Gość: V.C.
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
17.11.02, 13:00
USA: kwestionowanie sukcesów Busha w walce z Al-Kaidą
Administracja prezydenta George'a Busha ogłosiła duży postęp w wojnie z
terroryzmem, po zatrzymaniu tajemniczego lidera Al-Kaidy. Amerykańska
opozycja wątpi jednak, czy rzeczywiście można mówić o sukcesach USA.
Demokraci zarzucają prezydentowi, że nie wykazuje wystarczająco dużo energii,
by rozpracować i rozbić siatkę Osamy bin Ladena. Wciąż nie wiadomo, co stało
się z Saudyjczykiem, który od lat jest przysłowiową ''solą w oku'' władz USA.
Wczoraj poinformowano o zatrzymaniu jednego z liderów Al-Kaidy. Nie wiadomo
jednak, o kogo chodzi. Administracja nieoficjalnie poinformowała tylko, że
nie jest to Osama bin Laden ani żaden z jego najbliższych współpracowników.
Zdaniem niezależnego amerykański kongresmena, Bernarda Sandersa, obecnie nie
wiadomo, czego należy się spodziewać: "Bóg jeden raczy wiedzieć, jak to
wszystko się jeszcze potoczy. Myślę, że walka z terroryzmem jest bardzo
trudna. Głównym problemem jest, że wbrew temu, co może myśleć administracja
Busha, wojny tej nie da się wygrać tylko i wyłącznie używając środków
wojskowych. Wydaje mi się nawet, że od ubiegłego roku na świecie zwiększyła
się nawet niechęć do Amerykanów, których działania są upatrywane jako
aroganckie."
Kongresmen dodał, że walczyć z terroryzmem należy na dwóch płaszczyznach.
Pierwszą z nich są akcje wojskowe, drugą zaś walka wywiadowcza.
(BBC, Sy)