedyny uprawniony do wcześniejszego przechodzenia
      na emeryturę? Nie. Za zawody podobnie stresogenne i wyniszczające uważam np.
      zawód nurka głębinowego, pilota samolotów wojskowych i pasażerskich, lekarza
      pogotowia - itp. Ewentualnie również zawody żołnierza i policjanta, pod
      warunkiem, że SŁUŻĄ, a nie - są urzędnikami danego resortu. Do dyskusji - zawód
      nauczyciela. Czemu nie protestowałeś, gdy TAMCI TEŻ przechodzili na wczesne
      emerytury? Bo prasa nie trąbiła?

      3. Czy wysokość emerytury górniczej oblicza się "na specjalnych warunkach"?
      Nic mi o tym nie wiadomo. Oblicza się tak natomiast wysokość emerytur
      wojskowych - nie tylko tych z wojska "ludowego". Czemu w TEJ sprawie nie
      piszesz listów protestacyjnych? Bo prasa nie trąbiła?

      4. Podejrzewasz rządzących o grę "pod elektorat". Tylko:

      4a. Kto był organizatorem górniczej manifestacji? Czy TYLKO związki OPZZ-
      owskie? Środowisko górnicze jest pod względem sympatii politycznych równie
      podzielone, jak reszta społeczeństwa. Zasługi w wymuszeniu takiego kształtu
      ustawy też przypisze SWOIM przywódcom, w tym górniczej "S".

      4b. Większość społeczeństwa była i jest PRZECIWNA "faworyzowaniu" górników -
      nie wiedząc, co to za praca, natomiast słysząc, ile to oni muszą do tego
      dopłacić. Zatem - czy rzeczywista gra o poklask wyborców nie polegała na
      ATAKOWANIU tego rozwiązania? Rokita wiedział, co robi...

      Masz niewątpliwą rację w jednym: TAKIE dochodzenie swych praw, nawet
      najsłuszniejszych, woła o pomstę do nieba. Ale to nie może mieć wpływu na
      MERYTORYCZNĄ ocenę ustawy przez Prezydenta RP. Mogło być co najwyżej powodem
      WSTRZYMANIA prac legislacyjnych do czasu, gdy Sejm nie będzie poddawany takiej
      presji, jak podczas górniczego "najazdu" na Warszawę. Tylko pytanie - czy
      WÓWCZAS ustawa miałaby taki kształt, jak dziś. Lobby pracodawców działa
      kulturalniej, ale nie mniej bezwzględnie.

      I na zakończenie: mieszkam na Śląsku, ale z obecnego kształtu ustawy
      emerytalnej nie będę miał żadnego "regionalnego" pożytku - ani ja, ani moi
      bliscy. Nawet tutaj górnicy - w tym dołowi - to zdecydowana mniejszość
      społeczeństwa. Ale mieszkając tu - WIDZĘ więcej, niż Ty i Tobie podobni
      krzykacze.

      Pozdrawiam

      Marc
      • piq do Tyu z witackom 16.08.05, 13:46
        Witam cię Tyu, skoro rację ma Xiaze, że to ty jednak. W okolicach, skąd
        pochodzi teściowa brata, na "Sceńść Boze" odpowiada się: "Tom samom witackom".
        No więc ta sama witacka dla ciebie.

        JA najpierw myślę, a potem się wściekam. Napisałeś:

        > 1. Mieszasz deficyt budżetowy górnictwa i warunki pracy górnika. Tymczasem
        > podstawowa przyczyna tego deficytu nie leży bynajmniej w wysokich zarobkach
        > górników DOŁOWYCH - a o nich i tylko o nich toczyła się walka. To lobbies
        > górniczych PRACODAWCÓW, a nie górnicy, nie płaci ICH składek ZUS-owskich
        > oraz podatków (z ICH szkodą, nie swoją!), wypłaca natomiast SOBIE sute
        > wynagrodzenia. Przerost liczby kadry urzędniczej kopalń też ma się tu nijak
        > do emerytur dołowych "ryli".
        > Pisząc o wysokościach PŁAC (nie emerytur!) górnictwie mieszasz ponadto
        > wysokości płac tychże "ryli" i "białych kołnierzyków". Owszem - ci drudzy
        > powinni zarabiać tyle, co inne "białe kołnierzyki" za podobną pracę.

        Nie mieszam ujemnych wyników finansowych górnictwa z pracą górnika. To są dwie
        różne sprawy. Warunki pracy górnika jakie są - wiadomo. Jest również faktem, że
        jest multum zawodów, w których warunki pracy są równie paskudne, tylko że np.
        tkaczki (pylica, tyu) nie poszły na Kaczogród, więc nic nie dostały.
        Pielęgniarki takoż, choć porównanie stanu kręgosłupa pielęgniarki z górnikiem
        prawdopodobnie wyszłoby na korzyść górnika. Jest również kwestia kwalifikacji:
        skoro taż pielęgniarka dostaje 40% tego, co zarabia górnik, a jest po wyższych
        studiach i ratuje życie ludzkie, pracując na zmiany w permanentnym stresie, to
        coś tu śmierdzi. Lekarz ze specjalizacją razem z dyżurami zarabia tyle, ile
        wynosi USTAWOWA płaca górnika. Czy jest jakikolwiek inny zawód podlegający
        weryfikacji ekonomicznej, w którym płaca jest ustawowo określona? Przez wiele
        lat sztucznie podtrzymywano istnienie absolutnie nierentownych przedsiębiorstw
        prawem kaduka (nazywało się to enigmatycznie "ceną spokoju społecznego", a
        faktycznie było haraczem na rzecz grupy, która wiele razy urządzała demolki w
        stolicy). Wiąże się to z zarządami i radami nadzorczymi spółek węglowych:
        przecież w oczywisty sposób wysyłały one ekipy zadymiarzy na Warszawę, żeby
        ratować wasne stołki. Wybacz, towarzyszu, ale nie uwierzę, że związki zawodowe
        wynajmowały te dziesiątki autobusów, którymi bandy związkowe dojeżdżały na
        miejsce rozróby. Właśnie brak sensowności ekonomicznej, czyli rynkowej
        weryfikacji górnictwa wydobywczego, stał się źródłem idiotyzmów z płacami. Jak
        ma się przejmować wynikiem finansowym zarząd spółki, skoro wie, że wystarczy
        tylko zapakować zadymiarzy do autobusów i wysłać do Warszawy, żeby dostać
        dowolną kasę z budżetu państwa? No i jaki jest u diabła hamulec dla wypłacania
        sobie nagród (nie z zysku, bo go nie ma) i pensji, skoro wszyscy się na nie i
        tak złożą w związku z tym, że struktury państwa odpowiedzialne za rozjechanie
        agresywnych i pijanych gnojków czołgami nie wypełniają swoich obowiązków,
        licząc na to, że gnojki staną się ich elektoratem? To samo ze skadkami: zarządy
        nie płacą zusu i składek, bo wiedzą, że bilionowe zaległości im się umorzy -
        czyli zapłacą za to wszyscy, którzy płacą składki. Szanowny panie Tyu,
        emerytury ktoś musi wypracować. A na pewno nie wypracowało ich górnictwo
        węglowe w spółkach z udziałem skarbu państwa. Owszem, są kopalnie, gdzie nie ma
        problemów ekonomicznych, które płacą składki i podatki, i z których górnicy nie
        demolują dobra publicznego: to są kopalnie, panie Tyu, prywatne, których
        istnienie zależy od sensowności ekonomicznej. My się już wszyscy wielokrotnie
        zrzuciliśmy na górnicze płace i emerytury, bo za nasze pieniądze kolejne
        zlewaczone ekipy usiłowały kupić sobie elektorat. Teraz będziemy się zrzucać na
        emerytury, jak podają źródła cyt. w "Rzeczpospolitej", w wysokości 400 zł od
        podatnika rocznie, a potem więcej.
        Szanowny Tyu, ja myślę i ja mam argumenty, a ty zaledwie przytaczasz swoje
        głębokie, ale równie głęboko niesłuszne, przekonania.

        > Tylko
        > czemu nie oprotestowujesz wysokości pensji tychże np. w BANKACH? Bo prasa
        > nie trąbiła? A tam, ostatecznie, też i w taki sam sposób "przejada się"
        > NASZE pieniądze.

        No tu wyszedł jednak z pana towarzysz. Większość banków działających na rynku
        to są przedsiębiorstwa prywatne, wiele notuje się na giełdzie. Nic nikomu do
        tego, ile pieniędzy wypłaca się komukolwiek w spółce prywatnej. Takie spółki
        podlegają wycenie rynkowej i weryfikacji ekonomicznej, drogi panie. Widać braki
        w kojarzeniu ekonomicznych faktów, a strzał jest tak chybiony, że powinieneś
        mieć pancerne buciki.

        > 2. Czy znasz warunki pracy górnika DOŁOWEGO? Jako "krakus" pewnie nie,
        dowodzi
        > zresztą tego Twoja opinia o pracach na umowę-zlecenie. Najkrócej więc:
        > katorżnicza praca fizyczna plus permanentny stres.

        Kotuniu, opisałeś właśnie moją pracę, tylko do tego jest katorżnicza praca
        umysłowa i nie 8-godzinna dniówka, tylko zdarza się, że 24-godzinna.

        > Kopalnia, w której nie było
        > w danym roku wypadku śmiertelnego uważana jest za "fartowną". O wypadkach
        > zakończonych "tylko" kalectwem nie wspomnę - i prasa też o nich nie wspomina.
        > Człowiek po przepracowaniu w takich warunkach 25 lat jest zazwyczaj wrakiem,
        > choćby jego wiek biologiczny wynosił np. lat 45. Jeremiady na temat ogromu
        > strat wynikających z przenoszenia TAKICH ludzi na emeryturę uważam więc za
        > czystą demagogię.

        Nikt nie zmusza nikogo, żeby pracował w kopalni. To po pierwsze. A po drugie:
        przytoczyłem wiarygodne dane z "Rzeczypospolitej", która jest wiarygodnym
        źródłem. Nie jest to więc jeremiada, tylko uargumentowany osąd.

        > Czy uważam ten zawód za jedyny uprawniony do wcześniejszego przechodzenia
        > na emeryturę? Nie. Za zawody podobnie stresogenne i wyniszczające uważam np.
        > zawód nurka głębinowego, pilota samolotów wojskowych i pasażerskich, lekarza
        > pogotowia - itp. Ewentualnie również zawody żołnierza i policjanta, pod
        > warunkiem, że SŁUŻĄ, a nie - są urzędnikami danego resortu. Do dyskusji -
        zawód
        > nauczyciela. Czemu nie protestowałeś, gdy TAMCI TEŻ przechodzili na wczesne
        > emerytury? Bo prasa nie trąbiła?

        Są u nas zawody, które podlegają ocenie czysto ekonomicznej, i są zawody uznane
        za "służbę publiczną". Zawody uznane za "służbę publiczną" są utrzymywane przez
        budżet i budżet za nich płaci składki ubezpieczeniowe. To są podstawy,
        elementarne pojęcia. Ja na przykład wolałbym, żeby podniesiono pensje
        policjantów i poprawiono ich wyposażenie zamiast dopłacania do jakichś
        górników, którzy - jak napisałem powyżej - nie służą społeczeństwu, a raczej mu
        szkodzą: poprzez utrzymywanie ich ze wspólnej kasy, niszczenie mienia
        publicznego i stwarzanie gorszącego przykładu dla życia publicznego w Polsce.
        Tym bardziej, że ten policjant, stając naprzeciw pijanego związkowego bandziora
        mieniącego się górnikiem, reprezentuje mnie i większość obywateli tego kraju, a
        pijany związkowy bandzior reprezentuje wyłącznie własne interesy i interesy
        postubeckich zarządów spółek węglowych.

        > 3. Czy wysokość emerytury górniczej oblicza się "na specjalnych warunkach"?
        > Nic mi o tym nie wiadomo. Oblicza się tak natomiast wysokość emerytur
        > wojskowych - nie tylko tych z wojska "ludowego". Czemu w TEJ sprawie nie
        > piszesz listów protestacyjnych? Bo prasa nie trąbiła?

        Wysokość emerytur górniczych oblicza się na specjalnych warunkach, żabko.
        Dlatego, że są one ustalone ustawowo, a nie wynikają z efektywności
        ekonomicznej. Dlatego też na specjalnych warunkach oblicza się emerytury służb
        publicznych. Zawód "górnik" nie jest służbą publiczną, choć myśl teoretyczna
        towarzysza gierka może twierdzić inaczej.

        > 4. Podejrzewasz rządzących o grę "pod elektorat". Tylko:
        >
        > 4a. Kto był or
        • piq cd. do Tyu z witackom 16.08.05, 13:47
          > 4. Podejrzewasz rządzących o grę "pod elektorat". Tylko:
          >
          > 4a. Kto był organizatorem górniczej manifestacji? Czy TYLKO związki OPZZ-
          > owskie? Środowisko górnicze jest pod względem sympatii politycznych równie
          > podzielone, jak reszta społeczeństwa. Zasługi w wymuszeniu takiego kształtu
          > ustawy też przypisze SWOIM przywódcom, w tym górniczej "S".

          Czy ja coś mówiłem o opzz? Albo o solidarności? Mówiłem ogólnie o związkowych
          watażkach na usługach zarządów spółek, którzy chronią również swoje związkowe
          tyłki na płatnych z kasy przedsiębiorstwa zwiąkowych posadkach.

          > 4b. Większość społeczeństwa była i jest PRZECIWNA "faworyzowaniu" górników -
          > nie wiedząc, co to za praca, natomiast słysząc, ile to oni muszą do tego
          > dopłacić. Zatem - czy rzeczywista gra o poklask wyborców nie polegała na
          > ATAKOWANIU tego rozwiązania? Rokita wiedział, co robi...

          Okazuje się, że większość społeczeństwa jest zatem mądrzejsza od ciebie, bo
          najpierw sprawdza, czy ktoś znowu nie chce jej okraść pod płaszczykiem
          szczytnej idei zaopiekowania się biednymi chorymi po 25 latach pracy górnikami.
          JAkoś tej choroby w Warszawie nie było po nich widać. Podobno zażyli
          znieczulenie. Dużo znieczulenia. Rokita istotnie, z tego wynika, wiedział co
          robi.

          > Masz niewątpliwą rację w jednym: TAKIE dochodzenie swych praw, nawet
          > najsłuszniejszych, woła o pomstę do nieba. Ale to nie może mieć wpływu na
          > MERYTORYCZNĄ ocenę ustawy przez Prezydenta RP. Mogło być co najwyżej powodem
          > WSTRZYMANIA prac legislacyjnych do czasu, gdy Sejm nie będzie poddawany
          takiej
          > presji, jak podczas górniczego "najazdu" na Warszawę. Tylko pytanie - czy
          > WÓWCZAS ustawa miałaby taki kształt, jak dziś. Lobby pracodawców działa
          > kulturalniej, ale nie mniej bezwzględnie.

          Bardzo to wszystko pięknie popierniczyłeś. Zacznijmy od tego: lobby pracodawców
          jakich? Górniczych? Oni mają w dvpie wysokość emerytur górniczych, bo ich to
          kompletnie nie obchodzi. Emerytury płaci fundusz pochodzący ze składek
          wszystkich należących do funduszu i płacących składki. Natomiast lobby
          pracodwaców w innych dziedzinach ma moje pełne poparcie w tej sprawie, gdyż coś
          musi pójśc w górę: albo składki zusowskie, albo podatki. Oznacza to obniżenie
          rentowności przedsiębiorstwa, które trzeba sfinansować albo przez obniżenie
          stopy zysku, co w większości przedsiębiorstw jest mało możliwe, bo konkurując
          na rynku mają stopę zysku ustawioną na minimalnym poziomie; albo przez
          obniżenie zarobków płaconych na rękę pracownikowi, co też jest raczej mało
          możliwe; albo przez doliczenie dodatkowych wydatków do ceny rynkowej, co
          oczywiście obniża konkurencyjność - zwaszcza w dziedzinach, w których koszt
          osobowy jest wysoki. To może np. zachwiać wielkością eksportu, na którym stoi
          obecnie polski rozwój gospodarczy. To również oznacza krótko mówiąc wzrost cen
          dla przeciętnego konsumenta. Jak się tak rozczulasz nad biednymi górnikami,
          wraz z preziem i cimoszczem, to może weźcie ich na swoje utrzymanie, a nie na
          moje.
          I wreszcie - tu wychodzi zasadnicza różnica w traktowaniu życia politycznego
          przeze mnie i przez ciebie, którą już przerobiliśmy w wątku "pokoleniowym"
          Patiency: ty zasłaniasz się dziś wrażliwością społeczną, bredząc jednocześnie w
          wątku Patience o pragmatyce z pominięciem zasad. Dla mnie zdrowe życie
          polityczne opiera się na zasadach, jako że nie ma demokracji bez elementarnej
          przyzwoitości, bo demokracja ma słabe mechanizmy przeciwdziałania brakowi
          przyzwoitości. I tu mamy przykład: dwie najważniejsze osoby w państwie kupują
          poparcie dla cimoszcze nie bacząc na dobro wspólne, a za to zaspokajają
          roszczenia ekipy z kamieniami w rękach. To ma, towarzyszu, proste przełożenie
          na jakość życia publicznego - to jest jak kopnięcie w dvpę każdego z tych
          policjantów, którzy chronili obu towarzyszy przed najazdem tej pijanej hołoty;
          to jest jak kopnięcie w dvpę każdego cięzko pracującego Polaka czy Polki,
          którzy nie demolują miast i w związku z tym nie dostają tego, co im jest
          potrzebne, a niejednokrotnie co im się należy - mówię tutaj o tychże "służbach
          publicznych" co wcześniej; to jest ośmieszenie instytucji państwa jako takiego
          oraz jako wspólnego dobra; to jest wreszcie przykład dla wielu, jak należy
          załatwiać swoje roszczenia. W ten sposób towarzysze prezio i marszal kontynuują
          niechlubną linię rozkładania Rzeczypospolitej, charakterystyczną zresztą dla
          ich przestępczego ugrupowanka.

          > Nawet tutaj górnicy - w tym dołowi - to zdecydowana mniejszość
          > społeczeństwa. Ale mieszkając tu - WIDZĘ więcej, niż Ty i Tobie podobni
          > krzykacze.

          Ja nie jestem krzykacz, pusiu. Ja mam argumenty i mam rację. Ja się przejmuję
          tym krajem.
          Z tego co pamiętam jesteś członkiem sld, a nawet zdaje się brałeś czynny udział
          w działaniach okołoelekcyjnych tow. millera. Dlatego podejrzewam, że widzisz
          znacznie mniej niż powinieneś widzieć. Albo udajesz.

          pozdrawiam
          • danutki Re:czuję się kopnięta w d. i nie mam komu oddać 16.08.05, 14:25
            czy już wszystko kazdy kazdemu ukradł czy dla następnej ekipy coś zostało?
            bo jak nie zostało to....złodziej złodziejowi zacznie podkradać
            oj Marcqu...trzymaj co jeszcze twoje....
            • marcq Do Danusi 16.08.05, 17:03
              danutki napisała:

              > oj Marcqu...trzymaj co jeszcze twoje....

              Dobrze, Danusiu, choć niewiele tego... smile
              I - wzajemnie!
              smile
              M.
          • marcq do Piotrqa z wzajemnością. Cz.I 16.08.05, 16:42
            Piszesz:
            > Witam cię Tyu, skoro rację ma Xiaze, że to ty jednak.

            Witaj i Ty ponownie. Ma. Sądziłem podczas poprzedniej dyskusji, że i Ty wiesz
            z kim rozmawiasz i nie przedstawiałem się. Ostatecznie - chyba niewielu ludzi
            tytułowało Cię Piotrqiem? A nieco wcześniej witał mnie publicznie Jenisiej...
            Nawiasem: pamiętam, jak kiedyś broniłeś mojej prywatności. Wprawdzie zaraz
            potem - jak to Ty - nakrzyczałeś na mnie "za niewinność", bo ktoś (ale nie ja!)
            wygrzebywał moje stare wątki... bilans jest jednak dla mnie na plus. Dzięki
            więc - za wtedy.

            Drugim nawiasem: czytałeś więc mój wpis w wątku o bombie, ale jakoś nie
            odpisałeś. Czyżby "qui tacet, consentire videtur"? smile

            Piszesz o paradoksach płacowych, z czym w zasadzie w pełni się zgadzam (poza
            drobiazgami, np. że pielęgniarki mają wyższe wykształcenie, co wciąż jest
            rzadkością), ale - podtrzymuję swą tezę - nijak się one mają do tego, że praca
            pod ziemią to praca szczególna (choć - i tu się zgadzamy - nie jedyna
            szczególna), gdzie fizyczne i psychiczne "zużycie" człowieka następuje znacznie
            szybciej, niż gdzie indziej. Zatem, że wcześniejsze emerytury są tu - i również
            w paru innych zawodach, mniej przebojowych - z tych właśnie powodów zasadne.
            Nie twierdzę, że zasadne są KOMINY emerytalne, tylko że wiek kończenia
            aktywności zawodowej. Myślę też, że KAŻDY, przepracowawszy X lat i X lat płacąc
            ZUS (a jeśli nie - to walić w zakład pracy, bo płacenie, to był JEGO psi
            obowiązek!), na JAKĄS tam emeryturę zapracował. Krótszy staż pracy = mniejsza
            emerytura - zgoda, ale sztuczne podtrzymywanie wysokiego wieku emerytalnego
            tam, gdzie ludzie nie są już w stanie pracować - bez sensu. Dlatego podtrzymuję
            swoje zdanie: jeremiady, że ktoś za to płaci to demagogia.


            Na moją wzmiankę o "kominach płacowych" w bankach piszesz:

            > No tu wyszedł jednak z pana towarzysz. Większość banków działających na rynku
            to są przedsiębiorstwa prywatne, wiele notuje się na giełdzie. Nic nikomu do
            tego, ile pieniędzy wypłaca się komukolwiek w spółce prywatnej. Takie spółki
            podlegają wycenie rynkowej i weryfikacji ekonomicznej, drogi panie. Widać braki
            w kojarzeniu ekonomicznych faktów, a strzał jest tak chybiony, że powinieneś
            mieć pancerne buciki.

            I tu - znowu - epitetem zastępujesz niedostatki argumentów.
            Bo CO Z TEGO, że prywatne? Skoro prywatne, to mogą przeżerać pieniądze
            akcjonariuszy i klientów???

            Dalej - ja:
            > 2. Czy znasz warunki pracy górnika DOŁOWEGO? Jako "krakus" pewnie nie,dowodzi
            > zresztą tego Twoja opinia o pracach na umowę-zlecenie. Najkrócej więc:
            > katorżnicza praca fizyczna plus permanentny stres.

            Ty:
            > Kotuniu, opisałeś właśnie moją pracę, tylko do tego jest katorżnicza praca
            umysłowa i nie 8-godzinna dniówka, tylko zdarza się, że 24-godzinna.

            Czy również z ciągłym niebezpieczeństwem utraty życia? Oj, chyba jednak nie.

            I znów Ty:
            > Nikt nie zmusza nikogo, żeby pracował w kopalni. To po pierwsze.

            To kto CIEBIE zmusza do Twojej "katorżniczej pracy"??? Oj, demagog z Waćpana...

            > A po drugie: przytoczyłem wiarygodne dane z "Rzeczypospolitej", która jest
            wiarygodnym źródłem. Nie jest to więc jeremiada, tylko uargumentowany osąd.

            To zależy kto pisze. Kiedyś pisywała tam np. pewna małpa z brzytwą... Dziś to
            człowiek Króla, w wypucowanych na FAq butach, ale dla mnie wciąż zero.
            Poza tym - wyliczyć formalnie można wiele rzeczy. Tylko - czy prawdziwie?

            > Są u nas zawody,które podlegają ocenie czysto ekonomicznej i są zawody uznane
            za "służbę publiczną". Zawody uznane za "służbę publiczną" są utrzymywane przez
            budżet i budżet za nich płaci składki ubezpieczeniowe. To są podstawy,
            elementarne pojęcia. Ja na przykład wolałbym, żeby podniesiono pensje
            policjantów i poprawiono ich wyposażenie

            ...do tej pory pełna zgoda...

            > zamiast dopłacania do jakichś
            górników, którzy - jak napisałem powyżej - nie służą społeczeństwu, a raczej mu
            szkodzą: poprzez utrzymywanie ich ze wspólnej kasy, niszczenie mienia
            publicznego i stwarzanie gorszącego przykładu dla życia publicznego w Polsce.
            Tym bardziej, że ten policjant, stając naprzeciw pijanego związkowego bandziora
            mieniącego się górnikiem, reprezentuje mnie i większość obywateli tego kraju, a
            pijany związkowy bandzior reprezentuje wyłącznie własne interesy i interesy
            postubeckich zarządów spółek węglowych.

            To "postubeckich", to dla wzmocnienia efektu grozy, jak sądzę? Bo z meritum
            jest to trochę na bakier - chyba, że ex-działacze "S" w tych zarządach to też
            byli ubecy. Poza tym - znowu mieszasz:

            1. interesy WŁASNE górników (i tu zgoda) z interesami zarządów (co ma piernik
            do wiatraka? Czy pensje i/lub emerytury zarządów wzrosną po tej akcji???).

            2. kwestię SPOSOBU walki o swoje prawa, który i ja już poprzednio potępiłem, z
            merytoryczną słusznością (lub jej brakiem) tej walki. A tu sprawa wcale nie
            jest taka jednoznaczna, jak Ci się wydaje.

            Ty:
            > Wysokość emerytur górniczych oblicza się na specjalnych warunkach, żabko.
            Dlatego, że są one ustalone ustawowo, a nie wynikają z efektywności
            ekonomicznej. Dlatego też na specjalnych warunkach oblicza się emerytury służb
            publicznych. Zawód "górnik" nie jest służbą publiczną, choć myśl teoretyczna
            towarzysza gierka może twierdzić inaczej.

            A NIBY JAK mają być ustalane, bocianku?? "Po uważaniu"??? Przecież KAŻDA
            emerytura (z wyjątkiem "mundurowych") jest funkcja wysokości zarobków oraz
            stażu pracy, a nie domniemanej efektywności - to nie procent bankowy. Gdzie
            tu "specjalne warunki" dla górników???

            cdn.
            • marcq do Piotrqa z wzajemnością. Cz.II 16.08.05, 16:47
              Ty:
              > Czy ja coś mówiłem o opzz? Albo o solidarności? Mówiłem ogólnie o związkowych
              watażkach na usługach zarządów spółek, którzy chronią również swoje związkowe
              tyłki na płatnych z kasy przedsiębiorstwa zwiąkowych posadkach.


              1. Znów nieuprawnione wplatanie "elementów grozy". TUTAJ szło o życie GÓRNIKÓW,
              a nie zarządów!

              2. Mówimy o dwu różnych sprawach. Ja - o tym, ze sympatie polityczne górników
              są rozmaite, wcale nie dominują tu zwolennicy SLD. I - w związku z tym -
              to "kupienie" ich ustawą też jest pisane patykiem po wodzie.

              Ja:
              > 4b. Większość społeczeństwa była i jest PRZECIWNA "faworyzowaniu" górników -
              > nie wiedząc, co to za praca, natomiast słysząc, ile to oni muszą do tego
              > dopłacić. Zatem - czy rzeczywista gra o poklask wyborców nie polegała na
              > ATAKOWANIU tego rozwiązania? Rokita wiedział, co robi...

              Ty:
              Okazuje się, że większość społeczeństwa jest zatem mądrzejsza od ciebie, bo
              najpierw sprawdza

              ...czytając "zamówione" teksty w "Rzepie" i słuchając mów Rokity, jak rozumiem?
              Zaiste - wiele się z nich nie dowie.

              Ja:
              > Masz niewątpliwą rację w jednym: TAKIE dochodzenie swych praw, nawet
              > najsłuszniejszych, woła o pomstę do nieba. Ale to nie może mieć wpływu na
              > MERYTORYCZNĄ ocenę ustawy przez Prezydenta RP. Mogło być co najwyżej powodem
              > WSTRZYMANIA prac legislacyjnych do czasu, gdy Sejm nie będzie poddawany takiej
              > presji, jak podczas górniczego "najazdu" na Warszawę. Tylko pytanie - czy
              > WÓWCZAS ustawa miałaby taki kształt, jak dziś. Lobby pracodawców działa
              > kulturalniej, ale nie mniej bezwzględnie.

              Ty:
              Bardzo to wszystko pięknie popierniczyłeś. Zacznijmy od tego: lobby pracodawców
              jakich? Górniczych? Oni mają w dvpie wysokość emerytur górniczych, bo ich to
              kompletnie nie obchodzi. Emerytury płaci fundusz pochodzący ze składek
              wszystkich należących do funduszu i płacących składki. Natomiast lobby
              pracodwaców w innych dziedzinach ma moje pełne poparcie w tej sprawie, gdyż coś
              musi pójśc w górę: albo składki zusowskie, albo podatki. ...

              itd. Dalej sam już sobie wyjaśniasz, dlaczego lobby pracodawców (wszystkich!)
              ma interes w uwaleniu tej ustawy.

              I dalej piszesz:
              > ... ty zasłaniasz się dziś wrażliwością społeczną, bredząc jednocześnie w
              wątku Patience o pragmatyce z pominięciem zasad. ... itd.

              Coś Ci się coraz bardziej plącze, bocianku. Nie wiem, co masz na myśli, którą
              moją wypowiedź. A co do zasad - tutaj chyba wyraźnie napisałem, co sądzę o
              konieczności ich respektowania:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=26887658&a=27472204

              I piszesz dalej:
              > Ja nie jestem krzykacz, pusiu. Ja mam argumenty i mam rację. Ja się przejmuję
              tym krajem.

              I ja też. Widocznie bardzo różnie rozumiemy to przejmowanie. Dla mnie "ten
              kraj" to przede wszystkim "mieszkańcy tego kraju". Także ci mniej zasobni.

              I dalej:
              > Z tego co pamiętam jesteś członkiem sld,a nawet zdaje się brałeś czynny udział
              w działaniach okołoelekcyjnych tow. millera. Dlatego podejrzewam, że widzisz
              znacznie mniej niż powinieneś widzieć. Albo udajesz.

              Nie udaję, nie sądzę też, bym widział MNIEJ - to Twoja optyka wydaje mi się
              mieć "końskie okulary". A co do moich "działań" - piszę o tym na pewnym forum
              tematycznym, w moich "debiutanckich" postach pod tym nickiem. Lata to już było
              temu, ale przemyślenia wciąż aktualne.

              Z hohoniowym pozdrowieniem

              Marcq

              • piq Re: do Piotrqa z wzajemnością. Cz.II 16.08.05, 18:43
                marcq napisał:

                > 1. Znów nieuprawnione wplatanie "elementów grozy". TUTAJ szło o życie
                GÓRNIKÓW,
                >
                > a nie zarządów!

                O co chodzi, bo nie rozumiem.

                > Ty:
                > Okazuje się, że większość społeczeństwa jest zatem mądrzejsza od ciebie, bo
                > najpierw sprawdza
                >
                > ...czytając "zamówione" teksty w "Rzepie" i słuchając mów Rokity, jak
                rozumiem?
                > Zaiste - wiele się z nich nie dowie.

                Źle rozumiesz. Na szczęście coraz więcej ludzi zaczęło pojmować, że pieniądze
                nie biorą się z niczego. A oddanie jakimś kolesiom 400 rocznie w podatkach
                i/lub składkach to nie jest kaszka z mleczkiem. Mam wrażenie, że "Rzepa" nie
                jest dla ciebie wiarygodnym źródłem. To co jest?

                > I piszesz dalej:
                > > Ja nie jestem krzykacz, pusiu. Ja mam argumenty i mam rację. Ja się przej
                > muję
                > tym krajem.
                >
                > I ja też. Widocznie bardzo różnie rozumiemy to przejmowanie. Dla mnie "ten
                > kraj" to przede wszystkim "mieszkańcy tego kraju". Także ci mniej zasobni.

                Odsyłam do statystyk. Płaca górnicza jest dwukrotnie wyższa niż płaca średnia w
                przemyśle. Najbliżej masz w moim poście do Andrzejag.

                > Z hohoniowym pozdrowieniem
                > Marcq

                Z szacunkiem
                jagular trawiasty piq
            • piq Re: do Piotrqa z wzajemnością. Cz.I 16.08.05, 18:32
              marcq napisał:
              > Witaj i Ty ponownie. Ma. Sądziłem podczas poprzedniej dyskusji, że i Ty wiesz
              > z kim rozmawiasz i nie przedstawiałem się. Ostatecznie - chyba niewielu ludzi
              > tytułowało Cię Piotrqiem?

              E, ktoś jeszcze kojarzy od biedy...

              > Drugim nawiasem: czytałeś więc mój wpis w wątku o bombie, ale jakoś nie
              > odpisałeś. Czyżby "qui tacet, consentire videtur"? smile

              Kurcze, zapomniałem o tym wątku. Miałem odpisać, ale pracki dużo.

              > Piszesz o paradoksach płacowych, z czym w zasadzie w pełni się zgadzam (poza
              > drobiazgami, np. że pielęgniarki mają wyższe wykształcenie, co wciąż jest
              > rzadkością), ale - podtrzymuję swą tezę - nijak się one mają do tego, że
              praca
              > pod ziemią to praca szczególna (...). Zatem, że wcześniejsze emerytury są tu -
              i również
              >
              > w paru innych zawodach, mniej przebojowych - z tych właśnie powodów zasadne.

              Problem w tym, żeby ich wysokość wiązała się: 1° z okresem zatrudnienia i
              płacenia składek i 2° z naturalną wysokością wynagrodzenia.
              Gdybyś się zapoznał lepiej z tematem, to wiedziałbyś, że nawet w czasach, kiedy
              średnia płaca w kraju spadała (bo takie były względy ekonomiczne), to - mimo
              ujemnego bilansu finansowego kopalń - pensje górnicze rosły, wbrew wszelkim
              regułom ekonomicznym, za to zgodnie z kontraktem politycznym z 1991 roku. Żaden
              rząd do tej pory nie wywrócił tego nieuczciwego traktatu. Dlatego wysokość
              wynagrodzeń górniczych jest sztucznie zawyżona, a ponieważ umorzono w ramach
              restrukturyzacji 13 mld złotych zaległości płatniczych branży górnictwa węgla
              kamiennego, to oznacza (wobec faktu, że ponad połowa kosztów wydobycia to
              płace), że dofinansowaliśmy je z własnej kieszeni. Za 13 mld złotych można
              kupić drugie tyle (o ile pamiętam wartość kontraktu) myśliwców f-16 i jeszcze
              zostanie, nakłady na naukę to rocznie bodajże 3 mld złotych. 13 mld złotych to
              lekko licząc 500 zł na każdego pracującego Polaka. Do tego należało doliczyć
              dodatkowo 7-9 mld zł zaległości wobec dostawców i kontrahentów, z których część
              zbankrutowała. Ta kwota wynika z planu restrukturyzacji, w związku z czym nie
              liczę doraźnych interwencji skarbu państwa na skutek kolejnego najazdu na
              stolicę, groźby strajku lub kombinacji polityków powiązanych z ruchem
              związkowym. Trzeba jeszcze pamiętać o skandalicznych 13-tkach i 14-tkach oraz
              barburce, które dodatkowo podnoszą koszty utrzymania niezarabiających na siebie
              górników na garnuszku państwa.
              Dlatego będziemy dopłacać do górników obecnie trzy razy: raz do ich wynagrodzeń
              kiedyś (nie wiem, czy ustawowa regulacja płacy górniczej nadal obowiązuje, czy
              nie), drugi raz do ich emerytur jako płatnicy składek, a trzeci raz do
              wysokości tych emerytur, wypływających ze sztucznego zawyżenia wynagrodzeń. To
              chyba jasne jest. Czy nie?

              > Nie twierdzę, że zasadne są KOMINY emerytalne, tylko że wiek kończenia
              > aktywności zawodowej. Myślę też, że KAŻDY, przepracowawszy X lat i X lat
              płacąc
              >
              > ZUS (a jeśli nie - to walić w zakład pracy, bo płacenie, to był JEGO psi
              > obowiązek!), na JAKĄS tam emeryturę zapracował.

              TAk, jeżeli wysokość płac jest liczona uczciwie.

              > Krótszy staż pracy = mniejsza
              > emerytura - zgoda, ale sztuczne podtrzymywanie wysokiego wieku emerytalnego
              > tam, gdzie ludzie nie są już w stanie pracować - bez sensu. Dlatego
              podtrzymuję
              >
              > swoje zdanie: jeremiady, że ktoś za to płaci to demagogia.

              Ktoś za to płaci. I to od dawna. NAwet wiem kto - cała reszta. Twierdzenie, że
              nikt za to nie płaci, to jest dopiero demagogia. Dane podałem powyżej. To te
              cyferki.

              > I tu - znowu - epitetem zastępujesz niedostatki argumentów.
              > Bo CO Z TEGO, że prywatne? Skoro prywatne, to mogą przeżerać pieniądze
              > akcjonariuszy i klientów???

              Czy chodzisz do sąsiada i opieprzasz go za to, że nie umył auta? Czy upominasz
              rolnika, że nie skosił pszenicy lub nie zebrał jabłek? Niech akcjonariusze sami
              martwią się o swoją kasę (bo jest ich), a klienci mogą iść do innego banku,
              niedługo nawet Barclay's. Albo chować pieniądze w skarpecie. Jednak wyszedł z
              ciebie towarzysz i to drugi raz. Przestańcie, chłopaki, kontrolować cudze
              kieszenie.


              > Czy również z ciągłym niebezpieczeństwem utraty życia? Oj, chyba jednak nie.

              Ryzykuję codziennie dożywocie za zabicie kontrahenta. I zawał. Tylko że górnik
              ryzykuje zawał przez 8 godzin pod ziemią, a ja przez więcej na ziemi.

              > To kto CIEBIE zmusza do Twojej "katorżniczej pracy"??? Oj, demagog z
              Waćpana...

              A czy ja się żalę? Chodzę napieprzać policjantów? Żądam specjalnych
              przywilejów? Ty się nie słyszysz, nie czytasz, czy co? Ten "argument" to
              kolejny strzał w stopę. Pracuję w innym zawodzie niż wyuczony, mogę spróbować
              nauczyć się jeszcze innego, a w razie czego pójdę kopać rowy. Nigdy natomiast
              nie wyciągne łapy po narodową kasę.

              > To zależy kto pisze. Kiedyś pisywała tam np. pewna małpa z brzytwą... Dziś to
              > człowiek Króla, w wypucowanych na FAq butach, ale dla mnie wciąż zero.
              > Poza tym - wyliczyć formalnie można wiele rzeczy. Tylko - czy prawdziwie?

              To co, mam wierzyć tylko tobie (nie podałeś żadnej liczby), a nie cytowanym
              przez dziennik fachowcom? I tak nie przytoczyłem tego, co Michalnkiewicz, który
              twierdzi, że koszty to 1000 od płatnika składek rocznie.

              > To "postubeckich", to dla wzmocnienia efektu grozy, jak sądzę? Bo z meritum
              > jest to trochę na bakier - chyba, że ex-działacze "S" w tych zarządach to też
              > byli ubecy.

              Kolego drogi, czy ja głupi jestem? Nie widziałem, jak to się odbyło w moim
              pierwszym zakładzie pracy? Co ty, uważasz, że ja jestem ślepy i solidarność
              kocham nad życie? Co to, tam ubeków nie było? A przy okrągłym stole się nie
              podzielono kasą z opozycją michnikowską? Cóś za cóś.

              > Poza tym - znowu mieszasz:
              > 1. interesy WŁASNE górników (i tu zgoda) z interesami zarządów (co ma piernik
              > do wiatraka? Czy pensje i/lub emerytury zarządów wzrosną po tej akcji???).

              Zarządy spółek zawsze wykorzystywały tłuszczę związkową do ubijania własnych
              interesów. W dziedzinie emerytalnej nie mają oczywiście żadnych korzyści. Nie
              zmienia to jednak faktów, i do tego się odnosiłem. Zaznaczam, że utrzymywanie
              nierentownych kopalń i nadzatrudnienia wpływa na wysokość odpraw górniczych
              oraz emerytur, których jest po prostu więcej. Również utrzymywanie sztucznie
              kopalń dawało stanowiska związkowe płacone z budżetu Kompanii Węglowej - i tu
              zachodzi zbieżność interesów (postubeckich) zarządów spółek z interesami
              watażków związkowych.

              > A NIBY JAK mają być ustalane, bocianku?? "Po uważaniu"??? Przecież KAŻDA
              > emerytura (z wyjątkiem "mundurowych") jest funkcja wysokości zarobków oraz
              > stażu pracy, a nie domniemanej efektywności - to nie procent bankowy. Gdzie
              > tu "specjalne warunki" dla górników???

              Popatrz powyżej.
              • marcq Do Piotrqa porządkując dyskusję 17.08.05, 15:51
                W ramach tego porządkowania zacznę może od wizji: co zrobiłbym w tej sprawie,
                gdybym miał wpływ na władzę w Polsce?

                Po pierwsze - dołożyłbym wszelkich starań, by sprawa została rozwiązana w
                oparciu o merytoryczne racje, a nie o emocje. Zatem:

                1. W momencie, gdy dowiedziałbym się o burdach w Warszawie o to, co Sejm akurat
                rozpatruje - ogłosiłbym przerwę w obradach. W TAKICH warunkach Sejm nie
                powinien pracować. (Precedens był: za sanacji marszałek Daszyński odmówił
                otwarcia sesji Sejmu, gdy piłsudczykowscy oficerowie wpadli tam z szablami.)

                2. Maksymalnie szybko doprowadziłbym do skazania awanturujących się -
                preferowane wysokie grzywny za zakłócenie porządku (areszt lub więzienie rodzi
                niebezpieczeństwo wykreowania "męczenników sprawy").

                3. Kosztami zniszczeń w wyniku burd obciążyłbym organizatorów, czyli
                organizacje związkowe.

                4. Po tym wszystkim - wznowiłbym obrady Sejmu i doprowadził do uchwalenia
                ustawy w wersji korzystnej dla górników oraz innych wymienionych przeze mnie
                wcześniej grup zawodowych. CEL demonstracji uważam bowiem za słuszny, a tylko
                jej PRZEBIEG - za absolutnie karygodny.

                Nie mieszałbym do tej sprawy: problematyki istnienia, sposobu działania i
                wyników ekonomicznych spółek węglowych oraz życiorysów ich prezesów, sensu lub
                bezsensu istnienia etatów związkowych "na garnuszku" pracodawcy i korumpowania
                związkowych "bossów" - itp. spraw. Owszem to SĄ problemy, ale nie związane
                bezpośrednio z tą sprawą.

                Inne sprawy poruszone przez Ciebie.

                1. Kominy płacowe w bankach.
                Nie twierdzę, że to WŁAŚNIE JA jestem uprawniony do podnoszenia krzyku z tego
                powodu. Wskazuję tylko niekonsekwencje w Twoim rozumowaniu. Mój ogląd sprawy
                jest niezmienny: coś, co jest naganne w firmie państwowej (choćby te "kominy" -
                niewspółmierne do rzeczywistej wartości pracy), jest równie naganne w firmie
                prywatnej. To, KTO jest tu stratny i władny do podnoszenia krzyku, że to
                draństwo i okradanie innych ludzi, nie ma w tym aspekcie znaczenia.

                2. Płace górników i zasadność ich wysokości.
                Myślę, że masz rację w tej części swych rozważań, gdzie piszesz o ich
                wysokości, jako o kupowaniu spokoju społecznego - kiedyś. Podobnie zresztą było
                i z "wielkoprzemysłową klasą robotniczą" innych branż. Było tak kosztem tej
                "niewielkoprzemysłowej" oraz, w szczególności, kosztem płac inteligencji.

                Myślę, że nie masz racji wiążąc wysokość płac górników - i praktycznie tylko
                ją - z efektywnością ekonomiczną kopalń. Płace - a tym bardziej płace ludzi
                zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji - stanowią zdecydowaną mniejszość
                ogółu wydatków firmy. Nie tylko na kopalniach, oczywiście. Tymczasem my mówimy
                wyłącznie o płacach i emeryturach górników dołowych.

                Myślę, że płaca "sprawiedliwa" (piszę w nawiasie, ponieważ zaczynamy rozważania
                o utopii) - górnika, czy kogokolwiek - powinna uwzględniać dwa czynniki: jej
                uciążliwość oraz wiedzę niezbędną dla jej wykonywania. Nie powinna - chyba, że
                dbałość o to należy bezpośrednio do obowiązków danego pracownika - być związana
                z efektywnością firmy. Myślę więc, że OBECNE płace górników DOŁOWYCH (w
                przeciwieństwie do płac administracji kopalń i spółek węglowych!) jednak nie są
                zawyżone. W związku z tym nie będą również zawyżone ich emerytury - tym
                bardziej, gdy będą liczone przy stażu pracy mniejszym, niż w innych zawodach.
                A jeśli reszta społeczeństwa będzie do czegokolwiek dopłacała, np. do nadal
                funkcjonujących nierentownych kopalń, to nie z ich winy.

                3. Pytasz o co mi chodzi, gdy piszę, że szło o życie górników a nie o "siuchty"
                bossów związkowych z zarządami spółek węglowych.
                Chodzi mi o to, że TA sprawa - sprawa przechodzenia górników dołowych na
                emeryturę - zarządom "wisiała" (jak sam stwierdziłeś!), natomiast była bardzo
                żywotną sprawą dla tychże górników - tylko dla nich i ich rodzin. Żadne siuchty
                nie miały tu więc sensu.

                4. Wiarygodność źródeł, a "Rzepy" w szczególności.
                Jak może pamiętasz, pakiet kontrolny "Rzepy" rząd Suchockiej oddał (a zatem -
                spowodował, że KOLEJNY rząd JUŻ nie miał na nią wpływu) tuż przed swym końcem
                i w dość niejasnych okolicznościach. Kto zatem uzyskał realny wpływ i po co -
                tu możemy mieć różne opinie i pewnie mamy. A to, że "Rzepa" stara się jednak
                trzymać poziom i unika przynajmniej ordynarnych rozrób w stylu "Wprost"
                (wywalenie Wildsteina dowodem), to już inna sprawa.

                Tyle o samej "Rzepie". A o wiarygodności źródeł "tak w ogóle" - czytając je
                ZAWSZE trzeba myśleć. Także myśleć w tych kategoriach, jakie stary Clausewitz
                wpajał swemu synowi: synu, jeśli ktoś ci mówi, że coś jest dobre, to ty dobrze
                pomyśl, DLA KOGO to jest dobre.

                Pomyśl więc - dla kogo. Czy aby zawsze dla "przeciętnego obywatela"? Nawet
                (czy może raczej - tym bardziej?), jeśli daną koncepcję firmuje BCC.

                Pozdrawiam

                Marcq

                • xiazeluka Ten bajzel nazywasz "porządkiem"? 18.08.05, 16:55
                  Towarzyszu, ile prywatni właściciele płacą sobie czy swoim znajomym to:
                  a) nie Wasza sprawa
                  b) skoro nie Wasza, to nie narzucajcie się ze swoją bolszewicką moralnością.

                  Różnica jest bowiem zasadnicza - prywatny właściciel nie jest na garnuszku
                  państwa, przeciwnie, jest przez Molocha okradany podatkami. Spółki państwowe
                  zaś to pasożyty utrzymywane przez całe społeczeństwo. Przełożenia zatem nie ma.

                  Przy okazji - chciałbym przejść na wcześniejszą emeryturę i daję słowo honoru,
                  że to dla mnie żywotna sprawa, ponieważ jednak nie przepracowałem do tej pory
                  nawet 25 lat, to zasiłek z Zawsze Ukradną Składkę będzie mizerny. Czy towarzysz
                  nie mógłby jakoś mojej sprawy przepchnąć w sejmie, wiecie, ustawowo
                  zagwarantować mnie i mojej rodzinie dożywotnią powszechną zrzutkę? Prośbę swą
                  motywuję tym, że po pięciu latach czytania komunistycznych miazmatów towarzysza
                  i jego kamratów zrobiło mi się w końcu słabo.
                  • marcq Xiążęciu 21.08.05, 16:08
                    Widzę, że Xiążę Pan ponownie zaszczycił swym zainteresowaniem.

                    Luka napisał:

                    > Towarzyszu, ile prywatni właściciele płacą sobie czy swoim znajomym to:
                    a) nie Wasza sprawa
                    b) skoro nie Wasza, to nie narzucajcie się ze swoją bolszewicką moralnością.

                    Xiążę Panie:

                    Zechciej wyobrazić sobie następującą sytuację:
                    idąc ulicą widzę, że za płotem, na prywatnej posesji, właściciel tejże traktuje
                    żonę nożem. Widzę, ale idę dalej, bo:
                    a) nie moja to sprawa
                    b) skoro nie moja, to nie będę się narzucał z moją bolszewicką moralnością.
                    Czy dobrze zrozumiałem zdrowe zasady współżycia społecznego?

                    > Różnica jest bowiem zasadnicza - prywatny właściciel nie jest na garnuszku
                    państwa, przeciwnie, jest przez Molocha okradany podatkami.

                    ...co, w wyniku działania prawa naturalnego, w oczywisty sposób upoważnia go do
                    okradania innych. Rozumiem, ale nie popieram. Moja bolszewicka moralność różni
                    się w tym względzie od moralności Kalego.

                    > Spółki państwowe zaś to pasożyty utrzymywane przez całe społeczeństwo.
                    Przełożenia zatem nie ma.

                    Chyba, że te pasożyty dają zysk całemu społeczeństwu. Ale, jak rozumiem, i
                    wtedy przełożenia nie ma, bo cóż może mieć piernik do wiatraka?

                    > Przy okazji - chciałbym

                    ...tu następuje wyłuszczenie prośby.

                    > Prośbę swą motywuję tym, że po pięciu latach czytania komunistycznych
                    miazmatów towarzysza i jego kamratów zrobiło mi się w końcu słabo.

                    Dla JWXięcia Pana wszystko. Proponuję następującą formułę: n x 5 x 0

                    n - współczynnik związany ze szczególną uciążliwością opisanej pracy - wysokość
                    do negocjacji,
                    5 - udokumentowana ilość lat przepracowanych na Forum GW,
                    0 - wysokość kwoty corocznie odprowadzanej przez JWXięcia, jako pracownika
                    Forum, na konto tegoż ZUS.

                    Pasuje?

                    M.
                    • piq Re: tarzyszowi 21.08.05, 21:10
                      marcq napisał:

                      > Zechciej wyobrazić sobie następującą sytuację:
                      > idąc ulicą widzę, że za płotem, na prywatnej posesji, właściciel tejże
                      traktuje
                      >
                      > żonę nożem. Widzę, ale idę dalej, bo:
                      > a) nie moja to sprawa
                      > b) skoro nie moja, to nie będę się narzucał z moją bolszewicką moralnością.
                      > Czy dobrze zrozumiałem zdrowe zasady współżycia społecznego?

                      Ten przykład świadczy albo o twoim niedowładzie intelektualnym, albo o
                      świadomej nieuczciwości w dyskusji. Nie łudź się, biedaku, że ktoś się złapie
                      na taką manipulację.
                      Na wypadek, gdyby to było z głupoty:
                      - gość atakujący nożem swoją żonę jest przestępcą bez względu na to, gdzie się
                      znajduje.
                      - prywatny podmiot dysponuje swoimi własnymi pieniędzmi tak, jak mu się podoba.
                      Dla lepszego zrozumienia: twoja żona idzie na zakupy kupić rosołowe, i nikt nie
                      ma prawa żądać od niej, żeby kupiła trybunę, zamiast tego rosołowego. To są jej
                      pieniądze i nikomu nic do tego. Może je rozdać ubogim lub kupić sobie
                      rolsrojsa. Po uważaniu. Ale to chyba do ciebie nie dociera. Coś ci się w głowę
                      stało? Wypadek miałeś? Czy co?


                      > ...co, w wyniku działania prawa naturalnego, w oczywisty sposób upoważnia go
                      do
                      >
                      > okradania innych. Rozumiem, ale nie popieram. Moja bolszewicka moralność
                      różni
                      > się w tym względzie od moralności Kalego.

                      Chyba jednak coś ci się stało w głowę. Takie wypowiedzi sytuują cię na takim
                      poziomie dyskusji, że nie warto z tobą dyskutować. To moralność-mentalność-
                      intelekt na poziomie niepiśmiennego mużyka rabującego żydowskiego kupca.
                      • xiazeluka Kol. Piotr uwolnił mnie od trudu... 22.08.05, 08:13
                        ...przeprowadzania pijanego przez ruchliwą arterię.

                        Towarzyszu Lenin, spoczywajcie w pokoju.
                • piq Do Marcqa porządkując dyskusję 18.08.05, 17:06
                  marcq napisał:

                  > W ramach tego porządkowania zacznę może od wizji: co zrobiłbym w tej sprawie,
                  > gdybym miał wpływ na władzę w Polsce?

                  1-3: OK. Dodałbym jeszcze zarzuty kryminalne za napaść na funkcjonariuszy
                  państwowych na służbie oraz ciężkie uszkodzenie ciała. Nie zapominaj o
                  policjantach w stanie ciężkim w szpitalu.

                  > 4. Po tym wszystkim - wznowiłbym obrady Sejmu i doprowadził do uchwalenia
                  > ustawy w wersji korzystnej dla górników oraz innych wymienionych przeze mnie
                  > wcześniej grup zawodowych. CEL demonstracji uważam bowiem za słuszny, a tylko
                  > jej PRZEBIEG - za absolutnie karygodny.

                  Dlatego właśnie ufam, że nigdy nie będziesz miał władzy w państwie. Ani twoi
                  ideowi koledzy. Jeśli masz możliwość, przejrzyj sobie materiał z konferencji
                  prasowej premiera, który wprawdzie ukradł mi 1/5 moich zysków kapitałowych, ale
                  nie zidiociał do tego stopnia, żeby popierać jawny bandytyzm górników,
                  cimoszcza i prezia - nie przed sejmem, ale w legislacji; przeczytaj to, co
                  mówił SZEF DORADCÓW EKONOMICZNYCH PREZIA Orłowski. Albo może przeczytaj
                  wreszcie uważnie i ze zrozumieniem to, co (z liczbami) przytoczyłem w tym wątku.

                  > Nie mieszałbym do tej sprawy: problematyki istnienia, sposobu działania i
                  > wyników ekonomicznych spółek węglowych oraz życiorysów ich prezesów, sensu
                  lub
                  > bezsensu istnienia etatów związkowych "na garnuszku" pracodawcy i
                  korumpowania
                  > związkowych "bossów" - itp. spraw. Owszem to SĄ problemy, ale nie związane
                  > bezpośrednio z tą sprawą.

                  Jesteś w tej 0,1% w miarę inteligentnych ludzi (liczbę przytaczam bez powołania
                  na źródła), która nie widzi związku. Zwłaszcza wyników ekonomicznych spółek. O
                  czym dalej.

                  > 1. Kominy płacowe w bankach.
                  > Nie twierdzę, że to WŁAŚNIE JA jestem uprawniony do podnoszenia krzyku z tego
                  > powodu. Wskazuję tylko niekonsekwencje w Twoim rozumowaniu. Mój ogląd sprawy
                  > jest niezmienny: coś, co jest naganne w firmie państwowej (choćby
                  te "kominy" -
                  >
                  > niewspółmierne do rzeczywistej wartości pracy), jest równie naganne w firmie
                  > prywatnej. To, KTO jest tu stratny i władny do podnoszenia krzyku, że to
                  > draństwo i okradanie innych ludzi, nie ma w tym aspekcie znaczenia.

                  W firmie prywatnej (poza złodziejskimi i ubecko-komuszymi przedsięwzięciami),
                  zwłaszcza w spółkach giełdowych płace kształtują się na poziomie wyznaczonym
                  przez rynek. Koniec, kropka. Rzeczywista wartość pracy jest jej wartością na
                  rynku pracy. Howgh. To jest elementarz, towarzyszu.
                  Jeśli firmie potrzeba menedżera i stać ją na płacenie najlepszemu miliarda
                  milionów tysięcy setek dziesiątek baxów, bo jego kwalifikacje i jego praca
                  przynosi zysk w wysokości dwóch miliardów milionów tysięcy setek dziesiątek
                  baxów, to nic nikomu do tego. Takoż, jeżeli nie zarabia na siebie i nie
                  wylatuje za to na zbity pysk. Rzecz leży w gestii rad nadzorczych i WZA.

                  Zauważ zastrzeżenie "poza złodziejskimi i ubecko-komuszymi": niestety sporo
                  firm w Polsce jest jak BIG-Bank i utrzymuje się dzięki niejasnym interesom z
                  kołami politycznymi. Ale one nie mieszczą się w kategorii "firmy prywatne",
                  tylko "działalność przestępcza".

                  > 2. Płace górników i zasadność ich wysokości.
                  > Myślę, że masz rację w tej części swych rozważań, gdzie piszesz o ich
                  > wysokości, jako o kupowaniu spokoju społecznego - kiedyś. Podobnie zresztą
                  było
                  >
                  > i z "wielkoprzemysłową klasą robotniczą" innych branż. Było tak kosztem tej
                  > "niewielkoprzemysłowej" oraz, w szczególności, kosztem płac inteligencji.
                  >
                  > Myślę, że nie masz racji wiążąc wysokość płac górników - i praktycznie tylko
                  > ją - z efektywnością ekonomiczną kopalń. Płace - a tym bardziej płace ludzi
                  > zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji - stanowią zdecydowaną mniejszość
                  > ogółu wydatków firmy. Nie tylko na kopalniach, oczywiście. Tymczasem my
                  mówimy
                  > wyłącznie o płacach i emeryturach górników dołowych.

                  Przeczytałeś post jackaq na ten temat? Polecam.
                  Otóż mam rację wiążąc wysokość płac górników z efektywnością ekonomiczną kopań
                  (uwaga, znów jesteś w tej 0,1%). Kiedy na użytek tego wątku czytałem założenia
                  reformy górnictwa, podano tam, że w górnictwie węgla kamiennego jest DWUKROTNE
                  nadzatrudnienie, a udział kosztów osobowych w koszcie wydobycia węgla
                  przekracza w związku z tym połowę. Dochodzi do tego utrzymywanie kopalń, w
                  których ze względów geologiczno-technologicznych nie powinno wydobywać się
                  węgla. Do tego dochodzi utrzymywanie kopalń (większości), które nie przynoszą
                  zysku. Plus szkody górnicze. To wszystko istnieje na skutek terroru swołoczy
                  związkowej oraz nacisków powiązanych politycznie zarządów spółek. W istocie
                  przez ostatnie 15 lat cała branża żyła z rabunku reszty obywateli. A żyła
                  świetnie, ponieważ pensje górnicze były wyznaczane odgórnie i wynoszą obecnie
                  średnio dobrze ponad 4 tys. zł (bez wpłat na zus). Plus 13. i 14. pensja oraz
                  barburki. Plus deputaty. Do tego branża nie płaciła składek zusowskich od tych
                  wysokich wynagrodzeń, które to zaległości spłacił budżet w ramach wstępu do
                  reformy górnictwa. Skarb państwa pożyczył na to wszystko pieniądze w Banku
                  Światowym, więc do kosztów obciążających ogół obywateli dochodzą odsetki od
                  kredytu restrukturyzacyjnego. Koszty poniesione przez państwo na reformę i
                  oddłużenie górnictwa wyniosły do 2002 bodajże roku 13 mld złotych nie licząc
                  kosztów, które już wcześniej wymieniłem. Teraz policzy się emerytury od obecnej
                  wysokości pensji pochodzących z ukradzionych współobywatelom pieniędzy, przy
                  czym wcześniej ciż obywatele zapłacili też za nie składki zusowskie, i w
                  związku z tym obywatele poniosą dalsze koszty, bo żaden górnik nie zarobił ani
                  złotówki ani na siebie, ani na swoją emeryturę, a zwłaszcza na wcześniejszą.
                  Uruchom mózg, to naprawdę łatwe do pojęcia nawet dla przeciętnie inteligentnego
                  jełopa.

                  > Myślę, że płaca "sprawiedliwa" (piszę w nawiasie, ponieważ zaczynamy
                  rozważania
                  >
                  > o utopii) - górnika, czy kogokolwiek - powinna uwzględniać dwa czynniki: jej
                  > uciążliwość oraz wiedzę niezbędną dla jej wykonywania. Nie powinna - chyba,
                  że
                  > dbałość o to należy bezpośrednio do obowiązków danego pracownika - być
                  związana
                  >
                  > z efektywnością firmy. Myślę więc, że OBECNE płace górników DOŁOWYCH (w
                  > przeciwieństwie do płac administracji kopalń i spółek węglowych!) jednak nie

                  >
                  > zawyżone. W związku z tym nie będą również zawyżone ich emerytury - tym
                  > bardziej, gdy będą liczone przy stażu pracy mniejszym, niż w innych zawodach.
                  > A jeśli reszta społeczeństwa będzie do czegokolwiek dopłacała, np. do nadal
                  > funkcjonujących nierentownych kopalń, to nie z ich winy.

                  Przepraszam cię, tyu, za ostre słowo, ale to jest jakiś nieprzytomny bełkot, z
                  którym nawet nie da się polemizować, bo to taki stek bzdur, że mi ręce opadają.
                  To ja może zastosuję Chrystusową metodę przypowieści: wyobraź sobie,
                  towarzyszu, że jest profesor hydrodynamiki, laureat nagrody Nobla i autor
                  odkrywczych publikacji naukowych, absolwent Yale, MIT, Harvardu, Sorbony,
                  Oxfordu, Cambridge i Wyższej Szkoły Pożarnictwa w Częstochowie, uznany światowy
                  autorytet, który postanowił zarabiać na życie pracując 16-godzin dziennie i
                  wykonując czynność polegającą na wstawianiu dużej miednicy z wodą na taboret,
                  zlewaniu tej wody do wiadra, zestawieniu tej miednicy na podłogę, napełnieniu
                  jej z tegoż wiadra i wystawieniu z powrotem na taboret. Jest to praca rujnująca
                  dla zdrowia. Naprawdę nie da się jej wykonywać aż do emerytury.
                  Twoim zdaniem ile powinien zarabiać taki gość? Oprzyj się na swojej
                  koncepcji "płacy sprawiedliwej". I po ilu latach pracy powinien odejść na
                  emeryturę.
                  Podpowiem: 100 tys. zł miesięcznie i po roku pracy.

                  A jeżeli twierdzisz, że emerytury wcześniejsze są mniej uciążliwe dla
                  • piq cd. Do Marcqa porządkując dyskusję 18.08.05, 17:12
                    A jeżeli twierdzisz, że emerytury wcześniejsze są mniej uciążliwe dla
                    społeczeństwa tym bardziej, że liczone od wysokich pensji, to dowodzi, że nie
                    masz pojęcia o czym piszesz: wcześniejsza emerytura oznacza krótszy okres
                    składkowy - im wyższa pensja, tym wyższa składka, zatem tym większe obciążenie
                    dla ubezpieczalni. W tym przypadku to i tak nie ma znaczenia, bo składki
                    zusowskie zapłaciliśmy tej gawiedzi my, czyli reszta.

                    3. OK, przyjmuję wyjaśnienie.

                    4.
                    > Tyle o samej "Rzepie". A o wiarygodności źródeł "tak w ogóle" - czytając je
                    > ZAWSZE trzeba myśleć. Także myśleć w tych kategoriach, jakie stary Clausewitz
                    > wpajał swemu synowi: synu, jeśli ktoś ci mówi, że coś jest dobre, to ty
                    dobrze
                    > pomyśl, DLA KOGO to jest dobre.
                    >
                    > Pomyśl więc - dla kogo. Czy aby zawsze dla "przeciętnego obywatela"? Nawet
                    > (czy może raczej - tym bardziej?), jeśli daną koncepcję firmuje BCC.

                    Drogi Tyu, nawołujesz do traktowania poważnych źródeł selektywnie, czyli w
                    zależności od własnych zapatrywań. To jak ty, kurcze, możesz pracować naukowo?
                    Ja rozumiem merytoryczną krytykę i analizę źródeł (napisałem kiedyś dobrą
                    pracę), ale to się czyni na dwa sposoby: polegając na tradycyjnej rzetelności
                    lub porównując różne źródła. Moje dane pochodzą z: opracowania na temat reformy
                    górnictwa węglowego z AGH w Krakowie (źródło bez zarzutu), "Rzeczypospolitej" -
                    moja uczciwość metodologicznas sprawiła, że z kilku opcji wybrałem najniższą,
                    żeby na zawyżonej wartości nie budować swojej racji (przypomnę, że kwota wynosi
                    minimum 92 mld zł w ciągu około 10 lat - jak podał minister pips) oraz dwóch
                    opracowań na ten sam temat i wywiadu Jacka Piechoty, na podstawie których
                    określiłem wysokość wynagrodzenia górniczego. Moje źródła są zatem wiarygodne i
                    zweryfikowane. Powiedzonko Clausewitza stosuj w praktyce na własną
                    odpowiedzialność, jeśli ci nie wstyd.

                    Pozdrawiam
                    • marcq Piotrqowi na pożegnanie. Cz. I 23.08.05, 10:30
                      Przedwczoraj napisałem, że odpowiedź na Twój poprzedni post będzie, choć czasu
                      na nią mam mało. Odpisuję dziś, na wszystko.

                      Poprzednio pisałem:

                      > W ramach tego porządkowania zacznę może od wizji: co zrobiłbym w tej sprawie,
                      > gdybym miał wpływ na władzę w Polsce?

                      Ty:
                      > 1-3: OK. Dodałbym jeszcze zarzuty kryminalne za napaść na funkcjonariuszy
                      państwowych na służbie oraz ciężkie uszkodzenie ciała. Nie zapominaj o
                      policjantach w stanie ciężkim w szpitalu.


                      OK


                      > 4. Po tym wszystkim - wznowiłbym obrady Sejmu i doprowadził do uchwalenia
                      > ustawy w wersji korzystnej dla górników oraz innych wymienionych przeze mnie
                      > wcześniej grup zawodowych. CEL demonstracji uważam bowiem za słuszny, a tylko
                      > jej PRZEBIEG - za absolutnie karygodny.

                      > … Jeśli masz możliwość, przejrzyj sobie materiał z konferencji prasowej
                      premiera … Albo może przeczytaj wreszcie uważnie i ze zrozumieniem to, co (z
                      liczbami) przytoczyłem w tym wątku.


                      Wciąż mieszasz ZASADNOŚĆ rozwiązań z ich KOSZTAMI. Nie twierdzę przecież, że
                      Belka kłamie! Twierdzę, owszem - w tej konkretnej sprawie i w szeregu innych
                      (choćby płatności za studia) - że zachowuje się jak liberał a nie jak
                      socjaldemokrata, ale to jednak nie to samo. Skoro jednak Ty przywołujesz jako
                      autorytet Belkę, ja przywołam starszą, bo rzymską sentencję: fiat iustitia et
                      pereat orbis - niech będzie sprawiedliwie, choćby miał zginąć świat. Bo wg mnie
                      szczególnie wczesne emerytury dla ludzi szczególnie wyeksploatowanych SĄ
                      sprawiedliwe. Nie musisz tego uznawać, ale chyba nie odmówisz wewnętrznej
                      logiki.
                      A co do kosztów: KOSZTY przeznaczone w budżecie na dany cel utożsamiasz z
                      OKRADANIEM innych. Zatem - również konsekwentnie - czy koszty zasiłków dla
                      matek przebywających na płatnym urlopie macierzyńskim są kradzieżą pobieranych
                      przez nie pieniędzy? Przecież nie płaciły jakiegoś dodatkowego "ubezpieczenia
                      od wypadku urodzenia dziecka! Wg mnie - nie są. Tym bardziej więc nie jest
                      okradaniem branie pieniędzy, na które jednak składka emerytalna szła. Można,
                      owszem, dyskutować o WYSOKOSCI emerytury w funkcji długości stażu pracy - i
                      TAKĄ dyskusję próbowałem z Tobą nawiązać, na co jednak wciąż odpowiadasz z
                      pianą na ustach.


                      > Nie mieszałbym do tej sprawy: problematyki istnienia, sposobu działania i
                      > wyników ekonomicznych spółek węglowych oraz życiorysów ich prezesów, sensu lub
                      > bezsensu istnienia etatów związkowych "na garnuszku" pracodawcy i korumpowania
                      > związkowych "bossów" - itp. spraw. Owszem to SĄ problemy, ale nie związane
                      > bezpośrednio z tą sprawą.

                      > Jesteś w tej 0,1% w miarę inteligentnych ludzi(liczbę przytaczam bez powołania
                      na źródła), która nie widzi związku. Zwłaszcza wyników ekonomicznych spółek. O
                      czym dalej.


                      Rozumiem, ze to miał być komplement. Dzięki, ale nadal nie widzę.


                      > 1. Kominy płacowe w bankach.
                      > Nie twierdzę, że to WŁAŚNIE JA jestem uprawniony do podnoszenia krzyku z tego
                      > powodu. Wskazuję tylko niekonsekwencje w Twoim rozumowaniu. Mój ogląd sprawy
                      > jest niezmienny: coś,co jest naganne w firmie państwowej (choćby te "kominy" -
                      > niewspółmierne do rzeczywistej wartości pracy), jest równie naganne w firmie
                      > prywatnej. To, KTO jest tu stratny i władny do podnoszenia krzyku, że to
                      > draństwo i okradanie innych ludzi, nie ma w tym aspekcie znaczenia.

                      > W firmie prywatnej (poza złodziejskimi i ubecko-komuszymi przedsięwzięciami),
                      zwłaszcza w spółkach giełdowych płace kształtują się na poziomie wyznaczonym
                      przez rynek. Koniec, kropka. Rzeczywista wartość pracy jest jej wartością na
                      rynku pracy. Howgh. To jest elementarz, towarzyszu.


                      Pomijając chwilowo nawias, jako tradycyjną już złośliwość ad personam - zgoda.
                      O czym nieco szerzej w miejscu dotyczącym utopii, jaką jest "płaca
                      sprawiedliwa". (Żeby nie było kolejnego potoku piany przed czasem: to TY ją
                      przywołałeś pierwszy, ja TYLKO podjąłem.) A co do nawiasu - TEŻ zgoda.
                      Firma "szemrana" nie bywa na ogół dobroczyńcą dla swej załogi, ale mniej niż
                      stawka "rynkowa" też nie da, bo załoga odejdzie.


                      > Jeśli firmie potrzeba menedżera i stać ją na płacenie najlepszemu miliarda
                      milionów tysięcy setek dziesiątek baxów, bo jego kwalifikacje i jego praca
                      przynosi zysk w wysokości dwóch miliardów milionów tysięcy setek dziesiątek
                      baxów, to nic nikomu do tego. Takoż, jeżeli nie zarabia na siebie i nie
                      wylatuje za to na zbity pysk. Rzecz leży w gestii rad nadzorczych i WZA.


                      Tak. Uważam to za "twórcze rozwinięcie" stwierdzenia jakiegoś króla, że woli
                      mieć ministra, który ukradnie tysiąc talarów, niż takiego, który zmarnuje
                      milion. Twórcze, bo obecne horrendalne stawki niektórych menedżerów są już
                      ZALEGALIZOWANE. Już nie muszą się stresować, że ktoś zarzuci im kradzież. Ale
                      jak się to ma do pojęcia "płacy sprawiedliwej" - nadal nie wiem.


                      > 2. Płace górników i zasadność ich wysokości.
                      > Myślę, że masz rację w tej części swych rozważań, gdzie piszesz o ich
                      > wysokości,jako o kupowaniu spokoju społecznego - kiedyś. Podobnie zresztą było
                      > i z "wielkoprzemysłową klasą robotniczą" innych branż. Było tak kosztem tej
                      > "niewielkoprzemysłowej" oraz, w szczególności, kosztem płac inteligencji.
                      > Myślę, że nie masz racji wiążąc wysokość płac górników - i praktycznie tylko
                      > ją - z efektywnością ekonomiczną kopalń. Płace - a tym bardziej płace ludzi
                      > zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji - stanowią zdecydowaną mniejszość
                      > ogółu wydatków firmy. Nie tylko na kopalniach, oczywiście.Tymczasem my mówimy
                      > wyłącznie o płacach i emeryturach górników dołowych.

                      > Przeczytałeś post jackaq na ten temat? Polecam.
                      Otóż mam rację wiążąc wysokość płac górników z efektywnością ekonomiczną kopań


                      …i tu uzasadniasz. I nawet masz bardzo dużo racji, oprócz jednego: mnie cały
                      czas chodzi o TERMIN przechodzenia na emerytury górników DOŁOWYCH. Nie o
                      utrzymanie zawyżonych (o czym i ja pisałem) stawek CAŁYCH załóg, ewidentne
                      przerosty zatrudnienia, zwłaszcza w administracji, sztuczne podtrzymywanie
                      wyeksploatowanych kopalń itp. Jaki sens EKONOMICZNY - jeśliby pozostać przy
                      tych wyłącznie argumentach - ma sztuczne uznawanie człowieka "zużytego"
                      fizycznie i psychicznie za pełnowartościowego? I to tam, gdzie wysoka sprawność
                      jest niezbędna, choćby ze względu na bezpieczeństwo innych?
                      Nawiasem: DZIŚ relatywna wysokość płac górników dołowych jest znacznie
                      mniejsza, niż "za PRL". I DZIŚ tę wysokość uważam za odpowiadającą jej
                      uciążliwości. W przeciwieństwie do reszty pracowników kopalń, czy - tu już
                      szczególnie - spółek węglowych.

                      • marcq Piotrqowi na pożegnanie. Cz. II 23.08.05, 10:32
                        Ja:
                        > Myślę, że płaca "sprawiedliwa" (piszę w nawiasie,ponieważ zaczynamy rozważania
                        > o utopii) - górnika, czy kogokolwiek - powinna uwzględniać dwa czynniki: jej
                        > uciążliwość oraz wiedzę niezbędną dla jej wykonywania. Nie powinna - chyba, że
                        > dbałość o to należy bezpośrednio do obowiązków danego pracownika -być związana
                        > z efektywnością firmy. Myślę więc, że OBECNE płace górników DOŁOWYCH (w
                        > przeciwieństwie do płac administracji kopalń i spółek węglowych!) jednak nie
                        > są zawyżone. W związku z tym nie będą również zawyżone ich emerytury - tym
                        > bardziej, gdy będą liczone przy stażu pracy mniejszym, niż w innych zawodach.
                        > A jeśli reszta społeczeństwa będzie do czegokolwiek dopłacała, np. do nadal
                        > funkcjonujących nierentownych kopalń, to nie z ich winy.

                        Ty:
                        > Przepraszam cię, tyu, za ostre słowo, ale to jest jakiś nieprzytomny bełkot, z
                        którym nawet nie da się polemizować, bo to taki stek bzdur, że mi ręce opadają.
                        To ja może zastosuję Chrystusową metodę przypowieści: wyobraź sobie,
                        towarzyszu, że jest profesor hydrodynamiki, laureat nagrody Nobla i autor
                        odkrywczych publikacji naukowych, absolwent Yale, MIT, Harvardu, Sorbony,
                        Oxfordu, Cambridge i Wyższej Szkoły Pożarnictwa w Częstochowie, uznany światowy
                        autorytet, który postanowił zarabiać na życie pracując 16-godzin dziennie i
                        wykonując czynność polegającą na wstawianiu dużej miednicy z wodą na taboret,
                        zlewaniu tej wody do wiadra, zestawieniu tej miednicy na podłogę, napełnieniu
                        jej z tegoż wiadra i wystawieniu z powrotem na taboret. Jest to praca rujnująca
                        dla zdrowia. Naprawdę nie da się jej wykonywać aż do emerytury.
                        Twoim zdaniem ile powinien zarabiać taki gość? Oprzyj się na swojej
                        koncepcji "płacy sprawiedliwej". I po ilu latach pracy powinien odejść na
                        emeryturę.
                        Podpowiem: 100 tys. zł miesięcznie i po roku pracy.


                        Tu dwie uwagi.
                        1. Pojęcie "płacy sprawiedliwej" - przypominam - wzięło się tu z Twojej
                        przyczyny. Przywołałeś je w sytuacji, gdy płacę rzeczywistą - jak TY SAM
                        napisałeś - reguluje rynek pracy. Owszem - to JEST pojęcie stosowane w
                        podobnych rozważaniach, m.in. przez społeczną naukę Kościoła, tylko co ono
                        znaczy w języku konkretów - nie wie nikt. Odpisałem więc, że wkraczamy tu w
                        utopię, niemniej - podałem Ci swoją wersję tej utopii. Na co Ty znowu
                        odpowiadasz z pianą na ustach.
                        2. Twój przykład Bardzo Wykształconego Profesora wykonującego bezsensowną pracę
                        ma co najmniej dwa błędy logiczne:
                        a. Z opisu pracy nie wynika, że jego wiedza jest niezbędna do jej wykonywania -
                        co u mnie jest wymogiem.
                        b. Przyjąłeś milcząco założenie, że ktoś zechce go zatrudnić na w/w warunkach,
                        w co ja serdecznie wątpię. Ale - owszem: jeśli znajdzie się ktoś, dla kogo
                        UPOKORZENIE Bardzo Wykształconego Profesora daniem mu takiej pracy będzie warte
                        tych pieniędzy - niech płaci.


                        > A jeżeli twierdzisz, że emerytury wcześniejsze są mniej uciążliwe dla
                        społeczeństwa tym bardziej, że liczone od wysokich pensji, to dowodzi, że nie
                        masz pojęcia o czym piszesz: wcześniejsza emerytura oznacza krótszy okres
                        składkowy - im wyższa pensja, tym wyższa składka, zatem tym większe obciążenie
                        dla ubezpieczalni. W tym przypadku to i tak nie ma znaczenia, bo składki
                        zusowskie zapłaciliśmy tej gawiedzi my, czyli reszta.


                        Wcześniejsza emerytura oznacza także zmniejszenie tej jej części, która jest
                        liczona od stażu. Poza tym - rozpiętość wysokości emerytur jest, w stosunku do
                        rozpiętości płac, znacznie niższa, ponieważ emerytura składa się z
                        części "socjalnej", jednakowej dla wszystkich, i "stażowej". Może być bardzo
                        wysoka przy równoczesnym spełnieniu dwóch czynników: długiego stażu i bardzo
                        wysokich uprzednich zarobków. Omawiana uciążliwość wiąże się głównie z tym,
                        że "ryle" mają ją brać wcześniej. Łagodzi ją fakt, że umierają, statystycznie,
                        też wcześniej.


                        3. OK, przyjmuję wyjaśnienie.


                        Choć raz - OK.


                        4.
                        > Tyle o samej "Rzepie". A o wiarygodności źródeł "tak w ogóle" - czytając je
                        > ZAWSZE trzeba myśleć. Także myśleć w tych kategoriach, jakie stary Clausewitz
                        > wpajał swemu synowi: synu, jeśli ktoś ci mówi, że coś jest dobre, to ty dobrze
                        > pomyśl, DLA KOGO to jest dobre.
                        >
                        > Pomyśl więc - dla kogo. Czy aby zawsze dla "przeciętnego obywatela"? Nawet
                        > (czy może raczej - tym bardziej?), jeśli daną koncepcję firmuje BCC.

                        > Drogi Tyu, nawołujesz do traktowania poważnych źródeł selektywnie, czyli w
                        zależności od własnych zapatrywań. To jak ty, kurcze, możesz pracować naukowo?



                        I dalej rozwijasz myśl.
                        Piotrqu - gdybym chciał dyskutować Twoim językiem, spytałbym: czy jesteś idiotą
                        czy tylko udajesz?
                        Czy wściekłość aż tak dalece przysłania Ci obraz, że przestajesz myśleć?
                        Ja WYRAŹNIE piszę o potrzebie MYŚLENIA, analizowania źródeł. ZAWSZE, nie
                        selektywnie. I WŁAŚNIE TO uważam za cechę niezbędną BADACZA sprawy, a nie
                        WYZNAWCY jakiejś teorii.


                        >Powiedzonko Clausewitza stosuj w praktyce na własną odpowiedzialność, jeśli ci
                        nie wstyd.


                        Twoja gorączka JESZCZE urosła? CZEGO mam się wstydzić?? Tego, że pewien uznany
                        teoretyk wojskowości (i żaden komuch, zapewniam!) ostrzega syna przed naiwną
                        wiarą i bezkrytycznym przyjmowaniem cudzych argumentów - a ja przyznaję mu
                        rację? Napij się wody.


                        W następnych częściach odpowiadam na resztę Twoich postów.

                        • marcq Piotrqowi na pożegnanie. Cz. III 23.08.05, 10:35
                          Post pt. Do niezdarnego polemisty Tyu

                          marcq napisał:

                          > Danusiu, myślę, że naiwnością jest nie tylko niezauważanie,że mnie ktoś okrada
                          > (albo oszukuje w inny sposób), ale również zauważanie TYLKO tego,co podsuwają
                          > mi do zauważania inni złodzieje i oszuści.

                          > NP. prof. Orłowski, doradca prezydenta; albo minister pracy i polityki
                          socjalnej, albo wszystkie organizacje pracodawców, albo eksperci giełdowi, albo
                          analitycy rynku, albo ja. Miller i cimoszewicz to już nie złodzieje i oszuści.


                          Rozumiem, że znowu chodzi Ci o obliczenia? O tym pisałem już w I części: koszty
                          to nie to samo, co kradzież. Kolejną złośliwość (M+C) pomijam.


                          > Górnik dołowy okrada mnie? Dobrze, niech Ci będzie, że to prawda.
                          > A ci, którzy wrzeszczą, że to on mnie okrada, a sami dając ZNACZNIE mniejszy
                          > wkład do budżetu biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?

                          > Wkład górnika do budżetu nie jest zerowy, lecz ujemny. Bardzo ujemny. Co
                          udowodniłem, i co, jako prawdziwy marksista, pomijasz milczeniem, usiłując
                          wciskać Danutce kit. Co ty myślisz, że ona głupia jest? Że nie czyta dyskusji?


                          Wrócimy do tego w polemice na temat roli górnictwa węglowego.


                          > Danusiu - fakt, że ktoś kradnie (czy robi coś innego nagannego) NIE
                          > usprawiedliwia takiego samego postępowania innych osób.I nie o to mi chodziło
                          > w cytowanym tekście. Chciałem tam podkreślić, że wielu złodziei (czy innych
                          > złoczyńców) działa metodą "łapaj złodzieja": wskazują innego winowajcę
                          > odwracając uwagę ludzi od SIEBIE. Bardzo często wystarcza to, by pozostali
                          > bezkarni. A ukarać trzeba OBU, nie tylko tego wskazanego. I O TO wołam, nie o
                          > różne miary dla różnych złodziei.

                          > Ble, ble, ble.Kilka banałów wygłoszonych mentorskim tonem. A jak już tak o to
                          wołasz, to bardzo proszę, żebyś głośno zaprotestował przeciwko ubecko-
                          pezetprowskim emeryturom. Biorą je złodzieje, którzy nie dość że kradli za
                          komuny, to teraz jeszcze ciągną z tego emerytalne zyski. "Pasuje?"


                          W przypadkach takich, jak opisujesz, można - przypuszczam - pozbawić ich
                          nieprawnie pobieranych emerytur. Procesowo, nie zbiorowo.


                          > Piotrku - na szczęście dla siebie dałeś cezurę: od początku III RP. Bez niej
                          > mógłbym tylko bezlitośnie Cię wyśmiać.Ale i z nią: czy NAWET w wypadku uznania
                          > nieciągłości PRL i III RP pociągałoby to nieciągłość polskich kopalń jako
                          > firm??? Wątpię. A czy pociągałoby to zmianę oceny ich przydatności dla
                          > gospodarki? Tu już z pewnością nie.
                          > Przez dziesięciolecia wydobycie i eksport węgla były podstawą dla rozwoju
                          > polskiej gospodarki.W latach 50 i 60-tych procent polskiego dochodu narodowego
                          > wytwarzanego na Śląsku (czyli głównie przez górnictwo i - w drugiej kolejności
                          > - hutnictwo) sięgał 30% całości tego dochodu! Może było to dowodem zapóźnień
                          > polskiej gospodarki - dochód dawały głównie branże surowcowe - ale faktem jest
                          > że go dawały. Bez eksportu węgla nie mielibyśmy szans ani na import
                          > konsumpcyjny ani na zakup maszyn, licencji, know-how itp.- i rozwój branż
                          > nowocześniejszych.Śląsk nie miał z tego nic - rozwój następował gdzie indziej.
                          >
                          > Jeśli więc TERAZ ktoś p..li, że górnictwo to okradanie innych zawodów, to nie
                          > jest to ani mądre, ani uczciwe.Myślę, że chamskie rozróby górników w Warszawie
                          > były w dużej części odreagowaniem takich właśnie tekstów, płynących m.in.
                          > z "Warszawki", których TERAZ muszą słychać.

                          > Kolego, zdajesz się zapominać o takich drobiazgach, jak krajowy przelicznik
                          walut wymienialnych i chłonność prlowskiego budżetu na walutę. Realnie każda
                          tona węgla była sprzedawana na wolnym rynku międzynarodowym za cenę poniżej
                          kosztów produkcji (bo trzeba było szybko zarobić dolary). Ponadto
                          węgiel "sprzedawano" za "ruble transferowe" do sowietów lub rwpg - czyli za
                          psińco. W zamian za rabunkowe wydobycie - i w sensie ludzkim, i
                          technologicznym, i ekologicznym, i ekonomicznym - gyrnicy dostawali wysokie
                          zarobki i status "grupy zawodowej u koryta", ponieważ - jak milicjanci i ubecy -
                          mieli swoje własne sklepy, w których kupowali rzeczy, do których rodacy
                          dostępu nie mieli. Oddzieliłem ten okres, ponieważ wtedy wszystko stało na
                          głowie (to po pierwsze), a poza tym gyrnicy nie jeździli rozpiedralać stolicy i
                          świadomie nie rabowali funduszy z budżetu państwa, wymuszając otwarcie
                          państwowej kasy (a dodatkowo wszystkie te nazwy: budżet, państwowa kasa, itd.
                          miały znaczenie umowne, czyli żadne). To, co było wtedy, jast trudno
                          obliczalne, i nie mogę powołać się na konkretne liczby, bo nawet rocznik
                          statystyczny był cenzurowany i fałszowany.


                          Dużo tego, a wszystko nie na temat. I cokolwiek jeszcze nie napiszesz - nie
                          jesteś w stanie zaprzeczyć prawdziwości faktu, że bez eksportu węgla przez
                          dziesięciolecia - polska gospodarka padłaby. Nie do "sowietów" - oni mieli
                          swojego w nadmiarze - na Zachód. A jeśli przeliczniki walut były (a były)
                          takie, jak piszesz - czego to dowodzi? TYLKO tego, że mój "ryl" musiał się
                          jeszcze więcej narobić, by za jego urobek coś można było kupić za granicą.


                          > W każdym razie: 1 - nie powołuj się
                          na bilanse PKB z okresu, kiedy rachunek ekonomiczny nie istniał, bo to głupie.
                          Ja wiem, co piszę, i na co mogę się powołać. Ty sobie beztrosko bełkoczesz, co
                          ci się wydaje lub co ci wygodnie, licząc, że ktoś się na to nabierze. Ja jestem
                          za stary wróbel, żeby się nabrać na końską kupę.


                          "Ty sobie beztrosko bełkoczesz…" I kto to pisze! Spójrz na mój poprzedni
                          akapit, będziesz wiedział, co mam na myśli.
                          A co do rachunku ekonomicznego - fedrunek musiał iść BEZ względu na ten
                          rachunek, byle tylko były dewizy.


                          2- twój opis, na co szły
                          pieniądze z budżetu (import konsumpcyjny - hahaha!!!) świadczy albo o zbyt
                          młodym wieku, by to pamiętać, albo o innym wówczas niż większości Polaków
                          statusie społecznym, albo o niedoinformowaniu, albo o złej woli. Albo o
                          wszytskim naraz.


                          "import konsumpcyjny - hahaha!!!" I - znowu - grad insynuacji.
                          Import, ekspercie, może być konsumpcyjny lub inwestycyjny, prawda? Ja piszę o
                          obu, bo oba - bez względu na ich proporcje - mialy miejsce. Tytułem
                          wyjaśnienia: konsumpcja, to nie tylko szampan i kawior, to także np. bawełniana
                          koszula.

                          • marcq Piotrqowi na pożegnanie. Cz. IV 23.08.05, 10:38
                            > Owszem - nie można utrzymywać nierentownych firm w nieskończoność. Także
                            > nierentownych (co nie znaczy: wszystkich) kopalń. To jednak nie to samo, co
                            > pogardliwe określanie górników, jako złodziei, ponieważ TERAZ ich branża nie
                            > jest trampoliną dla rozwoju innych branż, lecz przeciwnie - ciężarem.
                            > Reszta w odpowiedzi na Twój "podwójny" post, choć nie wiem, czy zdążę dziś -
                            > i moja doba jest trochę za krótka. smile

                            > Nie złodziei właściwie, tylko rabusiów - żyją na koszt wszystkich od lat, a
                            swoją nienależną kasę po prostu wymusili na różne sposoby od wszystkich
                            dotychczasowych lewackich rządzików.


                            Pisz tak dalej. Tylko potem się nie dziw i nie oburzaj, że w końcu kogoś trafia
                            szlag…


                            > I Allegro.
                            > Przykładów, o które pytasz, jest wiele. Podam dwa.
                            > 1 - związkowi bossowie. …

                            >No.


                            Wiedziałem. Ale - za chwilę kolejny przykład, na końcu którego występuje święta
                            krowa liberałów…


                            > 2 - różne "rady". Od rad nadzorczych najpośledniejszej spółki po - np.- Radę
                            > Polityki Pieniężnej. Tam "praca" polega głównie na zasiadaniu.
                            > Odpowiedzialność - zerowa. Pensja - dalece niezerowa. Spółki Skarbu Państwa
                            > są tu szczególnie podatne na ostrzał, niezależnie od tego, kto akurat rządzi.
                            > Zbyt to łasy kąsek, by kolejni TKM-owcy pozwolili rzecz uzdrowić.


                            > Dlatego nie powinno być spółek skarbu państwa. Proste.


                            To TWOJE zdanie. A że w obecnej rzeczywistości to istnienie jest korupcjogenne,
                            to inna sprawa.


                            > A przywołana RPP? To samo, tylko z bardzo wysokim mnożnikiem. Chciałbym
                            > zarabiać rocznie tyle, co oni miesięcznie. Za co? Przypuszczam, że gdyby
                            > wysokość stóp procentowych ustalali przy pomocy rzutu monetą, też nie miałoby
                            > to wpływu na uposażenia. Po prostu - potwierdza się zasada,że kto pracuje przy
                            > pieniądzach, ten je ma. A kto przy wielkich - ma wielkie.

                            > Zapisałeś się do lepra, kolego? Taki poziom znajomości tematu i taki poziom
                            argumentacji. Napisz do Alana Greenspana o swoich spostrzeżeniach. Na pewno
                            zaczną płacić swojej radzie 6 tys. $ rocznie - bo za co oni właściwie biorą
                            pieniądze?

                            No właśnie. I znów piana jako argument.




                            Post Pt. Re: do Allegro z wykładnią - z komentarzem, ale...

                            ...krótkim: towarzyszu Tyu, czytaj no to, co jest napisane, w kontekście
                            tematu, a nie wywódź głupawo, co ja miałem na myśli, usiłując w ten sposób
                            udawać, że masz coś rozsądniejszego do powiedzenia niż do tej pory. Co miałem
                            na myśli, jest napisane, tylko wy po marksistowsku wywracacie kota ogonem.
                            Najlepiej zajmij się uzupełnianiem swojej wiedzy w dyskutowanym temacie,
                            zamiast wymyślać egzegezy moich wypowiedzi.


                            Coż, przy tak jednoznacznym postawieniu sprawy dalsza dyskusja rzeczywiście nie
                            ma sensu. Poza tym - nasze teksty są przecież do wglądu. Każdy może wyrobić
                            sobie swoją własną opinię o tym, kto "wywraca".




                            Post Pt. Re: tarzyszowi

                            marcq napisał:

                            > Zechciej wyobrazić sobie następującą sytuację:
                            > idąc ulicą widzę,że za płotem,na prywatnej posesji,właściciel tejże traktuje
                            > żonę nożem. Widzę, ale idę dalej, bo:
                            > a) nie moja to sprawa
                            > b) skoro nie moja, to nie będę się narzucał z moją bolszewicką moralnością.
                            > Czy dobrze zrozumiałem zdrowe zasady współżycia społecznego?

                            > Ten przykład świadczy albo o twoim niedowładzie intelektualnym, albo o
                            świadomej nieuczciwości w dyskusji. Nie łudź się, biedaku, że ktoś się złapie
                            na taką manipulację.
                            Na wypadek, gdyby to było z głupoty:
                            - gość atakujący nożem swoją żonę jest przestępcą bez względu na to, gdzie się
                            znajduje.


                            …ale jej nie zabił. To, co jej robi, jest więc ścigane z powództwa PRYWATNEGO.
                            Zatem - wiedziałem, co piszę i dlaczego TAKIE porównanie.


                            > - prywatny podmiot dysponuje swoimi własnymi pieniędzmi tak, jak mu się
                            podoba.
                            Dla lepszego zrozumienia: twoja żona idzie na zakupy kupić rosołowe, i nikt nie
                            ma prawa żądać od niej, żeby kupiła trybunę, zamiast tego rosołowego. To są jej
                            pieniądze i nikomu nic do tego. Może je rozdać ubogim lub kupić sobie
                            rolsrojsa. Po uważaniu. Ale to chyba do ciebie nie dociera. Coś ci się w głowę
                            stało? Wypadek miałeś? Czy co?


                            …czytam wciąż. Czytam…


                            > …
                            > Chyba jednak coś ci się stało w głowę. Takie wypowiedzi sytuują cię na takim
                            poziomie dyskusji, że nie warto z tobą dyskutować. To moralność-mentalność-
                            intelekt na poziomie niepiśmiennego mużyka rabującego żydowskiego kupca.


                            …i doczytałem.

                            Kończysz stwierdzeniem, że nie warto ze mną dyskutować i podajesz uzasadnienie.
                            Kończę więc dyskusję. To, co napisałem dziś, napisałem tylko po to, by nie mógł
                            paść zarzut, że pozostawiam Twoje argumenty bez odpowiedzi, a zatem - że NIE
                            UMIEM ich zbić. Ale teraz możesz już pisać, co zechcesz: dalszych polemik,
                            zgodnie z Twą wolą, nie będzie. Nadal jestem Ci wdzięczny za - wtedy -
                            bronienie mojej prywatności. Nie chcę jednak dowodzić mej wdzięczności udając,
                            że "deszcz pada" i dziękując Ci za kolejne inwektywy.

                            Niedawno Danusia pisała z uznaniem o moim powrocie i odwadze bronienia swych
                            poglądów. Jest jednak moment, gdy taka odwaga staje się masochizmem. Moment ten
                            właśnie nadszedł.

                            Idę sobie. Już jutro czeka mnie
                            morza szum
                            ptaków śpiew
                            złota plaża pośród drzew.

                            Wprawdzie obok tej plaży jest i net, ale - patrz wyżej.

                            Wszystkiego dobrego, Piotrqu.

                            Marcq Tyu

                            • szach0 _____________________________Tyu i tsunami? 23.08.05, 11:10
                              Już jutro czeka mnie
                              > morza szum
                              > ptaków śpiew
                              > złota plaża pośród drzew.

                              podejrzewam z ostatniego zdania że poleci na Bali
                              - może skusiły Go promocje?
                              • danutki Re: _____________________________Tyu i tsunami? 23.08.05, 12:10
                                szach0 napisał:

                                > Już jutro czeka mnie
                                > > morza szum
                                > > ptaków śpiew
                                > > złota plaża pośród drzew.
                                >
                                > podejrzewam z ostatniego zdania że poleci na Bali
                                > - może skusiły Go promocje?

                                i całe te wywody tylko po to...aby siebie i innych przekonywać, że praca jest
                                tego warta
                                a jaka praca?
                                to już szczyt ewolucjonizmu jaki osiągnęliśmy
                                kopanie węgla i piłki i tak jest więcej warte niż kopanie słabszych w tyłek
                                ale żeby o tym wiedzieć wcale nie trzeba kończyć żadnego uniwersytetu
                            • jaceq Re: Piotrqowi na pożegnanie. Cz. IV 23.08.05, 12:45
                              >> "- gość atakujący nożem swoją żonę jest przestępcą bez względu na to,
                              >> gdzie się znajduje."

                              marcq napisał (wiedząc, co pisze):
                              > …ale jej nie zabił. To, co jej robi, jest więc ścigane z powództwa
                              PRYWATNEGO.

                              Nie jestem pewien, czy dobrze widzę. Z PRYWATNEGO ??? A na której planecie tak
                              jest, nie licząc niektórych krajów arabskich i żony W. Żyrinowskiego?

                              _____________________________
                              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                              • marcq Do Jacqa 07.09.05, 15:19
                                jaceq napisał:

                                > >> "- gość atakujący nożem swoją żonę jest przestępcą bez względu na to,
                                > >> gdzie się znajduje."
                                >
                                > marcq napisał (wiedząc, co pisze):
                                > > …ale jej nie zabił. To, co jej robi, jest więc ścigane z powództwa
                                > PRYWATNEGO.
                                >
                                > Nie jestem pewien, czy dobrze widzę. Z PRYWATNEGO ??? A na której planecie
                                > tak jest, nie licząc niektórych krajów arabskich i żony W. Żyrinowskiego?


                                Późno odpowiadam, ale może jeszcze dojrzysz.

                                Otóż takie sprawy, jak naruszenie nietykalności osobistej, nawet tak
                                drastyczne, jak opisana, SĄ ścigane z oskarżenia prywatnego. A jeśli nawet
                                w niektórych przypadkach prokurator też ma prawo wnieść oskarżenie, robi to
                                zazwyczaj bardzo niechętnie. Szczególnie, gdy sprawa dotyczy przemocy w
                                rodzinie.

                                Na dowód podam przykład sprzed paru lat, ale dość znany, bo dotyczący VIP-a.
                                Udzielano wtedy pomocy Januszowi Korwin-Mikke, który - dźgnięty nożem - obficie
                                krwawił. JKM odmówił policji informacji typu "kto i czemu" powołując się
                                właśnie na fakt, że skarżyć może tylko on. Najprawdopodobniej sprawczynią była
                                jego córka, ale tego oficjalnie nie wie nikt. Sprawa skończyła się więc na tym,
                                że JKM wrócił do zdrowia, a sprawca pozostał bezkarny.

                                M.

                            • piq Tyu z życzeniami udanych wakacji 23.08.05, 12:45
                              Drogi Tyu,

                              dyskutowałem z tobą jak z kolegą, co pociąga za sobą pewną bezpośredniość i
                              małe uszczypliwości. Nigdy nie toczyłem piany, zawsze przytaczałem argumenty.
                              Ty wszelako obraziłeś się i poszedłeś - być może dlatego, że w żadnym ze swoich
                              długich postów nie przytaczałeś argumentów, a jeno swoje głębokie (i jakże
                              niesłuszne) przekonania; brak amunicji to chyba to coś, co nieco cię rozżaliło.

                              Gdybyś to czytał, to ja nigdy nie przywoływałem pojęcia "płacy sprawiedliwej",
                              co mi imputujesz (przejrzałem wszystkie swoje posty), bo uważam je za
                              idiotyczne. Przykład z profesorem jak najbardziej na miejscu, tylko go nie
                              zrozumiałeś: profesor ma najwyższe kwalifikacje (jest hydrodynamikiem),
                              wykonuje rujnującą pracę, która nie ma ekonomicznego sensu. Wg ciebie należą mu
                              się ciaćki tak czy owak. Według mnie nie.
                              Prawdę mówiąc, sądzę, że nasza dyskusja nie ma większego sensu, bo jest zbyt
                              jednostronna - tylko ja mam argumenty. Z przekonaniami (głęboko niesłusznymi na
                              dodatek) nie da się dyskutować. Tak czy owak życzę miłych wakacji.
                              piq aka piotrq
                              • danutki Re: Tyu z życzeniami udanych wakacji 23.08.05, 13:11
                                piq napisał:

                                > Przykład z profesorem jak najbardziej na miejscu, tylko go nie
                                > zrozumiałeś: profesor ma najwyższe kwalifikacje (jest hydrodynamikiem),
                                > wykonuje rujnującą pracę, która nie ma ekonomicznego sensu. Wg ciebie należą
                                mu
                                >
                                > się ciaćki tak czy owak. Według mnie nie.

                                ja bym poszła jeszcze dalej
                                gdyby taki profesor hydrodynamik NIE POD PRZYMUSEM Z ZEWNĄTRZ podjąl się
                                wykonywania takiej pracy to domagałabym się od niego zwrotu WSZYSTKICH
                                naakladów jakie społeczeństwo poniosło w celu uzyskania przez niego tytułu
                                profesora. WSZYSTKICH nakładów. i niech inny profesor,np.matematyk, UMIAŁ te
                                koszty policzyć ....chociaż w przybliżeniu, a nie podawał..wzór na prawo i
                                wysokość emerytury tego profesora przelewająacego z pustosłowia w następne
                                pustosłowie (tu przykład z wodą)
                              • marcq Do Piq'a po udanych wakacjach 06.09.05, 15:57
                                piq napisał do mnie:

                                >Tak czy owak życzę miłych wakacji.

                                Ale zanim to uczyniłeś, Piotrqu - za co Ci dziękuję informując zarazem, że Twe
                                życzenia spełniły się - napisałeś wiele rzeczy świadczących, w najlepszym
                                wypadku, o braku umiejętności czytania średnio trudnego tekstu ze zrozumieniem.
                                Napisałeś mianowicie m.in. te słowa:

                                > ...w żadnym ze swoich
                                > długich postów nie przytaczałeś argumentów, a jeno swoje głębokie (i jakże
                                > niesłuszne) przekonania;

                                Już to wystarczy dla uważnego czytelnika, jako dowód powyższej tezy o braku
                                umiejętności. smile


                                > ...Przykład z profesorem jak najbardziej na miejscu, tylko go nie
                                > zrozumiałeś: profesor ma najwyższe kwalifikacje (jest hydrodynamikiem),
                                > wykonuje rujnującą pracę, która nie ma ekonomicznego sensu. Wg ciebie należą
                                > mu się ciaćki tak czy owak. Według mnie nie.

                                Przykład z profesorem omówiłem szczegółowo 2 tygodnie temu. Wykazałem Ci tam,
                                że:
                                1. jego wiedza i umiejętności nie są potrzebne do wykonywania opisanej przez
                                Ciebie pracy - tyleż wyczerpującej, co głupiej.
                                2. aby "ciaćki się należały" musiałby go ktoś zatrudnić do takiej pracy, w co
                                ja szczerze wątpię. Gdyby jednak ktoś taki się znalazł, to owszem: umowa o
                                pracę musi zawierać również "ciaćki", bez względu na jej ekonomiczny sens.

                                Czyżbyś w ferworze walki nie doczytał?


                                > Prawdę mówiąc, sądzę, że nasza dyskusja nie ma większego sensu, bo jest zbyt
                                > jednostronna - tylko ja mam argumenty. Z przekonaniami (głęboko niesłusznymi
                                > na dodatek) nie da się dyskutować.

                                Pomimo faktu, że ja myślę dokładnie to samo o Tobie - spróbuję przedstawić Ci
                                moje racje (racje, nie przekonania!) jeszcze raz. Włącznie z odpowiedzią na
                                kilka kwestii ważniejszych, niż poruszone w tym poscie. A Ty zrobisz z nią,
                                co zechcesz.

                                marcq
                                • marcq *______O szansach porozumienia. Do Piq'a______/ 06.09.05, 16:03
                                  Choć po Twym ostatnim dictum nie wiem, czy masz ochotę na dalszą dyskusję, ale:

                                  1. Jak rozumiem z Twojej wypowiedzi - Twoje szyderstwa to taka "szorstka męska
                                  przyjaźń". Wolałbym, co prawda, nieco inne jej przejawy, lecz wyjaśnienie
                                  przyjmuję.
                                  2. Imputujesz mi - że użyję szorstkiego męskiego określenia - że to ja jestem
                                  niereformowalnie nieprzekonywalny. Ja zaś uważam, że to Ty. I to nie tylko w
                                  kwestii emerytur, lecz w całokształcie myślenia. Co wykazuję poniżej.

                                  Zacznę od spraw ubocznych wobec kwestii emerytur, ale też ważkich, poruszonych
                                  tu dotychczas.

                                  1. Kwestia powoływania się na źródła i autorytety.
                                  Tu poprzestanę na zapytaniu, powtórnym zresztą: czegóż to mam się wstydzić,
                                  postępując zgodnie z zasadą von Clausewitza, by zawsze weryfikować informacje
                                  i ich interpretacje? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - nie zawsze to,
                                  co jest dobre dla kogoś, jest dobre dla mnie czy dobre "tak w ogóle". Absolutny
                                  obiektywizm występuje może w podręcznikach matematyki; w podręcznikach
                                  historii, literatury, ekonomii itd. - na pewno nie, choćby pisały je
                                  autentycznie najtęższe umysły w danej dziedzinie. Zaprzeczysz?


                                  2. Kwestia "płacy sprawiedliwej". Po Twoim wyjaśnieniu rozumiem, że
                                  nadinterpretowałem Twoje słowa - np. te o "płacy liczonej uczciwie", których
                                  użyłeś w poscie pt. "Re: do Piotrqa z wzajemnością. Cz.I", a które wg mnie były
                                  tejże "płacy sprawiedliwej" synonimami. Ich użycie przez Ciebie było dla mnie
                                  o tyle znaczące, że w swym rozumowaniu opierasz się jednak - pomimo formalnej
                                  odrazy do tego terminu - właśnie na pojęciu "płacy sprawiedliwej". Jest tak
                                  choćby w przypadku stawiania zarzutu górnikom, że ich płace są za wysokie,
                                  kosztem innych zawodów. Na jakiej podstawie tak sądzisz? Bez oceny w
                                  kategoriach sprawiedliwości - ich wysokość można byłoby oceniać jedynie w
                                  kategoriach legalności, a legalne są na pewno. Ty natomiast oceniasz płace w
                                  firmach państwowych w kategoriach sprawiedliwości (bo są tam tacy, którzy
                                  zarabiają za dużo kosztem innych), a w prywatnych - w kategoriach legalności
                                  (bo właścicielowi wolno płacić swym pracownikom ile chce). Nie widzisz
                                  niekonsekwencji?
                                  Jeśli nadal nie widzisz: dałeś przykład, z którego wynika, że nie mam prawa
                                  żądać, by ktoś umył swoje auto. Nie mam, ale myślę, że mam prawo uważać go za
                                  brudasa, jeśli nie umyje. Czy myśląc tak - też występuję przeciwko świętości
                                  własności prywatnej?
                                  Piszesz ponadto, że wysokość płac reguluje rynek. Ależ tak. Tylko - czy
                                  bierzesz pod uwagę, że na tym rynku "lobbują" zarówno pracodawcy, jak i
                                  pracobiorcy? I że równowaga na tym rynku bywa bardzo chwiejna: że może
                                  występować zarówno "rynek producenta", jak i "rynek konsumenta"? Jeśli uznasz
                                  za rzecz normalną, że ludzie, aby nie zdechnąć z głodu, godzą się na niskie
                                  płace za katorżniczą pracę - bo takie stawki dyktuje bezrobocie i "rynek
                                  pracodawcy" - to bądź konsekwentny i zgódź się także na to, że "rynek
                                  pracobiorcy" - występujący np. tam, gdzie są silne związki zawodowe - może te
                                  płace żyłować. Albo - równie konsekwentnie - oburzaj się i na to i na to. Ja
                                  osobiście wybieram to drugie.


                                  3. Rola górnictwa węglowego w gospodarce Polski. Rozumiem, że fakt (tak, fakt!)
                                  niezwykle istotnej roli tego górnictwa, będącego przez dziesiątki lat dźwignią
                                  gospodarki, a dopiero ostatnio jej ciężarem, nie pasuje Ci do dogmatu, że
                                  górnicy to zawsze byli "złodzieje i rabusie". Gdybyś umiał oddzielić kwestię
                                  zachowań związkowców na ulicach Warszawy od kwestii gospodarczych - dogmat ten
                                  nie byłby Ci potrzebny. Wtedy jednak musiałbyś zwrócić większą uwagę na sprawę
                                  merytorycznej zasadności zróżnicowania wieku emerytalnego (nie tylko zresztą
                                  wieku górników, o czym pisałem na samym początku), a nie - szermować epitetami
                                  w rodzaju "emerytury dla bydła".

                                  Uznanie górnictwa i eksportu węgla za "dźwignię" da się zweryfikować, pomimo
                                  Twoich zarzutów, że w PRL fałszowano statystyki. Da się, ponieważ:

                                  a. wysokości opłat importerów polskiego węgla są sprawdzalne w ICH
                                  statystykach. Czy zatem byłby sens próbować fałszować to, czego fałsz jest
                                  szczególnie łatwo wykrywalny?
                                  b. czy byłby sens fałszować statystyki tak, by jeszcze pogłębiać - słuszny
                                  skądinąd - obraz polskiej gospodarki, jako gospodarki kraju gospodarczo
                                  zacofanego, żyjącego głównie z gospodarki surowcowej? Z eksportu - przez długie
                                  lata - nie produktów wysokoprzetworzonych, lecz głównie węgla i płodów rolnych,
                                  a potem także siarki i miedzi?

                                  Roli górnictwa węglowego nie deprecjonuje nawet fakt (bo to też fakt), że przez
                                  dziesięciolecia "wieszały się" na nim i żyły jego kosztem różne biurokratyczne
                                  struktury: zjednoczenia, gwarectwa, holdingi, spółki węglowe...

                                  Jeśli nadal masz inne zdanie - wykaż mój błąd.


                                  4. Wreszcie kwestia wieku emerytalnego.
                                  Myślę, że dobrym punktem wyjścia do dyskusji konstruktywnej, a nie do
                                  przerzucania się epitetami, może być np. tekst J. Solskiej w "Polityce" z
                                  27.08. Tytuł: "Emeryci lepszego i gorszego portfela". Teza: "nikt nigdy nie
                                  kwestionował faktu, że (górnicy - przyp. marcq) muszą pracować pod ziemią
                                  krócej niż w innych zawodach" (cytuję myśl autorki, powtórzoną zresztą dwa
                                  razy; nawiasem - myśl ta dowodzi, że autorka nie zna Piotrqa), lecz kształt
                                  ustawy o emeryturach górniczych jest zły, a koszty jej realizacji - zbyt
                                  wysokie. Z takim postawieniem sprawy mogę się całkowicie zgodzić, a dyskusję
                                  przenieść z kwestii zasady - obniżony wiek emerytalny, czy nie - na szczegóły.
                                  Tymi szczegółami mogą być m.in.:
                                  a. Lista zawodów, gdzie wiek emerytalny jest niższy od "normalnego" - i o ile
                                  niższy. Lista obejmująca nie tylko górników, o czym zresztą też już
                                  rozmawialiśmy.
                                  b. Sposób naliczania emerytury przed dojściem do wieku "normalnego". J. Solska
                                  proponuje tu coś w rodzaju emerytur pomostowych. Może to i jest rozwiązanie,
                                  ale ja proponowałbym zacząć od egzekwowania, od pracodawców oczywiście,
                                  płatności obligatoryjnych składek, z ZUS-owskimi na czele. Indywidualna
                                  odpowiedzialność materialna i karna plus możliwość nakładania stosownych kar
                                  choćby przez inspekcje PIP dałaby tu, sądzę, bardzo wiele.
                                  c. Ocena finansowa oraz moralna - właśnie w kategoriach "płacy sprawiedliwej"
                                  (a w tym wypadku - emerytury sprawiedliwej) - różnych rozwiązań ustawowych.

                                  I - w ramach tej oceny:
                                  Często bywa tak, że coś, co teoretycznie należy się człowiekowi "jak psu zupa",
                                  może być zrealizowane tylko kosztem wyrzeczeń innych ludzi. Przykład? Choćby
                                  niedawna sprawa rozdziału sióstr syjamskich, dokonanego dopiero za pieniądze
                                  saudyjskiego księcia. Albo szereg spraw podobnych, a pozostających w cieniu.
                                  Nikt nie jest winien, że rodzi się z wadą rozwojową. Stosowna operacja może
                                  przywrócić mu sprawność, lecz jest ona bardzo droga. Co wtedy? No właśnie. Nie
                                  każdy trafi na księcia-humanistę, a pieniędzy społecznych brakuje nawet na cele
                                  jeszcze ważniejsze - choćby na ratowanie życia innych ludzi.
                                  To samo jest także w wypadku emerytur. Nadal twierdzę, że nie ma sensu
                                  ekonomicznego (i tu zaczyna się dyskusja o kosztach rzeczywistych, a nie
                                  księgowych) i nie ma moralnego prawa (moralnego, bo formalne bywa jak
                                  najbardziej), aby zmuszać do pracy ludzi przez tę pracę wyeksploatowanych. COŚ
                                  trzeba z nimi zrobić.
                                  Ale czy to "coś" musi obejmować 100% tego, co im się należy - w sytuacji, gdy
                                  inni, mniej poszkodowani ale też mniej przebojowi w dochodzeniu swych racji,
                                  dostaną z tego, co z kolei IM się należy - np. 40%?
                                  Myślę, że nie musi. Ale to już jest temat na zupełnie inną dyskusję -
                                  pozbawioną argumentów typu "bydło".

                                  Pozdrawiam.

                                  marcq

                            • danutki Re: Marcqowi na pożegnanie. Cz. IV 23.08.05, 12:49
                              marcq napisał:

                              > Niedawno Danusia pisała z uznaniem o moim powrocie i odwadze bronienia swych
                              > poglądów. Jest jednak moment, gdy taka odwaga staje się masochizmem. Moment
                              ten
                              >
                              > właśnie nadszedł.

                              ale ta sama Danusia prywatnie powiedziała:-"daj sobie spokój z obroną czegoś co
                              obronić się żadną logiką nie i tylko się więcej skompromitujesz".
                              w jednym Ci mogę przyznać rację, ale tylko w jednym-wyeksploatowany fizycznie
                              robotnik ma prawo do odpoczynku, bo jest to prawo naturalne każdej żywej istoty.
                              ale pozostaje OTWARTA kwestia KTO i ILE ma za tę zasłużony odpoczynek płacić.
                              mnie już okradziono ze wszystkiego a nawet więcej. mnie pozostawiono już tylko
                              nadzieję na szybkie uchwalenie ustawy o eutanazji.
                              ustawiaam się pierwsza w kolejce
                              jestem już wyeksploatowana fizycznie bardziej niż górnik dołowy a z emerytury
                              to mi wystarcza na....
                              > morza szum
                              > ptaków śpiew
                              > złota plaża pośród drzew.
                              >

                              czyli...wymarzone miejsce na ostatnie miejsce spoczynku
                              • hasz0 ____Daaaaaaanka! Do jasnej cholery! przestań! Zyj! 23.08.05, 18:31
                                Do szczęścia potrzeba czasami tylko paradoksalnej refleksji i...
                                zdania sobie sprawy że jest się...szczęsliwym.


                                Przykład takiej refleksji paradoksalnej.
                                Weź pozornie FAŁSZYWE zdanie:

                                "Kto wie - nie pisze na Aquanecie a kto pisze tu - nie wie."

                                Wygląda na naciąganą tezę? Prawda?

                                A teraz napisz jak pachnie róża. Moment refleksji...i...
                                olsnienie to prawda, ja wiem jak pachnie i nie napiszę tego tutaj na Aquanecie.

                                Spójrz teraz co napisałaś, bo... nie wiedziałaś!
                                A ja wiem i nie piszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                >............ mnie pozostawiono już tylko
                                > nadzieję na szybkie uchwalenie ustawy o eutanazji.
                                > ustawiaam się pierwsza w kolejce
                                > jestem już wyeksploatowana fizycznie bardziej niż górnik dołowy a z emerytury
                                > to mi wystarcza na....
                                > > morza szum
                                > > ptaków śpiew
                                > > złota plaża pośród drzew.
                                > >
                                >
                                > czyli...wymarzone miejsce na ostatnie miejsce spoczynku
                                • danutki Re: ____Daaaaaaanka! Do jasnej cholery! przestań! 23.08.05, 19:55
                                  żyć to ja nawet i miałabym ochotę, ale...tylko na ochocie się kończą moje
                                  mozliwości
                                  a poza tym...wcale nie jestem ciekawa co będzie jutro
                                  a słoneczko sobie wstanie i bez mojego wsparcia
            • allegro.con.brio Re: do Piotrqa z wzajemnością. Cz.I 17.08.05, 20:49
              marcq napisał:

              > I znów Ty:
              > > Nikt nie zmusza nikogo, żeby pracował w kopalni. To po pierwsze.
              >
              > To kto CIEBIE zmusza do Twojej "katorżniczej pracy"??? Oj, demagog z Waćpana...


              Całkiem sympatyczne wywrócenie kota ogonem. Gratuluję.
              • marcq ...i do Allegro 18.08.05, 08:59
                allegro.con.brio napisał:

                > marcq napisał:
                >
                > > I znów Ty:
                > > > Nikt nie zmusza nikogo, żeby pracował w kopalni. To po pierwsze.
                > >
                > > To kto CIEBIE zmusza do Twojej "katorżniczej pracy"??? Oj, demagog z Waćp
                > ana...
                >
                >
                > Całkiem sympatyczne wywrócenie kota ogonem. Gratuluję.


                Dzięki. Choć znam określenie pasujące tu lepiej od tego "kota": pokonanie
                przeciwnika jego własną bronią.
                wink
                M.
                • allegro.con.brio Re: ...i do Allegro 18.08.05, 10:52
                  > Dzięki. Choć znam określenie pasujące tu lepiej od tego "kota": pokonanie
                  > przeciwnika jego własną bronią.

                  Oj oj... Jeśli ten kocur dalej leży na plecach, to w tej chwili sam sobie
                  przeczysz [właśnie]. Gdyż aby pobić Piqa jego własną bronią musiałbyś użyć
                  pałki i petard (pal już licho większą demolkę). Według, rzecz jasna, Twojej
                  analogii przedstawionej w komentowanym poście. wink
                  • marcq Re: ...i do Allegro 18.08.05, 12:20
                    allegro.con.brio napisał:

                    > > Dzięki. Choć znam określenie pasujące tu lepiej od tego "kota": pokonanie
                    > > przeciwnika jego własną bronią.
                    >
                    > Oj oj... Jeśli ten kocur dalej leży na plecach, to w tej chwili sam sobie
                    > przeczysz [właśnie]. Gdyż aby pobić Piqa jego własną bronią musiałbyś użyć
                    > pałki i petard (pal już licho większą demolkę). Według, rzecz jasna, Twojej
                    > analogii przedstawionej w komentowanym poście. wink


                    Nie udaj, że nie rozumiesz. wink
                    Przeciwnik użył argumentu, który pasował raczej jako KONTRargument i ja to
                    wykorzystałem.
                    Ale, nawet pozostając przy Twojej poetyce, też nie masz racji. Przecież broń
                    Piotrqa, to - sam o tym pisał - co najmniej broń gładkolufowa. A i to pod
                    warunkiem, że jest akurat w dobrym humorze. wink)
                    • danutki Re: ...i do Marcq 18.08.05, 13:19
                      marcq napisał:

                      > Ale, nawet pozostając przy Twojej poetyce, też nie masz racji. Przecież broń
                      > Piotrqa, to - sam o tym pisał - co najmniej broń gładkolufowa. A i to pod
                      > warunkiem, że jest akurat w dobrym humorze. wink)


                      nie znam sie naa broni głakolufowej lub jakiejkolwiek innej
                      nie jestem w dobrym humorze, bo jak mozna mieć dobry humor patrząc na to
                      wszystko co się wokół dzieje
                      nie dziwi mnie już, ze złodziej używa swojej logiki na wytłumaczenie swojego
                      prawa do kradzieży
                      zawsze tak było, tylko naiwniak mogł sadzić, ze jest inaczej
                      czyżbyś Marcqu nadal chciał należeć do grona naiwniaków?
                      aalbo innych za takowych uważał?
                      zapewniam cię jednak, ze jak się samemu nie kradnie to jeszcze nie znaczy, że
                      sie jest az tak naiwnym, aby potakiwać głowa złodziejskim ustawom.
                      chyba żadna ustawa wydana przez ostaatnie 15 laat nie nosi znamion ustawy
                      złodziejskiej, bo komuś dając....komuś się odbiera.
                      a sprawiedliwie dzielić...któż potrafi?
                      zwłaszcza jeśli wcześniej nie nauczył się uczciwie pracować.
                      • marcq ...i do Danusi 18.08.05, 16:25
                        danutki napisała:

                        > ...nie dziwi mnie już, ze złodziej używa swojej logiki na wytłumaczenie
                        > swojego prawa do kradzieży
                        > zawsze tak było, tylko naiwniak mogł sadzić, ze jest inaczej
                        > czyżbyś Marcqu nadal chciał należeć do grona naiwniaków?
                        > albo innych za takowych uważał?

                        Danusiu, myślę, że naiwnością jest nie tylko niezauważanie, że mnie ktoś okrada
                        (albo oszukuje w inny sposób), ale również zauważanie TYLKO tego, co podsuwają
                        mi do zauważania inni złodzieje i oszuści.
                        Górnik dołowy okrada mnie? Dobrze, niech Ci będzie, że to prawda.
                        A ci, którzy wrzeszczą, że to on mnie okrada, a sami dając ZNACZNIE mniejszy
                        wkład do budżetu biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?

                        Ja widzę RÓWNIEŻ ich, Danusiu.

                        M.
                        • allegro.con.brio Re: ...i do Danusi 18.08.05, 18:45
                          marcq napisał:

                          > [...]
                          > biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?
                          > Ja widzę RÓWNIEŻ ich, Danusiu.

                          Możesz napisać skąd biorą i kto konkretnie?
                        • piq do tow. Tyu - Re: ...i do Danusi 18.08.05, 19:41
                          marcq:
                          > Górnik dołowy okrada mnie? Dobrze, niech Ci będzie, że to prawda.
                          > A ci, którzy wrzeszczą, że to on mnie okrada, a sami dając ZNACZNIE mniejszy
                          > wkład do budżetu biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?
                          >
                          > Ja widzę RÓWNIEŻ ich, Danusiu.

                          Ty chyba jesteŚ ślepy, Tyu. Górnicy węgla kamiennego nie dali do budżetu ANI
                          ZŁOTÓWKI od początku III RP, wręcz przeciwnie, wydębili na różne sposoby
                          dziesiątki miliardów złotych, co udowodniłem czarno na białym, i każdy
                          przeciętnie zorientowany w temacie o tym wie. Mniejszego wkładu do budżetu nie
                          dał chyba nikt.

                          Albo, towarzyszu, jesteś kompletnie nieprzygotowany do zabrania głosu, albo
                          rżniesz głupa. Mam nadzieję, że to pierwsze.
                        • danutki Re: ...i do Marcq 19.08.05, 07:57
                          marcq napisał:

                          > Danusiu, myślę, że naiwnością jest nie tylko niezauważanie, że mnie ktoś
                          okrada
                          >
                          > (albo oszukuje w inny sposób), ale również zauważanie TYLKO tego, co
                          podsuwają
                          > mi do zauważania inni złodzieje i oszuści.

                          od kiedy sięgnę pamięcią, to słyszę o...dialektyce okradania
                          nie dam się wciągnąć w tego typu dyskusje
                          chcesz mnie przekonać, że górnik okrada mnie sprawiedliwiej?
                          Piq podał liczby, a te liczby nie kłamią
                          to, że Pgg nie podał liczb innych złodziei w niczym nie usprawiedliwiaa
                          bandyckiego rozboju związkowców gorniczych
                          mnie "moi" związkowcy też w bandycki sposb okradli z mojej emerytury
                          proponujesz mi "ważenie" złodziei?
                          na wadze sprawiedliwości społecznej?
                          wolne żarty
                          taka naiwna to ja już nie jestem
                          a politycy chcą w głosowaniu uzyskać zgodę społeczną na przyzwolenie na
                          okradanie. takie "demokratyczne" okradanie ogłądam już 15 lat. i pewnie jeszcze
                          sobie pooglądam, choć wcale mnie to nie bawi.

                          > Górnik dołowy okrada mnie? Dobrze, niech Ci będzie, że to prawda.
                          > A ci, którzy wrzeszczą, że to on mnie okrada, a sami dając ZNACZNIE mniejszy
                          > wkład do budżetu biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?

                          też są złodziejami
                          czy to usprawiedliwia w czymś górników?
                          że inni też bandycko robią skoki na kasę państwową?
                          żałuję w życiu chyba jednego
                          niepotrzebnie uczylam dzieci, że ....wartość człowieka to nie to ile nakradnie
                          z pracy innych
                    • allegro.con.brio Re: ...i do Allegro 18.08.05, 18:34
                      > Nie udaj, że nie rozumiesz. wink
                      > Przeciwnik użył argumentu, który pasował raczej jako KONTRargument i ja to
                      > wykorzystałem.

                      Przeciwnik:
                      - górnicze bydło won
                      Ty sam:
                      - a bo oni ciężko pracują i w ogóle
                      Przeciwnik:
                      - nikt ich do górnictwa siłą nie zaciągnął, sam z resztą też zap....lam od rana
                      do nocy w fabryce azbestu (w podtekście - i nie latam w związku z tym z mordą po
                      ulicach, nie używam petard, nie niszczę z przeproszeniem publicznego mienia i
                      nie terroryzuję ludzi)
                      Ty sam:
                      - nikt Cię nie zmusza do pracy w fabryce azbestu

                      Czy nie uważasz że jest to jednak odwrócenie kota ogonem?


                      > Ale, nawet pozostając przy Twojej poetyce, też nie masz racji. Przecież broń
                      > Piotrqa, to - sam o tym pisał - co najmniej broń gładkolufowa. A i to pod
                      > warunkiem, że jest akurat w dobrym humorze. wink)

                      Jak widzę, Piotrq pisze o prawie do obrony (celowo nie wspominam o samoobronie,
                      gdyż nie chcę psuć sobie humoru) wink
                      • marcq do Allegro z wykładnią :) 21.08.05, 16:03
                        allegro.con.brio napisał:

                        > > Nie udaj, że nie rozumiesz. wink
                        > > Przeciwnik użył argumentu, który pasował raczej jako KONTRargument i ja to
                        > > wykorzystałem.
                        >
                        > Przeciwnik:
                        > - górnicze bydło won
                        > Ty sam:
                        > - a bo oni ciężko pracują i w ogóle

                        NIE. Ja TYLKO oddzielam ocenę chuligańskich rozrób od oceny przydatności do
                        pracy górnika dołowego z 25-letnim stażem. I podaję konsekwencje tych ocen.


                        > Przeciwnik:
                        > - nikt ich do górnictwa siłą nie zaciągnął, sam z resztą też zap....lam od
                        > rana do nocy w fabryce azbestu (w podtekście - i nie latam w związku z tym z
                        > mordą po ulicach, nie używam petard, nie niszczę z przeproszeniem publicznego
                        > mienia i nie terroryzuję ludzi)

                        To TWOJA wizja podtekstu. A wg mnie - Piq wypomina górnikom, że NIE MUSZĄ tak
                        ciężko pracować, a za chwilę używa argumentu, że on sam - też ciężko...

                        > Ty sam:
                        > - nikt Cię nie zmusza do pracy w fabryce azbestu

                        NIE. Poprawna interpretacja: "Skoro, jak twierdzisz, nikt nie zmusza górników
                        do tak ciężkiej pracy, to i Ciebie nikt nie zmusza. Gdzie więc logika w Twym
                        argumentowaniu?"


                        > Czy nie uważasz że jest to jednak odwrócenie kota ogonem?

                        Z w/w powodów - nie.


                        > > Ale,nawet pozostając przy Twojej poetyce,też nie masz racji.Przecież broń
                        > > Piotrqa, to - sam o tym pisał - co najmniej broń gładkolufowa. A i to pod
                        > > warunkiem, że jest akurat w dobrym humorze. wink)
                        >
                        > Jak widzę,Piotrq pisze o prawie do obrony (celowo nie wspominam o samoobronie,
                        > gdyż nie chcę psuć sobie humoru) wink

                        No właśnie. Tylko - czy aby nie przekracza w tym momencie warunków obrony
                        koniecznej? wink

                        M.
                        • marcq Do wszystkich polemistów 21.08.05, 16:06
                          a w szczególności do Danusi, Allegro i Piotrqa polemizujących z moim
                          stwierdzeniem:

                          Danusiu, myślę, że naiwnością jest nie tylko niezauważanie, że mnie ktoś okrada
                          (albo oszukuje w inny sposób), ale również zauważanie TYLKO tego, co podsuwają
                          mi do zauważania inni złodzieje i oszuści.
                          Górnik dołowy okrada mnie? Dobrze, niech Ci będzie, że to prawda.
                          A ci, którzy wrzeszczą, że to on mnie okrada, a sami dając ZNACZNIE mniejszy
                          wkład do budżetu biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?


                          W odpowiedzi Danusi kluczowe jest dla mnie to zdanie:

                          też są złodziejami
                          czy to usprawiedliwia w czymś górników?


                          Reakcja Piotrqa:

                          Ty chyba jesteŚ ślepy, Tyu. Górnicy węgla kamiennego nie dali do budżetu ANI
                          ZŁOTÓWKI od początku III RP, wręcz przeciwnie, wydębili na różne sposoby
                          dziesiątki miliardów złotych, co udowodniłem czarno na białym, i każdy
                          przeciętnie zorientowany w temacie o tym wie. Mniejszego wkładu do budżetu nie
                          dał chyba nikt.
                          Albo, towarzyszu, jesteś kompletnie nieprzygotowany do zabrania głosu, albo
                          rżniesz głupa. Mam nadzieję, że to pierwsze.


                          A Allegro pyta o przykłady.

                          Proszę bardzo, po kolei.

                          Danusiu - fakt, że ktoś kradnie (czy robi coś innego nagannego) NIE
                          usprawiedliwia takiego samego postępowania innych osób. I nie o to mi chodziło
                          w cytowanym tekście. Chciałem tam podkreślić, że wielu złodziei (czy innych
                          złoczyńców) działa metodą "łapaj złodzieja": wskazują innego winowajcę
                          odwracając uwagę ludzi od SIEBIE. Bardzo często wystarcza to, by pozostali
                          bezkarni. A ukarać trzeba OBU, nie tylko tego wskazanego. I O TO wołam, nie o
                          różne miary dla różnych złodziei.

                          Piotrku - na szczęście dla siebie dałeś cezurę: od początku III RP. Bez niej
                          mógłbym tylko bezlitośnie Cię wyśmiać. Ale i z nią: czy NAWET w wypadku uznania
                          nieciągłości PRL i III RP pociągałoby to nieciągłość polskich kopalń jako
                          firm??? Wątpię. A czy pociągałoby to zmianę oceny ich przydatności dla
                          gospodarki? Tu już z pewnością nie.
                          Przez dziesięciolecia wydobycie i eksport węgla były podstawą dla rozwoju
                          polskiej gospodarki. W latach 50 i 60-tych procent polskiego dochodu narodowego
                          wytwarzanego na Śląsku (czyli głównie przez górnictwo i - w drugiej kolejności -
                          hutnictwo) sięgał 30% całości tego dochodu! Może było to dowodem zapóźnień
                          polskiej gospodarki - dochód dawały głównie branże surowcowe - ale faktem jest,
                          że go dawały. Bez eksportu węgla nie mielibyśmy szans ani na import
                          konsumpcyjny ani na zakup maszyn, licencji, know-how itp.- i rozwój branż
                          nowocześniejszych. Śląsk nie miał z tego nic - rozwój następował gdzie indziej.
                          Jeśli więc TERAZ ktoś p..li, że górnictwo to okradanie innych zawodów, to nie
                          jest to ani mądre, ani uczciwe. Myślę, że chamskie rozróby górników w Warszawie
                          były w dużej części odreagowaniem takich właśnie tekstów, płynących m.in.
                          z "Warszawki", których TERAZ muszą słychać.
                          Owszem - nie można utrzymywać nierentownych firm w nieskończoność. Także
                          nierentownych (co nie znaczy: wszystkich) kopalń. To jednak nie to samo, co
                          pogardliwe określanie górników, jako złodziei, ponieważ TERAZ ich branża nie
                          jest trampoliną dla rozwoju innych branż, lecz przeciwnie - ciężarem.
                          Reszta w odpowiedzi na Twój "podwójny" post, choć nie wiem, czy zdążę dziś - i
                          moja doba jest trochę za krótka. smile

                          I Allegro.
                          Przykładów, o które pytasz, jest wiele. Podam dwa.
                          1 - związkowi bossowie. Nie tylko górniczy - wszyscy. Jeśli bowiem ich praca
                          nie jest (a nie jest) pracą na rzecz firmy, która im płaci, lecz na rzecz
                          zupełnie innego podmiotu - to ich zarobki są zalegalizowaną kradzieżą,
                          okradaniem z części funduszu płac innych pracowników. Dochodzi ponadto element
                          korupcjogenny.
                          Nie mam nic przeciwko istnieniu etatów w związkach zawodowych. Powinny być
                          jednak opłacane ze składek członkowskich. Wtedy rzeczywiście ich wysokość
                          byłaby wyłącznie wewnętrzną sprawą związku.

                          2 - różne "rady". Od rad nadzorczych najpośledniejszej spółki po - np.- Radę
                          Polityki Pieniężnej. Tam "praca" polega głównie na zasiadaniu.
                          Odpowiedzialność - zerowa. Pensja - dalece niezerowa. Spółki Skarbu Państwa są
                          tu szczególnie podatne na ostrzał, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Zbyt
                          to łasy kąsek, by kolejni TKM-owcy pozwolili rzecz uzdrowić.
                          A przywołana RPP? To samo, tylko z bardzo wysokim mnożnikiem. Chciałbym
                          zarabiać rocznie tyle, co oni miesięcznie. Za co? Przypuszczam, że gdyby
                          wysokość stóp procentowych ustalali przy pomocy rzutu monetą, też nie miałoby
                          to wpływu na uposażenia. Po prostu - potwierdza się zasada, że kto pracuje przy
                          pieniądzach, ten je ma. A kto przy wielkich - ma wielkie.

                          Pozdrawiam

                          M.
                          • danutki Re: Do wszystkich polemistów 21.08.05, 20:33
                            marcq napisał:

                            > Danusiu - fakt, że ktoś kradnie (czy robi coś innego nagannego) NIE
                            > usprawiedliwia takiego samego postępowania innych osób. I nie o to mi
                            chodziło
                            > w cytowanym tekście. Chciałem tam podkreślić, że wielu złodziei (czy innych
                            > złoczyńców) działa metodą "łapaj złodzieja": wskazują innego winowajcę
                            > odwracając uwagę ludzi od SIEBIE. Bardzo często wystarcza to, by pozostali
                            > bezkarni. A ukarać trzeba OBU, nie tylko tego wskazanego. I O TO wołam, nie o
                            > różne miary dla różnych złodziei.

                            Marcqu
                            mam jedno pytanie
                            czy z chwilą głosowania nad ustawą o wcześniejszych emeryturach dla gornikow są
                            znane plany zagospodarowania wolnego emeryckiego czasu
                            tych 40kilku letnich byczków? budowa nowych stadionow? bubów? kręgielni?
                            basenow?teatrów?kin?kortów tenisowych? itd.itp? a może nowe fora w internecie?
                            nowe czytelnie?nowe uczelnie?no wiesz....tyle wolnego czasu trzeba jakoś umieć
                            zagospodarować.
                            sam wiesz chyba z doswiadczenia na forum, ze jak sie ma za dużo wolnego czasu i
                            siły w bicepsach to i głupie myśli do głowy przychodzą.znasz badania
                            socjologiczne jak z wolnym czasem poradzili sobie emerytowani policjanci i
                            wojskowi?
                            40 paroletni emeryt i darmowe studia dla jego latorośli?
                            czy to wszystko razem to nie za duży prezent od już biednych innych emerytów i
                            wykorzystywanej pracującej młodzieży?
                            o taką sprawiedliwość społeczną walczysz?
                            • danutki Re: Do wszystkich polemistów 21.08.05, 21:00
                              danutki napisała:

                              > marcq napisał:
                              >
                              > > Danusiu - fakt, że ktoś kradnie (czy robi coś innego nagannego) NIE
                              > > usprawiedliwia takiego samego postępowania innych osób. I nie o to mi
                              > chodziło
                              > > w cytowanym tekście. Chciałem tam podkreślić, że wielu złodziei (czy inny
                              > ch
                              > > złoczyńców) działa metodą "łapaj złodzieja": wskazują innego winowajcę
                              > > odwracając uwagę ludzi od SIEBIE. Bardzo często wystarcza to, by pozostal
                              > i
                              > > bezkarni. A ukarać trzeba OBU, nie tylko tego wskazanego. I O TO wołam, n
                              > ie o
                              > > różne miary dla różnych złodziei.
                              >
                              > Marcqu
                              > mam jedno pytanie
                              > czy z chwilą głosowania nad ustawą o wcześniejszych emeryturach dla gornikow

                              >
                              > znane plany zagospodarowania wolnego emeryckiego czasu
                              > tych 40kilku letnich byczków? budowa nowych stadionow? bubów? kręgielni?
                              > basenow?teatrów?kin?kortów tenisowych? itd.itp? a może nowe fora w internecie?
                              > nowe czytelnie?nowe uczelnie?no wiesz....tyle wolnego czasu trzeba jakoś
                              umieć
                              > zagospodarować.
                              > sam wiesz chyba z doswiadczenia na forum, ze jak sie ma za dużo wolnego czasu
                              i
                              >
                              > siły w bicepsach to i głupie myśli do głowy przychodzą.znasz badania
                              > socjologiczne jak z wolnym czasem poradzili sobie emerytowani policjanci i
                              > wojskowi?
                              > 40 paroletni emeryt i darmowe studia dla jego latorośli?
                              > czy to wszystko razem to nie za duży prezent od już biednych innych emerytów
                              i
                              > wykorzystywanej pracującej młodzieży?
                              > o taką sprawiedliwość społeczną walczysz?

                              i zamiast budować wiezięnia dla wszystkich ustawowych złodziei proponuję
                              wybudować jeszcze więcej kosciołów i opodatkować wpływu z tacy...na
                              wyprodukowanie ostatniego ogniwa w brakującym lańcuchu drabiny sprawiedliwości
                              społecznej
                              • marcq Do Danusi na koniec 23.08.05, 10:40
                                Danusia napisała:

                                Marcqu
                                mam jedno pytanie
                                czy z chwilą głosowania nad ustawą o wcześniejszych emeryturach dla gornikow są
                                znane plany zagospodarowania wolnego emeryckiego czasu
                                tych 40kilku letnich byczków?


                                Dalej uściślasz to pytanie.

                                Danusiu - i TO pytanie oraz zawarty w nim niepokój mają głęboki sens. Nie -
                                poddawanie się nastrojom, że "okradli"! Co myślę o tym, pisałem już
                                wielokrotnie, w tym dziś do Piotrqa.

                                Natomiast TWOJE pytanie…
                                Ludzie, dla których rytm życia wyznaczała praca, MUSZĄ po jej zakończeniu
                                znaleźć sobie cel w życiu. Nie może nim być piwo przed telewizorem, a po kilku
                                latach - wóda w krzakach. Albo wchodzenie w jakieś jeszcze bardziej "szemrane"
                                układy. Albo - depresja i wegetacja. Niestety, chyba oboje znamy odpowiedź na
                                Twoje pytanie. Negatywną.
                                Dotyczy to zresztą WSZYSTKICH ludzi pozostających bez stałego zajęcia
                                (niekoniecznie zarobkowego), choćby tych 3 mln bezrobotnych., nie tylko
                                kilkudziesięciu tysięcy byłych dołowych "ryli"
                                I TO dopiero jest prawdziwy problem.
                                Tylko - próba całościowego rozwiązania go przez państwo KOSZTUJE. Przyniesie
                                więc kolejne wrzaski, że "kradną"…

                                To mój ostatni post na ten temat. Ale, jeśli zechcesz, POROZMAWIAMY o tym. smile

                                M.
                          • piq Do niezdarnego polemisty Tyu 21.08.05, 22:31
                            marcq napisał:

                            > Danusiu, myślę, że naiwnością jest nie tylko niezauważanie, że mnie ktoś
                            okrada
                            > (albo oszukuje w inny sposób), ale również zauważanie TYLKO tego, co
                            podsuwają
                            > mi do zauważania inni złodzieje i oszuści.

                            NP. prof. Orłowski, doradca prezydenta; albo minister pracy i polityki
                            socjalnej, albo wszystkie organizacje pracodawców, albo eksperci giełdowi, albo
                            analitycy rynku, albo ja. Miller i cimoszewicz to już nie złodzieje i oszuści.

                            > Górnik dołowy okrada mnie? Dobrze, niech Ci będzie, że to prawda.
                            > A ci, którzy wrzeszczą, że to on mnie okrada, a sami dając ZNACZNIE mniejszy
                            > wkład do budżetu biorą za to znacznie większe pieniądze - kim są?

                            Wkład górnika do budżetu nie jest zerowy, lecz ujemny. Bardzo ujemny. Co
                            udowodniłem, i co, jako prawdziwy marksista, pomijasz milczeniem, usiłując
                            wciskać Danutce kit. Co ty myślisz, że ona głupia jest? Że nie czyta dyskusji?

                            > Danusiu - fakt, że ktoś kradnie (czy robi coś innego nagannego) NIE
                            > usprawiedliwia takiego samego postępowania innych osób. I nie o to mi
                            chodziło
                            > w cytowanym tekście. Chciałem tam podkreślić, że wielu złodziei (czy innych
                            > złoczyńców) działa metodą "łapaj złodzieja": wskazują innego winowajcę
                            > odwracając uwagę ludzi od SIEBIE. Bardzo często wystarcza to, by pozostali
                            > bezkarni. A ukarać trzeba OBU, nie tylko tego wskazanego. I O TO wołam, nie o
                            > różne miary dla różnych złodziei.

                            Ble, ble, ble. Kilka banałów wygłoszonych mentorskim tonem. A jak już tak o to
                            wołasz, to bardzo proszę, żebyś głośno zaprotestował przeciwko ubecko-
                            pezetprowskim emeryturom. Biorą je złodzieje, którzy nie dość że kradli za
                            komuny, to teraz jeszcze ciągną z tego emerytalne zyski. "Pasuje?"

                            > Piotrku - na szczęście dla siebie dałeś cezurę: od początku III RP. Bez niej
                            > mógłbym tylko bezlitośnie Cię wyśmiać. Ale i z nią: czy NAWET w wypadku
                            uznania
                            >
                            > nieciągłości PRL i III RP pociągałoby to nieciągłość polskich kopalń jako
                            > firm??? Wątpię. A czy pociągałoby to zmianę oceny ich przydatności dla
                            > gospodarki? Tu już z pewnością nie.
                            > Przez dziesięciolecia wydobycie i eksport węgla były podstawą dla rozwoju
                            > polskiej gospodarki. W latach 50 i 60-tych procent polskiego dochodu
                            narodowego
                            >
                            > wytwarzanego na Śląsku (czyli głównie przez górnictwo i - w drugiej
                            kolejności
                            > -
                            > hutnictwo) sięgał 30% całości tego dochodu! Może było to dowodem zapóźnień
                            > polskiej gospodarki - dochód dawały głównie branże surowcowe - ale faktem
                            jest,
                            >
                            > że go dawały. Bez eksportu węgla nie mielibyśmy szans ani na import
                            > konsumpcyjny ani na zakup maszyn, licencji, know-how itp.- i rozwój branż
                            > nowocześniejszych. Śląsk nie miał z tego nic - rozwój następował gdzie
                            indziej.
                            >
                            > Jeśli więc TERAZ ktoś p..li, że górnictwo to okradanie innych zawodów, to nie
                            > jest to ani mądre, ani uczciwe. Myślę, że chamskie rozróby górników w
                            Warszawie
                            >
                            > były w dużej części odreagowaniem takich właśnie tekstów, płynących m.in.
                            > z "Warszawki", których TERAZ muszą słychać.

                            Kolego, zdajesz się zapominać o takich drobiazgach, jak krajowy przelicznik
                            walut wymienialnych i chłonność prlowskiego budżetu na walutę. Realnie każda
                            tona węgla była sprzedawana na wolnym rynku międzynarodowym za cenę poniżej
                            kosztów produkcji (bo trzeba było szybko zarobić dolary). Ponadto
                            węgiel "sprzedawano" za "ruble transferowe" do sowietów lub rwpg - czyli za
                            psińco. W zamian za rabunkowe wydobycie - i w sensie ludzkim, i
                            technologicznym, i ekologicznym, i ekonomicznym - gyrnicy dostawali wysokie
                            zarobki i status "grupy zawodowej u koryta", ponieważ - jak milicjanci i ubecy -
                            mieli swoje własne sklepy, w których kupowali rzeczy, do których rodacy
                            dostępu nie mieli. Oddzieliłem ten okres, ponieważ wtedy wszystko stało na
                            głowie (to po pierwsze), a poza tym gyrnicy nie jeździli rozpiedralać stolicy i
                            świadomie nie rabowali funduszy z budżetu państwa, wymuszając otwarcie
                            państwowej kasy (a dodatkowo wszystkie te nazwy: budżet, państwowa kasa, itd.
                            miały znaczenie umowne, czyli żadne). To, co było wtedy, jast trudno
                            obliczalne, i nie mogę powołać się na konkretne liczby, bo nawet rocznik
                            statystyczny był cenzurowany i fałszowany. W każdym razie: 1 - nie powołuj się
                            na bilanse PKB z okresu, kiedy rachunek ekonomiczny nie istniał, bo to głupie.
                            Ja wiem, co piszę, i na co mogę się powołać. Ty sobie beztrosko bełkoczesz, co
                            ci się wydaje lub co ci wygodnie, licząc, że ktoś się na to nabierze. Ja jestem
                            za stary wróbel, żeby się nabrać na końską kupę. 2- twój opis, na co szły
                            pieniądze z budżetu (import konsumpcyjny - hahaha!!!) świadczy albo o zbyt
                            młodym wieku, by to pamiętać, albo o innym wówczas niż większości Polaków
                            statusie społecznym, albo o niedoinformowaniu, albo o złej woli. Albo o
                            wszytskim naraz.

                            > Owszem - nie można utrzymywać nierentownych firm w nieskończoność. Także
                            > nierentownych (co nie znaczy: wszystkich) kopalń. To jednak nie to samo, co
                            > pogardliwe określanie górników, jako złodziei, ponieważ TERAZ ich branża nie
                            > jest trampoliną dla rozwoju innych branż, lecz przeciwnie - ciężarem.
                            > Reszta w odpowiedzi na Twój "podwójny" post, choć nie wiem, czy zdążę dziś -
                            i
                            > moja doba jest trochę za krótka. smile

                            Nie złodziei właściwie, tylko rabusiów - żyją na koszt wszystkich od lat, a
                            swoją nienależną kasę po prostu wymusili na różne sposoby od wszystkich
                            dotychczasowych lewackich rządzików.

                            > I Allegro.
                            > Przykładów, o które pytasz, jest wiele. Podam dwa.
                            > 1 - związkowi bossowie. Nie tylko górniczy - wszyscy. Jeśli bowiem ich praca
                            > nie jest (a nie jest) pracą na rzecz firmy, która im płaci, lecz na rzecz
                            > zupełnie innego podmiotu - to ich zarobki są zalegalizowaną kradzieżą,
                            > okradaniem z części funduszu płac innych pracowników. Dochodzi ponadto
                            element
                            > korupcjogenny.
                            > Nie mam nic przeciwko istnieniu etatów w związkach zawodowych. Powinny być
                            > jednak opłacane ze składek członkowskich. Wtedy rzeczywiście ich wysokość
                            > byłaby wyłącznie wewnętrzną sprawą związku.

                            No.

                            > 2 - różne "rady". Od rad nadzorczych najpośledniejszej spółki po - np.- Radę
                            > Polityki Pieniężnej. Tam "praca" polega głównie na zasiadaniu.
                            > Odpowiedzialność - zerowa. Pensja - dalece niezerowa. Spółki Skarbu Państwa

                            > tu szczególnie podatne na ostrzał, niezależnie od tego, kto akurat rządzi.
                            Zbyt
                            >
                            > to łasy kąsek, by kolejni TKM-owcy pozwolili rzecz uzdrowić.

                            Dlatego nie powinno być spółek skarbu państwa. Proste.

                            > A przywołana RPP? To samo, tylko z bardzo wysokim mnożnikiem. Chciałbym
                            > zarabiać rocznie tyle, co oni miesięcznie. Za co? Przypuszczam, że gdyby
                            > wysokość stóp procentowych ustalali przy pomocy rzutu monetą, też nie miałoby
                            > to wpływu na uposażenia. Po prostu - potwierdza się zasada, że kto pracuje
                            przy
                            >
                            > pieniądzach, ten je ma. A kto przy wielkich - ma wielkie.

                            Zapisałeś się do lepra, kolego? Taki poziom znajomości tematu i taki poziom
                            argumentacji. Napisz do Alana Greenspana o swoich spostrzeżeniach. Na pewno
                            zaczną płacić swojej radzie 6 tys. $ rocznie - bo za co oni właściwie biorą
                            pieniądze?
                            • danutki Re: Do niezdarnego polemisty Tyu 22.08.05, 13:24
                              Piqu
                              najsmutniejsze jest to, ze Ty masz UDOWODNIONĄ rację, ale i tak racja rabusiów
                              zwycięża. czy było kiedyś inaczej?
                        • piq Re: do Allegro z wykładnią - z komentarzem, ale... 21.08.05, 20:48
                          ...krótkim: towarzyszu Tyu, czytaj no to, co jest napisane, w kontekście
                          tematu, a nie wywódź głupawo, co ja miałem na myśli, usiłując w ten sposób
                          udawać, że masz coś rozsądniejszego do powiedzenia niż do tej pory. Co miałem
                          na myśli, jest napisane, tylko wy po marksistowsku wywracacie kota ogonem.
                          Najlepiej zajmij się uzupełnianiem swojej wiedzy w dyskutowanym temacie,
                          zamiast wymyślać egzegezy moich wypowiedzi.
    • pusty.smiech Re: emerytury dla bydła raz jeszcze 16.08.05, 12:15
      piq napisał:

      ... stek bzdur i nic więcej!

      Jego pojęcie o temacie, jest takie jak moje o budowie np. F-16.
      Ale dowiedziałem się przy okazji, że to Kwaśniewski z Cimoszewiczem
      przegłosowali w sejmie ustawę górniczą.

      Pig - gratykuję przenikliwości!
      • piq proszę mi udowodnić, że się mylę 16.08.05, 13:59
        Ty, panie pusty.miech, jeżeli nie kojarzysz związków cimoszcze i prezia z tą
        sprawą, to znaczy, że masz o niej miałkie pojęcie, i że nie obserwowałeś
        przebiegu wydarzeń.

        Dziękuję natomiast za gratulacje, gdyż uważam, że są zasłużone.
    • andrzejg rozumiem sprzeciw wobec wczesniejszych emerytur 16.08.05, 12:23
      nie każdemu musi sie to podobac, ale dlaczego tych ludzi nazywasz bydłem?
      Takie nazewnictwo w tytule i w treści listu dyskwalifikuje Twój głos hrabio.

      A.
      • lala-laleczna Hm. Bydło to oczywiście ostre określenie, ale ... 16.08.05, 13:02
        - górnicy swoich "racji" dochodzili siłą,
        - górnicy swoich "racji" dochodzili ze stratą dla innych grup ludności. Nie
        zauważyłeś, że mamy deficyt budżetowy? Oznacza to, że by górnikom dać, trzeba
        było komuś zabrać.
        Jakaś egzaltowana panienka rozczulała się dziś nad żebrzącymi dziećmi,
        zgłaszając pretensje pod adresem Kaczyńskiego. Otóż - żeby dołożyć górnikom,
        trzeba komuś zabrać. Między innymi biednym dzieciom, oczywiście.
        • szach0 przywileje jakie otrzymały banki nie maja sobie ró 16.08.05, 14:13
          wnych!

          Skandaliczne ublizanie proporcjom prowadzi do takich absurdalnych wniosków
          a to, że

          - "zbydlecony pijanica górnik" łamie prawo rzucając nakretką w szybę
          posła, niewinnego jak niemowlę.

          A to, ze
          - policjant jest obrońcą porządku w państwie prawnym, w którym
          politycy brzydzą się łapówkami (mniejszymi niż deficyt budżetu zdrowia,
          górnictwa ZUSu i afery POK i FOZZu razem wzietych smile).

          W układzie równań o wielu zmiennych, zakładając że nie rozwiążemy jednej
          niewiadomej możemy otrzymac dowolnie absurdalne wartosci dla pozostałych.
        • andrzejg bądź konsekwentna w słownictwie 16.08.05, 14:45
          lala-laleczna napisała:

          > - górnicy swoich "racji" dochodzili siłą,
          > - górnicy swoich "racji" dochodzili ze stratą dla innych grup ludności. Nie
          > zauważyłeś, że mamy deficyt budżetowy? Oznacza to, że by górnikom dać, trzeba
          > było komuś zabrać.
          > Jakaś egzaltowana panienka rozczulała się dziś nad żebrzącymi BACHORAMI,
          > zgłaszając pretensje pod adresem Kaczyńskiego. Otóż - żeby dołożyć górnikom,
          > trzeba komuś zabrać. Między innymi biednym BACHOROM, oczywiście.

          • lala-laleczna Braku konsekwencji nie sposób mi zarzucić. Konse- 16.08.05, 14:52
            kwentnie pisałam o dzieciach. Ty o bachorach ...
            • andrzejg nie 16.08.05, 14:54
              skoro tak łatwo przyjmujesz okreslenie 'bydło' na cięzko pracujacych fizycznie,
              to konsekwentnie dzieci powinnas nazywac 'bachorami'.

              A.
              • lala-laleczna Może ten cytat pozwoli wyjaśnić zawiłości lingwi- 16.08.05, 14:59
                styczne:

                Hm. Bydło to oczywiście ostre określenie, ale ...
                • andrzejg Re: Może ten cytat pozwoli wyjaśnić zawiłości lin 16.08.05, 15:01
                  lala-laleczna napisała:

                  > styczne:
                  >
                  > Hm. Bydło to oczywiście ostre określenie, ale ...

                  Czy uważasz ,że takie okreslenia i propozycje gładkolufowych karabinów są
                  najlepszymi srodkami do rozwiązania problemu górnictwa w Polsce?

                  A.
                  • lala-laleczna A czy uważasz, że jest w porządku, gdy jedna 16.08.05, 15:15
                    grupa zawodowa ograbia drugą grupę zawodową, terroryzując posłów przy pomocy
                    cegieł?
                    Gdyby tak napadli nocą i nie za pośrednictwem posłów, poszliby do więzienia. A
                    tak - to co najwyżej możemy sobie podyskutować o ich poziomie moralnym.
                    Na poziomie rabującego bandyty, rzecz jasna.
      • piq szanowny Andrzeju,... 16.08.05, 13:56
        ...nazewnictwo odnosi się wprost do demolujących Warszawę bandytów z górniczymi
        flagami oraz do mojej opinii, że do takiego bydła, podobnie jak do band kiboli,
        powinnno się otwierać ogień ze strzelb gładkolufowych (chodzi o pociski gumowe)
        po jednokrotnym ostrzeżeniu. Był tu już kiedyś o tym wątek mój.

        PS. Nie jestem hrabią, szanowny panie. Nazewnictwo emocjonalne nie
        dyskwalifikuje treści merytorycznych, jeśli pozostają nietknięte. A mój głos
        zwaszcza w sprawie tak ważnej dla kraju, dla finansów publicznych i dla
        przeciętnego ludzia z ulicy mam prawo wyrazić, i mam wrażenie, że jest dobrze
        uargumentowany. Chcesz płacić wyższe podatki i/lub zus ze swojego słodkiego
        biznesu? Odsyłam do mojej odpowiedzi marcq-owi (czyli: Tyu renatus) po
        uzupełnienia merytoryczne.
        • andrzejg Re: szanowny Andrzeju,... 16.08.05, 14:50
          Oczywiście ,że nie chcę płacić wyższych podatków, czy też składek na ZUS...
          Górnictwo jest pozostałościa po gospodarce PRL i trzeba z tym cos zrobić.
          Nie chiałbym dopłacać do coraz to nowych legionów neoZOMO zakładanych celem
          tłumienia rozruchów głodnego bydła.Wywalczyli siłą?Zgadza się.W takim razie trzymajmy
          się realiów i zdajmy sobie sprawę ,że mają siłę w swej masie.W obecnej naszej
          sytuacji rozruchy społeczne nie sa nam ani trochę potrzebne.Za spokój jestem skłonny
          zapłacić.

          A.
          • piq O, Boże, Andrzej,... 16.08.05, 15:34
            ...to może też chcesz płacić kibolom albo bandom osiedlowym? Przecież to w
            działaniu niczym się nie różni!

            Poprawka: to nie są rozruchy głodnego bydła, to wypasione byczki.

            Podaję link do wynagrodzeń w samych górniczych zz na rok 2003:

            www.mgip.gov.pl/NR/rdonlyres/31E5CFAA-A7B5-4166-9D52-39003C854BCC/0/zwiazki_zawodowe_w_kompanii_2_10_2003.rtf

            Jeżeli przyjąć jak w dokumencie, że średnie wynagrodzenie działacza związkowego
            kształtuje się jak wynagrodzenie górnika, to na 2003 rok bez zusu górnicza
            wypłata wynosiła ok. 4 tys. zł. Na same płace związkowe Kompania węglowa w roku
            2003 wydała ok. 12 mln złotych.

            W grudniu 2002 BCC podało, że średnie wynagrodzenie w górnictwie to 4,5 tys zł
            i wzrosło, a średnie wynagrosdzenie w ogóle to 2,3 tys i zmalało.

            Link:
            www.bcc.org.pl/konferencje_show.htm?id=159&rok=2002&miesiac=12
            To nie są głodujący ludzie, Andrzeju.
            • andrzejg Re: O, Boże, Andrzej,... 17.08.05, 13:45
              Masz racje i jej nie masz.
              Rację masz pisząc ,że uczciwym jest , gdy każdy jest na własnym garnuszku i nie czeka az mu cos 'skapnie' z 'państwowego nieba'.

              Nie masz racji pisząc o karabinach gładkolufowych i siłowym rozprawieniu się z demonstrantami.Bo skoro z tymi tak się rozprawiamy, to dlaczego nie z innymi?Np. z pielęgniarkami.

              Porównanie do bandy kiboli jest trafne o tyle , na ile demonstracja polegała na demolce i rozróbie.Te dwie grupy rózni zaplecze zawodowe, czy polityczne. Za górnikami stoją związki zawodowe, czyli organizacja prawna , mająca okreslone prawa. Za kibolami nie stoi nic.

              Może i masz rację ,że zbyt uległy jest rząd i do tego przyznanie praw przed wyborami smierdzi chęcia zdobycia elektoratu. Nie dalej jak wczoraj Kwaśniewski ubolewał nad 'rozprawianiem' się z kandydatem na prezydenta - Cimoszewiczem. Nie dość ,że SLD straci dużo (choć jednak wejdzie do Sejmu) , to pewniak na prezydenta jest coraz słabszy. Jeżeli prezydentem kierowały te motywy , to bardzo kiepsko to widzę. Z drugiej strony za ustawą nie głosował chyba tylko PO, czyli ten podpis nie jest tak do końca wkazaniem na SLD.

              Spójrz na ta ustawe jeszcze z innej strony. Mamy chore górnictwo, wymagające restrukturyzacji, a to oznacza ni mniej ,ni więcej tylko po prostu konieczność zwolnienia ilus tam ludzi. Owszem, mozna po prostu sprywatyzować i niech właściciel wywali nadmiar na bruk, z półrocznym zasiłkiem dla bezrobotnych. Mozna wprowadzić szkolenia celem przekwalifikowania zawodowego. Tylko , czy to jest możliwe? Czy to też jest za darmo? Ustawa podobno dotyczy górników pracujących pod ziemią, czyli w rachubę nie wchodzą 'białe kołnierzyki'. Nie mam pomysłu na restrukturyzację górnictwa. Gdyby jednak dało się w końcu tak zrobic , aby na rynku zostały rentowne kopalnie , do których nie dopłacałoby się, to pozbycie się nadmiaru ludzi za pomocą wczesniejszych emerytur nie byłoby tak kosztowne. Wiadomo - i tak dopłacalibysmy, ale nie na dwa fronty.

              Z tego co słyszałem , to prezydent podpisał przedłużenie ustawy o emeryturach dla górników. Czy wiesz na jaki czas bedzie obowiązywało to przedłużenie?

              A.
              • lala-laleczna Re: O, Boże, Andrzej,... 17.08.05, 13:48
                A właśnie. Górnicy wywalczyli sobie przywileje, szturmując Wiejską z kilofami.
                Czy pielęgniarki powinny walczyć o swoje (należne im przecież) podwyżki ze
                zużytymi strzykawkami w rękach? I to, i to jest atrybutem odpowiedniej grupy
                zawodowej!
                > Nie masz racji pisząc o karabinach gładkolufowych i siłowym rozprawieniu się
                z
                > demonstrantami.Bo skoro z tymi tak się rozprawiamy, to dlaczego nie z innymi?
                Np
                > . z pielęgniarkami.
                >
                > Porównanie do bandy kiboli jest trafne o tyle , na ile demonstracja polegała
                na
                > demolce i rozróbie.Te dwie grupy rózni zaplecze zawodowe, czy polityczne. Za
                g
                > órnikami stoją związki zawodowe, czyli organizacja prawna , mająca okreslone
                pr
                > awa. Za kibolami nie stoi nic.
                >
                > Może i masz rację ,że zbyt uległy jest rząd i do tego przyznanie praw przed
                wyb
                > orami smierdzi chęcia zdobycia elektoratu. Nie dalej jak wczoraj Kwaśniewski
                ub
                > olewał nad 'rozprawianiem' się z kandydatem na prezydenta - Cimoszewiczem.
                Nie
                > dość ,że SLD straci dużo (choć jednak wejdzie do Sejmu) , to pewniak na
                prezyde
                > nta jest coraz słabszy. Jeżeli prezydentem kierowały te motywy , to bardzo
                kiep
                > sko to widzę. Z drugiej strony za ustawą nie głosował chyba tylko PO, czyli
                ten
                > podpis nie jest tak do końca wkazaniem na SLD.
                >
                > Spójrz na ta ustawe jeszcze z innej strony. Mamy chore górnictwo, wymagające
                re
                > strukturyzacji, a to oznacza ni mniej ,ni więcej tylko po prostu konieczność
                zw
                > olnienia ilus tam ludzi. Owszem, mozna po prostu sprywatyzować i niech
                właścici
                > el wywali nadmiar na bruk, z półrocznym zasiłkiem dla bezrobotnych. Mozna
                wprow
                > adzić szkolenia celem przekwalifikowania zawodowego. Tylko , czy to jest
                możliw
                > e? Czy to też jest za darmo? Ustawa podobno dotyczy górników pracujących pod
                zi
                > emią, czyli w rachubę nie wchodzą 'białe kołnierzyki'. Nie mam pomysłu na
                restr
                > ukturyzację górnictwa. Gdyby jednak dało się w końcu tak zrobic , aby na
                rynku
                > zostały rentowne kopalnie , do których nie dopłacałoby się, to pozbycie się
                nad
                > miaru ludzi za pomocą wczesniejszych emerytur nie byłoby tak kosztowne.
                Wiadomo
                > - i tak dopłacalibysmy, ale nie na dwa fronty.
                >
                > Z tego co słyszałem , to prezydent podpisał przedłużenie ustawy o emeryturach
                d
                > la górników. Czy wiesz na jaki czas bedzie obowiązywało to przedłużenie?
                >
                > A.
                • andrzejg Re: O, Boże, Andrzej,... 17.08.05, 13:53
                  lala-laleczna napisała:

                  > A właśnie. Górnicy wywalczyli sobie przywileje, szturmując Wiejską z kilofami.
                  > Czy pielęgniarki powinny walczyć o swoje (należne im przecież) podwyżki ze
                  > zużytymi strzykawkami w rękach? I to, i to jest atrybutem odpowiedniej grupy
                  > zawodowej!

                  Górnicy wywalczyli swoje przywileje mając silne zaplecze polityczne.
                  Gdyby jego nie mieli , to na nic nie zdałyby się ich kilofy.

                  A.
                  • lala-laleczna Tak czy inaczej - jest to ogromne obciążenie dla 17.08.05, 14:11
                    budżetu państwa oraz jest niesprawiedliwe w stosunku do innych grup zawodowych.
                    Ja rozumiem argument o ciężkiej pracy, ale ... przecież pielęgniarki,
                    nauczyciele, śpiewacy operowi, tancerze zawodowi również pracują ciężko.
                    Dodatkowo pewne grupy zawodowe charakteryzują się tym, że pracę można wykonywać
                    tylko do pewnego wieku. Czy im również przyznawać przywileje?
                    Przecież ... o, weźmy choćby rolników. Z całą pewnością są grupą najbardziej
                    uprzywilejowaną oraz z potężnym zapleczem politycznym. Czy będziesz w stanie
                    zaakceptować taką sytuacje: chłopi ustawiają kosy na szorc i maszerują na
                    Wiejską?
                    • andrzejg Re: Tak czy inaczej - jest to ogromne obciążenie 17.08.05, 14:25
                      Chyba ani razu nie napisałem o cięzkiej pracy górnika.

                      Chodziło mi raczej o problem z naszymi kopalniami w wyniku polityki gospodarczej w poprzednim ustroju. Z pielegniarkami jest o tyle łatwiej ,że są one rozrzucone mniej więcej równomiernie po całym kraju, a górnicy skomasowani praktycznie w jednym regionie. Stąd własnie te problemy z nimi. Stąd tez ich siła. Nie zwolnisz tak dużej masy ludzi w jednym regionie, bo nie jesteś w stanie ich zagospodarować. Oni też nie są w stanie przekwalifikowac się. Nie w takiej masie.

                      A z rolnikami też jest problem , ponieważ w gospodarkach zachodniej Europy z rolnictwa żyje do 10 % społeczeństwa, a u nas jest to chyba z 30 %. Rolnicy mają swój KRUS i inne przywileje. Z tym ,że rolnicy są w przeważającej masie prywatnymi podmiotami i do upadającego gospodarstwa nikt nie dopłaci, a ponadto politycy mogą ich normalnie 'olac', bo są rozproszeni o całym kraju i bezrobocie ich dotykające nie niesie za sobą tak wielkiego zagrożenia społecznego, jak w przypadku górników. Tu piotrq miał rację. W dużej mierze o ustawie decydowała chęć 'świętego spokoju' i zabezpieczenia sobie poparcia politycznego.

                      A.
                      • lala-laleczna O. A ja myślałam, że to właśnie ciężka praca 17.08.05, 14:32
                        górników była pretekstem dla tych przywilejów?
                        Skomasowanie na jednym terenie nie jest argumentem. Cały świat wędruje za
                        pracą, to górnicy też mogą się ruszyć. Chyba nie każda pielęgniarka pracuje w
                        miejscowości, w której się urodziła, prawa?
                        Zresztą dajmy sobie spokój z pielęgniarkami.
                        Podstawową kwestią jest, czy powinno się faworyzować jedną grupę zawodową
                        kosztem innej (nie należy zapominać o dziurze budżetowej, generującej choćby
                        brak pieniędzy na lecznictwo. Które szpitale proponujesz zamknąć, by
                        sfinansować górników? Które leki przestać refundować? Bo chyba rozumiesz, że na
                        tym to właśnie polega!).
                  • piq To wyobraź sobie, Jendruś,... 17.08.05, 15:47
                    ...że na Warszawę idzie armia z żądaniem podwyższenia żołdów. Haha...

                    Zaplecze polityczne ma takie samo, to znaczy nie ma zaplecza politycznego. Cała
                    siła polityczna tych gnojków bierze się z myślenia różnych kretynów na stołkach
                    państwowych kategoriami nie państwa, tylko elektoratu. Podpisanie i
                    przeprowadzenie tej ustawy nie różni się w istocie od rozdawania parówek albo
                    nalewania po setce przed wyborami na sołtysa. A właściwie różni się, ponieważ
                    te parówki i tę setkę będziemy fundować my, a nie sołtys, czyli nie ci, którzy
                    spodziewają się wyciągnąć z tej afery polityczne zyski. A zwłaszcza ty będziesz
                    fundatorem, bo masz własną firmę, i płacisz zus za siebie i pracowników, bo ja
                    odkładam na emeryturę na prywatnym koncie, a w zusie mam tylko ubezpieczenie
                    zdrowotne. Czy trafia do ciebie to, że kiedy przyjdzie płacić wyższe składki,
                    to nie zabierzesz tego z pensji płaconej na rękę pracownikom, tylko zapłacisz z
                    własnej kieszeni? Chyba że podniesiesz ceny, to wtedy zapłaci każdy amator
                    twoich ciastek.
                    Zostałeś właśnie, Andrzeju, brutalnie okradziony. Czy dalej chcesz płacić za
                    spokój i dalej rozumiesz tych biednych górników z zapleczem politycznym w
                    postaci doraźnego interesu cimoszki?
              • jaceq Re: O, Boże, Andrzej,... 17.08.05, 15:21

                andrzejg napisał:
                > Za górnikami stoją związki zawodowe, czyli organizacja prawna , mająca
                > okreslone prawa. Za kibolami nie stoi nic.

                Podobno nie nic. Podobno jakieś "kluby kibola" stoją za nimi.
                Piszesz "związki zawodowe, czyli organizacja prawna , mająca okreslone prawa".
                Przypomnę, że ta "organizacja prawna" przyjechała "protestować" m.in. z
                postulatami uznania tzw. "pracy" związkowej za równorzędną pracy pod ziemią.
                Czyli, że 25 lat puszczania bąków na tzw. etacie związkowym miałoby również
                dawać uprawnienia do wcześniejszej emerytury.
                Myli się Michalkiewicz gdzieś tu linkowany, że "dostali wszystko, co chcieli",
                bo dość wcześnie zrezygnowali z tego postulatu (być może, przywieźli go ze
                sobą, by mieć się z czym targować). Raczej rzadko jednak mówi się o tzw.
                sztygarach biurowych, jakich w tych węglowych wydrwigroszach zwanych spółkami
                pełno. O ile się nie mylę, to właśnie w gestii związków (takie jest, niestety,
                prawo) m.in. jest zaliczanie różnym darmozjadom, jakich spółki węglowe
                zatrudniają stadami, tego zatrudnienia jako pracy pod ziemią.
                Wobec faktu nierentowności wydobycia węgla (mimo sprzyjającej obecnie
                koniunktury, która, diabli raczą wiedzieć, jak długo potrwa) mogę z czystym
                sumieniem powiedzieć, że utrzymuję to całe zapowietrzone górnictwo (z tymi,
                pożal się Boże managerami, biurowymi sztygarami i związkowymi łobuzami
                włącznie) z własnych podatków. Składki na związki zawodowe płacą górnicy z
                własnych pensji, jaką im ze swoich podatków w jakiejś części funduję. Przypomnę
                zatem o sprawie sprzed kilku lat; o sprzeniewierzeniu tychże związkowych (czyli
                moich) pieniędzy właśnie w śląsko-dąbrowskiej "S" i o determinacji, jaką
                wykazywała KK i Maniuś Niedoszły w tuszowaniu tamtej afery.
                Dlatego to kluby kibola wydają mi się klubami gentlemana w porównaniu do panów
                z mafii związkowców prowadzących hordy "protestantów" do ataku na warszawskie
                sklepy monopolowe.
                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • jaceq Re: O, Boże, Andrzej,... 17.08.05, 15:31

                andrzejg napisał:
                > Spójrz na ta ustawe jeszcze z innej strony. Mamy chore górnictwo, wymagające
                > restrukturyzacji, a to oznacza ni mniej ,ni więcej tylko po prostu
                > konieczność zwolnienia ilus tam ludzi. Owszem, mozna po prostu sprywatyzować
                > i niech właściciel wywali nadmiar na bruk, z półrocznym zasiłkiem dla
                > bezrobotnych. Mozna wprowadzić szkolenia celem przekwalifikowania zawodowego.
                > Tylko , czy to jest możliwe? Czy to też jest za darmo?

                Ten film to już grali, kilka lat temu i całkiem nieźle wyszło. Kosztowało to
                podatnika po 40 i kilka tysięcy nowych złotych na zrestrukturyzowany górniczy
                łeb. Widać kasa się skończyła (niektórzy pokupowali sobie bryki i kolorowe tv,
                niektórzy ją zwyczajnie przepili i przejedli), bo o to chodzi, żeby zagrać ten
                film jeszcze raz i potem już regularnie, co kilka lat, albo częściej. Wedle
                potrzeb.

                > Ustawa podobno dotyczy
                > górników pracujących pod ziemią, czyli w rachubę nie wchodzą 'białe
                > kołnierzyki'.

                Wchodzą, niestety. Pisałem o tym wyżej.
                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • andrzejg Re: O, Boże, Andrzej,... 17.08.05, 17:47
                  jaceq napisał:

                  > Wchodzą, niestety. Pisałem o tym wyżej.
                  > _____________________________
                  > "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."

                  no to już przesada...

                  Ma kto zaskarżyć ja do TK?

                  A.
                  • jaceq no to już przesada... 17.08.05, 18:29
                    andrzejg napisał:
                    > no to już przesada...
                    > Ma kto zaskarżyć ja do TK?

                    Niby ma, tylko jaki ma w tym interes?
                    Próbowałem wynaleźć coś ciekawego na sieci na ten temat, ale nikomu chyba nie
                    chce się o tym pisać. Rzecz znam raczej z opowiadań, od ludzi, do których mam
                    zaufanie (zwłaszcza, że niekoniecznie zgodne z nimi poglądy) i o których wiem,
                    że znają ją "od podszewki" i potwierdza mi się to z kilku zupełnie niezależnych
                    źródeł. O "sztygarach biurowych" pisała coś prasa już przy okazji awantury o te
                    40-tys. odprawy oraz o "sens tego wszystkiego" i z tego, co wiem, rzecz jest
                    dalej aktualna: tzw. dozór zalicza sobie latka pracy do tych podziemnych, z
                    racji tego, że musi zjechać windą pod ziemię te kilka razy w roku.
                    _____________________________
                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                    • wikul Re: no to już przesada... 17.08.05, 22:47
                      jaceq napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      > > no to już przesada...
                      > > Ma kto zaskarżyć ja do TK?
                      >
                      > Niby ma, tylko jaki ma w tym interes?
                      > Próbowałem wynaleźć coś ciekawego na sieci na ten temat, ale nikomu chyba nie
                      > chce się o tym pisać. Rzecz znam raczej z opowiadań, od ludzi, do których mam
                      > zaufanie (zwłaszcza, że niekoniecznie zgodne z nimi poglądy) i o których
                      wiem,
                      > że znają ją "od podszewki" i potwierdza mi się to z kilku zupełnie
                      niezależnych
                      >
                      > źródeł. O "sztygarach biurowych" pisała coś prasa już przy okazji awantury o
                      te
                      >
                      > 40-tys. odprawy oraz o "sens tego wszystkiego" i z tego, co wiem, rzecz jest
                      > dalej aktualna: tzw. dozór zalicza sobie latka pracy do tych podziemnych, z
                      > racji tego, że musi zjechać windą pod ziemię te kilka razy w roku.
                      > _____________________________
                      > "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."



                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2871776.html
                  • piq Re: no to już przesada 17.08.05, 18:33
                    Widzisz, Andrzeju, tu nie chodzi o to, czy dostaną je "białe
                    kołnierzyki", "różowe majtki" czy "kremowe staniki", chodzi o to, że gyrnicy
                    NIE WYPRACOWALI SOBIE EMERYTURY, wręcz przeciwnie, cała struktura górnictwa
                    węgla kamiennego utrzymywana jest od wielu lat z pieniędzy reszty obywateli.
                    Nie wkurzałoby mnie to, gdyby nie specjalny nie wiadomo czemu status gyrników
                    od wielu lat: wysokie zarobki, 13tki, 14tki i barburki - i to wszystko nie
                    wypracowane, lecz zapłacone z budżetu, bo kopalnie nie zarabiały i nie
                    zarabiają zdaje się dalej, w tę bandę wtopiono dziesiątki miliardów złotych i
                    problem dalej istnieje - bo restrukturyzacji branży nie da się przeprowadzić,
                    gdyż jest blokowana tak przez ubeków z zarządów spółek, przez związkowych
                    kacyków i przez samą bandę gyrniczą, w razie czego jadącą z kilofami na
                    Warszawę i natychmiast dostającą z budżetu kasę od zastraszonych dupków, którzy
                    powinni jej bronić.
                    Teraz branża dostała kolejnego cukierka za nie swoje pieniądze. Ty do gyrników
                    dopłacałeś, odkąd pracujesz, a zwłaszcza odkąd masz firmę. Ja też. Każdy
                    uczciwy człowiek składał się na ich średnio 4,5-tysięczne zarobki. Od dziś
                    złoży się na emerytury płacone w wysokości obliczanej na podstawie tychże
                    zarobków, od których z kolei kopalnie powinny odprowadzać skłądki
                    ubezpieczeniowe, ale nie odprowadzały, bo po co? Przecież je umorzą... I
                    umorzono je. Ci rabusie od lat świetnie żyli i będą dalej świetnie żyć na koszt
                    reszty Polaków.
                    Mam nadzieję, że teraz do ciebie dotarł cały ogrom tego łajdactwa.
                    Ja nawet mniej mam pretensje do gyrników, bo to w większości niepiśmienne ćwoki
                    z jakichś zapadłych przysiółków, a nie Ślązacy. Ich się powinno po prostu
                    złoić, rozpędzić i ukarać, żeby więcej nie ośmielili się chuliganić po ulicy.
                    Moja żywiołowa nienawiść skierowana jest ku preziowi, cimoszce, który
                    wprowadził ustawę do porządku obrad w czasie, gdy ci bandyci usiłowali zabić
                    policjantów, i całej łajdackiej ekipie lewako-populistów, którzy ją w sejmie
                    przegłosowali. A "za" w obliczu wyborów głosowali prawie wszyscy (wyjątek: PO).

                    Do TK podobno będą skarżyć federacje pracodawców prywatnych i BCC.
    • snajper55 Prezydent NIE podpisał emerytur górniczych. 16.08.05, 14:03
      A więc spokojnie. Jeszcze nie ma powodu aby sie tak denerwować. A jeśli jest,
      to na posłów partii, które za tymi emeryturami głosowały, czyli PiS,
      Samoobrona, SLD, LPR czy PSL. Jedynie PO glosowało przeciw.

      S.
      • piq wczoraj doniosły o tym media,... 16.08.05, 14:14
        ...a na stronie www.prezydent.pl na liście podpisanych ustaw była wymieniona.
        Potem strona zawisła i nie dała się otworzyć, choć próbowałem wielokrotnie.

        Być może kwaśniewski się wycofał z tego podpisu, bo możliwe, że nie byłem
        jedynym, który wystosował list, a wczoraj był dzień wolny od pracy, więc miał
        czas.
        • szach0 ________jak możecie się zniżać do takiego poziomu? 16.08.05, 14:20
          Kaczolandia, "spieprzaj dziadu", "ci co ukradli Księżyc", Telegraf?

          Kto jest lepszy? Napiszcie proszę... i dajcie mi szansę emocjonalnej przepierki
          waszego "bohatera"!


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=27757748&a=27760761
          • piq hasz_____o co ci chodzi? to do mojego postu? /nt 16.08.05, 14:23
      • szach0 "Odpi.erdol się od przezydenta"- cytat! + Warszwy 16.08.05, 14:15
        • szach0 Do Snajpera! Ale z bankami tożeś walnął niczym B. 16.08.05, 14:40
          • snajper55 Z jakimi bankami ??? ___nt 16.08.05, 17:19

            • hasz0 Re: Z jakimi bankami ??? ___nt 17.08.05, 10:39
              Ma nie być nadzoru bankowego?

              mało szlachecka pochwała samowoli i rozpasanej prywaty:

              "Większość banków działających na rynku
              to są przedsiębiorstwa prywatne, wiele notuje się na giełdzie. Nic nikomu do
              tego, ile pieniędzy wypłaca się komukolwiek w spółce prywatnej. Takie spółki
              podlegają wycenie rynkowej i weryfikacji ekonomicznej, drogi panie."
              • snajper55 Re: Z jakimi bankami ??? ___nt 17.08.05, 15:19
                hasz0 napisał:

                > Ma nie być nadzoru bankowego?
                > mało szlachecka pochwała samowoli i rozpasanej prywaty:
                > "Większość banków działających na rynku
                > to są przedsiębiorstwa prywatne, wiele notuje się na giełdzie. Nic nikomu do
                > tego, ile pieniędzy wypłaca się komukolwiek w spółce prywatnej. Takie spółki
                > podlegają wycenie rynkowej i weryfikacji ekonomicznej, drogi panie."

                A to ja napisałem ? Proszę o link, bo jakoś tego nie pamiętam.

                S.
                • hasz0 Mam to jeszcze 2-gi raz czytać? Życia szkoda!/n 18.08.05, 09:05
                  • snajper55 Na drugi raz czytaj uważniej i nie myl autorów. nt 18.08.05, 09:40

                    • hasz0 Nic co ludzkie... zdrowia!/nt 18.08.05, 11:16
    • danutki Re: emerytury dla bydła raz jeszcze 16.08.05, 14:38
      pomijając emocjonalnie użyte okreslenie "bydło" wyrażam swoje gratulacje dla
      autora tego wątku oraz listu do prezydenta
      iscie odważna i roztropna postawa obywatelska
      obawiam się jednak, ze...rozsadek to w tym kraju towar bardziej deficytowy niż
      resztki rozumu, których nie wiem u kogo jeszcze mozna się doszukać poczynajac
      od urzędniczego spinacza w zwyż
      • szach0 emerytury dla bydła z Wujka ale po której stronie? 16.08.05, 14:59
        Co racja to racja!

        Ale zanim wystrzelamy bydło z całego Wujka
        zajmijmy się wpierw emeryturami policji, OK?

        Raz jeden walnął mnie pałą w 68 i bierze za to większą emeryturę niz górnik.
        Inni wezwani przez sąsiadów na włamanie do mego mieszkania
        umożliwili mu niechvący ucieczkę chociaż sasiedzi osaczyli go ze wszystkich
        stron.
        Policja (5 w Polonezie) okazali się całym Wydziałem d/s włamań
        Komendy Wojewódzkiej w Lublinie a włamywaczem niespełna 15 letni brat "Pierzo"
        gangstera i bandyty, który na oczach całego zastraszonego wieżowca
        w samo południe kropnął z pistoletu w kilkunastolatka przystawiając mu najpierw
        do kolana potem do głowy. Po kilku tygodniach sąsiedni Wydział Komendy
        Wojewódzkiej d/s kradziezy samochodó w Lublinie jak podał Kurier Lubelski
        wspólpracował ze złodziejami samochodów. Nie zdziwiło mnie to specjalnie bo sam
        złąpałem dwu złodziei podczas obywatelskich osiedlowych patroli bo policja była
        zajęta zdejmowaniem ulotek i w nocy natychmiast złodziejów wypuściła z aresztu.
        Potem we Wrocławiu za sakrby świata policjant nie chciał wypuscic psa na swieże
        i utrwalone lekkim deszczykiem widoczne wyraźnie ślady włamywacza.

        Natomiast chciał mis przedac psa. Komendant Wydziału do którego zaraz
        zadzwoniłem zachował się jak nkwdzista i esesman w jednym. Wolałem nie składać
        mu wizyty osobiście...

        Andrzej G. nie wierzy mi, że zwalniając od reki wszystkich policjantów
        zastraszylibyśmy i zlikwidowali szybko swiat przestepczy.
        Teraz jest skutecznie chroniony "prawami człowieka" i skorumpowaną policją.
        Branina to syndrom. Ten groźny bandyta Pierzo z rozbitej rodziny z marginesu
        społecznego jest sznowanym biznesmenem za którym jeździ ochrona Mercedesem.

        Pisać dalej? Czy wystarczy?
        • danutki Re: emerytury dla bydła z Wujka ale po której str 16.08.05, 15:09
          szach0 napisał:

          >
          > Andrzej G. nie wierzy mi, że zwalniając od reki wszystkich policjantów
          > zastraszylibyśmy i zlikwidowali szybko swiat przestepczy.
          > Teraz jest skutecznie chroniony "prawami człowieka" i skorumpowaną policją.
          > Branina to syndrom. Ten groźny bandyta Pierzo z rozbitej rodziny z marginesu
          > społecznego jest sznowanym biznesmenem za którym jeździ ochrona Mercedesem.
          >
          > Pisać dalej? Czy wystarczy?

          mnie to jeszcze tylko interesuje informacja, czy w policji też pracuja sami
          Żydzi
    • pan.scan ---------Kwas nie podpisał. 16.08.05, 15:03
      www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=2526734

      ta ustawa o emeryturach, która być może wpadła Ci w oczy dotyczy czego innego:


      ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/3366_u.htm

      piq napisał:

      Dzisiaj kwaśniewski podpisał ustawę o górniczych emeryturach. Nie mogę pisąc
      więcej, bo tak jestem wqrviony. Podaję tylko treść listu, który wysłałem na
      adres e-mailowy na stronie www.prezydent.pl:
      • danutki Re: ---------Kwas nie podpisał. 16.08.05, 15:25
        ale ja też słyszałam wczoraj info, że prezydent podpisał tą ustawe o
        emeryturach dla górnikow
        podpisał czy nie?
        podpisał, a teraz boją sie do tego przyznać?
        jak sprawdzisz czy nie podpisał?
        sondowanie opinii
        puszczaniem w obieg plotek?
      • hasz0 Re: ---------Kwas nie podpisał. 16.08.05, 15:28
        ___________________________________________________________
        ALE EMERYTURY KOMINOWE ubeków i esbeków wetem utrzymał!
        ____________________________________________________________

        Danka Ty się kiedys opamietasz i zrozumiesz wreszcie w swoim
        deantysemickim amoku sedno sprawy i przestaniesz nareszcie kazdy
        ważki temat sprowadzać na talmudyczne tory?


        pan.scan napisał:

        > www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=2526734
        >
        > ta ustawa o emeryturach, która być może wpadła Ci w oczy dotyczy czego innego:
        >
        >
        > ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/3366_u.htm
        >
        > piq napisał:
        >
        > Dzisiaj kwaśniewski podpisał ustawę o górniczych emeryturach. Nie mogę pisąc
        > więcej, bo tak jestem wqrviony. Podaję tylko treść listu, który wysłałem na
        > adres e-mailowy na stronie www.prezydent.pl:
        • atp1 Pig, ty jestes tak jak w nazwie po angielsku!!! 16.08.05, 15:50
          Czytam ostatnio koszernych na tym forum i krew mnia zalewa nad ich
          brakim rozumu i antypolskosc. Czy ty kopruchu zdajesz sobie sprawe co to
          jest kopalnia? Ludzie po 25 latach pracy w kopalni umieraja szybko,
          przetrzymija tylko najbardziej wytrzymale osobniki. Swiadczy to juz nie tylko
          o twojej antypolskosci ale o niezwyklej nieludzkosci i nieczulosci na
          sprawy ludzkie!!! Czym bardziej was zaczynam poznawac tym bardziej zaczynam
          was nienawidziec. Co za ku.. wredne i zimne sukinsyny ze nawet gornikom
          zazdroszcza emerytury. Idz luju sam do kopalni i popracuj na dole, zobaczysz
          szmaciazu ze takie gowno jak ty zdechlo by tam szybko!!!
          • piq spadaj, towariszcz, to nie jest wątek dla kretynów 16.08.05, 16:01
            Pozdrowienia dla żony Swietłany, majora Smarkina, jej dvpcyngla, rezydenta kgb
            w Danii i waszego byłego przewodniczącego w komsomole. Również pozdrawiam
            towarzysza pałkownika Łatuszewa, któremu macie zwyczaj grzecznie czyścić buty,
            kiedy tylko jesteście w Moskwie.

            A teraz won, sowiecki odchodzie.
            • atp1 [...] 16.08.05, 16:05
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • piq Jakim twoim kraju, towariszcz? To mój kraj. 16.08.05, 16:13
                Przecież nie mieszkam ani w Rosji, skąd pochodzicie, ani w Danii, gdzie
                pasiecie krowy.
                A ten kraj jest mój, towariszcz, i żadnemu najeźdźcy, a zwłaszcza takiemu
                bałwanowi jak wy (wasz nienajlepszy stan umysłowy ponoć potwierdza wasza żona
                Swietłana w intymnych rozmowach z majorem Smarkinem, które podsłuchujemy - jak
                i ich wspólne stękanie) go nie oddam. Przypomnijcie sobie, jakeśmy was pogonili
                w bitwie warszawskiej, której rocznica właśnie minęła. W mojej rodzinie jest
                ułańska tradycja płazowania bolszewickich zadków. Pominęliśmy was, towariszcz
                politruk?
          • wikul Re: Pig, ty jestes tak jak w nazwie po angielsku! 16.08.05, 16:43
            atp1 napisał:

            > Czytam ostatnio koszernych na tym forum i krew mnia zalewa nad ich
            > brakim rozumu i antypolskosc. Czy ty kopruchu zdajesz sobie sprawe co to
            > jest kopalnia? Ludzie po 25 latach pracy w kopalni umieraja szybko,
            > przetrzymija tylko najbardziej wytrzymale osobniki. Swiadczy to juz nie tylko
            > o twojej antypolskosci ale o niezwyklej nieludzkosci i nieczulosci na
            > sprawy ludzkie!!! Czym bardziej was zaczynam poznawac tym bardziej zaczynam
            > was nienawidziec. Co za ku.. wredne i zimne sukinsyny ze nawet gornikom
            > zazdroszcza emerytury. Idz luju sam do kopalni i popracuj na dole, zobaczysz
            > szmaciazu ze takie gowno jak ty zdechlo by tam szybko!!!



            Nie zabieraj głosu, tumanie, jak nie wiesz o co chodzi. To nie jest, cybale,
            wątek o uciażliwosciach pracy.
            P.S.Ci po 25 latach pracy nieźle ostatnio napie..li policję w WArszawie.
            Chyba do smierci im daleko.
        • danutki Re: ---------Kwas nie podpisał. 16.08.05, 17:22
          hasz0 napisał:

          >
          > Danka Ty się kiedys opamietasz i zrozumiesz wreszcie w swoim
          > deantysemickim amoku sedno sprawy i przestaniesz nareszcie kazdy
          > ważki temat sprowadzać na talmudyczne tory?
          >
          >

          możesz mi wyjaśnić-już nie w amoku-o co do mnie naskoczyłeś z tym talmudem?
          ja tu miłością bliźniego tknięta, który w dobroci boskiej pod ziemią gankow nie
          musi kuć a żyć też potrzebuje...a ty mi z talmudem wyjeżdżasz?
          oblicz mi lepiej -przy średniej zycia górników i ich żon-ile to trzeba tego ZUS
          dopłacić do kazdej tony węgla, aby biedna nauczycielka nie marzła w klasie zimą.
          eetam po co te lalmudyczne rachunki jak sie zza Kaukazu ropą ogrzeje
      • pan.scan Kwas nie podpisał ustawy - link 16.08.05, 20:51
        Kancelaria Prezydenta przyznaje się do błędu - Aleksander Kwaśniewski nie
        podpisał nowelizacji ustawy o górniczych emeryturach. Szefowa Kancelarii
        Prezydenta sprostowała wczorajszą informację....


        fakty.interia.pl/kraj/news?inf=656586

        Problem łobuzów wyciągających rękę po cudze pozostaje.



    • sz0k Michalkiewicz vs górnicy 16.08.05, 16:19
      biznes.interia.pl/michalkiewicz/news?inf=650721
      +

      biznes.interia.pl/michalkiewicz/news?inf=653602
      • piq SUPER!!! Dzięki. /nt 16.08.05, 16:27
        • atp1 Re: SUPER!!! Dzięki. /nt 16.08.05, 16:44
          Do tego jeszcze pejsaty obrzezancu przywlaszczasz sobie nasza historie
          i kulture. A moze takze jestes wierzacym katolikiem??? Jesli chodzi o bitwe
          warszawska to wlasnie my POLACY przegonilismy zydo-komune z zydowskim Leninem
          i Trockim, jako symbol zwyciestwa nad wami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Nie podszywaj sie zydowski smieciu pod cos co nierozumiesz i nienawidzisz.
          • wikul Re: SUPER!!! Dzięki. /nt 16.08.05, 16:46
            atp1 napisał:

            >Do tego jeszcze pejsaty obrzezancu przywlaszczasz sobie nasza historie
            >i kulture. A moze takze jestes wierzacym katolikiem??? Jesli chodzi o bitwe
            >warszawska to wlasnie my POLACY przegonilismy zydo-komune z zydowskim Leninem
            >i Trockim, jako symbol zwyciestwa nad wami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            > Nie podszywaj sie zydowski smieciu pod cos co nierozumiesz i nienawidzisz.


            Jaką naszą, wyrzutku społeczeństwa. Od dawna nie masz nic wspólnego z Polską
            • atp1 Teraz pejsate zwierzeta mozecie mnie... 16.08.05, 16:49
              • piq Ach, jest więc gorzej, niż myślałem! 16.08.05, 17:08
                To nie wy zwierzęta, lecz ZWIERZĘTA WAS!!! Mój Boże, co za zaawansowane
                techniki zoofilskie, towariszcz politruk! Widać romans żony waszej Swietłany z
                majorem Smarkinem kwitnie.

                Ech, towariszcz, zostawcie tę blad' Swietłanę, wracajcie do Rosji i zajmijcie
                się żebraniną. Wasz komfort życia z pewnością wzrośnie.
                • hasz0 ____________________gorzej niż myślałem___________ 17.08.05, 09:38
                  będzie wtedy i tylko wtedy gdy posługujac się szablonami
                  myślowymi od razu przechodzi się do argumentów
                  nazywanymi przeze na zmaianę "personalnymi" albo "osobistymi".

                  Moje sprowadzenie do absurdu tej formy dyskusji dlatego nie doczekało sie
                  riposty!

                  Bo wystrzelac bydło w Wujku próbowali ci, którzy tu na forum są
                  jakby nietykalni ze swoimi kominowymi emeryturami.
                  Piszę tu i piszę o imponderabiliach o esencji
                  o źródle o pierwotnej przyczynie swistym polskim grzevhu pierworodnym,
                  który paczkuje coraz to nowymi nieporozumieniami lepszej części społeczeństwa
                  polaków i niePolaków ku uciesze rządżacej hołoty

                  stosujacej starozytną zasadę DIVIDE et IMPERA

                  jaski mi o operetce narodowej i o mdłosciach walnął!
                  Jaski!
                  A co mnie mdli? Ktos spyta?


                  • haszo z haszem0 jest gorzej niż myślałem,groch z kapustą 17.08.05, 11:45
                    zamiast mózgu. już się nie dziwię ze kreseczkami uzupelnia niedostatki
                    intelektu. porysuj sobie , porysuj jak ci ma ulzyć .
                    co ma idioto strzelanie do górników z wujka z demontażem systemu emerytalnego ?
                    • hasz0 a więc jesteś, gnido! 17.08.05, 12:12
                      czekałem na tę tchórzliwą pacynkę.

                      używa ona słowa intelekt w złym kontekście obrażając
                      ... nie hasza a jedynie zdrowy rozsądek
                      a potem sam daje dowód braku umiejetności najprosztszego kojarzenia.


                      INTELEKTNowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA



                      intelekt to duchowa władza poznawcza, której właściwym przedmiotem jest istota
                      bytu; jedna z cech konstytutywnych osoby; wg klas. wykładu Arystotelesa i. jest
                      władzą niematerialną, a w człowieku występują 2 różne i.: i. czynny, który z
                      uzyskiwanych przez zmysły wrażeń (sensibilia) wydobywa treści poznawalne
                      intelektualnie (intelligibilia), następnie przedstawia je i. możnościowemu, a
                      na końcu, we współpracy z i. możnościowym i władzami zmysłowymi, tworzy wiedzę,
                      łącząc rozumienie intelektualne ze znakami fiz.; i. możnościowy biernie
                      przyjmuje wydobyte przez i. czynny treści i jest podmiotem ich pełnego
                      rozumienia, które jest zasadą poprawności wiedzy o rzeczywistości; w
                      antropologii filoz. rozważania nad strukturą i funkcjonowaniem i. wiążą się z
                      problematyką inteligencji (intelligentia), umysłu (mens) i rozumu (ratio);


                      2) umysł, rozum; całokształt wiedzy, doświadczenia i zdolności umysłowych
                      człowieka; utożsamiany niekiedy z inteligencją.

                      a ty gnido tchórzliwa co napisałaś intelektualnie o skojarzeniu strzelania do
                      górników z Wujka ze strzelaniem do górników, którzy znów walczą z najgorszym
                      rządem, Sejmem i najgorszą prezydenturą:

                      > zamiast mózgu. już się nie dziwię ze kreseczkami uzupelnia niedostatki
                      > intelektu. porysuj sobie , porysuj jak ci ma ulzyć .
                      > co ma idioto strzelanie do górników z wujka z demontażem systemu
                      emerytalnego ?

                      Protestowałaś gnido przeciwko kominom emerytalnym dla strzelających do górników?
                      • hasz0 ______Brukowa autokompromitacja gnidy tchórzliwej! 17.08.05, 12:25
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=27803376&a=27811534
                      • piq haszu, jedno zastrzeżenie, ale istotne 17.08.05, 15:31
                        hasz0 napisał:

                        > a ty gnido tchórzliwa co napisałaś intelektualnie o skojarzeniu strzelania do
                        >
                        > górników z Wujka ze strzelaniem do górników, którzy znów walczą z najgorszym
                        > rządem, Sejmem i najgorszą prezydenturą:

                        Haszu, tu nie ma ŻADNEGO porównania: takie skojarzenie jest absolutnie
                        merytorycznie nieuprawnione. Górnicy z Wujka przeciwstawili się opresyjnemu
                        państwu komunistycznemu w sferze idei wolnościowych, a nie w obronie własnych
                        interesów. Związkowe bandziory z górniczych związków - bez względu na jakość
                        pralamentu, prezia i rządu - wystąpiły nie dość, że o rabowanie pozostałych
                        obywateli, ale na dodatek posunęły się do niszczenia mienia publicznego, za
                        które wszyscy zapłaciliśmy i za którego remont też wszyscy zapłacimy.

                        Ci właśnie rabusie wystąpiły w jednym szeregu z postubecją i komuchami,
                        zawierając z nimi kontrakt: dzisiaj cimoszcze jest na Śląsku, i dzisiaj dziwnym
                        trafem prezio podpisuje ustawę, którą teraz cimoszcze będzie machał przed
                        rozanieloną tłuszczą.

                        Ja mogę zrozumieć, że nie zadajesz sobie trudu zrozumienia prostych prawd
                        ekonomicznych (myślę, że z powodu lenistwa, nie braku inteligencji), ale nie
                        mogę zrozumieć, że nie widzisz podstawowego związku między postępowaniem tej
                        bandy a psuciem państwa polskiego. Oni w tej kwestii idą teraz ręka w rękę z
                        preziem i cimoszczem. Proszę więc - nie obrażaj pamięci poległych za
                        niepodległość porównaniem z pijaną tłuszczą.

                        Pozostaję z zaufaniem do twojej inteligencji

                        piq
    • piq Rabunek został dokonany 17.08.05, 15:53
      Prezio podpisał ustawkę o emeryturach dla bandziorów i złodziei w sam czas, by
      cimoszcze, przebywający z gospodarską wizytą na Śląsku, mógł to ogłosić
      zakupionemu właśnie za państwowe ciaćki elektoratowi.

      Co za banda chvjow. Teraz to już strzelałbym z ostrej broni automatycznej i bez
      pardonu. Ale może mi przejdzie i znowu wrócę do koncepcji walnięcia tonfą w
      pusty łeb, ostrzału z kul gumowych i wysokich wyroków. To się tyczy takoż
      cimoszczaka i prezia, sqvysnów dwóch.
      • wikul Rabunek został dokonany,moze jednak przez TK nie 17.08.05, 22:55
        piq napisał:

        > Prezio podpisał ustawkę o emeryturach dla bandziorów i złodziei w sam czas,
        by
        > cimoszcze, przebywający z gospodarską wizytą na Śląsku, mógł to ogłosić
        > zakupionemu właśnie za państwowe ciaćki elektoratowi.
        >
        > Co za banda chvjow. Teraz to już strzelałbym z ostrej broni automatycznej i
        bez
        >
        > pardonu. Ale może mi przejdzie i znowu wrócę do koncepcji walnięcia tonfą w
        > pusty łeb, ostrzału z kul gumowych i wysokich wyroków. To się tyczy takoż
        > cimoszczaka i prezia, sqvysnów dwóch.


        Żeby udobruchać przeciwników nieuzasadnionych przywilejów, Orłowski z
        kancelarii Kwaśniewskiego ma przygotować projekt ustawy o emeryturach
        pomostowych dla wszystkich grup zawodowych paracujacych w warunkach
        szkodliwych i o szkodliwym charakterze.
        Nie mozna było z rok wcześniej ?
        • hasz0 ________Rabunek dokonany_______a skok na panstwo? 18.08.05, 00:00
          Wyraziłem się jasno parę dni wcześniej od razu po poznaniu szczegółów,
          uznałem, że ustawa jest komusza bo daje z jednego gara silniejszym.
          Trwałem w błędzie naprawdę tylko kikanascie minut - może godzinę
          odliczajć drzemkę...sprawdzic łatwo!

          Jestem przeciw przywilejom, wszelkiej niesprawiedliwości
          i przemocy.
          Tej ekonomicznej i cywilizacyjnej również.
          Ale analizując przemoc nie można zapomnieć o chronologii zdarzeń
          - kto pierwszy wszczął burdę! Gdybyś miał takiego swego hasza_o, ćwiczyłbyś
          go batogiem nie bacząc na precyzję uderzeń...

          I ja dlatego wytykam komuchom - to wy oszukujecie ciężko pracujących
          w tym i Ciebie i gornikow koniunkturalnie podgrzewajac konflikty zawodowe w
          okresie wyborczym i rozgrywając prymitywne gierki, których zywot zakończy
          Trybunał Konstytucyjny lub przyszły parlament.

          To skojarzenie jest uprawnione ale nie w kontekście zniewolenie w stanie
          wojennym/obrona własnych interesów...

          Górnicy z Wujka przeciwstawili się opresyjnemu państwu komunistycznemu nie w
          sferze samych idei wolnościowych bo nie walczyli wtedy wyzwolenie spod
          komunizmu - o wolną Polskę ale o własną godność, utrzymanie postulatów
          czyli wywalczonych przywilejów. Nie zapomnij, ze wtedy robotnik solidarnie
          walczyl o inteligencję, gornik o stocznowca ostatni raz stoczniowcy walczyli
          niedawno o szwaczji...i zostali w ich odczuciu zdradzeni.

          Komuchy zlamaly solidarnośc narodu. Wałesa symbol (rozpoznany nie przez teczkę
          sfałszowana lecz przez lewą nogę, bazy radzieckie i Wachowskiego nie wspomne o
          telefonie do Janajewa) wypisuje się z SOLIDARNOSCI. SLD pzrejmuje postulaty!

          Sam piszesz o nich:
          ########################################
          "Związkowe bandziory z górniczych związków - bez względu na jakość
          pralamentu, prezia i rządu - wystąpiły nie dość, że o rabowanie pozostałych
          obywateli, ale na dodatek posunęły się do niszczenia mienia publicznego, za
          które wszyscy zapłaciliśmy i za którego remont też wszyscy zapłacimy.

          Ci właśnie rabusie wystąpiły w jednym szeregu z postubecją i komuchami,
          zawierając z nimi kontrakt: dzisiaj cimoszcze jest na Śląsku, i dzisiaj dziwnym
          trafem prezio podpisuje ustawę, którą teraz cimoszcze będzie machał przed
          rozanieloną tłuszczą."
          ##################
          A ja przecież piszę od kilku lat, że jedni i drudzy to ubecy i TW!!!!!!
          I nie jest to żaden dziwny traf!
          Dla mnie było to jasne po 3 miesiącach w 1990. Po 3 zebraniach Regionu
          srodkowocos tam z ubekiem ze Swidnika na czele zwalczającym antykomunistów
          i chroniącego komuchów - pod pretekstem pzrekształceń robiących
          i zalatwiających przez "S" jak sam piszesz o górnikach =
          własne prywatne interesy =!

          Ryba się...itd.

          O ekonomii się jeszcze nie wypowiedziałem H9 mi nie pozwala nawet zacząć.
          Podam Ci tylko w tajemnicy, że nie widzę niewidzialnej ręki bo jej
          po prostu nie ma. Nie można analizować rynku udając, że on jest.
          Banały - tytuły rodziałow ze skryptów mnie nie zwodzą.
          Nie takie numery odstwiają ekonomiści w każdym typie gopspodarki.
          Więc dyskusje z pominięciem naswietlenie polityką zginą w mroku
          kolejnej niesprawdzonej na psach utopii.
          Pozdrawiam bo muszę iść spać w moim wieku to już późno.
          Zawsze zapisuję mój potok myslowy często gdy sam to czytam
          zauważam, ze nie wróciłem z przeskoku i nie skonczyłem mysli co mój H9
          bezbłednie wyłapuje nazywajac to "bełkotem Hasza"
          ale licze na wyrozumiałość bo własnie tak się stało z haszo i Haszem0
          w tym Twoim? watku. Nie zważam na nic gdy go dorywam a ostatnio
          nawet go przyzywam by sobie ulżyć traktując to jak terapię.
          Oglądałem Cimoszewicza na Sląsku...................
          .......................kto to jeszcze kupi?



          Ja mogę zrozumieć, że nie zadajesz sobie trudu zrozumienia prostych prawd
          ekonomicznych (myślę, że z powodu lenistwa, nie braku inteligencji), ale nie
          mogę zrozumieć, że nie widzisz podstawowego związku między postępowaniem tej
          bandy a psuciem państwa polskiego. Oni w tej kwestii idą teraz ręka w rękę z
          preziem i cimoszczem. Proszę więc - nie obrażaj pamięci poległych za
          niepodległość porównaniem z pijaną tłuszczą.

          Pozostaję z zaufaniem do twojej inteligencji




          • hasz0 Re: ________Rabunek dokonany_______a skok na pans 18.08.05, 00:15
            Rzuciłem okiem - nie skasowałem koncówki Ctrl-C
            Twego tekstu o psuciu panstwa.

            1. Ryba się...
            2. Kto psuje postęp wozu koń czy woźnica?

            > Proszę więc - nie obrażaj pamięci poległych za
            > niepodległość porównaniem z pijaną tłuszczą.

            Ja nie piszę o kilkunastu wyeksponowanych przez polskojęzyczne media z
            pominięciem tysięcy - zwracałem uwagę parę razy na proporcje w tym watku?

            Urzedzam krytykę i na dowód, ze media są cimoszenkoo-kwaszenkowe:
            cały dzien słucham i oglądam tą Piekarska z komitetu
            trabiącą o fałszywce i że to kopia i faksymile i ani słowa o CBS który w nocy
            zabrał oryginał rewidując ciężarną i doprowdzając ją przesłuchaniami do
            poronienia. Głosy Komisji wyciszono.... noe nie powiesz, że gdybym rowalił na
            Woronicza szyby nakretkami to niszczyłbym dorobek narodu i rozwalał struktury
            informacyjne niszcząc panstwo?
      • danutki Re: Rabunek został dokonany 18.08.05, 12:40
        piq napisał:

        > Prezio podpisał ustawkę o emeryturach dla bandziorów i złodziei

        jeśli ktoś sam kradnie to dla niego nie problem pozwolic by kradli inni
        jak widać to w Polsce kazdy złodziej i bandyta się wyżywi...nie tylko rząd
      • xiazeluka Osiemnastka dla rylców dołowych 18.08.05, 12:47
        Ech, Piotrze, ja tam od razu postulowałem ostrzał z ciężkiej broni maszynowej,
        a Ty ciągle te półśrodki...
        • wikul Właśnie leci na trójce (TVP3), dyskusja na ten tem 18.08.05, 21:21
          • szach0 _____________jak inna mafia traktuje bydło polskie 22.08.05, 07:59
            Ogrodzone drutem kolczastym baraki bez światła i wody, ludzie śpiący na
            materacach brudnych od ekskrementów, całą dobę pilnowani przez uzbrojonych
            strażników - w takich warunkach koło Orta Nova mieszkalo 90 Polaków i 15
            Słowaków, którzy do Włoch pojechali zarabiać przy zbiorze pomidorów - donoszą
            włoskie gazety i policja.

            Straszne warunki pracy - Polacy z Orta Nova wstawali o godz. 3.30 i pracowali
            bez przerwy do godz. 21. Nie mogli opuszczać obozu. Raz w tygodniu zawożeni
            byli do supermarketu na zakupy. Płacili za wszystko, zostawały im więc grosze
            albo i to nie. Nad niepokornymi znęcali się strażnicy.

            Polski konsulat o obozach pracy wie już od czerwca. Nasi dyplomaci
            bezskutecznie prosili o interwencję. Na początku sierpnia trzech Polaków
            uciekło z jednego z obozów i zaalarmowało włoską policję. Ta jednak nie
            zareagowała.

            -----------------#:

            Dedukuję ten tekst Wszystkim, którzy nazywają bydłem konie a zapominają o
            furmanie i mają pretensję do tego, że kopie, gdy wozak zmusza je do ciagnięcia
            ciężkiej platformy obywatelskiej w służbie koniokradów.

            Osioł to bydlę mniej szlachetne ale bardziej uparte, niz kuń!
            • ben.huur Re: _____________jak inna mafia traktuje bydło po 23.08.05, 15:33
              tak wlasnie jest. nedzy, ponizeniu, wyzyskowi i torturowaniu Polakow winne sa
              polskie wladze (WSZYSTKIE) po r. 1989!, w tej grupie takze zlodziej towarzysz
              pig.
              • wikul jak inna mafia traktuje naiwniaków 24.08.05, 19:16
                ben.huur napisał:

                > tak wlasnie jest. nedzy, ponizeniu, wyzyskowi i torturowaniu Polakow winne sa
                > polskie wladze (WSZYSTKIE) po r. 1989!, w tej grupie takze zlodziej towarzysz
                > pig.


                A może czas już towarzyszu ben.huuj pójść po rozum do głowy i nie dawać okazji
                cwaniakom do nędzy, poniżenia, wyzyskiwania i torturowania. Całe życie masz
                zamiar polegać na władzach ?
                P.S.Czy wszyscy inaczej myślący niż towarzysz, to złodzieje ?
                • wikul Szyszkowska cieszy się z podpisu prezydenta ... 25.08.05, 21:30
                  Szyszkowska cieszy się z podpisu prezydenta pod ustawą
                  PAP 20:55
                  Kandydatka na prezydenta Maria Szyszkowska "z zadowoleniem" przyjęła podpisanie
                  przez prezydenta ustawy o górniczych emeryturach. "Wbrew stanowisku rządu,
                  niektórych partii politycznych oraz związanych z wielkim biznesem ekspertów
                  uważałam, że prezydent winien doprowadzić do tego, aby ustawa chroniąca należne
                  górnikom prawa weszła w życie" - napisała Szyszkowska w oświadczeniu.

                  Dodała, że parlament jedynie dzięki determinacji samych górników zadecydował o
                  przyjęciu ustawy. "Świadczy to o tym, że elity polityczne nie chcą zrażać sobie
                  dużych grup społecznych w obliczu wyborów parlamentarnych. Wyżej zatem cenią
                  sobie przedwyborczy koniunkturalizm niż humanitarną troskę o los ludzi, których
                  niezwykle ciężka praca służy nam wszystkim" - czytamy w stanowisku
                  Szyszkowskiej.

                  Kandydatka na prezydenta podkreśliła, że w pełni solidaryzuje się z
                  dążeniami "górników i innych ludzi wykonujących ciężką i społecznie użyteczną
                  pracę" do życia w godnych warunkach.

                  Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał w środę nowelizację ustawy o
                  emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przedłuża ona prawa
                  górników do przechodzenia na emeryturę po przepracowaniu 25 lat pod ziemią, bez
                  względu na wiek. Ustawa została uchwalona w bardzo szybkim tempie, na ostatnim
                  w tej kadencji posiedzeniu Sejmu, a bieg nadały sprawie protesty 5,5 tys.
                  górników przed Sejmem. (mn)

                  wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,7791205,wiadomosc.html?ticaid=111d
                  • danutki Re: Szyszkowska cieszy się z podpisu prezydenta . 25.08.05, 21:55
                    wikul napisał:

                    > Kandydatka na prezydenta podkreśliła, że w pełni solidaryzuje się z
                    > dążeniami "górników i innych ludzi wykonujących ciężką i społecznie użyteczną
                    > pracę" do życia w godnych warunkach.
                    >

                    szkoda wielka, ze nie dołączyla do tej ustawy propozycji listy zawodów lekkich
                    i nieużytecznych społecznie, których wykonywanie nie gwarantuje życia w godnych
                    warunkach.
                    coś mi w pamięci jeszcze migocze o przemysle lekkim i ciężkim
                    ale o przemyśle społecznie nieużytecznym to jakoś moja pamięć ma socjalistyczną
                    amnezję
                  • ben.huur brawo p. M. Szyszkowska i Prezydent!!!!. 25.08.05, 22:15
                    kosztami tych emerytur nalezy obciazyc nie biednych podatnikow, ale zagraniczne
                    banki i korporacje, ktore zniszczyly polska gospodarke i wywoza dochody na
                    kajmany. Dosc bycia kolonia swiatowych oligarchii. Brawo Pani Szyszkowska -
                    wzor madrosci dla innych politykow. Tak trzymac i do przodu. Glos na Marie
                    Szyszkowska, to glos na godna przyszlosc Polski.
                    • piq to oddaj sobie ten głos na p. Szyszkowską,... 25.08.05, 23:20
                      ..., która właśnie pokazała teraz dowodnie, że jest kobietą nie dość że
                      brzydką, to na dodatek ciemną.
                      No więc oddaj sobie ten swój cienki głosik na tę panią, kompadre. Przy jej
                      szansach nikomu to nie zaszkodzi i nikomu nie pomoże. Na szczęście twór, do
                      którego nie mam za grosz zaufania, czyli lud, tym razem sam ją wyrzucił na
                      margines.
                      A teraz pa, kompadre, jakoś nie masz nic ciekawego do napisania. Ale czegoż się
                      spodziewać po nieślubnym dziecku ideowym kryminalisty, towarzysza Che.
                    • wikul Jaki kandydat, taki elektorat - "wzór mądrości" 25.08.05, 23:54
                      ben.huur napisał:

                      > kosztami tych emerytur nalezy obciazyc nie biednych podatnikow, ale
                      zagraniczne
                      >
                      > banki i korporacje, ktore zniszczyly polska gospodarke i wywoza dochody na
                      > kajmany. Dosc bycia kolonia swiatowych oligarchii. Brawo Pani Szyszkowska -
                      > wzor madrosci dla innych politykow. Tak trzymac i do przodu. Glos na Marie
                      > Szyszkowska, to glos na godna przyszlosc Polski.


                      Może jeszcze napiszesz jak to zrobić ?
                      Jaki kandydat, taki elektorat - zaiste "wzór mądrości". Horrendum !
                      • hasz0 ________________Wyniki egzaminu z makroekonomii TU 07.09.05, 15:22
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28413889&a=28728659
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka