marcq
31.05.06, 17:01
Na początek trochę definicji.
Minimum socjalne - górna granica ubóstwa, poniżej której następuje
deprywacja społecznych potrzeb człowieka.
Minimum egzystencji - dolna granica ubóstwa, poniżej której zagrożona jest
egzystencja człowieka.
Granice te wyznacza się w oparciu o "koszyk dóbr" zaspokajających niezbędne
potrzeby człowieka: koszt bardzo skromnego mieszkania w budynku komunalnym,
niezbędnego ubrania i wyżywienia, podstawowych leków... Normy żywieniowe
oparte są na produktach najtańszych oraz: dla minimum egzystencji - na tzw.
poziomie bezpiecznego spożycia (poniżej następuje wyniszczenie organizmu), a
dla minimum socjalnego - zalecanego spożycia, w pełni pokrywającego potrzeby
żywieniowe. Normy żywieniowe dla minimum egzystencji zakładają małą (dorośli)
lub umiarkowaną (dzieci) aktywność fizyczną (spalają mniej kalorii, niż przy
wysiłku fizycznym). Przy minimum socjalnym normy liczy się na miarę
rzeczywistych potrzeb.
A tak wygląda statystyka biedy w Polsce. Lewa kolumna to lata, środkowa -
procent mieszkańców Polski żyjących poniżej minimum socjalnego, prawa -
procent mieszkańców Polski żyjących poniżej minimum egzystencji. Brak liczby
oznacza brak wiarygodnych danych z danego roku.
Rok____< MS___< ME
1989___14,8
1990___31,2
1991___32,6
1992___32,4
1993___34,8
1994___43,2___6,4
1996___46,7___4,3
1997___50,4___5,4
1998___49,8___5,6
1999___52,2___6,9
2000___53,8___8,1
Źródła:
1. Polska bieda. Kryteria, ocena, przeciwdziałanie - praca zbiorowa
pod red. S. Golinowskiej, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, Warszawa 1996
2. Materiały GUS z w/w lat.
PT Czytelnikom proponuję zauważyć, że liczby te rosną. I że poniżej minimum
socjalnego żyła w 2000 r. ponad połowa Polaków, a poniżej minimum egzystencji
- 8,1%.
8,1%, czyli niewiele? Ano, niewiele - tylko 3 miliony ludzi.
A na wypadek, gdyby ktoś uważał, że życie poniżej minimum egzystencji jest z
założenia niemożliwe, więc w tych liczbach coś jest nie tak...
JEST możliwe. Zaczyna się to od niepłacenia za czynsz i świadczenia, kończy -
szukaniem żywności na śmietniku.
Dlaczego to wszystko piszę? Dlatego:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=41259608&a=41259608
Gdy trwała tamta dyskusja, nie miałem jeszcze dostępu do w/w danych.
W związku z tym milczałem, gdy syci i zadowoleni obśmiewali wątek Aurory.
Charakterystyczne bowiem, że większość dyskutantów nie POLEMIZOWAŁA
z cytowanym przez Aurorę TEKSTEM, lecz obśmiewała autorkę wątku.
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. O ile jest się z czego śmiać.
Marcq