Dodaj do ulubionych

Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung

16.03.06, 10:47
W przedwczorajszym wydaniu naszego ulubionego, obiektywnego i prawdopiszącego
dziennika, znalazła się reklama Forum, ozdobiona mordą towarzysza Lenina. W
piątkowej JZ-Telewizyjnej z kolei pochlebna recenzja filmu o młodości
komunistycznego zbrodniarza Cze Gewary.
Retoryczne pytanie: co by napisały dyżurne płaczki michnikowe, gdyby "Nasz
Dziennik" zareklamował swoje forum podobizną Hitlera, a w recenzji filmu
poświęconego młodości Himmlera napisanoby o fascynującej osobowości
przyszłego Reichsfuehrera?

No tak, tylko Irving jest be. Gdyby pisał w podobnym tonie o towarzyszach
komunistach to nikt na świecie nie widziałby powodu do mobilizowania sądów,
prokuratur, policji, wojska i rakietowych sił strategicznych. O wolontariacie
pożytecznych idiotów nie wspominając.
Obserwuj wątek
    • haszszachmat Pytanie niepoligloty: "Czy Judische Zeitung to 16.03.06, 11:28
      jest jakas gazeta niemiecka, żydowska albo co nie daj Donaldzie
      Nożowniku skoligacona rodzinnie lub sekciarsko z bolszewizmem?
      • haszszachmat I nie daj Noże po polsku?/n 16.03.06, 11:33
        • haszszachmat _____skąd Noże Donalda? 16.03.06, 11:38
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=38545487&a=38588951
    • patience To prawda co on pisze? 16.03.06, 13:20
      Byla jakas reklama naszego forum z leninem!??
      • atak.spawacza Re: To prawda co on pisze? 16.03.06, 14:06
        Do bijatyki między przybyłymi na pielgrzymkę maturzystami z Chmielnika i
        Pińczowa doszło we wtorek 14 marca przed Domem Pielgrzyma.

        Bójkę sprowokowali pijani uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych w Pińczowie.
        Zaczepiali swych rówieśników powracających z mszy w kaplicy Cudownego Obrazu
        na parking przed Domem Pielgrzyma. Zaczęło się od wzajemnego obrzucania
        śnieżkami, a skończyło się na tym, że maturzyści z Chmielnika zostali
        skopani, do autokaru wrócili z porozbijanymi lukami brwiowymi. Do bijatyki
        włączyły się nawet dziewczęta , które stanęły w obronie swoich kolegów.
        Sytuację próbowali opanować wychowawcy i księża. Nie poradziła sobie z nią
        nawet straż jasnogórska. Nastroje uspokoili dopiero wezwani do bitwy
        policjanci.

        Brawo pokolenie JPII !!!
        • hasz0 Byłeż w ZOMO czy jesteś jeszcze nieochrzczony? 16.03.06, 15:46
          • jaceq Re: Byłeż w ZOMO czy jesteś jeszcze nieochrzczony 16.03.06, 20:50

            Pytanie Twoje, Haszu, sugeruje ciekawą rzecz; że do ZOMO przyjmowali wyłącznie
            ochrzczonych.
            ____
            • rycho7 IQ170 17.03.06, 08:40
              aceq napisał:

              > Pytanie Twoje, Haszu, sugeruje ciekawą rzecz

              Sugeruje, IQ170. Normalny by tak nie zapytal. Skorzystalby z logiki. Nadludzie
              nie musza myslec.
              • jaceq Re: IQ170 17.03.06, 19:27

                > Normalny by tak nie zapytal.

                Sie wie, Rychu. Ale, tak a'propos normalności, §.22 głosi, że nikt, kto podaje
                się za normalnego, normalny nie jest. Pozdrówka!
                ____
                • rycho7 problem normalnosci 18.03.06, 11:16
                  jaceq napisał:

                  > §.22 głosi, że nikt, kto podaje się za normalnego, normalny nie jest.

                  Jest to pewna konwencja systemu jakosci. W obrebie ilu sigma znajduje sie obszar
                  "normalnosc". To, ze kazdy ma odchylenia to pewnik. Tak natura zapewnia sobie
                  roznorodnosc genetyczna i odpornosc gatunkowa na zmiennosc warunkow
                  zewnetrznych. 100 procentowej zgodnosci z §.22 byc nie moze.
                  • jaceq Re: problem normalnosci 18.03.06, 14:47

                    > 100 procentowej zgodnosci z §.22 byc nie moze.

                    I na tym polegał (a może polega?) właśnie jego dyskretny urok wink)
                    ____
        • alfalfa Re: Słabo 16.03.06, 22:24
          nawet bardzo, przepuścić taką okazję jak morderstwo po meczu Cracovia-Wisła?
          Cienki bolek.

          A.
    • sz0k Stolicznaja przybudówka "Gó Wna" natomiast 16.03.06, 15:48
      uważa, że Ernesto to istny władca kobiecych serc:

      6. Ernesto Che Guevara (1928-67)

      Rewolucjoniści, choć nie nadają się do życia domowego, i tak są władcami
      niewieścich serc. To przez otaczającą ich aurę niebezpieczeństwa, wolności i
      ryzyka. Ernesto został obdarowany przez Stwórcę także wyglądem, który do tej
      pory burzy krew wszystkim towarzyszkom.
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,71444,3200253.html
      Ehhhh, ta "wolność", rozwiane włosy, dotyk zimnej lufy z tyłu głowy...
      Nasze rodzime femimarksistki to mają swoich idolów.
    • monikaannaj Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 16.03.06, 15:49
      xiazeluka? ten sam humanista od bezwzględnego potepienia angoli za nalot na
      drezno?

      jakim trzeba byc prymitywem żeby o GW pisac "Judische Zeitung"???

      PS1 reklama z leninem - dno.

      PS2. Ksiaze juz przed kolegami gacie ściągnął?
      • hasz0 gazeta wUBorcza? 16.03.06, 16:04
      • xiazeluka Ten sam, szanowna Pani 16.03.06, 16:14
        Jakim trzeba być prymitywem, by pochwalać mordowanie kobiet i dzieci
        terrorystycznym nalotem na Drezno?

        PS2. Gacie ściągam tylko przed niewiastami.
        • v.ci Che zbrodniarzem na miarę Hitlera ? 16.03.06, 16:21
          Tylko kompletny ignorant hitoryczny i burak ideologiczny może podobne bzdury
          pisac publicznie .

          Ale po xiazeleuce można się wszystkiego spodziewać ...

          Ad. PS2 A masz niewiastom cokolwiek do okazania , oprócz wygolonej klaty ?
          • sz0k Przyznaj viciek 16.03.06, 16:37
            Tobie też serduszko szybciej bije na widok tego przystojniachy, co?

            PS. Ale przynajmniej przyznałeś, że ten śmieć to też zbrodniarz, to już postęp
            (w tym dobrym tego słowa znaczeniu).
          • jaceq Re: Che zbrodniarzem na miarę Hitlera ? 16.03.06, 21:04
            v.ci napisał:
            > Tylko kompletny ignorant hitoryczny i burak ideologiczny

            Czytając Twoje posty, v.ci, ma się wrażenie, nie raz i nie dwa, że historię
            rodzinnej planety studiowałeś na Marsie.
            ____
          • qwardian Re: Che zbrodniarzem na miarę Hitlera ? 17.03.06, 00:46
            Che zbrodniarzem na miarę Hitlera ?
            v.ci 16.03.06, 16:21 + odpowiedz

            Che Guevara nadzorował więzienia i obozy koncentracyjne na Kubie (był numerem 2
            w kubańskiej rewolucji), osobiście przesłuchiwał więźniów i wielu wysłał na
            śmierć. Adolf Hitler w okresie krótkiego czasu dokonał cudu ekonomicznego. Ze
            zrujnowanego kraju stworzył potęgę ekonomiczną i militarną jakiej dotychczas
            świat nie widział. Zbudował infrastrukturę i sieć autostrad, uczeni z
            nazistowskich Niemiec budowali po wojnie program kosmiczny w Stanach
            Zjednoczonych. Chcesz porównywać wybitną postać z nędzną kreaturą, która
            niczego nigdy nie zbudowała? Bądź poważny.
          • xiazeluka Kata Cze porónywałem z Himmlerem, głupku 17.03.06, 12:29
            I to właśnie ten sam poziom kompetencji - jeden i drugi byli wykonawcami
            rozkazów swych wodzów.

            PS. Nie noszę majtek na klacie, towarzyszu. Sugeruję, byście mnie naśladowali.
        • monikaannaj Re: Ten sam, szanowna Pani 16.03.06, 16:23
          A może by cos na nowy temat? Co na przykład ci sie w głowie układa jak piszesz
          o żydowskiej gazecie? Co przez to rozumiesz?

        • rycho7 to czuc 17.03.06, 08:37
          xiazeluka napisała:

          > PS2. Gacie ściągam tylko przed niewiastami.

          W kiblu nie ściągasz. Czuje to nosem. Od dawna. Tradycje [xe]sfer.
          • xiazeluka Podwąchiwacz rogacizna7 17.03.06, 12:27
            Jedni dewianci podglądają ludzi w toaletach, inni zaś - podwąchują. Są
            natomiast jednakowi w odbiorze - budzą obrzydzenie.

            A fe, rogacizno7.
            • rycho7 [xe]oryginalnosc 17.03.06, 14:51
              xiazeluka napisała:

              > Jedni dewianci podglądają ludzi w toaletach, inni zaś - podwąchują.

              Dewiacja jest niewatpliwie posiadanie wechu w lecie w publicznych srodkach
              komunikacji.

              > Są natomiast jednakowi w odbiorze - budzą obrzydzenie.

              Ja wole sie przejsc na piechote. [xe]pasazerom nie zwracam uwagi, ze lepiej w
              kiblu spuszczac gacie.
              • xiazeluka Re: [xe]oryginalnosc 17.03.06, 15:41
                rycho7 napisał:

                > Dewiacja jest niewatpliwie posiadanie wechu w lecie w publicznych srodkach
                > komunikacji.

                Raczej - zdolnością nadprzyrodzoną. U Ciebie zlokalizowaną właśnie w okolicach
                śladowego przyrodzenia.

                > Ja wole sie przejsc na piechote. [xe]pasazerom nie zwracam uwagi, ze lepiej w
                > kiblu spuszczac gacie.

                Trudno z ulicy zwracam komuś uwagę w autobusie. Łatwo natomiast ocenić, że
                podobne fantazje świadczą o niekontrolowanej szajbie ich autora.

                PS. Kto Cię namówił, rogacizno7, do noszenia wełnianych stringów? Zima zimą,
                jednak są pewne granice oryginalności...
                • rycho7 [xe]talent do taplania sie w szambie 18.03.06, 11:19
                  xiazeluka napisała:

                  > Raczej - zdolnością nadprzyrodzoną.

                  Masz jakas atawistyczna tendencje do nierozpoznawania, kiedy wpedziles sie w
                  szmbo. Wiosluj dalej.
                  • xiazeluka Mistrzu, dziękuję za uznanie 18.03.06, 13:46
                    Słowa pochwały z klawiatury maestro pływania żabką w pionie to prawdziwy zaszczyt. Mimo wszystko nawet Ty, geniuszu asenizacyjny, nie dopłyniesz do USA w Panamie cały czas nurkując.
                    Kup sobie jakiś atlas, może wypłyniesz na powierznię szamba. Stąd do dekla będzie już tylko jeden krok.
      • jaceq Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 16.03.06, 21:01

        > ten sam humanista od bezwzględnego potepienia angoli za nalot na
        > drezno?

        1. Nie zauważyłem, że "bezwzględnego".
        2. Ja też nie zachwycam się zamordowaniem przez alianckich lotników paru setek
        alianckich jeńców przechowywanych przez nazistów w Dreźnie, ani paru tysięcy
        cywilnych uchodźców ze wschodu; w tym kobiet i dzieci. Nie twierdzę zaraz, że
        stary Harris powinien zawisnąć na tej samej belce, co Jodl i Keitel, niemniej
        napędzić mu stracha przed jakimś sądem powinno się chyba. Ale tak jest, że
        zwycięzców się nie sądzi. Stary Testament napisany przez Kaananejczyków musiałby
        być diabelnie fascynującą lekturą.
        ____
    • wasze_blagorodie Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 16.03.06, 19:52
      xiazeluka napisała:

      > W przedwczorajszym wydaniu naszego ulubionego, obiektywnego i prawdopiszącego
      > dziennika, znalazła się reklama Forum, ozdobiona mordą towarzysza Lenina. W
      > piątkowej JZ-Telewizyjnej z kolei pochlebna recenzja filmu o młodości
      > komunistycznego zbrodniarza Cze Gewary.

      No cóż - jaka gazeta tacy "bohaterowie"
    • jaceq Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 16.03.06, 20:49
      xiazeluka napisała:

      > W piątkowej JZ-Telewizyjnej z kolei pochlebna recenzja filmu o młodości
      > komunistycznego zbrodniarza Cze Gewary.

      Powiedzmy, że recenzja jest zwyczajnie głupia. Jeżeli jest przy tym pochlebna,
      to dobrze, gdyż film jest zgrabnie zrobiony i wart obejrzenia. Nie odniosłem
      wrażenia, by jakoś przesadnie apoteozował tarzysza Cze, a nawet wręcz przeciwnie.

      > a w recenzji filmu
      > poświęconego młodości Himmlera napisanoby o fascynującej osobowości
      > przyszłego Reichsfuehrera?

      Chętnie bym taki film obejrzał; nawet chętniej, niż ten już zrobiony o Hitlerze.
      O ile osobowość tego ostatniego robi wrażenie monotonnie psychopatycznej,
      nazwanie osobowości Himmlera "fascynującą" wydaje się uzasadnione, choć pewnie
      byłoby tam materiału na kilka podręczników psychiatrii. Taki np. Heydrich
      postawiony przy Himmlerze zdaje się prosty jak nie przymierzając taki Lepper
      przy takim Jacku Kurskim.

      ____
      • hasz0 _____________________________Do ętęlęgętów R7 i JQ 17.03.06, 09:32
        Bardzo Was przepraszam, ze uraziłem wasze uczucia niereligijne.

        Moje pytanie jednakże nie miało ani charakteru prowokacyjnego ani nie
        zasługiwało na tak zawzięty i msciwy atak ze strony R7 ponieważ dotyczyło
        postu właśnie wyszydzajacego i prowokacyjnego!
        I wcale nie na temat poruszany w wątku.
        Stad me pytanie ścisle dotyczace treści postu:
        czyli młodziezy ochrzczonej, policji i bicia!

        Mozecie się jakos wytłumaczyć z tak niskiego stopnia kojarzenia
        przy jednoczesnych kpinach z mego IQ?
        CYTAT CAŁOSCI:
        Do bijatyki między przybyłymi na pielgrzymkę maturzystami z Chmielnika i
        Pińczowa doszło we wtorek 14 marca przed Domem Pielgrzyma.

        Bójkę sprowokowali pijani uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych w Pińczowie.
        Zaczepiali swych rówieśników powracających z mszy w kaplicy Cudownego Obrazu
        na parking przed Domem Pielgrzyma. Zaczęło się od wzajemnego obrzucania
        śnieżkami, a skończyło się na tym, że maturzyści z Chmielnika zostali
        skopani, do autokaru wrócili z porozbijanymi lukami brwiowymi. Do bijatyki
        włączyły się nawet dziewczęta , które stanęły w obronie swoich kolegów.
        Sytuację próbowali opanować wychowawcy i księża. Nie poradziła sobie z nią
        nawet straż jasnogórska. Nastroje uspokoili dopiero wezwani do bitwy
        policjanci.

        Brawo pokolenie JPII !!!



        • Byłeż w ZOMO czy jesteś jeszcze nieochrzczony?
        hasz0 16.03.06, 15:46 + odpowiedz
        • niezlomny.prawicowiec Re: _____________________________Do ętęlęgętów R7 17.03.06, 11:24
          W najbardziej wpływowych mediach po 1989 r. konsekwentnie lansowano mit Leszka
          Balcerowicza jako swoistego tytana nowatorskiej myśli ekonomicznej - pisze
          prof. Jerzy Robert Nowak.
        • rycho7 zdrowy rozsadek 17.03.06, 14:42
          hasz0 napisał:

          > Bardzo Was przepraszam, ze uraziłem wasze uczucia niereligijne.

          Uraziles zdrowy rozsadek. Tego nie bronia paragrafy. Mnie to nie przeszkadza.
          Ciebie kazde przywolywanie do porzadku urazi.
        • jaceq Re: _______________________Do ętęlęgętów R7 i JQ 17.03.06, 19:46

          hasz0 napisał:
          > Bardzo Was przepraszam, ze uraziłem wasze uczucia niereligijne.

          Taka okoliczność nie wchodzi w rachubę. Ja nie posiadam zwoju czy tam fałdy
          odpowiedzialnej za takowe uczucia.

          > Moje pytanie

          Wybacz, Haszu, ale umknęło mi, że w ogóle o coś pytałeś. Włączę tę kwestię do
          rozważań wielkopostnych, które będziemy snuć na wieczorku półliterackim, który
          rozpocznie się z okazji św. Patryka już za niecałą godzinę. O wynikach postaram
          się poinformować PT jutro.

          > przy jednoczesnych kpinach z mego IQ?

          Nigdy nie wypowiadałem się na temat Twojego IQ, jako w niebie tak i na ziemi.
          Nie dysponuję, że tak się głupio wyrażę, materiałem porównawczym. Kwestię
          ponadto uważam za trzeciorzędną.


          ____
          • jaceq Kobyłka u płota 18.03.06, 14:52

            Pytanie Hasza:

            • Pytanie niepoligloty: "Czy Judische Zeitung to
            haszszachmat 16.03.06, 11:28 + odpowiedz

            jest jakas gazeta niemiecka, żydowska albo co nie daj Donaldzie
            Nożowniku skoligacona rodzinnie lub sekciarsko z bolszewizmem?


            zostało poddane pod krótką i niezbyt burzliwą dyskusję i odpowiedź, która padła,
            może Cię nie usatysfakcjonuje: "nie jest".

            ____
      • xiazeluka Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 17.03.06, 12:26
        jaceq napisał:

        > Powiedzmy, że recenzja jest zwyczajnie głupia. Jeżeli jest przy tym pochlebna,
        > to dobrze, gdyż film jest zgrabnie zrobiony i wart obejrzenia.

        Poddaję się bez walki. Nie oglądałem.

        > nazwanie osobowości Himmlera "fascynującą" wydaje się uzasadnione, choć pewnie
        > byłoby tam materiału na kilka podręczników psychiatrii.

        Ja akurat w to powątpiewam, Himmler był raczej wyniosionym na zbyt wysoki
        szczebel głupawym prowincjonalnym urzędasem - i takim to tępym urzędasem do
        końca życia pozostał, choć zarękawki wymienił na estetyczny czarny uniform.
        Sposób, w jaki wpadł w łapy Amerykanów dyskwalifikuje go jako wieloletniego
        szefa tajnej i nietajnej policji i daje wyobrażenie o potencjale umysłowym tego
        osobnika.

        > Taki np. Heydrich
        > postawiony przy Himmlerze zdaje się prosty jak nie przymierzając taki Lepper
        > przy takim Jacku Kurskim.

        A tu się nie zgodzę - Heydrich wydaje się ciekawszym i groźniejszym typem. Przy
        okazji może wyjaśniłoby się, co z tym jego rzekomym żydowskim pochodzeniem...
        • jaceq Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 17.03.06, 20:13
          xiazeluka napisała:
          > Ja akurat w to powątpiewam, Himmler był raczej wyniosionym na zbyt wysoki
          > szczebel głupawym prowincjonalnym urzędasem - i takim to tępym urzędasem do
          > końca życia pozostał, choć zarękawki wymienił na estetyczny czarny uniform.

          No cóż, taki jest raczej stereotyp. Tego typu parweniuszowską proweniencję
          ("prowincjonalny urzędas", no, czasem "fabrykant fortepianów") miał spory
          procent wierchuszki tych, co sobie potem trawili na szpikulcach "Meine Ehre
          heisst Treue". Niemniej, czytając to, co o Heinim mieli do powiedzenia
          współcześni z "tamtej" strony, można dojść do przekonania, że osobnik był dość
          ciekawy (pod pewnymi względami). Przykładem może być choćby wspominane przez
          Schellenberga okoliczności zawieszenia i zdjęcia pośmiertnej gipsowej maski
          Heydricha w budynku RSHA, czy też rozkaz (sposób jego wydania) dotyczący
          stracenia Canarisa. Podtrzymuję tezę, że to materiał dla psychiatry.

          > Sposób, w jaki wpadł w łapy Amerykanów dyskwalifikuje go jako wieloletniego
          > szefa tajnej i nietajnej policji i daje wyobrażenie o potencjale umysłowym
          tego osobnika.

          Ee, też nie sądzę. Wyraźnie czegoś oczekiwał i (chyba?) miał ku temu podstawy.
          Wszak knuł z Amerykanami już od pewnego czasu. Że się zawiódł? Nie on jeden
          wszak knuł. Hitler zresztą też się na nim poznał i wojna się skończyła z kimś
          już innym na stanowisku Reichsfuehrera.

          > A tu się nie zgodzę - Heydrich wydaje się ciekawszym i groźniejszym typem.

          I to jest prawdopodobnie przyczyna, dla której to właśnie Himmler a nie Heydrich
          był tym, kim był. Do czasu zaatakowania Kacapów Himmler musiał się Hitlerowi
          wydawać kimś uleglejszym, bardziej sterowalnym, ambicje Heydricha były wielką
          niewiadomą (i diabli wiedzieć raczą, ile było w HQ radochy, że sprzątnęli go w
          końcu Czesi). Wszak nominalnie druga osoba w państwie; Bormann - co on w końcu
          mógł? Bormann ze swoją dyspozycyjnością mógłby przeżyć nawet u Stalina. Taki
          Gosiewski u Kaczorów.

          > Przy okazji może wyjaśniłoby się, co z tym jego rzekomym żydowskim pochodzeniem...

          Temat jest interesujący, niemniej (na dzień dzisiejszy) obstawiałbym, że jednak
          był gojem.


          ____
          • xiazeluka Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 18.03.06, 13:58
            jaceq napisał:

            > Przykładem może być choćby wspominane przez
            > Schellenberga okoliczności zawieszenia i zdjęcia pośmiertnej gipsowej maski
            > Heydricha w budynku RSHA, czy też rozkaz (sposób jego wydania) dotyczący
            > stracenia Canarisa. Podtrzymuję tezę, że to materiał dla psychiatry.

            Heydrich był jego pieszczoszkiem, co zresztą wcale nie przeszkadzało wujkowi Henrykowi w założeniu teczki na swego pupilka. Urzędniczy dryl - wszystko musi być na piśmie. A Canaris to szef konkurencji, dla prymitywa doskonała okazja, by się popastwić nad upadłym rywalem.
            Co jest w tym fascynującego, przepraszam?

            > Ee, też nie sądzę. Wyraźnie czegoś oczekiwał i (chyba?) miał ku temu podstawy.

            Towarzysz Himmler, oberboss policji, wywiadu i kontrwywiadu SS nie wiedział, że papiery żandarma tajnej żandarmerii polowej są trefne, ponieważ alianci z miejsca takich zatrzymują? Nie wiedział, że dokumenty żołnierza frontowego powinny być pogniecione, nieświeże, wymięte, a nie prosto od drukarni? Że delikatne ręce lepiej schować do kieszeni, kiedy się jest w tłumie prawdziwych wiarusów? Ten debil po prostu wyróżniał się z tłumu - i z tłumu został wyjęty przez nieświadomego jego prawdziwej tożsamości Jankesa. Himmler po prostu na pierwszy rzut oka wyglądał podejrzanie.

            > Hitler zresztą też się na nim poznał i wojna się skończyła z kimś
            > już innym na stanowisku Reichsfuehrera.

            Kolejny dowód tępoty Himmlera. Taki Canaris co prawda zadyndał na strunach fortepianowych, lecz konszachtów - znacznie rozleglejszych, niektórzy piszą wprost o zdradzie głównej - z Aliantami mu na dworze Adolfa nie przypisywano.

            > Wszak nominalnie druga osoba w państwie;

            Raczej czwarta lub piąta. Przed nim byli: Goering, Hess i Goebbels.
            • jaceq Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 18.03.06, 14:44

              xiazeluka napisała:

              > A Canaris to szef konkurencji, dla prymitywa doskonała okazja, by
              > się popastwić nad upadłym rywalem.

              No, Canaris konkurentem był raczej dla podwładnego Himmlera.

              > Co jest w tym fascynującego, przepraszam?

              Określenie "fascynujący" sugeruje, oprócz zaciekawienia, także jakąś formę
              zachwytu. Dlatego go nie użyłem. A co jest interesującego? Moim zdaniem - bardzo
              wiele. Rozkaz stracenia Canarisa nie został podyktowany maszynistce, ale
              napisany odręcznie. To nie jest ciekawe?

              > Towarzysz Himmler, oberboss policji, wywiadu i kontrwywiadu SS nie wiedział,
              > że papiery żandarma tajnej żandarmerii polowej są trefne, ponieważ alianci z
              > miejsca takich zatrzymują?

              Otóż istnieje teoria, że wiedział. Że takie papiery miały być swego rodzaju
              znakiem rozpoznawczym, by wpaść w ręce kogo trzeba (i tym samym ocalić skórę),
              ale się nie udało (być może wskutek zdrady kogoś z otoczenia Himmlera, kto
              miałby interes w tym, by Heini nie poszedł na "kolaborację" z aliantami i nie
              sypał, m.in. w sprawie Einsatzgruppen), więc pozostała trucizna. Cóż, teoria jak
              teoria...

              > konszachtów - znacznie rozleglejszych, niektórzy piszą wprost
              > o zdradzie głównej - z Aliantami mu na dworze Adolfa nie przypisywano.

              Zgadza się o tyle, o ile raczej pewna współpraca z Ruchem 20 Czerwca nie może
              być uznana za bezpośrednie konszachty z aliantami. Jednak jednym z celów Ruchu,
              z tych najważniejszych, były właśnie konszachty z aliantami i separatystyczny
              pokój na zachodzie. Dla ideowych adolfiarzy to oczywiście była zdrada główna.
              Dylemat wałkowany do znudzenia: Stauffenberg, Kukliński...

              > Raczej czwarta lub piąta. Przed nim byli: Goering, Hess i Goebbels.

              Użyłem określenia: "nominalnie". Po ucieczce Hessa nie było stanowiska czegoś w
              rodzaju "pierwszego vice-fuehrera". Bormann miałby do niego pewien tytuł z
              powodu pełnienia funkcji partyjnej. A rola partii, w Rzeszy, w Sojuzie, sam
              wiesz... W Polsce ludowej przecież był sejm, rząd, ale było też politbureau, a
              nad nim - gensek. To ruchy genseka były wydarzeniem nr 1, a nie jakiegoś tam
              premiera.


              ____
              • xiazeluka Re: Komunistyczne ciągotki Judische Zeitung 19.03.06, 11:37
                jaceq napisał:

                > No, Canaris konkurentem był raczej dla podwładnego Himmlera.

                Himmler był naczelnym szefem wywiadu i kontrwywiadu SS. Canaris analogicznej organizacji wojskowej. Nie rozumiem Twojej uwagi.

                > Rozkaz stracenia Canarisa nie został podyktowany maszynistce, ale
                > napisany odręcznie. To nie jest ciekawe?

                Nie. Wręcz przeciwnie - proste spełnienie banalnych pragnień prymitywa. Cóż może być bardziej prostackiego od osobistej chęci upokorzenia już upadłego rywala?

                > Otóż istnieje teoria, że wiedział. Że takie papiery miały być swego rodzaju
                > znakiem rozpoznawczym, by wpaść w ręce kogo trzeba

                Nonsens, z dwóch powodów - Himmler był wystarczająco charakterystyczną i znaną osobą, by zostać rozpoznanym bez żadnych papierów, a po drugie - wpadnięcia w czyje ręce mógł się obawiać, będąc w strefie amerykańskiej? Komandosów ze Smiersza, których lewe dokumenty takl samo by nie zmyliły, jak Jankesów?

                > (i tym samym ocalić skórę),

                Ocalenie skóry miało polegać na zupełnie czym innym - zresztą, jeśli 'chicał być rozponany", to ocalenie skóry mogło polegać wyłącznie na dostarczeniu interesującej oferty, a więc udawanie kogo innego nie wchodziło w rachubę. Szczególnie tak nieudolne.

                > ale się nie udało (być może wskutek zdrady kogoś z otoczenia Himmlera, kto
                > miałby interes w tym, by Heini nie poszedł na "kolaborację" z aliantami i nie
                > sypał, m.in. w sprawie Einsatzgruppen), więc pozostała trucizna. Cóż, teoria jak teoria...

                Beznadziejna. Dobre spiski muszą być proste, nadmierna komplikacja tylko utrudnia ich przeprowadzenie, a jeśli nawet się uda je przeprowadzić, to powsdtają niepotrzebne podejrzenia. Ja dlatego nie wierzę w zamach na Sikorskiego w wersji przedstawionej ostatnio w książce przez pewnego osobnika, ponieważ jego teoria jest skrajnie złożona, idiotycznie skomplikowana w porównaniu z chociażby podrzuceniem na pokład samolotu bomby. Tak samo z Himmlerem - po co kołomyja z fałszywymi papierami, maskaradą przed aAliantami i tak dalej, skoro ten Twój "zdrajca" (?! - kogo?) mógł po prostu Henia otruć już na pierwszym postoju?

                > Zgadza się o tyle, o ile raczej pewna współpraca z Ruchem 20 Czerwca nie może
                > być uznana za bezpośrednie konszachty z aliantami.

                Nie o tym pisałem - słyszałeś o kontatktach Canarisa z Haliną Szymańską, agentką MI 6? Szczegóły znajdziesz w "Mroczych sekretach II wojny światowej" Jamesa Haywarda oraz u Nigela Westa.

                > Po ucieczce Hessa nie było stanowiska czegoś w
                > rodzaju "pierwszego vice-fuehrera".

                Osobą nr 2 był wtedy Goering, formalnie i nieformalnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka