Dodaj do ulubionych

OÙ SONT LES NEIGES D&# 8217;ANTAN...?

22.12.02, 21:21
I. PROLOG. DYGRESJA SCI-FI

Dawno temu czytałem powiadanie sience-fiction, w którym, żyjący w
trzydziestym wieku, pisarz w celu zdobycia tematu do nowej powieści,
skorzystał z oferty biura turystycznego, polecającą podróże w czasie. Można
było przenosić się bądź w przyszłość, bądź to w zamierzchłą przeszłość.
Bohater opowiadania, posiadający żyłkę archeologa, zdecydował się na wyprawę
w czasy dinozaurów. Pouczono go, że wyprawa jest niebezpieczna, ze jedzie tam
na własną odpowiedzialność, że poruszać się tam może wyłącznie po
specjalnych, antygrawitacyjnych chodnikach, z których nie wolno mu pod
żadnym, ale to żadnym pozorem schodzić na ziemię. Nie może też polować na
żadne zwierzęta, ani zrywać jakichkolwiek roślin, gdyż grozi to bardzo
poważnym zakłóceniem czasoprzestrzennego continuum, a jemu samemu bardzo
surowymi karami. Bohater spaceruje po nieważkich chodnikach, delektuje się
widokiem prehistorycznej flory i fauny, lecz w pewnym momencie, wpatrzywszy
się w pobliską grupę żerujących brontozaurów i próbując zrobić im zdjęcie,
traci równowagę i na moment podpiera się stopą na ziemskim gruncie. Był to
jedynie moment, więc żadna kamera tego nie zarejestrowała, a bohater
uszczęśliwiony wraca do swoich czasów. Jakie jest jego zdziwienie, gdy świat,
który tak dobrze znał jest niby ten sam, a jednak zupełnie odmienny. Jego
przyjaciele literaci są teraz menelami, włóczącymi się bez celu po mieście,
jego narzeczona, dawniej estetyzująca poetka, teraz pracuje w barze dla
bezdomnych i ruga ich co chwila, posługując się iście furmańskim językiem.
Wszystko wokół jest niby takie samo, a jednak w jakiś sposób sparszywiałe i
zdegenerowane. Pisarz, początkowo zaszokowany, posiadając jednak analityczny
umysł, zaczyna poszukiwać przyczyn takiego status quo. Ogląda podeszwę buta,
którym stanął na prehistorycznej ziemi i znajduje na tejże podeszwie
rozgniecionego maleńkiego owada. Wówczas już wie, że niczego nie da się
naprawić i pozostaje mu jedynie wegetacja w świecie realnie istniejącym.

Où sont les neiges d’antan...?

II. O TEMPORA! O MORES!

Kiedy po z górą rocznej przerwie powracałem do uczestniczeniu w forum „GW”, (
w tym czasie zupełnie tu nie zaglądałem, więc, jak się to mówi,
nieco „wypadłem z obiegu”wink byłem niezwykle podekscytowany. Oto znowu spotkam
się ze starym przyjaciółmi: Alem, Tyu, Miriam, Liskiem, Stoikiem (i wielu
jeszcze innymi), a także ze starymi „ulubionymi nieprzyjaciółmi” w rodzaju
Perły czy Luki, z którymi niegdyś toczyłem homeryckie boje o wiele różnych
spraw: o celibat, o kulturę, etykę, oświatę, karę śmierci, eutanazję i wiele
różnych innych, których już nie pomnę. Walki były ostre, ale fair. Nikt
nikogo personalnie nie obrażał, a jeśli nawet w ferworze dyskusji coś komuś
się wyrwało, to w następnym poście przepraszał i zapominano o całej sprawie.
Potem pojawiła się zjawiskowa Miriam i pozakładała na forum wiele wątków
groszkowo-różano-migdałowych, czym podbiła serca większości panów na forum.
Ja, co prawda, najbardziej ceniłem Miriam za te jej niezwykle interesujące
posty, w których pasjonująco gawędziła o kulturze żydowskiej, o obyczajach, o
religii. (Był też niejaki Jules, który czynił to równie ciekawie) Te właśnie,
żydowskie wątki Miriam należały do moich ulubionych i, co tu dużo mówić, do
najlepszych na forum, aczkolwiek przeciwko owym „roślinnym” też nic nie
miałem. Co prawda, jak na mój gust, treściowo były nieco miałkie, ale ta
forma!!! Forma tonizująca wszelkie forumowe waśnie – to było coś, na owe
czasy nowego i niespotykanego. Pamiętam, że nie bardzo chciało mi się w tych
wątkach pisać, ale z przyjemnością je czytałem. Potem Perła platonicznie
zakochał się w Miriam, przy czym umarł dla spraw innych niż miłość, a ja
poświęciłem mu opublikowany tu, na forum, poemat o wiele mówiącym
tytule: „Elegia na nagły, a tragiczny zgon dawnego Perły (to jest)”. (Gdzieś
tam może jeszcze w archiwach forum spoczywa..., a jeśli nie, to każdemu
chętnemu służę tekstemsmile) Wszystko to miało swój smak, swój walor, swoiste
piękno. Mais, où sont les neiges d’antan...?
I oto teraz, gdy po długiej przerwie wróciłem na forum poczułem się dokładnie
tak jak bohater wspomnianego przeze mnie opowiadania. Gdzieś, psiakrew, w
odległej przeszłości, w pętli czasowej, musiałem rozdeptać jakiegoś robala i
zdezorganizowałem sobie teraźniejszość. Dawne przyjaźnie (np.: Miriam – Tyu)
ustąpiły miejsca nieskrywanym antypatiom, by nie rzec: nienawiściom. Treść
postów... Przemęczyłem wszystkie trzy setki postów w wątku „Królestwo
Zjednoczonego Internetu” i 95 % całego pisania to wyłącznie osobiste
pyskówki. Forma...? Ach, lepiej byłoby spuścić na nią zasłonę miłosierdzia...
Żenujące, często niegramatyczne w swej furii posty, bardzo często
zawierające obrzydliwe wyzwiska i to wyzwiska padające z ust osób, których
nigdy, ale to nigdy, bym o to nie podejrzewał.
Perła, który pisał zawsze bardzo emocjonalnie, lubił (przynajmniej do chwili
poznania Miriam) używać tzw. „męskich słów” (nie mam tu, bynajmniej na myśli,
wulgaryzmów), ale nigdy, jak tylko sięgam pamięcią, nie splamił się obelżywym
odezwaniem się do kobiety. Perła był honorowym facetem i jeśli komuś
nabluzgał, to potrafił przeprosić, ale za coś takiego, jak „zbluzganie
niewiasty” nigdy przepraszać nie musiał, za co go, zresztą, (pomimo zwykle
biegunowo odmiennych poglądów), szanowałem. A dziś? Bez żadnych etycznych,
czy choćby tylko estetycznych, oporów mówi do kogoś płci żeńskiej: „paszła
won!”. Nie mówiąc już o innych, mało dżentelmeńskich odzywkach.
Luka, ten niezłomny, UPR-ty prawicowiec, snobizujący się na arystokratę (co
mu zresztą dobrze robiło na tzw. „obyczajność”wink, owszem – używał nieraz słów
typu „pedał”, „pedalstwo” „feminazistki” itp., itd., ale czynił to, niejako
programowo, używał tych słów jako swoistego manifestu do walki ze
znienawidzoną przez siebie polityczną poprawnością. Właśnie: Luka nienawidził
zjawisk czy poglądów, ale nigdy konkretnych osób. Niedawno przeczytałem
fragment jakiegoś wątku, w którym Luka z Krzysiem52 obrzucają się obelgami
rodem z najgorszego rynsztoka. Albo w wątku, o głupim zresztą
tytule: „Kopenhaga nową Jałtą”, Luka posuwa się do tego by, wyśmiewać się z
nazwiska komisarza Verhaugena, nazywając go, excusez le mot, – „Werchujenem”.
Toż to chwyt polemiczny rodem wprost z piaskownicy! Sam miałem w szkole
podstawowej paru upośledzonych w rozwoju umysłowym kolegów, których ulubioną
(i, jak się wydaje, jedyną) rozrywką było wymyślanie takich
właśnie „obscenicznych trawestacji” nazwisk swoich kolegów. A teraz ów
maksymalnie infantylny zabieg retoryczny stosuje dawny mój ulubiony
polemista! Monsieur Luka, noblesse oblige! Owszem, kiedyś na forum bywały
szemrane indywidua typu różnych „Mavericków” „Hansów” i im podobnych, ale
pewne osoby ZAWSZE trzymały poziom, niezależnie od głupich postów różnych
Prowokatów i prowokatorów. A dzisiaj...?

Mon Dieu, où sont les neiges d’antan...?

III. EPILOG: CANDIDE OU L’OPTIMISME

Cóż zatem pozostaje? Ano mieć nadzieję, że jakoś przyjdzie opamiętanie. Że
miejsce „totalnej wojny na wyniszczenie” prowadzonej za pomocą „werbalnego
napalmu” zajmą znowu dżentelmeńskie pojedynki, w których przestrzega się
reguł przyzwoitości. Że cienkie i finezyjne ostrza aluzji, kalamburów,
metafor zastąpią chamskie kłonice, cepy i orczyki, a „art of war” – targanie
się za włosy. Zostaje mieć nadzieję, że na forum wróci Tyu, Al, że usłyszymy
jeszcze głos Róży, która pierwsza we mnie diabła rozpoznała, że Luka wróci do
swej błysk
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 No Prosze Jaki Wyedukowany Luzer :O)) Ach, ach. IP: *.proxy.aol.com 22.12.02, 21:37
      luzer napisał:

      Niedawno przeczytałem
      > fragment jakiegoś wątku, w którym Luka z Krzysiem52 obrzucają się obelgami
      > rodem z najgorszego rynsztoka. Albo w wątku, o głupim zresztą
      > tytule: „Kopenhaga nową Jałtą”, Luka posuwa się do tego by, wyśmiew
      > ać się z nazwiska komisarza Verhaugena, nazywając go, excusez le mot, – „Wer
      > chujenem”.
      ..
      ::::::
      Owszem, Luzer - byl taki watek w ktorym obrzucalismy sie obelgami. Tyle tylko,
      ze te rodem z rynsztoka wychodzily wylacznie od tego kretyna Luki. Zreszta sam
      widziales dalej - Kretyn Luka to szmata.
      ..
      No coz, moze i dobrze zrobiles znikajac na troche. W miedzyczasie kretyni
      wykurzyli Tyu i Stoika. Pewnie i Ty nie zostalbys oszczedzony.
      Jedynie mnie moga nadmuchac (wiesz gdzie). No i ciagle probuja surprised)
      ..
      Pzdr.
      K.P.
      • luzer Re: No Prosze Jaki Wyluz(er)owany Krzyś :O)) 23.12.02, 01:45
        Witaj Krzysiu, pamiętam, że jakoś nigdy nam się nie udało pokłócić. Wiesz, ja też jestem dość zdystansowany do wszelkich zjawisk na świecie tym, ze szczególnym uwzględnieniem mej własnej osoby (ha, ha...) - ergo: trudno mnie wyprowadzić z mojej luzerowatości. Pozdrowionka i gwiazdkowe zyczenia.
        • Gość: Krzys52 Re: No Prosze Jaki Wyluz(er)owany Krzyś :O)) IP: *.proxy.aol.com 23.12.02, 02:16
          luzer napisał:

          > Witaj Krzysiu, pamiętam, że jakoś nigdy nam się nie udało pokłócić. Wiesz, ja
          też jestem dość zdystansowany do wszelkich zjawisk na świecie tym, ze szczególny
          m uwzględnieniem mej własnej osoby (ha, ha...) - ergo: trudno mnie wyprowadzić
          z mojej luzerowatości. Pozdrowionka i gwiazdkowe zyczenia.
          ..
          ::::
          Moze dlatego, ze jestes facet na tzw. poziomie. Nie zwyklem klocic sie z
          takimi - o co i po co(?) Przy czym i ja jestem na luzie. Takze w boju.
          ....Co innego jakis Kretyn Luka - z panska, za Xiakretyna biegajacy ostatnio
          (niezla szajba co?) - ale to degenerat (podrecznikowy przyklad hrabiego
          ladujacego na denaturacie z jakas praczka, albo prostytutka). Moze wiec dobrze
          ze nie musiales patrzec na (nieuniknione)staczanie sie Kretyna Luki. Przykry
          widok. Bardzo przykry. Ja w pierwszym podejsciu zidentyfikowalem te kreature i
          tylko przygladalem sie jak sie wykladal, i pograzal. No i prosze - Xiakretyn
          jest skonczony.
          ..
          Czego jeszcze paru innym tutejszym kretynom serdecznie i swiatecznie zycze. surprised)
          ..
          Pozdrowka i wzajemnie
          K.P.

          • bykk Re: do Luzera 23.12.02, 02:23
            Luzer,czy jeszcze czegoś nie zrozumiałeś?hehehe!
            To tak na początek,poczekaj jak się oswoi.
            hej!
            idę spać bo mnie brzuch ze śmiechu rozbolałsmile)
            • Gość: Krzys52 Masz Brzydki Zwyczaj Podpinania sie Pod Moje Posty IP: *.proxy.aol.com 26.12.02, 17:27
              z odpowiedziami nie do mnie adresowanymi.
              Popraw sie - bym nie musial czytywac twoich bzdur.
              Czy przyjales juz katalizator bluznierstw i ordynarnego jezyka?
              ..
              K.P.
              ..
              ..

              bykk napisał:

              > Luzer,czy jeszcze czegoś nie zrozumiałeś?hehehe!
              > To tak na początek,poczekaj jak się oswoi.
              > hej!
              > idę spać bo mnie brzuch ze śmiechu rozbolałsmile)
    • Gość: Jan Peut-être reviendront IP: *.hispeed.ch 22.12.02, 23:36
      Fajnie piszesz, choć mógłbyś nieco zwięźlej - ale i tak dobrze się czyta.

      Ale dziwne rzeczy się robią przed Świętami - ludzie się przepraszają, godzą...
      Nie myślałem, że doczekam takich dni.

      Polecam wątek założony przez Miriam - "Opłatki":
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4003744&a=4003744
      a w nim m.in. mój komentarz:
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4003744&a=4007249
      Do usłyszenia (przeczytania)
      smile
      • bykk Re: do Luzera 23.12.02, 01:12
        Witaj w domusmile)
        Wiadomo,że jak długo się nie bywa w chałupiesmile,to potem człowieka zaskakują
        tekie drobnostkismile,a to meble zmienili,a to dywan sprzedali,lampa rozbita,
        sąsiedzi jacyś nowi,jaden pijanica,drugi lewicasmile itp.!
        Dziwisz się?
        Wyluzuj Luzaczkusmile,wyluzuj,ciekawie jest,czasem durno,ale to F. jest,nie?
        Tak jak kiedyś bywało,to już historia,świat się zmienia,jak odszedłeś,to
        jeszcze Polska nie osiągnęła takiego sukcesu jak choćby ten "kopenhaski"smile!
        A teraz? Zmiany Luzer,idzie dobrobyt,porozglądasz się,to obacysz.
        A tak nawiasem,o jakim Ty wątku tu piszesz?
        Nie widzę tu wątku jakiegoś "królestwa",a jeszcze do tego zjednoczonego?smile
        pozdrawiam przedwigilijnie
        hej!
        • luzer Re: do Bykka 23.12.02, 02:01
          Hej, Bykku! Widzę, żeś "po dawnemu-po byczemu" zasadniczo odporny na wszystko i nic Cię nie ruszy! Tak trzymaj! Potrzebne w tym świecie pełnym chaosu jakieś stałe punkty odniesienia!
          Świętuj spokojnie, wesoło i dostatnio!
          Luzer.
          • bykk Re: do Luzera jeszcze 23.12.02, 02:36
            Luzer,szukam i szukam,za cholerę nie mogę tego wątku o "królestwie
            zjednoczonym" znaleźć!
            Gdzieś Ty to czytał?
            hej!
            chyba ślepy jestem,tak "gada" Hiacek,cóż starość nie radośćsmile)
            kurcze spać nie będę mógł!
            • luzer Re: Info dla Bykka 23.12.02, 16:42
              Bykku, to jest w "Kulturze", gdzieś na pewno w czołówce. Pozdro i uważaj ze sztucznymi ogniami na choince!smile
      • luzer Re: Peut-?tre... 23.12.02, 01:57
        Witaj Janie, ja Twoje posty oczywiście czytałem, zawsze z ogromną przyjemnością i, jednocześnie, z satysfakcją, że pojawiaja się na forum i jasne punkty - Ty należysz do tych najjaśniejszych.

        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Fajnie piszesz, choć mógłbyś nieco zwięźlej - ale i tak dobrze się czyta.

        Ba, zwięźlej... Niektórzy potrafią, ale ze mnie okropny gaduła, nic nie poradzę... smile
        Zadane lektury przeczytałem i... no, jakoś jaśniej mi się zrobiło. Tak, jakby cudownym wigilijnym wieczorem zaczęły powoli opadać z nieba płatki niegdysiejszego śniegu...

        > Do usłyszenia (przeczytania)
        > smile

        Pozdrawiam najserdeczniej i dołączam życzenia Wesołych Świąt!!!
        Luzer.
    • Gość: tees All is fair in love and war. IP: 195.94.204.* 23.12.02, 17:24
      Mam nadzieję, że to drugie tutaj.
      • _sorciere Re:Panie Luzer 23.12.02, 17:48
        Gdy wchodzilam na forum ,zaczynalam od kraju.Bylam gdrzeczna dziewczynka ,ale
        jak mi wylano pare wiader z pomyjami na glowe zaczelam w podobnym stylu
        odpisywac.
        Poswiecil pan duzo czasu na czytanie ,ale chyba troche za malo skoro umknely
        panu posty Krzysia ,w ktorych opluwa symbole katolickie i obraza przy tym
        wszystkich.
        • luzer Re:Panie Luzer 23.12.02, 18:03
          _sorciere napisała:

          > Gdy wchodzilam na forum ,zaczynalam od kraju.Bylam gdrzeczna dziewczynka ,ale
          > jak mi wylano pare wiader z pomyjami na glowe zaczelam w podobnym stylu
          > odpisywac.

          Moja miła, mnie onegdaj też wylewano sporo pomyj na głowę, ale odpisywałem zawsze w swoim stylu. "Le style c'est l'homme".


          > Poswiecil pan duzo czasu na czytanie ,ale chyba troche za malo skoro umknely
          > panu posty Krzysia ,w ktorych opluwa symbole katolickie i obraza przy tym
          > wszystkich.

          Oczywiscie, że za mało, niestety nie mam stałego łącza i czytanie postów poważnie zakłóca mi odgłos licznika tykajacego, niczym bomba z opóźnionym zapłonem, w moim portfelu.
          Ale, skoro już przyznajemy się do katolicyzmu czy szerzej: do chrześcijaństwa, to chyba w relacjach międzyludzkich obowiązują nas nasze własne reguły (np. "zło dobrem zwyciężaj", "jeśli ktoś uderzy cię w jeden policzek, nadstaw mu drugi"), a nie cudze (np. "oko za oko, ząb za ząb"), prawda?
          No chyba, że te wszystkie rzeczone nauki Chrystusa, to nie życiowe drogowskazy dla wszystkich jego uczniów, a jedynie naukowy materiał do teoretycznych rozważań teologów, filozofów i innych "uczonych w piśmie"?
          Pozdrawiam, Luzer.
          • _sorciere Re:Panie Luzer 24.12.02, 12:26
            luzer napisał:

            > _sorciere napisała:
            >
            > > Gdy wchodzilam na forum ,zaczynalam od kraju.Bylam gdrzeczna dziewczynka ,
            > ale
            > > jak mi wylano pare wiader z pomyjami na glowe zaczelam w podobnym stylu
            > > odpisywac.
            >
            > Moja miła, mnie onegdaj też wylewano sporo pomyj na głowę, ale odpisywałem
            zaws
            > ze w swoim stylu. "Le style c'est l'homme".
            >

            Nie dzialalo.
            >



            > Poswiecil pan duzo czasu na czytanie ,ale chyba troche za malo skoro umkne
            > ly
            > > panu posty Krzysia ,w ktorych opluwa symbole katolickie i obraza przy tym
            > > wszystkich.
            >
            > Oczywiscie, że za mało, niestety nie mam stałego łącza i czytanie postów
            poważn
            > ie zakłóca mi odgłos licznika tykajacego, niczym bomba z opóźnionym zapłonem,
            w
            > moim portfelu.
            >
            To moge zrozumiec ale ... dziwie sie,ze nie wpadly w oko posty Krzysia
            zakladane co miesiac.




            Ale, skoro już przyznajemy się do katolicyzmu czy szerzej: do chrześcijaństwa,
            > to chyba w relacjach międzyludzkich obowiązują nas nasze własne reguły
            (np. "zł
            > o dobrem zwyciężaj", "jeśli ktoś uderzy cię w jeden policzek, nadstaw mu
            drugi"
            > ), a nie cudze (np. "oko za oko, ząb za ząb"), prawda?
            > No chyba, że te wszystkie rzeczone nauki Chrystusa, to nie życiowe
            drogowskazy
            > dla wszystkich jego uczniów, a jedynie naukowy materiał do teoretycznych
            rozważ
            > ań teologów, filozofów i innych "uczonych w piśmie"?
            > Pozdrawiam, Luzer.


            Nie jestem katoliczka ani chrzescijanka,jedno mnie zastanawia.
            Dlaczego tylko od katolikow i chrzescjan wymaga sie milosci do bliznich a od
            judaistow,ktorzy maja ten sam dekalog juz nie?

            Pozdrawiam rowniez
            • luzer Re:Panie Luzer 24.12.02, 16:25
              _sorciere napisała:

              > Nie dzialalo.

              Nie szkodzi, ale pozostawało się sobą.


              > Nie jestem katoliczka ani chrzescijanka,jedno mnie zastanawia.
              > Dlaczego tylko od katolikow i chrzescjan wymaga sie milosci do bliznich a od
              > judaistow,ktorzy maja ten sam dekalog juz nie?

              Nie chodzi tu o dekalog, który jest tym niezbędnym minimum etycznym. Chodzi o nauczanie Chrystusa, które wychodzi znacznie poza dekalog. Nie oglądajmy się na innych - róbmy swoje.

              Pozdrawiam wigilijnie.
              • Gość: Ania Re:Panie Luzer IP: *.upc.chello.be 24.12.02, 16:51
                luzer napisał:

                > _sorciere napisała:
                >
                > > Nie dzialalo.
                >
                > Nie szkodzi, ale pozostawało się sobą.
                >
                >

                I tak jestem soba,nikt tak nie klnie pieknie jak ja.





                > > Nie jestem katoliczka ani chrzescijanka,jedno mnie zastanawia.
                > > Dlaczego tylko od katolikow i chrzescjan wymaga sie milosci do bliznich a
                > od
                > > judaistow,ktorzy maja ten sam dekalog juz nie?
                >
                > Nie chodzi tu o dekalog, który jest tym niezbędnym minimum etycznym. Chodzi o
                n

                No ja przepraszam panie Luzer,najpierw byl dekalog a pozniej Chrystus.
                Minimum etyczne?Dzien swiety swiecic?
                A ktory?Piatek,sobote cz ,nieedziele?
                POod szanuj blizniego sie podpiusze i pod paroma innymi .




                > auczanie Chrystusa, które wychodzi znacznie poza dekalog. Nie oglądajmy się
                na
                > innych - róbmy swoje.
                >
                > Pozdrawiam wigilijnie.
                • luzer Re: ...może, po prostu - Luzer... 25.12.02, 03:20
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > I tak jestem soba,nikt tak nie klnie pieknie jak ja.


                  No, to już nie wiem, kiedy byłaś naprawdę sobą: na początku, gdy, jak to ujęłaś, byłaś grzeczną dziewczynką, czy teraz, gdy, jak to ujmujesz: nikt tak nie klnie pięknie, jak Ty?

                  > No ja przepraszam panie Luzer,najpierw byl dekalog a pozniej Chrystus.
                  > Minimum etyczne?Dzien swiety swiecic?
                  > A ktory?Piatek,sobote cz ,nieedziele?
                  > POod szanuj blizniego sie podpiusze i pod paroma innymi .

                  Wybacz, ale nie złapałem sensu tego fragmentu. O co tu chodzi? Mnie chodziło o to, że nauczanie Chrystusa, a zwłaszcza jego "złota reguła" ("Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego") stanowiło poważny, żeby nie powiedzieć, rewolucyjny (jak na owe, okrutne czasy) przełom w systemie etycznym. Nie wiem co tu ma do rzeczy chronologia...?
                  Pozdrawiam choinkowo.
    • Gość: trickynicky Ou sont...? "W bordelu, kędy zacnej mamy łoże" IP: *.tele2.pl 24.12.02, 12:14
      smile)) bez paniki, cytacik dotyczy tych, o których piszesz.
      Pomyślności.
      • Gość: Jan Ale kurzaż... IP: *.hispeed.ch 24.12.02, 12:43
        ...kształcone towarzystwo
        smile
    • Gość: AndrzejG Re: OÙ SONT LES NEIGES D&# 8217;ANTA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.12.02, 17:08
      Witam

      Cenię spokojnych a rzeczowych ludzi.Zobaczymy jak długo nim pozostaniesz
      w zmienionej rzeczywistości forumowej.Nie było mi dane poznać poprzedniego
      stanu forum , ponieważ wszedłem tu po zdeptaniu tego robala i juz było
      bagno, ale jest tu kilka osób z którymi mozna przyjemnie się 'pokłócić'.
      Takie wysepki twardego gruntu pod nogami.

      Pozdrawiam świątecznie Andrzej

      • luzer Re: O? SONT LES NEIGES D&# 8217;ANT 24.12.02, 22:10
        Dzięki Andrzeju za miłe słowa. Myślę jednak, że zostaniemy jacy jesteśmy. Zbyt dużo mamy dystansu do świata i samych siebie, żeby coś nas nagle mogło odmienić. Świętuj kolorowo! Luzer.
        • Gość: Abe Re:do Luzera z powitaniem IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.12.02, 10:45

          Witaj Legendo Forum.
          Czytając Twoje posty mam miłe odczucie, ze nie przereklamowana wink
          Wszystkiego najlepszego - życzenia jeszcze nie całkiem spóźnione.
          Pozdrawiam z szacunkiem ale i serdecznie (proporcje według potrzeby).
          Abe smile))
          • luzer Re:do Abe z podziękowaniem i życzeniami 25.12.02, 19:34
            Gość portalu: Abe napisał(a):

            >
            > Witaj Legendo Forum.
            > Czytając Twoje posty mam miłe odczucie, ze nie przereklamowana wink
            > Wszystkiego najlepszego - życzenia jeszcze nie całkiem spóźnione.
            > Pozdrawiam z szacunkiem ale i serdecznie (proporcje według potrzeby).
            > Abe smile))

            Ha, ha!!! Widzę, że Święta w istocie wesołe są! (Cholibka, to jakoś tak "perliście" zabrzmiało wink, ale co tam, nie będę już poprawiał...)
            Bardzo dziękuję za miłe słowa i życzę ciepłej i spokojnej reszty świątecznego czasu.
            Pozdrawiam bardzo serdecznie, Luzer.
            • Gość: # Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.12.02, 14:51
              zdradzasz sympatie do nickow, ktore
              pokazaly dla mnie prawdziwe oblicze
              przed wszystkimi wojnami F.

              Pamietasz moze ich posty do mnie, gdy demaskowalem hucpe
              w J. ( to byl powod pisania na Inf. Dnia)?

              Zdaje sie ze nie pisalem wulgarnie bez szacunku
              do polemisty?

              do



              • Gość: AndrzejG #-u poczekałbyś , aż Święta przeminą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.12.02, 17:39
                Gość portalu: # napisał(a):

                > zdradzasz sympatie do nickow, ktore
                > pokazaly dla mnie prawdziwe oblicze
                > przed wszystkimi wojnami F.
                >
                > Pamietasz moze ich posty do mnie, gdy demaskowalem hucpe
                > w J. ( to byl powod pisania na Inf. Dnia)?
                >
                > Zdaje sie ze nie pisalem wulgarnie bez szacunku
                > do polemisty?
                >
                > do
                >
                >
                >

                Zapomnij o tych złych nickach,będzie czas po świętach wspominać.
                Byłem na forum w zeszłe Boże Narodzenie , ale jako świezy jego uczestnik
                nie łapałem niuansów i widziałem wiele zyczeń świątecznych.
                W tym roku widzę więcej i dziwi mnie postawa nie złożenia życzeń wrogowi,
                przecież tylko wirtualnemu.A przecież to święta , czas przebaczenia!!!
                Jedyny n0str0mo się wyłamał i za to go podziwiam,choć trudno powiedzieć aby
                miał tu wrogów , ale poglądy zdecydowanie ma rózne od np. Krzys52.


                Andrzej

                P.S.
                Jak na to patrzeć?W realu tez jest taka zawziętość?
                Odpowiesz mi?
                • d_nutka Re: #-u poczekałbyś , aż Święta przeminą 26.12.02, 20:31
                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                  >
                  > >
                  >
                  > Zapomnij o tych złych nickach,będzie czas po świętach wspominać.
                  > Byłem na forum w zeszłe Boże Narodzenie , ale jako świezy jego uczestnik
                  > nie łapałem niuansów i widziałem wiele zyczeń świątecznych.
                  > W tym roku widzę więcej i dziwi mnie postawa nie złożenia życzeń wrogowi,
                  > przecież tylko wirtualnemu.A przecież to święta , czas przebaczenia!!!
                  > Jedyny n0str0mo się wyłamał i za to go podziwiam,choć trudno powiedzieć aby
                  > miał tu wrogów , ale poglądy zdecydowanie ma rózne od np. Krzys52.
                  >
                  >
                  > Andrzej
                  >
                  > P.S.
                  > Jak na to patrzeć?W realu tez jest taka zawziętość?
                  > Odpowiesz mi?


                  Andrzeju
                  chyba nie dość uwaznie czytałeś przedświąteczne i swiateczne wątki.
                  nie tylko nostromo ,jak piszesz,zapomniał o swoich wrogach,albo nawet
                  inaczej,bo wybaczenia doczekali się rzeczywiści wrogowie.
                  było wybaczenie-nie ma wrogów.
              • luzer Re: Nil admirari... 26.12.02, 22:05
                Gość portalu: # napisał(a):

                > zdradzasz sympatie do nickow, ktore
                > pokazaly dla mnie prawdziwe oblicze
                > przed wszystkimi wojnami F.

                Zdradzam sympatię do nicków, które są dla mnie sympatyczne i nie bardzo mnie obchodzi, co ktoś inny (no, może z wyjątkiem jednej, dwóch osób, kórych zdanie niezwykle sobie cenię) o nich myśli. Jeśli uważam, że ktoś jest fajny, to mam odwagę cywilną to publicznie powiedzieć. I vice versa zresztą. Z okresu stanu wojennego pamiętam piosenkę, autorstwa, o ile sobie przypominam, Andrzeja Garczarka [jeśli nie, przepraszam rzeczywistego autora], którą podówczas bardzo chętnie śpiewałem. Piosenka, w swej ogólnej treści, oczywiście całkowicie się zdezaktualizowała, ale jej referen, w rzeczywistości forumowej, o dziwo - nie. I stanowić może, w kwestii sympatii i antypatii, mój własny modus operandi. Brzmi on tak:

                "Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierać,
                wrogów poszukam sobie sam,
                dlaczego,k...a mać, bez przerwy,
                poucza ktoś, w co wierzyć mam...?"

                Staram się (oczywiście bardzo często się nie udaje) niczemu nie dziwić, cudze wojny nie są moimi wojnami, koterie, stronnictwa, partie mnie nie interesują. Mam swoich przyjaciół, których szanuję i podziwiam, mam znajomych, których lubię. Nie mam wrogów, bo nie są mi do niczego potrzebni.
                Boleśniej degustuje mnie brak stylu niż najbardziej nawet kontrowersyjne poglądy. Stokroć bardziej wolę wysublimowaną ironię czy nawet złośliwość pod moim adresem, niż chamskie wyzwiska, które, po prostu (podobnie jak ich autorów), ignoruję. Cóż, c'est moi.

                Pozdrawiam Cię, #, Luzer.

              • Gość: snajper Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.acn.waw.pl 26.12.02, 22:21
                Gość portalu: # napisał(a):

                > zdradzasz sympatie do nickow, ktore
                > pokazaly dla mnie prawdziwe oblicze
                > przed wszystkimi wojnami F.
                >
                > Pamietasz moze ich posty do mnie, gdy demaskowalem hucpe
                > w J. ( to byl powod pisania na Inf. Dnia)?
                >
                > Zdaje sie ze nie pisalem wulgarnie bez szacunku
                > do polemisty?
                >
                > do

                Witaj Haszu. Muszę (i robię to naprawdę z wielką przyjemnością) przyznać Ci
                rację. Nigdy nie pisałeś wulgarnie. Zawsze pisałeś z szacunkiem dla polemisty.
                Jednak aby nie było zbyt pięknie: nie zawsze pisałes z szacunkiem dla prawdy.

                Pozdrawiam.

                • luzer Re: Witaj, Snajperze! 26.12.02, 22:29
                  Miło znów "usłyszeć" Twój głos. Jak tam po świętach (bo już de facto: po)?
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  Luzer.
                  • Gość: snajper Witaj, Luzerze ! IP: *.acn.waw.pl 26.12.02, 23:07
                    luzer napisał:

                    > Miło znów "usłyszeć" Twój głos. Jak tam po świętach (bo już de facto: po)?
                    > Pozdrawiam serdecznie.
                    > Luzer.

                    Witaj Luzerze ! Święta już praktycznie z głowy. Udało mi się nawet nie
                    przejeść, mimo wielu smakowitych potraw, takich jak... ech, nie będę sadystą,
                    nie będę Wam smaku robił. wink)

                    Z wielkim zainteresowaniem czytam Twoje posty. Zachowałeś w sobie atmosferę
                    tamtego starego Forum, nieskażonego jeszcze nienawiścią. Forum dziewiczo
                    niewinnego. Odnajduję ją w Twoim pisaniu. Spokojnym, nieskażonym agresją. Miło
                    takie wypowiedzi się czyta. Swoją obecnością umacniasz grupę rozsądnych,
                    spokojnych polemistów. Choć mam złe przeczucia. W oczy się bardzo rzucasz z tą
                    swoją rozwagą i spokojem. A wiesz, jakie są losy tych, co się wyróżniają...

                    Poza tym popełniasz kolejny >grzech<. Łamiesz schematy. Sprzeciwiasz się pewnym
                    uklepanym sądom. Ustalonym przez tych piszących do niektórych: won z Forum. A
                    Ty nie won, tylko normalnie rozmawiasz. No, koniec świata.

                    Koniec ? Może coś się rzeczywiście skończy. Jest szansa na zmiany. Kilka rzeczy
                    zbiegło się w czasie. Jesteś jedną z nich. Z wielkim zainteresowaniem czytam
                    Twoje posty...

                    Pozdrawiam serdecznie

                    Snajper.
                    • luzer Re: Witaj... 27.12.02, 04:26
                      Bardzo Ci dziękuję, Snajperze, za tyle ciepłych słów pod moim adresem. Nie wiem tylko czy na wszystkie zasłużyłem. To fakt, że (póki co, ha, ha..) forum jest dla mnie tym, czym było kiedyś i, że, jak piszesz: zachowałem ?w sobie atmosferę tamtego, starego forum, nieskażonego jeszcze nienawiścią?.
                      To fakt, ale żadna w tym moja zasługa, gdyż przez ponad rok byłem od forum ?hibernowany?. To już raczej ja mogę z podziwem patrzeć na Ciebie i kilku jeszcze przyjaciół ?z przeszłości?, gdyż Wy tu byliście przez cały ten czas i mimo to zachowaliście swoje zasady! Chapeau bas!
                      W okresie przedświątecznym nastąpiło na forum kilka spektakularnych pojednań. W związku z tym mam jednak trochę mieszane uczucia, ale... obym się mylił. Zastanawiam się, mianowicie, ile z nich przetrwa okres poświąteczny, a które to tylko taktyczne armistitia ? gdyż w złym świetle stawia się w osądzie opinii publicznej ten, kto się w czas Świat nie chce pojednać, nie chce przełamać się opłatkiem, nie chce usiąść przy wigilijnym stole. Obym był złym prorokiem, ale boję się, że w nowym roku wiele skrywanych nienawiści znów może zapłonąć żywym ogniem. ?I pożogi będą znów trawić stepy na Dzikich Polach...?
                      Myślę, jednak że Twoje złe przeczucia, co do losu mojej osoby na forum, jednak się nie spełnią. Wiem, że niektórzy nie wytrzymują atmosfery i odchodzą. Tyu, wspaniały facet, mój serdeczny druh, okazał się zbyt wrażliwy, zbyt podatny na ciężką i duszną aurę, więc się wycofał (choć mam cały czas nadzieję, że to jedynie chwilowy kryzys).
                      Cieszę się jednak, że zostałeś Ty, został Lisek i paru innych. Z tego, co czytałem, jest też kilku nowych miłych i mądrych ludzi, a zatem ? nie damy się. Ja, pomimo owych koronek, kryz, wachlarzy i tym podobnych akcesoriów, w które onegdaj ustroił mnie Luka, mam skórę grubą jak nosorożec i niełatwo mnie zranić. Ciebie, jak rozumiem, też. Poza tym liczę na to, że wielu (aczkolwiek nie mam złudzeń, że wszyscy) z ?wojowników? jednak nieco ochłonie i wróci na pozycje sprzed roku. Jeśli nie? Cóż, trzeba będzie jakoś z tym żyć. Tak czy siak ? przeżyjemy! Jak w tej starej piosence Andrzeja Brzeskiego:

                      ?Nas już nie zaskoczy nic,
                      zaprawieni w bojach my ? weterani!
                      Nieraz przyszło nam już gryźć
                      Rękę, co trzymała smycz i kaganiec.
                      A gdy w gruzy się zawala jakiś plan,
                      Wymyślamy sto kawałów i ruszamy w tan:
                      Tutaj unik, a tam cios,
                      Niech się innym jeży włos ?
                      My ? żyjemy!?
                • Gość: Krzys52 Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.proxy.aol.com 26.12.02, 22:37
                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                  >
                  > Witaj Haszu. Muszę (i robię to naprawdę z wielką przyjemnością) przyznać Ci
                  > rację. Nigdy nie pisałeś wulgarnie. Zawsze pisałeś z szacunkiem dla polemisty.
                  ..
                  ::::
                  Taaaa, szczegolnie wtedy gdy dorabial mu jakies UB-ckie zyciorysy.
                  ..
                  ::::
                  > Jednak aby nie było zbyt pięknie: nie zawsze pisałes z szacunkiem dla prawdy.
                  >
                  ..
                  ::::
                  Stajesz sie Snajper czlowiekiem niezwykle(!!!) delikatnych manier.
                  ..
                  K.P.
                  >
                  • Gość: snajper Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.acn.waw.pl 26.12.02, 23:12
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                    >
                    > > Witaj Haszu. Muszę (i robię to naprawdę z wielką przyjemnością) przyznać Ci
                    > > rację. Nigdy nie pisałeś wulgarnie. Zawsze pisałeś z szacunkiem dla polemi
                    > > sty.
                    > ..
                    > ::::
                    > Taaaa, szczegolnie wtedy gdy dorabial mu jakies UB-ckie zyciorysy.

                    Nawet to mozna robić z klasą, lub bez. Jemu też dorabiano.

                    > > Jednak aby nie było zbyt pięknie: nie zawsze pisałes z szacunkiem dla praw
                    > > dy.
                    >
                    > Stajesz sie Snajper czlowiekiem niezwykle(!!!) delikatnych manier.
                    > ..
                    > K.P.

                    Bo ja, mimo całkowicie odmiennych poglądów w pewnych sprawach, Hasza szanuję.
                    On w to co pisze wierzy. Nawet jeśli kłamie, to mam wrażenie, że sam został
                    oszukany. Nie jest on cynicznym polemistą, dla którego kłamstwo jest tylko
                    jednym z narzędzi dyskusji. Mam przynajmniej taką nadzieję.

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Krzys52 Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 01:17
                      Gość portalu: snajper napisał(a):

                      > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      > >
                      > > > Witaj Haszu. Muszę (i robię to naprawdę z wielką przyjemnością) przyz
                      > nać Ci
                      > > > rację. Nigdy nie pisałeś wulgarnie. Zawsze pisałeś z szacunkiem dla p
                      > olemi
                      > > > sty.
                      > > ..
                      > > ::::
                      > > Taaaa, szczegolnie wtedy gdy dorabial mu jakies UB-ckie zyciorysy.
                      >
                      > Nawet to mozna robić z klasą, lub bez. Jemu też dorabiano.
                      >
                      ::::
                      Czy chcesz powiedziec, przez to, ze powinien mi robic roznice sposob w jaki
                      dorabiany mi jest UB-cki zyciorys. Interesujace.
                      Czyli jesli ktos robi ze mnie UB-ka z polotem oraz klasa to wychodzi na to, ze
                      powinienem sie cieszyc. Tym radosniej im wiecej finezji w danej insynuacji.
                      No popatrz wstalem tego ranka z nadzieja, ze i dzis naucze sie czegos
                      madrego...
                      Wspaniale jest byc optymista.
                      ..
                      Pzdr.
                      K.P.
                      • Gość: snajper Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.acn.waw.pl 27.12.02, 02:09
                        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                        > Czy chcesz powiedziec, przez to, ze powinien mi robic roznice sposob w jaki
                        > dorabiany mi jest UB-cki zyciorys. Interesujace.
                        > Czyli jesli ktos robi ze mnie UB-ka z polotem oraz klasa to wychodzi na to, ze
                        > powinienem sie cieszyc. Tym radosniej im wiecej finezji w danej insynuacji.
                        > No popatrz wstalem tego ranka z nadzieja, ze i dzis naucze sie czegos
                        > madrego...
                        > Wspaniale jest byc optymista.
                        > ..
                        > Pzdr.
                        > K.P.

                        Ależ tak. Jest różnica kto daną rzecz napisał i jak to zrobił. Na obelgę
                        rzuconą przez X popatrzę z przymrużeniem oka mysląc sobie - ach, miał chwilę
                        słabości. Ale jeśli Y ją rzuci, spotka się z odpowiedzią adekwatną. Nie piszę o
                        rdości, ale o różnicach w odbiorze.

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Krzys52 Re: Dziwie sie, ze sie dziwisz a sam IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 04:20
                          Gość portalu: snajper napisał(a):

                          > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                          >
                          > > Czy chcesz powiedziec, przez to, ze powinien mi robic roznice sposob w jak
                          > i
                          > > dorabiany mi jest UB-cki zyciorys. Interesujace.
                          > > Czyli jesli ktos robi ze mnie UB-ka z polotem oraz klasa to wychodzi na to
                          > , ze powinienem sie cieszyc. Tym radosniej im wiecej finezji w danej
                          insynuacji
                          > .
                          > > No popatrz wstalem tego ranka z nadzieja, ze i dzis naucze sie czegos
                          > > madrego...
                          > > Wspaniale jest byc optymista.
                          > > ..
                          > > Pzdr.
                          > > K.P.
                          >
                          > Ależ tak. Jest różnica kto daną rzecz napisał i jak to zrobił. Na obelgę
                          > rzuconą przez X popatrzę z przymrużeniem oka mysląc sobie - ach, miał chwilę
                          > słabości. Ale jeśli Y ją rzuci, spotka się z odpowiedzią adekwatną. Nie piszę
                          ordości, ale o różnicach w odbiorze.
                          >
                          > Pozdrawiam.
                          ..
                          ::::
                          Moze i masz racje z tym Xem oraz Ykiem ale, piszac do #u stwierdziles, ze:
                          "zawsze pisałeś z szacunkiem dla polemisty".
                          ..
                          Zakwestionowalem poprawnosc (prawdziwosc) konkretnego stwierdzenia - w
                          odniesieniu do konkretnej osoby. Innymi slowy, byles, moim zdaniem, w bledzie,
                          gdy stwierdziles iz # "zawsze(!) pisal z szacunkiem dla polemisty" - bo jednak
                          bywaly wyjatki. Na przyklad wtedy gdy dorabial swym polemistom UB-ckie
                          zyciorysy. Ja czegos takiego nie odbieram jako cos nic nie znaczacego, badz nie
                          swiadczacego o braku szacunku. Wrecz przeciwnie. Takze w przypadku #a, ktory i
                          mnie dorabial. Oczywiscie olewam cos takiego bardzo starannie ale, bez wzgledu
                          na moj odbior i postawe, nie jest to bynajmniej wyraz szacunku. No ale moze wy
                          dwaj jestescie w blizszych stosunkach...
                          Co i tak nie zmienialoby niepoprawnosci stwierdzenia o #owym szacunku dla
                          polemistow (ZAWSZE).
                          ..
                          Pozdrawiam
                          K.P.



                          Zawsze pisałeś z szacunkiem dla polemisty.

    • Gość: Perła procentowe wulgaruyzmy dla Luzera są IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 23:26
      Luzer, Miriam i ja, to znaczy Perła, napisaliśmy długi post dla Ciebie tu. Ale
      (kurwa mać!) szlag go trafił, albo procenty go zeżarły. Jednym słowem
      dopieprzyłem Ci ostro w poście tym, który skasował się (Miriam świadkiem jest)
      ale nie mogę tych bluzgów odtworzyć bo dowcip już nie ten jest. Co w święta
      naturalne jest.
      Luzerze przeklęty, gdybyś Ty tu był... Nigdy nie doszło by do tego do czego
      doszło właśnie. Tyu w porządku okazał facetem się tu, i jeżli masz kontakt z
      Nim, to okaż mu mój szacunek też. Tylko nie łżyj!
      A! właśnie, to żeś oszustem jest, to świadczy Twoja wzmianka o Stoiku tu. Nie
      znasz łobuzie Stoika w ogóle.
      A co do "poszoł won" to jako Katolik i w ogóle, to żydowiny w szacunku mam,
      tylko jeżeli Dankę na myśli masz, to nie rozumiemy się znaczy się.

      Perła

      Luzer, witam i o zdrowie pytam, nie bezzasadnie, ponieważ dłuuugo Cię nie było.
      Szanuję Twoje egalite, fraternite, liberte, i wzruszona jestem, a szczegolnie
      Moją Perełką, że się doczekał, czego nie moża powiedzieć o takim np. Jasiu.
      Luzerionie, nie wyklinaj z ambony, bo w końcu procenty, prawda prosz pana, i w
      ogole święta roztoczańskie w gwiazdach, które śpiewają kolędy o cichej nocy i
      pięknej, ups.
      A właściwie, to gdzieżeś był, i dlaczegoś dopuścił do tak karygodnego upadku
      moralności na forum tusmile Powiedz nam, a wszystko wybaczone Ci będzie. I tak Ci
      wybaczamy, można rzec, iż z góry Ci wybaczamy, bo wybaczamy wszystkim, sobie i
      innym, hurtem i przemysłowo, acz spirytualnie. Wybacz szczere, a zamierzone
      grafomaństwo spowodowane Panem Tadeuszem za mrożonym szkłem. Jesteśmy w
      patriotycznych nastrojach, i jakby nam puszczono Wagnera, tobyśmy nie najechali
      na Polskę tylko na Germanów, żeby ich zaawracać głowy. Salut!
      Miriam i Perła ( Wola Boska)
      Ad focem, gdzieżeś Ty był... gdy my wojny forumowe toczyliślmy, gdy za jeden
      celny post modliliśmy sie ( z Miriam oczywiście, bo my z Miriam wszystko robimy
      razem, amen) A dzisiaj nam przychodzi modlić się za nieprzyjaciół naszych
      którzy tu przyjaciołami naszymi się stali, co największym nieszczęściem
      forumowym jest (czytaj: szczęściem) bo my miłujemy wrogi nasze, czego Ci
      serdecznie nie życzymy a na Roztocze zapraszamy, bo sprawiasz wrażenie, żeś
      jednak fajny facet jest. Tylko nie daj Boh, ze Stoikiem Cię pomięszaćsmile No i
      sceptyka tu brakuje na pewno. O bykku nie wspominając. A Scana nie śmiem, choć
      po Jego sugestywnej kolędzie (Cicha noc, piękna noc) jestem bardziej śmiały.
      Scan to fajny facet jest i lubię Go choć On mnie nie, kurwa mać.
      Gdybyż tu jeszcze Borsuk był...

      Perła i Miriam

      ps. Dzien dobry!
      • Gość: Abe Re: Wasze zdrowie! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 00:09
        A pijcie jakoś porządnie - po polsku - stakanami i do dna, bo coś do rzeczy
        jeszcze gadacie, a to zły znakwink
        Wznoszę toast za Wasze zdrowie wirtualnie - w rzeczywistości tylko
        aspiryna i rutinoscorbin mi pozostały.
        Wielkopolska pozdrawia Roztocze.
        Nic z tego nie rozumiem - Święta właśnie minęły, a ich magia pozostała.
        Abe smile
        • Gość: Perła Re: Wasze zdrowie! IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 00:20
          Gość portalu: Abe napisał(a):

          > A pijcie jakoś porządnie - po polsku - stakanami i do dna, bo coś do rzeczy
          > jeszcze gadacie, a to zły znakwink
          > Wznoszę toast za Wasze zdrowie wirtualnie - w rzeczywistości tylko
          > aspiryna i rutinoscorbin mi pozostały.
          > Wielkopolska pozdrawia Roztocze.
          > Nic z tego nie rozumiem - Święta właśnie minęły, a ich magia pozostała.
          > Abe smile

          Abe, witaj i najlepszego! A na Roztocze z G. przybędziesz? Bo my z Miriam tu
          terminy będziemy mieć.

          Perła
          • Gość: Abe Re: Jednak mam gorączkę ;) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 00:39
            Gość portalu: Perła napisał(a):


            >
            > Abe, witaj i najlepszego! A na Roztocze z G. przybędziesz? Bo my z Miriam tu
            > terminy będziemy mieć.
            >
            > Perła


            Nie kuś. Wiem jak tam potrafi być pięknie.
            Jeśli to nawet tylko Pan Tadeusz za Ciebie zaprasza, to i tak miłe.
            Pozdrawiam Was oboje.
            Abe smile
            • Gość: Lisek Do Luzera i forumowych Przyjaciol IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 01:42
              Luzer,

              Ciesze sie, ze sie pojawiles na forum - Twoje pisanie to troche swiezego
              oddechu w czasach, gdy swietnosc tego miejsca stala sie odlegla przeszloscia.

              Moi drodzy,

              Ciesze sie ze spotkania w tym watku tylu nickow, ktore lubie. To rowniez chwila
              swiatecznego wytchnienia.

              Pozdrawiam Was wszystkich i sle spoznione zyczenia swiateczne oraz niespoznione
              noworoczne.

              Serdecznie,
              Lisek
              • Gość: snajper Re: Liska IP: *.acn.waw.pl 27.12.02, 02:13
                Gość portalu: Lisek napisał(a):

                > Luzer,
                >
                > Ciesze sie, ze sie pojawiles na forum - Twoje pisanie to troche swiezego
                > oddechu w czasach, gdy swietnosc tego miejsca stala sie odlegla przeszloscia.
                >
                > Moi drodzy,
                >
                >Ciesze sie ze spotkania w tym watku tylu nickow, ktore lubie. To rowniez chwila
                >swiatecznego wytchnienia.
                >
                >Pozdrawiam Was wszystkich i sle spoznione zyczenia swiateczne oraz niespoznione
                >noworoczne.
                >
                > Serdecznie,
                > Lisek

                Pozdrawiam Cię Lisku równie serdecznie. Baw się dobrze na Sylwestra. A Nowy Rok
                niech Ci przyniesie wiele radości i zadowolenia i z pracy, i z życia prywatnego.

                Pozdrawiam.

                PS. Mikołaj pod choinkę przyniósł mi pewną książkę... wink)
                • Gość: Lisek Re: Liska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 02:24
                  Snajperze,
                  Sle Ci moc serdecznosci!
                  Lisek
                  • luzer Re: Do Liska 27.12.02, 04:24
                    Lisku, nie masz pojęcia, jaki jestem rad, że wymknąłeś się obławie! No, ale ? co ja plotę?! Od czego masz w końcu swój lisi spryt! wink Bardzo się cieszę, że widzę Cię w Tak świetnej formie. No i oczywiście jako rzecz zupełnie normalną przyjmuję fakt, iż to właśnie nie kto inny jak Lisek pierwszy wypatrzył ten, jakże mały, pościk inicjujący mój powrót na forum. Bardzo mi było miło, że to właśnie Ty, jako pierwsza osoba na tej agorze, odezwałeś się do mnie.
                    Aha, no i przeczytałem w archiwum, że kiedyś tam, dawno, zgłaszałeś moją kandydaturę w wątku-plebiscycie na fajnych forumowych autorów.
                    Dzięki, Ci, Lisku ? jesteś prawdziwym przyjacielem. Nie zapominasz nawet o nieobecnych kumplach. Bardzo to doceniam.
                    Pozdrawiam serdecznie, mając nadzieję na częsty kontakt,
                    Luzer.
      • luzer Re: Do Miriam i Perły 27.12.02, 04:30
        > Luzer, Miriam i ja, to znaczy Perła, napisaliśmy długi post dla Ciebie tu.
        > Ale kurwa mać!) szlag go trafił, albo procenty go zeżarły. Jednym słowem
        > dopieprzyłem Ci ostro w poście tym, który skasował się (Miriam świadkiem
        > jest)
        > ale nie mogę tych bluzgów odtworzyć bo dowcip już nie ten jest. Co w święta
        > naturalne jest.

        Perełko ty, moja! Nie masz pojęcia, jak żałuję tych bezpowrotnie straconych ?dopieprzań? (Ja tu podejrzewam fakt taki, że to Miriam podziałała jako ?moderator? i, właśnie, gdy się odwróciłeś, żeby sobie odchrząknąć, (bądź wychylić kolejny kusztyczek napitku) powodowana skromnością niewieścią owe niepowtarzalne zupełnie twe inwektywy, wykasowała. Tak to i musiało być). Bardzo jestem zadowolony, że Cię w zdrowiu dobrym znajduję, albowiem: ?co tam nowych wrogów szukać będziem, jak tu stary, wypróbowany, pod bokiem jest!?
        Z tej mojej radości, co żeś się znalazł wreszcie, to Ci już i wymówek nie będę, bandyto sycylijski, czynił. Odpustu ja mego zupełnego, miłosierdziem powodowany chrześcijańskim, Tobie, grzesznikowi zatwardziałemu udzielam i powiadam: ?zaprawdę, coś tam szpetnego przeciwko czci i przyzwoitości uczynił, pamiętać ja nie będę, a wszytko to przemazane Ci będzie. Póki co.

        > Luzerze przeklęty, gdybyś Ty tu był... Nigdy nie doszło by do tego do czego
        > doszło właśnie.

        Ha, spodziewam się, że głupio by Ci tak było przy mnie szpetnie przeciwko czci niewieściej, jako pieskowi preriowemu ujadać. Zawszem to miał na uwadze, co to i Twoim sumieniem skrytym byłem, a kiedy sumienia zbrakło, to i juści ? hulaj dusza, piekła nie ma???!!! Tak???
        O, nie, bratku! Piekło jest!!! Piekło jest we mnie! Jam ci to wszak: Luzerius vel Rezul, naddiabeł extraordynaryjny trzeciej oberrangi! Róża, znana egzorcystka i medium, pierwsza tę moję skrywanę tożsamość odkryła.
        A zatem ? pisz, co chcesz, ale smaku, rzekę: smaku dobrego nie obrażaj, bo się za to w piekle smażył będziesz, a ja przez całą wieczność, na ogonie swoim przysiadłszy obok, będę Ci ?Potęgę smaku? Herberta czytał!!! Ha, ha, ha!!!

        > Luzer, witam i o zdrowie pytam, nie bezzasadnie, ponieważ dłuuugo Cię nie
        > było. Szanuję Twoje egalite, fraternite, liberte, i wzruszona jestem, a
        > szczególnie Moją Perełką, że się doczekał, czego nie moża powiedzieć o takim
        > np. Jasiu.

        Witaj, Miriam, czekam na Twoje pisania w dawnym stylu, zwłaszcza o obyczajach i wierzeniach żydowskich i doczekać się nie mogę, bo to i treść i forma była ? paluszki lizać. A mnie, fanatycznego estetę, zawsze można tym uwieść. W każdym bądź razie poprzednio Ci się udało. Jasia też mi żal.
        Wiem, że Wy teraz z Perłą niejakim w unię personalną weszliście, ale jeśli On myśli, że z tego powodu będzie miał u mnie z górki, to jest w ogromnym błędzie. Niczewo drugowo czem adin god tamu nazad, jej Bohu! Skażi jemu eto! (Ja już też zdążyłem ździebełko pogawędzić z moim kumplem, Jackiem Danielsem)

        > Tyu w porządku okazał facetem się tu, i jeżli masz kontakt z
        > Nim, to okaż mu mój szacunek też. Tylko nie łżyj!

        To, że Tyu jest porządnym facetem, to ja wiem i bez Ciebie, Perełko. Owszem, mam z nim kontakt, ale swoje szacunki, to sam okazuj, inaczej się nie da.
        A za to posądzenie o możliwość łgarstwa, tom winien na udeptaną ziemię Cię pozwać i tam wp....ol Ci spuścić, ot i co! Masz szczęście, żeś pijany i jam takżesamo, tak i na gadaniu się skończy!

        > ...bo my miłujemy wrogi nasze, czego Ci serdecznie nie życzymy...


        Już to komuś pisałem: nie mam wrogów, gdyż do niczego mi nie są potrzebni.

        > ...a na Roztocze zapraszamy, bo sprawiasz wrażenie, żeś jednak fajny facet
        > jest...

        Co znaczy ?jednak?? No, Perełko ? co znaczy to: ?jednak?? wink

        > ...bo my z Miriam wszystko robimy razem

        Nie ma tak dobrze! Wracajcie każde do swego: Miriam do estetyki, Perła do wojaczki!

        No, a póki co, to życzę Wam dużo szczęścia w Nowym Roku, szaleńczego Sylwestra ? bawcie się dobrze!

        Pozdrowionka,
        Luzer.
    • jacek#jw Miłej zabawy, Luzer! 27.12.02, 09:51
      I dużo więcej luzu w Nowym Roku.
      • luzer Re: Tobie także, Jacku! 28.12.02, 01:25
        Dzięki, Jacku za życzenia miłej zabawy. Z pewnością będzie taka właśnie!
        Jeszcze więcej luzu? No, niee!! Nie dość, że ja sam nie traktuję siebie zbyt poważnie to wówczas nikt mnie poważnie nie potraktuje...wink
        To już lepiej niech zostanie, jak jest!

        Serdecznie pozdrawiam.
    • lady_hawk Witaj Luzer! 27.12.02, 11:31
    • lady_hawk Witaj Luzer! -text 27.12.02, 11:42
      Milo Cie widziec zstapionego z Olimpu. Toz to, jakby Legenda weszla miedzy
      tlumy!!!!
      Jeszcze milej, ze stalo sie to w okresie Swiatecznego Przelamania. I jeszcze,
      ze luzerowatosc nie okazala sie przereklamowana.
      Dosyc komplementow, jednak.

      Mierzi mnie Twoja autorytarnosc. Moze jednak powinnam sie z nia pogodzic, bo
      skoro Wieszcz powrocil, ma swoje prawa i tyle.

      Pozdrawiam witekjsowo, czyli serdecznie
      L_h
      • luzer Re: Uszanowanie, Milady! 28.12.02, 01:22
        Droga Milady, czuję się nad wyraz szczęśliwy, iż raczyłaś zaszczycić swoją łaskawością, mnie, zwyczajnego Luzera. Pozwól, że sam, jako człowiek niespecjalnie ustosunkowany, ustosunkuję się do Twych, Milady, słów.

        > Milo Cie widziec zstapionego z Olimpu. Toz to, jakby Legenda weszla miedzy
        > tlumy!!!!

        Oczywiście, wyczuwam delikatną nutkę ironii i delektuję się nią.
        Pozwól jednak, Milady, iż odważę się sprostować maleńką merytoryczną usterkę ? nie z Olimpu, a z Parnasu zstąpiłem. Drobiażdżek, acz istotny.

        > Jeszcze milej, ze stalo sie to w okresie Swiatecznego Przelamania. I jeszcze,
        > ze luzerowatosc nie okazala sie przereklamowana.

        Na ile owo Świąteczne Przełamanie okaże się przełamane, okaże się po Świętach właśnie. A co do luzerowatości, cokolwiek to znaczy, również cieszy mnie, że nie odbierasz jej, (cokolwiek znaczy, powtarzam) jako przereklamowanej. Ja również nie lubię rzeczy (osób, zjawisk, idei, religii ? tylko zwierzęta nie bywają) przereklamowanych.

        > Dosyc komplementow, jednak.

        ?No i skończyło się rumakowanie?. Cóż... trudno... Wszystkie przyjemności kiedyś się kończą...

        > Mierzi mnie Twoja autorytarnosc.

        Milady, wyznam, że mnie również ona mierzi, ale nic nie mogę na nią poradzić. Podejrzewam, że stanowi ona integralny składnik owej, wymienionej przez Ciebie, luzerowatości (cokolwiek to znaczy) i wyindywidualizować jej się, po prostu, nie da. Przykro mi, naturalnie, Milady, że coś cię we mnie mierzi, wolałbym, żeby tylko mnie to we mnie mierziło, choćby i w dwójnasób...

        > Moze jednak powinnam sie z nia pogodzic, bo skoro Wieszcz powrocil, ma
        > swoje prawa i tyle.

        O tak! Racz się z nią pogodzić, Milady, a wówczas, przyrzekam, ja też się z nią pogodzę!!! ... Oops! Chyba nie całkiem to chciałem powiedzieć... Ach ta moja nieporadność językowa...

        > Pozdrawiam witekjsowo, czyli serdecznie

        Pozdrawiam luzerowo ? czyli: zdrowo i różowo!
        • lady_hawk Drogi Luzerze! 28.12.02, 19:25
          luzer napisał:

          > nie z Olimpu, a z Parnasu zstąpiłem. Drobiażdżek, acz istotny.
          >

          Jestem gleboko przekonana, ze do zostania inzynierem wystarczy zapamietanie
          moze pieciu czy szesciu wzorow a reszta wiedzy, potrzebnej do przebrniecia
          przez program studiow, logicznie z nich wynika. Potem zostaje z roku na rok,
          coraz mniej czasu na wyksztalcenia uzupelnianie, bo przybywa coraz wiecej
          urody do dbania, co jakis czas i garnek po przypalonym bigosie trafi sie do
          szorowania ( a mowili, ze te stalowo-chirurgiczne nie przypalaja. klamcy!)
          Jednak roznica miedzy Olimpem i Parnasem, zostaje ta sama.

          Mialo zatem byc "z Olimpu". Drobiazdzek acz istotny. Ale sprzeczac sie nie
          bede, bo Ty wszak wiesz jaki masz adres, kiedy forum tesknic tylko moze.

          Z pozdrowieniami
          L_H

    • Gość: luka Luzer w dżetach po francusku łokciami sie rozpycha IP: *.k.mcnet.pl 27.12.02, 15:41
      Drogi Luzerze,
      Masz przykrą manierę wygłaszania pompatycznych formuł ex cathedra w pozie
      granda na włościach, co na mniej wyrobionych czytelnikach robi odpowiednie
      wrażenie,
      przez co umyka im, iż kwiecista Twa mowa pełna jest andronów.

      Branie w obronę kretyna52 niczym przeor Kordecki Jasną Górę jest błędem:
      1. kanalia52 czuje się w pomyjach jak ryba w wodzie;
      2. kreatura52 to zwykłe bydlę, które przyjemność znajduje w obrażaniu uczuć
      innych.

      Znajdź sobie innego protegowanego, jako że szmata52 czuje się świetnie i bez
      Twojej
      troski.

      Po drugie: Lizusostwo wobec Werchujena nie zmieni faktu, iż mąż ów raczył był
      określić pewne osoby w towarzystwa mianem "kryminalistów", a jego kumpel,
      Reichsfuehrer Szreder, musztrował tow. Millera po rusku. Indywidua, które nami
      gardzą,
      nie powinny być pod żadną ochroną, szczególnie wtedy, kiedy stręczą nam łajdacki
      geszeft sikając rodzimym eurotomanom po twarzach.

      Aby jednak przykrości Ci nie sprawić zajadłą obroną, przygotowałem specjalnie
      dla Ciebie
      odpowiedzi na zadane mądrości. Zgadnij, która wersja jest właściwa:


      WERSJA I

      Ladies and gentelmen! Silence, s´il vous plaît!
      Uczony profesor Luzer lepiej co prawda by uczynił, gdyby in sieben Sprachen
      schweigen,
      ale skoro raczył zejść ze szklanej góry do maluczkich, aby spiżowe frazy im
      przekazać,
      to wszak nieuprzejmością byłoby respons do kieszeni schować. Profesor ów
      znamienity,
      specjalista od "u/ó", "ż/rz" i innych zasadzek mowy ojczystej i nie tylko
      ojczystej, jak na
      nietuzinkową postać przystało, zniebozstąpienie swe z przytupem siarczystym
      wykonał,
      choć niektórzy cynicy szepczą po kątach, że to nie wersalski krok, jeno tupot
      żołdaka,
      który wróciwszy po 12 miesiącach do jednostki z misji zamorskiej zasiedziałych
      szeregowców
      poucza, jak wyglądać winny kwatery, nieubłaganym palcem sprawców bałaganu
      wskazując.
      Entree jakie było każdy widzi, choć nie każdy błask dzierżonej przez Niego
      latarni Diogenesa
      dostrzega. "Hominem quaero!" senator rzymski woła, trąc w udręce gorejącej swe
      wysokie czoło,
      na podobieństwo swego alter ego Szechtera Adama mores upadłe wskazując jak
      ostatni
      sprawiedliwy Bruce Willis.


      WERSJA II
      stary nurzoncy capie jeb sie umuw sie na wudkie z kretynem52 tylko kondomuw nie
      zabyj kiedy
      oblesny hui ten wdziencznosc wyrarzac bendzie a pouczaj lepij swe bahory coby
      na scianach
      domuw nie bazgrali bo jak ciem pierdolnem to czech dochtoruw aromatycznem octem
      ciem
      nie ocuci gruzliku przemondrzaly.


      WERSJA III
      Przybył z daleka do Forum City rewolwerowiec,
      nie był jednak poganiaczem (jak myślano) owiec,
      bo luzer mial ksywkę zmyłkową -
      ale był to colta maestro z żyłką sportową.

      Ledwo przybył i po francusku się przywitał,
      do saloonu biegiem zawitał,
      ogień do wszystkich tutaj otworzył,
      a dzisiaj sobie z kretynem52 gaworzy.

      Dwóch zacnych ludzi - luzer i kretyn,
      ustaliło zgodnie, że niestety,
      jakaś hołota jeszcze na horyzoncie się plącze,
      podczas gdy czas nagli -
      trza zdejmować ze ścian gówien gąszcze.


      WERSJA IV (licencjonowana)
      Kretyn Luka to szmata.
      Jedynie mnie moga nadmuchac (wiesz gdzie). No i ciagle probuja surprised)
      Kretyn Luka to degenerat (podrecznikowy przyklad hrabiego
      ladujacego na denaturacie z jakas praczka, albo prostytutka).
      Zdjąć to gówno ze ściany!


      Pozdrawiam,
      luka

      PS. Wersja IV zapewne nie poplamiła Ci batystowych chusteczek tak bardzo
      jak "Werchujen", nieprawdaż, monsieur Luzer?
      • Gość: Jan Wow!!! IP: *.hispeed.ch 27.12.02, 16:36
        Gdyby wszyscy umieli tak wyzywać...
        Pomijając na razie treść, taki tekst - nawet bez zgody - czyta się lekko.
        Czy Luka i xiazeluka, to to samo?

        Najbardziej mi odpowiada WERSJA I, z kimś, kto umie tak pisać, miło jest
        polemizować. Dotyczy to oczywiście i luzera, który miał wspaniałe entrée, a
        którego poglądów jeszcze za dobrze nie znam.
        WERSJA II jako ćwiczenie stylistyczne też OK, pod warunkiem że WIEM, że to
        ironia. Polemizując z kimś, dla kogo jest to limit jego możliwości
        intelektualnych i emocjonalnych, można tylko samemu schamieć.

        Treść:
        - co do k52
        Ma rację luzer, że tylko nie schodząc poniżej pewnego poziomu, można sensownie
        rozmawiać. To nie oznacza poparcia. Ja też czasem próbuję rozmawiać normalnie z
        ludźmi, do których poglądów mam odrazę. Przechodzę wtedy na "Ty" przez
        duże "T", bo przyznaję, że są momenty, gdzie co prawda nie używam wulgaryzmów,
        lecz okazanie choćby śladu szacunku nie przechodzi mi przez klawiaturę.
        K52 poznałem jako zamieszczającego z udanym zdziwieniem Urbanowe werbalne
        ekskrementy o Papieżu, dziś jego teksty da się - choć bez entuzjazmu -
        przeczytać.

        - co do Verheugena
        Oczekiwanie, że Unia jako samotny jeździec przyjdzie i rozwiąże nasze problemy,
        bo nas kocha, jest bezpodstawne. To tacy sami ludzie i myślą o interesach, to
        normalne. Gdyby wiedzieli, co się u nas o nich pisze, nie rozmawialiby z nami.
        Myślę, że i tu nie należy się za szybko obrażać.

        Stwierdzenie "...kiedy stręczą nam łajdacki geszeft sikając rodzimym
        eurotomanom po twarzach" jest na poziomie Wersji II lub IV, tym razem niestety
        bez ironii.
        • Gość: luka Re: Wow!!! IP: *.k.mcnet.pl 27.12.02, 16:58
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Czy Luka i xiazeluka, to to samo?

          "To" samo.

          > Ma rację luzer, że tylko nie schodząc poniżej pewnego poziomu, można
          sensownie rozmawiać. To nie oznacza poparcia.

          Różni różnie usiłowali kretyna52 cywilizować. Niektórym nadal się jeszcze
          wydaje, że można z nim grzecznie wymieniać zdania na dowolne tematy (o, sancta
          simplicitas!). Jednak w kulturalnych domach pewnych osób po prostu się
          ostentacyjnie nie przyjmuje, szczególnie, kiedy do drzwi dobija się brudna
          świnia.

          > Ja też czasem próbuję rozmawiać normalnie z
          > ludźmi, do których poglądów mam odrazę.

          To co innego. kretyn52 nie wymienia poglądów, ale epatuje chamstwem.

          > K52 poznałem jako zamieszczającego z udanym zdziwieniem Urbanowe werbalne
          > ekskrementy o Papieżu, dziś jego teksty da się - choć bez entuzjazmu -
          > przeczytać.

          Łącznie z tymi, które traktują o "gównie na ścianie" lub wtedy, kiedy o
          niewiaście usiłującej z nim polemizować pisze per "śmierdziuszka"?

          > Oczekiwanie, że Unia jako samotny jeździec przyjdzie i rozwiąże nasze
          problemy, bo nas kocha, jest bezpodstawne.

          Naturalnie. Tylko dlaczego do niedawna tak właśnie rzecz tę przedstawiano?

          > Gdyby wiedzieli, co się u nas o nich pisze, nie rozmawialiby z nami.

          Oni doskonale wiedzą, co się o nich pisze w środowiskach, które są dalekie od
          entuzjazmu wobec Anszlusu.

          > Stwierdzenie "...kiedy stręczą nam łajdacki geszeft sikając rodzimym
          > eurotomanom po twarzach" jest na poziomie Wersji II lub IV, tym razem
          niestety bez ironii.

          Stwierdzenie o sikaniu również było bez ironii - gdzie jest ta manna z nieba,
          którą różne wołoszańskie wiatry opowiadały na dobranoc? Eurotomani przełkną
          każdą zniewagę, łączne z oblaniem twarzy żółtym płynem organicznym, byle
          tylko "wejść" do "Europy". Podobno innej alternatywy nie ma. Aha, jest
          Białoruś. Dychotomia ta determinuje postawę w przyklęku i otwarte usta oraz
          merdanie ogonami. Nie chodzi o prymitywne wyzwiska, ale unaocznienie poniżenia.
          • Gość: Jan Verheugen & Co. IP: *.hispeed.ch 27.12.02, 17:11
            > Eurotomani przełkną
            > każdą zniewagę, łączne z oblaniem twarzy żółtym płynem organicznym, byle
            > tylko "wejść" do "Europy". Podobno innej alternatywy nie ma. Aha, jest
            > Białoruś. Dychotomia ta determinuje postawę w przyklęku i otwarte usta oraz
            > merdanie ogonami. Nie chodzi o prymitywne wyzwiska, ale unaocznienie
            poniżenia.

            To temat na inne Forum.
            Nie zgadzam się z powyższą opinią.
            Nie zgadzam się ze sformułowaniami.

            Oczekujesz że albo oni nam będą d... lizać, albo my im. Są inne możliwości.
            A jak ostatni przed nocą pociąg odjeżdża, to nie dyskutuję długo, jaki kolor
            mają poduszki w kuszetkach.
            Trzeba powalczyć o dobre warunki, ale jedyne co jest pod kontrolą, to
            najbliższe parę lat. A gra toczy się o dziesięciolecia, o ukształtowanie
            polskiego XXI wieku. W XIX wiek dla nas tematem była wolność, gdy inni budowali
            koleje i fabryki. Nie wybraliśmy tego sami, OK. Ale nie chciałbym, by treścią
            XXI była pielęgnacja tradycji i opór przed wpływami z zewnątrz - wolałbym,
            byśmy podjęli wyzwanie i mu sprostali i by za 50 lat Polska stała się normalnym
            krajem, gdzie ludźmi nie rządzą chochoły i cienie.
      • Gość: Krzys52 Znow nawaliles sobie w majty, Xiakretynie - po Sak IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 18:10
        po Sakramencie oczywiscie. No i wyszedles na wala bo nie udalo ci sie
        wyizolowanie mnie w biezacym roku, oraz wyeliminowanie, niezgulo. Pomiedzy
        spowiedzia a komunia sw. siedziales na dupie jak pan proboszcz przykazal;
        klepales paciorki, i udawales bardzo pobozna gnide, a'la Septyk. Na was,
        katole, czyli i na ciebie, smieciu, Sakrament dziala niczym srodek
        przeczyszczajacy (spowiedz najwyrazniej powoduje zaparcie). Nic tylko po tym
        chamskim pysku cie prac, ty ateisto klerykalny.
        ..
        K.P.
        ..
        PS....Dla Luzera. Wiedz Luzer, ze ten idiota biegal tu jakis czas podajac sie
        za klerykalnego ateiste (pewnie w domu przebiera sie za Napoleona).
        Wykombinowal tak sobie w tym tepym lbie by wprowadzac w blad i uzyskiwac pewne
        przewagi w dyskusjach o aborcji itp. - jako niewierzacy ktory popiera koscielne
        stanowisko w calej rozciaglosci bo...jest wlasciwe. Taka kurwa wredna, ze sie
        tak szumnie wyraze. Gdy omal nie zabilem go tu smiechem, dowodzac jaki to
        idiota siedzi w Xiakretynie - zmodyfikowal swe stanowisko i oglosil sie
        klerykalnym agnostykiem, glupek jeden, i degenerat. Ha!
        ..
        ..


        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Drogi Luzerze,
        > Masz przykrą manierę wygłaszania pompatycznych formuł ex cathedra w pozie
        > granda na włościach, co na mniej wyrobionych czytelnikach robi odpowiednie
        > wrażenie,
        > przez co umyka im, iż kwiecista Twa mowa pełna jest andronów.
        >
        > Branie w obronę kretyna52 niczym przeor Kordecki Jasną Górę jest błędem:
        > 1. kanalia52 czuje się w pomyjach jak ryba w wodzie;
        > 2. kreatura52 to zwykłe bydlę, które przyjemność znajduje w obrażaniu uczuć
        > innych.
        >
        > Znajdź sobie innego protegowanego, jako że szmata52 czuje się świetnie i bez
        > Twojej
        > troski.
        >
        > Po drugie: Lizusostwo wobec Werchujena nie zmieni faktu, iż mąż ów raczył był
        > określić pewne osoby w towarzystwa mianem "kryminalistów", a jego kumpel,
        > Reichsfuehrer Szreder, musztrował tow. Millera po rusku. Indywidua, które
        nami
        > gardzą,
        > nie powinny być pod żadną ochroną, szczególnie wtedy, kiedy stręczą nam
        łajdack
        > i
        > geszeft sikając rodzimym eurotomanom po twarzach.
        >
        > Aby jednak przykrości Ci nie sprawić zajadłą obroną, przygotowałem specjalnie
        > dla Ciebie
        > odpowiedzi na zadane mądrości. Zgadnij, która wersja jest właściwa:
        >
        >
        > WERSJA I
        >
        > Ladies and gentelmen! Silence, s´il vous plaît!
        > Uczony profesor Luzer lepiej co prawda by uczynił, gdyby in sieben Sprachen
        > schweigen,
        > ale skoro raczył zejść ze szklanej góry do maluczkich, aby spiżowe frazy im
        > przekazać,
        > to wszak nieuprzejmością byłoby respons do kieszeni schować. Profesor ów
        > znamienity,
        > specjalista od "u/ó", "ż/rz" i innych zasadzek mowy ojczystej i nie tylko
        > ojczystej, jak na
        > nietuzinkową postać przystało, zniebozstąpienie swe z przytupem siarczystym
        > wykonał,
        > choć niektórzy cynicy szepczą po kątach, że to nie wersalski krok, jeno tupot
        > żołdaka,
        > który wróciwszy po 12 miesiącach do jednostki z misji zamorskiej
        zasiedziałych
        > szeregowców
        > poucza, jak wyglądać winny kwatery, nieubłaganym palcem sprawców bałaganu
        > wskazując.
        > Entree jakie było każdy widzi, choć nie każdy błask dzierżonej przez Niego
        > latarni Diogenesa
        > dostrzega. "Hominem quaero!" senator rzymski woła, trąc w udręce gorejącej
        swe
        > wysokie czoło,
        > na podobieństwo swego alter ego Szechtera Adama mores upadłe wskazując jak
        > ostatni
        > sprawiedliwy Bruce Willis.
        >
        >
        > WERSJA II
        > stary nurzoncy capie jeb sie umuw sie na wudkie z kretynem52 tylko kondomuw
        nie
        >
        > zabyj kiedy
        > oblesny hui ten wdziencznosc wyrarzac bendzie a pouczaj lepij swe bahory coby
        > na scianach
        > domuw nie bazgrali bo jak ciem pierdolnem to czech dochtoruw aromatycznem
        octem
        >
        > ciem
        > nie ocuci gruzliku przemondrzaly.
        >
        >
        > WERSJA III
        > Przybył z daleka do Forum City rewolwerowiec,
        > nie był jednak poganiaczem (jak myślano) owiec,
        > bo luzer mial ksywkę zmyłkową -
        > ale był to colta maestro z żyłką sportową.
        >
        > Ledwo przybył i po francusku się przywitał,
        > do saloonu biegiem zawitał,
        > ogień do wszystkich tutaj otworzył,
        > a dzisiaj sobie z kretynem52 gaworzy.
        >
        > Dwóch zacnych ludzi - luzer i kretyn,
        > ustaliło zgodnie, że niestety,
        > jakaś hołota jeszcze na horyzoncie się plącze,
        > podczas gdy czas nagli -
        > trza zdejmować ze ścian gówien gąszcze.
        >
        >
        > WERSJA IV (licencjonowana)
        > Kretyn Luka to szmata.
        > Jedynie mnie moga nadmuchac (wiesz gdzie). No i ciagle probuja surprised)
        > Kretyn Luka to degenerat (podrecznikowy przyklad hrabiego
        > ladujacego na denaturacie z jakas praczka, albo prostytutka).
        > Zdjąć to gówno ze ściany!
        >
        >
        > Pozdrawiam,
        > luka
        >
        > PS. Wersja IV zapewne nie poplamiła Ci batystowych chusteczek tak bardzo
        > jak "Werchujen", nieprawdaż, monsieur Luzer?
        • Gość: Jan "Postęp" kultury... IP: *.hispeed.ch 27.12.02, 20:41
          ...czyli od:
          OÙ SONT LES NEIGES D'ANTAN
          do:
          Znow nawaliles sobie w majty, Xiakretynie

          Biedny Villon.
          • Gość: Krzys52 Gdzie drwa rabia tam polankiem w oko zarobic mozna IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 21:20
            Czyli - nie wcinaj sie Panie Janie, jesli mozesz.
            ..
            K.P.
            ..
            ..

            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > ...czyli od:
            > OÙ SONT LES NEIGES D'ANTAN
            > do:
            > Znow nawaliles sobie w majty, Xiakretynie
            >
            > Biedny Villon.
            • d_nutka Re:o dwóch takich co 27.12.02, 22:05
              udają,że się nie lubią
              czyli Krzyś i Luka

              rozbawiliście mnie wyjątkowo
              smile))
              czy oprócz was i mnie ktoś bierze wasze wzajemne karesy poważnie?
      • luzer Re: Xiążęluka - arystokrata roku drugiego... 28.12.02, 01:19
        Drogi Luko!

        Nie będzie zapewne dla Ciebie niespodzianką (ani dla nikogo, kto choć trochę orientuje się w historii naszej wzajemnej korespondencji), że się z Twoimi szacownymi opiniami nie zgodzę. Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że i tak Cię do niczego nie przekonam, bo nie pamiętam faktu, abyś kiedykolwiek przyznał rację któremukolwiek ze swoich adwersarzy, ale piszę ten post, między innymi, ze względu na tzw. kindersztubę, by nie pozostawiać Twych enuncjacji bez odpowiedzi.

        Przede wszystkim przylepiasz, właśnie ex cathedra, tym wszystkim, na których moje pisanie, jak to ujmujesz: ?robi odpowiednie wrażenie?, etykietkę ?mniej wyrobionych czytelników?. Nieźle, nieźle...Oczywiście, na tych ?bardziej wyrobionych? ?odpowiednie wrażenie? może zrobić np. Twój, wysunięty pod moim adresem, zarzut utrzymywania przeze mnie kontaktów z Krzysiem52. Zarzut poparty tak niezbicie merytoryczną argumentacją jak choćby ta:

        > Branie w obronę kretyna52 niczym przeor Kordecki Jasną Górę jest błędem:
        > 1. kanalia52 czuje się w pomyjach jak ryba w wodzie;
        > 2. kreatura52 to zwykłe bydlę, które przyjemność znajduje w obrażaniu uczuć
        > innych.

        Zwróć uwagę, że są to jedyne Twe zarzuty wysunięte pod odnośnym adresem. Cóż, musisz przyznać, że, poza sporą dozą emocjonalnego nasycenia (zdobywam się tu na duży eufemizm) niezbyt przekonujące. Poza tym, że również ex cathedra, ale za to całkowicie bez manier ?granda na włościach? pouczasz mnie kogo należy brać w obronę, a kogo nie.

        > Znajdź sobie innego protegowanego, jako że szmata52 czuje się świetnie i bez > Twojej troski?.
        > a dzisiaj sobie z kretynem52 gaworzy.

        No i biadolisz, że otworzyłem ogień do wszystkich, a ja tylko wyraziłem żal (gdzie mi tam było do otwierania ognia?!) z powodu niskiego stylu wielu postów: Twoich, Perły i Miriam (toście tylko w trójkę na forum...?), bo was znam, lubię
        i przykro mi się zrobiło.
        No i z tym saloonem coś nie za bardzo pasuje. Jeśli już coś przyrównywać do saloonu, to raczej Twoją, Luko frazeologię.

        > Ledwo przybył i po francusku się przywitał,
        > do saloonu biegiem zawitał,
        > ogień do wszystkich tutaj otworzył...

        To dziecinada drogi Luko. Infantylizujesz na całego, bocząc się na kogoś, za to, że koleguje się z kimś z II-giej C. Poza tym jesteś, trzeba Ci to przyznać, konsekwentny i wytrwale używasz, dowcipnej zapewne wg Ciebie i wg ?bardziej wyrobionych czytelników? własnej, ?wersji? nazwiska Verheugen. Wybacz, ale dla mnie jest to konsekwencja dziecka tupiącego nóżkami przed sklepem ze słodyczami i ?konsekwentnie? domagającego się lizaka. Poza tym piszesz jakieś właśnie pompatyczne frazesy typu:

        > Jednak w kulturalnych domach pewnych osób po prostu się
        > ostentacyjnie nie przyjmuje, szczególnie, kiedy do drzwi dobija się brudna
        > świnia.

        Kulturalnych domach? O czym Ty mówisz...? Nie wystarczy dopisać sobie do nicka <xiążę>, żeby Twe maniery naraz stały się kulturalne! Nie wiem czy ktokolwiek, mający choćby elementarne pojęcie u kulturze osobistej, uznałby za kulturalny dom, którego gospodarz, niezależnie od jego inteligencji i wykształcenia, używałby w dyskusji zwrotów typu:

        > Lizusostwo wobec Werchujena
        > Reichsfuehrer Szreder
        > stręczą nam łajdacki geszeft sikając rodzimym eurotomanom po twarzach.
        > kanalia
        > kreatura
        > brudna świnia

        Mnie, używane przez Ciebie sformułowania, bardziej kojarzą się z Nikodemem Dyzmą, niż z <xięciem> czy w ogóle: kimkolwiek z arystokracji. No, chyba że utożsamiasz się z tzw. "arystokracją napoleońską", kórą cesarz Francuzów ad hoc utworzył z szewców, kramarzy i kamerdynerów. Wiele za tym przemawia. Albowiem taki Nikuś miał na swe usprawiedliwienie przynajmniej to, że kształcony nie był, a czym Ty, Luko, wytłumaczysz te źdźbła słomy sterczące Ci z lakierków?
        Vive l'empereur, n'est pas?
        • Gość: Krzys52 Oglupialy Doszczetnie Xiakretyn IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 05:48
          luzer napisał:


          używane przez Ciebie sformułowania, bardziej kojarzą się z Nikodemem Dyzm
          ą, niż z <xięciem> czy w ogóle: kimkolwiek z arystokracji. No, chyba że u
          tożsamiasz się z tzw. "arystokracją napoleońską", kórą cesarz Francuzów ad hoc
          > utworzył z szewców, kramarzy i kamerdynerów. Wiele za tym przemawia. Albowiem
          taki Nikuś miał na swe usprawiedliwienie przynajmniej to, że kształcony nie był,
          a czym Ty, Luko, wytłumaczysz te źdźbła słomy sterczące Ci z lakierków?
          > Vive l'empereur, n'est pas?
          ..
          ::::
          Jak to dobrze Luzer, ze odpowiedziales temu chamowi (prawie) jak nalezy. To w
          nawiasie wzielo sie stad, ze ja nie mam ambicji pouczania Cie w czymkolwiek, a
          tym bardziej dobierania rozmowcow. Swoja droga to jakbym Xiakretynowi nie
          przejechal sie po tym chamskim pysku kilka razy, to, byc moze, i mnie zaczalby
          wybrzydzac, ze np. zadaje sie z Toba - wyobraz sobie. Oczywiscie ja rozmawiam
          inaczej z tym indywiduum ale, coz, kazdy ma przeciez wlasny styl. Jedyny
          problemik w tym, ze kretyn Luka wzial to Twoje trzepniecie go chusteczka po
          buzi jako umizgiwanie sie do niego, czy zaloty.
          Moim skromnym zdaniem do tego tlumoka cokolwiek dociera dopiero gdy palnac go,
          przynajmniej tak, by jego nochal przepchnac na druga strone pustaka. No ale,
          wiem przy tym, ze kazdy ma swoje ulubione zabawy, oraz przyjemnosci z nich
          czerpane.
          W swoich studiach nad drzewem genealogicznym kretyna Luki dopusciles sie Luzer
          drobnego przeoczenia, wszakze. Otoz, owszem, przodkowie "Xiecia" za szambelanow
          biegali na Woly, jednakze z arystokracja nie mieli ponoc wiele wspolnego. Tyle,
          ze aspiracje do tytulu zostaly w rodzinie. Co oczywiscie przywodlo nas do
          pochodzenia owej slomy wystajacej z lukowych lakierkow. Otoz sloma bez
          watpienia pochodzi z tzw. wiechci (reg. wiechetek), choc wczesniejszym badaczom
          lukowego drzewa G. wydawalo sie, ze to od obslugi snopowiazalki badz sieczkarni.
          ..
          Pozdrawiam
          K.P.
          ..
          PS....Jak sam widzisz, kretyn Luka to degenerat i smiec.
          • Gość: luka A, i coś dla kretyna52: IP: *.k.mcnet.pl 31.12.02, 14:55
            Intruz portalu kretyn52 puścił pawia:

            > Jak to dobrze Luzer, ze odpowiedziales temu chamowi (prawie) jak nalezy. To w
            > nawiasie wzielo sie stad, ze ja nie mam ambicji pouczania Cie w czymkolwiek,
            a tym bardziej dobierania rozmowcow.

            Tak, kretynie52, jesteś niebywale konsekwentny - podlizujesz się każdemu, kto
            odezwie się do ciebie inaczej niż porządni ludzie.

            > Swoja droga to jakbym Xiakretynowi nie
            > przejechal sie po tym chamskim pysku kilka razy,

            Podaj tytuły wątków, które uznałeś za spełnienie swoich marzeń, dziadu.

            > Jedyny
            > problemik w tym, ze kretyn Luka wzial to Twoje trzepniecie go chusteczka po
            > buzi jako umizgiwanie sie do niego, czy zaloty.

            Biedaku, zazdrość cię zżera? Czujesz potrzebę przytulenia się do jakiegoś
            mocnego, męskiego ramienia?

            > Moim skromnym zdaniem do tego tlumoka cokolwiek dociera dopiero gdy palnac
            go,
            > przynajmniej tak, by jego nochal przepchnac na druga strone pustaka.

            No to dawaj, przybywaj do Polszy. Tylko się nie przedźwignij, jak będziesz brał
            zamach, ubeku na emeryturze.

            > Otoz, owszem, przodkowie "Xiecia" za szambelanow
            > biegali na Woly, jednakze z arystokracja nie mieli ponoc wiele wspolnego.

            Znalazłeś coś na mnie w swoich bezpieczniackich teczkach czy tak sobie zmyślasz
            z nudów?

            > Co oczywiscie przywodlo nas do
            > pochodzenia owej slomy wystajacej z lukowych lakierkow. Otoz sloma bez
            > watpienia pochodzi z tzw. wiechci (reg. wiechetek), choc wczesniejszym
            badaczom
            > lukowego drzewa G. wydawalo sie, ze to od obslugi snopowiazalki badz
            sieczkarni

            Brawo! Cóż za sprawność, zdemaskowałeś mnie. Może jeszcze zaspokoisz moją
            ciekawość - pochodzisz od mątwy czy szczura cmentarnego?

            > Pozdrawiam
            > K.P.

            Przestań się podlizywać, to jeszcze bardziej obleśny widok niż twoje gówienne
            amory.

            > PS....Jak sam widzisz, kretyn Luka to degenerat i smiec.

            No właśnie, Luzerze, cóż wypatrzyłeś?
        • xiazeluka Luzer z niebiesiech grzmiacy łaciną snobistyczną 31.12.02, 12:23
          luzer napisał:

          > Nie będzie zapewne dla Ciebie niespodzianką [...], że się z Twoimi szacow
          > nymi opiniami nie zgodzę.

          Naprawdę???

          > Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że i tak Cię do
          > niczego nie przekonam, bo nie pamiętam faktu, abyś kiedykolwiek przyznał
          rację któremukolwiek ze swoich adwersarzy,

          Wybiórcza pamięć, jak na tolerancjusza selektywnego przystało.

          > ale piszę ten post, między innymi, ze wzg
          > lędu na tzw. kindersztubę, by nie pozostawiać Twych enuncjacji bez
          odpowiedzi.

          Błagam, zakręć kran z wodą. Szkoda czasu, mnie i tak nie zaimponujesz tą
          sztukaterią.

          > Przede wszystkim przylepiasz, właśnie ex cathedra, tym wszystkim, na których
          mo
          > je pisanie, jak to ujmujesz: ?robi odpowiednie wrażenie?, etykietkę ?mniej
          wyrobionych czytelników?.

          Tylko osoby niezorientowane dają się jeszcze nabrać na tubalny i rzęsisty potok
          wymowy, mającej tyle wspólnego z prawdziwą ars rhetorica, co ryba z rowerem.
          Gadasz i gadasz, a po odcedzeniu waty słów z tych skrzydlatych fraz zostaje (z
          trzech pierwszych piętrowych zdań):
          "Nie zgadzam się z tobą, tak jak ty z nikim, a odpowiadam, bo odpowiadam, że
          nie jest tak, jak piszesz".

          > Nieźle, nieźle...

          Co "nieźle"? Udowodniłeś coś? Zaprzeczyłeś tylko i odwróciłeś zarzut w
          akompaniamencie kakofonii walącej się na głowy przechodniów ściany słów.

          > Oczywiście, na tych ?bardziej wyrobionyc
          > h? ?odpowiednie wrażenie? może zrobić np. Twój, wysunięty pod moim adresem,
          zarzut utrzymywania przeze mnie kontaktów z Krzysiem52.

          No cóż, nie mnie oceniać znajomych niektórych dżentelmenów, którzy na każdym
          kroku akcentują swą kulturę, choć podają ramię pewnym czworonożnym ekstermentom
          wypełzajacym z muszli klozetowych w barach dla pedałów. Delikatnie rzecz
          ujmując jest to co najmniej brak konsekwencji.

          > Zwróć uwagę, że są to jedyne Twe zarzuty wysunięte pod odnośnym adresem.

          Gdzie tu widzisz zarzuty??? To opis kretyna52 (tak, to moje określenie; patrz,
          jak się przyjęło), mający Ci pokazać, że nie ma sensu traktować go jak
          człowieka. Z Hansem z Orlando też urządzałeś sobie randki tete-a-tete?

          > Poza tym, że również ex cathedra, ale za
          > to całkowicie bez manier ?granda na włościach? pouczasz mnie kogo należy brać
          w obronę, a kogo nie.

          Nieprawda, mój drogi. Gdzie ja napisałem, że kogoś powinieneś brać w obronę?
          Gdzie ja napisałem, że kogoś jeszcze innego, poza kretynem52, należy brać pod
          buta?

          > No i biadolisz, że otworzyłem ogień do wszystkich, a ja tylko wyraziłem żal
          (gd
          > zie mi tam było do otwierania ognia?!) z powodu niskiego stylu wielu postów:

          Tą właśnie natarczywą manierę Jedynego W Koronkach Na Forum nazwałem
          pompatycznością. Zamiast wczytywać się (po co, u diaska?) w pyskówki z
          kretynem52, poszukaj sobie wartościowych wątków, a były takie pod Twoją
          nieobecność - co być może wyda Ci się niewiarygodne: jak to, bez Chodzącej
          Kultury, a nawet Fiskultury l'Luseire d'Versaille???

          > Tw
          > oich, Perły i Miriam (toście tylko w trójkę na forum...?), bo was znam, lubię
          > i przykro mi się zrobiło.

          Sugerujesz, że odzywam się tylko do kretyna52 i nie piszę nic
          ponad "Werchujen"?
          [na stronie]
          Siódemko, pogadaj sobie z tym nudziarzem, załatwisz mu atak serca.

          > No i z tym saloonem coś nie za bardzo pasuje. Jeśli już coś przyrównywać do
          saloonu, to raczej Twoją, Luko frazeologię.

          Wszystko pasuje doskonale. No, może poza tym, że jako rewolwerowiec jesteś
          mniej pociągajacy od Szaron Stołn.

          > To dziecinada drogi Luko. Infantylizujesz na całego, bocząc się na kogoś, za
          to, że koleguje się z kimś z II-giej C.

          Och, Luzerze, tylko bez takich. Ja też wobec frajerów używam podobnej
          argumentacji.
          A propos, co to za szkoła, że w Twojej sąsiedniej klasie siedzą świnie?
          No i żeby nie było "infantylnie": on ne meurt qu'une fois, et c'est pour si
          longtemps!

          > Poza tym jesteś, trzeba Ci to przyznać, k
          > onsekwentny i wytrwale używasz, dowcipnej zapewne wg Ciebie i wg ?bardziej
          wyrobionych czytelników? własnej, ?wersji? nazwiska Verheugen.

          Podobnie jak kilku innych. Dlaczego "Szreder" nie budzi Twoich emocji i
          zniewieściałych jęków oburzenia?

          > Wybacz, ale dla mnie
          > jest to konsekwencja dziecka tupiącego nóżkami przed sklepem ze słodyczami
          i ?konsekwentnie? domagającego się lizaka.

          Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen,
          Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen,
          Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen, Werchujen.

          Luzerze, mógłbyś przestać się już mądrzyć? Napisz cos konkretnego zamiast
          ustawiać wszystkich po kątach jak tani wykidajło z uniwersyteckim dyplomem
          wszechnauk.

          >Poza tym piszesz jakieś właśnie pompatyczne frazesy typu:
          >
          > > Jednak w kulturalnych domach pewnych osób po prostu się
          > > ostentacyjnie nie przyjmuje, szczególnie, kiedy do drzwi dobija się brudna
          > > świnia.

          O, widzę, że jednak określenie "pompatyczne" zabolało? Jak każdego snoba...

          > Kulturalnych domach? O czym Ty mówisz...?

          O tym, że np. złodziejowi nie powierza się swego mienia na czas wyjścia do
          opery.

          > Nie wystarczy dopisać sobie do nicka
          > <xiążę>, żeby Twe maniery naraz stały się kulturalne!

          Podobnie jak goszczenie w salonie pewnego kretyna nie jest oznaką tolerancji,
          ale fraternizacji z osobą, która uwielbia pluć na perski dywan nalężący do
          gospodarza.

          > Nie wiem czy ktokol
          > wiek, mający choćby elementarne pojęcie u kulturze osobistej, uznałby za
          kultur
          > alny dom, którego gospodarz, niezależnie od jego inteligencji i
          wykształcenia, używałby w dyskusji zwrotów typu:
          >
          > > Lizusostwo wobec Werchujena
          > > Reichsfuehrer Szreder
          > > stręczą nam łajdacki geszeft sikając rodzimym eurotomanom po twarzach.
          > > kanalia
          > > kreatura
          > > brudna świnia

          Wolę gadać językiem gminu czy pijanych marynarzy w tawernie niż prowadzić
          kretyna52 do tańca w pierwszej parze.
          Przy okazji - co jest niestosownego w określeniu "kreatura", a
          zwłaszcza "kreatura52"? Czy Ty aby nie przesadzasz nieco z tą pompatyczną
          manierą?

          > Mnie, używane przez Ciebie sformułowania, bardziej kojarzą się z Nikodemem
          Dyzmą, niż z <xięciem> czy w ogóle: kimkolwiek z arystokracji.

          No cóż, ograniczone horyzonty.

          > No, chyba że u
          > tożsamiasz się z tzw. "arystokracją napoleońską", kórą cesarz Francuzów ad
          hoc utworzył z szewców, kramarzy i kamerdynerów.

          Luzerze, Twoje kompleksy mnie nie interesują. To rzecz intymna i nie sądzę, by
          było właściwe epatowanie nimi czytelników w publicznym miejscu.

          > Albowiem t
          > aki Nikuś miał na swe usprawiedliwienie przynajmniej to, że kształcony nie
          był,
          > a czym Ty, Luko, wytłumaczysz te źdźbła słomy sterczące Ci z lakierków?

          No nie, a teraz popełniasz rzecz gorszą od pisania głupstw - powtarzasz się. A
          ściślej rzecz biorąc - powtarzasz upierdliwe żale Ali, który niemal każdy post
          adresowany do mnie kończył w ten sposób. Brak oryginalności i maskarada z
          wyłącznością na ocenianie innych - oto Herr von Luzerr po powrocie z banicji.
          Mmedice, cura te ipsum.

          > Vive l'empereur, n'est pas?

          Gwardia umiera, ale się nie poddaje.
          • Gość: siedem Re: Luzer z czerwiesiech grzmiacy łaciną snobistyc IP: 213.216.66.* 31.12.02, 12:30
            xiazeluka napisał:

            > Siódemko, pogadaj sobie z tym nudziarzem, załatwisz mu atak serca.

            juz gadałem. oprychnał mnie i odszedł [daje słowo: nie miałem pojęcia, że to
            postać z kruchego, czerwonego, gruzińskiego marmuru]

            5040
            • Gość: luka Re: Luzer z czerwiesiech grzmiacy łaciną snobisty IP: *.k.mcnet.pl 31.12.02, 13:31
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > juz gadałem.

              W którym wątku?

              > oprychnał mnie i odszedł

              No wiesz, to etalon Kurtury.

              > [daje słowo: nie miałem pojęcia, że to
              > postać z kruchego, czerwonego, gruzińskiego marmuru]

              Ale z Ciebie chamidło... Jak tak można, przecież zapach francuskich perfum Pana
              Luzera bije z monitora i obezwładnia intensywnością... zachowałeś się jak jakiś
              oprych, a nie arystokrata Dzierżyński Feliks towarzysz.
              • Gość: siedem Re: Luzer z czerwiesiech grzmiacy łaciną snobisty IP: 213.216.66.* 31.12.02, 13:37
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                >
                > > juz gadałem.
                >
                > W którym wątku?

                nie zwróciłem uwagi. o unii E było. teraz przypilnuje Losera. brakuje mi czegoś
                takiego po lewej jak Tyu. Tyle że Mr T nie każe wszystkim oglądac swego
                owłosienia w nosie.

                5040
                • Gość: luka Re: Luzer z czerwiesiech grzmiacy łaciną snobisty IP: *.k.mcnet.pl 31.12.02, 13:43
                  Gość portalu: siedem napisał(a):


                  > teraz przypilnuje Losera. brakuje mi czegoś
                  > takiego po lewej jak Tyu. Tyle że Mr T nie każe wszystkim oglądac swego
                  > owłosienia w nosie.

                  Tylko uważaj, gość świetnie fechtuje leksykonami wyrazów obcych i zawartością
                  słownika francuskiego elementarza dla Arabów. Może także postawić zasłonę dymną
                  z postępowego podręcznika savoir-vivre'u albo powydziwiać nad upadkiem
                  obyczajów, niedwuznacznie łypiąc kaprawymi oczkami w Twoim kierunku.
          • luzer Re:Do kreatury Luki, księcia włóczęgów -... 01.01.03, 18:08
            ...o kulturze osobistej

            Luka dicit:

            > co jest niestosownego w określeniu "kreatura" (...)?
            > Czy Ty aby nie przesadzasz nieco z tą pompatyczną
            > manierą?

            Drogi Luko, widzisz, daję Ci dobry przykład mojej spolegliwości. Oto przyznaję Ci rację (czego Ty nigdy nie uczyniłeś - jeśli się mylę, to przypomnij mi w jakiej to sprawie uznałeś moje zdanie za słuszne, jeśli było sprzeczne z Twoim)
            Miałeś rację - zdecydowanie przesadziłem z moją pompatyczną manierą. Otóż, przekonałeś mnie, że w słowie <kreatura> (czyli: <stworzenie>) istotnie nie ma niczego pejoratywnego, pozwoliłem sobie zatem używać tego przemiłego słowa w stosunku do Twej szacownej pesony. Albowiem żadnych, pejoratywnych określeń pod Twym adresem nigdy nie ośmieliłbym sie użyć. Oczywiście nie obrazisz się - byłaby to niekonsekwencja, a Ty niekonsekwentny wszak nigdy nie bywasz.
            A zatem, moja droga kreaturo, piszesz, że się czepiam formy i niczego konkretnego nie pisuję, ale dla Ciebie, jako dla rasowego przedstawiciela "wyższych sfer" forma również powinna być niezwykle istotna.
            Onegdaj, w czasie moich studiów (Wrocław) znałem kilku chłopaków, wywodzących się z ziemiańskich rodzin, wysiedlonych z kresów wschodnich. Muszę Ci powiedzieć, że wszyscy oni (pradziadek jednego z nich był nawet autentycznym austriackim hrabią, ale sprzedał tytuł, gdy rodzina popadła w długi - wiadomo - Galicja!) bardzo przestrzegali form grzecznościowych. Im kogoś bardziej nie lubili, tym bardziej byli dla niego uprzejmi. Nigdy nie słyszałem, by któryś z nich do kogokolwiek ( a społecznie awansowanego, lecz zakompleksionego chamstwa na wydziale nie brakowało) odniósł się tak, jak Ty odnosisz się np. do Krzysia52. Nieraz, nagabywani, przez przyjaciół, dlaczego nie dadzą na chamskie zaczepki rzetelnej, <uwiarygodnionej męskim słowem> odprawy, uśmiechali się z zakłopotaniem i mówili, że, cóż - pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Zupełnie inaczej rzecz miała się z synami tzw. "czerwonej arystokracji". O, ci nie stronili <bynajmniej> od męskich zwrotów, a ich maniery, frazeologia i zasób leksykalny, do złudzenia przypominają te, używane przez Ciebie, moja szacowna kreaturo. Dlatego skojarzyłeś mi się z <arystokracją postrewolucyjną>, arystokracją <w pierwszym pokoleniu>, by nie powiedzieć - samozwańczą.
            Inne skojarzenie, o którym już nie napisałem - to osławiony sarmacki warchoł - istne chodzące nieszczęście dla kraju - butny, acz wewnętrznie zakompleksiony, więc z pogardą odnoszący się do wszystkiego, co obce, inne, nowe. Tak, styl to człowiek (celowo nie piszę tego francuskiego porzekadła po francusku, żeby nie drażnić Twych ksenofobicznie uwrażliwionych, narodowych uszu), a jeśli popatrzeć na Ciebie, moja kreaturo, przez pryzmat Twego <stylu> (żeby nie powiedzieć <styliska>), to obraz człowieka, jaki jawi się w efekcie tego spojrzenia, nie jest najciekawszy.
            Oczywiście, po staremu widzisz to, co chcesz widzieć: dla Ciebie normalna, kulturalna rozmowa jest: prowadzeniem <kretyna52 do tańca w pierwszej parze>. Jasne - jeśli kogoś uważa się za kretyna (do czego masz oczywiście prawo) to w żadnym razie nie można w rozmowie z nim pozostać sobą i rozmawiać w swoim stylu - nie. Trzeba naturalnie uwalić się razem z nim w błoto i tam dyskutować <językiem gminu czy pijanych marynarzy w tawernie>. Któż Ci taką kindersztubę wpoił - dziadek hrabia czy papa książę?
            Wasza Xiążęca Wysokość raczysz mieć maniery bynajmniej nie książęce,
            a, w rzeczy samej, knajackie. I, dopóki ich, szacowna kreaturo, sam nie zmienisz, to nie odmieni ich, niestety, żadna Twoja pokrętna retoryka. A jeśli z kolei ich nie zechcesz zmienić, to twoja <noblesse> będzie miała zaiste poślednią, by nie powiedzieć - groteskową próbę. Już kiedyś niejaki Lech W. (też niestroniący od <męskich zwrotów>, udowadniał wszystkim wokół, że kultura osobista i dobre wychowanie są całkowicie zbędne, a nawet zgoła niepraktyczne i widzisz jak skończył...
            A propos, któż to mnie zesłał, jak na pisałeś: na banicję? I któż to <Herr von Luzerrowi> pozwolił wrócić. Ty może? Och, dzięki, łaskawco, dzięki!
            Znowu Twoje <wishful thinking>. Masz z tym chyba prawdziwy problem. Chciałbyś o tym porozmawiać?smile
            Na koniec jednak światełko w tunelu: wybrałeś tę bardziej cenzuralną wersję wypowiedzi Cambronne'a. Myślałem, że powiesz - <merde>. Doceniam Twoje starania.
            Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
            Twój stary kumpel, Luzer.
            • krzys52 Ales Przylozyl temu Kretynowi Luce. Stoi Oslupialy 01.01.03, 20:17
              z geba gapowato otwarta, ale za to z francuska (co podpatrzyl na niektorych
              filmach porno).
              Ale ide o zaklad, ze jutro wydrukuje sobie Twoj tekst i bedzie latal po tej
              swojej Woly, podtykajac go (nachalnie) przed oczy sasiadom oraz przypadkowo
              napotkanym przechodniom. Bedzie udowadnial w ten sposob jaki to on naprawde
              wazny jest, skoro Ty dyskutujesz z nim jak rowny z rownym. Albo i przechwalac
              sie bedzie bidula, ze to raczej on polemizuje z Toba - jak rowny z rownym. Czy
              jak sam wolysz.
              Ja jednak nadal podtrzymuje swa opinie, ze takich ponurych chamow jak ten
              kretynek Luka nalezy po prostu prac po pyskach. Wirtualnie oczywiscie, gdyz,
              gdy o przemoc fizyczna idzie - absolutnie jestem przeciw. Nawet w przypadku
              takiego smiecia jak Luka. A moze zwlaszcza takiego.
              ..
              Pozdrawiam
              K.P.
              ..
              PS....Nie sadzisz, ze Xiakretyn stara sie nadrabiac braki pochodzenia
              fircykowatoscia. Septycznieje. Wyraznie smile))
              • Gość: Jan To było o wszystkich kretynach IP: *.hispeed.ch 01.01.03, 20:31
                krzys52 napisał:
                O Luce:
                > Bedzie udowadnial w ten sposob jaki to on naprawde wazny jest,
                > skoro Ty dyskutujesz z nim jak rowny z rownym.

                O K52:
                Bedzie udowadnial w ten sposob jaki to on naprawde wazny jest,
                skoro Ty dyskutujesz z nim jak rowny z rownym.

                > takich ponurych chamow jak ten kretynek Luka nalezy po prostu
                > prac po pyskach.
                My kulturnyj narod!

                Że zacytuję Luzera:
                > Zupełnie inaczej rzecz miała się z synami tzw. "czerwonej arystokracji".
                > O, ci nie stronili <bynajmniej> od męskich zwrotów,
                C.b.d.o. (co było do okazania)
                • krzys52 ______No widzisz?! Czyli Takze o Tobie________ 01.01.03, 20:43
                  czyli mozesz poczuwac sie do zwiazkow grupowych z Kretynkiem z Luka. Twoj
                  kretynizm wykazalem przeciez w probie polemiki o dopuszczalnosci aborcji, na F.
                  Kraj.
                  Niniejsze nie jest bynajmniej kolejna proba polemiki.
                  ..
                  K.P.
                  • Gość: Jan Re: ______No widzisz?! Czyli Takze o Tobie_______ IP: *.hispeed.ch 01.01.03, 21:21
                    krzys52 napisał:
                    > czyli mozesz poczuwac sie do zwiazkow grupowych z Kretynkiem z Luka. Twoj
                    > kretynizm wykazalem przeciez w probie polemiki o dopuszczalnosci aborcji,

                    Wykazałeś niezgodność poglądów, co według Ciebie dowodzi kretynizmu, która to
                    logika dowodzi według mnie Twojej "specyficznej inteligencji".
                    Widzę, że znowu czytasz tylko nick, a nie treść - mógbyś proszę (s'il te plaît,
                    fr.) przeczytać ponownie mój post i wykazać błąd w rozumowaniu.

                    W skrócie:
                    Jeżeli luzer z Tobą uprzejmie rozmawia, a krytykuje Lukę, a Ty uradowany
                    czujesz się w prawie wyzywać Lukę, to podpadasz pod to samo kryterium, czyli
                    jesteś "arystokratą roku drugiego", że zacytuję eleganckie luzerowe
                    sformułowanie.
                    Chyba, że nie chodzi o zasady, tylko o klikę, co bywa, lecz nie tak rozumiałem
                    luzera. Szczerze mówiąc, byłoby to dla mnie wielkie rozczarowanie.

                    > Niniejsze nie jest bynajmniej kolejna proba polemiki.
                    Wiem, masz swoje zasady, "polemizujesz" pod warunkiem wstępnego ustalenia
                    zgodności poglądów "dyskutanta" z Twoimi.
                    • luzer Re: Do Jana 02.01.03, 00:25
                      Gość portalu: Jan napisał:

                      > Chyba, że nie chodzi o zasady, tylko o klikę, co bywa, lecz nie tak rozumiałem
                      > luzera.

                      Dobrze mnie zrozumiałeś, Janie. Zawsze chodzi o zasady. Cała reszta jest już jedynie pochodną ich istnienia.
                      Serdecznie Cię pozdrawiam w drugim dniu MMIII!

                      Luzer.
                      • Gość: Jan Czas leci, a tempus fugit IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 00:42
                        luzer napisał:
                        > Serdecznie Cię pozdrawiam w drugim dniu MMIII!

                        ...a tempora mutantur.
                        Już bez wątpienia III tysiąclecie, a jeszcze cały 2000 były dyskusje, czy już,
                        czy jeszcze nie. Zauważyłeś, że się nomenklatura wyczerpała - Picassa "panny z
                        Avignon", to sztuka współczesna, a za chwilę strzeli im setka. Znów był fin de
                        siècle, czyli siłą rzeczy leci belle époque, co trudno dostrzec (wtedy może też
                        tego nie było widać, dopiero po czasie). Trzeba przeredagować książki,
                        by "bieżący wiek" zmienić na "ubiegły". Ale to nie pierwszyzna. Oczywiście
                        wiesz, że Pont Neuf, to najstarszy most Paryża, a Collegium Novum i New College
                        w Oxford (Cambridge?) też już swoje lata mają.

                        I my powoli ubiegłowieczni...
                        • luzer Re: ...a wriemienia, kak sobaki udieriajut... 02.01.03, 01:04
                          Gość portalu: Jan napisał(a):

                          > Oczywiście wiesz, że Pont Neuf, to najstarszy most Paryża, a Collegium Novum i > New College w Oxford (Cambridge?) też już swoje lata mają.

                          Tak, Janie, o Nowym Świecie, Nowej Zelandii i Nowym Jorku, nie zapominając!

                          > I my powoli ubiegłowieczni...

                          "Tak, tak... Mój Protazeńku..."

                          Pozdrawiam fin de siecle'owo i belle epoque'owo smile



                          • Gość: Jan Francuski i ruski IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 01:31
                            Francuski o ile pamiętam znasz od niańki, a ruski od kogo?
                            • luzer Re: Francuski i ruski 02.01.03, 01:49
                              Gość portalu: Jan napisał(a):

                              > Francuski o ile pamiętam znasz od niańki, a ruski od kogo?

                              Ja z sybiraków, Janie. Ot, widzisz, pół familli antenatów "po mieczu", mnie z kresow w Nadamurski Kraj uwiezli. Dopiero 1956 wrócili się, ot co.
                              • Gość: Jan Amour toujours ;-) IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 02:05
                                luzer napisał:

                                > Ja z sybiraków, Janie. Ot, widzisz, pół familli antenatów "po mieczu", mnie z
                                k
                                > resow w Nadamurski Kraj uwiezli. Dopiero 1956 wrócili się, ot co.

                                Na francuski to się wykłada "Pays d'Amour", jak reagują?
                                Ładnie, że w tym klimacie nie wywietrzała z Was kultura.
                                • luzer Re: Amour toujours ;-) 02.01.03, 02:20
                                  Gość portalu: Jan napisał(a):

                                  > Na francuski to się wykłada "Pays d'Amour", jak reagują?
                                  > Ładnie, że w tym klimacie nie wywietrzała z Was kultura.

                                  "Pays d'Amour"... Nu, pięknie, pięknie... No, ja już tu, na kresach zachodnich, znaczy, rodził się. A dziadek Domińko, to w Nadamurskim Kraju szubę miał do ziemi, wilkami podbitą, co ją za samogon od ruskiego kapitana pomieniał, tak i nie wywietrzał on, za co i ja Bogu dzięki ofiarowuję.
                    • sceptyk Cala prawda o Krzysiu52 02.01.03, 00:35
                      Kretyn.
              • luzer Re: Do Krzysia 02.01.03, 00:34
                krzys52 napisał:

                > Ja jednak nadal podtrzymuje swa opinie, ze takich ponurych chamow jak ten
                > kretynek Luka nalezy po prostu prac po pyskach.

                Witaj, Krzysiu. To już kwestia podejścia i metodologii. Ja po prostu - rzekłem, com rzec musiał. C'est tout.

                Pozdrawiam - u zarania MMIII.

                Luzer.


                > PS....Nie sadzisz, ze Xiakretyn stara sie nadrabiac braki pochodzenia
                > fircykowatoscia.

                Tu Ci muszę zanegować. Sądząc z jego poważnego i dojrzałego podejścia do własnego "ego", Luka to nie fircyk. To, co najmniej - VIER UND VIERZIG! smile

                • Gość: Krzys52 Re: Do Luzera IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 01:21
                  luzer napisał:

                  > krzys52 napisał:
                  >
                  > > Ja jednak nadal podtrzymuje swa opinie, ze takich ponurych chamow jak ten
                  > > kretynek Luka nalezy po prostu prac po pyskach.
                  >
                  > Witaj, Krzysiu. To już kwestia podejścia i metodologii. Ja po prostu -
                  rzekłem, com rzec musiał. C'est tout.
                  ..
                  ::
                  Milo mi,ze znow jestes. Na luzie. surprisedP
                  ..
                  Wiem Luzer, wiem. Ty po prostu absolutnie nie mozesz inaczej. I ja to szanuje.
                  Realnie. Tez.

                  >
                  > Pozdrawiam - u zarania MMIII.
                  >
                  > Luzer.
                  >
                  Wzajemnie
                  K.P.

                  > > PS....Nie sadzisz, ze Xiakretyn stara sie nadrabiac braki pochodzenia
                  > > fircykowatoscia.
                  >
                  > Tu Ci muszę zanegować. Sądząc z jego poważnego i dojrzałego podejścia do
                  własnego "ego", Luka to nie fircyk. To, co najmniej - VIER UND VIERZIG! smile
                  >
                  gdzies zapodzialo Ci sie 'useptycznienie', a wiedz ze (tak sadze) fircyk
                  useptyczniony to juz nie to samo co fircyk. To cos wiecej i znacznie powazniej
                  oraz ponuracko (nie wnosiles zastrzezen do ponuractwa Xiakretyna; ktory teraz
                  stoi oslupialy smile
                  ..
                  Najbardziej lubie parodie takich Niemcow w komediach brytyjskich. Trafiles mi
                  tym Xiakretynem w kolor.
            • d_nutka Re:Do kreatury Luki, księcia włóczęgów -czy tylko? 01.01.03, 20:34
              Luzerze
              poczulam się osobiscie dotknięta,ba,nawet poniżona i to z zastosowaniem
              wszelkich wielkopańskich manier.
              na przyszłość.
              jesli zechciałby mnie pan potraktować z należną mi godnoscia to prosze
              tłumaczyc mi powiedzonka w obcych językach.
              chyba,ze przeprowadza Pan również selekcję na najwyzszym poziomie kultury
              niedostepnym dla pierwszego w rodzinie pokolenia inteligenta i w dodatku tylko
              inteligenta technicznego nauczanego przez niewybite resztki prawdziwej
              polskiej inteligencji do jakiej Pana zaliczyłam.
              Poczułam się ,jako prosta dziewczyna z ludu bardzo dotknięta.
              Zdaje się,że coś w "Pigmalionie " o tym było.
              Tu pamięć mnie zawodzi,bo na codzień obcuję jednak z kulturą (lub jej brakiem)
              techniczną.
              A tej innej ,lepszej, w TVP też mało mogę uświadczyć.
              Mam jednak nadzieję,że tak naprawdę to nie pogardza Pan sprzataczkami.
              Pozdrawiam z należnym szacunkiem.
              Na co dzień w domu sprzątaczka także.
            • xiazeluka Cezara Luzeriusza Dikusa wodotrysk bachiczny 02.01.03, 12:55
              luzer napisał:

              ) Luko, widzisz, daję Ci dobry przykład mojej spolegliwości. Oto przyznaję Ci
              rację

              "Spolegliwy" to człowiek "godny zaufania, pewny, na którego można liczyć", a
              nie "zgodny", wyrocznio bon tonu i poprawności językowej.

              ) czego Ty nigdy nie uczyniłeś - jeśli się mylę, to przypomnij mi w jak
              ) iej to sprawie uznałeś moje zdanie za słuszne, jeśli było sprzeczne z Twoim

              Wytłumaczenie jest bardzo proste - ja zawsze mam słuszność.

              ) Otóż, prze
              ) konałeś mnie, że w słowie (kreatura) istotnie
              ) nie ma niczego pejoratywnego, pozwoliłem sobie zatem używać tego przemiłego
              słowa w stosunku do Twej szacownej pesony.

              Według Kopalińskiego kreatura to:
              "nikczemnik, nędznik, podlec; zausznik, poplecznik, pomagier, kumoter,
              protegowany, istota".
              Według Słownika PWN:
              "lichy, podły człowiek, nędzne indywiduum; nędznik".

              Jak widać, słowo to znakomicie charakteryzuje osobę kretyna52. Twoje
              histeryczne żale są zatem całkowicie nie na miejscu, no, chyba, że definicja
              Kopalińskiego jest demaskatorska - można odnieść wrażenie, iż kretyn52 to
              Twój "zausznik, poplecznik, pomagier, kumoter, protegowany".

              No i znowu powinęła Ci się noga - miałeś następującą pretensję, Oktawianie:

              "Nie wiem czy ktokolwiek, mający choćby elementarne pojęcie u kulturze
              osobistej, uznałby za kulturalny dom, którego gospodarz, niezależnie od jego
              inteligencji i wykształcenia, używałby w dyskusji zwrotów typu:
              [...] kreatura"

              Czyli nie o pejoratywność Ci szło, ale kulturę wymowy.
              A teraz udowodnij mi, profesorze Higgins, że określenia "człowiek podły"
              względnie "nikczemik" nie powinny być używane w kulturalnych domach.

              ) Albowiem żadnych, pejoratywnych okreś
              ) leń pod Twym adresem nigdy nie ośmieliłbym sie użyć. Oczywiście nie obrazisz
              się - byłaby to niekonsekwencja, a Ty niekonsekwentny wszak nigdy nie bywasz.

              Brak konsekwencji właśnie Tobie udowodniłem, mój drogi łabędziu.

              ) A zatem, moja droga kreaturo, piszesz, że się czepiam formy i niczego
              konkretne
              ) go nie pisuję, ale dla Ciebie, jako dla rasowego przedstawiciela "wyższych
              sfer" forma również powinna być niezwykle istotna.

              "Forma" nie polega na przelewaniu pustego w próżne, luzerze51.

              ) Onegdaj, w czasie moich studiów

              Studiowałeś jeszcze przedwczoraj ("onegdaj"), językoznawco?

              ) znałem kilku chłopaków, wywodzących się z ziemiańskich rodzin,
              ) bardzo przestrzegali form grzecznościowych. Nigdy nie słyszałem, by któryś z
              nich do kogokolwiek odniósł się tak, jak Ty odnosisz się np. do Krzysia52.

              Ponieważ zaszczycali swoją uwagą ludzi. kretyn52 człowiekiem nie jest, to
              istota z obcej planety - Centauri Cretino w galaktyce Goofball 1950.

              ) Zupełnie inaczej rzec
              ) z miała się z synami tzw. "czerwonej arystokracji". O, ci nie stronili (byna
              ) jmniej) od męskich zwrotów, a ich maniery, frazeologia i zasób leksykalny, d
              ) o złudzenia przypominają te, używane przez Ciebie.

              Powoli i z wysiłkiem dochodzimy do konkluzji, mantyku, tak? Czerwony książę
              luka i dobrotliwy, przepełniony atarakcją Jego Eminencja kardynał de Lousierre,
              który z samej tylko racji piastowania takiej godności ma wyłączność na
              nieubłagane klasyfikowanie rozmówców?
              Ułatwię Ci udowodnienie tej insynuacji - jeb się, palancie.

              [Przypis: to było pieszczotliwe, poufałe, serdeczne życzenie noworoczne w
              całkowicie nieprzyjętej dla arystokraty formie]

              ) Dlat
              ) ego skojarzyłeś mi się z (arystokracją postrewolucyjną), arystokracją

              Błędne skojarzenie. Ja jestem arystokracja kontrrewolucyjna.

              ) 0w pierwszym pokoleniu), by nie powiedzieć - samozwańczą.

              Arystokratą jest się z urodzenia, szorstka mowa okoliczności tej nie zmienia,
              Mefistofelesie na wcześniejszej emeryturze.

              ) Inne skojarzenie, o którym już nie napisałem - to osławiony sarmacki warchoł
              ) istne chodzące nieszczęście dla kraju - butny, acz wewnętrznie
              zakompleksiony,
              ) więc z pogardą odnoszący się do wszystkiego, co obce, inne, nowe.

              No nie, taki wytrawny polemista - a tu proszę, prostackie kalki i obiegowe
              ćwierćprawdy, żadnej głębszej myśli. Nieobecność na Forum nie wyszła Ci na
              dobre, piszesz coraz bardziej pompatycznie i coraz bardziej beznadziejnie.
              Próby naśladownictwa manier i stylu wymowy swoich kolegów-arystokratów z
              przedwczorajszych studiów są niestety nieudane, wieśniaku. Poproś któregoś z
              nich o korepetycje, ponieważ chwilowo jest to nadęty bełkot, którego z mozołem
              podlewasz sarkazmem ostrym jak pęknięta dętka. Doceniam wysiłki, ale do Luisa
              Ponce de Leona jeszcze Ci daleko.

              ) Tak, styl to człowiek, a jeśli popatrze
              ) ć na Ciebie, moja kreaturo, przez pryzmat Twego (stylu) (żeby nie powiedz
              ) ieć (styliska)), to obraz człowieka, jaki jawi się w efekcie tego spojrze
              ) nia, nie jest najciekawszy.

              Zawsze możesz odwrócić wzrok i krzyknąć: "Proletarier aller Länder, vereinigt
              euch!". Ci, którzy na to wezwanie się zbiegną, z pewnością nie będą drażnić
              Twojego delikatnego narządu słuchu odrażającym stylem, to będzie sama śmietanka
              arystokretynów, którym imponuje wplatanie zagranicznych sentencji do mowy o
              niczym.

              ) Oczywiście, po staremu widzisz to, co chcesz widzieć: dla Ciebie normalna,
              kult
              ) uralna rozmowa jest: prowadzeniem (kretyna52 do tańca w pierwszej parze)

              I TO jest właśnie brak stylu - podobnie jak prawienie sobie nawzajem duserów z
              Pol Potem. Kiedy wchodzisz do chlewu, mój miły, nie padaj na cztery łapki, żeby
              zrobić grzeczność miejscowym bydlętom - sam coś ględziłeś o byciu "ludziem".

              ) Trzeba naturalnie uwalić się razem z nim w błoto i tam dyskutować
              ) językiem gminu czy pijanych marynarzy w tawernie.

              Ja z kretynem52 nie dyskutuję, tylko umilam mu nędzny żywot dostarczaniem
              strawy duchowej takiej jakości, o jaką sam prosi.

              ) Któż Ci taką kinderszt
              ) ubę wpoił - dziadek hrabia czy papa książę?

              O, zaczynają się wycieczki osobiste? Koledzy arystokraci z zakończonych
              przedwczoraj studiów nie uświadomili Ci, że jest to wyjątkowo
              lumpenproletariacka maniera, Ludwiku XIII?

              ) Wasza Xiążęca Wysokość raczysz mieć maniery bynajmniej nie książęce,
              ) a, w rzeczy samej, knajackie. I, dopóki ich, sam nie zmienisz, to nie odmieni
              ich, niestety, żadna Twoja pokrętna retoryka.

              Najmocniej przepraszam, czy ja coś usiłowałem "pokrętnie" ukryć? Zacytuj,
              proszę; tu quoque, czcicielu jamochłonów podpodłogowych.

              ) A jeśli z kolei
              ) ich nie zechcesz zmienić, to twoja (noblesse) będzie miała zaiste pośled
              ) nią, by nie powiedzieć - groteskową próbę.

              Twoje zdanie nie jest mi do niczego potrzebne, nawet te Twoje wymyślne karesy
              mnie nie wzruszają. Nie sprzedam Ci żadnego, nawet najmniej znaczącego tytułu,
              o przyjęciu do herbu nie wspominając. Precz.

              ) Już kiedyś niejaki Lech W. (też nies
              ) troniący od (męskich zwrotów), udowadniał wszystkim wokół, że kultura oso
              ) bista i dobre wychowanie są całkowicie zbędne, a nawet zgoła niepraktyczne i
              widzisz jak skończył

              Post hoc, ergo propter hoc.

              ) A propos, któż to mnie zesłał, jak na pisałeś: na banicję? I któż to (Herr v
              ) on Luzerrowi) pozwolił wrócić. Ty może? Och, dzięki, łaskawco, dzięki!

              Sam żeś coś gryzmolił o Netii, elegancka amnezjo.
              Końcowy wniosek idiotyczny.
              Luzera wysokie loty na poziomie ostrzyżonego trawnika.

              ) Znowu Twoje (wishful thinking). Masz z tym chyba prawdziwy problem.

              Z czym mam problem? Co jest moim pobożnym życzeniem, Twój powrót??? To dialogue
              des sourds, ale Twój przypadek głuchoty zdaje się być beznadziejny.

              ) Na koniec jednak światełko w tunelu: wybrałeś tę bardziej cenzuralną wersję
              wypowiedzi Cambronne'a. Myślałem, że powiesz - (merde).

              Koledzy studenci-ziemianie nie poinformowali Cię, że stawianie kropek nad "i"
              tylko po to, aby udowodnić wszystkim, iż zna się pewne powiedzonka, nie jest
              raczej comme il faut?

              Pozdrawiam,
              luka
              • Gość: Krzys52 Xiakretyn uzywa coraz wiecej neologizmow. :O) IP: *.proxy.aol.com 03.01.03, 04:05
                xiazeluka napisał:

                >
                > Według Kopalińskiego kreatura to:
                > "nikczemnik, nędznik, podlec; zausznik, poplecznik, pomagier, kumoter,
                > protegowany, istota".
                > Według Słownika PWN:
                > "lichy, podły człowiek, nędzne indywiduum; nędznik".
                >
                > Jak widać, słowo to znakomicie charakteryzuje osobę KretynaLuki. Zale są
                zatem całkowicie nie na miejscu, no, chyba, że definicja Kopalińskiego jest
                demaskatorska - można odnieść wrażenie, iż Xiakretyn to "zausznik, poplecznik,
                pomagier, kumoter, protegowany".


                Tylko osoby niezorientowane dają się jeszcze nabrać na tubalny i rzęsisty potok
                wymowy, mającej tyle wspólnego z prawdziwą ars rhetorica, co ryba z rowerem.
                Gadasz i gadasz, a po odcedzeniu waty słów z tych skrzydlatych fraz zostaje...
                No wlasnie kretynku Luko - nic dodac i nic ujac.
                No co zostaje, Xiakretynie po odcedzeniu waty od belkotu. Bo przeciez balkot
                najlepiej masz opanowany. Tu nie ma zadnej tresci osle, wyzywasz sie w
                koronkowych pyskowkach, bo nic innego nie potrafisz. To samo mozesz rownie
                dobrze przekazac uzywajac typowego jezyka rynsztoka ( tak, tak, tego ktory
                uzywasz w domu). Wierze, ze stac cie takze na przepiekne wiachy bluzgow - te
                mnie wreczales przeciez. Nie mowiac nic. Bo to takze byl belkot.
                Tym wlasnie sie roznimy, ze mnie absolutnie nie interesuje konkurowanie w tej
                dyscyplinie. W przeciwienstwie od ciebie nie mam potrzeby zagluszania fury
                kompleksow, przy pomocy rozpuszczonego pyska. Oraz kwietnych wiezowcow. A do
                ciebie nie dotrze nigdy, ze nawet wypowiadajac to samo w 20 jezykach, oraz
                ozdobione w dwojnastop - i tak do powiedzenia nie masz nic. Ciagle oferowal
                bedziesz belkot.
                ..
                I to by bylo na tyle. I raz jeszcze. Zdecydowanie.
                ..
                K.P.
                ..
                PS....A dyskusje z toba kategorycznie odrzucilem na samym wstepie znajomosci
                oraz wielokrotnie olewalem pozniej twoje proby przymuszenia!! mnie (kretynku)
                do rozmowy z toba.
                ..


                • d_nutka Re: Xiakretyn uzywa coraz wiecej neologizmow. :O 03.01.03, 07:33
                  Książę Luko!
                  to my z podobnej parafii?
                  ja co najwyzej jednak mogę u Pana pozamiatać
                  smile))
                  • xiazeluka Re: Xiakretyn uzywa coraz wiecej neologizmow. :O 03.01.03, 08:14
                    d_nutka napisała:

                    > to my z podobnej parafii?
                    > ja co najwyzej jednak mogę u Pana pozamiatać

                    Jeśli Pani tak łaskawa, to poproszę - jakiś pięćdziesiąty drugi kretyn wlazł w
                    zapapranych łajnem sandałach do mojego salonu; pomimo odoru, jaki z tego powodu
                    roztaczał, zabawnie wyglądał w tej skórzanej mini ozdobionej ćwiekami i
                    gestapowskiej czapce na czworokątnym łbie.

                    • d_nutka Re: Xiakretyn uzywa coraz wiecej neologizmow. :O 03.01.03, 08:33
                      xiazeluka napisał:

                      > d_nutka napisała:
                      >
                      > > to my z podobnej parafii?
                      > > ja co najwyzej jednak mogę u Pana pozamiatać
                      >
                      > Jeśli Pani tak łaskawa, to poproszę - jakiś pięćdziesiąty drugi kretyn wlazł
                      w
                      > zapapranych łajnem sandałach do mojego salonu; pomimo odoru, jaki z tego
                      powodu
                      >
                      > roztaczał, zabawnie wyglądał w tej skórzanej mini ozdobionej ćwiekami i
                      > gestapowskiej czapce na czworokątnym łbie.
                      >


                      ale własnie ten 52 kretyn mial świadomość ,ze coś w tej parafii cuchnie g.
                      co?
                      zapomniał najpierw siebie obwąchać?
                      czy zwyczajem panujacym powszechnie od przedszkola lub rodziny wielodzietnej
                      (to dla niektórych jeszcze wcześniejsze nauki)jak pamiętam było"psze pani,to
                      nie ja-to on"
                      smile))
                      kiedy przyjść z miotłą?
                      obawiam się,że miotła na ten przypadek zanieczyszczenia nie pomoze
                      predzej przydatne bedzie kropidło
                      to co?
                      awansowałam ?
                      • xiazeluka Re: Xiakretyn uzywa coraz wiecej neologizmow. :O 03.01.03, 08:56
                        d_nutka napisała:

                        > ale własnie ten 52 kretyn mial świadomość ,ze coś w tej parafii cuchnie g.
                        > co?
                        > zapomniał najpierw siebie obwąchać?

                        Przeciwnie! On się niucha cały czas, aromat szamba uważa za bogatszy od woni
                        Pani perfum Chanel nr 5.

                        > obawiam się,że miotła na ten przypadek zanieczyszczenia nie pomoze
                        > predzej przydatne bedzie kropidło

                        Raczej szlauch i kilka ton środka odkażajacego.

                        > awansowałam ?

                        Owszem, jeśli mamy to samo na myśli.
                • xiazeluka kretyn52 podziwia mnie skrycie 03.01.03, 08:51
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > Jak widać, słowo to znakomicie charakteryzuje osobę KretynaLuki. [...]

                  Co ja widzę?! Ćwiczebne etiudy, naśladownictwo mojego błyskotliwego stylu,
                  próby okiełzania trudnej materii słów? Próbuj dalej, kretynku52. Może łatwiej
                  ci będzie jak przepiszesz sto razy mój dowolny post?

                  > No co zostaje, Xiakretynie po odcedzeniu waty od belkotu. Bo przeciez balkot
                  > najlepiej masz opanowany. Tu nie ma zadnej tresci osle, wyzywasz sie w
                  > koronkowych pyskowkach, bo nic innego nie potrafisz.

                  Na ciebie to wystarczyło, pamiętasz ćwoku, jak dwa razy podejmowałaś rękawicę i
                  dwa razy w sromocie i rozpaczy szpagat w błocie wykonywałeś?

                  > To samo mozesz rownie
                  > dobrze przekazac uzywajac typowego jezyka rynsztoka ( tak, tak, tego ktory
                  > uzywasz w domu).

                  "Gówno na ścianie" to zapewne narzecze ludzi wykwintnych, emerytowany pedofilu?

                  > Wierze, ze stac cie takze na przepiekne wiachy bluzgow - te
                  > mnie wreczales przeciez. Nie mowiac nic. Bo to takze byl belkot.

                  To był prezent, chamie. Nawet tego nie potrafisz docenić?

                  > Tym wlasnie sie roznimy, ze mnie absolutnie nie interesuje konkurowanie w tej
                  > dyscyplinie.

                  A to ciekawe, ponieważ największe twoje sukcesy związane są właśnie z
                  przeklinaniem.

                  > W przeciwienstwie od ciebie nie mam potrzeby zagluszania fury
                  > kompleksow, przy pomocy rozpuszczonego pyska.

                  Pomylił pan gabinet. Weterynarz-psychoanalityk przyjmuje w oborze za rogiem,
                  tam może pan wyznać swoje żale i opisać, jak bardzo panu zależy na tym, by
                  książę luka obdarzył pana swoim zainteresowaniem.

                  > A do
                  > ciebie nie dotrze nigdy, ze nawet wypowiadajac to samo w 20 jezykach, oraz
                  > ozdobione w dwojnastop - i tak do powiedzenia nie masz nic. Ciagle oferowal
                  > bedziesz belkot.

                  Pięknie się podlizujesz, ale nic z tego - nawet ten bijący z powyższego akapitu
                  podziw dla mnie nie niczego nie zmieni: jesteś kretyn numerowany i tyle.

                  > I to by bylo na tyle. I raz jeszcze. Zdecydowanie.

                  Dziadku, uważaj na siebie. Taka natarczywość w zalotach może się dla ciebie źle
                  skończyć, lumbago się znowu odezwie lub podagra zaatakuje...

                  > PS....A dyskusje z toba kategorycznie odrzucilem na samym wstepie znajomosci
                  > oraz wielokrotnie olewalem pozniej twoje proby przymuszenia!! mnie (kretynku)
                  > do rozmowy z toba.

                  ...że się tak spytam z głupia frant - skąd podejrzenie, że normalny człowiek ma
                  ochotę gawędzić z padalcem???
                  • krzys52 Powiedzmy, ze... Bos Okazem Wsrod Kretynow 04.01.03, 04:00
                    ..................
              • luzer Re: Lukas Wielgus - oponentus mikrus 03.01.03, 09:24
                Mój ulubiony oponencie!

                No, muszę przyznać, że mi zaimponowałeś. Jak tylko przeczytałeś moje "słowo do Ciebie", od razu rzuciłeś się wertować słowniki, żeby swoje (nomen omen) "luki" w wykształceniu uzupełniać. Niestety rzetelną edukację uniemożliwia Ci, raz na zawsze, poważna wada wzroku (a może to jakiś defekt mózgu, nie wiem), polegająca na możliwości dostrzegania wyłącznie tego, co chcesz dostrzec - takie Twoje zwykłe "chciejstwo", rozkoszniaczku. Oto bowiem, chcąc, jak rozumiem, wytknąć mi, dostrzeżoną przez Ciebie u mnie, powierzchowność i naskórkowość posiadanej przeze mnie wiedzy (powierzchowność i naskórkowość stanowią Twoje zwykłe przywary - dlatego też zawsze gorączkowo szukasz ich u innych, co? Hi, hi...), pobiegłeś do biblioteki i, grzebiąc pracowicie w słowniku, znalazłeś definicję terminu: <spolegliwy>, cytuję:

                > "Spolegliwy" to człowiek "godny zaufania, pewny, na którego można liczyć",
                > a nie "zgodny", wyrocznio bon tonu i poprawności językowej.

                No i, jak zwykle, to "wyrocznia" miała rację, a ty (znów: "jak zwykle") dostrzegłeś tylko to, co było dla Ciebie, wygodne, będąc, jak zawsze, ślepym jak kret na to, co Ci nie pasuje. Bo to, co napisałes, mileńkij moj, to tylko jedno ze znaczeń wyrazu <spolegliwy>. Drugie to właśnie:

                > <skory do kompromisu, zgodny (tak, tak, ślepowronku <zgodny> właśnie),
                > uległy, niekonfliktowy> . [Mnie byś pewnie nie uwierzył, więc podaję Ci
                > źródło - Słownik języka polskiego pod red. prof. Bogusława Dunaja]

                No, i kto wyszedł na niedouka? Nie po raz pierwszy zresztą. (i nieostatni, ha, ha, ha...!) Nie rozwodziłbym się, być może, nad tym faktem, gdyby chodziło o kogokolwiek innego, ale w Twoim przypadku, fakt ów jest tak niezmiernie symptomatyczny, że stanowi idealną wprost wykładnię twojej metodyki polemizowania...
                Poza tym, może byś wreszcie porzucił sztubacką manierę wyrywania z wypowiedzi Twych adwersarzy pojedynczych zdań z kontekstu i odszczekiwania się tymże zdaniom w kontekście, jaki Ci się zamarzy. Spróbuj zdobyć się na jaki taki wysiłek i spłodzić choć w miarę przyzwoitą formę, która, jako tako trzymałaby się kupy. Gdybym ja chciał Cię naśladować, to teraz powinienem powyrywać z Twoich, pożal się Boże, komentarzy, fragmenty, które akurat mnie pasują i, by się do nich ustosunkować, popisać trochę co mi się tam na dowolny temat wymyśli. <Patom snowa ty, patom snowa ja...> Efektem końcowym będą samotne dwa słowa, których w żaden sensowny sposób nie będzie można ze sobą powiązać. Tak więc spróbuj, może Ci się uda...
                Co więcej, jeśli Ci się zdaje, że pisząc pod moim adresem zwroty typu:
                <j.b się, palancie!>, zmusisz mnie do prowadzenie z Tobą polemiki na poziomie tej, którą prowadzisz z Krzysiem52, to się grubo mylisz, więc daruj sobie te żałosne próby prowokacji.
                Poza tym hipokryta z Waści - piszesz, że nie dyskutujesz z Krzysiem52, tylko umilasz mu <nędzny żywot dostarczaniem strawy duchowej takiej jakości, o jaką sam prosi>, a tymczasem, przeglądając twe ostatnie wypowiedzi na forum, okazuje się, że to, niestety, główne Twoje na tymże forum zajęcie - i właśnie to Krzyś52 jest osobą, do której najczęściej się na tym forum zwracasz.
                Chciałem Ci jeszcze przypomnieć (ślepy i sklerotyk, Boże - cóż jeszcze...?!), że to bynajmniej nie ja, a Ty właśnie użyłeś pod adresem Krzysia określenia <kreatura>, a zatem, pewnie to Ty właśnie jakoś tam uważasz go za swego, jak to napisałeś: < zausznika, poplecznika, pomagiera, kumotra) No cóż... Skoro język, jakim się do siebie zwracacie, jest niemal identyczny, to w zasadzie nikogo nie powinno to dziwić...
                Różnica między Wami jest wszakże jedna - Krzyś52, oprócz uczestniczenia we wzajemnym z Tobą oblewaniu się kubłami pomyj, pisuje jeszcze, dla wielu ciekawe, dla wielu nie do zaakceptowania (ale głównie ze względu na treść, nie na formę), składne, sensowne posty (może kontrowersyjne, może urażające czyjeś uczucia, ale - SKŁADNE i SENSOWNE), zupełnie pozbawione chamskich odzywek, a Ty, niestety, tylko biegasz po pomyje...
                Kiedyś, za mojej pierwszej bytności na forum, owszem, zdarzały Ci się, dosyć sensowne wypowiedzi, ale teraz jakoś tak bardzo skarlałeś czy może też zapadłeś na, jak mówił Wańkowicz, <kundlizm> - głównie warczysz i ujadasz.

                Wiem, że to, co tu napisałem jest (znów - nomen omen!) psu na budę, wszak, jak to sam o sobie napisałeś - <ja zawsze mam rację.> Gratuluję realizmu.

                W związku z powyższym, ostatnią rzeczą na Tym świecie byłaby z mojej strony chęć przyjęcia Twego szemranego herbu (ciekawe co tam widnieje: skrzyżowane kije baseballowe, na tle wiadra z fekaliami...?) Bądź więc spokojny, nie będę usiłował zapisać się do Twojej ferajny, mój drogi...

                Pozdrawiam,
                Luzer.
                • xiazeluka Kardynał de Lousierre walczy z gilotyną 03.01.03, 11:00
                  luzer napisał:

                  ) No, muszę przyznać, że mi zaimponowałeś. Jak tylko przeczytałeś moje "słowo
                  do
                  ) Ciebie", od razu rzuciłeś się wertować słowniki, żeby swoje "luki" w
                  wykształceniu uzupełniać.

                  Ty mi znowu nie zaimponowałeś - skąd to prostackie podejrzenie, że muszę
                  wertować słowniki? Wszak Twoję nieporadności językowe dostrzegam bez zadawania
                  sobie podobnego trudu...

                  ) Niestety rzetelną edukację uniemożliwia Ci, raz n
                  ) a zawsze, poważna wada wzroku (a może to jakiś defekt mózgu, nie wiem),
                  polegaj
                  ) ąca na możliwości dostrzegania wyłącznie tego, co chcesz dostrzec - takie
                  Twoje zwykłe "chciejstwo", rozkoszniaczku.

                  No i widzisz - właśnie sobie zaprzeczyłeś, mój drogi: jak piszesz
                  najpierw "dostrzegłem", a dopiero potem:

                  ) pobiegłeś do biblioteki

                  A po co, w takim razie?

                  ) i, grzebiąc pracowicie w słowniku, znalazłeś definicję termi
                  ) nu: (spolegliwy)
                  ) No i, jak zwykle, to "wyrocznia" miała rację, a ty dostrzegłeś tylko to, co
                  było dla Ciebie, wygodne[...] Bo to, co napisałes, to tylko jedno ze z naczeń
                  wyrazu (spolegliwy). Drugie to:
                  ) (skory do kompromisu, zgodny, uległy, niekonfliktowy). [Słownik języka
                  polskiego pod red. prof. Dunaja]

                  Czy przypadkiem nerwowy ton tego listu nie obrazuje przypadkiem czynności
                  podjętych przez Ciebie - furiackie grzebanie po słownikach, by znaleźć jakiś,
                  który pozwalałby obronić swoje stanowisko, pajacyku? Ja podałem
                  definicję "Słownika języka polskiego" PWN, tożsamą z definicją w słowniku
                  Kopalińskiego, Ty odpowiedziałeś "Słownikiem WSPÓŁCZESNEGO języka polskiego" (a
                  nie, jak kłamliwie podałeś, "Słownika języka polskiego"). W tym arcydziele,
                  które uwzględnia najnowsze, nawet najbardziej koślawe osiągnięcia nowomowy,
                  zapewne jest i "gej", nieprawdaż? Przyznasz chyba przy okazji, że taki
                  pompatyczny buc, na jakiego pozujesz, powinien raczej używać słów w znaczeniu
                  tradycyjnym?
                  No i last, but not least - pośpieszne rewidowanie zawartości słowników jakoś
                  nie dało rezultatu w przypadku drugiej Twojej wpadki z "onegdaj", prawda? Gdyby
                  tak było, to przytup i hałaśliwe dźwięki surm bojowych z początku Twojej
                  epistoły z pewnością byłyby dwa razy dłuższe i wielokroć donosniejsze.

                  ) No, i kto wyszedł na niedouka? Nie po raz pierwszy zresztą. (i nieostatni,
                  ha, ha, ha...

                  Och, a gdzie się podział ten napuszony ton i jaśniepańskie maniery małpowane od
                  kolegów ziemian z przedwczorajszych studiów? Znaczy - zabolało, skoro się tak
                  podniecasz, histerycznie chichocząc? Wypadłeś z roli, słoneczko.

                  ) Nie rozwodziłbym się, być może, nad tym faktem, gdyby chodziło o ko
                  ) gokolwiek innego, ale w Twoim przypadku, fakt ów jest tak niezmiernie
                  symptomatyczny, że stanowi idealną wprost wykładnię twojej metodyki
                  polemizowania...

                  Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie udaję Józefa Stalina i nikomu nie daję do
                  zrozumienia, że mam wyłączność na znajomość mowy ojczystej. Dlatego Twoje
                  wpadki językowe z poprzedniego postu kompromitują Ciebie bardziej, niż
                  okoliczność, iż najnowszy słownik językowy dodaje do znaczenia tradycyjnego
                  słowa "spolegliwy" nowe, zaśmiecające znaczenie.

                  ) Poza tym, może byś wreszcie porzucił sztubacką manierę wyrywania z wypowiedzi
                  Twych adwersarzy pojedynczych zdań z kontekstu i odszczekiwania się tymże zdanio
                  ) m w kontekście, jaki Ci się zamarzy.

                  Sugerujesz, że powinienem odpowiadać na całe akapity Twoich mądrości? A po co,
                  skoro i tak każde zdanie, choć napisane inaczej, znaczy to samo:

                  "Nieuk pseudoksiążę luka to prymityw, a ja, Luzer, jestem najwspanialszy na
                  świecie, co powtórzę jeszcze kilkadziesiąt razy w różnych językach, aby
                  wszystkim czytelnikom się dobrze utrwaliło w pamięci".

                  Problem polega na tym, że żadnego - pominąwszy powyższy, wyekstrahowany -
                  kontekstu w tych wypocinach nie ma.

                  ) Spróbuj zdobyć się na jaki taki wysiłek i
                  ) spłodzić choć w miarę przyzwoitą formę, która, jako tako trzymałaby się kupy.

                  Proszę bardzo, Twoją manierą:
                  "Onegdaj przed 37 laty spolegliwie przyznałem rację pewnemu jegomościowi,
                  który, co prawda, lokował się znacznie niżej w hierarchii intelektualnej, ale
                  ja, Luzer Nad Luzery, miałem takową fantazję, by argumentum ad misericordiam
                  zażyć wobec acana tegoż, masłem maślanym obficie swe frazy smarując".
                  Aha, i na zakończenie koniecznie coś po francusku: "c'est Venus tout entiere a
                  sa proie attachee", moja piękna Fedro.

                  )Gdybym ja chciał Cię naśladować, to teraz powinienem powyrywać z Twoich, pożal
                  się Boże, komentarzy, fragmenty, które akurat mnie pasują i, by się do nich usto
                  ) sunkować, popisać trochę co mi się tam na dowolny temat wymyśli.

                  Ejże, tylko nie kłam. Ja odpowiadam na całość Twych niezbyt ciekawych wywodów,
                  Ty starannie pomijasz te moje kwestie, na które nie potrafisz znaleźć
                  odpowiedzi nawet po rosyjsku. Przypomnieć kilka, Selektywiuszu Niedoskonały?

                  ) Efektem końcowym będą samotne dwa słowa, których w
                  ) żaden sensowny sposób nie będzie można ze sobą powiązać. Tak więc spróbuj,
                  może Ci się uda...

                  A może zaproponuj te dobre rady najpierw temu facetowi w lustrze? Nareszcie
                  będziesz miał okazję pogadać z kimś inteligentnym, niczym w skeczu Jacka
                  Fedorowicza Alfred Miodowicz - członek BP i Alfred Miodowicz - szef OPZZ.

                  ) Co więcej, jeśli Ci się zdaje, że pisząc pod moim adresem zwroty typu:
                  ) (j.b się, palancie!), zmusisz mnie do prowadzenie z Tobą polemiki na pozi
                  ) omie tej, którą prowadzisz z Krzysiem52, to się grubo mylisz, więc daruj
                  sobie te żałosne próby prowokacji.

                  Ja Cię do niczego nie zmuszam, Adonisie, to Ty się do mnie przyczepiłeś.

                  ) Poza tym hipokryta z Waści - piszesz, że nie dyskutujesz z Krzysiem52, tylko
                  umilasz mu (nędzny żywot dostarczaniem strawy duchowej takiej jakości, o jaką
                  ) sam prosi), a tymczasem, przeglądając twe ostatnie wypowiedzi na forum, okaz
                  ) uje się, że to, niestety, główne Twoje na tymże forum zajęcie - i właśnie to
                  Krzyś52 jest osobą, do której najczęściej się na tym forum zwracasz.

                  Owszem, regularnie wymierzam mu parę kopów w brudne dupsko.
                  Natomiast nieumiejętność znalezienia innych moich wypowiedzi dowodzi, zaraz,
                  jak to szło? Chyba w ten sposób:
                  "Niestety bycie rzetelnym uniemożliwia Ci, raz na zawsze, poważna wada wzroku
                  (a może to jakiś defekt mózgu, nie wiem)".

                  ) Chciałem Ci jeszcze przypomnieć, że to bynajmniej nie ja, a Ty właśnie użyłeś
                  pod adresem Krzysia określenia (
                  ) kreatura), a zatem, pewnie to Ty właśnie jakoś tam uważasz go za swego, jak
                  ) to napisałeś: ( zausznika, poplecznika, pomagiera, kumotra)

                  Mój piękny, słowo to ma znaczenie również "nikczemnik", a zestawione z
                  np. "kanalią" wyraźnie dowodzi, jaki mu sens przypisałem. Kumotrem kretyn52
                  jest natomiast Twoim, zatem wszystko się zgadza.

                  ) język, jakim się do siebie zwracacie, jest niemal identyczny, to w zasadzie
                  nikogo nie powinno to dziwić...

                  Wszystkich dziwi co innego - skąd ta "spolegliwość" względem kretyna52 i jego
                  gówiennych krucjat?

                  ) Różnica między Wami jest wszakże jedna - Krzyś52, oprócz uczestniczenia we
                  wzaj
                  ) emnym z Tobą oblewaniu się kubłami pomyj, pisuje jeszcze[...] posty SKŁADNE i
                  SENSOWNE, zupełnie pozbawione chamskich odzywek, a Ty, niestety, tylko biegasz
                  po pomyje...

                  Lunatyku językowo-wyszukiwawczy, kilka poważnych osób wydało niemal zgodne
                  opinie na temat pisarstwa kretyna52, z których określenie "k52 to osoba
                  niewiarygodnie głupia" było jednym z najbardziej wyważonych; recenzenci
                  wykazywali, iż ładu i składu u kretyna52 ze świecą szukać, o jakimkolwiek
                  sensie nie wspominając. Ja chwalić się z osiągnięć na tym polu naturalnie nie
                  będę, jako żem skromna osoba, a i miejsca brak na wymienianie swych przewag.

                  ) Kiedyś, za mojej pierwszej bytności na forum, owszem, zdarzały Ci się, dosyć
                  se
                  ) nsowne wypowiedzi, ale teraz jakoś tak bardzo skarlałeś czy może też zapadłeś
                  na, jak mówił Wańkowicz, (kundlizm) - głównie warczysz i ujadasz.

                  Tak się składa, że Forum ogólnie obniżyło
                  • xiazeluka Re: Kardynał de Lousierre walczy z gilotyną nadal 03.01.03, 11:02
                    > Kiedyś, za mojej pierwszej bytności na forum, owszem, zdarzały Ci się, dosyć
                    se
                    > nsowne wypowiedzi, ale teraz jakoś tak bardzo skarlałeś czy może też zapadłeś
                    na, jak mówił Wańkowicz, <kundlizm> - głównie warczysz i ujadasz.

                    Tak się składa, że Forum ogólnie obniżyło swe loty - wielu znamienitych
                    dyskutantów wpada tu rzadko i na krótko, odstręczani są m.in. wulgarną,
                    ostentacyjną szambomową kretyna52. Poczytaj sobie w wolnej chwili teksty np.
                    Galby czy piotraq - są lepsze od spamu serwowanego przez Twojego protegowanego
                    kretyna52.
                    Przez grzeczność nie pytam, cóż Ty takiego zajmującego i wartościowego
                    spłodziłeś po powrocie z niebytu.

                    > Wiem, że to, co tu napisałem jest psu na budę, wszak, jak to sam o sobie
                    napisałeś - <ja zawsze mam rację.> Gratuluję realizmu.

                    A ja współczuję braku poczucia humoru, nadęty baloniku.

                    > W związku z powyższym, ostatnią rzeczą na Tym świecie byłaby z mojej strony
                    chę
                    > ć przyjęcia Twego szemranego herbu (ciekawe co tam widnieje: skrzyżowane kije
                    baseballowe, na tle wiadra z fekaliami...?)

                    Ho, ho, wpadamy powoli w poetykę stosowaną przez kretyna52? Kto z kim
                    przestaje...

                    > Bądź więc spokojny, nie będę usiłował zapisać się do Twojej ferajny, mój
                    drogi...

                    Już Ci to uświadomiłem poprzednio, nie masz szans. Nie powtarzaj się zatem i
                    nie bądź namolny.

                    Pozdrawiam,
                    luka
                • d_nutka Re: Luzer Wielgus ! - oponentus mikrus ? 03.01.03, 11:05
                  to my już kumple są?
                  smile))
    • Gość: Stoik Al, Tyu, Luzer - to były czasy IP: *.toya.net.pl 28.12.02, 00:55
      Drogi Luzerze,
      wszedłem ja sobie na forum jak gdyby nigdy nic, pewnym, że zaraz się z niego z
      obrzydzeniem wycofam, a tu nagle - dwa niezwykłym optymizmem napawające wątki,
      w tym Twój - lekko tylko nadpsuty przez dwóch panów szanujących się nawzajem w
      równym stopniu. Czułem się zaszczycony Twoją wzmianką mojej osoby, tym
      bardziej, że wątek Al, Tyu, Luzer był jednym z pierwszych, w których się
      dobrze bawiłem. W podzięce dedykuję Ci ten skromny limeryk:

      Znów na forum pojawił się Luzer
      Ulubieniec ci z niego jest muz, er-
      udyta, do tego ten luz
      więc przybiegnie niejeden tuz
      i niestety nie braknie też tu zer

      Obiecuję też wkrótce wątek-konkurs literacki, który powinien Cię zainteresować.

      Z noworocznymi życzeniami pełnego luzu
      Stoik
      • Gość: Lisek Re: Al, Tyu, Luzer - to były czasy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 01:03
        Witaj Stoiku,

        To byly czasy! - napisales. Ale mam wrazenie, ze w tym watku na chwile
        powrocily. Takie mile deja vu...

        Pozdrawiam wszystkich noworocznie,
        Lisek
      • luzer Re:Ot,znów zbieramy się do kupy, starzy zagończycy 28.12.02, 01:45
        Stoiku, na miły Bóg! A toś mi poświąteczny prezent zrobił! Mnie tu już zapodano, że podobnie jak Tyu, też opuściłeś forum, zdegustowany ciągłymi wojnami i skrzyżowaniem magla z perpetuum mobile, a tu taka niespodzianka!
        I jeszcze limeryk! Bardzo Ci za niego dziękuję. A i Lisek się od razu odezwał. Lisku pozdrawiam!
        Liczę na to, Stoiku, że będziesz się częściej pojawiał na forum, bo uwielbiałem czytać twoje precyzyjne, wyważone teksty, pisane z wielką kulturą i polotem.
        Są tu jeszcze w dawnej, dobrej formie: Snajper, Scan i kilku jeszcze innych.
        Jest Jan, którego niedawno poznałem, jest Abe. Może więc wrócą dawne dni i znów pojawią się wśród nas Al i Tyu, i klub dyskusyjno-towarzyski wznowi działalność już w nowym wydaniu.
        Serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na dalsze posty.
        • Gość: Stoik Mały skok w bok IP: *.toya.net.pl 28.12.02, 01:48
          Serdeczne dzięki, Luzerze, za tak miłe słowa. Zachęcam do małego skoku w bok,
          to znaczy do małego konkursu translatorskiego.
          Stoik
          • Gość: AndrzejG zawsze to samo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.02, 13:44
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Serdeczne dzięki, Luzerze, za tak miłe słowa. Zachęcam do małego skoku w bok,
            > to znaczy do małego konkursu translatorskiego.
            > Stoik

            czyli promocja swoich wątków,
            ale przyznaję się - sam tez to stosowałem.

            Andrzej
      • davout_ Re: Al, Tyu, Luzer - to były czasy 28.12.02, 14:05
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        Al, Tyu, Luzer był jednym z pierwszych, w których się
        > dobrze bawiłem

        Jam to nie chwaląc się , sprawił .

        davout_ vel Adams
        • Gość: Stoik Re: Al, Tyu, Luzer - to były czasy IP: *.toya.net.pl 28.12.02, 17:17
          Kłaniam się Waści serdecznie, cieszę się przy tym szczerze z tego
          przypomnienia, boś mi Waćpan z oczu gdzieś zniknął.
          Zawsze oddany
          Stoik
    • Gość: luzer Re: OÙ SONT LES NEIGES D&# 8217;ANTA IP: *.acn.waw.pl 29.12.02, 00:46
    • Gość: Stoik A to a propos czego? IP: *.toya.net.pl 02.01.03, 01:22
      Hanka stała z utkwionymi w jeden punkt oczyma. W mózgu jej płonęły wściekłe
      nawałnice szalonych paroksyzmów boleści. Te róże... te róże czerwone...
      Wirski zaśmiał się... "He-he... Pnai patrzy na kwiaty... A róże kolą... Krew!
      Rozumie pani?" Z histerycznym łkaniem chwyciła róże z wazonu i zaczęła wbijać
      sobie w palce długie, ostre ciernie. "Ryszardzie! Miłość moja! Ryszardzie - ten
      obłąkany taniec, taniec śmierci! Ryszardzie, krew!"
      Wirski wstał, kopnął ją, napił się koniaku, wypalił nerwowo kilka papierosów i
      wyszedł.
      A Hanka szlochała.
      ...szlochał deszcz za oknem.
      • Gość: Jan Tuwim IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 01:27
        Gość portalu: Stoik napisał(a):
        > Hanka stała z utkwionymi w jeden punkt oczyma. W mózgu jej płonęły wściekłe
        > nawałnice szalonych paroksyzmów boleści. Te róże... te róże czerwone...

        Jedna z tuwimowskich parodii (młodopolska) wierszyka "Nie rusz Andziu tego
        kwiatka".

        Są nagrody?

        A ma to jakiś związek, bom aluzji nie poniał.
        • Gość: Stoik Związek ma IP: *.toya.net.pl 02.01.03, 01:49
          Dziękuję, Janie, za rozwiązanie, niestety muszę być ostrożny z nagrodami, bo
          już je zaofiarowałem w "Małym konkursie translatorskim". Więc może następnym
          razem.

          Cały cykl jest zatytułowany: Le style c'est l'homme - ulubione powiedzenie
          Luzera.

          Pozdrawiam
          Stoik
          • luzer Re: Związek ma i to jaki! 02.01.03, 02:03
            Ha, ha! Celny aproposik! Pamiętam jeszcze:

            "Córko moja, Anno złotowłosa!
            Żołdactwo Cię hakami szarpie,
            Złowieszcze pędzą harpie,
            O, róży sarońskiej nie rwij dłońmi bladymi,
            Ellenai! Ellenai..."

            Pozdrowienia Stoiku! Co do konkursu translatorskiego, to nie miałem ostatnio zbyt wiele czasu, ale mam nadzieję, że konkurs nie zamknięty i jeszcze dane mi będzie przesunąć ów oryginalny wątek do góry. Również dla Ciebie życzenia noworoczne.
            L.
          • Gość: Jan Re: Związek ma IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 02:14
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Dziękuję, Janie, za rozwiązanie, niestety muszę być ostrożny z nagrodami, bo
            > już je zaofiarowałem w "Małym konkursie translatorskim". Więc może następnym
            > razem.
            Nie masz starych książek? wink

            >
            > Cały cykl jest zatytułowany: Le style c'est l'homme - ulubione powiedzenie
            > Luzera.
            >
            > Pozdrawiam
            > Stoik

            A znasz książkę Raymonda Queneau "Exercices de style" (Ćwiczenia stylistyczne),
            w której na 99 sposobów opwiada banalną historyjkę o zdarzeniu w autobusie?
            Mi się podobało.

            Zagadka:
            Jakie jest podobieństwo tego wątku do Nowego Jorku?

            It never sleeps.

            Ale chyba jednak powoli odpuszczę.
            • Gość: # Niebezpieczne zwiazki i unie IP: *.wroclaw.tpsa.pl 03.01.03, 09:43
              Gość portalu: Jan napisał(a):


              > Gość portalu: Stoik napisał(a):
              > > Dziękuję, Janie, za rozwiązanie,


              > Zagadka:
              > Jakie jest podobieństwo tego wątku do Nowego Jorku?
              > It never sleeps.
              >
              > Ale chyba jednak powoli odpuszczę.

              ############:

              Nie zasypiaj Janie!
              To zadne rozwiazanie!

              Gdy nicki godne
              po Nowym roku
              leza wygodnie
              na prawym boku
              trzy razy syci:
              - "lewi zabici"...
              - juz na Rok Nowy
              "hydra" bez glowy...

              ale w zimowej bieli
              - o Luzerze zapomnieli...

              a "stada " tak maja,
              gdy przegrywaja,
              ze chociaz hydrze
              lby poobcinaja
              oni, panie Janie,
              gruszek nie zasypiaja...

              Dwa lby juz odrosly
              czyzby to te stare ....?











    • Gość: Jan Gdzież są niegdysiejsze śniegi / podniesienie IP: *.hispeed.ch 04.01.03, 02:56
      Ponieważ pierwsza strona Aktualności stał się mało strawna, pozwalam sobie
      podnieść ten miły wątek.
    • krzys52 O Wielgusie i Mikrusie - --- Do Luzera 04.01.03, 03:57
      Luzer napisal:

      Mój ulubiony oponencie!
      Niestety rzetelną edukację uniemożliwia Ci, raz na zawsze, poważna wada wzroku
      (a może to jakiś defekt mózgu, nie wiem), polegająca na możliwości dostrzegania
      wyłącznie tego, co chcesz dostrzec - takie Twoje zwykłe "chciejstwo",
      rozkoszniaczku. (..)
      No i, jak zwykle, to "wyrocznia" miała rację, a ty (znów: "jak zwykle")
      dostrzegłeś tylko to, co było dla Ciebie, wygodne, będąc, ak zawsze, ślepym jak
      kret na to, co Ci nie pasuje. ..
      ::::
      K.P.) Przeciez Xiakretyn to polglowek – stad taka jego selektywnosc. Choc
      oczywiscie wylacznie pod katem wlasnych (polowicznych) potrzeb – jakze by
      inaczej...
      ..
      (...) Poza tym, może byś wreszcie porzucił sztubacką manierę wyrywania z
      wypowiedzi Twych adwersarzy pojedynczych zdań z kontekstu i odszczekiwania się
      tymże zdaniom w kontekście, jaki Ci się zamarzy.
      ..
      K.P.) To wlasnie jest jeden z zasadniczych powodow dla ktorych odmowilem
      polemizowania z tym kretynem. Wyjasnilem mu, ze glownie z powodu szatkowania
      tekstu, oraz odszczekiwania na wyrwane z kontekstu zdania. Niemniej, z ta
      maniera KretynaLuki pewnie daloby sie jakos zyc (gdyby oczywiscie nie kretynizm
      tego osobnika, ktory i tak dyskusje wszelkie wyklucza). Najgorszy jest zwyczaj
      odpowiadania na stwierdzenia ktorych w tekscie nie bylo (pisalem o tym w poscie
      do Jonka , o Ani Smierduszce). On ma ten parszywy zwyczaj podwazania czegos co
      nie zostalo powiedziane w celu sprawienia wrazenia, ze wlasnie podwazyl, to, co
      jego polemista (ponoc) stwierdzil. A ze stosuje truizmy wiec dla wielu wyglada
      toto niczego sobie. Musi jakas partyjna szkola... Seminarium...?
      ..
      ::::
      Spróbuj zdobyć się na jaki taki wysiłek i spłodzić choć w miarę przyzwoitą
      formę, która, jako tako trzymałaby się kupy.
      ..
      ::::
      K.P.) On juz probowal. Zaluj Luzer, zes nie doswiadczyl. Istne komy smile))) Wiesz
      jakie ostrozne musi byc takie bydle jak Xiakretyn, ktore piszac jakas
      prezentacje swiadom jest takiej oto mozliwosci, ze znajdzie sie podobna jemu
      kreatura (z tej definicji kreatury do Xiakretyna najlepiej przystaje ‘lichy’,
      hehe), i wdepcze go w glebe jak robala. No wiec wylazil z tej swojej skorupy
      niczym winniczek-zwiadowca, a do zaoferowania mial, tak tak, najnizszych lotow
      korwiszonizm, czyli cos od Sasa do lasa. I wtedy poczulem litosc dla
      Xiakretyna. Pozwolilem mu zblaznic sie bez mojej pomocy, a on sam nie mial z
      tym najmniejszych problemow. Wierz mi, tylko “kerykalny ateista” jest w stanie
      zrobic z siebie takiego idiote. Przy czym ten jego klerykalny ateizm takze
      eliminowal Xiakretyna z grona moich potencjalnych polemistow. Klerykalnym
      ateista przekreslil sie Kretyn Luka nieodwolalnie..
      ..
      ::::
      Co więcej, jeśli Ci się zdaje, że pisząc pod moim adresem zwroty typu:
      <j.b się, palancie!>, zmusisz mnie do prowadzenie z Tobą polemiki na poziomie
      tej, którą prowadzisz z Krzysiem52, to się grubo mylisz, więc daruj sobie te
      żałosne próby prowokacji.
      ..
      ::::
      K.P.) Hej, hej – tam na tratwie. surprised) To co ja niby prowadze z Xiakretynem zadna
      miara polemika nie jest. Mozna to nazwac pyskowka, burda, czy obrzucaniem sie
      inwektywami ale ...polemika!?!? Zdecydowanie NIE, kolego Luzer. Nigdy.
      ..
      ::::
      Różnica między Wami jest wszakże jedna - Krzyś52, oprócz uczestniczenia we
      wzajemnym z Tobą oblewaniu się kubłami pomyj, pisuje jeszcze, dla wielu
      ciekawe, dla wielu nie do zaakceptowania (ale głównie ze względu na treść, nie
      na formę), składne, sensowne
      posty (może kontrowersyjne, może urażające czyjeś uczucia, ale - SKŁADNE i
      SENSOWNE), zupełnie pozbawione chamskich odzywek, a Ty,niestety, tylko biegasz
      po pomyje...
      ..
      ::::
      K.P.) No to teraz sam widzisz, ze Kretyn Luka do degenerat i becwal. Smiec sad((
      ..
      ::::
      (...) ostatnią rzeczą na Tym świecie byłaby z mojej strony chęć przyjęcia Twego
      szemranego herbu (ciekawe co tam widnieje: skrzyżowane kije baseballowe, na tle
      wiadra z fekaliami...?)
      ..
      Znow ustrzeliles Hrabiego, hehe surprised) Prosto w rodowod go trafiles.
      Pozdrawiam,
      Luzer.
      ..
      ::::
      Ze sportu uprawianego przez Xiakretyna wyroslem wraz z nastolatkiem (wtedy
      wdeptalbym go w blocko bez pytan; takze bez slownikow, przy czym o Twoja
      dyscypline nie otarlem sie nawet, a do sfer nie aspirowalem takzesmile. Ale wiesz
      jak to, generalnie, jest gdy “nie uzywa sie” surprised) Identycznie sprawy maja sie
      ze slownictwem. A teraz to jeszcze nie za bardzo sie chce. W dodatku ta roznica
      czasowa no i pisywanie po pracy ( nie w pracy i rano), wieczorami, czyli
      wtedy gdy czlowiek jest juz “nieco” zmeczony. No coz... A to juz nie te
      oczy... surprised)
      ..
      Serdecznosci Sle Ci Luzerze, oraz powodzenia zycze
      K.P.
      ..
      PS....Bardzo przyjemnie przebywa mi sie z Toba, ale chyba wyskocze z tego
      watka. Tym razem obowiazki wzywaja.


      • xiazeluka O Jego Pedalskiej Niskości kretynie52 06.01.03, 08:29
        kretyn52 wybiegunkował:

        > Przeciez Xiakretyn to polglowek – stad taka jego selektywnosc. Choc
        > oczywiscie wylacznie pod katem wlasnych (polowicznych) potrzeb – jakze by
        > inaczej...

        Tłumaczenie na język zrozumiały dla białych ludzi:
        "JXM luka tak mi zalazł za skórę, że wprost nie mogę powstrzymać orgazmu, kiedy
        widzę, iż ktoś stawia mu czoła w miarę umiejętnie, ponieważ ja sam tego nie
        potrafię, mój cudowny luzerze - to święta ateistyczna prawda, klnę się na
        własny kretyński honor, zastawiony 18 lat temu w lombardzie za długi w
        dworcowym burdelu".

        > To wlasnie jest jeden z zasadniczych powodow dla ktorych odmowilem
        > polemizowania z tym kretynem. Wyjasnilem mu, ze glownie z powodu szatkowania
        > tekstu, oraz odszczekiwania na wyrwane z kontekstu zdania.

        Tłumaczenie na język zrozumiały dla białych ludzi już po podstawówce:
        "JXM luka ma niespotykany talent dostrzegania w moich wypowiedziach
        nielogiczności i zwykłych głupstw, które następnie wypunktowuje. Nienawidzę go
        za to, ponieważ staram się jak mogę kamuflować brednie, które płodzę,
        przerostem formy nad treścią. Niestety na JXM to nie działa - a to łajdak!
        Ciebie też załatwił, luzerze, a nie martw się - popieram cię!".

        > Niemniej, z ta
        > maniera KretynaLuki pewnie daloby sie jakos zyc (gdyby oczywiscie nie
        kretynizm tego osobnika, ktory i tak dyskusje wszelkie wyklucza).

        Tłumaczenie na frazy zrozumiałe nawet dla kałamarnic olbrzymich:
        "JXM luka jest inteligentniejszy ode mnie, dlatego nie spocznę i będę szedł w
        zaparte wrzeszcząc "kretyn! kretyn! kretyn!" - jak na prawdziwego kretyna52
        przystało".

        > Najgorszy jest zwyczaj
        > odpowiadania na stwierdzenia ktorych w tekscie nie bylo (pisalem o tym w
        poscie
        > do Jonka , o Ani Smierduszce). On ma ten parszywy zwyczaj podwazania czegos
        co
        > nie zostalo powiedziane w celu sprawienia wrazenia, ze wlasnie podwazyl, to,
        co
        > jego polemista (ponoc) stwierdzil. A ze stosuje truizmy wiec dla wielu
        wyglada toto niczego sobie. Musi jakas partyjna szkola... Seminarium...?

        Tłumaczenie na język zrozumiały dla kogokolwiek/czegokolwiek:
        "Nikogo nigdy nie wyzywałem od Śmierduszek! To prawdziwe kłamstwo!"

        > On juz probowal. Zaluj Luzer, zes nie doswiadczyl. Istne komy smile))) Wiesz
        > jakie ostrozne musi byc takie bydle jak Xiakretyn, ktore piszac jakas
        > prezentacje swiadom jest takiej oto mozliwosci, ze znajdzie sie podobna jemu
        > kreatura (z tej definicji kreatury do Xiakretyna najlepiej przystaje ‘lic
        > hy’,
        > hehe), i wdepcze go w glebe jak robala. No wiec wylazil z tej swojej skorupy
        > niczym winniczek-zwiadowca, a do zaoferowania mial, tak tak, najnizszych
        lotow
        > korwiszonizm, czyli cos od Sasa do lasa. I wtedy poczulem litosc dla
        > Xiakretyna. Pozwolilem mu zblaznic sie bez mojej pomocy, a on sam nie mial z
        > tym najmniejszych problemow. Wierz mi, tylko “kerykalny ateista” je
        > st w stanie
        > zrobic z siebie takiego idiote. Przy czym ten jego klerykalny ateizm takze
        > eliminowal Xiakretyna z grona moich potencjalnych polemistow. Klerykalnym
        > ateista przekreslil sie Kretyn Luka nieodwolalnie..

        Tłumaczenie na język zrozumiały... Niestety, nie ma takiej możliwości. Powyższy
        ciąg znaków - według speców od dekryptażu - jest prawdopodobnie emisją jakiegoś
        kwazara lub graficznym zobrazowaniem zawartości kosza na śmieci w tanim burdelu.

        > Hej, hej – tam na tratwie. surprised) To co ja niby prowadze z Xiakretynem
        > zadna
        > miara polemika nie jest. Mozna to nazwac pyskowka, burda, czy obrzucaniem sie
        > inwektywami ale ...polemika!?!? Zdecydowanie NIE, kolego Luzer. Nigdy.

        Tłumaczenie na język zrozumiały dla kretynów numerowanych:
        "He, he, ależ mi do twarzy w tym koronkowym biustonoszu...!".

        > No to teraz sam widzisz, ze Kretyn Luka do degenerat i becwal. Smiec sad((

        Tłumaczenia powyższego cd:
        "...a i te buciki na wysokim obcasie są niczego sobie! Ależ będę miał
        powodzenie wieczorem w parku!".

        > Znow ustrzeliles Hrabiego, hehe surprised) Prosto w rodowod go trafiles.

        Tłumaczenie zrozumiałe dla psychiatrów:
        "Nie dam się wyleczyć! Nie dam! Nie!!! Nigdy!".

        > Ze sportu uprawianego przez Xiakretyna wyroslem wraz z nastolatkiem (wtedy
        > wdeptalbym go w blocko bez pytan; takze bez slownikow, przy czym o Twoja
        > dyscypline nie otarlem sie nawet, a do sfer nie aspirowalem takzesmile. Ale
        wiesz
        > jak to, generalnie, jest gdy “nie uzywa sie” surprised) Identycznie spraw
        > y maja sie
        > ze slownictwem. A teraz to jeszcze nie za bardzo sie chce. W dodatku ta
        roznica
        > czasowa no i pisywanie po pracy ( nie w pracy i rano), wieczorami, czyli
        > wtedy gdy czlowiek jest juz “nieco” zmeczony. No coz... A to juz
        > nie te oczy... surprised)
        > Serdecznosci Sle Ci Luzerze, oraz powodzenia zycze
        > K.P.

        Tłumaczenie zrozumiałe dla pracowników fabryki wazeliny:
        "Kochany, kochanieńki, luby luzerze, trzymajmy się razem, ponieważ mamy ze sobą
        wiele wspólnego - nie potrafimy przegadać JXM luki i rozkosz nam sprawia
        udawanie mądrzejszych niż jesteśmy".

        > PS....Bardzo przyjemnie przebywa mi sie z Toba, ale chyba wyskocze z tego
        > watka. Tym razem obowiazki wzywaja.

        Tłumaczenie tego anonsu z pisma xxx:

        [...]

        Albo nie, ponieważ treść mogłaby wywołać publiczne zgorszenie.
        • luzer Re: Do Luki w kwestii słowników 07.01.03, 21:10
          Witam po powrocie z trzydniowej kursokonferencji! (Uwierzysz, że jeszcze coś takiego istnieje, ha, ha...?)

          Żeby popchnąć rozmowę w kierunku bardziej merytorycznym [pozostawiając na boku zbędne emocje i nierozwiązywalne formalne spory]. Zauważyłem, że
          Twój stosunek do słowników jest zbyt, że tak się wyrażę: emocjonalno-dydaktyczny.
          Słownik, w którym znajdują się nielubiane przez Ciebie, uważane za zbędne, szkodliwe, czy niekompatybilne z wyznawanym przez Ciebie światopoglądem, to oczywiście zły słownik. Dobry jest taki, w którym tychże nie ma. Skoro negujesz istnienie czegoś takiego jak współczesny język polski, to cóż - polecam Ci słownik Lindego, tam na pewno niczego współczesnego nie znajdziesz.

          > ..."Słownikiem WSPÓŁCZESNEGO języka polskiego" (...) W > tym arcydziele, > które uwzględnia najnowsze, nawet
          > najbardziej koślawe osiągnięcia
          > nowomowy, zapewne jest i "gej", nieprawdaż?

          Oczywiście, że jest, gdyż ten wyraz aktualnie funkcjonuje w języku, a moim skromnym zdaniem, dobry słownik, to słownik w którym można znaleźć AKTUALNIE będące w użyciu słowa i poznać ich znaczenie. Jeśli usłyszę na ulicy jakiś wyraz, którego znaczenia nie znam, otworzę słownik i tam ów wyraz znajdę, to uważam taki słownik za dobry. A poza tym, spokojnie, Luko, "pedał" w znaczeniu, w którym Ty go używasz, TEŻ JEST!
          Jak powiada prof. Miodek, decydujący wpływ na to, co jest już elementem języka, a co nim jeszcze nie jest, ma tzw. uzus (czyli - zwyczaj) językowy.
          I możesz się pienić ze złości, ale znienawidzone przez Ciebie słowo "gej" jest już w pełni zaakceptowane przez uzus, co więcej, sytuacja wygląda obecnie tak, że jeśli ktoś używa dziś publicznie, ulubionych przez Ciebie słów: <pedał>, <pedalstwo>, bywa niestety postrzegany przez ogół odbiorców (przynajmniej tych w miarę kulturalnych) dość negatywnie.

          A propos, poetyki. Twierdzisz, że czasami wpadam w poetykę Krzysia 52? Nie zapominaj, że jest to również Twoja poetyka, zatem, być może, winą za to powinniście się podzielić fifty-fifty ...

          Pozdrawiam,
          Luzer.
          • xiazeluka Re: Do Luzera w kwestii dostrzegalnej zmiany 08.01.03, 09:45
            luzer napisał:

            > Witam po powrocie z trzydniowej kursokonferencji! (Uwierzysz, że jeszcze coś
            takiego istnieje, ha, ha...?)

            Konspiracyjne wykłady tow. Gomułki odtwarzane na starożytnym adapterze?

            > Zauważyłem, że
            > Twój stosunek do słowników jest zbyt, że tak się wyrażę: emocjonalno-
            dydaktyczny.
            > Słownik, w którym znajdują się nielubiane przez Ciebie, uważane za zbędne,
            szko
            > dliwe, czy niekompatybilne z wyznawanym przez Ciebie światopoglądem, to
            oczywiś
            > cie zły słownik. Dobry jest taki, w którym tychże nie ma. Skoro negujesz
            istnie
            > nie czegoś takiego jak współczesny język polski, to cóż - polecam Ci słownik
            Lindego, tam na pewno niczego współczesnego nie znajdziesz.

            Znalazłeś już "onegdaj" w znaczeniu "kiedyś" w jakimś postępowym słowniku -
            zapytam merytorycznie?
            A odpowiedź na powyższe żale jest następująca:
            W słowniku WSPÓŁCZESNEGO Polaka jednym z najczęściej używanych słów (a może
            najczęściej w całej populacji) jest "kurwa" oraz kombinacje "spierdalaj". Masz
            swój zwyczaj językowy. Z tajemniczych jednak względów gromko mnie potępiałeś za
            używanie tego rodzaju słów, chociaż można je znaleźć w nowoczesnych słownikach.
            Nie ulega wątpliwości, iż mówiących na codzień "kurwa" jest więcej od osób tego
            wyrazu nie używających. Według Ciebie to wystarczający powód, by się tego typu
            językiem posługiwać. Pytam więc powtórnie - czego się czepiasz mojej "kanalii",
            skoro "kurwa" Ci się podoba jako uzus?

            > Oczywiście, że jest, gdyż ten wyraz aktualnie funkcjonuje w języku, a moim
            skr
            > omnym zdaniem, dobry słownik, to słownik w którym można znaleźć AKTUALNIE
            będąc
            > e w użyciu słowa i poznać ich znaczenie. Jeśli usłyszę na ulicy jakiś wyraz,
            kt
            > órego znaczenia nie znam, otworzę słownik i tam ów wyraz znajdę, to uważam
            taki słownik za dobry.

            Powiedzmy. Czy jest to jednak powód, by posługiwać się w rozmowie z Żoną
            zawartością "Słownika przekleństw współczesnych"?

            > A poza tym, spokojnie, Luko, "pedał" w znaczeniu, w którym Ty go używasz, TEŻ
            JEST!

            "Pedał" to słowo używane od lat, "spolegliwy" to nowinka, której nowe znaczenie
            zostało wymuszone przez ćwierćinteligentów z mediów i niedoedukowanych
            polityków. Jeżeli dla Ciebie to wystarczający powód do stosowania słowa w
            znaczeniu narzuconym przez hołotę, to mów od razu "Spolegliwie się z Tobą,
            kurwa, zgodzę".

            > I możesz się pienić ze złości, ale znienawidzone przez Ciebie słowo "gej"
            jest
            > już w pełni zaakceptowane przez uzus, co więcej, sytuacja wygląda obecnie
            tak,
            > że jeśli ktoś używa dziś publicznie, ulubionych przez Ciebie słów: <pedał
            > 2, <pedalstwo>, bywa niestety postrzegany przez ogół odbiorców (przynajmn
            > iej tych w miarę kulturalnych) dość negatywnie.

            Czyli zdanie:
            "Kurwa, kocham was, geje! Niech faszyści spiedalają!"
            jest kulturalniejsze od:
            "Pedalstwo to zboczenie seksualne"???

            No i w przytoczonym przez Ciebie przykładzie nie o poprawność językową chodzi,
            ale terror politpoprawności i osobliwie rozumianej tolerancji, którą Twoi
            totumfaccy lingwiści identyfikują od kilku lat z akceptacją.
            Wykoślawiasz język polski i masz do mnie pretensję, że staram się pisać
            normalnie?

            > A propos, poetyki. Twierdzisz, że czasami wpadam w poetykę Krzysia 52? Nie
            zapo
            > minaj, że jest to również Twoja poetyka, zatem, być może, winą za to
            powinniście się podzielić fifty-fifty ...

            Winą za co? Przecież to uzus, a nie żadne tam chamstwo...

            Pozdrawiam,
            luka
      • luzer Re: Ahoj! 07.01.03, 21:12
        Witam, Krzysiu, widzę, że wymieniliście już z Luką poglądy na temat savoir vivre'u :o)

        Pozdrowienia,
        Luzer
    • Gość: luzer Re: OÙ SONT LES NEIGES D&# 8217;ANTA IP: *.acn.waw.pl 05.01.03, 23:34
      • Gość: Stoik Są, są IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.01.03, 01:17
        Cała moja śliczna Łódź pokryta białym puchem. Cóż za przemiły widok! Ten śnieg -
        dokładnie taki, jak te niegdysiejsze...
        • Gość: Lisek Re: Są, są IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 01:30
          ... i chyba czas jakis polezy, bo jutro ma byc mroz!
          Lisek
          • lady_hawk Re: Są, są 07.01.03, 22:58
            Gość portalu: Lisek napisał(a):

            > ... i chyba czas jakis polezy, bo jutro ma byc mroz!
            > Lisek

            Ja z wypowiedzi Stoika zrozumialam, ze w Lodzi jakos cieplej. W Warszawie, co
            prawda nie Suwalki ale tez troche ziab... chociaz bialutko.

            Stoiku, w Lodzi, to w Lodzi. A zdradzisz nam, na ktorym morzu?

            Pozdrawiam,
            L_h
            • Gość: Stoik Kto wie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 01:58
              lady_hawk napisała:

              > Stoiku, w Lodzi, to w Lodzi. A zdradzisz nam, na ktorym morzu?

              Może zdradzę smile

              Pozdrawiam
              Stoik
        • _sorciere Re: Są, są 06.01.03, 08:39
          Tak widzialam w telewizji,autostrady w Belgii we Francji zawialo,a w Brukseli
          jak w Brukseli ani platka...
      • Gość: Snam Re: O? SONT LES NEIGES D&# 8217;ANT IP: *.chello.pl 07.01.03, 21:30
        Ou sont les naiges ????
        Elles sont partout !!!!
        Elles sont a Kilimandjaro,
        et, comme d'habitude,
        elles sont en Europe.
        Quel joli hiver avons nous
        cette annee .......
        HIVER BLANC
        • Gość: # Trin doupin au treautoire IP: *.wroclaw.tpsa.pl 08.01.03, 14:56
          Gość portalu: Snam napisał(a):

          > Ou sont les naiges ????
          > Elles sont partout !!!!
          > Elles sont a Kilimandjaro,
          > et, comme d'habitude,
          > elles sont en Europe.
          > Quel joli hiver avons nous
          > cette annee .......
          > HIVER BLANC
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka