Dodaj do ulubionych

Homoseksualizm

IP: *.stofanet.dk 09.03.01, 13:25
A ja bardzo chetnie zaczne dyskusje na temat stosunku
polskiego spoleczenstwa do gejow. Mieszkam obecnie w
Europie Zachodniej i mam mozliwosc porownania stopnia
tolerancji naszego spoleczenstwa z np skandynawskim.
Okazuje sie ze nie jest wcale u nas tak zle...
Skad wiec taka negatywna opinia naglasniana przez
polskie media i powtarzana z ust do ust o tym ze
przeogromna czesc spol. nie chce miec z
homoseksualizmem nic wspolnego?
Jakie sa Wasze opinie i spostrzezenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tytus Re: Homoseksualizm IP: 212.160.135.* 09.03.01, 13:28
      Gość portalu: Michal napisał(a):

      > A ja bardzo chetnie zaczne dyskusje na temat stosunku
      > polskiego spoleczenstwa do gejow. Mieszkam obecnie w
      > Europie Zachodniej i mam mozliwosc porownania stopnia
      > tolerancji naszego spoleczenstwa z np skandynawskim.
      > Okazuje sie ze nie jest wcale u nas tak zle...
      > Skad wiec taka negatywna opinia naglasniana przez
      > polskie media i powtarzana z ust do ust o tym ze
      > przeogromna czesc spol. nie chce miec z
      > homoseksualizmem nic wspolnego?
      > Jakie sa Wasze opinie i spostrzezenia?

      OCZYWIŚCIE, ŻE NIE CHCĘ MIEĆ Z TYM NIC WSPÓLNEGO. Bo to
      NIENORMALNE, OBRZYDLIWE i zagraża gatunkowi.
      • Gość: MIchal Re: Homoseksualizm IP: *.stofanet.dk 09.03.01, 13:42
        Powtarzasz obiegowe opinie.
        A gdyby Twoj najlepszy przyjaciel okazal sie gejem?
        Nagle zaczalbys uwazac go za nienormalnego i
        obrzydiwego? Mimo ze wczesniej byl z niego fajny gosc?
        • Gość: luka Re: Homoseksualizm - michal IP: 213.76.100.* 09.03.01, 13:50
          Gość portalu: MIchal napisał(a):

          > Powtarzasz obiegowe opinie.

          Tzn. jakie?

          > A gdyby Twoj najlepszy przyjaciel okazal sie gejem?

          Pisz po polsku - w naszym języku nie ma takiego słowa.

          > Nagle zaczalbys uwazac go za nienormalnego i
          > obrzydiwego? Mimo ze wczesniej byl z niego fajny gosc?

          Tak - zacząłbym go uważać za nienormalnego i budziłby on moje obrzydzenie. A co
          niby w tym dziwnego? Czy każdy ma wypisane na czole kim jest? Jeżeli twój sąsiad
          okazałby się mordercą i gwałcicielem - to co, zmieniłbyś swój stosunek do niego,
          mimo że był z niego fajny gość?
          • Gość: Michal Re: Homoseksualizm - michal IP: *.stofanet.dk 09.03.01, 13:55
            > > A gdyby Twoj najlepszy przyjaciel okazal sie gejem?
            >
            > Pisz po polsku - w naszym języku nie ma takiego słowa.
            >
            > > Nagle zaczalbys uwazac go za nienormalnego i
            > > obrzydiwego? Mimo ze wczesniej byl z niego fajny
            gosc?
            >
            > Tak - zacząłbym go uważać za nienormalnego i budziłby
            on moje obrzydzenie. A co
            > niby w tym dziwnego?

            Dziwne dla mnie jest tylko to ze moglbys tak szybko
            zmienic stosunek do czlowieka...

            Czy każdy ma wypisane na czole kim jest? Jeżeli twój
            sąsiad
            > okazałby się mordercą i gwałcicielem - to co,
            zmieniłbyś swój stosunek do niego,
            > mimo że był z niego fajny gość?

            Jak mozesz uzyc takiego porownania? Morderca,
            gwalciciel i gej - tak uparcie uzywam tego slowa bo
            takowe istnieje w jezyku polskim. Polecam
            lekture "Slownika jezyka polskiego"

            • Gość: luka Re: Homoseksualizm - michal IP: 213.76.100.* 09.03.01, 14:03
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Dziwne dla mnie jest tylko to ze moglbys tak szybko
              > zmienic stosunek do czlowieka...

              Po pierwsze odpowiedz na moje pytanie.
              Po drugie - czy fakt, iż ktoś jest moim dobrym znajomym, jest czynnikiem
              łagodzącym jego zbrodnicze czyny? Zapewne ujawnienie drugiej natury znajomego czy
              nawet przyjaciela jest szokiem i trudno w to uwierzyć, ale po jakimś czasie
              okrutna prawda dociera do świadomości.

              > Jak mozesz uzyc takiego porownania? Morderca,
              > gwalciciel i gej - tak uparcie uzywam tego slowa bo
              > takowe istnieje w jezyku polskim. Polecam
              > lekture "Slownika jezyka polskiego"

              1. Nie porównuję pedała do mordercy, tylko buduję analogię. Chodzi tutaj przecież
              o czyny budzące odrazę.
              2. Który słownik, przez kogo i kiedy wydany?
              3. Jeżeli dobrze poszukać, to w słownikach znajdzie się
              słowa "d...", "k...", "ch..." itp. Czy jest to jednak powód, by je publicznie
              używać?
        • Gość: Tytus Re: Homoseksualizm IP: 212.160.135.* 09.03.01, 14:01
          Gość portalu: MIchal napisał(a):

          > Powtarzasz obiegowe opinie.
          > A gdyby Twoj najlepszy przyjaciel okazal sie gejem?
          > Nagle zaczalbys uwazac go za nienormalnego i
          > obrzydiwego? Mimo ze wczesniej byl z niego fajny gosc?

          No a jakie mam powtarzać opinię? Nowatorskie? Problem
          polega na tym, że ja patrzę na to jak na coś
          nienaturalnego. Czyli: jeśli ktos ma już takie
          skłonności to niech ich nieuaktywnia. Niech nie szuka
          okazji tyko będzie czysty. Niech nie wysuwa bzdurnych
          żądań prawa do adopcji bo jak chce mieć dzieci to
          dziewczyny czekają. Itd., ipt. Pozdrowienia

          • Gość: Michal Re: Homoseksualizm IP: *.stofanet.dk 09.03.01, 14:08

            > No a jakie mam powtarzać opinię? Nowatorskie? Problem
            > polega na tym, że ja patrzę na to jak na coś
            > nienaturalnego. Czyli: jeśli ktos ma już takie
            > skłonności to niech ich nieuaktywnia. Niech nie szuka
            > okazji tyko będzie czysty. Niech nie wysuwa bzdurnych
            > żądań prawa do adopcji bo jak chce mieć dzieci to
            > dziewczyny czekają. Itd., ipt. Pozdrowienia
            >
            Bardzo ladnie to ujalem: Ty patrzysz na homoseksualizm
            jako na cos nienaturalnego. Ale GEJE i nie tylko
            uwazaja swoja tozsamosc za jak najbardziej naturalna. I
            dopiero proby hamowania jej, "nawracania sie" sa
            nienaturalne.
            • Gość: Tytus Re: Homoseksualizm IP: 212.160.135.* 09.03.01, 14:33
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              >
              > > No a jakie mam powtarzać opinię? Nowatorskie?
              Problem
              > > polega na tym, że ja patrzę na to jak na coś
              > > nienaturalnego. Czyli: jeśli ktos ma już takie
              > > skłonności to niech ich nieuaktywnia. Niech nie
              szuka
              > > okazji tyko będzie czysty. Niech nie wysuwa
              bzdurnych
              > > żądań prawa do adopcji bo jak chce mieć dzieci to
              > > dziewczyny czekają. Itd., ipt. Pozdrowienia
              > >
              > Bardzo ladnie to ujalem: Ty patrzysz na
              homoseksualizm
              > jako na cos nienaturalnego. Ale GEJE i nie tylko
              > uwazaja swoja tozsamosc za jak najbardziej naturalna.
              I
              > dopiero proby hamowania jej, "nawracania sie" sa
              > nienaturalne.


              Wybacz Michał za przykład ale wczoraj widziałem film
              dokumentalny o seryjnych zabójcach i oni "uwazaja swoja
              tozsamosc za jak najbardziej naturalna".
              Ja wiem, że homoseksualiści istnieją i będą istnieć,
              ale NIE wolno TEGO W ŻADEN SPOSÓB legalizować BO POTEM
              KAPLICA. Każdy będzie mówił, że kocha inaczej i żądał
              specjalnych praw np. ekshibicjoniści, fetyszyści itd.,
              itp.
            • Gość: emil Re: Homoseksualizm IP: *.public.svc.webtv.net 11.03.01, 16:47
              Ja tez chcialbym sie zapytac w ktorym to slowniku jez.polskiego figuruje slowo "gej".Z tego co mi wiadomo "gay" znaczy po angielsku szczesliwy i tak okresla sie w USA homoseksualistow.Ja przeciw pedalom nic nie mam tak dlugo jak trzymaja swoje zaloty daleko odemnie.Osobiscie tez uwazam ze to dosc chore i obrzydliwe widzac dwuch chlopow grzebiacych sobie w dupach.A te cyrki z adopcja dzieci przez pary pedalskie, jest to godne pozalowania
              • Gość: tip Re: Homoseksualizm IP: *.global-home.net 02.04.01, 22:51
                Jestem homoseksualista i w jednym punkcie musze przyznac ci racje. Adopcja
                przez homo w polsce!!! przy tak moralnym i zdrowym psychicznie spoleczenstwie
                jakim sa polacy, nie nigdy!!!!. Naszczescie tolerancja i podejscie wiekszosci
                ludzi do tego typu tematow w panstwach rozwinietych jest inna, zreszta to widac
                w poziomie standartu zycia naprzyklad tak niemoralnej, chorej Holandi i bardzo
                otwartej i tolerancyjnej Polski, gdzie wszyscy sa hetero nikt nie ma innych
                potrzep poza chodeniem do ksciola i ogladani filmow dokumentalnych o Papiezu tu
                wszyscy sa poprostu bardzo szczesliwi tak jak ich Bog stworzyl nic ujasc nic
                dodac.
          • Gość: AB Re: Homoseksualizm IP: 194.181.74.135, 212.244.175.* 27.03.01, 11:53
            Dobrze, że homoseksualista jest Homosapiens..., bo gdyby był zwierzakiem
            to ... . Tam nie ma tolerancji.
    • Gość: ARTUR NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: 212.244.184.* 09.03.01, 13:54
      "Ja nie ćwiczę gam nowej demokracji", więć potepiam
      pedalską ofensywę w społeczeństwie, która ma miejsce
      w Polsce i na Zachodzie. Dość tolerowania dewiacji.
      Zdrowe społeczeństwo powinno dać zdecydowany odpór
      zboczeńcom i ich chorobliwym instynktom. Ich
      tolerowanie jest bowiem przejawem upadku etyki,
      dobrych obyczajów, dobrego smaku, upadku cywilizacji
      zachodniej, opartej na zdrowych fundamentach
      chrześcijańskich. Ich tolerowanie zagraża edukacji
      młodego pokolenia poprzez dawanie im złego przykładu
      niewłaściwych społecznie zachowań.
      Pedalstwu nie chodzi tak naprawdę o tolerancję. Oni
      niestety są już tolerowani. Pedałki pragną akceptacji
      dla siebie samych i co gorsze dla swoich zboczonych
      praktyk, chcą być lubiani, pożądają przywilejów
      społecznych, a w przyszłości pewnie zażądają
      preferencji politycznych. Chcą aby ich dewiacyjne
      związki były traktowane na równi z normalną rodziną
      ze wszystkimi tego konsekwencjami prawnymi (adopcja
      dzieci, legalizacji przez państwo jak w przypadku
      małżeństwa). I jeszcze jedno: dość nazywania pedałów
      gejami, żygac się chce od tej poprawności
      politycznej. Pedał to pedał i pedałem pozostanie -
      "wszak Polacy nie gęsi i swój język mają".
      • Gość: Michal Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: *.stofanet.dk 09.03.01, 14:01
        Zastanawiam sie tylko w czym Ci tak bardzo przeszkadza
        to ze GEJE domagaja sie akceptacji spoleczenstwa.
        Przeciez taka postawa jest zgodna z Deklaracja Praw
        Czlowieka. A poza tym czy prawo GEJOW do zawierania
        zwiazkow partnerskich w jakis sposob uszczupla Twoje
        prawa? W zaden sposob nie. Z tego wnosze ze Twoja
        opinia ma zrodlo w Twojej homofobii - ciekawe tylko z
        czego ona wynika?
        • Gość: luka Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: 213.76.100.* 09.03.01, 14:08
          Artur, wybacz, że się wtrącę.

          Gość portalu: Michal napisał(a):


          > Zastanawiam sie tylko w czym Ci tak bardzo przeszkadza
          > to ze GEJE domagaja sie akceptacji spoleczenstwa.

          Dlatego, że pedały nie mają prawa ode mnie żądać specjalnych praw dla siebie.
          Toleruję to ich zboczenie i wystarczy.

          > Przeciez taka postawa jest zgodna z Deklaracja Praw
          > Czlowieka.

          Doprawdy? Poproszę cytat z właściwego artykułu, w którym jest napisane, że jakaś
          grupa ma prawo wchodzić innym ludziom na głowy.

          > A poza tym czy prawo GEJOW do zawierania
          > zwiazkow partnerskich w jakis sposob uszczupla Twoje
          > prawa? W zaden sposob nie.

          Związków "partnerskich" nie, ale żądanie, aby uznać te chore układy za
          małżeństwo, to już tak.

          >Z tego wnosze ze Twoja
          > opinia ma zrodlo w Twojej homofobii - ciekawe tylko z
          > czego ona wynika?

          Dlaczego każdy miłośnik pedałów zarzuca swym oponentom homofobię? To jakaś
          pedalska idee fixe? Czy może zwykła nietolerancja?
          • Gość: Michal Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: *.stofanet.dk 09.03.01, 14:16
            >
            >
            > Dlatego, że pedały nie mają prawa ode mnie żądać specjalnych praw dla siebie.
            > Toleruję to ich zboczenie i wystarczy.

            To nie sa specjalne prawa. Wrecz przeciwnie. Z cala pewnoscia tolerancja nie
            wystarcza. Pomysl ze Twoj syn moze okazac sie GEJEM.

            >
            > > Przeciez taka postawa jest zgodna z Deklaracja Praw
            > > Czlowieka.
            >
            > Doprawdy? Poproszę cytat z właściwego artykułu, w którym jest napisane, że
            jakaś
            > grupa ma prawo wchodzić innym ludziom na głowy.
            O to samo moglbym zapytac Ciebie. Jakim prawem zabraniasz komus prawa do
            normalnego funkcjonowania w spoleczenstwie. Btw, to wcale nie taka mala grupa jak
            Ci sie wydaje smile

            > >Z tego wnosze ze Twoja
            > > opinia ma zrodlo w Twojej homofobii - ciekawe tylko z
            > > czego ona wynika?
            >
            > Dlaczego każdy miłośnik pedałów zarzuca swym oponentom homofobię? To jakaś
            > pedalska idee fixe? Czy może zwykła nietolerancja?

            Ja nie jestem kazdym milosnikiem pedalow wiec nie moge wypowidac sie za innych.
            Sam natomiast znam przypadek kiedy moj znajomy wypowiadal sie w podobnym tonie -
            homofobistycznym - tonie a potem sam okazal sie miec sklonnosci homoseksualne. smile
            Pozdrawiam

            • Gość: luka Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: 213.76.100.* 09.03.01, 14:28
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > To nie sa specjalne prawa. Wrecz przeciwnie. Z cala pewnoscia tolerancja nie
              > wystarcza. Pomysl ze Twoj syn moze okazac sie GEJEM.

              Jak to nie?
              Co to znaczy, że tolarencja nie wystarczy? Mamy dawać jeszcze pedałom medale?

              > > Doprawdy? Poproszę cytat z właściwego artykułu, w którym jest napisane, że
              > jakaś
              > > grupa ma prawo wchodzić innym ludziom na głowy.
              > O to samo moglbym zapytac Ciebie. Jakim prawem zabraniasz komus prawa do
              > normalnego funkcjonowania w spoleczenstwie. Btw, to wcale nie taka mala grupa
              jak
              > Ci sie wydaje smile

              Gdzie, kolego, nauczyłeś się tak ładnie nie odpowiadać na pytania?
              Nikomu niczego nie zabraniam.

              > > Dlaczego każdy miłośnik pedałów zarzuca swym oponentom homofobię? To jakaś
              > > pedalska idee fixe? Czy może zwykła nietolerancja?

              > Ja nie jestem kazdym milosnikiem pedalow wiec nie moge wypowidac sie za innych.
              > Sam natomiast znam przypadek kiedy moj znajomy wypowiadal sie w podobnym tonie -

              > homofobistycznym - tonie a potem sam okazal sie miec sklonnosci
              homoseksualne. smile

              Co ma piernik do wiatraka? A może sugerujesz, że przeciwnicy pedałów to
              kryptohomosie?
              • Gość: Nowy Re: Szara tolerancja... IP: 195.205.121.* 19.04.01, 12:05
                Zanim przejdę do wyjaśnienia tytułu uwaga ogólna do dyskusji na Forum:
                większość RE: zbacza z tematu i przeradza się w prywatne rozgrywki zajmując
                miejsce i marnując czas tych którzy chcą poznać opinię na Temat a nie kto jest
                jaki.
                Uprzedzam, że nie dałem rady przeczytać wszystkich RE: z powodów cytowanych
                powyżej.
                Jak w kilku swoich wcześniejszych wypowiedziach (na różne tematy) pisałem
                większość rzeczy na tym świecie jest "szara" a nie biało czarna.
                Subiektywizm jest rzeczą ludzką i np. to, że ktoś się uważa np. za lewicowca
                nie znaczy, że nie znajdzie się ktoś bardziej lewicowy od niego i nie nazwie
                go reakcyjnym karłem imperializmu.
                Tak też jest np. z tolerancją.
                Ad rem. moja tolerancja dla homoseksualizmu jest też "szara".
                1. Nie akceptuję, ale nie jestem za nagonką
                2. Małżeństwa (od biedy) tak (ze względów choćby spadkowych, podatkowych),
                adopcja nie (wzorce zachowań kształtują się w dzieciństwie, a homoseksualizm
                nie koniecznie jest dziedziczny lecz nabyty)
                3. Homofobii trochę winni są sami geje przez ostentacyjne i prowokacyjne
                zachowania
                4. Nie jestem ekspertem seksuologiem, ale Lew Starowicz opisywał różnicę
                pomiędzy zboczeniem a dewiacją. Zboczeniem nie jest (cytuję z pamięci)
                zachowanie dwojga dorosłych ludzi, którzy za obopólną zgodą w zaciszu domowym
                dokonują aktu seksualnego.
                Więc można to uznać tylko za odchylenie od normy, ale niech to zostanie w 4
                ścianach, ale bez ostentacji na ulicy.
                5. Takie preferencje trudno nazywać "normalnymi" bo przyjęło się na świecie, że
                normę stanowi większość - proszę sprawdzić definicję "normy"

                Reasumując: nie jestem za "polowaniem na czarownice", ale moja tolerancja nie
                sięga aż tak daleko aby akceptować marsze i festyny gejów oraz ostentacyjne a
                nawet agresywne manifestowanie "inności"
                Dostatecznie dużo jest innych nie akceptowanych wzorców (jak wymienione w
                jednym z RE: ojciec alkoholik, matka prostytutka) aby z tego powodu dokładać
                jeszcze inne.

                Jeżeli taka postawa jest nietolerancją to: tak w tym przypadku jestem
                nietolerancyjny.
                Może na mój osąd wpłynęło zdarzenie z przeszłości gdy mając kilkanaście lat
                zostałem zaczepiony na przystanku przez dorosłego faceta, który zlapał mnie za
                rękę i nachalnie chciał zaprosić do domu na wino - do chałupy (swojej) wróciłem
                szybciej niż zwykle i to nie autobusem tylko na piechotę (kłusem)
                Pzdr
            • Gość: ARTUR Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! - słuchajcie Artura IP: 212.244.184.* 09.03.01, 14:30
              Deklaracja Praw Człowieka czy generalnie tzw. "prawa
              człowieka" to masońskie brednie wymyślone przez
              jakobinów i spopularyzowane przez lewicowych
              intelektualistów (tzw. świńska inteligencję - jak ja
              ich nazywam), to taka "mowa trawa",ładna formułka ale
              zero treści, kompletne bzdury. W imię tych tzw. praw
              człowieka próbuje się chronić różne formy i przejawy
              zła, w tym również dewiacje seksualne. A co z prawami
              człowieka i tolerancją dla pedofili, nekrofili,
              sadystów itd? Oni też jako ludzkie istoty zasługują
              na akceptację, a ich zachowania na społeczne
              przyzwolenie. "Homo sum, humani nihil a me alienum
              puto" (jestem człowiekiem, wszystko co ludzkie nie
              jest mi obce), ale to nie oznacza, że nie należy
              odróżnic dobra od zła, nazwać zła po imieniu i
              napiętnowac go.
              • Gość: ochman Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! - słuchajcie Artura IP: 194.203.162.* 09.03.01, 14:47
                podzielam w 100% zdanie michala. moj kumpel okazal sie gejem i swiat sie nie
                zawalil... (poza tym mowil, ze naprawde nie jest w kraju tak zle smile

                jezeli zas chodzi o slowo "gej", to czy nie uzywamy slowa "komputer"? (i wielu
                innych zapozyczen z innych jezykow)

                luka, piszesz o tolerancji a w nastepnym akapicie udowadniasz jej brak
                slow artura nawet nie chce mi sie komentowac...
          • Gość: tyu Re: NIE TOLERUJCIE NIETOLERANCYJNYCH! IP: 157.158.68.* 09.03.01, 14:53
            Obecność Luki gwarancją podgrzania dyskusji - dowody
            zamieścił. Swoim jezuickim zwyczajem nadal wykręca
            się od przyznania do błędu: słowo gej istnieje w
            języku polskim? No to co - ale jest brzydkie! Walkę o
            zalegalizowanie homoseksualnych związków uznał za
            uszczuplenie swoich praw - a na czym ma ono polegać?!
            Twierdzi, że toleruje ich: a na czym ma ta tolerancja
            polegać - na niepodrzynaniu gardeł? Żąda podania
            paragrafów po przekręceniu treści wypowiedzi - dobra
            metoda na zaplątanie się rozmówcy, jeśli tylko da się
            na to nabrać. Itd itp.
            A moim zdaniem sprawa jest prosta. Sprowadza się do 2
            stwierdzeń:
            1. "żyj i pozwól żyć" - to maksyma anglosasów, więc
            chyba dostatecznie nowoczesna i "zachodnia".
            2. "nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie,
            byś mógł to głosić swobodnie" - to z Woltera, zdanie-
            kwintesencja tolerancji.
            Ja też nie lubię widoku całujących się panów (jeśli
            już, wolę całujące się panie), ale patrzeć nie muszę,
            krzywdy też mi tymi pieszczotami nie robią. Poza tym
            jest istotna różnica, luko, między zbrodniarzem, a
            homoseksualistą (gejem lub lesbijką, bo one też
            istnieją). Ci pierwsi mogą kontrolować swe czyny
            (jeśli nie - nie są zbrodniarzami, tylko ludżmi
            niepoczytalnymi), u drugich jest to zazwyczaj cecha
            uwarunkowana genetycznie. Żądasz od nich, luko i
            Arturze, celibatu? Co to zmieni?
            Piszesz w końcu, luko, o homofobii i tolerancji.
            1. Homofobia - chyba tak się nazywa chorobliwy strach
            i odraza wobec... Kryteria,sądząc z tekstów,spełniasz.
            2. Czemu tolerancji żądasz dla siebie nie dając nic w
            zamian? (pustosłowia nie liczę.)
            Twój niezawodny tyu, dziś jako "miłośnik pedałów".
            • Gość: ARTUR Pedalstwo bezwstydne jest! IP: 212.244.184.* 09.03.01, 15:03
              Niech pedalstwo nie obnosi publicznie swojej
              dewiacji, bo naprawdę nie ma się czym chwalić. Np. te
              parady pedalskie w miastach, to nic innego jak,
              nowożytna Sodoma i Gomora. Jak ktoś chce tolerancji,
              a jest pedałem (nie wnikam z jakiej przyczyny), to
              niech siedzi cicho na dupie i niech się nie ujawnia.
              To co mnie w pedałach szczegółnie wnerwia, to ta ich
              beszczelna ostentacja.
              • Gość: Lovegod Liczy się tylko miłość IP: 193.0.117.* 03.04.01, 11:04
                Liczy się tylko miłość a już w którą dziurę to chyba mniejsze znaczenie
                zważywszy że z kobietami mozna wyprawic różne rzeczy.
                A więc kochajmy się
            • Gość: luka Re: NIE TOLERUJCIE NIETOLERANCYJNYCH! - tyu IP: 213.76.100.* 09.03.01, 15:22
              Gość portalu: tyu napisał(a):

              > Obecność Luki gwarancją podgrzania dyskusji - dowody
              > zamieścił.


              Tyu, głuptasku, nareszcie się pojawiłeś. A już się martwiłem, że krew cię zalała.

              > Swoim jezuickim zwyczajem nadal wykręca
              > się od przyznania do błędu: słowo gej istnieje w
              > języku polskim? No to co - ale jest brzydkie!

              Tyu, kiedy ty wreszcie zaczniej odpowiadać na pytania?
              Spytałem się w którym słowniku i nie otrzymałem odpowiedzi - mogę zatem uważać,
              że michał się myli. Ty jednak bez sprawdzania wiesz lepiej - jak zwykle.

              > Walkę o
              > zalegalizowanie homoseksualnych związków uznał za
              > uszczuplenie swoich praw - a na czym ma ono polegać?!

              Jak to na czym? Jeżeli pedały domagają się, aby ich zboczone związki uważać za
              małżeństwo, to tym samym podwarzają instytucję rodziny robiąc z niej karykaturę.

              > Twierdzi, że toleruje ich: a na czym ma ta tolerancja
              > polegać - na niepodrzynaniu gardeł?

              Tak - między innymi polega ona na tym, że nie morduję tych budzących odrazę
              brudnych zboczeńców.

              > Żąda podania
              > paragrafów po przekręceniu treści wypowiedzi - dobra
              > metoda na zaplątanie się rozmówcy, jeśli tylko da się
              > na to nabrać. Itd itp.

              Dobra metoda na to, by wykazać, iż rozmówca nie ma pojęcia o czym pisze. Metoda
              ta świetnie się sprawdza w twoim przypadku.

              > A moim zdaniem sprawa jest prosta. Sprowadza się do 2
              > stwierdzeń:
              > 1. "żyj i pozwól żyć" - to maksyma anglosasów, więc
              > chyba dostatecznie nowoczesna i "zachodnia".

              Zgoda - dlaczego więc pedały domagają się specjalnych praw i akceptacji? Niech
              się odczepią od nas, a nikt im nie będzie przeszkadzał w penetracjach.

              > 2. "nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie,
              > byś mógł to głosić swobodnie" - to z Woltera, zdanie-
              > kwintesencja tolerancji.

              Znowu zgoda - ponowię więc pytanie, na które odpowiedź dla michała jest za
              trudna: dlaczego pedały nie tolerują osób, które się ich brzydzą?

              > Ja też nie lubię widoku całujących się panów (jeśli
              > już, wolę całujące się panie), ale patrzeć nie muszę,
              > krzywdy też mi tymi pieszczotami nie robią. Poza tym
              > jest istotna różnica, luko, między zbrodniarzem, a
              > homoseksualistą (gejem lub lesbijką, bo one też
              > istnieją). Ci pierwsi mogą kontrolować swe czyny
              > (jeśli nie - nie są zbrodniarzami, tylko ludżmi
              > niepoczytalnymi), u drugich jest to zazwyczaj cecha
              > uwarunkowana genetycznie.

              Pedalstwo nie jest uwarunkowane genetycznie, tylko kulturowo. Gdyby natura
              chciała, abyśmy byli homo, to na pewno o to by zadbała. Skoro tak nie jest - to
              homoseksualizm jest dewiacją, czynnością nienaturalną.

              > Żądasz od nich, luko i
              > Arturze, celibatu? Co to zmieni?

              Zacytuj moją wypowiedź, w której żądam od pedałów celibatu.

              > Piszesz w końcu, luko, o homofobii i tolerancji.
              > 1. Homofobia - chyba tak się nazywa chorobliwy strach
              > i odraza wobec... Kryteria,sądząc z tekstów,spełniasz.

              O, widzę, że jesteś także lekarzem i to takim, który diagnozy potrafi postawić
              nawet wirtualnie. Odraza to jedno. a chorobliwa odraza to drugie, ale dla ciebie
              niuanse to jak zwykle nieistotne drobiazgi.

              > 2. Czemu tolerancji żądasz dla siebie nie dając nic w
              > zamian? (pustosłowia nie liczę.)

              Żądam, ponieważ sam jestem tolerancyjny. Jasne?


              • Gość: Luzer Do luki!!! IP: *.opole.dialup.inetia.pl 25.03.01, 19:22
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > Spytałem się w którym słowniku i nie otrzymałem odpowiedzi - mogę zatem uważać,
                >
                > że michał się myli. (...)sam jestem tolerancyjny. Jasne?


                Drogi Luko, muszę stwierdzić,że Twoje wypowiedzi na temat homoseksualizmu bardzo
                mnie rozczarowały. Owszem, zawsze byłeś pryncypialny i bezkompromisowy, ale nie
                wulgarny. A teraz jesteś. Twoje określenia: "pedał", "pedały", "pedalstwo"...
                pomijając to, że są nacechowane głęboką pogardą (nie próbuj mi za pomocą swych
                ulubionych sofizmatów udowadniać,że nie, bo i tak nie uwierzę, umiem poznać
                pogardę, rządy komuny przez ładnych parę lat uczuliły mnie na to uczucie), to
                jeszcze SĄ WULGARNE! Czyżbyś obniżał poziom konwersacji?! Chcesz dowodów,
                proszę. Żeby nie szukać daleko - "Popularny słownik języka polskiego" pod
                redakcją naukową prof. dr Bogusława Dunaja, W-wa 1999, na stronie 450 zamieszcza
                ulubione przez ciebie słówko: "pedał", opatrując je wyjaśnieniem: "wulg."
                ("pedał" rz. mos III,a, wulg. "homoseksualista") Chyba nie muszę Ci tłumaczyć co
                znaczy wyjaśnienie: "wulg.". No to jak, używasz wulgaryzmów czy nie, mój
                drogi?... Aha, tenże sam słownik, tym razem na stronie 150, zamieszcza również
                słowo: "gej" (jest w słowniku, prawda?) i stwierdza, że oznacza ono
                homoseksualistę już bez żadnych "wulg.". I ty piszesz, że jesteś tolerancyjny? Od
                kiedy to ludzie, używający wobec bliźnich wulgarnych określeń, uważani są za
                tolerancyjnych?... No, więc jeśli chcesz w dalszym ciągu mieć moralne prawo do
                nazywania się człowiekiem nieużywającym wulgaryzmów, musisz niestety pogodzić się
                z "gejem", a jeśli (w co, poznawszy Cię trochę, mogę uwierzyć) przekracza to
                Twoje możliwości, to przynajmniej pożegnać się z "pedałem" i "pedalstwem", a
                pozostać przy "homoseksualiście" i "homoseksualizmie".
                Pozdrawiam.

                PS. Specjalne pozdrowienia dla Michała i wszystkich podzielających jego zdanie.
                • Gość: luka Re: Do Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.01, 09:15
                  Gość portalu: Luzer napisał(a):

                  > Drogi Luko, muszę stwierdzić,że Twoje wypowiedzi na temat homoseksualizmu bardz
                  > o
                  > mnie rozczarowały. Owszem, zawsze byłeś pryncypialny i bezkompromisowy, ale nie
                  > wulgarny. A teraz jesteś. Twoje określenia: "pedał", "pedały", "pedalstwo"...
                  > pomijając to, że są nacechowane głęboką pogardą (nie próbuj mi za pomocą swych
                  > ulubionych sofizmatów udowadniać,że nie, bo i tak nie uwierzę, umiem poznać
                  > pogardę, rządy komuny przez ładnych parę lat uczuliły mnie na to uczucie), to
                  > jeszcze SĄ WULGARNE! Czyżbyś obniżał poziom konwersacji?! Chcesz dowodów,
                  > proszę. Żeby nie szukać daleko - "Popularny słownik języka polskiego" pod
                  > redakcją naukową prof. dr Bogusława Dunaja, W-wa 1999, na stronie 450 zamieszcz
                  > a ulubione przez ciebie słówko: "pedał", opatrując je wyjaśnieniem: "wulg."
                  > ("pedał" rz. mos III,a, wulg. "homoseksualista") Chyba nie muszę Ci tłumaczyć c
                  > o
                  > znaczy wyjaśnienie: "wulg.". No to jak, używasz wulgaryzmów czy nie, mój
                  > drogi?... Aha, tenże sam słownik, tym razem na stronie 150, zamieszcza również
                  > słowo: "gej" (jest w słowniku, prawda?) i stwierdza, że oznacza ono
                  > homoseksualistę już bez żadnych "wulg.". I ty piszesz, że jesteś tolerancyjny?
                  > Od
                  > kiedy to ludzie, używający wobec bliźnich wulgarnych określeń, uważani są za
                  > tolerancyjnych?... No, więc jeśli chcesz w dalszym ciągu mieć moralne prawo do
                  > nazywania się człowiekiem nieużywającym wulgaryzmów, musisz niestety pogodzić s
                  > ię
                  > z "gejem", a jeśli (w co, poznawszy Cię trochę, mogę uwierzyć) przekracza to
                  > Twoje możliwości, to przynajmniej pożegnać się z "pedałem" i "pedalstwem", a
                  > pozostać przy "homoseksualiście" i "homoseksualizmie".

                  Obleśne słówko "gej" znalazłem również sam w jakimś "Słowniku współczesnej
                  polszczyzny". Czy należy jednak go bezkrytycznie używać?
                  Moim zdaniem nie - wprowadzanie obcych słów do języka polskiego, pomimo istnienia
                  ojczystych zamienników, to jest właśnie wulgaryzowanie języka! Na określenie
                  dewiantów seksualnych istnieje wiele słów; ja akurat używam "pedała". Jest to
                  protest przeciwko importowi "gaya" - im więcej nachalnej propagandy
                  prohomoseksualnej, tym częściej będę używał słowa "pedał". Mylisz się więc, że
                  wynika to z pogardy - nie, wynika to z chęci obrony języka ojczystego przed
                  obcymi miazmatami językowymi. Przyjrzyj się polszczyźnie używanej na forum -
                  liczba literówek dorównuje liczbie topornych błędów ortograficznych. Wynika z
                  powyższego, że Polacy nie potrafiąc się wysłowić poprawnie we własnym języku
                  wprowadzają do niego śmieci w rodzaju "geja". Jak dzisiaj powszechnie przyznaje
                  się komuś rację albo wyraża podziw? "Dokładnie", "super", "ekstra", "kul/cool" .
                  Po jakiemu to?
                  Padła już na tym forum propozycja uproszczenia ortografii, bo niby po co się
                  męczyć, skoro zamiast "homoseksualizm to wspaniała rzecz" można wybełkotać
                  monosylabami "geje som kul!". Wspaniale to brzmi, nieprawdaż?
                  Druga sprawa: "gej" to paskudztwo narzucane przez heroldów politycznej
                  poprawności, którzy dążą do uznania tego zboczenia seksualnego za coś zupełnie
                  normalnego i równouprawnionego heteroseksualizmowi. Będąc przeciwnikiem zarówno
                  politpoprawnych zaklęć, jak i promocji i admiracji dewiacji seksualnych,
                  zamierzam nadal używać słowa "pedał" jako broni w walce o czystość języka i
                  sprzeciw nowomowie. Jeżeli wszyscy zaczną gadać "geje to, geje tamto", sprawa
                  będzie stracona; dopóki jednak znajdą się tacy jak ja, którzy będą nazywać ich
                  bez atencji, z prowokacyjną szczerością - "pedałami" - dopóty istnieje szansa, że
                  to okropne słowo będzie tylko modnym, a więc krótkotrwałym, wybrykiem językowym.
                  • Gość: Luzer Do luki IP: *.opole.dialup.inetia.pl 26.03.01, 11:33
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    (...)zamierzam nadal używać słowa "pedał" jako broni w walce o czystość języka i
                    > sprzeciw nowomowie. (...) dopóki (...) znajdą się tacy jak ja, którzy będą
                    nazywać ich
                    > bez atencji, z prowokacyjną szczerością - "pedałami" - dopóty istnieje szansa,
                    > że
                    > to okropne słowo (gej przyp.Luzer) będzie tylko modnym, a więc krótkotrwałym,
                    wybrykiem językowym

                    Drogi luko, uciekłeś od konkretnej odpowiedzi!! Dowiodłem Ci, że słowo "pedał"
                    jest wulgaryzmem, a Ty nie odżegnałeś sie od niego! Ergo: nie odżegnałeś sie od
                    używania wulgaryzmów! (Chociaż zarzekałeś się w dyskusji o moderacji forum, że
                    nigdy ich nie używasz i dotąd, muszę Ci przyznać, faktycznie tak było) To chyba
                    znaczy, że zapisujesz się do kółka towarzyskiego Szlomcia i spółki, którzy także
                    posługują się "zdrową, jędrną polszczyzną", rąbią swoje "bez atencji" i z "pewną
                    taką" "prowokacyjną szczerością". Ja, jak pewnie zauważyłeś, nie robię błędów
                    językowych (jestem filologiem z wykształcenia), nie piszę topornie (podobnie jak
                    Ty), a jednak nie uważam (jak Ty) słowa "gej" za jakiś, jak piszesz "wybryk
                    słowny". Owszem, wymaga ono osłuchania (jak większość nowych form), ale ma jedną
                    niezaprzeczalną zaletę - nie ma kwalifikacji wartościującej, nie osądza już samym
                    brzmieniem! Tymczasem "pedał" (w znaczeniu: homoseksualista) jest słowem rodem z
                    rynsztoka, słowem używanym przez ludzi niewykształconych i niezastanawiających
                    się nad tym, co mówią. I nie zasłaniaj sią tu troską o czystość polszczyzny, bo
                    jeśli zbyt konsekwentnie pójdziesz tą ścieżką, to wnet zaczniesz mówić "kurwa"
                    (zapożyczenie z łaciny, ale bardzo zadomowione) zamiast prostytutka (też
                    zapożyczenie, ale znacznie późniejsze, a zatem bardziej - obce), "jebać" i "chuj"
                    (rusycyzmy, ale zawszeć swojackie, bo słowiańskie) zamiast "kopulować" i "penis"
                    czy "fallus". Gdzie wówczas wylądujesz, kapłanie czystego języka? Na ławeczce pod
                    budką z piwem, w towarzystwie Szlomcia, Lechity i im podobnych. Nie chciałbym, w
                    związku z tym przeczytać kiedyś wypowiedzi pisanej "bez atencji, z prowokacyjną
                    szczerością", sygnowanej: "luka", o treści, np. "...kurwa, pierdolcie się wy
                    jebane pedalskie chuje!" (koniec domniemanego cytatu). Ręcze Ci, że poczujesz się
                    wtedy "trochę nie na miejscu".

                    • Gość: luka Re: Do Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.01, 12:20
                      Gość portalu: Luzer napisał(a):

                      > Drogi luko, uciekłeś od konkretnej odpowiedzi!! Dowiodłem Ci, że słowo "pedał"
                      > jest wulgaryzmem, a Ty nie odżegnałeś sie od niego!

                      Nigdzie nie uciekłem. Napisałem przecież, iż sam znalazłem w jakimś słowniku to
                      paskudztwo.

                      > Ergo: nie odżegnałeś sie od
                      > używania wulgaryzmów! (Chociaż zarzekałeś się w dyskusji o moderacji forum, że
                      > nigdy ich nie używasz i dotąd, muszę Ci przyznać, faktycznie tak było)

                      Dobrze, skoro dla Ciebie czystość języka ojczystego jest mniej ważna od definicji
                      z politpoprawnego eurosłownika, to owszem, przyznaję się: używałem i będę używał
                      tego słowa, a nie eufemizmu z nowomowy.

                      > Ja, jak pewnie zauważyłeś, nie robię błędów
                      > językowych (jestem filologiem z wykształcenia), nie piszę topornie (podobnie ja
                      > k
                      > Ty), a jednak nie uważam (jak Ty) słowa "gej" za jakiś, jak piszesz "wybryk
                      > słowny". Owszem, wymaga ono osłuchania (jak większość nowych form), ale ma jedn
                      > ą
                      > niezaprzeczalną zaletę - nie ma kwalifikacji wartościującej, nie osądza już sam
                      > ym
                      > brzmieniem!

                      Owszem, ma - po angielsku znaczy to "wesołek".
                      Poza tym proszę powiedzieć, panie profesorze, dlaczego mamy importować obce
                      słowo, skoro na określenie homoseksualisty istnieje kilkanaście rodzimych
                      określeń?

                      > Tymczasem "pedał" (w znaczeniu: homoseksualista) jest słowem rodem
                      > z
                      > rynsztoka, słowem używanym przez ludzi niewykształconych i niezastanawiających
                      > się nad tym, co mówią. I nie zasłaniaj sią tu troską o czystość polszczyzny, bo
                      > jeśli zbyt konsekwentnie pójdziesz tą ścieżką, to wnet zaczniesz mówić "kurwa"
                      > (zapożyczenie z łaciny, ale bardzo zadomowione) zamiast prostytutka (też
                      > zapożyczenie, ale znacznie późniejsze, a zatem bardziej - obce), "jebać" i "chu
                      > j"
                      > (rusycyzmy, ale zawszeć swojackie, bo słowiańskie) zamiast "kopulować" i "penis
                      > "
                      > czy "fallus".

                      A "członek" nie łaska? Albo "dama lekkich obyczajów", względnie "bezpruderyjna
                      kobieta"? Albo "kochać się"? Jak widzisz możemy po polsku wysłowić się z pewną
                      elegancją, nie jest konieczne stosowanie obcych zwrotów.

                      > Nie chciałbym, w
                      > związku z tym przeczytać kiedyś wypowiedzi pisanej "bez atencji, z prowokacyjn
                      > szczerością", sygnowanej: "luka", o treści, np. "...kurwa, pierdolcie się wy
                      > jebane pedalskie chuje!" (koniec domniemanego cytatu).

                      Jak na filologa - nieźle.

                      > Ręcze Ci, że poczujesz się
                      > wtedy "trochę nie na miejscu".

                      Już czuję się nie na miejscu, gdy widzę, iż kolejna osoba wkłada mi w usta
                      wypowiedzi, których nigdy bym nie popełnił. Nie umiecie polemizować z moimi
                      tekstami, więc dla ułatwienia sobie zadania wymyślacie je za mnie. Luzer -
                      nieładnie iść tak wulgarnie na łatwiznę.
                      • Gość: Al Re: Do Luzera..i Luki . IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 26.03.01, 13:08
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Gość portalu: Luzer napisał(a):
                        >
                        > > Drogi luko, uciekłeś od konkretnej odpowiedzi!! Dowiodłem Ci, że słowo "pe
                        > dał"
                        > > jest wulgaryzmem, a Ty nie odżegnałeś sie od niego!
                        >
                        > Nigdzie nie uciekłem. Napisałem przecież, iż sam znalazłem w jakimś słowniku to
                        >
                        > paskudztwo.
                        >
                        > > Ergo: nie odżegnałeś sie od
                        > > używania wulgaryzmów! (Chociaż zarzekałeś się w dyskusji o moderacji forum
                        > , że
                        > > nigdy ich nie używasz i dotąd, muszę Ci przyznać, faktycznie tak było)
                        >
                        > Dobrze, skoro dla Ciebie czystość języka ojczystego jest mniej ważna od definic
                        > ji
                        > z politpoprawnego eurosłownika, to owszem, przyznaję się: używałem i będę używa
                        > ł
                        > tego słowa, a nie eufemizmu z nowomowy.
                        >
                        > > Ja, jak pewnie zauważyłeś, nie robię błędów
                        > > językowych (jestem filologiem z wykształcenia), nie piszę topornie (podobn
                        > ie ja
                        > > k
                        > > Ty), a jednak nie uważam (jak Ty) słowa "gej" za jakiś, jak piszesz "wybry
                        > k
                        > > słowny". Owszem, wymaga ono osłuchania (jak większość nowych form), ale ma
                        > jedn
                        > > ą
                        > > niezaprzeczalną zaletę - nie ma kwalifikacji wartościującej, nie osądza ju
                        > ż sam
                        > > ym
                        > > brzmieniem!
                        >
                        > Owszem, ma - po angielsku znaczy to "wesołek".
                        > Poza tym proszę powiedzieć, panie profesorze, dlaczego mamy importować obce
                        > słowo, skoro na określenie homoseksualisty istnieje kilkanaście rodzimych
                        > określeń?
                        >
                        > > Tymczasem "pedał" (w znaczeniu: homoseksualista) jest słowem rodem
                        > > z
                        > > rynsztoka, słowem używanym przez ludzi niewykształconych i niezastanawiają
                        > cych
                        > > się nad tym, co mówią. I nie zasłaniaj sią tu troską o czystość polszczyzn
                        > y, bo
                        > > jeśli zbyt konsekwentnie pójdziesz tą ścieżką, to wnet zaczniesz mówić "ku
                        > rwa"
                        > > (zapożyczenie z łaciny, ale bardzo zadomowione) zamiast prostytutka (też
                        > > zapożyczenie, ale znacznie późniejsze, a zatem bardziej - obce), "jebać" i
                        > "chu
                        > > j"
                        > > (rusycyzmy, ale zawszeć swojackie, bo słowiańskie) zamiast "kopulować" i "
                        > penis
                        > > "
                        > > czy "fallus".
                        >
                        > A "członek" nie łaska? Albo "dama lekkich obyczajów", względnie "bezpruderyjna
                        > kobieta"? Albo "kochać się"? Jak widzisz możemy po polsku wysłowić się z pewną
                        > elegancją, nie jest konieczne stosowanie obcych zwrotów.
                        >
                        > > Nie chciałbym, w
                        > > związku z tym przeczytać kiedyś wypowiedzi pisanej "bez atencji, z prowoka
                        > cyjn
                        > > szczerością", sygnowanej: "luka", o treści, np. "...kurwa, pierdolcie się
                        > wy
                        > > jebane pedalskie chuje!" (koniec domniemanego cytatu).
                        >
                        > Jak na filologa - nieźle.
                        >
                        > > Ręcze Ci, że poczujesz się
                        > > wtedy "trochę nie na miejscu".
                        >
                        > Już czuję się nie na miejscu, gdy widzę, iż kolejna osoba wkłada mi w usta
                        > wypowiedzi, których nigdy bym nie popełnił. Nie umiecie polemizować z moimi
                        > tekstami, więc dla ułatwienia sobie zadania wymyślacie je za mnie. Luzer -
                        > nieładnie iść tak wulgarnie na łatwiznę.


                        Współczuję adwersarza Luzer!
                        Ślizga się po temacie unikając konkretnych odpowiedzi. Sądzę, że polemizować
                        umiemy Luko, gorzej z twoją ubogą w konkrety argumentacją i przyczepianie się
                        mało istotnych kwestii: Zauważ Luzer: już skupiliście się nad używaniem poprawnej
                        polszczyzny. Luka - moderator. Kazda dyskusja zejdzie na manowce w jego
                        obecności. Wydaje ci się Luko, że jesteś miłym kulturalnym dyskutantem: i tylko
                        ci się wydaje. Nie chcesz odewać sobie trochę prawicowej skorupy ze łba i zajrzeć
                        głębiej. Podobnie jak w kwestii kary śmierci jak i wielu innych twoja tolerancja
                        inności wynosi mniej niż 0 cytując slowa piosenki. Minister Kapera stracił
                        swojego czasu stanowisko za określenie pedały i mowienie o homoseksualistach jako
                        o ludziach których należałoby izolowć. Ze swoim wyniosłym i tonem jesteś (no
                        nieżle jak na filologa) przykładem gruboskórnego prawicowca, bufona, może nie
                        jesteś Niesiołowskopodobny ale Kaperopodobny z pewnością, przewciwniku
                        prezerwatyw. Tolerancyjny Polaku.
                        Jeszcze raz współczuję Luzer. Trzymaj się
                        • Gość: luka Re: Do Luzera..i Luki . IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.01, 14:38
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          > Ślizga się po temacie unikając konkretnych odpowiedzi. Sądzę, że polemizować
                          > umiemy Luko, gorzej z twoją ubogą w konkrety argumentacją i przyczepianie się
                          > mało istotnych kwestii: Zauważ Luzer: już skupiliście się nad używaniem poprawn
                          > ej
                          > polszczyzny. Luka - moderator.

                          Al, kolejny raz dajesz dowód swojej miałkości intelektualnej oraz ślepoty,
                          polegającej na całkowitym niezrozumieniu omawianych kwestii. Dyskutujemy sobie
                          kulturalnie z Luzerem o polszczyźnie, a ty, niczym słoń w składzie porcelany,
                          włączasz się w dyskusję (z której nic nie rozumiesz) i koncentrujesz się
                          infantylnym czepianiu się moich wypowiedzi bez wnikania w ich sens.
                          Powtórzę więc: rozmawiamy z Luzerem o nazewnictwie zjawiska określonego w tytule
                          wątku. Jasne?
                          Albo więc włącz się do rozmowy z jakimś mniej lub bardziej rozsądnym argumentem,
                          albo idź napisać coś na ścianie swojego bloku - pożytek będzie z ciebie
                          identyczny.

                          > Wydaje ci się Luko, że jesteś miłym kulturalnym dyskutantem: i tylko
                          > ci się wydaje.

                          Podczas dyskusji nie bywam miły - nie jestem na randce.

                          > Nie chcesz odewać sobie trochę prawicowej skorupy ze łba i zajrz
                          > eć głębiej.

                          Gdzie mam zajrzeć głębiej? Do studni?
                          Oderwij sobie lewicowej skorupy ze łba (cóż za kulturalny zwrot, mój miły) i
                          zajrzyć dam, gdzie zwykle wzrok nie sięga.

                          > Podobnie jak w kwestii kary śmierci jak i wielu innych twoja tolerancj
                          > a
                          > inności wynosi mniej niż 0 cytując slowa piosenki.

                          Zacytuj lepiej moje nietolerancyjne wypowiedzi, tow. Goebbelsie.
                          Będzie mały kłopot z ich znalezieniem, nieprawdaż?

                          > Minister Kapera stracił
                          > swojego czasu stanowisko za określenie pedały i mowienie o homoseksualistach ja
                          > ko
                          > o ludziach których należałoby izolowć.

                          Gdzie powiedziałem, że pedałów należy izolować?

                          > Ze swoim wyniosłym i tonem jesteś (no
                          > nieżle jak na filologa) przykładem gruboskórnego prawicowca, bufona, może nie
                          > jesteś Niesiołowskopodobny ale Kaperopodobny z pewnością, przewciwniku
                          > prezerwatyw. Tolerancyjny Polaku.

                          Al, tym razem jesteś już śmieszny - przeczytaj sobie dokładnie ostatnie dwa listy
                          i powiedz: kto tu jest filologiem?
                          No i wstyd - Al nie czyta, tylko się na oślep czepia.
                          A propos: zacytuj przy okazji mój tekst, w którym napisałem, że
                          jestem "przeciwnikiem prezerwatyw" - pomijam juz okoliczność, iż to znowu nie po
                          polsku (napisałbyś, spieniony z wściekłości bezzębny brytanie, o kimś, że jest
                          przeciwnikiem rondli albo krzeseł? - można być przeciwnikiem stosowania
                          prezerwatyw, albo wrogiem sprzedawania ich w szkołach itd.); towarzyszu Goebbels,
                          znowu trafienie kulą w płot.
                          Cóż - czytanie ze zrozumieniem bywa dla niektórych nieosiągalnym wyzwaniem.
                          • Gość: Al Re: Do Luzera..i Luki . IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 27.03.01, 08:32
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > Al, kolejny raz dajesz dowód swojej miałkości intelektualnej oraz ślepoty,
                            > polegającej na całkowitym niezrozumieniu omawianych kwestii. Dyskutujemy sobie
                            > kulturalnie z Luzerem o polszczyźnie, a ty, niczym słoń w składzie porcelany,
                            > włączasz się w dyskusję (z której nic nie rozumiesz) i koncentrujesz się
                            > infantylnym czepianiu się moich wypowiedzi bez wnikania w ich sens.
                            > Powtórzę więc: rozmawiamy z Luzerem o nazewnictwie zjawiska określonego w tytul
                            e
                            > wątku. Jasne?
                            > Albo więc włącz się do rozmowy z jakimś mniej lub bardziej rozsądnym argumentem
                            > ,
                            > albo idź napisać coś na ścianie swojego bloku - pożytek będzie z ciebie
                            > identyczny.
                            >
                            Nie czuję się jak słoń w składzie porcelany - czyżbyś uważał się za delikatną
                            filiżankę z Miśni? Powrównałbym cię raczej do żeliwnego gara na ziemniaki a z
                            takim sprzętem nawet słoń mógłby miec klopot.
                            Wysyłanie mnie do pisania na scianie bloku - to dyskusyjne chamstwo, może nawet
                            gorsze niż przekleństwa, podobnie jak porównywanie kogoś do Goebbelsa. Jesteś
                            czasem dyskusyjnym chamem Luko! Dlatego napisałem Luzerowi, że współczuję mu
                            adwersarza. czytałem wiele wypowiedzi Luzera i znakomicie orientuję się, że jest
                            filologiem , chociaż z mojej wypowiedzi mogłoby wynikac inaczej.
                            Przepraszam Luzer - że mam lukę w pamięci.



                            > > Nie chcesz odewać sobie trochę prawicowej skorupy ze łba i zajrz
                            > > eć głębiej.
                            >
                            > Gdzie mam zajrzeć głębiej? Do studni?

                            Jezeli głębiej, czyli pod czerepem masz studnię w której przelewa się woda
                            zamiast mózgu to oczywiście możesz tam zaglądać. Wątpię jednak żeby jakakolwiek
                            iskra świadomości na temat tolerancji homoseksualistów błysnęła w tych
                            ciemnościach.

                            > > Podobnie jak w kwestii kary śmierci jak i wielu innych twoja tolerancj
                            > > a
                            > > inności wynosi mniej niż 0 cytując slowa piosenki.
                            >
                            > Zacytuj lepiej moje nietolerancyjne wypowiedzi, tow. Goebbelsie.
                            > Będzie mały kłopot z ich znalezieniem, nieprawdaż?
                            >
                            > > Minister Kapera stracił
                            > > swojego czasu stanowisko za określenie pedały i mowienie o homoseksualista
                            > ch ja
                            > > ko
                            > > o ludziach których należałoby izolowć.
                            >
                            > Gdzie powiedziałem, że pedałów należy izolować?
                            >
                            > > Ze swoim wyniosłym i tonem jesteś (no
                            > > nieżle jak na filologa) przykładem gruboskórnego prawicowca, bufona, może
                            > nie
                            > > jesteś Niesiołowskopodobny ale Kaperopodobny z pewnością, przewciwniku
                            > > prezerwatyw. Tolerancyjny Polaku.
                            >
                            > Al, tym razem jesteś już śmieszny - przeczytaj sobie dokładnie ostatnie dwa lis
                            > ty
                            > i powiedz: kto tu jest filologiem?
                            > No i wstyd - Al nie czyta, tylko się na oślep czepia.
                            > A propos: zacytuj przy okazji mój tekst, w którym napisałem, że
                            > jestem "przeciwnikiem prezerwatyw" - pomijam juz okoliczność, iż to znowu nie p
                            > o
                            > polsku (napisałbyś, spieniony z wściekłości bezzębny brytanie, o kimś, że jest
                            > przeciwnikiem rondli albo krzeseł? - można być przeciwnikiem stosowania
                            > prezerwatyw, albo wrogiem sprzedawania ich w szkołach itd.); towarzyszu Goebbel
                            > s,
                            > znowu trafienie kulą w płot.
                            > Cóż - czytanie ze zrozumieniem bywa dla niektórych nieosiągalnym wyzwaniem.

                            Beznadziejne jest twoje wyzywanie od Goebbelsa i idiotyczne. Mam wiele porównań
                            twoich cech charakteru i przekonań do osób historycznych ale, w przeciwienstwie
                            do ciebie uważam, że kulturalna dyskusja nie wymaga glupich chwytów poniżej pasa.

                            Za chwilę przytoczę twoje wypowiedzi o prezerwatywach i inne.
                            Dla mnie pedał zawsze będzie częścią roweru i nie inaczej.
                            • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 10:00
                              Gość portalu: Al napisał(a):

                              > Wysyłanie mnie do pisania na scianie bloku - to dyskusyjne chamstwo, może nawet
                              > gorsze niż przekleństwa, podobnie jak porównywanie kogoś do Goebbelsa. Jesteś
                              > czasem dyskusyjnym chamem Luko!

                              Porównuję cię do towarzysza Goebbelsa z racji twoich nieudolnych prób
                              naśladowania stylu ministra Propagandy III Rzeszy - stałym chwytem stosowanym
                              przez ciebie jest obrzucanie mnie błotem w nadziei, że coś się w końcu przyczepi.
                              Ale nie załamuj się! Jak uda ci się opanować sztukę oczerniania innych, będziesz
                              mógł szkolic się w wyższej, dialektycznej sztuce propagandy a la Michał Susłow.

                              >> Gdzie mam sięgnąć głębiej? Do studni?

                              > Jezeli głębiej, czyli pod czerepem masz studnię w której przelewa się woda
                              > zamiast mózgu to oczywiście możesz tam zaglądać. Wątpię jednak żeby jakakolwiek
                              > iskra świadomości na temat tolerancji homoseksualistów błysnęła w tych
                              > ciemnościach.

                              Dziękuję za rzeczową odpowiedź - jak zwykle.

                              > Beznadziejne jest twoje wyzywanie od Goebbelsa i idiotyczne. Mam wiele porównań
                              > twoich cech charakteru i przekonań do osób historycznych ale, w przeciwienstwie
                              > do ciebie uważam, że kulturalna dyskusja nie wymaga glupich chwytów poniżej pas
                              > a.

                              Ja cię nie wyzywam, jeno porównuję.

                              > Za chwilę przytoczę twoje wypowiedzi o prezerwatywach i inne.

                              Czekam!!
                              • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 27.03.01, 11:31
                                Nie przypominam sobie co do slowa i nie będę biegal po
                                wielu wątkach, ale twoja wypowiedź sprowadzała się do
                                stwierdzenia, że:
                                "człowiek honorowy ma inne wyjście natomiast szmata
                                sięga po prezerwatywę" na co odpowiedziałem, że nie
                                powinieneś pisac bzdur bo się za ciebie czerwienię.
                                czy nie zdarzyło ci się być nigdy szmatą - raczej w to
                                nie uwierzę.

                                Homoseksualiści powinni ci zawdzieczać wiele:
                                Oto twoja wypowiedź:
                                "Ja bym powiedział: "AIDS to
                                choroba, która szerzy się głównie w środowiskach
                                dewiantów seksualnych i
                                narkomanów"; co do izolacji to nie jestem przekonany,
                                czy to najlepszy sposób.
                                Chociaż z drugiej strony - w wypadku wybuchu epidemii
                                groźnej choroby zakaźnej
                                stosowano w przeszłości kordony sanitarne i przymusową
                                kwarantannę. Za przemawia
                                fakt, iż na AIDS lekarstwa nie ma"

                                A więc co - homoseksualiści do getta!!! - chodząca
                                tolerancjo!

                                Oprócz homoseksualistów wiele powinny ci "zawdzięczać"
                                kobiety i to nie feministki ale zwykłe Polki:

                                Cytuję Najwyższego Lukę:
                                "Mój drogi, tym wstrętnym babom naprawdę wydaje się,
                                że aborcja
                                uczyni je wolnymi i że nauczą się siusiać na mur wyżej
                                od mężczyzn. Albo
                                wygłaszają głupie hasła typu "wolność do własnego
                                brzucha!" - tylko dlaczego
                                następnie żądają od nas alimentów za ten swój bebech?

                                I dalej:
                                A propos tamtego wątku: nie kochamy przecież kobiet za
                                to, że są mądre!

                                I jeszcze:
                                A przecież gdyby nie
                                oddawały się tylko uciechom cielesnym, polegającym na
                                używaniu ciała z
                                wyłączeniem mózgu, do takich tragedii by nie dochodziło
                                (tu mówisz o niechcianych ciążach)

                                jakże wiele zawdzieczają ci panie, a raczej baby jak
                                piszesz -
                                Nie powinieneś wogóle mówic o tolerancji nie tylko dla
                                odmienności seksualnych ale nawet przeciwnej płci. Po
                                prostu takowej nie masz! - antypedale- zgodnie z twoim
                                nazewnictwem.
                                • Gość: luka Re: Do Luki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 11:51
                                  Gość portalu: Al napisał(a):

                                  > Nie przypominam sobie co do slowa i nie będę biegal po
                                  > wielu wątkach, ale twoja wypowiedź sprowadzała się do
                                  > stwierdzenia, że:

                                  Przyznajesz więc z góry, że zacytujesz mnie "mniej więcej". Znając ciebie, będzie
                                  to raczej "mniej".
                                  No, ale tym razem przynajmniej uczciwie zapowiadasz, że zamierzasz wykonać brudną
                                  robotę.

                                  > "człowiek honorowy ma inne wyjście natomiast szmata
                                  > sięga po prezerwatywę" na co odpowiedziałem, że nie
                                  > powinieneś pisac bzdur bo się za ciebie czerwienię.
                                  > czy nie zdarzyło ci się być nigdy szmatą - raczej w to
                                  > nie uwierzę.

                                  Kłamstwo nr 1: cytat wyjęty z kontekstu. Nie chodziło o używanie czy nieużywanie
                                  kondomów.

                                  > Homoseksualiści powinni ci zawdzieczać wiele:
                                  > Oto twoja wypowiedź:
                                  > "Ja bym powiedział: "AIDS to
                                  > choroba, która szerzy się głównie w środowiskach
                                  > dewiantów seksualnych i
                                  > narkomanów"; co do izolacji to nie jestem przekonany,
                                  > czy to najlepszy sposób.
                                  > Chociaż z drugiej strony - w wypadku wybuchu epidemii
                                  > groźnej choroby zakaźnej
                                  > stosowano w przeszłości kordony sanitarne i przymusową
                                  > kwarantannę. Za przemawia
                                  > fakt, iż na AIDS lekarstwa nie ma"

                                  > A więc co - homoseksualiści do getta!!! - chodząca
                                  > tolerancjo!

                                  Kłamstwo nr 2 i 3: Al znowu pomija kontekst oraz udaje, że nie widzi, iż rozważam
                                  obojętnie postawioną w tamtym wątku kwestię (izolować pedałów czy nie) w trybie
                                  warunkowym, zastrzegając na początku iż "nie jestem przekonany,
                                  czy to najlepszy sposób". Konia z rzędem temu, kto między moim zdaniem a
                                  wnioskiem Ala znajdzie logiczny związek.

                                  > Oprócz homoseksualistów wiele powinny ci "zawdzięczać"
                                  > kobiety i to nie feministki ale zwykłe Polki:
                                  >
                                  > Cytuję Najwyższego Lukę:
                                  > "Mój drogi, tym wstrętnym babom naprawdę wydaje się,
                                  > że aborcja
                                  > uczyni je wolnymi i że nauczą się siusiać na mur wyżej
                                  > od mężczyzn. Albo
                                  > wygłaszają głupie hasła typu "wolność do własnego
                                  > brzucha!" - tylko dlaczego
                                  > następnie żądają od nas alimentów za ten swój bebech?
                                  >
                                  > I dalej:
                                  > A propos tamtego wątku: nie kochamy przecież kobiet za
                                  > to, że są mądre!
                                  >
                                  > I jeszcze:
                                  > A przecież gdyby nie
                                  > oddawały się tylko uciechom cielesnym, polegającym na
                                  > używaniu ciała z
                                  > wyłączeniem mózgu, do takich tragedii by nie dochodziło
                                  > (tu mówisz o niechcianych ciążach)
                                  >
                                  > jakże wiele zawdzieczają ci panie, a raczej baby jak
                                  > piszesz -

                                  Czyli uważasz, że moja niechęć do aborcji krzywdzi kobiety. Zapewne wydaje ci
                                  się, że skrobanka jest zabiegiem prostym i nie mającym skutków. I kto tu zamierza
                                  krzywdzić kobiety?
                                  Co do reszty: niby o czym mają świadczyć moje powyższe wypowiedzi?

                                  > Nie powinieneś wogóle mówic o tolerancji nie tylko dla
                                  > odmienności seksualnych ale nawet przeciwnej płci. Po
                                  > prostu takowej nie masz! - antypedale- zgodnie z twoim
                                  > nazewnictwem.

                                  Kłamstwo nr 4: Al zarzuca mi brak tolerancji, pomimo że nie przedstawił żadnego
                                  na to dowodu, zapewne wierząc, że w pamięci czytelników zostaje ostatni akapit.
                                  Mój drogi berbeciu - doprawdy nie rozumiem dlaczego dziwisz się, że nazywam cię
                                  Gebbelsem; powyższe to przecież najlepszy przykład potwierdzajacy to określenie.
                                  • Gość: Al Re: Do Luki - antypedała IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 27.03.01, 12:14
                                    Well roared, lion - to wyjąłem Szekspirowi z kontekstu. A i tak na określenie
                                    twojego "bucowatego" stylu dyskusji nie ma wystarczającego określenia.
                                    Wszyscy kłamia - ty wiesz wszystko. Sądzę, że niedługo będziesz musiał
                                    polemizować sam ze soba.
                                    W zasadzie udało mi się przewidzieć twoja odpowiedź i szczerze mówiąc stajesz
                                    się nudny. Z braku tolerancji także.
                                    Ponownie- współczuję adwersarzom i rodzinie tak cennego w zakresie tolerancji
                                    egzemplarza polskiej prawicowości.
                                    • Gość: luka Re: Do Ala - kłamcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 12:27
                                      Gość portalu: Al napisał(a):

                                      > Well roared, lion - to wyjąłem Szekspirowi z kontekstu. A i tak na określenie
                                      > twojego "bucowatego" stylu dyskusji nie ma wystarczającego określenia.
                                      > Wszyscy kłamia - ty wiesz wszystko.

                                      Nie wszyscy - tylko ty.
                                      Zarzuciłem ci publicznie łgarstwo - i co? Tanie wykręty i jad nienawiści.
                                      Już wiesz, co miałem na myśli pisząc szmatach - ludziach bez honoru?

                                      > Sądzę, że niedługo będziesz musiał polemizować sam ze soba.

                                      Skąd to podejrzenie?

                                      > W zasadzie udało mi się przewidzieć twoja odpowiedź i szczerze mówiąc stajesz
                                      > się nudny. Z braku tolerancji także.

                                      Braku, którego nie potrafisz mi udowodnić. Nic dziwnego, że ta przerastająca cię
                                      praca wywołuje u ciebie nudę.

                                      > Ponownie- współczuję adwersarzom i rodzinie tak cennego w zakresie tolerancji
                                      > egzemplarza polskiej prawicowości.

                                      A mnie nie współczujesz, że tyle pracy w ciebie włożyłem i nie widzę efektów?
                                      • Gość: Al Re: Do Luki - nie badź oszczercą agnostyku. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 27.03.01, 13:19
                                        Na podstawie twoich zapatrywań stwierdzam , że wg mnie

                                        1. Nikt nie ma racji - tylko Luka (to tolerancja dla odmiennych poglądów)
                                        2. Nie tolerujesz homoseksualizmu
                                        3. Nie tolerujesz feministek
                                        4. Nie tolerujesz poglądów politycznych innych niż prawicowe
                                        5. Nie tolerujesz dla morderców innej metody jak siekiera i pniak w zakresie
                                        kary (zapewne zaraz przyczepisz sie o to że ty humanitarnie: wieszać, albo
                                        krzesełko, lub trucizna)
                                        6. Jeżeli ktoś ma inne opoglądy od twoich - niech wróci do punktu 1.

                                        Das Narrenschiff - z tobą na pokładzie, jeżeli wolisz niemiecki.(widziałeś ten
                                        obraz?)
                                        • Gość: luka Re: Do Ala - nie kłam, to nie będę się czepiał IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 13:45
                                          Gość portalu: Al napisał(a):

                                          > Na podstawie twoich zapatrywań stwierdzam , że wg mnie
                                          >
                                          > 1. Nikt nie ma racji - tylko Luka (to tolerancja dla odmiennych poglądów)

                                          Bardzo bym chciał, ale niestety często tak nie jest...

                                          > 2. Nie tolerujesz homoseksualizmu

                                          Toleruję, ale nie akceptuję.

                                          > 3. Nie tolerujesz feministek

                                          Toleruję, ale nie akceptuję.

                                          > 4. Nie tolerujesz poglądów politycznych innych niż prawicowe

                                          Toleruję, ale nie akceptuję.

                                          > 5. Nie tolerujesz dla morderców innej metody jak siekiera i pniak w zakresie
                                          > kary (zapewne zaraz przyczepisz sie o to że ty humanitarnie: wieszać, albo
                                          > krzesełko, lub trucizna)

                                          Morderców istotnie nie toleruję i najchętniej bym ich widział na szubienicy.
                                          "Tolerowanie" morderców to jednak czynność i niebezpieczna (bo taki z definicji
                                          nie toleruje mnie) i etycznie naganna.

                                          > 6. Jeżeli ktoś ma inne opoglądy od twoich - niech wróci do punktu 1.

                                          Tak jest.

                                          > Das Narrenschiff - z tobą na pokładzie, jeżeli wolisz niemiecki.(widziałeś ten
                                          > obraz?)

                                          A zamustrujesz mnie, kapitanie?
                                          • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 27.03.01, 14:19
                                            Napisałem o twoich przywarach: WEDŁUG MNIE. A jak jest wg innych i ciebie nie
                                            interesuje mnie specjalnie. Inni moga miec ciebie za wzór wyrozumiałości z
                                            szubienicą w tle. Josh McDowell mógłby w Stanach zaangazować cię w zamachy na
                                            gabinety wykonujące zabiegi aborcji. Spełniasz wszystkie cechy.
                                            Morderstwa dzieci nienarodzonych jak to nazywasz są wykonywane w Polsce na
                                            skalę nieznaną wcześniej. Po co więc tworzyć fikcję prawną skoro w obecnyc
                                            warunkach prawnych i tak wszystkie ODPOWIEDNIO ZAMOŻNE KOBIETY MOGĄ TO ROBIĆ
                                            bez specjalnych ograniczeń. Innych na to nie stać. Czyżbyś sprzyjał tylko tym
                                            bogatym? A co ze sferą biedy? Wszakże z tego to wielodzietniego m.in. wskutek
                                            takich przepisów środowiska wywodzi się większość gangsterów którzy później
                                            moga uszkodzić ci prawicową mózgownicę. Sam kręcisz bicz na siebie.
                                            • Gość: luka Re: Do Ala - schizofrenika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 14:47
                                              Gość portalu: Al napisał(a):

                                              > Napisałem o twoich przywarach: WEDŁUG MNIE. A jak jest wg innych i ciebie nie
                                              > interesuje mnie specjalnie. Inni moga miec ciebie za wzór wyrozumiałości z
                                              > szubienicą w tle.

                                              Wszystko się zgadza z jednym wyjątkiem - nie zamierzam posyłać wszystkich na
                                              szubienice, a tylko morderców z premedytacją.

                                              > Josh McDowell mógłby w Stanach zaangazować cię w zamachy na
                                              > gabinety wykonujące zabiegi aborcji. Spełniasz wszystkie cechy.

                                              Niestety nie spełniam. Nie łamię prawa.

                                              > Morderstwa dzieci nienarodzonych jak to nazywasz

                                              A jak ty to nazywasz? "Pozbycie się problemu", jeśli dobrze pamiętam?

                                              > są wykonywane w Polsce na
                                              > skalę nieznaną wcześniej. Po co więc tworzyć fikcję prawną skoro w obecnyc
                                              > warunkach prawnych i tak wszystkie ODPOWIEDNIO ZAMOŻNE KOBIETY MOGĄ TO ROBIĆ
                                              > bez specjalnych ograniczeń.

                                              Morderstwa i kradzieże również zdarzają się na masową skalę. Po co więc tworzyć
                                              fikcję prawną skoro w obecnyc warunkach prawnych i tak bandyci MOGĄ TO ROBIĆ bez
                                              specjalnych ograniczeń ze strony niezdarnej policji i skorumpowanych sędziów.

                                              > Innych na to nie stać. Czyżbyś sprzyjał tylko tym
                                              > bogatym? A co ze sferą biedy?

                                              Sprzyjał w wykonywaniu aborcji? Chyba cos ci się pomyliło.

                                              > Wszakże z tego to wielodzietniego m.in. wskutek
                                              > takich przepisów środowiska wywodzi się większość gangsterów którzy później
                                              > moga uszkodzić ci prawicową mózgownicę.

                                              Mój drogi, Beethoven urodził się w biednej, wielodzietnej rodzinie, był chory od
                                              urodzenia i w dodatku niewidomy. Nie wydaje ci się, że wyskrobanie go zubożyłoby
                                              nieco światową kulturę?
                                              Dlaczego z góry odbierasz szanse nienarodzonym? Pomijając środowiska z marginesu
                                              wielodzietne, ubogie rodziny nie są wcale gorsze od modelu 2+1. Przeciwnie -
                                              przyjemnie się patrzy na ich silne związki, wzajemne wspieranie się i radość z
                                              tak dużej liczby bliskich.
                                              No ale cóż - ty byś wszystkich ponadplanowych wyskrobał z czystym sumieniem,
                                              które nie zna litości dla dzieci, ale pobłaża mordercom.

                                              > Sam kręcisz bicz na siebie.

                                              Otóż to.
                                              • Gość: Al Re: Dla Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 27.03.01, 15:08
                                                Nie obrażam cię w glupi sposób. Nie mam zamiaru w ten sposób dyskutować: nigdy
                                                nie napisałekm o aborcji jako "pozbycie się problemu" - bezczelny kłamco !!!!!

                                                Napisałeś:
                                                "Przeciwnie -
                                                przyjemnie się patrzy na ich silne związki, wzajemne wspieranie się i radość z
                                                tak dużej liczby bliskich"
                                                W biednych rodzinach w Polsce!!!!!- nie wiesz co mówisz !!!!!
                                                Życzę ci takiej duzej rodziny i takich dochodów jak oni!!!!. Chyba ci daleko do
                                                takich warunków i nie znasz problemu !!!!!
                                                Nie będę cię obrażał. Może ktoś inny znajdzie dla ciebie odpowiedni epitet.
                                                Jeszcze raz!!!!Nie mam zamiaru w ten sposób dydkutować!!!!!
                                                Podyskutuj o problemie ze swoim lekarzem psychiatrą.
                      • Gość: Luzer Do luki (i Ala trochę też...) IP: *.opole.dialup.inetia.pl 29.03.01, 12:23
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Gość portalu: Luzer napisał(a):

                        > > Drogi luko, uciekłeś od konkretnej odpowiedzi!!
                        Dowiodłem Ci, że słowo "pedał" jest wulgaryzmem, a Ty
                        nie odżegnałeś sie od niego!

                        > Nigdzie nie uciekłem. Napisałem przecież, iż sam
                        znalazłem w jakimś słowniku to paskudztwo.

                        Ponownie klasyczna ucieczka: ja Ci piszę o wulgarności
                        słowa "pedał", a Ty wyślizgujesz się od ustosunkowania
                        sie do tej kwestii i piszesz mi o słowie "gej" (znowu
                        je, tak, niby mimochodem, wartościując - poprzez
                        użycie kwalifikatora: "paskudztwo". Ja wiem, trudno Ci
                        przyznać, że złapano Cię na niekonsekwencji (o ile Cię
                        dobrze poznałem, teraz też się nie przyznasz), ale te
                        ucieczki wiodą Cię na dosyć egzotyczne, z punktu
                        widzenia logiki, manowce.

                        > > Ergo: nie odżegnałeś sie od
                        > > używania wulgaryzmów! (Chociaż zarzekałeś się w
                        dyskusji o moderacji forum, że nigdy ich nie używasz i
                        dotąd, muszę Ci przyznać, faktycznie tak było)
                        >
                        > Dobrze, skoro dla Ciebie czystość języka ojczystego
                        jest mniej ważna od definicji z politpoprawnego
                        eurosłownika, to owszem, przyznaję się: używałem i
                        będę używał tego słowa, a nie eufemizmu z nowomowy.

                        Wybacz, ale rozśmieszyłeś mnie. To Twoje: "skoro dla
                        Ciebie czystość języka ojczystego jest mniej ważna od
                        definicji z politpoprawnego eurosłownika" to jest
                        demagogia w stanie krystalicznie czystym. Stroisz się
                        w piórka obrońcy ojczystej mowy, a chyba (więcej niż
                        chyba) jednak nie wiesz, o czym mówisz. Napisałem Ci o
                        wartościującej funkcji niektórych wyrazów,
                        przeciwstawiając wartościującemu ujemnie (pomijając
                        jego wulgarność) wyrazowi "pedał" - neutralny
                        znaczeniowo wyraz: "gej", a Ty stwierdziłeś, że ów
                        wyraz (gej) znaczenie wartościujące "owszem, ma - po
                        angielsku znaczy to "wesołek". No, niestety, znowu
                        strzeliłeś jak kulą w płot. "Wesołek" to również słowo
                        neutralne, niewartościujące, zyskujące znaczenie, o
                        który mowa, dopiero po dodaniu odpowiedniego
                        kwalifikatora. Dla przykładu: może być np. "durny
                        wesołek", ale również "miły wesołek" czy "sympatyczny
                        wesołek". A więc znów u Ciebie logika zarżnięta na
                        ołtarzu ideologii.


                        > Poza tym proszę powiedzieć, panie profesorze,
                        dlaczego mamy importować obce słowo, skoro na
                        określenie homoseksualisty istnieje kilkanaście
                        rodzimych określeń?

                        Z tych prostych przyczyn, dla których dzieje się tak
                        od wieków: albo nasze, rodzime, jak piszesz,
                        określenia:
                        a) są już nieadekwatne do tego co określają
                        b) stwarzają niepotrzebne i niewygodne dwuznaczności
                        znaczeniowe (w przypadku słowa pedał występuje
                        przecież dwuznaczność semantyczna - prymarnym
                        znaczeniem tego wyrazu jest określenie, jak słusznie
                        zauważył Al) części roweru
                        c) posiadają zbędne znaczenie wartościujące,
                        zawężające użycie słowa tylko do określonych
                        kontekstów (np. jak u Ciebie: by wyrazić pogardę)
                        Przykład: wyraz "Cygan" niby jest dla nas neutralny,
                        ale dla zainteresowanych - nie. Nie życzą oni sobie,
                        by ich tak, jako społeczność, określać. Dlatego
                        pojawiło się słowo "Rom" (dla Ciebie pewnie kolejny
                        nowotwór "z politpoprawnego eurosłownika" - ach jakże
                        polska to konstrukcja składniowa, bojowniku o czystość
                        polszczyzny, ha, ha, ha!!) które, choć dla nas dość
                        egzotyczne, powoli przyjmuje się w kręgach ludzi
                        wykształconych i również mniej wykształconych, lecz
                        wrażliwych na cudze uczucia.
                        d) są niewygodne z punktu widzenia ekonomiki języka.
                        Poza tym, zupełnie nieświadomie używasz codziennie
                        mnóstwa obcych, zapożyczonych słów, które tylko dla
                        tego wydają Ci się "rodzime" i lepsze od "geja", że są
                        starsze. Starsze dla Ciebie, ale nie dla języka - dla
                        niego to chwilka. Słowa, których użyłeś,
                        np. "eufemizmu", "definicji", "profesorze", "importować
                        ",to nie są, mój drogi, słowa rodzime. Są równie
                        zapożyczone jak "gej" tylko nie urażają Twego
                        ideologicznego zapału, więc są już dla
                        Ciebie "rodzime". Ha, ha... czysta sofistyka, mój
                        drogi luko!


                        > > jeśli zbyt konsekwentnie pójdziesz tą ścieżką, to
                        wnet zaczniesz mówić "kurwa" (zapożyczenie z łaciny,
                        ale bardzo zadomowione) zamiast "prostytutka" (też
                        zapożyczenie, ale znacznie późniejsze, a zatem
                        bardziej - obce)

                        > A "dama lekkich obyczajów", względnie "bezpruderyjna
                        > kobieta"? (...) Jak widzisz możemy po polsku
                        wysłowić się z pewną elegancją, nie jest konieczne
                        stosowanie obcych zwrotów.

                        Ha, ha... dobre!!! Bardzo dobre!!! Już widzę jak
                        używasz tych zupełnie nieekonomicznych językowo
                        zwrotów w potocznym języku! Kabaretowy luka!! Luka -
                        hibernatus!! Z jakiej bryły lodu go odmrozili? Może
                        brał udział w ekspedycji Scotta na biegun południowy?
                        Przecież to już są archaizmy, przydatne jedynie w
                        literackiej stylizacji tekstu. Takim językiem mógł
                        współcześnie przemawiać (i to jedynie publicznie, dla
                        podtrzymania kreacji wizerunku człowieka minionej,
                        lepszej epoki, za którego zawsze się uważał), np.
                        Jerzy Waldorff. Ale już kto inny "mówiący Waldorffem"
                        będzie groteskowy!

                        No, cóż, trzeba jakoś podsumować to, co napisałem. Po
                        pierwsze, pozdrowienia dla Ala i pewne wyjaśnienie.
                        Otóż ten wątek (niejako poboczny) składniowo-
                        semantyczny zacząłem zupełnie świadomie (nie
                        sprowadził mnie luka na manowce), by wykazać luce
                        jego:
                        a) demagogię i sofistykę
                        b) brak logiki
                        c) mentalny eskapizm
                        d) ideologiczne, zimne zacietrzewienie, które
                        uniemożliwia mu widzenie problemów wyszczególnionych w
                        punktach a), b) i c).
                        Zresztą nie jestem na tyle zadufany, by przypuszczać,
                        że logiczną argumentacją przekonam taliba. Nie. Jego
                        umysł pozostanie nieskalany wątpliwościami. Po prostu
                        musiałem się jakoś do tego, co luka nawypisywał,
                        ustosunkować.
                        Z powodu chwilowej awarii komputera nie mogłem wziąć
                        bezpośredniego udziału w Waszej dyskusji. Teraz
                        przeczytałem ją dokładnie i przypomniał mi się
                        fragment z powieści "Świat według Garpa", Johna
                        Irvinga. Chodzi mi mianowicie o wymianę korespondencji
                        między Garpem-pisarzem, a jego czytelniczką. Bohater
                        najpierw usiłuje przekonać ową kobietę do swoich racji
                        (chodzi o wymowę opowiadania), ale kiedy ta jest
                        całkowicie impregnowana na jego argumenty i obrzuca go
                        inwektywami, korespondencja Garpa staje się coraz
                        bardziej lakoniczna. W ostatnim liście, definitywnie
                        zamykającym dyskusję, jest już tylko jedno
                        zdanie: "Pocałuj mnie w d..ę!" Podobnie działo się z
                        waszą dyskusją. Nie dziwię Ci się Al. Dyskusja z luką
                        przypomina rozmowę z automatem. Luka, nie możesz wyjść
                        w swoim rozumowaniu poza ograniczenia nakładane na
                        myśl przez Twą ukochaną prawicową ideologię, więc nie
                        łudzę się, że przekonam Cię co do racji etycznych. Ale
                        może choć twe niekonsekwencje logiczno-semantyczne
                        popchną Cię w kierunku autorefleksji? Świadomie
                        starałem się unikać w swych wypowiedziach (w tym
                        subwątku) zbyt nachalnego ujawniania swej postawy
                        światopoglądowej, choć nie ukrywałem (można to pewnie
                        wyczytać między wierszami), że, oczywiście,
                        światopoglądowo o całe parseki bliżej mi do Ala niż do
                        luki. Starałem się więc koncentrować tylko na sprawach
                        językowych, żebyś się, luko, trochę wychylił ze swojej
                        światopoglądowej twierdzy na grunty bardziej neutralne.
                        W sprawie gejów, cóż, chyba nie zdziwię Cię tym, luko,
                        mam przekonania zdecydowanie liberalne. Uważam, iż to
                        nie ich wina iż są "inni", więc nadużyciem jest
                        określanie ich "dewiantami" (jaki to "rodzimy" wyraz -
                        "dewiant", nieprawdaż luko? A poza tym, jeśli już
                        staramy się być poprawni gramatycznie, to chyba
                        powinieneś pisać raczej: "dewiat". No, ale to przecież
                        łacina, skąd niby masz to wiedzieć... Tyś przecie
                        Słowianin z krwi i kości...) czy zboczeńcami. Nieco
                        wcześniej (historycznie, rzecz jasna)tymi
                        niepochlebnymi mianami określano inwalidów i ludzi, z
                        przyczyn genetycznych, zniekształconych fizycznie.
                        Zatem, luko, ręczę Ci, że Twoim potomkom, gdy dorosną,
                        przez gardło już nie przejdz
                        • Gość: Luzer (c.d.) Do luki (i Ala trochę też...) IP: *.opole.dialup.inetia.pl 29.03.01, 12:35
                          (Coś mi się zagubiło, więc kończę)Gość portalu: luka napisał(a):

                          Zatem, luko, ręczę Ci, że Twoim potomkom, gdy dorosną, przez gardło już nie
                          przejdzie słowo "pedał", gdyż będzie to równie społecznie nieakceptowane jak
                          dzisiaj wyśmiewanie się z niepełnosprawnych. Zobacz jak zanikło używane niegdyś
                          (rodzime!!!) słowo "kaleka", a i "inwalida" też jest w odwrocie. Twój
                          ukochany "pedał" takoż "zniknie w pomroce dziejów". Uważam ponadto, iż geje i
                          lesbijki mają prawo żyć tak, by byli szczęśliwi, jeśli tylko nie krzywdzą
                          innych. Uważam, iż, jeśli żyją w stałym związku, powinni mieć prawo do
                          dziedziczenia po sobie, dokładnie tak, jak małżeństwa heteroseksualne. To
                          przecież nieetyczne, by po śmierci jednego z homoseksualnych partnerów, osoba
                          darzona przez niego miłością zostawała "na lodzie", a całą schedę zagarniała
                          rodzina, przez całe życie wstydząca się owego człowieka i nieutrzymująca z nim
                          żadnych kontaktów. Co do adopcji dzieci, uważam, że dyskusja, choć wzbudzająca
                          wiele emocji, jest zupełnie akademicka: problem jest mało istotny (zwłaszcza w
                          przypadku lesbijek), gdyż zawsze jeden z partnerów może mieć własne dziecko, a
                          drugi uzna je za swoje. My, heterycy nic na to nie poradzimy, choćby nam, nie
                          wiem jak bardzo, się to nie podobało. To tyle na temat moich poglądów na temat
                          homoseksualizmu. Pozdrawiam obu polemistów, choć Ala serdeczniej.
                        • Gość: Murgen Re: Do luzera IP: *.hestia.pl 29.03.01, 12:35
                          oczywiście, oczywiście - stosując twoje słownictwo można z czystym sumieniem
                          twierdzić, iż pedofile też są po prostu inni , a kto ma czelność nazwać ich
                          zboczeńcami to talib, automat etc.

                          pozdrawiam
                          • Gość: Luzer Re: Do luzera IP: *.opole.dialup.inetia.pl 29.03.01, 12:42
                            Gość portalu: Murgen napisał(a):

                            > oczywiście, oczywiście - stosując twoje słownictwo można z czystym sumieniem
                            > twierdzić, iż pedofile też są po prostu inni , a kto ma czelność nazwać ich
                            > zboczeńcami to talib, automat etc.
                            >
                            > pozdrawiam

                            Stary, chyba się zagalopowałeś. Stawiać znak równości między gejem a pedofilem?!
                            To jakby prównywać doktora Kildare'a z doktorem Lecterem! Chyba nie wiesz o czym
                            mówisz?! Pedofile to socjopaci, przestępcy. Kogo krzywdzą geje, żyjący w stałym
                            czy niestałym związku? Ciebie?! Nie żartuj. Pozdrawiam.

                        • Gość: Al Re: Do Luzera(i Ala trochę też...) IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 29.03.01, 12:43
                          Obawiałem się już, że wpadłeś w jakąś czarną dziurę. Uff, dzięki za lekcję.
                          Serdeczne pozdrowienia.
                        • Gość: luka Re: Do Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 13:32
                          Gość portalu: Luzer napisał(a):

                          > Wybacz, ale rozśmieszyłeś mnie. To Twoje: "skoro dla
                          > Ciebie czystość języka ojczystego jest mniej ważna od
                          > definicji z politpoprawnego eurosłownika" to jest
                          > demagogia w stanie krystalicznie czystym.

                          Dbałość o czystość języka ojczystego to demagogia?

                          > Napisałem Ci o
                          > wartościującej funkcji niektórych wyrazów,
                          > przeciwstawiając wartościującemu ujemnie (pomijając
                          > jego wulgarność) wyrazowi "pedał" - neutralny
                          > znaczeniowo wyraz: "gej", a Ty stwierdziłeś, że ów
                          > wyraz (gej) znaczenie wartościujące "owszem, ma - po
                          > angielsku znaczy to "wesołek". No, niestety, znowu
                          > strzeliłeś jak kulą w płot. "Wesołek" to również słowo
                          > neutralne, niewartościujące, zyskujące znaczenie, o
                          > który mowa, dopiero po dodaniu odpowiedniego
                          > kwalifikatora. Dla przykładu: może być np. "durny
                          > wesołek", ale również "miły wesołek" czy "sympatyczny
                          > wesołek". A więc znów u Ciebie logika zarżnięta na
                          > ołtarzu ideologii.

                          Nonsens, mój drogi. "Wesołek" ma znaczenie wartościujące!
                          Porównaj: "wesołek" - "ponurak". To drugie słowo bez żadnego kwalifikatora budzi
                          z marszu niechęć, to pierwsze wręcz przeciwnie. Twierdzenie, że "wesołek" jest
                          słowem znaczeniowo obojętnym to nawet nie brak logiki, ale zwykłego rozsądku.
                          Zresztą słowo "gay" nie zostało wybrane przez pedałów przypadkowo.

                          > > Poza tym proszę powiedzieć, panie profesorze,
                          > dlaczego mamy importować obce słowo, skoro na
                          > określenie homoseksualisty istnieje kilkanaście
                          > rodzimych określeń?
                          >
                          > Z tych prostych przyczyn, dla których dzieje się tak
                          > od wieków: albo nasze, rodzime, jak piszesz,
                          > określenia:
                          > a) są już nieadekwatne do tego co określają

                          "Zboczeniec" określa pedałów adekwatnie.

                          > b) stwarzają niepotrzebne i niewygodne dwuznaczności
                          > znaczeniowe (w przypadku słowa pedał występuje
                          > przecież dwuznaczność semantyczna - prymarnym
                          > znaczeniem tego wyrazu jest określenie, jak słusznie
                          > zauważył Al) części roweru

                          Nie pierwsze to takie słowo i nie ostatnie. Zamiast "pedała" można używać innych
                          określeń, ale z kontekstu bez problemu można domyślić się o kim mowa.

                          > c) posiadają zbędne znaczenie wartościujące,
                          > zawężające użycie słowa tylko do określonych
                          > kontekstów (np. jak u Ciebie: by wyrazić pogardę)
                          > Przykład: wyraz "Cygan" niby jest dla nas neutralny,
                          > ale dla zainteresowanych - nie. Nie życzą oni sobie,
                          > by ich tak, jako społeczność, określać. Dlatego
                          > pojawiło się słowo "Rom" (dla Ciebie pewnie kolejny
                          > nowotwór "z politpoprawnego eurosłownika" - ach jakże
                          > polska to konstrukcja składniowa, bojowniku o czystość
                          > polszczyzny, ha, ha, ha!!) które, choć dla nas dość
                          > egzotyczne, powoli przyjmuje się w kręgach ludzi
                          > wykształconych i również mniej wykształconych, lecz
                          > wrażliwych na cudze uczucia.

                          Znowu nonsens. "Rom" to nie określenie Cygana, tylko jednej z ich grup. Chcesz
                          powiedzieć, że potrafisz na oko odróżnić Roma od Sinti czy Lowara od Kełderasza?
                          Niewiele osób to potrafi, więc mówimy po prostu "Cygan". Tak samo czarnoskórych
                          nazywamy "Murzynami", gdyż nie jesteśmy w stanie odróżnić Bantu od Tutsi czy
                          Zulusów (ci ostatni zresztą by się faktycznie o to obrazili).
                          Nie słyszałem, aby Cyganie gremialnie protestowali przeciwko nazywaniu
                          ich "Cyganami". Zresztą nachalne promowanie słowa "Rom" niesie konsekwencje w
                          postaci kretyńskiej nowomowy typu: "Romka ci prawdę powie".

                          > d) są niewygodne z punktu widzenia ekonomiki języka.
                          > Poza tym, zupełnie nieświadomie używasz codziennie
                          > mnóstwa obcych, zapożyczonych słów, które tylko dla
                          > tego wydają Ci się "rodzime" i lepsze od "geja", że są
                          > starsze. Starsze dla Ciebie, ale nie dla języka - dla
                          > niego to chwilka. Słowa, których użyłeś,
                          > np. "eufemizmu", "definicji", "profesorze", "importować
                          > ",to nie są, mój drogi, słowa rodzime. Są równie
                          > zapożyczone jak "gej" tylko nie urażają Twego
                          > ideologicznego zapału, więc są już dla
                          > Ciebie "rodzime". Ha, ha... czysta sofistyka, mój
                          > drogi luko!

                          Sofistyka owszem, ale w twoim pseudolingwistycznym wykonaniu. Nie spieram się o
                          to, w języku polskim są liczne zapożyczenia (np. nie sposób znaleźć prostego
                          zamiennika dla radaru czy radia), ale o to, iż nie ma potrzeby importowania
                          obcego słowa na określenie zboczenia znanego od dawna.

                          > > A "dama lekkich obyczajów", względnie "bezpruderyjna
                          > > kobieta"? (...) Jak widzisz możemy po polsku
                          > wysłowić się z pewną elegancją, nie jest konieczne
                          > stosowanie obcych zwrotów.
                          >
                          > Ha, ha... dobre!!! Bardzo dobre!!! Już widzę jak
                          > używasz tych zupełnie nieekonomicznych językowo
                          > zwrotów w potocznym języku! Kabaretowy luka!! Luka -
                          > hibernatus!! Z jakiej bryły lodu go odmrozili? Może
                          > brał udział w ekspedycji Scotta na biegun południowy?
                          > Przecież to już są archaizmy, przydatne jedynie w
                          > literackiej stylizacji tekstu. Takim językiem mógł
                          > współcześnie przemawiać (i to jedynie publicznie, dla
                          > podtrzymania kreacji wizerunku człowieka minionej,
                          > lepszej epoki, za którego zawsze się uważał), np.
                          > Jerzy Waldorff. Ale już kto inny "mówiący Waldorffem"
                          > będzie groteskowy!

                          No tak, przecież można powiedzieć po prostu:
                          "Kurwa, pierdolisz"
                          zamiast tracić ślinę na artykułowanie "nieekonomicznych" zwrotów.
                          Nic dziwnego, że język polski schodzi na psy, gdy nasze uczelnie produkują takiej
                          jakości lingwistów, którzy promują chamstwo w mowie. Dziwi mnie jednak to twoje
                          wyszukane słownictwo - toż to takie nieekonomiczne, nie możesz wysłowić się w
                          krótkich żołnierskich słowach? Popatrz ile miejsca zajęła twoja polemika! Nie -
                          nie napisałbyś krótko, ekonomicznie w trzech zdaniach, gdyż nikt by nie cmokał z
                          zachwytu nad twoimi umiejętnościami pisarskimi. Wpadasz we własne sidła,
                          profesorze Higgins.

                          > Otóż ten wątek (niejako poboczny) składniowo-
                          > semantyczny zacząłem zupełnie świadomie (nie
                          > sprowadził mnie luka na manowce), by wykazać luce
                          > jego:
                          > a) demagogię i sofistykę
                          > b) brak logiki
                          > c) mentalny eskapizm
                          > d) ideologiczne, zimne zacietrzewienie, które
                          > uniemożliwia mu widzenie problemów wyszczególnionych w
                          > punktach a), b) i c).

                          "Demagogia", "sofistyka", "logika", "mentalny eskapizm" - brawo, jestem pod
                          wrażeniem. Pod wrażeniem pustosłowia, które przebija z tych słownikowych zwrotów,
                          zwykle nieobecnych w mowie potocznej. I kto tu jest śmieszny?

                          > Zresztą nie jestem na tyle zadufany, by przypuszczać,
                          > że logiczną argumentacją przekonam taliba. Nie. Jego
                          > umysł pozostanie nieskalany wątpliwościami. Po prostu
                          > musiałem się jakoś do tego, co luka nawypisywał,
                          > ustosunkować.

                          Gratuluję dobrego samopoczucia.
                          "Logiczna argumentacja" - raczej zwykły, choć przyznaję że zręczny, paszkwil.

                          > przypomniał mi się
                          > fragment z powieści "Świat według Garpa", Johna
                          > Irvinga. Chodzi mi mianowicie o wymianę korespondencji
                          > między Garpem-pisarzem, a jego czytelniczką. Bohater
                          > najpierw usiłuje przekonać ową kobietę do swoich racji
                          > (chodzi o wymowę opowiadania), ale kiedy ta jest
                          > całkowicie impregnowana na jego argumenty i obrzuca go
                          > inwektywami, korespondencja Garpa staje się coraz
                          > bardziej lakoniczna. W ostatnim liście, definitywnie
                          > zamykającym dyskusję, jest już tylko jedno
                          > zdanie: "Pocałuj mnie w d..ę!" Podobnie działo się z
                          > waszą dyskusją. Nie dziwię Ci się Al. Dyskusja z luką
                          > przypomina rozmowę z automatem. Luka, nie możesz wyjść
                          > w swoim rozumowaniu poza ograniczenia nakładane na
                          > myśl przez Twą ukochaną prawicową ideologię, więc nie
                          > łudzę się, że przekonam Cię co do racji etycznych.
                          • Gość: Luzer Do luki IP: *.opole.dialup.inetia.pl 30.03.01, 00:55
                            Luka, obraziłeś się na moją elokwencję, więc będę się tym razem streszczał.

                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > Dbałość o czystość języka ojczystego to demagogia?

                            W Twoim wydaniu zdecydowanie TAK.


                            > Nonsens, mój drogi. "Wesołek" ma znaczenie wartościujące!

                            Nonsens, mój drogi. "Wesołek" nie ma znaczenia wartościującego!



                            > "Zboczeniec" określa pedałów adekwatnie.

                            Jedynie według Ciebie i Tobie podobnych.


                            > Zamiast "pedała" można używać innych określeń...

                            Bardzo jestem ciekaw jakim "rodzimym" słowem uraczysz jeszcze gejów?


                            > Nie słyszałem, aby Cyganie gremialnie protestowali przeciwko nazywaniu
                            > ich "Cyganami".

                            A ja słyszałem.

                            > Sofistyka owszem, ale w twoim pseudolingwistycznym wykonaniu.

                            Pseudolingwistycznym? Udowodnij to.


                            > W języku polskim są liczne zapożyczenia, ale nie ma potrzeby importowania
                            > obcego słowa na określenie zboczenia znanego od dawna.

                            To czemu mówisz "importowania" zamiast "sprowadzania" czy "przyswajania"?

                            > Nic dziwnego, że język polski schodzi na psy, gdy nasze uczelnie produkują
                            > takiej jakości lingwistów, którzy promują chamstwo w mowie.

                            Udowodnij to choćby jednym fragmentem mojej wypowiedzi, kłamczuchu.


                            Dziwi mnie jednak to twoje wyszukane słownictwo - toż to takie nieekonomiczne,
                            nie możesz wysłowić się w krótkich żołnierskich słowach?

                            Pisałem tak, bo miałem nadzieję, że zrozumiesz. Jeśli moje słownictwo wykroczyło
                            poza twój zasób słów, to przepraszam, poprawię się.


                            > nie napisałbyś krótko, ekonomicznie w trzech zdaniach, gdyż nikt by nie cmokał
                            > z zachwytu nad twoimi umiejętnościami pisarskimi.

                            Fe, zazdrość to brzydkie uczucie.


                            > "Demagogia", "sofistyka", "logika", "mentalny eskapizm" - brawo, jestem pod
                            > wrażeniem. Pod wrażeniem pustosłowia, które przebija z tych słownikowych zwrotó
                            > w, zwykle nieobecnych w mowie potocznej.

                            Niestety w stosunku do twoich wynurzeń słowa te mają jakże głęboki sens...

                            > I kto tu jest śmieszny?

                            Dla mnie, niestety - Ty i Twoja "betonowa tolerancja".


                            > > Zresztą nie jestem na tyle zadufany, by przypuszczać,
                            > > że logiczną argumentacją przekonam taliba.

                            > Gratuluję dobrego samopoczucia.
                            > "Logiczna argumentacja" - raczej zwykły, choć przyznaję że zręczny, paszkwil.

                            Sądząc z Twoich wypowiedzi, masz małe pojęcie o logice, ale dzięki za uznanie.
                            • Gość: Miecio Re: Do luki IP: *.hestia.pl 30.03.01, 09:02
                              Gość portalu: Luzer napisał(a):

                              >
                              > > Zamiast "pedała" można używać innych określeń...
                              >
                              > Bardzo jestem ciekaw jakim "rodzimym" słowem uraczysz jeszcze gejów?
                              >

                              proszę bardzo, o to kilka: ciotor, ciota, cwel, lachociąg, pedryl
                            • Gość: luka Re: Do Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.01, 09:14
                              Gość portalu: Luzer napisał(a):

                              > Luka, obraziłeś się na moją elokwencję, więc będę się tym razem streszczał.

                              Twoją co? Użycie kilkunastu mądrych słów w kilkudziesięciu zdaniach nie świadczy
                              o elokwencji, szczególnie gdy nie układają się w sensowną całość.

                              > Gość portalu: luka napisał(a):
                              >
                              > > Dbałość o czystość języka ojczystego to demagogia?
                              >
                              > W Twoim wydaniu zdecydowanie TAK.

                              A w nie moim?
                              No, ale skoro autorytatywnie przesądzasz, co jest a co nie jest obroną języka
                              polskiego, to nie wypada mi zaprzeczać. Powyższe świadczy o niezachwianym
                              przekonaniu o słuszności swych racji, więc mogę tylko z podziwem podporządkować
                              się zdaniu Wielkiego Językoznawcy Stali..., pardon, Luzera.

                              > > Nonsens, mój drogi. "Wesołek" ma znaczenie wartościujące!
                              >
                              > Nonsens, mój drogi. "Wesołek" nie ma znaczenia wartościującego!

                              Owszem, ma! Zapomniałeś, krętaczu, dopisać, jak "wesołek" ma się do "ponuraka".

                              > > "Zboczeniec" określa pedałów adekwatnie.
                              >
                              > Jedynie według Ciebie i Tobie podobnych.

                              No cóż, określenia używane przez normalnych ludzi są niezrozumiałe dla fanatyków.

                              > > Zamiast "pedała" można używać innych określeń...
                              >
                              > Bardzo jestem ciekaw jakim "rodzimym" słowem uraczysz jeszcze gejów?

                              Znajdź sobie w wątku - padło kilkanaście propozycji.

                              > > Nie słyszałem, aby Cyganie gremialnie protestowali przeciwko nazywaniu
                              > > ich "Cyganami".
                              >
                              > A ja słyszałem.

                              No to obaj wysłuchiwaliśmy opinii różnych Cyganów, co oznacza, że problem ten nie
                              jest dla nich najważniejszy i twoja politpoprawna nadgorliwość językowa jest
                              zbędna.

                              > > Sofistyka owszem, ale w twoim pseudolingwistycznym wykonaniu.
                              >
                              > Pseudolingwistycznym? Udowodnij to.

                              Proszę bardzo: to jak to jest z tym wesołkiem i ponurakiem? (1)

                              > > W języku polskim są liczne zapożyczenia, ale nie ma potrzeby importowania
                              > > obcego słowa na określenie zboczenia znanego od dawna.
                              >
                              > To czemu mówisz "importowania" zamiast "sprowadzania" czy "przyswajania"?

                              Import = przyswajanie? Lingwisto! (2)
                              A mówię tak dlatego, jak wyjaśniłem wyżej. Za trudne, żeby zrozumieć?

                              > > Nic dziwnego, że język polski schodzi na psy, gdy nasze uczelnie produkują
                              > > takiej jakości lingwistów, którzy promują chamstwo w mowie.
                              >
                              > Udowodnij to choćby jednym fragmentem mojej wypowiedzi, kłamczuchu.

                              Paskudztwo "gej", mylące określenie "Rom"... Jak na zawodowca to już za dużo.
                              Masz szczęście, zbuntowany chamie, że nie żyjemy w czasach
                              mowy "nieekonomicznej". No, ale czasy się zmieniły i byle chudopachołkowi wydaje
                              się, że jest równy dobrze urodzonym. Szczekaj dalej, zaśliniony kundelku.

                              > Dziwi mnie jednak to twoje wyszukane słownictwo - toż to takie nieekonomiczne,
                              > nie możesz wysłowić się w krótkich żołnierskich słowach?
                              >
                              > Pisałem tak, bo miałem nadzieję, że zrozumiesz. Jeśli moje słownictwo wykroczył
                              > o poza twój zasób słów, to przepraszam, poprawię się.

                              Możesz do komunikacji ze mną używać wyłącznie zasobów z "Leksykonu wyrazów
                              obcych" - zrozumiem cię, pod warunkiem, że będzie to wreszcie z sensem.

                              > > nie napisałbyś krótko, ekonomicznie w trzech zdaniach, gdyż nikt by nie cm
                              > okał
                              > > z zachwytu nad twoimi umiejętnościami pisarskimi.
                              >
                              > Fe, zazdrość to brzydkie uczucie.

                              O, znowu wykręty?
                              Spytam więc jeszcze raz: jeżeli mowę "nieekonomiczną" uznajesz za przeżytek, to
                              skąd u ciebie takie wyszukane słownictwo?

                              > > "Demagogia", "sofistyka", "logika", "mentalny eskapizm" - brawo, jestem po
                              > d
                              > > wrażeniem. Pod wrażeniem pustosłowia, które przebija z tych słownikowych z
                              > wrotó
                              > > w, zwykle nieobecnych w mowie potocznej.
                              >
                              > Niestety w stosunku do twoich wynurzeń słowa te mają jakże głęboki sens...

                              Jaki? Są mądrzejsze od ciebie?

                              > > I kto tu jest śmieszny?
                              >
                              > Dla mnie, niestety - Ty i Twoja "betonowa tolerancja".

                              A więc bawimy się nawzajem. Nie rozumiem jednak, z czego wynika twoje przekonanie
                              o własnej wyższości.

                              > > > Zresztą nie jestem na tyle zadufany, by przypuszczać,
                              > > > że logiczną argumentacją przekonam taliba.
                              >
                              > > Gratuluję dobrego samopoczucia.
                              > > "Logiczna argumentacja" - raczej zwykły, choć przyznaję że zręczny, paszkw
                              > il.
                              >
                              > Sądząc z Twoich wypowiedzi, masz małe pojęcie o logice, ale dzięki za uznanie.

                              Bardzo proszę, jakobiński logiku.
                              • Gość: Al Re: Do Luzera/Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 30.03.01, 10:32

                                Napisałeś LUKA:
                                "Paskudztwo "gej", mylące określenie "Rom"... Jak na zawodowca to już za dużo.
                                Masz szczęście, zbuntowany chamie, że nie żyjemy w czasach
                                mowy "nieekonomicznej". No, ale czasy się zmieniły i byle chudopachołkowi
                                wydaje
                                się, że jest równy dobrze urodzonym. Szczekaj dalej, zaśliniony kundelku. "


                                Powiedzialem ci wcześniej - nie obrażaj, bo niewielu będzie z tobą dyskutować.
                                Nie wytrzymałeś zbyt długo. Dajesz sobie "znakomite" świadectwo

                                Dalej piszesz:
                                "No to obaj wysłuchiwaliśmy opinii różnych Cyganów, co oznacza, że problem ten
                                nie
                                jest dla nich najważniejszy i twoja politpoprawna nadgorliwość językowa jest
                                zbędna. "
                                "Politpoprawny" Polaku prawicowcu - ostojo poprawnej polszczyzny, czyżby twoje
                                korzenie tkwiły jednak w czerwonym związku skoro używasz tego określenia

                                I dalej:
                                "No cóż, określenia używane przez normalnych ludzi są niezrozumiałe dla
                                fanatyków"
                                Kto tu jest fanatykiem. Oczywiscie ty dając świadectwo
                                takiej "tolerancji "uważasz się za wybrańca - i normalnego. Reszta to fanatycy
                                i chołota, tolerancyjny UPR-owcu.
                                To tylko część z braku czasu. Zresztę silenie się na ocenę tego steku prawicowo-
                                rasistowskich bzdur - to zbyt wielka nobilitacja dla tych wypocin.
                                • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.01, 11:28
                                  Gość portalu: Al napisał(a):

                                  > Napisałeś LUKA:
                                  > "Paskudztwo "gej", mylące określenie "Rom"... Jak na zawodowca to już za dużo.
                                  > Masz szczęście, zbuntowany chamie, że nie żyjemy w czasach
                                  > mowy "nieekonomicznej". No, ale czasy się zmieniły i byle chudopachołkowi
                                  > wydaje
                                  > się, że jest równy dobrze urodzonym. Szczekaj dalej, zaśliniony kundelku. "
                                  >
                                  > Powiedzialem ci wcześniej - nie obrażaj, bo niewielu będzie z tobą dyskutować.
                                  > Nie wytrzymałeś zbyt długo. Dajesz sobie "znakomite" świadectwo

                                  Och, wiele rzeczy już powiedziałeś, które zwykle są pozbawione sensu.
                                  Poza tym nie wcielaj się w rolę advocatus diaboli - Luzer potrafi dyskutować bez
                                  twojej nieporadnej pomocy.

                                  > Dalej piszesz:
                                  > "No to obaj wysłuchiwaliśmy opinii różnych Cyganów, co oznacza, że problem ten
                                  > nie
                                  > jest dla nich najważniejszy i twoja politpoprawna nadgorliwość językowa jest
                                  > zbędna. "
                                  > "Politpoprawny" Polaku prawicowcu - ostojo poprawnej polszczyzny, czyżby twoje
                                  > korzenie tkwiły jednak w czerwonym związku skoro używasz tego określenia

                                  ???????? Co ma znaczyć ten bełkot?

                                  > I dalej:
                                  > "No cóż, określenia używane przez normalnych ludzi są niezrozumiałe dla
                                  > fanatyków"

                                  > Kto tu jest fanatykiem. Oczywiscie ty dając świadectwo
                                  > takiej "tolerancji "uważasz się za wybrańca - i normalnego.

                                  Osoba normalna nie jest wybrańcem, jeno członkiem większej wspólnoty - ludzi
                                  normalnych. Takich, którzy nazywają rzeczy po imieniu, zamiast stosować
                                  politycznie poprawne zaklęcia. To, że nazywam cię otwarcie cymbałem i dalej z
                                  tobą dyskutuję świadczy o mojej pobłażliwej tolerancji. Tolerancji, która jest
                                  dla ciebie kolejnym słowem magicznym, pozbawionym uporządkowanej treści:
                                  tolerujesz morderców przy jednoczesnym braku uczuć wobec wyskrobywanych dzieci.

                                  > Reszta to fanatycy
                                  > i chołota, tolerancyjny UPR-owcu.

                                  A propos czystości języka polskiego: prawidłowo pisze się "hołota". Dla ciebie
                                  zapewne to bez różnicy, gdyż i tak używasz dziwacznej gwary
                                  okraszonej "gejami", "postępowymi kobietami" itd.

                                  > To tylko część z braku czasu. Zresztę silenie się na ocenę tego steku prawicowo
                                  > - rasistowskich bzdur - to zbyt wielka nobilitacja dla tych wypocin.

                                  Największym rasistą w historii był twój lewicowy kumpel, towarzysz Hitler.
                                  A jak będziesz miał nieco więcej czasu, może powiesz mi, Kamerade, dlaczego wg
                                  ciebie "prawicowiec" to coś godnego potępienia?
                                • Gość: Luzer Do Ala IP: *.opole.dialup.inetia.pl 30.03.01, 12:24
                                  Dzięki Al, za wsparcie. Podpisuję się obiema rękami pod Twoją opinią. Już wiem,
                                  dlaczego prawica (w zasadzie: prawiczka) w tym kraju jest tak groteskowa. Luka
                                  to tylko mały elemencik w tym śmiesznym puclu, ale jakże symptomatyczny.
                                  Serdecznie pozdrawiam.
                                  • Gość: Al Re: Do Luzera IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 30.03.01, 18:56
                                    Gość portalu: Luzer napisał(a):

                                    > Dzięki Al, za wsparcie. Podpisuję się obiema rękami pod Twoją opinią. Już wiem,
                                    >
                                    > dlaczego prawica (w zasadzie: prawiczka) w tym kraju jest tak groteskowa. Luka
                                    > to tylko mały elemencik w tym śmiesznym puclu, ale jakże symptomatyczny.
                                    > Serdecznie pozdrawiam.

                                    Blisko nam w opiniach, tym lepiej. A Luka to typowy okaz prawicowego kanapowca -
                                    wraz z kumplami mieszczą się na jednym meblu. Kanapa trzeszczy i trochę
                                    zakurzona......
                              • Gość: Luzer Do luki IP: *.opole.dialup.inetia.pl 30.03.01, 11:54
                                Gość portalu: luka napisał(a):


                                > Zamiast "pedała" można używać innych określeń...
                                > >
                                > > Bardzo jestem ciekaw jakim "rodzimym" słowem uraczysz jeszcze gejów?
                                >
                                > Znajdź sobie w wątku - padło kilkanaście propozycji.

                                Znalazłem: ciotor, ciota, cwel, lachociąg, pedryl (cytat z niejakiego Miecia).
                                O te Ci chodziło? I kto tu promuje chamstwo w języku?... ha, ha, ha...


                                > zbuntowany chamie..., byle chudopachołkowi...zaśliniony kundelku...


                                twoje wyszukane słownictwo - toż to takie nieekonomic
                                > zne,
                                > > nie możesz wysłowić się w krótkich żołnierskich słowach?
                                > >
                                > > Pisałem tak, bo miałem nadzieję, że zrozumiesz. Jeśli moje słownictwo wykr
                                > oczył
                                > > o poza twój zasób słów, to przepraszam, poprawię się.
                                >
                                > Możesz do komunikacji ze mną używać wyłącznie zasobów z "Leksykonu wyrazów
                                > obcych" - zrozumiem cię, pod warunkiem, że będzie to wreszcie z sensem.
                                >
                                > > > nie napisałbyś krótko, ekonomicznie w trzech zdaniach, gdyż nikt by n
                                > ie cm
                                > > okał
                                > > > z zachwytu nad twoimi umiejętnościami pisarskimi.
                                > >
                                > > Fe, zazdrość to brzydkie uczucie.
                                >
                                > O, znowu wykręty?
                                > Spytam więc jeszcze raz: jeżeli mowę "nieekonomiczną" uznajesz za przeżytek, to
                                >
                                > skąd u ciebie takie wyszukane słownictwo?
                                >
                                > > > "Demagogia", "sofistyka", "logika", "mentalny eskapizm" - brawo, jest
                                > em po
                                > > d
                                > > > wrażeniem. Pod wrażeniem pustosłowia, które przebija z tych słownikow
                                > ych z
                                > > wrotó
                                > > > w, zwykle nieobecnych w mowie potocznej.
                                > >
                                > > Niestety w stosunku do twoich wynurzeń słowa te mają jakże głęboki sens.
                                > ..
                                >
                                > Jaki? Są mądrzejsze od ciebie?
                                >
                                > > > I kto tu jest śmieszny?
                                > >
                                > > Dla mnie, niestety - Ty i Twoja "betonowa tolerancja".
                                >
                                > A więc bawimy się nawzajem. Nie rozumiem jednak, z czego wynika twoje przekonan
                                > ie
                                > o własnej wyższości.
                                >
                                > > > > Zresztą nie jestem na tyle zadufany, by przypuszczać,
                                > > > > że logiczną argumentacją przekonam taliba.
                                > >
                                > > > Gratuluję dobrego samopoczucia.
                                > > > "Logiczna argumentacja" - raczej zwykły, choć przyznaję że zręczny, p
                                > aszkw
                                > > il.
                                > >
                                > > Sądząc z Twoich wypowiedzi, masz małe pojęcie o logice, ale dzięki za uzna
                                > nie.
                                >
                                > Bardzo proszę, jakobiński logiku.

                              • Gość: Luzer Ponownie do luki IP: *.opole.dialup.inetia.pl 30.03.01, 12:17
                                Gość portalu: luka napisał(a):


                                > Zamiast "pedała" można używać innych określeń...
                                >
                                > > Bardzo jestem ciekaw jakim "rodzimym" słowem uraczysz jeszcze gejów?
                                >
                                > Znajdź sobie w wątku - padło kilkanaście propozycji.


                                Znalazłem: ciotor, ciota, cwel, lachociąg, pedryl (cytat z niejakiego Miecia).
                                O te Ci chodziło? I kto tu promuje chamstwo w języku?... ha, ha, ha!!...


                                > zbuntowany chamie..., byle chudopachołkowi...zaśliniony kundelku...


                                Ha, ha, ha!!! No i mamy prawdziwego lukę! kulturalnego lukę, który nie posuwa
                                sie do inwektyw, nie obraża adwersarzy, ha, ha, ha!!! Cóż to, luko, maseczka za
                                długo urażała twą prawdziwą twarzyczkę? Czy może nie uważałeś i spadła
                                przypadkowo?... Wreszcie wiem, co o Tobie naprawdę myśleć. No cóż, nie jesteś
                                najlepszą reklamą dla prawicy. Jeszcze raz - brawa za kulturę osobistą,
                                o, "dobrze urodzony", ha, ha, ha!...

                                PS. Rozumiem, że "luka" to rdzennie polskie imię. No, chyba, że chodzi o lukę w
                                dobrym wychowaniu, to przepraszam.


                                • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 30.03.01, 12:34
                                  Przepraszam Luzer i Luka za tą "chołotę" oczywiście "hołota". W tym jedynym
                                  zgodzę się z Luką. I w niczym innym. Nie będę nawet analizował dalej twoich
                                  bzdur i steku inwektyw!!!. Życzę ci sąsiada i dyskutanta - zgodnie z twoimi
                                  określeniami - Cygana i pedała. Ja wolę mieszkać obok Roma, geja i lesbijki.
                                  A propos - jaki wg ciebie jest polski-prawicowy odpowiednik "lesbijki"
                                  • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.01, 12:51
                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                    > Nie będę nawet analizował dalej twoich bzdur i steku inwektyw!!!.

                                    Inwektyw nie musisz, bzdury jednak mógłbyś - no, chyba że uważasz się za
                                    nieomylnego.

                                    > Życzę ci sąsiada i dyskutanta - zgodnie z twoimi
                                    > określeniami - Cygana i pedała. Ja wolę mieszkać obok Roma, geja i lesbijki.

                                    ... oraz mordercy i gwałciciela, narkomana chorego na AIDS i Fidela Castro.
                                    Rodziny się nie wybiera, znajomych owszem.

                                    > A propos - jaki wg ciebie jest polski-prawicowy odpowiednik "lesbijki"

                                    Lesbijka. Podobnie jak "homoseksualizm" określenie to funcjonuje od dawna i nie
                                    ma potrzeby wprowadzania nowego.
                                • Gość: luka Re: Ponownie do luki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.01, 12:45
                                  Gość portalu: Luzer napisał(a):

                                  > Znalazłem: ciotor, ciota, cwel, lachociąg, pedryl
                                  (cytat z niejakiego Miecia).
                                  > O te Ci chodziło? I kto tu promuje chamstwo w
                                  języku?... ha, ha, ha!!...

                                  Nie chciało ci się szukać dalej, tylko wziąłeś pierwsze
                                  z brzegu. Lenistwo to typowa cecha lewicowców.

                                  > > zbuntowany chamie..., byle
                                  chudopachołkowi...zaśliniony kundelku...

                                  > Ha, ha, ha!!! No i mamy prawdziwego lukę!
                                  kulturalnego lukę, który nie posuwa
                                  > sie do inwektyw, nie obraża adwersarzy, ha, ha, ha!!!

                                  Poczułeś się obrażony? Czym? Prawda w oczy kole?

                                  > Cóż to, luko, maseczka za
                                  > długo urażała twą prawdziwą twarzyczkę? Czy może nie
                                  uważałeś i spadła
                                  > przypadkowo?...

                                  Nieprzypadkowo. Użyłem słownictwa "ekonomicznego" z
                                  czystej ciekawości i tak jak myślałem, podskoczyłeś na
                                  krześle pod sufit. Maska spadła z twojego ryja, czy też,
                                  nieekonomicznie, obnażyłeś swoje nieciekawe janusowe
                                  oblicze. Daj znać, jak mam się z toba komunikować -
                                  nowocześnie czy normalnie?

                                  >Wreszcie wiem, co o Tobie naprawdę myśleć. No cóż, nie
                                  > jesteś
                                  > najlepszą reklamą dla prawicy.

                                  Podziel się przemyśleniami z Alem na posiedzeniu waszego
                                  towarzystwa wzajemnej adoracji; powspierajcie się
                                  nawzajem, tylko bez przesady - Al ma żonę.

                                  > PS. Rozumiem, że "luka" to rdzennie polskie imię. No,
                                  chyba, że chodzi o lukę w dobrym wychowaniu, to
                                  przepraszam.

                                  A kto powiedział, że "luka" to moje imię? Ty masz na
                                  pierwsze "Luzer"?
                                  Co do ostatniej złośliwości - najdroższy polemisto,
                                  powtarzasz się. Nie ty pierwszy wpadłeś na to prostackie
                                  skojarzenie.
                                  • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 30.03.01, 13:11
                                    Zdecyduj się, Prawicowa Wyrocznio, jak kiedyś napisałem, wzorcu tolerancji z
                                    Ożarowa pod Warszawą: czy mamy ryje czy też Janusowe oblicza, wszakże ustnieje
                                    różnica. To raczej ty jesteś wyjątkowym hipokrytą i zakłamańcem chociażby we
                                    wspomnianej sferze tolerancji.
                                    • Gość: Al Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.01, 14:12
                                      Gość portalu: Al napisał(a):

                                      > Zdecyduj się, Prawicowa Wyrocznio, jak kiedyś napisałem, wzorcu tolerancji z
                                      > Ożarowa pod Warszawą: czy mamy ryje czy też Janusowe oblicza, wszakże ustnieje
                                      > różnica. To raczej ty jesteś wyjątkowym hipokrytą i zakłamańcem chociażby we
                                      > wspomnianej sferze tolerancji.

                                      Al, nie dość, że się powtarzasz, to w dodatku znowu nic nie zrozumiałeś.
                                      Zgłoś się do profesora Higginsa-Luzera, on ci wyjasni, o co nam chodzi.
                                      Nie znudziło ci się jeszcze rozstrząsanie obornika?
                              • Gość: yosiek Re: Do Luzera i Luki IP: 195.136.95.* 30.03.01, 17:16
                                Luka: piszesz, że jesteś "dobrze urodzony".
                                Co masz na myśli?
                                1. Ród szlachecki (jeśli tak, to bardzo upadły i słusznie zdeklasowany),
                                2. Na wygodnym stole (zbyt wygodny nie był, skoro spadłeś z niego głową w dół),
                                3. Dobrze udało się to Twojej mamie (Boże, jak ona musi teraz tego żałować!).

                                Jestem zafascynowany osobą Luzera. Dziś po raz pierwszy zajrzałem na tę część
                                strony i przeczytałem wszystkie wypowiedzi dotyczące wątku homoseksualizmu
                                (GEJOSTWA). W pewnym momencie chciałem zareagować na słowa Luki, ale nieco
                                później zauważyłem odpowiedź na jego dywagacje, odpowiedź Luzera, która zawiera
                                w swej treści całą kwintesencję tego, co myślę.
                                A myślę tak:
                                1. Luzer - imponujesz mi.
                                2. Luka - czy z tego powodu, że używasz więcej cukru od przeciętnej słodząc
                                herbatę mam nazwać Cię zboczeńcem?! Jesteś niedouczonym chłystkiem, któremu
                                wydaje się, że pozjadał wszystki rozumy. W odniesieniu do tego, co piszesz mogę
                                jedynie użyć cytatu: "...słowa, słowa, słowa..."
                                • Gość: Al Re: Luzer i Yosiek IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 30.03.01, 19:03
                                  Serdecznie pozdrawiam. Szczególnie nowego dyskutanta. wink))
                                • Gość: Luzer Do Yośka;-)) IP: 195.114.186.* 31.03.01, 00:41
                                  Witam, pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa. Obawiam się jednak, że swoją
                                  wypowiedzią zrobiłeś sobie śmiertelnego wroga w Luce. Ten niezłomny krzyżowiec
                                  nie daruje Ci znieważenia jego sposobu przyjścia na ten łez padół. Już pewnie
                                  ostrzy miecz, by zadać Ci cios w imię czegoś, co wg niego uchodzi za ważne.
                                  Ostatnio zrzucił, krępujący go najwyraźniej, gorset kindersztuby i nie
                                  przebiera w środkach. Być może używa już nie miecza, lecz maczugi, która jakoś
                                  bardziej pasuje do jego ostatnich harców. Jesteś gotowy na atak? wink))
                                • Gość: luka Re: Do Luzera, Yośka i Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 10:39
                                  Gość portalu: yosiek napisał(a):

                                  > Luka: piszesz, że jesteś "dobrze urodzony".
                                  > Co masz na myśli?
                                  > 1. Ród szlachecki (jeśli tak, to bardzo upadły i słusznie zdeklasowany),
                                  > 2. Na wygodnym stole (zbyt wygodny nie był, skoro spadłeś z niego głową w dół),
                                  > 3. Dobrze udało się to Twojej mamie (Boże, jak ona musi teraz tego żałować!).

                                  Odpowiedź 1. I bynajmniej nie upadły czy zdeklasowany.

                                  > Jestem zafascynowany osobą Luzera. Dziś po raz pierwszy zajrzałem na tę część
                                  > strony i przeczytałem wszystkie wypowiedzi dotyczące wątku homoseksualizmu
                                  > (GEJOSTWA). W pewnym momencie chciałem zareagować na słowa Luki, ale nieco
                                  > później zauważyłem odpowiedź na jego dywagacje, odpowiedź Luzera, która zawiera
                                  > w swej treści całą kwintesencję tego, co myślę.
                                  > A myślę tak:
                                  > 1. Luzer - imponujesz mi.

                                  Czy to propozycja?

                                  > 2. Luka - czy z tego powodu, że używasz więcej cukru od przeciętnej słodząc
                                  > herbatę mam nazwać Cię zboczeńcem?!

                                  Co zboczenie seksualne ma wspólnego z drobnymi nawykami?

                                  > Jesteś niedouczonym chłystkiem, któremu
                                  > wydaje się, że pozjadał wszystki rozumy. W odniesieniu do tego, co piszesz mogę
                                  > jedynie użyć cytatu: "...słowa, słowa, słowa..."

                                  Uzasadnienie określenia mnie jako "niedouczonego chłystka" zostało tak
                                  błyskotliwie uzasadnione, że nie sposób odpowiedzieć.
                                  Panowie: cieszy mnie, że wasze kółko wzajemnej adoracji się rozrasta. Kto wie,
                                  może w imię tolerancji i odrzucania szkodliwych przesądów połączycie się w nowym
                                  związku? Szerokiej drogi do Holandii.
                                  PS. Luzer, nie strasz Yośka. Ani on, ani wy nie jesteście moimi wrogami,
                                  szczególnie śmiertelnymi. Dzieci mają to do siebie, że są rozbrykane i nie zdają
                                  sobie sprawy z konsekwencji swych poczynań.
                                  • Gość: Banan Re: Do Luzera, Yośka i Ala IP: 195.94.211.* 03.04.01, 12:06
                                    Wiatam wszystkich po dłuższej nieobecności, szczególnie Ala i Luzera. Od
                                    pewnego czasu śledzę Waszą dyskusję i muszę z przykrością stwierdzić, że z
                                    powodu luki dyskusja schodzi na psy. Luko, moja ty Latarnio rozjaśniająca mroki
                                    mego wstecznictwa, bądź łaskaw ustosunkowywać się do postawionych tez, a także
                                    konkretnie odpowiadaj na pytania (patrz wątek czy pedał to określenie
                                    wulgarne). Myślę, że wijesz się jak piskorz, ponieważ nijak nie dajesz sobie
                                    rady z logicznym uzasadnianiem tego, o czym piszesz i o czym piszą inni.
                                    Dlatego też zaczynasz ich obrzucać inwektywami. Poziom dna już osiągnąłeś, ale
                                    nigdy nie ma takiego dna, aby ktoś nie mógł zastukać od dołu, tak więc się nie
                                    przejmuj, jest tu jeszcze spore pole do popisu.
                                    Pozdrowionka.
                                    • Gość: luka Re: Do Luzera, Yośka i Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.01, 12:52
                                      Gość portalu: Banan napisał(a):

                                      > Wiatam wszystkich po dłuższej nieobecności, szczególnie Ala i Luzera. Od
                                      > pewnego czasu śledzę Waszą dyskusję i muszę z przykrością stwierdzić, że z
                                      > powodu luki dyskusja schodzi na psy. Luko, moja ty Latarnio rozjaśniająca mroki
                                      > mego wstecznictwa, bądź łaskaw ustosunkowywać się do postawionych tez, a także
                                      > konkretnie odpowiadaj na pytania (patrz wątek czy pedał to określenie
                                      > wulgarne).

                                      Wulgarne. Używam go z pełną świadomością.

                                      > Myślę, że wijesz się jak piskorz, ponieważ nijak nie dajesz sobie
                                      > rady z logicznym uzasadnianiem tego, o czym piszesz i o czym piszą inni.
                                      > Dlatego też zaczynasz ich obrzucać inwektywami. Poziom dna już osiągnąłeś, ale
                                      > nigdy nie ma takiego dna, aby ktoś nie mógł zastukać od dołu, tak więc się nie
                                      > przejmuj, jest tu jeszcze spore pole do popisu.

                                      A teraz napisz jeszcze raz po polsku co miał znaczyć powyższy bełkot.
                                      • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 03.04.01, 13:00
                                        Witaj Najlepiej Urodzony Interauto.

                                        Mógłbyś napisac cos mądrego a nie uznawać słowa innych od razu za stek bzdur,
                                        jako to masz w zwyczaju. Mania wielkości Luka, sodóweczka.
                                        • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.01, 13:06
                                          A co tam było do komentowania????
                                      • Gość: Banan Do Luki IP: 195.94.211.* 03.04.01, 14:43
                                        > Wulgarne. Używam go z pełną świadomością.

                                        No widzisz, jednak da się odpowiedzieć na pytanie wprost i bez kluczenia.
                                        Wytłumaczę Ci teraz, co znaczył mój bełkot zawarty w poprzedniej wypowiedzi.
                                        Bełkot ten znaczył tyle, że w momencie kiedy czujesz, że nie możesz sobie
                                        poradzić z adwersarzem, stosujesz (dla postronnych i nieświadomych bardzo
                                        efektowną) technikę unikania odpowiedzi na zadane Ci pytanie i ucieczkę w wątki
                                        poboczne a także w rozpisywanie się nad każdym szczególikiem wypowiedzi
                                        adwersarza (nie odnosząc się wszakże do meritum sprawy). W skrajnych przypadkach,
                                        aczkolwiek u Ciebie dość powszechnych, wypowiedź adwersarza nazywasz bełkotem.
                                        Ale to, co mnie martwi najbardziej, to to, że zacząłeś obrzucać adwersarzy
                                        inwektywami. Jeszcze dwa tygodnie temu nie posądzałbym Cię o to. Nisko upadłeś.
                                        Jest to mechanizm obronny, który zrozumiałbym u 6-cio letniego szczeniaka lub
                                        osobnika z IQ poniżej 100 pkt.
                                        Kolejna sprawa: Znajomość słów nie będących w powszechnym użyciu nie świadczy o
                                        elokwencji. Zaraz każesz mi dawać przykłady, ale uprzedzając rozkaz polecam Ci
                                        lekturę całego wątku. Mam następującą propozycję: postawione przez adwersarzy
                                        tezy i pytania, a także Twoje na nie odpowiedzi rozłóż na czynniki pierwsze i
                                        kroko po kroku prześledź ich związki logiczne (tak jak się to czyni na 4 czy 5
                                        wykładzie z Logiki). Zadałem sobie ten trud i wiesz co mi wyszło? Nic. Kompletna
                                        pustka. Tak naprawdę nie masz nic do powiedzenia, choć muszę przyznać, że jesteś
                                        zręcznym mówcą. Pod tym względem przypominasz mi niejakiego Michała Kamińskiego z
                                        AWS.
                                        Kwestia ostatnia: nie podoba mi się szczególnie to, że każdego z Twoich
                                        adwersarzy myślącego inaczej niż ty, przyrównujesz do hitlerowskich i
                                        stalinowskich zbrodniarzy (czytając poprzednie posty sam sobie wyszukaj
                                        przykłady). Mnie także się to zdarzyło (nazwałeś mnie wtedy spadkobiercą
                                        Hitlera). Tak więc idealny jest tylko Twój prawicowy tok myślenia, wszyscy inni
                                        nawiązują do tradycji nazizmu i komunizmu - czy tak?
                                        Pozdrawiam.
                                        • Gość: luka Re: Do Banana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.01, 15:51
                                          Gość portalu: Banan napisał(a):

                                          > No widzisz, jednak da się odpowiedzieć na pytanie wprost i bez kluczenia.

                                          Umiejętność u ciebie niespotykana.

                                          > Wytłumaczę Ci teraz, co znaczył mój bełkot zawarty w poprzedniej wypowiedzi.
                                          > Bełkot ten znaczył tyle, że w momencie kiedy czujesz, że nie możesz sobie
                                          > poradzić z adwersarzem, stosujesz (dla postronnych i nieświadomych bardzo
                                          > efektowną) technikę unikania odpowiedzi na zadane Ci pytanie i ucieczkę w wątki
                                          > poboczne a także w rozpisywanie się nad każdym szczególikiem wypowiedzi
                                          > adwersarza (nie odnosząc się wszakże do meritum sprawy). W skrajnych przypadkac
                                          > h,
                                          > aczkolwiek u Ciebie dość powszechnych, wypowiedź adwersarza nazywasz bełkotem.

                                          I co by tu można powiedzieć? Bełkoczesz dalej, niestety.
                                          Gubienie wątku prezentuje głównie Al - nie sposób uzyskać od niego odpowiedzi na
                                          konkretne pytanie. Podobnie postępuje Luzer - mądrzy się, owszem, efektownie, ale
                                          pustosłowie się kończy, gdy go przyprzeć do muru. Z tobą jest jeszcze gorzej -
                                          nie potrafisz się wysłowić raz, konkretnie, musisz tłumaczyć poprzednie
                                          wypowiedzi.
                                          Napisałem wyraźnie parę razy - będę używał słowa "pedał" dopóki w rozmowie ze mną
                                          będzie padać słowo "g**".

                                          > Ale to, co mnie martwi najbardziej, to to, że zacząłeś obrzucać adwersarzy
                                          > inwektywami. Jeszcze dwa tygodnie temu nie posądzałbym Cię o to. Nisko upadłeś.

                                          Niczego oczywiście nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz wątek.
                                          Szczególnie w teksty w okolicy "ryja".

                                          > Jest to mechanizm obronny, który zrozumiałbym u 6-cio letniego szczeniaka lub
                                          > osobnika z IQ poniżej 100 pkt.

                                          Ja mam IQ powyżej 100 pkt. Jak więc widzisz, znowu mnie nie zrozumiesz.

                                          > Kolejna sprawa: Znajomość słów nie będących w powszechnym użyciu nie świadczy o
                                          > elokwencji. Zaraz każesz mi dawać przykłady, ale uprzedzając rozkaz polecam Ci
                                          > lekturę całego wątku. Mam następującą propozycję: postawione przez adwersarzy
                                          > tezy i pytania, a także Twoje na nie odpowiedzi rozłóż na czynniki pierwsze i
                                          > kroko po kroku prześledź ich związki logiczne (tak jak się to czyni na 4 czy 5
                                          > wykładzie z Logiki). Zadałem sobie ten trud i wiesz co mi wyszło? Nic. Kompletn
                                          > a
                                          > pustka. Tak naprawdę nie masz nic do powiedzenia, choć muszę przyznać, że jeste
                                          > ś zręcznym mówcą.

                                          Ćwiczeń nigdy za mało! Przeczytaj dyskusję jeszcze raz, potem kolejny raz,
                                          następnie znowu... Może wreszcie uda ci się zrozumieć, o czym w ogóle tu mowa.
                                          Kiepsko tu z dyskutantami - wzniesie się człowiek na wyższy poziom abstrakcji i
                                          od razu słyszy "Pustka. Nic" - jak w filmie "Rejs".

                                          > Kwestia ostatnia: nie podoba mi się szczególnie to, że każdego z Twoich
                                          > adwersarzy myślącego inaczej niż ty, przyrównujesz do hitlerowskich i
                                          > stalinowskich zbrodniarzy (czytając poprzednie posty sam sobie wyszukaj
                                          > przykłady). Mnie także się to zdarzyło (nazwałeś mnie wtedy spadkobiercą
                                          > Hitlera). Tak więc idealny jest tylko Twój prawicowy tok myślenia, wszyscy inni
                                          > nawiązują do tradycji nazizmu i komunizmu - czy tak?

                                          Nie każdego! Niejaki Al w każdej wypowiedzi nazywa mnie prawicowcem, więc
                                          dlaczego ja miałbym nie sprawić wam przyjemności i nazywać was po imieniu?
                                          Jesteście lewakami - więc od czasu do czasu przypominam wam wasze nazistowsko-
                                          komunistyczne korzenie.
                                          "Tradycja nazizmu i komunizmu"... Ale żeś walnął!
                                          Pozdrawiam towarzysza.
                                          No pasaran!

                                          • Gość: Banan Do luki... "i jeszcze jeden i jeszcze raz". IP: 195.94.211.* 03.04.01, 16:54
                                            > > No widzisz, jednak da się odpowiedzieć na pytanie wprost i bez kluczenia.
                                            >
                                            > Umiejętność u ciebie niespotykana.

                                            Rzadko ze sobą dyskutowaliśmy, nie wiem skąd wziąłeś ten wniosek. Jak zwykle z
                                            sufitu.

                                            > > Wytłumaczę Ci teraz, co znaczył mój bełkot zawarty w poprzedniej wypowiedz
                                            > i...
                                            >
                                            > I co by tu można powiedzieć? Bełkoczesz dalej, niestety.

                                            Powyższa wypowiedź potwierdza moje tezy. Punkt dla mnie.

                                            > Gubienie wątku prezentuje głównie Al - nie sposób uzyskać od niego odpowiedzi n
                                            > a
                                            > konkretne pytanie. Podobnie postępuje Luzer - mądrzy się, owszem, efektownie, a
                                            > le
                                            > pustosłowie się kończy, gdy go przyprzeć do muru. Z tobą jest jeszcze gorzej -
                                            > nie potrafisz się wysłowić raz, konkretnie, musisz tłumaczyć poprzednie
                                            > wypowiedzi.
                                            > Napisałem wyraźnie parę razy - będę używał słowa "pedał" dopóki w rozmowie ze m
                                            > ną
                                            > będzie padać słowo "g**".

                                            Aha, więc najpierw twierdzisz, że bełkoczę, następnie ze mną dyskutujesz, w miarę
                                            logicznie nawet. No to albo tak albo tak, nie da się iść w lewo i jednocześnie w
                                            prawo. O, pardon, Luka to potrafi. I jeszcze jedno, mówiłem o używaniu inwektyw
                                            wobec adwersarzy, szczególnie Ala. Nie mówiłem w tym kontekscie o pedałach.
                                            Kolejny dowód na to, że z logiką nie jesteś za pan brat. Polecam podręczniki
                                            prof. Omyły, uczy na Uniwersytecie Warszawskim, jest jednym z najlepszych
                                            wykładowców, jakich miałem w życiu. Nauczył mnie jak dyskutować, żeby nie zejść
                                            do poziomu luki.

                                            > > Ale to, co mnie martwi najbardziej, to to, że zacząłeś obrzucać adwersarzy
                                            >
                                            > > inwektywami. Jeszcze dwa tygodnie temu nie posądzałbym Cię o to. Nisko upa
                                            > dłeś.
                                            >
                                            > Niczego oczywiście nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz wątek.
                                            > Szczególnie w teksty w okolicy "ryja".

                                            Obrzuciłeś Ala inwektywami. Co mam czytać??? Jest tam jakieś podwójne dno? Kilka
                                            znaczeń jak u Norwida???

                                            > > Jest to mechanizm obronny, który zrozumiałbym u 6-cio letniego szczeniaka
                                            > lub
                                            > > osobnika z IQ poniżej 100 pkt.
                                            >
                                            > Ja mam IQ powyżej 100 pkt. Jak więc widzisz, znowu mnie nie zrozumiesz.

                                            Kolejne potwierdzenie moich tez. Zero dyskusji, tylko rozpaczliwa obrona
                                            Częstochowy. Żenada. Odpocznij może trochę.

                                            > > Kolejna sprawa: Znajomość słów nie będących w powszechnym użyciu nie świad
                                            > czy o
                                            > > elokwencji. Zaraz każesz mi dawać przykłady, ale uprzedzając rozkaz poleca
                                            > m Ci
                                            > > lekturę całego wątku. Mam następującą propozycję: postawione przez adwersa
                                            > rzy
                                            > > tezy i pytania, a także Twoje na nie odpowiedzi rozłóż na czynniki pierwsz
                                            > e i
                                            > > kroko po kroku prześledź ich związki logiczne (tak jak się to czyni na 4 c
                                            > zy 5
                                            > > wykładzie z Logiki). Zadałem sobie ten trud i wiesz co mi wyszło? Nic. Kom
                                            > pletn
                                            > > a
                                            > > pustka. Tak naprawdę nie masz nic do powiedzenia, choć muszę przyznać, że
                                            > jeste
                                            > > ś zręcznym mówcą.
                                            >
                                            > Ćwiczeń nigdy za mało! Przeczytaj dyskusję jeszcze raz, potem kolejny raz,
                                            > następnie znowu... Może wreszcie uda ci się zrozumieć, o czym w ogóle tu mowa.
                                            > Kiepsko tu z dyskutantami - wzniesie się człowiek na wyższy poziom abstrakcji i

                                            Wiem o czym mowa. Ja natomiast pisałem nie o samym temacie listy (nie chce mi się
                                            wchodzić w dyskusję z idiotycznymi prawicowymi bredniami (jakie to szczęście że
                                            nie wychodzicie ponad 2% poparcia), ja pisałem o samym stylu. Dowód nr 3, że nic
                                            nie rozumiesz. Sam to przyznałeś - napisałeś, że wznosisz się na wyższe poziomy
                                            abstrakcji.

                                            > od razu słyszy "Pustka. Nic" - jak w filmie "Rejs".

                                            Prawda w oczy kole pseudointeligencie?

                                            > > Kwestia ostatnia: nie podoba mi się szczególnie to, że każdego z Twoich
                                            > > adwersarzy myślącego inaczej niż ty, przyrównujesz do hitlerowskich i
                                            > > stalinowskich zbrodniarzy (czytając poprzednie posty sam sobie wyszukaj
                                            > > przykłady). Mnie także się to zdarzyło (nazwałeś mnie wtedy spadkobiercą
                                            > > Hitlera). Tak więc idealny jest tylko Twój prawicowy tok myślenia, wszyscy
                                            > inni
                                            > > nawiązują do tradycji nazizmu i komunizmu - czy tak?
                                            >
                                            > Nie każdego! Niejaki Al w każdej wypowiedzi nazywa mnie prawicowcem, więc
                                            > dlaczego ja miałbym nie sprawić wam przyjemności i nazywać was po imieniu?
                                            > Jesteście lewakami - więc od czasu do czasu przypominam wam wasze nazistowsko-
                                            > komunistyczne korzenie.

                                            Tak, masz rację - myśli inaczej niż ja - no to nawyzywam go od komuchów, nazistów
                                            i innych.

                                            Tacy jak ty podpalali stosy, palili książki, zabijali za inne poglądy. Ten sam
                                            typ ludzi, wszystkowiedzący, dogmatyczni, źli na siebie i cały świat.
                                            Komunistyczne i nazistowskie korzenie, to może ty masz - tak zwykle jest jak ktoś
                                            ma na jakimś punkcie paranoję. Ktoś z rodziny terminował u Moczara albo pruł z
                                            automatu do Żydów i pedałów w Auschwitz? Wstydzisz się czegoś, uwiera Cię coś?
                                            Możemy o tym pogadać.

                                            >"Tradycja nazizmu i komunizmu"... Ale żeś walnął!

                                            Tradycja może być chlubna lub niechlubna. Polecam słowniki.

                                            > Pozdrawiam towarzysza.

                                            Pozdrawiam również

                                            > No pasaran!

                                            Amen.
                                            • Gość: Luzer Re: Do Banana IP: *.opole.dialup.inetia.pl 04.04.01, 02:21
                                              Witam Cię, Banan. Miło, że znowu jesteś, w dodatku ze świeżym zapasem sił i
                                              entuzjazmu, by dyskutować z Luką. Mnie się już nie chciało wałkować w kółko
                                              tego samego tematu. Rozmowa z Luką przypomina odbijanie piłki tenisowej o
                                              betonową ścianę. Może bawić przez chwil parę, ale po pewnym czasie nudzi. O
                                              ileż przyjemniej odbija się tę piłkę, gdy po przeciwnej stronie stoi człowiek,
                                              a nie beton. Przeczytałem Twoje wypowiedzi i, oczywiście, podpisuję się pod
                                              nimi obiema rękami. Pozostaje mi zatem tylko żałować , że bardziej nie różnimy
                                              się w poglądach, bo miło by mi się z Tobą spierało.
                                              Może się trochę "sprawicuję"?wink))
                                              • Gość: luka Re: Do Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 09:48
                                                Gość portalu: Luzer napisał(a):

                                                > Rozmowa z Luką przypomina odbijanie piłki tenisowej o
                                                > betonową ścianę. Może bawić przez chwil parę, ale po pewnym czasie nudzi. O
                                                > ileż przyjemniej odbija się tę piłkę, gdy po przeciwnej stronie stoi człowiek,
                                                > a nie beton.

                                                Luzer, powtarzasz się. Nic dziwnego, że czujesz się znudzony.

                                                > Przeczytałem Twoje wypowiedzi i, oczywiście, podpisuję się pod
                                                > nimi obiema rękami.

                                                Możesz podpisać się wszystkimi czterema.

                                                > Pozostaje mi zatem tylko żałować , że bardziej nie różnimy
                                                > się w poglądach, bo miło by mi się z Tobą spierało.
                                                > Może się trochę "sprawicuję"?wink))

                                                No to o co ci chodzi??? Chcesz się spierać, ale nie z Bananem, bo wam do siebie
                                                za blisko. Lepszy Luka, ale on cię nudzi. Osiołkowi w żłobu dano?
                                            • Gość: luka Re: Do Banana - nieuka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 10:14
                                              Gość portalu: Banan napisał(a):

                                              Luka:
                                              > > > No widzisz, jednak da się odpowiedzieć na pytanie wprost i bez klucze
                                              > nia. Umiejętność u ciebie niespotykana.

                                              Banan:
                                              > Rzadko ze sobą dyskutowaliśmy, nie wiem skąd wziąłeś ten wniosek. Jak zwykle z
                                              > sufitu.

                                              Wniosek właśnie z tego, że mało dyskutowaliśmy - zwykle podkulałeś ogon pod
                                              siebie i nie sposób było nawiązać kulturalną polemikę.

                                              > > > Wytłumaczę Ci teraz, co znaczył mój bełkot zawarty w poprzedniej wypo
                                              > wiedz i...
                                              > >
                                              > > I co by tu można powiedzieć? Bełkoczesz dalej, niestety.
                                              >
                                              > Powyższa wypowiedź potwierdza moje tezy. Punkt dla mnie.

                                              Jeżeli jeden bełkot ma potwierdzać drugi, to przyznaj sobie od razu 100 punktów i
                                              premię.

                                              > > Gubienie wątku prezentuje głównie Al - nie sposób uzyskać od niego odpowie
                                              > dzi na
                                              > > konkretne pytanie. Podobnie postępuje Luzer - mądrzy się, owszem, efektown
                                              > ie, ale
                                              > > pustosłowie się kończy, gdy go przyprzeć do muru. Z tobą jest jeszcze gorz
                                              > ej - nie potrafisz się wysłowić raz, konkretnie, musisz tłumaczyć poprzednie
                                              > > wypowiedzi.
                                              > > Napisałem wyraźnie parę razy - będę używał słowa "pedał" dopóki w rozmowie
                                              > ze mną będzie padać słowo "g**".
                                              >
                                              > Aha, więc najpierw twierdzisz, że bełkoczę, następnie ze mną dyskutujesz, w mia
                                              > rę logicznie nawet. No to albo tak albo tak, nie da się iść w lewo i
                                              > jednocześnie w prawo. O, pardon, Luka to potrafi.

                                              Dyskutuję z tobą gdyż to 1. forum dyskusyjne, 2. ja nie poddaję się tak łatwo jak
                                              wy, 3. jakbym nie dał uzasadnienia swojego poglądu, napisałbyś
                                              natychmiast "pustka".

                                              > I jeszcze jedno, mówiłem o używaniu inwektyw
                                              > wobec adwersarzy, szczególnie Ala. Nie mówiłem w tym kontekscie o pedałach.
                                              > Kolejny dowód na to, że z logiką nie jesteś za pan brat. Polecam podręczniki
                                              > prof. Omyły, uczy na Uniwersytecie Warszawskim, jest jednym z najlepszych
                                              > wykładowców, jakich miałem w życiu. Nauczył mnie jak dyskutować, żeby nie zejść
                                              > do poziomu luki.

                                              Kto mówi o Alu? Powoływałeś się na moją dyskusję z Luzerem, więc przypomniałem
                                              swoje stanowisko. Nie chodziło nam o pedałów, ale nazewnictwo.
                                              Nie wiem, co robiłeś na wykładach, ale na pewno nie była to nauka. Takiej
                                              łatwości w gubieniu wątku i nie nadążania za istotą sporu nie prezentuje nawet Al.
                                              Nie pisz więc o logice, gdyż w twój przypadek wymyka się rozsądnej ocenie.

                                              > > Niczego oczywiście nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz wątek.
                                              > > Szczególnie w teksty w okolicy "ryja".
                                              >
                                              > Obrzuciłeś Ala inwektywami. Co mam czytać??? Jest tam jakieś podwójne dno? Kilk
                                              > a znaczeń jak u Norwida???

                                              Jeżeli nie chcesz czytać, to nie zabieraj głosu, gdyż nie wiesz, o co chodzi.

                                              > > > Jest to mechanizm obronny, który zrozumiałbym u 6-cio letniego szczen
                                              > iaka lub osobnika z IQ poniżej 100 pkt.
                                              > >
                                              > > Ja mam IQ powyżej 100 pkt. Jak więc widzisz, znowu mnie nie zrozumiesz.

                                              > Kolejne potwierdzenie moich tez. Zero dyskusji, tylko rozpaczliwa obrona
                                              > Częstochowy. Żenada. Odpocznij może trochę.

                                              Banan, mężczyzna może mieć różne wady, ale brak poczucia humoru go w moich oczach
                                              dyskwalifikuje. Pisałem już raz, że nie używam tych idiotycznych znaczków smile i ):
                                              żeby zaznaczyć ironię lub smutek. Jeżeli nie potrafisz domyślic się drwiny z
                                              kontekstu, to stajesz się groteskowy, rozwijając swe przeintelektualizowane
                                              wywody wobec żartu.
                                              Odpocznij może trochę.

                                              > > Ćwiczeń nigdy za mało! Przeczytaj dyskusję jeszcze raz, potem kolejny raz,
                                              > > następnie znowu... Może wreszcie uda ci się zrozumieć, o czym w ogóle tu m
                                              >> owa. Kiepsko tu z dyskutantami - wzniesie się człowiek na wyższy poziom abstrak
                                              >> cji i

                                              > Wiem o czym mowa. Ja natomiast pisałem nie o samym temacie listy (nie chce mi s
                                              > ię wchodzić w dyskusję z idiotycznymi prawicowymi bredniami (jakie to szczęście
                                              że nie wychodzicie ponad 2% poparcia), ja pisałem o samym stylu.

                                              Nie chce ci się, ale wchodzisz. Czy nie o to się czepiałeś mnie na początku tego
                                              listu? Panie Logiku!

                                              > Dowód nr 3, że nic
                                              > nie rozumiesz. Sam to przyznałeś - napisałeś, że wznosisz się na wyższe poziomy
                                              > abstrakcji.

                                              Jeżeli to dla ciebie za trudne, to nie wtrącaj się. A moje biadanie nad takimi
                                              zniewieściałymi osobnikami jak ty jest, jak się okazuje, zasadne.

                                              > > od razu słyszy "Pustka. Nic" - jak w filmie "Rejs".
                                              >
                                              > Prawda w oczy kole pseudointeligencie?

                                              Dzięki za merytorycznie uzasadnioną odpowiedź.
                                              Niestety - statek płynie dalej...

                                              > Tak, masz rację - myśli inaczej niż ja - no to nawyzywam go od komuchów, nazist
                                              > ów i innych.

                                              Ja jestem wyzywany co list od prawicowców, jezuitów i zaskorupiałych,
                                              zdegenerowanych arystokratów. Kalemu wolno?

                                              > Tacy jak ty podpalali stosy, palili książki, zabijali za inne poglądy. Ten sam
                                              > typ ludzi, wszystkowiedzący, dogmatyczni, źli na siebie i cały świat.
                                              > Komunistyczne i nazistowskie korzenie, to może ty masz - tak zwykle jest jak kt
                                              > oś
                                              > ma na jakimś punkcie paranoję. Ktoś z rodziny terminował u Moczara albo pruł z
                                              > automatu do Żydów i pedałów w Auschwitz? Wstydzisz się czegoś, uwiera Cię coś?
                                              > Możemy o tym pogadać.

                                              Niczego się nie wstydzę. A ty nie udawaj psychoanalityka, gdyż niesporo ci to
                                              idzie.
                                              Twoje wyobrażenie o mnie jest błędne, ale na tyle mocno je sobie zakodowałeś, że
                                              nie dopuszczasz innych możliwości. Dogmatyku.

                                              > >"Tradycja nazizmu i komunizmu"... Ale żeś walnął!
                                              >
                                              > Tradycja może być chlubna lub niechlubna. Polecam słowniki.

                                              Tradycja to "przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kulturowe (poglądy,
                                              wierzenia, sposoby myślenia, normy postępowania, obyczaje), które dana
                                              społeczność wyróżnia spośród całokształtu dziedzictwa kulturowego jako ważne i
                                              niezbędne do kształtowania teraźniejszości i przyszłości."
                                              Co to za tradycje, z których jedna miała 12 lat a druga 74? Polecam słowniki.

                                              Pozdrawiam towarzysza.
                                              • Gość: Banan Re: Do luki - hermafrodyty IP: 195.94.211.* 04.04.01, 12:22
                                                Niech będzie pochwalony.

                                                > Wniosek właśnie z tego, że mało dyskutowaliśmy - zwykle podkulałeś ogon pod
                                                > siebie i nie sposób było nawiązać kulturalną polemikę.

                                                Kulturalną polemikę? O czym ty mówisz? W świetle ostatnich postów, kultura jest
                                                obca koledze. Znowu polecam lekturę postów. Wniosek jest jeden: albo nie wiesz
                                                co to takiego kulturalna polemika, albo opacznie ją rozumiesz.

                                                > Jeżeli jeden bełkot ma potwierdzać drugi, to przyznaj sobie od razu 100
                                                punktów
                                                > i premię.

                                                Nie mówimy tu o mnie, tylko o tobie. Nie rozumiesz, wobec tego wyjaśniam po raz
                                                n-ty: nie mogąc dać sobie rady, piszesz, że druga strona bełkocze. Dotarło, czy
                                                wyjaśnić jeszcze raz?

                                                > Dyskutuję z tobą gdyż to 1. forum dyskusyjne, 2. ja nie poddaję się tak łatwo
                                                j
                                                > ak wy, 3. jakbym nie dał uzasadnienia swojego poglądu, napisałbyś
                                                > natychmiast "pustka".

                                                Forum dyskusyjne to to było kiedyś. Lektura twoich postów świadczy, że
                                                przeżywasz załamanie nerwowe - nie widzę innej przyczyny straty formy. Poczytaj
                                                sobie te posty, może wreszcie coś tam zaskoczy w tej twojej łepetynie (choć
                                                tracę już nadzieję).

                                                > Kto mówi o Alu? Powoływałeś się na moją dyskusję z Luzerem, więc
                                                przypomniałem
                                                > swoje stanowisko. Nie chodziło nam o pedałów, ale nazewnictwo.
                                                > Nie wiem, co robiłeś na wykładach, ale na pewno nie była to nauka. Takiej
                                                > łatwości w gubieniu wątku i nie nadążania za istotą sporu nie prezentuje
                                                nawet
                                                > Al.
                                                > Nie pisz więc o logice, gdyż w twój przypadek wymyka się rozsądnej ocenie.

                                                No i kto tu bełkocze? Dosyć mam polecania ci lektury twoich postów, więc lepiej
                                                zaproponuję ci np. posprzątanie biurka. Może w tym jesteś lepszy. Zostaję przy
                                                swoim. Kręcisz i wijesz się. Uprawiasz slalom, jak słusznie zauważył Al.

                                                > > Obrzuciłeś Ala inwektywami. Co mam czytać??? Jest tam jakieś podwójne dno?
                                                > Kilka znaczeń jak u Norwida???

                                                > Jeżeli nie chcesz czytać, to nie zabieraj głosu, gdyż nie wiesz, o co chodzi.

                                                I kto to mówi. Przeczytaj ostatnie zdanie i wyjaśnij mi proszę o co chodzi.
                                                Zdanie to obrazuje w sposób doskonały stan twojego mózgu. Z przykrością
                                                stwierdzam, że nie jest dobrze.

                                                > > Kolejne potwierdzenie moich tez. Zero dyskusji, tylko rozpaczliwa obrona
                                                > > Częstochowy. Żenada. Odpocznij może trochę.

                                                > Banan, mężczyzna może mieć różne wady, ale brak poczucia humoru go w moich
                                                ocza
                                                > ch
                                                > dyskwalifikuje. Pisałem już raz, że nie używam tych idiotycznych znaczków smile
                                                i
                                                > ):
                                                > żeby zaznaczyć ironię lub smutek. Jeżeli nie potrafisz domyślic się drwiny z
                                                > kontekstu, to stajesz się groteskowy, rozwijając swe przeintelektualizowane
                                                > wywody wobec żartu.
                                                > Odpocznij może trochę.

                                                Piszesz o poczuciu humoru. Dowcip, czy też może "drwina wynikająca z kontekstu"
                                                na którą się wysiliłeś jest dla mnie niezrozumiała. Lubię się śmiać i cenię
                                                poczucie humoru u moich ziomków, jednak to coś, czego zakwalifikować nie
                                                potrafię, jest żenujące. Naprawdę uważasz to za zabawne? No to gratulacje. Od
                                                wypocin luki wolę jednak Monty Pythona.

                                                > ...że nie wychodzicie ponad 2% poparcia), ja pisałem o samym stylu.
                                                >
                                                > Nie chce ci się, ale wchodzisz. Czy nie o to się czepiałeś mnie na początku
                                                teg
                                                > o
                                                > listu? Panie Logiku!

                                                Nie chce mi się dyskutować merytorycznie z prezentowanymi przez lukę poglądami,
                                                tak jak nie chce mi się dyskutować z Benderami, Rydzykami i Ratajczakami.
                                                Stawiam cię z powyższymi osobnikami w jednym szeregu. Merytoryczną dyskusję z
                                                tobą zacznę, kiedy uznam, że wypociłeś wreszcie coś jako tako sensownego. Na
                                                razie piszemy o stylu wypowiedzi luki, który to luka niżej już upaść nie może.

                                                > > Dowód nr 3, że nic
                                                > > nie rozumiesz. Sam to przyznałeś - napisałeś, że wznosisz się na wyższe po
                                                > ziomy
                                                > > abstrakcji.
                                                >
                                                > Jeżeli to dla ciebie za trudne, to nie wtrącaj się. A moje biadanie nad
                                                takimi
                                                > zniewieściałymi osobnikami jak ty jest, jak się okazuje, zasadne.

                                                Skąd wiesz, że jestem zniewieściały, panie macho tłukący żonę i dzieciaki?

                                                > > Prawda w oczy kole pseudointeligencie?
                                                >
                                                > Dzięki za merytorycznie uzasadnioną odpowiedź.
                                                > Niestety - statek płynie dalej...

                                                Z tobą na pokładzie. Ja z tego statku wysiadłem koło 7 klasy podstawówki.
                                                Miłego rejsu, ahoj kapitanie!

                                                > > Tak, masz rację - myśli inaczej niż ja - no to nawyzywam go od komuchów, n
                                                > azist
                                                > > ów i innych.

                                                > Ja jestem wyzywany co list od prawicowców, jezuitów i zaskorupiałych,
                                                > zdegenerowanych arystokratów. Kalemu wolno?

                                                Wstydzisz się swojej prawicowości? Co innego nadać komuś łatkę prawicowca, co
                                                innego nazisty i komunisty. Nie widzisz różnicy? Zaczynam powątpiewać w dyplom
                                                ukończenia wyższych studiów przez kolegę.

                                                > Niczego się nie wstydzę. A ty nie udawaj psychoanalityka, gdyż niesporo ci to
                                                > idzie.
                                                > Twoje wyobrażenie o mnie jest błędne, ale na tyle mocno je sobie zakodowałeś,
                                                że nie dopuszczasz innych możliwości. Dogmatyku.

                                                Napisałeś, że jestem zniewieściały, choć w życiu mnie nie widziałeś i nie
                                                rozmawiałeś ze mną na żywo. Skąd to wiesz? Masz jakiś dar o którym nie wiem?
                                                Tylko nie gadaj, że logicznie wnioskujesz moją zniewieściałość z moich postów,
                                                bo wzniósłbyś się na wyżyny śmieszności. Jak widzisz, wyzwałem cię od
                                                hermafrodytów oraz macho bijących żonę i dziatki. Oczywiście nie wiem tego, ale
                                                chciałem ci udowodnić jak śmieszny jesteś w ocenach ludzi - to dokładnie twój
                                                styl.

                                                > > Tradycja może być chlubna lub niechlubna. Polecam słowniki.
                                                >
                                                > Tradycja to "przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kulturowe (poglądy,
                                                > wierzenia, sposoby myślenia, normy postępowania, obyczaje), które dana
                                                > społeczność wyróżnia spośród całokształtu dziedzictwa kulturowego jako ważne
                                                i niezbędne do kształtowania teraźniejszości i przyszłości."
                                                > Co to za tradycje, z których jedna miała 12 lat a druga 74? Polecam słowniki.

                                                Brawo, brawo, jestem zaszokowany. Bardzo boli głowa po takim wywodzie?
                                                Tradycja może trwać i pięć lat, byle była chęć i wola kontynuowania jej.

                                                Ponieważ jestem osobnikiem stadnym, mam mnóstwo, całe zastępy znajomych,
                                                kolegów, koleżanek i przyjaciół. Są wśród nich ludzie mający prawicowe poglądy,
                                                centrowe i lewicowe (tzw komuchy, chociaż urodzili się w połowie lat 70 - jak
                                                ja, więc robili w pieluchy podczas Stanu Wojennego, co bynajmniej nie
                                                przeszkadza luce w obsesyjnym doszukiwaniu się ich korzeni w staliniźmie).
                                                Kiedy się spotykamy, zawsze jest fantastycznie, dopóki rozmowa nie zejdzie na
                                                politykę albo światopogląd. I wiesz co? Kiedy spieram się ja (Żyd z Unii
                                                Wolności) z kolegami o lewicowych poglądach (komuchy), najczęściej dochodzimy
                                                do jakigoś konsensusu, albo przyznajemy sobie nawzajem rację w pewnych
                                                sprawach. Gorzej jest jednak, kiedy gadamy z kolegami z UPR i innych takich.
                                                Okazuje się, że dyskutować się nie da, ponieważ koledzy ci wszystko wiedzą
                                                lepiej, a my to zwyrodnialcy, głąby nie rozumiejący niczego, faszyści. Ty
                                                jesteś taki sam. Wniosek jest następujący: za wysoko nosicie brody, koledzy.
                                                Nikt nie będzie chciał z wami gadać na poziomie poważnej polityki. I całe
                                                szczęście. Na podstawie powyższej przypowiastki polecam zastanowić się nad sobą
                                                (choć i tak nic z tego nie będzie).

                                                Pozdrawiam również.
                                                • Gość: luka Re: Do zgniłego Banana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 13:58
                                                  Gość portalu: Banan napisał(a):

                                                  > > Jeżeli jeden bełkot ma potwierdzać drugi, to przyznaj sobie od razu 100
                                                  > > punktów i premię.
                                                  >
                                                  > Nie mówimy tu o mnie, tylko o tobie. Nie rozumiesz, wobec tego wyjaśniam po raz
                                                  > n-ty: nie mogąc dać sobie rady, piszesz, że druga strona bełkocze. Dotarło, czy
                                                  > wyjaśnić jeszcze raz?

                                                  Jeżeli bełkoczesz, to muszę ci zrócić uwagę.

                                                  > Forum dyskusyjne to to było kiedyś. Lektura twoich postów świadczy, że
                                                  > przeżywasz załamanie nerwowe - nie widzę innej przyczyny straty formy. Poczytaj
                                                  > sobie te posty, może wreszcie coś tam zaskoczy w tej twojej łepetynie (choć
                                                  > tracę już nadzieję).

                                                  A teraz to co to niby jest?
                                                  Skąd pomysł, że mam załamanie nerwowe, Herr Doktor?
                                                  A nadziei nie wolno nigdy tracić. Nie poddawaj się! (masz załamanie nerwowe?)

                                                  > > Kto mówi o Alu? Powoływałeś się na moją dyskusję z Luzerem, więc
                                                  > przypomniałem
                                                  > > swoje stanowisko. Nie chodziło nam o pedałów, ale nazewnictwo.
                                                  > > Nie wiem, co robiłeś na wykładach, ale na pewno nie była to nauka. Takiej
                                                  > > łatwości w gubieniu wątku i nie nadążania za istotą sporu nie prezentuje
                                                  > nawet Al.
                                                  > > Nie pisz więc o logice, gdyż w twój przypadek wymyka się rozsądnej ocenie.
                                                  >
                                                  > No i kto tu bełkocze? Dosyć mam polecania ci lektury twoich postów, więc lepiej
                                                  > zaproponuję ci np. posprzątanie biurka. Może w tym jesteś lepszy. Zostaję przy
                                                  > swoim. Kręcisz i wijesz się. Uprawiasz slalom, jak słusznie zauważył Al.

                                                  Nie rozumiesz nawet łopatologii? Popełniasz błedy w rozumowaniu; pomimo
                                                  szpanowania obecnością na wykładach logiki w głowie zostało ci tylko siano.

                                                  > > Jeżeli nie chcesz czytać, to nie zabieraj głosu, gdyż nie wiesz, o co chod
                                                  > > zi.
                                                  >
                                                  > I kto to mówi. Przeczytaj ostatnie zdanie i wyjaśnij mi proszę o co chodzi.
                                                  > Zdanie to obrazuje w sposób doskonały stan twojego mózgu. Z przykrością
                                                  > stwierdzam, że nie jest dobrze.

                                                  I kto to mówi 2.
                                                  Napisałeś, że nie chcesz czytać moich listów. Skoro tak, to nie wiesz, czego
                                                  dotyczą. Jeśli więc nie wiesz, czego dotyczą, to dlaczego je krytykujesz?
                                                  Dotarło, panie neurologu?

                                                  > > Banan, mężczyzna może mieć różne wady, ale brak poczucia humoru go w moich
                                                  > > oczach dyskwalifikuje. Pisałem już raz, że nie używam tych idiotycznych
                                                  znaczków smile i ):
                                                  > > żeby zaznaczyć ironię lub smutek. Jeżeli nie potrafisz domyślic się drwiny
                                                  > z kontekstu, to stajesz się groteskowy, rozwijając swe przeintelektualizowan
                                                  > e wywody wobec żartu.
                                                  >
                                                  > Piszesz o poczuciu humoru. Dowcip, czy też może "drwina wynikająca z kontekstu"
                                                  > na którą się wysiliłeś jest dla mnie niezrozumiała.

                                                  To nie moja wina, że brak ci poczucia humoru. Nie musisz się tłumaczyć.

                                                  > Lubię się śmiać i cenię
                                                  > poczucie humoru u moich ziomków, jednak to coś, czego zakwalifikować nie
                                                  > potrafię, jest żenujące. Naprawdę uważasz to za zabawne? No to gratulacje. Od
                                                  > wypocin luki wolę jednak Monty Pythona.

                                                  Nie potrafisz zakwalifikować, ale wartościujesz. Odsypiałeś na wykładach logiki
                                                  kilka porannych piw?
                                                  Ciebie bawi Monty Python? Wybacz, jakoś nie mogę w to uwierzyć.

                                                  > > Nie chce ci się, ale wchodzisz. Czy nie o to się czepiałeś mnie na początk
                                                  > u tego listu? Panie Logiku!
                                                  >
                                                  > Nie chce mi się dyskutować merytorycznie z prezentowanymi przez lukę poglądami,
                                                  > tak jak nie chce mi się dyskutować z Benderami, Rydzykami i Ratajczakami.
                                                  > Stawiam cię z powyższymi osobnikami w jednym szeregu. Merytoryczną dyskusję z
                                                  > tobą zacznę, kiedy uznam, że wypociłeś wreszcie coś jako tako sensownego. Na
                                                  > razie piszemy o stylu wypowiedzi luki, który to luka niżej już upaść nie może.

                                                  Nadal piszesz, że nie chcesz, ale dalej to robisz. Rozumiem, że w tej chwili
                                                  pisze do mnie mr Hide.
                                                  Jak nie chcesz dyskutować, to napisz to wprost, zamiast wypisywać głupstwa o
                                                  wartości merytorycznej moich wypowiedzi.
                                                  Potwierdza się stara prawda, że najtrudniej polemizować z osobami, które nie
                                                  odpowiadają na pytania.

                                                  > > Jeżeli to dla ciebie za trudne, to nie wtrącaj się. A moje biadanie nad
                                                  > takimi zniewieściałymi osobnikami jak ty jest, jak się okazuje, zasadne.
                                                  >
                                                  > Skąd wiesz, że jestem zniewieściały, panie macho tłukący żonę i dzieciaki?

                                                  O twoim zniewieścieniu świadczy styl dyskusji (och, ach, luka jest niekulturnyj)
                                                  i trudności z rozumowaniem abstrakcyjnym.

                                                  > > Ja jestem wyzywany co list od prawicowców, jezuitów i zaskorupiałych,
                                                  > > zdegenerowanych arystokratów. Kalemu wolno?
                                                  >
                                                  > Wstydzisz się swojej prawicowości? Co innego nadać komuś łatkę prawicowca, co
                                                  > innego nazisty i komunisty. Nie widzisz różnicy? Zaczynam powątpiewać w dyplom
                                                  > ukończenia wyższych studiów przez kolegę.

                                                  Kto cię nauczył tak ładnie nie odpowiadać na pytania?
                                                  Tak przy okazji - szczycę się swoją prawicowością.

                                                  > Napisałeś, że jestem zniewieściały, choć w życiu mnie nie widziałeś i nie
                                                  > rozmawiałeś ze mną na żywo. Skąd to wiesz? Masz jakiś dar o którym nie wiem?
                                                  > Tylko nie gadaj, że logicznie wnioskujesz moją zniewieściałość z moich postów,
                                                  > bo wzniósłbyś się na wyżyny śmieszności.

                                                  Jeśli się nie mylę, to wasza banda (Al, Luzer, Yośka et consortes) wysnuła z
                                                  moich wypowiedzi daleko idące wnioski co do mojej osoby. Ponawiam więc pytanie -
                                                  Kalemu wolno?

                                                  > Jak widzisz, wyzwałem cię od
                                                  > hermafrodytów oraz macho bijących żonę i dziatki. Oczywiście nie wiem tego, ale
                                                  > chciałem ci udowodnić jak śmieszny jesteś w ocenach ludzi - to dokładnie twój
                                                  > styl.

                                                  Masz nadzieję, że zacznę się tłumaczyć?
                                                  Wyzywanie jako metoda dyskusji... I ty masz czelność czepiać się moich
                                                  uzasadnionych wniosków?

                                                  > > Tradycja to "przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kulturowe (poglą
                                                  > dy,
                                                  > > wierzenia, sposoby myślenia, normy postępowania, obyczaje), które dana
                                                  > > społeczność wyróżnia spośród całokształtu dziedzictwa kulturowego jako waż
                                                  > ne
                                                  > i niezbędne do kształtowania teraźniejszości i przyszłości."
                                                  > > Co to za tradycje, z których jedna miała 12 lat a druga 74? Polecam słowni
                                                  > ki.
                                                  >
                                                  > Brawo, brawo, jestem zaszokowany. Bardzo boli głowa po takim wywodzie?
                                                  > Tradycja może trwać i pięć lat, byle była chęć i wola kontynuowania jej.

                                                  Banan, nie tylko nie umiesz rozumować, ale także czytać ze zrozumieniem. Tradycja
                                                  to dorobek wielopokoleniowy, a nie okres 5-letni.
                                                  Koncepcja, że "Tradycja może trwać i pięć lat, byle była chęć i wola
                                                  kontynuowania jej" to zdumiewające kuriozum, nawet jak na ciebie. Tradycji się
                                                  nie kontynuuje, ale przekazuje (po łacinie "traditio" to właśnie przekaz).

                                                  > Kiedy spieram się ja (Żyd z Unii
                                                  > Wolności) z kolegami o lewicowych poglądach (komuchy), najczęściej dochodzimy
                                                  > do jakigoś konsensusu, albo przyznajemy sobie nawzajem rację w pewnych
                                                  > sprawach. Gorzej jest jednak, kiedy gadamy z kolegami z UPR i innych takich.
                                                  > Okazuje się, że dyskutować się nie da, ponieważ koledzy ci wszystko wiedzą
                                                  > lepiej, a my to zwyrodnialcy, głąby nie rozumiejący niczego, faszyści. Ty
                                                  > jesteś taki sam. Wniosek jest następujący: za wysoko nosicie brody, koledzy.
                                                  > Nikt nie będzie chciał z wami gadać na poziomie poważnej polityki. I całe
                                                  > szczęście. Na podstawie powyższej przypowiastki polecam zastanowić się nad sobą

                                                  To ty uprawiasz poważną politykę, a UPR nie?
                                                  Albo ma się zdecydowane poglądy, których niezłomnie się broni (jak właśnie UPR
                                                  czy UP), albo stoi się w rozkroku nad linia podziałów i bredzi o konsensusie.
                                                  Kolejny dowód, potwierdzający twoje zniewieścienie - i chciałbym, i boję się.

                                                  Pozdrawiam.

                                                  • Gość: Banan Re: Do luki w mózgu IP: 195.94.211.* 04.04.01, 14:48
                                                    No nareszcie, już myślałem, że zasłabłeś.

                                                    > Jeżeli bełkoczesz, to muszę ci zrócić uwagę.

                                                    A ty dalej swoje. Bla bla bla...

                                                    > A teraz to co to niby jest?
                                                    > Skąd pomysł, że mam załamanie nerwowe, Herr Doktor?
                                                    > A nadziei nie wolno nigdy tracić. Nie poddawaj się! (masz załamanie nerwowe?)

                                                    Pomysł tem bierze się stąd, że zmieniasz się na gorsze. Skoro nie załamanie, to
                                                    może niepowodzenia w rodzinie? Żona przywaliła wałkiem i uraziła twoją męską
                                                    dumę?

                                                    > Nie rozumiesz nawet łopatologii? Popełniasz błedy w rozumowaniu; pomimo
                                                    > szpanowania obecnością na wykładach logiki w głowie zostało ci tylko siano.

                                                    Niech i tak będzie. Wolę jednak siano od błota, które w mózgu masz ty.

                                                    > Napisałeś, że nie chcesz czytać moich listów. Skoro tak, to nie wiesz, czego
                                                    > dotyczą. Jeśli więc nie wiesz, czego dotyczą, to dlaczego je krytykujesz?
                                                    > Dotarło, panie neurologu?

                                                    Jeszcze raz. Teraz wielkimi literami. NIE POLEMIZUJĘ Z KRETYŃSKIM ŚWIATOPOGLĄDEM
                                                    PREZENTOWANYM PRZEZ OSOBNIKÓW SIĘDZĄCYCH DALEJ W XVI WIEKU. POLEMIZUJĘ ZE STYLEM
                                                    W JAKI SIĘ TO ODBYWA. CZY TO JASNE, CZY MOŻE PRZESŁAĆ CI DOKUMENT WORDA Z
                                                    CZCIONKĄ 75 PUNKTÓW?

                                                    > > Piszesz o poczuciu humoru. Dowcip, czy też może "drwina wynikająca z konte
                                                    > kstu"
                                                    > > na którą się wysiliłeś jest dla mnie niezrozumiała.
                                                    >
                                                    > To nie moja wina, że brak ci poczucia humoru. Nie musisz się tłumaczyć.

                                                    A może zaczniemy nowy wątek o poczuciu humoru. Dasz tam swoją wypowiedź i niech
                                                    inni ocenią czy było to śmieszne czy nie. Obstaję przy swoim. Żenada do potęgi
                                                    (n+1)

                                                    > > Lubię się śmiać i cenię
                                                    > > poczucie humoru u moich ziomków, jednak to coś, czego zakwalifikować nie
                                                    > > potrafię, jest żenujące. Naprawdę uważasz to za zabawne? No to gratulacje.
                                                    > Od
                                                    > > wypocin luki wolę jednak Monty Pythona.
                                                    >
                                                    > Nie potrafisz zakwalifikować, ale wartościujesz. Odsypiałeś na wykładach
                                                    logiki kilka porannych piw?
                                                    > Ciebie bawi Monty Python? Wybacz, jakoś nie mogę w to uwierzyć.

                                                    A co ma piernik do wiatraka? Wartościuję właśnie dlatego, że to bliżej nie
                                                    określony bohomaz zwany słowotokiem.
                                                    A co do Pythonów, mam wszystkie odcinki, wszystkie filmy pełnometrażowe,
                                                    stenogramy skeczów i wszystkie scenariusze. A że ty ich cenisz, to dziwne, bo
                                                    nabijali się z takich jak ty, nie zauważyłeś tego?

                                                    >...zacznę, kiedy uznam, że wypociłeś wreszcie coś jako tako sensownego.
                                                    > Na
                                                    > > razie piszemy o stylu wypowiedzi luki, który to luka niżej już upaść nie m
                                                    > oże.
                                                    >
                                                    > Nadal piszesz, że nie chcesz, ale dalej to robisz. Rozumiem, że w tej chwili
                                                    > pisze do mnie mr Hide.
                                                    > Jak nie chcesz dyskutować, to napisz to wprost, zamiast wypisywać głupstwa o
                                                    > wartości merytorycznej moich wypowiedzi.

                                                    Fakt, ten wykład przespałem, bo nie rozumiem o co ci chodzi.

                                                    > Potwierdza się stara prawda, że najtrudniej polemizować z osobami, które nie
                                                    > odpowiadają na pytania.

                                                    Nareszcie się określiłeś. Piątka z plusem za samokrytykę.

                                                    > > Skąd wiesz, że jestem zniewieściały, panie macho tłukący żonę i dzieciaki?

                                                    > O twoim zniewieścieniu świadczy styl dyskusji (och, ach, luka jest niekulturnyj
                                                    > )
                                                    > i trudności z rozumowaniem abstrakcyjnym.

                                                    No to powiem wprost. Luka to cham kreujący się na twardziela, choć jest miękki
                                                    jak wosk. To znany mechanizm psychologiczny.

                                                    > > Wstydzisz się swojej prawicowości? Co innego nadać komuś łatkę prawicowca,
                                                    > co
                                                    > > innego nazisty i komunisty. Nie widzisz różnicy? Zaczynam powątpiewać w dy
                                                    > plom
                                                    > > ukończenia wyższych studiów przez kolegę.
                                                    >
                                                    > Kto cię nauczył tak ładnie nie odpowiadać na pytania?
                                                    > Tak przy okazji - szczycę się swoją prawicowością.

                                                    Nie powtarzaj się. Widziałem to na innym poście. Zabrakło elokwencji?
                                                    No to skoro się szczycisz, to dlaczego masz za złe, że ludzie przyklejają ci
                                                    łatkę prawicowca? Podręcznik do logiki z I roku znów się kłania.

                                                    > > Napisałeś, że jestem zniewieściały, choć w życiu mnie nie widziałeś i nie
                                                    > > rozmawiałeś ze mną na żywo. Skąd to wiesz? Masz jakiś dar o którym nie wie
                                                    > m?
                                                    > > Tylko nie gadaj, że logicznie wnioskujesz moją zniewieściałość z moich pos
                                                    > tów,
                                                    > > bo wzniósłbyś się na wyżyny śmieszności.

                                                    > Jeśli się nie mylę, to wasza banda (Al, Luzer, Yośka et consortes) wysnuła z
                                                    > moich wypowiedzi daleko idące wnioski co do mojej osoby. Ponawiam więc pytanie
                                                    > - Kalemu wolno?

                                                    Powtarzam swoje pytanie. Skąd wyciągnąłeś wnioski, że jestem spadkobiercą
                                                    Hitlera? Jakie masz dowody na to?

                                                    > > Jak widzisz, wyzwałem cię od
                                                    > > hermafrodytów oraz macho bijących żonę i dziatki. Oczywiście nie wiem tego
                                                    > , ale
                                                    > > chciałem ci udowodnić jak śmieszny jesteś w ocenach ludzi - to dokładnie t
                                                    > wój
                                                    > > styl.
                                                    >
                                                    > Masz nadzieję, że zacznę się tłumaczyć?

                                                    I tak nie dasz rady. Po prostu się przyznaj i dam waćpanu pokój.

                                                    > Wyzywanie jako metoda dyskusji... I ty masz czelność czepiać się moich
                                                    > uzasadnionych wniosków?

                                                    To przecież twoja metoda. Nie zacząłbym, gdybyś nie nawyzywał naszej bandy -
                                                    zniewieściałego zgniłego Banana, zboczonych hitlerowców Ala i Luzera i innych,
                                                    nietolerancyjnych chamideł.

                                                    > Banan, nie tylko nie umiesz rozumować, ale także czytać ze zrozumieniem. Tradyc
                                                    > ja
                                                    > to dorobek wielopokoleniowy, a nie okres 5-letni.
                                                    > Koncepcja, że "Tradycja może trwać i pięć lat, byle była chęć i wola
                                                    > kontynuowania jej" to zdumiewające kuriozum, nawet jak na ciebie. Tradycji się
                                                    > nie kontynuuje, ale przekazuje (po łacinie "traditio" to właśnie przekaz).

                                                    Owszem, kontynuuje.

                                                    > > Kiedy spieram się ja (Żyd z Unii
                                                    > > Wolności) z kolegami o lewicowych poglądach (komuchy), najczęściej dochodz
                                                    > imy
                                                    > > do jakigoś konsensusu, albo przyznajemy sobie nawzajem rację w pewnych
                                                    > > sprawach. Gorzej jest jednak, kiedy gadamy z kolegami z UPR i innych takic
                                                    > h.
                                                    > > Okazuje się, że dyskutować się nie da, ponieważ koledzy ci wszystko wiedzą
                                                    >
                                                    > > lepiej, a my to zwyrodnialcy, głąby nie rozumiejący niczego, faszyści. Ty
                                                    > > jesteś taki sam. Wniosek jest następujący: za wysoko nosicie brody, koledz
                                                    > y.
                                                    > > Nikt nie będzie chciał z wami gadać na poziomie poważnej polityki. I całe
                                                    > > szczęście. Na podstawie powyższej przypowiastki polecam zastanowić się nad
                                                    > sobą
                                                    >
                                                    > To ty uprawiasz poważną politykę, a UPR nie?
                                                    > Albo ma się zdecydowane poglądy, których niezłomnie się broni (jak właśnie UPR
                                                    > czy UP), albo stoi się w rozkroku nad linia podziałów i bredzi o konsensusie.
                                                    > Kolejny dowód, potwierdzający twoje zniewieścienie - i chciałbym, i boję się.

                                                    Tylko że to niezłomne bronienie to dla mnie oznaka betonowego łba. Polecam tu
                                                    post Luzera. Dokładnie określił czym jest dyskusja z tobą i innymi.

                                                    > Pozdrawiam.

                                                    Ja też.

                                                  • Gość: luka Re: Do luki w bananie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 16:14
                                                    Gość portalu: Banan napisał(a):

                                                    Wyciąłem te brednie z początku, gdyż to nie posuwa dyskusji naprzód, tym
                                                    bardziej, że twoje uszczypliwości nie są najwyzszych lotów.

                                                    > > Napisałeś, że nie chcesz czytać moich listów. Skoro tak, to nie wiesz, cze
                                                    > go
                                                    > > dotyczą. Jeśli więc nie wiesz, czego dotyczą, to dlaczego je krytykujesz?
                                                    > > Dotarło, panie neurologu?
                                                    >
                                                    > Jeszcze raz. Teraz wielkimi literami. NIE POLEMIZUJĘ Z KRETYŃSKIM ŚWIATOPOGLĄDE
                                                    > M PREZENTOWANYM PRZEZ OSOBNIKÓW SIĘDZĄCYCH DALEJ W XVI WIEKU. POLEMIZUJĘ ZE
                                                    > STYLEM W JAKI SIĘ TO ODBYWA. CZY TO JASNE, CZY MOŻE PRZESŁAĆ CI DOKUMENT WORDA
                                                    > Z CZCIONKĄ 75 PUNKTÓW?

                                                    A co teraz robisz? Puknij się w ten swój kwadratowy łeb.

                                                    > > To nie moja wina, że brak ci poczucia humoru. Nie musisz się tłumaczyć.
                                                    >
                                                    > A może zaczniemy nowy wątek o poczuciu humoru. Dasz tam swoją wypowiedź i niech
                                                    > inni ocenią czy było to śmieszne czy nie. Obstaję przy swoim. Żenada do potęgi
                                                    > (n+1)

                                                    Każdy więc pozostaje przy swoim zdaniu, ponuraku.

                                                    > > Nie potrafisz zakwalifikować, ale wartościujesz. Odsypiałeś na wykładach
                                                    > logiki kilka porannych piw?
                                                    > > Ciebie bawi Monty Python? Wybacz, jakoś nie mogę w to uwierzyć.
                                                    >
                                                    > A co ma piernik do wiatraka? Wartościuję właśnie dlatego, że to bliżej nie
                                                    > określony bohomaz zwany słowotokiem.

                                                    Napisz uczciwie, że nic nie rozumiesz, to ci to wytłumaczę prościej.
                                                    Bohomaz się pisze lub rysuje, a nie wymawia.

                                                    > A co do Pythonów, mam wszystkie odcinki, wszystkie filmy pełnometrażowe,
                                                    > stenogramy skeczów i wszystkie scenariusze. A że ty ich cenisz, to dziwne, bo
                                                    > nabijali się z takich jak ty, nie zauważyłeś tego?

                                                    Szczerze zazdroszczę. Szkoda tylko, że nie zauważyłeś, iż Pythoni wyśmiewają się
                                                    z wszystkich, łącznie z takimi nadąsanymi madralami jak ty.

                                                    > > O twoim zniewieścieniu świadczy styl dyskusji (och, ach, luka jest niekult
                                                    > urnyj) i trudności z rozumowaniem abstrakcyjnym.
                                                    >
                                                    > No to powiem wprost. Luka to cham kreujący się na twardziela, choć jest miękki
                                                    > jak wosk. To znany mechanizm psychologiczny.

                                                    No widzisz. Nie lepiej było od razu przyłożyć pałą między oczy, zamiast się
                                                    krygować jak pensjonarka?
                                                    O, jesteś nie tylko psychoanalitykiem i neurologiem, lecz również psychiatrą.
                                                    Cóż za wszechstronność.

                                                    > > Kto cię nauczył tak ładnie nie odpowiadać na pytania?
                                                    > > Tak przy okazji - szczycę się swoją prawicowością.
                                                    >
                                                    > Nie powtarzaj się. Widziałem to na innym poście. Zabrakło elokwencji?
                                                    > No to skoro się szczycisz, to dlaczego masz za złe, że ludzie przyklejają ci
                                                    > łatkę prawicowca? Podręcznik do logiki z I roku znów się kłania.

                                                    1. Wybacz powtarzanie się, ale to dobry sposób na dyscyplinowanie dyskutantów,
                                                    gdy ględzą od rzeczy.
                                                    2. Nie miałbym za złe, gdyby nie była ta łatka przypinana z intencją
                                                    zdyskontowania mnie.

                                                    > > Jeśli się nie mylę, to wasza banda (Al, Luzer, Yośka et consortes) wysnuła
                                                    > z
                                                    > > moich wypowiedzi daleko idące wnioski co do mojej osoby. Ponawiam więc pyt
                                                    > anie
                                                    > > - Kalemu wolno?
                                                    >
                                                    > Powtarzam swoje pytanie. Skąd wyciągnąłeś wnioski, że jestem spadkobiercą
                                                    > Hitlera? Jakie masz dowody na to?

                                                    Odpowiedź dostałeś w innym miejscu.
                                                    Przy okazji: po raz trzeci nie odpowiedziałeś na to samo pytanie.

                                                    > > Wyzywanie jako metoda dyskusji... I ty masz czelność czepiać się moich
                                                    > > uzasadnionych wniosków?
                                                    >
                                                    > To przecież twoja metoda. Nie zacząłbym, gdybyś nie nawyzywał naszej bandy -
                                                    > zniewieściałego zgniłego Banana, zboczonych hitlerowców Ala i Luzera i innych,
                                                    > nietolerancyjnych chamideł.

                                                    Niestety, mylisz się. Sprawdź sobie daty i zobacz kto rozpoczął przepychanki
                                                    słowne.

                                                    > > Koncepcja, że "Tradycja może trwać i pięć lat, byle była chęć i wola
                                                    > > kontynuowania jej" to zdumiewające kuriozum, nawet jak na ciebie. Tradycji
                                                    > się
                                                    > > nie kontynuuje, ale przekazuje (po łacinie "traditio" to właśnie przekaz).
                                                    >
                                                    > Owszem, kontynuuje.

                                                    "Przekaz się kontynuuje". Łacinę widzę też postanowiłeś poprawić.

                                                    > Tylko że to niezłomne bronienie to dla mnie oznaka betonowego łba. Polecam tu
                                                    > post Luzera. Dokładnie określił czym jest dyskusja z tobą i innymi.

                                                    Dla mnie nie. Albo ma się zasady, albo ich nie ma.
                                                    Luzer uciekł w podskokach, pewnie moje pytania były za trudne.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Luzer Re: Do luki w bananie IP: *.opole.dialup.inetia.pl 05.04.01, 01:56
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Tylko że to niezłomne bronienie to dla mnie oznaka betonowego łba. Polecam
                                                    > tu
                                                    > > post Luzera. Dokładnie określił czym jest dyskusja z tobą i innymi.
                                                    >
                                                    > Dla mnie nie. Albo ma się zasady, albo ich nie ma.
                                                    > Luzer uciekł w podskokach, pewnie moje pytania były za trudne.

                                                    Pardon, nie uciekłem, po prostu zanudziłeś mnie prawie na śmierć.
                                                  • Gość: luka Re: Do Luzera w bananie IP: 213.77.91.* 05.04.01, 09:12
                                                    Gość portalu: Luzer napisał(a):

                                                    > Pardon, nie uciekłem, po prostu zanudziłeś mnie prawie na śmierć.

                                                    Bardzo wygodny wykręt.
                                                  • Gość: Banan Re: Do luki w bananie IP: 195.94.211.* 05.04.01, 10:43

                                                    >
                                                    > Wyciąłem te brednie z początku, gdyż to nie posuwa dyskusji naprzód, tym
                                                    > bardziej, że twoje uszczypliwości nie są najwyzszych lotów.

                                                    Etam. Nie stać cię na ripostę. Tylko się nie potrafisz przyznać.

                                                    > > ...STYLEM W JAKI SIĘ TO ODBYWA. CZY TO JASNE, CZY MOŻE PRZESŁAĆ CI DOKUMENT W
                                                    > ORDA
                                                    > > Z CZCIONKĄ 75 PUNKTÓW?
                                                    >
                                                    > A co teraz robisz? Puknij się w ten swój kwadratowy łeb.

                                                    Prześledź sobie tok dyskusji. Fakt, potem zeszła (jako tako) na dyskusję
                                                    merytoryczną, niemniej przez 3/4 wątku wałkowałem temat stylu i próbowałem wbić
                                                    ci do tego pustego łba, że schodzisz na psy.

                                                    > > A co ma piernik do wiatraka? Wartościuję właśnie dlatego, że to bliżej nie
                                                    >
                                                    > > określony bohomaz zwany słowotokiem.
                                                    >
                                                    > Napisz uczciwie, że nic nie rozumiesz, to ci to wytłumaczę prościej.
                                                    > Bohomaz się pisze lub rysuje, a nie wymawia.

                                                    Piszę uczciwie: nie wiem o co chodzi luce, ponieważ jego argumentacja jest bez
                                                    sensu. Weź sobie do serca to: "Błogosławieni, którzy nie mają nic do powiedzenia
                                                    i nie przyoblekają tego faktu w słowa"

                                                    > > A co do Pythonów, mam wszystkie odcinki, wszystkie filmy pełnometrażowe,
                                                    > > stenogramy skeczów i wszystkie scenariusze. A że ty ich cenisz, to dziwne,
                                                    > bo
                                                    > > nabijali się z takich jak ty, nie zauważyłeś tego?
                                                    >
                                                    > Szczerze zazdroszczę. Szkoda tylko, że nie zauważyłeś, iż Pythoni wyśmiewają si
                                                    > ę
                                                    > z wszystkich, łącznie z takimi nadąsanymi madralami jak ty.

                                                    No widzisz, jednak potrafisz dać celną i w miarę zabawną ripostę. Zauważam pewną
                                                    zmianę na lepsze. Co do Pythonów, to jestem zdania, że najbardziej jeździli po
                                                    prawicowcach i ich śmiesznych poglądach. Polecam pierwsze 20 minut "Sensu życia".

                                                    > > No to powiem wprost. Luka to cham kreujący się na twardziela, choć jest mi
                                                    > ękki
                                                    > > jak wosk. To znany mechanizm psychologiczny.
                                                    >
                                                    > No widzisz. Nie lepiej było od razu przyłożyć pałą między oczy, zamiast się
                                                    > krygować jak pensjonarka?
                                                    > O, jesteś nie tylko psychoanalitykiem i neurologiem, lecz również psychiatrą.
                                                    > Cóż za wszechstronność.

                                                    Zadziwię cie jeszcze kilkoma... Ty też jesteś niesłaby, z tą różnicą że wogóle
                                                    wszystko wiesz lepiej. Taki uberluka.

                                                    > > Powtarzam swoje pytanie. Skąd wyciągnąłeś wnioski, że jestem spadkobiercą
                                                    > > Hitlera? Jakie masz dowody na to?
                                                    >
                                                    > Odpowiedź dostałeś w innym miejscu.
                                                    > Przy okazji: po raz trzeci nie odpowiedziałeś na to samo pytanie.

                                                    Napisałeś tak: jeżeli akurat nie Hitlera to przepraszam. Przeprosiny przyjęte,
                                                    jednak dalej jesteś przekonany o moich nazistowskich korzeniach: "jeżeli akurat
                                                    nie Hitlera..."

                                                    > Niestety, mylisz się. Sprawdź sobie daty i zobacz kto rozpoczął przepychanki
                                                    > słowne.

                                                    A co mnie obchodzą inni? Ja się czepiam ciebie i mam do tego pełne prawo. A ty
                                                    się albo ustosunkujesz, albo nie. Jakie to proste...

                                                    > Dla mnie nie. Albo ma się zasady, albo ich nie ma.
                                                    > Luzer uciekł w podskokach, pewnie moje pytania były za trudne.

                                                    Dobra, luka ma niezłomne zasady i broni ich, a jednocześnie dostaje piany jak
                                                    wyzywa się go od prawicowców.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mesco Re: Do luki w mózgu IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.01, 22:55
                                                    o co tu chodzi w ogóle?
                                          • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 04.04.01, 09:57
                                            Witam wszystkich,
                                            Ponieważ Luka wspomniał o mojej osobie, chciałbym dorzucić to i owo dla niego.

                                            Napisałeś Luka o Bananie
                                            "I co by tu można powiedzieć? Bełkoczesz dalej, niestety.
                                            Gubienie wątku prezentuje głównie Al - nie sposób uzyskać od niego odpowiedzi
                                            na
                                            konkretne pytanie. Podobnie postępuje Luzer - mądrzy się, owszem, efektownie,
                                            ale
                                            pustosłowie się kończy, gdy go przyprzeć do muru. Z tobą jest jeszcze gorzej -
                                            nie potrafisz się wysłowić raz, konkretnie, musisz tłumaczyć poprzednie
                                            wypowiedzi.
                                            Napisałem wyraźnie parę razy - będę używał słowa "pedał" dopóki w rozmowie ze
                                            mną
                                            będzie padać słowo "g**". "

                                            Sadzę Luko, ze w mojej jednej wypowiedzi jest więcej faktów niż we wszystkich
                                            twoich postach w całym wątku. Slalom dyskusyjny to twoja domena. Brak
                                            odpowiedzi na pytania też. Swojego czasu ganiałem cię po całym forum aby
                                            uzyskać kilka konkretów. Nie wystarczy czczy popis i rzucenie kilku inwektyw
                                            aby reszta padła przed tobą na kolana. Tak czy owak twoje pojmowanie
                                            homoseksualizmu (głównie męskiego) jest na etapie kamienia łupanego, podobnie
                                            jak słownictwo w tym zakresie. Jakiego słowa użyjesz - twoja rzecz, świadczy
                                            jednak niezbicie o poglądach i stosunku do odmienności seksualnej. Wśród
                                            dalszych znajomych mamy homoseksualistę (nie napiszę inaczej abyś nie dostał
                                            napadu czkawki) i na podstawie kontaktów z nim wynosimy o ich środowisku jak
                                            najbardziej pozytywną opinię. W większości są to ludzie zaszczuci przez lokalna
                                            opinię (w czym dominują ksieża i tacy jak ty Luko)i kryjący się ze swoimi
                                            preferencjami w sferze seksu. Poglądy prezentowane przez ciebie Luko czynią im
                                            dużo szkody a nazywanie ich pedałami, nasycone pejoratywnością jest jak widać
                                            tradycyjną cechą polskiej prawicy.


                                            Piszesz dalej:
                                            Nie każdego! Niejaki Al w każdej wypowiedzi nazywa mnie prawicowcem, więc
                                            dlaczego ja miałbym nie sprawić wam przyjemności i nazywać was po imieniu?
                                            Jesteście lewakami - więc od czasu do czasu przypominam wam wasze nazistowsko-
                                            komunistyczne korzenie.
                                            "Tradycja nazizmu i komunizmu"... Ale żeś walnął!
                                            Pozdrawiam towarzysza.
                                            No pasaran!

                                            Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że hasło "prawicowiec" ma na tyle
                                            ujemne znaczenie, że trzeba reagować alergicznie? Pokaz mi jedną moją
                                            wypowiedź, w której sięgam do jakichkolwiek prawicowych rządów, historii
                                            prawicy i jej ciemnych spraw i wyciągam ci jako argument w dyskusji? Ty zaś z
                                            sadystyczną namiętnością napawasz się wypominaniem lewicy jej co krwawszych
                                            wyjątków z historii. W dyskusji z tobą użyłem tylko argumentu świętej
                                            inkwizycji, której jesteś zwolennikiem. I tyle.
                                            • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 10:41
                                              Gość portalu: Al napisał(a):

                                              > Sadzę Luko, ze w mojej jednej wypowiedzi jest więcej faktów niż we wszystkich
                                              > twoich postach w całym wątku.

                                              Nonsens. W twoich (moich i innych dyskutantów) wypowiedziach nie ma faktów, tylko
                                              opinie i osądy pewnych zdarzeń. Ja nazywam pedalstwo zboczeniem, ty nie - faktem
                                              tu jest tylko odmienna ocena tego zachowania.

                                              > Slalom dyskusyjny to twoja domena. Brak
                                              > odpowiedzi na pytania też. Swojego czasu ganiałem cię po całym forum aby
                                              > uzyskać kilka konkretów.

                                              Tak, przyczepiłeś się, aby podać ci parę nazwisk feminazistek. Wywołało to nie
                                              tylko moje zażenowanie.
                                              A gdy wreszcie dostałeś - nie byłeś w stanie odpisać, czy w ogóle ci coś one
                                              mówią. Kto tu komu nie odpowiada?

                                              > Nie wystarczy czczy popis i rzucenie kilku inwektyw
                                              > aby reszta padła przed tobą na kolana. Tak czy owak twoje pojmowanie
                                              > homoseksualizmu (głównie męskiego) jest na etapie kamienia łupanego, podobnie
                                              > jak słownictwo w tym zakresie.

                                              Twoje pojmowanie homoseksualizmu jest na poziomie XXXIII wieku, ale nie świadczy
                                              to wcale o tym, że jest lepsze.

                                              > Jakiego słowa użyjesz - twoja rzecz, świadczy
                                              > jednak niezbicie o poglądach i stosunku do odmienności seksualnej. Wśród
                                              > dalszych znajomych mamy homoseksualistę (nie napiszę inaczej abyś nie dostał
                                              > napadu czkawki) i na podstawie kontaktów z nim wynosimy o ich środowisku jak
                                              > najbardziej pozytywną opinię. W większości są to ludzie zaszczuci przez lokalna
                                              > opinię (w czym dominują ksieża i tacy jak ty Luko)i kryjący się ze swoimi
                                              > preferencjami w sferze seksu. Poglądy prezentowane przez ciebie Luko czynią im
                                              > dużo szkody a nazywanie ich pedałami, nasycone pejoratywnością jest jak widać
                                              > tradycyjną cechą polskiej prawicy.

                                              Przwestań generalizować - polska prawica nie ma jednorodnego stanowiska wobec
                                              tego zboczenia.
                                              Używam rozmyślnie tego słownictwa, by zamanifestować swój niechętny stosunek do
                                              promowania dewiacji (a nie orientacji) seksualnej, gdyż uważam, iż jest to
                                              szkodliwe. Powtarzam po raz enty - pedały mogą robić ze sobą co chcą, ale nie
                                              mają prawa domagać się ode mnie akceptacji tych poczynań.

                                              > Piszesz dalej:
                                              > Nie każdego! Niejaki Al w każdej wypowiedzi nazywa mnie prawicowcem, więc
                                              > dlaczego ja miałbym nie sprawić wam przyjemności i nazywać was po imieniu?
                                              > Jesteście lewakami - więc od czasu do czasu przypominam wam wasze nazistowsko-
                                              > komunistyczne korzenie.
                                              > "Tradycja nazizmu i komunizmu"... Ale żeś walnął!

                                              > Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że hasło "prawicowiec" ma na tyle
                                              > ujemne znaczenie, że trzeba reagować alergicznie?

                                              Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że hasło "lewicowiec" ma na tyle
                                              ujemne znaczenie, że trzeba reagować alergicznie?

                                              > Pokaz mi jedną moją
                                              > wypowiedź, w której sięgam do jakichkolwiek prawicowych rządów, historii
                                              > prawicy i jej ciemnych spraw i wyciągam ci jako argument w dyskusji?

                                              W każdym liście znajduje się wtrącenie o "zaskorupionym prawicowym
                                              łbie", "prawicowych stereotypach" i tym podobne. Albo rzucasz te określenia tak
                                              sobie (pustosłowie), albo coś one dla ciebie znaczą (więc jest to argument).

                                              > Ty zaś z
                                              > sadystyczną namiętnością napawasz się wypominaniem lewicy jej co krwawszych
                                              > wyjątków z historii.

                                              To nie moja wina, że światowa Lewica ma na koncie miliony trupów.
                                              Wyciąganie takich rzeczy jest o tyle zasadne, że komunizm do tej pory nie został
                                              potępiony.
                                              Rację masz w jednym - nie powinienem czepiać się ciebie o zbrodnie komunizmu i
                                              nazizmu, gdyż nie masz z tym nic wspólnego. Faktycznie, trochę mnie poniosło, za
                                              co przepraszam.

                                              > W dyskusji z tobą użyłem tylko argumentu świętej
                                              > inkwizycji, której jesteś zwolennikiem.

                                              Al, chłopcze, już myślałem, że udało mi się wyplenić z ciebie tego rodzaju
                                              kretyńskie rozumowanie. Nie można być dzisiaj zwolennikiem (lub przeciwnikiem)
                                              świętej inkwizycji, podobnie jak nie mozna być zwolennikiem wojny
                                              trzydziestoletniej lub reformacji. Można mieć jedynie określony stosunek do tych
                                              zdarzeń - pozytywny lub negatywny.
                                              • Gość: Banan Dwa pytanka do luki IP: 195.94.211.* 04.04.01, 15:28
                                                To ja, zgniły, zniewieściały Banan. Ponieważ wszędzie muszę wtrącić swoje 3
                                                grosze, przeto pytam lukę:

                                                Napisałeś tak:
                                                Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że hasło "lewicowiec" ma na tyle
                                                ujemne znaczenie, że trzeba reagować alergicznie?

                                                Nie, nie trzeba. Czy wobec tego trzeba alergicznie reagować na
                                                określenie "spadkobierca Hitlera"? Owszem trzeba. Kajasz się czy idziesz w
                                                zaparte?

                                                > Ty zaś z
                                                > sadystyczną namiętnością napawasz się wypominaniem lewicy jej co krwawszych
                                                > wyjątków z historii.

                                                To nie moja wina, że światowa Lewica ma na koncie miliony trupów.
                                                Wyciąganie takich rzeczy jest o tyle zasadne, że komunizm do tej pory nie
                                                został
                                                potępiony.

                                                A prawica to co? Święta? Ze swojej strony komunizm, faszyzm i nazizm potępiam z
                                                całą mocą. Jak potępisz Salwador, Chile, Nikaraguę to jeteśmy kwita.
                                                Ponawiam pytanie: dlaczego sądzisz, że jestem spadkobiercą Hitlera?
                                                Pozdrawiam.
                                                • Gość: luka Re: Dwa pytanka do luki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 15:48
                                                  Gość portalu: Banan napisał(a):

                                                  > Napisałeś tak:
                                                  > Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że
                                                  hasło "lewicowiec" ma na tyle ujemne znaczenie, że
                                                  trzeba reagować alergicznie?
                                                  >
                                                  > Nie, nie trzeba. Czy wobec tego trzeba alergicznie
                                                  reagować na określenie "spadkobierca Hitlera"? Owszem
                                                  trzeba. Kajasz się czy idziesz w zaparte?

                                                  Banan, ślepa komendo, cytowałem twojego kumpla Ala.

                                                  > To nie moja wina, że światowa Lewica ma na koncie
                                                  miliony trupów.
                                                  > Wyciąganie takich rzeczy jest o tyle zasadne, że
                                                  komunizm do tej pory nie został potępiony.
                                                  >
                                                  > A prawica to co? Święta? Ze swojej strony komunizm,
                                                  faszyzm i nazizm potępiam z całą mocą. Jak potępisz
                                                  Salwador, Chile, Nikaraguę to jeteśmy kwita.

                                                  Salwador potępiam, Nikaragui i Chile nie. Nie ma powodu.

                                                  > Ponawiam pytanie: dlaczego sądzisz, że jestem
                                                  spadkobiercą Hitlera?

                                                  Jesteś lewakiem, więc czerpiesz z dorobku swiatowej
                                                  Lewicy. Jeżeli akurat nie z Hitlera, to przepraszam.

                                                  Pozdrawiam towarzysza.
                                                  • Gość: Banan Re: Dwa pytanka do luki IP: 195.94.211.* 04.04.01, 16:17

                                                    > Banan, ślepa komendo, cytowałem twojego kumpla Ala.

                                                    Czytaj uważnie:

                                                    > Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że hasło "prawicowiec" ma na tyle
                                                    > ujemne znaczenie, że trzeba reagować alergicznie?

                                                    To był Al.

                                                    luka pisze:

                                                    Bzdurne, dyskusyjne wygibasy. Czyżbyś uważał, że hasło "lewicowiec" ma na tyle
                                                    ujemne znaczenie, że trzeba reagować alergicznie?

                                                    Czy to nie twoje słowa? Zamieniłeś prawicę na lewicę (tym się różnią wypowiedzi
                                                    kol. Ala i twoja. Ponieważ zmodyfikowałeś wypowiedź Ala, automatycznie stała się
                                                    twoją wypowiedzią. Nie zauważasz tego? To proste. Narysować wykres?

                                                    > > A prawica to co? Święta? Ze swojej strony komunizm,
                                                    > faszyzm i nazizm potępiam z całą mocą. Jak potępisz
                                                    > Salwador, Chile, Nikaraguę to jeteśmy kwita.
                                                    >
                                                    > Salwador potępiam, Nikaragui i Chile nie. Nie ma powodu.

                                                    Aha. Jak morduje prawica, wszystko jest git. Jak mordują tamci, to niedobrze.
                                                    Czy nie widzisz ślepoto, że morderstwo w imię polityki to morderstwo, niezależnie
                                                    kto morduje? Czy nie widzisz że gwałt na kobiecie w imię ideologii to gwałt?

                                                    > > Ponawiam pytanie: dlaczego sądzisz, że jestem
                                                    > spadkobiercą Hitlera?
                                                    >
                                                    > Jesteś lewakiem, więc czerpiesz z dorobku swiatowej
                                                    > Lewicy. Jeżeli akurat nie z Hitlera, to przepraszam.

                                                    Nie jestem lewakiem. Jestem liberalnym demokratą. Wszelki zamordyzm z samej nazwy
                                                    jest mi obcy, czego nie rozumiesz, "bo nie i koniec". Moi mistrzowie to Fryderyk
                                                    von Hayek, Milton Friedman, Adam Smith. Z rodzimego podwórka: Aleksander Wat,
                                                    Józef Tischner. Wystarczy, czy znowu będziesz mi imputował nazizm i komunizm?

                                                    > Pozdrawiam towarzysza.

                                                    Nie jestem twoim towarzyszem, ani nikogo innego. Nie ten sztandar, drogi luko - o
                                                    ile o to ci chodzi.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: luka Re: Dwa pytanka do luki IP: 213.77.91.* 05.04.01, 09:21
                                                    Gość portalu: Banan napisał(a):

                                                    > Czy to nie twoje słowa? Zamieniłeś prawicę na lewicę (tym się różnią wypowiedzi
                                                    > kol. Ala i twoja. Ponieważ zmodyfikowałeś wypowiedź Ala, automatycznie stała
                                                    > się twoją wypowiedzią. Nie zauważasz tego? To proste. Narysować wykres?

                                                    Nie wysilaj się rysowaniem, możesz schować z powrotem kredki do tornistra.
                                                    Zamieniłem w wypowiedzi Ala kilka wyrazów na przeciwstawne znaczeniowo, aby
                                                    wykazać mu absurdalność tezy - jeżeli jedne i drugie pasują to albo jest to
                                                    ogólnik albo zdanie fałszywe. Nie zauważasz tego? To proste. Narysować wykres?

                                                    > > Salwador potępiam, Nikaragui i Chile nie. Nie ma powodu.
                                                    >
                                                    > Aha. Jak morduje prawica, wszystko jest git. Jak mordują tamci, to niedobrze.
                                                    > Czy nie widzisz ślepoto, że morderstwo w imię polityki to morderstwo, niezależn
                                                    > ie
                                                    > kto morduje? Czy nie widzisz że gwałt na kobiecie w imię ideologii to gwałt?

                                                    Zgadza się - morderstwo to morderstwo, niezależnie od tego, kto je potępia (czy
                                                    to samo pisałeś w wątkach o Jedwabnem?). Jaki jest jednak związek prawicy z
                                                    morderstwami w Chile lub Nikaragui?
                                                    A propos: czy zabijanie w obronie własnej lub na wojnie to też morderstwo?

                                                    > Nie jestem lewakiem. Jestem liberalnym demokratą. Wszelki zamordyzm z samej naz
                                                    > wy jest mi obcy, czego nie rozumiesz, "bo nie i koniec". Moi mistrzowie to
                                                    > Fryderyk von Hayek, Milton Friedman, Adam Smith. Z rodzimego podwórka:
                                                    > Aleksander Wat, Józef Tischner. Wystarczy, czy znowu będziesz mi imputował
                                                    > nazizm i komunizm?

                                                    Najpierw Monty Python, teraz najwybitniejsi ekonomiści... Co jest, czyżbym dostał
                                                    schizofrenii i pisał do forum jako Banan?

                                                    Pozdrawiam nietowarzysza.
                                                  • Gość: Al Re: manowce dyskusji IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 05.04.01, 10:01
                                                    Witam
                                                    Przepraszam z góry za mniejszą aktywność. Przede wszystkim drogi Luko nie
                                                    używaj wobec innych nastepujących pkreśleń: Herr Doktor, Goebbels, Mr Hide.
                                                    Sądziłem, że zarezerwowałeś je dla mnie. Widzę jednakże takie inwektywy są dla
                                                    ciebie tak ważkie, że jesteś zmuszony stosować je w dyskusji z każdym, chyba z
                                                    braku rzeczowych argumentów. Przedstaw mi Luko jakikolwiek mój post z
                                                    porównaniem twojej osoby do negatywnych postaci historycznych. Nie znajdziesz
                                                    takiego.
                                                    Przeczytałem cierpliwie wasze polemiki. Panowie, to jest wątek o
                                                    homoseksualizmie. Zapędziliście się w prawicowo-lewicowe manowce. Może założyć
                                                    nowy wątek? Jezeli mamy tą dyskusję kontynuować. Miło mi że awansowałem wraz z
                                                    Luzerem i Bananem do miana bandy. Ukuj jeszcze Luko na swój użytek teorię
                                                    spisku centrowo-lewicowego przeciwko twojej osobie i będzie komplet.
                                                    Doszukiwanie się tego rodzaju działań u innych jest charakterystyczne dla
                                                    prawicowych głuszców tokujących bez zwracania uwagi na otoczenie. Uważam, ze
                                                    nie ma sensu dykutować kto ma błoto a kto siano zamiast mózgu. Po prostu ty
                                                    Luko jesteś "myślącym inaczej" i to tak inaczej, że nawet ewidentne bzdury ze
                                                    swoich poprzednich wynurzeń usiłujesz przerobić w odpowiedziach na posty w
                                                    ważkie argumenty. Dla mnie są to argumenty, jak już pisałem gówniażerii.
                                                    Powiedz mi w ciągu jakiego czasu ukształował się twój prawicowy światopogląd?
                                                    Po kilku spotkaniach z twoim idolem J K-M., specjalistą od nieudanych
                                                    harakiri? Sądzę, że miałem znacznie więcej czasu od ciebie na wyrobienie sobie
                                                    właściwego stanowiska. Wtedy, gdy ty nosiłeś gacie w zębach ja zbierałem
                                                    potajemnie brąz (tak, takie były akcje w liceach) na pomnik katyński i
                                                    obrywałem pałą po plecach za zamalowywanie napisów na pomnikach
                                                    żołnierzy "armii-wyzwolicielki" . Sposób postępowania NZS (strajkowałem i
                                                    należałem) i solidarności był poczatkowo na tyle zachęcający, że zwiazałem sie
                                                    z nimi. Na krótko. Okazało się szybko, że kolejny raz chodzi tylko o stołki a
                                                    różni działacze (starsi i często jak z koziej ....trąba) postanowili
                                                    wykorzystać "szczawików" do swoich celów.
                                                    Tak np. zrobili w twojej opcji Moczulski&Król, Janusz K-M., Tejkowski,
                                                    Krzaczasty Mecenas etc. I zwykle te "szczawiki" podrosłe w trochę większe
                                                    zielsko sa najbardziej zagorzałymi krytykami lewicy. Wyzywają od komunistów,nie
                                                    widząc komunisty na oczy i chcą być bardziej prawicowi od swoich godnych
                                                    pożałowania przywódców. Podobnie jest z antysemityzmem. Najbardziej krzyczą ci
                                                    którzy Żyda nie widzieli na oczy. Dla ciebie Luko ten rozdział znany jest zdaje
                                                    się tylko z ksiażek i to tendencyjnych. Szermowanie hasłami tradycji i
                                                    polskości jest ze wszechmiar godne podziwu ale gdy nie jest szargane aż do
                                                    wyświechtania jak ty to robisz. I nijak się ma w przypadku wspólnej Europy.
                                                    Oczywsiście ty będziesz się Luko uważał za ostoję, opokę polskości ale
                                                    większośc bedzie uznawała was za skansen polityczny i kanapową partię, swoisty
                                                    folklor polityczny bez istotnego znaczenia dla całosci sceny politycznej. I dla
                                                    mnie takim jesteś.

                                                    Nie jestem związany z żadą partią ani ugrupowaniem, chociaż w swoich poglądach
                                                    najbliżej mi do UP. Nie wstydzę się swoich poglądów na na temat gejów, postęp
                                                    wśród kobiet, aborcję i kościół, partnerski układ meża i żony itd, itp. W
                                                    związku z czym zamiast konkretnej dyskusji zarzuciliście mi(Perła, Róża i ty
                                                    Luko) i nie tylko mi, zniewieściałość, homoseksualizm etc. W obronie
                                                    swoich "ideałów" jesteście godni pożałowania uzywając takiej broni.
                                                    Pardon za lekki patetyczny ton. Pozdrowienia dla Luzera i Banana
                                                    A wracając do tematu: pedał to tylko część roweru i pogardliwa nazwa
                                                    homoseksualistów, gejów używana m.in. przez podrosłe "szczawie" prawicowe.
                                                  • Gość: Banan Re: manowce dyskusji IP: 195.94.211.* 05.04.01, 11:04
                                                    Fakt jest taki: czego by nie dotyczyła dyskusja, zawsze schodzi ona do słownych
                                                    utarczek pomiędzy czterema osobami. Temat rozmydla się w ten sposób i sprawia,
                                                    że dyskusja staje się niezrozumiała dla postronnych. Zgadzam się z kol., że
                                                    powinien zostać założony nowy wątek, na którym te cztery osoby mogłyby się
                                                    wyszaleć. Może lepiej wyłożyć swoje poglądy jak Al a potem niech każdy powie co
                                                    myśli. Tak będzie chyba lepiej i dla nas i dla ludzi, którzy chcą się
                                                    (najczęściej niestety bez sensu) wyszaleć w dyskusji związanej z tematem wątku.
                                                    Napiszcie co myślicie.
                                                    Duże pozdrowionka dla Ala i Luzera, mniejsze dla Luki.
                                                  • Gość: luka Re: manowce dyskusji IP: 213.77.91.* 05.04.01, 11:37
                                                    Gość portalu: Banan napisał(a):

                                                    > Napiszcie co myślicie.
                                                    > Duże pozdrowionka dla Ala i Luzera, mniejsze dla Luki.

                                                    Popieram.
                                                    Duże pozdrowionka dla Ala i Luzera, największe dla Banana.
                                                  • Gość: Al Re: manowce dyskusji IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 05.04.01, 12:02
                                                    Popieram.
                                                    Pozdrowienia od wszystkich dla wszystkich.
                                                  • Gość: luka Re: manowce dyskusji IP: 213.77.91.* 05.04.01, 11:33
                                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                                    > Przede wszystkim drogi Luko nie używaj wobec innych
                                                    nastepujących pkreśleń: Herr Doktor, Goebbels, Mr Hide.
                                                    > Sądziłem, że zarezerwowałeś je dla mnie.

                                                    Niestety - nie jesteś świętą krową i nie masz
                                                    wyłączności na moje obelgi. Wiem, że ci przykro, ale w
                                                    ramach rekompensaty przyrzekam, że dla ciebie się
                                                    specjalnie postaram.

                                                    > Widzę jednakże takie inwektywy są dla
                                                    > ciebie tak ważkie, że jesteś zmuszony stosować je w
                                                    dyskusji z każdym, chyba z
                                                    > braku rzeczowych argumentów.

                                                    Nic nie rozumiesz - jeżeli nazywam kogoś Goebbelsem albo
                                                    mr Hide'em to znak, iż dyskutanta uważam za kłamcę lub
                                                    schizofrenika. Zwykła kwiecistość stylu.

                                                    > Przedstaw mi Luko jakikolwiek mój post z
                                                    > porównaniem twojej osoby do negatywnych postaci
                                                    historycznych. Nie znajdziesz takiego.

                                                    Nie odpowiadam za braki w twoim wykształceniu. Poza tym
                                                    kto powiedział, że jest obowiązek porównywania
                                                    dyskutantów do postaci historycznych? Nie chcesz, to nie
                                                    musisz.

                                                    > Panowie, to jest wątek o
                                                    > homoseksualizmie. Zapędziliście się w prawicowo-
                                                    lewicowe manowce. Może założyć nowy wątek?

                                                    Dobry pomysł. Popieram.

                                                    > Miło mi że awansowałem wraz z
                                                    > Luzerem i Bananem do miana bandy. Ukuj jeszcze Luko na
                                                    swój użytek teorię
                                                    > spisku centrowo-lewicowego przeciwko twojej osobie i
                                                    będzie komplet.
                                                    > Doszukiwanie się tego rodzaju działań u innych jest
                                                    charakterystyczne dla
                                                    > prawicowych głuszców tokujących bez zwracania uwagi na
                                                    > otoczenie.

                                                    No tak, stara sztuczka Ala:
                                                    1. Radzi mi, bym ukuł teorię spiskową
                                                    2. następnie przyjmuje swój pomysł za mój
                                                    3. i bezlitośnie ją krytykuje, nie zauważając, że
                                                    polemizuje sam ze sobą.

                                                    > Po prostu ty Luko jesteś "myślącym inaczej" i to tak >
                                                    inaczej, że nawet ewidentne bzdury ze
                                                    > swoich poprzednich wynurzeń usiłujesz przerobić w
                                                    odpowiedziach na posty w
                                                    > ważkie argumenty. Dla mnie są to argumenty, jak już
                                                    pisałem gówniażerii.

                                                    Mogę równie dobrze napisać, że ty jesteś idiotą i swoje
                                                    krytyńskie posty przerabiasz na argumenty. Mamy odmienne
                                                    zdania na pewne sprawy i koniec. Jeżeli rzeczywiście
                                                    uważasz, że zjadłeś wszystkie rozumy, to napisz to
                                                    wprost, zamiast infantylnie ględzić o "gówniażerii"...

                                                    > Powiedz mi w ciągu jakiego czasu ukształował się twój
                                                    prawicowy światopogląd?
                                                    > Po kilku spotkaniach z twoim idolem J K-M.,
                                                    specjalistą od nieudanych
                                                    > harakiri?

                                                    Jeszcze przed tym, jak usłyszałem pierwszy raz o
                                                    Korwinie.

                                                    >Sądzę, że miałem znacznie więcej czasu od ciebie na
                                                    >wyrobienie sobie właściwego stanowiska. Wtedy, gdy ty
                                                    > nosiłeś gacie w zębach ja zbierałem
                                                    > potajemnie brąz (tak, takie były akcje w liceach) na
                                                    pomnik katyński i
                                                    > obrywałem pałą po plecach za zamalowywanie napisów na
                                                    pomnikach
                                                    > żołnierzy "armii-wyzwolicielki" . Sposób postępowania
                                                    NZS (strajkowałem i
                                                    > należałem) i solidarności był poczatkowo na tyle
                                                    zachęcający, że zwiazałem sie
                                                    > z nimi. Na krótko. Okazało się szybko, że kolejny raz
                                                    chodzi tylko o stołki a
                                                    > różni działacze (starsi i często jak z
                                                    koziej ....trąba) postanowili
                                                    > wykorzystać "szczawików" do swoich celów.

                                                    Ciekawe. Jeszcze parę dni temu uważałeś mnie za faceta
                                                    pod 50-tkę, teraz zdaje się masz mnie za małolata. Nadal
                                                    nie potrafisz określić mojego wieku.
                                                    Chętnie bym usłyszał, które poglądy uważasz
                                                    za "właściwe" i dlaczego.
                                                    W NZS również byłem i również krótko - ta banda
                                                    alkoholików i karierowiczów szybko mnie odstraszyła.

                                                    > Tak np. zrobili w twojej opcji Moczulski&Król, Janusz
                                                    K-M., Tejkowski,
                                                    > Krzaczasty Mecenas etc. I zwykle te "szczawiki"
                                                    podrosłe w trochę większe
                                                    > zielsko sa najbardziej zagorzałymi krytykami lewicy.
                                                    Wyzywają od komunistów,nie
                                                    > widząc komunisty na oczy i chcą być bardziej
                                                    prawicowi od swoich godnych
                                                    > pożałowania przywódców. Podobnie jest z
                                                    antysemityzmem. Najbardziej krzyczą ci
                                                    > którzy Żyda nie widzieli na oczy. Dla ciebie Luko ten
                                                    rozdział znany jest zdaje
                                                    > się tylko z ksiażek i to tendencyjnych.

                                                    A skąd pomysł, że żeby być antykomunistą lub antysemitą
                                                    trzeba komucha lub Żyda zobaczyć na własne oczy?
                                                    Książki czytam wszystkie - nawet te lewicowe.
                                                    Antysocjalistą zostałem właśnie po przeczytaniu wielkich
                                                    dzieł światowej Lewicy: np. "Mein Kampf", "Doktryny
                                                    faszyzmu", "Krótkiego kursu WKP(b)" i paru cegieł Lenina.

                                                    > Szermowanie hasłami tradycji i
                                                    > polskości jest ze wszechmiar godne podziwu ale gdy nie
                                                    jest szargane aż do wyświechtania jak ty to robisz. I
                                                    >nijak się ma w przypadku wspólnej Europy.

                                                    Czy dobrze rozumiem, że ważniejsza jest dla ciebie
                                                    socjalistyczna Europa od ojczyzny?

                                                    > Oczywsiście ty będziesz się Luko uważał za ostoję,
                                                    opokę polskości ale
                                                    > większośc bedzie uznawała was za skansen polityczny i
                                                    kanapową partię, swoisty
                                                    > folklor polityczny bez istotnego znaczenia dla całosci
                                                    sceny politycznej. I dla mnie takim jesteś.

                                                    No cóż - wiadomo, że lewaków jest więcej niz ludzi
                                                    normalnych (a przynajmniej są bardziej krzykliwi, więc
                                                    widoczni), większe są też partie Lewicy. To tak jak z
                                                    rozkładem inteligencji - 80% w okolicy przeciętnej,
                                                    ekstrema powyżej i poniżej 100 pkt. Ludzie bezmyślni
                                                    głosują za partiami lewicowymi, które sprzedają tanią i
                                                    chwytliwą ideologię, obiecuja gruszki na wierzbie i
                                                    wszechstronną ingerencję ze strony państwa. Krótko
                                                    mówiąc, lewacy traktują ludzi jak bydło. Prawicowe
                                                    partie są bardziej elitarne i nie obiecują raju na
                                                    ziemi. Nic dziwnego, że mają mniejsze poparcie.

                                                    > Nie jestem związany z żadą partią ani ugrupowaniem,
                                                    chociaż w swoich poglądach
                                                    > najbliżej mi do UP. Nie wstydzę się swoich poglądów na
                                                    na temat gejów, postęp
                                                    > wśród kobiet, aborcję i kościół, partnerski układ meża
                                                    i żony itd, itp. W
                                                    > związku z czym zamiast konkretnej dyskusji
                                                    zarzuciliście mi(Perła, Róża i ty
                                                    > Luko) i nie tylko mi, zniewieściałość, homoseksualizm
                                                    etc. W obronie
                                                    > swoich "ideałów" jesteście godni pożałowania uzywając
                                                    takiej broni.

                                                    Mój drogi, jeżeli kobieta mówi ci grzecznie "nie", to
                                                    dlasze nagabywanie jest nachalnym chamstwem. Lewak, jak
                                                    wiadomo, nie potrafi się zachowywać kulturalnie, więc
                                                    niech się nie dziwi, że w końcu ktoś mu ostro zwróci
                                                    uwagę na niestosowne zachowanie.

                                                    > A wracając do tematu: pedał to tylko część roweru i
                                                    pogardliwa nazwa
                                                    > homoseksualistów, gejów używana m.in. przez
                                                    podrosłe "szczawie" prawicowe.

                                                    Nie ma takiego słowa w języku polskim jak "g**". Nawet,
                                                    jeśli politpoprawni szamani dyktatu językowego umieszczą
                                                    go w słownikach.
                                                    PS. Jak nazywa się król Hiszpanii?
                                                  • Gość: Al Re: manowce dyskusji IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 05.04.01, 11:59
                                                    Piszesz LUko
                                                    "Nie ma takiego słowa w języku polskim jak "g**". Nawet,
                                                    jeśli politpoprawni szamani dyktatu językowego umieszczą
                                                    go w słownikach.
                                                    PS. Jak nazywa się król Hiszpanii? "

                                                    Nie ma takiego słowa w języku polskim jak "politpoprawni" jeżeli już go uzywasz
                                                    to wiedz że jest to zdaje się rusycyzm, na co Luzer zwracał ci uwagę.
                                                    Daruj sobie prymitywne testy.
                                                  • Gość: luka Re: manowce dyskusji IP: 213.77.91.* 05.04.01, 13:32
                                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                                    > Piszesz LUko
                                                    > "Nie ma takiego słowa w języku polskim jak "g**". Nawet,
                                                    > jeśli politpoprawni szamani dyktatu językowego umieszczą
                                                    > go w słownikach.
                                                    > PS. Jak nazywa się król Hiszpanii? "
                                                    >
                                                    > Nie ma takiego słowa w języku polskim jak "politpoprawni" jeżeli już go uzywasz
                                                    > to wiedz że jest to zdaje się rusycyzm, na co Luzer zwracał ci uwagę.

                                                    Skoro to rusycyzm, to powinieneś się czuć jak u siebie w domu.
                                                    Dam ci dodatkową rozrywkę: szef UE to dla mnie gensek, który produkuje tony
                                                    gramot.

                                                    > Daruj sobie prymitywne testy.

                                                    Boisz się jakiejś pułapki?
                  • Gość: ADAMS Re: Do Luzera IP: 192.168.1.* / 213.76.128.* 20.04.01, 15:50
                    Drogi Luko ! Cieplo się robi na sercu czytając Twoje teksty . Trzymaj i nie daj się .
          • Gość: sand Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: *.proxy.aol.com 09.03.01, 21:40
            Dlaczego nie tolerowac pedalstwa? Kazdy "hetero" powinien ze wszystkich sil
            utwierdzac pedalow w przekonaniu, ze dobrze wybrali, a niezdecydowanych("bi")
            tez przekonywac, by raczej koncentrowali sie na wlasnej plci. I tym celu niech
            sobie organizuja parady uliczne. Panowie, przeciez to radykalnie zmniejsza
            konkurencje i dla nas wiecej zostaje! Zdecydowanie natomiast nalezy potepiac
            lesbijki...
      • Gość: ARTUR Re: NIE TOLERUJCIE PEDALSTWA! IP: 212.106.190.* 20.04.01, 09:20
        W pełni solidaryzuję się z treścią zawartą w stanowisku Artura. Mam głęboką
        nadzieję, że wyraża on stosunek większości społeczeństwa.
        Powstaje pytanie, czy inne "dewiacje" seksualne też miałyby być tolerowane.
        Np. sodomia, pedofilia inne.
        Nie jestem zwolennikiem korzystania w stosunku do "pedałów" z osiągnięć
        nazistów. Jestem jednak za tym by dewiacje nie stawały się i nie mogły się
        stawać normą społeczną. W czasach mojej młodości też żyli osobnicy o takich
        preferencjach, na szczęście społeczeństwo nie akceptowało takich zachowań.
        Ilu młodych ludzi o psychicznym pograniczu pomiędzy homoseksualizmem a normą
        biologiczną stworzyło normalne rodziny?
        Jak można porównywać małżeństwo naturalne z małżeństwem nieprokreacyjnym
        (uprzedzam, nie jestem praktykującym katolikiem).
        Zatrważa mnie jednak fakt, że ten "styl współczesny" kreują, co naturalne tzw.
        ludzie z pierwszych stron gazet, a ci to podobno zdeklarowani klienci np.
        restauracji przy ul. Foksal w Warszawie, "restauracji pedałów" (mam nadzieję,
        nie będzie to kryptoreklama).
        Apeluję do wszystkich, na szczęście jeszcze uznawanych za normalnych,
        wybierajmy we wszelkiego typu wyborach, od parlamentarnych do członków kółka
        różańcowego, ludzi o odpowiadających nam płcio-odmiennych normach rodzinnych,
        nie koniecznie chrześcijańskich.
        Nie dajmy się wpędzić w kompleks ludzi a archaicznych poglądach. To na prawdę
        nie my powinniśmy być w kompleksie!

        Zdeklarowany zwolennik normalnych autorytetów moralnych.
        • Gość: Pank Re: Nie tolerujcie ignorancji . IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 20.04.01, 21:21
          No to się wszyscy frustraci nagadali . Tylko ,że w tym
          pieprzeniu było tyle prawdy co kot napłakał . Po
          pierwsze - jeżeli homoseksualizm może być nabyty , to
          znaczy że heteroseksualizm również . Logiczne , czy
          mam wytłumaczyć dlaczego ? Po drugie , odwoływanie się
          do tradycji kultury zachodu zakrawa na kpinę i
          świadczy o kompletnej ale to kompletnej ignorancji
          tych , którzy sie na to powołują . Osobą , która
          uchroniła (nie wiem czy jest to w pełni właściwe
          słowo ) Europę przed wpływami nie specjalnie
          postępowej kultury wschodu był nie kto inny tylko
          Aleksander Wielki - vel Macedoński . Tu nikt nie ma
          wątpliwości , na szczęście historycy nie są do tego
          stopnia zakłamani i potwierdzają że był największym
          wodzem w historii ludzkości , ostatnim i
          prawdopodobnie jedynym , który wszystkie bitwy staczał
          walcząc w pierwszym szeregu . To Aleksander dzieki
          swojemu geniuszowi przeniósł i ugruntował kulturę
          grecką na terenach sięgających obecnych Indii . Dzięki
          niemu drodzy Państwo macie swoje chrześcijaństwo .
          Mała drobnostka - Aleksander był gejem . Całe życie
          spędził u boku swego partnera , czego niestety nie
          dało się historykom ukryć , ale co zapewne
          spowodowało , że nie jest specjalnie lubianym
          bohaterem filmowym , pomimo tego iż jego osobowość ,
          męstwo i czyny wpędzały w kompleksy wszystkich
          późniejszych wielkich wodzów . Jeszcze dorzucić można
          elitarne jednostki wojskowe starożytnej Grecji , np.
          Tebańskie Święte Zastępy . Tworzyli je geje . Wiecie
          dlaczego ? Otóż nie kierowano się wówczas ideologią
          chrześcijańską tylko naturalnymi predyspozycjami
          żołnierskimi a niestety geje , czy wam się to podoba
          czy nie mają staystycznie znacznie wyższe poziomy
          hormonów męskich od heteroseksualistów . Prawda w oczy
          zakole , ale taka właśnie jest . Zresztą . Walka o
          równouprawnienie gejów jest w pewnym sensie z góry
          przegrana . Przyczyną tego jest fakt iż w pierwszym
          szeregu zatwardziałych homofobów są przemalowani w
          barwy hetero, ze swoimi żonami i dziećmi -
          homoseksualiści . Działa to na zasadzie księży
          katolickich i ich pochlebców zwalczających ze
          wszystkich sił pornografię . Dlatego też , chciałbym
          moją wypowiedź zakończyć jedną radą - po prostu mniej
          nienawiści do nieznanego . Ci którzy najostrzej się
          wypowiadają są kompletnymi ignorantami i szczerze
          mówiąc nie warto z nimi polemizować bo to tak jak
          tłumaczyć chłopu na zagrodzie teorię kwantową . W
          zasadzie go to nie interesuje ale , jakby zobaczył
          jakis kwant w domu to zabije .
          Łączę pozdrowienia .
    • grogreg Re: Homoseksualizm 09.03.01, 15:26
      Wychadzac z zalozenia, ze co mnie nie dotyczy to mi nie przeskadza, nie mam nic
      przeciw gejom. Kazdy ma prawo byc z kim chce. Ale na adopcje dzieci przez pary
      homoseksualne zgody bym nie dal.
      • Gość: Grzes Re: Homoseksualizm IP: 158.109.23.* 09.03.01, 16:05
        Hmm, z ta adopcja sprawa jest sliska.
        Ja jednak (gdybym byl sierota) wolalbym byc adoptowanym "dzieckiem dwoch
        pedalow", ludzi na poziomie (na przyklad malzenstwa Lorda Byrona i Leonarda da
        Vinci), niz heteroseksualnych debili, ktorym prawo adopcji nie zabrania.
        • Gość: PLNiusz Re: adopcja?! IP: *.pit.gda.pl 09.03.01, 21:12
          Gość portalu: Grzes napisał(a):

          > Hmm, z ta adopcja sprawa jest sliska.
          > Ja jednak (gdybym byl sierota) wolalbym byc adoptowanym "dzieckiem dwoch
          > pedalow", ludzi na poziomie (na przyklad malzenstwa Lorda Byrona i Leonarda da
          > Vinci), niz heteroseksualnych debili, ktorym prawo adopcji nie zabrania.

          Jakbys był sierotą to byś chciał mieć Matkę i Ojca (wierz mi, mam do czynienia z
          takimi dziećmi), a nie dwie "ciocie". Adopcja jest dla dziecka, a nie dla
          poprawienia samopoczucia jego "opiekunów" ! Sory że jestem taki odkrywczy, ale
          trzeba być konsekwentnym.
          Dla zwolenników teorii jakoby homoseksualizm był przyrodzony w genach, ba! -
          nieodwracalny wręcz, polecam do poczytania: www.freetobeme.com
          • Gość: Grzes Cycki matki nie czynia IP: *.crm.es 09.03.01, 21:31
            > Jakbys był sierotą to byś chciał mieć Matkę i Ojca (wierz mi, mam do czynienia
            z
            > takimi dziećmi), a nie dwie "ciocie". Adopcja jest dla dziecka, a nie dla
            > poprawienia samopoczucia jego "opiekunów" ! Sory że jestem taki odkrywczy, ale
            > trzeba być konsekwentnym.

            A najlepiej jeszcze zeby Ojciec byl Billem Gatesem. Ja mowie o alternatywie:
            1. Dwoch inteligentnych, wyksztalconych, kochajacych sie nawzajem i mnie pedalow.
            2. Ojciec alkoholik, matka prostytutka.
            3. Sierociniec.


            • Gość: PLNiusz Re: Cycki matki nie czynia, kobieca miłość - tak. IP: *.pit.gda.pl 09.03.01, 22:04
              Gość portalu: Grzes napisał(a):

              > Ja mowie o alternatywie:
              > 1. Dwoch inteligentnych, wyksztalconych, kochajacych sie nawzajem i mnie
              pedalow.
              > 2. Ojciec alkoholik, matka prostytutka.
              > 3. Sierociniec.

              1)
              Jedyną "humanitarną" alternatywą dla osieroconego dziecka jaką znam jest rodzina
              zastępcza, ale rodzina - a nie konkubinat dwóch mężczyzn (mężczyzn?).
              Nawet jak beda super wyksztalceni, i nie wiem jak inteligentni, i załóżmy że nie
              będą deprawować dzieciaka (choć wcale tak się nie deklarują), to nie zmienia to
              faktu że taka i podobna jej "alternatywa" nie jest w stanie zaleczyć traumy
              dziecka wynikajacej z braku matki-kobiety i ojca-meżczyzny. I nie chrzań w imię
              liberalizmu poznawczego, bo są potrzeby w człowieka wpisane i nieusuwalne. I taką
              jest potrzeba bycia kochanym w normalnej rodzinie. Zgadza się - tolerujemy
              homoseksualistow, ale też pilnujemy aby nikt nie został poszkodowany w imię tej
              tolerancji.

              2)
              A propos sierocińców - nowoczesna pedagogika urodziła się właśnie w sierocińcu -
              Janusza Korczaka.

              3)
              Jeżeli homoseksualiści mają rzeczywiście szczere intencje zaopiekowania się
              dzieckiem, mogą robić to w akceptowalny dla dziecka i otoczenia sposób - poprzez
              przyjaźń z nim. Po co ubierać to w szatki adopcji. I tak to nie jest i nie
              bedzie "ich" dziecko.
              • Gość: Budda Re: Cycki matki nie czynia, kobieca miłość - tak. IP: *.unl.edu 09.03.01, 22:09
                Popieram w calosci.
                Budda.
                • Gość: PL Re: Cycki matki nie czynia, kobieca miłość - tak. IP: *.pit.gda.pl 09.03.01, 22:28
                  Gość portalu: Budda napisał(a):

                  > Popieram w calosci.
                  > Budda.

                  • Gość: PLNiusz Re: Cycki matki nie czynia, kobieca miłość - tak. IP: *.pit.gda.pl 09.03.01, 22:32
                    > Gość portalu: Budda napisał(a):
                    >
                    > > Popieram w calosci.
                    > > Budda.

                    Dobrze. Będzie nam lżej w przyszłym wcieleniu smile

              • Gość: Grzes Re: Cycki matki nie czynia, kobieca miłość - tak. IP: *.crm.es 10.03.01, 15:06
                > > Ja mowie o alternatywie:
                > > 1. Dwoch inteligentnych, wyksztalconych,
                kochajacych sie nawzajem i mnie
                > pedalow.
                > > 2. Ojciec alkoholik, matka prostytutka.
                > > 3. Sierociniec.
                >
                > 1)
                > Jedyną "humanitarną" alternatywą dla osieroconego
                dziecka jaką znam jest rodzina
                > zastępcza, ale rodzina - a nie konkubinat dwóch
                mężczyzn (mężczyzn?).
                > Nawet jak beda super wyksztalceni, i nie wiem jak
                inteligentni, i załóżmy że nie
                > będą deprawować dzieciaka (choć wcale tak się nie
                deklarują), to nie zmienia to
                > faktu że taka i podobna jej "alternatywa" nie jest w
                stanie zaleczyć traumy
                > dziecka wynikajacej z braku matki-kobiety i ojca-
                meżczyzny. I nie chrzań w imię
                > liberalizmu poznawczego, bo są potrzeby w człowieka
                wpisane i nieusuwalne.

                Nie "chrzanie" w imie liberalizmu poznawczego, tylko z
                glebokiego przekonania. Tak sie akurat sklada, ze
                troche wiem o rodzinach zastepczych
                (fragador@polbox.com) i pare rodzin patologicznych w
                swoim zyciu widzialem. I zgadzam sie z Toba, kobieca
                milosc czyni matke, ale Twoj blad polega na milczacym
                zalozeniu, ze implikuja ja chromosomy XY. Widzialem
                pare samic gatunku ludzkiego obdarzonych licznym
                potomstwem i nie nazwalbym ich raczej kobietami, a juz
                napewno pojecie milosci jakiejkolwiek jest im
                calkowicie obce.
                Ty argumentujesz tak, jakbym chcial zabierac dzieci
                matkom i dawac parom homoseksualistow. Jest chyba
                oczywiste (a moze nie), ze pierwszenstwo przy adopcji
                powinny miec naturalne pary, spelniajace oczywiscie
                pewne kryteria. Ale problem polega na tym, ze jest
                nadmiar dzieci, a brak par chetnych do adopcji.
                Dla wielu dzieci alternatywa mogloby sie stac "dwie
                ciocie (tatusiowie), lub sierociniec". I gdzie jest
                wtedy ta Twoja "kobieca milosc".

                > I taką
                > jest potrzeba bycia kochanym w normalnej rodzinie.
                Zgadza się - tolerujemy
                > homoseksualistow, ale też pilnujemy aby nikt nie
                został poszkodowany w imię tej
                > tolerancji.

                "Nie lubie slowa tolerancja, w odniesieniu do Zydow,
                homoseksualistow, Murzynow. Toleruje sie blad, brata
                powinno sie akceptowac." ks. Czajkowski.
                Ale to na marginesie.
                Zgadzam sie z Toba, ze nikt nie powinien zostac
                poszkodowany w imie tolerancji dla homoseksualistow. Ja
                jednak uwazam, ze adopcja przez dwoch pedalow moze byc
                MNIEJSZYM ZLEM. Dla dziecka.

                > 2)
                > A propos sierocińców - nowoczesna pedagogika urodziła
                się właśnie w sierocińcu -
                > Janusza Korczaka.
                >

                Prawda to, ale co z tego? O pedagogice tez akurat co-
                nieco wiem. Przede wszystkim teraz sa inne czasy, czesc
                idei Korczaka pozastala zywa, czesc zweryfikowal
                postep. Poza tym nie wiem, czy dr.Korczak nie popralby
                mnie w tej dyskusji, w kwestii homoseksualistow sie nie
                wypowiadal, o ile wiem.

                > 3)
                > Jeżeli homoseksualiści mają rzeczywiście szczere
                intencje zaopiekowania się
                > dzieckiem, mogą robić to w akceptowalny dla dziecka i
                otoczenia sposób - poprzez
                > przyjaźń z nim. Po co ubierać to w szatki adopcji. I
                tak to nie jest i nie
                > bedzie "ich" dziecko.

                To znaczy odwiedzac raz na tydzien w ochronce? Jak Ty
                to sobie konkretnie wyobrazasz? Powtarzam, nie chodzi
                mi o homoseksualistow, ale o dzieci, ktorych nikt nie
                chce. Jestem tez za prawem adopcji dla samotnych
                mezczyzn, i to PRZED parami homoseksualnymi. Ja wiem,
                to stwarza zagrozenie molestowania. Ale czy
                heteroseksualna para nie stwaza takiego zagrozenia?
                Jak napisalem, mam mieszane uczucia co do adopcji przez
                pary pedalow, ale wolalbym byc dzieckiem dwoch pedalow,
                niz miec taka "normalna" rodzine jak pewna moja
                znajoma, gwalcona przez heteroseksualnego ojczyma w
                aurze kobiecej milosci mamusi.

                Pozostaje z szacunkiem
                Grzes
                • Gość: PLNiusz Re: Do Grzesia IP: *.pit.gda.pl 10.03.01, 15:54
                  Nie obrażaj się o chrzanienie, czasem człowieka
                  ponosi smile Poza tym XY to garnitur gentyczny faceta a
                  nie kobiety. Więcej, jeśli niektóre kobiety nie są
                  zdolne być kobietami to tym bardziej mężczyźni nimi
                  być nie mogą.

                  Ryzyko molestowania? To nie jest ryzyko to jest duże
                  ryzyko, a czasem prawie milcząca deklaracja, bo niby
                  dlaczego hom. mieliby wychowywać dziecko wg reguł
                  innych niż własne? Co z orientacją seksualną dziecka?
                  Też zostanie hom. i nie ma problemu?

                  Wyśmiewane przez ciebie zaglądanie raz w tygodniu do
                  ochronki nie jest takim nonsensem jeśli ma miejsce
                  trochę częściej i prowadzi do powstania więzi między
                  takim dorosłym a dzieckiem (idea mentoringu). Poza
                  tym może być korzystne dla obydwu stron.
                  Do tego dochodzi możliwość kontrolowanego adpotowania
                  dzieci przez osoby samotne, jeśli nasze prawo
                  adopcyjne ulegnie zmianie. Jest jeszcze adopcja za
                  granicę, często praktykowana bo Polacy boją się
                  dzieci z domów dziecka.

                  Rodzin zastępczych wcale nie jest tak mało, za to są
                  kłopoty z "gwarantowanym" wsparciem od państwa takich
                  wspólnot.

                  Wniosek: adopcja przez hom. jest na samym końcu
                  innych lepszych "alternatyw" i obstaję przy
                  twierdzeniu, że problem adopcji jest instrumentalnie
                  traktowany przez niektórych hom.
                  • Gość: Grzes Re: Do Grzesia IP: *.crm.es 10.03.01, 16:32
                    > Nie obrażaj się o chrzanienie, czasem człowieka
                    > ponosi smile

                    Nie obrazilem sie.

                    > Poza tym XY to garnitur gentyczny faceta a
                    > nie kobiety.

                    Wiedzialem, ze sie pomyle. Ale juz tak mam, nie potrafie zapamietac, ktora prawa,
                    ktora lewa, odwrotnosci maciezy 2x2 i tych chromosomow smile

                    > Więcej, jeśli niektóre kobiety nie są
                    > zdolne być kobietami to tym bardziej mężczyźni nimi
                    > być nie mogą.

                    Ryzykowna implikacja. Ja uwazam, ze niektorzy mezczyzni moga byc lepszymi
                    kobietami od niektorych kobiet, choc oczywiscie startuja z gorszych pozycji.

                    > Ryzyko molestowania? To nie jest ryzyko to jest duże
                    > ryzyko, a czasem prawie milcząca deklaracja, bo niby
                    > dlaczego hom. mieliby wychowywać dziecko wg reguł
                    > innych niż własne? Co z orientacją seksualną dziecka?
                    > Też zostanie hom. i nie ma problemu?

                    No tak, oczywiscie. Ale tym sposobem moglibysmy sterylizowac zlodziei (bo zapewne
                    wychowaja dziecko na zlodzieja), mordercow itp. Osobiscie wole spotkac na ulicy
                    grupe pedalow, niz dresiazy.

                    > Wyśmiewane przez ciebie zaglądanie raz w tygodniu do
                    > ochronki nie jest takim nonsensem jeśli ma miejsce
                    > trochę częściej i prowadzi do powstania więzi między
                    > takim dorosłym a dzieckiem (idea mentoringu). Poza
                    > tym może być korzystne dla obydwu stron.

                    Cos w tym jest, ale dziecko nie bedzie mialo wtedu swojego domu, swojego wlasnego
                    pokoju itp.

                    > Do tego dochodzi możliwość kontrolowanego adpotowania
                    > dzieci przez osoby samotne, jeśli nasze prawo
                    > adopcyjne ulegnie zmianie. Jest jeszcze adopcja za
                    > granicę, często praktykowana bo Polacy boją się
                    > dzieci z domów dziecka.
                    >
                    > Rodzin zastępczych wcale nie jest tak mało, za to są
                    > kłopoty z "gwarantowanym" wsparciem od państwa takich
                    > wspólnot.

                    Mi to mowisz??? Ja naprawde cos o tym wiem.

                    > Wniosek: adopcja przez hom. jest na samym końcu
                    > innych lepszych "alternatyw" i obstaję przy
                    > twierdzeniu, że problem adopcji jest instrumentalnie
                    > traktowany przez niektórych hom.

                    O i to jest przyklad dobrej dyskusji, wlasnie doszlismy do punktu, w ktorym
                    mozemy sie zgodzic. Oczywiscie, ze wielu homo traktuje to zagadnienie
                    instrumentalnie, podobnie jak wielu Murzynow traktuje instrumentalnie kwestie
                    rasizmu.
                    A tak przy okazji, niedawno omal nie dostalem po mordzie na przystanku, w czym
                    nie bylo by nic dziwnego, ale nie jak zazwyczaj za bycie Zydem (ciemne wlosy i
                    oczy, duzy nos), ale za bycie pedalem (dlugie wlosy i skorzana kurtka). To sie
                    nazywa postep, no nie?! smile
                    • Gość: PLNiusz Re: Do Grzesia IP: *.pit.gda.pl 10.03.01, 16:57
                      > odwrotnosci maciezy 2x2

                      Nie przejmuj się - choruję na to samo. A iodzie to
                      jakoś tak: suma (z odpowiednim znakiem) wyznaczników
                      dopełnień razy dopełnienia, przez wyznacznik całości.
                      Leberko.

                      > > Więcej, jeśli niektóre kobiety nie są
                      > > zdolne być kobietami to tym bardziej mężczyźni nimi
                      > > być nie mogą.
                      >
                      > Ryzykowna implikacja. Ja uwazam, ze niektorzy
                      mezczyzni moga byc lepszymi
                      > kobietami od niektorych kobiet, choc oczywiscie
                      startuja z gorszych pozycji.

                      Rozumiem, chodzi ci o fakt, że mężczyźni też są zdolni
                      do czułości i wrażliwości charaketrystycznej dla
                      miłości kobiecej.

                      > > Ryzyko molestowania? To nie jest ryzyko to jest
                      duże
                      > > ryzyko, a czasem prawie milcząca deklaracja, bo
                      niby
                      > > dlaczego hom. mieliby wychowywać dziecko wg reguł
                      > > innych niż własne? Co z orientacją seksualną
                      dziecka?
                      > > Też zostanie hom. i nie ma problemu?
                      >
                      > No tak, oczywiscie. Ale tym sposobem moglibysmy
                      sterylizowac zlodziei (bo zapewne
                      > wychowaja dziecko na zlodzieja), mordercow itp.

                      Ale zauważ, że w przypadku złodziejstwa i zabijania
                      wszyscy są zgodni że są to totalnie nieakceptowalne
                      formy postępowania. I jest zawsze nadzieja, że z pomocą
                      innych ludzi z takiego dzieciaka może wyrosnąć porządny
                      człowiek. Ba - nikt nie musi być złodziejem do końca
                      życia, ani prostytutką. W przpadku hom. ten próg
                      akceptacji ma być zlikwidowany i to właśnie jest
                      problemem. W atmosferze dowolności, dziecko zatraca
                      wyczucie co jest dobre, a co złe. A raczej uczy się, że
                      dobre jest to co widzi u swoich dwóch tatusiów (mamuś).
                      Gdzie tu jest danie dziecku wyboru? Nie ma szans na
                      zagwarantowanie dziecku neutralnego kształtowania
                      swojwj seksualności. Chociaż w tym miejscu mógłbyś mi
                      słusznie zarzucić, że takiej możliwości nie ma też
                      w "normalnych" domach dzieci molestowanych.

                      > Osobiscie wole spotkac na ulicy
                      > grupe pedalow, niz dresiazy.

                      Pod warunkiem że ci pierwsi nie zabiorą się
                      do "podrywania" smile


                      > > Wyśmiewane przez ciebie zaglądanie raz w tygodniu
                      do
                      > > ochronki nie jest takim nonsensem jeśli ma miejsce
                      > > trochę częściej i prowadzi do powstania więzi
                      między
                      > > takim dorosłym a dzieckiem (idea mentoringu). Poza
                      > > tym może być korzystne dla obydwu stron.
                      >
                      > Cos w tym jest, ale dziecko nie bedzie mialo wtedu
                      swojego domu, swojego wlasnego
                      > pokoju itp.

                      Czemu nie? Jesli byłoby to związane z późniejszą
                      adopcją? Ból braku własnego kąta wynika raczej z braku
                      emocjonalnej wspólnoty z kimś, niż z braku namacalnego
                      swojego kawałka podłogi - takie moje spostrzeżenie z
                      pracy z dziećmi.

                      Poza tym uściślając - czym innym jest kontrolowana
                      adopcja przez osobę o skłonnościach hom. do których się
                      przyznaje, ale wyklucza element nakłaniania dziecka do
                      swojej wizji miłości, a czym innym propaganda jaka jest
                      w tej chwili siana przez lobby hom.
                      > > kłopoty z "gwarantowanym" wsparciem od państwa
                      takich
                      > > wspólnot.
                      >
                      > Mi to mowisz??? Ja naprawde cos o tym wiem.

                      Prowadzisz coś takiego?

                      >
                      > > Wniosek: adopcja przez hom. jest na samym końcu
                      > > innych lepszych "alternatyw" i obstaję przy
                      > > twierdzeniu, że problem adopcji jest
                      instrumentalnie
                      > > traktowany przez niektórych hom.
                      >
                      > O i to jest przyklad dobrej dyskusji, wlasnie
                      doszlismy do punktu, w ktorym
                      > mozemy sie zgodzic. Oczywiscie, ze wielu homo
                      traktuje to zagadnienie
                      > instrumentalnie,
                      > A tak przy okazji, niedawno omal nie dostalem po
                      mordzie na przystanku, w czym
                      > nie bylo by nic dziwnego, ale nie jak zazwyczaj za
                      bycie Zydem (ciemne wlosy i
                      > oczy, duzy nos), ale za bycie pedalem (dlugie wlosy i
                      skorzana kurtka). To sie
                      > nazywa postep, no nie?! smile

                      No tak, a ja myslalem że tak się noszą metale wink

                      Pozdrawiam i dzięki za konstruktywną wymianę poglądów.
                      • Gość: Grzes Re: Do Grzesia IP: *.crm.es 10.03.01, 17:49
                        Gość portalu: PLNiusz napisał(a):

                        > > odwrotnosci maciezy 2x2
                        >
                        > Nie przejmuj się - choruję na to samo. A iodzie to
                        > jakoś tak: suma (z odpowiednim znakiem) wyznaczników
                        > dopełnień razy dopełnienia, przez wyznacznik całości.
                        > Leberko.

                        Tak, ale to niektorzy pamietaja jako "transpozycja na
                        odwrot i minusy gdzies dopisac podzielone przez
                        wyznacznik".

                        <CIACH>
                        > Ale zauważ, że w przypadku złodziejstwa i zabijania
                        > wszyscy są zgodni że są to totalnie nieakceptowalne
                        > formy postępowania.

                        Zlodziejstwo w Polsce cieszy sie akceptacja znacznej
                        czesci spoleczenstwa. Zlodziej, ktory nie idzie
                        siedziec cieszy sie raczej szacunkiem. W kazdym razie
                        napewno wiekszym, niz np. prostytutka. Na pewno
                        bardziej jest obrazliwe powiedziec komus "ty kurwo",
                        niz "ty zlodzieju".
                        Ale to troche offtopic.

                        <CIACH> Osobiscie wole spotkac na ulicy
                        > > grupe pedalow, niz dresiazy.
                        >
                        > Pod warunkiem że ci pierwsi nie zabiorą się
                        > do "podrywania" smile

                        Mimo wszystko to chyba lepsze niz baseball. smile

                        <CIACH>
                        > Prowadzisz coś takiego?

                        Nie, ale moja zona (pedagog) dosc intensywnie
                        uczestniczyla w pracach majacych na celu reforme
                        systemu, wiec i ja sie sporo dowiedzialem.

                        > > A tak przy okazji, niedawno omal nie dostalem po
                        > mordzie na przystanku, w czym
                        > > nie bylo by nic dziwnego, ale nie jak zazwyczaj za
                        > bycie Zydem (ciemne wlosy i
                        > > oczy, duzy nos), ale za bycie pedalem (dlugie wlosy
                        i
                        > skorzana kurtka). To sie
                        > > nazywa postep, no nie?! smile
                        >
                        > No tak, a ja myslalem że tak się noszą metale wink
                        >

                        Ja tez, ale chlopaki z Targowka wiedzo lepiej.

                        > Pozdrawiam i dzięki za konstruktywną wymianę poglądów.

                        Wzajemnie
                • Gość: PLNiusz Re: Cycki matki nie czynia, kobieca miłość - tak. IP: *.pit.gda.pl 10.03.01, 16:34
                  > "Nie lubie slowa tolerancja, w odniesieniu do Zydow,
                  > homoseksualistow, Murzynow. Toleruje sie blad, brata
                  > powinno sie akceptowac." ks. Czajkowski.
                  > Ale to na marginesie.

                  Oczywiście - używam słowa tolerancja w kontekście: moj
                  stosunek do czyjegoś postępowania, upodobań itd. a nie
                  jako charakterystykę mojego stosunku do takiego
                  człowieka w ogóle. Oczywiste jest że przykazania wciąż
                  mnie wiążą, a przede wszytkim świadomość że mam "czynić
                  dobrze na przekór złemu". Nie musi mi się podobać hom.,
                  ale też nie odmówię komuś pomocy tylko dlatego że jest
                  hom.
                  Za często mówiąc o tolerancji, czy akceptacji wymaga
                  się od ludzi, aby milczeli tylko dlatego że mają
                  negatywny stosunek względem jakiegoś zjawiska (np.
                  hom.), a równocześnie promuje się coś (np. hom. jest ok)
                  co jest wynikem równie subiektywnego - jak moje -
                  przekonania.

                  > Pozostaje z szacunkiem
                  > Grzes

                  Ja również - PLNiusz
            • Gość: emil Re: do Grzegorza IP: *.public.svc.webtv.net 11.03.01, 16:59
              Piszesz o cyckach matki, ale pamietaj ze silikony taty tez moga byc szkodliwe dla noworodka.
          • Gość: Bra Re: adopcja?! IP: *.csc.dk 25.03.01, 17:26

            > takimi dziećmi), a nie dwie "ciocie". Adopcja jest dla dziecka, a nie dla
            > poprawienia samopoczucia jego "opiekunów" ! Sory że jestem taki odkrywczy, ale
            > trzeba być konsekwentnym.

            Zdecydownanie powiedziane ale raczej nie prawdziwe. Adopcja jest do obu stron.
            Pomysl, ze kiedy rodzice decyduja sie na dziecko rzadko sa tak krytyczni aby
            zastanawiac sie czy dziecko bedzie mialo dobrze u nich. Oni po prostu chca miec
            dziecko. Chca dziecka dla siebie!


            > Dla zwolenników teorii jakoby homoseksualizm był przyrodzony w genach, ba! -
            > nieodwracalny wręcz, polecam do poczytania: www.freetobeme.com

            I nie badz taki totalitarny smile)

        • Gość: grogreg Re: Homoseksualizm a adopcja IP: *.ek.univ.szczecin.pl 11.03.01, 13:49
          Wiekszosc dewiantow, psychopatow, socjopatow itp.
          stalo sie takimi bo wychowali sie w nienormalnych
          rodzinach. Mozemy sie spierac co jest normalne, a co
          nie. Ja jednak zostane przy swoim.
      • Gość: Budda Prrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!! IP: *.unl.edu 09.03.01, 16:46
        Stop!!!! Cisza !!!
        Ktorys z Was powiedzial, ze Europa zostala zbudowana na zdrowych,
        chrzescijanskich fundamentach. Prosze nie rozsmieszjcie mnie wiecej.
        Ktos dodal ze homoseksualizm to sprawa genetyczna. Prosze nie rozsmieszajcie
        mnie wiecej. Ktos inny dodal, ze to sprawa kulturowa. I tym razem prosze
        o nie wywolywanie smiechu na mojej twarzy. Czy ktorys z Was slyszal co to jest
        KARMA. Zanim Wam to wyjasnie, co takiego, prosze zapomnijcie na moment o swoich
        chrzescijanskich, gleboko zakodowanych ranach. A ateisci ? Zapomnijcie na chwile
        ze jestescie kupa atomow, ktore to w drodze ewolucji poukladaly sie tak a nie
        inczej. Prawda lezy zupelnie gdzie indziej. Centrum Was samych jest czysta
        nieskazitelna i wieczna swiadomosc. To jest to nic innego tylko samo sedno
        Was. Ta swiadomosc to nie pustka tylko samo zycie, inteligentne, bedace zawsze
        i niesmiertelne. Jest to forma materii-energii, nieskonczenie subtelnej, ktorej
        zadne przyrzady nie sa i nie beda w stanie nigdy pomierzyc. Ta zywa inteligencja
        tworzy asocjacje, ktore z kolei tworza wieksze struktury i w konsekwencji mamy
        czlowieka i caly trojwymiarowy swiat, ktory widzimy. Jesli dokladnie
        przyjrzycie sie temu tworowi, zwanemu czlowiekiem, to zobaczycie, ze my
        skladamy sie z conajmniej kilku warstw. A wiec mamy fizyczne cialo, energetyczne
        albo witalne, potem emocjonalne, wreszcie intelektualne i na drugim spectrum
        na samych jest to od czego sie wszystko zaczelo, czyli zywa inteligencja.
        Pamietajcie, wszystko dzieje sie w kwantowym tyglu. Teraz, czlowiek w swoim
        zyciu, dokonuje aktow fizycznych i mentalnych bez przerwy. Kazda drobna mysl,
        podniesienie reki, czy mrugniecie oka, wyciska pietno na ciele, nizszym w
        hierarchi ( co nie znaczy mniej waznym), i to cialo s z kolei odciska swoj
        slad na nizszym. W zaleznosci jak silny jest akt dzialania czy myslenia, tak
        silne zniwo zbieramy w innych cialach. Pod koniec zycia, to co jest naszym
        niesmiertelnym centrum, jest zdeformowane i jest "odlewem" naszego zycia.
        Ten odlew, tendencje, rany, sa matryca do utworzenia nowego zycia. Sa nasza
        karma. Smierc zabiera tylko fizyczne cialo, reszta powraca do zycia, dokladnie
        w sposob, w jaki sobie to wypracowalismy w poprzednim zyciu. Dlatego geny
        to nie cos co sobie istnieje, ot po prostu, to konsekwencja czegos o wiele
        bardziej subtelnego. Wracajac do tematu. Homoseksualizm to konglomerat
        zaleznosci, tendencji, ran, odciskow (nazwijcie to jak chcecie) z poprzedniego
        zycia. CI LUDZIE NAPRAWDE NIE WYMYSLILI SOBIE TEGO ANI NIE WYBRALI(W tym
        zyciu ???).
        To co widzimy to realizacja karmy, jej manifestacja. OK, to juz wiemy
        jak to sie dzieje i skad przychodzi. Teraz, co robic w tym zyciu, zeby
        nie pakowac sie w ten sam tygiel w nastepnym. Rada dla "zwyklych": Nie potepiaj,
        nie nienawidz(pamietasz o formowaniu sie karmy ?). Rada dla homoseksualistow:
        musisz zrozumiec tymczasowosc swojego polozenia. Nic w tym zlego tak naprawde
        nie ma. Jednak, tak czy inaczej budujesz swoja karme na przyszle zycie. I jesli
        cierpisz teraz, moze warto sie zastanowic, co dalej.
        Dla obu stron: musimy widziec zycie w calej rozciaglosci. Prawdopodobnie
        wielu "zwyklych" przeszlo przez "innosc" w ktoryms tam zyciu. Bedzie dla Was
        wygodniej tak zalozyc, zeby lepiej zrozumiec tych ktorzy sa inni dzisiaj.
        A teraz moj stosunek do malzenstw i adopcji. Malzenstwo miedzy kobieta i
        mezczyzna jest dla wielu pieklem, wiec moze ci ktorzy z natury rzeczy nie sa
        gnani przed oltarz, powinni sie zastanowic nad celowoscia domagania sie tego
        watpliwego przywileju. Co do adopcji. Uwazam to za zbrodnie przeciwko dziecku.
        Te malenstwa, nie moga nic powiedziec na swoja obrone. Sa traktowane jak
        przedmiot. Zupelnie jak z aborcja.
        Przemyslcie to co Wam napisalem.
        Mozecie wrocic do chrzescijanstwa i ateizmu. Ring wolny
        Pozdrawiam, Budda.
        • g.gorzechowski Re: Prrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!! 09.03.01, 18:24
          Gość portalu: Budda napisał(a):

          > Stop!!!! Cisza !!!
          > Ktorys z Was powiedzial, ze Europa zostala zbudowana
          na zdrowych,
          > chrzescijanskich fundamentach. Prosze nie
          rozsmieszjcie mnie wiecej.
          > Ktos dodal ze homoseksualizm to sprawa genetyczna.
          Prosze nie rozsmieszajcie
          > mnie wiecej. Ktos inny dodal, ze to sprawa kulturowa.
          I tym razem prosze
          > o nie wywolywanie smiechu na mojej twarzy.

          Budda nie uśmiechał by się z powodu takich rzeczy,
          powiedziałby na to raczej "ryba zawsze będzie rybą,
          chyba, że wyjdzie na brzeg", tudzież "pies szczeka".
          Ciekawy jednakże wykład prawa karmiczego. Oczywiście,
          jako przykład innego spojrzenia na rzeczywistość, bo
          aby to zaakceptować jako faktyczny obraz nas samych,
          pozostają jeszcze kwestie dogmatyczne naszego
          kulturowego dziedzictwa, (z którymi jak widać trudno
          się uporać). Bo nawet ten nowobuddyzm, który się
          dzisiaj obserwuje w Europie, został najpierw wchłonięty
          i przetrawiony przez naszą judeo-chrześcijańską
          tradycję ogólnoeuropejską. A na wartości z gruntu
          chrześcijańskie, takie jak dobro czy zło (np. nie
          zabijaj) powołują się w wielkim stopniu ateiści, którzy
          nie chcą mieć nic wspólnego z kościołem katolickim.
          Oczywiście te wartości nie urodziły się wraz z
          Jezusem, a wyżej wzmiankowana tradycja judeo-
          chrześcijańska, też jest wynikiem przetrawienia
          przejętych kulturowych sygnałów pochodzących z różnych
          źródeł, pozostańmy jednak przy pojęciu ogólnych
          wartości chrześcijańskich z racji dominacji tego nurtu
          przez ładnych parę lat na naszym kontynencie. Nie
          pomijałbym więc tak pochopnie kontekstu
          chrześcijańskiego, tym bardziej, że prawdopodobnie
          różne interpretacje dogmatów katolickich są przyczyną
          tak skrajnego odbioru zjawiska jakim jest
          homoseksualizm.
          Niemniej jednak twoje ujęcie sprawia faktyczne pozbycie
          się tego problemu, no bo inaczej się patrzy na istotę,
          jeśli uwierzymy, że jej "mankament" nie jest przez nią
          samą zawiniony, a właściwie przestaje być wtedy
          mankamentem, bo to co razi staje się tylko elementem
          przejściowym na drodze do doskonałości. Dlatego polecam
          w ramach ćwiczeń z tolerancji spojrzeć na człowieka
          przez pryzmat prawa przyczynowo - skutkowego
          serwowanego przez "Buddę".


          > Przemyslcie to co Wam napisalem.
          > Mozecie wrocic do chrzescijanstwa i ateizmu. Ring
          wolny
          > Pozdrawiam, Budda.

          • Gość: Budda Re: Prrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!! IP: *.unl.edu 09.03.01, 19:09
            Dzieki za ustosunkowanie sie do mojej wypowiedzi.
            Tymczasowosc jest centralna kategoria buddyzmu,
            albo inaczej biorac, ciaglosc zmiam. Wiec Budda
            nie powiedzialby ze ryba zawsze bedzie ryba i ze
            koniecznym warunkiem do zmiany tego stanu rzeczy
            byloby wyjscie z wody. Jestesmy w ciaglym strumieniu
            zmian, bez wzgledu na to czy robimy cos swiadomie czy
            nie. Wiec wedlug Twojego rozumowania, moznaby
            zaproponowac homoseksualistom "wyjscie" z rzeki ich
            zachowan, przylaczenie sie do "normalnych" i wszystko
            byloby cacy. Wiesz, ze to nie pracuje. Dopiero
            uswiadomienie sobie calego spectrum osobowosci jakie
            przyjmujemy na przestrzeni dziejow, da nam szanse
            ujrzenia tymczasowosci naszego obecnego wcielenia
            i w konsekwencji szanse pracy nad czyms nowym. Nie
            nazywam tego nowego czyms lepszym, celowo. Dla
            wiekszosci homoseksualistow, wyjscie z tej rzeki i
            wstapienie do innej jest mozliwe dopiero w nastepnym
            zyciu. Wszyscy musimy podniesc poziom naszej
            swiadomosci, zeby to pracowalo w skali wiekszej niz
            dotychczas.
            Pozdrawiam, Budda.

            • Gość: PLNiusz Re: Do "buddy" IP: *.pit.gda.pl 09.03.01, 20:55
              Hej! Czy lenistwo to też karma? Albo kleptomania np...
              • Gość: Budda Re: Do IP: *.unl.edu 09.03.01, 20:57
                Yes, sir. Nawet color skory i ile wazysz.
                Pozdrawiam, Budda.
                • Gość: mariusz Do wszystkich IP: 63.232.216.* 10.03.01, 00:33
                  Zapraszam do San Francisco, CA prawdziwej stolicy homoseksualistow. Jezeli nie
                  sie wybieracie podam miejsca gdzie warto isc i zobaczyc aby miec lepszy punkt
                  odniesienia . Pierwszym miejscem jest oczywiscie Castro (bogata dzielinica
                  homoseksualistow w kierunku na Twin Peaks) lub Polk St pomiedzy Geary i Pine St.
                  (rowniez dzielnica homoseksualistow niestety juz tych konajacych na AIDS z
                  dodatkiem silnej grupy tranwestytow z Filipin,Afryki i Ameryki Srodkowej).
                  Widzieliscie ? jezeli nie to prosze byc bardzo ostroznym z ocenami i dalej
                  siegajacymi dywagacjami.
                  Wspolnie z zona opiekowalismy sie naszym przyjacielem, ktory dokladnie 10
                  miesiecy temu zmarl z powodu komplikacji zwiazanych z AIDS. San Francisco ma
                  jeden z najwyzszych odsetek umieralnosci na AIDS w US dlaczego? wlasnie poprzez
                  duze zgrupowanie homoseksualistow. Czy jest to tylko moda , czy sposob na
                  zycie , czy zwiazane jest to z genami? Nikt nie jest w stanie odpowiedziec na
                  to pytanie. Odpowiedzi bedzie tyle ilu ludzi mowiacych na ten temat. Moge
                  jedynie stwierdzic, ze mnie osobiscie zajelo kilka lat ciezkiej pracy nad soba
                  aby zaakceptowac ten jakze odmienny sposob na zycie. Mamy kilku znajomych
                  ktorzy sa gays and lesbian niektorzy planuja adodpcje (ktorej ja osobiscie
                  jestem bardzo przeciwny), tym niemniej sa to doktorzy medycyny , prawnicy
                  etc.ludzie bardzo majetni mogacy zapewnic dobrobyt, milosc normalny dom
                  dzieciom ktore nigdy jeszcze tego nie zaznaly. Nie oceniam czy jest to dobre,
                  czy zle z psychologicznego i moralnego punktu widzenia, czy jednoczesnie jednak
                  nie widzi sie ludzi z tzw."normalnych rodzin" ktorzy znecaja sie nad dziecmi,
                  nigdy nie okazuja im milosci? Badzmy przez chwile samokrytyczni i zlustrojmy
                  nasze Polskie otoczenie.... . Jest to niewatpliwie bardzo trudny temat
                  wymagajacy troszke delikatnosci i tolerancji..... . Pozostawilem temat
                  niedokonczony czekajac na dalsza dyskusje. Pozdrowiena dla wszystkich
                  • Gość: PLNiusz Re: Do wszystkich IP: *.pit.gda.pl 10.03.01, 15:14
                    Gość portalu: mariusz napisał(a):

                    > ktorzy sa gays and lesbian niektorzy planuja adodpcje
                    (ktorej ja osobiscie
                    > jestem bardzo przeciwny), tym niemniej sa to doktorzy
                    medycyny , prawnicy
                    > etc.ludzie bardzo majetni mogacy zapewnic dobrobyt,
                    milosc normalny dom
                    > dzieciom ktore nigdy jeszcze tego nie zaznaly. Nie
                    oceniam czy jest to dobre,
                    > czy zle z psychologicznego i moralnego punktu
                    widzenia, czy jednoczesnie jednak
                    > nie widzi sie ludzi z tzw."normalnych rodzin" ktorzy
                    znecaja sie nad dziecmi,
                    > nigdy nie okazuja im milosci? Badzmy przez chwile
                    samokrytyczni i zlustrojmy
                    > nasze Polskie otoczenie...

                    Tak, ale czy to że są takie rodziny oznacza
                    natychmiast, że należy pozwolić na "adopcję" dzieci
                    do związków hom.? Na ile to rozwiązuje problem? Czemu
                    zaraz homoseksualiści, a nie np. nadzorowana adopcja
                    przez ludzi samotnych?

                    "Prawo do adopcji" jest prawem dziecka a nie dorosłego.
                    Cała sprawa musi być więć rozwiązana z uwzględnieniem
                    przede wszystkim prawa i dobra dziecka, a potem
                    ewentualnie reszty zainteresowanych. Słuchając
                    homoseksualistów odnosi się wrażenie, że próbują
                    upodobnić swoje związki do małżeństw i dziecko jest
                    tutaj tylko środkiem w tych dążeniach.
                    Pewna osoba z tej listy napisała mi co się dzieje w
                    tej chwili w Szwecji w temacie adopcji hom. - dochodzi
                    np. do sytuacji w których osobnik który "na stałe" żyje
                    w związku hom., domaga się przyznania sobie, a
                    odebrania matce praw do dziecka, które z nią ma "na
                    boku" (!).
                  • Gość: vagina kochany pedale IP: 206.65.190.* 11.03.01, 02:58
                    Jest tyle pieknych kobiet na swiecie, a tobie chce sie ciagnoc kolege do lozka?
                    Jesli nie wychodzi ci z dziewczynami to kup sobie panienke na ciepla wode i
                    popraktykuj przez miesiac to zobaczysz roznice. Jaki gatunek przetrwal w
                    momencie gdy zachcialo sie im tego czego zachcialo sie tobie slodki pedalku.
                    • Gość: Luzer Re: kochany pedale IP: *.opole.dialup.inetia.pl 25.03.01, 19:31
                      Gość portalu: vagina napisał(a):

                      > Jest tyle pieknych kobiet na swiecie, a tobie chce sie ciagnoc kolege do lozka?
                      > Jesli nie wychodzi ci z dziewczynami to kup sobie panienke na ciepla wode i
                      > popraktykuj przez miesiac to zobaczysz roznice. Jaki gatunek przetrwal w
                      > momencie gdy zachcialo sie im tego czego zachcialo sie tobie slodki pedalku.

                      Gdyby wszystkie kobiety prezentowały poziom wrażliwości i inteligencji vaginy
                      (jakże adekwatnie się nazwała - iście kobieca intuicja!) procent gejów w
                      społeczeństwie skoczyłby jak ceny benzyny podczas kryzysu paliwowego. Droga
                      vagino, masz też mózg, uwież w to i używaj go częściej.
                    • Gość: Luzer Re: kochany pedale IP: *.opole.dialup.inetia.pl 25.03.01, 19:36
                      Przepraszam, za przypadkowy błąd ortograficzny:
                      oczywiście: "uwierz", nie "uwież".
            • Gość: g.gorzec Re: Prrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!! IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 10.03.01, 17:30
              Gość portalu: Budda napisał(a):

              > Dzieki za ustosunkowanie sie do mojej wypowiedzi.
              > Tymczasowosc jest centralna kategoria buddyzmu,
              > albo inaczej biorac, ciaglosc zmiam. Wiec Budda
              > nie powiedzialby ze ryba zawsze bedzie ryba i ze
              > koniecznym warunkiem do zmiany tego stanu rzeczy
              > byloby wyjscie z wody. Jestesmy w ciaglym strumieniu
              > zmian, bez wzgledu na to czy robimy cos swiadomie czy
              > nie. Wiec wedlug Twojego rozumowania, moznaby
              > zaproponowac homoseksualistom "wyjscie" z rzeki ich
              > zachowan, przylaczenie sie do "normalnych" i wszystko
              > byloby cacy. Wiesz, ze to nie pracuje.

              Przykład z rybą - wyjście z wody może sugerować zmianę,
              a więc może to być modelowy schemat podstawowego
              elementu egzystencji. Niekoniecznie trzeba to utożsamiać
              z wyjściem z rzeki niepożądanych przez "normalne"
              społeczeństwo zachowań. Kwestią nierozstrzygniętą
              pozostaje co jest "normalnością", w tym kontekście
              (niewiedzy) ma miejsce "stawanie się" człowieka, nie
              powino się więc przekreślać z wielkim trudem zdobytej
              samoświadomości (w postaci uprzytomnienia sobie
              własnych skłonności) w imię tego co jest, mimo
              zapewnień owej krytycznej większości o nieomylności
              własnego punktu widzenia, niewiadomą (owa
              lansowana "normalność" biorąc powyższe pod uwagę
              pozostaje jedynie konwencją, co gorsza niezbyt
              dokładnie określoną). Przykład z rybą obok tego ujęcia,
              daje się jednak odczytywać na twój sposób dlatego
              przykład jest spalony. Masz rację bowiem, że nie widzę
              przejścia "dewiacji" na stronę "normalnych", osobowość
              człowieka jest nieco bardziej złożona, aby ot tak se
              przyjąć to co lansuje większość, uciekając tym samym od
              siebie.
        • Gość: Polyk Re: Prrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!! IP: *.public.svc.webtv.net 11.03.01, 17:09
          Drogi Buddo z jakiej planety do nas przybyles?
    • Gość: fuckir Nie ma problemu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.01, 00:53
      Z pomocą AIDS natura poradzi sobie z pedałami.
    • Gość: Bra Z czym do Ewuroy?? IP: *.csc.dk 10.03.01, 11:41
      Jak czytam niektore wypowiedzi o homeseksualistach to
      mysle sobie z czym do Europy? Taka mentalnosc jest
      rodem ze sredniowiecza, a my mamy juz 21 wiek.

      To jak debata o kole, czy kolo jest dobre i czy mozna
      go uzywac?

      Hemoseksualizm jest juz faktem i spolecznie
      zaakceptowana forma zycia w cywilizowanym swiecie.
      Czy tego ktos chce czy nie.

      Ci do ktorych nie dotarla jeszcze ta wiadomosc musza
      troche nad soba popracowac i zmienic swoj
      sredniowieczny mozg. Niestety ludzie i ich mysl
      posuwaja sie do przodu. Dla tych ktorzy tkwia w
      mrokach minionych czasow zaiste musi byc to wielka
      tragiedia.

      Zejdzcie na ziemia! Ziemia jest okragla i krozy wokol
      slonca. Czy nad tem tez musimy dyskutowc? Chociaz
      jescze nie tak dawno za powtarzanie tych faktow mozna
      bylo uzyskac "2" na religii, a wczesniej spolonac na
      stosie...
      • Gość: Pluto Do Bra IP: *.sll.se 10.03.01, 11:57
        Jesli tolerancja, to z obu stron. Kazdy ma prawo myslec o problemie jak chce.
        Jesli chodzi o fakty, to dlaczego szwedzki podrecznik do psychiatrii nazywa to
        choroba?
        Chory ma prawo odzucenia pomocy, lecz obowiazkiem (moralnym)otoczenia jest
        (przynajmniej inicjalnie) wyciagnac pomocna reke.
        Przyklad ze sloncem jest zupelnie nie adekwatny, Kopernik poparl naukowo swoja
        teze, czy mozesz wskazac naukowca ktory udowodnil, ze homoseksualizm jest
        uwarunkowany genetycznie.
        I jeszcze jedno, czasy kiedy obowiazywala jedynie poprawna teoria
        (niekoniecznie czymkolwiek poparta) definitywnie - jak mialem nadzieje - sie
        skonczyly.
        Homoseksualizm jest faktem nie od dzis, stwierdzenie tego nie jest niczym
        odkrywczym. My natomiast mozemy prowadzic niniejsza dyskusje (Ty i ja) dzieki
        temu, ze nasi przodkowie wiedzieli do czego sluza organy plciowe...
        Z pwazaniem: Pluto
      • Gość: fuckir Re: Z czym do Ewuroy?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.01, 12:00
        Gość portalu: Bra napisał(a):

        "ludzie i ich mysl posuwaja sie do przodu"

        Nie ekscytuj się tak bardzo współczesną myślą. Myśl
        ludzka posuwa się nie tylko do przodu, ale czasem i na
        boki. Homoseksualizm jest tego przykładem, to moda,
        która za kilka, kilkanaście lat zniknie i będzie
        zastąpiona inną.
        • Gość: Bra Re: Z czym do Ewuroy?? IP: *.csc.dk 10.03.01, 13:51
          Gość portalu: fuckir napisał(a):

          > Gość portalu: Bra napisał(a):
          >
          > "ludzie i ich mysl posuwaja sie do przodu"
          >
          > Nie ekscytuj się tak bardzo współczesną myślą. Myśl
          > ludzka posuwa się nie tylko do przodu, ale czasem i
          na
          > boki. Homoseksualizm jest tego przykładem, to moda,
          > która za kilka, kilkanaście lat zniknie i będzie
          > zastąpiona inną.

          Zyj i daj zyc innym - Czego wiecej mozna chciec?
          • Gość: PLNiusz Re: Z czym do Ewuroy?? IP: *.pit.gda.pl 10.03.01, 14:40
            Sory fuckir że się wtrącam, ale Bra chyba nie
            pojmuje, że epatowanie stekiem stereotypów choćby nie
            wiem jak liberalnych, postępu w myśli jeszcze nie
            dowodzi, a raczej świadczy o mentalności magicznej
            właściwej społecznościom prymitywnym. To że
            powiesz "żyj i pozwól żyć", "homoseksualizm jest
            społecznie uznaną formą", "jesteście ze
            średniowiecza" itd. To są wszystko zaklęcia
            aborygena. Kto nie pozwala żyć homoseksualistom?, co
            to jest społecznie uznana forma? - chciałeś
            powiedzieć lansowaną przez różne grupy ludzi i uznaną
            przez nie formą, co wcale nie znaczy, że myśląc
            odmiennie jestem tępakiem z wiochy zabitej dechami.

            Które z poglądów przeciwników publicznej promocji
            homoseksualizmu uważasz za takie wsteczne?

            PS Rozwój myśli ludzkiej podlega regułom ewolucji, a
            nie nieustającego postępu (tak wierzyli marksiści). W
            związku z tym tzw. nowoczesność często oznacza krok w
            tył.
            • Gość: Bra Re: Do PLNiusz-a - Przeciwko ciemnogrodowi! IP: *.csc.dk 10.03.01, 18:50
              PLNiusz, czy naprawde nie widzisz ze "ofensywe homeseksualizmu" we
              wspolczesnych spoleczenstwach mozna porownac do ruchow zadajacych zniesienia
              niewolnictwa dla czarnych, rownosci rasowej, albo rownosci dla kobiet w
              przeszlosci.

              Kiedys te pomyslmy tez byly bardzo konkrowersyjne, ale na szczescie juz nie sa.

              To samo dzieje sie teraz z homoseksualizmem. To jest wyzwolenie ludzi
              homoseksualnych od ideologii "heteroseksualnego spoleczenstwa".

              Mozesz tego nie akceptowac. I mysle, ze najlepiej czulbys sie gdzies dalej na
              wschodzie (Bialorus, Rosja, Ukraina) albo w jakims panstwie islamskim. Tam
              zdaje sie ta idea nie znajdzie zrozumienia jeszcze za Twojego zycia.

              Z drugiej strony Twoj upor i innych w Polsce mozna wytlumaczyc tym, ze Polska
              nigdy nie nalezala do awangardy narodow rozwijacacych postepowe prady myslowe.
              Zwykle docieraly one do Polski z Zachodu z dosc znacznym opoznieniem.
              Poczekajmy jeszcze troche...
              • Gość: PLNiusz Re: Do-Bra IP: *.pit.gda.pl 10.03.01, 19:26
                Gość portalu: Bra napisał(a):

                > PLNiusz, czy naprawde nie widzisz ze "ofensywe
                homeseksualizmu"

                Nie smile. Nie widzę żadnej ofensywy za to widzę już
                dobrze rozkręconą demagogię.

                > we
                > wspolczesnych spoleczenstwach mozna porownac do
                ruchow zadajacych zniesienia
                > niewolnictwa dla czarnych, rownosci rasowej, albo
                rownosci dla kobiet w
                > przeszlosci.

                Można porównać i znaleźć mało podobieństwa:
                1) Niewolnictwo - chodziło o oddanie każdemu
                człowiekowi należnego mu prawa do nie bycia niczyją
                własnością. Kto i co dzisiaj ciemięży hom.? Niemożność
                zawierania małżeństw? albo posiadania dzieci? Jakiś
                rodzaj dyskryminacji w zdobywaniu pracy, wykształcenia?

                2) Nierówności rasowa - kto twierdzi że hom. to nie są
                ludzie, albo gorsi ludzie? Ich zachowanie nie jest
                przez niektórych akceptowane - nie oznacza to wcale, że
                odmawiam im człowieczeństwa równego mojemu.

                3) Równość kobiet. - problem do dziś nie rozwiązany, co
                w zasadzie ta równość miałaby oznaczać. Jak ma to się
                do hom. - wyjaśnij mi? Czy hom. są pozbawieni prawa
                wyborczego? Czy nie mogą pełnić niektórych funkcji,
                urzędów? Albo nie mogą zapisać się na uniwersytet?
                Takie problemy miał feminizm na początku ubiegłego
                wieku, ale co to ma do hom.?

                > Kiedys te pomyslmy tez byly bardzo konkrowersyjne,
                ale na szczescie juz nie sa.

                Tak i na kontrowersyjności jedynie zasadza się
                podobieństwo przytoczonych przez ciebie przykładów do
                nachalnej promocji hom.

                > To samo dzieje sie teraz z homoseksualizmem. To jest
                wyzwolenie ludzi
                > homoseksualnych od ideologii "heteroseksualnego
                spoleczenstwa".

                Kto jest autorem tej "ideologii"? I jak ma wyglądać ten
                stan wyzwolenia hom. ?

                > Mozesz tego nie akceptowac. I mysle, ze najlepiej
                czulbys sie gdzies dalej na
                > wschodzie (Bialorus, Rosja, Ukraina) albo w jakims
                panstwie islamskim.

                Niepotrzebna inwektywa. Zupełnie dobrze czuję się w
                Polsce, całkiem sporo czasu spędziłem na "postepowym"
                zachodzie - tam też nie bylo źle, a jeśli już było to
                nie z powodu "ofensywy hom.".
                Nie odpowiedziałeś jak dotąd na żadne z pytań, zamiast
                tego próbujesz rzucać błotem. Poza tym wykazujesz się
                sporą indolencją podając kraje islamskie jako przykład
                tępienia hom. - tam homoseksualizm nigdy nie był i nie
                jest uważany za coś nieobyczajnego.

                > Z drugiej strony Twoj upor i innych w Polsce mozna
                wytlumaczyc tym, ze Polska
                > nigdy nie nalezala do awangardy narodow rozwijacacych
                postepowe prady myslowe.

                Tu należałoby zdefiniować cóż to jest ta twoja magiczna
                postępowość i kto oceni co jest postepowe, a co nie.
                Może w końcu urodzisz jakiś rzeczowy komentarz?
        • Gość: Grzes Re: Z czym do Ewuroy?? IP: *.crm.es 10.03.01, 15:18
          > Gość portalu: Bra napisał(a):
          >
          > "ludzie i ich mysl posuwaja sie do przodu"
          >
          > Nie ekscytuj się tak bardzo współczesną myślą. Myśl
          > ludzka posuwa się nie tylko do przodu, ale czasem i
          na
          > boki. Homoseksualizm jest tego przykładem, to moda,
          > która za kilka, kilkanaście lat zniknie i będzie
          > zastąpiona inną.

          Homoseksualizm jest akurat stry jak swiat, antyczny, ze
          tak powiem i nie tylko u ludzi wystepuje, BTW.

          Grzes
          • Gość: Gej Polecam IP: *.stofanet.dk 10.03.01, 21:27
            Polecam odwiedziny na stronie internetowej
            http://republika.pl/sempe

            • Gość: Bokser Re: Polecam IP: *.cvx19-bradley.dialup.earthlink.net 11.03.01, 05:02
              Niedawno czytalem jak to w Arabii Saudyjskiej
              9-ciu "gejow" zostalo zlapanych w akcie.
              Dostali wyrok: 3000 biczow plus kilka miesiecy
              wiezienia. Nie widzialem z tego powodu masowych
              demonstracji na ulicach S. Francisco. Natomiast
              ciagle slysze o ucisku na Zachodzie.

              Czy ktos to potrafi wyjasnic? Dla ulatwienia podaje
              ze od czasu tzw. "Oswiecenia" islam jest
              rozplakatowany jako religia tolerancyjna (w
              przeciwienstwie do chrzescijanstwa).
              Moze dlatego nie wypada protestowac?

              Rzeczywiscie AIDS jest problemem i wiaze sie ze
              stylem zycia. Koszta ponosi spoleczenstwo bo
              jedyny raz w historii grupa chora wenerycznie
              zmobilizowala sie i zazadala przywilejow. Wlasnie
              AIDS spowodowal te mobilizacje, zadanie akceptacji
              przywilejow i przedefiniowania rodziny i prywatnych
              ugrupowan z wlasnymi wartosciami. Np. Ameryce
              harcerze postanowili usunac aktywnych gejow ze swoich
              szeregow. Geje poszli do sadu najwyzszego - przegrali.
              Teraz zaczynaja szykany podjazdowe i prasa pisze
              o nich gesto i zyczliwie. Ja nie wiem czy harcerze
              jak dorosna beda kochac gejow. Na sile nie robi sie
              milosci....


              • Gość: PLNiusz Re: Bokser IP: *.pit.gda.pl 11.03.01, 11:56
                Cześć!

                > Np. Ameryce
                > harcerze postanowili usunac aktywnych gejow ze swoich
                > szeregow.

                Precyzyjniej - Skauci. Harcerze są tylko w Polsce.

                > Geje poszli do sadu najwyzszego - przegrali.

                I słusznie przegrali, bo bycie aktywnym gejem jest przeciw prawu skautowemu, nie
                wspominając już o harcerskim, do tego skauting jest dobrowolną formacją i nikt w
                nim nie musi być, a już zwłaszcza jak nie ma woli podporządkowania się regułom
                danej organizacji.

                > Teraz zaczynaja szykany podjazdowe i prasa pisze
                > o nich gesto i zyczliwie.

                Miejmy nadzieję, że skauci się nie dadzą.
    • Gość: Bra Do obroncow gatunku IP: 147.29.16.* 11.03.01, 16:59
      Zwracam sie do tych wszystkich, ktorzy wyrazili tyle
      troski o gatunek. Tzn tych, ktorzy w skrocie
      argumentuja, ze homoseksualizm jest nebezpieczny dla
      gatunku bo prowadzi do jego wymarcia.

      Jednym slowem, gratuluje poczucia misji.
      Moze "gatunek" da Wam jakis medal?

      I nie zapomnijcie o ksiezach oni tez zagrazaja
      katunkowi, a nadomiar zlego chodza w sukienkach
      (sic!).
      • Gość: * Re: Do obroncow gatunku IP: *.pit.gda.pl 12.03.01, 13:09
      • Gość: PLNiusz Re: Obrońcy do-Bra IP: *.pit.gda.pl 12.03.01, 13:12
        Gość portalu: Bra napisał(a):

        > Zwracam sie do tych wszystkich, ktorzy wyrazili tyle
        > troski o gatunek. Tzn tych, ktorzy w skrocie
        > argumentuja, ze homoseksualizm jest nebezpieczny dla
        > gatunku bo prowadzi do jego wymarcia.
        >
        > Jednym slowem, gratuluje poczucia misji.
        > Moze "gatunek" da Wam jakis medal?
        >
        > I nie zapomnijcie o ksiezach oni tez zagrazaja
        > katunkowi, a nadomiar zlego chodza w sukienkach
        > (sic!).

        Bra! nie wierzgaj tak kopytkami, bo tylko dzięki nam możesz powrócić na Ziemię w
        ludzkiej postaci. Chyba, że wolisz realizować swoją KARME jako dżdżownica smile

        PS Księża? - pozory mylą.
        • Gość: Bra Re: Obrońcy do-Bra IP: 147.29.49.* 13.03.01, 10:20
          Gość portalu: PLNiusz napisał(a):

          > Gość portalu: Bra napisał(a):
          >
          > > Zwracam sie do tych wszystkich, ktorzy wyrazili tyle
          > > troski o gatunek. Tzn tych, ktorzy w skrocie
          > > argumentuja, ze homoseksualizm jest nebezpieczny dla
          > > gatunku bo prowadzi do jego wymarcia.
          > >
          > > Jednym slowem, gratuluje poczucia misji.
          > > Moze "gatunek" da Wam jakis medal?
          > >
          > > I nie zapomnijcie o ksiezach oni tez zagrazaja
          > > katunkowi, a nadomiar zlego chodza w sukienkach
          > > (sic!).
          >
          > Bra! nie wierzgaj tak kopytkami, bo tylko dzięki nam możesz powrócić na Ziemię
          w
          > ludzkiej postaci. Chyba, że wolisz realizować swoją KARME jako dżdżownica smile
          >
          > PS Księża? - pozory mylą.

          Jesli jestem ksiedzem to dostarczyles tylko kolejnego dowodu na to jak kler i
          cala ta wasza organizacja sa zaklamane! Ale to jak odkrycie, ze kolo jest
          okragle...
          • Gość: PLNiusz Re: Obrońcy do-Bra IP: *.pit.gda.pl 13.03.01, 20:58
            > > Bra! nie wierzgaj tak kopytkami, bo tylko dzięki nam możesz powrócić na Zi
            > emię
            > w
            > > ludzkiej postaci. Chyba, że wolisz realizować swoją KARME jako dżdżownica
            > smile
            > >
            > > PS Księża? - pozory mylą.

            > Jesli jestem ksiedzem to dostarczyles tylko kolejnego dowodu na to jak kler i
            > cala ta wasza organizacja sa zaklamane!

            Nie - nie jestem. Knuj dalej.

            > Ale to jak odkrycie, ze kolo jest
            > okragle...

            Które jak zwykle staje się twoim udziałem, ale muszę przyznać że i tak robisz
            postępy smile
          • Gość: Aga Re: Do wszystkich IP: *.chello.fr 14.03.01, 15:10
            Jako kobieta, wtrace tutaj swoje trzy grosze, homoseksualizm to zjawisko
            w naturze i dotyczy nie tylko gatunku ludzkiego, spotyka sie tez u zwierzat.
            Czy zostaje sie homoseksualista z wyboru, czesto nie, po prostu sie nim
            jest. Do zaglady gatunku to nie prowadzi , bo tylko stosunkowo niewielki
            procent ludzi to homoseksualisci, reszta sie rozmnaza. To ze niektorzy
            chca wychowywac dzieci uwazam za naturalne bo homoseksualizm nie
            wyklucza posiadania instynktu macierzynskiego czy ojcowskiego. Nie
            watpie ze wielu z nich moze madrze sprostac roli ojca czy matki. Albowiem
            upodobania seksualne rodzicow nie maja wplywu na rozwoj dzieci. To
            raczej atmosfera milosci sprzyja rozwojowi dziecka. Dziecko
            wychowywane w udanym zwiazeku homoseksualistow, moze czuc sie
            szczesliwsze niz w "normalnej" rodzinie, gdzie panuje zla atmosfera.
            A swoja droga dlaczego tyle miejsca poswieca sie dyskusjom o
            homoseksualizmie, a tak malo mowi sie o przemocy seksualnej np. w
            pracy. Osobiscie nigdy mnie nic zlego nie spotkalo ze strony
            homoseksualisty, ale za to padalam ofiara tych "normalnych" mezczyzn.
            Wiec otwarcie powiem : lubie homoseksualistow, bo nie lapia mnie za
            posladki, nie kleja sie do mnie w tlumie, nie pokazuja obnazonych
            czlonkow w parku, nie gwalca w windzie. Za to czesto to wartosciowi,
            wrazliwi ludzie, a wiec po co wokol nich tyle halasu?
            • Gość: Szept Re: Do Agi i jej podobnym... IP: *.hestia.pl 22.03.01, 11:33
              Gość portalu: Aga napisał(a):

              > Jako kobieta, wtrace tutaj swoje trzy grosze, homoseksualizm to zjawisko
              > w naturze i dotyczy nie tylko gatunku ludzkiego, spotyka sie tez u zwierzat.
              > Czy zostaje sie homoseksualista z wyboru, czesto nie, po prostu sie nim
              > jest. Do zaglady gatunku to nie prowadzi , bo tylko stosunkowo niewielki
              > procent ludzi to homoseksualisci, reszta sie rozmnaza. To ze niektorzy
              > chca wychowywac dzieci uwazam za naturalne bo homoseksualizm nie
              > wyklucza posiadania instynktu macierzynskiego czy ojcowskiego. Nie
              > watpie ze wielu z nich moze madrze sprostac roli ojca czy matki. Albowiem
              > upodobania seksualne rodzicow nie maja wplywu na rozwoj dzieci.

              coż za wirtuozeria oczywiście że nie... sama tolernacja...gdzie się naczytałaś
              takich mądrych tekstów, w cosmopolitanie???

              To
              > raczej atmosfera milosci sprzyja rozwojowi dziecka. Dziecko
              > wychowywane w udanym zwiazeku homoseksualistow, moze czuc sie
              > szczesliwsze niz w "normalnej" rodzinie, gdzie panuje zla atmosfera.

              brawo - pociągnę dalej temat - we wszystkich normalnych ( zgrabnie to ujęłaś
              cudzysłowiem - spoko spoko i tak i tak swoje wiemy jaka to może być " normalna
              rodzina" gdzie jest mamą kobieta a tatą mężczyzna - na pewnio najlepsza jest taka
              gdzie tatuś jest mamusią i odwotnie w zależności od pory dnia i nocy))

              > A swoja droga dlaczego tyle miejsca poswieca sie dyskusjom o
              > homoseksualizmie, a tak malo mowi sie o przemocy seksualnej np. w
              > pracy. Osobiscie nigdy mnie nic zlego nie spotkalo ze strony
              > homoseksualisty, ale za to padalam ofiara tych "normalnych" mezczyzn.

              i znowu celna uwaga ( i cudzysłów) - przecież nawet dzieci wiedzą że
              heteroseksualni faceci to zboczeńcy bez wyjątku...


              > Wiec otwarcie powiem : lubie homoseksualistow, bo nie lapia mnie za
              > posladki, nie kleja sie do mnie w tlumie, nie pokazuja obnazonych
              > czlonkow w parku, nie gwalca w windzie. Za to czesto to wartosciowi,
              > wrazliwi ludzie, a wiec po co wokol nich tyle halasu?


              i wyjaśnienie - dlaczego zboczeńcy - ano kleją się, pokazują siusiaka w windzie,
              konam ze wstydu że po raz kolejny wyrzucono mi gwałcenie w windzie, i przysięgam
              że juz nigdy nie będę biegał po parku z fiuciną na wierzchu... może zostaną
              uznany wówczas też za wartościowego i normalnego ( ale takiego bez cudzysłowiu)...
              brawo, brawo...
              jesteś kolejnym "dowodem" (he, he też umiem cudzysłowić, że niektórzy ludzie mają
              tak otwarte umysły, że mózg im wycieka...
              • Gość: tyu Re: Do Szepta i jemu podobnych... IP: 157.158.68.* 22.03.01, 12:23
                Czemu się jej głupio czepiasz? W stosunku do ogólnego poziomu tej dyskusji -
                głos Agi był wyjątkowo wyważony. A jeśli, twoim zdaniem, tolerancja, to coś
                niewłaściwego i w ogóle śmiesznego - to gratuluję światopoglądu!
                • Gość: Szept Re: obrońca? IP: *.hestia.pl 22.03.01, 13:23
                  Gość portalu: tyu napisał(a):

                  > Czemu się jej głupio czepiasz? W stosunku do ogólnego poziomu tej dyskusji -
                  > głos Agi był wyjątkowo wyważony. A jeśli, twoim zdaniem, tolerancja, to coś
                  > niewłaściwego i w ogóle śmiesznego - to gratuluję światopoglądu!

                  dlatego też nie skomentowałem pozostałych głosów w "dyskusji"... czytaj uwaznie
                  to co napisałem... ja komentarz Agi przeczyałem dosyć uważnie... stąd moje
                  uwagi...rozumiem przy tym, że również uważasz iż tzw. hetreoseksualni faceci są
                  "normalni" - ja twierdzę że są normalni to samo zresztą dotyczy pojęcia rodziny -
                  przeciez nie dyskutujemy o jakiś patologiach ( zboczeńcy ekshiobicjoniści,
                  gwałciciele, alkoholicy etc.) - a jeżeli koronnym argumentem za homo jest
                  twierdzenie że hetero jest be bo pokazują siusiaka w windzie itp. itd ... to
                  pewnie masz rację - nie pojąłem do końca wyważonego tonu subtelnej krytyki...
                  przypomnij mi tylko proszę gdzie sprzeciwiłem się tolrancji - czy wtedy kiedy
                  wzięto mnie ( nie dosłownie oczywiście) w cudzysłów jako "normalnego" ( w domyśle
                  - każde dziecko przeież wie że hetero wcale nie jest normalny)... jest taki
                  aforyzm:
                  tolerować nie znaczy zapomnieć, że to co tolerujemy częstokroć na nic więcej nie
                  zasługuje...
        • Gość: Bra Re: Obrońcy do-Bra IP: 147.29.49.* 14.03.01, 12:39
          >
          > Bra! nie wierzgaj tak kopytkami, bo tylko dzięki nam możesz powrócić na Ziemię
          > w ludzkiej postaci. Chyba, że wolisz realizować swoją KARME jako dżdżownica smile
          >

          Tylko najpierw musialbym uwierzyc w te wszystkie wasze bajki....
          • Gość: Budda STOP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.unl.edu 14.03.01, 15:50
            Witajcie,
            ponizej podaje moje 2 teksty z innego miejsca na tym forum. To dla tych, ktorzy
            nie mieli szansy ich przeczytac. oto one :

            "Czy Wam sie nie wydaje, ze ta dyskusja sie nigdy nie skonczy ? Dopoki nie
            zrozumiemy o co naprawde chodzi z homoseksualizmem, to nie bedziemy mogli
            tego problemu rozwiazac. Na innym forum o homoseksualizmie staralem sie
            podrzucic temat karmy i reinkarnacji, zeby dac Wam troche odpoczac od tematyki
            genow, jako powodu homoseksualizmu. Nikt jakos nie podjal tematu.
            Homoseksualizm zaczyna sie jeszcze przed narodzeniem dziecka, a nawet przed
            zaplodnieniem. Homoseksualizm nie jest spowodowany wyborem takiego stylu zycia.
            Co wcale nie znaczy, ze ktos kto zosytal osadzony w rzeczywistosci
            homoseksualnej, ma tam pozostac do konca zycia. Jesli wygodniej jest Wam
            rozpatrywac zycie ludzkie (i to jest na nieszczescie model lansowany w Europie)
            od kolyski do grobowej deski (tylko), to nie tylko tracicie cala perspektywe
            tego
            co nazywamy czlowiekiem, ale w konsekwencji nie bedziecie w stanie zrozumiec
            naprawde istoty zycia. Ale do rzeczy. Czlowiek sklada sie z kilku warstw albo
            cial. Oprocz fizycznego, ktore jest dotykalne i dostrzegalne od zaraz, mamy
            jeszcze (dla uproszczenia ) emocjonalne cialo i intelektualne. Spojrzcie na
            Einsteina. Jak myslicie, ktora ze sfer zostala rozwinieta do granic ?
            Oczywiscie, ze intelektualna. Co z emocjonalnym cialem Einsteina ? Tu juz bylo
            gorzej, gdyz nie potrafil nawiazac dlugotrwalych kontaktow z kobietami a nawet
            ze swoim potomkiem. Zwroccie teraz uwage na pewien fakt. Mali chlopcy trzymaja
            ze soba, nie dopuszczajac dziewczynek do swojego grona az do czasu, gdy hormony
            zaczynaja swe dzielo. Wtedy nastepuje zwrot w ich preferencjach, ale tak czy
            inaczej, chlopcy wola przebywac ze soba az do czasu pelnej dojrzalosci
            seksualnej (16-20 lat). To samo dotyczy zreszta dziewczyn. Konfrontacja z
            innna plcia jest ogromnym szokiem dla wszystkich nas. Jest szokiem tak
            ogromnym,
            ze niektore psychiki nie sa w stanie podjac tego wyzwania, zamykaja sie w
            sobie,
            i w kregu wlasnej plci zaczyna sie organizowanie uwolnienia napiec seksualnych.
            Innymi slowy, niektorzy z nas nigdy nie mieli szansy dojrzec emocjonalnie
            i stawic czola temu wyzwaniu. Nie jest to wiec ZBOCZENIE, jak krytycy
            homoseksualizmu chcieliby widziec, nie jest to tez NORMALNY sposob zycia
            jak tego chcieliby obroncy homoseksualizmu. Jest to blokada w rozwoju naszego
            emocjonalnego ciala i zatrzymanie sie w miejscu na poziomie emocjonalnym
            dorastajacego chlopca. UWAGA. To nie ma nic wspolnego z rozwojem intelektualnym
            i z rozwojem innych aspektow ciala emocjonalnego (np., milosci do rodzicow,
            umiejetnosc kontrolowania gniewu, itp)
            Jesli tak spojrzymy na to zagadnienie, i my heteroseksualni i oni
            homoseksualni, to znajdziemy szanse na zrozumienie.
            Sprawa malzenstw. Mimo calego liberalizmu jaki staram sie kultywowac w sobie,
            nie wydaje mi sie, zeby zezwolenie na malzenstwa dla homoseksualistow mialyby
            w czyms komus pomoc. Nie jestem chrzescijaninem, wiec dla mnie nie ma znaczenia
            co mowi biblia na ten temat. Nie jestem ewolucjonista darwinowskim, wiec nie
            dbam o sprawe zachowania gatunku, czyli o cos co niektorzy przeciwnicy
            homodeksualizmu podnosza. Ale jest cos we mnie co przemawia zawsze i
            nieomylnie.
            To ZDROWY ROZSADEK. I ten rozsadek mowi mi, ze malzenstwo jest dla mezczyzny i
            kobiety. Kropka. Teraz adopcja. Jesli z jakiegokolwiek powodu nie podejme
            studiow na wyzszej uczelni, czy mam moralne lub obywatelskie prawo domagac sie
            dyplomu ukonczenia tejze uczelni ? Jesli dwoje mezczyzn podejmuje dobrowolna
            decyzje, zycia razem, wiedzac, ze zaden z nich nie bedzie w stanie poczac
            dziecka, czy ci dwaj mezczyzni, moga domagac sie dziecka od spoleczenstwa ?
            To samo dotyczy kobiet wspolzyjacych razem.
            Czy choc troche pomoglem Wam w zrozumieniu problemu ? Sprawa jest prostsza
            niz by sie wydawalo. Pozwolmy zyc innym jak im sie podoba, ale nie dawajmy
            dyplomow tam, gdzie nie ma KWALIFIKACJI. To nie jest dyskryminacja.
            To jest logika naszej ludzkiej egzystencji.
            Pozdrawia WSzystkich Was
            Budda ".

            A teraz drugi:

            "Witaj Andrzeju. Dzieki za odpowiedz. Warunkiem pierwszym, podstawowym,
            niezbednym i koniecznym do jakiejkolwiek transformacji jest samouswiadomienie
            sobie glebi sytuacji w jakiej sie znajduje. Alkoholik nie wyleczy sie ze swojej
            choroby jesli nie powie sobie wreszcie ze jest alkoholikiem. Nie chce poprzez
            to powiedziec, ze przypadlosc alkoholowa ma te same podstawy jak
            homoseksualizm,
            choc jest cos so laczy te dwa zjawiska. To jest obawa przed nieznanym.
            A wiec alkoholik musi chciec cos zmienic, ale ta zmiana moze przyjsc tylko
            poprzez zrozumienie. To samo dotyczy homoseksualistow i lesbijki. Musza oni
            zrozumiec, A MY MUSIMY IM W TYM POMOC, ze droga jaka ida jest droga do nikad.
            Musimy ich otoczyc zrozumieniem i .... tak, MILOSCIA. Homoseksualisci musza
            miec oparcie w nas , heteroseksualistach, jak alkoholik musi miec oparcie w
            swojej rodzinie. Nie ma innej drogi. Obie strony powinnyn zaprzestac wojen,
            nienawisci i nie konczacych sie zadan, i starac sie balansowac swoje
            emocjonalne ciala. Ciekawe, ze religie nie sa motorem w tej sprawie.
            Powtarzam jeszcze raz: HOMOSEKSUALIZM JEST NIEDOJRZALOSCIA EMOCJONALNA
            WYNIKAJACA Z LEKU PRZED CZYMS, CO NIE JEST MNA SAMYM. Nie szukajcie juz dalej
            innych odpowiedzi. Odpowiedz lezy przed Wami. Pozdrawiam wszystkich, homo,
            hetero, bi, trans, bracia i siostry. Pomozmy sobie nawzajem.
            Budda ".


            • Gość: PLNiusz Re: STOP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pit.gda.pl 24.03.01, 20:16
              Budda! Cieszy mnie twój głos w tej sprawie. Tym bardziej, że zgodny z moim,
              mimo iż z innej metafizyki wywiedzion. Pozdrawiam. plniusz@yahoo.com
            • Gość: adam Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: *.orlando-02rh15rt.fl.dial-access.att.net 02.04.01, 17:50
              Ta dyskusja sie nigdy nie skonczy,dopoki
              nie wykastrujemy wszystkich pederastow.

              O co naprawde chodzi w pederastwie
              (homoseksualizmie)??
              Chodzi o babranie sie w czyims guwnie,
              aby osiagnac sexualny excitment.

              ============================
              Gość portalu: Budda napisał(a):

              > "Czy Wam sie nie wydaje, ze ta dyskusja sie nigdy nie skonczy ? Dopoki nie
              > zrozumiemy o co naprawde chodzi z homoseksualizmem,
      • Gość: jacek Re: Do obroncow gatunku IP: 61.12.114.233, 61.12.248.* 29.03.01, 14:11
        Gość portalu: Bra napisał(a):

        > Zwracam sie do tych wszystkich, ktorzy wyrazili tyle
        > troski o gatunek. Tzn tych, ktorzy w skrocie
        > argumentuja, ze homoseksualizm jest nebezpieczny dla
        > gatunku bo prowadzi do jego wymarcia.
        >
        > Jednym slowem, gratuluje poczucia misji.



        > Moze "gatunek" da Wam jakis medal?
        >
        > I nie zapomnijcie o ksiezach oni tez zagrazaja
        > gatunkowi, a nadomiar zlego chodza w sukienkach
        > (sic!).

        Rzeczywiscie. Gdyby bylo wiecej homoseksualistow gatunek przestalby sie tak
        panoszyc po planecie. W Indiach jest juz ponad miliard ludzi, a w Chinach ????
        Ciekawe jaka tam jest sytuacja homoseksualistow ????

    • Gość: fuckir Homo homini lupus est IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.01, 23:19
      "Homo homini lupus est" - "homoseksualiści patrzą na siebie wilkiem".
      Więc co tu dziwić się hetero?
    • Gość: Sławek Re: Do przeciwników gejów IP: *.artcom.pl 25.03.01, 17:46
      Choć nigdy nie byłem,nie jestem i nie będę gejem (dla prostaków pedałem)to
      przeraża mnie Wasz negatywny stosunek do nich.Nic dodać nic ująć - jesteście
      pieprzonymi PROSTAKAMI.Przez taką właśnie "tolerancję"jak Wasza rodzą sie
      wszystkie konflikty na świecie.Żal i wstyd mi za was.
    • rmilik Re: Homoseksualizm 26.03.01, 03:31
      Michal sprowokowal dyskusje, ktora dzielnie moderowal, ale w koncu chyba odpadl
      znuzony jej poziomem, i nie ma mu sie co dziwic, bo bylo zaledwie kilka
      rozsadnych glosow (np. Agi), ale wszytkie je ktos dosc chamsko skrytykowal.
      Mysle, ze najpierw nalezy nauczyc sie dyskutowac, a dopiero potem zabierac glos,
      a przy tym uwaza, zeby innych uczestnikow nie urazic. Nie zaszkodziloby tez
      nauczyc sie uzasadniac swoje poglady choc troche racjonalnie, a nie tylko
      uprzedzeniami albo fundamentalizmem religijnym.

      Zastanawiam sie, czy w Polsce jest naprawde taki Ciemnogrod, czy moze forum jest
      zdominowane przez mala grupke frustratow?

      Pozdrowienia

      Paul
      • Gość: Szept Re: Homoseksualizm IP: *.hestia.pl 26.03.01, 08:59
        rmilik napisał(a):

        > Michal sprowokowal dyskusje, ktora dzielnie moderowal, ale w koncu chyba odpadl
        >
        > znuzony jej poziomem, i nie ma mu sie co dziwic, bo bylo zaledwie kilka
        > rozsadnych glosow (np. Agi), ale wszytkie je ktos dosc chamsko skrytykowal.
        > Mysle, ze najpierw nalezy nauczyc sie dyskutowac, a dopiero potem zabierac glos
        > ,
        > a przy tym uwaza, zeby innych uczestnikow nie urazic. Nie zaszkodziloby tez
        > nauczyc sie uzasadniac swoje poglady choc troche racjonalnie, a nie tylko
        > uprzedzeniami albo fundamentalizmem religijnym.
        >
        > Zastanawiam sie, czy w Polsce jest naprawde taki Ciemnogrod, czy moze forum jes
        > t
        > zdominowane przez mala grupke frustratow?
        >
        > Pozdrowienia
        >
        > Paul


        oczyiwiście "tolernacyjny człowieku" tylko gdzieś ta twoja tolerancja umyka,
        kiedy ktoś wyraża swoje zdanie, które jest odmienne od twojego - jedynie
        słusznego światopoglądu...dziwnym jest to że wasza definicja tolerancji nie
        obejmuje tolerowania innego punktu widzenia ( nie mam na myśli oczywiście
        bluzgających na necie kretynów i prymitywów) - a kiedy brakuje wam argumentów to
        szermujecie ciemnogrodem, fundamentalizmem etc. jako, że skrytykowałem
        przemyslenia Agi rozumiem, że to ja byłem takim chamem, który śmiał mieć inne
        zdanie i skrytykować sposób argumentacji Agi...( nawiasem mówiąc dziecinny i
        pseudomentorski)- co do jednego masz rację - poziom dyskusji jest żenujący...
        • Gość: Aga Re: Do Szepta i innych IP: *.chello.fr 26.03.01, 13:57
          Juz mialam tu nie zagladac , bo szkoda klawiatury na dyskusje z pewnymi
          ludzmi, ale skoro dwa razy zaatakowales mnie osobiscie, to jakas
          odpowiedz ci sie nalezy. Nie bede bronila tutaj moich "dziecinnych i
          pseudomentorskich " argumentow, dodam tylko inne refleksje zwiazane z
          tematem.
          Byles kiedys drogi Szepcie w San Francisko lub Nowym Yorku ? Jezeli tak
          to wiesz ze istnieja tam dzielnice homoseksualistow, prawdziwe getta.
          Skoro powstaly to pewnie tym ludziom w nich dobrze, no ale czy tworzenie
          jakiekokolwiek getta jest tak dobrym zjawiskiem ?
          W Polsce poki jeszcze tego nie ma, ale nie zdziwie sie wcale jezeli do
          tago dojdzie, bo brak tolerancji moze w koncu do tago doprowadzic.
          Druga rzecz, adopcja dzieci. Slyszales zapewne o klonowaniu, w Wielkiej
          Brytanii prawo juz zezwala na klonowanie czlowieka dla celow
          terapeutycznych, ale czy hoomoseksualisci nie moga pewnego dnia
          zazadac klonowania, jezeli odmowi sie im adopcji ? Prawo do
          posiadania potomstwa jest niejako naturalnym prawem czlowieka. I jezeli
          wglebic sie dalej, mozna latwo przewidziec ze zrzeszenie
          homoseksualistow moze domagac sie jeszcze innych praw i tym samym
          zapoczatkowac lawine innych patalogii spolecznych. Jakich ? Poszperaj
          troche w twojej wyobrazni.
          Brak tolerancji w stosunku do jakielkowiek kategorii ludzi moze
          doprowadzic nawet do przemocy i w bilansie ogolnym, nikt na tym nic
          pozytywnego nie zyskuje. Pewnie dziecinne to co pisze, a nawet banalne,
          ale Ty Szepcie tez mnie niczego nie nauczyles, nie bede sie wiec silic. Jak
          na tutejszy poziom wystarczy.
          Podziekowania dla tych, ktorzy docenili jednak moje wywody, a nawet
          mieli odwage ujac sie za mna. Moze utworzymy kiedys razem getto "ludzi
          dobrze myslacych", przyjemnie byloby zyc w otoczeniu ludzi tolerancyjnych i
          otwartych, po prostu ludzkich.
          Aga
          • Gość: Szept do Agi IP: *.hestia.pl 26.03.01, 14:38
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > Juz mialam tu nie zagladac , bo szkoda klawiatury na
            dyskusje z pewnymi
            > ludzmi, ale skoro dwa razy zaatakowales mnie
            osobiscie, to jakas
            > odpowiedz ci sie nalezy.
            Nie bede bronila tutaj moich "dziecinnych i
            > pseudomentorskich " argumentow, dodam tylko inne
            refleksje zwiazane z
            > tematem.
            > Byles kiedys drogi Szepcie w San Francisko lub Nowym
            Yorku ? Jezeli tak
            > to wiesz ze istnieja tam dzielnice homoseksualistow,
            prawdziwe getta.
            > Skoro powstaly to pewnie tym ludziom w nich dobrze, no
            ale czy tworzenie
            > jakiekokolwiek getta jest tak dobrym zjawiskiem ?
            > W Polsce poki jeszcze tego nie ma, ale nie zdziwie sie
            wcale jezeli do
            > tago dojdzie, bo brak tolerancji moze w koncu do tago
            doprowadzic.


            widać droga Ago, że nie orientujesz się zbyt dobrze w
            realiach życia w dużych miastach, coraz więcej jest
            miejsc, które jeszcze nie są prawdziwymi gettami lecz
            niewiele im do tego brakuje - z jednej strony prywatne
            podmiejski osiedla botatych z drugiej dzielnice nędzy i
            blokowiska


            > Druga rzecz, adopcja dzieci. Slyszales zapewne o
            klonowaniu, w Wielkiej
            > Brytanii prawo juz zezwala na klonowanie czlowieka dla
            celow
            > terapeutycznych, ale czy hoomoseksualisci nie moga
            pewnego dnia
            > zazadac klonowania, jezeli odmowi sie im adopcji ?

            przerażasz mnie - czy wg Ciebie tolerancja polega na
            pozwalaniu na wszystko? a co jeżeli homo uznają (
            zażądają!), że hetero powinno się kastrować bo przecież
            mamy probówki... taki sam bzdurny i dziecinny argument
            jak pozostałe

            Prawo do
            > posiadania potomstwa jest niejako naturalnym prawem
            czlowieka.

            niejako tak, jednakże naturalność posiadania potomstwa
            ma się nijak do "naturalności" "kochających się
            inaczej", szkoda, że takie sczegóły nie są godne twojej
            uwagi

            I jezeli
            > wglebic sie dalej, mozna latwo przewidziec ze
            zrzeszenie
            > homoseksualistow moze domagac sie jeszcze innych praw
            i tym samym
            > zapoczatkowac lawine innych patalogii spolecznych.
            Jakich ? Poszperaj
            > troche w twojej wyobrazni.

            droga Ago kiedyś homo byli gnębieni w obozach
            koncentracyjnych, w Anglii karani śmiercią (zaraz mnie
            posądzisz o gloryfikację takich rozwiązań - uspokój się
            - nie o to mi chodzi)... społeczeństwo zaaprobowało ich
            inność ( ok) czy im to wystarcza... nie chcą adoptować
            dzieci, zakładać "rodziny" - naprawdę u,ważasz, że
            jeżeli da im się takie prawa to na tym poprzestaną...?


            > Brak tolerancji w stosunku do jakielkowiek kategorii
            ludzi moze
            > doprowadzic nawet do przemocy i w bilansie ogolnym,
            nikt na tym nic
            > pozytywnego nie zyskuje.

            tu masz racje ale powtórzę tu raz jeszcze, że tolerować
            nie znaczy zapomnieć, że to co tolerujemy na nic więcej
            nie zasługuje...

            Pewnie dziecinne to co pisze, a nawet banalne,
            > ale Ty Szepcie tez mnie niczego nie nauczyles, nie
            bede sie wiec silic.


            rzeczywiście nie wysiliłaś się zbytnio - to samo w kółko
            macieju przeplatane odkrywczymi , przerażającymi
            wizjami...


            Jak
            > na tutejszy poziom wystarczy.
            > Podziekowania dla tych, ktorzy docenili jednak moje
            wywody, a nawet
            > mieli odwage ujac sie za mna. Moze utworzymy kiedys
            razem getto "ludzi
            > dobrze myslacych", przyjemnie byloby zyc w otoczeniu
            ludzi tolerancyjnych i
            > otwartych, po prostu ludzkich.
            > Aga

            faktycznie wystarczy i nie wysiliłaś się zbytnio... nie
            jestem wrogiem homo... nie są prześladowani ani
            dyskryminowani... na pewno mają swoje lokale, parady
            mityngi, spotkani i czasopisma... jestem po prostu
            przeciwny " terrorowi mniejszości", niszczeniu i tak już
            mocno sfatygowanej instytucji rodziny, adopcji przez
            "kochających inaczej" dzieci i pojmowaniu tolerancji
            jako światopoglądu streszczającego się w słowach jeżeli
            masz inne zdanie niż ja to nie jesteś tolerancyjny... i
            tyle


      • Gość: yosiek Re: Homoseksualizm IP: 195.136.95.* 30.03.01, 18:21
        rmilik napisał(a):

        > Michal sprowokowal dyskusje, ktora dzielnie moderowal, ale w koncu chyba odpadl
        >
        > znuzony jej poziomem, i nie ma mu sie co dziwic, bo bylo zaledwie kilka
        > rozsadnych glosow (np. Agi), ale wszytkie je ktos dosc chamsko skrytykowal.
        > Mysle, ze najpierw nalezy nauczyc sie dyskutowac, a dopiero potem zabierac glos
        > ,
        > a przy tym uwaza, zeby innych uczestnikow nie urazic. Nie zaszkodziloby tez
        > nauczyc sie uzasadniac swoje poglady choc troche racjonalnie, a nie tylko
        > uprzedzeniami albo fundamentalizmem religijnym.
        >
        > Zastanawiam sie, czy w Polsce jest naprawde taki Ciemnogrod, czy moze forum jes
        > t
        > zdominowane przez mala grupke frustratow?


        Odpowiem krótko: przez niedouczonych frustratów z Ciemnogrodu!

        Pozdrawiam

        yosiek
    • Gość: Bzdyk Re: Homoseksualizm IP: 160.68.143.* 26.03.01, 14:59
      Sam mieszkam w Skandynawii i widze jaki jest stosunek do kochajacych inaczej.
      Ja z tym sie nie zgadzam. Dlaczego? Po prostu te "pedaly" w poczatkach mego
      doroslego zycia chcialy mnie zlowic. Bylem ufny,myslalem,ze poprzez kontakty z
      innymi latwiej bedzie mi poznac plec przeciwna. Caly czas natrafialem na rafy.
      Stalem sie bardzo ostrozny i dlatego stracilem kilka lat i wiele damskich
      znajomosci. Byli bardzo nahalni,podstepni, zorganizowani (przekazywali sobie
      chlopcow). Tutejszej tendencji , by mogli adoptowac zupelnie nie rozumiem- kim
      za 18 lat bedzie chlopiec adoptowany poprzez gejow. Czytam forum i nigdy nie
      zabieram glosu, ale tym razem cholera mnie wziela.
      • Gość: franc Re: Homoseksualizm IP: *.proxy.aol.com 27.03.01, 23:19
        Gość portalu: Bzdyk napisał(a):

        > Sam mieszkam w Skandynawii i widze jaki jest stosunek do kochajacych inaczej.
        > Ja z tym sie nie zgadzam. Dlaczego? Po prostu te "pedaly" w poczatkach mego
        > doroslego zycia chcialy mnie zlowic. Bylem ufny,myslalem,ze poprzez kontakty z
        > innymi latwiej bedzie mi poznac plec przeciwna. Caly czas natrafialem na rafy.
        > Stalem sie bardzo ostrozny i dlatego stracilem kilka lat i wiele damskich
        > znajomosci. Byli bardzo nahalni,podstepni, zorganizowani (przekazywali sobie
        > chlopcow). Tutejszej tendencji , by mogli adoptowac zupelnie nie rozumiem- kim
        > za 18 lat bedzie chlopiec adoptowany poprzez gejow. Czytam forum i nigdy nie
        > zabieram glosu, ale tym razem cholera mnie wziela. Zgadzam sie z toba jako
        15latek zetknolem sie z tym rodzajem ,smutne nie ma o czym mowic szlag trafia jak
        widze tylu fajnych meszczyzn paprajacych sie w caca niech sobie zyja po swojemu
        w swoich clanach i nie deprawoja dzieci i mlodocianych .Mieszkam wParyzu gdzie na
        mera miedzy innymi 100000tys. glosow homo lesbo wybrano homosexualiste socjaliste
        Delanoe ou on va.
        • Gość: paul Re: Homoseksualizm IP: 203.108.78.* 30.03.01, 00:30
          Gość portalu: franc napisał(a):

          > Gość portalu: Bzdyk napisał(a):
          >
          > > Sam mieszkam w Skandynawii i widze jaki jest stosunek do kochajacych inacz
          > ej.
          > > Ja z tym sie nie zgadzam. Dlaczego? Po prostu te "pedaly" w poczatkach meg
          > o
          > > doroslego zycia chcialy mnie zlowic. Bylem ufny,myslalem,ze poprzez kontak
          > ty z
          > > innymi latwiej bedzie mi poznac plec przeciwna. Caly czas natrafialem na r
          > afy.
          > > Stalem sie bardzo ostrozny i dlatego stracilem kilka lat i wiele damskich
          > > znajomosci. Byli bardzo nahalni,podstepni, zorganizowani (przekazywali sob
          > ie
          > > chlopcow). Tutejszej tendencji , by mogli adoptowac zupelnie nie rozumiem-
          > kim
          > > za 18 lat bedzie chlopiec adoptowany poprzez gejow. Czytam forum i nigdy n
          > ie
          > > zabieram glosu, ale tym razem cholera mnie wziela. Zgadzam sie z toba jako
          >
          > 15latek zetknolem sie z tym rodzajem ,smutne nie ma o czym mowic szlag trafia j
          > ak
          > widze tylu fajnych meszczyzn paprajacych sie w caca niech sobie zyja po swoje
          > mu
          > w swoich clanach i nie deprawoja dzieci i mlodocianych .Mieszkam wParyzu gdzie
          > na
          > mera miedzy innymi 100000tys. glosow homo lesbo wybrano homosexualiste socjalis
          > te
          > Delanoe ou on va.


          Jak w Polsce wybiora takiego burmistrza, to uznam, ze nadeszla wreszcie
          demokracja.
          • Gość: gregor Re: Homoseksualizm IP: *.cs.bialystok.pl 30.03.01, 01:10
            Tego jeszcze brakuje, aby pedały rządzili. Coż to za oznaka demokracji? To ma
            być większość? Reprezentacja społeczeństwa?
          • Gość: Jogibabu Pedalstwo IP: *.hestia.pl 30.03.01, 08:40
            Gość portalu: paul napisał(a):

            > Gość portalu: franc napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Bzdyk napisał(a):
            > >
            > > > Sam mieszkam w Skandynawii i widze jaki jest stosunek do kochajacych
            > inacz
            > > ej.
            > > > Ja z tym sie nie zgadzam. Dlaczego? Po prostu te "pedaly" w poczatkac
            > h meg
            > > o
            > > > doroslego zycia chcialy mnie zlowic. Bylem ufny,myslalem,ze poprzez k
            > ontak
            > > ty z
            > > > innymi latwiej bedzie mi poznac plec przeciwna. Caly czas natrafialem
            > na r
            > > afy.
            > > > Stalem sie bardzo ostrozny i dlatego stracilem kilka lat i wiele dams
            > kich
            > > > znajomosci. Byli bardzo nahalni,podstepni, zorganizowani (przekazywal
            > i sob
            > > ie
            > > > chlopcow). Tutejszej tendencji , by mogli adoptowac zupelnie nie rozu
            > miem-
            > > kim
            > > > za 18 lat bedzie chlopiec adoptowany poprzez gejow. Czytam forum i ni
            > gdy n
            > > ie
            > > > zabieram glosu, ale tym razem cholera mnie wziela. Zgadzam sie z toba
            > jako
            > >
            > > 15latek zetknolem sie z tym rodzajem ,smutne nie ma o czym mowic szlag tra
            > fia j
            > > ak
            > > widze tylu fajnych meszczyzn paprajacych sie w caca niech sobie zyja po
            > swoje
            > > mu
            > > w swoich clanach i nie deprawoja dzieci i mlodocianych .Mieszkam wParyzu g
            > dzie
            > > na
            > > mera miedzy innymi 100000tys. glosow homo lesbo wybrano homosexualiste soc
            > jalis
            > > te
            > > Delanoe ou on va.
            >
            >
            > Jak w Polsce wybiora takiego burmistrza, to uznam, ze nadeszla wreszcie
            > demokracja.


            ciekawe - znaczy to, że dla pedzia tylko rządy pedałów są satysfakcjonujące? - i
            juz mamy jasność dlaczego w Paryżu wygrał pedał - tylko i wyłącznie dlatego, że
            daje dupy innym zboczeńcom... i to jest jedyny powód jego zwycięstwa..
    • Gość: Petardo spostrzezenia IP: 213.141.141.* 26.03.01, 19:53
      Chcialbym powiedziec, wcale krotko tylko i raczej zwiezle, ze podczas
      pobytu na stypendium w...??? bingo: Skandynawii, a konkretnie, w Danii mozna
      sie wiele dowiedziec i nauczyc. Mozna sie naprzyklad dowiedziec, ze (i wcale
      nie trzeba jechac az do Nowego Jorku) niedaleko, bo w Madrycie, istnieje
      dzielnica (pisze dzielnica, bo "getto", przynajmniej mnie sie zle kojarzy) dla
      tych "innych". Rozwijalo sie to przez wiele lat i teraz mozna mowic o
      prawdziwej dzielnicy. No to skoro Polska ma w tej chwili takie same wskazniki
      makroekonomiczne jak wspomniana Hiszpania 20 (tak, dwadziescia) lat temu no to
      wystarczy jeszcze troche poczekac, a i w naszym kraju cos takiego powstanie...
      A tym czasem chyba sie przeprowadze do chlopaka do hiszpanii, bo w Polsce to na
      razie nie ma na co liczyc. Dla porownania: Hiszpania, populacja podobna jak
      rowniez i mentalnosc, a nade wszystko 96% populacji to KATOLICY. No prosze,
      Panowie, Panie (panowie, jako pierwsi, bo to ich glownie dotyczy) MOZNA,
      NAPRAWDE MOZNA I TO NAPRAWDE NIE BOLI.
      "i ja tam bylem, miod i wino pilem, a com widzial i slyszal, w ...forum
      umiescilem"
    • Gość: Tytus Chcą mieć dzieci? To niech sobie zrobią ! IP: 212.160.135.* 27.03.01, 11:38
      jw
    • Gość: aaaaaa Re: Homoseksualizm IP: 157.25.84.* 30.03.01, 13:06
      Gość portalu: Michal napisał(a):

      > A ja bardzo chetnie zaczne dyskusje na temat stosunku
      > polskiego spoleczenstwa do gejow. Mieszkam obecnie w
      > Europie Zachodniej i mam mozliwosc porownania stopnia
      > tolerancji naszego spoleczenstwa z np skandynawskim.
      > Okazuje sie ze nie jest wcale u nas tak zle...
      > Skad wiec taka negatywna opinia naglasniana przez
      > polskie media i powtarzana z ust do ust o tym ze
      > przeogromna czesc spol. nie chce miec z
      > homoseksualizmem nic wspolnego?
      > Jakie sa Wasze opinie i spostrzezenia?

      To nie jest opinia społeczeństwa lecz kleru, który najbardziej zagrożony jest tym
      zjawiskiem - dla alumnów jest to norma i boi się, że obiektywne środki przekazu
      będą się coraz bardziej zajmować tym problemem. Najlepiej jest uciszyć wszystko w
      zarodku - kościół to naród. Głos kościoła - głosem narodu, wszak w Polsce jest 95%
      katolików.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Jogibabu Re: Homoseksualizm IP: *.hestia.pl 30.03.01, 13:54
        Gość portalu: aaaaaa napisał(a):

        > Gość portalu: Michal napisał(a):
        >
        > > A ja bardzo chetnie zaczne dyskusje na temat stosunku
        > > polskiego spoleczenstwa do gejow. Mieszkam obecnie w
        > > Europie Zachodniej i mam mozliwosc porownania stopnia
        > > tolerancji naszego spoleczenstwa z np skandynawskim.
        > > Okazuje sie ze nie jest wcale u nas tak zle...
        > > Skad wiec taka negatywna opinia naglasniana przez
        > > polskie media i powtarzana z ust do ust o tym ze
        > > przeogromna czesc spol. nie chce miec z
        > > homoseksualizmem nic wspolnego?
        > > Jakie sa Wasze opinie i spostrzezenia?
        >
        > To nie jest opinia społeczeństwa lecz kleru, który najbardziej zagrożony jest t
        > ym
        > zjawiskiem - dla alumnów jest to norma i boi się, że obiektywne środki przekazu
        >
        > będą się coraz bardziej zajmować tym problemem. Najlepiej jest uciszyć wszystko
        > w
        > zarodku - kościół to naród. Głos kościoła - głosem narodu, wszak w Polsce jest
        > 95%
        > katolików.
        > Pozdrawiam.


        większość społeczeństwa nie ma nic przeciw pedziom... oburzenie zrozumiałe dla
        każdego normalnie myślącego budzi jedynie fakt wysuwania przez środowiska pedałów
        i lesbijek żądań dotyczących adpotowania dzieci oraz ich natrętna, nachalna i
        natarczywa autoreklama, jak również oczekiwania aby wszyscy koniecznie i
        bezwarunkowo ich akceptowali (w ramach politycznej poprawności) i bycia uznanym
        wobec braku takiej całkowitej i bezwarunkowej akceptacji za nietolerancyjnego
        oszołoma itp. itd.

        pozdr.
      • Gość: 666 Re: Homoseksualizm IP: *.gazeta-handlowa.com.pl 31.03.01, 11:46
        GWOLI ŚCISŁOŚCI. W POLSCE JEST OCHRZCZONYCH 95% POLAKÓW W WIERZE KATOLICKIEJ. I
        BIEDNI LUDZIE SĄ CHRZCZENI JAK SĄ NIEMOWLĘTAMI PO TO ŻEBY NIE MOGLI WYRAZIĆ
        SPRZECIWU.GDYBY DOPIERO DOROŚLI LUDZIE MOGLI DECYDOWAĆ O WIERZE KATOLIKÓW BY
        BYŁO KILKA RAZY MNIEJ.
        • Gość: goryl Re: Homoseksualizm IP: 209.178.165.* 31.03.01, 17:59
          Gość portalu: 666 napisał(a):

          > GWOLI ŚCISŁOŚCI. W POLSCE JEST OCHRZCZONYCH 95% POLAKÓW W WIERZE KATOLICKIEJ. I
          >
          > BIEDNI LUDZIE SĄ CHRZCZENI JAK SĄ NIEMOWLĘTAMI PO TO ŻEBY NIE MOGLI WYRAZIĆ
          > SPRZECIWU.GDYBY DOPIERO DOROŚLI LUDZIE MOGLI DECYDOWAĆ O WIERZE KATOLIKÓW BY
          > BYŁO KILKA RAZY MNIEJ.

          Patrze na te liste i wierzyc sie nie chce. Wszyskiemu jest winien kosciol katolicki.
          Gratulacje dla bezstronnych dyskutantow!!!.

          Mieszkam w San Francisco. Codziennie widze siostry ze zgromadzenia Matki Teresy
          z Kalkuty jak opiekuja sie umierajacymi AIDSowcami. Wiekszosc to homoseksualisci
          ktorych wyrzekly sie ich wlasne rodziny. Z katolicyzmem nie maja nic wspolnego
          za wyjatkiem ze w NIedziele Wielkanocna ich aktywisci przebieraja sie w habity zakonne
          ktore co rusz podnosza zeby pokazac goly tylek, robia parodie z mszy i najwiekszego
          swieta chrzescijan, przebieraja sie za ciezarne zakonnice etc. To sie nazywa "freedom
          of speech". Gdyby ktos zareagowal negatywnie na takie postepowanie to jest w najlepszym
          razie zacofany ale przewaznie "hater" czyli ten ktory nienawidzi.

          Nie wiem czy katolicyzm wymaga tutaj potepienia a homoseksualizm apoteozy. Szczegolnie
          ten agresywny homoseksualizm ktory moze nienawidzic ale MUSI byc kochany. Rozumiem
          ze homoseksualisci zawsze istnieli i nie powinni byc dyskryminowani. Ale czy zaraz
          musza miec setki partnerow, podminowywac sluzbe zdrowia, rodziny i instytucje religijne
          ktore przychodza im z pomoca kiedy nikt im nie chce pomoc?

    • Gość: normalny Oni smierdza guwnem caly czas. IP: *.orlando-02rh15rt.fl.dial-access.att.net 02.04.01, 17:40
      A kto by tolerowal pederastow.
      Ludzi lubujacych sie w dlubaniu
      guwna w dupie jeden drugiemu.

      Oni wszyscy smierdza guwnem
      caly czas.
    • Gość: tony Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: *.orlando-02rh15rt.fl.dial-access.att.net 02.04.01, 17:54
      Doskonaly pomysl, wykastrujmy
      wszystkich pederastow.

      Ta dyskusja sie nigdy nie skonczy,dopoki
      nie wykastrujemy wszystkich pederastow.

      O co naprawde chodzi w pederastwie
      (homoseksualizmie)??
      Chodzi o babranie sie w czyims guwnie,
      aby osiagnac sexualny excitment.

      ============================
      Gość portalu: Budda napisał(a):

      > "Czy Wam sie nie wydaje, ze ta dyskusja sie nigdy nie skonczy ? Dopoki nie
      > zrozumiemy o co naprawde chodzi z homoseksualizmem,
      • Gość: czerwony Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: 216.172.6.* 02.04.01, 18:10
        Gość portalu: tony napisał(a):

        > Doskonaly pomysl, wykastrujmy
        > wszystkich pederastow.
        >
        > Ta dyskusja sie nigdy nie skonczy,dopoki
        > nie wykastrujemy wszystkich pederastow.
        >
        > O co naprawde chodzi w pederastwie
        > (homoseksualizmie)??
        > Chodzi o babranie sie w czyims guwnie,
        > aby osiagnac sexualny excitment.
        >
        > ============================
        > Gość portalu: Budda napisał(a):
        >
        > > "Czy Wam sie nie wydaje, ze ta dyskusja sie nigdy nie skonczy ? Dopoki nie
        >
        > > zrozumiemy o co naprawde chodzi z homoseksualizmem,


        Oczywiscie chodzi o reinkarnacje. Jesli facet zdradzal zone to w nastepnym
        wcieleniu zostaje skazany na meskie towarzystwo. A wszystko to zluda.


        • Gość: Budda Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: *.unl.edu 02.04.01, 19:52
          Czerwony, zeby Ci choc troche przyblizyc to, co Ciebie czeka, to Ci powiem,
          ze w nastepnym zyciu Ty bedziesz tym potepionym pederasta. A wypowiedzi
          o reinkarnacji zostaw dla tych, ktorzy cos niecos rozumieja z tego tematu.
          Pozdrowienia od Buddy.
          • Gość: czerwony Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: 216.172.6.* 02.04.01, 20:28
            Tow. Budda,

            ja w tym zyciu jestem pederasta.
            • Gość: Budda Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: *.unl.edu 02.04.01, 22:19
              aaaaaaaaa... to naczy ze w poprzednim zyciu sie wysmiewalo z pederastow,
              a teraz sie jest wysmiewanym.... no widzisz Wasci jak to pracuje .
              Zdrowia od Buddy.
              • Gość: czerwony Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: 216.172.6.* 02.04.01, 22:38
                Gość portalu: Budda napisał(a):

                > aaaaaaaaa... to naczy ze w poprzednim zyciu sie wysmiewalo z pederastow,
                > a teraz sie jest wysmiewanym.... no widzisz Wasci jak to pracuje .
                > Zdrowia od Buddy.

                Moze sie i wysmiewalem ale musialem strasznie zapic bo nic nie pamietam.
                A swoja droga Budda Ty tez nie rozumiesz reinkarnacji, Ty tylko w nia wierzysz.
                Nie musisz sie poczuwac do wyzszosci z tego powodu.

                Serdecznosci,

                czerwony
                • juko Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. 02.04.01, 22:56
                  sam sie wykastruj ,ale pewnie nie masz czego.
                • Gość: Budda Re: Wykastrujmy wszystkich pederastow................. IP: *.unl.edu 02.04.01, 23:14
                  Wlasnie przed chwila, wyslalem post do pewnych klientow, ktorzy to samo,
                  dokladnie to samo mowia o mnie. Ze nie rozumiem reinkarnacji. Poczytaj
                  ostatnia wypowiedz Buddy w "Pytanie dnia - Reinkarnacja - co myslicie o tym ?"
                  Jest akurat na odwrot. Nigdy w nic nie wierzylem, tazke nie wierze w
                  reinkarnacje. Ja wiem ze ona istnieje. Nie bede sie powtarzal. Czytaj moj post.
                  Pozdrowienia, Budda.
                  • kkostekk Re: Homoseksualizmowi stanowczo mówimy nie!!!!!!!!!!! 04.04.01, 14:53
                    Jezeli homoseksualisci chcą "zyc" ze sobą to OK.
                    Ale jak już taki "rowerzysta" domaga sie praw to juz chyba lekka przesada.
                    Zeby dawać zboczeńcom jakieś prawa to niedopomyślenia
                    A jak jeszcze taki domagaja się prawa do adopcji dzieci to juz szczyt
                    bezczelności
                    Jak można takim zwyrodnialcom dac taką niczemu niewinną istotę jaką jest
                    dziecko na wychowanie.
                    Co z takiego dziecka wyrośnie jeżeli jego "rodzice" są ... (szkoda mi słów)
                    I jak tu mówić o tolerancji???
                    Jezeli zaczniemy akceptować takie zwyrodniałe zachowania to za chwilę odezwą
                    się zoofile i inni file
                    I co ich też mamy tolerować????
    • Gość: Sapiens Re: Homoseksualizm IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 20.04.01, 12:57
      W jednym z wydań Encyklopedii Brytyjskiej wyczytałem pod hasłem "dewiacje
      seksualne", że zarówno całkowita abstynencja seksualna jak i homoseksualizm to
      zboczenia. Co do pierwszej sprawy mam zastrzeżenia. Są ludzie, którzy z różnych
      względów (wcale nie ascetycznych lecz fizycznych) nie mogą mieć stosunków
      płciowych. Gdy chodzi o homoseksualistów, to musi u nich być coś w mózgu. Być
      może Matka Natura coś tam źle zaprogramowała. Nie potępiam ich. Osobiście, gdy
      mam być w towarzystwie kogoś drugiego, to muszę przyznać, że bardziej szkodzi
      mi palacz papierosów, niż homoseks. Ponieważ nie palę, męczy mnie dym
      papierosów i jeśli miałbym do wyboru wyprosić z przedziału wagonu palacza czy
      homoseksa, to wyrzuciłbym palacza. Z homoseksem mógłbym sobie porozmawiać i nic
      więcej. Powtarzam. Nie wiem dlaczego oni są tacy. Ja w każdym razie jestem
      hetero i jest mi z tym dobrze. Ale na naszym Globie jest miejsce dla
      wszystkich z wyjątkiem morderców, gwałcicieli i deprawatorów.
      • Gość: Pank Re: Homoseksualizm IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 20.04.01, 21:31
        Miło słyszeć o tolerancji dla normalnych ludzi . Ale pamiętaj o tym , że nie
        ten ma prawo do wypraszania z przedziału kto jest heteroseksem , tylko ten kto
        ma większe pięści . W całej tej nagonce chodzi wyłącznie o to , o zwykła
        przewagę liczebną . Wiedz , że delfiny panowie uprawiają seks wyłącznie z
        panami a z delfinami paniami wyłącznie kopulują w celach
        prokreacyjnych .Podejrzewam , że pan delfin chcący zaszaleć dla przyjemności z
        paniami jest hetero-pedałem . Śmieszne , nie ?
    • Gość: Konrad Re: Homoseksualizm IP: *.*.*.* 23.04.01, 17:09
      Ja tam do homoseksualistów nic nie mam (jak bym nagle stal sie kobietą pewnie
      byl bym lezbijka bo faceci sa ochydni hehe ), ale stanowczo sprzeciwiam sie
      nadaniu im praw adopcyjnych, przeciez dziecko przez nich wychowywane jakkolwiek
      bylo by kochane bedzie narazone na smiechy i drwini kolegow w szkole,
      przedszkolu, a to juz jest cierpienie dla dziecka na co nikt nie powinien sie
      godzic. i nie znam spoleczenstwa w ktorym by tak nie bylo, niech na 20 kolegow
      w klasie smieje sie 2, nastepnych 5 bedzie sie zaraz podsmiewywac.

      nie podoba mi sie za to obnoszenie z tym (np parada gejow), banda wymalowanych
      kolesi i panienek jednoznacznie kojażących sie zwapnialemu spoleczenstwu ze
      zgnilizna i rozpusta. sami dzialaja sobie na szkode i obrzydzaja siebie ludziom.

      pozdrawiam

    • Gość: x Re: Homoseksualizm IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 23.04.01, 22:43
    • Gość: Ivo Re: Homoseksualizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.01, 10:47
      W Polsce w spoleczenstwie istnieje mala wiedza na tematy sexu a tym bardziej
      homoseksualizmu,sam Glemp przywodca kosciola katolickiego nazwal go choroba i
      zboczeniem,chyba nawet nie wie ze Michal Aniol w Kaplicy Sykstynskiej namalowal
      kilku swoich kochankow w roli aniolow i swietych do ktorych sie czasami On sam
      modli a i chyba tego jak jego koledzy po pracy zabawiaja sie mi z chlopcami -z
      wojska - ministrantami itd itp..........
      • Gość: mesco Re: Homoseksualizm IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.01, 15:21
        nie tylko Michal Aniol, sami papieze tez sie niejednokrotnie zabawiali,
        a ksiezy homo jest ponad 50 % tylko ze kosciol tego nie przyznaje, bo by po
        prostu musiely zamknac koscioly.
        Chlopcy homoseksualisci decyduja sie na kariere koscielna bo jest to najlepsza
        droga do jego ukrycia. Ciekawe co sie dzieje po klasztorach?
    • Gość: Ivo Re: Homoseksualizm IP: 213.76.104.* 02.05.01, 10:48
      W Polsce w spoleczenstwie istnieje mala wiedza na tematy sexu a tym bardziej
      homoseksualizmu,sam Glemp przywodca kosciola katolickiego nazwal go choroba i
      zboczeniem,chyba nawet nie wie ze Michal Aniol w Kaplicy Sykstynskiej namalowal
      kilku swoich kochankow w roli aniolow i swietych do ktorych sie czasami On sam
      modli a i chyba tego jak jego koledzy po pracy zabawiaja sie mi z chlopcami -z
      wojska - ministrantami itd itp..........
      • Gość: Pank Re: Homoseksualizm IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 02.05.01, 15:52
        A w zasadzie , to czemu Bóg jest kawalerem ?
    • Gość: x Re: Homoseksualizm IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 02.05.01, 15:38

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka