v.ci
23.11.05, 19:07
Znaleźli ciało górnika
23.11.2005 aktualizacja 16:41
Po trwającej ponad 27 godzin akcji ratownicy dotarli do ciała trzeciego
górnika, przysypanego w kopalni "Zofiówka".
Udało się to po blisko dwóch godzinach od chwili, kiedy w zwałach węgla
dostrzegli rękę pracownika.
Wcześniejsze dotarcie do górnika utrudniał zanik sygnału, emitowanego przez
nadajnik umieszczony w lampce zaginionego. 36-letni górnik prawdopodobnie nie
miał szans przeżycia, gdy metan z dużą siłą wyrzucił w wyrobisku ok. 250 ton
węgla i skał. Wczoraj spod zwałów drobnego węgla i skał wydobyto zwłoki dwóch
innych górników.
Zmarły pracownik miał 36 lat. Był 14. śmiertelną ofiarą wypadków w kopalniach
węgla kamiennego w tym roku. Dwie inne ofiary - górnicy, do których ratownicy
dotarli już we wtorek - mieli 41 i 43 lata.
Dotarcie i wydobycie ostatniego przysypanego górnika nie kończy prowadzonej w
kopalni akcji. Ratownicy będą musieli zabezpieczyć wyrobisko, gdzie we wtorek
rano doszło do wyrzutu metanu i skał. Pracę rozpocznie specjalna komisja,
powołana przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego. Na czwartek planowana jest
wizja lokalna.
Przed południem przebierający rumowisko ratownicy dotarli do kombajnu, którym
pracujący w wyrobisku górnicy drążyli chodnik. Brak sygnału z nadajnika
trzeciego górnika powodował, że ratownicy musieli przebierać miał węglowy
całą szerokością chodnika, nie wiedząc, gdzie może być zaginiony. Akcję
utrudniała wysoka temperatura.
Do wypadku w kopalni "Zofiówka" doszło wczoraj przed godz. 9. Nastąpił
naturalny, ale niezwykle rzadki w górnictwie wyrzut metanu i węgla, po którym
30-metrowy odcinek chodnika zasypało ok. 250 ton bardzo rozdrobnionego węgla
i skał. W strefie bezpośredniego zagrożenie było pięciu górników, którzy
drążyli kombajnem chodnik transportowy, i sztygar. Trzej zostali zasypani,
pozostali uciekli. Akcję ratowniczą nieprzerwanie prowadziło kilkudziesięciu
ratowników, wspieranych przez sztab ekspertów. Posłuchaj relacji reportera
RMF:
Do akcji ratowniczej w kopalni węgla "Zofiówka" zamierzała dzisiaj włączyć
się Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Państwowej Straży Pożarnej z Nowego Sącza,
która już wyjechała do Jastrzębia Zdroju.
"Zofiówka" należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, podobnie jak
kopalnia "Jas-Mos", gdzie wydarzyła się największa w ostatnich kilkunastu
latach tragedia w polskim górnictwie. W lutym 2002 roku wybuch pyłu węglowego
zabił tam 10 górników.
Niech Spoczywają w Pokoju [*]